Niemcy: czy mogę zdradzić swoim współpracownikom ile zarabiam?

Gdy w Niemczech poruszany jest temat wynagrodzeń, zwykle pojawia się niepewność: co wolno powiedzieć, a co jest być może nawet zabronione? Poniżej przedstawiamy kilka wskazówek, które pomogą Wam odnaleźć się w takiej sytuacji.

Rozmowy o wynagrodzeniu: oto dlaczego są dozwolone

W naszym codziennym życiu co jakiś czas pojawia się temat wynagrodzeń: czy to w pracy wśród kolegów i koleżanek, czy po prostu podczas popołudniowego spotkania w gronie przyjaciół lub rodziny. W Niemczech rozmowa o zarobkach jest często tematem tabu, więc wielu ludziom wydaje się, że nie wolno poruszać tej kwestii. Rzeczywistość jest jednak inna: otóż można rozmawiać o swoim wynagrodzeniu.

Pracodawcy mają nadzieję na to, że unikając otwartych dyskusji na temat wynagrodzeń, uda im się zachować spokój w firmie. Jednak tworzenie przepisów w tym zakresie, na przykład umieszczanie odpowiedniej klauzuli w umowie o pracę, byłoby nieważne: dochód nie podlega obowiązkowi zachowania tajemnicy. Potwierdza to orzeczenie wydane przez Krajowy Sąd Pracy w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Zgodnie z nim pracownicy w Niemczech zasadniczo mają prawo do tego, aby ich sytuacja nie była gorsza od sytuacji pozostałych współpracowników, jeśli nie ma ku temu podstaw. Zapewnia to § 307 niemieckiego kodeksu cywilnego (BGB). Jeśli pracownicy chcą sprawdzić, czy zasada ta jest przestrzegana, mogą to zrobić tylko poprzez rozmowę ze swoimi współpracownikami. A zatem jeśli macie wrażenie, że zarabiacie mniej niż Wasi koledzy i koleżanki z pracy, warto z nimi porozmawiać. Ponadto wynagrodzenia pracowników nie są objęte tajemnicą przemysłową i handlową, tak więc nie ma tu mowy o łamaniu któregokolwiek z tych zakazów.

Istnieje jednak wyjątek, w którym klauzula zobowiązująca do dyskrecji może być skuteczna – dotyczy to kadry kierowniczej: gdyby wynagrodzenie zostało ujawnione, konkurenci mogliby na tej podstawie wyciągnąć pewne wnioski natury ekonomicznej. W związku z tym klauzule zobowiązujące do zachowania tajemnicy mogą być zgodne z prawem, jeśli ujawnienie tych informacji mogłoby obniżyć konkurencyjność spółki.

Większa przejrzystość wynagrodzeń

W 2017 r. weszła w życie tzw. ustawa o przejrzystości wynagrodzeń (niem. Entgelttransparenzgesetz). Ma ona na celu zapobieganie różnemu wynagradzaniu kobiet i mężczyzn za porównywalną pracę. Na żądanie pracodawcy są teraz zobowiązani do udzielania informacji na temat wewnętrznej struktury płac w firmie. Nie dowiecie się wprawdzie ile zarabia konkretny współpracownik, ale będziecie mogli zorientować się, co wpływa na wysokość wynagrodzenia i jak kształtują się zarobki w Waszej grupie odniesienia.

Jeśli podejrzewacie, że jesteście źle opłacani, powinniście najpierw porozmawiać ze swoimi współpracownikami. Oprócz takiego porównania, pomocne może okazać się wyszukanie w internecie tabel wynagrodzeń dla branży, w której jesteście zatrudnieni. Możecie skorzystać na przykład z porównania wynagrodzeń Federalnego Urzędu Statystycznego. Tutaj wynagrodzenie jest szacowane na podstawie indywidualnych danych. Możecie również przedyskutować tę kwestię w gronie znajomych i w ten sposób dowiedzieć się, czy rzeczywiście zarabiacie zbyt mało na tle innych osób wykonujących ten sam zawód.

Podsumowując, klauzule, które zabraniają Wam ujawniania wysokości Waszego wynagrodzenia są, poza nielicznymi wyjątkami, niezgodne z prawem. Wymiana informacji to jedyny sposób na ustalenie, czy otrzymujecie godziwe wynagrodzenie jak na Wasze stanowisko w firmie, co ma zapewnić niemiecka ustawa o równym traktowaniu (niem. Gleichbehandlungsgesetz). Możecie również otwarcie rozmawiać o swoim wynagrodzeniu z przyjaciółmi, znajomymi i rodziną, o ile nie szkodzi to konkurencyjności firmy, w której jesteście zatrudnieni.

Źródło: www.infranken.de

Niemcy: pięć tematów, których nie powinno się poruszać w rozmowach ze współpracownikami

Dla większości zatrudnionych w Niemczech rozmowa ze współpracownikami podczas przerwy na lunch lub przy ekspresie do kawy jest wpisana w zawodową codzienność. Sprzyja to budowaniu zgranego zespołu i wzmacnia więzi między współpracownikami. Są jednak tematy, których nie powinno się poruszać w biurze. Oto one.

  1. Wynagrodzenie

Wynagrodzenia w firmie mogą się znacznie różnić, nawet w przypadku podobnych stanowisk lub poziomów doświadczenia. Otwarte dyskusje na temat zarobków szybko prowadzą do zazdrości i niezadowolenia, zwłaszcza jeśli niektórzy pracownicy mają poczucie, że są wynagradzani niesprawiedliwie. Może to negatywnie wpłynąć na morale i atmosferę w zespole. Osoby niezadowolone ze swojego obecnego wynagrodzenia powinny raczej zwrócić się bezpośrednio do przełożonego. W miejscu pracy nie powinno się również rozmawiać o prywatnych sprawach finansowych lub długach.

  1. Poufne informacje

Szef powierzył Wam ważne informacje, które powinniście zachować w tajemnicy? Jeśli tak, to w żadnym wypadku nie wolno Wam ich ujawniać. Nawet gdy rozmawiacie ze swoim najlepszym kolegą z pracy, trzymajcie język za zębami.

  1. Plotkowanie

W prawie każdym biurze krążą plotki. Pamiętajcie jednak, aby samemu nie brać w tym udziału. Prowadzi to jedynie do nieporozumień i niepotrzebnych konfliktów. W przypadku sporu lepiej porozmawiać z osobami, których on dotyczy.

  1. Niezadowolenie z pracy

Nawet jeśli czasami może to być kuszące: w biurze nigdy nie powinniście narzekać na swoją pracę. Istnieje zbyt duże ryzyko, że dowie się o tym Wasz szef. Nie ma natomiast nic złego w konstruktywnej krytyce: w osobistej rozmowie z przełożonym możecie przedstawić propozycje ulepszeń. Jeśli na poważnie myślicie o odejściu z firmy, lepiej zachowajcie swoje plany dla siebie i skoncentrujcie się na poszukiwaniu nowej pracy.

  1. Problemy osobiste

Zakład pracy nie jest odpowiednim miejscem do omawiania spraw osobistych, takich jak problemy rodzinne. Jeśli potrzebujecie pomocy lub porady, lepiej porozmawiajcie o tym poza środowiskiem pracy, na przykład z przyjaciółmi lub członkami rodziny.

Źródło: www.merkur.de

Okulary do pracy przy komputerze: kiedy pracodawca w Niemczech musi za nie zapłacić i jakie przepisy obowiązują w odniesieniu do innych środków pracy?

Osoby, które większą część czasu w pracy spędzają przed ekranem monitora, często noszą okulary – a to kosztuje. Zwłaszcza jeśli potrzebują specjalnych okularów do komputera. Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł niedawno, kiedy pracodawca musi pokryć ich koszty i jakie przepisy mają zastosowanie do innych środków pracy.

To, że pracodawca musi zapewnić niezbędne wyposażenie stanowiska pracy, jest sprawą oczywistą i zazwyczaj nie budzi zastrzeżeń. Jednak w przypadku specjalnych okularów do pracy przy komputerze może to być kontrowersyjne. Europejski Trybunał Sprawiedliwości musiał niedawno rozstrzygnąć tę kwestię. Wcześniej Federalny Sąd Pracy (niem. Bundesarbeitsgericht, BAG) uznał rower dostawcy żywności i napojów za narzędzie pracy.

Pracodawca musi zapłacić za okulary do komputera

W ostatnim czasie ETS zajął się bezpieczeństwem i higieną pracy: jeśli u pracownika, który stale pracuje przy komputerze, doszło z tego powodu do pogorszenia wzroku, pracodawca musi zapłacić za okulary do pracy przy monitorze. Tak orzekł w grudniu 2022 r. Europejski Trybunał Sprawiedliwości (sygn. akt: C-392/21).

Kasa chorych odmówiła pokrycia kosztów okularów w wysokości 530 euro. Druga Izba ETS podkreśliła, że art. 9 ust. 3 dyrektywy 90/270/EWG należy interpretować w taki sposób, że użyte w nim pojęcie „specjalne przyrządy optyczne” obejmuje również okulary korekcyjne, które zarówno korygują wadę, jak i zapobiegają zaburzeniom wzroku podczas pracy przy komputerze.

Przy tym dyrektywa nie wymaga, aby okulary były „używane wyłącznie w miejscu pracy lub podczas wykonywania obowiązków zawodowych”. Wreszcie, rozporządzenie „nie nakłada żadnych ograniczeń na korzystanie z tych przyrządów optycznych”. Trybunał Sprawiedliwości podkreślił jednak, że pracodawca nie musi płacić za „zwykłe okulary” do codziennego użytku.

Pracodawca musi zapewnić również wyposażenie stanowiska pracy

Okulary mieszczą się w pojęciu „środków pracy”, który pracodawca musi zapewnić pracownikowi. Termin ten należy interpretować szeroko. To nie tylko maszyny, narzędzia, dokumenty biznesowe i typowa odzież robocza. Narzędzia pracy to także samochód wykorzystywany wyłącznie do celów służbowych, laptopy, telefony służbowe, itp.

Jeśli pracownik otrzymał samochód służbowy, musi go niezwłocznie zwrócić, gdy pracodawca rozwiąże umowę o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia. Jeśli jednak pracownik otrzymał samochód także do użytku prywatnego, co do zasady jest on uprawniony do korzystania z auta do czasu prawnego zakończenia stosunku pracy, tj. do czasu zakończenia postępowania w sprawie o ochronę przed wypowiedzeniem.

Pracownik jest zobowiązany do zwrotu sprzętu roboczego pracodawcy w dowolnym momencie na żądanie pracodawcy, jak również w przypadku rozwiązania stosunku pracy. Jeśli pracownik otrzymuje rzeczy za darmo lub po obniżonej cenie, ma to znaczenie w świetle prawa podatkowego, a uzyskaną w ten sposób korzyść należy traktować jako wynagrodzenie. Wydatki poniesione przez pracownika na sprzęt roboczy są kosztami uzyskania przychodu; podobnie jak koszty eksploatacji i konserwacji.

Dostawcy poruszający się rowerami mają prawo do roweru i telefonu komórkowego

Niedawno Federalny Sąd Pracy (niem. Bundesarbeitsgericht, BAG) musiał rozstrzygnąć sprawę kuriera rowerowego (dostawcy posiłków i napojów), który chciał otrzymać od swojego pracodawcy rower i telefon komórkowy (wyrok z dnia 10 listopada 2021 r., sygn. akt: 5 AZR 334/21). BAG wyjaśnił: dostawcy poruszający się rowerami mają prawo do roweru i telefonu komórkowego. Umowa przewidująca, że rowerzysta musi zapewnić sobie ten sprzęt na własną rękę, jest nieważna.

Podobnie jak wszyscy pracownicy, kurierzy rowerowi mają prawo do tego, aby pracodawca dostarczył im sprzęt niezbędny do wykonywania pracy. Zalicza się do niego sprawny rower i odpowiedni telefon komórkowy z dostępem do internetu. Odstępstwa od tej zasady mogą zostać uzgodnione w umowie. Jeśli są one zapisane w ogólnych warunkach pracy ustalonych przez pracodawcę, są one ważne tylko wtedy, gdy pracownik otrzyma odpowiednią rekompensatę finansową za korzystanie z własnego roweru i telefonu komórkowego.

Pozwana spółka przyznała pracującym dla niej dostawcom bonus na naprawę w wysokości 0,25 euro za każdą przepracowaną godzinę, który można było zrealizować wyłącznie w wyznaczonym przez nią serwisie. Sąd w Erfurcie uznał, że zarówno powyższe rozwiązanie, jak i fakt, że dostawca musiał korzystać z własnego roweru i telefonu komórkowego, stawiają pracownika tej firmy w niekorzystnej sytuacji i w związku z tym umowa o pracę jest nieważna. Kurier może domagać się, aby pracodawca zapewnił mu sprzęt niezbędny do wykonywania uzgodnionych czynności – odpowiedni rower oraz telefon komórkowy, na który zlecenia i adresy dostaw będą przesyłane przez używaną w tym celu aplikację.

Pracodawca musi zapewnić wszystko, czego pracownik potrzebuje do pracy

Jeśli pracownicy potrzebują specjalnych okularów do pracy przy komputerze, pracodawca musi im je zapewnić lub pokryć koszty. To samo dotyczy maszyn, narzędzi, dokumentów biznesowych i typowej odzieży roboczej, samochodów używanych do celów służbowych, laptopów, telefonów służbowych itp. Sądy nie widzą tu większego pola manewru w zakresie wprowadzania wyjątków od tej zasady.

Źródło: www.infranken.de

Niemcy: czy po wystąpieniu z Kościoła całkowicie traci się prawo do pogrzebu kościelnego?

W Niemczech spada zaufanie i zmniejsza się przywiązanie do Kościoła, a co za tym idzie, maleje również liczba jego członków: nigdy wcześniej tak wiele osób nie wystąpiło z Kościoła, jak w ubiegłym roku. W ten sposób oszczędzają na podatku kościelnym. Ale wystąpienie z Kościoła ma też inne konsekwencje – osobiste i społeczne.

W 2022 r. z Kościoła katolickiego w Niemczech wystąpiło ponad pół miliona osób

Tego lata niemiecki automobilklub ADAC miał więcej członków (21,4 mln) niż Kościół katolicki w Niemczech (20,9 mln). Tylko w 2022 r. z Kościoła katolickiego wystąpiło ponad pół miliona osób, natomiast liczba wiernych należących do Kościoła ewangelickiego zmniejszyła się o około 380 tys. do 19,1 mln.

Skandale związane z przypadkami molestowania seksualnego i sposób radzenia sobie z nimi, podatek kościelny, słabnąca wiara to najważniejsze przyczyny tego stanu rzeczy, jak pokazało badanie przeprowadzone jakiś czas temu przez firmę YouGov działającą w branży badań rynku, sondaży i analizy danych.

Ale jakie są konsekwencje odejścia, oprócz tego, że nie trzeba już płacić podatku kościelnego? Wiele osób myśli o tym dopiero po podjęciu tego kroku – co zwykle ma miejsce w urzędzie stanu cywilnego lub urzędzie meldunkowym. Otrzymują list, w którym Kościół wyraża ubolewanie z powodu tej decyzji, ale także wyjaśnia przepisy prawa kościelnego: osoby, które opuściły wspólnotę, nie mogą już przyjmować sakramentów, ani zostać rodzicami chrzestnymi. Ponadto nie ma już możliwości zawarcia ślubu kościelnego, ani prawa do pogrzebu protestanckiego lub katolickiego.

Pogrzeb kościelny: potrzebne indywidualne podejście do danej sytuacji

Zasadniczo jednak doktryna Kościoła głosi: osoby ochrzczone pozostają chrześcijanami; wystąpienie z Kościoła ewangelickiego lub katolickiego tego nie zmieni, nie da się cofnąć czasu i unieważnić chrztu. Często zmarły nie był nawet świadomy konsekwencji swojego wystąpienia, co wiarygodnie opisują jego krewni. A często są zaskoczeni wiadomością, że zmarły nie ma prawa do pogrzebu kościelnego.

W praktyce oznacza to, że potrzebne jest indywidualne podejście do danej sytuacji i rozmowa. W wywiadzie udzielonym redakcji portalu web.de, Thomas Schlichting, ksiądz i dyrektor ordynariatu w archidiecezji Monachium i Freising, podkreśla: „Rzeczywistość często wygląda inaczej, niż można to ująć w kategoriach prawa kanonicznego. Jako duszpasterze jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za pogrzeb, ale także za towarzyszenie krewnym”. Jest to więc kwestia, którą należy poruszyć w indywidualnych rozmowach: jaka była wola zmarłego?

„Jeśli jest jasne, że dana osoba nie chciała katolickiego pogrzebu, nadal istnieją możliwości, aby być tam dla krewnych. Na przykład, na prośbę rodziny przemawiałem również na nabożeństwach pogrzebowych po cywilnemu – ale nie przedstawiałem zmarłego jako osoby głęboko wierzącej, ponieważ nią nie był i nie życzyłby sobie tego” – opisuje. „Jednak dla krewnych może to być pociechą, gdy pastor, którego znają, uczci pamięć zmarłego”, na przykład doceni jego więź z rodziną.

Jak duszpasterze próbują odnaleźć się w różnych sytuacjach

Ponieważ każdy przypadek jest inny, bardzo ważne są rozmowy z rodziną zmarłego. Schlichting przywołuje pewną smutną sytuację: rodzice, którzy byli głęboko wierzący i od zawsze związani z Kościołem, opłakiwali swoją 20-letnią córkę, która zginęła w wypadku. Nie była ona już członkiem Kościoła. „Była to oczywiście straszna sytuacja dla rodziny, a biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, bardzo trudno byłoby powiedzieć, że odmawia się pogrzebu kościelnego”.

Inaczej było w przypadku pewnej uczennicy szkoły, w której uczył sam Schlichting: „Wielokrotnie dawała do zrozumienia swoim kolegom i koleżankom z klasy, że nie chce już być w Kościele” – opisuje Schlichting. Uczniowie zorganizowali na własną rękę niekatolicką ceremonię, ale chcieli, by miejscem uroczystości był kościół: „Udostępniliśmy więc kościół, dzięki czemu uczczenie jej pamięci było bardziej godne w odczuciu uczniów, niż gdyby uroczystość odbyła się na dziedzińcu szkolnym”.

Z jednej strony konsekwencje wynikające z prawa kościelnego, z drugiej chęć okazania człowieczeństwa: duszpasterze starają się temu sprostać. Tak czy inaczej, chcą być otwarci także na tych, którzy wystąpili z Kościoła – tłumaczy Schlichting. W końcu w ramach różnych inicjatyw kościelnych – na przykład opieki duszpasterskiej w szpitalach – nie pyta się, czy ktoś należy do Kościoła, czy nie.

Małżeństwo: a co, jeśli tylko jedno z dwojga nadal należy do Kościoła?

Nie ma jednak żadnego pola manewru, jeśli dwie osoby, które wystąpiły z Kościoła, chcą wziąć ślub kościelny. Sytuacja wygląda inaczej, jeśli jedno z dwojga jest członkiem Kościoła i chce wziąć ślub kościelny. W takim przypadku ksiądz lub diakon musi uzyskać pozwolenie od miejscowego ordynariusza.

Ważnym zadaniem duchownego jest więc mediacja i okazanie zrozumienia obu stronom: „Nie ma sensu czegoś narzucać. Musimy dojść do porozumienia. Ponieważ para musi również w małżeństwie poradzić sobie z sytuacją, że jedno z nich jest osobą wierzącą, a drugie nie” – wyjaśnia Schlichting.

W grę wchodzi liturgia słowa z elementami, w których mogą odnaleźć się także niewierzący: „To zazwyczaj dobre rozwiązanie, ponieważ każdy ma coś, co jest dla niego ważne i co wykracza poza sprawy doczesne.”

Chrzest dziecka możliwy w pewnych okolicznościach

Co również zdarza się nierzadko: rodzice, którzy nie są członkami Kościoła, chcą, aby ich dziecko zostało ochrzczone jako katolik. Według Konferencji Episkopatu Niemiec jest to możliwe, jeśli „istnieje uzasadniona nadzieja, że dziecko zostanie wychowane w religii katolickiej”. Schlichting pomaga w takich przypadkach znaleźć kogoś z rodziny lub parafii, kto mógłby przyjąć rolę rodzica chrzestnego dziecka i towarzyszyć mu w jego religijnej drodze. Nawiasem mówiąc, ci, którzy chcą ponownie wstąpić do jednego z dwóch Kościołów, nie muszą być ponownie ochrzczeni, ponieważ sakrament chrztu nie wygasa.

Dla Kościołów dużym problemem jest fakt, że wiele osób decydując się na wystąpienie z tej wspólnoty, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji tego kroku. Dlatego też naciskają one na lepsze informowanie ludzi. Dotyczy to również podatku kościelnego, który w Niemczech jest bardzo wysoki, przez co budzi wiele kontrowersji. Stawka podatku wynosi dziewięć procent, w Bawarii i Badenii-Wirtembergii osiem procent podatku dochodowego do zapłacenia. Prawie połowa (43 proc.) chrześcijan nadal pozostających we wspólnotach kościelnych twierdzi, że mogłoby to skłonić ich do wystąpienia z Kościoła.

W związku z tym Kościół ewangelicki na swojej stronie internetowej odnosi się również do konsekwencji takiej decyzji. Działalność Kościoła, finansowana z podatku kościelnego, obejmuje „opiekę duszpasterską w trudnych sytuacjach w życiu prywatnym i zawodowym oraz w przypadku nieszczęść, różnorodne oferty edukacyjne dla dzieci, dorosłych i seniorów, pomoc uchodźcom, a także walkę z ubóstwem, wykluczeniem społecznym oraz działalność diakonijną i charytatywną”. Kościół jest „ważnym filarem społeczeństwa”.

Schlichting wspomina również o pomocy humanitarnej i funduszach nadzwyczajnych na wypadek klęsk żywiołowych (przykładem może być pomoc dla Ukrainy, ofiar trzęsienia ziemi w Turcji i ofiar suszy w Afryce), które członkowie finansują z podatku kościelnego. „Nie obawiam się, że Kościół zniknie” – mówi – „ale że zniknie nasza rola jako wiarygodnego partnera do współpracy z państwem”. Nie uważa on na przykład, by monopol państwa w szkołach i przedszkolach był czymś dobrym: „Różnorodność instytucji przyczynia się do różnorodności opinii. Niektórzy ludzie w Kościele również mają z tym problem, ale jest to ważne dla naszego społeczeństwa” – uważa Schlichting.

Źródło: web.de

Praca przy komputerze: czy pracownicy w Niemczech mają prawo do dodatkowej przerwy z tego tytułu?

Ciągła praca przy monitorze ekranowym może szybko zmęczyć. Dlatego zgodnie z obowiązującymi w Niemczech przepisami, pracownikom przysługuje przerwa od pracy przy komputerze, ale mało kto z niej korzysta. Oto, co powinniście wiedzieć na ten temat.

Skutki długiego czasu spędzanego przed monitorem ekranowym a przepisy obowiązujące w Niemczech

Na zlecenie stowarzyszenia branżowego Bitkom przeprowadzono ankietę, która między innymi dostarcza danych na temat ilości czasu, jaki Niemcy spędzają przy monitorze. Po dwóch latach pandemii stwierdzono, że jest on znacznie dłuższy niż wcześniej. Ogólnie rzecz biorąc, średni czas spędzany przy monitorze ekranowym wynosi około 10 godzin dziennie; to daje 70 godzin tygodniowo.

Zbyt długie siedzenie przed komputerem może mieć negatywny wpływ nie tylko na kręgosłup, ale także na oczy i szyję. Nierzadko zdarza się, że osoby pracujące dużo przy komputerze skarżą się na ból oczu, pleców i głowy, jak również napięcie szyi.

Postępująca cyfryzacja wymaga odpowiednich regulacji w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy. Są one szczególnie ważne dla wszystkich tych, którzy wykonują swoją pracę przez większość czasu lub wyłącznie przy monitorze ekranowym. Mało kto wie, że rozporządzenie w tej sprawie (Bildschirmarbeitsverordnung, BildscharbV) istnieje w Niemczech już od 1996 r. Od 2016 r. jest ono częścią rozporządzenia dotyczącego miejsc pracy (Arbeitsstättenverordnung, ArbStättV) i w związku z tym nie funkcjonuje już w poprzedniej formie.

Takie prawa przysługują pracownikom w Niemczech

Niemieckie rozporządzenie dotyczące pracy przy monitorze ekranowym określa pewne standardy, które mają zagwarantować ochronę zdrowia pracowników. Dotyczy ono między innymi samego sprzętu, wymagań dotyczących miejsca pracy i organizacji pracy.

Pracodawcy powinni zadbać o to, aby w pracy przy monitorze ekranowym były zapewnione regularne przerwy na odpoczynek lub wykonywanie innych czynności. W biurze zazwyczaj możliwe jest przerwanie pracy przy komputerze na rozmowę telefoniczną lub załatwienie jakiejś sprawy w dziale obok. Jeśli oprócz pracy przy komputerze nie ma żadnych innych czynności do wykonania, pracownicy i tak są uprawnieni do płatnej przerwy oprócz przerwy obiadowej.

Problem polega na tym, że prawo nie określa, jak taka płatna przerwa powinna wyglądać w praktyce, ani jak długo powinna trwać. Inaczej sytuacja wygląda na przykład w Austrii. Tam zasadą jest, że po 50 minutach nieprzerwanej pracy przy monitorze ekranowym, powinna nastąpić zmiana aktywności lub przerwa trwająca co najmniej 10 minut. Najlepiej gdyby była ona okazją do ruchu. Takie przerwy sprawiają, że pracownicy są bardziej ożywieni, wydajni i odnoszą większe sukcesy.

Jak powinna wyglądać przerwa od pracy przy komputerze?

Federalna Izba Lekarska (niem. Bundesärztekammer) wyjaśnia na łamach Ärzteblatt, jak taka przerwa mogłaby wyglądać. Zaleca się, aby podczas każdej przerwy trzymać się jednego lub kilku poniższych punktów:

  • głęboko oddychać, aby się trochę zrelaksować
  • wstać, aby odświeżyć umysł
  • udać się na pięciominutowy spacer, który dobrze wpływa na samopoczucie, motywację i zdrowie
  • wypić szklankę wody, aby dostarczyć organizmowi zalecaną dzienną dawkę wynoszącą co najmniej 1,5 litra wody
  • rozciągnąć się, aby wyprostować zgarbione plecy i zapobiegać bólom kręgosłupa
  • nie patrzeć na ekran, nawet telefonu komórkowego, aby zapewnić sobie spokojny sen w porze nocnej

FAZ radzi również, aby robić więcej krótkich przerw zamiast jednej czy dwóch dłuższych. Jeśli w Waszym biurze nie obowiązują żadne przepisy w tym zakresie, warto poruszyć tę sprawę w rozmowie z przełożonym. Pracodawca ma prawo do współdecydowania w zakresie oceny ryzyka i konkretnych przepisów dotyczących przerw. Dzięki odpowiednim regulacjom łatwiej jest przestrzegać zasad dotyczących przerw od pracy przy monitorze. Jeśli Wasz przełożony nie uwzględni Waszych sugestii, możecie skontaktować się z radą zakładową.

Podsumowanie

Aby uniknąć pogorszenia stanu zdrowia, powinniście robić regularne krótkie przerwy, jeśli przez większość czasu lub przez cały czas pracujecie przy monitorze ekranowym. Warto zwrócić się do swojego przełożonego, aby zapewnić przestrzeganie przepisów. Ponieważ w odpowiedniej ustawie nie ma dokładnych wytycznych dotyczących czasu trwania przerw, pracodawcy mogą sami wprowadzić stosowne regulacje. Na przykład mogą postanowić, że po 50 minutach pracy pracownik powinien zrobić sobie krótką, 10-minutową przerwę.

Źródło: www.infranken.de

Jakie jest średnie zużycie wody w Niemczech?

Jeśli oszczędzamy wodę, robimy coś dla środowiska i wydajemy mniej pieniędzy. Ale jaki poziom zużycia wody można uznać za normalny? I dlaczego nadmierne oszczędzanie wody nie jest wcale takie dobre?

Łatwo jest zmniejszyć własne zużycie wody: zakręcać kran podczas namydlania rąk lub mycia zębów, używać przycisku zatrzymania spłukiwania w toalecie lub myć naczynia i warzywa w misce, a nie pod bieżącą wodą. Pomimo stosowania się do wskazówek dotyczących oszczędzania wody, niektórzy uważają, że muszą jeszcze bardziej ograniczyć jej zużycie. Gdzie oszczędzanie wody ma sens? I jakie jest średnie zużycie wody na mieszkańca w Niemczech?

Porównanie zużycia wody

Według Federalnego Związku Gospodarki Energetycznej i Wodnej (niem. Bundesverband der Energie- und Wasserwirtschaft, BDEW), średnie dzienne zużycie wody na mieszkańca w Niemczech w 2021 r. wyniosło 127 litrów. W 2017 r. były to niecałe 123 litry. Większość wody pitnej jest wykorzystywana do higieny osobistej, np. brania prysznica i kąpieli (36 proc.), do spłukiwania toalet (27 proc.) i do prania ubrań (12 proc.). Najważniejszym powodem tego wzrostu jest sucha pogoda w ostatnich latach – wyjaśnia BDEW.

Zużycie wody zależy jednak również od wielkości gospodarstwa domowego:

  • w jednoosobowym gospodarstwie domowym dzienne zużycie wody wynosi średnio 129 litrów
  • w dwuosobowym gospodarstwie domowym zużycie wody wynosi średnio 93 metry sześcienne rocznie – około 254 litry dziennie
  • trzy osoby zużywają około 140 metrów sześciennych wody rocznie – około 381 litrów dziennie

Zużycie wody w gospodarstwie domowym nie wzrasta proporcjonalnie do liczby osób. Dzieje się tak między innymi dlatego, że zużycie wody na przykład do sprzątania budynku lub podlewania roślin nie jest powiązane z liczbą osób.

Oto ile kosztuje zużycie wody w Niemczech

Średni koszt litra zimnej wody pitnej w Niemczech wynosi 0,2 centa – dwa euro za metr sześcienny. W zależności od kraju związkowego, w którym woda jest zużywana, koszt ten może być jednak wyższy lub niższy. Cena wody może się również różnić w zależności od regionu.

Ważne jest, aby wiedzieć, że cena wody dotyczy nie tylko świeżej wody, ale także ścieków – firmy zaopatrujące mieszkańców w wodę pobierają również opłaty za ścieki. Dotyczą one zarówno pobranej świeżej wody, jak i deszczówki. Podnosi to cenę jednego litra wody do 0,43 centa.

W związku z tym jednoosobowe gospodarstwo domowe płaci około 57 euro, dwuosobowe gospodarstwo domowe prawie 112 euro, a trzyosobowe gospodarstwo domowe około 170 euro za zimną wodę pitną.

W przypadku ciepłej wody koszty znowu rosną. Ceny zależą od sposobu podgrzewania wody.

Zmniejszone zużycie wody to także oszczędność energii

Jeśli zmniejszycie zużycie wody, zaoszczędzicie również energię, która jest potrzebna do uzdatniania wody – wyjaśnia Lilian Neuer z organizacji ekologicznej Bund für Umwelt und Naturschutz (BUND).

Dzienne zużycie ciepłej wody na osobę wynosi od 30 do 45 litrów.

Oto dlaczego zużycie wody nie powinno być zbyt niskie

Według Martina Weyanda z BDEW, ważne jest, aby oszczędnie korzystać z zasobów wody, ale przesadne oszczędzanie wody w gospodarstwie domowym nie zawsze ma sens. „Wręcz przeciwnie, prowadzi to do problemów z rurociągami wody pitnej i kanalizacją” – wyjaśnia.

Rzecz w tym, że jeśli zużywa się zbyt mało wody, rurociągi i rury kanalizacyjne nie są wystarczająco przepłukiwane. Pozostałości zalegają w rurach i mogą prowadzić do ich zatkania. W rezultacie firmy zaopatrujące mieszkańców w wodę muszą ręcznie czyścić kanały, a następnie spłukiwać je wodą. Takie działania nie pozwalają zaoszczędzić ani zasobów, ani pieniędzy. Koszty usunięcia problemu mogą być bowiem w części przerzucane na gospodarstwa domowe poprzez podwyżki cen wody – wyjaśnia Weyand. „Wzrastają one, jeśli kanalizacja lub rurociągi wody pitnej muszą być dodatkowo przepłukiwane ze względów higienicznych.”

Jak oszczędzać wodę i energię

Zmniejszenie temperatury wody i skrócenie czasu kąpieli pod prysznicem pozwala nie tylko oszczędzać wodę, ale także energię i zmniejszyć emisje CO2. Według centrum konsumenckiego, około 13 proc. zużycia energii w gospodarstwach domowych wynika z podgrzewania wody.

Oprócz tego warto podlewać rośliny w ogrodzie deszczówką, natychmiast naprawiać cieknący kran, a także brać prysznic zamiast kąpać się w wannie.

Źródło: www.t-online.de

Schülerpraktikum, czyli praktyki uczniowskie w Niemczech: na co należy zwrócić uwagę składając podanie?

W okresie szkolnym wielu uczniów w Niemczech odbywa praktyki – często przez kilka tygodni w dziewiątej lub jedenastej klasie. Oto kilka rzeczy, o których należy pamiętać ubiegając się o możliwość odbycia praktyk.

Praktyki uczniowskie w Niemczech: jak może wyglądać ich przebieg?

Praktyki szkolne są w Niemczech często nieodłączną częścią procesu kształcenia. Określa się czas ich trwania, zarysowuje ich przebieg i wyznacza wizytę nauczyciela w firmie, w której odbywają się praktyki. Na koniec sporządzany jest raport opisujący doświadczenia zdobyte przez ucznia. Miejsca, w którym odbędą się praktyki, uczniowie szukają na własną rękę.

Zwykle temat dotyczący przygotowywania dokumentów aplikacyjnych pojawia się na zajęciach, więc uczniowie posiadają już pewna wiedzę na temat tego, jak powinno wyglądać podanie.

Szukając odpowiedniego miejsca na praktyki, warto zadzwonić do różnych firm. Często nie ogłasza się wprost możliwości odbycia praktyk uczniowskich, a tak naprawdę firmy oferują taką współpracę.

Ubieganie się o praktyki szkolne: list motywacyjny, życiorys, świadectwo

Podanie o przyjęcie na praktyki uczniowskie często nie jest tak rozbudowane jak w przypadku ubiegania się o miejsce w ramach kształcenia zawodowego (niem. Ausbildung), ale nie powinno w nim zabraknąć podstawowych elementów. Z pewnością należy przygotować list motywacyjny, życiorys i ostatnie świadectwo. Nie trzeba natomiast załączać zdjęcia kandydata. Jeśli posiadacie inny ważny dokument, który może Was wyróżnić na tle innych aplikujących, również możecie go załączyć. Może to być na przykład specjalny certyfikat językowy.

Coraz więcej aplikacji składanych jest online, dlatego warto zapytać, czy wymagane jest przesłanie dokumentów tradycyjną pocztą, czy wystarczy załączyć je w wiadomości e-mail.

Jeśli podanie jest wysyłane pocztą, wymagana jest teczka aplikacyjna (niem. Bewerbungsmappe). List motywacyjny należy umieścić osobno, na samej górze – informuje portal Karrierebibel.de. Z kolei strona tytułowa, CV, świadectwo i ewentualne inne certyfikaty powinny być wpięte.

Uwaga: nigdy nie wysyłajcie oryginałów świadectw lub innych certyfikatów.

Składanie podań drogą elektroniczną

Jeśli wystarczy przesłanie aplikacji pocztą elektroniczną, list motywacyjny można napisać w polu tekstowym wiadomości e-mail – informuje portal Bewerbung-tipps.de. Ponadto należy załączyć list motywacyjny, CV, świadectwo i ewentualne inne certyfikaty jako plik PDF.

List motywacyjny przesyłany pocztą elektroniczną

Zasadniczą treść listu motywacyjnego można wpisać w polu tekstowym. Ważne jest, aby wyjaśnić podstawowe kwestie, w tym czas trwania praktyk i preferowany termin. Warto wcześniej dowiedzieć się, kto jest odpowiedzialny za przyjmowanie aplikacji, wówczas można zwrócić się bezpośrednio do tej osoby – ma to bardziej osobisty charakter i pokazuje zainteresowanie firmą.

  • Zwrot grzecznościowy
  • Wstęp: informacje na temat motywacji i predyspozycji
  • Treść zasadnicza: dlaczego właśnie ta firma i obszar działalności; dwa do trzech akapitów
  • Zakończenie: jedno zdanie, pozdrowienie
  • Podpis
  • Załączniki

Życiorys: jak powinien wyglądać w przypadku ubiegania się o przyjęcie na praktyki uczniowskie

W przypadku uczniów CV jest jeszcze dość krótkie, ponieważ nie zawiera takich sekcji jak wykształcenie, czy przebieg kariery zawodowej. Zazwyczaj wymagane jest CV tabelaryczne, które powinno mieć długość jednej strony. Celem jest przejrzyste przedstawienie poszczególnych elementów.

  • Nagłówek: Lebenslauf (CV)
  • Persönliche Daten: tu należy podać dane osobowe, tj. imię i nazwisko, adres, dane kontaktowe, datę i miejsce urodzenia
  • Schulischer Werdegang: tutaj należy podać do jakich szkół się uczęszczało; po lewej stronie należy podać miesiąc i rok, a po prawej nazwę szkoły
  • Praktika: jeśli zostały już ukończone jakieś praktyki
  • Ferienjobs: prace wakacyjne, opcjonalnie
  • Außerschulisches Engagement: zajęcia pozalekcyjne, na przykład członkostwo w jakimś stowarzyszeniu
  • Besondere Kenntnisse: szczególne umiejętności, np. językowe lub informatyczne
  • Ort, Datum und Unterschrift: miejsce, data i podpis

Opcjonalnie można wspomnieć o hobby – w życiu zawodowym aktualnie raczej odchodzi się od podawania hobby w CV, ponieważ zazwyczaj nie ma to znaczenia w kontekście ubiegania się o dane stanowisko.

Źródło: www.tz.de

Niemcy: oto jak wpłacić większą ilość monet bez ponoszenia opłat

Niemcy wciąż są przywiązani do drobnych. Podczas gdy niektóre kraje wycofują z obiegu drobne monety, wiele osób w Niemczech woli płacić gotówką, zwłaszcza gdy w grę wchodzą niewielkie kwoty.

Skutkuje to tym, że w portfelu gromadzą się brzęczące pieniądze. Ponieważ na dłuższą metę jest to uciążliwe, niektórzy ludzie zbierają monety w innym miejscu, aby później wpłacić je na swoje konto. Jednak coraz więcej banków pobiera opłaty za tę usługę. A niektóre w ogóle nie przyjmują monet.

Z tego artykułu dowiecie się, gdzie jeszcze możecie opróżnić swoją skarbonkę bez ponoszenia dodatkowych opłat i jak najłatwiej to zrobić. Ponadto wyjaśniamy, dlaczego niektóre banki pobierają za to dodatkowe opłaty.

Niemcy: gdzie można wpłacić monety bez dodatkowych opłat?

Jeśli jesteście klientami banku posiadającego własne oddziały, być może nie będziecie mieć żadnego problemu z nagromadzonym bilonem. Niektóre instytucje pozwalają zamienić do 50 monet lub wpłacić je na rachunek bieżący, nie pobierając za to żadnych opłat. Wystarczy udać się do najbliższego oddziału i wręczyć drobne przy okienku bankowym. Niektóre instytucje posiadają również specjalne wpłatomaty przyjmujące monety.

W niektórych bankach można nawet wpłacić więcej niż 50 monet bez uiszczania opłaty – na przykład w Hypovereinsbank. Z kolei Commerzbank i jego spółka zależna Comdirect umożliwiają dokonanie trzech pierwszych wpłat w ciągu roku bez ponoszenia jakichkolwiek opłat.

Jeśli natomiast macie konto w banku nie posiadającym placówek, takim jak ING, DKB, N26 lub Consorsbank, nie tak łatwo pozbędziecie się monet. W końcu banki internetowe nie mają oddziałów, a często nie mają nawet własnych bankomatów.

W tym przypadku alternatywą jest Bundesbank. Tam można zamienić monety na banknoty bez uiszczania opłaty, o ile w grę wchodzą ilości typowe dla gospodarstw domowych. Tutaj możecie sprawdzić, czy w pobliżu Waszego miejsca zamieszkania znajduje się oddział Bundesbanku.

A oto jak przedstawiają się warunki i opłaty za wpłatę gotówki w najpopularniejszych niemieckich bankach:

  • Sparkasse: do 10 euro za kopertę SafeBag
  • Volksbank: 3 proc. kwoty wpłacanej lub wymienianej plus opłata stała w wysokości 2,50 euro
  • Deutsche Bank: 5 euro w przypadku ponad 50 monet
  • Targobank: 7,50 euro za kopertę SafeBag od 100 monet
  • Postbank: bez opłaty
  • Santander Bank: bez opłaty
  • Hypovereinsbank: bez opłaty
  • Commerzbank: bez opłaty
  • Comdirect: bez opłaty

W jaki sposób można wpłacić monety?

Istnieje kilka sposobów na wpłacenie lub zamianę drobnych. Najwygodniejszym sposobem jest wpłatomat przyjmujący monety. Jest on równie łatwy w obsłudze jak bankomat.

Po włożeniu karty otworzy się przegródka, do której można wrzucić nieposortowane monety. Maszyna przeliczy pieniądze i zapyta, czy ma je wymienić na banknoty, czy przelać kwotę na konto.

Jeśli Wasz oddział banku nie oferuje tej usługi, ale przyjmuje monety, możecie wpłacić je przy okienku bankowym. Czasami potrzebne są do tego tzw. koperty SafeBag, do których należy włożyć monety. Pracownik banku wyjaśni Wam, co należy zrobić.

Wpłata monet w Bundesbanku

Jeśli macie konto w banku, który nie przyjmuje monet, alternatywą jest Bundesbank. W zależności od ilości posiadanych drobnych może to być jednak nieco uciążliwe.

Jeśli ich przeliczenie byłoby zbyt pracochłonne, są one wysyłane do centrali i tam przeliczane. Na początku otrzymacie tylko pokwitowanie z przybliżoną wartością i będziecie musieli ponownie odwiedzić Bundesbank kilka dni później, aby otrzymać odpowiadającą im kwotę w banknotach.

Innym sposobem na pozbycie się drobnych są zakupy w supermarkecie lub sklepie detalicznym. Są one bowiem zobowiązane do przyjęcia maksymalnie 50 monet jako środka płatniczego. W niektórych supermarketach znajdują się obecnie również kasy samoobsługowe z przegródką na monety.

Dlaczego niektóre banki pobierają opłaty?

Banki argumentują, że obsługa gotówki staje się coraz droższa. Obecnie muszą one sprawdzać także bilon pod kątem fałszerstw. Pieniądze muszą zostać policzone, sprawdzone pod kątem autentyczności i możliwości wprowadzenia do obiegu, przygotowane do transportu i zabezpieczone na czas transportu. To uzasadnia opłaty.

Źródło: www.t-online.de

Niemcy: czego nie wolno przechowywać w ogrodzie pod groźbą grzywny

Stare meble, rowery, deski… Wiele ogrodów służy jako miejsce składowania różnych rzeczy. Jeśli są to rdzewiejące samochody, stare opony, odpady budowlane i zużyte puszki po farbie – mają one ze sobą coś wspólnego. Szkodzą środowisku i źle wyglądają. A jednak takie przedmioty można czasem znaleźć na prywatnych posesjach. Z tego artykułu dowiecie się, co wolno składować w ogrodach w Niemczech i w jakich sytuacjach mogą pojawić się problemy.

Właściciele nieruchomości mogą robić na swoim terenie, co chcą. Zasada ta wynika z niemieckiej ustawy zasadniczej. Jednakże zagwarantowana w niej wolność ma zastosowanie jedynie w ograniczonym zakresie, jeśli chodzi o odpady i ich składowanie.

„Barierę wyznaczają inne przepisy prawne” – mówi prawnik Thomas Pliester z Mönchengladbach. Jest on członkiem grupy roboczej ds. prawa najmu i nieruchomości Niemieckiej Izby Adwokackiej. Najważniejszą regulacją jest niemiecka ustawa o recyklingu odpadów (niem. Kreislaufwirtschaftsgesetz). Reguluje ona nie tylko postępowanie z odpadami, ale także przewiduje, że co do zasady nie wolno ich składować na własnej posesji. Pewną rolę odgrywa również prawo budowlane.

Czego nie wolno przechowywać w ogrodzie

Ogólnie rzecz ujmując, to, co jest bezwartościowe i nadaje się na wysypisko śmieci, jest uważane za odpady. Jednak już na tym etapie opinie są różne: hobbyści będą postrzegać pięćdziesiąt zepsutych kosiarek jako cenny magazyn części zamiennych, podczas gdy sąsiedzi będą w nich widzieć irytującą stertę złomu.

Ze względu na różne podejścia, eksperci wskazują na inne weryfikowalne kryterium: zagrożenie dla ludzi i przyrody. „To najmniejszy wspólny mianownik” – mówi Erik Uwe Amaya, dyrektor stowarzyszenia właścicieli Haus und Grund Rheinland Westfalen z siedzibą w Düsseldorfie.

To wyznacza granicę tego, co jest dozwolone. Deski, papier, stare meble, uszkodzony rower, kamienie, metal, odpady ogrodowe itp. mogą zasadniczo leżeć na własnej posesji – o ile nie stanowią zagrożenia dla środowiska.

Z drugiej strony, przechowywanie np. azbestu, farb, lakierów, benzyny, oleju, toksycznych gazów, samochodów, środków czyszczących, grzejników, odpadów wielkogabarytowych lub nieposortowanego gruzu budowlanego, jest zabronione, ponieważ szkodliwe substancje mogą przenikać do wód gruntowych – mówi Amaya. Nawet stare opony nie mogą być składowane na podwórku i w ogrodzie ze względu na ochronę środowiska.

Sąsiedzi mogą zgłosić problem właściwym organom

To samo dotyczy na przykład odpadów zielonych. Nie chodzi tylko o nieprzyjemny zapach. Dodatkowo przyciągają one szczury, myszy, kuny i robactwo. To zwykle oznacza kłopoty z sąsiadami. Bywa, że informują oni o tym właściwe organy.

Często przyjeżdżają one, by dokonać kontroli na miejscu. Sprawdzają, czy rzeczywiście doszło do naruszenia przepisów, czy też po prostu do różnicy zdań na temat zagospodarowania ogrodu. W pierwszym przypadku sąsiadom przysługuje roszczenie o zaniechanie i usunięcie zakłóceń – wyjaśnia Amaya. Właściciel odpadów musi rozwiązać problem i zadbać o to, by ani zapach, ani szkodniki nie były uciążliwe dla sąsiadów. To od niego zależy, jak to osiągnie. Po prostu musi to przynieść oczekiwany skutek.

W drugim przypadku jest to kwestia estetyczna. Urzędnicy nie mają wówczas większych możliwości interwencji, a śmieci, na które skarżą się sąsiedzi, mogą zazwyczaj pozostać tam, gdzie są. „Wolność wynikająca z prawa własności jest stawiana wyżej niż wrażliwość estetyczna sąsiadów” – mówi Amaya. Inną kwestią jest fakt, że później relacje między sąsiadami są nienajlepsze. Aby uniknąć takich trudności, Amaya radzi, aby porozmawiać z właścicielem. W wielu przypadkach udaje się w ten sposób rozwiązać problem z odpadami.

Składowanie cegieł w dzielnicy mieszkaniowej w celu obrotu handlowego jest niedozwolone

Czasami właściciele, którzy lubią gromadzić różne materiały, wchodzą w konflikt z prawem budowlanym. Thomas Pliester jako przykład podaje zgromadzone cegły klinkierowe. Z jednej strony przechowywanie ich może być dozwolone, jeśli mają być one kiedyś wykorzystane do wykończenia elewacji domu. Z drugiej strony może to wskazywać na składowanie w celach komercyjnych, jeśli w ogrodzie znajdują się stosy różnego rodzaju cegieł.

„W dzielnicy mieszkaniowej, na gruncie prawa budowlanego, obrót handlowy jest niedozwolony” – mówi Pliester. W przeciwieństwie do różnych cegieł klinkierowych, budynek, który nigdy nie został ukończony, jest kością niezgody między sąsiadami. Nie mogą oni jednak nic na to poradzić.

Za naruszenia przepisów grożą wysokie grzywny

Służby interweniują najpóźniej wtedy, gdy istnieje potencjalne zagrożenie dla ludzi i środowiska. W takich przypadkach zazwyczaj nakazują usunięcie śmieci lub składowanych przedmiotów. Właściciele nieruchomości mają określony czas na usunięcie nieprawidłowości. W większości przypadków są oni zobowiązani do przedstawienia dowodu na uporządkowanie sytuacji. Ponadto może zostać nałożona grzywna w wysokości do 100.000 euro. Nielegalne składowanie odpadów jest bowiem wykroczeniem.

Wysokość grzywny zależy od ilości i rodzaju odpadów, a także od tego, czy właściwe organy uznają, że doszło do umyślnego naruszenia prawa, czyli że działanie było zamierzone, czy też do zwykłego zaniedbania. Do tego dochodzą spory i ewentualne sprawy sądowe z sąsiadami. To sporo kłopotów tylko dlatego, że było zbyt wygodnie gromadzić śmieci we własnym ogrodzie zamiast wystawić je w wyznaczonym terminie jako odpady wielkogabarytowe lub wywieźć na wysypisko.

Jeśli chcecie wiedzieć, jak to zrobić prawidłowo, wiele niemieckich powiatów i gmin udostępnia na swoich stronach internetowych informacje na temat prawidłowego i nieprawidłowego usuwania odpadów oraz konsekwencji dla obywateli.

Źródło: www.chip.de

Federalny Sąd Pracy ułatwia zwolnienie pracownika w przypadku upadłości

Pracownicy w Niemczech mogą być teraz szybciej zwalniani z przyczyn ekonomicznych, jeśli ich pracodawca znajduje się w stanie upadłości. Sędziowie w Erfurcie uznali wypowiedzenie umowy o pracę mężczyźnie z Nadrenii Północnej-Westfalii za skuteczne.

Federalny Sąd Pracy (niem. Bundesarbeitsgericht) ułatwił zwalnianie pracowników w sytuacji toczącego się postępowania dotyczącego niewypłacalności. Jeśli syndyk masy upadłościowej zawrze porozumienie z radą zakładową w sprawie zwolnień, które zapewni równowagę pomiędzy wchodzącymi w grę interesami, wystarczy poważny zamiar zamknięcia produkcji w danym momencie, aby móc zwolnić pracownika. Tak orzekł sąd w Erfurcie (sygn. akt: 6 AZR 56/23).

Dotyczy to również sytuacji, gdy firma zostanie później sprzedana. Zwolnienia są skuteczne ze względu na domniemanie, że są one konieczne z uwagi na pilne potrzeby operacyjne.

Rozwiązanie stosunku pracy obowiązuje nawet w przypadku sprzedaży częściowej

Federalny Sąd Pracy rozpatrywał sprawę pracownika z Nadrenii Północnej-Westfalii, który został zwolniony w czasie trwania postępowania upadłościowego. Powód podnosił, że wypowiedzenie mu umowy o pracę było jedynie środkiem zapobiegawczym na wypadek, gdyby negocjacje z potencjalnymi nabywcami zakończyły się niepowodzeniem. Później okazało się, że część przedsiębiorstwa została sprzedana byłemu głównemu klientowi. Krajowy Sąd Pracy w Hamm uznał wówczas wypowiedzenia za nieważne. Pozwany syndyk masy upadłościowej odwołał się do Federalnego Sądu Pracy – a ten przyznał mu rację.

Źródło: www.spiegel.de