Niemcy: Zieloni chcą „wzmocnić muzułmańskie życie w kraju”

2

Nowa inicjatywa polityczna w Niemczech dotycząca islamu

W niemieckim Bundestagu pojawił się wniosek przygotowany przez parlamentarną frakcję partii Zielonych (Bündnis 90/Die Grünen), którego celem jest – jak określono w dokumencie – „wspieranie różnorodnego życia muzułmańskiego w Niemczech”. Projekt zakłada szereg działań mających zacieśnić współpracę państwa z organizacjami muzułmańskimi oraz zwiększyć ich obecność w różnych obszarach życia publicznego.

Dokument został zgłoszony pod koniec lutego 2026 roku i ma być przedmiotem prac parlamentarnych. Wniosek zakłada m.in. powołanie specjalnej komisji eksperckiej, która przygotowałaby ogólnokrajowy plan współpracy między państwem a wspólnotami muzułmańskimi.

Propozycja wzbudziła duże zainteresowanie i wywołała debatę na temat roli islamu w niemieckim społeczeństwie oraz sposobów integracji muzułmańskich społeczności.

Plan stworzenia narodowej strategii współpracy z organizacjami muzułmańskimi

Jednym z głównych elementów wniosku Zielonych jest powołanie niezależnej komisji złożonej z ekspertów z dziedziny nauki, administracji oraz praktyki społecznej. Jej zadaniem miałoby być opracowanie długofalowego planu współpracy państwa z organizacjami muzułmańskimi działającymi w Niemczech.

Komisja miałaby analizować również różne modele instytucjonalne – na przykład system fundacyjny – które umożliwiłyby bardziej stabilną współpracę między państwem a wspólnotami religijnymi.

W założeniu autorów projektu ma to pomóc w lepszym uregulowaniu relacji między instytucjami publicznymi a muzułmańskimi organizacjami religijnymi.

Większa rola Niemieckiej Konferencji Islamu

Kolejnym postulatem zawartym we wniosku jest wzmocnienie roli Niemieckiej Konferencji Islamu (Deutsche Islamkonferenz – DIK), czyli platformy dialogu między państwem a przedstawicielami muzułmańskich społeczności.

Zieloni postulują jej modernizację oraz zapewnienie długoterminowego i stabilnego finansowania, aby instytucja mogła skuteczniej koordynować działania dotyczące integracji i współpracy z organizacjami islamskimi.

W ramach projektu przewidziano również zlecenie nowego, aktualnego badania naukowego dotyczącego sytuacji muzułmanów w Niemczech pod nazwą „Muzułmańskie życie w Niemczech”.

Więcej badań nad islamofobią i „antymuzułmańskim rasizmem”

Wniosek zakłada również zwiększenie wsparcia dla badań naukowych dotyczących zjawiska wrogości wobec islamu oraz anty-muzułmańskiego rasizmu.

Zdaniem autorów projektu takie badania mogą pomóc w lepszym zrozumieniu problemów, z którymi mierzą się muzułmanie mieszkający w Niemczech, a także w opracowaniu skuteczniejszych strategii przeciwdziałania dyskryminacji.

Zieloni podkreślają w dokumentach partyjnych, że w Niemczech mieszka kilka milionów osób wyznających islam, a ich sytuacja społeczna oraz doświadczenia związane z uprzedzeniami powinny być przedmiotem systematycznych analiz.

Włączenie nowych organizacji muzułmańskich do współpracy z państwem

Projekt przewiduje także poszerzenie grona partnerów dialogu. Oprócz dużych, często konserwatywnych związków muzułmańskich, państwo miałoby w większym stopniu współpracować również z:

  • progresywnymi wspólnotami muzułmańskimi,
  • organizacjami społecznymi działającymi w środowiskach muzułmańskich,
  • inicjatywami obywatelskimi.

Celem ma być – według autorów wniosku – większa różnorodność reprezentacji muzułmanów w procesie dialogu z państwem.

Islam w instytucjach publicznych – także w Bundeswehrze

Jednym z najbardziej dyskutowanych elementów projektu jest propozycja instytucjonalnego wprowadzenia muzułmańskiego duszpasterstwa w Bundeswehrze.

Obecnie funkcjonuje w tej sprawie program pilotażowy. Zieloni proponują, aby przekształcić go w stałą, ogólnokrajową strukturę, która zapewni żołnierzom wyznającym islam dostęp do opieki duszpasterskiej podobnie jak w przypadku duchownych chrześcijańskich.

Ponadto wniosek zakłada opracowanie wspólnych regulacji dotyczących islamskiego duszpasterstwa w więzieniach, placówkach medycznych oraz domach opieki.

Dalsze losy projektu w Bundestagu

Debata nad wnioskiem była planowana w Bundestagu na początku marca 2026 roku. Dokument ma zostać skierowany do dalszych prac w komisjach parlamentarnych, przede wszystkim w komisji spraw wewnętrznych.

Dopiero po analizie w komisjach możliwe będzie podjęcie decyzji o ewentualnym przyjęciu lub odrzuceniu proponowanych rozwiązań.

źródło: nius.de

Szok dla turystów z Niemiec! Za ewakuację z Bliskiego Wschodu muszą zapłacić 500 euro

3

Turyści ewakuowani z Bliskiego Wschodu przez rząd Niemiec przy użyciu wynajętych samolotów czarterowych muszą zapłacić 500 euro za osobę za powrót do kraju. Według informacji BILDa cena odpowiada kosztowi standardowego biletu klasy ekonomicznej – tak twierdzi niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Pierwszy samolot wylądował w środę

Pierwszy samolot ewakuacyjny rządu federalnego wylądował w środę o 7:39 rano. Na pokładzie byli Niemcy, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie z powodu trwającej wojny w regionie. Maszyna Lufthansy Airbus A340-300 wystartowała późnym wieczorem z Maskatu, stolicy Omanu.

Na pokładzie specjalnego lotu LH345 znajdowali się przede wszystkim najbardziej potrzebujący pomocy pasażerowie, wybrani przez rząd federalny. Jak zapowiedział w telewizji WELT minister spraw zagranicznych Johann Wadephul (CDU), priorytet otrzymali:

  • osoby starsze,
  • chorzy i słabi,
  • kobiety w ciąży,
  • dzieci.

Minister napisał również na Instagramie:

„Dziś w nocy wystartował zorganizowany przez nas specjalny lot Lufthansy z Maskatu do Frankfurtu z ponad 250 osobami na pokładzie. Kolejne loty są już planowane.”

Dotąd nie było wiadomo, że akcja ewakuacyjna nie jest bezpłatna. Jednak jak ustalił teraz Bild, każdy turysta musi zapłacić 500 euro za bilet. W przypadku całej rodziny koszt może więc szybko sięgnąć kilku tysięcy euro.

Kolejne loty w czwartek i piątek

Wadephul zapowiedział także kolejne loty w czwartek i piątek, każdy dla około 250 pasażerów. Obecnie organizowany jest transport z Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Maskatu, skąd wyruszył pierwszy lot.

Nadal obowiązuje zasada, że pierwszeństwo mają osoby szczególnie narażone – seniorzy, chorzy, osoby słabe, kobiety w ciąży i dzieci. Jednocześnie – według ministra – w regularnym ruchu lotniczym widać pewne uspokojenie sytuacji.

„Możliwości wyjazdu rosną z dnia na dzień”

Już w czwartek z największych lotnisk w Dubaju i Abu Zabi ma wystartować około 250 lotów komercyjnych na całym świecie, z czego ponad 60 do Europy, w tym także do Niemiec.

Ponadto ponad 500 pasażerów z dwóch statków wycieczkowych ma mieć możliwość opuszczenia regionu.

Według danych niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych w rejonie Zatoki Perskiej przebywa obecnie około 30 000 obywateli Niemiec.

źródło: bild.de

Dobre Wieści z Niemiec: Coraz więcej adopcji zwierząt ze schronisk!

0

🌊 Bobry wracają do niemieckich rzek.

W wielu regionach Niemiec populacja bobra europejskiego systematycznie rośnie. Gatunek, który był niemal wytępiony, dziś znów zasiedla brzegi rzek – m.in. nad Łabą i Dunajem.

Bobry poprawiają retencję wody, tworzą naturalne zbiorniki i wspierają bioróżnorodność. To przykład skutecznej ochrony przyrody i długofalowej polityki środowiskowej.

📌 Źródła: komunikaty urzędów ochrony środowiska landów, raporty przyrodnicze oraz informacje organizacji NABU (Naturschutzbund Deutschland).

🔬 Niemieckie uczelnie w światowej czołówce badań nad klimatem.

Instytuty badawcze, m.in. Potsdam-Institut für Klimafolgenforschung, regularnie publikują analizy wykorzystywane przez międzynarodowe organizacje i rządy. Niemieckie zespoły pracują nad rozwiązaniami dotyczącymi adaptacji do zmian klimatu, transformacji energetycznej i ochrony zasobów naturalnych.

To dowód, że kraj inwestuje nie tylko w infrastrukturę, ale też w wiedzę.

📌 Źródła: publikacje instytutów badawczych, komunikaty prasowe uczelni technicznych i raporty naukowe.

🚆 Coraz więcej pasażerów w pociągach regionalnych.

Po wprowadzeniu biletu Deutschlandticket transport publiczny zyskał miliony użytkowników. Więcej osób wybiera pociągi i komunikację regionalną zamiast samochodu, co oznacza mniejsze emisje i większą mobilność – zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.

📌 Źródła: dane przewoźników regionalnych, komunikaty Deutsche Bahn oraz raporty ministerstwa transportu.

🤝 Fala lokalnych inicjatyw sąsiedzkich.

W wielu miastach rośnie liczba oddolnych projektów: darmowe „lodówki społeczne”, ogrody miejskie, naprawialnie sprzętu („Repair Café”) czy wspólne akcje sprzątania parków.

Takie działania integrują mieszkańców i ograniczają marnowanie żywności oraz odpadów.

📌 Źródła: portale miejskie (m.in. Berlin, Hamburg, Köln), komunikaty organizacji pozarządowych oraz relacje lokalnych mediów.

🐶 Coraz więcej adopcji zwierząt ze schronisk.

Schroniska w różnych landach informują o wzroście liczby adopcji oraz większym zainteresowaniu wolontariatem. Kampanie edukacyjne przynoszą efekty, a wiele zwierząt znajduje nowe domy.

📌 Źródła: komunikaty Tierheim (schronisk dla zwierząt), lokalne media oraz organizacje ochrony zwierząt.

👉 Dlaczego to ważne?

Dobre wiadomości nie ignorują problemów świata – ale pokazują, że równolegle dzieje się mnóstwo rzeczy budujących: skuteczna ochrona przyrody, rozwój nauki, większa solidarność społeczna i realne zmiany w codziennych wyborach ludzi.

W czasach natłoku negatywnych informacji takie historie przywracają proporcje – i odrobinę nadziei.

Niemcy: „Dlaczego ktokolwiek miałby przestrzegać prawa, skoro nie ma się czego obawiać?” – Kontrowersyjna wypowiedź policjanta z Badenii-Wirtembergii

1

Narastająca debata o skuteczności wymiaru sprawiedliwości w Badenii-Wirtembergii

W Niemczech coraz częściej pojawiają się pytania o skuteczność działania systemu ścigania przestępstw. W Badenii-Wirtembergii, jednym z największych landów kraju, temat ten powraca szczególnie intensywnie w kontekście zbliżających się wyborów landowych w 2026 roku.

Głos w tej sprawie zabrał doświadczony funkcjonariusz policji, który od wielu lat służy w landowej policji. Policjant – występujący pod zmienionym nazwiskiem Dominik Pfeiffer – twierdzi, że wielu jego kolegów ma wrażenie, iż ich praca bywa daremna. Według niego wynika to przede wszystkim z przeciążenia prokuratur oraz systemu penitencjarnego.

Jednocześnie władze landowe podkreślają, że mimo rosnącej liczby spraw system nadal funkcjonuje i jest w stanie skutecznie je rozpatrywać.

Policjant: „Chciałem stać na straży prawa i porządku”

Dominik Pfeiffer od lat pracuje w policji Badenii-Wirtembergii. Jak podkreśla, do służby wstąpił z poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo publiczne.

– Zawsze chciałem stać na straży prawa i porządku – wyjaśnia funkcjonariusz, opisując motywacje, które skłoniły go do pracy w policji.

Jednocześnie przyznaje, że coraz częściej ma wrażenie, iż działania policji nie prowadzą do realnych konsekwencji dla sprawców przestępstw.

– W wielu przypadkach odnosimy wrażenie, że pracujemy „dla kosza” – mówi.

Jego zdaniem wynika to z faktu, że prokuratury oraz zakłady karne w landzie są obecnie bardzo przeciążone, co w praktyce może ograniczać skuteczność ścigania przestępców.

Czy przestępcy pozostają bez konsekwencji?

Zdaniem policjanta system reaguje dziś znacznie później niż w przeszłości.

Według jego relacji jeszcze kilka lat temu osoba, która dopuściła się kilku przestępstw – na przykład trzech, czterech czy ośmiu – mogła spodziewać się realnej kary, takiej jak grzywna lub kara pozbawienia wolności.

Dziś – jak twierdzi – zdarzają się sytuacje, w których sprawcy dopuszczają się dziesiątek czynów zabronionych, zanim spotka ich poważniejsza sankcja.

– Zanim ktoś poniesie konsekwencje, musi mieć na koncie 30, 50, a czasem nawet 70 przestępstw – mówi Pfeiffer.

Podkreśla przy tym, że liczby te dotyczą jedynie czynów wykrytych przez policję i zgłoszonych organom ścigania. W rzeczywistości faktyczna liczba popełnionych przestępstw może być – jego zdaniem – nawet dwu- lub trzykrotnie wyższa.

Policja zatrzymuje sprawców, ale sprawy często są umarzane

Policjant wskazuje również na problem dużej liczby postępowań kończących się bez aktu oskarżenia.

Jak opisuje, w wielu przypadkach policja przyjeżdża na miejsce zdarzenia, ustala tożsamość sprawcy, sporządza dokumentację, a następnie podejrzany opuszcza miejsce zdarzenia jako osoba wolna.

Dalsze losy sprawy zależą od prokuratury. Zdaniem funkcjonariusza coraz częściej kończy się ona umorzeniem postępowania.

Stanowisko władz landu: prokuratury pracują pod dużą presją

Do zarzutów odniósł się resort sprawiedliwości Badenii-Wirtembergii. Minister sprawiedliwości Marion Gentges z CDU podkreśla, że w ostatnich latach znacząco wzrosła liczba spraw trafiających do prokuratur.

Jak wyjaśniła, w ciągu ostatniej dekady liczba nowych postępowań wzrosła o około 14,5 procent. Jednocześnie w podobnym stopniu wzrosła liczba spraw zakończonych przez prokuratury.

Według minister oznacza to, że choć prokuratury są silnie obciążone pracą, wciąż są w stanie konsekwentnie i skutecznie prowadzić postępowania.

Statystyki: ponad połowa spraw kończy się umorzeniem

Dane przedstawione przez ministerstwo pokazują jednak, że duża część spraw rzeczywiście kończy się umorzeniem.

W 2025 roku prokuratury w Badenii-Wirtembergii zakończyły łącznie 578 251 postępowań. Z tej liczby około 57 procent spraw zostało umorzonych.

Wskaźnik ten jest zbliżony do poziomu z 2015 roku.

Najczęstszą podstawą umorzenia był paragraf 170 ustęp 2 niemieckiego kodeksu postępowania karnego (StPO). W 2024 roku zastosowano go w 175 922 przypadkach.

Przepis ten obejmuje sytuacje, w których:

  • brak jest wystarczających dowodów popełnienia przestępstwa,
  • czyn nie stanowi przestępstwa,
  • sprawca nie ponosi odpowiedzialności karnej, na przykład z powodu niepoczytalności.

Aby odciążyć prokuratury, w ostatnim roku utworzono ponad sto nowych stanowisk pracy. Według ministerstwa większość z nich została już obsadzona.

Dlaczego policja ma wrażenie bezkarności sprawców?

Zdaniem kryminologa Jörga Kinzig z Uniwersytetu w Tybindze źródłem frustracji policjantów mogą być przede wszystkim sprawy dotyczące drobnych przestępstw.

Chodzi między innymi o:

  • kradzieże sklepowe,
  • jazdę bez biletu w komunikacji publicznej.

W takich przypadkach wymiar sprawiedliwości często stosuje stopniową reakcję. Pierwsze postępowania mogą zostać umorzone, kolejne kończą się zazwyczaj karą grzywny, a dopiero w dalszej kolejności możliwe jest orzeczenie kary pozbawienia wolności – najpierw w zawieszeniu, a później bez zawieszenia.

Dla funkcjonariuszy policji może to sprawiać wrażenie nadmiernej pobłażliwości systemu.

Kinzig podkreśla jednak, że w przypadku poważnych przestępstw niemiecki wymiar sprawiedliwości reaguje zdecydowanie.

Frustracja wśród funkcjonariuszy policji

Poczucie bezskuteczności pracy policji potwierdzają również badania naukowe.

W opublikowanym w 2024 roku badaniu MEGAVO dotyczącym motywacji, postaw oraz doświadczeń przemocy w codziennej pracy funkcjonariuszy policji wskazano, że wielu policjantów odczuwa frustrację z powodu dużej liczby spraw kończących się umorzeniem.

W raporcie przytoczono wypowiedzi funkcjonariuszy, którzy skarżą się, że poświęcają wiele czasu na przygotowanie dokumentacji w sprawach, które ostatecznie nie trafiają do sądu.

Przeciążone więzienia?

Dominik Pfeiffer uważa, że problem dotyczy nie tylko prokuratur, lecz także systemu penitencjarnego.

Według niego zakłady karne w Badenii-Wirtembergii są w praktyce wypełnione do granic możliwości. Jego zdaniem może to prowadzić do wcześniejszych zwolnień z odbywania kary.

Minister sprawiedliwości częściowo potwierdza, że więzienia są obecnie bardzo mocno obciążone. Jednocześnie stanowczo zaprzecza, jakoby prowadziło to do systematycznego skracania kar.

Resort sprawiedliwości poinformował, że w wielu zakładach stosowane jest tzw. „notbelegung”, czyli tymczasowe zwiększenie liczby osadzonych ponad standardową pojemność placówki.

Największy wzrost zapotrzebowania dotyczy zwłaszcza miejsc dla osób przebywających w areszcie śledczym.

Nowe więzienie w Rottweil

Aby poprawić sytuację w systemie penitencjarnym, w Badenii-Wirtembergii realizowane są inwestycje w infrastrukturę więzienną.

W Rottweil trwa budowa nowego dużego zakładu karnego, który ma dysponować 502 miejscami dla osadzonych.

Jednocześnie planowane jest zamknięcie kilku mniejszych i przestarzałych więzień w regionie.

Otwarcie nowego zakładu planowano pierwotnie na 2027 rok. Ministerstwo finansów w Stuttgarcie poinformowało jednak, że termin oddania inwestycji do użytku został przesunięty o około 18 miesięcy.

Propozycje zmian: szybkie kary i praca na rzecz społeczeństwa

Dominik Pfeiffer uważa, że system wymaga reformy, która zwiększyłaby jego skuteczność i odstraszający charakter kar.

Jego zdaniem kluczowe znaczenie ma szybkość reakcji wymiaru sprawiedliwości.

Funkcjonariusz proponuje model, w którym sprawcy trafialiby na krótki czas do więzienia, aby odczuć realne konsekwencje swojego czynu. Następnie mogliby zostać zwolnieni, ale pod warunkiem wykonywania prac na rzecz społeczeństwa.

Według jego koncepcji osoby takie mogłyby być kontrolowane za pomocą elektronicznych bransoletek – tzw. opasek monitorujących.

Policjant wciąż wierzy w swoją służbę

Mimo krytycznych uwag Dominik Pfeiffer podkreśla, że nadal z dużym zaangażowaniem wykonuje swoją pracę.

Jak zaznacza, zależy mu przede wszystkim na tym, aby przyszły rząd landowy poprawił warunki funkcjonowania systemu ścigania przestępstw.

Jego zdaniem skuteczny i sprawny wymiar sprawiedliwości jest kluczowy nie tylko dla bezpieczeństwa obywateli, ale także dla utrzymania motywacji wśród funkcjonariuszy policji, którzy na co dzień stoją na pierwszej linii walki z przestępczością.

źródło: swr.de

Niemcy wprowadzają opłaty za zwiedzanie Katedry w Kolonii

0

Katedra w Kolonii przestanie być w pełni darmowa dla turystów

Jedna z najsłynniejszych świątyń w Europie – Katedra w Kolonii – wkrótce przestanie być całkowicie bezpłatna dla zwiedzających. Władze katedry ogłosiły, że w przyszłości turyści będą musieli zapłacić za wejście do tego zabytkowego obiektu.

Nowe zasady mają wejść w życie w drugiej połowie roku. Dokładna wysokość opłaty nie została jeszcze ustalona. Wiadomo jednak, że dotyczyć będzie osób odwiedzających świątynię w celach turystycznych.

Opłaty mają pokryć rosnące koszty utrzymania

Jak wyjaśniły władze katedry, wprowadzenie opłat jest odpowiedzią na rosnące koszty związane z utrzymaniem jednego z najważniejszych zabytków Niemiec. Środki z biletów mają zostać przeznaczone przede wszystkim na:

  • konserwację i utrzymanie zabytkowej budowli,
  • zapewnienie bezpieczeństwa odwiedzającym,
  • pokrycie kosztów bieżącej eksploatacji obiektu.

Katedra w Kolonii jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Niemczech i każdego roku przyciąga miliony turystów z całego świata. Tak duży ruch turystyczny generuje znaczne wydatki związane z ochroną zabytku oraz organizacją jego funkcjonowania.

Modlitwa i nabożeństwa nadal bez opłat

Władze świątyni podkreślają jednak, że wprowadzenie opłat nie dotknie osób przychodzących do katedry w celach religijnych. Dostęp do modlitwy, nabożeństw oraz mszy świętych pozostanie całkowicie bezpłatny.

Oznacza to, że wierni nadal będą mogli swobodnie uczestniczyć w życiu religijnym katedry, natomiast opłata obejmie przede wszystkim zwiedzanie obiektu przez turystów.

Temat pojawił się w mediach już wcześniej

Choć oficjalna zapowiedź została ogłoszona 5 marca, kwestia możliwego wprowadzenia opłat była już wcześniej poruszana w niemieckich mediach. Stacja RTL WEST informowała o planach dotyczących biletów już w poniedziałek, 2 marca.

źródło: rtl.de

Niemcy: 16-latka sprzedana za 85 tys. euro. Szokujące kulisy „zakupionej panny młodej”

1

Wstrząsająca sprawa z Kolonii trafia do sądu

W Niemczech trwa proces, który wywołał ogromne poruszenie opinii publicznej. Przed sądem w Kolonii stanęło pięcioro członków rodziny Jovanović, podejrzewanych o handel ludźmi, wykorzystywanie młodej dziewczyny oraz działalność w zorganizowanej grupie przestępczej.

Według ustaleń śledczych 16-letnia Romina S., pochodząca z Macedonii, miała zostać sprzedana przez własnego ojca rodzinie mieszkającej w Kolonii za kwotę 85 tysięcy euro. Sprawa zyskała szczególny rozgłos po ujawnieniu szczegółów rzekomej umowy małżeńskiej, którą śledczy określają jako skrajnie poniżającą i potwierdzającą charakter całej transakcji.

Proces przeciwko członkom rodziny rozpoczął się pod koniec stycznia i dotyczy nie tylko samego małżeństwa, lecz także szeregu innych poważnych przestępstw, które – zdaniem prokuratury – miały być popełniane przez lata.

Oskarżeni członkowie rodziny Jovanović

Na ławie oskarżonych zasiada pięć osób należących do wielopokoleniowej rodziny Jovanović. Są to:

  • Leonardo Jovanović – mąż Rominy,
  • jego matka Jagoda (46 lat),
  • ciotka Jadranka (44 lata),
  • dziadek Drasko (68 lat),
  • babcia Bisa (68 lat).

Według aktu oskarżenia członkowie rodziny mieli wspólnie uczestniczyć w „zakupie dziewczyny”, a następnie wykorzystywać ją i czerpać z tego korzyści finansowe.

Prokuratura zarzuca oskarżonym handel ludźmi, tworzenie organizacji przestępczej, oszustwa oraz pomocnictwo w poważnych kradzieżach dokonywanych przez zorganizowaną grupę.

„Kupiona panna młoda” i kontrowersyjna umowa małżeńska

Jednym z najbardziej szokujących elementów sprawy jest dokument, który śledczy określają jako „odrażający kontrakt małżeński”.

Według ustaleń organów ścigania miał on regulować warunki zawarcia małżeństwa między Romina S. a Leonardo Jovanoviciem, a także potwierdzać finansowy charakter całej transakcji. Zgodnie z ustaleniami prokuratury dziewczyna miała zostać przekazana rodzinie w zamian za 85 tysięcy euro.

Sprawa ta wzbudziła szczególne oburzenie opinii publicznej, ponieważ w chwili zawarcia małżeństwa Romina miała zaledwie 16 lat.

Prokuratura: „Życie w sprzeciwie wobec niemieckiego prawa”

Podczas rozpoczęcia procesu prokuratura zwróciła uwagę na długą historię konfliktów tej rodziny z niemieckim wymiarem sprawiedliwości.

„Ich życie jest naznaczone odrzuceniem niemieckiego porządku prawnego” – stwierdzili przedstawiciele prokuratury podczas pierwszej rozprawy.

Śledczy podkreślają, że sprawa Rominy nie jest odosobnionym przypadkiem, a członkowie rodziny od lat pojawiają się w postępowaniach karnych związanych z różnego rodzaju przestępstwami.

Wcześniejsze wyroki i działalność przestępcza

Według informacji przedstawionych w trakcie procesu kilku członków rodziny Jovanović było już wcześniej karanych.

Jedną z osób z kryminalną przeszłością jest 44-letnia Jadranka, która była wielokrotnie notowana przez policję. W 2018 roku sąd w Heidelberg skazał ją na karę dwóch lat i siedmiu miesięcy pozbawienia wolności za serię kradzieży.

Inna członkini rozbudowanej rodziny, Elisabeth, stanęła w 2021 roku przed sądem w Kolonii. Postawiono jej zarzuty udziału w 31 przypadkach poważnej kradzieży dokonywanej przez zorganizowaną grupę oraz w 19 włamaniach do mieszkań. Za te przestępstwa została skazana na pięć lat i osiem miesięcy więzienia.

Metoda działania: okradanie starszych osób

Śledczy opisali również sposób działania, który miał być wykorzystywany przez członków rodziny przy popełnianiu przestępstw przeciwko osobom starszym.

Schemat miał polegać na tym, że jedna z kobiet dzwoniła do drzwi seniorów i wciągała ich w rozmowę lub wyprowadzała z mieszkania. W tym czasie inni członkowie grupy wykorzystywali sytuację, aby włamać się do środka i ukraść wartościowe przedmioty.

Ofiarami takich działań mieli być głównie starsi ludzie, którzy często nie byli w stanie szybko zorientować się w sytuacji.

Luksusowe życie finansowane z przestępstw

Według ustaleń śledczych pieniądze zdobywane w wyniku działalności przestępczej miały finansować luksusowy styl życia rodziny.

Rodzina Jovanović, która pierwotnie pochodzi z Serbii, miała mieszkać w drogiej willi w dzielnicy Köln-Ostheim.

W czerwcu 2020 roku policja przeprowadziła szeroko zakrojoną akcję przeciwko członkom klanu. Przeszukano wówczas willę w Kolonii oraz 19 innych obiektów należących do członków rodziny.

Podczas operacji zabezpieczono:

  • luksusowe samochody o wartości około 100 tysięcy euro,
  • pięć nieruchomości o łącznej wartości około 2,4 miliona euro,
  • drogie zegarki o wartości około 60 tysięcy euro,
  • liczne elementy biżuterii.

Według policji część biżuterii mogła pochodzić z mieszkań starszych osób, które wcześniej padły ofiarą włamań.

Co istotne, podczas przeszukań znaleziono również pusty formularz umowy kupna, który – zdaniem śledczych – mógł zostać wykorzystany w przyszłości do podobnych transakcji związanych z handlem pannami młodymi.

Oskarżeni zaprzeczają zarzutom

Podczas pierwszego dnia procesu jedna z oskarżonych – 44-letnia Jadranka – zaprzeczyła przedstawionym zarzutom. Pozostali oskarżeni do tej pory odmówili składania wyjaśnień.

Adwokat jednej z oskarżonych, Mutlu Günal, który reprezentuje 68-letnią Bisę, podkreślił w sądzie, że akt oskarżenia zawiera wiele twierdzeń, które dopiero muszą zostać udowodnione.

„W akcie oskarżenia pojawia się wiele zarzutów. Prokuratura musi najpierw przedstawić na nie dowody” – powiedział prawnik. Dodał również, że liczy na uniewinnienie swojej klientki.

Spór o źródła finansowania majątku

Podczas tzw. rozmów prawnych między stronami procesu dyskutowano także o ewentualnym ograniczeniu części zarzutów. Rozważano między innymi pozostawienie jedynie wątku dotyczącego oszustw socjalnych.

Adwokaci oskarżonych twierdzili, że środki przeznaczone na zakup luksusowej willi mogły pochodzić nie z działalności przestępczej, lecz z żebractwa.

Prokuratura zdecydowanie odrzuciła tę argumentację i podtrzymała swoje stanowisko dotyczące przestępczego pochodzenia pieniędzy.

Proces będzie kontynuowany w kolejnych tygodniach

Sprawa przeciwko rodzinie Jovanović wciąż jest w toku. Sąd w Kolonii będzie w najbliższych tygodniach przesłuchiwał świadków oraz analizował zgromadzony materiał dowodowy.

Proces ma odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście doszło do sprzedaży nieletniej dziewczyny oraz czy rodzina oskarżona przez prokuraturę prowadziła zorganizowaną działalność przestępczą na dużą skalę.

Ze względu na wagę zarzutów oraz szeroki kontekst wcześniejszych spraw kryminalnych związanych z rodziną Jovanović, postępowanie to należy obecnie do najbardziej nagłośnionych procesów karnych w Niemczech.

źródło: bild.de

Koniec piłkarskiej tradycji w Hamburgu? Publiczne oglądanie MŚ 2026 odwołane z powodu kosztów bezpieczeństwa

2

Kibice w Hamburgu bez wspólnego oglądania mundialu

Kibice piłki nożnej w północnych Niemczech muszą przygotować się na rozczarowanie. Podczas mistrzostw świata w piłce nożnej w 2026 roku w Hamburgu nie odbędzie się tradycyjne „publiczne oglądanie” na placu Heiligengeistfeld. Organizatorzy poinformowali, że wydarzenie zostało odwołane przede wszystkim z powodu gwałtownie rosnących kosztów organizacyjnych i bezpieczeństwa.

Decyzja ta oznacza przerwanie ponad dwudziestoletniej tradycji wspólnego oglądania najważniejszych turniejów piłkarskich przez tysiące kibiców w centrum miasta. Heiligengeistfeld – położone tuż obok stadionu Millerntor – od czasu mistrzostw świata w Niemczech w 2006 roku było jednym z najważniejszych miejsc publicznego kibicowania w Hamburgu.

Rosnące koszty organizacji wydarzenia

Jak wyjaśnił organizator wydarzenia, przedsiębiorca Uwe Bergmann, przygotowanie strefy kibica podczas mundialu 2026 okazało się finansowo niewykonalne.

Koszty organizacji podobnego wydarzenia znacząco wzrosły w ostatnich latach. Szczególnie drogie stały się:

  • zabezpieczenie imprezy i ochrona,
  • wynajem oraz przygotowanie terenu,
  • infrastruktura techniczna,
  • systemy bezpieczeństwa wymagane przy dużych zgromadzeniach publicznych.

Według szacunków organizatorów pięciotygodniowe wydarzenie związane z mistrzostwami świata kosztowałoby około 400 000 euro. Dochody z gastronomii oraz sprzedaży napojów nie byłyby w stanie pokryć tak wysokich wydatków. Próby znalezienia sponsorów, którzy wsparliby finansowo przedsięwzięcie, zakończyły się niepowodzeniem.

Bergmann przyznał, że przy tak dużym ryzyku finansowym organizacja imprezy nie byłaby odpowiedzialną decyzją.

Ponad 20 lat tradycji wspólnego kibicowania

Publiczne oglądanie na Heiligengeistfeld stało się jednym z symboli wielkich turniejów piłkarskich w Hamburgu. Tradycja ta rozpoczęła się podczas mistrzostw świata w Niemczech w 2006 roku – wydarzenia określanego często jako „Sommermärchen” (letnia bajka), kiedy w całym kraju kibice tłumnie oglądali mecze na wielkich ekranach.

Od tego czasu strefę kibica organizowano przy okazji kolejnych mistrzostw świata i Europy. W poprzednich latach wydarzenie przyciągało ogromne tłumy:

  • podczas niektórych meczów na placu gromadziło się nawet 50 000 kibiców,
  • w trakcie całego turnieju łączna liczba odwiedzających przekraczała 600 000 osób.

Dla wielu mieszkańców Hamburga wspólne oglądanie meczów na gigantycznych ekranach było stałym elementem piłkarskich turniejów i ważnym wydarzeniem integrującym społeczność miasta.

Dodatkowe trudności organizacyjne

Na decyzję o rezygnacji z organizacji wpłynęły również inne czynniki.

Mistrzostwa świata w 2026 roku odbędą się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku i po raz pierwszy w historii weźmie w nich udział 48 reprezentacji narodowych. Oznacza to większą liczbę meczów i wydłużenie turnieju.

Z tego powodu finałowa faza rozgrywek kolidowałaby z przygotowaniami do tradycyjnego hamburskiego jarmarku Sommerdom, który również odbywa się na Heiligengeistfeld.

Dodatkowym problemem jest różnica czasu między Europą a Ameryką Północną. Część spotkań rozpocznie się w Hamburgu dopiero późno w nocy lub nawet nad ranem, co znacząco zmniejsza frekwencję i może powodować konflikty z przepisami dotyczącymi hałasu.

Poszukiwania alternatywnych lokalizacji bez rezultatu

Organizatorzy rozważali także inne miejsca w Hamburgu, które mogłyby pomieścić mniejsze wydarzenie związane z mundialem. Wśród analizowanych lokalizacji znalazł się między innymi Marie-Jonas-Platz w dzielnicy Eppendorf.

Pomysł zakładał organizację bardziej kameralnej wersji strefy kibica. Ostatecznie również z tego projektu zrezygnowano – nawet w mniejszej skali koszty techniczne i organizacyjne pozostawały zbyt wysokie.

Kibice będą musieli szukać innych miejsc

Brak dużego wydarzenia nie oznacza jednak, że kibice w Hamburgu nie będą mogli oglądać mundialu w towarzystwie innych fanów. Organizatorzy wskazują, że wiele barów, restauracji i ogródków gastronomicznych planuje transmitować mecze na własnych ekranach.

Takie miejsca mogą stać się alternatywą dla dużego wydarzenia, które przez dwie dekady było jednym z najbardziej rozpoznawalnych wydarzeń sportowych w mieście.

Nadzieja na powrót wielkiego „fanfestu”

Decyzja o odwołaniu wydarzenia dotyczy jedynie mistrzostw świata w 2026 roku. Organizatorzy podkreślają, że nie oznacza to definitywnego końca tradycji wspólnego kibicowania w Hamburgu.

Uwe Bergmann wyraził nadzieję, że przy okazji kolejnych dużych turniejów – na przykład mistrzostw Europy w 2028 roku – wydarzenie na Heiligengeistfeld będzie mogło ponownie powrócić w pełnej skali.

źródło: nius.de

Kolejne trzęsienie ziemi w Niemczech. Drugi wstrząs w ciągu tygodnia zaniepokoił mieszkańców Schwarzwaldu

0

Ziemia ponownie zadrżała w Badenii-Wirtembergii

We wtorek wieczorem w południowo-zachodnich Niemczech ponownie odnotowano trzęsienie ziemi. Wstrząs o magnitudzie 2,4 został zarejestrowany około godziny 18:30 w okolicach miasta Bad Krozingen w powiecie Breisgau-Hochschwarzwald w kraju związkowym Badenia-Wirtembergia.

Według informacji podanych przez Landeserdbebendienst Baden-Württemberg (Krajową Służbę Sejsmologiczną Badenii-Wirtembergii), wstrząsy były odczuwalne w kilku częściach regionu, w tym w Markgräflerland, w Hochschwarzwald oraz w pobliskim Freiburgu. Na razie nie pojawiły się informacje o ewentualnych zniszczeniach lub osobach poszkodowanych.

Zdarzenie to jest już drugim odczuwalnym trzęsieniem ziemi w tym regionie w ciągu zaledwie jednego tygodnia.

Wcześniejszy wstrząs w regionie Ortenau

Zaledwie kilka dni wcześniej podobne zjawisko sejsmiczne odnotowano w powiecie Ortenaukreis. Do tego wstrząsu doszło w niedzielę około godziny 23:00.

Jak poinformowała służba sejsmologiczna, epicentrum tamtego trzęsienia znajdowało się w miejscowości Kippenheim. Wstrząs został zauważony przez wielu mieszkańców zarówno regionu Ortenau, jak i części Schwarzwaldu.

Choć oba zjawiska miały stosunkowo niewielką siłę, ich odczuwalność przez mieszkańców sprawiła, że wydarzenia te wzbudziły zainteresowanie lokalnej społeczności oraz mediów.

Badenia-Wirtembergia najbardziej aktywnym sejsmicznie regionem Niemiec

Eksperci podkreślają, że Badenia-Wirtembergia jest najbardziej aktywnym sejsmicznie krajem związkowym w Niemczech. W porównaniu z wieloma innymi regionami świata aktywność sejsmiczna w tym obszarze uznawana jest jednak za umiarkowaną.

Według specjalistów wstrząsy zaczynają być wyraźnie odczuwalne przez ludzi zwykle od magnitudy około 2 w skali Richtera. Z tego powodu nawet relatywnie niewielkie trzęsienia ziemi w tym regionie mogą być zauważalne dla mieszkańców.

Czternaście odczuwalnych trzęsień ziemi w 2025 roku

Dane opublikowane przez Landeserdbebendienst przy Regierungspräsidium Freiburg pokazują, że w 2025 roku w Badenii-Wirtembergii zarejestrowano łącznie 14 trzęsień ziemi odczuwalnych przez mieszkańców.

W trzynastu przypadkach epicentrum znajdowało się na terenie samego kraju związkowego. Jedno z odnotowanych zjawisk miało swoje źródło w sąsiedniej Szwajcarii, jednak wstrząsy były wyczuwalne również po niemieckiej stronie granicy.

Statystyki te pokazują, że choć silne trzęsienia ziemi są w Niemczech rzadkością, niewielkie wstrząsy pojawiają się w regionie stosunkowo regularnie.

System monitorowania trzęsień ziemi w Niemczech

Landeserdbebendienst Baden-Württemberg prowadzi rozbudowany system monitorowania aktywności sejsmicznej. Na terenie kraju związkowego działa sieć około 50 stacji pomiarowych, które rejestrują nawet bardzo słabe drgania skorupy ziemskiej.

System ten uzupełniany jest także danymi pochodzącymi z sieci pomiarowych w sąsiednich regionach Niemiec oraz w innych krajach europejskich. Dzięki temu możliwe jest dokładne śledzenie aktywności sejsmicznej w całym regionie.

Dane o trzęsieniach ziemi analizowane w czasie rzeczywistym

Informacje z czujników sejsmicznych trafiają w czasie rzeczywistym do centralnego ośrodka monitoringu we Freiburgu. Dane są tam automatycznie analizowane przez systemy komputerowe, a następnie weryfikowane przez specjalistów zajmujących się sejsmologią.

W przypadku silniejszych wstrząsów odpowiednie służby oraz instytucje publiczne są informowane w trybie pilnym. Dzięki temu możliwe jest szybkie przekazanie komunikatów ostrzegawczych do władz i społeczeństwa.

Dlaczego trzęsienia ziemi są trudne do przewidzenia?

Naukowcy podkreślają, że obecnie nie istnieją metody pozwalające na dokładne przewidywanie trzęsień ziemi.

Geolodzy mogą jedynie analizować dane historyczne oraz strukturę geologiczną danego regionu, aby ocenić poziom zagrożenia sejsmicznego. Informacje te są następnie wykorzystywane między innymi przy opracowywaniu norm budowlanych oraz planów reagowania kryzysowego.

Właśnie dlatego nawet stosunkowo niewielkie wstrząsy, takie jak ostatnie zdarzenia w Badenii-Wirtembergii, są szczegółowo analizowane przez specjalistów – pomagają one lepiej zrozumieć procesy zachodzące w skorupie ziemskiej i przygotować się na ewentualne silniejsze zjawiska w przyszłości.

źródło: bild.de

Niemcy: małżeństwo wyłudziło ponad 70 tys. euro z Jobcenter. Jednocześnie zarabiali setki tysięcy

1

Wyrok sądu w Offenburgu

Sąd Rejonowy w Offenburgu w Badenii-Wirtembergii skazał małżeństwo za wielokrotne wyłudzenie świadczeń socjalnych. Para przez kilka lat pobierała podstawowe świadczenia socjalne z Jobcenter, mimo że w tym samym czasie osiągała wysokie dochody z działalności gospodarczej.

Jak ustalili śledczy, łączne przychody małżeństwa przekroczyły 270 000 euro, podczas gdy równocześnie otrzymali ponad 70 000 euro świadczeń socjalnych.

Sąd uznał ich za winnych oszustwa o charakterze zarobkowym (gewerbsmäßiger Betrug). Oboje zostali skazani na karę jednego roku i dziesięciu miesięcy pozbawienia wolności. Wykonanie wyroków zostało jednak warunkowo zawieszone.

Dochodzenie prowadzone przez urząd celny

Postępowanie w sprawie prowadziła jednostka Finanzkontrolle Schwarzarbeit działająca przy Głównym Urzędzie Celnym w Lörrach.

Z ustaleń śledczych wynika, że między kwietniem 2020 roku a październikiem 2023 roku małżeństwo pobierało z Jobcenter w Lahr ponad 70 000 euro w ramach podstawowego zabezpieczenia socjalnego (Grundsicherung). Para była zarejestrowana jako tzw. „wspólnota potrzeb” (Bedarfsgemeinschaft), co w niemieckim systemie oznacza gospodarstwo domowe ubiegające się wspólnie o świadczenia.

W składanych wnioskach o pomoc socjalną małżonkowie nie ujawnili jednak, że prowadzą działalność gospodarczą.

Dochody z działalności w internecie

Według ustaleń organów ścigania oboje prowadzili dobrze prosperującą działalność i w analizowanym okresie uzyskali łącznie ponad 270 000 euro przychodów.

Prokuratura w Offenburgu skierowała w związku z tym do sądu akt oskarżenia, zarzucając małżeństwu wielokrotne popełnienie oszustwa w celu osiągnięcia stałych korzyści finansowych.

Sprzedaż w mediach społecznościowych i fikcyjne zatrudnienie

Śledztwo wykazało, że para celowo ukrywała swoje dochody przed urzędami.

Kobieta sprzedawała odzież damską za pośrednictwem platformy społecznościowej. Płatności za produkty często odbywały się w gotówce lub były przelewane na konta należące do członków rodziny, co utrudniało wykrycie rzeczywistych wpływów finansowych.

Z kolei mężczyzna informował Jobcenter, że jest zatrudniony w firmie swojego brata. Według ustaleń służb była to jednak fikcyjna umowa o pracę. W rzeczywistości przedsiębiorstwo usługowe miało być prowadzone przez niego samego.

Nakaz zwrotu nienależnych świadczeń

Sąd Rejonowy w Offenburgu uznał, że działania małżeństwa spełniają przesłanki oszustwa o charakterze zarobkowym. Oprócz kar więzienia w zawieszeniu sąd zarządził także konfiskatę majątku w celu odzyskania nienależnie pobranych świadczeń.

Oznacza to, że środki w wysokości ponad 70 000 euro, które para otrzymała z Jobcenter, mają zostać zwrócone państwu.

źródło: focus.de

Niemcy: CSD w Gelsenkirchen odwołany z powodu groźby zamachu. Ujawniono islamistyczne tło sprawy

1

Odwołanie wydarzenia w ostatniej chwili

17 maja 2025 roku w niemieckim mieście Gelsenkirchen miał odbyć się Christopher Street Day (CSD) – wydarzenie organizowane przez środowiska LGBT+ w formie marszu i demonstracji na rzecz praw oraz widoczności tej społeczności. W wydarzeniu planowało wziąć udział około 600 zarejestrowanych uczestników.

Impreza została jednak odwołana tuż przed rozpoczęciem. Decyzję podjęto po tym, jak służby bezpieczeństwa poinformowały organizatorów o poważnym zagrożeniu. Wówczas podano jedynie, że istnieje „niejasna sytuacja zagrożenia”. Dopiero po upływie niemal roku pojawiły się nowe informacje wskazujące, że groźba mogła mieć charakter islamistyczny.

Nagranie w serwisie TikTok zwróciło uwagę policji

Według ustaleń niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”, w dniu planowanego wydarzenia funkcjonariusze Krajowego Urzędu Kryminalnego Nadrenii Północnej-Westfalii (Landeskriminalamt Nordrhein-Westfalen) natrafili w internecie na nagranie opublikowane na platformie TikTok.

Film został zamieszczony przez mężczyznę, który w nagraniu miał zapowiadać przeprowadzenie zamachu. Treść materiału została przez śledczych uznana za na tyle wiarygodną, że zdecydowano się potraktować ją poważnie i natychmiast podjąć działania.

Z informacji przekazanych przez „Der Spiegel” wynika również, że zdjęcie profilowe użytkownika zawierało symbole często kojarzone z radykalnym islamizmem. Na grafice znajdowała się czarna flaga oraz tzw. „palec tauhid” – gest polegający na uniesieniu jednego palca wskazującego, który bywa używany przez ugrupowania islamistyczne jako symbol ideologiczny.

W centrum śledztwa nastolatek mieszkający w Szwajcarii

Jak wynika z dostępnych informacji, w centrum prowadzonego dochodzenia znajduje się nieletni mieszkający w Szwajcarii. Sprawą zajmuje się tamtejsza prokuratura.

Prokuratura w Lucernie poinformowała, że odpowiedzialna za sprawę prokuratura prowadzi przeciwko niemu postępowanie. Na obecnym etapie śledztwa nie udzielono jednak szczegółowych informacji dotyczących podejrzanego ani ewentualnych dalszych ustaleń.

Organizatorzy mówili o „niejasnej sytuacji zagrożenia”

W dniu planowanego wydarzenia organizatorzy zareagowali natychmiast po otrzymaniu informacji od policji. Stowarzyszenie „Together”, które odpowiadało za organizację CSD w Gelsenkirchen, poinformowało wówczas w oficjalnym komunikacie o konieczności odwołania wydarzenia.

Decyzję uzasadniono „rozproszoną i trudną do jednoznacznej oceny sytuacją zagrożenia”. Jednocześnie podkreślono, że choć odwołanie wydarzenia ma poważne konsekwencje dla widoczności społeczności LGBT+, bezpieczeństwo uczestników pozostaje absolutnym priorytetem.

Organizatorzy zaznaczyli również, że informacja o zagrożeniu dotarła do nich w ostatniej chwili. Jak wyjaśnił rzecznik stowarzyszenia, policja skontaktowała się z nimi na około godzinę przed planowanym rozpoczęciem demonstracji.

Ostrzeżenie dotyczyło wydarzenia w Nadrenii Północnej-Westfalii

Według relacji organizatorów policja poinformowała ich o możliwej groźbie zamachu, jednak ostrzeżenie nie dotyczyło jednoznacznie konkretnego miejsca.

Jak wyjaśnił rzecznik stowarzyszenia „Together”, komunikat wskazywał jedynie, że zagrożenie może dotyczyć jednego z wydarzeń typu CSD organizowanych na terenie Nadrenii Północnej-Westfalii. Nie było natomiast jasne, czy chodzi dokładnie o Gelsenkirchen.

Mimo tej niepewności zdecydowano się na całkowite odwołanie wydarzenia. Organizatorzy uznali, że przy takiej skali ryzyka nie można narażać uczestników demonstracji.

Sprawa wciąż pozostaje w toku

Choć od zdarzenia minął już rok, szczegóły sprawy nadal pozostają ograniczone. Postępowanie prowadzone przez szwajcarską prokuraturę wciąż trwa, a służby nie ujawniają nowych informacji dotyczących podejrzanego ani ewentualnych dowodów.

Dopiero najnowsze ustalenia medialne wskazują, że pierwotna groźba, która doprowadziła do odwołania wydarzenia w Gelsenkirchen, mogła mieć związek z motywacją islamistyczną.

Sprawa ponownie wywołała debatę na temat bezpieczeństwa publicznych wydarzeń w Niemczech oraz rosnącej roli zagrożeń pojawiających się w przestrzeni internetowej.

źródło: apollo-news.net