Ponad 500 Afgańczyków pozywa Niemcy. Spór o cofnięte obietnice przyjęcia

2

Fala pozwów przeciwko decyzjom niemieckich władz

Ponad 500 obywateli Afganistanu próbuje obecnie na drodze sądowej wymusić realizację wcześniejszych obietnic przyjęcia do Niemiec. Jak informuje „Neue Osnabrücker Zeitung”, powołując się na odpowiedź Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na zapytanie frakcji Lewicy w Bundestagu, przed niemieckimi sądami toczy się łącznie 501 postępowań dotyczących cofniętych decyzji o przyjęciu.

Sprawy te dotyczą osób, którym Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (Bamf) wcześniej przyznał zgodę na przyjazd do Niemiec, lecz decyzje te zostały odwołane. Mimo rosnącej liczby pozwów rząd federalny nie zamierza zmieniać dotychczasowej praktyki.

Wstrzymanie programów przyjęć i spór o ich zakres

W maju koalicja rządowa zdecydowała o wstrzymaniu programów przyjęć dla Afgańczyków. Decyzja ta wywołała falę pozwów, w których zainteresowani – często przy wsparciu organizacji pozarządowej „Kabul Luftbrücke” – próbują dochodzić swoich praw przed sądami administracyjnymi.

Na początku września Wyższy Sąd Administracyjny Berlin-Brandenburg częściowo potwierdził legalność działań rządu. Orzekł, że w przypadku Afgańczyków znajdujących się na tzw. liście praw człowieka (Menschenrechtsliste) oraz objętych tzw. programem pomostowym (Überbrückungsprogramm) rząd może cofnąć wcześniejsze decyzje o przyjęciu.

Lista praw człowieka obejmuje osoby, które nie pracowały bezpośrednio jako lokalni współpracownicy niemieckich instytucji w Afganistanie, lecz – według oceny rządu federalnego z czasów koalicji Ampel – były szczególnie zagrożone z powodu swojej działalności zawodowej, na przykład jako artyści, dziennikarze czy sędziowie.

Program pomostowy został uruchomiony w 2022 roku jako dodatkowy mechanizm wsparcia dla tej grupy. W efekcie niemal połowa spośród 2308 Afgańczyków przebywających obecnie w Pakistanie, którzy wcześniej otrzymali obietnicę przyjęcia, utraciła możliwość wjazdu do Niemiec.

Różnica w podstawie prawnej decyduje o wyniku spraw

W ostatnich miesiącach kilkuset Afgańczyków przybyło do Niemiec drogą lotniczą z Pakistanu. Początkowo korzystali oni z regularnych połączeń rejsowych z przesiadką w Stambule, natomiast w grudniu rząd federalny zorganizował również specjalny lot czarterowy.

Kluczowe znaczenie dla powodzenia części pozwów miała podstawa prawna wydanej decyzji. W przypadkach, w których przyjęcie zostało zagwarantowane na podstawie § 23 ustawy o pobycie (Aufenthaltsgesetz) – czyli jako wiążąca decyzja administracyjna – sądy przyznawały skarżącym rację. Inaczej było w sytuacjach, gdy chodziło jedynie o niewiążącą deklarację gotowości przyjęcia na podstawie § 22 tej samej ustawy. Ta różnica w interpretacji przepisów okazała się decydująca.

Lewica domaga się przyjęcia wszystkich zainteresowanych

Frakcja Lewicy w Bundestagu sprzeciwia się różnicowaniu sytuacji prawnej poszczególnych grup. Jej przedstawicielka ds. polityki migracyjnej, Clara Bünger, określiła jako „haniebne” to, że Afgańczycy muszą dochodzić realizacji obietnic przed sądami. Jej zdaniem wszystkie pierwotne decyzje o przyjęciu powinny zostać niezwłocznie i bez zbędnych formalności wdrożone.

Bünger zwróciła uwagę na pogarszającą się sytuację w Afganistanie, wskazując na nowe przepisy karne wprowadzone przez talibów. Zgodnie z jej relacją przewidują one między innymi karę śmierci za interpretację islamu sprzeczną z linią talibów oraz sankcje za postawy opozycyjne. W szczególnie trudnym położeniu znajdują się osoby aktywne politycznie, które mogą być narażone na poważne represje.

Polityk podkreśliła, że trudno jej zaakceptować sytuację, w której osoby z formalnie zagwarantowaną obietnicą przyjęcia pozostają bez ochrony. W jej ocenie rząd nie powinien wycofywać się z wcześniej podjętych zobowiązań wobec ludzi, którym grozi prześladowanie.

Spór prawny i polityczny trwa

Obecna sytuacja pokazuje, że kwestia przyjęcia Afgańczyków do Niemiec stała się przedmiotem nie tylko sporów politycznych, lecz także intensywnej batalii sądowej. Rząd federalny utrzymuje dotychczasową linię, argumentując zgodność swoich działań z obowiązującym prawem. Z kolei część opozycji domaga się pełnej realizacji wszystkich wydanych wcześniej obietnic.

Ostateczne rozstrzygnięcia zapadną w sądach administracyjnych, które będą musiały indywidualnie ocenić charakter wydanych decyzji oraz zakres wynikających z nich zobowiązań państwa niemieckiego. Sprawa ma istotne znaczenie zarówno dla polityki migracyjnej Niemiec, jak i dla wiarygodności państwa w zakresie realizacji podjętych zobowiązań wobec osób zagrożonych prześladowaniami.

źródło: welt.de

Berlin: Samotna matka czwórki dzieci żyje z rodziną na 53 m². Od dwóch lat bezskutecznie szuka większego mieszkania

4

W stolicy Niemiec trwa kryzys mieszkaniowy, który szczególnie dotyka rodziny wielodzietne i osoby samotnie wychowujące dzieci. Przykładem jest 37-letnia Angelique Henkel z Berlina, samotna matka czwórki dzieci. Pięcioosobowa rodzina mieszka na zaledwie 53 metrach kwadratowych. Mimo intensywnych poszukiwań od dwóch lat nie udało im się znaleźć większego lokum.

53 metry kwadratowe dla pięciu osób

Angelique Henkel samotnie wychowuje czworo dzieci:

  • Linas – 11 miesięcy,
  • Levin – 4 lata,
  • Alanie – 5 lat,
  • Luca – 16 lat.

Choć rodzina jest liczna, mieszkanie, w którym żyją, ma jedynie 53 m². Czynsz podstawowy (tzw. Kaltmiete, czyli bez kosztów ogrzewania i mediów) wynosi 502 euro miesięcznie, do czego dochodzi 166 euro opłat za gaz.

Ograniczona przestrzeń zmusza rodzinę do trudnych kompromisów. Angelique śpi w salonie na kanapie razem z najstarszym synem Lucą. Obok stoi łóżeczko najmłodszego dziecka. Pokój dzieci Alanie i Levina ma zaledwie 8 m² – rodzeństwo dzieli niewielką przestrzeń i śpi w łóżku piętrowym.

Każdy metr wykorzystany do granic możliwości

W mieszkaniu nie ma miejsca na klasyczne rozwiązania. Stół w jadalni służy jako miejsce do przechowywania ubrań niemowlęcia. Mała loggia pełni funkcję schowka. Brakuje przestrzeni do zabawy i nauki.

„Jest bardzo mało miejsca do zabawy, a do nauki nie ma go wcale. Nie mam żadnego miejsca tylko dla siebie, nie ma prywatności. Ale czasami myślę: przynajmniej w ogóle mamy mieszkanie” – mówi Angelique w rozmowie z niemieckim dziennikiem „Bild”.

Sytuację odczuwają także dzieci. Szesnastoletni Luca nie kryje frustracji: „To naprawdę męczące, ciągle siedzimy sobie na głowie. Pokój maluchów jest tak mały jak u Harry’ego Pottera”.

Pięcioletnia Alanie marzy o własnej przestrzeni: „Chciałabym mieć swój pokój, żeby móc zamknąć drzwi, kiedy Levin mnie denerwuje”.

Życie poza domem jako sposób na przetrwanie

Ze względu na ciasnotę rodzina stara się jak najwięcej czasu spędzać poza mieszkaniem. Gdy dzieci zapraszają kolegów, salon natychmiast przestaje być dostępny dla pozostałych domowników. Każda wizyta oznacza jeszcze większe zagęszczenie i brak prywatności.

Codzienne funkcjonowanie w tak ograniczonej przestrzeni wymaga stałej organizacji i rezygnacji z podstawowego komfortu.

Dwa lata bezskutecznych poszukiwań

Rodzina od dwóch lat intensywnie szuka większego mieszkania. Angelique przegląda wszystkie największe portale ogłoszeniowe i – jak podkreśla – wysłała już około 40 zgłoszeń.

Samo zaproszenie na oglądanie mieszkania zdarza się rzadko. Gdy już do niego dochodzi, na miejscu pojawia się często co najmniej 30 zainteresowanych osób.

„Dla wielu właścicieli samotna matka z czwórką dzieci nie jest wymarzonym najemcą. A przecież nie jesteśmy głośni, mam zaświadczenie o uprawnieniu do mieszkania socjalnego ze szczególną potrzebą mieszkaniową i nigdy nie miałam zaległości czynszowych” – tłumaczy Angelique.

Dokument, o którym mówi, to Wohnberechtigungsschein – zaświadczenie uprawniające do ubiegania się o mieszkania o regulowanym czynszu, przeznaczone dla osób o określonym poziomie dochodów i szczególnych potrzebach.

Ceny mieszkań poza zasięgiem rodziny

Jednym z głównych problemów są wysokie koszty wynajmu w Berlinie. Wiele ofert przekracza możliwości finansowe rodziny.

„Bardzo dużo mieszkań jest po prostu za drogich. Te przystępne cenowo są rzadkością. Nie zamierzam płacić 2000 euro za cztery pokoje” – podkreśla Angelique.

Obecnie kobieta pracuje jako opiekunka medyczna, jednak przebywa na urlopie rodzicielskim. W tym czasie otrzymuje wsparcie z Jobcenter – niemieckiego urzędu pracy i świadczeń socjalnych. Instytucja pokrywa czynsz do wysokości 800 euro miesięcznie (czynsz podstawowy).

Angelique zaznacza jednak, że jest to rozwiązanie tymczasowe. „To przecież nie jest sytuacja na stałe. Nie będę żyć z pomocy urzędu pracy bez końca. Po urlopie rodzicielskim chcę wrócić do pracy” – mówi stanowczo.

Kryzys mieszkaniowy w Berlin uderza w najbardziej potrzebujących

Historia Angelique Henkel pokazuje, jak trudna jest sytuacja rodzin wielodzietnych w Berlinie, gdzie popyt na mieszkania znacznie przewyższa podaż. Wysokie ceny, ogromna konkurencja i niechęć części właścicieli wobec rodzin z dziećmi sprawiają, że nawet osoby posiadające stabilne źródło dochodu i wymagane dokumenty mają poważne trudności ze znalezieniem odpowiedniego lokum.

Dla pięcioosobowej rodziny 53 metry kwadratowe to codzienność pełna kompromisów, braku prywatności i ograniczeń. Mimo to Angelique nie traci nadziei, że w końcu uda się znaleźć mieszkanie, które zapewni jej dzieciom godne warunki do życia, nauki i dorastania.

źródło: bild.de

Niemcy: Koalicja planuje zniesienie Bürgergeld w czwartek

1

Koniec dotychczasowego systemu. Bundestag ma podjąć decyzję

Po miesiącach sporów niemiecka koalicja rządząca uzgodniła ostateczne szczegóły reformy świadczenia znanego jako Bürgergeld. W tym tygodniu planowane jest formalne zakończenie obowiązywania dotychczasowego modelu i zastąpienie go nową formą podstawowego zabezpieczenia społecznego (Grundsicherung).

Jak poinformował Bundestag, głosowanie nad ustawą ma odbyć się w czwartek, po godzinnej debacie plenarnej. Z ustaleń Niemieckiej Agencji Prasowej (Deutsche Presse-Agentur), powołującej się na źródła w kręgach koalicyjnych w Berlinie, wynika, że partie rządzące – CDU/CSU oraz SPD  osiągnęły porozumienie w sprawie ostatnich szczegółów reformy. Wcześniej informował o tym tygodnik „Stern”.

„Rozdział Bürgergeld jest zamknięty”

Marc Biadacz (CDU), rzecznik frakcji Unii ds. polityki rynku pracy, podkreślił, że przyjęcie reformy oznacza definitywne zakończenie dotychczasowego modelu świadczenia.

– „Rozdział Bürgergeld jest zamknięty” – oświadczył polityk. Dodał, że reforma otwiera nowy etap w polityce społecznej państwa.

W jego ocenie nowe rozwiązania mają tworzyć system, który zapewni realne perspektywy osobom faktycznie starającym się o powrót na rynek pracy, a jednocześnie jasno określi zasadę współodpowiedzialności.

– „Tworzymy system, który daje prawdziwą szansę tym, którzy poważnie się starają, i jednocześnie jasno pokazuje: kto oczekuje wsparcia, musi wziąć na siebie odpowiedzialność” – zaznaczył Biadacz.

Zaostrzenie zasad dla 5,3 miliona świadczeniobiorców

Reforma obejmie około 5,3 miliona osób pobierających obecnie Bürgergeld. Projekt przewiduje znaczące zaostrzenie przepisów dotyczących obowiązków beneficjentów.

Jedną z kluczowych zmian jest możliwość całkowitego wstrzymania świadczenia w przypadku trzykrotnego niestawienia się na wyznaczone spotkanie w Jobcenter, czyli urzędzie pracy odpowiedzialnym za obsługę osób korzystających z pomocy. Nowe przepisy wprowadzają tzw. całkowite sankcje (Totalsanktionen), które mogą skutkować utratą podstawowego zabezpieczenia finansowego.

Pierwsza debata nad proponowanymi zmianami odbyła się w Bundestagu już w styczniu, po miesiącach intensywnych i momentami bardzo ostrych sporów politycznych.

Większe uprawnienia dla Jobcenter i surowsze wymogi zdrowotne

Ostatnie uzgodnienia dotyczyły – jak określono w kręgach parlamentarnych – mniejszych, lecz istotnych szczegółów. Według informacji „Stern” Jobcenter mają otrzymać większą swobodę w zakresie reintegracji osób bezrobotnych na rynku pracy.

W przypadku nieobecności na obowiązkowych terminach urzędowych instytucje te będą mogły w przyszłości żądać zaświadczenia wystawionego przez lekarza urzędowego (amtsärztliches Attest), a nie wyłącznie standardowego zwolnienia lekarskiego od lekarza rodzinnego. Oznacza to zaostrzenie kontroli nad usprawiedliwieniami nieobecności.

Ustawa, po przyjęciu przez Bundestag, będzie jeszcze wymagała zatwierdzenia przez Bundesrat. Zasadnicza część przepisów ma wejść w życie 1 lipca 2026 roku.

Sankcje, majątek i koniec okresu ochronnego

CDU określa proponowane sankcje jako „konieczne, sprawiedliwe i uczciwe”. Biadacz zapewnił jednocześnie, że zachowana zostanie ochrona rodzin w zakresie kosztów zakwaterowania.

Projekt ustawy przewiduje również zaostrzenie zasad dotyczących majątku osób ubiegających się o świadczenie. Zniesiony ma zostać stały okres karencji, w którym majątek beneficjenta był chroniony przed obowiązkiem wykorzystania na własne utrzymanie. W przyszłości priorytetowo traktowane będzie wykorzystanie własnych dochodów i zasobów finansowych przed przyznaniem wsparcia z budżetu państwa.

Oznacza to powrót do bardziej restrykcyjnego modelu, w którym odpowiedzialność finansowa jednostki stawiana jest przed interwencją państwa.

Odwrócenie reformy z 2023 roku

Bürgergeld w obecnym kształcie obowiązuje od początku 2023 roku. Jednym z jego kluczowych założeń było nadanie pierwszeństwa szkoleniom i podnoszeniu kwalifikacji przed bezpośrednim kierowaniem do pracy. Reforma planowana przez koalicję odwraca tę zasadę – priorytetem ponownie ma być szybkie podjęcie zatrudnienia.

Szczególnie CDU/CSU zabiegały o zaostrzenie przepisów oraz o usunięcie samego określenia „Bürgergeld”, argumentując, że dotychczasowa nazwa i konstrukcja świadczenia były odbierane jako zbyt liberalne.

Ograniczone oszczędności budżetowe 

Mimo szerokiego zakresu zmian spodziewane oszczędności budżetowe mają pozostać stosunkowo niewielkie. Według informacji zawartych w projekcie reforma przyniesie redukcję wydatków w dwucyfrowym przedziale milionów euro, co w skali całego systemu świadczeń socjalnych oznacza umiarkowany efekt finansowy.

Planowane głosowanie w Bundestagu będzie kluczowym momentem dla przyszłości niemieckiego systemu wsparcia dla osób bezrobotnych i o niskich dochodach. Reforma oznacza istotną zmianę filozofii pomocy społecznej – od modelu silniej akcentującego wsparcie i rozwój kompetencji ku systemowi podkreślającemu obowiązki i odpowiedzialność świadczeniobiorców.

źródło: welt.de

Kinderfreibetrag 2026 – czyli wszystko o kwocie wolnej od podatku ze względu na posiadanie dzieci w Niemczech!

Kwota wolna od podatku ze względu na posiadanie dzieci (niem. Kinderfreibetrag) obniża dochód podlegający opodatkowaniu dla rodziców. Urząd skarbowy w Niemczech sprawdza w zeznaniu podatkowym, czy korzystniejsza jest kwota wolna od podatku na dzieci, czy też Kindergeld.

Ile wynosi Kinderfreibetrag?

Nowe kwoty obowiązujące od 1 stycznia 2026 roku:

  • 6 828 € rocznie – kwota wolna od podatku na dziecko dla obojga rodziców (czyli 3 414 € dla każdego z rodziców).
  • Do tego dochodzi dodatkowy BEA-Freibetrag (na opiekę, wychowanie i edukację) w wysokości 2 928 €, co daje łączny Kinderfreibetrag 9 756 € na dziecko rocznie.

👉 W praktyce oznacza to wzrost w porównaniu z wcześniejszymi latami:

Podsumowanie nowych kwot 2026:

Składnik ulgi Kwota na dwoje rodziców Kwota na rodzica
Existenzminimum (podstawowa część) 6 828 € 3 414 €
BEA-Freibetrag (opieka i edukacja) 2 928 € 1 464 €
Razem (Kinderfreibetrag) 9 756 € 4 878 €

Jak to działa w rozliczeniu podatkowym

  • Urząd skarbowy (Finanzamt) porównuje Kindergeld (zasiłek rodzinny) z ulgą podatkową (Kinderfreibetrag).
  • Jeżeli Kinderfreibetrag daje większą korzyść finansową, to urząd uwzględnia go podczas obliczania podatku.

Jak ubiegać się o kwotę wolną od podatku na dziecko w Niemczech?

Po urodzeniu pierwszego dziecka rodzice mogą w Niemczech wystąpić o kwotę wolną od podatku na dziecko:

  • W tym celu składa się wniosek o obniżenie podatku od wynagrodzeń do urzędu skarbowego
  • W przeciwnym razie urząd skarbowy corocznie sprawdza w zeznaniu podatkowym, czy ulga na dziecko jest korzystniejsza od zasiłku rodzinnego
  • Jeżeli wniosek został już złożony w roku poprzednim, a ulgi podatkowe nie uległy zmianie, wystarczy podać dane osobowe i wypełnić sekcję „Obniżka podatku od wynagrodzeń w procedurze uproszczonej” we wniosku o obniżenie podatku od wynagrodzeń

Kindergeld i Kinderfreibetrag

W Niemczech można wybrać pomiędzy Kindergeld i Kinderfreibetrag. O tym, co jest dla rodziców korzystniejsze, sprawdzi automatycznie urząd skarbowy analizując zeznanie podatkowe. Zasadniczo zaleca się, aby najpierw ubiegać się o zasiłek rodzinny.

Nawet w sytuacjach, kiedy najprawdopodobniej i tak otrzyma się ulgę w ramach kwoty wolnej od podatku ze względu na posiadanie dzieci. Urząd skarbowy zakłada bowiem, że podatnik złożył wniosek o przyznanie zasiłku rodzinnego (Kindergeld) i automatycznie uwzględnia tę kwotę w zeznaniu podatkowym. Każdy, kto albo nie płaci podatku, albo ma go do zapłacenia niewielie, lepiej wyjdzie na rozwiązaniu z Kindergeld.

Kwota wolna od podatku ze względu na posiadanie dzieci – przykłady obliczeń

Poniżej dwa przykłady ilustrujące różnice między Kindergeld i Kinderfreibetrag. Oto pierwszy z nich:

dochód roczny:60.150 euro
z tego podatek 32%:19.248 euro
Kinderfreibetrag 2026: 9.756 euro
Różnica pomiędzy kwotą wolną od podatku na dziecko i rocznym dochodem:60.150 euro - 9.756 euro = 50.394 euro
30 % z 50.394 Euro:15.118 euro
różnica podatkowa:19.248 euro - 15.118euro = 4.130 euro
Kindergeld na cały rok:3.108 euro (12x259 euro)
Wynik:4.130 euro > 3.108 euro

Uwaga redakcji: W powyższym przypadku bardziej opłaca się skorzystać z kwoty wolnej od podatku ze względu na posiadanie dzieci.

W kolejnym przykładzie wygląda to nieco inaczej:

dochód roczny:25.550 euro
z tego podatek 18%: 4.599 euro
Kinderfreibetrag 2026:9.756 euro
Różnica pomiędzy kwotą wolną od podatku na dziecko i rocznym dochodem:25.550 euro - 9.756 euro = 15.794 euro
13% z 15.794 euro:2.053 euro
różnica podatkowa:4.599 euro - 2.053 euro = 2.546euro
Kindergeld na cały rok:3.180 euro (12x259 euro)
Wynik:2.546 euro < 3.180 euro

Uwaga redakcji: W powyższym przypadku bardziej opłaca się skorzystać z Kindergeld.

Wiosna uderza z pełną mocą w Niemcy. Nawet 21 stopni jeszcze w tym tygodniu!

1

Wiosna w Niemczech zaczęła się wcześniej, niż wskazuje kalendarz

Choć kalendarzowa zima wciąż trwa, pogoda w Niemczech wyraźnie zmieniła swój charakter. Zamiast typowych dla tej pory roku chłodnych mas powietrza i przymrozków, kraj znajduje się pod wpływem stabilnego układu wysokiego ciśnienia, który przynosi słoneczne i wyjątkowo ciepłe dni.

Jak podkreśla w rozmowie z „BILD” dyplomowany meteorolog Dominik Jung, wiosna nie pojawiła się jedynie na chwilę. -­­­­ „Wiosna jest już tutaj i zostanie z nami. Mamy do czynienia z prawdziwie wczesnym startem sezonu” – ocenia ekspert. Według niego do najbliższego weekendu w całym kraju dominować będzie słoneczna pogoda. Poranki mogą miejscami przynosić mgłę, jednak w ciągu dnia niebo będzie w dużej mierze bezchmurne.

Jeszcze w połowie lutego Niemcy zmagały się z utrzymującym się mrozem obejmującym niemal cały kraj. Różnica pomiędzy lepieniem bałwana a pierwszymi próbami opalania się wyniosła zaledwie kilka tygodni.

Nawet 21 stopni. Gdzie będzie najcieplej?

Aktualne wyliczenia modeli meteorologicznych nie wskazują na rychłą zmianę pogody. Wręcz przeciwnie – wiele sygnałów sugeruje, że cały marzec może upłynąć pod znakiem ponadprzeciętnie wysokich temperatur.

W najbliższych dniach wartości w ciągu dnia mają oscylować między 13 a 19 stopniami Celsjusza. Najcieplej będzie w południowo-zachodnich Niemczech, szczególnie w rejonie Renu. Od środy prognozowane są tam temperatury rzędu 20, a nawet 21 stopni. Najcieplejszym dniem tygodnia ma być czwartek.

Jak zaznacza Dominik Jung, obecne temperatury są o 5-10 stopni wyższe niż średnia wieloletnia dla tego okresu. Opadów ma być niewiele, a dominować będzie słońce. Ekspert określa obecną sytuację mianem „wymarzonej wiosny”.

Czy ciepło utrzyma się do połowy marca?

Według prognoz przedstawionych przez Junga stabilna aura może utrzymać się co najmniej do połowy marca. Dopiero później możliwy jest powrót chłodniejszych mas powietrza lub krótkotrwałe ochłodzenie, jednak na obecnym etapie nie sposób jednoznacznie przesądzić, czy i kiedy to nastąpi.

Podobne stanowisko prezentuje klimatolog Dr. Karsten Brandt. W rozmowie z „BILD” wskazuje, że przez najbliższe dziesięć do dwunastu dni wszystko przemawia za utrzymaniem wiosennej aury. Wysokie temperatury przyspieszą rozwój roślinności, co oznacza intensywne kwitnienie i zwiększoną obecność pyłków w powietrzu. Dla alergików może to oznaczać wcześniejszy i silniejszy początek sezonu pylenia.

Co stoi za tak wczesnym nadejściem wiosny?

Zdaniem Dominika Junga kluczową rolę odgrywa wyjątkowo stabilny wyż baryczny utrzymujący się nad Europą. Blokuje on napływ chłodnych mas powietrza z północy i wschodu, które w typowych warunkach o tej porze roku mogłyby przynieść spadek temperatur.

Taka sytuacja sprzyja utrzymywaniu się suchej, słonecznej pogody. Jednocześnie niesie ryzyko niedoboru opadów. Według obecnych prognoz do najbliższego poniedziałku nie widać wyraźnych sygnałów nadejścia deszczu. Jeżeli suchy trend się utrzyma, marzec – podobnie jak w ubiegłym roku – może okazać się miesiącem wyjątkowo ubogim w opady.

Kim są eksperci cytowani w prognozach?

Dominik Jung jest dyplomowanym meteorologiem oraz prezesem firmy Q-met. Współpracuje z portalem i aplikacją wetter.net, gdzie regularnie publikuje analizy pogodowe. Prowadzi również kanał w serwisie YouTube, na którym codziennie omawia aktualne prognozy.

Dr. Karsten Brandt uzyskał stopień doktora nauk przyrodniczych na Uniwersytecie Duisburg-Essen w zakresie klimatologii. Jest autorem kilku książek poświęconych tematyce pogody oraz założycielem i prezesem portalu Donnerwetter.de.

Obecne prognozy wskazują jednoznacznie: Niemcy wchodzą w marzec z temperaturami charakterystycznymi raczej dla kwietnia, a nawet maja. Choć formalnie trwa jeszcze zima, warunki atmosferyczne przypominają pełnię wiosny. Najbliższe dni pokażą, czy ten wyjątkowo ciepły okres okaże się jedynie epizodem, czy początkiem dłuższej, nietypowo ciepłej fazy wiosennej.

źródło: bild.de

Proces w Düsseldorfie: Terrorysta z Państwa Islamskiego dźgnął nożem pięciu kibiców piłkarskich

2

W Niemczech rozpoczął się głośny proces przeciwko mężczyźnie oskarżonemu o dokonanie brutalnego ataku na grupę osób świętujących sukces piłkarski. Sprawa trafiła przed sąd w Düsseldorfie, a 36-letni oskarżony odpowiada między innymi za czterokrotną próbę zabójstwa i udział w organizacji terrorystycznej.

Sądowy proces w Düsseldorfie po ataku na kibiców Arminii Bielefeld

Dziesięć miesięcy po dramatycznym zdarzeniu, do którego doszło w Bielefeld, przed Wyższym Sądem Krajowym w Düsseldorfie rozpoczął się proces przeciwko oskarżonemu o przeprowadzenie ataku. Sąd pracuje w trybie wysokiego bezpieczeństwa.

Prokuratura Federalna zarzuca 36-letniemu Mahmoudowi M. czterokrotne usiłowanie morderstwa, niebezpieczne uszkodzenie ciała oraz członkostwo w organizacji terrorystycznej (IS) – zarzuty mają poważny charakter i są związane z islamskim ekstremizmem.

Chronologia ataku: świętowanie brutalnie przerwane

Wczesnym rankiem 18 maja 2025 roku w centrum Bielefeld grupa kibiców Arminii Bielefeld świętowała awans swojej drużyny do 2. Bundesligi. Radosna atmosfera została gwałtownie przerwana, gdy podejrzany zaatakował ich przed barem, uzbrojony w nóż oraz przerobiony kij z ostrzem.

W trakcie ataku mężczyzna miał kilka razy krzyknąć „Allahu Akbar”. Pięć osób – czterech mężczyzn w wieku od 22 do 27 lat oraz 26-letnia kobieta – zostało ciężko rannych. Mimo krytycznych obrażeń wszyscy przeżyli i zostali wezwani jako świadkowie na rozprawę.

Zatrzymanie i dalsze zarzuty

Po dokonaniu ataku sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, pozostawiając swój plecak, w którym policja znalazła dodatkowe noże o ostrzach do 18 cm oraz łatwopalną ciecz.

Mężczyzna został zatrzymany 19 maja 2025 roku wieczorem w Heiligenhaus pod Düsseldorfem i trafił do aresztu. W toku śledztwa prokuratura uznała, że atak miał charakter terrorystyczny, a sprawca działał z motywacji islamistycznej.

Aktywność terrorystyczna i przeszłość oskarżonego

Według prokuratury oskarżony miał wstąpić do „IS” już w 2015 roku i służyć w Syrii –  między innymi jako strażnik i na granicy w rejonie Raqqi. Po ponownym osiedleniu się w Niemczech w 2023 roku kontynuował swoje związki z ideologią ekstremistyczną, mimo odrzucenia wniosku o azyl. Uzyskał jednak ochronę uzupełniającą ze względu na groźbę represji w kraju pochodzenia.

W maju 2025 roku jego działania zmierzały – według prokuratury – do tego, by w imię „świętej wojny” zabić jak najwięcej przypadkowych ludzi.

Stan ofiar i zeznania w procesie

Choć atak nie zakończył się śmiercią ofiar, obrażenia były poważne i miały długotrwały wpływ na życie poszkodowanych. Jedna z reprezentujących ich adwokatek podkreśliła, że wielu z nich nadal nie jest zdolnych do pracy i boi się wychodzić z domu.

Przebieg procesu i możliwe konsekwencje

Proces odbywa się w warunkach wysokiego bezpieczeństwa w Düsseldorfie. Prokuratura Federalna zaplanowała 21 dni rozpraw do początku czerwca 2026 roku.

Jeżeli oskarżony zostanie skazany, grozi mu dożywocie wraz z ustawową izolacją (Sicherungsverwahrung) – środkiem mającym zapobiegać przyszłemu zagrożeniu ze strony skazanego.

Znaczenie sprawy w kontekście bezpieczeństwa w Niemczech

Atak w Bielefeld oraz rozpoczęcie procesu w Düsseldorfie wzmacniają debatę o zagrożeniach związanych z radykalizacją i terroryzmem na terytorium Niemiec. Śledztwo Federalnej Prokuratury i oskarżenia o motywację islamistyczną podkreślają, że nawet pozornie przypadkowe akty przemocy mogą mieć głębsze podłoże ideologiczne.

źródło: bild.de

Niemcy w marcu 2026: Wybory, zmiana czasu, emerytury, nowe regulacje i wiele więcej

0

Marzec 2026 w Niemczech przynosi szereg istotnych zmian i wydarzeń, które wpłyną na życie mieszkańców kraju. Od przejścia na czas letni po wybory regionalne. Poniżej przedstawiamy szczegółowy przegląd najważniejszych informacji.

Zmiana czasu: początek czasu letniego

W nocy z soboty 28 marca na niedzielę 29 marca 2026 roku w Niemczech rozpocznie się czas letni. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, zegary zostaną przesunięte z godziny 2:00 bezpośrednio na 3:00, co skróci tę noc o jedną godzinę.

Debata nad tym, czy lepiej wprowadzić stały czas letni czy zimowy, wciąż trwa w Europie, jednak na razie zmiana czasu odbywa się zgodnie z dotychczasową praktyką.

Emerytury: planowane podwyżki i nowe limity

Od 1 lipca 2026 roku w Niemczech wejdzie w życie kolejna podwyżka emerytur. Minister pracy i spraw społecznych, Bärbel Bas, przewiduje, że dokładne wysokości zostaną ogłoszone w marcu, gdy dostępne będą pełne dane dotyczące rozwoju płac w 2025 roku, stanowiące podstawę do wyliczenia podwyżek.

W marcu emeryci dowiedzą się również o nowych limitach dochodów dla rent wdowich oraz o zasadach wyliczania rent z tytułu wypadków. Jednocześnie odczuwalne będą zmiany w wysokości dodatkowych składek na ubezpieczenie zdrowotne.

Ponadto, osoby chcące wpłacić dobrowolne składki na ustawowe ubezpieczenie emerytalne za rok 2025 mogą to zrobić tylko do 31 marca 2026 roku.

Nowy system punktowy Schufa i transparentność oceny kredytowej

Od końca marca konsumenci w Niemczech będą mogli bezpłatnie sprawdzać swój wynik kredytowy (Schufa-Score) w formie cyfrowej. Wystarczy jednokrotna rejestracja konta w Schufa. Ze względu na duże zainteresowanie, uruchomienie dostępu będzie następowało etapami dla osób zapisanych na listę oczekujących.

Nowy system punktowy obejmuje zakres od 100 do 999 punktów i pozwala na jednoznaczne określenie wiarygodności kredytowej konsumenta.

Rozpoczęcie przetwarzania zeznań podatkowych za 2025 rok

Większość niemieckich urzędów skarbowych rozpocznie od połowy marca przetwarzanie zeznań podatkowych za rok 2025. Do końca lutego pracodawcy, kasy chorych i inne instytucje muszą przekazać urzędom dane dotyczące wynagrodzeń i emerytur oraz składek na ubezpieczenia zdrowotne, opiekuńcze i emerytalne.

Pierwsze decyzje podatkowe za 2025 rok są przewidywane do wysyłki pod koniec marca.

Nowe obowiązki meldunkowe dla instytucji finansowych i prawników

Od 1 marca 2026 roku w Niemczech obowiązują nowe, bardziej rygorystyczne przepisy w zakresie przeciwdziałania praniu pieniędzy. Instytucje finansowe, banki, prawnicy i notariusze będą zobowiązani do zgłaszania podejrzanych transakcji elektronicznie, w jednolitym, ustrukturyzowanym formacie, do Federalnego Urzędu ds. Przestępczości Finansowej (FIU).

Zmiany te mają przyspieszyć i usprawnić analizę danych oraz mogą skutkować bardziej szczegółową kontrolą dużych przelewów lub wypłat gotówkowych.

Obowiązki pracodawców wobec osób z niepełnosprawnością

Do 31 marca przedsiębiorstwa w Niemczech muszą zgłosić do Agencji Pracy liczbę zatrudnionych osób z orzeczeniem o niepełnosprawności. Firmy zatrudniające ponad 20 osób są zobowiązane do zapewnienia określonej liczby miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych. Niezrealizowanie tego obowiązku skutkuje obowiązkiem uiszczenia tzw. opłaty wyrównawczej w wysokości do 790 euro miesięcznie za każde nieobsadzone miejsce.

Wybory w dwóch niemieckich landach

W marcu 2026 roku odbędą się wybory regionalne w dwóch niemieckich landach:

  • 8 marca – wybory do landtagu w Badenii-Wirtembergii.
  • 22 marca – wybory do landtagu w Nadrenii-Palatynacie. Około 2,95 miliona osób będzie mogło oddać głos.

Czarna tablica ubezpieczeniowa dla małych pojazdów

Od 1 marca 2026 roku małe pojazdy, takie jak motorowery, skutery i elektryczne hulajnogi, muszą posiadać nowe tablice ubezpieczeniowe. W tym roku obowiązuje kolor czarny, który pozwala szybko zweryfikować ważność ubezpieczenia.

Ochrona przyrody: zakaz radykalnego przycinania roślin

Od 1 marca do 30 września obowiązuje zakaz radykalnego przycinania żywopłotów, krzewów i innych roślin, zgodnie z niemieckim prawem ochrony przyrody. Ma to na celu ochronę ptaków podczas lęgów. W tym czasie dozwolone są wyłącznie łagodne cięcia pielęgnacyjne i formujące. Za naruszenie przepisów grożą kary finansowe.

Ramadan i Święto Cukru (Eid al-Fitr)

W marcu kończy się dla wielu muzułmanów miesiąc postu Ramadan, który rozpoczął się 18 lutego 2026 roku. Święto Eid al-Fitr, zwane Świętem Cukru, przypada w tym roku na 20 marca i oznacza zakończenie okresu postu oraz uroczyste świętowanie.

Przerwa wielkanocna w Nadrenii-Palatynacie

W Nadrenii-Palatynacie ferie wielkanocne rozpoczną się 30 marca 2026 roku i potrwają dwa tygodnie. Uczniowie powrócą do zajęć szkolnych 13 kwietnia.

Nowe połączenia RyanAir z lotniska Saarbrücken

Od marca 2026 roku tania linia lotnicza RyanAir rozpocznie loty z lotniska w Saarbrücken. Nowe połączenia obejmują:

  • Trapani i Lamezia Terme we Włoszech
  • Alicante w Hiszpanii

Loty będą realizowane dwa razy w tygodniu do października 2026 roku.

Prace remontowe na Hilbringer Brücke

Od 2 marca w Merzig rozpocznie się pełna blokada Hilbringer Brücke z powodu prac remontowych. Ze względu na wąską szerokość mostu konieczne jest całkowite zamknięcie dla ruchu, a prace na górnej części mostu potrwają około siedmiu miesięcy.

Nowa promocja i wsparcie dla gier komputerowych w Saarland

Ministerstwo Gospodarki, Innowacji, Cyfryzacji i Energii w Saarlandzie uruchamia od 1 marca 2026 roku nową linię wsparcia dla sektora gier komputerowych. Na realizację programów przewidziano 300 000 euro rocznie, obejmujących zarówno rozwój prototypów, jak i produkcję gotowych gier. Program skierowany jest przede wszystkim do małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP). Wnioski o dofinansowanie będą składane wyłącznie drogą elektroniczną przez centralny portal wsparcia w Saarlandzie.

Marzec 2026 w Niemczech to miesiąc pełen zmian, obowiązków i istotnych wydarzeń zarówno dla mieszkańców, przedsiębiorców, jak i instytucji publicznych. Warto dokładnie śledzić terminy i regulacje, aby uniknąć problemów i w pełni wykorzystać nowe możliwości.

źródło: sol.de

Niemcy: Czy berlińscy policjanci bili zatrzymanych? Poważne zarzuty wobec funkcjonariuszy

0

Śledztwo w berlińskim LKA w sprawie podejrzenia przemocy wobec zatrzymanych

W Berlinie wybuchł poważny skandal związany z podejrzeniem stosowania przemocy wobec osób przebywających w policyjnym areszcie. Jak wynika z informacji ujawnionych przez niemiecki dziennik „Bild”, berlińskie Krajowe Biuro Kryminalne (Landeskriminalamt, LKA) prowadzi dwa postępowania dotyczące podejrzenia „uszkodzenia ciała w związku z pełnieniem funkcji publicznej” przeciwko dwóm pracownikom największej w stolicy zbiorczej placówki dla zatrzymanych.

Chodzi o tzw. Gefangenensammelstelle (GeSa) przy Tempelhofer Damm w Berlinie-Tempelhof – ośrodek przeznaczony do krótkotrwałego przetrzymywania osób zatrzymanych przez policję.

Rzecznik policji odmówił udzielenia szczegółowych informacji. W oficjalnym komunikacie przekazano, że „ze względu na ochronę dóbr osobistych oraz trwające postępowania wyjaśniające nie będą udzielane dalsze informacje”. Jednocześnie podkreślono, że w toku czynności sprawdzane jest, czy zachodzą przesłanki do wszczęcia kolejnych postępowań karnych.

Zarzuty wysunięte przez pracownika odbywającego staż

Według dotychczas ujawnionych informacji impulsem do wszczęcia postępowań miały być relacje pracownika ochrony obiektów berlińskiej policji, który przez cztery dni pełnił funkcję stażysty w placówce przy Tempelhofer Damm. W trakcie tego krótkiego pobytu miał on zaobserwować sytuacje, w których – jego zdaniem – funkcjonariusze stosowali przemoc wobec osadzonych.

Na obecnym etapie nie jest jasne, czy chodzi o użycie siły wykraczające poza dozwolone środki przymusu bezpośredniego, czy też o działania podjęte w reakcji na opór ze strony zatrzymanych. Kwestia ta stanowi jeden z kluczowych elementów prowadzonych postępowań.

Obserwator miał przekazać swoje spostrzeżenia dwóm przełożonym. Według informacji medialnych jego sygnały nie spotkały się jednak z jednoznaczną reakcją. W konsekwencji zdecydował się on na złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Konsekwencje personalne i „restrukturyzacja”

Sprawa pociągnęła za sobą znaczące zmiany kadrowe w placówce. Co najmniej dziewięciu pracowników zatrudnionych w GeSa, w tym trzech kierowników grup, zostało przeniesionych na inne stanowiska. Przeniesiono również dwóch kierowników zmiany, którzy są funkcjonariuszami policji.

Oficjalnie działania te określono jako element „restrukturyzacji”. Nie przedstawiono jednak szczegółowego uzasadnienia personalnych decyzji.

Jak wynika z doniesień, nawet podczas wystąpienia kierownika referatu przed całą zmianą nie przekazano pracownikom szczegółowych informacji dotyczących powodów przeniesień. Brak przejrzystej komunikacji dodatkowo podsyca napięcie wśród załogi.

Czym jest Gefangenensammelstelle w Berlinie?

Placówka w Berlin-Tempelhof jest jedną z trzech tego typu jednostek w stolicy Niemiec. GeSa służy do krótkotrwałego przetrzymywania osób zatrzymanych, zanim zostaną one przekazane do dalszych czynności procesowych.

Do zadań ośrodków tego typu należy:

  • ustalanie tożsamości zatrzymanych,
  • przeprowadzanie czynności identyfikacyjnych,
  • doprowadzanie zatrzymanych przed sąd.

Celem funkcjonowania GeSa jest sprawne przeprowadzenie formalności związanych z zatrzymaniem i możliwie szybkie przekazanie spraw do dalszego toku postępowania. W całym berlińskim systemie tzw. „Gefangenwesen”, czyli strukturze odpowiedzialnej za „obsługę” osób pozbawionych wolności, zatrudnionych jest około 600 osób.

Poważne pytania o standardy i nadzór

Choć postępowania są na wczesnym etapie, sprawa już teraz wywołuje poważne pytania o standardy postępowania wobec osób zatrzymanych oraz o mechanizmy nadzoru wewnętrznego w strukturach policji.

Kluczowe będzie ustalenie, czy doszło do nadużycia uprawnień i przekroczenia granic dopuszczalnego użycia siły, czy też działania funkcjonariuszy mieściły się w ramach obowiązujących przepisów dotyczących reagowania na opór zatrzymanych.

Na obecnym etapie nie przesądzono o winie żadnego z podejrzewanych pracowników. Postępowania prowadzone przez berlińskie LKA mają wyjaśnić zarówno przebieg zdarzeń, jak i ewentualną odpowiedzialność osób zaangażowanych w sprawę.

źródło: bild.de

Nabożeństwo żałobne po śmierci irańskiego przywódcy Chameneiego w Berlinie wywołało protesty przed meczetem

2

W berlińskiej dzielnicy Neukölln doszło do wydarzenia, które wywołało silne emocje zarówno wśród irańskiej diaspory, jak i niemieckiej opinii publicznej. W meczecie Imam-Riza odbyło się nabożeństwo żałobne poświęcone ajatollahowi Alemu Chameneiemu, wieloletniemu przywódcy Iranu, który zginął w izraelskim ataku bombowym. Przed świątynią zgromadzili się przeciwnicy reżimu, w dużej mierze osoby, które opuściły Iran w obawie przed prześladowaniami.

Nabożeństwo w meczecie Imam-Riza w Berlinie

W niedzielny wieczór w meczecie Imam-Riza-Moschee, położonym w pobliżu ratusza dzielnicy Neukölln w Berlinie, około 80 zwolenników irańskiego reżimu oddało hołd ajatollahowi Alemu Chameneiemu. Według dostępnych informacji duchowny i przywódca Iranu zginął w wyniku izraelskiego ataku bombowego.

Równocześnie przed budynkiem zebrało się – jak poinformowała policja – około 80 kontrdemonstrantów. Były to głównie osoby, które wyemigrowały z Iranu, uciekając przed represjami wobec przeciwników politycznych i religijnych. Funkcjonariusze monitorowali przebieg wydarzenia.

O planowanym nabożeństwie wcześniej informowano w internecie. Doniesienia na ten temat opublikował m.in. Der Tagesspiegel. Policja potwierdziła zarówno organizację uroczystości, jak i obecność zgromadzonych przed meczetem demonstrantów.

Tło polityczne: śmierć Chameneiego i napięcia międzynarodowe

Według przekazanych informacji śmierć ajatollaha nastąpiła w wyniku izraelskiego nalotu. W reakcji na to prezydent Iranu, Massud Peseschkian, zapowiedział odwet za zabicie głowy państwa. Od tego czasu Iran miał rozpocząć bombardowania państw regionu Zatoki Perskiej.

Wydarzenia te wpisują się w szerszy kontekst napięć na Bliskim Wschodzie oraz konfliktów z udziałem Iranu i Izraela.

Meczet Imam-Riza i jego związki z irańskim reżimem

Meczet Imam-Riza w Neukölln od lat uchodzi za miejsce powiązane z irańskimi strukturami religijno-politycznymi. Świątynia prowadzona jest głównie przez szyickich Turków i należy do najważniejszych ośrodków szyickiego islamu w Berlinie. Szyizm jest jednocześnie religią państwową w Iranie.

Ajatollah to najwyższy tytuł religijny w szyickim islamie, przysługujący najwyższym autorytetom duchowym.

Nie był to pierwszy przypadek organizacji podobnego nabożeństwa w tej placówce. W styczniu 2020 roku w meczecie odbyła się uroczystość upamiętniająca generała Qassem Soleimani, który zginął w Iraku w wyniku amerykańskiego ataku. Soleimani dowodził elitarną jednostką Al-Kuds, będącą częścią irańskich Korpusów Strażników Rewolucji Islamskiej, odpowiedzialnych za operacje zagraniczne.

Obserwacja przez służby i zarzuty o sympatyzowanie z ekstremizmem

Ze względu na domniemane powiązania z islamistycznym ekstremizmem meczet znajduje się pod obserwacją niemieckiego Urzędu Ochrony Konstytucji (Verfassungsschutz).

Placówce zarzucano również gloryfikowanie organizacji Hisbollah, uznawanej w Niemczech za organizację terrorystyczną. Według wcześniejszych doniesień medialnych imam Tevekkül Erol miał opublikować w mediach społecznościowych flagę tej organizacji przedstawioną wraz z karabinem maszynowym.

Wśród wiernych odwiedzających meczet, obok tureckiej społeczności szyickiej, mają znajdować się także osoby pochodzenia libańskiego.

Społeczne napięcia w Berlinie

Wydarzenie w Neukölln pokazuje głębokie podziały w obrębie irańskiej diaspory w Niemczech. Dla części emigrantów śmierć przywódcy oznacza symboliczny koniec systemu, który zmusił ich do opuszczenia ojczyzny. Dla innych pozostaje on autorytetem religijnym i politycznym.

Zgromadzenie oraz kontrdemonstracja przebiegły pod nadzorem policji. Sytuacja uwidacznia, jak konflikty i napięcia z Bliskiego Wschodu znajdują odzwierciedlenie również w przestrzeni publicznej Niemiec, szczególnie w wielokulturowych dzielnicach takich jak berliński Neukölln.

źródło: jungefreiheit.de

Niemcy: Zaśmiecanie niedopałkiem papierosa może kosztować nawet 250 euro!

3

Berlin podnosi stawki – nowe, surowe mandaty za śmiecenie i psie odchody

W Berlinie od kilku miesięcy obowiązuje nowy, znacznie ostrzejszy katalog kar pieniężnych za nielegalne pozostawianie odpadów w przestrzeni publicznej. Decyzja ta została podjęta przez Senat Berlina 4 listopada 2025 roku i oznacza znaczny wzrost stawek mandatów w przypadku wykroczeń związanych z porzucaniem śmieci, w tym papierosów, plastikowych torebek czy psich odchodów. Celem tych środków jest poprawa czystości w stolicy oraz odstraszenie mieszkańców przed lekkomyślnym zachowaniem.

Nowe regulacje przewidują wysokie kary finansowe za drobne, a często bardzo uciążliwe przewinienia, które do tej pory były traktowane łagodniej lub rzadziej egzekwowane.

Kary za wyrzucanie papierosów i innych odpadów

Jednym z najbardziej zauważalnych zmian jest drastyczny wzrost stawek za wyrzucanie niedopałków papierosów, które ze względu na toksyczne składniki uchodzą za szczególnie szkodliwe dla środowiska. Obecnie za wyrzucenie papierosa, który może zatruwać chodniki lub zieleń miejską, można zapłacić od 250 euro. Alternatywnie w przypadku drobniejszego naruszenia można zostać ukaranym verwarngeld – mandatem ostrzegawczym w wysokości 55 euro, zależnie od decyzji pracowników urzędów porządkowych.

Podobne sankcje dotyczą również innych rodzajów śmiecenia:

  • plastikowe torebki, jednorazowe kubki, paczki po napojach lub gumy do żucia – od 55 euro (verwarngeld) do 250–500 euro;
  • papier, kartony, obierki owoców i inne drobne odpady30–40 euro (verwarngeld) lub 50–100 euro.

Tak zdecydowane podniesienie kar ma na celu wymuszenie większej odpowiedzialności mieszkańców oraz użytkowników przestrzeni publicznych, choć urzędnicy podkreślają, że skuteczność działań zależy w dużej mierze od tego, czy wykroczenia są popełniane „na gorąco” – czyli ujawnione w momencie popełnienia.

Piesi i ich obowiązki: surowsze mandaty za pozostawienie psich odchodów

Berlin, jak wiele większych miast niemieckich, od lat boryka się z problemem pozostawiania przez właścicieli psów nieposprzątanych psich odchodów na chodnikach, trawnikach i w parkach. Bowiem oprócz estetycznego problemu, pozostawione zanieczyszczenie stanowi potencjalne zagrożenie sanitarne – może zawierać bakterie, pasożyty i inne zanieczyszczenia.

Zgodnie z nowym katalogiem kary są znacznie wyższe niż wcześniej:

  • Od 100 do 350 euro może wynieść mandat za nieusunięcie psich odchodów pozostawionych w przestrzeni publicznej.
  • Nawet bez posiadania odpowiednich worków na odchody właściciel psa może zostać ukarany verwarngeld (35 euro) albo mandatem w wysokości 60–250 euro, jeśli uzna się to za bardziej poważne naruszenie.

W praktyce oznacza to, że właściciel psa, który nie sprząta po swoim czworonogu, ryzykuje wysoką karę finansową, nawet jeśli pozostałe przepisy dotyczące wyprowadzania zwierząt są przestrzegane.

Dalsze zmiany w sankcjach za odpady i ich egzekwowanie

Nowy katalog sankcji nie ogranicza się jednak tylko do niedopałków i psich odchodów. Dotyczy również innych form nielegalnej utylizacji odpadów:

  • Sperrmüll (odpady wielkogabarytowe), takie jak materace, meble, walizki czy inne duże przedmioty, podlegają znacznie wyższym karom – od 300 do 1 500 euro. W przypadku większej ilości odpadów lub szczególnie dużych elementów grzywna może wynieść od 1 500 do nawet 4 000 euro.
  • W przypadku nielegalnego pozbywania się elektroodpadów oraz urządzeń zawierających substancje niebezpieczne kary mogą sięgać nawet 15 000 euro.

Ponadto, Senat zdecydował, że środki z mandatów będą w przyszłości trafiać bezpośrednio do budżetów poszczególnych dzielnic, co ma zachęcić lokalne władze do bardziej aktywnego ścigania wykroczeń związanych z porzuconymi odpadami.

Czy wyższe kary przynoszą oczekiwany efekt? Debata i kontrowersje

Mimo że kary są znacznie wyższe niż jeszcze kilka miesięcy temu, ich skuteczność pozostaje przedmiotem dyskusji wśród mieszkańców i ekspertów. Jak podają lokalne władze porządkowe, mimo podwyżek wciąż wiele osób ignoruje obowiązek prawidłowego usuwania odpadów, a liczba zgłoszeń o wyrzuconych niedopałkach lub śmieciach zostawionych na chodnikach pozostaje wysoka.

Głównym problemem, na który wskazują urzędnicy, jest nie tyle wysokość kar, co brak personelu do częstej i skutecznej kontroli miejsc publicznych – bez realnej obecności służb porządkowych trudno jest „na gorąco” złapać i ukarać sprawców wykroczeń.

Podsumowanie

Podwyższony katalog kar w Berlinie to wyraźny sygnał: władze niemieckiej stolicy chcą walczyć z problemem śmiecenia i zaniedbań w przestrzeni publicznej, w tym z pozostawianiem niemal każdego rodzaju odpadów – od papierosów aż po psie odchody. Jednak efekty działań na razie wydają się ograniczone, co otwiera debatę o tym, czy same surowe mandaty wystarczą do poprawy czystości w mieście.

źródło: bz-berlin.de