Niemcy rozczarowani obniżką podatku na paliwo. Ceny znów rosną mimo „rabatu paliwowego”

0

Niemiecki rząd zapowiadał ulgę dla kierowców, jednak pierwsze dni obowiązywania tzw. rabatu paliwowego przynoszą coraz większe rozczarowanie. Choć po obniżce podatku ceny paliw początkowo spadły, obecnie ponownie zaczynają rosnąć. Organizacje motoryzacyjne i urząd antymonopolowy zwracają uwagę, że koncerny paliwowe prawdopodobnie nie przekazują klientom pełnych korzyści wynikających z obniżki podatku.

Ceny paliw po chwilowym spadku znów poszły w górę

Jak pokazują dane ADAC oraz niemieckiego Federalnego Urzędu Antymonopolowego, po pierwszym dniu obowiązywania obniżki podatku ceny na stacjach zaczęły ponownie rosnąć. W poniedziałek przed południem średnia cena benzyny Super E10 w Niemczech na krótko spadła poniżej 2 euro za litr. Federalny urząd antymonopolowy podał o godzinie 10:14 średnią cenę 1,99 euro za litr.

Według ADAC tuż przed południowym skokiem cen litr E10 kosztował nawet 1,981 euro. Niedługo później ceny gwałtownie wzrosły do 2,099 euro za litr. Podobnie wyglądała sytuacja w przypadku oleju napędowego. O godzinie 11:45 średnia cena diesla wynosiła 2,063 euro za litr, jednak po południu wzrosła do 2,193 euro.

Ogromne różnice między stacjami paliw

Eksperci zwracają uwagę, że ceny paliw różnią się nie tylko w zależności od regionu i pory dnia, ale nawet pomiędzy stacjami znajdującymi się w tym samym mieście. W wielu przypadkach różnice między najtańszą a najdroższą stacją przekraczają 10 centów na litrze. Szczególnie widoczny stał się tzw. „efekt południa”. Od czasu wprowadzenia zasady określanej jako „reguła dwunastej” ceny w okolicach południa regularnie rosną nawet o ponad 10 centów za litr. Później po południu i następnego ranka ponownie spadają, aż do kolejnego wzrostu około południa.

ADAC oskarża koncerny paliwowe

Już w niedzielę zarówno benzyna, jak i diesel były średnio jedynie o 10–11 centów tańsze niż ostatniego dnia przed wejściem w życie rabatu paliwowego. To znacznie mniej niż przewidywana obniżka podatku wynosząca około 16,7 centa na litrze. ADAC uważa, że obniżka podatku energetycznego „nadal nie została w pełni przekazana konsumentom”. Przedstawicielka organizacji skrytykowała także koncerny paliwowe za ponowne podnoszenie cen mimo braku uzasadnienia w cenach ropy naftowej.

Rząd oczekuje pełnego przekazania ulgi kierowcom

Również niemieckie Ministerstwo Finansów zaznaczyło, że oczekuje od branży paliwowej pełnego przekazania obniżki podatku klientom.

– Naszym jednoznacznym oczekiwaniem jest to, że koncerny paliwowe przekażą tę obniżkę podatku konsumentom – przekazał rzecznik ministerstwa.

Federalny Urząd Antymonopolowy przypomina z kolei, że ulga podatkowa miała służyć odciążeniu obywateli i gospodarki w trudnym okresie, a nie zwiększaniu zysków koncernów. Prezes urzędu Andreas Mundt podkreślił, że firmy paliwowe są jedynie „powiernikami tej ulgi”. Jednocześnie zachęcił kierowców do regularnego porównywania cen w aplikacjach, ponieważ różnice między stacjami są obecnie wyjątkowo duże.

Branża paliwowa odpiera zarzuty

Przedstawiciele sektora paliwowego nie zgadzają się jednak z krytyką ADAC i urzędu antymonopolowego. Związek gospodarczy Fuels und Energie twierdzi, że markowe stacje paliw w pełni przekazują klientom korzyści wynikające z obniżki podatku. Według organizacji bez wprowadzenia rabatu ceny byłyby obecnie wyższe o około 17 centów na litrze. Branża wskazuje jednocześnie na gwałtowny wzrost światowych cen paliw i ropy naftowej. Powodem ma być ponownie zaostrzający się konflikt w rejonie Zatoki Perskiej. Przedstawiciele sektora przekonują, że dzięki obniżce podatku kierowcy i tak płacą mniej, niż musieliby w obecnej sytuacji geopolitycznej.

Najdroższy miesiąc tankowania w historii Niemiec

Mimo chwilowych spadków cen kwiecień okazał się najdroższym miesiącem tankowania w historii Niemiec. Według danych ADAC średnia cena litra benzyny E10 wyniosła około 2,11 euro. Poprzedni rekord pochodził z marca 2022 roku, krótko po rozpoczęciu wojny na Ukrainie, kiedy średnia cena osiągnęła 2,07 euro. Jeszcze droższy był diesel. Średnia cena litra oleju napędowego wyniosła w kwietniu około 2,27 euro. Dla porównania, wcześniejszy rekord z marca 2022 roku wynosił 2,16 euro.

Po uwzględnieniu inflacji rekord nie jest już tak oczywisty

Eksperci zwracają jednak uwagę, że nominalne rekordy nie pokazują pełnego obrazu sytuacji. Po uwzględnieniu inflacji obecne ceny paliw nadal są bardzo wysokie, ale nie zawsze przewyższają wcześniejsze historyczne poziomy. W przypadku benzyny E10 wyższe ceny – po przeliczeniu na dzisiejszą wartość pieniądza – występowały między innymi przez znaczną część lat 2011, 2012 i 2022. Podobnie wygląda sytuacja z dieslem, który po uwzględnieniu inflacji był droższy przez dużą część 2022 roku.

źródło: spiegel.de

Niepokojący raport z Berlina: Gwałtowny wzrost zakażeń Mpox. Wirus dotarł do nowej grupy

0

W Berlinie odnotowano najwyższą od czasu dużego wybuchu epidemii w 2022 roku tygodniową liczbę zakażeń wirusem Mpox, dawniej określanym jako małpia ospa. Niemieckie służby sanitarne poinformowały również, że po raz pierwszy w stolicy Niemiec zakażenie potwierdzono u kobiety. Dane opublikował Krajowy Urząd ds. Zdrowia i Spraw Socjalnych Berlina (Lageso) w swoim najnowszym raporcie tygodniowym.

Rekordowa liczba nowych zakażeń w Berlinie

Jak wynika z raportu obejmującego okres od 20 do 26 kwietnia, do Lageso zgłoszono jedenaście nowych przypadków Mpox. Berliński urząd zdrowia podkreślił, że jest to najwyższa tygodniowa liczba zgłoszonych zakażeń od czasu dużej fali zachorowań w 2022 roku. Wśród nowych przypadków znalazło się dziesięciu mężczyzn oraz – po raz pierwszy – jedna kobieta.

Po raz pierwszy zakażenie potwierdzono u kobiety

Według informacji przekazanych przez niemieckie służby zdrowia większość zakażonych wskazała kontakty seksualne jako prawdopodobne źródło infekcji. Dotyczy to również kobiety, u której po raz pierwszy wykryto wirusa Mpox w Berlinie. Średni wiek osób zakażonych wynosi 33 lata. Wśród chorych znalazły się także trzy osoby wcześniej zaszczepione przeciwko Mpox.

Liczba zakażeń już wyższa niż rok temu

Łącznie od początku 2026 roku w Berlinie potwierdzono już 99 przypadków zakażenia Mpox. To znacznie więcej niż w analogicznym okresie poprzednich lat. Dla porównania:

  • w 2025 roku w tym samym czasie odnotowano 70 przypadków,
  • w 2024 roku było ich 20,
  • a w 2023 roku jedynie 10.

Statystyki pokazują więc wyraźny wzrost liczby zakażeń w niemieckiej stolicy.

Jak dochodzi do zakażenia Mpox?

Niemieckie służby sanitarne podkreślają, że przeniesienie wirusa Mpox jest stosunkowo rzadkie i zwykle wymaga bliskiego kontaktu z osobą zakażoną. Wirus może dostać się do organizmu przez uszkodzoną skórę, błony śluzowe lub drogi oddechowe.

Do pierwszych objawów choroby należą między innymi:

  • gorączka,
  • bóle głowy,
  • bóle mięśni i pleców,
  • powiększenie węzłów chłonnych.

W późniejszym etapie pojawiają się charakterystyczne zmiany skórne i wysypka.

Niemcy zalecają szczepienia grupom ryzyka

Stała Komisja ds. Szczepień (STIKO) w Niemczech zaleca szczepienie przeciwko Mpox osobom należącym do grup podwyższonego ryzyka. Chodzi przede wszystkim o mężczyzn oraz osoby transpłciowe i niebinarne utrzymujące kontakty seksualne z mężczyznami, szczególnie przy częstej zmianie partnerów seksualnych. Zalecenie obejmuje również osoby świadczące usługi seksualne. Niemieckie służby zdrowia monitorują sytuację i apelują o zachowanie ostrożności oraz zwracanie uwagi na objawy mogące wskazywać na zakażenie.

źródło: bild.de

Dzień przed tragedią w Lipsku był w psychiatryku. Nowe informacje o sprawcy śmiertelnego ataku

1

Pojawiają się kolejne wstrząsające informacje dotyczące tragedii, do której doszło w centrum Lipska. Niemieckie media ujawniają, że 33-letni Jeffrey K., podejrzewany o celowe wjechanie samochodem w ludzi, jeszcze dzień wcześniej przebywał w placówce psychiatrycznej.

Dla przypomnienia, w poniedziałkowe popołudnie mężczyzna przejechał około 600 metrów przez deptak w centrum Lipska, potrącając przechodniów. W ataku zginęły dwie osoby, a wiele kolejnych zostało rannych.

Dzień wcześniej przebywał w psychiatryku

Według informacji niemieckiego nadawcy MDR Jeffrey K. jeszcze w niedzielę znajdował się w placówce psychiatrycznej w Lipsku. Mężczyzna miał zgłosić się tam dobrowolnie. Jak jednak podaje „Bild”, jego opuszczenie placówki nie miało przebiegać w spokojnych okolicznościach. Według ustaleń gazety 33-latek miał zostać usunięty z oddziału z powodu agresywnego zachowania wobec innych pacjentów. Niemieckie przepisy przewidują jednak, że wypisanie pacjenta jest możliwe wyłącznie wtedy, gdy nie istnieje bezpośrednie zagrożenie. W przeciwnym razie konieczne jest zaangażowanie policji. Na razie nie wiadomo, czy placówka psychiatryczna poinformowała funkcjonariuszy o wypisaniu mężczyzny. Pewne jest jedynie to, że Jeffrey K. opuścił szpital psychiatryczny w niedzielę – dzień przed tragedią.

Auto miało stać się narzędziem ataku

Według śledczych dramat rozpoczął się w poniedziałek około godziny 16:45. Beżowy Volkswagen Taigo miał nagle skręcić z Augustusplatz w strefę pieszą. Następnie samochód przejechał przez Grimmaische Straße, potrącając liczne osoby znajdujące się na deptaku. Świadkowie relacjonują, że jedna z kobiet miała przez chwilę trzymać się dachu jadącego pojazdu. W wyniku ataku śmierć poniósł 77-letni mieszkaniec Lipska oraz 63-letnia kobieta pochodząca z Górnej Frankonii.

Pojazd zatrzymał dopiero słupek

Szaleńczy przejazd zakończył się dopiero pod koniec Grimmaische Straße, niedaleko oddziału Commerzbanku. Samochód został zatrzymany przez słupek drogowy. Według relacji świadków Jeffrey K. siedział za kierownicą apatyczny i praktycznie nieruchomy. Policja zatrzymała go bez użycia siły, ponieważ nie stawiał oporu. „Leipziger Volkszeitung” informuje, że mężczyzna był już wcześniej znany policji.

Lekarz uznał, że nie może trafić do aresztu

Po zatrzymaniu Jeffrey K. został przewieziony do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Lipsku, gdzie zbadał go lekarz. Według informacji „Bild” medyk miał uznać, że z powodu stanu psychicznego 33-latek nie jest zdolny do przebywania w areszcie. Obecnie mężczyzna przebywa w Saksońskim Szpitalu Psychiatrycznym Altscherbitz.

Śledczy wykluczają motyw polityczny

Dotychczasowe ustalenia śledczych wskazują, że atak nie miał podłoża politycznego ani religijnego. Według niemieckich mediów jedną z możliwych przyczyn tragedii mógł być konflikt w środowisku rodzinnym sprawcy. Motyw działania wciąż jest jednak dokładnie badany przez śledczych. Prokuratura prowadzi postępowanie między innymi w sprawie podwójnego morderstwa oraz usiłowania zabójstwa w co najmniej dwóch kolejnych przypadkach.

Centrum Lipska nadal odgrodzone

We wtorek część centrum Lipska pozostaje zamknięta i zabezpieczona przez policję. W miejscu, gdzie zakończył się dramatyczny przejazd samochodu, ustawiono duży namiot śledczy. Funkcjonariusze i technicy kryminalistyczni nadal zabezpieczają ślady oraz analizują materiał dowodowy. Według niemieckich mediów jeszcze we wtorek ma odbyć się posiedzenie sądu dotyczące dalszych kroków wobec podejrzanego.

źródło: bild.de

Strzelanina w Niemczech. Napastnik oddał co najmniej pięć strzałów do 44-latka. Ofiara walczy o życie

0

Kolejna brutalna strzelanina w Niemczech. We wtorek w berlińskiej dzielnicy Schöneberg doszło do ataku z użyciem broni palnej, w wyniku którego ciężko ranny został 44-letni mężczyzna. Napastnik co najmniej pięć razy otworzył do niego ogień, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Poszkodowany trafił do szpitala w stanie krytycznym i przeszedł pilną operację. Lekarze walczą o jego życie. Sprawą zajmuje się już 6. wydział berlińskiej policji zajmujący się zabójstwami.

Napastnik miał czekać na swoją ofiarę

Do ataku doszło około godziny 1:05 w nocy przy Yorckstraße w dzielnicy Schöneberg w Berlinie. Według dotychczasowych ustaleń policji sprawca najprawdopodobniej wcześniej zaczaił się na swoją ofiarę. Kiedy 44-latek pojawił się na miejscu, napastnik zaczął strzelać.

Mężczyzna został ciężko ranny i przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł operację ratującą życie. Według niemieckich mediów jego stan jest bardzo poważny i istnieje bezpośrednie zagrożenie życia.

Mieszkańcy ruszyli z pomocą

Odgłosy strzałów obudziły okolicznych mieszkańców. Świadkowie relacjonują, że chwilę po ataku kilka osób pobiegło do rannego i zaczęło udzielać mu pierwszej pomocy jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych. Policja przekazała, że funkcjonariusze wkroczyli również do mieszkania 44-latka. Mundurowi chcieli upewnić się, czy w środku nie znajduje się jeszcze ktoś mogący być zagrożony lub związany ze sprawą.

Obława z udziałem policyjnego śmigłowca

Po oddaniu strzałów sprawca uciekł. Według ustaleń policji miał zbiec przez parking znajdujący się przy sklepie Hellweg w kierunku parku Gleisdreieck. Na miejsce skierowano liczne siły policyjne, w tym śmigłowiec. Funkcjonariusze przeszukiwali teren wokół miejsca ataku oraz pobliski park, jednak poszukiwania nie przyniosły rezultatów. Napastnik nadal pozostaje na wolności.

Policja zabezpiecza ślady i prowadzi śledztwo

Na czas działań śledczych i zabezpieczania śladów Yorckstraße została zamknięta w obu kierunkach. Berlińska policja potwierdziła w serwisie X, że śledztwo prowadzi specjalny wydział zajmujący się zabójstwami. Na obecnym etapie nie podano informacji dotyczących możliwego motywu ataku ani relacji między sprawcą a ofiarą.

Coraz więcej strzelanin w Berlinie

Niemieckie media zwracają uwagę, że w Berlinie regularnie dochodzi do incydentów z użyciem broni palnej. Według danych policji tylko w 2025 roku odnotowano 1119 przestępstw związanych z użyciem broni palnej. Rok wcześniej było ich 666. Oznacza to, że w ubiegłym roku średnio dochodziło do około trzech takich zdarzeń dziennie.

źródło: bild.de

NOWE FAKTY: Czy konflikt domowy doprowadził do masakry? Szokująca przeszłość trenera boksu z Lipska

0

Niemcy wciąż są wstrząśnięte tragedią, do której doszło w centrum Lipska. W poniedziałkowy wieczór samochód wjechał w ludzi znajdujących się w ścisłym centrum miasta. W wyniku zdarzenia zginęły dwie osoby, a wiele kolejnych zostało rannych. Policja i prokuratura są przekonane, że był to celowy atak o charakterze amoku.

Nowe informacje ujawniają kolejne szczegóły dotyczące sprawcy. Według ustaleń kierowcą był 33-letni Jeffrey K., znany w regionie trener boksu pracujący wcześniej z dziećmi i młodzieżą.

Sprawca miał działać celowo

Do tragedii doszło na jednej z najbardziej ruchliwych tras w centrum Lipska. Samochód marki VW Taigo miał przejechać przez śródmieście od Augustusplatz przez Grimmaische Straße, okolice rynku aż do Thomasgasse, potrącając po drodze liczne osoby.

Według świadków kierowca poruszał się z bardzo dużą prędkością. Pojawiają się informacje, że auto mogło jechać nawet około 80 km/h. Na miejscu natychmiast rozpoczęła się akcja ratunkowa. Przechodnie jeszcze przed przyjazdem służb próbowali pomagać rannym i reanimować ofiary. Burmistrz Lipska Burkhard Jung potwierdził, że sprawca został zatrzymany, a zagrożenie dla mieszkańców już nie istnieje.

Dwie osoby nie żyją, trwa ustalanie liczby rannych

Późnym wieczorem policja w Lipsku przekazała oficjalne informacje dotyczące ofiar. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 33-letni kierowca potrącił kilka osób jadąc przez centrum miasta. Dwie osoby odniosły tak ciężkie obrażenia, że zmarły krótko po zdarzeniu.

Ofiarami śmiertelnymi są 63-letnia kobieta oraz 77-letni mężczyzna. Oboje byli obywatelami Niemiec. Policja poinformowała również, że na obecnym etapie nie jest jeszcze możliwe podanie ostatecznej liczby rannych. Wcześniej służby mówiły o co najmniej dwóch osobach ciężko rannych oraz kilkunastu lżej poszkodowanych.

Sprawca siedział w aucie, gdy zatrzymała go policja

Funkcjonariusze zatrzymali 33-latka krótko po ataku. Mężczyzna wciąż siedział w samochodzie, którym wcześniej staranował ludzi w centrum Lipska.

Według policji zatrzymanie przebiegło bez oporu. Podejrzany został przewieziony do policyjnego aresztu. Saksoński minister spraw wewnętrznych Armin Schuster podkreślił, że śledczy są przekonani, iż doszło do klasycznego przypadku „Amokfahrt”, czyli celowego wjazdu w ludzi. Śledczy zakładają, że sprawca działał sam. Obecnie nie ma żadnych przesłanek wskazujących na udział innych osób.

Śledczy badają możliwy konflikt w związku

Wiele źródeł sugeruje, że tragedię mógł poprzedzić konflikt partnerski. Według tych informacji Jeffrey K. miał wcześniej wykazywać problemy natury psychicznej. Osoby z jego otoczenia, z którymi rozmawiali dziennikarze, twierdzą, że 33-latek wielokrotnie zachowywał się w sposób niepokojący. Pojawiają się także doniesienia o przypadkach przemocy domowej. Jak informuje „Bild”, Jeffrey K. pracował ostatnio jako technik budynkowy. Był żonaty i miał dziecko.

Trener boksu pracował z dziećmi i młodzieżą

Szczególne poruszenie w Niemczech wywołał fakt, że podejrzany był znany jako trener boksu i prowadził zajęcia dla dzieci oraz młodzieży. Informacja ta błyskawicznie obiegła niemieckie media i media społecznościowe. Wiele osób nie kryje szoku, że człowiek pracujący wcześniej z młodymi ludźmi mógł dopuścić się tak brutalnego czynu.

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. podwójnego morderstwa

Prokuratura w Lipsku oraz policja prowadzą śledztwo przeciwko 33-latkowi między innymi pod kątem podwójnego morderstwa oraz wielokrotnej próby morderstwa. Śledczy analizują obecnie nagrania i zdjęcia wykonane przez świadków zdarzenia. Policja uruchomiła także specjalny portal dla świadków, za pośrednictwem którego można przesyłać filmy, fotografie oraz informacje dotyczące przebiegu tragedii. Według dotychczasowych ustaleń nic nie wskazuje na polityczne lub religijne motywy działania sprawcy.

Premier Saksonii: „Państwo prawa zareaguje z całą stanowczością”

Premier Saksonii Michael Kretschmer odniósł się do tragedii w mediach społecznościowych. „Dwie osoby zginęły w przypuszczalnym ataku amoku w Lipsku. To głęboko mną wstrząsnęło. Myślami jestem z ofiarami i ich rodzinami. Rannym życzę siły i szybkiego powrotu do zdrowia” – napisał polityk. Podkreślił również, że niemieckie państwo prawa „zareaguje z całą stanowczością”, a sprawa ma zostać szybko i dokładnie wyjaśniona.

źródło: bild.de

🚨 Auto wjechało w tłum w Lipsku. Są ranni i możliwe ofiary śmiertelne

5

W centrum Lipsk doszło do dramatycznego zdarzenia. Samochód osobowy wjechał w grupę ludzi znajdujących się w rejonie ścisłego centrum miasta. Według wstępnych informacji są ranni, a świadkowie mówią również o ofiarach śmiertelnych.

Do incydentu doszło w poniedziałek po południu. Jak informują niemieckie media, pojazd z dużą prędkością wjechał w pieszych w jednej z ulic w centrum. Policja potwierdziła, że kilka osób zostało rannych, jednak szczegóły dotyczące liczby poszkodowanych wciąż są ustalane.

Według relacji świadków przekazanych lokalnym mediom, na miejscu widziano osoby przykryte materiałami, co może wskazywać na ofiary śmiertelne. Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia liczby zabitych, ale pojawiają się doniesienia o co najmniej dwóch ofiarach.

Służby ratunkowe prowadzą szeroko zakrojoną akcję, a teren zdarzenia został zabezpieczony. Policja nie podaje jeszcze przyczyn ani motywów działania kierowcy. Nie wiadomo także, czy był to wypadek, czy celowe działanie.

Sprawa ma charakter rozwojowy — w najbliższych godzinach spodziewane są kolejne informacje.

Źródło: Focus, zdjęcie symboliczne – ChatGPT

Burza w Niemczech! Kanclerz Merz ostro do chorej seniorki. Padły mocne słowa

1

Podczas jednego z dialogów obywatelskich w niemieckim Salzwedel doszło do emocjonalnej wymiany zdań między kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem a ciężko chorą kobietą. Według relacji, polityk miał zareagować bardzo stanowczo na jej wypowiedź dotyczącą sytuacji finansowej i kosztów leczenia oraz pochówku. Spotkanie odbyło się w Salzwedel (Saksonia-Anhalt) i dotyczyło kwestii społecznych oraz polityki rządu.

Ciężko chora kobieta: „Nie stać mnie nawet na pogrzeb”

Podczas wydarzenia głos zabrała kobieta, która poinformowała, że choruje na zaawansowanego raka skóry. Jak relacjonuje źródło, miała ona powiedzieć kanclerzowi:

  • że otrzymał on zaproszenie na jej pogrzeb,
  • że znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej i nie jest w stanie pokryć kosztów pochówku,
  • oraz że nie rozumie cięć w systemie ochrony zdrowia przy jednoczesnych dyskusjach o wynagrodzeniach w polityce.

Kobieta miała zapytać, dlaczego oszczędności dotyczą obywateli, a nie polityków.

Ostra reakcja kanclerza

Według opisu, Friedrich Merz zareagował stanowczo i wielokrotnie zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek rozważano podwyżki dla członków rządu.

Podkreślił, że:

  • „nigdy nie było takich planów”,
  • a powtarzanie takich informacji jest – jak to ujął – nieprawdziwe.

Zwrócił się również bezpośrednio do kobiety, prosząc ją, aby nie powielała niesprawdzonych informacji.

Spór o wynagrodzenia w rządzie

Jak wynika z przytoczonych informacji, kilka tygodni wcześniej niemiecka prasa, w tym Bild, informowała o projekcie zmian, który miał przewidywać podwyżki dla sekretarzy stanu o około 40 tys. euro. Ponieważ wynagrodzenie kanclerza jest powiązane z pensjami wyższych urzędników, oznaczałoby to również wzrost jego uposażenia – według doniesień o około 65 tys. euro rocznie. Po fali krytyki rząd miał jednak zdystansować się od tych planów.

Wątpliwości i kontrowersje

Według relacji, wypowiedź kobiety okazała się częściowo zgodna z wcześniejszymi doniesieniami medialnymi dotyczącymi planowanych zmian w wynagrodzeniach polityków.

Sprawa wywołała emocje, ponieważ dotyczyła jednocześnie:

  • trudnej sytuacji osoby ciężko chorej,
  • oraz debaty o finansach publicznych i wynagrodzeniach w polityce.

Tło wydarzenia

Spotkanie odbyło się w ramach obywatelskiego dialogu w Salzwedel (Salzwedel), w którym uczestniczył kanclerz Niemiec. Wydarzenie miało charakter otwartego spotkania z mieszkańcami i pytaniami z sali.

Sprawa szybko stała się przedmiotem publicznej dyskusji również w Berlinie, gdzie analizowano zarówno przebieg rozmowy, jak i kontekst finansowy całej sytuacji

źródło: bild.de

Bürgergeld w Niemczech na rekordowym poziomie! „Mimo zamrożenia stawek świadczenia rosną”

1

W Niemczech świadczenia dla osób otrzymujących Bürgergeld osiągnęły w tym roku najwyższy poziom w historii. Choć podstawowa stawka pozostaje bez zmian, całkowite miesięczne wypłaty wyraźnie wzrosły – głównie z powodu rosnących kosztów mieszkań, energii i ubezpieczeń społecznych.

Jak wynika z danych Federalnej Agencji Pracy w Norymberdze, cytowanych przez „Bild”, przeciętne obciążenie dla państwa oraz wysokość świadczeń dla gospodarstw domowych wyraźnie się zwiększyły.

Stała stawka, ale wyższe wypłaty

Podstawowa stawka Bürgergeld wynosi obecnie 563 euro na osobę i w tym roku nie została podniesiona. Mimo tego całkowite świadczenia wzrosły. Powód jest prosty: państwo pokrywa również koszty dodatkowe, takie jak czynsz, ogrzewanie czy składki zdrowotne. W efekcie średnia wypłata na jedno gospodarstwo domowe wynosi obecnie około 1.371 euro miesięcznie. To o 34 euro więcej niż rok wcześniej i jednocześnie o 96,6 mln euro większe miesięczne obciążenie dla podatników.

Co najbardziej podrożało? Ubezpieczenia i mieszkania

Największy wpływ na wzrost kosztów mają wydatki związane z systemem socjalnym i mieszkaniowym:

  • Średnie koszty ubezpieczeń społecznych wzrosły do 240 euro miesięcznie (wzrost o 18 euro),
  • Średnie koszty najmu mieszkań wynoszą już 568 euro (wzrost o 16 euro).

Te dwie pozycje są głównym czynnikiem napędzającym wzrost całkowitych wydatków na Bürgergeld.

Wyraźny wzrost w porównaniu do 2022 roku

Jeszcze bardziej widoczna zmiana pojawia się w porównaniu z rokiem 2022, czyli ostatnim przed wprowadzeniem Bürgergeld. Wówczas przeciętna kwota wynosiła 1.068 euro miesięcznie. Obecnie to już 1.371 euro, co oznacza wzrost o 303 euro, czyli aż 28,4 procent.

Bürgergeld rośnie szybciej niż płace

Według danych statystycznych, w tym samym okresie wynagrodzenia w Niemczech wzrosły średnio o 19,4 procent. Oznacza to, że tempo wzrostu świadczeń socjalnych przewyższa tempo wzrostu płac. Autorzy analizy zwracają uwagę, że osoby otrzymujące Bürgergeld – niezależnie od tego, czy nie mogą pracować, czy nie podejmują zatrudnienia – korzystają z wyraźnie szybszego wzrostu świadczeń niż osoby pracujące.

Miliardy euro miesięcznie na świadczenia

W samym styczniu niemieckie urzędy pracy wypłaciły łącznie około 3,9 miliarda euro w ramach Bürgergeld.

Średnie wypłaty różniły się w zależności od typu gospodarstwa domowego:

  • osoba samotna: 1.076 euro miesięcznie,
  • para bez dzieci: 1.489 euro miesięcznie,
  • para z dziećmi: 2.287 euro miesięcznie.

Rosnące koszty dla budżetu państwa

Wzrost wydatków wynika przede wszystkim z ogólnej sytuacji gospodarczej – wyższych cen mieszkań, energii oraz rosnących składek zdrowotnych. Choć podstawowe stawki świadczenia nie zostały podniesione, mechanizm pokrywania kosztów dodatkowych sprawia, że całkowite wydatki państwa nadal rosną i osiągają rekordowe poziomy.

źródło: rtl.de

Groza w Niemczech. Ktoś rozrzuca śmiertelne pułapki na psy. Buldożka „Uschi” cudem uniknęła tragedii

1

Niepokojąca sprawa z Dolnej Saksonii poruszyła właścicieli zwierząt w Niemczech. W okolicach popularnych tras spacerowych nad jeziorem Junkerfeldsee w Seevetal/Hörsten ktoś rozrzuca kawałki kiełbasy naszpikowane ostrymi haczykami wędkarskimi. Policja prowadzi dochodzenie i apeluje do mieszkańców o szczególną ostrożność. Niewiele brakowało, a ofiarą jednej z takich pułapek padłaby buldożka francuska o imieniu „Uschi”.

Śmiertelne pułapki na psy przy popularnych trasach spacerowych

Według informacji niemieckich mediów nieznana osoba rozkłada w rejonie jeziora Junkerfeldsee kawałki kiełbasy przygotowane w wyjątkowo okrutny sposób. W środku ukryte są ostre haczyki wędkarskie, które po połknięciu mogą doprowadzić do ciężkich obrażeń wewnętrznych, a nawet śmierci zwierzęcia. Mieszkańcy okolicy są zaniepokojeni, ponieważ teren wokół jeziora jest bardzo popularnym miejscem spacerów z psami. Policja potwierdziła już odnalezienie kilku takich przynęt.

Buldożka „Uschi” mogła zginąć

Do szczególnie niebezpiecznej sytuacji doszło podczas wieczornego spaceru 37-letniej Saskii W. z jej buldożką francuską „Uschi”. Kobieta opowiedziała, że pies nagle zaczął wyjątkowo długo obwąchiwać dwa miejsca przy ścieżce spacerowej. Chwilę później właścicielka zauważyła, że suczka coś gryzie.

– Kiedy nagle zaczęła coś żuć, od razu zareagowałam – powiedziała Saskia W. w rozmowie z niemieckim dziennikiem „Bild”.

Kobieta próbowała sięgnąć psu do pyska, jednak „Uschi” zdążyła już połknąć część znalezionego jedzenia.

Przerażające odkrycie obok psa

Po chwili właścicielka zauważyła obok psa kolejny kawałek kiełbasy. W środku znajdował się haczyk wędkarski.

– Naprawdę bałam się, że połknęła także taki haczyk – relacjonowała Saskia W.

37-latka nie czekała ani chwili i natychmiast zabrała psa do kliniki weterynaryjnej. Tam wykonano prześwietlenie. Na szczęście okazało się, że „Uschi” zjadła jedynie fragment kiełbasy i nie połknęła haczyka. Tym razem udało się uniknąć tragedii.

Znaleziono więcej niebezpiecznych przynęt

Jak się okazało, nie był to pojedynczy przypadek. Sąsiadka Saskii W. również znalazła w trawie kawałek kiełbasy naszpikowany haczykami wędkarskimi. Jej pies na szczęście nie zainteresował się przynętą. Policja z Harburga w Dolnej Saksonii potwierdziła, że w ciągu ostatnich dwóch dni w rejonie ścieżek spacerowych wokół jeziora Junkerfeldsee odnaleziono kilka podobnie przygotowanych kawałków kiełbasy.

Policja apeluje do właścicieli psów

Sprawą zajmuje się policja z Dolnej Saksonii. Funkcjonariusze próbują ustalić, kto stoi za rozrzucaniem niebezpiecznych przynęt.

Polizeihauptkommissar Jan Krüger z policji w Harburgu zaapelował do mieszkańców o pomoc w śledztwie.

– Funkcjonariusze poszukują świadków, którzy mogli zauważyć podejrzane osoby w związku z tymi zdarzeniami – przekazał przedstawiciel policji.

Służby zwracają się także do właścicieli psów o zachowanie szczególnej ostrożności podczas spacerów po rezerwacie przyrody. Policja podkreśla, że w przypadku znalezienia podejrzanych przynęt nie należy ich dotykać, lecz natychmiast poinformować funkcjonariuszy, aby mogli zabezpieczyć materiał dowodowy.

Osoby posiadające informacje w tej sprawie mogą kontaktować się z policją pod numerem telefonu 04105 6200.

źródło: bild.de

Ponad 100 tysięcy euro na taksówki dla azylantów. Koszty w Niemczech wymykają się spod kontroli!

1

Wydatki związane z migracją azylową w Niemczech nadal pozostają ogromnym obciążeniem dla budżetów publicznych. Jak wynika z odpowiedzi rządu kraju związkowego Rheinland-Pfalz na interpelację parlamentarzystów AfD, tylko w 2025 roku land przeznaczył około 422,3 mln euro na koszty związane z uchodźcami i osobami ubiegającymi się o azyl.

Dane pokazują skalę wydatków ponoszonych przez administrację regionalną – od zakwaterowania i świadczeń socjalnych po wynajem hoteli oraz przejazdy taksówkami.

Setki milionów euro rocznie na system azylowy

Choć suma 422,3 mln euro jest niższa niż rekordowe wydatki z 2024 roku, kiedy koszty osiągnęły 651 mln euro, nadal pozostaje bardzo wysoka. W budżecie na 2026 rok zaplanowano już kolejne 460,3 mln euro na cele związane z migracją azylową. Znaczna część środków trafia do ośrodków recepcyjnych dla osób ubiegających się o azyl. W 2025 roku wydano na ten cel około 100,6 mln euro. Rok wcześniej było to jeszcze więcej – 102,5 mln euro.

Coraz większe wydatki na nieletnich migrantów bez opieki

Szczególnie mocno wzrosły koszty związane z opieką nad małoletnimi cudzoziemcami bez opiekunów. Wydatki w tej kategorii zwiększyły się z 92,9 mln euro w 2024 roku do 104,6 mln euro w roku 2025. To jedna z pozycji budżetowych, która w ostatnich latach rośnie najszybciej.

Gminy otrzymały znacznie więcej pieniędzy niż planowano

Największe kwoty znalazły się w budżecie ministerstwa integracji. Na refundacje dla gmin i związków gminnych początkowo zaplanowano w 2024 roku jedynie 50,4 mln euro. W praktyce wypłacono jednak aż 361,2 mln euro – ponad siedem razy więcej niż pierwotnie zakładano. Oznacza to, że rzeczywiste koszty ponoszone przez samorządy okazały się znacznie wyższe od prognoz. W większości niemieckich landów to właśnie kraje związkowe pokrywają wydatki ponoszone przez gminy na przyjmowanie, zakwaterowanie i opiekę nad migrantami oraz osobami ubiegającymi się o azyl.

Miliony euro na leczenie i utrzymanie ośrodków

Koszty medycznej opieki nad osobami ubiegającymi się o azyl wyniosły w 2025 roku około 6,6 mln euro. Dodatkowo utrzymanie nieruchomości należących do landu i wykorzystywanych do zakwaterowania migrantów kosztowało 36,5 mln euro. Kolejne 23,1 mln euro przeznaczono na obsługę i opiekę nad mieszkańcami ośrodków.

Coraz więcej hoteli wynajmowanych dla migrantów

Do podanych 422,3 mln euro nie wliczono jeszcze świadczeń wypłacanych na podstawie ustawy o świadczeniach dla osób ubiegających się o azyl. Sam podstawowy zasiłek dla samotnej osoby mieszkającej we wspólnym ośrodku wynosi obecnie 455 euro miesięcznie. Według danych za 2024 rok łączna wartość tych świadczeń osiągnęła około 220,9 mln euro. Obejmują one zarówno świadczenia pieniężne, jak i pomoc rzeczową czy bony zakupowe. Rosły także koszty wynajmu hoteli i mieszkań dla migrantów.

Wydatki samorządów na ten cel zwiększyły się z 3,6 mln euro w 2021 roku do:

  • 8 mln euro w 2022 roku,
  • 9,6 mln euro w 2023 roku,
  • 12,2 mln euro w 2024 roku.

W 2025 roku nastąpił niewielki spadek – do 11,5 mln euro.

Land również zaczął wynajmować hotele

Nie tylko samorządy korzystają z hoteli jako miejsc zakwaterowania dla migrantów. Jeszcze w latach 2018-2022 kraj związkowy nie wynajmował hoteli na potrzeby pierwszego przyjęcia uchodźców. Sytuacja zmieniła się jednak gwałtownie od 2023 roku.

Koszty wynajmu hoteli przez sam land wyniosły:

  • 2,6 mln euro w 2023 roku,
  • 4,9 mln euro w 2024 roku,
  • 6,5 mln euro w 2025 roku.

Dane pokazują wyraźny wzrost wykorzystania infrastruktury hotelowej w systemie zakwaterowania migrantów.

Taksówki dla migrantów kosztowały państwo ponad 100 tysięcy euro

Warto zwrócić uwagę również na wzrost kosztów przejazdów taksówkami dla osób ubiegających się o azyl. W 2016 roku wydano na ten cel 29 531 euro. W 2024 roku suma wzrosła już do 136 514 euro, czyli ponad czterokrotnie więcej. W 2025 roku rozliczono kolejne 100 888 euro.

Rząd landu wyjaśnił, że finansowanie przejazdów taksówkami może następować między innymi w przypadku konieczności transportu na leczenie lub w sytuacjach związanych z obowiązkiem zapewnienia zakwaterowania.

Faktyczne koszty mogą być jeszcze wyższe

Władze przyznały jednak, że pełne dane nie są kompletne. Spośród 36 powiatów i miast na prawach powiatu jedynie 11 przekazało szczegółowe informacje dotyczące kosztów wynajmu hoteli i transportu. Oznacza to, że rzeczywiste wydatki związane z migracją azylową mogą być wyraźnie wyższe niż oficjalnie przedstawione kwoty.

Debata o kosztach migracji i obciążeniu budżetów publicznych pozostaje jednym z najgorętszych tematów politycznych w Niemczech.

źródło: n-tv.de