Lider „Die Toten Hosen” chwali Angelę Merkel
Campino, wokalista niemieckiego zespołu punkrockowego „Die Toten Hosen”, bardzo pozytywnie wypowiedział się o byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel. W wywiadzie dla dziennika „taz” stwierdził, że jej słynne zdanie „Wir schaffen das” („Damy radę”), wypowiedziane podczas kryzysu migracyjnego, było dla niego „wielkim momentem niemieckiej polityki”. Muzyk podkreślił, że szczególnie imponowała mu odwaga Merkel w publicznym wyrażeniu – jak to określił – humanistycznego podejścia do kryzysu uchodźczego.
„To było genialne”
Według Campino była kanclerz wykazała się wyjątkową postawą polityczną. Jak powiedział: „To było po prostu genialne, że miała odwagę tak otwarcie wyrazić tę humanistyczną myśl”.
Słowa Merkel „Wir schaffen das” stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli niemieckiej polityki migracyjnej z czasów kryzysu uchodźczego w 2015 roku. Jednocześnie od lat pozostają przedmiotem silnych sporów politycznych w Niemczech.
Campino wspomina prywatny telefon od Merkel
Muzyk opowiedział również o sytuacji, która szczególnie zapadła mu w pamięć. Chodzi o wydarzenia po wyborach parlamentarnych w 2013 roku, kiedy podczas imprezy wyborczej CDU publicznie odtworzono utwór „An Tagen wie diesen” zespołu „Die Toten Hosen”.
W trakcie transmisji telewizyjnej Angela Merkel zabrała wtedy niemiecką flagę ówczesnemu sekretarzowi generalnemu CDU Hermannowi Gröhe i z dezaprobatą pokręciła głową. Jak ujawnił Campino, Merkel później osobiście przeprosiła go za wykorzystanie utworu podczas wydarzenia politycznego. Według muzyka było to „nienaganne zachowanie”, szczególnie dlatego, że była kanclerz nigdy publicznie nie wspominała o tej rozmowie ani nie próbowała wykorzystywać jej medialnie.
„Chciałbym powrotu jej stylu”
Campino zaznaczył, że choć Merkel „nie była wizjonerką”, to bardzo cenił jej sposób funkcjonowania w polityce. Jak stwierdził, szczególnie brakuje mu jej podejścia do politycznych sporów i stylu prowadzenia debaty publicznej. W ostrych słowach skrytykował część polityków, określając ich jako „sterowanych testosteronem głupców”. Muzyk dodał, że właśnie tego sposobu działania Angeli Merkel „serdecznie życzyłby sobie z powrotem”.
Zespół ograniczy działalność, ale politycznie nie zamierza milczeć
Lider „Die Toten Hosen” zapowiedział jednocześnie, że zespół będzie stopniowo ograniczał swoją aktywność muzyczną. Mimo to Campino nie zamierza wycofywać się z publicznych komentarzy politycznych. W kontekście nadchodzących wyborów i rosnącego poparcia dla AfD podkreślił, że grupa nadal będzie zabierać głos w debacie publicznej. Jak zaznaczył:
„Jeśli sytuacja polityczna w kraju naprawdę zacznie się zaostrzać, szczególnie w kontekście kolejnych wyborów, nie będziemy stać z boku”.
„Nie jesteśmy partią władzy”
W wywiadzie Campino odniósł się także do zarzutów, że „Die Toten Hosen” zbyt mocno zbliżyli się ideologicznie do partii rządzących i stali się częścią politycznego establishmentu. Muzyk odrzucił takie oskarżenia. Przyznał jednak, że zespół czuje społeczną odpowiedzialność i utrzymuje kontakty z politykami. Wspomniał m.in., że zarówno burmistrz Düsseldorfu, jak i premier Nadrenii Północnej-Westfalii Hendrik Wüst są otwarci na rozmowy dotyczące spraw ważnych dla zespołu.
Podsumowanie
Wypowiedzi Campino ponownie rozbudziły w Niemczech debatę wokół politycznego dziedzictwa Angeli Merkel i jej polityki migracyjnej. Dla jednych słynne „Wir schaffen das” pozostaje symbolem humanitarnego podejścia do kryzysu uchodźczego, dla innych – początkiem problemów związanych z migracją i integracją w Niemczech.
źródło: n-tv.de


