Niemcy: KiK ogranicza działalność i zamyka setki sklepów

1

Decyzja o masowych zamknięciach sklepów

Niemiecka sieć dyskontowa KiK planuje zamknięcie około 300 sklepów w całej Europie. Znaczna część likwidowanych placówek znajduje się na terenie Niemiec. Informacja ta pojawiła się w kontekście szeroko zakrojonych zmian w strategii firmy, której celem jest ograniczenie dotychczasowego, bardzo intensywnego tempa rozwoju.

Siedziba przedsiębiorstwa mieści się w Bönen (Nadrenia-Westfalia). Jak wynika z dostępnych informacji, nie wszyscy pracownicy zostali jeszcze poinformowani o planowanych zamknięciach, a lista konkretnych lokalizacji nie została dotąd opublikowana.

Zmiana strategii i ograniczenie ekspansji

Firma planuje znacząco zmniejszyć liczbę swoich placówek. Do końca 2026 roku liczba sklepów w Europie ma zostać zredukowana o około 225 i wynosić nieco ponad 4000. W samych Niemczech liczba punktów sprzedaży ma spaść o 135 – do około 2200.

Jednocześnie przedsiębiorstwo ogranicza dalszy rozwój. W planach znajduje się już tylko 75 nowych otwarć sklepów, co stanowi wyraźne odejście od dotychczasowej strategii dynamicznej ekspansji.

Powód decyzji: zbyt szybki rozwój sieci

Zarząd spółki przyznaje, że dotychczasowe tempo rozwoju było zbyt wysokie. Dyrektor zarządzający Christian Kümmel podkreślił, że firma koncentruje się obecnie na poprawie rentowności działalności.

Jak zaznaczył, wcześniejsze założenie, zgodnie z którym otwieranie nowych sklepów automatycznie przekłada się na proporcjonalny wzrost liczby klientów, nie sprawdziło się w praktyce. W wielu miejscowościach placówki znajdowały się bardzo blisko siebie, co prowadziło do nadmiernego zagęszczenia sieci.

Według kierownictwa firmy obecne działania mają na celu uporządkowanie struktury sprzedaży i wycofanie się z lokalizacji o mniejszej opłacalności. Jednocześnie podkreślono, że sklepy, które pozostaną w sieci, generują zyski.

Los pracowników pozostaje niejasny

Na obecnym etapie nie wiadomo, które konkretnie sklepy zostaną zamknięte. Brak oficjalnej listy powoduje niepewność wśród pracowników, z których wielu nie wie, czy ich miejsce pracy zostanie objęte restrukturyzacją.

Zgodnie z deklaracją zarządu, osoby zatrudnione w likwidowanych placówkach mają zostać przeniesione do innych sklepów lub objęte alternatywnymi rozwiązaniami. Firma zapewnia, że nie planuje zwolnień pracowników w związku z tym procesem.

Skala działalności KiK w Niemczech i Europie

KiK należy do największych detalistów w Niemczech. Firma zatrudnia około 32 000 osób, z czego blisko 19 000 pracuje na terenie Niemiec. W 2024 roku przedsiębiorstwo osiągnęło przychody na poziomie około 2,4 miliarda euro.

Sieć prowadzi działalność w 14 krajach europejskich, co czyni ją jednym z największych graczy w segmencie taniej odzieży i artykułów gospodarstwa domowego.

Presja konkurencji i zmieniające się nawyki zakupowe

Decyzja o zamykaniu sklepów wpisuje się w szersze zmiany zachodzące w handlu detalicznym. Już we wrześniu 2025 roku firma zapowiadała zamykanie nierentownych placówek.

Rynek stacjonarny znajduje się pod rosnącą presją konkurencyjną. O klientów walczą inne sieci dyskontowe, takie jak Woolworth, NKD oraz Action. Dodatkowo na rynek niemiecki wchodzi nowa sieć dyskontowa oferująca odzież.

Istotnym czynnikiem jest także utrzymujący się trend zakupów internetowych. Coraz większa część konsumentów przenosi swoje wydatki do sieci, co przekłada się na spadek liczby sklepów stacjonarnych w Niemczech.

Na sytuację wpływa również ogólne ograniczenie skłonności do wydawania pieniędzy przez konsumentów, co dodatkowo obciąża sektor handlu detalicznego.

źródło: bild.de

Koszmar w Niemczech: Pomoc domowa brutalnie torturowana – wyrwane zęby, język przybity do deski

0

Brutalna sprawa w Dolnej Saksonii. Zatrzymano trzy osoby

W niemieckim Salzgitter (Dolna Saksonia) ujawniono sprawę, która wywołała ogromne poruszenie ze względu na skalę i charakter zarzutów. W weekend policja zatrzymała trzy osoby: 62-letnią kobietę, jej 28-letnią córkę oraz 49-letniego mężczyznę. Śledczy podejrzewają ich o dokonanie poważnych aktów przemocy wobec 32-letniej kobiety.

Ofiara mieszkała u rodziny i pomagała w domu

Z ustaleń wynika, że 32-letnia kobieta przebywała tymczasowo w domu podejrzanych. W zamian za możliwość zamieszkania miała pomagać w prowadzeniu gospodarstwa domowego, wykonując prace porządkowe.

Według relacji kobieta wykonywała obowiązki domowe, jednak – jak wynika z jej zeznań – powodem przemocy miały być rzekome spóźnienia do pracy.

Zdarzenia objęte postępowaniem miały mieć miejsce w okresie od końca 2025 roku do połowy marca 2026 roku.

Drastyczne zarzuty dotyczące przemocy fizycznej

Relacja ofiary zawiera wyjątkowo brutalne szczegóły. Zgodnie z jej zeznaniami, miała zostać zmuszona do samodzielnego usunięcia kilku zębów przy użyciu szczypiec do rur.

Ponadto podejrzanym zarzuca się dopuszczenie do dalszych aktów przemocy, w tym przybicie języka kobiety do deski, poparzenie jej brzucha palnikiem laboratoryjnym oraz bicie kijem baseballowym.

Z ustaleń wynika, że w części zdarzeń miał uczestniczyć również 49-letni mężczyzna. Według dostępnych informacji miał on uderzać ofiarę w twarz oraz rejestrować przebieg zdarzeń przy użyciu telefonu.

Materiały wideo jako dowód w sprawie

Jak podają media, na urządzeniu należącym do jednego z podejrzanych odnaleziono nagrania wideo oraz zdjęcia, które mają dokumentować przemoc wobec 32-latki.

Obecnie materiały te są analizowane przez śledczych. Ich weryfikacja stanowi istotny element postępowania dowodowego.

Prokuratura: istnieje poważne podejrzenie, ale sprawa wymaga weryfikacji

Przedstawiciele prokuratury podkreślają, że sprawa znajduje się na wczesnym etapie. Prokurator Christian Wolters zaznaczył, że istnieje poważne podejrzenie popełnienia przestępstwa, jednak wszystkie okoliczności muszą zostać dokładnie sprawdzone.

Według jego wypowiedzi, obecnie śledczy uznają relację kobiety za wiarygodną, jednak konieczne jest jej szczegółowe zweryfikowanie w toku dalszych czynności.

Śledztwo w toku i poszukiwanie świadków

Policja prowadzi dalsze działania, w tym analizę zabezpieczonych materiałów oraz poszukiwanie ewentualnych świadków.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że kobieta nie była formalnie przetrzymywana i mogła swobodnie opuszczać miejsce zamieszkania. Okoliczność ta również będzie przedmiotem dalszej analizy w kontekście całej sprawy.

Śledczy podkreślają, że zarzuty mają wyjątkowo poważny charakter. Ostateczna ocena zdarzeń będzie jednak możliwa dopiero po zakończeniu postępowania i pełnej analizie zgromadzonych dowodów.

źródło: bild.de

Dramatyczna akcja poszukiwawcza w Niemczech: zniknął rower z 4-letnią dziewczynką w przyczepce

1

Nagła kradzież roweru przed sklepem w Hamburgu

W Hamburgu doszło do zdarzenia, które w krótkim czasie przerodziło się w szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą policji. 44-letni René T. udał się w piątek po południu do centrum handlowego „Stellinger Höfe” w północnej części miasta, aby zrobić szybkie zakupy.

Mężczyzna poruszał się na rowerze elektrycznym z przyczepką, w której spała jego 4-letnia córka Ann-Marie. Zdecydował się na krótkie pozostawienie dziecka bez nadzoru, ponieważ dziewczynka była pogrążona w głębokim śnie.

Rower, przyczepka i dziecko zniknęły w ciągu kilku minut

Po wyjściu ze sklepu doszło do dramatycznej sytuacji – rower wraz z przyczepką oraz dzieckiem zniknęły z miejsca, w którym zostały pozostawione. Początkowo sytuacja wywołała ogromny niepokój i pytanie, czy mogło dojść do porwania.

Zaskoczony ojciec natychmiast skontaktował się z żoną, która miała dołączyć do niego podczas zakupów. Okazało się, że kobieta znajdowała się na miejscu, jednak nie dostrzegła roweru, sądząc, że mąż już odjechał.

Natychmiastowa reakcja policji i użycie śmigłowca

Około godziny 15:00 René T. zgłosił zdarzenie na policję. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą.

Na miejscu pojawiły się liczne patrole, w tym jednostki zmotoryzowane. Do działań włączono również policyjny śmigłowiec „Libelle”, który wystartował z rejonu lotniska w Hamburgu. Poszukiwania objęły szeroki obszar wokół miejsca zdarzenia.

Ojciec podkreślał później, że największym obciążeniem była niepewność co do losu dziecka. Jak relacjonował, nie interesowała go utrata roweru – liczyło się wyłącznie odnalezienie córki.

Kluczowy ślad – lokalizacja GPS roweru

W trakcie poszukiwań okazało się, że rower był wyposażony w ukryty nadajnik GPS. Dzięki temu możliwe było szybkie ustalenie jego lokalizacji za pomocą telefonu.

System wskazał, że skradziony rower znajduje się przed jednym z marketów budowlanych, około 1,5 kilometra od miejsca kradzieży.

To właśnie ten trop okazał się przełomowy dla dalszych działań policji.

Szczęśliwy finał – odnalezienie dziecka i sprawczyni

Funkcjonariusze, którzy udali się we wskazane miejsce, odnaleźli rower wraz z przyczepką. Na ich miejscu znajdowała się również 4-letnia Ann-Marie.

Dziewczynka nie zauważyła całego zdarzenia, ponieważ przez cały czas spała. Jak relacjonował ojciec, dziecko nie odczuło żadnych skutków krótkotrwałej, lecz intensywnej akcji poszukiwawczej.

Zatrzymanie podejrzanej i dalsze postępowanie

Na miejscu policja zatrzymała 58-letnią kobietę, która jest podejrzewana o kradzież roweru. Według ustaleń była ona pod wpływem alkoholu.

Istnieje przypuszczenie, że nie zauważyła obecności dziecka w przyczepce w momencie zabrania pojazdu.

Wobec kobiety wszczęto postępowanie w sprawie kradzieży.

źródło: bild.de

Atak nożem w ośrodku dla uchodźców w Hamburgu

1

Brutalny incydent w dzielnicy Bahrenfeld

W Hamburg doszło do poważnego incydentu z użyciem noża. W ośrodku dla uchodźców przy ulicy Schnackenburgallee, w dzielnicy Bahrenfeld, wybuchła gwałtowna kłótnia, która zakończyła się brutalnym atakiem.

Zdarzenie miało miejsce około godziny 21:35 i doprowadziło do szeroko zakrojonej akcji służb ratunkowych oraz policji.

50-latek ranny – podejrzenie ataku nożem w klatkę piersiową

Według wstępnych informacji ranną osobą jest 50-letni mężczyzna. Jak podają źródła, może on być obywatelem Ukrainy.

Z ustaleń wynika, że napastnik miał ugodzić go nożem w klatkę piersiową. Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną oraz zespół ratownictwa medycznego z lekarzem. Poszkodowany otrzymał pomoc jeszcze na miejscu zdarzenia, a następnie został przetransportowany do szpitala na sygnale.

Szeroka akcja policji i szybkie zatrzymanie podejrzanego

Na miejscu pojawiły się liczne siły policyjne. Do ośrodka skierowano patrole z całej zachodniej części Hamburga.

Funkcjonariuszom udało się zatrzymać domniemanego sprawcę jeszcze na miejscu zdarzenia. Obecnie znajduje się on w rękach policji.

Okoliczności zdarzenia pozostają niejasne

Na ten moment nie są znane przyczyny ani dokładny przebieg zdarzenia. Policja nie przekazała szczegółowych informacji dotyczących motywów działania sprawcy ani relacji między uczestnikami zajścia.

Sprawą zajmuje się policja kryminalna, która prowadzi dalsze czynności wyjaśniające.

Lokalizacja ośrodka

Ośrodek dla uchodźców, w którym doszło do ataku, znajduje się w pobliżu Volksparku w Hamburgu, w bezpośrednim sąsiedztwie stadionu klubu Hamburger SV.

źródło: bild.de

Niemcy: Nastolatkowie podejrzani o zgwałcenie 17-latki w publicznej toalecie

2

Śledztwo wobec dwóch nieletnich

W Böblingen policja oraz prokuratura prowadzą śledztwo wobec dwóch nieletnich w wieku 14 i 16 lat. Są oni podejrzani o dokonanie przestępstwa o charakterze seksualnym wobec 17-letniej dziewczyny.

Według ustaleń śledczych, do zdarzenia miało dojść na terenie tzw. Böblinger Flugfeld – obszaru o funkcji mieszkalno-usługowej. Co najmniej jeden z podejrzanych miał dopuścić się czynu w publicznej toalecie.

Okoliczności zdarzenia

Do incydentu doszło w czwartek późnym wieczorem. 17-latka przebywała w tym czasie w okolicy wraz ze znajomymi. W pewnym momencie udała się do ogólnodostępnej toalety znajdującej się na terenie kompleksu.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez organy ścigania, sytuację tę zauważyli dwaj podejrzani nastolatkowie.

Przebieg zdarzenia

Z ustaleń wynika, że dziewczyna została zmuszona do wejścia do toalety przez podejrzanych. Tam – jak wskazują śledczy – miało dojść do czynu o charakterze seksualnym, którego dopuścił się co najmniej jeden z nich.

Zdarzenie zostało przerwane dopiero w momencie interwencji świadków. Ich reakcja spowodowała, że sprawcy mieli odstąpić od dalszych działań wobec pokrzywdzonej.

Zatrzymanie i decyzje procesowe

Obaj podejrzani zostali zatrzymani przez policję bezpośrednio po zdarzeniu. Następnie, po przeprowadzeniu wstępnych czynności, zostali zwolnieni.

Jak poinformowały policja i prokuratura, na obecnym etapie nie zostały spełnione przesłanki do zastosowania wobec nich tymczasowego aresztowania.

Dalsze postępowanie

Śledztwo prowadzone jest w kierunku podejrzenia zgwałcenia. Organy ścigania nie podały dalszych szczegółów dotyczących sprawy.

źródło: bild.de

Do Niemiec nadciąga polarne ochłodzenie!

0

Ostatnie chwile wiosennej pogody

Mieszkańcy Niemiec mogą jeszcze przez chwilę cieszyć się wiosenną aurą, jednak prognozy nie pozostawiają złudzeń – nadchodzące dni przyniosą gwałtowne ochłodzenie. Synoptycy zapowiadają wyraźny spadek temperatur, który ponownie zmusi wielu do sięgnięcia po zimowe ubrania.

Według prognoz Deutscher Wetterdienst (DWD), we wtorek temperatury mogą jeszcze osiągnąć nawet 19°C w rejonie Kolonii oraz około 18°C w okolicach Frankfurtu nad Menem.

Polarne powietrze nadciąga nad Niemcy

Sytuacja zmieni się jednak bardzo szybko. Meteorolog Dominik Jung zapowiada wyraźne załamanie pogody: zimne masy powietrza napłyną do Europy Środkowej i zderzą się z wilgotnym powietrzem.

Taka kombinacja może już od środy przynieść opady śniegu, nawet na niższych wysokościach. Możliwe są również silne przymrozki – temperatury nocą mogą spaść nawet do -10°C. Jak podkreśla ekspert, będzie to „szok po ciepłych dniach”.

Gwałtowny spadek temperatur i trudne warunki

W środę przez Niemcy ma przejść front polarny, który w krótkim czasie radykalnie zmieni warunki pogodowe. Temperatury dzienne spadną z poziomu około 20°C do zaledwie 5–10°C.

DWD prognozuje duże zachmurzenie, opady deszczu na wschodzie i południowym wschodzie kraju, a także lokalne burze.

Zagrożenie dla przyrody i apel ekspertów

Nagłe ochłodzenie może mieć poważne konsekwencje dla przyrody. W szczególności zagrożone są kwitnące drzewa owocowe, których kwiaty mogą zostać uszkodzone przez mróz.

Meteorolog Karsten Brandt ostrzega, że nadchodzące dni mogą być wyjątkowo trudne. Zaleca pozostawienie zimowych opon w samochodach oraz przygotowanie się na powrót zimowych warunków.

W obliczu prognozowanego ochłodzenia kierowcy powinni również pamiętać o odpowiednim zabezpieczeniu pojazdów, w tym o stosowaniu płynów odpornych na niskie temperatury.

źródło: bild.de

Niemcy: 49-latek podejrzany o zabójstwo żony i ciężkie zranienie 13-letniej córki

1

Tragiczne wydarzenia w Barsinghausen

W niewielkiej miejscowości Barsinghausen w Dolnej Saksonii doszło do dramatycznej zbrodni, która wstrząsnęła lokalną społecznością. 49-letni mężczyzna został zatrzymany pod zarzutem zabójstwa swojej żony oraz ciężkiego zranienia najstarszej córki.

Do zdarzenia doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek w domu jednorodzinnym, w którym mieszkała sześcioosobowa rodzina.

Ofiara śmiertelna i ciężko ranna córka

Z ustaleń wynika, że 49-letni Reza K. miał zaatakować swoją 38-letnią żonę, Karimeh M., powodując u niej śmiertelne obrażenia. Według dostępnych informacji kobieta zmarła na miejscu wskutek odniesionych ran.

W trakcie zdarzenia ciężko ranna została również ich najstarsza córka, 13-letnia dziewczynka. Jej stan określany jest jako zagrażający życiu. Została natychmiast przewieziona do szpitala.

Syn wezwał pomoc i powstrzymał ojca

Kluczową rolę w przebiegu zdarzeń odegrał 15-letni syn pary. Jak poinformowała policja, chłopcu udało się wyprowadzić ojca z domu i wezwać służby ratunkowe.

Według rzecznika policji, Michaela Bertrama, nastolatek zgłosił, że jego ojciec zaatakował matkę. Dzięki jego reakcji możliwe było szybkie podjęcie interwencji.

Zatrzymanie bez oporu i działania służb

Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze zastali podejrzanego przed domem. Mężczyzna nie stawiał oporu i został zatrzymany.

Wewnątrz budynku policjanci znaleźli ciało kobiety. Ranna dziewczynka została przetransportowana do szpitala, natomiast pozostałe dzieci w wieku 2, 6 i 10 lat oraz najstarszy syn zostały objęte opieką i przewiezione w bezpieczne miejsce.

Szok wśród sąsiadów i znajomych

Zdarzenie wywołało ogromne poruszenie wśród mieszkańców. Rodzina mieszkała w Niemczech od trzech lat, z czego ostatni rok w Barsinghausen.

Sąsiedzi i znajomi nie kryją zaskoczenia. Jeden z mieszkańców relacjonował, że jeszcze dzień wcześniej widział dzieci bawiące się w ogrodzie, a ojciec pracował na zewnątrz – wszystko sprawiało wrażenie spokojnego, rodzinnego życia.

Znajoma rodziny podkreśliła, że zaledwie kilka dni wcześniej wszyscy wspólnie świętowali zakończenie ramadanu w meczecie. Rodzina miała być w dobrym nastroju.

Śledztwo w toku

Zatrzymany mężczyzna ma zostać doprowadzony przed sąd we wtorek, gdzie zapadnie decyzja o ewentualnym zastosowaniu aresztu.

Na obecnym etapie śledczy nie podają szczegółów dotyczących motywów działania sprawcy. Postępowanie w sprawie zabójstwa prowadzą odpowiednie służby.

źródło: bild.de

Niemcy: „Mała syrenka” jako rewia drag queen w Thalia Theater

2

Nowa inscenizacja i wcześniejsze kontrowersje

Spektakl „Mała syrenka” w hamburskim Thalia Theater, który wcześniej wywołał dyskusję za sprawą sztuki „Proces przeciwko Niemcom”, ponownie przyciąga uwagę opinii publicznej. Przedstawienie było już entuzjastycznie przyjęte w Zurychu oraz podczas premiery w Hamburgu pod koniec lutego.

Teatr znajduje się w pobliżu ulicy handlowej Mönckebergstraße. W opisie materiałów prasowych podkreślono, że produkcja nie była finansowana z budżetu federalnego i powstała jako koprodukcja ze Schauspielhaus Zürich. Jednocześnie sam teatr regularnie otrzymuje środki publiczne.

„Kolorowa rewia” z przesłaniem

Inscenizacja w reżyserii Bastiana Krafta określana jest jako barwna rewia z refleksyjnymi elementami. W programie widnieje opis „A fluid fairy fantasy”. Dyrektorka teatru Sonja Anders wcześniej deklarowała chęć dopuszczania różnych głosów w debacie, jednak przedstawienie utrzymane jest w wyraźnie „tęczowej” estetyce.

Spektakl cieszy się dużym zainteresowaniem – sala jest pełna, a publiczność zróżnicowana. Na scenie pojawia się siedmioosobowy zespół, w którym znajdują się zarówno znani aktorzy, jak Victoria Trauttmansdorff, jak i performerzy sceniczni, m.in. Olympia Bukkakis.

Nawiązanie do Andersena i nowe wątki

Przedstawienie nawiązuje do oryginalnej, bardziej melancholijnej wersji baśni Hansa Christiana Andersena. Klasyczna historia opowiada o najmłodszej córce króla mórz, która ratuje księcia, zakochuje się w nim i w zamian za możliwość życia na lądzie oddaje swój głos. Gdy książę wybiera inną kobietę, bohaterka ostatecznie poświęca się z miłości.

W wersji scenicznej fabuła została rozbudowana o współczesne wątki. Na początku pojawia się chłopiec marzący o lalce-syrenie, inna postać pragnie nosić boa z piór, a migrantka opowiada o doświadczeniu wykluczenia. Aktorzy przygotowują się na scenie, wykonując makijaż w stylu drag.

Tematy tożsamości i odmienności

Spektakl skupia się na motywach poszukiwania tożsamości i poczucia niedopasowania. Towarzyszy temu muzyka, m.in. utwór „Smalltown Boy” zespołu Bronski Beat. W przedstawieniu pojawiają się historie coming outu oraz relacje o niezrozumieniu ze strony rodziny.

W jednej ze scen pada zdanie: „Nie potrafię się zdecydować nawet na serial na Netflixie, a co dopiero na płeć”. W trakcie spektaklu pojawiają się również odniesienia do różnorodności w świecie zwierząt.

Kontrast światów i motywy społeczne

W interpretacji twórców świat podwodny przedstawiony jest jako kolorowy i pełen swobody, natomiast świat ludzi jako bardziej surowy i ograniczający. Wątek miłosny zostaje zachowany – syrena pragnie być z księciem i zawiera układ z czarownicą, oddając głos w zamian za nogi.

W spektaklu pojawiają się także komentarze dotyczące współczesnych problemów społecznych, takich jak dyskryminacja, przemoc wobec osób queer czy kwestie języka i tożsamości płciowej. Jedna z postaci mówi o doświadczeniach przemocy i stresie pourazowym, zwracając uwagę na reakcje otoczenia.

Finał i odbiór publiczności

Pod koniec przedstawienia pojawiają się kolejne symboliczne sceny i refleksje, a spektakl kończy się wspólnym tańcem bohaterów. Całość trwa około dwóch godzin i spotyka się z entuzjastyczną reakcją publiczności, która nagradza artystów owacjami na stojąco.

Spektakl stanowi współczesną interpretację klasycznej baśni, łącząc elementy teatralne, muzyczne i społeczne w jedną, rozbudowaną formę sceniczną.

źródło: nius.de

Niemcy: Tęczowa flaga jako „symbol działań grup pedofilskich”? Sąd nie widzi podstaw do procesu przeciw polityk AfD

1

Sprawa Vanessy Behrendt i zarzuty prokuratury

Sprawa polityk AfD Vanessy Behrendt wywołała szerokie zainteresowanie po tym, jak w listopadzie 2025 roku landtag Dolnej Saksonii uchylił jej immunitet. Następnie prokuratura w Getyndze wniosła przeciwko niej akt oskarżenia, zarzucając jej podżeganie do nienawiści, znieważenie oraz niebezpieczne rozpowszechnianie danych osobowych.

W centrum sprawy znajduje się wpis opublikowany przez Behrendt w 2024 roku w mediach społecznościowych. Polityk napisała w nim między innymi, że tęczowa flaga jest symbolem „działań grup pedofilskich” oraz „zagrożeniem dla dzieci poprzez propagandę LGBTQ”.

Kontrowersyjne wypowiedzi w mediach społecznościowych

Oprócz tego Behrendt skomentowała zdjęcie grupowe organizacji „Queeres Netzwerk Gifhorn”, pisząc: „Dlaczego oni zawsze wyglądają tak, jakby huśtawka stała zbyt blisko ściany?”. W innym wpisie zapowiedziała „walkę z tęczowym reżimem” i stwierdziła, że „nigdy nie dopuści do tego, by perwersyjni psychopaci zbliżali się do naszych dzieci”.

Wypowiedzi te stały się podstawą działań prokuratury, która uznała je za naruszające przepisy prawa.

Sąd w Brunszwiku: brak podstaw do rozpoczęcia procesu

Sąd krajowy w Brunszwiku ocenił jednak, że na obecnym etapie nie ma podstaw do wszczęcia postępowania głównego. W piśmie skierowanym do obrońcy Behrendt wskazano, że „obecnie nie można oczekiwać”, iż sprawa trafi na rozprawę przed sądem.

Z dokumentu wynika również, że sąd krytycznie odniósł się do działań prokuratury w Getyndze, podkreślając brak szczegółowego uzasadnienia prawnego przedstawionych zarzutów. Sąd wyraził zdziwienie, że w przeciwieństwie do argumentacji obrony, ze strony prokuratury nie przedstawiono pogłębionej analizy prawnej.

Ocena wypowiedzi i granice prawa

W odniesieniu do kluczowego zarzutu dotyczącego wypowiedzi o tęczowej fladze sąd wskazał, że mogła ona odnosić się do krytyki określonej ideologii lub światopoglądu, a nie bezpośrednio do konkretnych osób. W takiej interpretacji brak jest przesłanek do uznania wypowiedzi za podżeganie do nienawiści.

Sąd odniósł się także do innego wpisu Behrendt, dotyczącego konkretnej osoby deklarującej skłonności pedofilskie. W tym przypadku uznano, że pojedyncza osoba nie podlega ochronie w ramach przepisów o podżeganiu do nienawiści.

Spór między sądem a prokuraturą

Jednocześnie sąd zaznaczył, że prokuratura powinna jeszcze szczegółowo odnieść się do argumentów przedstawionych przez obronę. Wcześniej jednak prokuratura w Getyndze stwierdziła, że stanowisko Behrendt „nie wymaga odpowiedzi”, podtrzymując swoją ocenę prawną sprawy.

Reakcja polityk AfD

Vanessa Behrendt oceniła decyzję sądu jako „dobry sygnał”, twierdząc, że potwierdza ona jej przekonanie o politycznym charakterze działań prokuratury. Zarzuciła również organom ścigania brak neutralności oraz próbę uciszania niewygodnych opinii.

Kontrowersje wokół prokuratury

Władze Getyngi zyskały rozgłos dzięki zeszłorocznemu programowi informacyjnemu CBS „60 Minutes”. W tym odcinku prokuratorzy z Getyngi wyrazili rozbawienie faktem, że podczas przeszukań domów w związku z przestępstwami szerzącymi mowę nienawiści w Internecie, nawet późniejsza konfiskata telefonu komórkowego była uważana za „karę samą w sobie”.

Sprawa Vanessy Behrendt pozostaje więc nierozstrzygnięta, a dalsze działania prokuratury mogą zadecydować o jej ewentualnym dalszym biegu.

źródło: nius.de

Nieletni uchodźcy bez opieki w Niemczech: problem, który budzi kontrowersje

3

Jednym z istotnych elementów polityki migracyjnej w Niemczech od czasu otwarcia granic w 2015 roku jest kwestia tzw. nieletnich uchodźców bez opieki (UMA). Koszty ich utrzymania są bardzo wysokie. Już w 2017 roku wynosiły około 5250 euro miesięcznie na osobę, a obecnie – według różnych szacunków – sięgają około 80-85 tysięcy euro rocznie.

Wątpliwości wokół ustalania wieku

Kluczowym problemem pozostaje kwestia weryfikacji wieku tych osób. W wielu przypadkach opiera się ona głównie na oświadczeniach samych zainteresowanych, a badania medyczne przeprowadzane są rzadko i zazwyczaj wymagają zgody danej osoby.

Już w 2018 roku zwracano uwagę, że takie podejście może budzić wątpliwości, ponieważ decyzje podejmowane są często mimo istniejących niejasności, a organy państwowe nie zawsze podejmują działania w celu ich wyjaśnienia.

Przykłady z innych krajów i wcześniejsze działania w Niemczech

W niektórych państwach europejskich, takich jak Dania czy Wielka Brytania, w przypadku wątpliwości standardem są badania medyczne. W Wielkiej Brytanii w pierwszej połowie 2024 roku spośród 2736 przebadanych osób aż 1317 (48%) uznano za dorosłe.

Podobne działania podejmowano czasowo również w Niemczech – między innymi w Saarland w latach 2016–2018. Wówczas wśród 537 przebadanych osób około 35% zostało zakwalifikowanych jako dorośli. Obecnie jednak takie procedury są stosowane rzadziej.

Struktura demograficzna i dodatkowe wątpliwości

Zdecydowaną większość tej grupy stanowią mężczyźni – około 90%. Może to rodzić pytania o rzeczywiste motywy przyjazdu, choć kwestia ta nie jest szerzej analizowana w oficjalnych danych.

Brak danych o przestępczości

Kolejnym problemem jest brak szczegółowych danych dotyczących przestępczości wśród nieletnich uchodźców bez opieki. Statystyki policyjne obejmują wprawdzie dane o podejrzanych według wieku i pochodzenia, jednak nie uwzględniają informacji, czy dana osoba była nieletnia i jednocześnie pozbawiona opieki.

W praktyce oznacza to, że nie da się dokładnie określić skali zjawiska. W 2024 roku odnotowano ponad 21 tysięcy nieletnich migrantów jako podejrzanych o przestępstwa, jednak brak jest danych, ilu z nich należało do grupy UMA.

Głośne przypadki i reakcje polityczne

W debacie publicznej pojawiają się także pojedyncze, nagłośnione przypadki przestępstw, w których sprawcami mieli być młodzi uchodźcy. W takich sytuacjach często pojawiają się wątpliwości dotyczące ich rzeczywistego wieku.

W przeszłości pojawiały się postulaty wprowadzenia obowiązkowych badań wieku, jednak nie zostały one wdrożone na szeroką skalę.

Ograniczone możliwości deportacji

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, deportacja nieletnich – zwłaszcza bez opieki – jest bardzo trudna. W praktyce nawet w przypadku poważnych przestępstw takie działania są rzadko realizowane.

Dodatkowym problemem jest brak skutecznych działań mających na celu ustalenie tożsamości i odnalezienie rodzin tych osób w krajach pochodzenia.

źródło: nius.de