Pracujesz w Niemczech? Przełomowe przepisy wchodzą w życie. Nie uwierzysz, co teraz musi ujawnić Twój pracodawca!

1

Od czerwca 2026 roku w Niemczech ma wejść w życie jedna z największych zmian dotyczących rynku pracy od lat. Nowe przepisy unijne sprawią, że pracodawcy będą musieli ujawniać struktury wynagrodzeń, a dotychczasowa „tajemnica płac” może odejść do przeszłości.

Zmiany wynikają z unijnej dyrektywy o przejrzystości wynagrodzeń. Dyrektywa UE 2023/970 o przejrzystości wynagrodzeń, została przyjęta 6 czerwca 2023 roku i musi zostać wdrożona do prawa krajowego najpóźniej do 7 czerwca 2026 roku.

Koniec „tajemnicy płac” w firmach

Jednym z kluczowych elementów nowych regulacji jest zniesienie możliwości zakazywania pracownikom rozmów o wynagrodzeniu. Oznacza to, że pracownicy będą mogli swobodnie rozmawiać o swoich pensjach bez ryzyka konsekwencji ze strony pracodawcy.

Do tej pory w wielu niemieckich umowach o pracę znajdowały się klauzule zakazujące ujawniania wysokości wynagrodzenia. Po wejściu nowych przepisów takie zapisy mają przestać obowiązywać. Pracodawcy nie będą mogli również ograniczać tej swobody ani w umowach, ani w regulaminach wewnętrznych.

Większa przejrzystość już na etapie rekrutacji

Nowe przepisy wprowadzają również istotne zmiany w procesie rekrutacyjnym:

  • firmy będą musiały informować kandydatów o przewidywanym poziomie wynagrodzenia,
  • pracodawcy nie będą mogli pytać o wcześniejsze zarobki kandydata,
  • pracownicy zyskają prawo do informacji o tym, jak ich wynagrodzenie wypada na tle osób na podobnych stanowiskach.

Celem regulacji jest ograniczenie nierówności płacowych, zwłaszcza tych wynikających z płci.

Firmy będą musiały raportować różnice w wynagrodzeniach

Nowe przepisy oznaczają również dodatkowe obowiązki dla przedsiębiorstw. W szczególności małe i średnie firmy będą musiały dostosować swoje systemy wynagrodzeń do nowych wymogów.

Firmy będą zobowiązane do regularnego raportowania różnic płacowych między kobietami a mężczyznami. Jeśli różnica wyniesie więcej niż 5 procent i nie będzie mogła zostać obiektywnie uzasadniona, konieczne będzie wprowadzenie działań naprawczych.

Pracownicy chcą większej transparentności

Z danych przytoczonych w raporcie płacowym Michael Page 2026 wynika, że 58 procent pracowników uważa obecny system wynagrodzeń za zbyt nieprzejrzysty. Eksperci podkreślają, że nowe przepisy mogą nie tylko zmniejszyć lukę płacową między płciami, ale także zmienić kulturę organizacyjną w firmach.

Co zmieni się dla pracowników?

Większa przejrzystość wynagrodzeń może mieć kilka praktycznych skutków:

  • łatwiejsze porównywanie pensji na podobnych stanowiskach,
  • lepsza pozycja negocjacyjna przy rozmowach o podwyżkę,
  • większa świadomość realnych widełek płacowych w firmach.

Pracownicy będą mogli również zadawać bardziej szczegółowe pytania dotyczące różnic w wynagrodzeniach i kryteriów awansu.

Co to oznacza dla pracodawców?

Dla firm nowe przepisy oznaczają dodatkowe obowiązki administracyjne i konieczność uporządkowania struktur płacowych. Największe wyzwania mogą dotyczyć przedsiębiorstw, które dotychczas nie stosowały jednolitych siatek wynagrodzeń. Teraz będą musiały je opracować i regularnie aktualizować zgodnie z wymogami unijnymi.

Podsumowanie

Nowe regulacje dotyczące przejrzystości wynagrodzeń mogą znacząco zmienić sposób funkcjonowania rynku pracy w Niemczech. Dla pracowników oznacza to większą wiedzę i silniejszą pozycję negocjacyjną, a dla firm – konieczność dostosowania się do bardziej rygorystycznych zasad transparentności płac.

źródło: futurezone.de

Powtórka z pandemii? Były niemiecki minister chce, aby WHO ogłosiło „najwyższy stan zagrożenia zdrowotnego”

2

Były minister zdrowia Karl Lauterbach opowiedział się za uznaniem zmian klimatycznych za międzynarodowy stan zagrożenia zdrowotnego. Propozycja znalazła się w raporcie przygotowanym przez komisję działającą przy WHO i już wywołuje duże kontrowersje.

Komisja WHO chce nowej kategorii „globalnego zagrożenia”

Chodzi o raport przygotowany przez „Paneuropejską Komisję ds. Klimatu i Zdrowia”, powołaną przez europejskie biuro Światowej Organizacji Zdrowia. Dokument liczy 54 strony i – według doniesień medialnych – zawiera postulat uznania zmian klimatu za „zdrowotny stan zagrożenia o międzynarodowym znaczeniu”.

Byłby to najwyższy poziom alarmowy stosowany przez WHO, wykorzystywany wcześniej między innymi podczas pandemii COVID-19. Raport miał zostać przedstawiony w Genewie przed rozpoczęciem 79. Światowego Zgromadzenia WHO.

Lauterbach: „Zmiany klimatu są większym zagrożeniem niż wiele pandemii”

Karl Lauterbach stwierdził, że zmiany klimatyczne powinny już dawno znaleźć się na szczycie agendy WHO. Według niemieckiego polityka skutki klimatyczne – w tym fale upałów i zgony związane z wysokimi temperaturami – stanowią ogromne zagrożenie dla zdrowia publicznego.

Lauterbach argumentował, że zagrożenia zdrowotne wynikające ze zmian klimatu mogą być większe niż skutki wielu pandemii, definicja międzynarodowego stanu zagrożenia zdrowotnego nie powinna ograniczać się wyłącznie do chorób zakaźnych i że WHO powinna otrzymać możliwość koordynowania działań także w przypadku ekstremalnych zjawisk klimatycznych.

WHO miałaby otrzymać nowe uprawnienia

Według raportu konieczne byłyby zmiany w obecnych regulacjach WHO, ponieważ obecnie organizacja może ogłaszać stan zagrożenia głównie w związku z wybuchami chorób. Komisja proponuje stworzenie nowej kategorii, która obejmowałaby również kryzysy klimatyczne.

W dokumencie wymieniono także szereg potencjalnych działań:

  • likwidację subsydiów dla paliw kopalnych,
  • stworzenie centrum informacji WHO ds. klimatu i zdrowia,
  • regularne kontrole przygotowania państw na skutki zmian klimatu,
  • możliwość koordynowania działań podczas ekstremalnych fal upałów.

Krytycy obawiają się jednak, że mogłoby to prowadzić do zwiększenia wpływu organizacji międzynarodowych na politykę państw.

Komisja ostrzega przed skutkami zmian klimatu

Autorzy raportu twierdzą, że kryzys klimatyczny stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego, bezpieczeństwa, spójności społecznej, praw człowieka.  W dokumencie podkreślono również, że Europa ociepla się szybciej niż średnia światowa. Według danych przytoczonych w raporcie, w rekordowo gorącym 2024 roku na kontynencie miało dojść do około 63 tysięcy zgonów związanych z upałami.

Spór o politykę klimatyczną

Temat wywołuje coraz większe podziały polityczne także poza Niemcy. Zwrócono uwagę, że część państw – w tym Chiny i Rosja – nie realizuje ambitnych celów klimatycznych w takim stopniu jak oczekują organizacje międzynarodowe. Wspomniano również, że administracja Donalda Trumpa miała wycofać Stany Zjednoczone z porozumienia klimatycznego oraz wcześniej opuścić WHO.

Lauterbach apeluje o przyspieszenie transformacji energetycznej

Na platformie X Karl Lauterbach podkreślił, że walka ze zmianami klimatu ma kluczowe znaczenie dla przyszłości ludzkości. Według niego szybsze wdrażanie transformacji energetycznej może ograniczyć liczbę zgonów związanych z upałami, zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza, obniżyć ceny energii, stworzyć nowe możliwości wzrostu gospodarczego. Polityk stwierdził również, że przeszkodą dla realizacji tych działań są między innymi lobbying i populizm.

Kontrowersje wokół propozycji

Propozycja uznania zmian klimatu za globalny stan zagrożenia zdrowotnego już teraz budzi silne emocje. Zwolennicy argumentują, że skutki klimatyczne coraz mocniej wpływają na zdrowie ludzi i wymagają międzynarodowej koordynacji działań. Przeciwnicy obawiają się natomiast rozszerzenia kompetencji organizacji międzynarodowych oraz możliwości wprowadzania daleko idących ograniczeń i regulacji pod hasłem walki z kryzysem klimatycznym.

źródło: rtl.de

Strzały w niemieckim kościele podczas mszy! Policja pilnie apeluje do świadków

1

Niebezpieczny incydent miał miejsce w Hanau w kraju związkowym Hesja. Nieznani sprawcy ostrzelali okna katolickiego kościoła stalowymi kulkami w czasie nabożeństwa, w którym uczestniczyło około 200 osób. W wyniku zdarzenia jedna osoba została ranna.

Atak podczas nabożeństwa

Do zdarzenia doszło podczas mszy w kościele Heilig-Geist-Kirche w dzielnicy Lamboy. Według policji wierni nagle usłyszeli głośny huk tłuczonego szkła, a po wnętrzu budynku zaczęły rozlatywać się odłamki szyb. W chwili zdarzenia w nabożeństwie uczestniczyło około 200 osób. Początkowo służby informowały, że nikt nie odniósł obrażeń. Później jedna z osób zgłosiła jednak, że została trafiona odłamkami szkła.

Śledczy znaleźli stalowe kulki

Policjanci odkryli na kilku oknach ślady przypominające otwory po trafieniach. Część kulek miała całkowicie przebić szyby. Wewnątrz budynku oraz przed kościołem funkcjonariusze zabezpieczyli srebrne stalowe kulki o średnicy około pięciu milimetrów, z których część była już zardzewiała. Na miejscu znaleziono również białe plastikowe kulki o średnicy około trzech milimetrów.

Policja bada sposób przeprowadzenia ataku

Według wstępnych ustaleń sprawcy mogli użyć procy lub broni typu softair. Straty materialne oszacowano na około 5 tysięcy euro. Na razie policja nie ma informacji dotyczących sprawców.

Policja nie widzi obecnie motywu religijnego

Kościół należy do katolickiej parafii Sankt Klara und Franziskus am Main. Śledczy podkreślają, że obecnie nie ma przesłanek wskazujących na religijne podłoże zdarzenia. Mimo to incydent wywołał duże poruszenie wśród mieszkańców oraz uczestników nabożeństwa, ponieważ doszło do niego podczas mszy z udziałem setek wiernych.

Policja apeluje do świadków

Funkcjonariusze prowadzą dochodzenie w sprawie uszkodzenia mienia oraz narażenia uczestników nabożeństwa na niebezpieczeństwo. Policja apeluje do świadków, którzy mogli zauważyć podejrzane osoby lub nietypowe zachowanie w pobliżu kościoła, o kontakt ze służbami.

źródło: n-tv.de

Brutalny atak w Niemczech. Erytrejczyk zaatakował byłą partnerkę młotkiem

2

W Essen doszło do brutalnego ataku, w którym 41-letni mężczyzna pochodzący z Erytrei miał zaatakować swoją byłą partnerkę młotkiem. Kobieta trafiła do szpitala, a sprawca został zatrzymany i tymczasowo aresztowany. Śledczy badają sprawę jako usiłowanie zabójstwa.

Spotkanie zakończone brutalną napaścią

Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 13 na ulicy Rellinghauser Straße w Essen. Według policji mężczyzna i jego była partnerka umówili się na spotkanie. Gdy 37-letnia kobieta pojawiła się na miejscu, mężczyzna miał nagle wyciągnąć młotek i wielokrotnie uderzyć ją w głowę.

Interwencja świadków uratowała kobietę

Na miejscu szybko zareagowali świadkowie zdarzenia. Udało im się obezwładnić napastnika, odebrać mu narzędzie ataku i utrzymać go do czasu przyjazdu policji. Inni świadkowie udzielili pierwszej pomocy ciężko rannej kobiecie, która następnie została przetransportowana do szpitala karetką pogotowia.

Sprawca w areszcie

Policja zatrzymała 41-latka na miejscu zdarzenia. Na wniosek prokuratury w Essen sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztu. Mężczyzna jest podejrzany o usiłowanie zabójstwa i obecnie przebywa w areszcie śledczym.

Śledztwo w toku

Funkcjonariusze prowadzą dalsze postępowanie w sprawie. Na tym etapie nie podano dodatkowych informacji dotyczących motywów sprawcy ani stanu zdrowia poszkodowanej kobiety.

źródło: bild.de

Groźny wypadek w Berlinie. Konar runął na grupę ludzi, kilka osób trafiło do szpitala

0

W Berlinie doszło do niebezpiecznego zdarzenia podczas spotkania grupy osób na terenie zielonym. W dzielnicy Kreuzberg z drzewa niespodziewanie odłamał się duży konar, który spadł na ludzi siedzących pod drzewem. Sześć osób zostało rannych.

Konar spadł z kilku metrów wysokości

Do zdarzenia doszło w dzielnicy Kreuzberg. Jak poinformowała straż pożarna, grupa członków stowarzyszenia kulturalnego spotkała się na prywatnym terenie zielonym i siedziała pod drzewem. W pewnym momencie z drzewa odłamał się konar, który spadł z wysokości około pięciu metrów bezpośrednio na znajdujących się pod nim ludzi.

Jedna osoba ciężko ranna

Najpoważniej poszkodowana została 33-letnia kobieta. Według służb doznała ciężkich obrażeń i została przewieziona do szpitala. Pięć kolejnych osób odniosło lżejsze obrażenia. Wszystkich rannych przetransportowano do placówek medycznych.

Duża akcja ratunkowa straży pożarnej

Na miejsce skierowano znaczne siły ratunkowe. Jak przekazała berlińska straż pożarna, w akcji uczestniczyło około 30 ratowników. Działania służb trwały ponad godzinę.

Trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia

Na razie nie podano informacji dotyczących przyczyn złamania się konaru. Nie wiadomo również, czy drzewo było wcześniej kontrolowane pod kątem bezpieczeństwa. Incydent ponownie zwrócił uwagę na zagrożenia związane ze starymi drzewami podczas intensywnych zmian pogodowych i silnych obciążeń konarów, szczególnie w miejskich terenach zielonych.

źródło: spiegel.de

Niemcy zapowiadały deportacje syryjskich przestępców. W pół roku wydalono tylko cztery osoby

2

Zapowiadana przez niemiecki rząd ofensywa deportacyjna wobec Syryjczyków objętych obowiązkiem opuszczenia kraju praktycznie utknęła w martwym punkcie. Choć władze w Berlinie deklarowały stanowcze działania wobec przestępców i osób uznawanych za zagrożenie, w ciągu ostatnich miesięcy przeprowadzono jedynie cztery deportacje do Syrii.

Deportacje do Syrii praktycznie zatrzymane

Według informacji podanych przez niemieckie media, od końca stycznia żaden kraj związkowy w Niemczech nie otrzymał tzw. dokumentów zastępczych umożliwiających deportację syryjskich przestępców lub osób określanych przez służby jako zagrożenie. Oznacza to, że od 21 stycznia nie przeprowadzono kolejnych deportacji do Syrii, mimo że w całych Niemczech ponad 11 tysięcy obywateli Syrii ma obowiązek opuszczenia kraju.

Problemem są dokumenty podróży

Kluczową przeszkodą okazuje się brak odpowiednich dokumentów podróży. Tak zwane dokumenty zastępcze są konieczne w sytuacji, gdy osoba przeznaczona do deportacji nie posiada ważnego paszportu lub dokumentu tożsamości. Bez takich dokumentów deportacja zazwyczaj nie może zostać przeprowadzona. W przypadku Syrii proces miał być koordynowany centralnie przez niemiecki rząd federalny, aby odciążyć poszczególne landy.

Rząd obiecywał deportacje „przestępców i osób niebezpiecznych”

W umowie koalicyjnej partie CDU/CSU i SPD zapowiadały wznowienie deportacji do Syrii, począwszy od osób skazanych za przestępstwa oraz uznawanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa. W praktyce w grudniu 2025 roku i styczniu 2026 roku udało się przeprowadzić jedynie cztery deportacje syryjskich przestępców. Później cały proces ponownie został wstrzymany.

Niemieckie landy krytykują brak postępów

Minister spraw wewnętrznych Hesji Roman Poseck poinformował, że spośród 533 Syryjczyków zobowiązanych do opuszczenia kraju w jego landzie obecnie żadna osoba nie może zostać szybko deportowana. Powodem ma być brak wydawania dokumentów zastępczych przez stronę syryjską. Polityk CDU wezwał niemiecki rząd do bezpośrednich rozmów z władzami w Damaszku i podkreślił, że land Hesja jest gotowy do regularnych deportacji.

„System azylowy nie jest systemem imigracyjnym”

Roman Poseck podkreślił również polityczne znaczenie skutecznych deportacji. Jak stwierdził, osoby objęte obowiązkiem wyjazdu powinny rzeczywiście opuszczać Niemcy, a system azylowy nie może być traktowany jako system imigracyjny. Według niego sama możliwość deportacji jest także ważnym środkiem nacisku, który ma skłaniać migrantów do dobrowolnego powrotu do Syrii.

Coraz więcej Syryjczyków wraca do kraju

Z danych UNHCR wynika, że po upadku reżimu Baszara al-Asada w grudniu 2024 roku liczba powrotów Syryjczyków do ojczyzny wyraźnie wzrosła. Według raportów do Syrii wróciło już ponad 1,6 miliona uchodźców przebywających wcześniej za granicą. Jednocześnie z Niemiec odnotowano dotąd jedynie około 4 tysięcy wspieranych finansowo dobrowolnych wyjazdów do Syrii.

Migracja z Syrii nadal trwa

Pomimo dyskusji o deportacjach liczba nowych wniosków azylowych składanych przez Syryjczyków w Niemczech nadal pozostaje wysoka. Do końca kwietnia 2026 roku 3850 obywateli Syrii złożyło nowe pierwsze wnioski azylowe. Według niemieckich służb nadal dochodzi także do przemytu migrantów drogą lotniczą, między innymi przez Rumunię i Grecję.

Lufthansa ma analizować połączenia z Syrią

Według wewnętrznych raportów niemieckich służb również Lufthansa ma analizować możliwość uruchomienia bezpośrednich połączeń lotniczych z Syrią. Media informują, że po wcześniejszych misjach rozpoznawczych trwają już konkretne przygotowania dotyczące potencjalnych tras do Niemiec.

Coraz większa presja polityczna

Sprawa deportacji Syryjczyków pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów niemieckiej polityki migracyjnej. Krytycy rządu zarzucają władzom brak skuteczności i niespełnione obietnice dotyczące deportacji osób zobowiązanych do opuszczenia kraju. Z kolei zwolennicy bardziej restrykcyjnej polityki migracyjnej domagają się szybszych i bardziej zdecydowanych działań wobec osób skazanych za przestępstwa oraz uznawanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

źródło: n-tv.de

Makabryczne odkrycie we Frankfurcie nad Menem. 19-latek znaleziony martwy przed parkingiem wielopoziomowym

0

We Frankfurcie nad Menem doszło do tragicznego zdarzenia, które obecnie bada policja kryminalna. W nocy z soboty na niedzielę przed parkingiem wielopoziomowym w dzielnicy Höchst znaleziono ciało 19-letniego mężczyzny. Śledczy podejrzewają brutalne przestępstwo.

Ciało młodego mężczyzny znalezione nad ranem

Według informacji przekazanych przez niemiecką policję, około godziny 4:00 rano służby zostały wezwane na ulicę Emerich-Josef-Straße w dzielnicy Frankfurt-Höchst.

Na miejscu odnaleziono 19-letniego mężczyznę leżącego przed parkingiem wielopoziomowym. Jak podają śledczy, miał on ciężkie obrażenia głowy i leżał w kałuży krwi.

Lekarz mógł jedynie stwierdzić zgon

Po przybyciu ratowników medycznych okazało się, że obrażenia były śmiertelne. Lekarz pogotowia mógł już tylko potwierdzić śmierć młodego mężczyzny.

Na razie policja nie ujawniła jego tożsamości ani informacji dotyczących możliwego przebiegu zdarzeń poprzedzających tragedię.

Policja bada możliwe zabójstwo

Sprawą zajęła się policja kryminalna, która zabezpieczyła teren wokół miejsca zdarzenia i rozpoczęła zbieranie śladów.

Według śledczych dochodzenie znajduje się obecnie na bardzo wczesnym etapie. Funkcjonariusze badają wszystkie możliwe okoliczności śmierci 19-latka.

Zaplanowano również sekcję zwłok, która ma pomóc w ustaleniu dokładnej przyczyny zgonu.

Policja apeluje do świadków

Śledczy liczą także na pomoc osób, które mogły przebywać w okolicy w czasie zdarzenia lub zauważyć coś podejrzanego w nocy z soboty na niedzielę.

Na ten moment nie poinformowano o zatrzymaniu jakichkolwiek podejrzanych.

Kolejny brutalny incydent w Niemczech

Sprawa z Frankfurtu nad Menem wpisuje się w serię brutalnych zdarzeń, które w ostatnich miesiącach regularnie trafiają na pierwsze strony niemieckich mediów. Rosnąca liczba aktów przemocy coraz częściej wywołuje debatę o bezpieczeństwie w dużych niemieckich miastach.

źródło: bild.de

Kolejny atak nożownika w Berlinie. 21-latek ciężko ranny po bójce na ulicy

1

W Berlin ponownie doszło do brutalnego ataku z użyciem noża. W sobotni wieczór w dzielnicy Prenzlauer Berg ciężko ranny został 21-letni mężczyzna. Sprawcy uciekli i do tej pory nie zostali zatrzymani.

Ranny mężczyzna znaleziony na ulicy

Jak poinformowały służby ratunkowe, około godziny 22:20 ratownicy zostali wezwani na skrzyżowanie ulic Knaackstraße i Danziger Straße. Świadkowie zgłosili tam obecność rannego mężczyzny.

Ze względu na poważne obrażenia 21-latek został przewieziony do szpitala pod opieką lekarza pogotowia.

Ofiara zdołała dotrzeć do sklepu

Według informacji przekazanych przez policję, wcześniej miało dojść do sprzeczki pomiędzy co najmniej dwoma mężczyznami w rejonie Danziger Straße 18, pomiędzy ulicami Knaackstraße i Hagenauer Straße.

Ranny mężczyzna, mimo odniesionej rany kłutej, zdołał dotrzeć do pobliskiego sklepu typu Späti, czyli popularnego w Berlinie punktu sprzedaży czynnego do późnych godzin nocnych. Tam został zauważony i otrzymał pomoc.

Poszkodowany przebywa obecnie w szpitalu, gdzie jest leczony stacjonarnie.

Sprawcy uciekli

Policja rozpoczęła poszukiwania napastników, jednak początkowo nie przyniosły one rezultatów. Funkcjonariusze apelują do świadków o przekazywanie informacji wszystkim jednostkom policji.

Na ten moment nie podano szczegółów dotyczących tożsamości sprawców ani możliwego motywu ataku.

Coraz więcej ataków nożowników w Berlinie

Atak w Prenzlauer Berg wpisuje się w rosnącą falę przemocy z użyciem noży w Berlin.

Z danych policyjnych wynika, że w 2025 roku w stolicy Niemiec odnotowano 3599 ataków z użyciem noża. Oznacza to wzrost o 5,5 procent w porównaniu z rokiem wcześniejszym.

Prawie połowa takich przestępstw miała miejsce w przestrzeni publicznej. Już w 2024 roku Berlin notował jeden z najwyższych poziomów tego typu przestępczości od wielu lat – wtedy zarejestrowano 3412 ataków nożowników.

Rosnące obawy mieszkańców

Rosnąca liczba brutalnych incydentów coraz częściej wywołuje dyskusję o bezpieczeństwie w niemieckiej stolicy. Szczególne obawy budzi fakt, że wiele ataków ma miejsce w miejscach publicznych, często wieczorami i nocą, w popularnych częściach miasta.

źródło: bild.de

Skandal w niemieckiej telewizji publicznej ZDF. Przekręcili słowa Brytyjki, żeby zrobić z niej rasistkę!

3

Po niedawnym skandalu związanym z nieoznaczonym materiałem wygenerowanym przez sztuczną inteligencję, przedstawiającym rzekomo nieludzkie deportacje w USA, niemiecka stacja ZDF ponownie znalazła się w centrum kontrowersji. Tym razem chodzi o sposób przetłumaczenia wypowiedzi uczestniczki demonstracji przeciw migracji w Londynie.

Jak z krytyka systemu zrobić ksenofoba?

W sobotnim wydaniu programu informacyjnego „heute”, ZDF relacjonowało masowe protesty antyimigracyjne w Londynie. Choć na ulicach brytyjskiej stolicy pojawiły się tysiące przedstawicieli klasy średniej, niemieccy dziennikarze postanowili skupić się na rasistowskim podtekście. Doskonałym tego przykładem była rozmowa z młodą Brytyjką.

Kobieta, zapytana o powody swojej obecności na demonstracji, rzuciła prosto do mikrofonu ZDF krótkie i jednoznaczne: „I hate it” (Nienawidzę tego). Z kontekstu wypowiedzi jasno wynikało, że odnosi się do ogólnej sytuacji polityczno-gospodarczej w Wielkiej Brytanii.

Reakcja niemieckich montażystów? Zdumiewająca. Stacja przetłumaczyła te słowa jako „Ich hasse sie” (Nienawidzę ich). Ta subtelna zmiana całkowicie odwróciła sens wypowiedzi. Zamiast uzasadnionej krytyki sytuacji w kraju, widzowie ZDF zobaczyli ordynarną ksenofobię wymierzoną bezpośrednio w imigrantów.

Recydywa niemieckiego nadawcy

To nie pierwsza tak poważna wpadka ZDF w ostatnim czasie. Zaledwie kilka tygodni temu stacja wywołała oburzenie, emitując wygenerowane przez sztuczną inteligencję, fikcyjne nagranie przedstawiające brutalne deportacje w USA. Fake news ten wywołał potężne trzęsienie ziemi wewnątrz samej redakcji. Jak wynika z nagrań z wewnętrznego spotkania kryzysowego, do których dotarł portal NIUS, w stacji publicznej doszło do otwartego buntu z powodu rażącego łamania standardów dziennikarskich. Kolejna manipulacja pokazuje jednak, że wyciąganie wniosków nie jest najmocniejszą stroną ZDF.

źródło: NIUS

Wojna o piwo w niemieckim klubie tenisowym. Muzułmańscy dzierżawcy nie chcą serwować alkoholu, klub żąda eksmisji!

1

Nietypowy spór w Hesji (Niemcy) wkracza w decydującą fazę. Klub tenisowy z Gießen zamierza eksmitować nowych dzierżawców klubowej restauracji. Powód? Małżeństwo prowadzące lokal kategorycznie odmawia serwowania alkoholu. Sprawa jest tak kuriozalna, że może skończyć się przed Federalnym Trybunałem Sprawiedliwości jako proces precedensowy.

Konflikt między władzami klubu tenisowego Rot-Weiß a nowymi najemcami, Bayramem i Isabell Dalkilic, zaostrza się z dnia na dzień. Klub wypowiedział już małżeństwu umowę najmu i wyznaczył ostateczny termin opuszczenia lokalu na 20 maja.

– Jeśli się nie wyprowadzą, wniesiemy sprawę o eksmisję – zapowiada kategorycznie prezes klubu, Fred Ostermeyer.

Kuchnia anatolijska bez procentów

U podłoża konfliktu leży autorska koncepcja gastronomiczna nowych dzierżawców. Małżeństwo, znane lokalnej społeczności z popularnego stoiska na cotygodniowym targu w Gießen, chce serwować tradycyjne dania kuchni wschodnioanatolijskiej.

– Do tej kuchni alkohol po prostu nie pasuje. Dotyczy to zarówno piwa, jak i wina – tłumaczy Isabell Dalkilic.

Para podkreśla, że zależy im na stworzeniu lokalu przyjaznego rodzinom, w który zapach alkoholu psułby atmosferę. Mąż Isabell dodaje również argument zdrowotny. Choć prywatnie są wierzącymi muzułmanami (Isabell nosi chustę), to stanowczo zaznaczają, że ich decyzja ma podłoże czysto biznesowe i wizerunkowe, a nie religijne.

Prawo zwyczajowe kontra wizja najemców

Władze klubu patrzą na sprawę zupełnie inaczej. Choć prezes Ostermeyer przyznaje, że w samej umowie najmu nie znalazł się jasny zapis o obowiązku sprzedaży napojów wyskokowych, to powołuje się na tzw. prawo zwyczajowe. W Niemczech standardem jest bowiem, że w lokalach działających przy klubach sportowych można napić się piwa czy wina.

– Najemcy podpisali umowę na lokal, który jest jednocześnie oficjalną siedzibą klubu tenisowego – zauważa Ostermeyer.

Zarząd twierdzi, że temat ten był szczegółowo omawiany podczas kilkugodzinnego spotkania jeszcze przed podpisaniem dokumentów, a klub od początku nalegał na obecność alkoholu w karcie. Państwo Dalkilic nie zaprzeczają, że takie oczekiwanie się pojawiło, ale od początku jasno deklarowali swoje stanowisko. Lokalna prasa „Gießener Allgemeine” donosi, że umowę podpisano na zasadzie luźnego kompromisu w myśl zasady: „jakoś to będzie i wypracujemy rozwiązanie”.

Droga bez odwrotu

Klub sfinansował nawet budowę nowego Baru, jednak tuż przed oficjalnym otwarciem restauracji konflikt wybuchł z podwójną siłą. Stanowisko klubu wspiera Stowarzyszenie Hoteli i Gastronomii (DEHOGA), które uważa, że goście muszą mieć wolność wyboru między napojami jedno- i bezalkoholowymi. Kompromisowa propozycja dzierżawców, aby alkohol sprzedawać… w specjalnej budce przed lokalem, została przez władze klubu odrzucona.

Prawnik reprezentujący klub postawił sprawę jasno:

„Jest całkowicie wykluczone, aby w siedzibie klubu sportowego nie serwować alkoholu”.

Prezes Ostermeyer nie widzi już szans na polubowne załatwienie sprawy. Zaznacza, że relacja oparta na zaufaniu została bezpowrotnie zniszczona. Jeśli małżeństwo Dalkilic nie opuści restauracji oraz przynależnego do niej mieszkania, sprawa trafi do sądu. Z uwagi na brak podobnych przypadków w historii niemieckiego prawa, proces może otrzeć się o najwyższe instancje.

Mimo widma eksmisji, Isabell Dalkilic nie kryje optymizmu. Twierdzi, że ma ogromne wsparcie od stałych klientów z targu, patrzy w przyszłość z podniesioną głową i zamierza wkrótce otworzyć lokal.

źródło: faz.net