Niemcy ogłaszają sukces w sprawie migracji. Krytycy: „Żaden z kluczowych problemów nie został rozwiązany”

3

Coraz ostrzejsza debata o migracji w Niemczech

W Niemczech ponownie narasta dyskusja wokół polityki migracyjnej i skutków wieloletniego napływu migrantów. Punktem wyjścia do kolejnej fali komentarzy stały się wypowiedzi kanclerza Friedricha Merza, który w marcu, a następnie ponownie pod koniec kwietnia stwierdził, że problem migracji został w dużej mierze rozwiązany.

Autor analizowanego komentarza uważa jednak, że takie deklaracje nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Jego zdaniem spadek liczby nowych wniosków azylowych nie oznacza rozwiązania kryzysu migracyjnego, a jedynie chwilowe zmniejszenie presji wynikające głównie z sytuacji międzynarodowej.

Spadek liczby wniosków azylowych, ale migracja nadal trwa

Według tekstu kanclerz Friedrich Merz odnosił się przede wszystkim do mniejszej liczby osób ubiegających się o azyl w poprzednim roku. Autor podkreśla jednak, że miało to być związane głównie z zakończeniem wojny domowej w Syrii po upadku reżimu Baszara al-Asada.

Jednocześnie zaznacza, że mimo spadku liczby nowych wniosków azylowych do Niemiec w 2025 roku nadal przybyło około 280 tysięcy migrantów, wliczając w to łączenie rodzin. Według przytoczonych danych migracja netto z państw spoza Unii Europejskiej wyniosła 278 tysięcy osób. Oznacza to, że liczba wyjazdów była bardzo niska i zdecydowana większość migrantów pozostała w kraju.

Autor krytycznie ocenia również politykę deportacyjną niemieckiego rządu. Zwraca uwagę, że do głównych państw pochodzenia migrantów deportowano jedynie pojedyncze osoby lub niewielkie grupy. W przypadku Syrii i Afganistanu miały to być jedynie pojedyncze przypadki, a do Iraku – kilkaset osób.

Prawie połowa beneficjentów Bürgergeld to cudzoziemcy

Zdaniem autora same dane dotyczące liczby migrantów nie pokazują pełnej skali problemu. Znacznie ważniejsze mają być skutki społeczne i ekonomiczne. W tekście wskazano, że od 2015 do 2025 roku udział cudzoziemców pobierających Bürgergeld – niemieckie świadczenie socjalne dla osób bezrobotnych lub osiągających bardzo niskie dochody – miał się podwoić.

Według przytoczonych danych cudzoziemcy stanowią obecnie 47,6 procent wszystkich osób pobierających to świadczenie. Autor zaznacza jednocześnie, że statystyki te nie obejmują niemieckich obywateli posiadających pochodzenie migracyjne. Obecnie – według tekstu – prawie 1,8 miliona zdolnych do pracy cudzoziemców pobiera Bürgergeld. Podobna sytuacja nie występuje w żadnym innym kraju świata.

Niska aktywność zawodowa części migrantów

W komentarzu szczególną uwagę poświęcono również sytuacji uchodźców z Ukrainy. Według autora wskaźnik zatrudnienia Ukraińców w Niemczech wynosi 37,5 procent i ma być najniższy w Europie. Dla porównania w Polsce wskaźnik ten ma sięgać około 75 procent, a na Węgrzech 71 procent.

Autor wskazuje, że w wielu państwach Europy osoby pozostające bez pracy otrzymują znacznie mniejsze wsparcie socjalne niż w Niemczech. Według przytoczonych danych jedynie 17 procent ukraińskich uchodźców planuje powrót do ojczyzny po zakończeniu wojny, natomiast 59 procent chce zostać w Niemczech na stałe. Jeszcze niższa ma być gotowość do powrotu wśród Syryjczyków. Autor powołuje się na badanie UNHCR z 2025 roku, według którego jedynie około 3 procent syryjskich uchodźców planuje powrót do kraju w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy. W jego ocenie przeczy to wcześniejszym deklaracjom Friedricha Merza dotyczącym potencjalnej skali powrotów migrantów.

Spór o przestępczość i statystyki policyjne

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych fragmentów tekstu jest kwestia przestępczości. Autor podkreśla, że udział cudzoziemców wśród podejrzanych o popełnienie przestępstw ma być wyraźnie wyższy niż ich udział w całkowitej liczbie mieszkańców Niemiec. Według przytoczonych danych w 2025 roku w Niemczech mieszkało 14,07 miliona cudzoziemców, co stanowiło około 16,9 procent populacji.

Cudzoziemcy byli rejestrowani jako podejrzani ponad dwukrotnie częściej niż obywatele Niemiec. Szczególnie wysoki wskaźnik miał dotyczyć osób pochodzących z państw Maghrebu, takich jak Algieria, Tunezja i Maroko. W tekście wskazano również na wysoki udział obywateli Syrii, Afganistanu i Iraku w statystykach dotyczących przestępstw z użyciem przemocy. Autor podkreśla, że jego zdaniem nie można mówić o poprawie sytuacji w zakresie bezpieczeństwa.

Rosnące obawy dotyczące radykalizacji

Ostatnia część tekstu dotyczy kwestii integracji oraz stosunku części młodych muzułmanów do niemieckiego systemu prawnego. Autor przywołuje niedawno opublikowane badanie, które wywołało szeroką debatę publiczną. Według cytowanych danych około 45 procent badanych muzułmanów miało wykazywać postawy określane jako „sprzyjające islamizmowi”.

Według relacji Berliner Zeitung 11,5 procent muzułmanów poniżej 40. roku życia miało prezentować „jawne postawy islamistyczne”, natomiast kolejne 33,6 procent – „ukryte lub latentne skłonności islamistyczne”.

Badanie miało obejmować między innymi takie poglądy jak:

  • przekonanie, że prawo religijne powinno stać ponad prawem państwowym,
  • poparcie dla religijnego modelu państwa,
  • negatywny stosunek do zachodnich społeczeństw i innych religii,
  • przekonanie, że jedynie islam może rozwiązać problemy społeczne.

Autor zwraca uwagę, że w porównaniu z podobnym badaniem z 2021 roku odsetek takich postaw miał wzrosnąć o około 10 punktów procentowych. Wiceprzewodniczący FDP Wolfgang Kubicki określił wyniki badania mianem „społecznej bomby zegarowej” i zaapelował o zdecydowane działania polityczne.

„Brakuje politycznej woli”

W końcowej części komentarza autor stwierdza, że deklaracje o rozwiązaniu problemu migracyjnego są przedwczesne i nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Jego zdaniem obecny rząd nie zamierza przeprowadzać głębokich reform w zakresie prawa azylowego oraz świadczeń socjalnych. Jako przykład skuteczniejszego podejścia wskazano Danię, która ograniczyła liczbę migrantów poprzez zaostrzenie przepisów i likwidację tzw. czynników przyciągających.

W opinii autora niemieckim partiom głównego nurtu brakuje politycznej determinacji do przeprowadzenia podobnych zmian. Krytycznie odnosi się on również do wpływu organizacji pozarządowych, mediów, Kościołów i organizacji społecznych na debatę migracyjną. Tekst kończy się pesymistyczną oceną przyszłości Niemiec i sugestią, że dalszy rozwój sytuacji zależeć będzie od ewentualnych zmian politycznych wymuszonych przez wyborców.

źródło: n-tv.de

Modlitwy przeciwko AfD w niemieckim kościele wywołały burzę

3

Kościoły w Niemczech od lat angażują się w debatę polityczną dotyczącą AfD, jednak najnowsza kampania katolickiego biskupstwa w Magdeburgu wywołała szczególnie ostrą reakcję części komentatorów i środowisk konserwatywnych. Powodem stała się akcja „Świadomie wybierać”, której celem jest mobilizacja wyborców przed wyborami krajowymi w Saksonii-Anhalt. Krytycy zarzucają Kościołowi otwarte opowiedzenie się przeciwko AfD oraz wykorzystywanie religii do walki politycznej.

Kościół mobilizuje przeciw AfD

Według krytyków niemieckie Kościoły coraz częściej funkcjonują jak organizacje polityczne związane z lewicą. Szczególne emocje budzi działalność katolickiego biskupstwa w Magdeburgu, które przed wyborami w Saksonii-Anhalt rozpoczęło kampanię pod hasłem „Bewusst wählen” („Świadomie wybierać”).

W ocenie przeciwników tej inicjatywy akcja ma w praktyce zniechęcać wiernych do głosowania na Alternatywę dla Niemiec (AfD). W tle znajduje się również polityczna sytuacja w regionie – według części komentatorów właśnie w Saksonii-Anhalt szanse na udział AfD we władzy są obecnie szczególnie wysokie.

Krytycy twierdzą, że niemieckie Kościoły obawiają się potencjalnych zmian, jakie mogłaby przynieść ewentualna współpraca rządowa z AfD, zwłaszcza w kwestiach dotyczących finansowania Kościołów poprzez podatek kościelny.

Kontrowersyjne „modlitwy przeciw prawicy”

Największe kontrowersje wzbudziła przygotowana przez biskupstwo „modlitwa na wybory krajowe”. Tekst został zaprezentowany przez koordynatora inicjatywy „Świadomie wybierać”, diakona Christopha Tekaatha.

Zdaniem krytyków modlitwa nie ma charakteru duchowego, lecz polityczny i została napisana językiem typowym dla lewicowego aktywizmu. Pojawiają się w niej odniesienia do „dialogu”, „solidarności”, odpowiedzialności społecznej czy sprzeciwu wobec „nienawiści i podżegania”.

W interpretacji przeciwników kampanii przekaz modlitwy sugeruje, że osoby głosujące na AfD kierują się strachem, gniewem lub emocjami, natomiast wyborcy innych partii mają działać odpowiedzialnie, rozsądnie i z „czystym sumieniem”.

Szczególnie mocno krytykowane jest używanie przez przedstawicieli Kościoła określenia „nienawiść i podżeganie” wyłącznie wobec AfD i środowisk prawicowych.

Ostra krytyka biskupa Gerharda Feige

Centralną postacią sporu stał się biskup Gerhard Feige, stojący na czele biskupstwa Magdeburg od ponad dwóch dekad. Krytycy oskarżają go o prowadzenie wyraźnie lewicowego kursu oraz angażowanie Kościoła w bieżącą walkę polityczną.

Według przytaczanych danych od czasu objęcia przez niego stanowiska liczba katolików w diecezji spadła o około jedną czwartą i obecnie wynosi niespełna 68 tysięcy wiernych.

Przeciwnicy zarzucają biskupowi, że bardziej koncentruje się na polityce i wspieraniu określonych środowisk ideologicznych niż na kwestiach duchowych i problemach wiernych.

Na stronie kampanii materiały o „walce z prawicą”

Dodatkowe kontrowersje wywołały materiały publikowane na stronie inicjatywy „Świadomie wybierać”. Znaleźć tam można m.in. treści dotyczące postępowania wobec AfD oraz innych organizacji określanych jako prawicowo-populistyczne lub ekstremistyczne.

Na stronie kampanii publikowane są również materiały oraz zapowiedzi wydarzeń organizowanych przez środowiska związane z niemieckimi Zielonymi. Jednym z przykładów jest wydarzenie Fundacji Heinricha Bölla pod hasłem: „Społeczeństwo obywatelskie pod presją: narzędzia prawne przeciw autorytarnym i prawicowym atakom

Pojawiają się również inicjatywy skierowane do młodzieży, dotyczące sposobów reagowania na prawicowy ekstremizm w pracy wychowawczej i duszpasterskiej.

Coraz więcej wiernych odchodzi z Kościoła

Krytycy działań biskupstwa podkreślają, że angażowanie Kościoła w spory polityczne może przyspieszać proces odchodzenia wiernych. Ich zdaniem wielu niemieckich katolików ma coraz większe poczucie, że Kościół przestaje pełnić funkcję duchową, a zaczyna działać jak uczestnik politycznego konfliktu.

Szczególnie mocno krytykowane jest wykorzystywanie formy modlitwy do promowania określonych postaw politycznych. Zdaniem przeciwników kampanii granica między działalnością duszpasterską a agitacją została przekroczona.

Spór wokół działań biskupstwa w Magdeburgu wpisuje się w szerszą debatę dotyczącą roli Kościołów w niemieckiej polityce oraz ich stosunku do rosnącego poparcia dla AfD.

źródło: n-tv.de

73 godziny pracy w tygodniu?! Niemcy szykują rewolucję, która przeraża ekspertów

7

Rząd Friedricha Merza planuje zmiany w czasie pracy

W Niemczech trwa gorąca debata wokół planowanej reformy prawa pracy. Rząd kanclerza Friedricha Merza chce odejść od dotychczasowego modelu opartego na klasycznym ośmiogodzinnym dniu pracy i wprowadzić bardziej elastyczne zasady dotyczące czasu pracy. Federalna minister pracy Bärbel Bas zapowiedziała w Bundestagu, że projekt odpowiedniej ustawy ma zostać przedstawiony już w czerwcu. Zmiany mogą objąć miliony pracowników w całych Niemczech i już teraz wywołują bardzo silne reakcje związków zawodowych oraz ekspertów prawa pracy.

Obecne przepisy chronią pracowników przed zbyt długą pracą

Obowiązujące obecnie niemieckie prawo pracy przewiduje jasne ograniczenia dotyczące długości czasu pracy. Zgodnie z § 3 ustawy o czasie pracy standardowy dzień pracy nie może przekraczać ośmiu godzin. W wyjątkowych sytuacjach możliwe jest wydłużenie go do dziesięciu godzin, pod warunkiem że średni czas pracy w okresie sześciu miesięcy nie przekroczy ośmiu godzin dziennie. Dodatkowo obowiązuje tygodniowy limit wynoszący 48 godzin pracy.

To właśnie ten model ma zostać zmieniony. Zgodnie z zapisami umowy koalicyjnej CDU/CSU i SPD w przyszłości miałby obowiązywać wyłącznie tygodniowy limit czasu pracy, bez sztywnego ograniczenia liczby godzin w ciągu jednego dnia.

Eksperci wyliczają: nawet 73,5 godziny pracy tygodniowo

Plany reformy opierają się między innymi na unijnej dyrektywie dotyczącej czasu pracy oraz wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 2019 roku. Zgodnie z tym orzeczeniem państwa członkowskie Unii Europejskiej muszą zobowiązać pracodawców do systematycznego rejestrowania czasu pracy pracowników. Minister Bärbel Bas zapowiedziała, że równolegle z większą elastycznością mają zostać wprowadzone także przepisy dotyczące elektronicznego rejestrowania godzin pracy. – Nie może to prowadzić do wyzysku – zaznaczyła minister.

Krytycy reformy obawiają się jednak dokładnie takiego scenariusza. Prawnicy specjalizujący się w prawie pracy – dr Amélie Sutterer-Kipping oraz dr Laurens Brandt z Hugo-Sinzheimer-Institut działającego przy fundacji Hans-Böckler-Stiftung – przeanalizowali możliwe skutki nowych przepisów. Według ich wyliczeń po odliczeniu wymaganej jedenastogodzinnej przerwy na odpoczynek oraz 45 minut przerwy pracownik mógłby legalnie pracować nawet 12 godzin i 15 minut dziennie. Przy sześciodniowym tygodniu pracy – ponieważ unijne przepisy wymagają jedynie jednego dnia wolnego tygodniowo – dawałoby to maksymalnie 73,5 godziny pracy w tygodniu. Choć średni czas pracy w dłuższym okresie nadal musiałby mieścić się w granicy 48 godzin tygodniowo, pojedyncze tygodnie mogłyby oznaczać ogromne obciążenie dla pracowników.

Związki zawodowe alarmują

Plany rządu spotkały się z ostrą krytyką niemieckich związków zawodowych. Związek Verdi ostrzega, że nowe przepisy mogą otworzyć drogę do dni pracy trwających nawet 12 lub 13 godzin, jeśli tylko średnia tygodniowa zostanie zachowana. Szefowa Niemieckiej Konfederacji Związków Zawodowych (DGB) Yasmin Fahimi w rozmowie z „Süddeutsche Zeitung” wyraziła zdecydowany sprzeciw wobec reformy.

– Mogę tylko odradzać takie rozwiązanie. Pracownicy mogliby zostać zmuszeni do pracy przez wiele godzin jednego dnia i praktycznie nie mieliby możliwości sprzeciwienia się poleceniu pracy trwającej nawet 13 godzin – ostrzegła.

Przedstawiciele DGB podkreślają również, że obecne przepisy powstały przede wszystkim w celu ochrony zdrowia pracowników. Zdaniem związkowców zbyt długie godziny pracy oraz brak wpływu na organizację czasu pracy prowadzą do problemów zdrowotnych, które obciążają zarówno gospodarkę, jak i system ochrony zdrowia.

Szczególnie zagrożone niektóre branże

Największe obawy dotyczą sektorów, w których już dziś występują niedobory pracowników, wysoka intensywność pracy i system zmianowy. Guido Zeitler, przewodniczący związku zawodowego NGG reprezentującego pracowników branży spożywczej, gastronomicznej i hotelarskiej, ostrzegł, że reforma może szczególnie mocno uderzyć między innymi w pracowników piekarni, przemysłu cukierniczego i gastronomii. – W branżach, w których praca zmianowa, braki kadrowe i ogromne obciążenie są już codziennością, wydłużenie czasu pracy byłoby katalizatorem problemów zdrowotnych i dalszego odpływu pracowników – ocenił.

Naukowcy ostrzegają przed skutkami zdrowotnymi

Obawy związków zawodowych znajdują potwierdzenie również w analizach naukowych. Federalny Instytut Bezpieczeństwa i Higieny Pracy (BAuA) już wcześniej ostrzegał przed skutkami zbyt długiego czasu pracy. W opublikowanym we wrześniu 2023 roku raporcie instytut podkreślił, że praca przekraczająca 40 godzin tygodniowo wiąże się z wysokim ryzykiem dla zdrowia i samopoczucia pracowników.

Wśród możliwych skutków wymieniono:

  • bóle i chroniczne zmęczenie,
  • spadek dobrostanu psychicznego,
  • choroby układu krążenia,
  • zaburzenia metaboliczne,
  • problemy psychiczne.

Eksperci zwracają również uwagę na spadek koncentracji i wydajności przy bardzo długim czasie pracy, co zwiększa ryzyko błędów, wypadków przy pracy oraz wypadków podczas dojazdów.

Gorąca debata przed przedstawieniem projektu ustawy

Projekt reformy ma zostać przedstawiony już w czerwcu, dlatego w Niemczech trwa intensywna debata o granicach elastyczności pracy i ochronie pracowników. Zwolennicy zmian argumentują, że bardziej elastyczne przepisy lepiej odpowiadają współczesnemu rynkowi pracy i oczekiwaniom części firm oraz pracowników. Krytycy ostrzegają jednak, że w praktyce może to oznaczać znaczące wydłużenie czasu pracy i większą presję na zatrudnionych – szczególnie w zawodach, które już dziś należą do najbardziej obciążających.

źródło: fr.de

Niemcy znów apelują o oszczędzanie gazu. Szef Bundesnetzagentur ostrzega przed wzrostem cen i problemami z dostawami

1

Niemcy wracają do tematu oszczędzania energii

W Niemczech ponownie pojawiły się apele o ostrożniejsze korzystanie z gazu. Szef Bundesnetzagentur, czyli niemieckiej Federalnej Agencji Sieci, Klaus Müller, wezwał obywateli do bardziej oszczędnego zużycia surowca i ostrzegł przed możliwymi podwyżkami cen energii.

Powodem obaw są między innymi napięcia związane z wojną z udziałem Iranu oraz sytuacja na światowych rynkach energii. Müller podkreślił w rozmowie z Redaktionsnetzwerk Deutschland, że gaz pozostaje „cennym dobrem”, dlatego rozsądne gospodarowanie nim jest nadal ważne.

„Gaz to cenne dobro”

Jak zaznaczył Klaus Müller, wielu prywatnych odbiorców jest obecnie częściowo chronionych przed gwałtownymi podwyżkami dzięki obowiązującym jeszcze umowom z gwarancją cenową. – Na szczęście obecna sytuacja nie jest porównywalna z tą sprzed pięciu lat – powiedział szef Bundesnetzagentur.

Przypomniał w ten sposób kryzys energetyczny po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, kiedy ceny gazu gwałtownie wzrosły w całej Europie. Jeszcze jesienią Müller ostrzegał nawet przed „energetycznymi cenami grozy”. Choć obecna sytuacja nie jest tak dramatyczna jak w 2022 roku, to nadal uważa on gaz za surowiec wymagający ostrożnego gospodarowania. – Ostrożne obchodzenie się z gazem nie jest niczym niewłaściwym – podkreślił w wywiadzie.

Historycznie niski poziom zapełnienia magazynów gazu

W artykule zwrócono uwagę, że zimą niemieckie magazyny gazu były wypełnione wyjątkowo słabo. Według danych inicjatywy Energie Speichern poziom zapełnienia magazynów gazu ziemnego wynosił w lutym jedynie około 25,5 procent. Był to historycznie najniższy poziom dla 10 lutego. Dla porównania rok wcześniej, 10 lutego 2025 roku, magazyny były zapełnione w 48,7 procentach. Typowe poziomy dla tego okresu zwykle przekraczają 40 procent. Mimo to niemiecki rząd nie widział wówczas powodów do interwencji.

Rząd zapewniał, że dostawy są bezpieczne

Ministerstwo Gospodarki Niemiec zapewniało wcześniej, że sytuacja pozostaje stabilna. W odpowiedzi na pytania mediów resort przekazał, że „dostawy gazu są bezpieczne”, a bezpieczeństwo energetyczne Europy nie jest zagrożone. Rząd podkreślał również, że posiada instrumenty umożliwiające ewentualną szybką interwencję, jednak – według władz – nie było potrzeby ich wykorzystania zimą 2025/2026. Jak zaznaczono, przekazanie procesu uzupełniania magazynów mechanizmom rynkowym miało zakończyć się sukcesem.

Nowe przepisy UE mogą jeszcze bardziej podnieść ceny

Dodatkowe obawy budzą również planowane regulacje Unii Europejskiej dotyczące emisji metanu. Od 2027 roku państwa UE będą mogły importować gaz ziemny i węgiel wyłącznie z krajów spełniających europejskie standardy dotyczące dokumentowania emisji metanu oraz działań ograniczających jego uwalnianie.

Międzynarodowe Stowarzyszenie Producentów Ropy i Gazu (IOGP) ostrzega jednak, że nowe przepisy mogą doprowadzić do poważnego ograniczenia podaży surowców energetycznych. Według organizacji import gazu mógłby spaść nawet o 43 procent, a import ropy naftowej aż o 87 procent.

Surowe zasady dotyczące emisji metanu

Unijne przepisy nie określają konkretnego procentowego celu redukcji emisji metanu. Zamiast tego wprowadzają szczegółowe wymogi techniczne. Zasadniczo zakazane ma być wypuszczanie i spalanie metanu przy instalacjach gazowych, z wyjątkiem szczególnych sytuacji awaryjnych. Firmy będą musiały regularnie kontrolować instalacje pod kątem wycieków i usuwać wszelkie wykryte nieszczelności. Unia Europejska uzasadnia nowe regulacje tym, że metan jest drugim najbardziej szkodliwym gazem cieplarnianym po dwutlenku węgla.

Tylko niewielka część światowej produkcji spełnia wymagania UE

Według raportu opublikowanego przez IOGP w marcu jedynie około 7 procent światowej produkcji ropy i gazu spełnia obecnie wymogi przewidziane przez Unię Europejską. Organizacja podkreśla, że żadne państwo nie posiada jeszcze w pełni uznawanego przez UE systemu standardów dotyczących emisji metanu. Komisja Europejska ma dopiero przygotować listę krajów, których procedury będą uznawane za zgodne z unijnymi wymogami. Lista ta nie została jednak jeszcze opublikowana.

Obawy o przyszłe ceny energii w Niemczech

Wypowiedzi Klausa Müllera oraz planowane unijne regulacje ponownie wywołały w Niemczech debatę na temat bezpieczeństwa energetycznego i przyszłych kosztów ogrzewania. Choć sytuacja nie przypomina jeszcze kryzysu z 2022 roku, coraz częściej pojawiają się ostrzeżenia, że ceny gazu mogą ponownie wzrosnąć, szczególnie po wygaśnięciu obecnych gwarancji cenowych dla gospodarstw domowych. Dla wielu Niemców oznacza to powrót obaw związanych z rachunkami za energię oraz pytania o to, czy Europa będzie w stanie utrzymać stabilne dostawy surowców w kolejnych latach.

źródło: bild.de

Niemiec został oszukany przez oszustkę matrymonialną na Tinderze na ponad 50 000 euro

1

„Pomyślałem: jak można być tak głupim?”

41-letni Christian L. z powiatu Groß-Gerau w Hesji uwierzył, że w internecie poznał kobietę swoich marzeń. Rozmawiali o wspólnej przyszłości, ślubie, dzieciach i własnym domu. Wszystko okazało się jednak starannie przygotowanym oszustwem. Mężczyzna padł ofiarą tzw. love scam, czyli oszustwa romantycznego polegającego na budowaniu internetowej relacji w celu wyłudzenia pieniędzy. W rozmowie z niemieckim „Bildem” postanowił opowiedzieć swoją historię, aby ostrzec innych.

– Nawet jeśli dzięki temu uda się uchronić choć jedną osobę przed podobnym losem, to warto o tym mówić – podkreśla. Dziś 41-latek został z długiem wynoszącym 52 tysiące euro i przyznaje, że przez wiele miesięcy nie mógł uwierzyć, jak łatwo dał się zmanipulować.

Znajomość zaczęła się na Tinderze

Historia rozpoczęła się na początku 2025 roku na popularnej aplikacji randkowej Tinder. Christian poznał tam kobietę przedstawiającą się jako Salome – rzekomo 30-letnią Australijkę o azjatyckich korzeniach. Według profilu pracowała w sektorze finansowym i szukała przyjaźni oraz poważnego związku.

– Profil nie wzbudzał żadnych podejrzeń. Bardzo szybko złapaliśmy kontakt i przenieśliśmy rozmowę na WhatsAppa – opowiada mężczyzna. Kobieta miała opowiadać także o trudnych doświadczeniach życiowych i osobistych problemach, co dodatkowo budowało emocjonalną więź.

Codzienne rozmowy i stopniowe zdobywanie zaufania

Z czasem kontakt między nimi stał się bardzo intensywny. Christian i Salome pisali do siebie codziennie po dwie-trzy godziny. Po pół roku wymienili już kilka tysięcy wiadomości. 41-latek twierdzi, że początkowo zachowywał ostrożność, ponieważ wcześniej spotykał się już z próbami oszustw internetowych.

– Sprawdzałem jej zdjęcia pod kątem fałszywek generowanych przez sztuczną inteligencję. Porównywałem fotografie. Kiedy w Australii była noc, ona rzeczywiście nie odpisywała. Nie była nachalna, nie plątała się w swoich historiach i stopniowo zdobywała moje zaufanie – mówi. Według niego właśnie cierpliwość i pozorna wiarygodność sprawiły, że uwierzył w autentyczność relacji.

Najpierw mały zysk, później coraz większe inwestycje

Po około dwóch miesiącach znajomości Salome po raz pierwszy poruszyła temat pieniędzy i inwestycji. Christian początkowo podchodził do tego sceptycznie, jednak zgodził się na niewielką próbę inwestycji w kryptowaluty. – Zainwestowałem 100 euro i dostałem z powrotem 130 euro – wspomina. Dla niego był to dowód, że kobieta mówi prawdę i można jej zaufać. Dziś uważa jednak, że cała platforma inwestycyjna była fałszywa, a pieniądze zostały mu wypłacone przez samych oszustów wyłącznie po to, by wzbudzić zaufanie i zachęcić do dalszych wpłat.

Następnie Salome zaczęła opowiadać o nowej, bardzo perspektywicznej kryptowalucie. -Zainwestowałem swoje oszczędności – około tysiąca euro – relacjonuje. To jednak nie był koniec. Mężczyzna zaczął zaciągać kredyty na kolejne inwestycje. Łącznie pożyczył dziesiątki tysięcy euro.

Po przelewach kontakt nagle się urwał

Christian twierdzi, że wszystkie decyzje podejmował w przekonaniu, że inwestuje w ich wspólną przyszłość. Po przelaniu pieniędzy sytuacja nagle się jednak zmieniła. Rozmowy o ślubie, dzieciach i wspólnym domu zniknęły. Salome zaczęła odpisywać coraz rzadziej, aż w końcu całkowicie zerwała kontakt. – Nie mogłem już także wejść na stronę z kryptowalutami. Dopiero wtedy zrozumiałem, że padłem ofiarą oszustwa romantycznego – mówi. Mężczyzna przyznaje, że towarzyszył temu ogromny wstyd. – Pomyślałem sobie: jak można być tak głupim? – dodaje.

„To może spotkać każdego”

Dziś Christian L. zmaga się z bardzo trudną sytuacją finansową. – Kompletnie zrujnowałem swoją sytuację materialną – przyznaje. Jak wylicza, przez najbliższe siedem lat będzie spłacał 52 tysiące euro długu. W tej kwocie znajdują się również odsetki oraz koszty zabezpieczenia kredytów. Oprócz problemów finansowych mężczyzna zmaga się także z konsekwencjami psychicznymi całej sytuacji. Nieustannie zadaje sobie pytania, dlaczego uwierzył w wielką miłość i jak mógł dać się oszukać. Dziś chce przede wszystkim ostrzegać innych. – To stereotyp, że takie rzeczy przydarzają się wyłącznie naiwnym albo głupim ludziom. To może spotkać każdego – podkreśla.

Śledztwo umorzono

Christian zgłosił sprawę policji i złożył zawiadomienie przeciwko nieznanym sprawcom. Postępowanie prowadziła prokuratura w Darmstadt, jednak zostało ono umorzone. Jak poinformowano, śledczy nie byli w stanie ustalić tożsamości sprawców oszustwa.

Historia 41-latka jest kolejnym przykładem rosnącego problemu internetowych oszustw romantycznych, w których przestępcy miesiącami budują emocjonalne relacje z ofiarami tylko po to, by wyłudzić od nich pieniądze.

źródło: bild.de

Niemcy budują pierwszy muzułmański cmentarz w kraju. Powstanie obok nekropolii żydowskiej i chrześcijańskiej

2

Wuppertal wydał pozwolenie na budowę wyjątkowego projektu

W niemieckim Wuppertalu powstanie pierwszy w kraju cmentarz muzułmański prowadzony przez społeczności islamskie. Po latach przygotowań i licznych problemach projekt otrzymał oficjalne pozwolenie na budowę. Nowa nekropolia powstanie w dzielnicy Varresbeck przy ulicy Krummacher Straße, bezpośrednio obok istniejących już cmentarzy żydowskiego i chrześcijańskiego.

Uroczyste przekazanie pozwolenia odbyło się w ratuszu w dzielnicy Barmen. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele władz miasta oraz członkowie stowarzyszenia Muslimische Friedhöfe Wuppertal, zrzeszającego kilka muzułmańskich wspólnot z miasta. Według władz Wuppertal projekt ma wyjątkowy charakter nie tylko ze względu na swoją funkcję, ale także symbolikę sąsiedztwa trzech religii.

„To dla nas wyjątkowy dzień”

Przedstawiciele stowarzyszenia nie kryli wzruszenia po otrzymaniu zgody na realizację inwestycji. – To dla nas naprawdę wyjątkowy dzień. Wytrwałość się opłaciła – powiedział Samir Bouaissa, przewodniczący stowarzyszenia Muslimische Friedhöfe Wuppertal. Z kolei Mohamed Abodahab z zarządu organizacji podkreślił ogromną ulgę po zakończeniu wieloletnich starań. – Kamień spadł mi z serca. To ogromny kamień milowy dla całego projektu – zaznaczył.

Jak przyznali przedstawiciele stowarzyszenia, od momentu pojawienia się pierwszego pomysłu w 2008 roku projekt przechodził przez wiele trudnych etapów. – Wielokrotnie musieliśmy się nawzajem pocieszać – mówił Bouaissa. Mimo licznych przeszkód organizatorzy konsekwentnie kontynuowali działania, aby stworzyć pierwszy w Niemczech cmentarz prowadzony przez muzułmańskie wspólnoty religijne.

Kluczowa była zmiana prawa w Nadrenii Północnej-Westfalii

Jedną z największych przeszkód okazały się przepisy prawne. Wcześniej muzułmańskie stowarzyszenia nie mogły formalnie prowadzić cmentarzy. Do zmiany prawa doprowadzono między innymi dzięki zaangażowaniu ówczesnego burmistrza Wuppertal Petera Junga. W 2014 roku zmieniono ustawę pogrzebową obowiązującą w Nadrenii Północnej-Westfalii, co umożliwiło tworzenie takich miejsc przez organizacje muzułmańskie.

Rok później oficjalnie powstało stowarzyszenie odpowiedzialne za projekt. Następnie rozpoczęły się poszukiwania odpowiedniego terenu. W 2020 roku podpisano umowę kupna działki z Kościołem ewangelickim. Cały teren został pierwotnie przeznaczony pod cmentarz już w 1902 roku. Kościół nie wykorzystał jednak całej powierzchni na potrzeby nekropolii chrześcijańskiej. Część obszaru przekazano wcześniej społeczności żydowskiej, która otworzyła tam swój cmentarz w 2008 roku. Pozostała część działki stanie się teraz cmentarzem muzułmańskim.

Powódź i zapadlisko niemal zatrzymały inwestycję

Realizacja projektu została poważnie zagrożona po katastrofalnej powodzi stulecia w 2021 roku. Przez teren przepływa niewielki strumień, który podczas ulewnych deszczy gwałtownie wezbrał. Doszło również do powstania zapadliska ziemi. Samir Bouaissa określił tamtą sytuację mianem „supergau”, czyli katastrofy najgorszego możliwego scenariusza. Po powodzi wszystkie prace planistyczne zostały wstrzymane. Konieczne było dokładne zbadanie źródła problemu i ustalenie, jak zapobiec podobnym zniszczeniom w przyszłości.

Teren badali również speleolodzy

Miasto oraz organizatorzy projektu współpracowali przy analizach z Wupperverbandem, czyli regionalnym związkiem zajmującym się gospodarką wodną. Badano między innymi podziemne pustki i jaskinie powstałe pod terenem przyszłego cmentarza. Do prac zaangażowano nawet speleologa.

Ostatecznie ustalono, że część obszaru nie może zostać wykorzystana pod groby, jednak inne fragmenty uznano za bezpieczne. Niektóre podziemne przestrzenie mają dodatkowo pełnić funkcję naturalnych zbiorników retencyjnych dla nadmiaru wody.

Na końcu działki zaplanowano także specjalne zagłębienie retencyjne. Kolejne miesiące zajęły ekspertyzy dotyczące ochrony gatunków oraz badań gruntu. Dopiero w 2025 roku możliwe było formalne złożenie wniosku budowlanego. Teraz inwestycja otrzymała ostateczną zgodę.

Władze: to coś więcej niż zwykła decyzja administracyjna

Nadburmistrz Wuppertal Miriam Scherff podkreśliła podczas uroczystości, że wydanie pozwolenia ma wymiar symboliczny. – To coś więcej niż zwykła decyzja administracyjna – powiedziała. Według niej nowy cmentarz stanowi „kolejny element procesu zakorzeniania się ludzi” w mieście. Samir Bouaissa zwrócił uwagę na znaczenie takich miejsc dla muzułmańskich mieszkańców Niemiec. – Ojczyzna jest tam, gdzie pochowani są przodkowie – podkreślił.

Jak poinformowano, w przeprowadzonych ankietach wielu muzułmanów wyrażało potrzebę stworzenia miejsca umożliwiającego pochówki zgodne z islamską tradycją. Annette Berg, odpowiedzialna w mieście za integrację, stwierdziła natomiast, że Wuppertal wysyła w ten sposób sygnał, iż jest „domem dla wielu ludzi”.

Cmentarz ma przypominać park

Planowany teren ma około 20 tysięcy metrów kwadratowych i znajduje się pomiędzy cmentarzem żydowskim a zabudowaniami przy Krummacher Straße i Bodelschwinghweg. Obecnie jest to zaniedbany teren porośnięty wysoką trawą, krzewami i jeżynami. Docelowo obszar zostanie przekształcony w tarasowy cmentarz z miejscem dla około tysiąca grobów.

Za projekt zagospodarowania odpowiada architekt krajobrazu Erdem Duman. – Cmentarz ma mieć charakter parku – wyjaśnił. Jak podkreślił, większość istniejących drzew zostanie zachowana, a dodatkowo posadzone zostaną nowe pojedyncze drzewa ozdobne. Od strony zabudowań mieszkalnych przewidziano żywopłot oraz szybko rosnące drzewa mające oddzielać teren nekropolii od domów. Projekt uwzględnia również pomysły studentów oraz sugestie mieszkańców zgłaszane podczas konsultacji społecznych. Groby będą zgodne z tradycją muzułmańską – przewidziano jedynie proste nagrobki, a reszta przestrzeni pozostanie częścią zielonego krajobrazu.

Powstanie także „plac spotkań” trzech religii

Przy wejściu na teren nekropolii planowany jest specjalny „plac spotkań”, z którego będzie można dostać się na wszystkie trzy sąsiadujące cmentarze: muzułmański, żydowski i chrześcijański. W tym miejscu mają pojawić się również informacje dotyczące zwyczajów pogrzebowych wszystkich trzech religii. Miasto zamierza ubiegać się o dofinansowanie tego projektu ze środków NRW-Heimatmuseum.

Pierwsze pochówki możliwe w 2027 roku

Obecne pozwolenie obejmuje pierwszy etap inwestycji o powierzchni około 15 tysięcy metrów kwadratowych. Pierwsze wbicie łopaty planowane jest na wrzesień tego roku. Jeżeli prace przebiegną zgodnie z planem, pierwsze pochówki mogłyby odbyć się już wiosną 2027 roku. Równolegle rozpoczną się przygotowania do drugiego etapu inwestycji obejmującego dodatkowe 5 tysięcy metrów kwadratowych oraz budowę „placu spotkań”.

źródło: wz.de

Pendlerpauschale – tak odliczysz dojazdy do pracy w Niemczech!

Koszty dojazdu do pracy obejmują w niemieckim prawie podatkowym koszty poniesione podczas dojazdu do głównego miejsca pracy (niem. „Pendlerpauschale”). W Niemczech można się ubiegać o ich zwrot w ramach kosztów związanych z przychodami (niem. Werbungskosten), wypełniając załącznik „N” do deklaracji podatkowej.

Dojazd do pracy w Niemczech – ile wynosi zwrot?

Koszty dojazdu do pracy mogą zostać odliczone w Niemczech ryczałtem w wysokości do 4500 euro/rok. W 2026 roku za dojazd własnym pojazdem do miejsca pracy można odliczyć od podatku do 38 centów za każdy przejechany kilometr. Ważne: Jeśli robicie rozliczenie podatkowe za rok 2025, to stawka wynosi 30 centów za kilometr i 38 centów od 21 kilometra.

Koszty dojazdu do pracy w Niemczech – do czego się odnoszą?

Termin „koszty dojazdu” odnosi się do wydatków związanych z podróżami najprostszą drogą dojazdu do głównego miejsca pracy. Dłuższe przejazdy są akceptowane tylko wtedy, gdy są uzasadnione. Nie ma znaczenia, czy pracownik podróżuje własnym samochodem, transportem publicznym, rowerem, samochodem służbowym czy też z grupą kolegów samochodem jednego z nich.

Ile przejazdów można odliczyć w ciągu roku?

Przy 5-dniowym tygodniu pracy niemiecki urząd skarbowy (Finanzamt) akceptuje zazwyczaj od 220 do 230 dni dojazdowych w roku. Liczba ta uwzględnia już standardowy wymiar urlopu. Należy jednak pamiętać, że odliczeniu podlegają wyłącznie dni, w których faktycznie stawiliśmy się w miejscu pracy. Z puli tej trzeba zatem wykreślić:

  • dni spędzone na zwolnieniu lekarskim (Krankheit),
  • dni pracy zdalnej (Home Office),
  • podróże służbowe rozpoczynające się bezpośrednio z domu.

Kiedy opłaca się rozliczyć koszty dojazdu do pracy?

Aby nie każdy musiał szczegółowo rozliczać się ze wszystkiego, w Niemczech istnieje zryczałtowana ulga na wydatki związane z dochodami w wysokości 1230 euro. Oznacza to, że niemiecki fiskus automatycznie odliczy 1230 euro od rocznego dochodu przy obliczaniu podatku. Nawet jeśli nie zadeklarowaliście lub nie ponieśliście żadnych kosztów.

Dlatego warto zadeklarować zryczałtowany dodatek na dojazdy do pracy tylko wtedy, gdy obliczona kwota przekracza 1230 euro. Ma to miejsce w przypadku dojazdów do pracy na odległość około 19 kilometrów (przez 225 dni roboczych w roku).

O ile oczywiście nie macie innych wydatków związanych z dochodami, które możecie odliczyć. W takim przypadku kwota 1230 euro zostanie osiągnięta wcześniej i wtedy warto zadeklarować w zeznaniu podatkowym wszystko, w tym ulgę na dojazdy do pracy.

Czy można rozliczyć współne dojazdy (Fahrgemeinschaft)?

Wspólne dojazdy do pracy, czyli tzw. carpooling (Fahrgemeinschaft), to w Niemczech nie tylko sposób na oszczędności i budowanie relacji, ale także wymierna korzyść podatkowa, gdyż każdy uczestnik – zarówno kierowca, jak i pasażer – ma prawo do odliczenia ryczałtu za dojazdy (Pendlerpauschale). Zasada ta dotyczy również małżonków pracujących w tym samym miejscu.

Warto pamiętać, że pasażerowie mogą odliczyć maksymalnie 4.500 euro rocznie, natomiast w przypadku osób prowadzących własny samochód limit ten nie obowiązuje. Jeśli kierowcą jest zawsze ta sama osoba, pozostali pasażerowie mogą wypłacać jej rekompensatę za wspólne przejazdy, jednak taka kwota może podlegać opodatkowaniu; jednocześnie kierowca może odliczyć dodatkowe koszty związane m.in. ze zwiększonym zużyciem paliwa czy opon.

Z możliwości wspólnego rozliczania dojazdów mogą korzystać również małżonkowie, nawet jeśli pracują u tego samego pracodawcy. Co istotne, osoby uczestniczące w carpoolingu są co do zasady objęte ustawowym ubezpieczeniem wypadkowym nie tylko na bezpośredniej trasie między domem a pracą, lecz także podczas przejazdu związanego z odbieraniem lub odwożeniem współpasażerów.

Jak obliczyć wysokość zwrotu za dojazd do pracy? Przykładowe obliczenie!

Rekompensata za dojazd do pracy obliczana jest w Niemczech na podstawie faktycznej liczby dni roboczych danego pracownika (nie na urlopie, w pracy zdalnej z domu, czy pozostającego w domu z powodu choroby), najprostszej odległości od domu do miejsca pracy od pierwszego kilometra (brak obliczenia podróży w obie strony) oraz stawki kilometrowej (patrz wyżej). Ważne: Finanzamt może zarządać od pracodawcy przedłożenia zaświadczenia o ilości przepracowanych dni. Poniżej przykładowe obliczenie:

Załóżmy, że rocznie przepracowujecie 220 dni robocze (średnia dla pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin w Niemczech), i pokonujecie odległość 30 km pomiędzy domem a miejscem pracy oraz korzystacie z prywatnego samochodu. W tym wypadku obliczenie wygląda następująco:

  • za rok 2025:

Dodatek za przejechany dystans w wysokości 0,30 euro za kilometr ma zastosowanie do pierwszych 20 kilometrów i 0,38 euro do kolejnych 10 kilometrów. Daje to 20 x 0,30 + 10 x 0,38 = 9,80 euro dziennie. Daje to 220 x 9,80 = 2 156 euro za 220 dni roboczych.

  • za rok 2026:

30km x 0,38 centów = 11,40 euro/dzień. W przypadku 220 dni roboczych daje to 2508 euro (11,40 x 220).

Uwaga: kilometry są zaokrąglone w dół!

Jeśli miejsce pracy znajduje się w odległości 10,9 km, naliczane jest tylko 10 km. Stawka ryczałtowa dotyczy każdego dnia roboczego, niezależnie od tego, czy pracujecie w pełnym czy niepełnym wymiarze godzin. Rekompensatę za dojazdy do pracy można również odliczyć podczas okresu próbnego. Dni, w których byliście chorzy lub przebywaliście na urlopie, są odliczane od rocznej liczby dni roboczych.

Podatek drogowy w Niemczech – czy jazda na polskich tablicach w Niemczech jest legalna?

Wielu Polaków mieszkających lub pracujących w Niemczech nadal jeździ samochodami na polskich tablicach. Wokół podatku drogowego w Niemczech i obowiązku rejestracji pojazdu narosło jednak sporo mitów oraz nieaktualnych informacji. Kiedy rzeczywiście trzeba płacić niemiecki podatek drogowy (Kfz-Steuer)? Czy sam meldunek lub praca w Niemczech oznaczają taki obowiązek? Sprawdzamy, które przepisy nadal obowiązują i wyjaśniamy, jak wygląda to w praktyce.

Czy Polacy muszą płacić podatek drogowy w Niemczech?

Zagraniczne pojazdy osobowe i ich przyczepy mogą być używane w Niemczech bez podatku przez okres do jednego roku zgodnie z § 3 nr 13 ustawy o podatku od pojazdów silnikowych (Kraftfahrzeugsteuergesetz, KraftStG). Nie dotyczy to korzystania z zagranicznych pojazdów do odpłatnego transportu osób i towarów.

Pojazdy osobowe (oprócz samochodów osobowych obejmuje to również pojazdy dwu- i trzykołowe, a także lekkie pojazdy czterokołowe kategorii L, np. trójkołowce i quady oraz przyczepy kempingowe wraz z przyczepami) zarejestrowane w innym państwie członkowskim UE są zwolnione z podatku od pojazdów silnikowych podczas tymczasowego pobytu w Niemczech zgodnie z § 3 nr 12 KraftStG, jeżeli pojazdy są używane przez osoby prywatne, które mają miejsce zamieszkania w innym państwie członkowskim UE.

Zwolnienie podatkowe nie ma zastosowania w przypadku nieprzerwanego pobytu w Niemczech przez okres dłuższy niż jeden rok.

Zwolnienie podatkowe przestaje obowiązywać przed upływem rocznego okresu również wtedy, kiedy dla pojazdu zostanie ustanowione stałe miejsce „przebywania” w Niemczech. Dotyczy to w szczególności sytuacji, gdy pojazd jest sprowadzany do Niemiec z zagranicy przykładowo w ramach przeprowadzki. Podobnie jest w sytuacji, kiedy posiadacie w Niemczech meldunek i to tutaj znajduje się Wasz ośrodek życia.

Należy podkreślić, że to na osobach zobowiązanych do płacenia podatku drogowego w Niemczech spoczywa obowiązek uzyskania informacji kiedy, gdzie i w jakiej wysokości należy go opłacić. Kierowca nie otrzyma żadnego urzędowego powiadomienia ani ponaglenia, lecz to nie zwalnia z tego obowiązku. Dotyczy to także aut, które nie zostały przerejestrowane w Niemczech i poruszają się wciąż na polskich tablicach rejestracyjnych. Wystarczy, że posiadacie meldunek oraz zatrudnienie w Niemczech. Podczas kontroli drogowej kierujący powinien pokazać dokument potwierdzający zapłacenie podatku od samochodu na rzecz niemieckiego urzędu skarbowego. Nie chodzi tylko o otrzymanie tablic rejestracyjnych i o ubezpieczenie drogowe, ale również o kwestię podatku drogowego (niem. Kfz-Steuer).

W tym temacie polecamy również następujący artykuł: Jeździsz w Niemczech na polskich tablicach? Dowiedz się kiedy musisz przerejestrować samochód!

Za podatek drogowy odpowiedzialny jest w Niemczech Urząd Celny

Obecnie w Niemczech dopuszczonych jest do ruchu około 60 milionów pojazdów. Przy rejestracji samochodu w Niemczech musicie udzielić zgody na polecenie zapłaty i odpowiednia administracja celna pobiera wtedy podatek drogowy. Z Głównego Urzędu Celnego otrzymacie decyzję podatkową, która ważna jest dopóki nie wyrejestrujecie Waszego pojazdu. Pod numerem telefonu 0351/44 834 550 znajdziecie „centralę informacjyjną dot. podatku drogowego” (niem. zentrale Auskunft Kraftfahrzeugsteuer). Tam otrzymacie odpowiedzi na pytania dotyczące podatku drogowego przed nabyciem pojazdu. Dowiecie się wszystkiego na temat jego wyliczania, metod płatności, terminów, a także możliwości zwolnienia z podatku.

Indywidualne wnioski podatkowe składacie już jednak w Waszym rejonowym Głównym Urzędzie Celnym. Możecie tam złożyć wniosek np. o zwolnienie z podatku lub o zastosowanie preferencyjnej stawki. Jeśli jesteście niepełnosprawni, możecie złożyć wniosek o zastosowanie preferencyjnego opodatkowania w jednym z punktów kontaktowych Urzędu Celnego.

Jeśli natomiast chcielibyście zarejestrować lub wyrejestrować Wasz pojazd, wtedy musicie się zwrócić do Wydziału Komunikacji (niem. Zulassungsstelle). Również wtedy, gdy zmieniliście adres ze względu na przeprowadzkę.

Jakie są konsekwencje niezapłacenia podatku drogowego w Niemczech?

Kierowcy, którzy nie opłacą podatku drogowego w Niemczech, mimo, że są do tego zobowiązani, muszą liczyć się z wysokimi mandatami. Oprócz tego, jeśli nieprawidłowość zostanie wykryta podczas kontroli, to urząd skarbowy i służba celna mogą wysłać wezwanie do zapłaty zaległego podatku wraz z naliczonymi odsetkami. Kwoty te mogą wynieść nawet do kilku tysięcy euro. Policja ma także prawo zatrzymać dowód rejestracyjny pojazdu.

Do kiedy należy zapłacić podatek drogowy w Niemczech?

Podatek drogowy w Niemczech należy zapłacić z góry za następny rok w jednej transzy. Jeśli podatek przekracza 500 euro, wtedy właściciele pojazdów mogą zapłacić go w dwóch ratach, co pół roku. Można wnioskować o taką możliwość w miejscowym Głównym Urzędzie Celnym, jednak kosztuje to dodatkowo 3%. Jeśli z kolei podatek jest wyższy niż 1000 euro, wtedy możecie go zapłacić w 4 ratach, co kwartał. W takiej sytuacji trzeba jednak doliczyć 6%.

W przypadku pojazdów zarejestrowanych w Niemczech, podatek drogowy jest pobierany z reguły automatycznie przez Zoll na podstawie SEPA (urząd pobiera go automatycznie z konta).

Ulgi podatkowe i zwolnienia od podatku drogowego w Niemczech

Poza zwolnieniem od płacenia podatku drogowego dla pojazdów elektrycznych, istnieje szereg innych ulg podatkowych z tego tytułu. Ciężko upośledzeni właściciele pojazdów mogą wnioskować o całkowite zwolnienie z podatku lub o obniżenie wymiaru podatku drogowego w związku z posiadaniem pojazdu. Jeśli spełnią wymagania, wtedy płacą tylko połowę podatku drogowego.

Obniżenie wymiaru podatku drogowego o 50% ma zastosowanie, jeśli osoba niepełnosprawna ma trudności z chodzeniem i jest to oznakowane symbolem „G” w legitymacji inwalidzkiej. To samo dotyczy osób niesłyszących z symbolem „GI”. Jednak, aby dostać taką zniżkę podatkową, upośledzony musi zrezygnować z przywileju bezpłatnego korzystania ze środków komunikacji miejskiej.

Zwolnione z podatku drogowego mogą być osoby z symbolem „H” (hilflos-nieudolne), „BI” (blind -niewidomi/sehbehindert – osoby z poważnymi zaburzeniami wzroku) oraz „Ag” (außergewöhnliche Gehbehinderung – szczególne upośledzenie chodzenia). Tego typu zwolnienie z podatku drogowego dotyczy tylko pojazdu, który jest zarejestrowany na daną osobę, której przysługuje taki przywilej. Udzielenie udogodnień podatkowych odnotowane jest w części pierwszej karty pojazdu dotyczącej dopuszczenia do ruchu.

Zwolnione z podatku drogowego są autobusy oraz pojazdy wykorzystywane tylko i wyłącznie w rolnictwie.

Ile wynosi podatek drogowy w Niemczech?

W przypadku samochodów osobowych z pierwszą rejestracją od 1 stycznia 2021 r. obliczenie podatku drogowego w Niemczech opiera się na stawce podstawowej wynoszącej dwa euro za każde rozpoczęte 100 cm³ pojemności skokowej w przypadku silników benzynowych. W przypadku pojazdów z silnikiem wysokoprężnym stawka podstawowa wzrasta do 9,50 euro.

W przypadku emisji CO2 powyżej 95 gramów na kilometr obowiązują ponadto stopniowo rosnące stawki podatku od części opodatkowanej na podstawie emisji CO2:

Emisja CO₂ Podatek za każdy gram CO₂ na kilometr (od 95 g)
powyżej 95 g/km do 115 g/km 2 euro
powyżej 115 g/km do 135 g/km 2,20 euro
powyżej 135 g/km do 155 g/km 2,50 euro
powyżej 155 g/km do 175 g/km 2,90 euro
powyżej 175 g/km do 195 g/km 3,40 euro
powyżej 195 g/km 4 euro

Obliczenie podatku od pojazdów mechanicznych dla pojazdu z silnikiem wysokoprężnym o pojemności skokowej 1 530 cm³ i emisji CO2 wynoszącej 165 gramów na kilometr, zarejestrowanego po raz pierwszy 1 lutego 2021 r.

Podatek od pojemności silnika 16 x 9,50 152,00 euro
Podatek od emisji CO2 70 (165-95) x 2,90 € 203,00 euro
Łączna kwota podatku od pojazdów mechanicznych 355,00 euro

Oprócz tego istnieją specjalne regulacje, w zależności od rodzaju pojazdu:

Oldtimer – pojazdy, które zostały dopuszczone do ruchu minimum 30 lat temu i nadal są w dobrym stanie, mogą otrzymać tzw. „H-Kennzeichen”. Dla takich pojazdów historycznych przewidziany jest ryczałtowy podatek drogowy w wysokości 191,73 euro, dla motocykli 46,02 euro.

Pojazdy elektryczne – W przypadku samochodów wyłącznie elektrycznych i zarejestrowanych po raz pierwszy w okresie od 18.5.2011 r. do 31.12.2025 r. nie trzeba płacić podatku do dziesięciu lat od pierwszej rejestracji. Ponieważ to zwolnienie podatkowe jest ograniczone do 31 grudnia 2030 r., obecni nabywcy e-samochodów nie mogą już korzystać z pełnego 10-letniego okresu. Jeśli e-samochód zmieni właściciela, zwolnienie z podatku jest przekazywane dalej – aż do upływu dziesięciu lat.

Motocykle – te pojazdy są opodatkowane w zależności od pojemności silnika. Małe motory do 11 kilowatów i 125 centymetrów sześciennych nie są opodatkowane. Przy większych maszynach zapłacicie 1,84 euro za każde przekroczone 25 centymetrów sześciennych pojemności silnika.

Samochód kempingowy – jeśli pojazd może być wykorzystany w celach mieszkaniowych, wtedy zostanie zarejestrowany jako samochód kempingowy. Do podstawowego wyposażenia należą: na stałe wbudowane miejsca do spania – wliczają się w to rozłożone siedzenia, miejsce do siedzenia wraz ze stolikiem, kuchnia z miejscem do gotowania i zmywania oraz ładownia. Podatek drogowy wyliczany jest w tym przypadku wg. ciężaru pojazdu i klasy emisji substancji szkodliwych. Np. za kampera o łącznej wadze 2.700 kg w klasie emisji substancji szkodliwych S2 i o wadze do 2.000 kg, właściciel zapłaci 24 euro za każde przekroczone 200 kg, co daje 240 euro. Ponad 2.000 kg płaci kolejne 10 euro za każde przekroczone 200 kg, co daje jeszcze 40 euro. W sumie właściciel takiego kampera płaci więc podatek roczny w wysokości 280 euro.

Przyczepa – Podatek drogowy liczony jest tu wg. ciężaru: za każde 200 kg zapłacicie 7,46 euro, przy czym górna granica wynosi 373 euro. Za przyczepy z zieloną rejestracją nie płaci się podatku drogowego. Dotyczy to przyczep, które służą:
– do transportu sprzętów sportowych jak np. transport koni czy przyczepa na łódź
– do ciągników samochodowych, na które została już ustalona jakaś dopłata za przyczepę.

Samochód ciężarowy – podatek drogowy za samochód ciężarowy również obliczany jest wg. dopuszczalnego ciężaru całkowitego i zwiększa się co 200 kg. Cięższe samochody opodatkowane są progresywnie. Jeśli ciężar pojazdu przekracza 3,5 tony, wtedy wysokość podatku ustalana jest też zgodnie z klasą emisji substancji szkodliwych i z poziomem hałasu.

Podatek drogowy w Niemczech – kalkulator po polsku

W celu obliczenia wysokości podatku drogowego możecie użyć naszego bezpłatnego kalkulatora niemieckiego podatku drogowego.

Korzyści podatkowe są przypisane konkretnej osobie

Nawet jeśli osoba niepełnosprawna nie prowadzi sama pojazdu, to podróż uprzywilejowanym samochodem musi mieć na celu transport tej osoby z punktu A do punktu B. Korzyści podatkowe dotyczą bowiem tylko tej jednej osoby. Jeśli z jakiegoś powodu założenia, które należy spełnić aby otrzymać takie uprzywilejowanie, przestały być aktualne, należy to niezwłocznie pisemnie zgłosić w Urzędzie Celnym. W innym wypadku traktowane jest to jak oszustwo podatkowe.

Kinderfreibetrag 2026 – co muszą wiedzieć rodzice pracujący w Niemczech? +przetłumaczone wnioski!

Kinderfreibetrag – co to jest?

Kinderfreibetrag to kwota wolna od podatku ze względu na posiadanie dzieci (niem. Kinderfreibetrag). Ulga ta obniża dochód podlegający opodatkowaniu dla rodziców. Ważne: Urząd skarbowy w Niemczech (Finanzamt) sam sprawdza w zeznaniu podatkowym, czy korzystniejsza jest kwota wolna od podatku na dzieci, czy też Kindergeld.

Ile wynosi Kinderfreibetrag?

Nowe kwoty obowiązujące od 1 stycznia 2026 roku:

  • 6 828 € rocznie – kwota wolna od podatku na dziecko dla obojga rodziców (czyli 3 414 € dla każdego z rodziców).
  • Do tego dochodzi dodatkowy BEA-Freibetrag (na opiekę, wychowanie i edukację) w wysokości 2 928 €, co daje łączny Kinderfreibetrag 9 756 € na dziecko rocznie.

👉 W praktyce oznacza to wzrost w porównaniu z wcześniejszymi latami:

Podsumowanie nowych kwot 2026:

Składnik ulgi Kwota na dwoje rodziców Kwota na rodzica
Existenzminimum (podstawowa część) 6 828 € 3 414 €
BEA-Freibetrag (opieka i edukacja) 2 928 € 1 464 €
Razem (Kinderfreibetrag) 9 756 € 4 878 €

Kinderfreibetrag a Kindergeld – jak to działa?

W pierwszej kolejności warto ubiegać się o zasiłek Kindergeld, który w większości przypadków jest rozwiązaniem najkorzystniejszym i bezpośrednio wpływa na prawo do ulgi Kinderfreibetrag. Ostatecznej weryfikacji dokonuje urząd skarbowy podczas rocznego rozliczenia podatkowego – w ramach automatycznej procedury Günstigerprüfung system sam sprawdza, czy dla rodziców bardziej opłacalne było pobieranie zasiłku, czy zastosowanie odpisu podatkowego. Co istotne, z ulgi na dziecko można skorzystać już w roku jego narodzin, przy czym jej wysokość jest wówczas wyliczana proporcjonalnie do liczby miesięcy życia dziecka w danym roku kalendarzowym.

W skrócie:

  • Urząd skarbowy (Finanzamt) porównuje Kindergeld (zasiłek rodzinny) z ulgą podatkową (Kinderfreibetrag).
  • Jeżeli Kinderfreibetrag daje większą korzyść finansową, to urząd uwzględnia go podczas obliczania podatku.

Jak ubiegać się o kwotę wolną od podatku na dziecko w Niemczech?

Po urodzeniu pierwszego dziecka rodzice mogą w Niemczech wystąpić o Kinderfreibetrag:

  • W tym celu składa się wniosek o obniżenie podatku od wynagrodzeń do urzędu skarbowego – formularz główny (Hauptantrag) oraz załącznik dzieci (Anlage Kind) – formularze w języku polskim oraz niemieckim możesz pobrać poniżej!
  • W przeciwnym razie urząd skarbowy corocznie sprawdza w zeznaniu podatkowym, czy ulga na dziecko jest korzystniejsza od zasiłku rodzinnego.

Kinderfreibetrag – przetłumaczone formularze!

Poniżej znajdziesz przygotowane przez naszą redakcję pomocnicze tłumaczenia formularzy na język polski oraz ich oficjalne, niemieckie odpowiedniki. Ważne: Dokumenty w języku polskim mają charakter wyłącznie informacyjny. Do urzędu skarbowego należy złożyć wypełnione wnioski w języku niemieckim, które również zamieszczamy poniżej.

Kwota wolna od podatku ze względu na posiadanie dzieci – przykłady obliczeń

Poniżej dwa przykłady ilustrujące różnice między Kindergeld i Kinderfreibetrag. Oto pierwszy z nich:

dochód roczny:60.150 euro
z tego podatek 32%:19.248 euro
Kinderfreibetrag 2026: 9.756 euro
Różnica pomiędzy kwotą wolną od podatku na dziecko i rocznym dochodem:60.150 euro - 9.756 euro = 50.394 euro
30 % z 50.394 Euro:15.118 euro
różnica podatkowa:19.248 euro - 15.118euro = 4.130 euro
Kindergeld na cały rok:3.108 euro (12x259 euro)
Wynik:4.130 euro > 3.108 euro

Uwaga redakcji: W powyższym przypadku bardziej opłaca się skorzystać z kwoty wolnej od podatku ze względu na posiadanie dzieci.

W kolejnym przykładzie wygląda to nieco inaczej:

dochód roczny:25.550 euro
z tego podatek 18%: 4.599 euro
Kinderfreibetrag 2026:9.756 euro
Różnica pomiędzy kwotą wolną od podatku na dziecko i rocznym dochodem:25.550 euro - 9.756 euro = 15.794 euro
13% z 15.794 euro:2.053 euro
różnica podatkowa:4.599 euro - 2.053 euro = 2.546euro
Kindergeld na cały rok:3.180 euro (12x259 euro)
Wynik:2.546 euro < 3.180 euro

Uwaga redakcji: W powyższym przypadku bardziej opłaca się skorzystać z Kindergeld.

Dzień Matki w Niemczech 2026: Inna data niż w Polsce! Sprawdź termin, tradycje i gotowe życzenia po niemiecku

Dzień Matki to wyjątkowe święto poświęcone wszystkim mamom oraz macierzyństwu. Na zachodzie święto to obchodzone jest już od 1914 roku. W Niemczech, podobnie jak w wielu innych krajach, obchodzony jest co roku w maju i dla wielu rodzin stanowi ważną okazję do okazania wdzięczności, miłości oraz szacunku.

Kiedy dokładnie wypada Dzień Matki w Niemczech? Skąd wzięło się to święto i jakie prezenty najczęściej trafiają do mam? Oto najważniejsze informacje.

Uwaga na kalendarz: Kiedy wypada Dzień Matki w Niemczech?

To najważniejsza informacja: w przeciwieństwie do Polski, gdzie święto ma stałą datę (26 maja), w Niemczech jest to święto ruchome. Obchodzi się je w drugą niedzielę maja.

Data na rok 2026: W Niemczech Dzień Matki świętujemy 10 maja.

Dla osób żyjących w polsko-niemieckich rodzinach to świetna wiadomość – przy odrobinie planowania, mamy mogą świętować dwa razy w jednym miesiącu!

Pochodzenie i znaczenie Dnia Matki

Dzień Matki nie jest wynalazkiem współczesnego handlu detalicznego ani branży reklamowej, jak można by czasem pomyśleć. W rzeczywistości kult macierzyństwa był już uprawiany przez starożytnych Greków – znamy na przykład rytuały kultowe dla bogini Rhei i porównywalne kulty w starożytnym Rzymie. Również w średniowieczu, w XIII wieku w Anglii obchodzono tak zwaną „matczyną niedzielę”.

Przełom dokonał się za sprawą amerykańskiej działaczki na rzecz praw kobiet, Julii W. Howe, która w roku 1872 wezwała do zorganizowania oficjalnego święta dla kobiet. Później, jej córka Ann Marie Reeves Jarvis poszła w ślady matki i walczyła o zarezerwowanie w kalendarzu dnia na cześć matek.

Starania te zostały ostatecznie nagrodzone 8 maja 1914 roku, kiedy to co drugą niedzielę maja oficjalnie wyznaczono jako narodowy dzień uhonorowania matek w USA. W śladu USA poszła wkrótce potem Anglia, co doprowadziło do wprowadzenia Dnia Matki również w Niemczech (1922).

Specjalne znaczenie Dnia Matki w Niemczech podczas okresu narodowego socjalizmu

W czasach narodowego socjalizmu obchody Dnia Matki były związane z ideologią i celami propagandowymi nazistów. Szczególnie matki z wieloma dziećmi były celebrowane jako bohaterki. W 1933 roku Dzień Matki został ogłoszony świętem państwowym i po raz pierwszy obchodzony 3 maja 1934 r. jako „Dzień Pamięci i Honorowy Matek Niemieckich” wraz z wprowadzeniem Służby Matek Rzeszy na czele Rzeszy. W 1938 r. wprowadzono również Krzyż Honorowy Matki Niemieckiej, który po raz pierwszy został przyznany 21 maja 1939 r. w Dniu Matki.

Jak Niemcy obchodzą Dzień Matki?

W wielu niemieckich domach Dzień Matki to czas rodzinnych spotkań, wspólnego śniadania, obiadu lub drobnych niespodzianek przygotowanych specjalnie dla mamy. Dzieci wręczają laurki, kwiaty lub własnoręcznie wykonane prezenty, a dorośli często decydują się na symboliczne upominki, słodycze albo zaproszenie mamy na wspólnie spędzony czas.

Choć nie jest to święto ustawowo wolne od pracy, ma ono w Niemczech duże znaczenie emocjonalne i nadal pozostaje bardzo popularne.

Jakie prezenty na Dzień Matki wybierają Niemcy?

Niemieccy konsumenci nie szczędzą grosza na prezenty – roczne wydatki na ten cel oscylują wokół 850-900 milionów euro.

Co ląduje w koszykach?

  • Kwiaty (nr 1): Wybiera je ponad 60% kobiet i 40% mężczyzn.
  • Czekoladki i praliny: Drugi najpopularniejszy wybór.
  • Prezenty DIY i perfumy: Kobiety częściej stawiają na rękodzieło, mężczyźni wolą gotowe zestawy kosmetyczne.

Gdzie zamówić kwiaty na Dzień Matki w Niemczech?

Jeśli chcecie zamówić Waszym mamom z okazji ich święta kwiaty, to polecamy skorzystanie z niemieckich kwiaciarni internetowych, które przygotowały na tą okazję specjalne bukiety:

Życzenia z okazji Dnia Matki po niemiecku

Poniżej znajdziecie propozycje oryginalnych życzeń z okazji Dnia Matki po niemiecku:

  • Danke, dass Du immer da bist, Mama. Ich wünsche Dir einen schönen Muttertag! – Dzięki, że zawsze jesteś, mamo. Miłego Dnia Matki.
  • Ich wünsche Dir all die Liebe und das Glück, das Du verdienst. Ich hoffe, Du hast einen schönen Muttertag! – Życzę ci wszelkiej miłości i szczęścia, na jakie zasługujesz. Mam nadzieję, że będziesz miała piękny Dzień Matki.
  • Einen fröhlichen Muttertag, Mama! Vielen Dank, dass Du dich so gut um uns gekümmert hast. Ich weiß, dass es nicht immer einfach war! Wir lieben dich! – Miłego Dnia Matki, mamo. Dziękuję bardzo za tak dobrą opiekę nad nami. Wiem, że to nie zawsze było łatwe! Kochamy cię!
  • Möge Dein Tag so wundervoll und perfekt sein, wie Du es bist. Einen schönen Muttertag! – Niech twój dzień będzie tak wspaniały i doskonały jak ty. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Matki!
  • Danke, dass Du so eine großartige Mutter, Lehrerin und Freundin bist. Einen schönen Muttertag! – Dziękuję za bycie tak wspaniałą matką, nauczycielką i przyjaciółką. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Matki!
  • Schönheit und Verstand, Du bist mehr als das, Du bist von Anfang an eine großartige Mutter, eine Heldin und eine liebevolle Freundin. – Piękno i rozum, jesteś czymś więcej niż to, jesteś wspaniałą matką, bohaterką i kochającą przyjaciółką od samego początku.
  • Danke für Deine nie endende Liebe und Unterstützung Mama! Ich hoffe, Dein Tag ist voller Liebe und Glück. – Dziękuję za nieskończoną miłość i wsparcie mamo! Mam nadzieję, że twój dzień będzie pełen miłości i szczęścia.
  • Mama, danke, dass Du mich nie enttäuscht hast! Einen schönen Muttertag! – Mamo, dziękuję, że nigdy mnie nie zawiodłaś! Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Matki!
  • Mein innigster Wunsch für Dich am Muttertag ist, dass Du gesund und glücklich bist und jeden einzelnen Tag liebst. – Moim najskrytszym życzeniem w Dniu Matki jest, abyś była zdrowa, szczęśliwa i kochała każdy dzień.
  • Ich kann Dir für all deine Selbstlosigkeit und Opfer nicht genug danken. Ich hab dich Lieb, Mutti! – Nie mogę ci wystarczająco podziękować za całą twoją bezinteresowność i poświęcenie. Kocham cię, mamusiu!

Dzień Matki w Niemczech – święto pełne wdzięczności

Dzień Matki w Niemczech to nie tylko data w kalendarzu, ale przede wszystkim piękna okazja, by zatrzymać się na chwilę i podziękować mamie za wszystko, co robi każdego dnia. Niezależnie od tego, czy będzie to bukiet kwiatów, drobny prezent, wspólny obiad czy kilka serdecznych słów — najważniejsza pozostaje pamięć i szczere uczucia.