Niemcy obawiają się nowego szoku cenowego. Konflikt USA z Iranem podbija ceny ropy

0

Kierowcy mogą zapłacić więcej za paliwo. Ceny ropy gwałtownie rosną po kolejnych atakach

Czy kierowców w Niemczech czeka kolejny wzrost cen paliw? Eskalacja konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen ropy na światowych rynkach.

W poniedziałek rano cena ropy Brent z Morza Północnego wynosiła 79,06 dolara za baryłkę – o około 4 proc. więcej niż przed weekendem. Z kolei ropa amerykańska West Texas Intermediate (WTI) podrożała w porównaniu z piątkiem o 4,2 proc., osiągając poziom 74,39 dolara za baryłkę.

Powodem wzrostów są nowe ataki przeprowadzone przez strony konfliktu. W nocy USA przeprowadziły uderzenia na Iran, natomiast w odpowiedzi Teheran skierował rakiety i drony przeciwko amerykańskim bazom wojskowym oraz arabskim sojusznikom Stanów Zjednoczonych w regionie.

Niepewność wokół cieśniny Ormuz wpływa na rynek

Jednym z największych powodów obaw jest sytuacja wokół cieśniny Ormuz – jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie.

Iran początkowo poinformował, że strategiczna cieśnina została „do odwołania” zamknięta dla ruchu handlowego. Później amerykańskie Dowództwo Centralne (Centcom) zakwestionowało te informacje.

Mimo to sama groźba zakłóceń w transporcie sprawiła, że w cenach ropy ponownie pojawiła się tzw. premia za ryzyko wojenne.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzegła już wcześniej, że konflikt może zagrozić planowi odbudowy światowych zapasów ropy do końca roku.

Analityk energetyczny Saul Kavonic z firmy MST Marquee ocenił jednak, że sytuacja jest poważna, ale nadal „znacznie poniżej poziomu pełnoskalowej wojny”.

Gaz w Europie również drożeje

Rosnące napięcia odbiły się także na europejskim rynku gazu ziemnego. Inwestorzy obawiają się, że kolejne ataki mogą zakłócić dostawy surowca od producentów z regionu Zatoki Perskiej.

Kontrakty terminowe na gaz, które pozwalają zabezpieczać ceny przyszłych dostaw, wzrosły rano nawet o 2,7 proc. Wcześniej, w poprzednim tygodniu, ich wartość zwiększyła się już o niemal 8 proc.

Dla europejskich odbiorców może to oznaczać ryzyko kolejnych podwyżek cen energii, jeśli napięcia na Bliskim Wschodzie będą się utrzymywać.

Nadzieje na porozumienie z Iranem słabną

Jeszcze kilka tygodni temu pojawiały się sygnały, że Stany Zjednoczone i Iran mogą dojść do porozumienia. Obecnie jednak sytuacja ponownie się zaostrzyła, a wypowiedzi obu stron stały się znacznie bardziej konfrontacyjne.

Przewodniczący irańskiego parlamentu i główny negocjator Mohammad Bagher Ghalibaf powiedział, że „era jednostronnych porozumień się skończyła”, używając stylu pisania wielkimi literami kojarzonego z wypowiedziami prezydenta USA Donalda Trumpa.

Trump z kolei stwierdził, że zawieszenie broni „dobiegło końca”, ale jednocześnie zaznaczył, że Stany Zjednoczone pozostają gotowe do dalszych rozmów.

Na razie rynki reagują ostrożnie, a kierowcy i konsumenci w Europie z niepokojem obserwują rozwój wydarzeń. Kolejna eskalacja konfliktu może przełożyć się na wyższe ceny paliw oraz energii.

źródło: bild.de

Pacjent z wirusem Ebola przyleciał do Niemiec. Trafił do specjalistycznej kliniki we Frankfurcie

1

W Niemczech wylądował drugi zakażony obywatel USA. Chodzi o odmianę wirusa, na którą nie ma szczepionki ani standardowego leczenia

Do Niemiec przetransportowano kolejnego pacjenta zakażonego wirusem Ebola. W nocy samolot z chorym obywatelem Stanów Zjednoczonych wylądował na lotnisku we Frankfurcie nad Menem. Następnie pacjent został przewieziony do Uniwersyteckiego Szpitala we Frankfurcie, gdzie trafił na specjalistyczny oddział izolacyjny.

Informację o przylocie chorego potwierdził rzecznik Federalnego Ministerstwa Zdrowia. To już drugi zakażony obywatel USA, który w ciągu niespełna dwóch miesięcy został przetransportowany do Niemiec w celu leczenia.

Zakażenie dotyczy rzadkiej odmiany wirusa Ebola

Amerykańska agencja zdrowia publicznego CDC poinformowała wcześniej, że zakażoną osobą jest obywatel Stanów Zjednoczonych pracujący dla organizacji humanitarnej w Demokratycznej Republice Konga.

Badania potwierdziły zakażenie wariantem Bundibugyo, jedną z odmian wirusa Ebola, która obecnie rozprzestrzenia się na terenie tego kraju. Nie ujawniono, czy pacjentem jest kobieta czy mężczyzna.

Nie ma szczepionki ani standardowej terapii

Gorączka Ebola jest ciężką, zakaźną chorobą, która może zagrażać życiu. Wirus przenosi się poprzez bezpośredni kontakt z zakażoną osobą oraz z jej płynami ustrojowymi.

Obecna epidemia w Demokratycznej Republice Konga jest szczególnie trudna do opanowania. Jednym z głównych powodów jest fakt, że przeciwko wariantowi Bundibugyo nie opracowano dotąd szczepionki ani standardowej terapii.

Transport osób zakażonych wirusem Ebola odbywa się zazwyczaj przy użyciu specjalistycznych samolotów medycznych. Po przylocie do Niemiec pacjenci trafiają na specjalne oddziały wysokiej izolacji, całkowicie oddzielone od pozostałej części szpitala.

Jak podkreśla Federalne Ministerstwo Zdrowia, dzięki obowiązującym procedurom nie istnieje zagrożenie dla innych pacjentów ani dla społeczeństwa.

Poprzedni pacjent przeżył dzięki intensywnemu leczeniu

Pierwszy amerykański lekarz zakażony wirusem Ebola został przetransportowany do Niemiec 20 maja i trafił do szpitala Charité w Berlinie.

Według lekarzy jego stan w pewnym momencie był krytyczny i bezpośrednio zagrażał życiu. Po ponad dwóch tygodniach leczenia został jednak wypisany ze szpitala.

Do berlińskiej kliniki trafiła również jego żona oraz czworo dzieci. Jako osoby mające bliski kontakt z zakażonym zostały objęte kwarantanną na oddzielnym oddziale. Nie wystąpiły u nich jednak objawy choroby.

Wirus Bundibugyo pojawił się już także w Europie

Pod koniec czerwca wariant Bundibugyo został po raz pierwszy wykryty również w Europie.

We Francji dodatni wynik testu uzyskał lekarz organizacji humanitarnej, który wrócił z wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga.

Po izolacji oraz uzyskaniu ujemnych wyników kolejnych badań, a także przy braku objawów choroby, mężczyzna opuścił szpital.

Sytuacja w Kongo pozostaje bardzo poważna

Według najnowszych danych w Demokratycznej Republice Konga potwierdzono około 650 zgonów związanych z epidemią wirusa Ebola. Co najmniej 1830 osób zostało zakażonych lub nadal pozostaje zakażonych.

Eksperci ds. zdrowia publicznego podkreślają, że tempo wzrostu liczby przypadków jest wyższe niż podczas wcześniejszych ognisk tej choroby.

Najtragiczniejsza epidemia Eboli miała miejsce w latach 2014-2015 w Afryce Zachodniej. Wówczas zmarło ponad 11 tysięcy osób.

Również wtedy do Niemiec przetransportowano trzech zakażonych pacjentów w celu leczenia. Jeden z pracowników Organizacji Narodów Zjednoczonych, leczony w Lipsku, nie przeżył choroby.

źródło: bild.de

Brutalna bójka przed Burger Kingiem w Niemczech. Obywatel Turcji został przejechany przez samochód

0

Masowa bójka w Offenburgu zakończyła się ciężkimi obrażeniami 28-latka. Policja zatrzymała trzech obywateli Iranu

Do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z soboty na niedzielę na parkingu restauracji Burger King w Offenburgu w południowo-zachodnich Niemczech. Według ustaleń policji bójka z udziałem od 10 do 15 osób przerodziła się w brutalne starcie, podczas którego uczestnicy mieli używać kijów baseballowych. W trakcie zajścia ciężko ranny został 28-letni obywatel Turcji, który – według śledczych – został przejechany przez samochód typu Range Rover.

Policja prowadzi postępowanie w sprawie usiłowania zabójstwa. Okoliczności zdarzenia są nadal wyjaśniane.

W bójce uczestniczyło od 10 do 15 osób

Jak podają niemieckie służby, zgłoszenie o bójce wpłynęło na numer alarmowy około północy. Na parkingu restauracji Burger King miało dojść do masowej bójki, w której uczestniczyło od dziesięciu do piętnastu osób.

Według dotychczasowych ustaleń część uczestników używała kijów baseballowych. W trakcie zajścia 28-letni obywatel Turcji stanął bezpośrednio przed jasnym Range Roverem. Samochód potrącił mężczyznę, który doznał ciężkich obrażeń i został przewieziony do szpitala.

Policja poinformowała, że poza nim nie odnotowano innych osób rannych. Ze względu na okoliczności zdarzenia śledczy prowadzą sprawę jako podejrzenie usiłowania zabójstwa.

Podejrzani uciekli z miejsca zdarzenia

Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce, domniemani sprawcy zdążyli już uciec.

Świadkowie wskazali jednak policjantom stację benzynową oddaloną o około dwa kilometry od miejsca bójki. Około godziny 1:00 funkcjonariusze skontrolowali tam czarne BMW i zatrzymali cztery osoby znajdujące się w pojeździe.

Byli to trzej mężczyźni w wieku od 26 do 28 lat oraz jedna kobieta.

Policja: zatrzymani mężczyźni są obywatelami Iranu

W niedzielę, po przeprowadzeniu działań poszukiwawczych, śledczy odnaleźli poszukiwanego jasnego Range Rovera w mieście Kehl.

Według dotychczasowych ustaleń trzej zatrzymani mężczyźni początkowo podróżowali właśnie tym pojazdem, a następnie przesiedli się do zatrzymanego później BMW.

Oba samochody zostały zabezpieczone przez techników kryminalistyki, którzy prowadzą ich szczegółowe oględziny i zabezpieczają ślady mogące mieć znaczenie dla śledztwa.

Policja przekazała, że trzej zatrzymani mężczyźni posiadają obywatelstwo irańskie. Zatrzymana razem z nimi kobieta została już zwolniona i odzyskała wolność.

Śledztwo trwa

Na obecnym etapie postępowania policja nie ujawniła, co doprowadziło do brutalnej bójki ani jakie były relacje pomiędzy uczestnikami zdarzenia.

Śledczy nadal wyjaśniają przebieg wydarzeń oraz motywy, które doprowadziły do eskalacji przemocy na parkingu restauracji Burger King w Offenburgu. Zabezpieczone materiały dowodowe oraz ślady z obu pojazdów mają pomóc w odtworzeniu przebiegu zdarzenia i ustaleniu odpowiedzialności poszczególnych uczestników.

źródło: nius.de

12 godzin grozy w supermarkecie w Berlinie. Pracownica była przetrzymywana jako zakładniczka. Podejrzany to obywatel Turcji

1

Dramat w niemieckiej stolicy. Policja uwolniła kobietę po wielogodzinnej akcji

W berlińskiej dzielnicy Marienfelde doszło do niebezpiecznego incydentu, który przez wiele godzin angażował służby ratunkowe i policję. Pracownica jednego z supermarketów została w piątkowy wieczór wzięta jako zakładniczka przez uzbrojonego mężczyznę. Kobieta odzyskała wolność dopiero po około dwunastu godzinach. Według informacji prokuratury podejrzanym jest 29-letni obywatel Turcji.

Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 22:00. Mężczyzna przetrzymywał pracownicę sklepu przez całą noc. Akcja zakończyła się w sobotę około godziny 9:20, kiedy policjanci skutecznie uwolnili zakładniczkę.

Policja użyła paralizatora. Broń palna nie była potrzebna

Jak poinformowały niemieckie służby, podczas interwencji funkcjonariusze użyli paralizatora. Według dostępnych informacji nie było konieczności sięgania po broń palną.

Rzecznik prokuratury przekazał, że sprawcą miał być 29-letni obywatel Turcji. W niedzielę złożono wniosek o wydanie nakazu aresztowania wobec mężczyzny.

Śledczy podkreślają jednak, że motywy działania podejrzanego pozostają niejasne. W trakcie trwania kryzysowej sytuacji miał on zgłaszać zmieniające się żądania, które – zdaniem policji – były trudne do zrozumienia i nie wskazywały na wcześniej przygotowany, szczegółowy plan działania.

– Były to impulsywne żądania, które znajdowały się w obszarze trudnym do racjonalnego wyjaśnienia. Nie odzwierciedlały one starannie przygotowanego planu przestępstwa – wyjaśnił rzecznik policji cytowany przez niemiecki nadawca publicznego RBB.

Zakładniczka przeżyła silny szok

Po uwolnieniu kobieta znajdowała się w stanie silnego szoku. Według przekazanych informacji nie odniosła jednak obrażeń fizycznych.

Świadkiem początku dramatycznych wydarzeń był jeden z pracowników supermarketu, który pełnił dyżur w chwili zdarzenia. 22-latek relacjonował, że widział napastnika grożącego pracownicy „błyszczącym nożem”.

Jak podkreślił, nóż miał być bardzo duży. Dodał również, że całe zajście rozegrało się bardzo szybko, dlatego nie był w stanie dokładnie zaobserwować dalszego przebiegu wydarzeń. Pracownik wraz z inną zatrudnioną osobą opuścili sklep i natychmiast powiadomili policję.

Do zdarzenia doszło w spokojnej części Berlina

Supermarket sieci Rewe, w którym rozegrał się dramat, znajduje się przy ulicy Hildburghauser Straße w berlińskiej dzielnicy Marienfelde. Okolica jest uznawana za spokojną strefę mieszkaniową, w której znajdują się głównie domy jednorodzinne, szkoły oraz przedszkola. Policja podkreśliła, że podczas zdarzenia nie występowało bezpośrednie zagrożenie dla mieszkańców okolicy.

Śledztwo trwa. Sprawca i ofiara nie znali się wcześniej

Okoliczności całego zdarzenia są obecnie przedmiotem postępowania prowadzonego przez niemieckie organy ścigania. Śledczy analizują motywy działania podejrzanego oraz przebieg wielogodzinnego przetrzymywania zakładniczki.

Według dotychczasowych ustaleń sprawca i pracownica supermarketu nie znali się wcześniej. Nie wiadomo również, dlaczego to właśnie ona stała się celem ataku.

Policja i prokuratura zapowiadają dalsze czynności wyjaśniające, które mają pomóc w ustaleniu wszystkich okoliczności jednego z najpoważniejszych incydentów kryminalnych, do jakich doszło w ostatnich dniach w Berlinie.

źródło: bild.de

Zgwałcił i zabił turystkę przy zamku Neuschwanstein. Teraz walczy z deportacją ze strachu przed karą śmierci

4

Mężczyzna skazany za brutalny gwałt i zabójstwo 21-letniej amerykańskiej turystki w pobliżu zamku Neuschwanstein próbuje zablokować swoją przyszłą deportację z Niemiec. Choć odsiaduje wyrok dożywotniego więzienia, już teraz zaskarżył decyzję o wydaleniu z kraju.

Do zbrodni doszło w czerwcu 2023 roku. 33-letni obywatel USA zwabił dwie młode turystki z Ameryki na odludny szlak w pobliżu słynnego zamku Neuschwanstein. Jedną z kobiet zgwałcił i udusił, a następnie zepchnął ją ze skarpy. Drugą również strącił w około 50-metrową przepaść. Kobieta przeżyła z ciężkimi obrażeniami, natomiast 21-latka zmarła w szpitalu.

Sąd w Kempten skazał sprawcę na dożywotnie pozbawienie wolności za morderstwo, usiłowanie zabójstwa oraz gwałt ze skutkiem śmiertelnym. Jednocześnie uznał, że wina oskarżonego jest szczególnie ciężka, co oznacza, że nie będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po standardowych 15 latach. W praktyce może spędzić w więzieniu nawet 20–25 lat lub dłużej.

Po wydaniu wyroku niemiecki urząd ds. cudzoziemców wydał decyzję o jego deportacji do Stanów Zjednoczonych po zakończeniu odbywania kary. Skazany złożył jednak skargę do sądu administracyjnego w Augsburgu. Twierdzi, że po powrocie do USA mógłby zostać ponownie osądzony za tę samą zbrodnię, a w takim przypadku – jak argumentuje – nie można wykluczyć nawet kary śmierci.

Na razie deportacja nie jest jednak aktualna. Mężczyzna odbywa karę w bawarskim więzieniu, a niemieckie władze podkreślają, że ewentualne wydalenie będzie mogło zostać wykonane dopiero po zakończeniu odbywania kary, czyli najwcześniej za kilkadziesiąt lat.

Źródło: Bild

ZDF o awanturach na niemieckich basenach: „To nie tylko cudzoziemcy. Niemcy zachowują się tak samo”

2

Nowy reportaż ZDF poświęcony bezpieczeństwu na niemieckich kąpieliskach odkrytych pokazuje, że przyczyną konfliktów nie jest wyłącznie pochodzenie sprawców. Pracownicy basenów, ochroniarze i sami odwiedzający podkreślają, że agresywne zachowania dotyczą zarówno osób z tłem migracyjnym, jak i Niemców.

W reportażu „Brennpunkt Freibad – Sommer, Sonne, Schlägerei?” telewizja ZDF odwiedziła m.in. kąpieliska w Berlinie, Gelsenkirchen i Freiburgu. Pokazano, jak w wielu miejscach standardem stały się kontrole dokumentów przy wejściu, przeszukiwanie toreb oraz obecność prywatnych firm ochroniarskich. Według pracowników basenów takie środki znacząco poprawiają poczucie bezpieczeństwa odwiedzających.

Kierownik kompleksu Sport-Paradies w Gelsenkirchen, Frank Hansch, zwraca uwagę, że baseny są „odbiciem społeczeństwa”, a z biegiem lat wzrosła liczba osób lekceważących zasady i zachowujących się egoistycznie. Ratownicy przyznają, że coraz częściej muszą interweniować nie tylko wobec bójek, ale również rodziców ignorujących przepisy czy osób odmawiających stosowania się do poleceń obsługi.

Jednym z najbardziej komentowanych fragmentów reportażu była wypowiedź jednego z gości basenu. Mężczyzna stwierdził, że problemów nie można sprowadzać wyłącznie do cudzoziemców.

„To nie tylko przez obcokrajowców. Niemcy są tacy sami. Wszędzie są tacy i tacy.”

Wypowiedź ta padła w kontekście wieloletniej debaty o bezpieczeństwie na niemieckich kąpieliskach i licznych medialnych doniesień o bójkach oraz napaściach w sezonie letnim.

Reportaż pokazuje, że mimo poprawy bezpieczeństwa dzięki dodatkowej ochronie i kontrolom, pracownicy wielu obiektów spodziewają się większej liczby incydentów wraz ze wzrostem temperatur. Zdaniem autorów materiału utrzymanie porządku wymaga dziś nie tylko egzekwowania regulaminu, ale także umiejętności deeskalacji konfliktów.

Źródło: ZDF

To koniec Deutsche Post. Niemiecki gigant będzie działał pod nową nazwą

0

Akcjonariusze niemieckiego giganta logistycznego zatwierdzili zmianę nazwy koncernu. Firma znana od dziesięcioleci jako Deutsche Post będzie od 1 września (po wpisie do rejestru handlowego) działać pod nazwą DHL. Decyzja została przyjęta niemal jednogłośnie podczas walnego zgromadzenia spółki.

Jak wyjaśnił prezes koncernu Tobias Meyer, obecna nazwa nie odzwierciedla już charakteru firmy. Dawna państwowa poczta przekształciła się w globalnego lidera branży logistycznej, a zdecydowana większość działalności prowadzona jest dziś pod marką DHL. Klasyczne usługi pocztowe odpowiadają już tylko za około 20 proc. biznesu całego koncernu.

Zmiana nazwy będzie kosztować około 37 milionów euro. Po jej zakończeniu także na giełdzie spółka będzie funkcjonować jako DHL.

Jednocześnie tradycyjna działalność związana z doręczaniem listów i paczek w Niemczech zostanie wydzielona do osobnej spółki, która zachowa nazwę Deutsche Post AG. To właśnie ona będzie odpowiadać za krajowe usługi pocztowe, podczas gdy pozostałe segmenty – m.in. przesyłki ekspresowe i transport towarów – będą działały w ramach DHL.

Koncern zapewnia, że reorganizacja nie wpłynie na warunki zatrudnienia pracowników. Wynagrodzenia, czas pracy oraz obowiązujące umowy pozostaną bez zmian. Zmiana ma charakter przede wszystkim organizacyjny i wizerunkowy.

Źródło: Techbook

Berlin chce zakazać hidżabu w straży pożarnej. „Mundur i chusta są nie do pogodzenia”

1

Berlińska senator ds. wewnętrznych Iris Spranger (SPD) zapowiedziała zmiany w obowiązującym prawie dotyczącym neutralności światopoglądowej w służbach publicznych. Powodem jest głośna sprawa strażaczki, która pojawiła się publicznie w mundurze i hidżabie.

Kilka dni temu w mediach społecznościowych opublikowano zdjęcia z uroczystości powitania nowych pracowników berlińskiej straży pożarnej. Na fotografiach widoczna była młoda kobieta ubrana w strażacki mundur i nosząca hidżab. Według niemieckich mediów był to pierwszy przypadek, gdy pracownica berlińskiej straży pożarnej została publicznie pokazana w takim stroju.

Iris Spranger nie kryje swojego stanowiska. – „Hidżab i mundur są nie do pogodzenia” – powiedziała w rozmowie z „Tagesspiegelem”. Jednocześnie podkreśliła, że nie zamierza wyciągać konsekwencji wobec samej strażaczki. Kobieta nadal będzie pracować, jednak wyłącznie na stanowisku zaplecza i nie będzie mogła pełnić służby w mundurze w bezpośrednim kontakcie z obywatelami.

Senator zapowiedziała również zmianę berlińskiej ustawy o neutralności. Obecnie przepisy obejmują policję i wymiar sprawiedliwości, ale nie straż pożarną. Zdaniem Spranger należy to zmienić, ponieważ wszystkie służby mundurowe powinny zachowywać neutralność światopoglądową.

Berlińska ustawa o neutralności obowiązuje od 2005 roku i zakazuje noszenia symboli religijnych w wielu obszarach administracji publicznej. W przeszłości przepisy dotyczyły głównie nauczycielek noszących hidżab. Były one jednak wielokrotnie skutecznie kwestionowane przed sądami. Zarówno niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny, jak i Federalny Sąd Pracy uznały, że całkowity zakaz noszenia chust przez nauczycielki jest niedopuszczalny. Ograniczenia mogą być wprowadzane jedynie wtedy, gdy istnieje konkretne zagrożenie dla spokoju i neutralności w szkole.

Warto przypomnieć, że w marcu tego roku sąd administracyjny w Bremie orzekł, iż kandydat do służby w policji może tymczasowo nosić podczas służby religijny turban (dastar), również w kontaktach z obywatelami. Sąd uznał, że obowiązujący zakaz nie miał wystarczającej podstawy prawnej.

Źródło: Welt.de

Niemcy żyją coraz dłużej. Średnia długość życia osiągnęła rekordowy poziom

1

Mieszkańcy Niemiec żyją dziś dłużej niż kiedykolwiek wcześniej. Jak poinformował niemiecki Federalny Urząd Statystyczny, w 2025 roku średnia długość życia kobiet i mężczyzn osiągnęła najwyższy poziom w historii pomiarów.

Średnia długość życia przy urodzeniu wyniosła w 2025 roku 83,6 roku dla kobiet oraz 79,1 roku dla mężczyzn. W porównaniu z 2024 rokiem oznacza to wzrost o niespełna dwa miesiące w przypadku kobiet oraz o około trzy miesiące w przypadku mężczyzn.

Po spadkach odnotowanych w czasie pandemii COVID-19 wskaźniki wyraźnie się odbudowały. W porównaniu z 2022 rokiem długość życia wzrosła statystycznie o 9 miesięcy u kobiet i prawie 13 miesięcy u mężczyzn.

Badenia-Wirtembergia ponownie na pierwszym miejscu

Dane dla krajów związkowych obejmują obecnie okres 2023–2025. Po raz kolejny najwyższą średnią długość życia odnotowano w Badenii-Wirtembergii. Dziewczynki urodzone w tym landzie mogą statystycznie dożyć 84,4 roku, a chłopcy 80,3 roku.

Badenia-Wirtembergia od lat utrzymuje pozycję lidera tego rankingu.

Najniższą średnią długość życia kobiet odnotowano w Saarze, gdzie wynosi ona 82,0 lata, natomiast wśród mężczyzn na ostatnim miejscu znalazła się Saksonia-Anhalt ze średnią 76,4 roku.

Największa różnica między długością życia kobiet i mężczyzn – przekraczająca sześć lat – występuje w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Najmniejsza, wynosząca niewiele ponad cztery lata, została odnotowana w Badenii-Wirtembergii oraz Kraju Saary.

Seniorzy również żyją dłużej

Wydłużyła się także oczekiwana długość życia osób starszych. Według danych 65-letnie kobiety mogą obecnie statystycznie przeżyć jeszcze 21,2 roku, czyli o około miesiąc dłużej niż rok wcześniej. Z kolei 65-letni mężczyźni mają przed sobą średnio 18,2 roku życia, co oznacza wzrost o około dwa miesiące.

Oznacza to, że przeciętna kobieta dożywa obecnie 86,2 roku, a przeciętny mężczyzna 83,2 roku.

Dla mężczyzn w tej grupie wiekowej jest to najwyższy wynik w historii. W przypadku kobiet wartość ta nadal pozostaje nieco niższa niż przed pandemią – w 2019 roku wynosiła 21,3 roku.

Wzrost długości życia może wpłynąć na emerytury

Rosnąca długość życia przy jednoczesnym stagnującym lub malejącym poziomie liczby ludności może w przyszłości zwiększyć presję na finansowanie niemieckiego systemu emerytalnego.

Duże kontrowersje wywołała ostatnio propozycja powiązania wieku emerytalnego z oczekiwaną długością życia. Zgodnie z rekomendacją komisji emerytalnej za każdy dodatkowy rok średniej długości życia Niemcy mieliby pracować o osiem miesięcy dłużej, a emeryturę pobierać o cztery miesiące dłużej.

Kanclerz Friedrich Merz liczy na to, że odpowiednie zmiany zostaną uchwalone do końca 2026 roku.

Federalny Urząd Statystyczny podkreśla jednocześnie, że wskaźnik „średniej długości życia przy urodzeniu” nie jest prognozą dla nowo narodzonych dzieci. Jest to statystyczna miara oparta na aktualnych wskaźnikach umieralności we wszystkich grupach wiekowych, niezależna od struktury i liczebności populacji.

źródło: n-tv.de

Niemcy zmieniają zasady informowania o przestępcach. W jednym landzie narodowość podejrzanych będzie podawana z zasady

1

Badenia-Wirtembergia wprowadza nowe przepisy dotyczące komunikatów policji

Kraj związkowy Badenia-Wirtembergia wprowadza zmianę w sposobie przekazywania informacji przez policję. W przyszłości w policyjnych komunikatach co do zasady będzie podawane obywatelstwo osób podejrzewanych o popełnienie przestępstw. Inicjatorem reformy jest minister spraw wewnętrznych Manuel Hagel z CDU, który opowiada się również za wprowadzeniem podobnych zasad w całych Niemczech.

Choć Badenia-Wirtembergia nie jest pierwszym niemieckim landem stosującym takie rozwiązanie, nowe przepisy mają iść dalej niż dotychczasowe regulacje obowiązujące w innych krajach związkowych.

Koniec z różnymi zasadami w poszczególnych sprawach

Jak wyjaśnił Manuel Hagel, dotychczas decyzja o tym, czy w policyjnym komunikacie zostanie podana narodowość lub obywatelstwo osoby podejrzanej, była podejmowana indywidualnie dla każdej sprawy. Minister określił taki system mianem „patchworku” i zapowiedział jego zakończenie.

– To ciągłe zmienianie zasad właśnie się kończy – powiedział Hagel w rozmowie z dziennikiem „Bild”.

Wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości przygotowywana jest zmiana przepisów administracyjnych. Zgodnie z nowymi zasadami obywatelstwo podejrzanego ma być podawane jako reguła, natomiast odstąpienie od tej praktyki będzie możliwe jedynie w wyjątkowych przypadkach.

Minister: społeczeństwo ma prawo do takich informacji

Zdaniem ministra spraw wewnętrznych mieszkańcy mają uzasadnione prawo do poznania obywatelstwa osób podejrzewanych o popełnienie przestępstw.

Manuel Hagel uważa, że większa przejrzystość w przekazywaniu informacji ograniczy społeczne podziały, zwiększy zaufanie obywateli do państwa oraz zapewni większą jasność w komunikacji policji.

CDU chce podobnych zasad w całych Niemczech

Badenia-Wirtembergia zamierza zabiegać o ujednolicenie przepisów na poziomie ogólnokrajowym. Jak podkreślono, już podczas konferencji ministrów spraw wewnętrznych land opowiedział się za wprowadzeniem jednolitych zasad obowiązujących we wszystkich krajach związkowych.

Obecnie podobna praktyka funkcjonuje już w Bawarii, Meklemburgii-Pomorzu Przednim, Szlezwiku-Holsztynie oraz Nadrenii Północnej-Westfalii. Tam również obywatelstwo podejrzanych jest zasadniczo podawane w komunikatach policji, o ile nie stoją temu na przeszkodzie względy ochrony danych osobowych lub dobro prowadzonego śledztwa.

Policyjny związek zawodowy popiera reformę

Zmiany proponowane przez Manuela Hagela poparł również Niemiecki Związek Zawodowy Policji (DPolG). Jego przewodniczący Manuel Ostermann w rozmowie z „Bild” stwierdził, że nie widzi przekonujących powodów, aby co do zasady ukrywać przed opinią publiczną informacje o obywatelstwie osób podejrzewanych o popełnienie przestępstw.

– Ludzie w Niemczech nie są naiwni i bardzo dobrze wiedzą, kto odpowiada za najpoważniejsze akty przemocy. Już z tego powodu trudno znaleźć przekonujący argument za tym, by z góry ukrywać przed opinią publiczną narodowość osób podejrzanych o popełnienie przestępstw – powiedział Ostermann.

Nowe przepisy mają obowiązywać w Badenii-Wirtembergii po zmianie odpowiednich regulacji administracyjnych. Zgodnie z zapowiedziami wyjątki od zasady podawania obywatelstwa będą stosowane jedynie w szczególnych sytuacjach, na przykład gdy wymagać tego będzie ochrona danych osobowych lub dobro prowadzonego postępowania.

źródło: bild.de