NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Niemcy: Prawie co drugi podejrzany o przestępstwo w Badenii-Wirtembergii to cudzoziemiec. Opublikowano nowe dane

3

Nowe dane dotyczące przestępczości w Badenii-Wirtembergii

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Badenii-Wirtembergii opublikowało dane dotyczące policyjnych statystyk przestępczości (PKS) za 2025 rok. Wynika z nich, że spośród wszystkich osób podejrzanych o popełnienie przestępstw 48 procent nie posiadało niemieckiego obywatelstwa. Informacje te zostały przekazane w odpowiedzi na interpelację posła AfD do landtagu Badenii-Wirtembergii Daniela Lindenschmida. W 2025 roku policja zarejestrowała w kraju związkowym około 550 tysięcy przestępstw.

Cudzoziemcy stanowili 18,3 proc. mieszkańców landu

Według danych przedstawionych przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w 2025 roku w Badenii-Wirtembergii mieszkało 2,06 mln cudzoziemców. Przy całkowitej liczbie mieszkańców wynoszącej 11,25 mln, osoby bez niemieckiego obywatelstwa stanowiły 18,3 proc. populacji. Jednocześnie odpowiadały za 48 proc. wszystkich osób podejrzanych o popełnienie przestępstw, co – według wyliczeń przedstawionych w odpowiedzi ministerstwa – oznacza nadreprezentację na poziomie około 2,6 raza względem ich udziału w populacji.

Jak wyglądały statystyki w poszczególnych kategoriach?

W zależności od rodzaju przestępstwa udział cudzoziemców wśród osób podejrzanych był zróżnicowany. Według danych ministerstwa:

  • 51 proc. podejrzanych o przestępstwa przeciwko życiu (m.in. zabójstwa i usiłowania zabójstwa) stanowili cudzoziemcy.
  • 32,8 proc. podejrzanych o przestępstwa przeciwko wolności seksualnej (m.in. gwałty i molestowanie) nie posiadało niemieckiego obywatelstwa.
  • 64,3 proc. podejrzanych o kwalifikowane kradzieże (np. włamania czy kradzieże z zabezpieczonych obiektów) stanowili cudzoziemcy.
  • W przypadku zwykłych kradzieży ich udział wyniósł 53 proc.
  • Przy przestępstwach z użyciem przemocy, rozbojach oraz przestępstwach przeciwko wolności osobistej cudzoziemcy stanowili 42,5 proc. podejrzanych.
  • W sprawach dotyczących oszustw, fałszerstw i przestępstw przeciwko mieniu odsetek ten wyniósł 51,3 proc.

Najwyższa nadreprezentacja dotyczyła obywateli Afganistanu

Ministerstwo przedstawiło również dane dotyczące poszczególnych narodowości. Według statystyk:

  • Afgańczycy stanowili 0,4 proc. mieszkańców Badenii-Wirtembergii, ale 2,2 proc. osób podejrzanych, co oznacza nadreprezentację na poziomie 5,5 raza.
  • Syryjczycy byli nadreprezentowani 4,6 raza.
  • Irakijczycy – 4 razy.
  • Albańczycy – 3,3 raza.
  • Rumuni – 2,6 raza.
  • Turcy – 2,4 raza.
  • Ukraińcy – 1,9 raza.

Ministerstwo wskazało jednocześnie, że niektóre narodowości – m.in. Austriacy – były reprezentowane w statystykach poniżej swojego udziału w populacji.

Dane dotyczące osób ubiegających się o azyl i uchodźców

Osoby posiadające status osób ubiegających się o azyl oraz uchodźców stanowiły około 2,7 proc. mieszkańców Badenii-Wirtembergii (około 310 tys. osób). Według przedstawionych danych odpowiadały jednak za 16,7 proc. wszystkich osób podejrzanych o popełnienie przestępstw. W poszczególnych kategoriach ich udział wyniósł:

  • 16,5 proc. w przestępstwach przeciwko życiu,
  • 7,9 proc. w przestępstwach przeciwko wolności seksualnej,
  • 9,2 proc. w przestępstwach z użyciem przemocy i przeciwko wolności osobistej,
  • 19,9 proc. w kwalifikowanych kradzieżach,
  • 13,2 proc. w zwykłych kradzieżach,
  • 13,1 proc. w przestępstwach przeciwko mieniu i fałszerstwach.

Większość ofiar posiadała niemieckie obywatelstwo

Ministerstwo poinformowało również, że w 2025 roku 68,7 proc. zarejestrowanych ofiar przestępstw posiadało niemieckie obywatelstwo.

Łącznie odnotowano:

  • 91 936 niemieckich ofiar przestępstw,
  • 41 847 ofiar nieposiadających niemieckiego obywatelstwa.

Resort zaznaczył, że zarówno w przypadku obywateli Niemiec, jak i cudzoziemców liczba zarejestrowanych ofiar była tylko nieznacznie niższa od najwyższego poziomu z ostatnich pięciu lat, odnotowanego w 2024 roku.

AfD komentuje opublikowane dane

Poseł AfD Daniel Lindenschmid ocenił przedstawione statystyki jako dowód niepowodzenia dotychczasowej polityki migracyjnej. Według polityka osoby, które popełniają przestępstwa i nadużywają prawa pobytu w Niemczech, powinny być konsekwentnie deportowane. Zaapelował również o postawienie bezpieczeństwa obywateli na pierwszym miejscu oraz ponowił postulat tzw. „remigracji”.

Uwaga: Policyjna Statystyka Przestępczości (PKS) obejmuje osoby podejrzane o popełnienie przestępstw, a nie osoby prawomocnie skazane. Dane te nie oznaczają, że wszystkie osoby ujęte w statystykach zostały uznane za winne przez sąd. Ponadto na interpretację statystyk wpływają różne czynniki, takie jak struktura demograficzna, wiek, płeć czy rodzaj przestępstw uwzględnianych w zestawieniach.

źródło: jungefreiheit.de

Niemcy: Przełomowy wyrok ws. blokerów dojrzewania dla dziecka

1

Spór rodziców o leczenie dziecka trafił do sądu

Wyższy Sąd Krajowy (Oberlandesgericht) w Dreźnie wydał decyzję w sprawie dotyczącej podawania dziecku tzw. blokerów dojrzewania. Matka chciała samodzielnie decydować o zastosowaniu tych leków mimo sprzeciwu ojca, jednak przegrała postępowanie odwoławcze. Sprawa dotyczy leków hamujących rozwój hormonów płciowych, stosowanych u niektórych niepełnoletnich osób, które deklarują, że ich tożsamość płciowa nie odpowiada płci przypisanej przy urodzeniu. Stosowanie tych preparatów pozostaje przedmiotem debat medycznych i etycznych, ponieważ wpływają one na naturalny rozwój organizmu.

Sąd pierwszej instancji przyznał rację matce

Matka wystąpiła do sądu o przyznanie jej wyłącznego prawa do podejmowania decyzji dotyczących podawania dziecku blokerów dojrzewania. Sąd Rejonowy w Lipsku początkowo przychylił się do jej wniosku. Ojciec złożył jednak odwołanie, które zostało uwzględnione przez Wyższy Sąd Krajowy w Dreźnie.

Sąd wskazał na wątpliwości medyczne

O rozstrzygnięciu poinformowała kancelaria prawna Frowein & Partner, reprezentująca ojca w postępowaniu przed sądem drugiej instancji. W komunikacie prasowym z 10 lipca kancelaria przekazała, że sąd wyraził „poważne wątpliwości co do medycznych podstaw tak daleko idącej ingerencji” rozpatrywanej w trybie pilnym. Zdaniem sądu istnieją wątpliwości, czy zastosowanie blokerów dojrzewania w tym przypadku rzeczywiście służy dobru dziecka.

Decyzje nadal muszą być podejmowane przez obojga rodziców

Po wydaniu niekorzystnego dla niej orzeczenia matka wycofała swój wniosek o przyznanie wyłącznego prawa do podejmowania decyzji. Oznacza to, że kwestia ewentualnego zastosowania blokerów dojrzewania nadal wymaga zgody obojga rodziców. Na razie nie wiadomo, jakie będą dalsze losy dziecka ani czy w przyszłości zapadną kolejne decyzje w tej sprawie.

Adwokat: Takie decyzje wymagają szczególnej ostrożności

Pełnomocnik ojca, adwokat Jonas Jacob, podkreślił po ogłoszeniu orzeczenia: „O ingerencji w rozwój fizyczny dziecka, której skutki mogą być w dużej mierze nieodwracalne, nie można decydować w pośpiechu ani na podstawie niepewnych ustaleń. Dobro dziecka wymaga staranności, a nie szybkości.”

Czym są blokery dojrzewania?

Blokery dojrzewania to leki, które hamują produkcję testosteronu u chłopców oraz estrogenu u dziewcząt, wpływając tym samym na rozwój cech płciowych i narządów rozrodczych. Ich stosowanie u osób niepełnoletnich budzi kontrowersje w środowisku medycznym i etycznym. Jak wskazano w artykule, psychiatra dzieci i młodzieży Alexander Korte twierdzi, że nawet 95 procent dzieci przyjmujących blokery dojrzewania przechodzi później terapię hormonami płci przeciwnej, a część z nich decyduje się również na nieodwracalne zabiegi chirurgiczne. Jednocześnie autor przywołuje wyniki badania Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Uniwersytetu w Ulm z 2024 roku, zgodnie z którymi u mniej niż połowy nastolatków z zaburzeniami identyfikacji płciowej potrzeba dokonania tranzycji utrzymuje się w późniejszym okresie. Należy zaznaczyć, że kwestia stosowania blokerów dojrzewania pozostaje przedmiotem trwającej debaty naukowej, a stanowiska ekspertów i wytyczne medyczne różnią się w zależności od kraju i instytucji.

źródło: apollo-news.net

Niemcy: Merz odmówił udziału w czuwaniu ku pamięci ofiar przestępstw popełnionych przez migrantów

3

Ojciec ofiary organizuje ogólnokrajowe czuwanie pamięci

Michael Kyrath, który w 2023 roku stracił córkę Ann-Marie w śmiertelnym ataku nożownika w pociągu regionalnym w Brokstedt, organizuje 19 września na placu Römerberg we Frankfurcie nad Menem wydarzenie pod nazwą „Trauerwache Deutschland” („Czuwanie Żałobne Niemiec”). Celem wydarzenia ma być upamiętnienie osób, które – według organizatorów – zginęły lub zostały ciężko poszkodowane w wyniku przestępstw popełnionych przez migrantów.

Organizator twierdzi, że kanclerz odmówił udziału

W rozmowie z portalem NIUS Michael Kyrath powiedział, że zaprosił na wydarzenie kanclerza Niemiec Friedricha Merza (CDU). Jak twierdzi, z Kancelarii Federalnej otrzymał odpowiedź odmowną. Według Kyratha powodem miała być zasada równego traktowania zaproszeń, a kancelaria nie zaproponowała również udziału żadnego przedstawiciela kanclerza. Kyrath ocenił tę decyzję bardzo krytycznie. W rozmowie stwierdził, że odnosi wrażenie, iż w Niemczech nie wszystkie ofiary są traktowane jednakowo, a zainteresowanie polityków zależy od okoliczności sprawcy.

Organizator apeluje o zmiany

Michael Kyrath podkreślił, że od czasu śmierci córki pozostaje w kontakcie z wieloma rodzinami, które również straciły bliskich w podobnych okolicznościach. Według jego relacji chodzi o ponad tysiąc rodzin. Jego zdaniem zamiast kolejnych deklaracji potrzebne jest konsekwentne egzekwowanie obowiązujących przepisów oraz większy nacisk na bezpieczeństwo dzieci i obywateli.

Nie tylko kanclerz odmówił udziału

Jak przekazał Kyrath, odmowę udziału w wydarzeniu mieli przesłać również inni politycy. Według jego relacji premier Saksonii Michael Kretschmer (CDU) poinformował, że nie będzie mógł uczestniczyć w wydarzeniu z powodu konferencji poświęconej przyszłości młodzieży. Odmowy mieli również przesłać premier Nadrenii Północnej-Westfalii Hendrik Wüst (CDU), premier Hesji Boris Rhein (CDU), premier Dolnej Saksonii Olaf Lies (SPD) oraz premier Saksonii-Anhalt Sven Schulze (CDU).

Krytyka odpowiedzi Kancelarii Federalnej

W materiale NIUS dziennikarz Julius Böhm skrytykował sposób, w jaki – jego zdaniem – Kancelaria Federalna odpowiedziała na zaproszenie. Ocenił, że była to standardowa odpowiedź wysyłana przy okazji wielu zaproszeń i jego zdaniem nie uwzględniała szczególnego charakteru planowanego wydarzenia.

„Nie zamierzam się poddać”

Kyrath poinformował również, że angażuje się obecnie w pomoc osobom dotkniętym skutkami poważnych przestępstw z użyciem przemocy oraz przestępstw seksualnych. Podczas rozmowy przytoczył przykłady spraw, z którymi – jak twierdzi – zetknął się w ramach swojej działalności, wskazując na trudną sytuację części rodzin poszkodowanych. Mimo odmów ze strony polityków zapowiedział, że wydarzenie odbędzie się zgodnie z planem. Jak podkreślił, mottem organizowanego czuwania są słowa jego zmarłej córki Ann-Marie:

„Poddanie się nie wchodzi w grę.”

Organizator zapowiedział, że 19 września do udziału w wydarzeniu we Frankfurcie nad Menem zaproszeni są wszyscy zainteresowani obywatele.

Uwaga: Artykuł opiera się na wypowiedziach Michaela Kyratha oraz materiale opublikowanym przez portal NIUS. Przedstawione w nim oceny dotyczące polityki migracyjnej i działań władz są opiniami rozmówców, a nie ustaleniami faktycznymi.

źródło: nius.de

Niemcy: Ponad 53 tys. wiz na łączenie rodzin w pół roku. Mimo zapowiedzi ograniczeń liczby pozostają wysokie

1

Ponad 53 tysiące wiz w pierwszym półroczu 2026 roku

Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało w pierwszej połowie 2026 roku 53 598 wiz umożliwiających łączenie rodzin. Wynika to z danych, o których jako pierwszy poinformował dziennikarz Björn Harms. Jeśli obecny trend utrzyma się również w drugiej połowie roku, liczba osób przyjeżdżających do Niemiec w ramach łączenia rodzin ponownie może przekroczyć 100 tysięcy.

Przed wyborami zapowiadano zawieszenie łączenia rodzin

Przed objęciem urzędu kanclerza, w kwietniu 2025 roku, Friedrich Merz (CDU) zapowiadał zakończenie nielegalnej migracji oraz zawieszenie programu łączenia rodzin. Podobne deklaracje składał również premier Bawarii Markus Söder (CSU), który w programie „Bericht aus Berlin” stwierdził, że łączenie rodzin zostanie zawieszone.

Ograniczenia objęły tylko część migrantów

Jak pokazują obowiązujące przepisy, zawieszenie nie dotyczy wszystkich cudzoziemców. Od lipca 2025 roku ograniczenia obejmują wyłącznie osoby posiadające tzw. ochronę uzupełniającą (subsydiarną). Są to cudzoziemcy, którzy nie otrzymali statusu uchodźcy ani prawa do azylu, ale mogą tymczasowo przebywać w Niemczech z powodu zagrożeń występujących w kraju pochodzenia. Przepisy zostały wprowadzone na okres dwóch lat. Pozostałe formy łączenia rodzin nie zostały objęte tymi zmianami i nadal funkcjonują na dotychczasowych zasadach.

Liczba wydawanych wiz spadła, ale pozostaje wysoka

Dane wskazują, że liczba wydawanych wiz na łączenie rodzin zmniejszyła się w porównaniu z poprzednimi latami, jednak nie doszło do całkowitego wstrzymania tego procesu. W pierwszym półroczu:

  • 2024 roku wydano 63 637 wiz,
  • 2025 roku – niespełna 57 000 wiz,
  • 2026 roku53 598 wiz.

Oznacza to dalszy spadek liczby wydawanych wiz, jednak wciąż są one przyznawane w znacznej skali.

Zapowiedzi a rzeczywistość

Według przedstawionych danych polityczne zapowiedzi dotyczące zawieszenia łączenia rodzin okazały się znacznie węższe w praktyce. Choć rząd ograniczył możliwość sprowadzania rodzin przez osoby objęte ochroną uzupełniającą, większość procedur dotyczących łączenia rodzin pozostała bez zmian. W rezultacie do Niemiec nadal przybywają dziesiątki tysięcy osób w ramach tej ścieżki migracyjnej, a jeśli obecne tempo się utrzyma, w całym 2026 roku liczba wydanych wiz ponownie może przekroczyć 100 tysięcy.

źródło: jungefreiheit.de

Niemcy: Wandalizm na pomniku Niederwalddenkmal. Pojawiły się lewicowe hasła i symbole

0

W Hesji doszło do aktu wandalizmu na jednym z najważniejszych niemieckich pomników narodowych. Nieznani sprawcy pokryli Niederwalddenkmal w pobliżu Rüdesheim napisami, które według policji mają związek ze środowiskiem skrajnej lewicy. Sprawą zajmuje się już niemiecki wydział ds. ochrony państwa (Staatsschutz).

Pomnik został pokryty napisami

Do zdarzenia doszło między poniedziałkowym wieczorem a wtorkowym porankiem. Jak potwierdził rzecznik policji, pod główną płaskorzeźbą pomnika pojawił się napis „FCK NZS”, natomiast na przylegającym murze wymalowano hasła „FCK AFD” oraz „161”. Według policji liczba „161” jest używana w środowiskach lewicowych jako kod oznaczający „Antifaschistische Aktion” („Akcja Antyfaszystowska”).

Sprawę prowadzi wydział ds. ochrony państwa

Policja poinformowała, że dochodzenie prowadzi Staatsschutz-Kommissariat, czyli wydział zajmujący się przestępstwami o charakterze politycznym. Śledztwo dotyczy podejrzenia uszkodzenia mienia o charakterze społecznym. Napisy zostały już usunięte, jednak według wstępnych szacunków koszty oczyszczenia pomnika wyniosą kilka tysięcy euro.

Niederwalddenkmal – jeden z najważniejszych niemieckich pomników narodowych

Położony nad Renem Niederwalddenkmal należy do najważniejszych niemieckich pomników narodowych, obok m.in. Pomnika Hermanna w Detmoldzie oraz Pomnika Bitwy Narodów w Lipsku. Obiekt znajduje się również na terenie wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Pomnik został uroczyście odsłonięty w 1883 roku przez cesarza Wilhelma I. Upamiętnia zwycięstwo Niemiec w wojnie francusko-pruskiej z lat 1870-1871 oraz powstanie Cesarstwa Niemieckiego.

To nie pierwszy atak na niemieckie pomniki

Jak przypomina źródło, podobne akty wandalizmu miały miejsce również wcześniej. Pod koniec 2024 roku osoby określane jako powiązane ze środowiskami skrajnie lewicowymi przewróciły monumentalny pomnik byłego kanclerza Ottona von Bismarcka i pokryły go graffiti. Na cokole pojawił się napis „Antikoloniale Aktion” („Akcja Antykolonialna”), a na samej rzeźbie słowo „coloniser” („kolonizator”). Odpowiedzialność za tamten czyn miała zostać przyznana w opublikowanym później oświadczeniu zamieszczonym na lewicowym portalu Indymedia.

źródło: jungefreiheit.de

13-letni Syryjczyk zatrzymany w Niemczech po wpisach z groźbami zamachu. Do akcji wkroczyło SEK

3

Policyjna akcja w centrum Zwickau

W środę wieczorem w centrum Zwickau w Saksonii przeprowadzono zakrojoną na szeroką skalę akcję policyjną po tym, jak pojawiły się informacje o możliwej groźbie zamachu. W działania zaangażowano liczne patrole policji, funkcjonariuszy jednostki specjalnej SEK oraz policjantów z Krajowego Urzędu Kryminalnego (LKA). Według informacji dziennika BILD zatrzymany został 13-letni obywatel Syrii.

Groźby miały pojawić się w mediach społecznościowych

Według ustaleń BILD chłopiec miał opublikować na jednej z platform społecznościowych wpis zawierający groźby dotyczące przeprowadzenia zamachu terrorystycznego. Między godziną 19:00 a 20:00 w rejonie katedry św. Marii w Zwickau rozmieszczono liczne radiowozy i pojazdy policyjne. Według BILD na miejsce skierowano również karetkę pogotowia oraz zespół ratownictwa medycznego na wypadek konieczności udzielenia pomocy.

Funkcjonariusze wtargnęli do mieszkania

Krótko później uzbrojeni funkcjonariusze, w tym policjanci jednostki specjalnej SEK oraz LKA, weszli do mieszkania przy ulicy Nicolaistraße. Według BILD wyważyli drzwi do lokalu należącego do 45-letniego Mahmouda A. Ojciec chłopca powiedział gazecie, że jego syn rzeczywiście zamieścił taki wpis.

– „Tak, napisał coś takiego. Chodziło również o religię. Ale to było już kilka tygodni temu i wszystko usunąłem” – cytuje jego wypowiedź BILD.

Zabezpieczono urządzenia elektroniczne

13-latek został obezwładniony przez funkcjonariuszy. Według informacji BILD policja zabezpieczyła telefony komórkowe, konsolę PlayStation oraz iPada. Następnie chłopiec został wyprowadzony przez policjantów. Ojciec miał być przesłuchiwany do godziny 4:00 nad ranem. Według BILD wyraził również zgodę na skierowanie syna do szpitala psychiatrycznego.

Policja: Śledztwo trwa

W czwartek rano policja nie ujawniła dodatkowych informacji dotyczących sprawy. W odpowiedzi na pytania dziennikarzy BILD poinformowano jedynie, że postępowanie jest nadal prowadzone, a dla mieszkańców w żadnym momencie nie istniało zagrożenie. Według nieoficjalnych ustaleń gazety funkcjonariusze nie znaleźli dotychczas narzędzi ani broni, które mogłyby świadczyć o przygotowaniach do realizacji zapowiadanego ataku. W czasie policyjnej akcji w bezpośrednim sąsiedztwie odbywał się festiwal wina. Na obecnym etapie śledztwa nie wiadomo, czy ewentualne groźby miały jakikolwiek związek z tym wydarzeniem.

Śledczy wyjaśniają okoliczności sprawy

Policja kontynuuje czynności mające ustalić okoliczności publikacji wpisów oraz ocenić, czy istniało rzeczywiste zagrożenie przeprowadzenia zamachu. Na obecnym etapie postępowania nie przedstawiono informacji o odnalezieniu materiałów wskazujących na przygotowania do ataku.

źródło: bild.de

Niemcy po 10 latach od kryzysu migracyjnego: Większość uchodźców znalazła pracę. Dane pokazują skalę integracji

5

Dziesięć lat po słowach Angeli Merkel

Hasło byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel „Damy radę” („Wir schaffen das!”), wypowiedziane podczas kryzysu migracyjnego w 2015 roku, przez lata budziło wiele kontrowersji. Wiele osób kwestionowało, czy Niemcom uda się zintegrować setki tysięcy uchodźców. Jak pokazują najnowsze dane dotyczące rynku pracy, przynajmniej w obszarze zatrudnienia prognoza Merkel w dużej mierze się sprawdziła. Według Federalnej Agencji Pracy około 70 proc. z blisko 70 tysięcy uchodźców, którzy przybyli do Hesji w latach 2015–2016, pracuje zawodowo.

Uciekł z Syrii przed wojną. Dziś prowadzi własny warsztat w Niemczech

Jednym z przykładów udanej integracji jest 30-letni Khaled Al Mohammed-Al Salem z Syrii. Mężczyzna opowiada, że opuścił ojczyznę w 2015 roku, aby uniknąć wcielenia do wojska podczas wojny domowej oraz zbliżających się oddziałów tzw. Państwa Islamskiego (ISIS). Jak podkreśla, nawet rozpoczęte studia nie chroniły go już przed obowiązkową służbą wojskową. Do Niemiec dotarł pieszo po 16 dniach wędrówki przez Turcję, Grecję, Macedonię, Węgry i Austrię. W maju 2015 roku przyjechał do Monachium, a kilka miesięcy później trafił do ośrodka dla uchodźców w Königstein w Hesji. To właśnie tam otrzymał wsparcie lokalnej organizacji Freundeskreis Asyl, która pomagała nowo przybyłym uchodźcom w nauce języka niemieckiego oraz załatwianiu codziennych spraw. Khaled wspomina, że alfabet poznawał dzięki nazwom marek samochodów, takich jak Audi, BMW czy Citroën. Dziś mówi po niemiecku biegle.

Wolontariusze pomogli mu rozpocząć nowe życie

Jedną z osób wspierających uchodźców była wolontariuszka Dagmar Spill. Dzięki jej pomocy Khaled odbył kilka praktyk zawodowych w ramach heskiego programu „Wirtschaft integriert” („Gospodarka integruje”), a następnie dostał się na praktyczną naukę zawodu w BMW we Frankfurcie nad Menem. Szkolenie rozpoczął w sierpniu 2018 roku i ukończył z sukcesem. Następnie zdobył tytuł mistrza w zawodzie. Początkowo planował rozpoczęcie studiów dualnych z elektrotechniki, jednak nie znalazł odpowiedniego pracodawcy i nie chciał przeprowadzać się do innego kraju związkowego Zdecydował się więc otworzyć własny warsztat samochodowy przy stacji benzynowej w Hofheim.

Wielu uchodźców dzięki programowi zdobyło zawód

Program „Wirtschaft integriert” pomógł również wielu innym uchodźcom. Swoimi doświadczeniami podzielili się także Beyinesay A. z Erytrei oraz Wali I. z Afganistanu, którzy nie chcieli ujawniać swoich pełnych nazwisk. Obaj podkreślali, że największym wyzwaniem była nauka języka niemieckiego. Beyinesay A. przyznał, że szczególnie trudne okazały się specjalistyczne słownictwo w szkole zawodowej oraz skomplikowane procedury urzędowe. Z kolei Wali I. powiedział, że program pomógł mu odnaleźć się w nowym kraju i odzyskać pewność siebie. Dziś posiada kwalifikacje zawodowe i pracuje na stałe jako mechanik samochodowy. Beyinesay A. również ukończył naukę zawodu, zdobył świadectwo czeladnicze i po zakończeniu szkolenia został zatrudniony przez firmę, w której odbywał praktykę.

Około 70 proc. uchodźców pracuje zawodowo

Dziesięć lat po przybyciu do Hesji większość uczestników programu jest aktywna zawodowo. Według danych Federalnej Agencji Pracy około 70 proc. spośród około 70 tysięcy uchodźców, którzy przyjechali do Hesji w latach 2015-2016, znalazło zatrudnienie. Minister gospodarki Hesji Kaweh Mansoori (SPD) podkreślił, że program integracyjny jest ważnym elementem wzmacniającym zarówno spójność społeczną, jak i przyszłość gospodarczą regionu. Frank Martin, dyrektor regionalnej dyrekcji Federalnej Agencji Pracy w Hesji, zaznaczył, że osiągnięcie takiego poziomu zatrudnienia wymagało czasu. Początkowo zakładano, że osiągnięcie wskaźnika zatrudnienia na poziomie około 70 proc. zajmie nawet 15 lat.

Nadal brakuje kursów językowych

Zdaniem przedstawicieli programu jednym z największych problemów pozostaje niewystarczająca liczba kursów języka niemieckiego, szczególnie na terenach wiejskich. Obawy budzą również zapowiadane ograniczenia finansowania takich kursów oraz pogarszająca się sytuacja gospodarcza, która powoduje wzrost bezrobocia i utrudnia znalezienie pracy kolejnym osobom. Program „Wirtschaft integriert” nadal wspiera osoby, które nie znają języka niemieckiego na poziomie pozwalającym samodzielnie ukończyć naukę zawodu. Uczestnicy otrzymują pomoc językową, wsparcie edukacyjne oraz opiekę pedagogiczną na każdym etapie – od doradztwa zawodowego, przez długoterminowe praktyki, aż po ukończenie kształcenia zawodowego. Do tej pory w całej Hesji z programu skorzystało już ponad 13 tysięcy osób, a udział w nim wzięło ponad 3500 przedsiębiorstw. Obecnie realizowany jest w 28 lokalizacjach na terenie kraju związkowego.

„Nie chodzi o liczby, lecz o ludzi”

Minister Kaweh Mansoori podkreślił, że sukces integracji nie powinien być oceniany wyłącznie na podstawie statystyk. Jak zaznaczył, prawdziwa integracja następuje wtedy, gdy ludzie są w stanie utrzymać się z własnej pracy, założyć rodzinę i aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym. Jego zdaniem umożliwienie osobom, które jeszcze nie opanowały perfekcyjnie języka niemieckiego, zdobycia kwalifikacji zawodowych wzmacnia zarówno ich integrację, jak i niemiecką gospodarkę, która zyskuje potrzebnych wykwalifikowanych pracowników.

Chce kiedyś wrócić do Syrii

Po latach Khaled po raz pierwszy od ucieczki odwiedził swoją rodzinę w Syrii. Przyznaje, że mimo ogromnych zniszczeń mieszkańcy cieszą się z odzyskanej wolności. Na razie zamierza nadal prowadzić swój warsztat w Hofheim i zarabiać pieniądze. W najbliższym czasie planuje przyjąć praktykanta, a jeśli współpraca przebiegnie pomyślnie, zaoferuje mu również naukę zawodu. W dalszej perspektywie chciałby jednak wrócić do Syrii i pomóc w odbudowie swojego kraju. Jak sam podkreśla: „Chcę coś oddać”.

źródło: faz.net

Niemcy: Kiedy Jobcenter spłaci raty kredytu za dom? Zapadły ważne wyroki dla osób pobierających Bürgergeld

1

Małżeństwo chciało, aby Jobcenter opłacał raty kredytu

Małżeństwo pobierające w Niemczech świadczenie Bürgergeld mieszkało we własnym domu i zwróciło się do Jobcenter o pokrycie miesięcznych rat kapitałowych kredytu hipotecznego jako kosztów zakwaterowania. W chwili składania wniosku kredyt był spłacony w 72,80 proc., a pozostałe zadłużenie było stosunkowo niewielkie. Jobcenter odmówił jednak przejęcia spłaty rat. Małżeństwo odwołało się od tej decyzji, jednak przegrało sprawę.

Sąd: przy spłacie na poziomie 72,80 proc. nie ma prawa do pokrycia rat

Krajowy Sąd Socjalny w Hamburgu (Landessozialgericht Hamburg) w trzech wyrokach z 13 kwietnia 2026 roku orzekł, że przy stopniu spłaty kredytu wynoszącym 72,80 proc. nie przysługuje prawo do pokrycia rat kapitałowych kredytu dotyczącego domu zajmowanego przez właścicieli (sygn. akt: L 4 AS 321/24, L 4 AS 265/24 oraz L 4 AS 353/24). Orzeczenie wpisuje się w utrwaloną linię orzeczniczą niemieckich sądów i pokazuje, że wyjątki od tej zasady są stosowane bardzo rzadko.

Jobcenter pokrywa odsetki, ale nie spłatę kapitału

Zgodnie z obowiązującym orzecznictwem Federalnego Sądu Socjalnego (Bundessozialgericht) w przypadku domu lub mieszkania zajmowanego przez właściciela Jobcenter może pokrywać wyłącznie odsetki od kredytu hipotecznego jako koszty zakwaterowania zgodnie z § 22 ust. 1 zdanie 1 niemieckiego Kodeksu Socjalnego II (SGB II). Raty kapitałowe co do zasady nie są finansowane. Powodem jest to, że spłata kapitału prowadzi do zwiększenia majątku właściciela, a świadczenia z SGB II mają zabezpieczać bieżące potrzeby życiowe, a nie finansować budowanie prywatnego majątku. Takie stanowisko Federalny Sąd Socjalny potwierdził między innymi w wyroku z 3 grudnia 2015 roku (sygn. B 4 AS 49/14 R). Podobne orzeczenia zapadły również przed sądami krajów związkowych Hamburga, Saksonii, Saksonii-Anhalt oraz Meklemburgii-Pomorza Przedniego. W praktyce oznacza to, że:

  • najemcom Jobcenter może pokrywać pełny czynsz podstawowy,
  • właścicielom nieruchomości pokrywane są jedynie odsetki od kredytu, a nie spłata samego kapitału.

Wyjątek istnieje, ale dotyczy tylko szczególnych sytuacji

Niemieckie przepisy przewidują jednak wyjątek. Jobcenter może pokryć raty kapitałowe, jeżeli:

  • finansowanie nieruchomości było już w chwili rozpoczęcia pobierania świadczeń w zasadniczej części zakończone,
  • nieruchomość została kupiona przed rozpoczęciem pobierania świadczeń,
  • spłata rat jest konieczna, aby uniknąć utraty domu lub mieszkania,
  • wysokość rat mieści się w granicach uznawanych za rozsądne.

Federalny Sąd Socjalny wielokrotnie potwierdzał możliwość zastosowania takiego wyjątku. Sądy podkreślają, że jeżeli do spłaty pozostaje już jedynie niewielka część kredytu, to dalsza spłata nie prowadzi w istotnym stopniu do powiększania majątku. W takich przypadkach pierwszeństwo może mieć ochrona prawa do zachowania miejsca zamieszkania.

Granica 80 proc. ma kluczowe znaczenie

Orzecznictwo wskazuje, że za „w znacznej mierze zakończone finansowanie” uznaje się zazwyczaj sytuację, gdy spłacono około 80 proc. całego kredytu. To właśnie ten poziom stanowi główny punkt odniesienia dla niemieckich sądów. Nie jest to jednak granica całkowicie sztywna. Przykładowo Krajowy Sąd Socjalny Berlin-Brandenburgia dopuścił możliwość pokrycia rat także przy poziomie spłaty wynoszącym 74 proc., ponieważ właściciel znacząco zwiększył wartość nieruchomości własną pracą podczas remontu. W innym orzeczeniu sąd uznał również, że bliskość wieku emerytalnego wszystkich członków gospodarstwa domowego może stanowić szczególną okoliczność przemawiającą za przyznaniem pomocy. Każda sprawa wymaga jednak indywidualnej oceny.

Dlaczego małżeństwo z Hamburga przegrało

W rozpatrywanej sprawie kredyt był spłacony jedynie w 72,80 proc., czyli wyraźnie poniżej poziomu 80 proc. Sąd nie dopatrzył się także żadnych szczególnych okoliczności, które uzasadniałyby zastosowanie wyjątku. Nie stwierdzono między innymi:

  • zwiększenia wartości nieruchomości dzięki znaczącym pracom wykonanym przez właścicieli,
  • bliskości wieku emerytalnego,
  • realnego zagrożenia utratą domu.

Co więcej, z ustaleń sądu wynikało, że raty były przez cały czas terminowo opłacane, głównie ze środków pochodzących z części świadczenia pielęgnacyjnego otrzymywanego przez męża współwłaścicielki nieruchomości. Oznaczało to, że gospodarstwo domowe dysponowało wystarczającymi środkami finansowymi na regulowanie zobowiązań.

Brak dokumentów również działał na niekorzyść powodów

Sąd zwrócił także uwagę, że powodowie nie przedstawili kompletnych wyciągów bankowych. W rezultacie nie było możliwe pełne ustalenie, z jakich źródeł faktycznie finansowano spłatę kredytu. W niemieckim postępowaniu dotyczącym świadczeń socjalnych obowiązek współpracy z urzędem ma istotne znaczenie. Jeżeli osoba ubiegająca się o świadczenie nie przedstawi wymaganych dokumentów, konsekwencje takiego braku obciążają właśnie ją.

Co powinni wiedzieć właściciele domów pobierający Bürgergeld

Z wyroków wynika jednoznacznie, że osoby pobierające Bürgergeld mogą ubiegać się o pokrycie przez Jobcenter odsetek od kredytu hipotecznego jako kosztów zakwaterowania. W przypadku rat kapitałowych decydujące znaczenie mają:

  • stopień spłaty kredytu,
  • zakup nieruchomości przed rozpoczęciem pobierania świadczeń,
  • rzeczywiste zagrożenie utraty domu,
  • udokumentowanie wszystkich okoliczności.

Osoby, które spłaciły około 80 proc. kredytu lub znajdują się w szczególnych okolicznościach, mogą mieć podstawy do złożenia wniosku, a w razie odmowy – do wniesienia odwołania. Wyroki hamburskiego sądu pokazują jednak wyraźnie, że wyjątek od ogólnej zasady pozostaje wyjątkiem. Przy stopniu spłaty wynoszącym 72,80 proc., braku zagrożenia utratą nieruchomości oraz niepełnej dokumentacji szanse na uzyskanie finansowania rat kapitałowych przez Jobcenter są praktycznie zerowe.

źródło: gegen-hartz.de

Niemcy: Łatwiejsze deportacje do Afganistanu. Nie tylko przestępcy mogą zostać odesłani

0

Rząd federalny otwiera drogę do szerszych deportacji

W Niemczech mogą wkrótce znacząco zwiększyć się deportacje do Afganistanu. Jak poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Hesji, zniesiono większość dotychczasowych ograniczeń dotyczących identyfikacji obywateli Afganistanu przeznaczonych do wydalenia z kraju. Oznacza to, że w przyszłości deportacje mogą objąć nie tylko przestępców i osoby uznawane za zagrożenie dla bezpieczeństwa, ale również innych Afgańczyków zobowiązanych do opuszczenia Niemiec.

Ograniczenia dotyczące identyfikacji zostały zniesione

Z pisma wydanego przez heskie ministerstwo wynika, że Federalna Policja poinformowała o zniesieniu obowiązujących wcześniej ograniczeń dotyczących przedstawiania obywateli Afganistanu do identyfikacji. Dotychczas procedura ta była zasadniczo stosowana wobec przestępców i osób uznawanych za zagrożenie. Po zmianach ma obejmować znacznie szerszą grupę osób podlegających obowiązkowi opuszczenia Niemiec.

Minister spraw wewnętrznych Hesji popiera zmiany

Minister spraw wewnętrznych Hesji Roman Poseck (CDU) pozytywnie ocenił decyzję władz federalnych. Jego zdaniem rząd stworzył warunki do tego, aby w przyszłości możliwe były regularne deportacje osób zobowiązanych do wyjazdu do Afganistanu. Poseck podkreślił, że priorytetem pozostaną przestępcy oraz osoby stwarzające zagrożenie dla bezpieczeństwa. Jednocześnie zaznaczył, że Hesja będzie korzystać również z nowych możliwości obejmujących inne osoby podlegające deportacji.

Identyfikacja ma odbywać się z udziałem przedstawicieli władz talibów

W ramach przygotowań do deportacji osoby objęte procedurą mają być przedstawiane przedstawicielom rządzących w Afganistanie talibów w celu potwierdzenia ich tożsamości. Procedura ma umożliwić ustalenie danych osobowych oraz – w razie potrzeby – wydanie dokumentów podróży niezbędnych do przeprowadzenia deportacji. Według obowiązujących zasad deportacje mają nadal dotyczyć przede wszystkim osób spełniających określone kryteria. Chodzi o mężczyzn, osoby pełnoletnie, samotne oraz posiadające prawomocny obowiązek opuszczenia Niemiec.

Współpraca z talibami budzi kontrowersje

Współpraca niemieckich władz z rządem talibów pozostaje przedmiotem sporów politycznych. Kanclerz Friedrich Merz (CDU) w ostatnim czasie odrzucił krytykę dotyczącą takich działań. Z kolei federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (CSU) zapowiedział w ubiegłym tygodniu dalsze rozwijanie deportacji do państw takich jak Afganistan. Zapowiedź padła po śmiertelnym ataku na studenta w Trewirze.

Bawaria popiera stanowisko Hesji

Poparcie dla działań Hesji wyraził również bawarski resort spraw wewnętrznych. Rzecznik ministerstwa podkreślił, że osoby, które nie mają prawa pobytu lub naruszają obowiązujące w Niemczech przepisy, powinny opuścić kraj. Jak zaznaczono, najwyższy priorytet nadal mają deportacje przestępców i osób uznawanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa. Jednocześnie władze Bawarii wskazują, że również osoby, którym odmówiono prawa do azylu i wobec których nie istnieją przeszkody uniemożliwiające deportację, powinny zostać odesłane z Niemiec.

źródło: bild.de

Niemcy: Nastolatkowie znieważyli kolegę na tle rasowym. Policja przeszukała siedem mieszkań i zabezpieczyła komputery oraz telefony

1

Zawiadomienie rodziców uruchomiło szeroko zakrojone śledztwo

Rzekoma rasistowska zniewaga wobec ucznia w jednej ze szkół ponadpodstawowych w Holzkirchen w Górnej Bawarii doprowadziła do szeroko zakrojonej akcji niemieckich służb. W środę funkcjonariusze wydziału ochrony państwa (Staatsschutz), wspierani przez psa służbowego, przeprowadzili przeszukania w siedmiu mieszkaniach na terenie powiatów Monachium i Miesbach.

Uczniowie mieli znieważać kolegę z powodu koloru skóry

Sprawa rozpoczęła się 2 lipca, kiedy rodzice jednego z uczniów złożyli zawiadomienie na komisariacie policji w Holzkirchen. Według zgłoszenia ich syn miał być obrażany przez kolegów w wieku od 15 do 17 lat z powodu koloru swojej skóry. Po otrzymaniu zawiadomienia policja wszczęła zakrojone na szeroką skalę postępowanie.

Śledczy znaleźli podejrzenia dotyczące kolejnych przestępstw

Jak poinformowało Prezydium Policji Górnej Bawarii, w toku prowadzonego dochodzenia pojawiły się przesłanki wskazujące na możliwość popełnienia również innych przestępstw o podłożu skrajnie prawicowym. W związku z tym sprawę przejął wydział ochrony państwa działający przy Wydziale Kryminalnym Policji w Rosenheim. Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury w Monachium.

Sąd wydał zgodę na przeszukania

Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Monachium wydał nakazy przeszukania, które zostały wykonane w środę. Podczas akcji funkcjonariusze zabezpieczyli liczne dowody, w tym laptopy, telefony komórkowe oraz elektroniczne nośniki danych należące do siedmiu podejrzanych w wieku od 15 do 17 lat.

Elektroniczne dowody zostaną poddane szczegółowej analizie

Policja poinformowała, że zabezpieczone urządzenia zostaną teraz dokładnie zbadane przez specjalistów z zakresu informatyki śledczej. Analiza zgromadzonych materiałów ma pomóc w ustaleniu, czy doszło do popełnienia kolejnych przestępstw.

Śledztwo trwa

Jak przekazało Prezydium Policji Górnej Bawarii Południowej, postępowanie prowadzone przez policję kryminalną w Rosenheim jest kontynuowane. Śledczy badają obecnie między innymi podejrzenie używania symboli organizacji niekonstytucyjnych i terrorystycznych oraz możliwość popełnienia innych przestępstw. Na obecnym etapie postępowania wszystkie zarzuty mają charakter podejrzeń. O ewentualnej odpowiedzialności podejrzanych zdecyduje sąd po zakończeniu postępowania.

źródło: jungefreiheit.de