Niemcy: Nikab za kierownicą – sąd potwierdza zakaz, ale ministerstwo musi ponownie rozpatrzyć wniosek

1

Sąd administracyjny w Badenii-Wirtembergii o zakazie zasłaniania twarzy podczas prowadzenia pojazdu

Sąd Administracyjny Wyższego Szczebla (VGH) w Badenii-Wirtembergii uznał, że przepisy zakazujące zasłaniania twarzy podczas prowadzenia pojazdu są zgodne z niemiecką konstytucją. Wyrok dotyczy muzułmanki, która chciała jeździć samochodem w pełnym nikabie, zakrywającym twarz (poza oczami). VGH potwierdził, że kierowca musi być rozpoznawalny, a przepis § 23 ust. 4 zdanie 1 niemieckiego kodeksu drogowego (StVO) wprost tego wymaga.

Bezpieczeństwo ponad wolnością religijną

Sąd podkreślił, że zakaz zasłaniania twarzy ma na celu bezpieczeństwo ruchu drogowego i ochronę życia, zdrowia oraz mienia innych uczestników ruchu. Szczególnie istotne jest to w przypadku kontroli drogowych, w tym automatycznych zdjęć z fotoradarów. Zdaniem VGH cele bezpieczeństwa przewyższają ograniczenie wolności religijnej kierowcy, dlatego skarga muzułmanki została oddalona (sygn. akt: 13 S 1456/24, wyrok z 25.11.2025).

Wniosek o wyjątek został odrzucony

Mieszkanka Badenii-Wirtembergii, matka sześciorga dzieci, prowadząca własny domowy biznes, złożyła wniosek o wyjątek od zakazu noszenia nikabu podczas jazdy. Wniosek został odrzucony przez ministerstwo transportu. Kobieta odwołała się do sądu, argumentując naruszenie swojej wolności religijnej zgodnie z art. 4 ust. 1 i 2 niemieckiej konstytucji (GG).

VGH stwierdził jednak, że żaden wyjątkowy przypadek nie występuje. Skarżąca wcześniej uczestniczyła w ruchu drogowym bez nikabu i mogła wykonywać codzienne obowiązki bez konieczności jazdy samochodem.

Błędy ministerstwa i konieczność ponownego rozpatrzenia

Mimo potwierdzenia konstytucyjności zakazu, sąd wskazał, że ministerstwo transportu popełniło błędy przy odrzuceniu wniosku. Nie uwzględniło wystarczająco znaczenia wolności religijnej kobiety i niewłaściwie argumentowało, że zakaz ma chronić także komunikację niewerbalną w ruchu drogowym. VGH podkreślił, że taka komunikacja nie jest znacząco zakłócona przez noszenie nikabu, dlatego decyzja ministerstwa wymaga ponownego, poprawnego rozpatrzenia wniosku.

Podobne sprawy w Niemczech

Wcześniej podobne sprawy rozpatrywały sądy w Nadrenii Północnej-Westfalii, w Nadrenii-Palatynacie oraz w Berlinie-Brandenburgii. We wszystkich przypadkach wnioski o wyjątek od zakazu noszenia nikabu podczas prowadzenia pojazdu zostały odrzucone.

VGH nie dopuścił do rewizji wyroku, ale możliwe jest złożenie skargi do Federalnego Sądu Administracyjnego.

źródło: lto.de

Niemcy cofają obietnice. Po kontroli bezpieczeństwa połowa Afgańczyków nie otrzyma zgody na wjazd

0

Zmiana rządu i weryfikacja decyzji poprzedników

Po zmianie rządu w Niemczech nowa koalicja CDU/CSU i SPD (tzw. Schwarz-Rot) poddała ponownej analizie decyzje dotyczące przyjmowania Afgańczyków, które zapadły jeszcze za czasów poprzedniego rządu koalicyjnego SPD, Zielonych i FDP (tzw. „Ampel”). Chodzi o osoby, którym wcześniej przyznano formalne zapewnienie przyjęcia do Niemiec w ramach specjalnych programów humanitarnych.

Jak wynika z odpowiedzi rządu federalnego na interpelację parlamentarną frakcji Die Linke, niemal połowa z tych osób nie otrzyma ostatecznej zgody na przyjazd do Niemiec.

Tysiące osób czekały w Pakistanie na realizację obietnic

W momencie przejęcia władzy przez nowy rząd, 2308 Afgańczyków z ważnymi obietnicami przyjęcia przebywało w Pakistanie. Zostali tam wcześniej zakwaterowani i objęci wsparciem – częściowo przy udziale niemieckich środków – w oczekiwaniu na dalszą procedurę przesiedlenia.

Według danych rządu federalnego, od maja ubiegłego roku do Niemiec wjechało 788 Afgańczyków, natomiast około 410 osób nadal znajduje się w trakcie procedury wyjazdowej. Pozostali otrzymali decyzję odmowną i nie będą mogli wjechać do kraju, mimo wcześniejszych deklaracji ze strony niemieckich władz.

Kontrole bezpieczeństwa kluczowe dla decyzji

Jak podkreśla rząd, kluczowym elementem całego procesu były indywidualne rozmowy i szczegółowe kontrole bezpieczeństwa, które miały na celu wykluczenie potencjalnych zagrożeń. Procedury te zostały – z nielicznymi wyjątkami – zakończone.

Federalne władze informują, że wyniki tych kontroli były decydujące dla ostatecznych rozstrzygnięć. Część osób, mimo wcześniejszej zgody na przyjęcie, nie spełniła aktualnych kryteriów bezpieczeństwa, co skutkowało cofnięciem zgody na wjazd.

Programy przyjęć wstrzymane po objęciu władzy

Na początku maja, tuż po zaprzysiężeniu nowego rządu, programy przyjęć dla Afgańczyków zostały tymczasowo zawieszone. Decyzja ta wywołała falę krytyki i skarg sądowych ze strony części osób objętych wcześniejszymi obietnicami.

Mimo wstrzymania programów, w ostatnich tygodniach kilkaset kobiet i mężczyzn z Afganistanu przyleciało samolotami z Pakistanu do Niemiec, po uprzednim przejściu procedur kontrolnych. Jednocześnie setki innych osób otrzymały oficjalne odmowy.

Ostra krytyka ze strony Lewicy

Postępowanie rządu spotkało się z ostrą reakcją ze strony opozycji. Clara Bünger, rzeczniczka frakcji Die Linke ds. polityki uchodźczej, w rozmowie z „Neue Osnabrücker Zeitung” nie szczędziła krytyki.

Jej zdaniem wycofanie się z obietnic wobec połowy zagrożonych Afgańczyków jest działaniem nieodpowiedzialnym i moralnie nie do zaakceptowania. Podkreśliła, że osoby te przez lata przebywały w Pakistanie w przekonaniu, iż Niemcy dotrzymają danego słowa.

Bünger zaznaczyła również, że rząd federalny nie może teraz uchylać się od odpowiedzialności, pozostawiając te osoby na pastwę reżimu talibów, który – jak podkreśliła – systemowo narusza prawa człowieka, w szczególności prawa kobiet.

Spór polityczny i otwarte pytania

Decyzje nowego rządu wyraźnie pokazują zmianę kursu w niemieckiej polityce migracyjnej. Choć władze federalne podkreślają wagę bezpieczeństwa i konieczność ponownej oceny wcześniejszych zobowiązań, sprawa budzi poważne kontrowersje etyczne i polityczne.

Nie jest wykluczone, że temat powróci zarówno na salę parlamentarną, jak i do sądów, ponieważ część osób dotkniętych decyzjami rządu już wcześniej podejmowała kroki prawne w celu wyegzekwowania obietnic złożonych przez państwo niemieckie.

źródło: n-tv.de

Policja poszukuje sprawcy molestowania 16-letniej dziewczyny na dworcu głównym w Dreźnie

0

Zdarzenie na przystanku przy Hauptbahnhof

Do poważnego incydentu doszło w sobotę na przystanku „Hauptbahnhof Nord” w Dreźnie, w dzielnicy Seevorstadt. Jak poinformowała policja, nieznany mężczyzna dopuścił się molestowania seksualnego wobec 16-letniej dziewczyny, a następnie zbiegł z miejsca zdarzenia.

Zgodnie z ustaleniami śledczych sprawca w nieodpowiedni sposób dotykał nastolatki podczas jej pobytu na przystanku komunikacji miejskiej, znajdującym się w bezpośrednim sąsiedztwie głównego dworca kolejowego w Dreźnie.

Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia

Po dokonaniu czynu mężczyzna oddalił się w nieznanym kierunku. Na miejsce wezwano policję, która natychmiast rozpoczęła czynności dochodzeniowe. Funkcjonariusze zabezpieczyli dostępne informacje oraz rozpoczęli poszukiwania sprawcy.

Policja nie przekazała informacji o zatrzymaniu podejrzanego. Śledztwo jest w toku.

Rysopis podejrzanego

Policja opublikowała rysopis mężczyzny, który może mieć kluczowe znaczenie dla jego identyfikacji. Zgodnie z przekazanymi informacjami sprawca:

  • ma od 30 do 37 lat,
  • ma około 175 centymetrów wzrostu,
  • jest normalnej budowy ciała,
  • ma ogoloną głowę,
  • nosi jasny, kilkudniowy zarost.

Funkcjonariusze podkreślają, że każdy szczegół może okazać się istotny w ustaleniu tożsamości podejrzanego.

Policja apeluje do świadków

Policja zwraca się z apelem do osób, które były świadkami zdarzenia lub zauważyły coś niepokojącego w rejonie przystanku „Hauptbahnhof Nord” w sobotę. Śledczy proszą również o kontakt osoby, które mogą rozpoznawać mężczyznę odpowiadającego podanemu opisowi.

Wszelkie informacje można przekazywać bezpośrednio do Policji w Dreźnie.

Kontakt z Policją w Dreźnie

Policja przyjmuje zgłoszenia i informacje pod numerem telefonu:
📞 (0351) 483 22 33

Funkcjonariusze zapewniają, że każda informacja zostanie dokładnie sprawdzona i może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy.

źródło: t-online.de

Dramatyczny wypadek w Niemczech. Roczne dziecko wypadło z okna na drugim piętrze

0

Poważne zdarzenie w Marl w Nadrenii Północnej-Westfalii

Do groźnego wypadku doszło w poniedziałek popołudniu w mieście Marl, położonym w powiecie Recklinghausen w Nadrenii Północnej-Westfalii w zachodnich Niemczech. W jednym z budynków wielorodzinnych roczne dziecko wypadło z okna mieszkania znajdującego się na drugim piętrze. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe, a w akcji brał udział także śmigłowiec ratunkowy.

Upadek z drugiego piętra na daszek przed budynkiem

Jak poinformował rzecznik policji, około godziny 17:00 dziewczynka w wieku około jednego roku wypadła z otwartego okna mieszkania. Zdarzenie miało miejsce w budynku wielorodzinnym przy Trogemannstraße. Dziecko spadło na daszek znajdujący się przed wejściem do budynku.

Zaniepokojeni mieszkańcy, którzy zauważyli leżące dziecko, natychmiast wezwali pomoc. Na miejsce skierowano liczne siły ratunkowe: straż pożarną, pogotowie ratunkowe oraz policję.

Świadek zdarzenia ruszył z pomocą

Jednym ze świadków wypadku był mieszkaniec budynku, Sahli M., który w chwili zdarzenia przebywał w mieszkaniu wraz ze swoją córką. W rozmowie z agencją informacyjną 7aktuell.media relacjonował, że usłyszał krzyki, a następnie zauważył ranne dziecko leżące na daszku.

Mężczyzna przedostał się na dół przez sąsiedni budynek i do czasu przyjazdu służb ratunkowych opiekował się dziewczynką. Jak relacjonował, dziecko płakało i miało krwawienie z nosa.

Akcja ratunkowa i transport do kliniki w Essen

Po przybyciu na miejsce ratownicy medyczni przejęli opiekę nad dzieckiem i udzielili mu pierwszej pomocy. Ze względu na charakter zdarzenia zapadła decyzja o przetransportowaniu dziewczynki śmigłowcem ratunkowym do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Essen.

W szpitalu dziecko trafiło na oddział ratunkowy, gdzie przeprowadzono szczegółowe badania. Po ich zakończeniu lekarze przekazali uspokajające informacje: dziewczynka nie doznała obrażeń zagrażających życiu ani poważnych urazów. Jeszcze tego samego wieczoru została wypisana ze szpitala.

Policja bada okoliczności zdarzenia

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że w chwili wypadku dziecko przebywało samo w salonie, a okno było otwarte. Policja prowadzi postępowanie mające na celu wyjaśnienie, w jaki sposób doszło do tego zdarzenia oraz kto ponosi odpowiedzialność za brak odpowiedniego nadzoru.

Śledczy podkreślają, że dokładne okoliczności wypadku będą przedmiotem dalszych czynności wyjaśniających.

źródło: bild.de

Niemcy sparaliżowane strajkiem drogowców. Kluczowe tunele zamknięte, kierowcom grożą wielogodzinne korki

1

24-godzinny strajk uderza w infrastrukturę drogową

Kierowcy w Niemczech muszą liczyć się z poważnymi utrudnieniami w ruchu. Ogólnokrajowy strajk pracowników odpowiedzialnych za obsługę autostrad, dróg federalnych i krajowych sparaliżował kluczowe centra zarządzania ruchem oraz tunele drogowe. Protest potrwa 24 godziny i obejmuje zarówno pracowników Autobahn GmbH des Bundes, jak i liczne służby drogowe poszczególnych krajów związkowych.

Za akcją stoi związek zawodowy Verdi, który wezwał do strajku około 14 tysięcy pracowników federalnych oraz kilka tysięcy zatrudnionych w zarządach dróg landowych. Powodem są trwające, lecz stojące w martwym punkcie negocjacje płacowe.

Północ Niemiec: Elbtunnel staje się krytycznym wąskim gardłem

Jednym z najbardziej dotkniętych regionów jest północ kraju. W Hamburgu strajk rozpoczął się już w poniedziałek o godzinie 18:00 i potrwa do wtorkowego wieczora. Protest obejmuje m.in.:

  • bazy utrzymania autostrad Hamburg-Stillhorn i Hamburg-Othmarschen,
  • centralę zarządzania ruchem północnym,
  • centrum kompetencyjne tunelu pod Łabą.

W efekcie Elbtunnel, jeden z najważniejszych tuneli drogowych w Niemczech, funkcjonuje w ograniczonym zakresie. Na mocy porozumień o usługach awaryjnych otwarte pozostają jedynie dwa z trzech pasów ruchu w każdą stronę, co znacząco zwiększa ryzyko powstawania zatorów.

Szczególnie trudna sytuacja panuje na autostradzie A7 w kierunku Flensburga i Hanoweru, gdzie korki są niemal nieuniknione.

Dodatkowo Verdi wezwał do strajku także pracowników sektora publicznego w Hamburgu. Skutkuje to ograniczeniami w pracy urzędów oraz w obsłudze kontenerów w porcie, co przekłada się na dalsze spiętrzenia ruchu – m.in. na moście Köhlbrandbrücke.

Dolna Saksonia: zamknięte mosty i tunele, opóźnienia w zimowym utrzymaniu dróg

Również w Dolnej Saksonii kierowcy muszą zachować szczególną ostrożność. Władze landowe ostrzegają przed możliwymi opóźnieniami w zimowym utrzymaniu dróg, co może wpływać na bezpieczeństwo jazdy.

W ramach strajku:

  • most zwodzony na drodze B436 w Leer (Ostfriesland) pozostaje otwarty w godzinach 6:00–23:00; przejazd umożliwiany jest wyłącznie służbom ratunkowym,
  • most zwodzony na rzece Schwinge w Stade jest całkowicie zamknięty przez całą dobę,
  • zamknięto również tunel Weser w powiecie Wesermarsch, a także tunel Bovenden i tunel Butterberg w powiecie Göttingen.

Zachód kraju: poważne utrudnienia w Nadrenii Północnej-Westfalii

Na zachodzie Niemiec szczególnie dotknięta jest Nadrenia Północna-Westfalia. Związek zawodowy Verdi prowadzi tam strajk w centrali ruchu i zarządzania tunelami w Leverkusen, skąd na co dzień nadzorowany jest ruch w 13 tunelach drogowych o długości przekraczającej 400 metrów.

Akcja protestacyjna rozpocznie się we wtorek o godzinie 16:00 i potrwa 24 godziny. W tym czasie całkowicie zamknięte są m.in.:

  • tunel Oberdollendorf w Königswinter (kierunek północny),
  • tunel B42 Oberkassel w Bonn (kierunek północny),
  • tunel Weserauen w Porta Westfalica,
  • tunel Kiesberg w Wuppertalu,
  • tunel Emmerauen w Lügde,
  • tunel Hestenberg w Plettenbergu.

Przedstawiciel Autobahn GmbH poinformował, że spółka – w porozumieniu ze związkami zawodowymi – przygotowała się na protest w maksymalnym możliwym zakresie, podkreślając, że bezpieczeństwo użytkowników dróg pozostaje absolutnym priorytetem.

Postulaty płacowe i dalsze negocjacje

Związek zawodowy Verdi domaga się podwyżki wynagrodzeń o 7 procent miesięcznie, przy czym minimalna kwota wzrostu miałaby wynosić 300 euro brutto. Identyczna podwyżka przewidziana jest również dla pracowników młodocianych i osób odbywających przygotowanie zawodowe w państwowej spółce.

Kolejna runda negocjacji płacowych została zaplanowana na 6 lutego.

źródło: bild.de

Syryjski prezydent odwołuje wizytę w Berlinie. Powodem napięta sytuacja w kraju

1

Planowana wizyta w Niemczech została anulowana

Syryjski prezydent tymczasowy Ahmed al-Scharaa odwołał zaplanowaną wizytę w Niemczech. Informację tę potwierdził rzecznik rządu. Wizyta miała odbyć się w poniedziałek i wtorek, a jej celem były rozmowy na najwyższym szczeblu politycznym w Berlinie. Powodem decyzji jest pogarszająca się sytuacja wewnętrzna w Syrii.

Spotkania z niemieckimi władzami i temat uchodźców

Zgodnie z wcześniejszymi planami Ahmed al-Scharaa miał spotkać się z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem, kanclerzem Friedrichem Merzem oraz kilkoma federalnymi ministrami i przedstawicielami niemieckiego biznesu. Kluczowymi tematami rozmów miały być kwestie powrotu syryjskich uchodźców do ojczyzny oraz udział Niemiec w odbudowie zniszczonego wojną kraju.

Odwołanie wizyty nastąpiło jednak na krótko przed planowanym terminem i – jak podkreślił rzecznik rządu – było bezpośrednio związane z aktualną sytuacją polityczno-wojskową w Syrii.

Walki na północy Syrii i zawieszenie broni

W ostatnich dniach na północy Syrii dochodziło do intensywnych starć pomiędzy syryjskimi siłami rządowymi a milicjami dowodzonymi przez Kurdów. Walki znacząco zaostrzyły sytuację bezpieczeństwa w regionie i wymusiły koncentrację władz w Damaszku na sprawach wewnętrznych.

Dopiero niedawno syryjska administracja tymczasowa oraz kurdyjskie ugrupowania osiągnęły porozumienie w sprawie zawieszenia broni. Mimo tego sytuacja w kraju pozostaje niestabilna, co – według strony syryjskiej – uniemożliwiło realizację zagranicznej wizyty prezydenta.

Zaproszenie od Merza i wcześniejsze kontrowersje

Kanclerz Friedrich Merz zaprosił Ahmeda al-Scharaę do Niemiec już w listopadzie. Sama zapowiedź wizyty wywołała jednak znaczące kontrowersje. Krytyka napłynęła m.in. ze strony kurdyjskich środowisk mieszkających w Niemczech, które oskarżają syryjskie władze o stosowanie przemocy wobec mniejszości etnicznych i religijnych.

Na czas wizyty zaplanowano w Berlinie kilka demonstracji protestacyjnych, które miały odbyć się w poniedziałek i wtorek. Organizatorzy zapowiadali sprzeciw wobec normalizacji relacji z rządem w Damaszku bez wcześniejszego rozliczenia naruszeń praw człowieka.

Brak informacji o nowym terminie

Na ten moment nie podano informacji, czy i kiedy wizyta syryjskiego prezydenta tymczasowego w Niemczech zostanie przełożona na inny termin. Niemiecki rząd nie odniósł się dotąd do dalszych planów dyplomatycznych w tej sprawie.

Odwołanie wizyty pokazuje, jak silnie sytuacja wewnętrzna Syrii wpływa na relacje międzynarodowe oraz rozmowy dotyczące przyszłości uchodźców i odbudowy kraju.

źródło: tagesschau.de

Niemcy deportowali do Syrii klanowego rapera. Groził policji śmiercią

2

Deportacja z więzienia o zaostrzonym rygorze

W Niemczech doszło do głośnej deportacji skazanego rapera powiązanego z przestępczym klanem. Jak ustalił dziennik „Bild”, 32-letni Mazen A., występujący pod pseudonimem „Maze618”, został wydalony z kraju bezpośrednio z zakładu karnego o zaostrzonym rygorze w Burg koło Magdeburga.

Do deportacji doszło 6 stycznia 2026 roku. Skazany został przetransportowany z celi więziennej prosto na lotnisko, skąd – pod eskortą niemieckich funkcjonariuszy federalnych – poleciał najpierw do Turcji, a następnie rejsowym samolotem do Damaszku, stolicy Syrii. Bez tej decyzji mógłby opuścić więzienie już 20 kwietnia 2026 roku.

Przemoc, groźby i pogarda wobec państwa

Mazen A. był znany nie tylko z brutalnych treści w swoich utworach muzycznych, w których gloryfikował przemoc, narkotyki i otwarcie drwił z niemieckiej policji. W rzeczywistości wielokrotnie potwierdzał te postawy swoim zachowaniem.

Według ustaleń śledczych groził funkcjonariuszom śmiercią, krzycząc na ulicy: „Strzelę ci w głowę”, a w jednym z najbardziej dramatycznych incydentów wtargnął wraz z członkami swojej rodziny klanowej na komisariat policji.

Początek konfliktu: Naumburg 2017

Korzenie sprawy sięgają 2017 roku, kiedy to policja w południowej części Saksonii-Anhalt przez dłuższy czas zmagała się z działalnością rodziny Mazena A. Klan prowadził kilka barów shisha w Naumburgu, a napięcia między nim a służbami porządkowymi narastały miesiącami.

Do eskalacji doszło w maju, gdy młodszy brat rapera, 29-letni Achmed A., stracił prawo jazdy. Policjanci pojawili się w lokalu Babylon Lounge, aby wykonać nakaz doprowadzenia przed sąd. Na miejscu zostali jednak wyśmiani i sprowokowani przez braci oraz ich towarzyszy. Padały hasła wprost podważające niemiecki porządek prawny, m.in.:
„Nie uznajemy waszego systemu prawnego. Kary w Niemczech są śmieszne.”

Groźby użycia broni i ucieczka policjantów

Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Według akt sprawy Mazen A. krzyczał:
„Dość tego, wyciągajcie broń, rozwalimy ich!”

Dwóch funkcjonariuszy musiało uciekać z miejsca zdarzenia. Policja poinformowała później oficjalnie, że patrol wycofał się, aby zapobiec dalszej eskalacji przemocy.

Atak na komisariat i groźby wobec rodziny policjanta

To jednak nie był koniec. Jeszcze tej samej nocy raper wraz z członkami rodziny i znajomymi ruszył pod komisariat policji w Naumburgu. Zniszczono kratowane drzwi zabezpieczające wejście do budynku.

Zgodnie z aktem oskarżenia Mazen A. krzyczał, że „zniszczy życie” jednego z funkcjonariuszy, a następnie szczegółowo opisywał, co zamierza zrobić jego żonie i córce.

Wydarzenie odbiło się szerokim echem w całym kraju. Ówczesny minister spraw wewnętrznych Saksonii-Anhalt, Holger Stahlknecht (CDU), skomentował sprawę jednoznacznie, mówiąc o świadomym lekceważeniu zasad państwa prawa, a także o „odmowie integracji połączonej z agresją”.

Wyroki i agresja na sali sądowej

W listopadzie 2019 roku zapadły prawomocne wyroki wobec rapera. Sąd Krajowy w Halle skazał go na 6 lat i 4 miesiące więzienia za handel narkotykami oraz dodatkowe 10 miesięcy za pobicie.

Podczas ogłaszania wyroku Mazen A., mimo założonej elektronicznej bransolety, próbował opuścić salę rozpraw, krzycząc w stronę sędziego wulgarne oskarżenia. Funkcjonariusze służby więziennej musieli fizycznie zablokować mu drogę, aby możliwe było dokończenie uzasadnienia wyroku.

Zakaz powrotu do Niemiec

Po deportacji prawnik Mazena A. zapowiedział, że sprawdzi legalność i okoliczności decyzji, składając wniosek o wgląd do akt. Niemieckie władze nie pozostawiają jednak złudzeń co do dalszych losów skazanego.

Jak potwierdziła rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Saksonii-Anhalt, wobec Mazena A. wydano zakaz wjazdu i pobytu na terytorium Niemiec na podstawie §11 ustawy o pobycie cudzoziemców. Zgodnie z informacjami „Bild”, obowiązuje on przez co najmniej pięć lat.

źródło: bild.de

Strzały w Berlinie. W Niemczech znów narasta fala brutalnych ataków na tureckie lokale

0

Nocny atak w Kreuzbergu

W niedzielę w berlińskiej dzielnicy Kreuzberg doszło do kolejnego niepokojącego incydentu z użyciem broni palnej. Około godziny 3:00 padły strzały w kierunku tureckiego lokalu gastronomicznego „Mila Frühstückshaus”, mieszczącego się przy Schönleinstraße. Kule przebiły frontowe szyby kawiarni.

Lokal w chwili ataku był zamknięty. Nikt nie odniósł obrażeń, jednak zdarzenie wywołało duże poruszenie wśród okolicznych mieszkańców oraz właścicieli pobliskich biznesów.

Policja: celem było konkretne miejsce

Z informacji przekazanych przez policję wynika, że strzały oddano bezpośrednio w budynek kawiarni. To 27-letni właściciel lokalu jako pierwszy zauważył ślady po kulach i poinformował służby. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce zdarzenia i rozpoczęli szczegółowe oględziny.

Na jednej z szyb technicy kryminalistyczni naliczyli trzy otwory po pociskach. Po przeciwnej stronie ulicy, na chodniku, znaleziono łuski po nabojach.

Zabezpieczone pociski i ślady

Wnętrze lokalu zostało dokładnie przeszukane przez specjalistów z pionu dochodzeniowo-śledczego. Zebrano tam fragmenty pocisków, które zostaną poddane dalszym badaniom balistycznym. Śledczy analizują również monitoring z okolicy oraz ewentualne relacje świadków.

Postępowanie w sprawie ataku nadal trwa. Jak informuje dziennik „BILD”, prowadzenie śledztwa ma przejąć specjalna berlińska jednostka policyjna BAO „Ferrum”.

BAO „Ferrum” i walka z przestępczością zorganizowaną

BAO „Ferrum” została powołana 13 listopada po serii brutalnych ataków z użyciem broni palnej, wymierzonych w tureckie firmy i przedsiębiorców na terenie Berlina. Celem tej specjalnej struktury jest zdecydowana walka z przestępczością zorganizowaną oraz grupami zajmującymi się wymuszeniami haraczy.

Przed jej utworzeniem średnio co 17 godzin dochodziło w Berlinie do strzelanin lub aktów przemocy z użyciem broni. Przykładowo turecka szkoła nauki jazdy w dzielnicy Reinickendorf była ostrzeliwana aż trzykrotnie.

Kim są „Daltons”?

Jedną z grup, które w ubiegłym roku znalazły się w centrum uwagi policji i mediów, są tzw. „Daltons” — nazwa nawiązuje do gangsterskiej rodziny z komiksów „Lucky Luke”. Według ustaleń służb nie jest to jedna spójna organizacja, lecz kilka powiązanych ze sobą grup przestępczych.

Członkowie tych struktur zajmowali się zbrojnym wymuszaniem haraczy. Od właścicieli tureckiej sieci supermarketów „Eurogida” domagali się początkowo 250 tysięcy euro, a następnie kilkukrotnie podnosili swoje żądania. W ramach nacisku ostrzelano dwie filie tej sieci w dzielnicach Spandau i Wilmersdorf.

Czy to kolejny przypadek wymuszeń?

Na obecnym etapie śledztwa nie wiadomo, czy niedzielny atak na kawiarnię w Kreuzbergu również ma związek z próbą wymuszenia haraczu. Policja nie wyklucza żadnego scenariusza.

Pracownicy „Mila Frühstückshaus” byli wyraźnie wstrząśnięci zdarzeniem i w niedzielę odmówili komentarza. Właściciel lokalu nie był obecny na miejscu.

Narastający niepokój w Berlinie

Kolejna strzelanina, nawet jeśli nie przyniosła ofiar, potęguje poczucie zagrożenia wśród przedsiębiorców i mieszkańców stolicy Niemiec. Ataki na konkretne lokale i firmy wskazują na przemyślaną strategię zastraszania, z którą niemieckie służby próbują walczyć przy użyciu specjalnych struktur operacyjnych.

Śledztwo ma wykazać, czy Berlin stoi przed powrotem fali brutalnych porachunków związanych z przestępczością zorganizowaną.

źródło: bild.de

Niemcy: Lodowa pułapka na autostradzie! Kobieta cudem uniknęła śmierci

0

Dramatyczny incydent na A10 w Oranienburgu

Oranienburg (Brandenburgia) – Koszmar może zdarzyć się w ułamku sekundy. 29-letnia Tamara W. z Oranienburga doświadczyła tego na własnej skórze, gdy w piątek, 9 stycznia 2026 roku, późnym popołudniem na północnym Berliner Ring (A10) ktoś zrzucił z pieszej kładki lodową bryłę prosto na jej samochód.

„Nagle usłyszałam huk, przednia szyba rozsypała się na drobne kawałki i praktycznie nic nie widziałam” – relacjonuje Tamara W., wciąż pod wpływem traumatycznego zdarzenia.

Sekundy grozy i refleks na wagę życia

Kobieta opisuje, że chwilę przed incydentem zauważyła na jezdni śnieg, który wydawał się pochodzić „znikąd”. W następnym momencie usłyszała ogłuszający huk, a prawa strona przedniej szyby samochodu uległa zniszczeniu. „Nie widziałam nic, wpadłam w panikę. Spojrzałam w górę i zobaczyłam kilka cieni ludzi w półmroku. Prowadziłam auto po omacku, z pasa środkowego na prawy, w kierunku pobocza” – opowiada.

Tamara W. była przekonana, że mogło dojść do tragedii: „Mogłam zginąć. Bałam się, że w samochód uderzy ciężarówka albo inny pojazd”.

Reakcja i bezpieczeństwo

Kobieta włączyła światła awaryjne i powoli przemieściła auto na pobocze, kontynuując jazdę w kierunku najbliższej stacji benzynowej. Policja, po przybyciu na miejsce, sporządziła raport: „Na moście przy km 174,1 nieznani sprawcy zrzucili lodową bryłę na jezdnię. Bryła uderzyła w przednią szybę Golfa i ją uszkodziła”.

Funkcjonariusze prowadzą śledztwo w sprawie „niebezpiecznego ingerowania w ruch drogowy”. Badają miejsce zdarzenia na kładce, nie wierząc w przypadek: „Z mostu nie mogła spaść ani sturlać się sama taka bryła lodu” – stwierdzono.

Trauma i apel do sprawców

Mimo traumatycznego przeżycia, Tamara W. wróciła już za kierownicę, choć obawia się powtórki zdarzenia. „Mam nadzieję, że most zostanie zabezpieczony, by nikt już nie mógł zrzucać przedmiotów na samochody. Apeluję do sprawców: to nie jest żaden głupi żart. Bawicie się życiem niewinnych ludzi!”

Kobieta, patrząc wstecz na miejsce zdarzenia, określa ten dzień jako „drugi dzień swoich urodzin”, podkreślając, jak wielkie miała szczęście, że bryła uderzyła w prawą stronę szyby, a nie po lewej stronie – wówczas wypadek mógłby mieć tragiczne konsekwencje.

źródło: bild.de

Dramat w supermarkecie w Bremie. Kobieta próbowała podpalić siebie i swoje dzieci

0

Szybka reakcja klientów zapobiegła tragedii

Do dramatycznego zdarzenia doszło w Bremie, na terenie jednego z supermarketów. Dzięki natychmiastowej reakcji przypadkowych klientów udało się zapobiec tragedii, która mogła zakończyć się śmiercią trzech osób, w tym dwojga małych dzieci.

Próba samopodpalenia w supermarkecie w Bremie

W piątkowe popołudnie w supermarkecie „Marktkauf”, znajdującym się w centrum handlowym EDU Einkaufspark Duckwitz w dzielnicy Bremen-Neustadt, 40-letnia kobieta próbowała podpalić siebie oraz swoich dwóch synów w wieku 4 i 8 lat.

Według relacji świadków kobieta oblała siebie i dzieci substancją, która według ich oceny była łatwopalna. Zaniepokojeni klienci natychmiast powiadomili policję, widząc eskalującą i skrajnie niebezpieczną sytuację.

Policja potwierdza: kobieta piła ciecz i podała ją dziecku

Policja w Bremie potwierdziła zdarzenie w niedzielę w odpowiedzi na zapytanie dziennika „Bild”. Jak wynika z ustaleń funkcjonariuszy, kobieta przed próbą podpalenia sama spożyła część tej substancji, a następnie siłą podała ją jednemu ze swoich synów.

Interwencja świadków uratowała życie dzieci

W momencie, gdy kobieta próbowała doprowadzić do podpalenia siebie i dzieci, interweniowali klienci znajdujący się w sklepie. Ich zdecydowana reakcja uniemożliwiła dalsze działania kobiety do czasu przybycia służb.

Na miejsce szybko dotarli funkcjonariusze policji, którzy przejęli kontrolę nad sytuacją i zabezpieczyli osoby biorące udział w zdarzeniu.

Stan psychiczny kobiety budził niepokój

Zgodnie z pierwszymi ustaleniami policji, kobieta była niestabilna psychicznie. Funkcjonariusze podkreślili jednak, że na obecnym etapie nie udzielają informacji dotyczących jej narodowości ani ewentualnych motywów działania.

Śledczy zaznaczają, że sprawa wymaga szczegółowego wyjaśnienia, w tym analizy stanu psychicznego kobiety w chwili zdarzenia.

Dzieci trafiły do szpitala. Ich stan jest stabilny

Kobieta oraz jej dwaj synowie zostali przewiezieni do szpitala w celu dalszej diagnostyki i leczenia. Jak poinformowała rzeczniczka policji w rozmowie z „Bild”, dzieciom „nic poważnego się nie stało”, a ich stan określany jest jako dobry, biorąc pod uwagę okoliczności zdarzenia.

Śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa

Sprawą zajmuje się obecnie policja kryminalna oraz prokuratura w Bremie. Postępowanie prowadzone jest pod kątem usiłowania zabójstwa. Śledczy badają zarówno przebieg wydarzeń, jak i odpowiedzialność karną kobiety.

źródło: bild.de