Gospodarka hamuje, ale ceny w Niemczech pozostaną wysokie! Bundesbank ostrzega

0

Niemieckie gospodarstwa domowe nie powinny liczyć na szybkie ustąpienie presji cenowej. Bundesbank ocenia, że inflacja pozostanie w najbliższym czasie podwyższona, chociaż tempo wzrostu gospodarki wyraźnie osłabło. Dla mieszkańców oznacza to dalszą niepewność przy codziennych zakupach, tankowaniu i opłacaniu energii.

Inflacja w Niemczech wyniosła 2,9 procent

W sierpniu 2026 roku roczna inflacja w Niemczech wyniosła 2,9 procent. Z wrześniowej oceny Bundesbanku wynika, że w najbliższym czasie nie należy oczekiwać szybkiego powrotu do wyraźnie niższej dynamiki cen.

Jednym z głównych czynników pozostaje energia. Bank centralny wskazuje na drogie paliwo i produkty rafineryjne, a także na niski poziom zapasów gazu. Jeżeli koszty energii utrzymają się na wysokim poziomie, mogą przenosić się również na transport, produkcję oraz ceny innych towarów i usług.

Zmiany w ochronie zdrowia mogą dodatkowo podbić inflację

Na początku 2027 roku wpływ na ceny mają mieć także planowane zmiany w systemie ochrony zdrowia oraz nowe zasady dotyczące zaopatrzenia aptek. Według Bundesbanku mogą one przejściowo zwiększyć inflację w pierwszej połowie 2027 roku o niemal 0,5 punktu procentowego.

To prognoza dotycząca ogólnego wskaźnika inflacji, a nie zapowiedź jednakowej podwyżki każdego rachunku, składki czy usługi medycznej. Faktyczny wpływ na domowy budżet będzie zależał od szczegółów reform i struktury wydatków konkretnego gospodarstwa.

Niemiecka gospodarka straciła tempo

Jednocześnie Bundesbank ocenia, że niemiecka gospodarka w bieżącym kwartale wzrosła tylko nieznacznie. Do osłabienia przyczyniły się słabszy eksport, ostrożniejsze wydatki konsumentów oraz skutki suszy utrudniającej transport na ważnych drogach wodnych.

Bank centralny spodziewa się umiarkowanego ożywienia w ostatnim kwartale 2026 roku. Wsparciem mają być lepsze nastroje w przemyśle, wydatki publiczne oraz inwestycje infrastrukturalne. Nie jest to jednak pewny scenariusz. Perspektywy zależą między innymi od rozwoju konfliktu na Bliskim Wschodzie i sytuacji na szlakach transportowych.

Co to oznacza dla mieszkańców Niemiec?

Połączenie słabego wzrostu gospodarczego i nadal wysokiej inflacji jest szczególnie odczuwalne dla osób, których wynagrodzenia lub świadczenia nie rosną równie szybko jak koszty życia. Największą ostrożność warto zachować przy planowaniu wydatków na energię, paliwo i codzienne zakupy.

Prognoza Bundesbanku nie oznacza, że każdy produkt będzie drożał w takim samym tempie. Pokazuje jednak, że ogólna presja cenowa może utrzymać się dłużej, niż oczekiwałoby wielu konsumentów, a szybka poprawa sytuacji gospodarczej nie jest przesądzona.

Źródła: Deutsche Bundesbank, Reuters

Volkswagen chce zlikwidować kolejne 50 tys. miejsc pracy! W całych Niemczech trwają protesty

2

Volkswagen zamierza przyspieszyć restrukturyzację i zlikwidować kolejne 50 tys. miejsc pracy. Informacja pojawiła się w dniu ogólnoniemieckich protestów pracowników branży motoryzacyjnej. Akcje odbywają się m.in. w zakładach Volkswagena, BMW i Boscha.

Volkswagen chce przyspieszyć cięcia

Thomas Schäfer, szef głównej marki Volkswagen, powiedział podczas spotkania z załogą w Wolfsburgu, że działania uzgodnione w 2024 roku okazały się niewystarczające. Koncern chce więc ponownie zaostrzyć swój program oszczędnościowy i poprawić rentowność.

Według Reutersa restrukturyzacja obejmuje plan redukcji kolejnych 50 tys. miejsc pracy. Nie oznacza to, że wszyscy pracownicy otrzymają wypowiedzenia natychmiast ani że cięcia dotyczą jednego zakładu. Proces ma być rozłożony w czasie, a jednym z negocjowanych narzędzi jest Altersteilzeit, czyli stopniowe przechodzenie starszych pracowników na częściową emeryturę.

Volkswagen mierzy się z wysokimi kosztami produkcji, nadmiarem mocy w europejskich fabrykach, amerykańskimi cłami oraz coraz silniejszą konkurencją producentów z Azji. Koncern obniżył prognozę marży operacyjnej na 2026 rok do maksymalnie 1 proc. Wskazał m.in. na słabszy rynek chiński i dodatkowe koszty restrukturyzacji.

Protesty w ponad 200 miejscach w Niemczech

W poniedziałek 21 września 2026 roku IG Metall zorganizował akcje protestacyjne w całych Niemczech. Związek zapowiedział ponad 200 wydarzeń i spodziewał się udziału przeszło 100 tys. pracowników. Były to m.in. zebrania załóg, marsze, publiczne demonstracje i specjalne przerwy protestacyjne.

Największe akcje zaplanowano w regionach silnie związanych z przemysłem samochodowym. Protesty objęły pracowników producentów aut i poddostawców. Szczególną uwagę zwracano na niepewną przyszłość części zakładów Volkswagena oraz firm dostarczających im podzespoły.

Pracownicy bronią miejsc pracy i 35-godzinnego tygodnia

IG Metall sprzeciwia się redukcjom zatrudnienia, przenoszeniu produkcji i możliwemu zamykaniu fabryk. Związkowcy krytykują także propozycje wydłużenia czasu pracy bez odpowiedniego wzrostu wynagrodzenia. Jednym z głównych postulatów jest zachowanie 35-godzinnego tygodnia pracy w branży.

Związek domaga się większych inwestycji w niemieckie zakłady, produkcję baterii, cyfryzację i autonomiczną jazdę. Wśród oczekiwań wobec rządu i Unii Europejskiej znajdują się również niższe ceny energii, wsparcie dla dostawców oraz skuteczniejsza ochrona przed nieuczciwą konkurencją z Chin.

Przewodnicząca IG Metall Christiane Benner zarzuciła zarządom, że próbują przerzucić konsekwencje wieloletnich błędów na pracowników. Jej zdaniem przyszłość niemieckiej motoryzacji wymaga inwestycji i innowacji, a nie samego ograniczania kosztów.

Co to oznacza dla zatrudnionych w motoryzacji?

Dla pracowników, także Polaków zatrudnionych w niemieckich fabrykach i u poddostawców, kluczowe będą teraz negocjacje zakładowe i konkretne decyzje dotyczące poszczególnych lokalizacji. Ogólna zapowiedź redukcji 50 tys. etatów nie przesądza jeszcze, które stanowiska i zakłady zostaną objęte zmianami.

Skala protestów pokazuje jednak, że konflikt o przyszłość jednej z najważniejszych gałęzi niemieckiej gospodarki będzie miał znaczenie nie tylko dla wielkich koncernów. Problemy producentów samochodów mogą dotknąć również tysiące mniejszych firm, które wykonują dla nich zlecenia i dostarczają części.

Źródła: Reuters, WELT, BILD

Satan, Whisky, Gucci i Superman — te imiona są w Niemczech zakazane. Dowiedz się, jakie jeszcze!

1

Satan, Whisky, Gucci i Superman pojawiają się wśród przykładów imion, których niemieckie urzędy stanu cywilnego nie zgodziły się wpisać do rejestru. Nie oznacza to jednak, że w Niemczech istnieje jedna oficjalna i obowiązująca w całym kraju lista zakazanych imion. Każde zgłoszenie jest oceniane indywidualnie, a najważniejszym kryterium pozostaje dobro dziecka.

Urząd stanu cywilnego ma ostatnie słowo

Rodzice w Niemczech mają dużą swobodę przy wyborze imienia, ale decyzję o jego wpisaniu podejmuje właściwy Standesamt. Urzędnicy sprawdzają przede wszystkim, czy imię nie naraża dziecka na ośmieszenie, poniżenie albo inne negatywne konsekwencje. Problematyczne bywają także określenia kojarzące się jednoznacznie z marką, tytułem, przedmiotem, chorobą lub postacią o szczególnie obciążającym znaczeniu.

Nie ma przy tym jednego paragrafu zawierającego zamknięty katalog niedozwolonych imion. To dlatego decyzje mogą zależeć od konkretnej sprawy, przedstawionego uzasadnienia oraz oceny urzędu. W razie sporu ostateczne rozstrzygnięcie może należeć do sądu.

Te imiona niemieckie urzędy odrzucały

W zestawieniach opartych na wcześniejszych decyzjach niemieckich urzędów pojawiają się między innymi:

  • Satan, Judas, Thanatos i Pain,
  • Whisky, Bierstübl i Hummer,
  • Gucci, McDonald i Agfa,
  • Superman, Lord i Verleihnix,
  • Atomfried, Grammophon, Tom Tom i Puppe,
  • Lenin, Junge, Rosenherz, Waldmeister i Nelkenheini,
  • Schroeder, Pillula, Sonne, Stone, Holgerson, Jürgenson, Megwanipiu i Mechipchamueh.

Są to przykłady odmów w konkretnych sprawach, a nie formalna lista imion zakazanych zawsze i w każdym niemieckim urzędzie. Także wcześniejsza odmowa nie przesądza automatycznie, jak inny Standesamt oceni podobne zgłoszenie.

Niektóre bardzo nietypowe imiona zostały zaakceptowane

Granica nie zawsze przebiega tam, gdzie można by się jej spodziewać. W Niemczech zaakceptowano w przeszłości także bardzo nietypowe propozycje, między innymi Pepsi-Carola, Schneewittchen, Popo, Winnetou, Prestige, Siebenstern, Cinderella-Melodie, Tarzan, Smudo i Leonardo da Vinci Franz.

Pokazuje to, jak duże znaczenie ma indywidualna ocena. Sam fakt, że imię brzmi nietypowo, nie musi jeszcze oznaczać odmowy. Urząd analizuje jego znaczenie, możliwe skutki dla dziecka i dokumenty przedstawione przez rodziców.

Co mogą zrobić rodzice po odmowie?

Jeżeli Standesamt ma wątpliwości, rodzice mogą zostać poproszeni o wykazanie, że wybrane imię rzeczywiście funkcjonuje jako imię — na przykład w innym kraju lub kręgu kulturowym. Pomocna może być także opinia językowa, między innymi Gesellschaft für deutsche Sprache.

Jeśli urząd mimo dodatkowych wyjaśnień odrzuci zgłoszenie, rodzice mogą dochodzić swoich racji przed sądem. Trzeba jednak pamiętać, że również wtedy najważniejszym punktem odniesienia pozostaje dobro dziecka, a nie wyłącznie życzenie rodziców.

Źródła: ELTERN, familie.de

„To byłby poważny błąd”. Centralna Rada Żydów w Niemczech ostrzega przed rządami Lewicy w Berlinie!

1

Centralna Rada Żydów w Niemczech wezwała SPD i Zielonych, by nie umożliwiały Lewicy wejścia do władz Berlina po jej zwycięstwie w wyborach do Izby Deputowanych. Prezydent organizacji Josef Schuster ocenił, że przekroczenie wyznaczonych przed wyborami granic byłoby „poważnym błędem” i mogłoby sprzyjać dalszej normalizacji nienawiści wobec Żydów.

To ostrzeżenie, a nie decyzja dotycząca przyszłej koalicji. Rozmowy o nowym rządzie Berlina pozostają otwarte. Lewica wygrała wybory z wynikiem 25,7 proc., lecz nie ma większości pozwalającej jej samodzielnie rządzić. Do utworzenia koalicji potrzebowałaby partnerów.

Centralna Rada Żydów ostrzega SPD i Zielonych

Josef Schuster zarzucił berlińskiej Lewicy, że podczas kampanii dochodziło do antysemickich przekroczeń granic. Odwołał się między innymi do wydarzenia wyborczego w Neukölln, podczas którego – według jego relacji – ze sceny wzywano do intifady i śmierci izraelskich żołnierzy, a partia nie wyciągnęła później konsekwencji personalnych ani politycznych.

Na tej podstawie szef Centralnej Rady Żydów zaapelował do SPD i Zielonych, aby nie umożliwiały Lewicy udziału w rządzie Berlina. Podkreślił, że zlekceważenie wcześniejszych zastrzeżeń byłoby poważnym błędem.

Wypowiedź Schustera jest stanowiskiem kierowanej przez niego organizacji. Nie oznacza zakazu koalicji ani prawnego rozstrzygnięcia. Decyzje o ewentualnych negocjacjach i umowie koalicyjnej należą do partii politycznych.

Lewica odrzuca zarzuty

Przedstawiciele Lewicy zdecydowanie sprzeciwili się ocenie Centralnej Rady Żydów. Wiceprzewodniczący Bundestagu Bodo Ramelow powiedział, że ma „zero zrozumienia” dla takiego stanowiska. Przekonywał, że liderka berlińskiej Lewicy Elif Eralp wyciągnęła rękę do społeczności żydowskiej i przedstawiła pięciopunktowy plan walki z antysemityzmem.

Także przewodnicząca klubu Lewicy w Bundestagu Heidi Reichinnek zapewniła, że partia ma w tej sprawie jasną granicę: osoby, które ją przekraczają, nie mają w niej miejsca. Jednocześnie stwierdziła, że Elif Eralp powinna znaleźć się w Czerwonym Ratuszu.

Zieloni stawiają warunek rozmów

Spór może stać się jednym z najważniejszych tematów ewentualnych negocjacji koalicyjnych. Zieloni deklarują gotowość do rozmów, ale ich przedstawiciele oczekują od Lewicy jednoznacznego stanowiska przeciwko antysemityzmowi oraz konsekwentnego reagowania na problematyczne wypowiedzi i działania we własnych szeregach.

SPD przed wyborami nie wykluczyła koalicji z Lewicą. Zieloni również są otwarci na rozmowy. Żadna umowa nie została jednak zawarta, a zwycięstwo wyborcze Lewicy nie oznacza automatycznie, że Elif Eralp zostanie burmistrzynią Berlina.

Wynik wyborów otworzył kilka wariantów

Lewica wyprzedziła CDU, AfD, Zielonych i SPD. Matematycznie możliwe są różne układy większościowe, dlatego ostateczny skład władz miasta zależy od negocjacji między partiami. Ostrzeżenie Centralnej Rady Żydów zwiększa presję zwłaszcza na SPD i Zielonych, które muszą zdecydować, czy rozpocząć rozmowy o koalicji pod kierownictwem Lewicy.

Źródła: t-online, Deutschlandfunk, FOCUS online, n-tv, Reuters

Szef klanu i zwolennik organizacji terrorystycznej świętowali zwycięstwo Lewicy w Berlinie!

0

Zwycięstwo Lewicy w wyborach do berlińskiej Izby Deputowanych zostało przyćmione przez obecność kontrowersyjnych gości na jej imprezach wyborczych. Wśród uczestników pojawili się Issa Remmo, określany w niemieckich mediach jako szef znanego klanu, oraz Ibrahim Ibrahim — aktywista uznawany przez organizację democ za jednego z czołowych zwolenników PFLP w Niemczech.

Issa Remmo nie był zaproszony

Issa Remmo pojawił się na imprezach Lewicy w berlińskich dzielnicach Neukölln i Kreuzberg. Po nagłośnieniu sprawy liderka berlińskiej Lewicy Elif Eralp stanowczo odcięła partię od jego obecności.

Eralp powiedziała, że Remmo nie został zaproszony i po rozpoznaniu został wyproszony. Przedstawiciele struktur Lewicy w Neukölln wyjaśnili, że wydarzenie miało charakter publiczny, dlatego mogły wejść na nie również osoby nieujęte na liście gości. Partia zapewniła, że nie łączą jej z Remmo żadne relacje polityczne ani osobiste.

Sam Remmo mówił wcześniej „Berliner Morgenpost”, że po raz pierwszy czuje w Niemczech wsparcie ze strony partii politycznej. Twierdził też, że berlińska Lewica nie jest wrogo nastawiona do Żydów.

Ibrahim Ibrahim na zdjęciu z posłem Lewicy

Na fotografii rozpowszechnionej w mediach społecznościowych Ibrahim Ibrahim został pokazany obok posła Lewicy do Bundestagu Ferata Koçaka. Koçak zdobył w 2025 roku bezpośredni mandat w okręgu Berlin-Neukölln.

Według organizacji democ Ibrahim jest jednym z czołowych zwolenników Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny, czyli PFLP, w Niemczech. PFLP znajduje się na unijnej liście organizacji terrorystycznych. Ibrahim występował również w Berlinie jako przedstawiciel Zjednoczonego Palestyńskiego Komitetu Narodowego, uznawanego przez berliński kontrwywiad za strukturę ekstremistyczną.

Nie ma jednak podstaw, by nazywać Ibrahima członkiem PFLP albo Hamasu. Dostępne informacje dotyczą jego publicznego poparcia i aktywności politycznej. Według democ wychwalał byłego przywódcę Hamasu Jahję Sinwara, określając go jako „niezłomnego przywódcę” i „bohatera-męczennika”. Sinwar był jednym z głównych organizatorów ataku Hamasu na Izrael z 7 października 2023 roku.

Lewica wygrała wybory w Berlinie

Według wstępnego wyniku berlińskich wyborów Lewica zdobyła 25,7 proc. głosów i została najsilniejszą partią w stolicy Niemiec. CDU uzyskała 18,8 proc., AfD 16,3 proc., Zieloni 14,3 proc., a SPD 12,1 proc.

Obecność Remmo i Ibrahima wywołała pytania o kontrolę dostępu do wydarzeń organizowanych przez partię. W przypadku Remmo Lewica podkreśla, że był nieproszonym gościem i został usunięty. W przypadku Ibrahima nie przedstawiono dowodu, że jego obecność oznaczała oficjalne poparcie partii dla jego poglądów.

Źródła: BILD, WELT, democ, Landeswahlleitung Berlin, Rada Unii Europejskiej

Lewica wygrywa wybory w Berlinie! Elif Eralp chce przejąć 220 tys. mieszkań od prywatnych koncernów

2

Lewica wygrała wybory do berlińskiej Izby Deputowanych. Po przeliczeniu wszystkich głosów partia uzyskała 25,7 proc. i wyraźnie wyprzedziła CDU. Jej kandydatka na urząd burmistrza rządzącego, Elif Eralp, zapowiada teraz realizację jednego z najbardziej spornych punktów programu: uspołecznienie około 220 tys. mieszkań należących do dużych prywatnych koncernów.

Lewica pierwsza, koalicja CDU i SPD bez większości

Według danych berlińskiej komisji wyborczej CDU otrzymała 18,8 proc. głosów, AfD 16,3 proc., Zieloni 14,3 proc., a SPD 12,1 proc. Dotychczasowa koalicja CDU i SPD straciła większość. Dla Lewicy to historyczny wynik w stolicy Niemiec, ale samo zwycięstwo nie oznacza jeszcze, że Elif Eralp obejmie urząd burmistrza rządzącego.

Do utworzenia rządu potrzebna będzie koalicja. Arytmetycznie możliwy jest m.in. sojusz Lewicy, Zielonych i SPD. Rozmowy dopiero się rozpoczną, a partie będą musiały uzgodnić program i podział odpowiedzialności. Ostateczny skład władz Berlina nie jest więc jeszcze przesądzony.

220 tys. mieszkań w centrum politycznego sporu

Eralp chce wdrożyć wynik referendum z 2021 roku dotyczącego uspołecznienia zasobów największych prywatnych właścicieli mieszkań. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się wtedy około 59 proc. uczestników głosowania. Referendum nie doprowadziło jednak automatycznie do przejęcia lokali, ponieważ wymaga ono przygotowania ustawy, określenia zasad rekompensaty oraz rozstrzygnięcia kwestii prawnych.

Plan obejmowałby około 220 tys. mieszkań należących do dużych koncernów posiadających w Berlinie ponad 3 tys. lokali. Zwolennicy argumentują, że miasto zyskałoby większy wpływ na czynsze i ograniczyłoby spekulację na rynku mieszkaniowym. Przeciwnicy ostrzegają przed ogromnymi kosztami oraz wieloletnimi sporami sądowymi.

Spór o koszty i poparcie mieszkańców

Politycy SPD szacowali koszt operacji na około 20 mld euro. W ostatnim badaniu Infratest dimap poparcie dla uspołecznienia dużych zasobów mieszkaniowych wynosiło 37 proc., czyli wyraźnie mniej niż w referendum sprzed pięciu lat. To pokazuje, że temat nadal mobilizuje wyborców, ale jego społeczna akceptacja nie jest dziś tak jednoznaczna.

Eralp zapowiedziała, że kwestia mieszkań będzie jednym z głównych tematów rozmów koalicyjnych. Podkreśliła, że chce ograniczyć spekulację i realizować wolę wyrażoną w referendum. Nie jest to jednak obowiązujące prawo ani gotowa decyzja administracyjna. Nawet przy porozumieniu koalicyjnym potrzebne byłyby ustawa, finansowanie i szczegółowy mechanizm rekompensat.

Co wynik wyborów oznacza dla Berlina?

Zwycięstwo Lewicy oznacza wyraźny zwrot w berlińskiej polityce mieszkaniowej i silną presję na przyszłych partnerów koalicyjnych. Jednocześnie AfD osiągnęła najlepszy wynik w historii swoich startów w Berlinie, a SPD zanotowała najgorszy rezultat w stolicy. Najbliższe tygodnie pokażą, czy Eralp zdoła zbudować większość i czy przejęcie dużych zasobów mieszkaniowych rzeczywiście znajdzie się w umowie koalicyjnej.

Źródła: Landeswahlleiterin Berlin, Reuters, rbb24, Tagesschau

Kaucja za mieszkanie w Niemczech – wysokość, raty, odsetki i zwrot

Kaucja za mieszkanie w Niemczech (Mietkaution) jest zabezpieczeniem wynajmującego na wypadek określonych roszczeń z umowy najmu, np. zaległego czynszu lub szkód w mieszkaniu. Nie ma jednak ogólnego ustawowego obowiązku wpłacania kaucji – najemca musi ją zapłacić tylko wtedy, gdy została uzgodniona w umowie najmu.

Jeżeli kaucja została uzgodniona, przy wynajmie mieszkania obowiązują konkretne ograniczenia z § 551 niemieckiego kodeksu cywilnego (BGB). Najważniejsze z nich dotyczą maksymalnej wysokości, prawa do płatności w ratach, sposobu przechowywania pieniędzy oraz odsetek.

Jak wysoka może być kaucja za mieszkanie w Niemczech?

Kaucja może wynosić maksymalnie trzykrotność miesięcznego czynszu bez zaliczek lub ryczałtów na koszty eksploatacyjne. Chodzi więc o czynsz podstawowy, potocznie określany jako Kaltmiete, a nie o pełny czynsz z Nebenkosten.

Przykład: jeżeli Kaltmiete wynosi 800 euro, maksymalna ustawowa kaucja pieniężna wynosi 2400 euro.

Umowa nie może skutecznie pozbawić najemcy ochrony wynikającej z § 551 BGB. Postanowienia mniej korzystne dla najemcy są w tym zakresie nieważne.

Czy kaucja jest obowiązkowa?

Nie. Obowiązek jej zapłaty musi wynikać z umowy najmu. Jeżeli umowa nie przewiduje kaucji, wynajmujący nie może po prostu później jednostronnie wprowadzić takiego obowiązku.

W praktyce kaucja jest jednak bardzo często standardowym elementem umów najmu mieszkań.

Czy trzeba zapłacić całą kaucję przed wprowadzeniem się?

Nie. Jeżeli kaucja ma formę pieniężną, najemca ma prawo zapłacić ją w trzech równych miesięcznych ratach.

Pierwsza rata jest wymagalna wraz z rozpoczęciem najmu. Kolejne dwie płaci się razem z dwoma następnymi czynszami. Oznacza to, że wynajmujący nie może skutecznie wymagać, aby cała trzymiesięczna kaucja została zapłacona już przy podpisaniu umowy, jeżeli najem rozpoczyna się później.

Jeżeli płatność odbywa się gotówką, warto bezwzględnie poprosić o pisemne pokwitowanie. Przy przelewie dobrze zachować potwierdzenie transakcji i jednoznacznie opisać przelew jako Mietkaution.

Czy wynajmujący może odmówić wydania kluczy, jeśli nie wpłacono całej kaucji?

Nie może uzależniać rozpoczęcia najmu od zapłaty całej kaucji z góry, jeżeli najemca korzysta z ustawowego prawa do trzech rat. Pierwsza rata powinna być natomiast zapłacona na początku stosunku najmu.

W praktyce przy przekazaniu mieszkania warto mieć dowód wpłaty pierwszej raty, aby uniknąć sporu przy odbiorze kluczy.

Jak wynajmujący musi przechowywać kaucję?

Kaucja pieniężna nie może zostać po prostu włączona do prywatnego majątku wynajmującego. Zgodnie z § 551 ust. 3 BGB musi być przechowywana oddzielnie od jego własnego majątku.

Standardowo pieniądze powinny być ulokowane w banku na warunkach odpowiadających lokacie oszczędnościowej z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. Strony mogą uzgodnić inną formę inwestowania środków, ale również wtedy kaucja musi pozostać oddzielona od majątku wynajmującego.

Takie oddzielenie jest ważne m.in. na wypadek problemów finansowych lub niewypłacalności właściciela.

Czy od kaucji należą się odsetki?

Tak. Odsetki i inne przychody uzyskane z prawidłowo ulokowanej kaucji należą do najemcy i zwiększają wysokość zabezpieczenia.

Wyjątek przewidziany w § 551 BGB dotyczy mieszkań w domach studenckich i młodzieżowych – tam obowiązek oprocentowania nie istnieje.

W praktyce wysokość odsetek może być niewielka, ale przy wieloletnim najmie najemca ma prawo do zwrotu zarówno samej kaucji, jak i przypadających mu odsetek.

Czy najemca może sam założyć konto lub książeczkę kaucji?

Takie rozwiązania są możliwe, jeżeli strony je uzgodnią. W praktyce stosuje się m.in. specjalne rachunki kaucji albo książeczki oszczędnościowe zastawione na rzecz wynajmującego.

Ważne jest jednak nie samo techniczne rozwiązanie bankowe, lecz to, aby zabezpieczenie spełniało wymagania umowy i § 551 BGB. Szczegółowe warunki otwarcia i zamknięcia takiego rachunku zależą od konkretnego banku, więc nie ma jednego ogólnoniemieckiego „okresu wypowiedzenia książeczki”, który można bezwarunkowo zastosować do każdego produktu.

Za co wynajmujący może potrącić pieniądze z kaucji?

Po zakończeniu najmu kaucja może zabezpieczać rzeczywiste roszczenia wynajmującego wynikające z umowy. Mogą to być np.:

  • niezapłacony czynsz,
  • uzasadnione roszczenia za szkody w mieszkaniu, za które odpowiada najemca,
  • niektóre należności wynikające z nierozliczonych jeszcze kosztów eksploatacyjnych,
  • inne konkretne i uzasadnione roszczenia wynikające ze stosunku najmu.

Kaucja nie daje natomiast wynajmującemu prawa do finansowania zwykłego odświeżenia mieszkania ani kosztów wynikających z normalnego zużycia.

Czy wynajmujący może wykorzystać kaucję już w trakcie najmu?

Przy najmie mieszkania wynajmujący nie może swobodnie sięgać po kaucję podczas trwania umowy tylko dlatego, że twierdzi, iż ma wobec najemcy sporne roszczenie. Kaucja ma zachować swoją funkcję zabezpieczającą przez cały okres najmu.

Federalny Trybunał Sprawiedliwości (BGH) wskazywał, że dostęp do kaucji w trakcie trwania najmu z powodu spornych roszczeń narusza ochronną konstrukcję § 551 BGB.

Czy kaucja ogranicza odpowiedzialność najemcy do jej wysokości?

Nie. Kaucja jest tylko zabezpieczeniem. Jeżeli rzeczywiste, prawnie uzasadnione roszczenia wynajmującego są wyższe niż kaucja, może on dochodzić różnicy również ponad jej wysokość.

Roszczenia wynajmującego z tytułu zmian lub pogorszenia stanu wynajmowanego lokalu co do zasady przedawniają się po sześciu miesiącach od chwili odzyskania mieszkania, zgodnie z § 548 BGB.

Jak długo wynajmujący może zatrzymać kaucję po wyprowadzce?

Nie istnieje jeden sztywny ustawowy termin typu „dokładnie trzy miesiące” albo „dokładnie sześć miesięcy”. Wynajmujący ma prawo do rozsądnego okresu na sprawdzenie i rozliczenie swoich roszczeń.

Orzecznictwo często uznaje okres około trzech do sześciu miesięcy za wystarczający w typowych przypadkach, ale wszystko zależy od okoliczności. Przy skomplikowanym rozliczeniu termin może być dłuższy.

Jeżeli jednak wiadomo już, że wynajmujący nie ma żadnych dalszych roszczeń, powinien rozliczyć i zwrócić kaucję bez nieuzasadnionej zwłoki.

Czy wynajmujący może zatrzymać część kaucji na przyszłe rozliczenie Nebenkosten?

Tak. Jeżeli po zakończeniu najmu nie ma jeszcze końcowego rozliczenia kosztów eksploatacyjnych i realnie można spodziewać się dopłaty, wynajmujący może zatrzymać odpowiednią część kaucji do czasu rozliczenia.

Nie oznacza to automatycznie prawa do zatrzymania całej kaucji. Zatrzymana kwota powinna odpowiadać możliwej dopłacie. BGH potwierdził, że kaucja może zabezpieczać również przyszłe roszczenia z tytułu Betriebskostenabrechnung.

Co zrobić, jeśli wynajmujący nie chce zwrócić kaucji?

Najpierw warto poprosić wynajmującego na piśmie o rozliczenie kaucji i wskazanie, jakie konkretne roszczenia uzasadniają jej dalsze zatrzymanie.

W praktyce dobrze zachować:

  • umowę najmu,
  • potwierdzenie wpłaty kaucji,
  • protokół przekazania mieszkania przy wprowadzaniu się i wyprowadzce,
  • zdjęcia stanu mieszkania,
  • korespondencję z wynajmującym,
  • ostatnie rozliczenia kosztów eksploatacyjnych.

Jeżeli wynajmujący mimo upływu odpowiedniego czasu nie przedstawi rozliczenia albo zatrzymuje pieniądze bez uzasadnienia, można wyznaczyć mu pisemnie termin na zwrot, a następnie rozważyć pomoc Mieterverein, Verbraucherzentrale lub prawnika.

Czy można przestać płacić czynsz pod koniec najmu i „zużyć” kaucję?

Nie. Kaucja nie zastępuje bieżącego czynszu. Najemca nie może jednostronnie zdecydować, że w ostatnich miesiącach nie zapłaci czynszu, bo wynajmujący ma już jego kaucję.

Takie działanie prowadzi do zaległości czynszowych i może skutkować dodatkowymi roszczeniami, kosztami oraz problemami prawnymi.

Co zrobić, jeśli nie ma pieniędzy na całą kaucję?

Pierwszą rzeczą jest skorzystanie z ustawowego prawa do zapłaty kaucji w trzech ratach. Poza tym istnieją alternatywne formy zabezpieczenia, takie jak poręczenie lub ubezpieczenie kaucji.

Takie rozwiązania mają jednak osobny model kosztów i nie są tym samym co zwykła kaucja pieniężna. Szczegółowo opisujemy je tutaj: Jak wynająć mieszkanie w Niemczech bez wpłacania całej kaucji?

Jak uniknąć sporu o kaucję przy wyprowadzce?

Najważniejszy jest dobry protokół zdawczo-odbiorczy. Przy oddawaniu mieszkania warto wspólnie z wynajmującym udokumentować stan lokalu, liczbę przekazanych kluczy i ewentualne szkody.

Dobrze zrobić również zdjęcia z datą i zachować kopię podpisanego protokołu. Pomocny jest nasz poradnik: protokół przekazania mieszkania w Niemczech.

Oficjalne źródła

Najważniejsze zasady dotyczące kaucji wynikają bezpośrednio z niemieckiego kodeksu cywilnego oraz orzecznictwa BGH:

Pierwsza prognoza: AfD wygrywa wybory w Meklemburgii-Pomorzu Przednim! CDU ma tylko 5,5 proc.

1

AfD zajmuje pierwsze miejsce w wyborach do landtagu Meklemburgii-Pomorza Przedniego — wynika z pierwszej prognozy ARD opublikowanej po zamknięciu lokali wyborczych. Partia otrzymuje 37 proc. głosów, nieznacznie wyprzedzając SPD premier Manueli Schwesig, która osiąga 35,5 proc. CDU zdobywa zaledwie 5,5 proc. i pozostaje niebezpiecznie blisko progu wyborczego.

AfD ponad dwukrotnie poprawia wynik

Jeśli prognoza się potwierdzi, AfD stanie się najsilniejszą partią w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. W wyborach w 2021 roku otrzymała 16,7 proc. głosów. Obecne 37 proc. oznaczałoby wzrost o ponad 20 punktów procentowych.

SPD, która pięć lat temu zwyciężyła z wynikiem 39,6 proc., według pierwszych danych traci część poparcia, ale pozostaje tuż za AfD. Różnica między obiema partiami wynosi 1,5 punktu procentowego, dlatego kolejne prognozy i napływające wyniki z komisji mogą jeszcze zmieniać skalę przewagi.

Historyczny wynik CDU

Największą porażkę ponosi CDU. Pierwsza prognoza daje partii kanclerza Friedricha Merza 5,5 proc. głosów. To mniej niż połowa wyniku z 2021 roku, gdy chadecy zdobyli 13,3 proc.

Według Reutersa byłby to najgorszy rezultat CDU w wyborach do parlamentu krajowego od 1949 roku. Partia znajduje się jednocześnie bardzo blisko pięcioprocentowego progu. Ostateczne wyniki rozstrzygną, czy i z jaką liczbą posłów wejdzie do landtagu.

Pierwsze dane nie są jeszcze wynikiem końcowym

Podane wartości pochodzą z prognozy przygotowanej na podstawie badań przeprowadzonych po głosowaniu. Nie są jeszcze oficjalnym wynikiem wyborów. Wraz z liczeniem głosów publikowane będą kolejne prognozy, a później wyniki tymczasowe.

Samo pierwsze miejsce nie oznacza też automatycznie objęcia władzy przez AfD. Do utworzenia rządu potrzebna jest większość w landtagu, a pozostałe duże partie wykluczały dotąd zawarcie koalicji z AfD. Ostateczny układ mandatów będzie zależał również od tego, które mniejsze ugrupowania przekroczą próg wyborczy.

Wynik zwiększa presję na Friedricha Merza

Wybory w Meklemburgii-Pomorzu Przednim są kolejnym poważnym testem dla CDU po wcześniejszym sukcesie AfD w Saksonii-Anhalt. Tak słaby wynik chadeków może ponownie zaostrzyć dyskusję o kursie partii i przywództwie Friedricha Merza.

Pełniejszy obraz sytuacji będzie możliwy po kolejnych prognozach i ogłoszeniu tymczasowego wyniku przez władze wyborcze landu.

Źródła: ARD, NDR, Reuters, Landeswahlleitung Mecklenburg-Vorpommern

AfD walczy dziś o zwycięstwo w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, a CDU o wejście do landtagu!

1

W Meklemburgii-Pomorzu Przednim trwa wyjątkowo zacięta walka o zwycięstwo w wyborach do landtagu. Ostatni sondaż przed głosowaniem pokazał niemal remis między SPD premier Manueli Schwesig a AfD. Jednocześnie CDU znalazła się niebezpiecznie blisko pięcioprocentowego progu wyborczego.

Lokale wyborcze są otwarte w niedzielę 20 września od godziny 8:00 do 18:00. Do głosowania uprawnionych jest około 1,3 mln mieszkańców landu. Pierwsze prognozy mają pojawić się po zamknięciu lokali, a wstępny wynik może być znany około północy.

SPD 37 proc., AfD 36 proc. w ostatnim sondażu

Badanie Forschungsgruppe Wahlen opublikowane w piątek przez ZDF dawało SPD 37 proc., a AfD 36 proc. To różnica mieszcząca się w granicach błędu statystycznego, dlatego przed ogłoszeniem wyników nie można przesądzać, która partia wygra.

Jeszcze dziesięć dni wcześniej sondaż Infratest dimap dla ARD wskazywał na przewagę AfD: 38 proc. wobec 33 proc. dla SPD. Zmiana pokazuje, że końcówka kampanii wyraźnie zmobilizowała zwolenników Manueli Schwesig, ale nie rozstrzygnęła pojedynku.

W najnowszym badaniu Lewica miała 9 proc., Zieloni 5 proc., a BSW 4 proc. Wynik mniejszych partii będzie miał duże znaczenie dla podziału mandatów i późniejszych rozmów koalicyjnych.

CDU walczy o polityczne przetrwanie

Dla CDU sytuacja jest szczególnie trudna. Ostatni sondaż dawał partii zaledwie 6 proc., a wcześniejsze badanie ARD – 7 proc. Przy obowiązującym progu pięciu procent nawet niewielkie przesunięcie głosów może zdecydować, czy chadecy w ogóle znajdą się w nowym landtagu.

Kandydat CDU Daniel Peters po oddaniu głosu zapewniał, że liczy na wynik lepszy od sondaży. Sam określał jednak sytuację swojej partii jako „walkę o egzystencję”. Gdyby CDU nie przekroczyła progu, byłby to historyczny cios dla ugrupowania kanclerza Friedricha Merza.

AfD może wygrać, ale utworzenie rządu to osobna sprawa

Zwycięstwo w wyborach nie oznacza automatycznie przejęcia władzy. Żadna z głównych partii nie zbliża się do samodzielnej większości. Według Tagesschau wszystkie ugrupowania poza BSW wykluczają koalicję z AfD. BSW nie wyklucza współpracy ani tolerowania rządu AfD, ale jego wejście do parlamentu także nie jest pewne.

W przypadku zwycięstwa SPD Manuela Schwesig mogłaby próbować zbudować koalicję z Lewicą i Zielonymi. Taki układ zależy jednak od tego, które mniejsze partie przekroczą próg i jak zostaną rozdzielone co najmniej 71 mandatów.

Głosować mogą już 16-latkowie

Po raz pierwszy w wyborach landowych w Meklemburgii-Pomorzu Przednim mogą głosować osoby od 16. roku życia. Każdy wyborca ma dwie głosy: pierwszy na kandydata w okręgu, drugi na listę partyjną. To właśnie drugi głos decyduje przede wszystkim o sile partii w landtagu.

Dzisiejsze głosowanie ma znaczenie wykraczające poza sam land. Odbywa się równolegle z wyborami w Berlinie i jest kolejnym testem dla rządu federalnego oraz przywództwa Friedricha Merza po bardzo mocnym wyniku AfD w Saksonii-Anhalt. Ostateczny wynik zdecyduje jednak dopiero liczenie głosów – sondaże pozostają jedynie obrazem nastrojów przed wyborami.

Źródła: Landeswahlleitung Mecklenburg-Vorpommern, Tagesschau, Reuters, Forschungsgruppe Wahlen/ZDF

Dodatek za pracę w niedzielę w Niemczech (Sonntagszuschlag) – kiedy przysługuje?

W Niemczech praca w niedzielę jest co do zasady ograniczona, ale w wielu branżach – np. ochronie zdrowia, gastronomii, transporcie czy hotelarstwie – jest dozwolona. Za sam fakt pracy w niedzielę nie ma ustawowego prawa do wyższego wynagrodzenia. Dodatek za pracę w niedzielę (niem. Sonntagszuschlag) przysługuje dopiero wtedy, gdy wynika z umowy, układu zbiorowego, porozumienia zakładowego albo utrwalonej praktyki pracodawcy. Osobno obowiązuje natomiast prawo do odpoczynku zastępczego.

Czy za pracę w niedzielę należy się w Niemczech dodatek?

Nie automatycznie. Niemiecka ustawa o czasie pracy (Arbeitszeitgesetz, ArbZG) reguluje przede wszystkim, kiedy praca w niedzielę jest dozwolona i jaki odpoczynek zastępczy trzeba zapewnić. Nie ustanawia natomiast ogólnego obowiązku wypłaty Sonntagszuschlag.

Prawo do dodatku może jednak wynikać z innych podstaw – i wtedy pracodawca musi go wypłacić zgodnie z obowiązującą regulacją.

Z czego może wynikać prawo do Sonntagszuschlag?

Jeżeli ustawa nie daje ogólnego prawa do dodatku, trzeba sprawdzić zasady obowiązujące w konkretnym miejscu pracy. Roszczenie może wynikać przede wszystkim z:

  • układu zbiorowego pracy (Tarifvertrag) – jeżeli obejmuje dany stosunek pracy, określa zwykle także wysokość i godziny, za które należy się dodatek,
  • umowy o pracę – pracodawca i pracownik mogą uzgodnić własną stawkę dodatku,
  • porozumienia zakładowego (Betriebsvereinbarung) – jeśli rada zakładowa i pracodawca uregulowali w nim dodatki,
  • utrwalonej praktyki zakładowej (betriebliche Übung) – regularne, dobrowolne wypłacanie świadczenia może w określonych okolicznościach prowadzić do powstania roszczenia. Nie ma jednak prostej zasady, że po konkretnej liczbie wypłat dodatek zawsze staje się obowiązkowy; znaczenie mają też treść komunikatów pracodawcy i ewentualne zastrzeżenia dobrowolności.

Jeśli nie wiesz, czy obejmuje Cię układ zbiorowy albo porozumienie zakładowe, sprawdź umowę o pracę i pasek wypłaty oraz zapytaj dział kadr lub radę zakładową.

Ile wynosi dodatek za pracę w niedzielę?

Nie ma jednej ustawowej stawki Sonntagszuschlag. Wysokość wynika z umowy, układu zbiorowego albo innych zasad obowiązujących w zakładzie. Spotyka się różne stawki procentowe, np. 25%, 50% czy 100% wynagrodzenia godzinowego, ale żadna z nich nie jest automatycznie należna tylko dlatego, że praca przypada w niedzielę.

Przykład: przy stawce 20 euro brutto za godzinę i uzgodnionym dodatku 50% pracownik otrzymuje za każdą niedzielną godzinę dodatkowe 10 euro. Za 8 godzin pracy daje to 160 euro zwykłego wynagrodzenia plus 80 euro dodatku, czyli łącznie 240 euro brutto.

Kiedy Sonntagszuschlag jest zwolniony z podatku?

Zgodnie z § 3b EStG dodatek za faktycznie przepracowane godziny w niedzielę może być zwolniony z podatku do wysokości 50% wynagrodzenia podstawowego. Zwolnienie dotyczy wyłącznie dodatku wypłacanego obok zwykłego wynagrodzenia – nie całej wypłaty za niedzielną zmianę.

Do celów podatkowych wynagrodzenie podstawowe przelicza się na stawkę godzinową i przyjmuje maksymalnie 50 euro za godzinę. Jeśli rzeczywista stawka podstawowa jest wyższa, nie oznacza to utraty całego zwolnienia: wolną od podatku część dodatku oblicza się jedynie od maksymalnej podstawy 50 euro.

Dla składek na ubezpieczenia społeczne próg jest niższy. Zgodnie z § 1 SvEV dodatki nie są wliczane do oskładkowanego wynagrodzenia w takim zakresie, w jakim podstawą ich obliczenia jest stawka nieprzekraczająca 25 euro za godzinę.

Warunkiem podatkowego zwolnienia jest rzeczywiście wykonana praca w niedzielę. Sama ryczałtowa wypłata niezależna od faktycznie przepracowanych niedziel nie korzysta automatycznie ze zwolnienia.

Na potrzeby § 3b EStG niedziela obejmuje godziny od 0:00 do 24:00. Jeśli nocna zmiana rozpoczęła się przed północą, jako praca niedzielna może być traktowany również czas od 0:00 do 4:00 następnego dnia.

Co jeśli niedziela jest jednocześnie świętem albo pracujesz w nocy?

Trzeba odróżnić to, co pracodawca ma wypłacić na podstawie umowy lub układu zbiorowego, od limitów podatkowego zwolnienia. Jeśli niedziela jest jednocześnie świętem, § 3b EStG nie pozwala po prostu zsumować limitu 50% za niedzielę z limitem za święto. Dla zwolnienia podatkowego stosuje się odpowiedni limit świąteczny – zasadniczo 125%, a 150% m.in. 1 maja oraz 25 i 26 grudnia.

Inaczej jest przy pracy nocnej. Jeżeli godziny spełniają warunki zarówno pracy nocnej, jak i niedzielnej lub świątecznej, zwolnienie podatkowe dla dodatku nocnego może być stosowane obok zwolnienia dla niedzieli lub święta.

Szczegóły dotyczące dodatków świątecznych opisujemy osobno w artykule Praca w dni świąteczne – jakie dodatki przysługują w Niemczech?.

Kiedy praca w niedzielę jest w Niemczech dozwolona?

§ 9 ArbZG wprowadza zasadę, że pracownicy nie powinni być zatrudniani w niedziele i święta od 0:00 do 24:00. § 10 przewiduje jednak liczne wyjątki, gdy praca nie może zostać wykonana w dni robocze. Dotyczy to m.in. ochrony zdrowia i opieki, gastronomii i hotelarstwa, służb ratowniczych, transportu, kultury i rozrywki, mediów, ochrony osób i mienia oraz rolnictwa.

Szczególny wyjątek dotyczy również piekarni i cukierni: pracownicy mogą być zatrudniani w niedziele i święta do trzech godzin przy produkcji oraz dostarczaniu wyrobów przeznaczonych do sprzedaży tego dnia.

Jaki odpoczynek należy się za pracę w niedzielę?

Nawet jeśli pracownik nie ma prawa do Sonntagszuschlag, ma ustawowe prawa dotyczące odpoczynku. Zgodnie z § 11 ArbZG:

  • co najmniej 15 niedziel w roku powinno pozostać wolnych od pracy,
  • za pracę w niedzielę należy udzielić dnia wolnego zastępczego w ciągu dwóch tygodni, licząc okres obejmujący przepracowaną niedzielę,
  • praca w niedziele nie pozwala przekraczać ogólnych limitów czasu pracy.

Przy pracy w święto przypadające w dzień roboczy termin na udzielenie dnia wolnego zastępczego wynosi osiem tygodni.

Sonntagszuschlag na Minijob – czy liczy się do limitu 603 euro?

Osoba pracująca na Minijob również nie ma ustawowego prawa do dodatku za niedzielę tylko z powodu formy zatrudnienia. Jeśli jednak dodatek jest prawidłowo wypłacany za faktyczną pracę i spełnia warunki zwolnienia, może być wolny od podatku i składek.

Minijob-Zentrale wskazuje, że dodatki za pracę w niedziele, święta i w nocy nie wliczają się do wynagrodzenia przy ocenie limitu Minijob, jeżeli wynagrodzenie będące podstawą ich obliczenia nie przekracza 25 euro za godzinę. W 2026 roku miesięczny limit Minijob wynosi 603 euro.

Jeżeli taki dodatek jest wypłacany np. podczas choroby lub okresu ochronnego bez rzeczywiście przepracowanych godzin niedzielnych, nie korzysta z tego samego zwolnienia podatkowego.

Co zrobić, jeśli pracodawca nie wypłacił uzgodnionego dodatku?

Najpierw sprawdź podstawę roszczenia: umowę o pracę, układ zbiorowy, porozumienie zakładowe i pasek wypłaty. Jeśli z dokumentów wynika, że dodatek powinien zostać naliczony, zgłoś brakującą kwotę działowi kadr lub pracodawcy na piśmie i zachowaj ewidencję przepracowanych niedziel oraz godzin.

Warto też sprawdzić, czy umowa albo układ zbiorowy przewiduje terminy na zgłaszanie roszczeń (Ausschlussfristen). W razie sporu pomocna może być rada zakładowa, związek zawodowy albo porada z zakresu prawa pracy.

Oficjalne źródła

Najważniejsze zasady wynikają z niemieckiej ustawy o czasie pracy oraz przepisów podatkowych i ubezpieczeniowych: