Skandal w niemieckim szpitalu. Okradziono zmarłą babcię Lukasa Podolskiego!

2

Zmarłej babci Lukasa Podolskiego zniknęła biżuteria

Były reprezentant Niemiec i mistrz świata z 2014 roku, Lukas Podolski, publicznie opowiedział o bulwersującym zdarzeniu, do którego miało dojść po śmierci jego babci w jednym z niemieckich szpitali. Jak twierdzi piłkarz, z ciała zmarłej kobiety zniknęły obrączka ślubna oraz złota biżuteria. Sportowiec zdecydował się nagłośnić sprawę po tym, jak niemieckie media opisały podobny przypadek w Berlinie. Wówczas rodzina zmarłej pacjentki poinformowała o zaginięciu zegarka i pierścionka zaręczynowego po śmierci kobiety w szpitalu.

Podolski: To nie jest odosobniony przypadek

Piłkarz przyznał, że historia opisana przez media skłoniła go do ujawnienia własnych doświadczeń.

– Przeczytałem historię o okradzionej zmarłej kobiecie w berlińskim szpitalu i niestety muszę powiedzieć, że to nie jest odosobniony przypadek. Coś takiego nie powinno się wydarzyć. Dlatego chcę teraz upublicznić również naszą historię – powiedział Podolski.

Jak relacjonuje sportowiec, jego babcia Helene zmarła 27 grudnia 2025 roku w szpitalu św. Elżbiety w Kolonii. Kilka dni później, 9 stycznia 2026 roku, gdy zakład pogrzebowy odebrał ciało z kostnicy przed planowanym pogrzebem, odkryto niepokojący fakt.

Rodzina miała szczególną prośbę

Według Podolskiego, jego babcia w chwili śmierci nadal miała na sobie obrączkę ślubną oraz złotą biżuterię. Gdy jednak ciało zostało przekazane pracownikom zakładu pogrzebowego, przedmiotów tych już nie było.

– Mojej zmarłej babci również skradziono obrączkę i złotą biżuterię. Kiedy zmarła w szpitalu, miała je przy sobie. Gdy ciało przekazano zakładowi pogrzebowemu, biżuteria zniknęła. To absolutna hańba i skandal – podkreślił były reprezentant Niemiec.

Sytuacja jest dla rodziny szczególnie bolesna, ponieważ wcześniej poinformowano personel szpitala o ostatniej woli zmarłej kobiety. Babcia piłkarza chciała zostać pochowana wraz ze swoją obrączką ślubną.

– Nie chodzi mi o wartość materialną tych przedmiotów. Moja babcia wyraźnie życzyła sobie, aby została pochowana z obrączką. To było dla niej bardzo ważne. Moja rodzina przekazała tę informację szpitalowi. Boli mnie, że nie udało się spełnić jej ostatniej woli. To godzi w pamięć o mojej babci – powiedział Podolski.

Szpital nie przedstawił wyjaśnień

Rodzina zgłosiła sprawę kierownictwu placówki. Jak twierdzi piłkarz, odpowiedź była bardzo lakoniczna.

– Zwróciliśmy uwagę szpitalowi na ten problem. W odpowiedzi usłyszeliśmy jedynie, że sprawa zostanie sprawdzona. Naszym zdaniem była to reakcja całkowicie niewspółmierna do powagi sytuacji. Jeśli znikają kosztowności należące do zmarłych, takie przypadki muszą być dokładnie wyjaśnione – zaznaczył.

Niemiecki dziennik „Bild” zwrócił się do szpitala z prośbą o komentarz. Rzeczniczka placówki nie zaprzeczyła, że doszło do opisanego incydentu, jednak powołała się na ochronę danych osobowych i prawa pacjentów, odmawiając udzielania informacji dotyczących konkretnych osób.

„Nic nie jest już bezpieczne”

Podolski nie ukrywa oburzenia całą sytuacją. Jego zdaniem rodziny pacjentów powinny zachować szczególną ostrożność i nie pozostawiać kosztowności w szpitalach.

– To po prostu wstyd. Chcę ostrzec rodziny zmarłych, aby nie zostawiały wartościowych przedmiotów w szpitalach, skoro najwyraźniej nic nie jest już tam bezpieczne – stwierdził.

Jak dodał, dla jego rodziny szczególnie bolesny jest fakt, że nie był to pierwszy przypadek utraty cennych rzeczy przez jego babcię. Według relacji piłkarza już wcześniej, podczas pobytu w domu opieki, kobiecie miały zostać skradzione gotówka oraz biżuteria.

Sprawa wywołała dyskusję w Niemczech

Historia opisana przez Lukasa Podolskiego wpisuje się w szerszą debatę dotyczącą bezpieczeństwa rzeczy osobistych pacjentów w niemieckich placówkach medycznych. Nagłośnienie kolejnego podobnego przypadku może zwiększyć presję na szpitale, aby dokładniej wyjaśniały takie zdarzenia i skuteczniej zabezpieczały mienie pacjentów oraz osób zmarłych. Dla rodziny byłego reprezentanta Niemiec najważniejszy pozostaje jednak fakt, że nie udało się spełnić ostatniego życzenia zmarłej kobiety, która chciała zostać pochowana z obrączką ślubną noszoną przez całe życie.

źródło: bild.de

Tragiczny wypadek na autostradzie A14 w Niemczech. 84-latka doprowadziła do serii zderzeń, jest ofiara śmiertelna

2

Poważny wypadek na autostradzie w Saksonii

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w czwartek przed południem na autostradzie A14 w pobliżu Döbeln w niemieckim kraju związkowym Saksonia. 84-letnia kobieta, która wjechała na trasę pod prąd, doprowadziła do czołowego zderzenia z innym samochodem. W wyniku tego zdarzenia doszło do kolejnych wypadków, a jedna osoba straciła życie. Trzy osoby zostały ciężko ranne. Policja prowadzi obecnie dochodzenie mające wyjaśnić, dlaczego seniorka znalazła się na niewłaściwym pasie ruchu.

Seniorka wjechała na autostradę i pojechała w przeciwnym kierunku

Według ustaleń służb do pierwszego wypadku doszło około godziny 11:35 przy węźle Döbeln-Nord. 84-letnia kobieta kierująca Oplem Corsą wjechała na autostradę A14 z zamiarem jazdy w kierunku Drezna. Chwilę później z nieustalonych dotąd przyczyn skierowała jednak pojazd na jezdnię prowadzącą w stronę Lipska, poruszając się pod prąd. Następnie doszło do czołowego zderzenia z samochodem marki Škoda Kamiq prowadzonym przez 60-letniego mężczyznę. Siła uderzenia była tak duża, że Škoda została odrzucona na kolejny pojazd – Volkswagena Golfa, którym kierował 42-letni mężczyzna.

Strażacy musieli wycinać poszkodowanych z wraków

Na miejsce natychmiast skierowano liczne służby ratunkowe. Akcja ratownicza była wyjątkowo trudna, ponieważ część osób została uwięziona we wrakach rozbitych samochodów. Straż pożarna musiała użyć specjalistycznego sprzętu hydraulicznego, aby wydostać poszkodowanych z pojazdów. Jak poinformowała policja, obrażeń doznały trzy osoby: 84-letnia sprawczyni wypadku, 60-letni kierowca Škody oraz jego 61-letnia pasażerka. Wszyscy zostali przewiezieni do szpitali. Do akcji skierowano również śmigłowiec ratunkowy.

Autostrada została całkowicie zamknięta

W związku z prowadzoną akcją ratunkową oraz późniejszymi czynnościami dochodzeniowymi autostrada A14 w kierunku Drezna została całkowicie zamknięta. Policja wyznaczyła objazdy na węźle Leisnig, jednak utrudnienia szybko doprowadziły do powstania długiego korka. To właśnie na jego końcu doszło do kolejnej tragedii.

Śmiertelny wypadek na końcu korka

Zaledwie kilkaset metrów od miejsca pierwszego zdarzenia rozegrał się drugi dramat. Według informacji przekazanych przez policję 32-letni kierowca samochodu dostawczego nie zauważył w porę zatrzymanych pojazdów i z ogromną siłą uderzył w tył naczepy ciężarówki stojącej na końcu tworzącego się zatoru. Mężczyzna poniósł śmierć na miejscu. Ratownikom nie udało się uratować jego życia.

Straty oszacowano na dziesiątki tysięcy euro

Same szkody powstałe w trzech pojazdach uczestniczących w pierwszym zderzeniu oszacowano na około 32 tysiące euro. Kwota ta nie obejmuje strat związanych z drugim, śmiertelnym wypadkiem na końcu korka.

Trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia

Śledczy analizują obecnie dokładny przebieg obu wypadków. Najważniejszym pytaniem pozostaje, dlaczego 84-letnia kierująca znalazła się na niewłaściwej jezdni autostrady i rozpoczęła jazdę pod prąd. Policja nie wyklucza żadnego scenariusza, w tym błędu kierowcy, dezorientacji lub problemów zdrowotnych. Do czasu zakończenia dochodzenia przyczyny tragicznego zdarzenia pozostają nieznane.

źródło: bild.de

Ranking szczęścia w Niemczech. To miasto uznano za najlepsze do życia!

0

Nowy ranking pokazuje, gdzie mieszkańcy Niemiec są najbardziej zadowoleni z życia

Które niemieckie miasta oferują mieszkańcom najwyższą jakość życia i największe poczucie szczęścia? Odpowiedź na to pytanie przynosi najnowsza edycja „Atlasu Szczęścia” (Glücksatlas), opracowanego przez Uniwersytet we Fryburgu we współpracy z Południowoniemiecką Loterią Klasową (SKL). Tegoroczne zestawienie objęło 40 największych niemieckich miast liczących ponad 200 tys. mieszkańców. Na szczycie rankingu znalazł się Erfurt, stolica Turyngii. Na przeciwległym końcu zestawienia uplasował się natomiast Rostock.

Erfurt najlepszym miastem do życia w Niemczech

Według autorów badania mieszkańcy Erfurt cieszą się najwyższym poziomem zadowolenia z życia spośród wszystkich dużych niemieckich miast. Miasto liczące około 215 tys. mieszkańców osiągnęło w indeksie szczęścia wynik 7,74 punktu. Badacze podkreślają, że Erfurt jest przykładem spokojnego miasta we wschodnich Niemczech, które łączy kilka ważnych atutów. Do najważniejszych zalet należą:

  • stosunkowo niskie czynsze i koszty mieszkań,
  • wysoka jakość środowiska naturalnego,
  • stabilna sytuacja gospodarcza,
  • dobre warunki życia na tle innych niemieckich miast.

Zdaniem autorów właśnie połączenie tych czynników sprawia, że mieszkańcy miasta oceniają swoje życie wyjątkowo pozytywnie.

Na podium także Augsburg i Düsseldorf

Drugie miejsce w rankingu zajęło Augsburg w Bawarii, natomiast trzecie Düsseldorf w Nadrenii Północnej-Westfalii. W pierwszej dziesiątce znalazły się również:

  1. Erfurt
  2. Augsburg
  3. Düsseldorf
  4. Krefeld
  5. Kiel
  6. Aachen
  7. Mönchengladbach
  8. Oberhausen
  9. Duisburg
  10. Hamburg oraz Münster

Rostock na końcu zestawienia

Najniższy poziom satysfakcji z życia odnotowano w mieście Rostock. Rostock uzyskał wynik zaledwie 5,8 punktu, co dało mu ostatnie, 40. miejsce w rankingu. Wśród miast, które również znalazły się na końcu zestawienia, znalazły się:

  • Wiesbaden – 39. miejsce,
  • Frankfurt am Main – 38. miejsce,
  • Karlsruhe – 37. miejsce,
  • Berlin – 35. miejsce,
  • Nürnberg – 35. miejsce.

Szczególnie zaskakujące może być słabe miejsce Frankfurtu nad Menem oraz Wiesbaden, które należą do zamożniejszych miast Niemiec.

Mieszkańcy wschodnich Niemiec są mniej zadowoleni z życia

Autorzy badania zwracają uwagę, że mieszkańcy dużych miast we wschodniej części kraju przeciętnie deklarują niższy poziom szczęścia niż mieszkańcy zachodnich landów. Wyjątkiem jest właśnie Erfurt, który wyraźnie wyróżnia się na tle innych miast byłej NRD. Według badaczy wpływ na niższą satysfakcję mieszkańców wschodnich Niemiec mają między innymi:

  • wyższy średni wiek mieszkańców,
  • częstsze prowadzenie jednoosobowych gospodarstw domowych,
  • niższy odsetek osób posiadających własne mieszkanie lub dom,
  • wyższe bezrobocie,
  • niższe dochody do dyspozycji.

Dlatego wysokie miejsce Erfurt uznawane jest za szczególnie interesujące z punktu widzenia analizy jakości życia.

Jak powstał ranking?

Badanie zostało przeprowadzone przez Instytut Demoskopii w Allensbach. Między styczniem 2023 roku a kwietniem 2026 roku ankieterzy przeprowadzili reprezentatywne wywiady z 23 286 osobami w wieku od 16 do 84 lat. Wszyscy uczestnicy mieszkali w 40 największych miastach Niemiec liczących ponad 200 tys. mieszkańców. Na podstawie odpowiedzi opracowano indeks szczęścia, który pozwolił porównać poziom zadowolenia mieszkańców poszczególnych miast.

Szczęście to nie tylko zarobki

Wyniki najnowszego „Atlasu Szczęścia” pokazują, że wysoki poziom życia nie zawsze idzie w parze z największym zadowoleniem mieszkańców. Badacze wskazują, że równie ważne jak dochody są takie czynniki jak dostępność mieszkań, jakość środowiska, poczucie bezpieczeństwa czy ogólne warunki życia. To właśnie dlatego stosunkowo niewielki Erfurt wyprzedził w rankingu wiele większych i bogatszych niemieckich metropolii, zdobywając tytuł miasta, w którym mieszkańcy czują się obecnie najszczęśliwsi.

źródło: welt.de

„Jeździcie na szampana do Moskwy!” – Kanclerz Merz nie wytrzymał i uderzył w AfD

5

Burzliwa debata w niemieckim parlamencie

Podczas wystąpienia rządowego w Bundestagu kanclerz Niemiec Friedrich Merz ostro zaatakował posłów AfD. Powodem była reakcja części parlamentarzystów tej partii na jego słowa dotyczące wojny w Ukrainie. W trakcie przemówienia z ław AfD dało się słyszeć śmiech, co wywołało natychmiastową odpowiedź szefa niemieckiego rządu. Merz nie ograniczył się jedynie do krytyki zachowania posłów. W swoim wystąpieniu zarzucił przedstawicielom AfD lekceważenie losu milionów ludzi dotkniętych wojną oraz nawiązał do ich kontaktów z Rosją.

„To wiele mówi o waszej postawie”

Kanclerz podkreślał podczas przemówienia, że Ukraina od ponad czterech lat broni swojej wolności przed rosyjską agresją. Gdy z ław AfD rozległy się śmiechy, Merz przerwał wystąpienie i zwrócił się bezpośrednio do parlamentarzystów opozycyjnej partii. – To, że się śmiejecie, jest bardzo wymownym sygnałem – powiedział kanclerz. Następnie dodał: – Śmiejecie się z losu milionów ludzi w tym kraju i jeździcie na przyjęcia z szampanem do Moskwy. Życzę więc dalszej udanej podróży. Słowa te wywołały poruszenie na sali plenarnej.

Merz: Ukraina broni całej Europy

Kanclerz podkreślił, że wojna nie dotyczy wyłącznie samej Ukrainy. Według niego Ukraina broni nie tylko własnej niepodległości, ale również bezpieczeństwa całego kontynentu. – Ukraina broni nie tylko swojej wolności, lecz także naszej wolności. Broni bezpieczeństwa i wolności całej Europy – powiedział. Merz zaznaczył jednocześnie, że Niemcy będą nadal wspierać Ukrainę tak długo, jak będzie to konieczne.

Niemcy chcą dalszego wsparcia dla Kijowa

Szef niemieckiego rządu odniósł się również do przyszłości relacji między Ukrainą a Unią Europejską. Jego zdaniem Ukraina poczyniła znaczące postępy w zakresie reform i w dłuższej perspektywie powinna stać się częścią wspólnoty europejskiej. Merz przedstawił propozycję stopniowego zbliżania Ukrainy do struktur UE jeszcze przed pełnym członkostwem. Wśród jego pomysłów znalazły się:

  • możliwość regularnego udziału Ukrainy w szczytach Unii Europejskiej,
  • obecność ukraińskiego komisarza w Komisji Europejskiej bez prawa głosu,
  • udział ukraińskich deputowanych w obradach Parlamentu Europejskiego również bez prawa głosu.

Kanclerz zaznaczył jednak, że pełne członkostwo Ukrainy będzie możliwe wyłącznie po spełnieniu wszystkich warunków akcesyjnych.

Rosja oskarżana o dalszą eskalację

Merz stwierdził również, że Rosja nadal wykazuje gotowość do eskalowania konfliktu. W związku z tym Niemcy zamierzają wzmacniać wschodnią flankę NATO oraz jednocześnie wspierać działania dyplomatyczne zmierzające do zakończenia wojny. Według kanclerza trwałe porozumienie pokojowe będzie możliwe jedynie przy udziale Ukrainy, Rosji, Stanów Zjednoczonych oraz Europy.

Spór także o budżet Unii Europejskiej

Do napiętej wymiany zdań doszło również podczas części wystąpienia poświęconej finansom Unii Europejskiej. Merz ostrzegł przed dalszym zadłużaniem się Wspólnoty i podkreślił, że obecny projekt wieloletnich ram finansowych UE na lata 2028-2034 wymaga poważnych zmian. Kanclerz argumentował, że wiele państw europejskich podejmuje trudne działania mające na celu uporządkowanie finansów publicznych, dlatego podobne wysiłki powinna podjąć również sama Unia Europejska. – Nowe europejskie długi nie są rozwiązaniem – powiedział. Jego zdaniem nadmierne zadłużenie ogranicza suwerenność państw i zmniejsza możliwości działania w przyszłości. Merz zwrócił uwagę, że niektóre kraje UE wydają już obecnie więcej pieniędzy na obsługę długu niż na własną obronność.

Nadchodzą reformy społeczne

Znaczną część przemówienia kanclerz poświęcił także planowanym reformom społecznym przygotowywanym przez koalicję CDU/CSU i SPD. Zapowiedział, że w najbliższych miesiącach rząd przedstawi propozycje zmian dotyczących najważniejszych wyzwań stojących przed Niemcami. Merz zaapelował do wszystkich ugrupowań parlamentarnych o odpowiedzialne podejście do nadchodzących reform. – To nasz kraj zmaga się dziś z wieloma problemami. Wszyscy ponosimy odpowiedzialność za jego przyszłość – podkreślił. Według kanclerza wspólnym celem powinno pozostać utrzymanie wolności, dobrobytu, sprawiedliwości społecznej, bezpieczeństwa socjalnego oraz pokoju.

Niemiecka gospodarka potrzebuje zmian

Szef rządu nie ukrywał również obaw związanych ze stanem niemieckiej gospodarki. Przypomniał, że każdego dnia przemysł traci kolejne miejsca pracy, a wiele przedsiębiorstw rezygnuje z działalności z powodu wysokich kosztów oraz rozbudowanej biurokracji. Merz przekonywał, że Niemcy stoją przed wyborem: albo unikać trudnych decyzji, albo przeprowadzić niezbędne reformy i wykorzystać potencjał kraju do odbudowy konkurencyjności. – Chcemy w tej kadencji odnowić fundamenty naszego państwa tak, aby mogły służyć przez wiele kolejnych lat, a być może nawet przez następną dekadę – powiedział.

Niemcy gotowe do działań w rejonie Zatoki Perskiej

Pod koniec wystąpienia kanclerz odniósł się również do sytuacji na Bliskim Wschodzie. Potwierdził gotowość Niemiec do udziału w działaniach mających zapewnić bezpieczeństwo żeglugi w strategicznej Cieśninie Ormuz. Jednocześnie podkreślił, że rząd nadal stawia przede wszystkim na rozwiązania dyplomatyczne. Merz zaznaczył, że Iran powinien trwale i w sposób możliwy do zweryfikowania zakończyć swój program nuklearny. Dodał również, że bezpieczeństwo Izraela oraz państw Zatoki Perskiej pozostaje jednym z priorytetów niemieckiej polityki zagranicznej.

Gorąca debata przed ważnym szczytem UE

Wystąpienie Friedricha Merza odbyło się na kilka dni przed planowanym szczytem Unii Europejskiej. Debata pokazała, że kwestie wojny w Ukrainie, przyszłości UE, reform społecznych oraz kondycji niemieckiej gospodarki nadal wywołują w Bundestagu silne emocje. Szczególną uwagę zwróciła jednak bezprecedensowo ostra wymiana zdań między kanclerzem a posłami AfD. Zarzut o „podróże na przyjęcia z szampanem do Moskwy” był jednym z najmocniejszych politycznych ataków, jakie Friedrich Merz skierował dotychczas pod adresem tej partii.

źródło: welt.de

Dramatyczna akcja policji w Niemczech. Padły strzały, mężczyzna z nożem ciężko ranny!

3

Groźny incydent w Hesji

Do poważnego incydentu z udziałem policji doszło w środowy wieczór w niemieckim kraju związkowym Hesja. Funkcjonariusze postrzelili uzbrojonego mężczyznę, który wcześniej miał grozić przechodniowi długim nożem w parku zamkowym. Podejrzany został ciężko ranny i trafił do szpitala. Według informacji przekazanych przez Prezydium Policji Środkowej Hesji mężczyzna został trafiony co najmniej jednym pociskiem w nogę. Obecnie jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Zgłoszenie o mężczyźnie z nożem

Do zdarzenia doszło około godziny 20:15 w miejscowości Laubach w powiecie Gießen. Niewielkie miasto liczy około 10 tysięcy mieszkańców. Policję zaalarmował przechodzień, który poinformował, że groził mu mężczyzna posiadający przy sobie długi nóż. Z relacji zgłaszającego wynikało, że uzbrojony mężczyzna zachowywał się w sposób niebezpieczny. Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce natychmiast skierowano kilka patroli.

Funkcjonariusze odnaleźli podejrzanego

Krótko po przybyciu do parku zamkowego policjanci zlokalizowali mężczyznę wskazanego przez świadka. Jak wynika z oficjalnego komunikatu, sytuacja na miejscu szybko się zaostrzyła. Policja nie podała jednak szczegółów dotyczących przebiegu konfrontacji ani tego, co dokładnie doprowadziło do użycia środków przymusu.

Policja użyła paralizatora i broni palnej

W krótkim komunikacie funkcjonariusze poinformowali jedynie, że podczas interwencji zastosowano zarówno paralizator, jak i broń palną.  – W toku działań patrol użył urządzenia do wywoływania impulsów elektrycznych na odległość oraz broni palnej wobec mężczyzny  przekazała policja. Nie ujawniono, czy użycie tasera okazało się nieskuteczne ani ile dokładnie strzałów oddano.

Podejrzany trafił do szpitala

Po obezwładnieniu rannego mężczyzny funkcjonariusze udzielili mu pierwszej pomocy do czasu przyjazdu ratowników medycznych. Następnie został on przewieziony do szpitala. Według aktualnych ustaleń jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Policja poinformowała również, że żaden z funkcjonariuszy uczestniczących w interwencji nie odniósł obrażeń.

Ruszyło podwójne śledztwo

Oprócz postępowania prowadzonego przeciwko podejrzanemu wszczęto również standardowe dochodzenie dotyczące użycia broni palnej przez policjantów. Takie procedury są w Niemczech rutynowo uruchamiane po każdym przypadku oddania strzałów przez funkcjonariuszy. Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem prokuratury, która ma ustalić, czy użycie broni było zgodne z obowiązującymi przepisami.

Policja nie ujawnia dalszych szczegółów

Ze względu na trwające postępowanie śledczy nie przekazali na razie dodatkowych informacji dotyczących tożsamości mężczyzny, jego motywów ani dokładnego przebiegu zdarzenia. Nie wiadomo również, czy wcześniej był on notowany przez policję oraz czy znajdował się pod wpływem alkoholu lub innych substancji. Więcej szczegółów ma zostać podanych po zakończeniu wstępnych czynności dochodzeniowych.

źródło: t-online.de

Koniec rabatu na paliwo w Niemczech. Rząd nie przedłuży dopłat

2

Kierowcy w Niemczech stracą ważną ulgę

Niemiecki rząd podjął decyzję o zakończeniu obowiązywania tzw. rabatu paliwowego. Koalicja CDU/CSU i SPD potwierdziła, że program wygaśnie zgodnie z planem 30 czerwca i nie zostanie przedłużony. Oznacza to, że od 1 lipca kierowcy ponownie będą płacić wyższe ceny za benzynę i olej napędowy. Jednocześnie politycy zapowiadają, że będą uważnie obserwować sytuację na rynku paliw i nie wykluczają interwencji, jeśli ceny gwałtownie wzrosną.

Koalicja podjęła decyzję po długich konsultacjach

O zakończeniu programu poinformowali w rozmowie z niemieckim dziennikiem „Bild” wiceprzewodniczący klubów parlamentarnych CDU/CSU i SPD – Sepp Müller oraz Armand Zorn. Jak podkreślił Armand Zorn, decyzja została poprzedzona długimi konsultacjami. – Po długich rozmowach zdecydowaliśmy, że rabat paliwowy wygaśnie zgodnie z planem 30 czerwca – powiedział polityk SPD. Podobne stanowisko przedstawił Sepp Müller z CDU. Według niego dalsze finansowanie programu nie byłoby obecnie uzasadnione z punktu widzenia finansów publicznych.

Rząd: nie możemy pozwolić sobie na nowe długi

Przedstawiciele koalicji wskazują, że utrzymywanie dopłat do paliw generowałoby kolejne wydatki budżetowe. – Nie ma to sensu z punktu widzenia polityki finansowej. W obecnej sytuacji nie możemy sobie pozwolić na zaciąganie dodatkowego długu na ten cel – stwierdził Müller. Program kosztował państwo ogromne pieniądze. Według szacunków niemieckiego rządu utracone wpływy do budżetu wyniosły około 1,6 mld euro.

Na czym polegał rabat paliwowy?

Rabaty obowiązywały od początku maja i miały pomóc kierowcom w czasie wysokich cen energii. Mechanizm polegał na czasowym obniżeniu podatku energetycznego od benzyny i oleju napędowego o 14,04 centa za litr. Po doliczeniu wpływu podatku VAT całkowite obciążenie podatkowe paliw spadło o około 16,7 centa za litr. W praktyce oznaczało to, że ceny paliw powinny być niższe właśnie o tę kwotę.

Rząd ostrzega koncerny paliwowe

Politycy koalicji zwrócili się jednocześnie do firm paliwowych z wyraźnym ostrzeżeniem. Ich zdaniem zakończenie programu nie może stać się pretekstem do nieuzasadnionych podwyżek cen. Przedstawiciele rządu zapewniają, że w razie gwałtownego wzrostu cen paliw są gotowi do szybkiej reakcji. – Jeśli po 1 lipca sytuacja drastycznie się pogorszy, będziemy mogli działać natychmiast – zapowiedzieli politycy. Podkreślono również, że w razie potrzeby możliwe byłoby nawet zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Bundestagu podczas wakacyjnej przerwy parlamentarnej.

Jakie rozwiązania rozważa niemiecki rząd?

Koalicja analizuje kilka potencjalnych instrumentów wsparcia dla obywateli na wypadek kolejnej fali podwyżek. Wśród rozważanych propozycji znajdują się:

  • dodatkowe dopłaty dla kierowców o niskich dochodach,
  • podwyższenie ryczałtu dla osób dojeżdżających do pracy,
  • dalsze obniżenie podatku energetycznego,
  • zmniejszenie podatku od energii elektrycznej dla wszystkich odbiorców,
  • wprowadzenie maksymalnej ceny paliw,
  • nałożenie podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów naftowych.

Na razie nie zapadły jednak żadne konkretne decyzje.

Nie podano granicy cenowej

Politycy nie wskazali również, przy jakim poziomie cen paliw rząd zdecydowałby się na interwencję. Nie wiadomo więc, jaka podwyżka zostałaby uznana za wymagającą działań nadzwyczajnych. Przedstawiciele koalicji zapewniają jedynie, że sytuacja będzie stale monitorowana.

Zapowiedź zaostrzenia prawa antymonopolowego

Sepp Müller zapowiedział również dalsze zmiany w przepisach dotyczących konkurencji na rynku paliw. Celem nowych regulacji ma być zwiększenie przejrzystości rynku oraz ograniczenie możliwości nadużyć ze strony największych firm. – Prawo kartelowe zostanie jeszcze bardziej zaostrzone – zapowiedział polityk. Według niego rząd chce uporządkować rynek i zapewnić większą transparentność w kształtowaniu cen paliw.

Kierowcy czekają na rozwój sytuacji

Zakończenie programu oznacza, że od początku lipca niemieccy kierowcy muszą liczyć się z wyższymi kosztami tankowania. Jednocześnie rząd stara się uspokajać nastroje i przekonuje, że nie dopuści do niekontrolowanego wzrostu cen. Najbliższe tygodnie pokażą, czy po wygaśnięciu rabatu paliwowego ceny na stacjach rzeczywiście znacząco wzrosną oraz czy niemiecki rząd będzie zmuszony uruchomić nowe formy wsparcia dla kierowców.

źródło: n-tv.de

Niemcy w światowej czołówce. Kraj przyjął drugą największą liczbę uchodźców na świecie

1

Niemcy zajmują drugie miejsce w globalnym rankingu

Niemcy należą obecnie do państw przyjmujących największą liczbę uchodźców na świecie. Tak wynika z najnowszego raportu opublikowanego przez UNHCR. Według danych organizacji na koniec 2025 roku w Niemczech mieszkało około 2,7 mln uchodźców oraz osób objętych różnymi formami międzynarodowej ochrony. Więcej osób znalazło schronienie jedynie w Kolumbii, gdzie liczba ta wyniosła około 2,8 mln.  W przypadku Kolumbii zdecydowaną większość stanowią osoby, które uciekły z sąsiedniej Wenezueli.

Na świecie żyje ponad 35 milionów uchodźców

Raport UNHCR pokazuje również skalę globalnego kryzysu migracyjnego. Na koniec 2025 roku na świecie żyło 35,6 mln uchodźców oraz osób znajdujących się w sytuacjach zbliżonych do uchodźstwa. W tej liczbie znajdowało się:

  • 27 mln osób posiadających status uchodźcy zgodnie z konwencją genewską,
  • 7,2 mln osób korzystających z innych form ochrony międzynarodowej,
  • około 1,5 mln osób znajdujących się w tzw. sytuacjach podobnych do uchodźstwa.

Łącznie, uwzględniając również osoby wewnętrznie przesiedlone oraz oczekujące na rozpatrzenie wniosków azylowych, liczba ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów jest jeszcze wyższa.

Ukraińcy najliczniejszą grupą uchodźców w Niemczech

Największą grupę uchodźców mieszkających obecnie w Niemczech stanowią obywatele Ukrainy. Według danych przedstawionych w raporcie jest ich około 1,2 mln. Na kolejnych miejscach znajdują się:

  • około 668,6 tys. obywateli Syrii,
  • około 288,3 tys. obywateli Afganistanu.

W porównaniu z poprzednim rokiem liczba uchodźców z Afganistanu wzrosła o około 3 proc., natomiast liczba obywateli Ukrainy spadła o 3 proc., a Syryjczyków o 8 proc. – wynika z danych przytoczonych przez niemieckie media na podstawie raportu UNHCR.

Dlaczego liczba Syryjczyków spada?

Spadek liczby syryjskich uchodźców w Niemczech nie oznacza jednak masowych wyjazdów z kraju. Jak wskazuje raport, wielu Syryjczyków otrzymuje niemieckie obywatelstwo lub inne formy prawa pobytu. Po zmianie statusu prawnego nie są już uwzględniani w statystykach UNHCR jako uchodźcy.  Jednocześnie do Niemiec nadal przybywają nowi syryjscy wnioskodawcy ubiegający się o azyl, podczas gdy liczba osób opuszczających kraj pozostaje stosunkowo niewielka.

Które kraje przyjmują najwięcej uchodźców?

Według danych UNHCR wśród państw goszczących największą liczbę uchodźców i osób objętych ochroną międzynarodową znajdują się:

  1. Kolumbia – 2,8 mln
  2. Niemcy – 2,7 mln
  3. Turcja – około 2,7 mln
  4. Iran – około 2,5 mln
  5. Uganda – 1,9 mln
  6. Czad – około 1,5 mln
  7. Pakistan – około 1,3 mln.

Turcja odnotowała wyraźny spadek

Szczególnie interesująca jest sytuacja w Turcji, która przez wiele lat była krajem przyjmującym największą liczbę uchodźców na świecie. Według danych UNHCR liczba uchodźców przebywających w Turcji zmniejszyła się w ciągu roku o 19 proc. Główną przyczyną były znaczące dobrowolne powroty obywateli Syrii do ojczyzny.  Po zmianach politycznych w Syrii i poprawie sytuacji bezpieczeństwa setki tysięcy Syryjczyków zdecydowały się na powrót do kraju.

Niemcy pozostają największym krajem przyjmującym uchodźców w Unii Europejskiej

Choć w skali globalnej Niemcy ustępują obecnie jedynie Kolumbii, w Europie pozostają najważniejszym państwem przyjmującym uchodźców. Największy udział w tej grupie mają osoby, które przybyły po wybuchu wojny w Ukrainie, ale znaczącą część stanowią również uchodźcy z Syrii i Afganistanu.  Najnowsze dane UNHCR pokazują, że mimo spadku globalnej liczby uchodźców w 2025 roku Niemcy nadal odgrywają kluczową rolę w międzynarodowym systemie ochrony osób uciekających przed wojną, prześladowaniami i konfliktami zbrojnymi.

źródło: n-tv.de

Niemcy: 13-latka brutalnie pobita w młodzieżowym centrum. Napastniczka groziła jej śmiercią

0

Szokujące sceny w centrum młodzieżowym w Dolnej Saksonii

Do bulwersującego zdarzenia doszło w mieście Hameln. 13-letnia dziewczynka została zaatakowana przez grupę rówieśników na terenie miejskiego centrum młodzieżowego „Regenbogen”. Według relacji poszkodowanej była bita, poniżana i zastraszana, a nagranie z całego zajścia trafiło później do mediów społecznościowych. Sprawa wywołała duże poruszenie w Niemczech i ponownie zwróciła uwagę na problem przemocy oraz mobbingu wśród dzieci i młodzieży.

Dziewczynka została wyprowadzona z budynku

13-letnia Lia (imię zmienione) opowiedziała niemieckim mediom o przebiegu zdarzenia. Według jej relacji wszystko zaczęło się nagle podczas pobytu w centrum młodzieżowym. – Nagle zostałam złapana przez starszego chłopaka i wyniesiona z pomieszczenia na zewnątrz – relacjonowała. Za pawilonem znajdującym się na terenie ośrodka miała już czekać grupa młodych ludzi, która obserwowała całe zajście.

Upokorzenie i przemoc przed grupą nastolatków

Na nagraniu, które później pojawiło się w internecie, widać 15-letnią dziewczynę, która według świadków kierowała całym zajściem. Napastniczka zarzuciła 13-latce, że obraziła jej matkę. Nie wiadomo jednak, czy oskarżenie miało jakiekolwiek podstawy. Według relacji ofiary starsza nastolatka uderzyła ją w głowę, a następnie zmuszała do szczekania jak pies. Na tym przemoc się nie skończyła.

„Jedno słowo do rodziców albo policji i jesteś martwa”

Najbardziej wstrząsającym elementem zdarzenia były groźby kierowane pod adresem dziewczynki. Według relacji Lii napastniczka miała powiedzieć: „Jedno słowo do twojego ojca, twojej matki albo do policji i jesteś martwa”. Przerażona 13-latka uwierzyła w te groźby. Jak wynika z opisu zdarzenia, w późniejszym momencie siedząca na ziemi dziewczynka została również uderzona kolanem w głowę.

Nagranie trafiło do internetu

Po zakończeniu zajścia Lia uciekła z terenu ośrodka. – Bolało mnie całe ciało – wspominała później. Po powrocie do domu jej telefon nie przestawał dzwonić. Znajomi informowali ją, że nagranie z ataku zostało opublikowane w serwisie Snapchat i zaczęło szybko rozprzestrzeniać się wśród młodzieży. Dla nastolatki oznaczało to nie tylko fizyczne skutki pobicia, ale również dodatkowe upokorzenie związane z publicznym rozpowszechnianiem filmu.

Matka zawiozła córkę do szpitala

Początkowo dziewczynka nie chciała mówić o tym, co się wydarzyło. Ostatecznie zwierzyła się jednak swojej matce. 33-letnia kobieta zabrała córkę do szpitala. Na szczęście obrażenia okazały się stosunkowo niegroźne i ograniczyły się do lekkich urazów. Matka postanowiła jednak zgłosić sprawę na policję.

Rodzina pyta, gdzie byli opiekunowie

Matka poszkodowanej nie ukrywa rozczarowania reakcją personelu centrum młodzieżowego. – Dlaczego opiekunowie nie zareagowali? – pyta kobieta. Do sprawy odniosły się również władze miasta. Thomas Wahmes, rzecznik miasta Hameln, podkreślił, że incydent jest traktowany bardzo poważnie. Już dzień po zdarzeniu kierownik odpowiedzialny za pracę z dziećmi i młodzieżą miał spotkać się z matką poszkodowanej dziewczynki.

Napastniczka otrzymała bezterminowy zakaz wstępu

Władze ośrodka podjęły także działania wobec 15-latki. Jak poinformował rzecznik miasta, sprawczyni oraz jej rodzina otrzymały pisemny, bezterminowy zakaz wstępu do centrum młodzieżowego „Regenbogen”. Według ustaleń miasta atak miał miejsce za pawilonem znajdującym się w ogrodzie ośrodka. Był to obszar niewidoczny dla opiekunów pełniących dyżur. Z tego powodu pracownicy nie mieli początkowo wiedzy o tym, co dzieje się poza budynkiem.

Policja prowadzi śledztwo

Obecnie policja prowadzi postępowanie przeciwko 15-letniej dziewczynie. Śledczy badają sprawę pod kątem spowodowania uszkodzenia ciała i kierowania gróźb karalnych.  Według informacji przekazanych przez ofiarę obie dziewczyny były kiedyś koleżankami. Relacja ta miała jednak zakończyć się około półtora roku temu. Od tego czasu, jak twierdzi Lia, była regularnie nękana przez starszą nastolatkę.

Ekspert: takie sytuacje stają się coraz częstsze

Do sprawy odniósł się również niemiecki ekspert zajmujący się problemem przemocy i mobbingu wśród młodzieży, Carsten Stahl. Jego zdaniem podobne sceny niestety coraz częściej stają się codziennością również wśród dziewcząt. Ekspert podkreślił, że kluczowe znaczenie mają działania profilaktyczne oraz edukacja młodzieży w zakresie przeciwdziałania przemocy.

Statystyki pokazują niepokojący obraz

Najnowsze dane niemieckiej policyjnej statystyki przestępczości (PKS) za 2025 rok pokazują mieszany obraz sytuacji. W przypadku dzieci poniżej 14. roku życia odnotowano 14 235 podejrzanych o przestępstwa z użyciem przemocy. Oznacza to wzrost o 3,3 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. W grupie młodzieży w wieku od 14 do 17 lat liczba podejrzanych spadła do 29 070 osób, czyli o 7,4 procent mniej niż w 2024 roku. Jednocześnie eksperci zwracają uwagę, że poziom przemocy wśród nieletnich nadal pozostaje znacznie wyższy niż przed pandemią COVID-19. Dla porównania:

  • w 2019 roku policja zarejestrowała 8 267 podejrzanych dzieci,
  • wśród nastolatków było to 23 619 osób.

Oznacza to wzrost odpowiednio o ponad 72 procent i 23 procent w porównaniu z danymi sprzed kilku lat.

Sprawa poruszyła mieszkańców

Śledztwo w sprawie pobicia trwa. Mieszkańcy Hameln oraz rodzice dzieci korzystających z centrum młodzieżowego oczekują odpowiedzi na pytanie, jak mogło dojść do tak brutalnego ataku na terenie placówki przeznaczonej dla młodzieży. Jednocześnie sprawa ponownie rozpętała debatę o rosnącej skali przemocy rówieśniczej, cyberprzemocy oraz publikowania nagrań z takich zdarzeń w mediach społecznościowych.

źródło: bild.de

Niemcy: Pacjentka onkologiczna domagała się przeprosin od kanclerza. Zamiast nich dostała autograf Friedricha Merza

0

Spór między pacjentką a kanclerzem Niemiec nabiera nowego wymiaru

53-letnia pacjentka onkologiczna z Dolnej Saksonii nie zamierza rezygnować z walki o swoje racje. Po publicznej wymianie zdań z kanclerzem Friedrichem Merzem kobieta oczekiwała przeprosin za sposób, w jaki polityk odniósł się do jej pytania podczas spotkania z obywatelami. Zamiast oficjalnych przeprosin otrzymała jednak przesyłkę z Urzędu Kanclerskiego. W kopercie znalazł się list od pracownika kancelarii oraz podpisana karta z autografem kanclerza. Sprawa wywołała zainteresowanie niemieckich mediów i ponownie zwróciła uwagę na problemy, z jakimi zmagają się osoby cierpiące na choroby nowotworowe.

Wszystko zaczęło się od pytania o badania profilaktyczne

Źródłem konfliktu było spotkanie obywatelskie w Salzwedel, podczas którego Silvia Dronsch zadała kanclerzowi pytanie dotyczące planowanych zmian w systemie ochrony zdrowia. Kobieta, która choruje na raka skóry, chciała wiedzieć, dlaczego po reformie systemu zdrowotnego badania profilaktyczne w kierunku raka skóry miałyby nie być już finansowane przez kasy chorych, podczas gdy jednocześnie pojawiały się informacje o możliwych podwyżkach wynagrodzeń dla najwyższych urzędników państwowych. Pytanie wywołało zdecydowaną reakcję szefa niemieckiego rządu.

Merz stanowczo zaprzeczył zarzutom

Kanclerz Friedrich Merz odrzucił sugestię, jakoby rząd rozważał podwyższenie wynagrodzeń członków rządu. – W żadnym momencie, absolutnie w żadnym momencie nikt nie rozważał podniesienia wynagrodzeń członków rządu federalnego – odpowiedział. Dodał również, że przedstawiona przez kobietę informacja jest nieprawdziwa i zaapelował, aby nie powtarzać niesprawdzonych twierdzeń. Nagranie z tej wymiany zdań szybko obiegło niemieckie media i media społecznościowe.

Kanclerz nie uważa, że zachował się zbyt ostro

Po pojawieniu się krytycznych komentarzy kanclerz odniósł się do całej sytuacji w programie telewizyjnym „Was nun, Herr Merz?”. Polityk podkreślił, że nie zaatakował rozmówczyni. Według niego doszło jedynie do sprostowania informacji, którą uznał za błędną. – Nie potraktowałem jej ostro. Po prostu sprzeciwiłem się twierdzeniu, które przedstawiła, a które było nieprawdziwe – wyjaśnił.

Pacjentka domagała się przeprosin

Silvia Dronsch nie zgodziła się z taką oceną sytuacji. Po publicznej wymianie zdań postanowiła dochodzić przeprosin ze strony kanclerza. Jak informują niemieckie media, kobieta wielokrotnie kontaktowała się z Urzędem Kanclerskim, próbując dotrzeć do osób odpowiedzialnych za sprawę. Stwierdziła, że przeprosiny byłyby w tej sytuacji czymś naturalnym.

Zamiast przeprosin przyszła karta z autografem

Po pewnym czasie do domu 53-latki dotarła przesyłka z kancelarii kanclerza. W kopercie znalazł się list podpisany przez pracownika urzędu, który życzył kobiecie siły i nadziei w walce z chorobą. Dołączono również podpisaną kartę z autografem kanclerza Friedrich Merz. Polityk zamieścił na niej osobistą dedykację oraz życzenia „wszystkiego dobrego”. Nie znalazły się tam jednak oczekiwane przez kobietę przeprosiny.

Dla pacjentki sprawa nie jest zakończona

Silvia Dronsch podkreśla, że nie zamierza kończyć swojej działalności na rzecz pacjentów onkologicznych. Jednym z najważniejszych problemów, na które zwraca uwagę, są trudności finansowe osób zmagających się z ciężkimi chorobami. Jej zdaniem wielu pacjentów przez długotrwałe zwolnienia lekarskie znajduje się w bardzo trudnej sytuacji materialnej. Kobieta zapowiada dalsze działania i chce wywierać presję na polityków odpowiedzialnych za system ochrony zdrowia oraz politykę społeczną.

Napisała także do ministra finansów

Jak informują niemieckie media, pacjentka rozszerzyła swoje działania również na inne szczeble niemieckiej polityki. W związku z problemami osób przewlekle chorych skierowała wiadomość także do ministra finansów Niemiec Lars Klingbeil. Jej celem jest zwrócenie uwagi władz na sytuację osób, które z powodu choroby przez wiele miesięcy lub nawet lat pozostają poza rynkiem pracy i muszą mierzyć się z rosnącymi kosztami życia.

Spór trwa, a pacjentka zapowiada dalszą walkę

Choć z kancelarii kanclerza nadeszła odpowiedź w postaci listu i autografu, dla Silvii Dronsch nie stanowi to zakończenia sprawy. 53-latka podkreśla, że nadal będzie zabierać głos w imieniu pacjentów onkologicznych i zwracać uwagę na problemy związane z dostępem do opieki zdrowotnej oraz sytuacją finansową osób dotkniętych ciężkimi chorobami. Tymczasem nietypowa odpowiedź z Urzędu Kanclerskiego sprawiła, że spór między pacjentką a szefem niemieckiego rządu ponownie stał się tematem publicznej debaty w Niemczech.

źródło: bild.de

Niemcy: Opiekunka nie chciała oddać dziecka rodzicom i ugryzła policjanta

0

Zwykły wieczór z opiekunką zakończył się policyjną interwencją

Nietypowy incydent miał miejsce w miejscowości Bad Saulgau. To, co początkowo wyglądało na zwykły wieczór spędzony przez dziecko pod opieką opiekunki, zakończyło się interwencją policji, szarpaniną oraz postępowaniem karnym. 58-letnia kobieta, która opiekowała się małym dzieckiem, miała odmówić przekazania go rodzicom po ich przybyciu. W związku z zaistniałą sytuacją na miejsce wezwano policję.

Kobieta miała próbować uciec z dzieckiem

Po przybyciu funkcjonariuszy sytuacja szybko się zaostrzyła. Jak poinformowała Daniela Baier z policji w Ravensburgu, podczas próby załagodzenia konfliktu kobieta stawała się coraz bardziej agresywna. Według relacji policji 58-latka miała próbować oddalić się z dzieckiem mimo obecności funkcjonariuszy. – Podczas podejmowanych działań kobieta stawała się coraz bardziej agresywna i chciała uciec z dzieckiem przed policjantami. Gdy funkcjonariusze próbowali ją powstrzymać, wielokrotnie wymachiwała nogami, a następnie ugryzła jednego z policjantów w rękę – przekazała rzeczniczka policji.

Dziecko zostało bezpiecznie odebrane

W trakcie interwencji jeden z policjantów zdołał bezpiecznie odebrać dziecko i oddalić je od miejsca zdarzenia. Według policji maluch nie odniósł żadnych obrażeń. Na tym jednak interwencja się nie zakończyła.

Dwóch policjantów zostało rannych

Podczas dalszej szarpaniny lekko ranny został także drugi funkcjonariusz. Policja poinformowała, że kobieta nadal zachowywała się agresywnie, a po przewiezieniu na komisariat sytuacja nie uspokoiła się. Jak wynika z komunikatu służb, podczas wykonywania dalszych czynności 58-latka miała wielokrotnie znieważać funkcjonariuszy. W związku z tym usłyszała zarzuty dotyczące czynnej napaści na funkcjonariuszy publicznych oraz znieważenia.

Problemy również dla znajomej opiekunki

Konsekwencje prawne mogą spotkać także inną kobietę obecną podczas zdarzenia. Według policji 55-letnia znajoma opiekunki miała wielokrotnie utrudniać przeprowadzenie interwencji. Dodatkowo nagrywała działania funkcjonariuszy. W rezultacie policjanci zabezpieczyli jej telefon komórkowy jako dowód w sprawie. Jak poinformowała rzeczniczka policji, również wobec tej kobiety prowadzone jest postępowanie, a ona sama musi liczyć się z możliwymi konsekwencjami karnymi.

Motyw działania pozostaje zagadką

Najbardziej tajemniczym elementem całej sprawy pozostaje motyw działania opiekunki. Do tej pory nie wiadomo, dlaczego 58-letnia kobieta odmówiła oddania dziecka jego rodzicom i dlaczego próbowała zatrzymać je przy sobie mimo interwencji policji. Śledczy nie przekazali dotychczas żadnych informacji, które mogłyby wyjaśnić przyczyny jej zachowania.

Trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia

Sprawą zajmują się obecnie niemieckie organy ścigania. Policja będzie ustalać dokładny przebieg zdarzeń oraz okoliczności, które doprowadziły do eskalacji konfliktu. Na ten moment wiadomo jedynie, że dziecko zostało bezpiecznie przekazane rodzicom, natomiast 58-letnia opiekunka musi liczyć się z odpowiedzialnością karną za swoje zachowanie podczas interwencji.

źródło: bild.de