10,5 mln euro na walkę z rasizmem wobec osób czarnoskórych: Berlin otwiera swoje pierwsze „Centrum Społeczności Czarnych”

0

Nowe centrum w Berlinie ma walczyć z rasizmem

W Berlinie oficjalnie otwarto pierwsze w Niemczech „Black Communities Center” – centrum przeznaczone dla czarnoskórych mieszkańców oraz osób pochodzenia afrykańskiego. Projekt powstał w dzielnicy Wedding i według władz ma być miejscem integracji, wymiany doświadczeń oraz wsparcia dla osób dotkniętych „antyczarnym rasizmem”. Koszt inwestycji wyniósł łącznie 10,5 miliona euro, a większość środków pochodziła z funduszy publicznych. Za prowadzenie placówki odpowiada organizacja Each One Teach One (EOTO).

Władze mówią o „ogólnokrajowym wzorcu”

Podczas inauguracji przedstawiciele berlińskiego Senatu określili nowe centrum jako: „ogólnokrajowy wzór” dla podobnych inicjatyw. Według władz placówka ma służyć:

  • wymianie doświadczeń,
  • integracji,
  • zdobywaniu kompetencji,
  • oraz tworzeniu bezpiecznej przestrzeni dla czarnoskórych mieszkańców Niemiec.

W konferencji prasowej uczestniczyła między innymi senator ds. społecznych Berlina Cansel Kızıltepe z SPD.

Nie wyjaśniono dokładnie, jak centrum ma działać

Jak podają niemieckie media, podczas około półgodzinnej konferencji prasowej nie przedstawiono jednak szczegółowych informacji dotyczących praktycznego funkcjonowania centrum. Nie wyjaśniono dokładnie:

  • jakie konkretne formy pomocy będą oferowane,
  • jakie usługi doradcze mają działać na miejscu,
  • ani co dokładnie oznaczają zapowiadane „antyrasistowskie działania wzmacniające”.

Według relacji mediów temat ten nie wzbudził większego zainteresowania obecnych dziennikarzy.

Organizatorzy mówią o rosnącej presji i dyskryminacji

W trakcie otwarcia przedstawiciele organizacji i eksperci wielokrotnie podkreślali, że Berlin nie jest w pełni bezpiecznym miejscem dla czarnoskórych mieszkańców. Reprezentantka EOTO Lina Mitschke stwierdziła: „Presja i przemoc, których czarnoskórzy, afrykańscy i afrodiasporyczni ludzie doświadczają w codziennym życiu w Niemczech, rosną.” Nie przedstawiono jednak konkretnych danych statystycznych potwierdzających tę ocenę.

Mówiono o „strukturalnym rasizmie” w Niemczech

Podczas wydarzenia wielokrotnie pojawiały się również odniesienia do:

  • „antyczarnego rasizmu”,
  • oraz „rasizmu strukturalnego”.

Katja Kinder z organizacji RAA Berlin stwierdziła: „Berlin postrzega siebie jako miasto pluralistyczne, międzynarodowe i progresywne. Jednocześnie istnieje strukturalny antyczarny rasizm.” Według niej problem ma być widoczny między innymi w instytucjach publicznych oraz w ograniczonym dostępie do zasobów i uczestnictwa społecznego.

Padły postulaty tworzenia kolejnych stanowisk i programów

Podczas konferencji pojawiły się również propozycje dalszego rozszerzania publicznych programów antydyskryminacyjnych. Katja Kinder postulowała utworzenie:

  • dodatkowego pełnomocnika ds. antyczarnego rasizmu,
  • nowych stanowisk finansowanych publicznie,
  • a także rozwój kierunku akademickiego „Black Studies”.

Jak podkreśliła: „Jeśli Berlin traktuje sprawę poważnie, takie stanowisko musi powstać.”

Większość pieniędzy pochodziła z funduszy publicznych

Całkowity koszt zakupu i remontu budynku wyniósł 10,5 miliona euro. Finansowanie projektu wyglądało następująco:

  • 5,2 miliona euro pochodziło z funduszy federalnych,
  • 3,6 miliona euro przekazał kraj związkowy Berlin,
  • a około 1,7 miliona euro zapewniła Lotto-Stiftung Berlin – fundacja prawa publicznego finansowana z dochodów loteryjnych.

Projekt związany z inicjatywą ONZ

Powstanie centrum jest częścią działań realizowanych w ramach Dekady Osób Pochodzenia Afrykańskiego ogłoszonej przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Pierwsza dekada trwała w latach 2015–2024 pod hasłem „Uznanie, sprawiedliwość i rozwój”. Od stycznia 2025 roku rozpoczęła się kolejna dekada, która ma potrwać do końca 2034 roku. Berlin już w 2019 roku oficjalnie zobowiązał się do wspierania działań związanych z tym programem.

źródło: rtl.de

Tragiczny atak w Niemczech. Sprawca z Lipska miał wcześniej zapowiadać wjazd autem w tłum

1

Nowe informacje po śmiertelnej tragedii w centrum Lipska

Niemieckie media ujawniają kolejne szczegóły dotyczące dramatycznego ataku w Lipsku, gdzie 33-letni kierowca wjechał samochodem w ludzi w centrum miasta. W wyniku zdarzenia zginęły dwie osoby, a kilka kolejnych zostało rannych.

Jak wynika z nowych ustaleń, podejrzany Jeffrey K. miał już wcześniej zapowiadać podobny czyn w wiadomościach wysyłanych do swojej żony. Na jaw wychodzą również informacje o wcześniejszych problemach psychicznych mężczyzny oraz policyjnej interwencji tuż przed tragedią.

„Dawno żaden samochód nie wjechał w tłum ludzi”

Według informacji tygodnika „Die Zeit” Jeffrey K. napisał w kwietniu do swojej żony wiadomość:

„Dawno żaden samochód nie wjechał w tłum ludzi.”

Rzecznik policji potwierdził, że śledczy znali treść wiadomości, jednak dotarła ona do funkcjonariuszy dopiero wieczorem po tragedii. Na razie nie wiadomo, dlaczego żona mężczyzny wcześniej nie przekazała tej informacji policji.

Pobyt w psychiatryku i doniesienia o słyszeniu głosów

Krótko po wysłaniu wiadomości, 17 kwietnia, Jeffrey K. dobrowolnie zgłosił się do kliniki psychiatrycznej w Lipsku. Według mediów opuścił placówkę 29 kwietnia. Sam podejrzany miał mówić o tym, że słyszy głosy. Z ustaleń „Die Zeit” wynika również, że mężczyzna żył już w separacji z żoną, z którą ma wspólne dziecko.

Żona wcześniej zgłaszała groźby

W marcu kobieta miała zwrócić się o pomoc do urzędu ds. młodzieży, a w kwietniu złożyła kilka zawiadomień na policję. Dotyczyły one między innymi:

  • gróźb,
  • zniesławienia,
  • oraz zniewag.

Według mediów Jeffrey K. miał przynajmniej raz grozić zabiciem członków rodziny.

Policyjna interwencja kilka dni przed tragedią

Po opuszczeniu kliniki psychiatrycznej pod koniec kwietnia doszło do policyjnej interwencji w miejscu zamieszkania żony mężczyzny. Dokładne okoliczności nie zostały jeszcze wyjaśnione, jednak według dostępnych informacji Jeffrey K. chciał zobaczyć swoje dziecko. Jego była żona wezwała policję, ponieważ czuła się zagrożona. Funkcjonariusze przekazali, że podczas interwencji mężczyzna zachowywał się wobec nich spokojnie i współpracował. Policja nie podjęła wtedy dalszych działań poza przekazaniem informacji do urzędu zdrowia. Śledczy zapowiedzieli teraz dokładne przeanalizowanie całego przebiegu wcześniejszych interwencji.

Dramatyczny atak w centrum Lipska

Do tragedii doszło w poniedziałek w centrum Lipska. Według świadków Jeffrey K. jechał z prędkością około 70-80 km/h przez ścisłe centrum miasta i wjechać w ludzi znajdujących się na ulicy. W wyniku ataku zginęła 63-letnia kobieta oraz 77-letni mężczyzna, sześć kolejnych osób zostało rannych – w tym dwie ciężko.

Brak śladów motywu politycznego lub religijnego

Niemieckie służby podkreślają, że na obecnym etapie śledztwa: „nie ma żadnych przesłanek wskazujących na tło polityczne lub religijne”. Motyw działania sprawcy nadal pozostaje niejasny. Po tragedii władze Lipska zdecydowały o ustawieniu słupków zabezpieczających w strefie pieszej centrum miasta. W miejscu tragedii mieszkańcy pozostawiają kwiaty i znicze ku pamięci ofiar.

Sprawca ponownie trafił do szpitala psychiatrycznego

Podejrzany Jeffrey K. przebywa obecnie ponownie w szpitalu psychiatrycznym. Śledztwo w sprawie tragedii nadal trwa, a niemieckie służby analizują zarówno wcześniejsze zachowanie mężczyzny, jak i działania instytucji, które miały z nim kontakt przed atakiem.

źródło: bild.de

Szokujące sceny w Niemieckim markecie: Mężczyzna o „ciemniejszej karnacji” molestował 40-latkę

3

Niepokojące zdarzenie w Meschede

W niemieckim Meschede w Nadrenii Północnej-Westfalii doszło do niepokojącego incydentu w jednym z supermarketów przy Jahnstraße. Nieznany dotąd sprawca molestował 40-letnią kobietę między sklepowymi regałami. Policja prowadzi poszukiwania mężczyzny i apeluje do świadków o pomoc.

Mężczyzna śledził kobietę między regałami

Do zdarzenia doszło około godziny 19:10. Jak wynika z relacji kobiety, zauważyła ona, że nieznany mężczyzna obserwuje ją i podąża za nią po sklepie. Chwilę później usłyszała odgłosy stękania dochodzące między regałami. Kiedy zobaczyła sprawcę, ten wyjął genitalia ze spodni i wykonywał wobec siebie czynności o charakterze seksualnym.

Sprawca uciekł przed przyjazdem policji

Po całym zdarzeniu mężczyzna uciekł w kierunku drogi B55. Policja natychmiast rozpoczęła poszukiwania, jednak do tej pory sprawcy nie udało się zatrzymać.

Policja opublikowała rysopis

Według opisu przekazanego przez śledczych podejrzany:

  • ma około 25–30 lat,
  • mierzy od 175 do 180 cm wzrostu,
  • jest szczupłej budowy ciała,
  • ma krótkie czarne włosy i brodę,
  • oraz ciemniejszy typ karnacji.

W chwili zdarzenia był ubrany w:

  • zieloną bluzkę z długim rękawem,
  • oraz szare spodnie dresowe.

Policja prosi świadków o kontakt

Funkcjonariusze apelują do wszystkich osób, które mogły widzieć zdarzenie lub rozpoznają opisanego mężczyznę, o kontakt z policją. Śledczy liczą, że informacje od mieszkańców pomogą szybko ustalić tożsamość sprawcy i wyjaśnić okoliczności incydentu.

źródło: bild.de

Merz uważa sukcesy swojego rządu za niedoceniane

2

Kanclerz Niemiec broni swojej koalicji i przyznaje się do błędów

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz w rocznicę swojego wyboru na szefa rządu udzielił obszernego wywiadu dla programu „Was nun?” w telewizji ZDF. Lider CDU odniósł się do spadającego poparcia dla swojej partii, napięć w koalicji z SPD oraz sytuacji gospodarczej i energetycznej Niemiec. Merz przyznał, że notowania CDU są obecnie zdecydowanie zbyt niskie, ale jednocześnie podkreślał, że jego rząd osiągnął w ostatnich miesiącach więcej niż poprzednia koalicja „Ampel”.

„Osiągnęliśmy sporo, ale to wciąż za mało”

Podczas rozmowy Merz ocenił pierwszy rok działania rządu CDU/CSU i SPD jako okres intensywnej pracy. „Osiągnęliśmy sporo w ostatnich miesiącach” – powiedział kanclerz. Jednocześnie zaznaczył, że rząd nie osiągnął jeszcze wszystkich założonych celów: „To wciąż dalekie od tego, co chcemy osiągnąć i co musimy osiągnąć.” Merz zdecydowanie odrzucił również sugestie o poważnych konfliktach między CDU a SPD. Według niego atmosfera w rządzie jest dobra, a mimo różnic programowych koalicjanci nadal znajdują wspólną płaszczyznę działania.

Merz odpowiada na zarzuty wobec swojego stylu rządzenia

Kanclerz odniósł się także do krytyki, według której miał ostatnio zachowywać się wobec SPD w sposób „patriarchalny”. „Przypomnę tylko jedno: kto jest większym partnerem? Kto kieruje tym rządem?” – powiedział Merz. W ten sposób nawiązał do wcześniejszego wystąpienia w programie „Caren Miosga”, gdzie podkreślał, że kompromisy w koalicji nie mogą działać wyłącznie na korzyść SPD. Jednocześnie zapewnił, że nie zamierza szukać innych większości parlamentarnych i chce utrzymać koalicję CDU/CSU-SPD.

„CDU przy 24 procentach? To nie do zaakceptowania”

Najmocniejsze słowa padły jednak w kontekście sondaży. Merz przyznał: „To są sondaże, które osobiście mnie niepokoją.” Dodał również: „Jeśli mamy teraz w sondażach 24 procent albo nawet mniej, to jest to całkowicie nie do zaakceptowania dla poczucia własnej wartości CDU.” Kanclerz zauważył, że również SPD znajduje się w trudnej sytuacji, osiągając w badaniach jedynie 12–14 procent poparcia.

Według najnowszego trendbarometru RTL/ntv:

  • CDU/CSU uzyskuje 22 procent,
  • SPD 12 procent,
  • a AfD aż 27 procent.

Merz odrzuca pomysł rządu mniejszościowego

Kanclerz stanowczo zaprzeczył doniesieniom, jakoby część polityków CDU rozważała stworzenie rządu mniejszościowego, który mógłby okazjonalnie współpracować z AfD. Merz podkreślił: „Będę unikał rządu mniejszościowego w Niemczech za wszelką cenę.” Według niego taki scenariusz byłby zbyt ryzykowny i mógłby doprowadzić do politycznej niestabilności.

„Niemcy to nie motorówka” – Merz prosi o cierpliwość

Kanclerz apelował również o więcej cierpliwości wobec działań nowego rządu. „Niemcy nie są motorówką. Jesteśmy dużym, ciężkim statkiem, a zmiana kursu wymaga siły i wysiłku” – powiedział. Przyznał jednocześnie, że sam częściowo odpowiada za zbyt wysokie oczekiwania wobec szybkich sukcesów rządu. Za swój największy błąd uznał: „być może zbytnią niecierpliwość w pierwszym roku rządów”. Mimo to ocenił, że jego gabinet osiągnął już: „wielokrotnie więcej niż poprzednia koalicja Ampel”.

Spór o podatki i redystrybucję dochodów

Jednym z głównych tematów wywiadu była także polityka podatkowa. Merz stanowczo odrzucił pomysł wicekanclerza i ministra finansów Larsa Klingbeila (SPD), który chciałby odciążyć osoby o niskich i średnich dochodach poprzez wyższe opodatkowanie najlepiej zarabiających. Kanclerz argumentował, że niemieckiej gospodarki nie stać na dalsze obciążanie przedsiębiorców i klasy średniej. „Nie możemy sobie pozwolić na jeszcze większe obciążanie firm w Niemczech” – stwierdził. Merz oskarżył SPD o chęć prowadzenia polityki redystrybucji: „SPD chce redystrybucji.”

„Najlepiej zarabiający już płacą ogromne podatki”

Kanclerz podkreślił również, że osoby o najwyższych dochodach już teraz ponoszą bardzo wysokie obciążenia podatkowe. Według Merza: „50 procent wpływów z podatku dochodowego pochodzi od 10 procent najlepiej zarabiających.” Dodał, że po uwzględnieniu podatku dochodowego, dodatku solidarnościowego i podatku kościelnego część osób oddaje państwu niemal połowę swoich dochodów. Merz skrytykował także samo określenie „podatek dla bogatych”, uznając je za: „język walki klas”.

Nowa reforma socjalna i problemy gospodarcze

Kanclerz wskazał również na reformy, które pokazują skuteczność obecnej koalicji. Jako przykład podał likwidację Bürgergeld i zastąpienie go nowym systemem podstawowego zabezpieczenia socjalnego, który ma ruszyć 1 lipca. Merz pozytywnie ocenił także postępy w modernizacji Bundeswehry. Jednocześnie przyznał, że sytuacja gospodarcza i rynek pracy nadal nie spełniają oczekiwań rządu.

Tankrabatt nie spełnił oczekiwań

Kanclerz odniósł się również do wprowadzonej w maju obniżki cen paliw w ramach tzw. Tankrabatt. Ocenił jej działanie dość chłodno: „Funkcjonuje tak sobie, widzę przecież liczby.” Według Merza sytuacja na rynkach energetycznych pozostaje bardzo niestabilna.

„Jesteśmy przygotowani na wszystkie scenariusze”

Na końcu rozmowy Merz odniósł się do sytuacji międzynarodowej i kryzysu energetycznego. Wspominając konflikt między USA a Iranem, podkreślił: „Wynik tej wojny i jej skutki pozostają otwarte.” Kanclerz zapewnił jednak, że niemiecki rząd przygotowuje się na różne możliwe scenariusze: „Jesteśmy przygotowani na wszystkie scenariusze. Jeśli się wydarzą, nie będą dla nas zaskoczeniem.”

źródło: n-tv.de

Czy odrzucony azylant, który zabił 14-latka, był islamistą? Niemcy badają nowe tropy po tragedii w Memmingen

1

Śmierć 14-letniego Jermaine’a wstrząsnęła Niemcami

W Niemczech narastają pytania wokół brutalnego zabójstwa 14-letniego Jermaine’a, którego ciało znaleziono kilka dni temu w pustostanie w pobliżu dworca kolejowego w Memmingen w Bawarii. Śledczy badają obecnie nie tylko okoliczności samej zbrodni, ale także możliwe powiązania ideologiczne domniemanego sprawcy. Według niemieckich mediów podejrzanym miał być 37-letni mężczyzna o imieniu Qais S., określany jako bezpaństwowy Palestyńczyk. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, które – według lokalnych źródeł – mają przedstawiać właśnie jego.

Podejrzany został zastrzelony podczas policyjnej interwencji

Jak informowali wcześniej śledczy, ciało 14-latka odnaleziono w opuszczonym budynku niedaleko stacji kolejowej w Memmingen. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci była przemoc. W poniedziałek wieczorem policja próbowała zatrzymać 37-letniego podejrzanego. Według funkcjonariuszy mężczyzna miał zaatakować policjantów nożem. W odpowiedzi jeden z funkcjonariuszy oddał strzały, śmiertelnie raniąc napastnika.

Ofiara miała obrażenia szyi

Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że 14-letni Jermaine zmarł na skutek poważnych obrażeń w okolicy szyi. Prokuratura przekazała jednocześnie, że na obecnym etapie nie ma dowodów wskazujących na rany kłute. Szczegółowe informacje dotyczące przebiegu zbrodni nie zostały dotąd ujawnione ze względu na trwające śledztwo.

Nowe pytania po publikacji nagrań w mediach społecznościowych

W ostatnich dniach w mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, które wywołały kolejne kontrowersje wokół sprawy. Na filmach widać mężczyznę, który – według lokalnych mediów – ma być podejrzanym o zabójstwo Jermaine’a. Jeden z materiałów pokazuje go podczas ćwiczeń na plenerowej siłowni w Memmingen. Lokalny portal i rozgłośnia Allgäuhit informują również o nagraniach, na których mężczyzna pokazuje uniesiony palec wskazujący, tzw. gest tauhid. Symbol ten bywa wykorzystywany także przez środowiska islamistyczne. Na jednym z nagrań widoczny jest również napis: „Free Palestine”.

Prokuratura nie komentuje możliwego tła ideologicznego

Zwrócono się do prokuratury w Memmingen z pytaniami dotyczącymi ewentualnych islamistycznych lub religijno-ekstremistycznych motywów podejrzanego.

Dziennikarze pytali między innymi:

  • czy badane są profile społecznościowe mężczyzny,
  • czy śledczy analizują publikowane przez niego treści,
  • czy potwierdzono powiązanie podejrzanego z profilem TikTok zawierającym gest tauhid i treści „Free Palestine”,
  • oraz czy istnieją ślady możliwej radykalizacji lub kontaktów ze środowiskami islamistycznymi.

Prokuratura odmówiła jednak udzielania szczegółowych informacji, ograniczając się do krótkiego komunikatu: „Nie komentujemy trwających postępowań.”

Mężczyzna miał status tolerowanego pobytu

Według ustaleń śledczych Qais S. nie został deportowany z Niemiec, ponieważ jego obywatelstwo nie zostało jednoznacznie ustalone, a sam nie posiadał paszportu. W związku z tym otrzymał tzw. „Duldung”, czyli tolerowany pobyt. Jak przekazała rzeczniczka prokuratury, mężczyzna miał urodzić się na okupowanym przez Izrael Zachodnim Brzegu Jordanu, jednak jego dokładna narodowość pozostaje niejasna.

Był wcześniej karany

37-latek był już wcześniej karany w Niemczech. Według prokuratury w 2025 roku został prawomocnie skazany za nielegalny pobyt bez paszportu, a w 2021 roku za uszkodzenie mienia.

Śledztwo nadal trwa

Sprawa zabójstwa 14-letniego Jermaine’a wywołała ogromne poruszenie w Niemczech i ponownie rozpętała debatę o bezpieczeństwie, migracji oraz kontroli osób przebywających w kraju na podstawie tolerowanego pobytu.

Na obecnym etapie śledczy nadal analizują zarówno przebieg samej zbrodni, jak i możliwe motywy działania sprawcy. Nie wiadomo jeszcze, czy wątek ewentualnej radykalizacji odegrał jakąkolwiek rolę w tej tragedii.

źródło: bild.de

Alarm w Niemczech. Niebezpieczny przestępca uciekł ze szpitala psychiatrycznego – policja ostrzega: „Nie podchodzić!”

1

Trwa obława za 26-letnim mężczyzną skazanym za próbę zabójstwa

Niemiecka policja prowadzi intensywne poszukiwania 26-letniego mężczyzny, który uciekł z ośrodka psychiatrycznego w Emmendingen w Badenii-Wirtembergii. Funkcjonariusze ostrzegają, że poszukiwany może być niebezpieczny dla otoczenia i apelują, aby pod żadnym pozorem nie próbować go samodzielnie zatrzymywać ani nawiązywać z nim kontaktu. Poszukiwanym jest Sofiane Ouandjli, obywatel Algierii, który został wcześniej skazany za usiłowanie zabójstwa i skierowany na przymusowe leczenie psychiatryczne.

Uciekł podczas przepustki na terenie ośrodka

Jak poinformowała policja, do ucieczki doszło w piątek o godzinie 16:49 w Centrum Psychiatrii w Emmendingen. Według rzecznika policji Özkana Ciry mężczyzna nie wrócił na oddział po czasie spędzonym poza budynkiem podczas przepustki na terenie parkowym ośrodka. „Z tego, co obecnie wiadomo, zbieg nie wrócił na oddział po spacerze w parku Centrum Psychiatrii w Emmendingen” – przekazał rzecznik w rozmowie z „BILD”. Natychmiast po zgłoszeniu rozpoczęto zakrojoną na szeroką skalę obławę.

Policja przez kilka dni prowadziła działania po cichu

Jak podają niemieckie służby, policja przez kilka dni próbowała odnaleźć zbiega bez angażowania opinii publicznej. Funkcjonariusze sprawdzali różne tropy i możliwe miejsca pobytu mężczyzny. Ponieważ działania nie przyniosły rezultatu, zdecydowano się na oficjalne ogłoszenie publicznych poszukiwań. „Policja podążała za kilkoma tropami. Ponieważ nie udało się go odnaleźć, uruchomiono publiczne poszukiwania” – wyjaśnił rzecznik policji.

„Nie podchodzić”. Policja ostrzega mieszkańców

Według policji Sofiane Ouandjli jest uznawany za „potencjalnie niebezpiecznego dla innych osób”. Z tego powodu funkcjonariusze apelują, aby w przypadku zauważenia mężczyzny natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy 110 i nie podejmować żadnych prób rozmowy czy zatrzymania.

Opublikowano rysopis poszukiwanego

Policja przekazała również szczegółowy opis wyglądu zbiega.

26-latek:

  • ma około 180 cm wzrostu,
  • szczupłą sylwetkę,
  • krótkie, kręcone, ciemnobrązowe lub czarne włosy,
  • ciemnobrązowe oczy,
  • oraz kilkudniowy zarost.

W chwili ucieczki był ubrany w:

  • ciemną czapkę z daszkiem,
  • oraz czarny dres.

Policja prosi o pomoc mieszkańców

Śledczy apelują do wszystkich osób, które mogą posiadać informacje o miejscu pobytu poszukiwanego, o pilny kontakt z policją. Informacje można przekazywać całodobowo do wydziału kryminalnego we Fryburgu pod numerem: 0761 882-2880.

Trwa szeroko zakrojona obława

Sprawa wywołała duże poruszenie w regionie Badenii-Wirtembergii. Policja nie ujawnia obecnie, gdzie dokładnie mogą koncentrować się działania poszukiwawcze, jednak podkreśla, że schwytanie zbiega pozostaje priorytetem. Funkcjonariusze nadal analizują wszystkie możliwe tropy i sprawdzają zgłoszenia napływające od mieszkańców.

źródło: bild.de

Skandal w niemieckiej policji. Funkcjonariusz podejrzany o potajemne nagrywanie koleżanek pod prysznicem

0

Ukryta kamera w policyjnych łazienkach w Hamburgu

W jednym z komisariatów policji w Hamburgu wybuchł poważny skandal obyczajowy. Funkcjonariusz policji jest podejrzewany o potajemne filmowanie swoich koleżanek w damskich pomieszczeniach sanitarnych. Mężczyzna został zawieszony w obowiązkach służbowych, a sprawą zajmują się obecnie służby śledcze oraz wydział wewnętrznych dochodzeń.

Kamera miała być ukryta w damskiej strefie prysznicowej

Do zdarzenia miało dojść na komisariacie Polizeikommissariat 14 w centrum Hamburga. W jednostce pracuje około 240 funkcjonariuszy, z czego około 85 stanowią kobiety. Według ustaleń niemieckich mediów 28-letni policjant Mihail L. miał ukryć niewielką kamerę szpiegowską w damskiej części pryszniców znajdujących się w piwnicy budynku. Urządzenie zostało przypadkowo odkryte przez jedną z policjantek, która natychmiast poinformowała przełożonych.

Śledczy zastawili pułapkę

Po zgłoszeniu sprawy funkcjonariusze prowadzący dochodzenie zamontowali własną ukrytą kamerę. Była ona skierowana wyłącznie na urządzenie pozostawione przez podejrzanego. Według informacji dziennika „BILD” policjant został później nagrany podczas sprawdzania swojej kamery w damskiej strefie prysznicowej.

Przeszukania i zabezpieczenie sprzętu

Śledczy przeszukali zarówno miejsce pracy funkcjonariusza, jak i jego mieszkanie. Zabezpieczono nośniki danych, komputery, sprzęt elektroniczny oraz inne urządzenia mogące mieć związek ze sprawą.  Postępowanie karne już trwa. Daniel Schaefer, rzecznik hamburskiego resortu spraw wewnętrznych, poinformował: „Sprawę przejął Wydział Dochodzeń Wewnętrznych.”

Funkcjonariusz zawieszony i objęty postępowaniem dyscyplinarnym

Wobec policjanta wszczęto również postępowanie dyscyplinarne.

Mężczyzna musiał oddać:

  • legitymację służbową,
  • broń,
  • i został odsunięty od wykonywania obowiązków.

Rzecznik policji Sebastian Born przekazał: „Natychmiast zakazano funkcjonariuszowi dalszego wykonywania obowiązków służbowych do odwołania.”

Śledczy sprawdzają, czy nagrania trafiły do internetu

Specjaliści z niemieckiego urzędu kryminalnego analizują obecnie zabezpieczone dane.

Śledczy badają między innymi:

  • czy nagrania były rozpowszechniane w internecie,
  • czy mogły zostać sprzedane,
  • oraz jak długo funkcjonariusz miał potajemnie filmować swoje koleżanki.

Według informacji „BILD” policjant niedawno wrócił do służby po urlopie rodzicielskim.

Może stracić nie tylko pracę

Jeśli zarzuty się potwierdzą, konsekwencje dla funkcjonariusza mogą być bardzo poważne. Oprócz utraty pracy grozi mu również utrata statusu urzędnika państwowego oraz utrata praw emerytalnych wynikających ze służby. Podejrzany nie skomentował dotąd sprawy publicznie.

źródło: bild.de

„Droga do niemieckiego paszportu”: rząd federalny przeznacza 445 000 euro na kampanię dotyczącą naturalizacji

2

445 tysięcy euro na promocję naturalizacji w Niemczech

Niemiecki rząd przeznaczył w poprzedniej kadencji parlamentu ponad 445 tysięcy euro na kampanię informacyjną dotyczącą uzyskania niemieckiego obywatelstwa. Wynika to z odpowiedzi Federalnego Ministerstwa Pracy i Spraw Socjalnych na pytanie posła AfD Sebastiana Münzenmaiera. Dokument ujawnia szczegółowe koszty projektu pod nazwą:

„Der Weg zum deutschen Pass” („Droga do niemieckiego paszportu”).

Kampania była częścią działań informacyjnych związanych z reformą prawa obywatelskiego przeprowadzoną przez poprzednią koalicję rządową SPD, Zielonych i FDP.

Strona internetowa, ulotki i reklamy w mediach społecznościowych

Poseł AfD Sebastian Münzenmaier zwrócił się do rządu o pełne zestawienie wydatków związanych z kampanią informacyjną dotyczącą naturalizacji. Chodziło zarówno o broszury i ulotki „Mein Weg zum deutschen Pass” („Moja droga do niemieckiego paszportu”), jak i działania promocyjne w internecie. Z przedstawionych danych wynika, że w czasie 20. kadencji Bundestagu wydano między innymi:

  • około 177 775 euro na stronę internetową www.einbürgerung.de,
  • 17 850 euro na tzw. „Quick Check”, czyli narzędzie umożliwiające wstępne sprawdzenie możliwości uzyskania obywatelstwa,
  • ponad 96 370 euro na projekt oraz druk broszur i ulotek,
  • 117 556 euro na formaty w mediach społecznościowych,
  • ponad 36 333 euro na reklamę w wyszukiwarkach internetowych i płatne reklamy w social mediach.

Łączna suma wydatków wyniosła dokładnie 445 886,25 euro.

Rząd tłumaczy kampanię obowiązkiem informacyjnym

Federalne Ministerstwo Pracy i Spraw Socjalnych uzasadniło wydatki obowiązkiem wynikającym z prawa. W odpowiedzi dla posła wskazano, że pełnomocnik rządu ds. migracji, uchodźców i integracji ma ustawowy obowiązek informowania o warunkach uzyskania niemieckiego obywatelstwa. Resort podkreślił również, że kampania była elementem realizacji zapisów umowy koalicyjnej poprzedniego rządu, która przewidywała działania informacyjne dotyczące możliwości uzyskania obywatelstwa niemieckiego.

Reforma prawa obywatelskiego i łatwiejsza naturalizacja

Kampania była ściśle związana z reformą prawa obywatelskiego, która weszła w życie w czerwcu 2024 roku. Nowe przepisy uprościły część procedur naturalizacyjnych i zmieniły niektóre warunki uzyskania niemieckiego obywatelstwa. Rząd tłumaczył, że celem kampanii było wyjaśnienie zainteresowanym:

  • zasad naturalizacji,
  • przebiegu procedur,
  • oraz nowych regulacji wynikających z reformy.

Według ministerstwa działania miały przede wszystkim charakter informacyjny.

AfD ostro krytykuje kampanię

Poseł AfD Sebastian Münzenmaier bardzo ostro skrytykował kontynuowanie projektu również po zmianie rządu. Stwierdził, że gabinet Friedricha Merza najwyraźniej chce „przebić rekordowe lata naturalizacji z czasów koalicji sygnalizacji świetlnej”. Polityk zarzucił władzom, że zamiast koncentrować się na deportacjach osób bez prawa pobytu, finansują kampanię promującą – jak to określił – „turbo-paszport”. Według Münzenmaiera:

„Nie dziwi więc, że liczba naturalizacji nadal gwałtownie rośnie, podczas gdy obywatelom wmawia się ‘zwrot migracyjny’, który najwyraźniej polega na zmniejszaniu liczby cudzoziemców poprzez nadawanie im obywatelstwa, a nie deportacje.”

Poseł AfD dodał również: „Nie potrzebujemy ‘Quick Checku’ do naturalizacji, lecz wstrzymania naturalizacji, szczególnie dla Syryjczyków.”

Koszty kampanii rosły z miesiąca na miesiąc

Już w październiku 2024 roku media informowały, że w ciągu pierwszych trzech miesięcy od rozpoczęcia kampanii wydano prawie 390 tysięcy euro. Według wcześniejszych danych kwota wynosiła dokładnie 389 415,51 euro. Najnowsze informacje pokazują jednak, że całkowite koszty projektu okazały się jeszcze wyższe.

Migracja i obywatelstwo nadal dzielą niemiecką politykę

Sprawa kampanii „Droga do niemieckiego paszportu” ponownie wywołała debatę na temat migracji, naturalizacji i wydatków publicznych w Niemczech. Rząd argumentuje, że ma obowiązek informować osoby uprawnione o zasadach uzyskania obywatelstwa. Krytycy twierdzą natomiast, że państwo aktywnie promuje naturalizację w czasie rosnących napięć wokół polityki migracyjnej i kosztów systemu socjalnego. Dyskusja wokół kampanii pokazuje, że temat migracji i obywatelstwa pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień niemieckiej polityki.

źródło: n-tv.de

Bawaria: Zaatakował rowerzystę nożem, po czym zginął skacząc z mostu podczas ucieczki

1

Dramatyczne sceny nad rzeką Iller przy granicy Bawarii i Badenii-Wirtembergii

W okolicach Neu-Ulm w Niemczech doszło do brutalnego ataku na rowerzystę. Jak poinformowała policja, 26-letni napastnik niespodziewanie zaatakował jadącego na rowerze 57-latka, zepchnął go do rzeki Iller, a następnie przytrzymywał jego głowę pod wodą i zadawał mu ciosy nożem. Mężczyzna odniósł ciężkie obrażenia. Do zdarzenia doszło w rejonie granicy między Bawarią a Badenią-Wirtembergią. Podejrzany zginął później podczas ucieczki przed policją.

Przypadkowi świadkowie spłoszyli sprawcę

Atak został przerwany dopiero wtedy, gdy do napastnika odezwali się przechodnie. Wtedy 26-latek odstąpił od ofiary i zaczął uciekać. Natychmiast rozpoczęto szeroko zakrojoną obławę z udziałem służb z Bawarii oraz Badenii-Wirtembergii.

Policyjny pościg zakończył się śmiercią podejrzanego

Funkcjonariusze odnaleźli podejrzanego na jednym z mostów. Jak podała policja, w momencie gdy mundurowi próbowali go zatrzymać, 26-latek skoczył z mostu. Mężczyzna odniósł śmiertelne obrażenia i zginął na miejscu. Według policji podejrzany był obywatelem Czech.

Śledczy zakładają próbę zabójstwa

Motyw brutalnego ataku pozostaje na razie nieznany. Policja zaznaczyła jednak, że wszystko wskazuje na to, iż sprawca działał z zamiarem zabójstwa. Śledczy badają obecnie dokładny przebieg zdarzenia oraz okoliczności poprzedzające atak.

Ranny trafił do szpitala

Ciężko ranny 57-letni rowerzysta został przewieziony do szpitala. Policja nie przekazała dotąd szczegółowych informacji na temat jego aktualnego stanu zdrowia. Funkcjonariusze apelują również do świadków zdarzenia o kontakt, aby pomóc w wyjaśnieniu wszystkich okoliczności ataku.

Trwa wyjaśnianie okoliczności tragedii

Sprawa wstrząsnęła lokalną społecznością, ponieważ atak miał wyjątkowo brutalny charakter i doszło do niego bez wyraźnego powodu. Śledczy próbują teraz ustalić, dlaczego 26-letni obywatel Czech zaatakował przypadkowego rowerzystę oraz co doprowadziło do tragicznego finału po policyjnym pościgu.

źródło: merkur.de

Kontrole graniczne w Niemczech. Policja alarmuje: „Jesteśmy na granicy wydolności!”

2

Do 14 tysięcy funkcjonariuszy na granicach

Niemcy znajdują się w stanie intensyfikacji kontroli granicznych. Aby realizować środki zarządzone przez ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta (CSU), niemiecka policja federalna musi znacząco zwiększyć zaangażowanie kadrowe. Jak wynika z odpowiedzi resortu spraw wewnętrznych na zapytanie partii Zielonych, do realizacji działań na granicach potrzeba obecnie nawet 13 000-14 000 funkcjonariuszy.

W dokumencie podkreślono:

„W związku z intensyfikacją tymczasowo przywróconych kontroli granic wewnętrznych od 7/8 maja 2025 r. konieczne było również dalsze zwiększenie liczby funkcjonariuszy Bundespolizei do poziomu 13 000-14 000 osób.”

Oznacza to, że niemiecka policja federalna działa obecnie w warunkach ogromnego obciążenia operacyjnego.

Braki kadrowe w innych miejscach. Policja alarmuje

Jednocześnie, jak wskazują związkowcy policyjni, wzmożone działania na granicach powodują poważne niedobory w innych obszarach bezpieczeństwa wewnętrznego. Andreas Roßkopf, przedstawiciel związku zawodowego policjantów, ostrzega: „Brakuje nam od 5 000 do 6 000 funkcjonariuszy Bundespolizei na dworcach kolejowych.” To właśnie tam – jak podkreśla – znajdują się kluczowe punkty zagrożeń przestępczością. Roßkopf proponuje wsparcie ze strony policji prewencyjnej, jednak ta również jest w dużej mierze zaangażowana w działania graniczne:

„Jednak te siły są nadal wykorzystywane na granicach – dotyczy to co tydzień 800-1000 funkcjonariuszy.”

Dodatkowo zwraca uwagę na braki technologiczne i opóźnienia w modernizacji służb.

Krytyka polityczna: Zieloni mówią o naruszeniach prawa i chaosie

Ostra krytyka napływa również ze strony opozycji parlamentarnej. Marcel Emmerich z partii Zielonych ostrzega przed skutkami obecnej polityki granicznej. Jego zdaniem: „Blokady graniczne obciążają ruch graniczny, szkodzą gospodarce i codziennie naruszają prawo.”

Polityk zwraca uwagę, że szczególnie w czasie kryzysu gospodarczego działania te wywierają presję na sektor transportowy i mogą prowadzić do zakłóceń w przepływie towarów. Emmerich dodaje: „Pod przykrywką polityki ‘law and order’ minister ukrywa fakt, że brakuje policjantów na dworcach, lotniskach i w zwalczaniu poważnej przestępczości – co ostatecznie obniża poziom bezpieczeństwa.” Zieloni zapowiadają również inicjatywę parlamentarną mającą na celu zakończenie kontrowersyjnych praktyk.

Spór o legalność działań. Orzeczenia sądów podważają politykę rządu

Dodatkowym problemem jest kwestia zgodności działań z prawem. Niemieckie sądy już wcześniej uznały, że zbiorcze zawracanie osób ubiegających się o azyl może być niezgodne z prawem. Emmerich pyta wprost: „Jak długo jeszcze minister będzie ignorował wyroki sądów i utrzymywał tę politykę?”

Stanowisko rządu i CDU: „To kwestia bezpieczeństwa”

Polityki rządu broni Alexander Throm z CDU. W jego ocenie kontrole graniczne przynoszą konkretne efekty.

Według niego:

  • wykryto ponad 80 000 nielegalnych wjazdów,
  • dokonano ponad 55 000 zawróceń lub przekazań,
  • wykonano 14 000 nakazów aresztowania,
  • zidentyfikowano 2 296 osób powiązanych z ekstremizmem,
  • zatrzymano 2 272 przemytników ludzi.

Throm podkreśla: „Te kontrole są zyskiem dla bezpieczeństwa Niemiec.” Według niego działania te osłabiają siatki przemytników i ograniczają działalność przestępczą.

Spór polityczny narasta. Granice pozostają tematem konfliktu

Rząd argumentuje, że kontrole pozostaną w mocy do czasu wprowadzenia skutecznego systemu ochrony granic zewnętrznych UE i reformy systemu azylowego. Throm dodaje: „Kto chce teraz zakończyć kontrole, osłabia bezpieczeństwo kraju.” Jednocześnie krytycy wskazują na rosnące przeciążenie policji i ryzyko luk w innych obszarach bezpieczeństwa publicznego.

Wniosek: bezpieczeństwo vs. wydolność systemu

Niemcy stoją obecnie przed klasycznym konfliktem polityki bezpieczeństwa: z jednej strony rosnąca presja na kontrolę migracji i granic, z drugiej – przeciążenie służb i brak zasobów w kluczowych miejscach, takich jak dworce czy lotniska.

Spór między rządem a opozycją pokazuje, że temat kontroli granicznych pozostaje jednym z najbardziej napiętych punktów niemieckiej polityki wewnętrznej.

źródło: bild.de