Niemcy w szoku: legenda muzyki otrzymuje zaledwie 200–300 euro emerytury. „Za późno zaczął opłacać składki”

1

Legenda niemieckiej muzyki rozrywkowej Jürgen Drews otrzymuje z państwowego systemu emerytalnego zaledwie około 200–300 euro miesięcznie. Takie informacje ujawniła jego córka, Joelina Drews, w podcaście „Drews Cordalis Petry – Kids-Club”.

Jak wyjaśniła, jej ojciec zaczął zbyt późno odprowadzać składki do niemieckiego systemu emerytalnego. Sama nie zna dokładnej kwoty, ale oceniła ją na „około 200–300 euro”. Podkreśliła przy tym, że za takie pieniądze „nie da się dziś żyć w Niemczech”.

Mimo bardzo niskiej emerytury rodzina nie ma problemów finansowych. Joelina Drews zaznaczyła, że jej ojciec przez lata dobrze zadbał o prywatne zabezpieczenie na starość, dlatego on i jego żona nie cierpią niedostatku.

Nie jest to zresztą pierwszy raz, gdy temat emerytury artysty trafia do mediów. Już w 2020 roku sam Jürgen Drews przyznał w wywiadzie, że jego państwowa emerytura wynosi „nawet nie 200 euro” i wystarcza jedynie na wspólną kolację z żoną. Jednocześnie podkreślał wtedy, że odpowiednio ulokował swoje oszczędności, dzięki czemu nie musi martwić się o swoją sytuację finansową.

Słowa córki artysty ponownie wywołały w Niemczech dyskusję na temat wysokości emerytur osób samozatrudnionych oraz znaczenia prywatnego oszczędzania na starość.

Źródło: Bild

Mieszkasz w Niemczech? Tych rzeczy nie wolno przechowywać w piwnicy!

Piwnica dla wielu mieszkańców Niemiec jest dodatkowym miejscem do przechowywania rzeczy, z których korzysta się tylko od czasu do czasu. Nie wszystko jednak można tam składować. Obowiązują jasne przepisy, których złamanie może skończyć się konfliktem z właścicielem mieszkania, a nawet konsekwencjami związanymi z bezpieczeństwem przeciwpożarowym.

Co do zasady najemcy mogą korzystać z przydzielonej im piwnicy do przechowywania różnych przedmiotów, o ile nie naruszają zasad określonych przez właściciela nieruchomości. Inaczej wygląda sytuacja w pomieszczeniach wspólnych, gdzie obowiązują znacznie bardziej rygorystyczne przepisy.

Czego nie wolno przechowywać w piwnicy?

Ze względów bezpieczeństwa przeciwpożarowego w piwnicach budynków wielorodzinnych nie wolno przechowywać m.in.:

  • butli z gazem,
  • paliw i materiałów łatwopalnych,
  • innych niebezpiecznych substancji, takich jak silnie działające środki do zwalczania szkodników.

Takie przedmioty mogą stanowić zagrożenie dla mieszkańców i są zabronione.

Szczególne zasady dotyczą części wspólnych

Znacznie surowsze przepisy obowiązują w pomieszczeniach wspólnych, takich jak korytarze piwniczne czy rowerownie. Można z nich korzystać wyłącznie zgodnie z ich przeznaczeniem.

Oznacza to, że bez wyraźnej zgody właściciela nie wolno pozostawiać tam kartonów, starych mebli, wielkogabarytowych odpadów ani niesprawnych rowerów. Potwierdził to również Wyższy Sąd Krajowy w Karlsruhe, który uznał, że najemcy nie mogą wykorzystywać wspólnych przestrzeni piwnicznych jako dodatkowego magazynu.

Jeżeli w budynku obowiązuje regulamin korzystania z piwnic i pomieszczeń wspólnych, wszyscy lokatorzy mają obowiązek go przestrzegać. W przeciwnym razie właściciel może zażądać usunięcia pozostawionych rzeczy, a w niektórych przypadkach podjąć kroki prawne wobec najemcy.

źródło: t-online.de

Tysiące emerytów w Niemczech przepłaca za Deutschlandticket. Wystarczy jeden wniosek!

Emeryci w Niemczech, którzy pobierają Grundsicherung im Alter (podstawowe zabezpieczenie dla osób w starszym wieku) lub inne świadczenia socjalne, mogą w wielu niemieckich miastach kupić Deutschlandticket po znacznie niższej cenie. W Hamburgu kosztuje on 27,50 euro, w Hanowerze 35,40 euro, a w Hesji 44 euro. Osoby bez odpowiedniej decyzji o świadczeniu płacą pełną cenę, czyli 63 euro miesięcznie.

Problem polega na tym, że między pełną ceną a biletem socjalnym nie ma żadnego płynnego przejścia. Nie ma też ogólnoniemieckiej ulgi dla seniorów ani specjalnej regulacji dla osób, których emerytura jest tylko nieznacznie wyższa od minimum socjalnego.

Najbardziej dotyka to emerytów, którzy mają „za dużo” na pomoc społeczną, ale za mało, by bez problemu opłacić codzienne wydatki.

Emerytura wyższa o 70 euro, ale mniej pieniędzy w portfelu

System działa prosto: kto ma decyzję o przyznaniu świadczenia, np. Grundsicherung, Bürgergeld albo Wohngeld, może dostać tańszy bilet. Kto takiej decyzji nie ma, płaci pełną cenę.

W praktyce prowadzi to do absurdalnych sytuacji. Emerytka z rentą w wysokości 980 euro i prawem do Grundsicherung może jeździć po całych Niemczech za 27,50 euro miesięcznie. Jej sąsiadka z emeryturą 1050 euro, czyli tylko o 70 euro wyższą, musi zapłacić 63 euro za ten sam bilet. Po opłaceniu biletu może mieć więc mniej pieniędzy niż osoba z niższą emeryturą.

„Za bogaci” na pomoc, za biedni na bilet za 63 euro

Przykładem jest 72-letnia Helga M. z Essen. Otrzymuje 1060 euro emerytury, a jej czynsz z ogrzewaniem wynosi 580 euro. Po odliczeniu czynszu, prądu i ubezpieczeń zostaje jej około 320 euro na jedzenie, ubrania, leki, telefon i inne wydatki.

Deutschlandticket za 63 euro pochłonąłby prawie jedną piątą tej kwoty. Helga M. nie ma prawa do Grundsicherung, ponieważ jej emerytura przekracza wyliczony próg o około 40 euro. Nie ma też decyzji o Wohngeld, bo jej dochód w Essen jest minimalnie powyżej granicy. Efekt: nie dostaje biletu socjalnego i często rezygnuje z mobilności.

Miliony seniorów z niskimi świadczeniami

Średnia emerytura kobiet w Niemczech wynosi 801 euro miesięcznie. Ponad 10 milionów emerytów w Niemczech otrzymuje mniej niż 1100 euro. Wielu z nich znajduje się w luce systemowej: mają zbyt wysokie dochody na Grundsicherung, ale zbyt niskie, by bez ograniczeń pokrywać codzienne koszty.

Standardowa stawka Grundsicherung wynosi 563 euro. Po doliczeniu czynszu z ogrzewaniem i ubezpieczeń realny próg zapotrzebowania dla osoby samotnej wynosi często od 1000 do 1250 euro, zależnie od miasta.

Hamburg i Meklemburgia-Pomorze Przednie pokazują inne rozwiązanie

Od 1 maja 2026 roku mieszkańcy Hamburga od 67. roku życia mogą kupić Deutschlandticket za 49 euro miesięcznie. Bez sprawdzania dochodów, bez decyzji z urzędu i bez dodatkowej biurokracji. Warunki są dwa: wiek i miejsce zamieszkania w Hamburgu.

Miasto dopłaca różnicę do regularnej ceny 63 euro. Koszt dla Hamburga to około 9 milionów euro rocznie. Osoby korzystające dodatkowo z hamburskiego rabatu socjalnego płacą tylko 27,50 euro.

Podobny model obowiązuje w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Tam seniorzy od 65. roku życia mogą kupić Deutschlandticket za 43 euro, również bez sprawdzania dochodów.

W pozostałych landach takiego rozwiązania nie ma. W Nadrenii Północnej-Westfalii, Bawarii, Hesji, Badenii-Wirtembergii, Dolnej Saksonii czy Saksonii osoby bez decyzji o świadczeniu muszą płacić pełne 63 euro.

„Trik” z Wohngeld działa, ale nie wszędzie

Jednym ze sposobów na tańszy bilet może być wniosek o Wohngeld, czyli dodatek mieszkaniowy. W niektórych regionach decyzja o przyznaniu Wohngeld otwiera dostęp do biletu socjalnego.

Przykłady:

  • w Berlinie Wohngeld uprawnia do Berlin-Ticket S za 27,50 euro,
  • w Hesji Hessenpass mobil daje dostęp do Deutschlandticket za 44 euro,
  • w Hanowerze bilet socjalny kosztuje 35,40 euro,
  • w części gmin NRW Wohngeld może uprawniać do biletu socjalnego, ale zależy to od lokalnych zasad.

I właśnie tu pojawia się problem. W NRW każda gmina decyduje sama. Emerytka w Aachen może z decyzją o Wohngeld kupić Mobil-Ticket za 42 euro, podczas gdy osoba w sąsiedniej gminie z takim samym dochodem może nadal płacić 63 euro.

Ponad 200 różnych biletów socjalnych

Według analizy Paritätischer Gesamtverband system ulg komunikacyjnych w Niemczech przypomina „flickenteppich”, czyli niejednolity patchwork. Trzy landy — Hamburg, Hesja i Nadrenia Północna-Westfalia — oraz 28 gmin oferują tańszą wersję Deutschlandticket.

Ceny wahają się od 15 euro w Würzburgu do 53 euro w związku komunikacyjnym VRR. Łącznie istnieje ponad 200 lokalnych i regionalnych wariantów biletów socjalnych, z różnymi cenami, zasadami dostępu i obszarami obowiązywania.

Paritätischer Gesamtverband postuluje wprowadzenie jednolitego biletu socjalnego w całych Niemczech za 25 euro miesięcznie — dla osób pobierających świadczenia socjalne, w tym Grundsicherung, Wohngeld i Kinderzuschlag. Takiej regulacji jednak nadal nie ma.

Wielu seniorów nie składa wniosków, choć ma do tego prawo

Według Niemieckiego Instytutu Badań Gospodarczych około 60 procent osób uprawnionych do Grundsicherung im Alter nie pobiera tego świadczenia. To około 625 tysięcy gospodarstw domowych, które co miesiąc rezygnują z pieniędzy, które im przysługują.

Powody to niewiedza, wstyd, strach przed biurokracją oraz obawa, że urząd zażąda pieniędzy od dzieci. W praktyce dzieci muszą partycypować w kosztach dopiero wtedy, gdy ich roczny dochód brutto przekracza 100 000 euro.

Dla biletu socjalnego ma to bezpośrednie znaczenie: kto nie złoży wniosku o Grundsicherung albo Wohngeld, nie ma decyzji. A kto nie ma decyzji, często nie dostanie tańszego biletu.

Co powinni sprawdzić emeryci z niską emeryturą?

Seniorzy w Niemczech z niewielkimi dochodami powinni sprawdzić przede wszystkim trzy rzeczy: czy mają prawo do Grundsicherung im Alter, czy mogą otrzymać Wohngeld oraz czy ich lokalny przewoźnik lub związek komunikacyjny akceptuje decyzję o Wohngeld jako podstawę do zakupu biletu socjalnego.

Informacji można szukać w Sozialamt, Wohngeldstelle, u organizacji takich jak VdK lub SoVD, a także na stronie lokalnego związku komunikacyjnego pod hasłami „Deutschlandticket Sozial” albo „Sozialticket”.

W wielu przypadkach jeden wniosek może oznaczać nie tylko dopłatę do mieszkania, ale także niższą cenę Deutschlandticket — nawet 27,50 euro zamiast 63 euro miesięcznie.

Koniec z wielomiesięcznym czekaniem? Tak szybciej dostaniesz się do lekarza specjalisty w Niemczech!

0

Długie oczekiwanie na wizytę u lekarza specjalisty to codzienność wielu pacjentów w Niemczech. Pojawiła się propozycja utworzenia nowej, cyfrowej giełdy terminów, która miałaby ułatwić dostęp do specjalistów. Zanim jednak nowe rozwiązanie wejdzie w życie – najwcześniej w 2028 roku – wielu pacjentów nie wie, że już dziś przysługuje im prawo do szybszego uzyskania terminu.

Pacjenci często nie znają swoich praw

Związek Niemieckich Kas Chorych (GKV-Spitzenverband) zaproponował stworzenie centralnej platformy, na której wszystkie gabinety specjalistyczne byłyby zobowiązane udostępniać część swoich wolnych terminów. Wizyty miałyby być przydzielane według pilności medycznej.

Choć na wdrożenie tego systemu trzeba będzie jeszcze poczekać, osoby ubezpieczone w ustawowych kasach chorych już teraz mogą skorzystać z pomocy oficjalnej Terminservicestelle, działającej pod numerem 116 117.

116 117 to nie tylko infolinia

Mało kto wie, że numer 116 117 służy nie tylko do uzyskania informacji medycznych. Jego zadaniem jest również pomoc w znalezieniu możliwie szybkiego terminu u lekarza specjalisty.

Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze będzie to wybrany przez pacjenta lekarz. Najczęściej proponowany jest najbliższy dostępny termin u specjalisty znajdującego się w rozsądnej odległości od miejsca zamieszkania.

Termin nawet w ciągu czterech tygodni

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, punkt pośrednictwa terminów powinien zapewnić osobie ubezpieczonej wizytę u specjalisty w ciągu maksymalnie czterech tygodni.

Aby było to możliwe, zazwyczaj konieczne są:

  • skierowanie od lekarza rodzinnego,
  • medyczne uzasadnienie potrzeby wizyty,
  • często również tzw. kod pilności (Dringlichkeitscode), który lekarz rodzinny umieszcza na skierowaniu.

Lekarz rodzinny odgrywa kluczową rolę

To właśnie lekarz pierwszego kontaktu może zdecydować, czy stan pacjenta wymaga szybszej konsultacji specjalistycznej. Umieszczony na skierowaniu kod pilności sygnalizuje, że problem zdrowotny nie powinien czekać kilku miesięcy na diagnozę.

Wielu pacjentów najpierw samodzielnie dzwoni do kolejnych gabinetów, próbując znaleźć wolny termin. Bez odpowiednio udokumentowanej pilności szanse na szybką wizytę są jednak znacznie mniejsze.

Co zrobić, jeśli pilnie potrzebujesz specjalisty w Niemczech?

Jeżeli zależy Ci na szybkim terminie, warto postępować według kilku kroków:

  • poproś lekarza rodzinnego o ocenę pilności Twojego przypadku,
  • zapytaj, czy może wystawić skierowanie z kodem pilności,
  • skontaktuj się z infolinią 116 117,
  • dokładnie opisz swoje dolegliwości podczas zgłoszenia.

Dzięki temu możesz znacząco zwiększyć swoje szanse na szybszą wizytę u lekarza specjalisty, bez konieczności wielomiesięcznego oczekiwania.

źródło: AOK

„Niemcy mają nazizm we krwi”. Burza po słowach influencerki Mss Leyla!

5

Influencerka Mss Leyla wywołała falę komentarzy po opublikowaniu nagrania zatytułowanego „Deutschland ist vorbei!” („Z Niemcami już koniec!”). W materiale zamieszczonym na Facebooku 12 czerwca 2026 roku stwierdziła m.in., że bez cudzoziemców Niemcy nie byłyby w stanie funkcjonować ani gospodarczo, ani społecznie.

Największe kontrowersje wzbudziły jednak jej słowa pod adresem Niemców. Mss Leyla powiedziała, że „bycie nazistą leży Niemcom we krwi” („Nazi-Sein liege den Deutschen im Blut”), łącząc tę wypowiedź z krytyką niemieckiej polityki i społeczeństwa. Nagranie szybko zaczęło być szeroko komentowane w mediach społecznościowych. Część internautów uznała wypowiedź za skrajnie obraźliwą i uogólniającą wobec całego narodu, podczas gdy inni bronili prawa autorki do wyrażania własnych opinii.

Na chwilę obecną nie ma informacji o wszczęciu postępowania przez niemieckie organy ścigania ani o oficjalnych reakcjach polityków lub instytucji w związku z tym nagraniem. Dostępne informacje pochodzą przede wszystkim z opublikowanego filmu oraz dyskusji prowadzonych w mediach społecznościowych.

źródło: Facebook/Mss Leyla

Burzliwa debata w niemieckiej telewizji! Polityk AfD: „Co minutę 20 tys. euro trafia na Ukrainę”

1

W czwartkowym wydaniu programu „Markus Lanz” doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy prowadzącym a kandydatem AfD na premiera Saksonii-Anhalt, Ulrichem Siegmundem. Jednym z najbardziej komentowanych momentów programu była jego wypowiedź dotycząca niemieckiego wsparcia dla Ukrainy.

Siegmund stwierdził:

„Co minutę 20 tysięcy euro trafia na Ukrainę – 365 dni w roku. To są pieniądze, których brakuje krajom związkowym. To są pieniądze, których brakuje gminom.”

Polityk przekonywał, że rząd federalny powinien w pierwszej kolejności przeznaczać środki na rozwiązanie problemów wewnętrznych Niemiec, takich jak bezpieczeństwo, inflacja czy sytuacja finansowa samorządów.

Nie wszystkie jego argumenty pozostały jednak bez odpowiedzi. Markus Lanz wielokrotnie przerywał politykowi AfD i kwestionował część jego tez. Również zaproszona do studia publicystka ekonomiczna Ursula Weidenfeld podważała wyliczenia dotyczące finansowania programu wyborczego AfD, wskazując, że koszt proponowanych świadczeń rodzinnych i innych obietnic wyborczych byłby znacznie wyższy niż przedstawia to partia.

Spór dotyczył także finansowania planów AfD dla Saksonii-Anhalt. Siegmund przekonywał, że oszczędności można uzyskać m.in. poprzez ograniczenie wydatków na integrację oraz zmniejszenie liczby ministerstw. Gdy prowadzący pytał o szczegóły i konkretne źródła finansowania, rozmowa stawała się coraz bardziej napięta.

Według niemieckich mediów był to jeden z najbardziej emocjonalnych odcinków programu „Markus Lanz” w ostatnich tygodniach. Komentatorzy zwracają uwagę, że dyskusja pokazała wyraźny konflikt między narracją AfD dotyczącą wydatków państwa a krytycznymi pytaniami dotyczącymi wykonalności jej programu oraz finansowania wyborczych obietnic.

Cały odcinek:

źródło: Youtube

„Wieczorem jako kobieta boję się wyjść z domu”. Coraz więcej Niemek mówi o strachu w przestrzeni publicznej

5

Coraz więcej kobiet w Niemczech przyznaje, że po zmroku nie czuje się bezpiecznie w przestrzeni publicznej. W rozmowach z niemieckim dziennikiem Bild wiele z nich podkreśla, że z obawy przed napastnikami zmieniło swoje codzienne nawyki – unikają samotnych spacerów, wybierają dłuższe, lepiej oświetlone trasy lub całkowicie rezygnują z wychodzenia wieczorem.

Jedna z kobiet mówi wprost: „Wieczorem jako kobieta praktycznie nie można już odważyć się wyjść z domu”. Inne przyznają, że zawsze mają przygotowany telefon, klucze trzymają w dłoni lub dzwonią do bliskich podczas powrotu do domu. Największy niepokój budzą u nich samotnie idący mężczyźni oraz słabo oświetlone miejsca.

Problem potwierdzają również badania. Według danych przywoływanych przez niemieckie media zdecydowana większość kobiet ogranicza swoją swobodę poruszania się z obawy przed przemocą lub molestowaniem. Strach sprawia, że wiele z nich unika transportu publicznego późnym wieczorem, parków czy pustych ulic.

Eksperci podkreślają, że poczucie bezpieczeństwa kobiet powinno stać się jednym z priorytetów władz lokalnych i policji. Wskazują m.in. na potrzebę lepszego oświetlenia ulic, większej liczby patroli oraz skuteczniejszego ścigania sprawców przestępstw i przypadków molestowania.

źródło: Bild

Szef młodzieżówki Zielonych po odpadnięciu Niemiec z MŚ: „Ściągnijcie w końcu te pie***ne niemieckie flagi”

2

Po odpadnięciu reprezentacji Niemiec z piłkarskich mistrzostw świata współprzewodniczący młodzieżówki Zielonych, Luis Bobga, wywołał burzę swoimi wpisami w mediach społecznościowych. Polityk zaatakował osoby wywieszające niemieckie flagi, skrytykował kibiców oraz powiązał piłkarski turniej z przemocą wobec kobiet.

Reprezentacja Niemiec odpadła z mundialu po porażce z Paragwajem w serii rzutów karnych już na etapie 1/16 finału. Chwilę po zakończeniu meczu Bobga opublikował na platformie Threads wpis: „No to teraz ściągnijcie w końcu te pie*ne niemieckie flagi.”

Na tym jednak nie poprzestał. Polityk stwierdził, że podczas turniejów piłkarskich od lat rośnie liczba przypadków przemocy domowej. Dodał, że zamiast opłakiwać odpadnięcie reprezentacji Niemiec, społeczeństwo powinno rozmawiać o przemocy i nienawiści wobec kobiet.

Bobga odniósł się również do krytyki selekcjonera Julian Nagelsmann. Napisał, że gdyby mężczyźni z takim samym zaangażowaniem domagali się lepszej ochrony prawnej ofiar przemocy seksualnej, większego finansowania schronisk dla kobiet oraz publicznego potępiania sprawców przemocy, jak obecnie żądają dymisji trenera, świat wyglądałby zupełnie inaczej.

Najwięcej kontrowersji wzbudził jednak kolejny wpis. Bobga przyznał, że cieszył się z niewykorzystanych rzutów karnych przez Kaia Havertza i Nicka Woltemade, a nie przez Deniza Undava i Leroya Sané. Zasugerował jednocześnie, że odbiorcy „nie są jeszcze gotowi na tę dyskusję”.

Wcześniej udostępnił także wpis, w którym napisano: „Kiedy strzelamy gole, jesteśmy Niemcami i bohaterami. Kiedy pudłujemy, spotykają nas rasistowskie obelgi. Ten kraj na nas nie zasługuje.” Autor wpisu stwierdził również, że czarnoskórzy piłkarze powinni reprezentować „swoje afrykańskie reprezentacje narodowe”.

To nie pierwszy raz, gdy Luis Bobga krytycznie wypowiada się o niemieckich symbolach narodowych. Kilka tygodni wcześniej w wywiadzie dla magazynu Der Spiegel przyznał, że widok powiewających niemieckich flag nie wywołuje u niego pozytywnych emocji. Jednocześnie zaznaczył, że nie uważa, iż każda osoba eksponująca czarno-czerwono-złotą flagę znajduje się na skrajnej prawicy.

źródło: t-online.de

Szokujące doniesienia ze Stade: Zabójca sześciu osób uciekł z więzienia w Turcji i molestował córkę?

2

Na jaw wychodzą kolejne informacje dotyczące przeszłości Fatih G. (45), podejrzanego o zamordowanie sześciu osób w ośrodku dla matek z dziećmi w Stade. Jak ustalił niemiecki dziennik Bild, mężczyzna od lat miał mieć poważne problemy z tureckim wymiarem sprawiedliwości. W dokumentach mają znajdować się postępowania dotyczące ciężkich przestępstw seksualnych, a także informacje o jego ucieczce z aresztu śledczego.

Podejrzenie molestowania własnej córki

Według ustaleń Bild, Fatih G. jest podejrzewany o seksualne wykorzystanie swojej córki. Do domniemanego przestępstwa miało dojść 9 czerwca 2022 roku w Gaziantep. Sprawa ma być prowadzona przed II Sądem Karnym w Kahramanmaraş.

To nie jedyne postępowanie wobec 45-latka. Gazeta informuje również o drugim śledztwie dotyczącym ciężkiego przestępstwa seksualnego, którego miał się dopuścić już 15 maja 2007 roku w Kahramanmaraş.

Nie wiadomo, czy w którejkolwiek z tych spraw zapadły prawomocne wyroki. W związku z tym wobec Fatih G. obowiązuje domniemanie niewinności.

Miał uciec z tureckiego więzienia

Jeszcze przed domniemanym molestowaniem córki Fatih G. miał przebywać w tureckim areszcie śledczym w związku z inną sprawą karną. Według Bild w 2021 roku udało mu się uciec z więzienia. Od tego czasu miał być poszukiwany przez tureckie służby.

Mimo to później zamieszkał w Niemczech.

Przyrodni brat podejrzanego powiedział w rozmowie z Bild:

Odkąd uciekł z więzienia, nie mam z nim żadnego kontaktu. Jestem wstrząśnięty morderstwami, o które jest oskarżany.

Prokuratura w Stade przekazała, że nie posiadała informacji o postępowaniach prowadzonych przeciwko 45-latkowi w Turcji. Rzeczniczka prokuratury Julia Pirk poinformowała Bild, że urząd nie dysponował taką wiedzą.

W centrum konfliktu była trzymiesięczna córka

Śledczy podejrzewają, że Fatih G. zastrzelił sześć osób w ośrodku dla matek z dziećmi w Stade. W centrum wcześniejszego konfliktu znajdowała się jego zaledwie trzymiesięczna córka, która została odebrana rodzinie przez niemiecki urząd ds. młodzieży (Jugendamt) i objęta opieką państwa.

Matka chrzestna dziewczynki przedstawiała wcześniej rodzinę jako ofiarę działań Jugendamtu. Ujawnione obecnie informacje o zarzutach dotyczących przestępstw seksualnych wobec Fatih G. rzucają jednak nowe światło na decyzję o odebraniu dziecka z jego otoczenia.

Był znany także niemieckim służbom

Jak informują niemieckie media, również w Niemczech Fatih G. był wcześniej znany urzędom. Miał grozić lekarzom, a w kontaktach z instytucjami uchodził za osobę agresywną i konfliktową. Według dotychczasowych ustaleń nie był jednak wcześniej notowany za poważne przestępstwa z użyciem przemocy.

Fatih G. urodził się w 1981 roku w Goslar i – według mediów – był trzykrotnie żonaty, a wszystkie jego małżeństwa zakończyły się rozwodem.

Obecnie przebywa w Niemczech w areszcie śledczym. Prokuratura zarzuca mu zamordowanie sześciu osób w ośrodku dla matek z dziećmi w Stade.

źródło: Bild

Rodziny w Niemczech dostaną więcej pieniędzy. Kindergeld wzrośnie do 272 euro!

2

Rodziny w Niemczech mogą liczyć na wyższe świadczenie Kindergeld. Rządząca koalicja uzgodniła podniesienie świadczenia na dzieci w dwóch etapach. Zgodnie z obecnymi planami do 2028 roku ma ono wzrosnąć z obecnych 259 euro do 272 euro miesięcznie na każde dziecko.

Oznacza to 13 euro więcej miesięcznie, czyli 156 euro dodatkowo w skali roku na każde dziecko.

Większe wsparcie dla rodzin

Od stycznia 2026 roku rodzice otrzymują 259 euro miesięcznie na każde dziecko. Po planowanej podwyżce kwota ta wzrośnie do 272 euro miesięcznie.

W praktyce oznacza to:

1 dziecko – 156 euro więcej rocznie,
2 dzieci – 312 euro więcej rocznie,
3 dzieci – 468 euro więcej rocznie.

Im więcej dzieci w rodzinie, tym większa będzie łączna korzyść finansowa.

Dlaczego Kindergeld ma wzrosnąć?

Koalicja uzasadnia podwyżkę rosnącymi kosztami życia. W ostatnich latach znacznie wzrosły wydatki na żywność, czynsze, energię, transport oraz artykuły szkolne. Wyższe Kindergeld ma pomóc rodzinom w pokrywaniu bieżących kosztów wychowania dzieci.

Świadczenie przysługuje niezależnie od dochodów, o ile spełnione są obowiązujące warunki jego przyznania. Wypłatą zajmuje się zazwyczaj Familienkasse działająca przy Federalnej Agencji Pracy.

To jeszcze nie jest obowiązujące prawo

Choć koalicja osiągnęła polityczne porozumienie, podwyżka nie została jeszcze ostatecznie uchwalona. Aby nowe stawki zaczęły obowiązywać, konieczne jest przeprowadzenie pełnego procesu legislacyjnego.

Na razie obowiązuje więc nadal kwota 259 euro miesięcznie na dziecko.

Planowane stawki Kindergeld

Rok Kwota miesięczna na dziecko
2026 259 euro
2027 planowana podwyżka (szczegóły zostaną określone ustawą)
2028 prawdopodobnie 272 euro

Podwyżka ma zostać wprowadzona w dwóch etapach, dlatego ostateczne kwoty dla 2027 i 2028 roku będą znane dopiero po uchwaleniu ustawy.

Samotni rodzice i rodziny wielodzietne skorzystają najbardziej

Szczególnie odczuwalna może być podwyżka dla samotnych rodziców, którzy wszystkie koszty utrzymania dziecka ponoszą samodzielnie. Większe korzyści odniosą również rodziny wychowujące troje lub więcej dzieci, ponieważ świadczenie przysługuje na każde z nich.

Nie wszyscy odczują pełną podwyżkę

Rodziny pobierające Grundsicherung (świadczenia podstawowego zabezpieczenia socjalnego) niekoniecznie otrzymają pełną korzyść z wyższego Kindergeld. Zasiłek na dziecko jest bowiem w wielu przypadkach wliczany do dochodu dziecka, co może skutkować odpowiednim obniżeniem innych świadczeń.

Podobne zasady mogą dotyczyć także Kinderzuschlag oraz Wohngeld, dlatego po wejściu nowych przepisów warto sprawdzić, czy zmieni się wysokość pozostałych świadczeń.

Rząd Niemiec planuje również uproszczenie wypłat

Równolegle rząd pracuje nad uproszczeniem procedury przyznawania Kindergeld. W przyszłości świadczenie po narodzinach dziecka ma być wypłacane w dużej mierze automatycznie, bez konieczności składania tradycyjnego wniosku.

Zmiana ta ma ograniczyć formalności i ułatwić rodzicom załatwienie spraw urzędowych tuż po narodzinach dziecka.

Rodzice nie muszą składać nowych wniosków

Osoby, które już otrzymują Kindergeld, nie będą musiały składać nowego wniosku po wejściu w życie podwyżki. Tak jak przy wcześniejszych zmianach, wyższe kwoty powinny zostać wypłacone automatycznie przez Familienkasse.

Natomiast rodzice, którzy jeszcze nie ubiegali się o Kindergeld, nie powinni zwlekać ze złożeniem wniosku, zwłaszcza jeśli dziecko kontynuuje naukę lub studia i nadal spełnia warunki do otrzymywania świadczenia.

Przykład

Rodzina z dwójką dzieci otrzymuje obecnie 518 euro miesięcznie w ramach Kindergeld (2 × 259 euro). Po planowanej podwyżce do 272 euro na dziecko będzie otrzymywać 544 euro miesięcznie, czyli 26 euro więcej każdego miesiąca.

W skali roku oznacza to 312 euro dodatkowego wsparcia, które można przeznaczyć m.in. na zakup przyborów szkolnych, zajęcia pozalekcyjne czy koszty dojazdów.

Najważniejsze: obecnie podwyżka Kindergeld jest jedynie planem uzgodnionym przez koalicję rządzącą. Ostateczna wysokość świadczenia oraz termin wejścia zmian w życie będą znane dopiero po uchwaleniu odpowiedniej ustawy.