Dyrektor niemiecko-arabskiej szkoły w Berlinie podejrzany o zmyślenie zamachu na własne życie

0

Kontrowersyjna sprawa w Niemczech. Śledczy badają zdarzenie z berlińskiego metra

W Niemczech wybuchła głośna sprawa dotycząca dyrektora niemiecko-arabskiej szkoły w Berlinie, Hudhaify Al-Mashhadaniego, który według śledczych mógł zmyślić zamach na własne życie. Sprawa odnosi się do wydarzeń z 14 listopada 2025 roku na stacji metra Rathaus Neukölln. Mężczyzna twierdził, że w chwili wjazdu pociągu został nagle popchnięty od tyłu i niemal wpadł pod nadjeżdżający skład, unikając tragedii dzięki błyskawicznej reakcji.

Nagrania z monitoringu podważają wersję dyrektora

Przełom w sprawie nastąpił po ujawnieniu nagrań z kamer monitoringu stacji. Materiał pokazuje, że Al-Mashhadani spokojnie idzie wzdłuż peronu, a następnie wchodzi do pierwszego wagonu metra. Nie widać żadnej osoby ani zdarzenia sugerującego próbę zamachu. Na filmie pojawia się inny pasażer, wykonujący gest wskazujący na dyrektora, który można interpretować jako „mam cię na oku”. Nagranie znacząco różni się od wcześniejszej relacji Al-Mashhadaniego.

Postępowanie prokuratury

Berlińska prokuratura prowadzi obecnie dochodzenie w sprawie podejrzenia składania fałszywych zeznań. Rzecznik prokuratury, Alan Bauer, poinformował, że śledczy analizują materiał z monitoringu i sprawdzają, czy doszło do celowego wprowadzenia organów ścigania w błąd. Szczegóły dalszego przebiegu postępowania nie zostały ujawnione. Dyrektor i biuro prasowe szkoły nie komentują sprawy ze względu na trwające analizy prawne.

Szkoła pod ochroną policji

Hudhaifa Al-Mashhadani jest dyrektorem niemiecko-arabskiej szkoły językowej „Ibn Khaldun” w Berlinie-Neukölln, gdzie obecnie uczy się około 700 uczniów, a zajęcia prowadzi 23 nauczycieli. Program edukacyjny obejmuje naukę języka arabskiego, historię Żydów, edukację o Holokauście, projekty promujące demokrację, wizyty w synagogach oraz wymiany uczniowskie z Izraela. Ze względu na wcześniejsze groźby ze strony radykalnych przeciwników Izraela szkoła funkcjonuje pod ochroną policji.

Reakcje władz i możliwe konsekwencje prawne

Początkowe doniesienia o rzekomym ataku wywołały szeroką reakcję w niemieckiej polityce. Burmistrz Berlina, Kai Wegner, określił rzekomy incydent jako „tchórzliwy”. Jeżeli śledztwo potwierdzi, że zdarzenie zostało zmyślone, dyrektor może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań lub zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie. W niemieckim systemie prawnym takie czyny są traktowane bardzo poważnie, ponieważ mogą prowadzić do niepotrzebnego angażowania policji, wywoływania paniki społecznej oraz wpływania na debatę publiczną i polityczną.

Śledztwo trwa

Ostateczna ocena zdarzenia będzie zależała od dalszych ustaleń prokuratury i analizy materiałów dowodowych. Sprawa wciąż wywołuje emocje w mediach i wśród mieszkańców Berlina, a jej rozstrzygnięcie będzie miało istotne konsekwencje zarówno prawne, jak i społeczne.

źródło: bild.de

Niemcy: Większość deportacji kończy się niepowodzeniem 

1

Porównanie polityki deportacyjnej trzech państw

Debata na temat migracji w Europie coraz częściej koncentruje się na pytaniu o skuteczność deportacji osób, które nie otrzymały prawa pobytu. W Niemczech temat ten od lat budzi kontrowersje, szczególnie w kontekście rosnącej liczby wniosków azylowych oraz trudności z odsyłaniem osób, których wnioski zostały odrzucone.

Porównanie niemieckiej polityki deportacyjnej z rozwiązaniami stosowanymi w innych krajach – przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych oraz Danii – pokazuje znaczące różnice w podejściu do egzekwowania prawa migracyjnego. W wielu analizach podkreśla się, że system niemiecki jest znacznie mniej skuteczny w realizacji decyzji o wydaleniu z kraju.

Skala deportacji w Niemczech

W Niemczech liczba deportacji w ostatnich latach wprawdzie rośnie, jednak pozostaje stosunkowo niewielka w stosunku do liczby osób zobowiązanych do opuszczenia kraju.

Z danych przedstawianych przez niemieckie instytucje wynika, że:

  • w 2023 roku przeprowadzono około 16 430 deportacji,
  • w 2024 roku liczba ta wzrosła do około 20 084 osób,
  • w pierwszym kwartale 2025 roku deportowano 6 151 osób.

W praktyce oznacza to, że tylko część decyzji o wydaleniu z kraju jest faktycznie realizowana. Znaczna liczba planowanych deportacji nie dochodzi do skutku z różnych powodów – od braku dokumentów podróży, przez sprzeciw krajów pochodzenia, aż po kwestie prawne lub zdrowotne związane z osobą przeznaczoną do deportacji.

Dlaczego deportacje w Niemczech często się nie udają?

Eksperci wskazują kilka kluczowych przyczyn niskiej skuteczności deportacji w Niemczech. Jednym z najważniejszych problemów jest skomplikowana procedura prawna, która daje osobom objętym decyzją deportacyjną szerokie możliwości odwołań i wniosków o ponowne rozpatrzenie sprawy.

Istotną rolę odgrywają także czynniki administracyjne. W wielu przypadkach brakuje dokumentów potwierdzających tożsamość migrantów, co utrudnia ich odesłanie do kraju pochodzenia. Zdarza się również, że państwa, do których migranci mieliby zostać deportowani, nie chcą przyjmować swoich obywateli bez odpowiednich dokumentów lub formalnych potwierdzeń.

Dodatkowym problemem jest fakt, że część osób przeznaczonych do deportacji znika przed planowanym terminem wydalenia z kraju lub zmienia miejsce pobytu, co uniemożliwia przeprowadzenie procedury.

Stany Zjednoczone: bardziej zdecydowane podejście

W Stanach Zjednoczonych system deportacyjny jest znacznie bardziej restrykcyjny i scentralizowany. Amerykańskie władze imigracyjne dysponują szerokimi uprawnieniami, a procedury deportacyjne są prowadzone szybciej niż w wielu państwach europejskich.

Organy federalne – przede wszystkim Immigration and Customs Enforcement (ICE) – mają możliwość zatrzymywania migrantów w specjalnych ośrodkach do czasu rozpatrzenia ich sprawy i ewentualnej deportacji.

Dzięki temu realizacja decyzji o wydaleniu z kraju jest w wielu przypadkach bardziej skuteczna niż w systemach europejskich, gdzie większą rolę odgrywają procedury sądowe oraz regulacje dotyczące ochrony praw człowieka.

Dania: przykład restrykcyjnej polityki migracyjnej w Europie

Często jako przykład bardziej zdecydowanej polityki migracyjnej w Europie wskazuje się Danię. W ostatnich latach duńskie władze konsekwentnie zaostrzały przepisy dotyczące azylu i deportacji.

Jednym z elementów tej strategii jest ograniczenie możliwości pozostania w kraju osobom, które nie otrzymały ochrony międzynarodowej. Dania prowadzi również rozmowy dotyczące tworzenia ośrodków dla migrantów poza granicami kraju, w których mogłyby być rozpatrywane wnioski azylowe.

Zdaniem zwolenników takiego modelu pozwala to skuteczniej kontrolować migrację oraz ograniczać liczbę osób pozostających w kraju mimo odmowy przyznania azylu.

Debata polityczna w Niemczech

Porównania z innymi krajami często pojawiają się w niemieckiej debacie politycznej dotyczącej migracji. Część polityków oraz komentatorów uważa, że Niemcy powinny zdecydowanie zwiększyć skuteczność deportacji osób, które nie mają prawa do pobytu.

Inni podkreślają jednak, że niemiecki system prawny opiera się na szczególnie rozbudowanych gwarancjach prawnych, które mają chronić jednostkę przed arbitralnymi decyzjami państwa. W praktyce oznacza to bardziej złożone i długotrwałe procedury.

Spór ten pozostaje jednym z kluczowych tematów niemieckiej polityki migracyjnej, zwłaszcza w kontekście rosnącej presji migracyjnej w Europie.

źródło: nius.de

Niemcy: 147 policyjnych wpisów i 23 lata bez deportacji. Kontrowersyjna sprawa Huso B. wywołuje polityczną burzę

1

Wieloletnia sprawa w Kolonii budzi ogromne kontrowersje

W Niemczech narasta dyskusja wokół przypadku 42-letniego obywatela Bośni, Huso B., który mimo licznych konfliktów z prawem i wieloletniego obowiązku opuszczenia kraju nadal nie został deportowany. Sprawa w ostatnich dniach ponownie trafiła na czołówki mediów oraz do debaty politycznej.

Z dokumentów władz landowych wynika, że mężczyzna figuruje w policyjnych bazach danych aż 147 razy. Mimo to od ponad dwóch dekad nie doszło do jego deportacji, choć jego wniosek o azyl został odrzucony już wiele lat temu, a Bośnia i Hercegowina jest w Niemczech uznawana za bezpieczny kraj pochodzenia.

Sprawa budzi szczególne emocje także dlatego, że przez lata rodzina mężczyzny otrzymywała znaczące świadczenia socjalne finansowane z publicznych pieniędzy.

Przyjazd do Niemiec i odrzucony wniosek o azyl

Huso B. przybył do Niemiec w 2003 roku i złożył wniosek o azyl. Został on jednak odrzucony przez niemieckie władze, ponieważ jego kraj pochodzenia uznawany jest za bezpieczny. W praktyce oznacza to, że osoba taka powinna opuścić terytorium Niemiec.

Jeszcze w tym samym roku władze Kolonii podjęły próbę jego deportacji. Mężczyzna jednak zniknął z pola widzenia urzędów i przez kilka lat pozostawał nieuchwytny dla administracji. Dopiero cztery lata później ponownie pojawił się w kontaktach z niemieckimi instytucjami.

W 2009 roku próbował zatrzymać deportację na drodze sądowej. Jego skarga została jednak oddalona przez sąd administracyjny. Pomimo tej decyzji mężczyzna nadal nie został deportowany, ponieważ w kolejnych latach otrzymywał tak zwaną „Duldung”, czyli czasową zgodę na pobyt, stosowaną wobec osób, które formalnie powinny opuścić kraj, ale z różnych powodów nie mogą zostać natychmiast wydalone.

147 wpisów w policyjnych rejestrach

Według policyjnego zestawienia, na które powołują się media, nazwisko Huso B. pojawia się 147 razy w policyjnych bazach danych.

Największą część stanowią przestępstwa przeciwko mieniu:

  • 80 przypadków kradzieży,
  • 41 podejrzeń o zorganizowane kradzieże o charakterze zawodowym,
  • a także inne przestępstwa, w tym:
    • oszustwo,
    • szczególnie poważna kradzież,
    • rozbój,
    • niebezpieczne uszkodzenie ciała,
    • stawianie oporu funkcjonariuszom publicznym.

Z danych niemieckiego Federalnego Rejestru Karnego (Bundeszentralregister) wynika, że mężczyzna został dotychczas skazany za 11 przestępstw.

Wysokie świadczenia socjalne dla wielodzietnej rodziny

Jednym z najbardziej dyskutowanych elementów sprawy są świadczenia socjalne, które przez lata trafiały do rodziny mężczyzny.

Według danych urzędu socjalnego w Kolonii we wrześniu 2023 roku dziesięcioosobowa rodzina otrzymywała łącznie 7 250,77 euro miesięcznie w ramach świadczeń wynikających z niemieckiej ustawy o świadczeniach dla osób ubiegających się o azyl (Asylbewerberleistungsgesetz).

Rodzina składa się z dziesięciu osób, w tym:

  • Huso B. i jego żony
  • oraz ośmiorga nieletnich dzieci, z których większość urodziła się już w Niemczech.

Obecnie część członków rodziny nadal otrzymuje pomoc socjalną, natomiast czworo dzieci pobiera świadczenia w ramach systemu Bürgergeld.

Powód braku deportacji: ochrona jedności rodziny

Z dokumentów urzędowych wynika, że jednym z głównych powodów niewykonania deportacji była ochrona jedności rodziny.

Według informacji przekazywanych przez władze miejskie w Kolonii, ze względu na fakt, że dzieci w dużej części urodziły się w Niemczech i mają tam swoje centrum życiowe, w pewnym momencie zdecydowano o niewykonywaniu dalszych działań zmierzających do deportacji.

Takie decyzje często opierają się na zasadach prawa konstytucyjnego oraz międzynarodowych konwencjach dotyczących ochrony rodziny i praw dziecka.

Reakcja władz Kolonii

Po nagłośnieniu sprawy w mediach burmistrz Kolonii polecił przeprowadzenie wewnętrznej kontroli administracyjnej dotyczącej działań urzędów w tej sprawie.

Władze miasta podkreślają jednocześnie, że przypadek Huso B. nie jest odosobniony w kontekście trudności związanych z deportacjami.

Według danych przedstawionych przez administrację Kolonii:

  • w mieście toczy się obecnie ponad 1000 postępowań dotyczących dobrowolnego wyjazdu lub deportacji,
  • natomiast w 2025 roku deportowano łącznie 245 osób, w tym 130 przestępców.

Sprawa wpisuje się w szerszy problem niemieckiej polityki migracyjnej

Przypadek Huso B. stał się symbolem szerszej debaty dotyczącej skuteczności niemieckiego systemu deportacji.

W ostatnich latach eksperci i politycy wielokrotnie wskazywali, że realizacja decyzji o wydaleniu z kraju często trwa wiele lat, a część osób pozostaje w Niemczech mimo formalnego obowiązku opuszczenia kraju.

Przyczynami są m.in.:

  • długotrwałe procedury administracyjne i sądowe,
  • trudności z ustaleniem tożsamości lub uzyskaniem dokumentów podróży,
  • względy humanitarne i rodzinne,
  • a także ograniczenia wynikające z prawa krajowego i międzynarodowego.

źródło: jungefreiheit.de

Niemcy: Rodzinna bójka z nożami przed gmachem sądu w Berlinie. Kilka osób rannych

1

Dramatyczne sceny przed sądem w Berlinie

W poniedziałek 9 marca 2026 roku doszło do poważnej bójki z użyciem noży i innych narzędzi przed budynkiem sądu w Berlin‑Mitte. Według informacji policji i świadków konflikt wywiązał się pomiędzy członkami jednej rodziny.

Do zdarzenia doszło w okolicach siedziby sądu rejonowego (Amtsgericht) w centralnej części Berlina, w pobliżu budynku, w którym tego samego dnia miały się odbywać rozprawy. Około południa policja otrzymała zgłoszenia o grupie osób bijących się na ulicy i używających ostrych przedmiotów.

Kontekst rodzinny i przebieg napaści

Z relacji świadków wynika, że napastnicy i ofiary znali się wcześniej — wszyscy mieli być członkami tej samej rodziny lub powiązanymi blisko ze sobą osobami. Konflikt zaczął się gwałtownie i szybko eskalował, gdy uczestnicy zaczęli używać noży, kijów i innych narzędzi jako broni.
Na miejscu zdarzenia błyskawicznie pojawiły się policyjne patrole oraz służby ratunkowe.

Według przekazów, w zajściu uczestniczyły co najmniej cztery osoby, które wzajemnie zadawały sobie ciosy ostrymi narzędziami. Sytuacja była na tyle poważna, że interweniujący funkcjonariusze musieli użyć siły, aby przerwać starcie i oddzielić walczących.

Ranni i działania służb ratunkowych

Podczas bójki kilka osób zostało rannych. Niemieckie służby ratownicze natychmiast udzieliły poszkodowanym pomocy i przewiozły ich do pobliskich szpitali. Według najnowszych informacji, żaden z poszkodowanych nie znajdował się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, jednak hospitalizacja była konieczna ze względu na obrażenia wynikające z użycia noży.

Policja odizolowała teren wokół budynku sądu, by zabezpieczyć ślady i przesłuchać świadków zdarzenia. Służby badają szczegóły całego zajścia, a prokuratura wszczęła postępowanie karne.

Motyw konfliktu nadal niejasny

Chociaż początkowe relacje wskazywały na tło rodzinne, dokładne powody wybuchu przemocy nie są jeszcze znane. Śledczy analizują wszystkie dostępne dowody oraz zeznania świadków, aby ustalić, co stało się bezpośrednią przyczyną.

Nie wyklucza się, że spór mógł narastać od dłuższego czasu i że wymiana zdań przed gmachem sądu była jedynie eskalacją głębszego konfliktu między członkami rodziny.

Interwencja policji i możliwe zarzuty

Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, zatrzymali kilka osób, które mogły brać bezpośredni udział w bójce. Zatrzymani zostali przetransportowani na komisariat w celu przeprowadzenia dalszych czynności procesowych i ustalenia ich roli w zajściu.

Prokuratura nie wyklucza postawienia zarzutów m.in. uszkodzenia ciała, udziału w bójce z użyciem niebezpiecznych narzędzi oraz naruszenia porządku publicznego. W zależności od wyników śledztwa zarzuty te mogą być rozszerzone.

Lokalne władze o bezpieczeństwie w centrum Berlina

Do incydentu odniósł się również rzecznik lokalnej policji, który podkreślił, że choć Berlin jest generalnie bezpiecznym miastem, to takie dramatyczne sytuacje — zwłaszcza z użyciem noży — są zawsze traktowane priorytetowo przez służby. Podziękował także za szybką reakcję ratowników i policji, która zapobiegła dalszemu rozlewowi krwi.

Sytuacja ta budzi jednak pytania o bezpieczeństwo i monitoring w okolicach instytucji wymiaru sprawiedliwości, szczególnie w godzinach, gdy na ulicach pojawiają się zarówno petenci, jak i osoby załatwiające sprawy sądowe.

Dochodzenie trwa

Śledczy na miejscu zabezpieczyli odciski, nagrania monitoringu oraz przeprowadzają wywiady z osobami, które mogły być świadkami bójki. Dochodzenie ma na celu nie tylko ustalenie, co doprowadziło do eskalacji przemocy, lecz także, czy zdarzenie miało charakter jednorazowy, czy jest elementem trwającego konfliktu rodzinnego lub innego, głębszego motywu kryminalnego.

Prokuratura zapowiada, że kolejne informacje zostaną podane do publicznej wiadomości, gdy postępowanie wykaże więcej faktów i dowodów.

źródło: bild.de

Niemcy: Co trzeci pracownik Deutsche Bahn myśli o odejściu z powodu przemocy w pociągach

4

Wzrost agresji wobec pracowników transportu publicznego

Rosnąca przemoc w niemieckich pociągach i autobusach budzi poważne obawy o przyszłość sektora kolejowego w Niemczech. Zgodnie z wewnętrzną ankietą przeprowadzoną wśród członków związku zawodowego Eisenbahn-Gewerkschaft (EVG), niemal co trzeci pracownik Deutsche Bahn rozważa odejście z pracy.

Badanie pokazuje, że prawie połowa respondentów padła ofiarą fizycznego ataku, a liczba osób doświadczających przemocy słownej i werbalnych napaści jest jeszcze wyższa. Wyniki te wskazują na znaczący wzrost poczucia zagrożenia i niepewności wśród personelu, zwłaszcza w kontaktach z pasażerami.

Statystyki i codzienne doświadczenia pracowników

Dwóch na trzech ankietowanych przyznało, że w miejscu pracy czuje się coraz mniej bezpiecznie. Ponad połowa respondentów doświadczyła fizycznego ataku, natomiast wśród osób pracujących bezpośrednio z klientami aż 85% zetknęło się z obelgami, groźbami lub agresją słowną.

Trend nasilania się przemocy w transporcie publicznym nie jest zjawiskiem nowym, jednak ostatnie lata przyniosły znaczące nasilenie problemu. Punktem kulminacyjnym był brutalny atak w lutym 2026 roku na konduktora Serkana C., który padł ofiarą śmiertelnego ataku przez pasażera unikającego opłat. Incydent ten wywołał w Niemczech szeroką debatę na temat bezpieczeństwa w transporcie publicznym.

Ostrzeżenie związkowców

Kristian Loroch, wiceprzewodniczący EVG, podkreślił:

„Narastająca przemoc destabilizuje cały system. Żaden pracodawca nie będzie w stanie zrekompensować tak masowej utraty personelu.”

Związek zawodowy apeluje do władz i kierownictwa Deutsche Bahn o natychmiastowe podjęcie działań poprawiających bezpieczeństwo pracowników. Loroch ostrzega:

„Jeżeli problem nie zostanie skutecznie rozwiązany, wkrótce może dojść do sytuacji, w której setki pociągów i autobusów przestaną kursować z powodu braków kadrowych.”

Wyzwania dla niemieckiego transportu publicznego

Ankieta EVG ukazuje nie tylko indywidualne doświadczenia pracowników, lecz również szerszy problem strukturalny w niemieckim sektorze kolejowym. Nasilająca się przemoc przyczynia się do pogorszenia jakości usług, wzrostu absencji pracowników oraz rosnącego kryzysu kadrowego.

Dla wielu pracowników obecna sytuacja staje się trudna do zniesienia, a poczucie zagrożenia wpływa na funkcjonowanie całego systemu transportowego w Niemczech. Związkowcy podkreślają konieczność wdrożenia działań prewencyjnych oraz surowszych konsekwencji wobec sprawców przemocy, aby przywrócić poczucie bezpieczeństwa zarówno wśród personelu, jak i pasażerów.

źródło: tagesschau.de

Niemcy: 71-latek zatrzymany z ponad 5 kilogramami metamfetaminy

0

Szeroko zakrojona operacja służb w Pößneck

W niemieckiej miejscowości Pößneck w Turyngii przeprowadzono dużą operację policji i prokuratury wymierzoną w przestępczość narkotykową. W jej trakcie funkcjonariusze zabezpieczyli 5,3 kilograma metamfetaminy, oraz zatrzymali 71-letniego mężczyznę, podejrzewanego o udział w nielegalnym obrocie narkotykami.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi niemiecka prokuratura. Zgodnie z jej ustaleniami zatrzymany może być powiązany z działalnością polegającą na przechowywaniu oraz dystrybucji znacznych ilości środków odurzających.

Przeszukania i zabezpieczone dowody

Do ujawnienia narkotyków doszło podczas przeszukań przeprowadzonych w ubiegłym tygodniu w rejonie powiatu Saale-Orla-Kreis. W trakcie działań funkcjonariusze znaleźli wspomniane 5,3 kilograma metamfetaminy, a także zabezpieczyli nośniki danych, które mogą zawierać informacje istotne dla prowadzonego postępowania.

Skala zabezpieczonej substancji wskazuje, że nie chodziło o posiadanie narkotyków na własny użytek, lecz o działalność związaną z ich dalszą dystrybucją.

Zarzuty wobec podejrzanego

Zatrzymany 71-latek usłyszał zarzut handlu środkami odurzającymi w znacznej ilości, co w niemieckim prawie stanowi jedno z najpoważniejszych przestępstw związanych z narkotykami.

Jeżeli zarzuty zostaną potwierdzone w toku postępowania, mężczyźnie grożą surowe konsekwencje karne, w tym wieloletnia kara pozbawienia wolności. Śledczy analizują obecnie zabezpieczone materiały oraz ustalają dokładne okoliczności działalności podejrzanego.

W operacji uczestniczyło kilkudziesięciu funkcjonariuszy

Akcja służb była szeroko zakrojona. W działaniach brało udział około 50 policjantów, a także pies wyszkolony do wykrywania narkotyków.

Tak duże zaangażowanie funkcjonariuszy wskazuje, że operacja była przygotowywana z wyprzedzeniem i stanowiła element szerszych działań wymierzonych w handel narkotykami w regionie.

Crystal meth – wyjątkowo groźna substancja

Crystal meth, czyli krystaliczna postać metamfetaminy, należy do najbardziej niebezpiecznych substancji psychoaktywnych. Działa silnie pobudzająco na ośrodkowy układ nerwowy i bardzo szybko prowadzi do uzależnienia.

Długotrwałe zażywanie tego narkotyku może skutkować poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi, takimi jak zaburzenia psychiczne, uszkodzenia narządów wewnętrznych czy trwałe zmiany neurologiczne. Z tego powodu niemieckie prawo przewiduje szczególnie surowe kary za handel metamfetaminą, zwłaszcza w przypadku dużych ilości wskazujących na działalność przestępczą.

źródło: bild.de

Niemcy: Szczepionka AstraZeneca pod lupą BGH – kobieta walczy o odszkodowanie po utracie słuchu

1

Bundesgerichtshof bada wypowiedzenie wyroku OLG w sprawie możliwych skutków ubocznych szczepionki

W poniedziałek 9 marca 2026 r. niemiecki Bundesgerichtshof (BGH) – najwyższy sąd cywilny w kraju – zdecydował, że sprawa przeciwko koncernowi AstraZeneca dotycząca rzekomych zdrowotnych skutków szczepienia przeciw COVID‑19 musi zostać ponownie rozpatrzona przez sąd niższej instancji. Sprawa dotyczy kobiety, która po szczepieniu doznała poważnego zaburzenia słuchu.

Decyzja sądu w Karlsruhe nie rozstrzyga kwestii winy ani odpowiedzialności producenta, lecz kwestionuje wcześniejsze orzeczenie Oberlandesgericht Koblenz (Wyższy Sąd Krajowy w Koblenz), które oddaliło wcześniejszą skargę. BGH uznał, że sąd niższej instancji mógł błędnie ocenić, iż kobieta nie ma prawa do odszkodowania ani informacji o znanych skutkach ubocznych.

Tło sprawy i żądania powódki

Powódka, mieszkanka Mainzu, została zaszczepiona w marcu 2021 r. preparatem Vaxzevria produkowanym przez AstraZeneca. Według jej relacji, kilka dni po szczepieniu doznała nagłego pogorszenia słuchu (tzw. Hörsturz), które ostatecznie doprowadziło do trwałej głuchoty na jedno ucho.

Kobieta wniosła pozew przeciwko koncernowi, domagając się:

  • wypłaty odszkodowania (minimum 150 000 euro)
  • uzyskania informacji o możliwych skutkach ubocznych, o których producent miał wiedzieć lub powinien był poinformować.

Wcześniej jej żądania zostały oddalone przez sądy niższych instancji, które uznały, że brak jest podstaw do odpowiedzialności producenta. Teraz jednak BGH uznał, że sąd w Koblenz mógł błędnie ocenić prawo powódki do otrzymania informacji, co może mieć wpływ również na ocenę odszkodowania.

Co bada Bundesgerichtshof

Sąd ten nie stwierdza jednoznacznie, że szczepionka była przyczyną uszkodzenia słuchu, lecz analizuje przede wszystkim to, czy wcześniejsze sądy właściwie oceniły prawo powódki do:

  • uzyskania od producenta szczegółowych informacji o znanych i podejrzewanych skutkach ubocznych,
  • dochodzenia odszkodowania za ewentualne szkody zdrowotne związane z preparatem.

Ocenie BGH podlega m.in. to, czy sąd niższej instancji zbyt restrykcyjnie interpretował prawo powódki do informacji, co może wpływać na ocenę szans na wypłatę odszkodowania.

Waga prawna i możliwe skutki decyzji

Orzeczenie BGH, choć nie ustala odpowiedzialności producenta, jest istotne dla przyszłych spraw dotyczących rzekomych negatywnych efektów szczepień przeciw COVID‑19. Decyzja o ponownym rozpatrzeniu może oznaczać, że kobieta uzyska możliwość przedstawienia pełniejszego materiału dowodowego oraz argumentacji prawnej, co nie było możliwe wcześniej.

Jeśli sąd niższej instancji po ponownym rozpatrzeniu sprawy uzna, że powódka miała prawo do informacji i ewentualnego odszkodowania, może to otworzyć drogę także dla innych osób, które twierdzą, że doznały szkód zdrowotnych po szczepieniu.

Kontekst historyczny szczepionki AstraZeneca w Niemczech

Szczepionka AstraZeneca Vaxzevria była szeroko stosowana w pierwszych latach walki z pandemią COVID‑19 – szczególnie w 2021 r. – zanim ograniczono jej zalecenia do osób starszych, a ostatecznie producent wycofał ją z rynku z powodów gospodarczych w 2024 r.

Odnotowywano liczne zgłoszenia objawów niepożądanych szczepień w całych Niemczech – dane Paul‑Ehrlich‑Institut mówią o setkach tysięcy zgłoszeń związanych z efektami zdrowotnymi, chociaż większość zgłoszeń nie została potwierdzona jako bezpośredni skutek działania szczepionki.

źródło: bild.de

Niemcy: Nasiona konopi w dyskoncie. Od poniedziałku Netto wprowadza je do sprzedaży

1

Sieć Netto wprowadza do oferty nasiona konopi

Od poniedziałku, 9 marca 2026 r., niemiecka sieć dyskontowa Netto rozpoczyna sprzedaż nasion konopi w swoich sklepach. To pierwszy raz w historii niemieckiego handlu detalicznego, kiedy nasiona tej rośliny są oferowane tak szeroko w tradycyjnych placówkach handlowych. Oferta dotyczy 255 filii Netto w całych Niemczech i została umieszczona w bieżącej gazetce promocyjnej.

Co dokładnie znajdą klienci w sklepach

Oferta obejmuje trzy różne rodzaje nasion marki Gutmut Saatgut:

  • L.A. Kush Cake,
  • White Runtz,
  • Sour Diesel.

Każde opakowanie zawiera trzy nasiona i kosztuje 14,99 euro za paczkę. Produkt będzie ustawiony obok tradycyjnych artykułów ogrodniczych – między innymi ziemi do kwiatów czy doniczek – co świadczy o tym, że dyskont traktuje go jako element zwykłego asortymentu ogrodniczego.

Nowe prawo dało zielone światło

Możliwość sprzedaży nasion konopi wynika z Konsumcannabisgesetz (KCanG), czyli nowej ustawy o konsumpcji konopi, która weszła w życie w kwietniu 2024 r. Zgodnie z tym prawem dorośli mieszkańcy Niemiec mogą legalnie uprawiać do trzech roślin konopi naraz do własnego, prywatnego użytku. To również otworzyło drogę do legalnego handlu nasionami, które formalnie nie są objęte surowymi ograniczeniami dotyczącymi produktów psychoaktywnych.

Przed nowelizacją ustawy nasiona konopi dostępne były jedynie w specjalistycznych sklepach ogrodniczych typu „growshop” lub przez sklepy internetowe. Teraz ich obecność w dużych dyskontach oznacza wejście tego segmentu produktów do masowego rynku detalicznego.

Strategia handlowa – od niszy do popularnej półki

Decyzja Netto o sprzedaży nasion konopi to sygnał zmian w niemieckim handlu detalicznym. Nasiona te nie są już produktem wyłącznie dla wąskiej grupy hobbystów czy specjalistów – trafiają do ogólnodostępnej oferty sklepu spożywczego i ogrodniczego. Produkt jest prezentowany obok innych nasion warzyw i ziół, co ma przekonać klientów, że jest to po prostu produkt ogrodniczy dostępny dla dorosłych.

Według ekspertów taki krok może przyczynić się do normalizacji własnej uprawy konopi w Niemczech na zasadzie hobby ogrodniczego, a nie wyłącznie subkulturowego produktu.

Regulacje i obowiązki sprzedawcy

Co ważne, legalność sprzedaży nasion nie oznacza braku zasad. Zgodnie z obowiązującym prawem:

  • Produkty nie mogą być reklamowane w sposób zachęcający do spożycia.
  • Sprzedaż skierowana jest wyłącznie do dorosłych konsumentów.
  • Nasiona oraz potencjalna uprawa muszą być odpowiednio zabezpieczone przed dostępem dzieci, młodzieży i osób trzecich.

Dyskutanci w środowisku handlowym zauważają, że obecność nasion konopi w popularnym dyskoncie to jednocześnie wyzwanie marketingowe – szczególnie w kwestii prezentacji towaru, komunikacji z klientami oraz kontroli wieku przy zakupie.

Potencjalne konsekwencje na rynku niemieckim

Wprowadzenie do sieci dyskontów nasion konopi może mieć dalsze skutki:

  • Możliwe rozszerzenie oferty przez inne sieci supermarketów, jeśli pomysł się sprawdzi.
  • Wzrost zainteresowania własnym uprawianiem konopi jako hobby, zwłaszcza przez młodych dorosłych.
  • Debata społeczna o granicach normalizacji produktów powiązanych z konopiami, mimo ich legalności tylko w formie nasion.

źródło: nius.de

Niemcy: Zieloni wygrywają wybory w Badenii-Wirtembergii

3

Historyczne wybory w jednym z najbogatszych landów Niemiec

W niedzielę 8 marca 2026 roku w niemieckim landzie Badenia-Wirtembergia odbyły się wybory do parlamentu krajowego – Landtagu. Po podliczeniu głosów okazało się, że zwycięstwo odnieśli Zieloni (Die Grünen), którzy wyprzedzili Unię Chrześcijańsko-Demokratyczną (CDU) zaledwie o 0,5 punktu procentowego.

Według wstępnego oficjalnego wyniku Zieloni zdobyli 30,2% głosów, natomiast CDU uzyskała 29,7%. Choć różnica jest minimalna, to właśnie Zieloni zostali uznani za zwycięzców wyborów, ponieważ uzyskali największy udział głosów oddanych na listy partyjne.

Wybory te były szczególnie ważne, ponieważ kończą 15-letnią epokę rządów premiera landu Winfrieda Kretschmanna, który jako pierwszy polityk Zielonych w historii Niemiec stanął na czele rządu landowego i zdecydował się nie ubiegać o kolejną kadencję.

Wynik wyborów: Zieloni przed CDU, duży wzrost poparcia dla AfD

Ostateczne wyniki głosowania pokazują bardzo wyrównaną rywalizację pomiędzy dwiema największymi partiami landu.

Wyniki wyborów do Landtagu Badenii-Wirtembergii (2026):

  • Zieloni (Die Grünen) – 30,2%
  • CDU (Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna) – 29,7%
  • AfD (Alternatywa dla Niemiec) – 18,8%
  • SPD (Socjaldemokratyczna Partia Niemiec) – 5,5%
  • FDP (Wolna Partia Demokratyczna) – 4,4%
  • Lewica (Die Linke) – 4,4%

Szczególnie wyraźny wzrost poparcia odnotowała AfD, która niemal podwoiła swój wynik w porównaniu z poprzednimi wyborami i osiągnęła najlepszy rezultat w historii wyborów landowych w zachodnich Niemczech.

Z kolei SPD zanotowała historycznie słaby wynik, ledwo przekraczając próg wyborczy umożliwiający wejście do parlamentu regionalnego.

Natomiast FDP oraz Lewica nie przekroczyły pięcioprocentowego progu, przez co nie będą reprezentowane w nowym Landtagu.

Podział mandatów w Landtagu

Choć Zieloni wygrali wybory pod względem liczby głosów, układ mandatów w parlamencie okazał się niezwykle wyrównany.

Podział miejsc w Landtagu Badenii-Wirtembergii:

  • Zieloni – 56 mandatów,
  • CDU – 56 mandatów,
  • AfD – 35 mandatów,
  • SPD – 10 mandatów.

Oznacza to, że Zieloni i CDU dysponują identyczną liczbą mandatów, mimo że to Zieloni uzyskali minimalnie większe poparcie wyborców.

Łącznie obie partie mają większość dwóch trzecich w parlamencie landowym, co daje im bardzo silną pozycję polityczną w przypadku dalszej współpracy rządowej.

W nowej kadencji parlament będzie liczył 157 deputowanych, co wynika z niemieckiego systemu wyborczego obejmującego tzw. mandaty nadwyżkowe i wyrównawcze.

Cem Özdemir zwycięzcą wyborów

Główną postacią wyborów był Cem Özdemir, lider Zielonych w Badenii-Wirtembergii i były minister rolnictwa w rządzie federalnym.

Po ogłoszeniu wyników polityk ogłosił zwycięstwo swojej partii i podkreślił, że Zieloni otrzymali mandat do utworzenia rządu.

Özdemir wygrał również zdecydowanie w swoim okręgu wyborczym Stuttgart II, zdobywając 47,9% głosów, co było jednym z najlepszych wyników indywidualnych w całym landzie.

Jeśli Zieloni utworzą rząd, Özdemir może zostać następcą Winfrieda Kretschmanna na stanowisku premiera Badenii-Wirtembergii. Byłby to kolejny rozdział w historii landu, który od 2011 roku jest rządzony przez Zielonych.

CDU liczyła na zwycięstwo, ale ostatecznie zajęła drugie miejsce

Dla CDU wynik wyborów jest ambiwalentny. Z jednej strony partia znacznie poprawiła swój rezultat w porównaniu z wyborami z 2021 roku, kiedy zdobyła jedynie 24,1% głosów.

Z drugiej strony przez wiele miesięcy przed wyborami sondaże wskazywały, że CDU z liderem landowym Manuelem Hagelem ma wyraźną przewagę nad Zielonymi. W ostatnich tygodniach kampanii przewaga ta jednak stopniała, a Zieloni zdołali odzyskać poparcie wyborców.

Sam Hagel wygrał w swoim okręgu wyborczym Ehingen (Alb-Donau-Kreis), zdobywając 47,1% głosów, jednak na poziomie całego landu CDU nie zdołała wyprzedzić Zielonych.

Możliwa kontynuacja dotychczasowej koalicji

Od 2016 roku Badenią-Wirtembergią rządzi koalicja Zielonych i CDU, określana w Niemczech jako „czarno-zielona”.

Po ogłoszeniu wyników Cem Özdemir zaproponował CDU kontynuację współpracy, podkreślając, że ostatnia dekada wspólnych rządów przyniosła w jego ocenie stabilność i konkretne rezultaty.

Choć rozmowy koalicyjne dopiero się rozpoczną, wielu obserwatorów politycznych wskazuje, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest utrzymanie dotychczasowego sojuszu, ponieważ zapewnia on stabilną większość w parlamencie.

Wybory w Badenii-Wirtembergii otwierają „super rok wyborczy” w Niemczech

Wybory w Badenii-Wirtembergii są pierwszym z serii głosowań regionalnych zaplanowanych w Niemczech w 2026 roku, który przez wielu komentatorów określany jest jako „super rok wyborczy”.

Już w kolejnych tygodniach mają odbyć się m.in.:

  • wybory landowe w Nadrenii-Palatynacie,
  • wybory regionalne w innych częściach kraju,
  • a także liczne wybory samorządowe.

Rezultat w Badenii-Wirtembergii może więc być ważnym sygnałem politycznym dla całych Niemiec, pokazującym aktualne nastroje wyborców wobec największych partii.

źródło: welt.de; tagesspiegel.de

Niemcy: Fragmenty meteorytu spadły na domy w Rheinland‑Pfalz – uszkodzenia budynków po spektakularnym zjawisku na niebie

1

Niezwykłe zjawisko na niebie nad zachodnią częścią Niemiec

W niedzielny wieczór 8 marca 2026 r. mieszkańcy zachodnich Niemiec byli świadkami niezwykłego spektaklu na niebie. Około godz. 19:00 wiele osób z różnych landów zgłosiło obserwację jasnej, szybko przemieszczającej się kuli ognia na niebie, która długo pozostawała widoczna w mroku. Świadkowie mówili o niosącym się po niebie świetlistym ognistym śladzie i w niektórych miejscach usłyszeli również głośny huk po przejściu zjawiska.

Świadectwa obserwacji pochodziły nie tylko z Rheinland‑Pfalz, lecz także z innych regionów zachodnich Niemiec, w tym z Nadrenii Północnej‑Westfalii, Hesji, a nawet z sąsiednich landów jak Saarland czy Baden‑Württemberg.

Fragmenty meteorytu uszkodziły dachy i budynki

Po spektakularnym zjawisku policja zaczęła otrzymywać pierwsze zgłoszenia o uszkodzeniach budynków w Rheinland‑Pfalz. Jak poinformowano, części meteorytu lub odłamki, które oderwały się od pierwotnej formy, spadły na ziemię, powodując szkody m.in. na dachach domów oraz innych obiektach.

Szczególnie dotknięte są rejony takie jak Hunsrück, Eifel oraz miasto Koblenz. W dzielnicy Güls w Koblenz fragment meteorytu uderzył w dach jednego z domów mieszkalnych, powodując znaczące uszkodzenia konstrukcyjne. Na szczęście nie odnotowano żadnych obrażeń ani poszkodowanych osób. Służby ratunkowe – zarówno policja, jak i straż pożarna – szybko pojawiły się na miejscu, zabezpieczając teren i badając miejsce zdarzenia.

W relacjach świadków pojawiały się także pierwsze filmy i zdjęcia, które zaczęły krążyć w mediach społecznościowych – przedstawiały zarówno przejście jasnej kuli ognia nad horyzontem, jak i późniejsze fragmenty spadające na ziemię.

Meteor czy meteoryt – specyfika zjawiska

Zjawisko, które widzieli mieszkańcy, naukowo określa się mianem meteo­ru – gdy meteoroid wchodzi w atmosferę ziemską z kosmosu i zaczyna się rozgrzewać, świetliście jarząc się, nazywa się to właśnie meteor.

Często większość ciała meteoroidu spala się w atmosferze. Jednak większe fragmenty, które przetrwają to tarcie i osiągną powierzchnię Ziemi, nazywane są meteorami lub meteorytami. To właśnie one – małe fragmenty kamiennych odłamków – mogły spowodować fizyczne uszkodzenia budynków w regionie.

Brak zagrożenia bezpieczeństwa publicznego

Według policji i lokalnych służb nie występuje obecnie dalsze zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców. Po przeprowadzeniu oględzin nie stwierdzono dalszego ryzyka spadających fragmentów czy innych poważnych niebezpieczeństw.

Instytucje monitorujące, które badają przestrzeń powietrzną, potwierdziły, że obserwowane zjawisko było związane z wejściem meteoroidu w atmosferę Ziemi, a nie z jakimkolwiek incydentem lotniczym czy technologicznym.

Niewiadoma co do dokładnej przyczyny i dalszych skutków

Chociaż wstępne ustalenia wskazują na meteoryt jako przyczynę uszkodzeń budynków, dokładne dane na temat pochodzenia i składu pozostałych fragmentów są nadal analizowane. Trwają prace służb, aby ocenić skalę szkód i ewentualne konsekwencje tego nietypowego zjawiska.

źródło: bild.de