Niemcy: Coraz więcej mężczyzn szuka pomocy z powodu przemocy domowej

1

Rośnie liczba zgłoszeń do ogólnokrajowej linii wsparcia dla mężczyzn

Choć przemoc domowa najczęściej dotyka kobiety, coraz więcej mężczyzn w Niemczech zgłasza, że również stają się ofiarami agresji ze strony partnerek. Osoby w kryzysie mogą uzyskać pomoc poprzez anonimowe konsultacje telefoniczne. Z roku na rok rośnie liczba mężczyzn korzystających z tej formy wsparcia – wielu z nich po raz pierwszy decyduje się sięgnąć po telefon.

Co trzecia ofiara przemocy domowej to mężczyzna

Jak poinformowało Ministerstwo Sprawiedliwości Meklemburgii-Pomorza Przedniego, aż jedna trzecia ofiar przemocy domowej w tym regionie to mężczyźni. W minionym roku blisko 40 osób z północno-wschodnich Niemiec skontaktowało się z ogólnoniemieckim telefonem wsparcia dla mężczyzn.

Minister sprawiedliwości Jacqueline Bernhardt (Die Linke) podkreśliła, że dane te pokazują potrzebę dalszego rozwoju tego typu usług pomocowych. – „Fakt, że mężczyźni coraz częściej sięgają po pomoc, świadczy o przełamywaniu tabu i rosnącym zaufaniu do instytucji wsparcia” – powiedziała.

Mężczyźni mogą korzystać z pomocy od pięciu lat

Telefoniczne centrum wsparcia dla mężczyzn działa od pięciu lat. Jak poinformowała Deutsche Presse-Agentur (dpa), w 2020 roku z infolinii skorzystano 1480 razy. Do roku 2024 liczba ta wzrosła do 4037 zgłoszeń, co oznacza niemal trzykrotny wzrost zainteresowania.

Początkowo linie pomocowe funkcjonowały jedynie w Bawarii i Nadrenii Północnej-Westfalii. Z czasem do projektu dołączyły także inne landy: Badenia-Wirtembergia, Nadrenia-Palatynat oraz Meklemburgia-Pomorze Przednie.

Dostępna także pomoc online – anonimowo i bezpłatnie

Osoby potrzebujące wsparcia nie muszą dzwonić – istnieje również możliwość skorzystania z anonimowej pomocy online. Z konsultacji internetowych można korzystać bezpłatnie, a dane kontaktowe pozostają całkowicie poufne.

Rząd Meklemburgii-Pomorza Przedniego przeznacza na wsparcie tej inicjatywy 5000 euro rocznie. Środki te pomagają utrzymać dostępność usługi dla wszystkich, niezależnie od miejsca zamieszkania czy statusu społecznego.

Skala problemu w Niemczech rośnie

Według najnowszego raportu „Lagebild Häusliche Gewalt” opublikowanego przez Federalny Urząd Kryminalny (BKA), w samym tylko 2023 roku ponad 250 000 osób padło ofiarą przemocy domowej w Niemczech. W porównaniu z rokiem wcześniejszym stanowi to wzrost o 6,5%.

Raport nie pozostawia złudzeń – przemoc domowa jest zjawiskiem narastającym i wymagającym szerokiego wsparcia ze strony państwa, organizacji pomocowych i społeczeństwa.

Gdzie szukać pomocy

Mężczyźni doświadczający przemocy w związku mogą skorzystać z anonimowej pomocy, dzwoniąc pod numer:

📞 0800 123 99 00
🌐 lub odwiedzając stronę internetową: www.maennerhilfetelefon.de

Konsultanci oferują wsparcie psychologiczne, porady prawne i wskazówki dotyczące dalszych kroków, m.in. dotyczących bezpieczeństwa oraz możliwości opuszczenia przemocowej relacji.

źródło: bild.de

Brutalna bójka rodzinna w Lüneburgu – starcie z użyciem metalowych prętów i pałek

1

Eskalacja przemocy w dzielnicy Kaltenmoor. Policja musiała interweniować z dużymi siłami

Lüneburg (Dolna Saksonia) – W sobotni wieczór spokojna ulica w dzielnicy Kaltenmoor zamieniła się w pole bitwy. W wyniku eskalacji konfliktu rodzinnego doszło do brutalnej bójki z użyciem metalowych prętów i drewnianych pałek. W sumie w starciu uczestniczyło dziesięć osób, które zaatakowały się nawzajem z zaskakującą agresją. Dopiero szybka i zdecydowana interwencja policji pozwoliła opanować sytuację.

Rodziny rzuciły się na siebie z niebezpiecznymi narzędziami

Według informacji przekazanych przez policję oraz dziennik BILD, w bójce wzięli udział członkowie trzech rodzin mieszkających w dzielnicy Kaltenmoor, położonej w południowo-wschodniej części Lüneburga. Dzielnica ta, będąca najludniejszym obszarem miasta, od lat postrzegana jest jako rejon problemowy pod względem społecznym.

W sobotę około godziny 18:00 doszło tam do poważnej awantury, która bardzo szybko przerodziła się w fizyczne starcie. Uczestnicy konfliktu użyli nie tylko pięści, ale także niebezpiecznych narzędzi – w tym metalowych prętów i drewnianych pałek.

Wszyscy uczestnicy milczą – motywy konfliktu pozostają nieznane

Do niedzielnego popołudnia policji nie udało się ustalić, co było przyczyną tej konfrontacji. Jak poinformowali funkcjonariusze, wszyscy uczestnicy bójki odmówili składania zeznań, a także nie ujawnili żadnych szczegółów dotyczących przebiegu zdarzenia. Ze względów formalnych nie podano również informacji na temat obywatelstwa zaangażowanych osób.

Siedem osób rannych – żadna nie wymagała hospitalizacji

Świadkowie bójki natychmiast zaalarmowali służby, dzwoniąc pod numer alarmowy. Na miejsce skierowano znaczne siły policyjne, które zdołały rozdzielić zwaśnione strony i zapobiec dalszej eskalacji.

W wyniku zajścia siedem osób w wieku od 18 do 68 lat doznało lekkich obrażeń. Na szczęście żadna z nich nie wymagała hospitalizacji – wszystkim udzielono pomocy na miejscu lub później w warunkach ambulatoryjnych.

Postępowanie karne za niebezpieczne uszkodzenie ciała

Z uwagi na stopień brutalności starcia oraz użycie niebezpiecznych narzędzi, policja wszczęła postępowanie karne z artykułu dotyczącego niebezpiecznego uszkodzenia ciała.

Śledczy będą teraz badać, jak doszło do eskalacji konfliktu i czy istnieją wcześniejsze zatargi między rodzinami. Sprawa budzi szczególne zaniepokojenie lokalnej społeczności, gdyż jest to kolejny incydent przemocy w rejonie znanym z problemów społecznych.

źródło: bild.de

Niemcy: Nowy minister zapowiada zaostrzenie kontroli granicznych. Dobrindt obiecuje twarde działania wobec nielegalnej migracji

3

Zapowiedzi nowej koalicji pod przywództwem CDU wywołują sprzeciw ekspertów i obawy w Europie

Mimo licznych ostrzeżeń ze strony ekspertów, nowa koalicja rządząca w Niemczech – kierowana przez kanclerza-elekta Friedricha Merza (CDU) – zamierza zdecydowanie zaostrzyć politykę migracyjną. Alexander Dobrindt (CSU), desygnowany na stanowisko ministra spraw wewnętrznych, zapowiedział natychmiastowe działania po objęciu urzędu. Już od środy mają rozpocząć się wzmocnione kontrole graniczne oraz zwiększona liczba przypadków odmowy wjazdu do kraju.

„Kontrola, jasność, konsekwencja” – nowa doktryna CDU i CSU

Dobrindt, cytowany przez „Bild am Sonntag”, podkreślił, że pierwsze decyzje w tej sprawie zostaną podjęte natychmiast po objęciu urzędu, a działania obejmą znaczące zwiększenie liczby kontroli granicznych oraz intensyfikację procedur zawracania osób nieuprawnionych do wjazdu. Choć nie planuje się pełnego zamknięcia granic, polityka nowego rządu oparta będzie na zasadach: „kontrola, jasność i konsekwencja”.

W opinii Dobrindta, skuteczna polityka migracyjna musi łączyć humanitaryzm z porządkiem, a do tego konieczne są zarówno narodowe, jak i europejskie decyzje. Nowe podejście stanowi realizację kluczowego postulatu wyborczego CDU i CSU, który miał zneutralizować rosnące poparcie dla skrajnie prawicowej AfD.

Pięciopunktowy plan Merza – „od pierwszego dnia”

Nowy rząd przygotował szczegółowy plan działania w obszarze migracji, przedstawiony przez Friedricha Merza podczas kampanii wyborczej. Po zakończeniu negocjacji koalicyjnych z SPD, odpowiedzialność za jego wdrożenie przejmie Alexander Dobrindt. Już we wtorek Bundestag ma oficjalnie wybrać Merza na kanclerza Niemiec – po raz dziesiąty w historii Republiki Federalnej.

Co zakłada koalicyjna umowa? Nowe zasady przyjmowania uchodźców

Koalicyjna umowa CDU, CSU i SPD przewiduje możliwość zawracania osób ubiegających się o azyl już na granicy, nawet jeśli nie posiadają one dokumentów uprawniających do wjazdu. Dotychczasowe przepisy pozwalały na odmowę wjazdu tylko osobom bez ważnej wizy lub ze sfałszowanymi dokumentami. Nowe regulacje mają obowiązywać w porozumieniu z państwami sąsiednimi, jednak ich zgodność z prawem europejskim budzi kontrowersje.

Plany intensyfikacji kontroli granicznych – brak kadr i logistyki

Według doniesień „Bild am Sonntag”, oprócz obecnych 11 tysięcy funkcjonariuszy Federalnej Policji, rząd planuje skierować kilka tysięcy dodatkowych policjantów do działań przygranicznych. Również władze krajów związkowych deklarują gotowość do wsparcia. Minister spraw wewnętrznych Badenii-Wirtembergii Thomas Strobl (CDU) zapowiedział znaczne nasilenie kontroli w regionie przygranicznym przez policję krajową.

Jednak Związek Zawodowy Policji (GdP) wyraził sceptycyzm. Przewodniczący GdP, Jochen Kopelke, w rozmowie z Süddeutsche Zeitung ocenił, że skuteczne wprowadzenie takich działań wymagałoby co najmniej 20 tysięcy dodatkowych etatów policyjnych, których obecnie brakuje.

Wątpliwości prawne i sprzeciw sąsiadów

Plan Dobrindta stoi również w sprzeczności z unijnymi przepisami. Rozporządzenie Dublin III stanowi, że każda osoba ubiegająca się o azyl musi zostać przyjęta, a państwo UE ma obowiązek ustalić, które państwo członkowskie odpowiada za jej wniosek. Automatyczne zawracanie migrantów jest niedopuszczalne i może zostać uznane za naruszenie prawa UE.

Obawy wyrażają również państwa sąsiednie. Ambasada Polski w Berlinie ostrzega przed negatywnymi skutkami dla handlu i swobody przepływu osób w ramach strefy Schengen. Dyplomata Jan Tombinski ocenił, że już obecne kontrole na granicy niemiecko-polskiej powodują znaczne utrudnienia. Także Austria zapowiedziała, że nie będzie przyjmować zawróconych migrantów.

Statystyki: Mniej nielegalnych wjazdów, ale kosztem przepustowości granic

Według danych Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA), liczba nielegalnych przekroczeń granicy w 2024 roku spadła o około jedną trzecią, osiągając poziom 83 tysięcy, w porównaniu do 127 549 przypadków w 2023 roku. Spadek ten przypisuje się już wprowadzonym wcześniej działaniom zaostrzającym kontrole przez rząd koalicji SPD-Zieloni-FDP.

Jednak sukces ten wiązał się z poważnymi konsekwencjami – pojawiły się długie korki na granicach, straty gospodarcze oraz napięcia dyplomatyczne z sąsiadami.

CDU broni planu: „Będzie działać natychmiast”

Mimo licznych zastrzeżeń, przyszły szef Kancelarii Kanclerza Thorsten Frei (CDU) nie pozostawia złudzeń: kontrole będą intensyfikowane, a osoby nieposiadające prawa wjazdu do Niemiec będą zdecydowanie zawracane. Jak podkreślił w rozmowie ze Spiegelem, wzmocnienie obecności policji federalnej na granicach jest kluczowym elementem planu i ma przynieść szybkie rezultaty.

źródło: merkur.de

Niemcy: Czterech Afgańczyków bez dokumentów zatrzymanych w Eggesin

5

Mężczyźni dotarli do Niemiec przez tzw. szlak bałkański i wyrazili chęć ubiegania się o ochronę

W niedzielne popołudnie w miejscowości Eggesin zatrzymano czterech mężczyzn pochodzących z Afganistanu, którzy nie posiadali ważnych dokumentów pobytowych. Do interwencji doszło dzięki zgłoszeniu przekazanemu przez mieszkańca.

Zatrzymanie na przystanku autobusowym Rosengarten

Afgańczycy w wieku od 17 do 42 lat zostali ujęci przez funkcjonariuszy Policji Federalnej przy wsparciu policji z Ueckermünde. Do zatrzymania doszło na przystanku autobusowym Rosengarten w Eggesin.

W trakcie przeprowadzonej rozmowy ustalono, że mężczyźni przybyli do Niemiec szlakiem bałkańskim, a ich celem jest ubieganie się o ochronę międzynarodową na terenie Niemiec.

Dalsze postępowanie i przekazanie odpowiednim instytucjom

Po zakończeniu czynności policyjnych:

  • Trzej pełnoletni mężczyźni otrzymali tzw. Anlaufbescheinigungen, czyli dokumenty uprawniające do rejestracji w ośrodku pierwszego przyjęcia w Stern-Buchholz. Następnie zostali zwolnieni z policyjnego aresztu.
  • Niepełnoletni 17-latek został przekazany pod opiekę Urzędu ds. Młodzieży w powiecie Vorpommern-Greifswald, który przejął odpowiedzialność za dalsze działania związane z jego pobytem.

Tło sytuacji: migracja przez szlak bałkański

Szlak bałkański jest jedną z najczęściej wybieranych tras migracyjnych prowadzących z Azji Południowej do Europy Zachodniej. Prowadzi on przez takie kraje jak Iran, Turcja, Grecja, Serbia i Węgry. Mimo licznych kontroli granicznych i zaostrzonych przepisów migracyjnych, droga ta wciąż jest wykorzystywana przez osoby poszukujące schronienia.

źródło: bild.de

Noc przemocy na Reeperbahn – strzały, eksplozja i ranni w centrum Hamburga

1

Tylko sześć godzin dzieliło strzelaninę od wybuchu bomby. Policja bada, czy to początek wojny gangów o wpływy w dzielnicy rozrywki.

Reeperbahn, najsłynniejsza dzielnica rozrywki i życia nocnego w Niemczech, znana z klubów, barów i tłumów turystów, stała się w miniony weekend sceną brutalnych wydarzeń. W sobotę wieczorem w jednej z pobliskich ulic doszło do strzelaniny, w której ciężko ranny został 35-letni mężczyzna. Zaledwie sześć godzin później, niespełna 130 metrów dalej, eksplodował ładunek wybuchowy.

Policja nie wyklucza, że oba incydenty są ze sobą powiązane i mogą być częścią brutalnego konfliktu pomiędzy rywalizującymi gangami narkotykowymi.

Strzały w barze koktajlowym – jeden z mężczyzn trafiony w brzuch

Sobota, godzina 16:58 – W jednej z cocktail barów przy Talstraße, zaledwie kilkadziesiąt metrów od głównej arterii Reeperbahn, wybuchła kłótnia. Jak później zeznała świadek, w zdarzeniu brało udział pięciu mężczyzn mówiących po albańsku, a spór miał dotyczyć kokainy.

W pewnym momencie jeden z uczestników wyciągnął srebrny pistolet i oddał strzał. Kula trafiła 35-letniego mężczyznę w brzuch. Ofiara osunęła się na ziemię, a sprawca wraz z towarzyszami zbiegł z miejsca zdarzenia.

Natychmiast ogłoszono alarm policyjny. Do akcji skierowano wszystkie dostępne patrole, funkcjonariusze z bronią maszynową zostali rozmieszczeni na ulicach, a nad miastem zaczął krążyć policyjny śmigłowiec „Libelle”. Psy tropiące próbowały podjąć ślad uciekinierów.

Policja: „Wiemy, kto strzelał”

Choć napastnikom udało się uciec, według informacji dziennika Bild policja zabezpieczyła nagrania z kamer monitoringu i prawdopodobnie zidentyfikowała już strzelca. Jeden z funkcjonariuszy przekazał anonimowo:

„Wychodzimy z założenia, że wkrótce go zatrzymamy.”

Miejsce eksplozji. Śledczy LKA zabezpiecza dowody obok pojazdów

Eksplozja w środku nocy – bomba wybuchła obok zaparkowanego auta

Sobota, godzina 23:36 – Zaledwie sześć i pół godziny po strzelaninie doszło do kolejnego dramatycznego zdarzenia. Przy Hein-Hoyer-Straße, na wysokości skrzyżowania z Seilerstraße, eksplodował ładunek wybuchowy umieszczony obok zaparkowanego samochodu – zaledwie 130 metrów od miejsca wcześniejszej strzelaniny.

Siła eksplozji była na tyle duża, że poważnie uszkodzone zostały dwa pojazdy, a w pobliskim lokalu gastronomicznym wyleciały trzy duże szyby.

20-latka ranna w wyniku wybuchu

Jedna z osób postronnych – 20-letnia kobieta przebywająca w okolicy – doznała urazu słuchu oraz licznych ran ciętych spowodowanych odłamkami szkła. Poszkodowana została przewieziona do szpitala.

Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy z Wydziału Kryminalnego (LKA), oddział saperów oraz jednostki zabezpieczające teren. Okoliczne ulice zostały odgrodzone.

Czy to początek eskalacji przemocy? Policja bada związki między zdarzeniami

Jak dotąd nie ustalono dokładnie, co spowodowało eksplozję ani kto był właścicielem uszkodzonego pojazdu. Rzecznik policji oświadczył w niedzielę, że badany jest możliwy związek między strzelaniną a wybuchem:

„To jest przedmiotem śledztwa. Na razie nie mamy jednak konkretnych dowodów wskazujących na bezpośredni związek.”

Hamburg pod ostrzałem – tło: brutalna wojna gangów narkotykowych

Władze nie wykluczają, że oba incydenty to kolejne odsłony trwającego od trzech lat krwawego konfliktu o kontrolę nad rynkiem narkotykowym w Hamburgu. W tym czasie doszło już do wielu strzelanin, a najbardziej brutalnym przykładem był atak w barze „Nythys” przy Lübecker Straße, gdzie zastrzelono 27-letniego dilera narkotykowego Terry’ego S.

źródło: bild.de

Niemcy w cieniu obaw: Coraz więcej obywateli boi się powrotu dyktatury

7

Wyniki nowego sondażu YouGov ujawniają głęboki niepokój społeczny

Choć od upadku III Rzeszy minęło 80 lat, wielu Niemców dostrzega dziś niepokojące podobieństwa między współczesną sytuacją polityczną a latami 30. i 40. XX wieku. Najnowsze wyniki sondażu instytutu YouGov wywołały poruszenie w całym kraju. Aż 60 procent ankietowanych Niemców przyznaje, że dzisiejsza sytuacja polityczna przypomina im czasy narodowego socjalizmu. Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że 43 procent społeczeństwa uważa, iż nowa dyktatura w Niemczech jest realnym zagrożeniem.

Demokracja zagrożona? Obawy rosną niezależnie od przekonań politycznych

Z badań wynika, że aż 64 procent Niemców postrzega demokrację jako system będący w poważnym niebezpieczeństwie. Co istotne, poczucie zagrożenia nie ogranicza się do jednej grupy wyborców – podzielają je osoby o różnych poglądach politycznych.

Jak komentuje Frieder Schmid z YouGov:

– Choć ludzie o różnych przekonaniach politycznych są zgodni co do zagrożenia dla demokracji, to różnią się w ocenie, co jest jego przyczyną.

Źródła radykalizacji: migracja, polityka, media

Sondaż pokazuje również, że w opinii respondentów istnieje kilka głównych czynników sprzyjających wzrostowi poparcia dla radykalnych partii. Najczęściej wskazywane są:

  • Polityka migracyjna i uchodźcza – 76%
  • Niezadowolenie z działań rządu – 69%
  • Zamachy o podłożu islamistycznym – 60%
  • Trudna sytuacja gospodarcza – 48%

Ponadto 77 procent badanych uważa, że media społecznościowe pogłębiają ekstremalne postawy i działają jak „akcelerator radykalizacji”.

Obawa przed wojną: Widmo III wojny światowej

Lęki obywateli Niemiec nie ograniczają się wyłącznie do kwestii politycznych. 59 procent respondentów obawia się wybuchu trzeciej wojny światowej. Mimo to, jedynie 20 procent ankietowanych byłoby gotowych chwycić za broń w przypadku realnego konfliktu zbrojnego. Częściej taką gotowość deklarują mężczyźni (30%) niż kobiety (10%). Większe poparcie dla tej postawy występuje również wśród młodszych osób (26% w grupie wiekowej 18–29 lat).

Dziedzictwo II wojny światowej wciąż obecne

Choć od zakończenia II wojny światowej minęło osiem dekad, temat ten wciąż budzi silne emocje. Niemcy nie zapomnieli o tragedii lat 1939–1945. Według sondażu:

  • 43% odczuwa wstrząs
  • 36% odczuwa przygnębienie
  • 19% odczuwa strach
  • 17% odczuwa znużenie tematem

Wciąż nierozstrzygnięta pozostaje kwestia postrzegania końca wojny. Tylko 45 procent uważa 8 maja 1945 roku – dzień kapitulacji Niemiec – za dzień wyzwolenia. 27 procent widzi w nim zarówno wyzwolenie, jak i porażkę, natomiast 15 procent postrzega go wyłącznie jako klęskę narodową.

Debata o pamięci historycznej – konieczność czy obciążenie?

Tematyka II wojny światowej i odpowiedzialności Niemiec wciąż dzieli społeczeństwo. 34 procent ankietowanych uważa, że mówi się o tym zbyt wiele. Z kolei połowa respondentów (50%) jest zdania, że nie wolno stawiać „kreski” pod historią i należy kontynuować refleksję nad przeszłością.

Ciekawe są różnice społeczne: osoby o wyższym wykształceniu i lepszej sytuacji materialnej częściej opowiadają się za dalszą analizą historii. Natomiast ludzie z klasy niższej lub niższej klasy średniej częściej deklarują, że nadmiar tematyki wojennej ich przytłacza.

źródło: bild.de

Niepokojące doniesienia z Niemiec: Zdziczałe wilki zarażone świerzbem podchodzą do ludzi

0

Petersroda (Saksonia-Anhalt) –W pobliżu domów tej małej miejscowości zaczęły pojawiać się chore wilki, prawdopodobnie zarażone świerzbem. Sytuacja budzi niepokój, ponieważ zwierzęta coraz mniej boją się ludzi i zbliżają się nawet w biały dzień.

Niepokojące obserwacje w Petersrodzie

W miejscowości Petersroda (około 600 mieszkańców), położonej w powiecie Anhalt-Bitterfeld w Saksonii-Anhalt, mieszkańcy od kilku dni zgłaszają obserwacje chorych wilków — prawdopodobnie młodych osobników dotkniętych świerzbem. Jak informuje Krajowy Urząd Ochrony Środowiska, zwierzęta są widywane w pobliżu zabudowań, również w godzinach dziennych.

Wilki na chodnikach i przy domach

W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia dokumentujące obecność dzikich drapieżników w obrębie miejscowości. Jeden z wilków uchwycony został na chodniku tuż obok ogrodzenia posesji, inny stał pod znakiem „szlak turystyczny” na skraju wsi.

Choroba budzi obawy – wilki mogą być niebezpieczne

Według ekspertów, wilki prawdopodobnie cierpią na świerzb – chorobę wywoływaną przez pasożytnicze roztocza. Objawia się ona intensywnym świądem, utratą sierści i powstawaniem wyprysków skórnych. Z powodu utraty okrywy włosowej chore zwierzęta szybko tracą ciepło, co zwiększa ich zapotrzebowanie na kalorie i może sprawiać, że częściej podchodzą do ludzi w poszukiwaniu pożywienia.

Choć dotychczas nie zaobserwowano agresji ze strony chorych wilków, eksperci ostrzegają, że zainfekowane osobniki mogą przejawiać nietypowe lub problematyczne zachowania. Istnieje też ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się choroby wśród dzikiej populacji.

Zagrożenie również dla ludzi

Świerzb jest bardzo zakaźny — nie tylko dla innych zwierząt, ale także dla ludzi. W przypadku bezpośredniego kontaktu ze skórą zakażonego zwierzęcia może dojść do przeniesienia pasożytów. U człowieka objawia się to szarawo-białymi zmianami skórnymi oraz silnym, często nasilającym się nocą świądem.

Apel do mieszkańców: nie zbliżać się do wilków

Centrum Kompetencji ds. Wilków w Iden apeluje do mieszkańców, aby nie zbliżali się do wilków, nie próbowali ich dokarmiać ani przyciągać. W przypadku spotkania z drapieżnikiem zaleca się robienie hałasu — głośne krzyki lub klaskanie mogą skutecznie odstraszyć zwierzę.

Każde zaobserwowanie wilka powinno być natychmiast zgłaszane odpowiednim służbom, najlepiej wraz z dokumentacją fotograficzną lub nagraniem wideo. W 2018 roku podobne przypadki odnotowano już w Saksonii — wówczas całe stado zostało dotknięte świerzbem.

Działania władz i zaplanowane spotkanie informacyjne

Eksperci z Centrum Kompetencji ds. Wilków regularnie monitorują sytuację na miejscu. Na dzień 13 maja zaplanowano specjalne spotkanie informacyjne dla mieszkańców Petersrody i okolic, podczas którego omówione zostaną środki ostrożności i działania prewencyjne.

Według urzędników, świerzb najczęściej przenoszony jest przez lisy, które mogą być nosicielami pasożytów chorobotwórczych. Wzmożona czujność i odpowiedzialność mieszkańców są obecnie kluczowe dla powstrzymania dalszego rozprzestrzeniania się choroby.

źródło: bild.de

Niemcy: Federalny Urząd Ochrony Konstytucji uznał AfD za ugrupowanie skrajnie prawicowe

3

Czy partii grozi zakaz działalności?

Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) oficjalnie zaklasyfikował całą Alternatywę dla Niemiec (AfD) jako ugrupowanie „z całą pewnością skrajnie prawicowe”. Jak poinformował niemiecki kontrwywiad, podejrzenie, że partia dąży do działań sprzecznych z wolnodemokratycznym porządkiem konstytucyjnym, potwierdziło się i zostało w wielu aspektach jednoznacznie udowodnione.

Naruszenie konstytucyjnych wartości

W ocenie służb bezpieczeństwa dominujące w partii etniczno-pochodzeniowe rozumienie narodu niemieckiego jest niezgodne z zasadami demokratycznego porządku. Taka definicja narodu prowadzi do wykluczania określonych grup społecznych z równoprawnego uczestnictwa w życiu społecznym.

AfD — według ustaleń BfV — traktuje m.in. obywateli Niemiec pochodzących z krajów muzułmańskich jako osoby niepełnowartościowe, nienależące do narodu niemieckiego, który partia definiuje w kategoriach etnicznych.

Naruszenie godności człowieka

Zastępcy prezesa BfV, Sinan Selen i Silke Willems, podkreślili, że wypowiedzi oraz oficjalne stanowiska partii i jej czołowych przedstawicieli godzą w konstytucyjną zasadę poszanowania godności człowieka. To właśnie te naruszenia były kluczowe dla wydania obecnej oceny.

Minister spraw wewnętrznych Niemiec, Nancy Faeser (SPD), wyraziła pełne poparcie dla decyzji BfV, podkreślając:
„Nowa ocena Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji jest jednoznaczna: AfD to ugrupowanie o udokumentowanych skrajnie prawicowych dążeniach. Partia działa wbrew konstytucji i reprezentuje etniczną koncepcję narodu, w której grupy imigranckie są dyskryminowane, a niemieccy obywatele z historią migracyjną są traktowani jak obywatele drugiej kategorii.”

Faeser dodała, że takie stanowisko jest sprzeczne z art. 1 niemieckiej ustawy zasadniczej, który gwarantuje nienaruszalność godności ludzkiej.

Odpowiedź AfD i kroki prawne

Władze AfD — Alice Weidel i Tino Chrupalla — ogłosiły, że partia zamierza podjąć działania prawne przeciwko klasyfikacji jako „z pewnością skrajnie prawicowego ugrupowania”. W oświadczeniu zapowiedzieli kontynuację walki prawnej z „oczernianiem zagrażającym demokracji”.

Częściowe klasyfikacje obowiązywały już wcześniej

Już wcześniej lokalne biura BfV w Turyngii, Saksonii i Saksonii-Anhalt sklasyfikowały tamtejsze struktury AfD jako „skrajnie prawicowe”.

W 2021 roku media informowały, że cała partia może zostać objęta statusem „przypadku podejrzenia”. Decyzja ta została jednak czasowo zablokowana przez sąd administracyjny w Kolonii, który zażądał powstrzymania się od publikowania takiej oceny do czasu zakończenia postępowania. Ostatecznie w maju 2024 roku Wyższy Sąd Administracyjny w Münster uznał, że klasyfikacja jako przypadek podejrzenia była prawidłowa. Proces sądowy nadal trwa.

Środki nadzoru i możliwe konsekwencje

Już w przypadku podejrzenia ekstremizmu możliwe jest stosowanie przez służby specjalne takich narzędzi jak obserwacja, nagrywanie dźwięku i obrazu czy wykorzystanie informatorów (tzw. V-Leute). W przypadku ugrupowań jednoznacznie uznanych za ekstremistyczne progi stosowania tych środków są jeszcze niższe.

Chociaż decyzja BfV nie oznacza automatycznego wszczęcia procedury delegalizacji partii, może ona skłonić Bundestag, Bundesrat lub rząd federalny do złożenia odpowiedniego wniosku do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Tylko te trzy organy są uprawnione do wnioskowania o zakaz działalności partii.

Ekspertyza pozostanie niejawna

Podstawą decyzji BfV jest obszerna, licząca 1100 stron ekspertyza, przeznaczona wyłącznie do użytku wewnętrznego. Dokument uwzględnia również materiały z kampanii wyborczej do Bundestagu i nie zostanie opublikowany.

Niezależność decyzji podkreślona przez minister spraw wewnętrznych

Nancy Faeser zaznaczyła, że decyzja BfV została podjęta całkowicie niezależnie i bez wpływu politycznego. Podkreśliła, że urząd działa na podstawie wyraźnego ustawowego mandatu do ochrony demokracji i przeciwdziałania ekstremizmowi.

„Nowa klasyfikacja jest wynikiem obiektywnej i szeroko zakrojonej analizy, której efektem jest 1100-stronicowe opracowanie. W państwie prawa ostateczne decyzje podejmują niezależne sądy” – dodała Faeser.

źródło: tagesspiegel.de

Berlin: Strzały i atak nożem w pobliżu demonstracji pierwszomajowej – dwie osoby ciężko ranne

2

Dramatyczne wydarzenia w stolicy Niemiec podczas obchodów 1 maja

Podczas gdy w centrum Berlina trwały obchody Święta Pracy, zaledwie kilkaset metrów od głównej trasy demonstracji doszło do brutalnego ataku. W okolicy placu Mehringplatz w dzielnicy Kreuzberg padły strzały, a jedna osoba została ugodzona nożem. Dwie ofiary trafiły do szpitala z poważnymi obrażeniami.

Atak w centrum Berlina – alarm o godz. 20:00

Do zdarzenia doszło wieczorem, około godziny 20:00. Policja oraz służby ratunkowe zostały wezwane na miejsce, po tym jak – według informacji dziennika BILD – doszło do ataku z użyciem broni palnej oraz noża. Strzały miały zostać oddane z jadących samochodów. Mimo szybkiej interwencji służb, sprawcy początkowo zbiegli z miejsca zdarzenia.

Dwie osoby ciężko ranne – brak zagrożenia życia

Z informacji przekazanych przez policję wynika, że w ataku ucierpiały co najmniej dwie osoby. Jedna z nich została ugodzona nożem, druga została postrzelona – prawdopodobnie co najmniej raz. Obie osoby zostały w stanie ciężkim przewiezione do szpitala, jednak ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Obława policyjna i zatrzymania

Sprawcy ataku próbowali zbiec z miejsca zdarzenia. Policja natychmiast rozpoczęła poszukiwania podejrzanych, koncentrując się na dwóch pojazdach: Volkswagenie Golfie oraz Audi. Niedługo później funkcjonariusze poinformowali o dokonaniu dwóch zatrzymań. Nie ujawniono jednak, gdzie dokładnie doszło do ujęcia podejrzanych ani jakie mogły być motywy ataku.

Die Verletzten wurden ins Krankenhaus gebracht, Lebensgefahr soll nicht bestehen

Rejon zamknięty przez służby, świadkowie przesłuchiwani

Obszar wokół placu Mehringplatz oraz pobliskiej Friedrichstraße został szczelnie odgrodzony przez policję. Na miejscu pracowali funkcjonariusze uzbrojeni w broń maszynową. W akcji uczestniczyły trzy zespoły ratownictwa medycznego oraz lekarz pogotowia. Do późnych godzin wieczornych policjanci przesłuchiwali potencjalnych świadków zdarzenia, próbując odtworzyć dokładny przebieg i motywację ataku.

Napięta atmosfera mimo pokojowego przebiegu demonstracji

Choć sama „Rewolucyjna Demonstracja 1 Maja” w Berlinie przebiegła bez większych incydentów, wieczorne wydarzenia w Kreuzbergu rzuciły cień na tegoroczne obchody. Policja nadal prowadzi śledztwo w tej sprawie. Nie wiadomo jeszcze, czy atak miał związek z demonstracją, czy był zupełnie niezależnym zdarzeniem kryminalnym.

źródło: bild.de

Celnicy przechwycili 4,5 kg marihuany. Przemytnicy zatrzymani w Bremie

1

Podejrzany transport z Belgii do Hamburga zatrzymany podczas rutynowej kontroli

Podczas kontroli drogowej przeprowadzonej 26 kwietnia 2025 roku w dzielnicy Huchting w Bremie, funkcjonariusze niemieckiego urzędu celnego zatrzymali dwóch mężczyzn przewożących znaczną ilość narkotyków. W bagażniku pojazdu, którym podróżowali 24- i 28-latek, znaleziono 4,5 kilograma marihuany zapakowanej w próżniowo zamknięte worki.

Początkowo mężczyźni twierdzili, że nie przewożą żadnych substancji zabronionych. Jak ustalono, pochodzili z Belgii i planowali dalszą podróż do Hamburga.

Podejrzenie profesjonalnego przemytu narkotyków

Volker von Maurich, rzecznik prasowy Głównego Urzędu Celnego w Bremie, poinformował:
Ze względu na sposób zapakowania oraz ilość zabezpieczonej marihuany zakładamy, że mamy do czynienia z kurierami narkotykowymi.

Dodał również, że służby celne regularnie prowadzą kontrole pod kątem przemytu narkotyków, broni oraz wysoko opodatkowanych towarów, takich jak papierosy. Zwrócił przy tym uwagę, że mimo nowelizacji niemieckiego prawa dotyczącego konopi indyjskich, przewóz marihuany przez granicę – zarówno w ramach importu, eksportu, jak i tranzytu – pozostaje surowo zabroniony i skutkuje wszczęciem postępowania karnego.

Wartość przechwyconych narkotyków i dalsze konsekwencje prawne

Według szacunków funkcjonariuszy, zabezpieczona marihuana mogła osiągnąć na czarnym rynku wartość około 30 tysięcy euro. Obaj mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani pod zarzutem naruszenia przepisów ustawy o konsumpcji konopi.

Sąd Rejonowy w Bremie zastosował wobec jednego z podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. Śledztwo w tej sprawie zostało przekazane do dalszego prowadzenia przez Urząd Dochodzeniowo-Śledczy Celny w Hanowerze.

źródło: bild.de