500 porysowanych samochodów w Hanowerze: Zidentyfikowano podejrzanego

0

Nawet 500 uszkodzonych samochodów

W Hanowerze od lutego porysowano około 500 samochodów. Teraz policja poinformowała o ustaleniu podejrzanego, który może być odpowiedzialny za część tych zdarzeń. Śledczy nie wykluczają jednak, że sprawców było więcej.

45-latek na celowniku policji

Jak przekazano, podejrzanym jest 45-letni mężczyzna. Funkcjonariusze zidentyfikowali go w ubiegłym tygodniu, udali się do jego miejsca zamieszkania i przeprowadzili tzw. rozmowę ostrzegawczą (Gefährderansprache). Podczas niej poinformowano go o możliwych konsekwencjach karnych.

Policja nie ujawniła szczegółów dotyczących jego osoby ani tego, czy przyznał się do winy. Mężczyzna nie został zatrzymany – jak podano, z przyczyn prawnych nie było to możliwe. Motyw jego działania pozostaje nieznany.

Możliwe, że działało więcej osób

Po rozmowie z podejrzanym liczba nowych przypadków wyraźnie spadła, jednak nie zniknęła całkowicie. Wciąż wpływają kolejne zgłoszenia.

Policja nie wyklucza więc, że oprócz 45-latka w zdarzeniach mogły brać udział także inne osoby, działające niezależnie. Na razie nie ma jednak konkretnych dowodów na istnienie naśladowców.

Trudne śledztwo i apel do świadków

Od początku lutego przypadki niszczenia aut odnotowywano niemal we wszystkich dzielnicach Hanoweru. Dochodzenie utrudnia brak jasnego motywu oraz fakt, że uszkadzano samochody różnych marek.

Policja apeluje do świadków o zgłaszanie się do najbliższych jednostek i przekazywanie wszelkich informacji, które mogą pomóc w wyjaśnieniu sprawy.

źródło: ndr.de

„To nie ja to powiedziałem” – chaos wokół słów o Syrii. Al-Scharaa zaprzecza wersji Berlina i wskazuje na Merza

1

Spór o „80 procent” syryjskich powrotów

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wywołał burzę swoją wypowiedzią dotyczącą możliwych powrotów Syryjczyków z Niemiec do ojczyzny. W debacie pojawiła się liczba 80 procent, która od razu stała się przedmiotem politycznego sporu i wzajemnych oskarżeń o przekłamanie.

Wersja Berlina i szybka korekta narracji

Według pierwotnej wypowiedzi Merza, około 80 procent Syryjczyków mieszkających w Niemczech miałoby w ciągu trzech lat wrócić do Syrii. Słowa te wywołały natychmiastowe poruszenie, ponieważ nie wskazywały jasno, czy była to propozycja, prognoza czy ustalenie polityczne.

Jeszcze tego samego dnia z kancelarii kanclerza zaczęły płynąć wyjaśnienia, że chodziło o „życzenie” strony syryjskiej.

Al-Scharaa: „To nie ja powiedziałem”

Do sprawy odniósł się jednak przywódca Syrii Ahmed al-Scharaa, który zakwestionował wersję przedstawioną przez Berlin.

Stwierdził on, że:

  • to nie on był autorem tej wypowiedzi,
  • przypisanie mu słów o 80 procentach jest przesadzone,
  • w rzeczywistości to kanclerz Niemiec miał użyć takich słów.

Jak podkreślił: „W rzeczywistości wypowiedź jest nieco przesadzona. Nie ja to powiedziałem, tylko zostało mi to przypisane”. Dodał również, że to Merz miał wypowiedzieć te słowa jako pierwszy.

Kolejna odsłona politycznego sporu

W efekcie mamy do czynienia z otwartym sporem interpretacyjnym między Berlinem a stroną syryjską. Każda ze stron przedstawia inną wersję wydarzeń, a kwestia tego, kto faktycznie wypowiedział kontrowersyjną liczbę 80 procent, pozostaje niejednoznaczna.

źródło: nius.de

Burza po słowach Merza. Kanclerz wycofuje się z kontrowersyjnej wypowiedzi o Syryjczykach

1

Kontrowersje po wizycie syryjskiego przywódcy

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wycofał się ze swojej wcześniejszej wypowiedzi dotyczącej powrotu Syryjczyków do ojczyzny. Po fali niejasności podkreślił, że propozycja, aby w ciągu trzech lat 80 proc. Syryjczyków mieszkających w Niemczech wróciło do swojego kraju, nie była jego pomysłem.

Jak wyjaśnił, liczba ta pochodzi od syryjskiego przywódcy przejściowego, Ahmeda al-Scharaa. „Przyjęliśmy ją do wiadomości, ale jesteśmy świadomi skali tego wyzwania” – przekazał Merz.

Niejasna wypowiedź wywołała zamieszanie

Do kontrowersji doszło po spotkaniu w Berlinie. W swojej wcześniejszej wypowiedzi Merz odniósł się do „życzenia” al-Scharaa, by około 80 proc. Syryjczyków przebywających w Niemczech wróciło do ojczyzny w ciągu trzech lat. Sformułowanie było jednak na tyle nieprecyzyjne, że mogło sugerować poparcie kanclerza dla tego celu.

Minister spraw zagranicznych zabiera głos

Szef niemieckiej dyplomacji, Johann Wadephul, odniósł się do sprawy podczas wizyty w Kijowie. Na pytanie dziennikarzy stwierdził, że przedstawiony kierunek jest „oczywiście celem rządu federalnego”.

Dodał również, że Niemcy są zdecydowane na konsekwentne wydalanie osób, które utraciły prawo pobytu w kraju.

Powrót Syryjczyków zależy od sytuacji w kraju

Według Wadephula rozmowy z al-Scharaą miały przede wszystkim służyć poprawie sytuacji w Syrii. Celem jest stworzenie warunków, w których ludzie będą mogli bezpiecznie żyć i mieć perspektywy ekonomiczne.

Ma to zachęcić Syryjczyków przebywających w Niemczech do dobrowolnego powrotu i udziału w odbudowie kraju.

źródło: nius.de

Gigantyczna wygrana w Niemczech! Prawie 71 mln euro trafiło do jednego gracza

0

Jackpot rozbity tuż przed Wielkanocą

To prawdziwa wielkanocna niespodzianka w Niemczech. Jackpot w loterii Eurojackpot został rozbity, a główna wygrana – wynosząca około 70,7 mln euro – trafiła do jednego gracza z landu Nadrenia Północna-Westfalia.

Wylosowane liczby to: 5, 15, 18, 20, 35, a dodatkowe euroliczby: 7 i 8.

Kupon złożony tradycyjnie w punkcie Lotto

Zwycięski kupon nie został wysłany online. Jak poinformował WestLotto, gracz złożył go w tradycyjnej kolekturze na terenie regionu Nadrenii.

Rzecznik spółki, Bodo Kemper, ujawnił, że zwycięzca wypełnił dziewięć zakładów na kuponie, wydając jedynie 18,75 euro. To właśnie ten niewielki wkład przyniósł mu gigantyczną wygraną sięgającą niemal 71 mln euro.

„Marzenie stało się rzeczywistością”

Jak podkreślił Kemper, każdy gracz przy oddawaniu kuponu zadaje sobie pytanie: „co by było, gdyby?”. Tym razem dla jednego mieszkańca Nadrenii to marzenie stało się rzeczywistością.

Czym jest Eurojackpot?

Eurojackpot to międzynarodowa loteria, w której uczestniczą Niemcy oraz 18 innych krajów europejskich. Gracze wybierają 5 liczb z 50 oraz 2 dodatkowe liczby z 12. Aby zdobyć główną wygraną, trzeba trafić wszystkie siedem liczb.

Szansa na trafienie „siódemki” wynosi około 1 do 140 milionów.

Kolejna wielka wygrana w Niemczech

To już drugi tak wysoki jackpot w ostatnim czasie. Pod koniec lutego gracz z Heilbronn wygrał około 75 mln euro, również w Eurojackpot.

źródło: bild.de

Wielkanocny paraliż na drogach w Niemczech. Kierowcy muszą przygotować się na korki

2

Pierwsza duża fala wyjazdów w 2026 roku

Wraz z poprawą pogody i wydłużonymi świętami Wielkanocnymi rozpoczyna się pierwsza duża fala wyjazdów w 2026 roku. Jak informuje ADAC, mimo rosnących cen paliw wielu kierowców wybierze się samochodem na krótkie urlopy.

Rzeczniczka ADAC, Melanie Mikulla, ostrzega, że największe utrudnienia wystąpią w Wielki Czwartek. Z kolei w Poniedziałek Wielkanocny należy spodziewać się wzmożonego ruchu powrotnego i kolejnych korków.

Największe korki na tych trasach

Pierwszym dniem zwiększonego ryzyka jest Wielki Czwartek. Szczególnie duże natężenie ruchu prognozowane jest na trasach:

  • A4 z Drezna w kierunku Polski,
  • A8 z Monachium do Salzburga,
  • A12 i A13 (Berliner Ring) w kierunku Polski.

W Poniedziałek Wielkanocny korki pojawią się głównie w przeciwnym kierunku.

Ponadto wysokie ryzyko zatorów dotyczy wielu głównych autostrad w całych Niemczech, w tym m.in.:
A1 (Fehmarn – Hamburg – Dortmund), A2 (Oberhausen – Berlin), A3 (Kolonia – Frankfurt – Passau), A5 (Frankfurt – Karlsruhe – Bazylea), A7 (Hamburg – Fulda), A9 (Lipsk – Monachium), a także obwodnic Berlina (A10) i Monachium (A99).

Setki remontów dodatkowo utrudnią ruch

Sytuację pogarsza duża liczba robót drogowych. Obecnie na niemieckich autostradach prowadzonych jest aż 779 remontów, z których część znacząco wpływa na płynność ruchu.

Szczególnie problematyczne odcinki to m.in.:

  • A1 (Bargteheide – Bad Oldesloe),
  • A5 (Riegel – Rust),
  • A8 (przeprawa przez dolinę Enz),
  • A9 (Denkendorf – Ingolstadt-Süd),
  • A12 (Fürstenwalde-West – Storkow),
  • A96 (Monachium – Gräfelfing).

Kontrole graniczne wydłużą podróż

Dodatkowe opóźnienia mogą wynikać z kontroli granicznych. Choć są one prowadzone wyrywkowo, mogą powodować przestoje.

Czas oczekiwania jest szczególnie prawdopodobny na przejściach:

  • z Austrią: Suben (A3), Walserberg (A8), Kiefersfelden (A93),
  • z Polską: Görlitz (A4), Pomellen (A11), Frankfurt nad Odrą (A12), Forst (A15).

Lżejszy ruch ciężarówek, ale korki i tak nieuniknione

W okresie świątecznym obowiązują zakazy ruchu dla ciężarówek, co częściowo odciąża drogi. Nie zapobiegnie to jednak korkom, które – według ADAC – są w tym czasie praktycznie nieuniknione.

źródło: bild.de

Niemcy: powrót drożyzny? Eksperci ostrzegają przed nową falą wzrostu cen żywności

2

W ostatnich latach ceny w niemieckich supermarketach wyraźnie wzrosły i utrzymują się na wysokim poziomie. Inflacja wciąż pozostaje uporczywa, a według ekspertów konflikt w Iranie może dodatkowo pogłębić wzrost cen. Szczególnie dotkliwie odczują to gospodarstwa o niższych dochodach.

Ryzyko powtórki scenariusza z 2022 roku

Ze względu na brak perspektyw szybkiego zakończenia wojny w Iranie, możliwy jest kolejny silny wzrost cen energii, który przełoży się również na żywność. Ekspert ds. handlu żywnością Stephan Rüschen wskazuje, że obecnie oczekuje się jeszcze umiarkowanych wzrostów, jednak dalsza eskalacja mogłaby doprowadzić do sytuacji podobnej do tej po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

W 2022 roku ceny żywności wzrosły w szczytowym momencie o około 20 procent rok do roku, a średnioroczna inflacja żywności wyniosła 13,4 procent. Pod koniec ubiegłego roku żywność była już o 37 procent droższa niż w 2019 roku, podczas gdy ogólny poziom cen wzrósł w tym czasie o około jedną piątą.

Co może zdrożeć najbardziej?

Największe podwyżki mogą dotyczyć produktów szczególnie zależnych od energii i transportu. Chodzi m.in. o:

  • zboża, kukurydzę, soję i ryż (również przez wzrost cen nawozów),
  • mięso (ze względu na koszty pasz),
  • pieczywo, nabiał i żywność mrożoną,
  • owoce, warzywa i ryby (długie łańcuchy dostaw).

Konsumenci coraz częściej wybierają dyskonty

Dane firm badawczych wskazują, że niemieccy konsumenci coraz częściej robią zakupy w dyskontach zamiast w klasycznych supermarketach. W ostatnich tygodniach zwiększył się udział takich sieci jak Aldi, Netto czy Penny, podczas gdy Rewe, Edeka i Kaufland straciły część klientów.

Według ekspertów przyczyną jest nie tylko wzrost cen paliw, ale także obawa przed dalszymi podwyżkami cen codziennych produktów. Konsumenci starają się więc ograniczać wydatki już teraz.

Branża ostrzega przed „tsunami kosztów”

Przedstawiciele przemysłu spożywczego mówią o możliwym „tsunami kosztów” dla całego sektora. Rolnicy już zapowiadają podwyżki cen, wskazując na rosnące koszty diesla i nawozów.

Dyskusja o obniżce VAT

W Niemczech rozważane są działania łagodzące skutki inflacji, w tym obniżka podatku VAT na żywność. Obecnie wynosi on standardowo 19 procent, a dla części produktów 7 procent.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że całkowite zniesienie VAT mogłoby nie zostać w pełni przeniesione na ceny detaliczne i objęłoby wszystkich konsumentów, także tych z wyższymi dochodami. Dyskutuje się więc o bardziej ukierunkowanych formach wsparcia.

Inflacja ponownie rośnie

W marcu ogólna inflacja w Niemczech wzrosła do 2,7 procent – to najwyższy poziom od ponad dwóch lat. Żywność zdrożała w tym czasie o 0,9 procent rok do roku.

Ekonomiści przewidują, że w kolejnych miesiącach inflacja może utrzymać się na poziomie około 3 procent, zwłaszcza jeśli koszty energii będą nadal rosły. Wskaźniki nastrojów biznesowych sugerują, że coraz więcej firm planuje podwyżki cen.

źródło: n-tv.de

Zieloni forsują islamizację Niemiec

2

Debata o roli islamu w Niemczech

W Niemczech mieszka około sześciu milionów muzułmanów, a liczba ta systematycznie rośnie. To sprawia, że temat ich roli w życiu publicznym staje się coraz ważniejszy politycznie. Partia Sojusz 90/Zieloni opowiada się za większym wsparciem dla społeczności muzułmańskiej, podobnie jak SPD i Die Linke.

Program Zielonych i postulaty zmian

Zieloni przedstawili 24-punktowy program, który zakłada wzmocnienie obecności islamu w Niemczech – zarówno na poziomie prawnym, politycznym, jak i finansowym. W dokumencie wskazują na zbyt niską reprezentację muzułmanów oraz problemy związane z dyskryminacją i stygmatyzacją.

Wśród propozycji pojawiają się m.in.:

  • większa obecność islamu w szkołach,
  • możliwość noszenia chust religijnych w służbie publicznej,
  • rozwój muzułmańskiego duszpasterstwa w Bundeswehrze,
  • większe wsparcie finansowe dla inicjatyw związanych z islamem.

Stanowisko to prezentowała m.in. posłanka Lamya Kaddor.

Krytyka i obawy ekspertów

Krytycy zarzucają, że w debacie pomijane są zagrożenia związane z radykalizacją. Temat prewencji islamizmu pojawia się jedynie marginalnie, podczas gdy główny nacisk kładziony jest na walkę z tzw. antyislamskim rasizmem.

Politologowie i eksperci zwracają uwagę na możliwe napięcia społeczne. Ralph Ghadban, badacz islamu pochodzący z Libanu, podkreśla, że w niektórych nurtach islamu nie zawsze zagwarantowana jest równość kobiet i mężczyzn oraz ochrona mniejszości. Ostrzega także przed ryzykiem powstawania równoległych struktur społecznych.

Stanowisko innych polityków

Polityk SPD Hakan Demir przedstawia bardziej pozytywny obraz współistnienia różnych kultur i religii w Niemczech. Z kolei Ferat Koçak koncentruje się na problemie dyskryminacji muzułmanów i konieczności przeciwdziałania uprzedzeniom.

Spór o kierunek zmian

Debata pokazuje wyraźne różnice w podejściu do roli islamu w Niemczech. Część polityków postrzega rosnącą obecność muzułmanów jako naturalny element zmian społecznych, inni wskazują na potencjalne wyzwania związane z integracją i spójnością społeczną.

Dyskusja na ten temat najprawdopodobniej będzie się nasilać wraz ze zmianami demograficznymi i rosnącym znaczeniem tej grupy wyborców.

źródło: nius.de

Polska rozważa wyższe ceny paliw dla Niemców

0

Tańsze paliwo w Polsce po interwencji rządu

Polscy kierowcy mogą się cieszyć – ceny benzyny i oleju napędowego spadły z dnia na dzień. Rząd wprowadził maksymalne stawki oraz obniżył podatek VAT i akcyzę na paliwa.

Obecnie cena litra benzyny 95-oktanowej (odpowiednik niemieckiego „Super”) jest ograniczona do 6,16 zł (ok. 1,44 euro), a diesla do 7,60 zł (ok. 1,77 euro).

Niemcy korzystają, ale to może się zmienić

Na razie niższe ceny przyciągają także kierowców z Niemiec, którzy masowo przyjeżdżają tankować przy granicy. W Warszawie rosną jednak obawy, że w praktyce to polscy podatnicy finansują tańsze paliwo dla zagranicznych kierowców.

Rząd obserwuje „turystykę paliwową”

Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, że rząd oraz koncern Orlen monitorują skalę zjawiska tzw. turystyki paliwowej.

Nie wykluczył przy tym wprowadzenia ograniczeń w zakupie paliwa przez cudzoziemców – zarówno na określonych obszarach przygranicznych, jak i w całym kraju.

Problem: możliwe naruszenie prawa UE

Takie rozwiązania mogą jednak naruszać przepisy Unii Europejskiej. Podobne działania podjęły niedawno Węgry i Słowacja, wprowadzając wyższe ceny paliwa dla obcokrajowców. Spotkało się to z krytyką Komisji Europejskiej i groźbą wszczęcia postępowania za dyskryminację.

Jedna z największych interwencji w Europie

Rząd premiera Donalda Tuska zdecydował się na zdecydowane działania. We wtorek obniżono VAT na paliwa z 23 do 8 procent – na razie do końca kwietnia. Wcześniej zmniejszono również akcyzę.

Według ministra Motyki była to największa interwencja na rynku paliw w Europie. Jak podkreślił, dzięki temu paliwo w Polsce należy obecnie do najtańszych na kontynencie.

Surowe kary za zawyżanie cen

Stacje paliw, które przekroczą ustalone maksymalne ceny, muszą liczyć się z wysokimi sankcjami. Grożą im kary finansowe sięgające nawet miliona złotych (około 230 tysięcy euro).

źródło: bild.de

Szpieg w Niemczech zatrzymany. Ukrainiec miał działać dla rosyjskiego wywiadu

1

W niemieckim mieście Hagen (Nadrenia Północna-Westfalia) śledczy zatrzymali domniemanego szpiega. 53-letni obywatel Ukrainy trafił do aresztu śledczego pod zarzutem szpiegowania rodaka na zlecenie rosyjskiego wywiadu.

Z informacji Federalnej Prokuratury Generalnej wynika, że podejrzany miał obserwować innego Ukraińca mieszkającego w Niemczech. Tłem sprawy ma być fakt, że potencjalna ofiara walczyła po stronie ukraińskiej armii przeciwko Rosji.

Możliwe przygotowania do akcji odwetowej

Śledczy podejrzewają, że rosyjski wywiad mógł planować działania odwetowe wobec tego mężczyzny, a zlecona obserwacja była ich elementem przygotowawczym.

Jak podkreślono, „działania szpiegowskie służyły prawdopodobnie także przygotowaniu dalszych operacji wywiadowczych przeciwko tej osobie na terytorium Niemiec”.

Decyzja sądu i areszt

Po zatrzymaniu w piątek wieczorem podejrzany został już następnego dnia doprowadzony przed sędziego śledczego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości. Sąd wydał nakaz aresztowania i zdecydował o zastosowaniu aresztu śledczego.

Kolejne podobne przypadki

W ostatnich miesiącach odnotowano kilka podobnych spraw, które – zdaniem niemieckich służb bezpieczeństwa – świadczą o wyraźnym wzroście aktywności rosyjskich służb wywiadowczych na terenie Niemiec.

Brak powiązania z innymi zatrzymaniami

W ubiegłym tygodniu Federalna Prokuratura Generalna doprowadziła do zatrzymania 45-letniej Rumunki w Rheine oraz 43-letniego Ukraińca w hiszpańskim Elda. Oni również mieli działać na rzecz rosyjskiego wywiadu, szpiegując w Niemczech mężczyznę dostarczającego drony i ich komponenty do Ukrainy.

Prokuratura zaznaczyła jednak, że nie ma związku między tamtymi zatrzymaniami a sprawą z Hagen.

Rosnące zagrożenie ze strony Rosji

Od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę zagrożenie związane ze szpiegostwem, sabotażem i dezinformacją znacząco wzrosło – ocenia Federalny Urząd Ochrony Konstytucji.

Według służb rosyjskie działania opierają się na mieszance podmiotów państwowych, kontrolowanych przez państwo oraz prywatnych. Coraz częściej wykorzystywane są także osoby z drobnego środowiska przestępczego, które za wynagrodzeniem wykonują zadania wywiadowcze lub sabotażowe.

Zdaniem niemieckich służb to efekt utrudnień w prowadzeniu klasycznych operacji szpiegowskich z udziałem profesjonalnych agentów, wynikających z sankcji oraz zwiększonej czujności zachodnich państw.

źródło: tagesschau.de

Dramat w centrum Hamburga: wilk rzucił się na kobietę i pogryzł ją w twarz

0

Atak w dzielnicy Altona

W poniedziałek wieczorem w centrum Hamburga doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Wilk zaatakował kobietę w rejonie sklepu IKEA przy Große Bergstraße w dzielnicy Altona. Zwierzę ugryzło ją w twarz, powodując poważne obrażenia. Poszkodowana została przewieziona do szpitala.

Pościg i schwytanie zwierzęcia

Po ataku rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania. Funkcjonariusze policji odnaleźli drapieżnika późnym wieczorem w rejonie Jungfernstieg. Zwierzę uciekło przed policjantami i wskoczyło do rzeki Alster. Ostatecznie zostało wyciągnięte z wody i zabezpieczone, a następnie przejęte przez myśliwego, który wywiózł je z centrum miasta.

Ekspert potwierdza: to był wilk

Jak ustalono, zwierzę przez dwa dni przemieszczało się po Hamburgu. Po raz pierwszy zauważono je w rejonie Łaby w dzielnicy Blankenese. Początkowo pojawiały się wątpliwości, czy rzeczywiście chodzi o wilka.

Ostateczne potwierdzenie przyniósł ekspert ds. wilków Norman Stier z Uniwersytet Techniczny w Dreźnie, który przeanalizował nagrania i zdjęcia wykonane przez mieszkańców. Według niego nie ma wątpliwości – był to wilk.

Młode zwierzę mogło szukać nowego stada

Według ekspertów zwierzę mogło być młode i zostać wyparte ze swojego stada. W takich przypadkach wilki potrafią pokonywać bardzo duże odległości w poszukiwaniu nowej grupy, co tłumaczy ich coraz częstsze pojawianie się w różnych częściach Niemiec.

Liczne obserwacje w mieście

W ostatnich dniach zwierzę było widziane w wielu miejscach Hamburga – m.in. w pobliżu szkoły podstawowej Gorch-Fock w Blankenese oraz w prywatnym ogrodzie jednego z mieszkańców, który stanął z nim twarzą w twarz. Wówczas wilk uciekł.

W poniedziałek wieczorem policja otrzymała kolejne zgłoszenia, m.in. z dzielnicy St. Pauli oraz okolic terenów targowych. Dopiero skoordynowana akcja służb doprowadziła do jego schwytania.

źródło: bild.de