1,7 mln niemieckich emerytur trafia za granicę. Zaskakujące, kto otrzymuje większość pieniędzy

1

Miliony ludzi pobierają niemiecką emeryturę za granicą – a liczba ta znacznie wzrosła w ostatnich dziesięcioleciach. Wynika to z nowych danych Niemieckiego Ubezpieczenia Emerytalnego (DRV), które są w posiadaniu Niemieckiej Agencji Prasowej (dpa). Zgodnie z nimi w 2025 roku ubezpieczenie emerytalne wypłaciło za granicę ponad 1,7 miliona emerytur. Odpowiada to około 6,5 procent wszystkich 26,2 miliona wypłat emerytur. Co ciekawe: większość z nich to nie niemieccy emigranci.

Tylko około 16 procent emerytur zagranicznych trafia do Niemców zamieszkałych lub przebywających za granicą. Lwią część otrzymują osoby, które przybyły do Niemiec w latach 60. i 70. jako pracownicy sezonowi i po powrocie do swoich krajów ojczystych pobierają uprawnienia emerytalne nabyte w Niemczech. Dotyczy to przede wszystkim pracowników migrujących z Włoch, Hiszpanii, Grecji, byłej Jugosławii i Turcji, jak potwierdza ubezpieczenie emerytalne.

Emerytura za granicą: większość wypłat trafiła do Włoch

Około 1,24 mln wypłat emerytur trafiło do innych krajów UE. Zdecydowana większość z nich – około 347 000 – trafiła do Włoch, a następnie do Hiszpanii (około 190 000) i Austrii (około 130 000). Około 16 procent emerytur zagranicznych wypłacono Niemcom zamieszkałym lub przebywającym za granicą.

Dwadzieścia lat temu liczba emerytur przekazanych za granicę wynosiła jeszcze około 1,4 miliona. W latach 2005–2025 ubezpieczenie emerytalne odnotowało zatem wzrost o około 20 procent. Obecnie liczba ta utrzymuje się na poziomie z poprzedniego roku – co wskazuje, że wzrost na razie się ustabilizował.

Pobieranie niemieckiej emerytury za granicą: co muszą wiedzieć zainteresowani

Zasadniczo obowiązuje zasada: Niemcy mogą pobierać swoją ustawową emeryturę również za granicą, przy czym wypłata zależy od rodzaju emerytury i kraju docelowego. W przypadku przeniesienia miejsca zamieszkania do kraju UE, Islandii, Liechtensteinu, Norwegii lub Szwajcarii, osoby zainteresowane otrzymują pełną emeryturę. Jeśli natomiast miejsce zamieszkania zostanie przeniesione do kraju spoza UE lub do kraju, z którym Niemcy nie mają umowy o zabezpieczeniu społecznym, mogą wystąpić ograniczenia.

Współprzewodniczący Federalnego Zgromadzenia Przedstawicieli Ubezpieczenia Emerytalnego, Heribert Jöris, podkreślił podczas posiedzenia tego organu samorządowego, że prawnie zagwarantowano, „że ludzie nie poniosą żadnych strat w zakresie emerytury, jeśli mieszkają i pracują za granicą”. Kto więc opłacał składki emerytalne w Niemczech, zachowuje swoje uprawnienia – niezależnie od tego, gdzie spędza jesień życia.

zródło: FrankfurterRundschau

Kontrowersyjny poradnik dla policji w Berlinie. Funkcjonariusze szkoleni z „białości” i języka antydyskryminacyjnego

1

Debata o politycznej poprawności w służbach mundurowych

W Niemczech ponownie rozgorzała dyskusja na temat politycznej poprawności, różnorodności i walki z dyskryminacją w instytucjach publicznych. Powodem są informacje dotyczące wewnętrznego poradnika berlińskiej policji, który ma pomagać funkcjonariuszom w stosowaniu tzw. języka wrażliwego na dyskryminację. Dokument, opracowany pod koniec 2022 roku, zawiera zalecenia dotyczące sposobu komunikacji z obywatelami oraz używania określonych pojęć związanych m.in. z rasizmem, pochodzeniem etnicznym, migracją i tożsamością płciową. Jego treść budzi jednak kontrowersje i wywołuje spory dotyczące granic politycznej poprawności w pracy policji.

Impulsem była dyskusja w Wielkiej Brytanii

Temat ponownie znalazł się w centrum zainteresowania opinii publicznej po głośnej debacie w Wielkiej Brytanii dotyczącej działań tamtejszej policji. Po zabójstwie Brytyjczyka Henry’ego Nowaka pojawiły się pytania o możliwe przypadki nierównego traktowania przez służby. Dodatkowe emocje wzbudziły informacje o wewnętrznych materiałach szkoleniowych brytyjskiej policji, które według krytyków miały sugerować odmienne podejście do różnych grup społecznych. W tym kontekście uwagę zwrócono również na rozwiązania stosowane w Niemczech, a szczególnie w Berlinie.

29-stronicowy poradnik dla funkcjonariuszy

Pod koniec 2022 roku Policja Berlina opublikowała wewnętrzny dokument zatytułowany „Zalecenia dotyczące języka wrażliwego na dyskryminację”. Liczący 29 stron poradnik został przedstawiony jako pomoc dla pracowników i funkcjonariuszy administracji policyjnej. Jego celem miało być promowanie komunikacji uwzględniającej perspektywę osób, które mogą doświadczać dyskryminacji. Autorzy dokumentu podkreślają, że osoby chcące komunikować się w sposób niedyskryminujący powinny szczególnie w przypadku tematów obciążonych stereotypami używać określeń preferowanych przez samych zainteresowanych. W poradniku można przeczytać, że w razie wątpliwości należy pytać dane osoby o preferowane określenia, korzystać z ich samoidentyfikacji, analizować własny język oraz zwracać uwagę na potencjalnie dyskryminujące sformułowania.

Rozdział o „białości” wywołał największe kontrowersje

Najwięcej dyskusji wzbudza fragment zatytułowany „Biali i białość”. Według autorów dokumentu pojęcia takie jak „białość” czy „czarność” nie odnoszą się do biologii ani rzeczywistego koloru skóry, lecz mają charakter społeczny i polityczny. W poradniku wskazano, że „białość” jest nieuświadomioną koncepcją tożsamości, która wpływa na sposób postrzegania siebie przez osoby białe oraz na ich zachowania społeczne. Według dokumentu ma ona również wiązać się z określoną pozycją uprzywilejowaną w społeczeństwie. Autorzy odwołują się przy tym do nurtów badań nad rasizmem rozwijanych od lat 80. XX wieku w krajach anglojęzycznych. Wskazują, że refleksja nad „białością” koncentruje się na analizie struktur społecznych oraz mechanizmów, które mogą sprzyjać utrwalaniu nierówności.

Krytycy wskazują na wpływy ideologii DEI

Przeciwnicy takich rozwiązań twierdzą, że podobne koncepcje wywodzą się z nurtów związanych z polityką DEI (Diversity, Equity and Inclusion – różnorodność, równość i inkluzywność), które szczególnie silnie rozwinęły się w Stanach Zjednoczonych po protestach ruchu Black Lives Matter. Krytycy zwracają uwagę również na źródła wykorzystane przy opracowywaniu części materiałów. Według nich niektóre odwołania prowadzą do publikacji aktywistów społecznych, a nie do klasycznych opracowań naukowych. Spór dotyczy przede wszystkim pytania, czy podobne treści powinny stanowić element obowiązkowego szkolenia funkcjonariuszy policji.

Zalecenia dotyczące migrantów i języka płci

Poradnik zawiera także wskazówki dotyczące innych pojęć używanych przez funkcjonariuszy. Przykładowo zaleca się unikanie określenia „osoba ubiegająca się o azyl” w tradycyjnym znaczeniu administracyjnym („Asylbewerber”), a zamiast tego stosowanie sformułowań takich jak „osoba poszukująca azylu” lub „osoba starająca się o ochronę”. Dokument porusza również kwestie związane z tożsamością płciową. W przypadku osób nieidentyfikujących się jednoznacznie z płcią męską lub żeńską funkcjonariuszom zaleca się stosowanie neutralnych form grzecznościowych, jeśli dana osoba sobie tego życzy. Jako przykład podano neutralne przywitanie poprzez użycie imienia i nazwiska bez wskazywania płci.

Tematy różnorodności obecne w szkoleniu policji

Policja Berlina potwierdza, że zagadnienia związane z kompetencjami międzykulturowymi, różnorodnością, przeciwdziałaniem dyskryminacji oraz profilowaniem rasowym są częścią programu szkolenia funkcjonariuszy. Tematy te pojawiają się zarówno podczas edukacji przyszłych policjantów, jak i w ramach późniejszych szkoleń zawodowych. Ponadto berlińska policja uczestniczy w projektach badawczych oraz działaniach mających analizować przypadki dyskryminacji i rasizmu w codziennej pracy służb.

Spór o przyszłość niemieckiej policji

Debata wokół poradnika pokazuje, jak mocno podzielone są opinie na temat roli polityki różnorodności w instytucjach państwowych. Zwolennicy takich szkoleń argumentują, że pomagają one lepiej rozumieć różnorodne grupy społeczne i ograniczać ryzyko dyskryminacji. Krytycy natomiast obawiają się nadmiernej ideologizacji służb mundurowych i wprowadzania do ich działalności kontrowersyjnych teorii społecznych. Niezależnie od ocen, dokument berlińskiej policji stał się kolejnym elementem szerszej europejskiej dyskusji o granicach politycznej poprawności, różnorodności i sposobie funkcjonowania współczesnych instytucji publicznych.

źródło: n-tv.de

Burza po wystąpieniu Weidel. Gdy wspomniała o nastolatkach zmuszanych do prostytucji przez migrantów, posłanka Lewicy zaczęła się śmiać

7

Gorąca debata w niemieckim parlamencie

Do kontrowersyjnej sytuacji doszło podczas debaty w Bundestagu, gdy przewodnicząca AfD Alice Weidel poruszyła temat głośnej sprawy z Norymbergi, dotyczącej wykorzystywania nieletnich dziewcząt przez grupę migrantów. W trakcie jej wystąpienia na sali plenarnej rozległy się okrzyki i komentarze, a według oficjalnego protokołu Bundestagu śmiechem zareagowała także posłanka Lewicy Katrin Fey. Incydent wywołał dyskusję nie tylko o treści wystąpienia liderki AfD, lecz również o zachowaniu części parlamentarzystów podczas debaty dotyczącej przestępstw wobec nieletnich.

Weidel ostro zaatakowała rząd Friedricha Merza

Alice Weidel zabrała głos podczas debaty poświęconej exposé kanclerza Niemiec Friedricha Merza. Liderka AfD skrytykowała politykę rządu, określając wystąpienie szefa rządu jako „pieśń łabędzią polityka, który poniósł porażkę”. W swoim przemówieniu zarzuciła koalicji rządzącej niepowodzenia w polityce gospodarczej, brak skutecznych działań ograniczających migrację do systemu świadczeń socjalnych oraz – jej zdaniem – nieskuteczną politykę deportacyjną.

Wystąpienie dotyczyło także bezpieczeństwa wewnętrznego

W dalszej części przemówienia przewodnicząca AfD skupiła się na kwestiach bezpieczeństwa publicznego oraz skutkach polityki migracyjnej. Jak stwierdziła, dla wielu obywateli przestępstwa z użyciem przemocy, przestępstwa seksualne czy brutalne napaści nie są jedynie statystykami, lecz codziennym źródłem obaw i niepokoju o bezpieczeństwo własnych rodzin oraz dzieci. Następnie odniosła się do szeroko komentowanej sprawy z okolic głównego dworca kolejowego w Norymberdze.

Sprawa z Norymbergi w centrum wystąpienia

Weidel przypomniała doniesienia dotyczące grupy młodych mężczyzn pochodzących m.in. z Syrii, Iraku, Pakistanu oraz państw Afryki Północnej. Według przedstawionych wcześniej przez śledczych ustaleń podejrzani mieli nakłaniać dziewczęta w wieku od około 13 do 18 lat, znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej, do zażywania narkotyków, a następnie wykorzystywać ich uzależnienie do zmuszania ich do prostytucji. Właśnie podczas omawiania tego wątku doszło do głośnych reakcji na sali obrad.

Śmiech i okrzyki podczas przemówienia

W trakcie wystąpienia liderki AfD z ław parlamentarnych zaczęły dochodzić okrzyki i komentarze. Początkowo podczas transmisji nie było jasne, kto dokładnie reagował w taki sposób. Później jednak w oficjalnym protokole Bundestagu odnotowano śmiech posłanki Lewicy Katrin Fey. Polityk pełni w swojej frakcji funkcję rzeczniczki ds. praw obywatelskich i praw człowieka. Jest również członkinią komisji spraw wewnętrznych oraz komisji praw człowieka i pomocy humanitarnej. Według protokołu parlamentarnego w tym samym momencie odnotowano także okrzyk posłanki Zielonych Mayry Vriesemy.

„Ile podobnych przypadków mogło mieć miejsce w Niemczech?”

Pomimo zakłóceń Alice Weidel kontynuowała swoje wystąpienie. Liderka AfD zadała retoryczne pytanie, ile podobnych przypadków mogło mieć miejsce w innych częściach kraju. Następnie oskarżyła obecne i poprzednie rządy o doprowadzenie – jej zdaniem – do pogorszenia bezpieczeństwa publicznego wskutek masowej migracji. Słowa te spotkały się z aplauzem ze strony posłów AfD, ale jednocześnie wywołały kolejne reakcje i komentarze ze strony parlamentarzystów Lewicy oraz Zielonych.

Krytyka minister pracy Bärbel Bas

W dalszej części przemówienia Weidel odniosła się również do niedawnych wypowiedzi federalnej minister pracy Bärbel Bas z SPD. Polityk AfD skrytykowała między innymi jej stwierdzenie, że nikt nie imigruje do Niemiec wyłącznie ze względu na system świadczeń socjalnych. Nawiązała również do wcześniejszych kontrowersji związanych z użytym przez minister określeniem „jednolity brąz”. Zdaniem Weidel takie wypowiedzi są nie do zaakceptowania dla osoby pełniącej funkcję w rządzie federalnym.

Spór o migrację i bezpieczeństwo nie słabnie

Debata w Bundestagu po raz kolejny pokazała, jak głębokie są podziały polityczne w Niemczech w kwestiach migracji, bezpieczeństwa wewnętrznego oraz integracji cudzoziemców. Sprawa z Norymbergi stała się jednym z najczęściej przywoływanych przykładów w dyskusji o skutkach polityki migracyjnej. Jednocześnie reakcje parlamentarzystów podczas wystąpienia Alice Weidel wywołały dodatkową debatę dotyczącą standardów zachowania w Bundestagu oraz szacunku wobec tematów związanych z przestępstwami przeciwko nieletnim. Kontrowersje wokół tego wydarzenia prawdopodobnie jeszcze przez dłuższy czas będą przedmiotem politycznych sporów w Niemczech.

źródło: bild.de

Sudańczyk próbował odciąć mężczyźnie głowę. ARD celowo pomija fakty by chronić wizerunek migrantów

2

Burza wokół materiału Tagesschau na Instagramie

Relacja niemieckiej Tagesschau dotycząca zamieszek w Belfaście wywołała falę krytyki w mediach społecznościowych. Kontrowersje wzbudził przede wszystkim sposób przedstawienia przyczyn wydarzeń, które doprowadziły do protestów i późniejszych aktów przemocy w stolicy Irlandii Północnej. Zdaniem krytyków publiczny nadawca przedstawił sprawę w sposób niepełny, koncentrując się głównie na reakcjach społecznych oraz zamieszkach, a nie na samym ataku, który był bezpośrednim impulsem do wybuchu protestów.

„Miał być odpowiedzialny za atak” czy potwierdzony sprawca?

W opublikowanym na Instagramie materiale Tagesschau napisało, że tłem wydarzeń był „atak nożownika, za który odpowiedzialnym ma być sudański migrant”. Sformułowanie to spotkało się z krytyką części komentatorów. Zwracają oni uwagę, że policja miała już wcześniej potwierdzić tożsamość zatrzymanego mężczyzny, a sam przebieg zdarzenia został zarejestrowany na nagraniach, które następnie rozpowszechniono w mediach społecznościowych. Według krytyków materiału nadawca nie wspomniał również o szczegółach brutalnego ataku, które były szeroko opisywane przez inne media.

Ofiara w ciężkim stanie

Jak podają źródła, ofiarą napaści był Stephen Ogilvie. Mężczyzna został zaatakowany przez napastnika, który przewrócił go na ziemię i wielokrotnie ugodził nożem w okolice głowy i twarzy. Według tych informacji poszkodowany odniósł bardzo poważne obrażenia. Mężczyzna przebywa obecnie w śpiączce, a w wyniku ataku stracił jedno oko. Autorzy krytyki wobec Tagesschau wskazują, że informacje o stanie ofiary oraz brutalnym charakterze zdarzenia nie znalazły się w publikacji niemieckiego nadawcy.

Zamieszki i protesty w Belfaście

Tagesschau skupiła znaczną część swojej relacji na wydarzeniach, które nastąpiły po ataku. W materiale podkreślono, że doszło do ataków o podłożu rasistowskim oraz że uczestnicy zamieszek mieli być podżegani przez środowiska określane jako skrajnie prawicowe. Po publikacji nagrań z miejsca zdarzenia w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się wezwania do spontanicznych protestów. W kolejnych dniach w różnych miejscach Wielkiej Brytanii organizowano demonstracje związane z atakiem. Najbardziej napięta sytuacja panowała w Belfaście, gdzie przez dwa dni dochodziło do zamieszek. Zamaskowane osoby podpalały pojazdy oraz budynki mieszkalne na obrzeżach miasta.

Zatrzymano sudańskiego azylanta

Według informacji przytoczonych w artykule, policja zatrzymała późnym wieczorem sudańskiego azylanta Hadi Alodida. Mężczyzna jest podejrzewany o dokonanie brutalnego ataku na mieszkającego w Irlandii Północnej obywatela Szkocji. Jak podano, napastnik został obezwładniony przez znajdujących się w pobliżu mieszkańców, którzy interweniowali jeszcze przed przybyciem funkcjonariuszy policji.

Dyskusja o sposobie relacjonowania wydarzeń

Sprawa wywołała szerszą debatę dotyczącą sposobu przedstawiania przestępstw oraz związanych z nimi napięć społecznych przez media publiczne. Krytycy zarzucają Tagesschau, że materiał nie zawierał wszystkich istotnych okoliczności ataku, przez co odbiorcy mogli nie otrzymać pełnego obrazu sytuacji. Z kolei zwolennicy takiego sposobu relacjonowania podkreślają konieczność ostrożnego formułowania informacji i unikania dodatkowego podsycania emocji społecznych. Dyskusja wokół publikacji pokazuje, jak dużym wyzwaniem dla mediów pozostaje relacjonowanie wydarzeń, które łączą kwestie przestępczości, migracji oraz napięć społecznych.

źródło: n-tv.de

Spektakularna akcja celników na lotnisku w Niemczech. Bułgarzy próbowali przemycić ponad 107 tysięcy papierosów!

0

Spektakularna akcja celników na lotnisku w Stuttgarcie

Niemieccy celnicy dokonali jednego z największych przejęć nielegalnych papierosów w ostatnich latach. Na lotnisku w Stuttgarcie funkcjonariusze odkryli ponad 107 tys. papierosów przemycanych przez obywateli Bułgarii. Wartość zabezpieczonego towaru oszacowano na około 50 tys. euro. Według służb celnych podobnie duże przejęcie miało miejsce ostatnio siedem lat temu.

Podejrzenia wzbudziło sześć identycznych walizek

Do zdarzenia doszło po przylocie samolotu z Turcji. Funkcjonariusze zwrócili uwagę na 35-letniego Bułgara oraz dwie towarzyszące mu kobiety w wieku 22 i 27 lat. Cała trójka ciągnęła za sobą sześć nowych walizek i wspólnie skierowała się do zielonego wyjścia przeznaczonego dla podróżnych, którzy nie mają nic do zgłoszenia. To właśnie ten widok wzbudził podejrzenia celników. Jak poinformował rzecznik niemieckiej służby celnej Thomas Seemann, podróżni zostali zatrzymani do kontroli.

W walizkach nie było ubrań

Podczas sprawdzania bagażu szybko okazało się, że walizki nie zawierały praktycznie żadnych rzeczy osobistych. Funkcjonariusze znaleźli w nich wyłącznie kartony papierosów przeznaczone do przemytu. Łącznie zabezpieczono 536 kartonów, czyli 107 200 papierosów. – Walizki były wykorzystywane wyłącznie do transportu papierosów. Jedynie w bagażu podręcznym mężczyzna i dwie kobiety mieli kilka osobistych przedmiotów oraz niewielką ilość odzieży – przekazał rzecznik celników.

Wszczęto postępowanie karne

Przeciwko całej trójce wszczęto postępowanie karne dotyczące przemytu towarów do Niemiec. Jak wyliczyły służby, gdyby papierosy zostały legalnie zgłoszone do odprawy, podróżni musieliby zapłacić ponad 30 tys. euro należności celnych i podatkowych. Celnicy podkreślają, że zdarzają się przypadki, gdy podróżni nie znają obowiązujących przepisów. W przypadku papierosów osoby przybywające spoza Unii Europejskiej mogą bez opłat przywieźć jedynie ograniczoną ilość wyrobów tytoniowych.

Celnicy nie mają wątpliwości

Zdaniem niemieckich służb obecna sprawa znacząco różni się od przypadków wynikających z niewiedzy. – Duża ilość papierosów oraz sposób ich transportu wskazują na celowe i zaplanowane działanie – podkreślił Thomas Seemann. Według funkcjonariuszy trudno mówić o przypadkowym naruszeniu przepisów, skoro niemal cały bagaż został przeznaczony wyłącznie do przewozu nielegalnego towaru.

Stracili nawet nowe walizki

Konsekwencje dla zatrzymanych nie ograniczają się wyłącznie do postępowania karnego. Sześć nowych walizek również zostało skonfiskowanych. Niemieckie służby uznały je za narzędzia wykorzystane do popełnienia przestępstwa, dlatego zostały zabezpieczone jako dowód w sprawie.

To nie pierwszy spektakularny sukces celników ze Stuttgartu

Funkcjonariusze z lotniska w Stuttgart już wcześniej wykazali się skutecznością podczas kontroli podróżnych. W lutym tego roku odkryli walizki wypełnione gotówką. Sprawa doprowadziła do wszczęcia śledztwa dotyczącego podejrzeń o pranie pieniędzy przeciwko zawodnikom i działaczom jednego z klubów piłkarskich z Pforzheim. Jak informowały niemieckie media, klub, którego dotyczyło postępowanie, zdążył już ogłosić niewypłacalność.

Jedno z największych przejęć od lat

Przejęcie ponad 107 tys. papierosów pokazuje, że przemyt wyrobów tytoniowych nadal pozostaje poważnym problemem dla niemieckich służb. Tym razem czujność celników sprawiła jednak, że nielegalny transport nie trafił na rynek, a Skarb Państwa uniknął strat związanych z niezapłaconymi podatkami i cłami. Według niemieckiego urzędu celnego jest to jedno z największych ujawnień przemytu papierosów na lotnisku w Stuttgart w ciągu ostatnich siedmiu lat.

źródło: bild.de

Skandal w niemieckim szpitalu. Okradziono zmarłą babcię Lukasa Podolskiego!

2

Zmarłej babci Lukasa Podolskiego zniknęła biżuteria

Były reprezentant Niemiec i mistrz świata z 2014 roku, Lukas Podolski, publicznie opowiedział o bulwersującym zdarzeniu, do którego miało dojść po śmierci jego babci w jednym z niemieckich szpitali. Jak twierdzi piłkarz, z ciała zmarłej kobiety zniknęły obrączka ślubna oraz złota biżuteria. Sportowiec zdecydował się nagłośnić sprawę po tym, jak niemieckie media opisały podobny przypadek w Berlinie. Wówczas rodzina zmarłej pacjentki poinformowała o zaginięciu zegarka i pierścionka zaręczynowego po śmierci kobiety w szpitalu.

Podolski: To nie jest odosobniony przypadek

Piłkarz przyznał, że historia opisana przez media skłoniła go do ujawnienia własnych doświadczeń.

– Przeczytałem historię o okradzionej zmarłej kobiecie w berlińskim szpitalu i niestety muszę powiedzieć, że to nie jest odosobniony przypadek. Coś takiego nie powinno się wydarzyć. Dlatego chcę teraz upublicznić również naszą historię – powiedział Podolski.

Jak relacjonuje sportowiec, jego babcia Helene zmarła 27 grudnia 2025 roku w szpitalu św. Elżbiety w Kolonii. Kilka dni później, 9 stycznia 2026 roku, gdy zakład pogrzebowy odebrał ciało z kostnicy przed planowanym pogrzebem, odkryto niepokojący fakt.

Rodzina miała szczególną prośbę

Według Podolskiego, jego babcia w chwili śmierci nadal miała na sobie obrączkę ślubną oraz złotą biżuterię. Gdy jednak ciało zostało przekazane pracownikom zakładu pogrzebowego, przedmiotów tych już nie było.

– Mojej zmarłej babci również skradziono obrączkę i złotą biżuterię. Kiedy zmarła w szpitalu, miała je przy sobie. Gdy ciało przekazano zakładowi pogrzebowemu, biżuteria zniknęła. To absolutna hańba i skandal – podkreślił były reprezentant Niemiec.

Sytuacja jest dla rodziny szczególnie bolesna, ponieważ wcześniej poinformowano personel szpitala o ostatniej woli zmarłej kobiety. Babcia piłkarza chciała zostać pochowana wraz ze swoją obrączką ślubną.

– Nie chodzi mi o wartość materialną tych przedmiotów. Moja babcia wyraźnie życzyła sobie, aby została pochowana z obrączką. To było dla niej bardzo ważne. Moja rodzina przekazała tę informację szpitalowi. Boli mnie, że nie udało się spełnić jej ostatniej woli. To godzi w pamięć o mojej babci – powiedział Podolski.

Szpital nie przedstawił wyjaśnień

Rodzina zgłosiła sprawę kierownictwu placówki. Jak twierdzi piłkarz, odpowiedź była bardzo lakoniczna.

– Zwróciliśmy uwagę szpitalowi na ten problem. W odpowiedzi usłyszeliśmy jedynie, że sprawa zostanie sprawdzona. Naszym zdaniem była to reakcja całkowicie niewspółmierna do powagi sytuacji. Jeśli znikają kosztowności należące do zmarłych, takie przypadki muszą być dokładnie wyjaśnione – zaznaczył.

Niemiecki dziennik „Bild” zwrócił się do szpitala z prośbą o komentarz. Rzeczniczka placówki nie zaprzeczyła, że doszło do opisanego incydentu, jednak powołała się na ochronę danych osobowych i prawa pacjentów, odmawiając udzielania informacji dotyczących konkretnych osób.

„Nic nie jest już bezpieczne”

Podolski nie ukrywa oburzenia całą sytuacją. Jego zdaniem rodziny pacjentów powinny zachować szczególną ostrożność i nie pozostawiać kosztowności w szpitalach.

– To po prostu wstyd. Chcę ostrzec rodziny zmarłych, aby nie zostawiały wartościowych przedmiotów w szpitalach, skoro najwyraźniej nic nie jest już tam bezpieczne – stwierdził.

Jak dodał, dla jego rodziny szczególnie bolesny jest fakt, że nie był to pierwszy przypadek utraty cennych rzeczy przez jego babcię. Według relacji piłkarza już wcześniej, podczas pobytu w domu opieki, kobiecie miały zostać skradzione gotówka oraz biżuteria.

Sprawa wywołała dyskusję w Niemczech

Historia opisana przez Lukasa Podolskiego wpisuje się w szerszą debatę dotyczącą bezpieczeństwa rzeczy osobistych pacjentów w niemieckich placówkach medycznych. Nagłośnienie kolejnego podobnego przypadku może zwiększyć presję na szpitale, aby dokładniej wyjaśniały takie zdarzenia i skuteczniej zabezpieczały mienie pacjentów oraz osób zmarłych. Dla rodziny byłego reprezentanta Niemiec najważniejszy pozostaje jednak fakt, że nie udało się spełnić ostatniego życzenia zmarłej kobiety, która chciała zostać pochowana z obrączką ślubną noszoną przez całe życie.

źródło: bild.de

Tragiczny wypadek na autostradzie A14 w Niemczech. 84-latka doprowadziła do serii zderzeń, jest ofiara śmiertelna

2

Poważny wypadek na autostradzie w Saksonii

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w czwartek przed południem na autostradzie A14 w pobliżu Döbeln w niemieckim kraju związkowym Saksonia. 84-letnia kobieta, która wjechała na trasę pod prąd, doprowadziła do czołowego zderzenia z innym samochodem. W wyniku tego zdarzenia doszło do kolejnych wypadków, a jedna osoba straciła życie. Trzy osoby zostały ciężko ranne. Policja prowadzi obecnie dochodzenie mające wyjaśnić, dlaczego seniorka znalazła się na niewłaściwym pasie ruchu.

Seniorka wjechała na autostradę i pojechała w przeciwnym kierunku

Według ustaleń służb do pierwszego wypadku doszło około godziny 11:35 przy węźle Döbeln-Nord. 84-letnia kobieta kierująca Oplem Corsą wjechała na autostradę A14 z zamiarem jazdy w kierunku Drezna. Chwilę później z nieustalonych dotąd przyczyn skierowała jednak pojazd na jezdnię prowadzącą w stronę Lipska, poruszając się pod prąd. Następnie doszło do czołowego zderzenia z samochodem marki Škoda Kamiq prowadzonym przez 60-letniego mężczyznę. Siła uderzenia była tak duża, że Škoda została odrzucona na kolejny pojazd – Volkswagena Golfa, którym kierował 42-letni mężczyzna.

Strażacy musieli wycinać poszkodowanych z wraków

Na miejsce natychmiast skierowano liczne służby ratunkowe. Akcja ratownicza była wyjątkowo trudna, ponieważ część osób została uwięziona we wrakach rozbitych samochodów. Straż pożarna musiała użyć specjalistycznego sprzętu hydraulicznego, aby wydostać poszkodowanych z pojazdów. Jak poinformowała policja, obrażeń doznały trzy osoby: 84-letnia sprawczyni wypadku, 60-letni kierowca Škody oraz jego 61-letnia pasażerka. Wszyscy zostali przewiezieni do szpitali. Do akcji skierowano również śmigłowiec ratunkowy.

Autostrada została całkowicie zamknięta

W związku z prowadzoną akcją ratunkową oraz późniejszymi czynnościami dochodzeniowymi autostrada A14 w kierunku Drezna została całkowicie zamknięta. Policja wyznaczyła objazdy na węźle Leisnig, jednak utrudnienia szybko doprowadziły do powstania długiego korka. To właśnie na jego końcu doszło do kolejnej tragedii.

Śmiertelny wypadek na końcu korka

Zaledwie kilkaset metrów od miejsca pierwszego zdarzenia rozegrał się drugi dramat. Według informacji przekazanych przez policję 32-letni kierowca samochodu dostawczego nie zauważył w porę zatrzymanych pojazdów i z ogromną siłą uderzył w tył naczepy ciężarówki stojącej na końcu tworzącego się zatoru. Mężczyzna poniósł śmierć na miejscu. Ratownikom nie udało się uratować jego życia.

Straty oszacowano na dziesiątki tysięcy euro

Same szkody powstałe w trzech pojazdach uczestniczących w pierwszym zderzeniu oszacowano na około 32 tysiące euro. Kwota ta nie obejmuje strat związanych z drugim, śmiertelnym wypadkiem na końcu korka.

Trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia

Śledczy analizują obecnie dokładny przebieg obu wypadków. Najważniejszym pytaniem pozostaje, dlaczego 84-letnia kierująca znalazła się na niewłaściwej jezdni autostrady i rozpoczęła jazdę pod prąd. Policja nie wyklucza żadnego scenariusza, w tym błędu kierowcy, dezorientacji lub problemów zdrowotnych. Do czasu zakończenia dochodzenia przyczyny tragicznego zdarzenia pozostają nieznane.

źródło: bild.de

Ranking szczęścia w Niemczech. To miasto uznano za najlepsze do życia!

0

Nowy ranking pokazuje, gdzie mieszkańcy Niemiec są najbardziej zadowoleni z życia

Które niemieckie miasta oferują mieszkańcom najwyższą jakość życia i największe poczucie szczęścia? Odpowiedź na to pytanie przynosi najnowsza edycja „Atlasu Szczęścia” (Glücksatlas), opracowanego przez Uniwersytet we Fryburgu we współpracy z Południowoniemiecką Loterią Klasową (SKL). Tegoroczne zestawienie objęło 40 największych niemieckich miast liczących ponad 200 tys. mieszkańców. Na szczycie rankingu znalazł się Erfurt, stolica Turyngii. Na przeciwległym końcu zestawienia uplasował się natomiast Rostock.

Erfurt najlepszym miastem do życia w Niemczech

Według autorów badania mieszkańcy Erfurt cieszą się najwyższym poziomem zadowolenia z życia spośród wszystkich dużych niemieckich miast. Miasto liczące około 215 tys. mieszkańców osiągnęło w indeksie szczęścia wynik 7,74 punktu. Badacze podkreślają, że Erfurt jest przykładem spokojnego miasta we wschodnich Niemczech, które łączy kilka ważnych atutów. Do najważniejszych zalet należą:

  • stosunkowo niskie czynsze i koszty mieszkań,
  • wysoka jakość środowiska naturalnego,
  • stabilna sytuacja gospodarcza,
  • dobre warunki życia na tle innych niemieckich miast.

Zdaniem autorów właśnie połączenie tych czynników sprawia, że mieszkańcy miasta oceniają swoje życie wyjątkowo pozytywnie.

Na podium także Augsburg i Düsseldorf

Drugie miejsce w rankingu zajęło Augsburg w Bawarii, natomiast trzecie Düsseldorf w Nadrenii Północnej-Westfalii. W pierwszej dziesiątce znalazły się również:

  1. Erfurt
  2. Augsburg
  3. Düsseldorf
  4. Krefeld
  5. Kiel
  6. Aachen
  7. Mönchengladbach
  8. Oberhausen
  9. Duisburg
  10. Hamburg oraz Münster

Rostock na końcu zestawienia

Najniższy poziom satysfakcji z życia odnotowano w mieście Rostock. Rostock uzyskał wynik zaledwie 5,8 punktu, co dało mu ostatnie, 40. miejsce w rankingu. Wśród miast, które również znalazły się na końcu zestawienia, znalazły się:

  • Wiesbaden – 39. miejsce,
  • Frankfurt am Main – 38. miejsce,
  • Karlsruhe – 37. miejsce,
  • Berlin – 35. miejsce,
  • Nürnberg – 35. miejsce.

Szczególnie zaskakujące może być słabe miejsce Frankfurtu nad Menem oraz Wiesbaden, które należą do zamożniejszych miast Niemiec.

Mieszkańcy wschodnich Niemiec są mniej zadowoleni z życia

Autorzy badania zwracają uwagę, że mieszkańcy dużych miast we wschodniej części kraju przeciętnie deklarują niższy poziom szczęścia niż mieszkańcy zachodnich landów. Wyjątkiem jest właśnie Erfurt, który wyraźnie wyróżnia się na tle innych miast byłej NRD. Według badaczy wpływ na niższą satysfakcję mieszkańców wschodnich Niemiec mają między innymi:

  • wyższy średni wiek mieszkańców,
  • częstsze prowadzenie jednoosobowych gospodarstw domowych,
  • niższy odsetek osób posiadających własne mieszkanie lub dom,
  • wyższe bezrobocie,
  • niższe dochody do dyspozycji.

Dlatego wysokie miejsce Erfurt uznawane jest za szczególnie interesujące z punktu widzenia analizy jakości życia.

Jak powstał ranking?

Badanie zostało przeprowadzone przez Instytut Demoskopii w Allensbach. Między styczniem 2023 roku a kwietniem 2026 roku ankieterzy przeprowadzili reprezentatywne wywiady z 23 286 osobami w wieku od 16 do 84 lat. Wszyscy uczestnicy mieszkali w 40 największych miastach Niemiec liczących ponad 200 tys. mieszkańców. Na podstawie odpowiedzi opracowano indeks szczęścia, który pozwolił porównać poziom zadowolenia mieszkańców poszczególnych miast.

Szczęście to nie tylko zarobki

Wyniki najnowszego „Atlasu Szczęścia” pokazują, że wysoki poziom życia nie zawsze idzie w parze z największym zadowoleniem mieszkańców. Badacze wskazują, że równie ważne jak dochody są takie czynniki jak dostępność mieszkań, jakość środowiska, poczucie bezpieczeństwa czy ogólne warunki życia. To właśnie dlatego stosunkowo niewielki Erfurt wyprzedził w rankingu wiele większych i bogatszych niemieckich metropolii, zdobywając tytuł miasta, w którym mieszkańcy czują się obecnie najszczęśliwsi.

źródło: welt.de

„Jeździcie na szampana do Moskwy!” – Kanclerz Merz nie wytrzymał i uderzył w AfD

5

Burzliwa debata w niemieckim parlamencie

Podczas wystąpienia rządowego w Bundestagu kanclerz Niemiec Friedrich Merz ostro zaatakował posłów AfD. Powodem była reakcja części parlamentarzystów tej partii na jego słowa dotyczące wojny w Ukrainie. W trakcie przemówienia z ław AfD dało się słyszeć śmiech, co wywołało natychmiastową odpowiedź szefa niemieckiego rządu. Merz nie ograniczył się jedynie do krytyki zachowania posłów. W swoim wystąpieniu zarzucił przedstawicielom AfD lekceważenie losu milionów ludzi dotkniętych wojną oraz nawiązał do ich kontaktów z Rosją.

„To wiele mówi o waszej postawie”

Kanclerz podkreślał podczas przemówienia, że Ukraina od ponad czterech lat broni swojej wolności przed rosyjską agresją. Gdy z ław AfD rozległy się śmiechy, Merz przerwał wystąpienie i zwrócił się bezpośrednio do parlamentarzystów opozycyjnej partii. – To, że się śmiejecie, jest bardzo wymownym sygnałem – powiedział kanclerz. Następnie dodał: – Śmiejecie się z losu milionów ludzi w tym kraju i jeździcie na przyjęcia z szampanem do Moskwy. Życzę więc dalszej udanej podróży. Słowa te wywołały poruszenie na sali plenarnej.

Merz: Ukraina broni całej Europy

Kanclerz podkreślił, że wojna nie dotyczy wyłącznie samej Ukrainy. Według niego Ukraina broni nie tylko własnej niepodległości, ale również bezpieczeństwa całego kontynentu. – Ukraina broni nie tylko swojej wolności, lecz także naszej wolności. Broni bezpieczeństwa i wolności całej Europy – powiedział. Merz zaznaczył jednocześnie, że Niemcy będą nadal wspierać Ukrainę tak długo, jak będzie to konieczne.

Niemcy chcą dalszego wsparcia dla Kijowa

Szef niemieckiego rządu odniósł się również do przyszłości relacji między Ukrainą a Unią Europejską. Jego zdaniem Ukraina poczyniła znaczące postępy w zakresie reform i w dłuższej perspektywie powinna stać się częścią wspólnoty europejskiej. Merz przedstawił propozycję stopniowego zbliżania Ukrainy do struktur UE jeszcze przed pełnym członkostwem. Wśród jego pomysłów znalazły się:

  • możliwość regularnego udziału Ukrainy w szczytach Unii Europejskiej,
  • obecność ukraińskiego komisarza w Komisji Europejskiej bez prawa głosu,
  • udział ukraińskich deputowanych w obradach Parlamentu Europejskiego również bez prawa głosu.

Kanclerz zaznaczył jednak, że pełne członkostwo Ukrainy będzie możliwe wyłącznie po spełnieniu wszystkich warunków akcesyjnych.

Rosja oskarżana o dalszą eskalację

Merz stwierdził również, że Rosja nadal wykazuje gotowość do eskalowania konfliktu. W związku z tym Niemcy zamierzają wzmacniać wschodnią flankę NATO oraz jednocześnie wspierać działania dyplomatyczne zmierzające do zakończenia wojny. Według kanclerza trwałe porozumienie pokojowe będzie możliwe jedynie przy udziale Ukrainy, Rosji, Stanów Zjednoczonych oraz Europy.

Spór także o budżet Unii Europejskiej

Do napiętej wymiany zdań doszło również podczas części wystąpienia poświęconej finansom Unii Europejskiej. Merz ostrzegł przed dalszym zadłużaniem się Wspólnoty i podkreślił, że obecny projekt wieloletnich ram finansowych UE na lata 2028-2034 wymaga poważnych zmian. Kanclerz argumentował, że wiele państw europejskich podejmuje trudne działania mające na celu uporządkowanie finansów publicznych, dlatego podobne wysiłki powinna podjąć również sama Unia Europejska. – Nowe europejskie długi nie są rozwiązaniem – powiedział. Jego zdaniem nadmierne zadłużenie ogranicza suwerenność państw i zmniejsza możliwości działania w przyszłości. Merz zwrócił uwagę, że niektóre kraje UE wydają już obecnie więcej pieniędzy na obsługę długu niż na własną obronność.

Nadchodzą reformy społeczne

Znaczną część przemówienia kanclerz poświęcił także planowanym reformom społecznym przygotowywanym przez koalicję CDU/CSU i SPD. Zapowiedział, że w najbliższych miesiącach rząd przedstawi propozycje zmian dotyczących najważniejszych wyzwań stojących przed Niemcami. Merz zaapelował do wszystkich ugrupowań parlamentarnych o odpowiedzialne podejście do nadchodzących reform. – To nasz kraj zmaga się dziś z wieloma problemami. Wszyscy ponosimy odpowiedzialność za jego przyszłość – podkreślił. Według kanclerza wspólnym celem powinno pozostać utrzymanie wolności, dobrobytu, sprawiedliwości społecznej, bezpieczeństwa socjalnego oraz pokoju.

Niemiecka gospodarka potrzebuje zmian

Szef rządu nie ukrywał również obaw związanych ze stanem niemieckiej gospodarki. Przypomniał, że każdego dnia przemysł traci kolejne miejsca pracy, a wiele przedsiębiorstw rezygnuje z działalności z powodu wysokich kosztów oraz rozbudowanej biurokracji. Merz przekonywał, że Niemcy stoją przed wyborem: albo unikać trudnych decyzji, albo przeprowadzić niezbędne reformy i wykorzystać potencjał kraju do odbudowy konkurencyjności. – Chcemy w tej kadencji odnowić fundamenty naszego państwa tak, aby mogły służyć przez wiele kolejnych lat, a być może nawet przez następną dekadę – powiedział.

Niemcy gotowe do działań w rejonie Zatoki Perskiej

Pod koniec wystąpienia kanclerz odniósł się również do sytuacji na Bliskim Wschodzie. Potwierdził gotowość Niemiec do udziału w działaniach mających zapewnić bezpieczeństwo żeglugi w strategicznej Cieśninie Ormuz. Jednocześnie podkreślił, że rząd nadal stawia przede wszystkim na rozwiązania dyplomatyczne. Merz zaznaczył, że Iran powinien trwale i w sposób możliwy do zweryfikowania zakończyć swój program nuklearny. Dodał również, że bezpieczeństwo Izraela oraz państw Zatoki Perskiej pozostaje jednym z priorytetów niemieckiej polityki zagranicznej.

Gorąca debata przed ważnym szczytem UE

Wystąpienie Friedricha Merza odbyło się na kilka dni przed planowanym szczytem Unii Europejskiej. Debata pokazała, że kwestie wojny w Ukrainie, przyszłości UE, reform społecznych oraz kondycji niemieckiej gospodarki nadal wywołują w Bundestagu silne emocje. Szczególną uwagę zwróciła jednak bezprecedensowo ostra wymiana zdań między kanclerzem a posłami AfD. Zarzut o „podróże na przyjęcia z szampanem do Moskwy” był jednym z najmocniejszych politycznych ataków, jakie Friedrich Merz skierował dotychczas pod adresem tej partii.

źródło: welt.de

Dramatyczna akcja policji w Niemczech. Padły strzały, mężczyzna z nożem ciężko ranny!

3

Groźny incydent w Hesji

Do poważnego incydentu z udziałem policji doszło w środowy wieczór w niemieckim kraju związkowym Hesja. Funkcjonariusze postrzelili uzbrojonego mężczyznę, który wcześniej miał grozić przechodniowi długim nożem w parku zamkowym. Podejrzany został ciężko ranny i trafił do szpitala. Według informacji przekazanych przez Prezydium Policji Środkowej Hesji mężczyzna został trafiony co najmniej jednym pociskiem w nogę. Obecnie jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Zgłoszenie o mężczyźnie z nożem

Do zdarzenia doszło około godziny 20:15 w miejscowości Laubach w powiecie Gießen. Niewielkie miasto liczy około 10 tysięcy mieszkańców. Policję zaalarmował przechodzień, który poinformował, że groził mu mężczyzna posiadający przy sobie długi nóż. Z relacji zgłaszającego wynikało, że uzbrojony mężczyzna zachowywał się w sposób niebezpieczny. Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce natychmiast skierowano kilka patroli.

Funkcjonariusze odnaleźli podejrzanego

Krótko po przybyciu do parku zamkowego policjanci zlokalizowali mężczyznę wskazanego przez świadka. Jak wynika z oficjalnego komunikatu, sytuacja na miejscu szybko się zaostrzyła. Policja nie podała jednak szczegółów dotyczących przebiegu konfrontacji ani tego, co dokładnie doprowadziło do użycia środków przymusu.

Policja użyła paralizatora i broni palnej

W krótkim komunikacie funkcjonariusze poinformowali jedynie, że podczas interwencji zastosowano zarówno paralizator, jak i broń palną.  – W toku działań patrol użył urządzenia do wywoływania impulsów elektrycznych na odległość oraz broni palnej wobec mężczyzny  przekazała policja. Nie ujawniono, czy użycie tasera okazało się nieskuteczne ani ile dokładnie strzałów oddano.

Podejrzany trafił do szpitala

Po obezwładnieniu rannego mężczyzny funkcjonariusze udzielili mu pierwszej pomocy do czasu przyjazdu ratowników medycznych. Następnie został on przewieziony do szpitala. Według aktualnych ustaleń jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Policja poinformowała również, że żaden z funkcjonariuszy uczestniczących w interwencji nie odniósł obrażeń.

Ruszyło podwójne śledztwo

Oprócz postępowania prowadzonego przeciwko podejrzanemu wszczęto również standardowe dochodzenie dotyczące użycia broni palnej przez policjantów. Takie procedury są w Niemczech rutynowo uruchamiane po każdym przypadku oddania strzałów przez funkcjonariuszy. Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem prokuratury, która ma ustalić, czy użycie broni było zgodne z obowiązującymi przepisami.

Policja nie ujawnia dalszych szczegółów

Ze względu na trwające postępowanie śledczy nie przekazali na razie dodatkowych informacji dotyczących tożsamości mężczyzny, jego motywów ani dokładnego przebiegu zdarzenia. Nie wiadomo również, czy wcześniej był on notowany przez policję oraz czy znajdował się pod wpływem alkoholu lub innych substancji. Więcej szczegółów ma zostać podanych po zakończeniu wstępnych czynności dochodzeniowych.

źródło: t-online.de