„Niech Allah nam pomoże“: Oto, co migranci mówią o niemieckiej polityce

0

Migracja wciąż jednym z najgorętszych tematów w Niemczech

Temat migracji od lat pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych i emocjonalnych zagadnień w Niemczech. Były minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer określił ją kiedyś mianem „matki wszystkich problemów politycznych”. Choć od tamtych słów minęło już kilka lat, kwestia migracji nadal silnie wpływa na niemiecką debatę publiczną i społeczne nastroje.

Reporter Marc Sierzputowski, postanowił sprawdzić, co o Niemczech i niemieckiej polityce sądzą sami migranci mieszkający w kraju. W tym celu odwiedził berlińskie dzielnice Berlin-Neukölln oraz Wedding, gdzie odsetek mieszkańców z migracyjnym pochodzeniem jest znacznie wyższy niż średnia krajowa.

W reportażu nie zabrakło emocjonalnych wypowiedzi dotyczących sytuacji w Niemczech. Padły nawet słowa: „Niech Allah nam pomoże”, które stały się jednym z najbardziej komentowanych cytatów materiału.

Reporter rozmawiał z migrantami na ulicach Berlina

Jak podkreślono w materiale, media i politycy regularnie dyskutują o migracji, jednak znacznie rzadziej rozmawiają bezpośrednio z osobami, które przyjechały do Niemiec. Dlatego reporter przeprowadził uliczne rozmowy z migrantami mieszkającymi w robotniczych częściach Berlina. Główne pytanie brzmiało: „Co zmienilibyście w Niemczech, gdybyście byli kanclerzem?” Według autora reportażu odpowiedzi okazały się zaskakujące. Także dla wielu migrantów jednym z najważniejszych tematów miała być właśnie migracja.

Student z Bangladeszu: osoby źle zachowujące się powinny zostać deportowane

Jednym z rozmówców był młody muzułmanin pochodzący z Bangladeszu. Mężczyzna opowiedział, że do Niemiec przyjechał przez Włochy, a wcześniej próbował ułożyć sobie życie w Holandii. Jak stwierdził, w Niemczech czuje się dobrze i podoba mu się życie w tym kraju. Zapytany o to, co zmieniłby jako kanclerz Niemiec, odpowiedział bardzo stanowczo. Jego zdaniem osoby, które nie potrafią odpowiednio zachowywać się w Niemczech, powinny zostać deportowane. Student twierdził również, że część migrantów jest niewdzięczna wobec Niemiec i nie docenia możliwości, jakie oferuje im państwo. – Wielu z nich nawet nie zasługuje, by tutaj mieszkać – miał powiedzieć.

„Dyskryminowali mnie inni migranci”

Rozmówca przyznał także, że sam doświadczył dyskryminacji. Jak podkreślił, nie chodziło jednak o Niemców, lecz o innych migrantów, którzy – według niego – nie potrafią się odpowiednio zachowywać. Materiał wywołał szeroką dyskusję w niemieckich mediach społecznościowych. Część internautów zwraca uwagę, że podobne wypowiedzi pokazują rosnące napięcia również wewnątrz samych środowisk migracyjnych.

Migracja nadal dzieli niemieckie społeczeństwo

Kwestia migracji pozostaje jednym z najważniejszych tematów politycznych w Niemczech. Debata dotyczy nie tylko liczby przyjmowanych migrantów, ale także integracji, bezpieczeństwa, rynku pracy i relacji społecznych. W ostatnich miesiącach temat ponownie nabrał znaczenia w związku z rosnącym poparciem dla partii krytycznych wobec obecnej polityki migracyjnej oraz coraz częstszymi dyskusjami o deportacjach osób łamiących prawo.

Wypowiedzi migrantów z Berlina pokazują, że dyskusja o migracji nie ogranicza się już wyłącznie do niemieckiej klasy politycznej, ale coraz częściej pojawia się również wśród samych cudzoziemców mieszkających w kraju.

źródło: bild.de

Brutalny atak na nastolatka w Berlinie. Policja publikuje zdjęcia poszukiwanego mężczyzny

3

17-latek pobity na stacji metra Alexanderplatz

Berlińska policja prowadzi poszukiwania mężczyzny podejrzewanego o brutalny atak na 17-letniego chłopca na jednej ze stacji metra w centrum Berlina. Do zdarzenia doszło 10 października 2025 roku około godziny 20:30 na peronie linii U8 przy Alexanderplatz w dzielnicy Mitte. Według informacji przekazanych przez policję poszukiwany miał zaatakować nastolatka pięściami, uderzając go w twarz, a następnie kopać po ciele. Po napaści sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. 17-latek doznał obrażeń twarzy.

Policja opublikowała zdjęcia z monitoringu

Jak poinformowały niemieckie służby, po wyczerpaniu innych możliwości identyfikacji sprawcy zdecydowano się na publikację zdjęć z kamer monitoringu. Policja liczy, że dzięki upublicznieniu wizerunku uda się ustalić jego tożsamość oraz miejsce pobytu.

Funkcjonariusze apelują o pomoc świadków

Berlińska policja zwróciła się do mieszkańców z prośbą o przekazywanie wszelkich informacji mogących pomóc w śledztwie. Służby proszą o kontakt osoby, które:

  • rozpoznają mężczyznę ze zdjęć,
  • widziały zdarzenie,
  • lub posiadają informacje dotyczące miejsca pobytu podejrzanego.

Sprawą zajmuje się specjalny wydział kryminalny Dyrekcji Policji 5 (City) w Berlinie-Moabit.

Alexanderplatz od lat uchodzi za problematyczne miejsce

Alexanderplatz należy do najbardziej ruchliwych punktów niemieckiej stolicy i od lat pojawia się w policyjnych statystykach dotyczących przestępczości ulicznej oraz przemocy. Szczególnie linia metra U8 bywa regularnie wymieniana w niemieckich mediach w kontekście bójek, napaści i interwencji policji. Śledczy mają nadzieję, że publikacja zdjęć z monitoringu pozwoli szybko ustalić tożsamość napastnika i doprowadzi do jego zatrzymania.

źródło: bild.de

Niemcy: Dramat w drodze do szkoły! Kobieta wjechała w grupę dzieci. Jedno walczy o życie!

1

Tragiczny wypadek w Dinslaken w Nadrenii Północnej-Westfalii

Do dramatycznego wypadku doszło w środowy poranek w Dinslaken w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia. Samochód prowadzony przez kobietę wjechał w grupę dzieci jadących rowerami do szkoły. Według informacji przekazanych przez niemiecką policję, troje dzieci zostało potrąconych po tym, jak kierująca z nieustalonych dotąd przyczyn zjechała z drogi i uderzyła w młodych rowerzystów. Dwoje dzieci odniosło bardzo ciężkie obrażenia, a jedno zostało ranne lekko. Policja potwierdziła, że jedno z poszkodowanych dzieci znajduje się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.

Dzieci jechały rano do szkoły

Do zdarzenia doszło około godziny 7:45 na skrzyżowaniu Hagenstraße i Feldstraße. Jak informują niemieckie media, dzieci poruszały się rowerami i prawdopodobnie były w drodze do pobliskiej szkoły podstawowej Hagenschule. Na razie nie podano ich wieku ani szczegółowych informacji dotyczących tożsamości poszkodowanych. Policja zaznaczyła, że nie wszyscy członkowie rodzin zostali jeszcze poinformowani o wypadku.

Policja bada przyczyny tragedii

Śledczy nadal ustalają dokładne okoliczności zdarzenia. Nie wiadomo jeszcze, dlaczego kierująca straciła panowanie nad pojazdem. Według wstępnych ustaleń możliwe jest, że kobieta jechała zbyt szybko. Po potrąceniu dzieci samochód marki Volkswagen miał dodatkowo uderzyć w kilka zaparkowanych aut.

Na miejsce wezwano liczne służby ratunkowe. Poszkodowane dzieci zostały przewiezione do szpitali. Zadysponowano również śmigłowiec ratunkowy, jednak ostatecznie nie został użyty. Powody tej decyzji nie zostały dotąd wyjaśnione.

Kierująca również trafiła do szpitala

Kobieta prowadząca samochód odniosła lekkie obrażenia i także została przewieziona do szpitala. Policja zabezpieczyła teren wypadku i zamknęła okoliczne ulice na czas prowadzenia czynności. Na miejscu pracują śledczy oraz technicy kryminalistyczni.

Pomoc psychologiczna dla świadków

Ze względu na dramatyczny przebieg zdarzenia wsparciem objęto również świadków oraz mieszkańców okolicy. Na miejscu pojawili się psychologowie i duchowni zajmujący się pomocą kryzysową dla osób, które widziały wypadek lub były nim wstrząśnięte. Niemieckie służby podkreślają, że śledztwo jest w toku, a dokładne przyczyny tragedii mają zostać wyjaśnione po zakończeniu dochodzenia.

źródło: bild.de

„Krowia mafia” uderza w Niemczech. Ukradli setki krów! Trop prowadzi do Polski

0

Pojawiają się nocą ciężarówkami, wyważają bramy, zaganiają zwierzęta na paki swoich aut, po czym znikają w kierunku wschodniej granicy. W ciągu zaledwie kilku tygodni zorganizowane gangi złodziei bydła ukradły w Brandenburgii setki krów. Specjalna grupa śledcza policji ruszyła w pościg za „krowią mafią”, podczas gdy dla okradzionych rolników każdy taki napad oznacza walkę o przetrwanie gospodarstwa.

Ostatnio w Brandenburgii odnotowano serię czterech spektakularnych kradzieży bydła. Za każdym razem łupem sprawców padały dziesiątki zwierząt z odizolowanych gospodarstw, położonych najczęściej w pobliżu granicy. Według ministra spraw wewnętrznych Brandenburgii, Jana Redmanna (CDU), istnieje podejrzenie, że za kradzieżami stoi gang z Europy Wschodniej, który wyspecjalizował się w tym procederze. Krajowy związek rolników przypuszcza, że sprawcy to „zorganizowana grupa dysponująca specjalistyczną wiedzą na temat załadunku i transportu zwierząt”. Podobna fala kradzieży przetoczyła się przez Brandenburgię w latach 2015-2017 – wówczas polska policja zdołała rozbić odpowiedzialny za nie gang. Wygląda na to, że „krowia mafia” powróciła.

Podejrzany transport z Polski

Miejscowość Zixdorf, powiat Potsdam-Mittelmark. Rankiem 29 marca pracownicy firmy „Flämingland Agrar eG Boßdorf” stanęli przed wyłamanymi drzwiami stajni. Zginęły 63 ze 450 krów – były to młode sztuki hodowlane w wieku od sześciu do dziewięciu miesięcy. Straty oszacowano na około 83 tysiące euro. Świadek zeznał później, że wieczorem poprzedniego dnia widział w okolicy niebieską ciężarówkę do przewozu zwierząt, która kierowała się w stronę autostrady A9. Pojazd miał polskie tablice rejestracyjne.

„Ukradli cały rocznik krów”

Gräfendorf, powiat Elbe-Elster. W nocy 21 kwietnia ciężarówka podjechała pod budynki spółdzielni rolniczej nieuczęszczaną drogą dojazdową. Po wyłamaniu bramy złodzieje metodycznie wyszukali cielęta rasy niemieckiej czarno-białej nizinnej w wieku od trzech do sześciu miesięcy. Następnego ranka brakowało 69 zwierząt o wartości 50 tysięcy euro. „To nasz cały dorobek, straciliśmy cały rocznik krów przeznaczonych do produkcji” – mówi Eckhard Tzschoppe, kierownik hodowli. „Sprawcy wiedzieli dokładnie, czego szukają i gdzie to znaleźć”.

75 tysięcy euro strat w jedną noc

Raddusch, powiat Oberspreewald-Lausitz. 8 maja rano rolnik Alexander Buchan planował szczepienia zwierząt. Podczas liczenia stada na pastwisku okazało się, że brakuje 27 krów, 18 cieląt i trzech młodych byków. Łączna szkoda to 75 tysięcy euro. Buchan nie ma wątpliwości: złodzieje podjechali ciężarówką aż pod samą zagrodę, a następnie za pomocą przenośnych zagród zapędzili zwierzęta na pakę. „Musieli to być zawodowcy” – przypuszcza. „Wygląda na to, że ktoś w Europie Wschodniej buduje sobie nowe stado”.

„Straciłem jedną trzecią rocznego dochodu”

Grano, powiat Spreewald-Neiße. Na gospodarstwie rolnika Volkera Naschke rano 12 maja zabrakło 32 byków i jałówek rasy Uckermärker. Policja zabezpieczyła na miejscu ślady opon i odciski palców. Myśliwy zaobserwował około 4:00 nad ranem ciemną ciężarówkę jadącą w kierunku polskiej granicy. Naschke szacuje, że stracił jedną trzecią rocznego dochodu. Ale to nie wszystko. „Moje serce jest związane z tymi zwierzętami. Nie jest mi obojętne, co się z nimi stanie” – mówi rolnik, który padł ofiarą złodziei już po raz czwarty.

„Krowia mafia” ucieka przez pola

Landeskriminalamt (krajowy urząd kryminalny) Brandenburgii powołał specjalną grupę dochodzeniową „Weide” (Pastwisko). Czterech funkcjonariuszy prowadzi śledztwo i współpracuje z organami ścigania z Europy Wschodniej. Rzeczniczka policji zaznacza, że nie jest jeszcze jasne, czy za wszystkimi kradzieżami stoi ten sam gang. Obecnie w całej Brandenburgii i przy granicy nasilono kontrole pojazdów transportowych. Rolnicy są jednak przekonani, że złodzieje unikają oficjalnych przejść granicznych, wybierając niekontrolowane ścieżki przez pola i lasy.

Co więcej, przestępcy mogą czuć się pewnie nawet na autostradach: nagrania z automatycznego systemu odczytu tablic rejestracyjnych (AKLS) policja może wykorzystać tylko w przypadku „przestępstw o znacznej wadze”. Według obecnych przepisów kradzież bydła nie jest do tej kategorii zaliczana, co znacznie utrudnia pracę śledczym.

źródło: bild.de

Dramat na niemieckich kąpieliskach: Utonęło 4 dzieci. „Tłok był tak wielki, że nie było widać wody”

0

To miały być wspaniałe dni święta Zesłania Ducha Świętego. Pełne słońca, wysokich temperatur i doskonałych nastrojów nad niemieckimi jeziorami oraz na nowo otwartych basenach odkrytych. Niestety, nad tymi pięknymi dniami zawisł mroczny cień. W Niemczech podczas kąpieli utonęło siedem osób – w tym czworo dzieci.

Czterolatek utonął w basenie dla niepływających

Wstrząsający dramat rozegrał się na basenie odkrytym w Ludwigshafen (Nadrenia-Palatynat). Czteroletni chłopiec utonął w basenie przeznaczonym dla osób nieumiejących pływać! Życie dziecka zakończyło się w miejscu, które powinno być bezpieczne.

Bezwładne ciało chłopca zauważył jeden z kąpiących się gości, który natychmiast wyciągnął go z wody. Niestety, wszystkie próby reanimacji okazały się bezskuteczne. Jedna ze stałych bywalczyń basenu powiedziała w rozmowie z reporterem „BILD”: „Popołudniami często jest tu tłoczno. Prawie nie widać wody, tylko same głowy”. Rodzina chłopca jest aktualnie w szoku; nie przewidzieli nadchodzącej tragedii. Ciało dziecka zostanie poddane sekcji zwłok.

13-latka zginęła w jeziorze

W Marienhafe (Fryzja Wschodnia) nurkowie wyłowili z jeziora żwirowego ciało 13-letniej dziewczynki. Zgłoszenie o zaginięciu dziecka wpłynęło do policji i straży pożarnej o godzinie 15:30. Rozpoczęto zakrojoną na szeroką skalę akcję ratunkową. Według zapewnień straży pożarnej, w poszukiwaniach w jeziorze uczestniczyło około 80 osób. Również inni plażowicze oraz świadkowie zdarzenia od razu rzucili się do wody, by szukać dziewczynki. Ratownikom z DLRG (Niemieckiego Towarzystwa Ratowania Życia) udało się jedynie wydobyć z wody ciało, na ratunek było już za późno.

11-latek w „stanie ostrego zagrożenia życia”

Kolejny dramat miał miejsce na basenie odkrytym w Birlenbach (Nadrenia-Palatynat). Zarząd gminy przekazał w oficjalnym komunikacie: „Podczas funkcjonowania kąpieliska dziecko znalazło się w stanie ostrego zagrożenia życia w basenie i później zmarło w szpitalu w wyniku doznanych obrażeń”. Ofiarą był 11-letni chłopiec. Policja kryminalna wszczęła dochodzenie w sprawie śmierci, aby wyjaśnić dokładne okoliczności tego tragicznego wypadku.

Ciało 14-latka wyłowione z rzeki

W Essen, w nurcie rzeki Ruhry, zginął 14-letni chłopiec. Świadkowie widzieli, jak nastolatek wszedł do wody – ale nigdy z niej nie wyszedł. Dopiero po wielogodzinnych poszukiwaniach udało się odnaleźć ciało chłopca. Choć przetransportowano go do kliniki, lekarze nie byli w stanie przywrócić go do życia.

DLRG apeluje do rodziców: „Sekundy mogą zdecydować o życiu”

Statystyki są alarmujące. W minionym roku w Niemczech podczas kąpieli zginęły 393 osoby, w tym 13 dzieci w wieku od 1 do 10 lat.

Redakcja „BILD” zwróciła się z prośbą o komentarz do Martina Holzhause, rzecznika federalnego związku DLRG. Zaapelował on do wszystkich rodziców wypoczywających z dziećmi nad jeziorami lub na basenach: „Kluczową sprawą jest realne pilnowanie dzieci, bycie przy nich i stałe utrzymywanie z nimi kontaktu wzrokowego”.

Oczywiście zdarza się, że na chwilę stracimy dziecko z oczu. Holzhause dodaje: „W takiej sytuacji pomocne jest, gdy dzieci noszą stroje kąpielowe w jaskrawych kolorach, które są dobrze widoczne. Warto zainwestować w rzucającą się w oczy czapkę, która dodatkowo chroni przed słońcem. Wtedy rodzic od razu wie: to moja czapka lub mój strój kąpielowy, rozpoznaję go w ułamku sekundy”.

Rzecznik DLRG przestrzega również przed nadmiernym korzystaniem z telefonów komórkowych nad wodą: „Wiem, że to często tylko krótka chwila, chcemy tylko sprawdzić coś w telefonie. Ale to jest naprawdę bardzo niebezpieczne. Czasem wystarczą sekundy, by dziecko zniknęło pod powierzchnią”.

źródło: bild.de

Kolejna kara dla bezdzietnych w Niemczech? Berlin szykuje szokującą podwyżkę składek!

1

Rząd w Berlinie planuje zmiany: wyższe składki dla osób bez dzieci

W Berlinie narasta dyskusja wokół możliwych podwyżek składek na ubezpieczenie pielęgnacyjne. Federalna minister zdrowia Nina Warken z partii CDU ma – według informacji z kręgów koalicyjnych – planować zwiększenie dodatkowej opłaty dla osób bezdzietnych. Chodzi o podniesienie tzw. dodatku dla osób bez dzieci o 0,1 punktu procentowego – z obecnych 0,6 do 0,7 procent.

Wyższe składki dla bezdzietnych: nawet 4,3% obciążeń

Jeżeli plan wejdzie w życie, osoby bez dzieci powyżej 23. roku życia miałyby płacić łącznie 4,3% składki na ubezpieczenie pielęgnacyjne.

Dla porównania:

  • osoby z jednym dzieckiem: 3,6%,
  • osoby z dwójką dzieci: 3,35%,
  • osoby z trójką dzieci: 3,1%.

Jak podaje sieć redakcyjna Redaktionsnetzwerk Deutschland, oznaczałoby to realne, choć niewielkie podwyżki w skali miesięcznych wynagrodzeń. Przy pensji brutto 3500 euro miesięcznie różnica miałaby wynieść około 21 euro rocznie dla pracownika.

Dlaczego osoby bez dzieci mają płacić więcej?

Obecne zróżnicowanie składek wynika z orzeczenia Federalnego Trybunału Konstytucyjnego Bundesverfassungsgericht. Już w 2001 roku sędziowie w Karlsruhe uznali, że rodzice powinni być odciążeni w systemie ubezpieczeń społecznych, ponieważ wychowanie dzieci stanowi wkład w utrzymanie systemu emerytalno-ubezpieczeniowego.

Na tej podstawie wprowadzono wyższe składki dla osób bezdzietnych. Trybunał nie określił jednak dokładnej różnicy między obiema grupami, pozostawiając politykom możliwość późniejszych korekt.

Rosnący deficyt w systemie: miliardowa dziura

Powodem planowanych zmian ma być pogarszająca się sytuacja finansowa systemu opieki długoterminowej w Niemczech. Według szacunków minister Warken, w ciągu najbliższych dwóch lat deficyt w ubezpieczeniu pielęgnacyjnym może przekroczyć 22 miliardy euro – znacznie więcej, niż wcześniej zakładano. W związku z tym rząd rozważa kolejne działania oszczędnościowe i podwyżki.

Gdzie jeszcze mogą pojawić się cięcia?

Z informacji wynika, że planowane zmiany nie ograniczają się wyłącznie do wyższych składek dla osób bez dzieci. Minister zdrowia rozważa również inne kroki, takie jak:

  • ograniczenie dopłat do wkładu własnego w domach opieki,
  • utrudnienie dostępu do części świadczeń pielęgnacyjnych,
  • większe obciążenia dla osób o wysokich dochodach.

Trwające prace rządu

Obecnie propozycje znajdują się na etapie wstępnych uzgodnień w ramach koordynacji w rządzie koalicyjnym. Szczegóły nie zostały jeszcze oficjalnie opublikowane. Nina Warken zapowiedziała, że swoje konkretne propozycje ma przedstawić w połowie maja.

Podsumowanie

Planowane zmiany w Niemczech pokazują narastającą presję finansową w systemie opieki pielęgnacyjnej. Rząd rozważa podwyżki składek, które w największym stopniu miałyby dotknąć osoby bez dzieci, argumentując to zarówno orzecznictwem konstytucyjnym, jak i rosnącym deficytem w systemie. Debata dopiero się rozpoczyna, ale już teraz budzi duże emocje wśród milionów ubezpieczonych w Niemczech.

źródło: bild.de

„Nie mówimy o deportacjach – my nadajemy obywatelstwo” – SPD chce ułatwień w naturalizacji w Niemczech

2

SPD w Berlin-Neukölln z nową kampanią: „więcej obywatelstw, mniej barier”

SPD w Berlinie promuje kampanię, której celem jest ułatwienie procesu uzyskiwania obywatelstwa niemieckiego. W ramach działań partia zorganizowała wewnętrzny „warsztat dotyczący naturalizacji”, który – jak podkreślają politycy – ma pomóc w lepszym wspieraniu osób ubiegających się o niemiecki paszport.

Wideo promujące inicjatywę opublikowano na Instagramie, gdzie polityk SPD z Berlin-Neukölln Joachim Rahmann przedstawił hasło kampanii w następujący sposób: „Inni mówią o deportacjach, my nadajemy obywatelstwo”.

„Miliony osób nie mogą głosować” – argumenty SPD

W materiale wideo polityk SPD Hakan Demir zwraca uwagę, że miliony osób mieszkających w Niemczech nie mają prawa udziału w wyborach lokalnych ani parlamentarnych. Jego zdaniem wynika to z faktu, że osoby te nie posiadają niemieckiego obywatelstwa. SPD argumentuje, że wielu z nich spełnia warunki do naturalizacji, ponieważ pracują w Niemczech i posługują się językiem niemieckim. Demir podkreśla, że celem partii jest zmiana tej sytuacji i „umożliwienie naturalizacji osobom, które mają do niej prawo”.

Berlin jako „otwarte miasto” i potrzeba integracji

Berlin-Neukölln – jedna z najbardziej zróżnicowanych społecznie i etnicznie dzielnic stolicy Niemiec – została w materiale przedstawiona jako przykład „otwartego miasta”. Joachim Rahmann zaznaczył, że w takim miejscu naturalnym elementem życia społecznego powinno być wspieranie procesu uzyskiwania obywatelstwa. W opisie wideo SPD informuje, że warsztaty miały na celu „wspólne zrozumienie sytuacji osób ubiegających się o obywatelstwo i wsparcie ich na drodze do uzyskania niemieckiej państwowości”. Hakan Demir dziękował uczestnikom spotkania, podkreślając znaczenie „usuwania barier i umożliwiania pełnego uczestnictwa w życiu społecznym”.

Społeczne tło: wysoki odsetek migrantów i napięcia w Berlinie

Autorzy materiału zwracają uwagę, że w Berlin-Neukölln odsetek mieszkańców z tłem migracyjnym jest bardzo wysoki. W wielu szkołach uczniowie bez takiego pochodzenia stanowią mniejszość. Jednocześnie dzielnica ta bywa w mediach opisywana jako obszar z problemami społecznymi, w tym z przestępczością, handlem narkotykami oraz działalnością grup określanych jako zorganizowane grupy przestępcze o charakterze klanowym.

Rekordowa liczba naturalizacji w Niemczech

W tle debaty politycznej pojawiają się dane wskazujące, że liczba naturalizacji w Niemczech osiągnęła historyczny poziom. Według informacji przytaczanych przez „Welt am Sonntag”, w 2025 roku – w 14 krajach związkowych – obywatelstwo niemieckie otrzymało 309 852 osób. To wynik wyższy niż w 2024 roku, kiedy odnotowano już rekordowy poziom 291 955 naturalizacji. Oznacza to dalszy wzrost liczby osób uzyskujących niemiecki paszport.

Podsumowanie

SPD w Berlin-Neukölln stawia na politykę ułatwiania naturalizacji i zwiększenia udziału cudzoziemców w życiu politycznym kraju. Partia argumentuje, że wielu mieszkańców Niemiec jest już silnie zintegrowanych i powinno otrzymać możliwość pełnego uczestnictwa w systemie demokratycznym. Debata ta wpisuje się w szerszy niemiecki spór polityczny o migrację, integrację oraz przyszłość polityki obywatelskiej w kraju.

źródło: n-tv.de

Niemiecki system socjalny w ogniu krytyki! Większość pieniędzy na meble i sprzęty trafia do cudzoziemców

0

Spór o podział świadczeń socjalnych w Niemczech

W Niemczech narasta debata dotycząca wypłat związanych z systemem świadczeń socjalnych Bürgergeld. Szczególne kontrowersje wywołały dane dotyczące tzw. „innych świadczeń komunalnych”, czyli dodatkowych dopłat przyznawanych m.in. na wyposażenie mieszkań czy zakup sprzętu domowego. Z analizy Federalnej Agencji Pracy, na którą powołują się politycy AfD, wynika, że większość środków z tej kategorii trafia do osób nieposiadających niemieckiego obywatelstwa.

Ponad dwie trzecie środków dla cudzoziemców

Według przedstawionych danych w 2025 roku na „inne świadczenia komunalne” przeznaczono około 225 milionów euro. Do tej kategorii zaliczają się m.in.:

  • dopłaty do wyposażenia mieszkań,
  • zakup mebli,
  • sprzętu gospodarstwa domowego,
  • podstawowego wyposażenia po wprowadzeniu się do lokalu.

Z analizy wynika, że:

  • 151,6 mln euro, czyli 67,3 proc. całej kwoty, trafiło do cudzoziemców,
  • 73,7 mln euro otrzymali obywatele Niemiec.

W Bawarii różnica jeszcze większa

Jeszcze większe dysproporcje mają występować w Bawarii. Według danych przytoczonych przez polityków AfD:

  • około 75 proc. z 21,3 mln euro wypłacono osobom bez niemieckiego obywatelstwa,
  • jedynie jedna czwarta środków trafiła do Niemców.

AfD ostro krytykuje system

Dane zostały zamówione przez posła Bundestagu z ramienia AfD Reinharda Mixla oraz bawarskiego deputowanego AfD Johannesa Meiera. Reinhard Mixl ostro skrytykował obecny system świadczeń socjalnych. Według niego niesprawiedliwe jest to, że pracujący Niemcy muszą samodzielnie finansować wyposażenie mieszkań, podczas gdy część cudzoziemców otrzymuje na ten cel wsparcie publiczne. Polityk zaapelował do rządu federalnego o ponowną analizę zasad przyznawania świadczeń oraz większe uwzględnianie obywateli Niemiec przy podziale środków.

Bürgergeld od początku budzi kontrowersje

System Bürgergeld funkcjonuje w Niemczech od 2023 roku i zastąpił wcześniejszy system Hartz IV. Reforma miała uprościć pomoc socjalną oraz zwiększyć wsparcie dla osób pozostających bez pracy lub osiągających bardzo niskie dochody. Od początku program wywołuje jednak silne spory polityczne. Krytycy zarzucają mu zbyt wysokie koszty i niewystarczającą motywację do podejmowania pracy. Zwolennicy podkreślają natomiast, że świadczenia mają zapewniać minimalne bezpieczeństwo socjalne i podstawowe warunki życia.

Debata o migracji i kosztach socjalnych

Opublikowane dane ponownie zaostrzyły dyskusję dotyczącą migracji, integracji oraz kosztów systemu socjalnego w Niemczech. Temat ten od miesięcy pozostaje jednym z głównych punktów sporu pomiędzy partiami rządzącymi a ugrupowaniami opozycyjnymi, zwłaszcza w kontekście rosnących wydatków państwa i napięć społecznych związanych z polityką migracyjną.

Podsumowanie

Nowe dane dotyczące wypłat w ramach Bürgergeld ponownie rozgrzały niemiecką debatę polityczną. Szczególnie dużo emocji budzi fakt, że większość środków z kategorii dodatkowych świadczeń komunalnych trafia do osób bez niemieckiego obywatelstwa. Opozycja domaga się zmian w systemie, podczas gdy zwolennicy obecnych rozwiązań podkreślają, że świadczenia są przyznawane zgodnie z obowiązującym prawem i sytuacją socjalną beneficjentów.

źródło: bild.de

Rekordowe upały w Europie: w części Niemiec może zabraknąć wody, a termometry wskażą nawet 35°C

2

Niemcy: Jülich ostrzega przed możliwym niedoborem wody pitnej

W gminie Jülich w Nadrenii Północnej-Westfalii lokalne przedsiębiorstwo wodociągowe bije na alarm. Po kilku dniach wyjątkowo wysokich temperatur gwałtownie wzrosło zużycie wody, co sprawia, że zasoby zaczynają się kurczyć.

Jak poinformowały Stadtwerke Jülich, sytuacja staje się coraz bardziej napięta, a mieszkańcy zostali wezwani do bardzo oszczędnego korzystania z wody pitnej. W szczególności apel dotyczy rezygnacji z podlewania trawników oraz napełniania basenów ogrodowych.

„Te działania są niezbędne, abyśmy przy obecnych upałach mogli zapewnić wystarczające dostawy wody pitnej” – podkreślił techniczny dyrektor zakładu Uwe Macharey.

Według jego relacji, zużycie wody w godzinach nocnych – gdy zbiorniki zwykle się uzupełniają – wzrosło ponad dwukrotnie. Choć miasto dysponuje dwoma dużymi zbiornikami, ich poziom systematycznie spada. Czas trwania problemu zależy od pogody.

Niemcy: możliwy rekord ciepła i rosnące zagrożenie pożarowe

W całym kraju utrzymują się bardzo wysokie temperatury. W regionie Badenii-Wirtembergii meteorolodzy nie wykluczają pobicia rekordu ciepła dla maja.

Jak poinformował rzecznik Deutscher Wetterdienst (DWD), w miejscowości Waibstadt rekord z 2005 roku wynoszący 35°C może zostać wyrównany lub nieznacznie przekroczony – nawet o kilka dziesiątych stopnia.

W związku z upałami służby ostrzegają także przed wysokim zagrożeniem pożarami lasów. Już wcześniej podwyższone alerty obowiązywały m.in. w regionach południowo-zachodnich, a kolejne obszary kraju mogą zostać objęte ostrzeżeniami.

Nadciągające zmiany pogody: burze i ochłodzenie

Synoptycy zapowiadają, że w połowie tygodnia w niektórych regionach Niemiec mogą pojawić się burze. Szczególnie na północnym wschodzie przewidywane jest wyraźne ochłodzenie – temperatury mogą spaść nawet do 16-18°C nad morzem.

Za zmianę odpowiadają masy chłodniejszego powietrza z północnego zachodu oraz umiarkowany, miejscami porywisty wiatr.

Wielka Brytania: historyczne tropikalne noce

Również Wielka Brytania zmaga się z wyjątkową falą upałów. W Londynie odnotowano jedną z najcieplejszych nocy w historii pomiarów.

W dzielnicy Kenley temperatura nie spadła poniżej 21,3°C, co oznacza rekordową majową noc tropikalną. W ciągu dnia w wielu miejscach kraju temperatury przekraczały 30°C, a w południowo-zachodnim Londynie osiągnęły nawet 34,8°C.

Francja: ofiary śmiertelne upałów

We Francji sytuacja jest jeszcze poważniejsza. Według danych rządowych z powodu ekstremalnych temperatur zmarło już siedem osób.

Dwie osoby zginęły podczas aktywności sportowej, a pięć kolejnych utonęło. Jak podkreśliła rzeczniczka rządu Maud Bregeon, zgony te są „bezpośrednio lub pośrednio” związane z falą upałów.

W kraju odnotowano również najgorętszy majowy dzień w historii pomiarów. W niektórych regionach temperatury sięgnęły 36°C, a w kilku departamentach zachodniej Francji wprowadzono alert „pomarańczowy” – pierwszy taki przypadek w tym miesiącu.

Fala upałów w Europie nie ustępuje

Meteorolodzy ostrzegają, że obecna fala gorąca może utrzymać się jeszcze przez kilka dni. W wielu krajach Europy rośnie zagrożenie pożarami, a lokalne władze apelują o ostrożność i ograniczenie zużycia wody.

Sytuacja pokazuje, że ekstremalne zjawiska pogodowe w Europie stają się coraz częstsze i bardziej intensywne.

źródło: welt.de

Znany niemiecki muzyk tęskni za Merkel. „’Wir schaffen das’ to była wielka chwila dla Niemiec”

1

Lider „Die Toten Hosen” chwali Angelę Merkel

Campino, wokalista niemieckiego zespołu punkrockowego „Die Toten Hosen”, bardzo pozytywnie wypowiedział się o byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel. W wywiadzie dla dziennika „taz” stwierdził, że jej słynne zdanie „Wir schaffen das” („Damy radę”), wypowiedziane podczas kryzysu migracyjnego, było dla niego „wielkim momentem niemieckiej polityki”. Muzyk podkreślił, że szczególnie imponowała mu odwaga Merkel w publicznym wyrażeniu – jak to określił – humanistycznego podejścia do kryzysu uchodźczego.

„To było genialne”

Według Campino była kanclerz wykazała się wyjątkową postawą polityczną. Jak powiedział: „To było po prostu genialne, że miała odwagę tak otwarcie wyrazić tę humanistyczną myśl”.

Słowa Merkel „Wir schaffen das” stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli niemieckiej polityki migracyjnej z czasów kryzysu uchodźczego w 2015 roku. Jednocześnie od lat pozostają przedmiotem silnych sporów politycznych w Niemczech.

Campino wspomina prywatny telefon od Merkel

Muzyk opowiedział również o sytuacji, która szczególnie zapadła mu w pamięć. Chodzi o wydarzenia po wyborach parlamentarnych w 2013 roku, kiedy podczas imprezy wyborczej CDU publicznie odtworzono utwór „An Tagen wie diesen” zespołu „Die Toten Hosen”.

W trakcie transmisji telewizyjnej Angela Merkel zabrała wtedy niemiecką flagę ówczesnemu sekretarzowi generalnemu CDU Hermannowi Gröhe i z dezaprobatą pokręciła głową. Jak ujawnił Campino, Merkel później osobiście przeprosiła go za wykorzystanie utworu podczas wydarzenia politycznego. Według muzyka było to „nienaganne zachowanie”, szczególnie dlatego, że była kanclerz nigdy publicznie nie wspominała o tej rozmowie ani nie próbowała wykorzystywać jej medialnie.

„Chciałbym powrotu jej stylu”

Campino zaznaczył, że choć Merkel „nie była wizjonerką”, to bardzo cenił jej sposób funkcjonowania w polityce. Jak stwierdził, szczególnie brakuje mu jej podejścia do politycznych sporów i stylu prowadzenia debaty publicznej. W ostrych słowach skrytykował część polityków, określając ich jako „sterowanych testosteronem głupców”. Muzyk dodał, że właśnie tego sposobu działania Angeli Merkel „serdecznie życzyłby sobie z powrotem”.

Zespół ograniczy działalność, ale politycznie nie zamierza milczeć

Lider „Die Toten Hosen” zapowiedział jednocześnie, że zespół będzie stopniowo ograniczał swoją aktywność muzyczną. Mimo to Campino nie zamierza wycofywać się z publicznych komentarzy politycznych. W kontekście nadchodzących wyborów i rosnącego poparcia dla AfD podkreślił, że grupa nadal będzie zabierać głos w debacie publicznej. Jak zaznaczył:
„Jeśli sytuacja polityczna w kraju naprawdę zacznie się zaostrzać, szczególnie w kontekście kolejnych wyborów, nie będziemy stać z boku”.

„Nie jesteśmy partią władzy”

W wywiadzie Campino odniósł się także do zarzutów, że „Die Toten Hosen” zbyt mocno zbliżyli się ideologicznie do partii rządzących i stali się częścią politycznego establishmentu. Muzyk odrzucił takie oskarżenia. Przyznał jednak, że zespół czuje społeczną odpowiedzialność i utrzymuje kontakty z politykami. Wspomniał m.in., że zarówno burmistrz Düsseldorfu, jak i premier Nadrenii Północnej-Westfalii Hendrik Wüst są otwarci na rozmowy dotyczące spraw ważnych dla zespołu.

Podsumowanie

Wypowiedzi Campino ponownie rozbudziły w Niemczech debatę wokół politycznego dziedzictwa Angeli Merkel i jej polityki migracyjnej. Dla jednych słynne „Wir schaffen das” pozostaje symbolem humanitarnego podejścia do kryzysu uchodźczego, dla innych – początkiem problemów związanych z migracją i integracją w Niemczech.

źródło: n-tv.de