Niemcy: Co trzeci pracownik Deutsche Bahn myśli o odejściu z powodu przemocy w pociągach

4

Wzrost agresji wobec pracowników transportu publicznego

Rosnąca przemoc w niemieckich pociągach i autobusach budzi poważne obawy o przyszłość sektora kolejowego w Niemczech. Zgodnie z wewnętrzną ankietą przeprowadzoną wśród członków związku zawodowego Eisenbahn-Gewerkschaft (EVG), niemal co trzeci pracownik Deutsche Bahn rozważa odejście z pracy.

Badanie pokazuje, że prawie połowa respondentów padła ofiarą fizycznego ataku, a liczba osób doświadczających przemocy słownej i werbalnych napaści jest jeszcze wyższa. Wyniki te wskazują na znaczący wzrost poczucia zagrożenia i niepewności wśród personelu, zwłaszcza w kontaktach z pasażerami.

Statystyki i codzienne doświadczenia pracowników

Dwóch na trzech ankietowanych przyznało, że w miejscu pracy czuje się coraz mniej bezpiecznie. Ponad połowa respondentów doświadczyła fizycznego ataku, natomiast wśród osób pracujących bezpośrednio z klientami aż 85% zetknęło się z obelgami, groźbami lub agresją słowną.

Trend nasilania się przemocy w transporcie publicznym nie jest zjawiskiem nowym, jednak ostatnie lata przyniosły znaczące nasilenie problemu. Punktem kulminacyjnym był brutalny atak w lutym 2026 roku na konduktora Serkana C., który padł ofiarą śmiertelnego ataku przez pasażera unikającego opłat. Incydent ten wywołał w Niemczech szeroką debatę na temat bezpieczeństwa w transporcie publicznym.

Ostrzeżenie związkowców

Kristian Loroch, wiceprzewodniczący EVG, podkreślił:

„Narastająca przemoc destabilizuje cały system. Żaden pracodawca nie będzie w stanie zrekompensować tak masowej utraty personelu.”

Związek zawodowy apeluje do władz i kierownictwa Deutsche Bahn o natychmiastowe podjęcie działań poprawiających bezpieczeństwo pracowników. Loroch ostrzega:

„Jeżeli problem nie zostanie skutecznie rozwiązany, wkrótce może dojść do sytuacji, w której setki pociągów i autobusów przestaną kursować z powodu braków kadrowych.”

Wyzwania dla niemieckiego transportu publicznego

Ankieta EVG ukazuje nie tylko indywidualne doświadczenia pracowników, lecz również szerszy problem strukturalny w niemieckim sektorze kolejowym. Nasilająca się przemoc przyczynia się do pogorszenia jakości usług, wzrostu absencji pracowników oraz rosnącego kryzysu kadrowego.

Dla wielu pracowników obecna sytuacja staje się trudna do zniesienia, a poczucie zagrożenia wpływa na funkcjonowanie całego systemu transportowego w Niemczech. Związkowcy podkreślają konieczność wdrożenia działań prewencyjnych oraz surowszych konsekwencji wobec sprawców przemocy, aby przywrócić poczucie bezpieczeństwa zarówno wśród personelu, jak i pasażerów.

źródło: tagesschau.de

Niemcy: 71-latek zatrzymany z ponad 5 kilogramami metamfetaminy

0

Szeroko zakrojona operacja służb w Pößneck

W niemieckiej miejscowości Pößneck w Turyngii przeprowadzono dużą operację policji i prokuratury wymierzoną w przestępczość narkotykową. W jej trakcie funkcjonariusze zabezpieczyli 5,3 kilograma metamfetaminy, oraz zatrzymali 71-letniego mężczyznę, podejrzewanego o udział w nielegalnym obrocie narkotykami.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi niemiecka prokuratura. Zgodnie z jej ustaleniami zatrzymany może być powiązany z działalnością polegającą na przechowywaniu oraz dystrybucji znacznych ilości środków odurzających.

Przeszukania i zabezpieczone dowody

Do ujawnienia narkotyków doszło podczas przeszukań przeprowadzonych w ubiegłym tygodniu w rejonie powiatu Saale-Orla-Kreis. W trakcie działań funkcjonariusze znaleźli wspomniane 5,3 kilograma metamfetaminy, a także zabezpieczyli nośniki danych, które mogą zawierać informacje istotne dla prowadzonego postępowania.

Skala zabezpieczonej substancji wskazuje, że nie chodziło o posiadanie narkotyków na własny użytek, lecz o działalność związaną z ich dalszą dystrybucją.

Zarzuty wobec podejrzanego

Zatrzymany 71-latek usłyszał zarzut handlu środkami odurzającymi w znacznej ilości, co w niemieckim prawie stanowi jedno z najpoważniejszych przestępstw związanych z narkotykami.

Jeżeli zarzuty zostaną potwierdzone w toku postępowania, mężczyźnie grożą surowe konsekwencje karne, w tym wieloletnia kara pozbawienia wolności. Śledczy analizują obecnie zabezpieczone materiały oraz ustalają dokładne okoliczności działalności podejrzanego.

W operacji uczestniczyło kilkudziesięciu funkcjonariuszy

Akcja służb była szeroko zakrojona. W działaniach brało udział około 50 policjantów, a także pies wyszkolony do wykrywania narkotyków.

Tak duże zaangażowanie funkcjonariuszy wskazuje, że operacja była przygotowywana z wyprzedzeniem i stanowiła element szerszych działań wymierzonych w handel narkotykami w regionie.

Crystal meth – wyjątkowo groźna substancja

Crystal meth, czyli krystaliczna postać metamfetaminy, należy do najbardziej niebezpiecznych substancji psychoaktywnych. Działa silnie pobudzająco na ośrodkowy układ nerwowy i bardzo szybko prowadzi do uzależnienia.

Długotrwałe zażywanie tego narkotyku może skutkować poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi, takimi jak zaburzenia psychiczne, uszkodzenia narządów wewnętrznych czy trwałe zmiany neurologiczne. Z tego powodu niemieckie prawo przewiduje szczególnie surowe kary za handel metamfetaminą, zwłaszcza w przypadku dużych ilości wskazujących na działalność przestępczą.

źródło: bild.de

Niemcy: Szczepionka AstraZeneca pod lupą BGH – kobieta walczy o odszkodowanie po utracie słuchu

1

Bundesgerichtshof bada wypowiedzenie wyroku OLG w sprawie możliwych skutków ubocznych szczepionki

W poniedziałek 9 marca 2026 r. niemiecki Bundesgerichtshof (BGH) – najwyższy sąd cywilny w kraju – zdecydował, że sprawa przeciwko koncernowi AstraZeneca dotycząca rzekomych zdrowotnych skutków szczepienia przeciw COVID‑19 musi zostać ponownie rozpatrzona przez sąd niższej instancji. Sprawa dotyczy kobiety, która po szczepieniu doznała poważnego zaburzenia słuchu.

Decyzja sądu w Karlsruhe nie rozstrzyga kwestii winy ani odpowiedzialności producenta, lecz kwestionuje wcześniejsze orzeczenie Oberlandesgericht Koblenz (Wyższy Sąd Krajowy w Koblenz), które oddaliło wcześniejszą skargę. BGH uznał, że sąd niższej instancji mógł błędnie ocenić, iż kobieta nie ma prawa do odszkodowania ani informacji o znanych skutkach ubocznych.

Tło sprawy i żądania powódki

Powódka, mieszkanka Mainzu, została zaszczepiona w marcu 2021 r. preparatem Vaxzevria produkowanym przez AstraZeneca. Według jej relacji, kilka dni po szczepieniu doznała nagłego pogorszenia słuchu (tzw. Hörsturz), które ostatecznie doprowadziło do trwałej głuchoty na jedno ucho.

Kobieta wniosła pozew przeciwko koncernowi, domagając się:

  • wypłaty odszkodowania (minimum 150 000 euro)
  • uzyskania informacji o możliwych skutkach ubocznych, o których producent miał wiedzieć lub powinien był poinformować.

Wcześniej jej żądania zostały oddalone przez sądy niższych instancji, które uznały, że brak jest podstaw do odpowiedzialności producenta. Teraz jednak BGH uznał, że sąd w Koblenz mógł błędnie ocenić prawo powódki do otrzymania informacji, co może mieć wpływ również na ocenę odszkodowania.

Co bada Bundesgerichtshof

Sąd ten nie stwierdza jednoznacznie, że szczepionka była przyczyną uszkodzenia słuchu, lecz analizuje przede wszystkim to, czy wcześniejsze sądy właściwie oceniły prawo powódki do:

  • uzyskania od producenta szczegółowych informacji o znanych i podejrzewanych skutkach ubocznych,
  • dochodzenia odszkodowania za ewentualne szkody zdrowotne związane z preparatem.

Ocenie BGH podlega m.in. to, czy sąd niższej instancji zbyt restrykcyjnie interpretował prawo powódki do informacji, co może wpływać na ocenę szans na wypłatę odszkodowania.

Waga prawna i możliwe skutki decyzji

Orzeczenie BGH, choć nie ustala odpowiedzialności producenta, jest istotne dla przyszłych spraw dotyczących rzekomych negatywnych efektów szczepień przeciw COVID‑19. Decyzja o ponownym rozpatrzeniu może oznaczać, że kobieta uzyska możliwość przedstawienia pełniejszego materiału dowodowego oraz argumentacji prawnej, co nie było możliwe wcześniej.

Jeśli sąd niższej instancji po ponownym rozpatrzeniu sprawy uzna, że powódka miała prawo do informacji i ewentualnego odszkodowania, może to otworzyć drogę także dla innych osób, które twierdzą, że doznały szkód zdrowotnych po szczepieniu.

Kontekst historyczny szczepionki AstraZeneca w Niemczech

Szczepionka AstraZeneca Vaxzevria była szeroko stosowana w pierwszych latach walki z pandemią COVID‑19 – szczególnie w 2021 r. – zanim ograniczono jej zalecenia do osób starszych, a ostatecznie producent wycofał ją z rynku z powodów gospodarczych w 2024 r.

Odnotowywano liczne zgłoszenia objawów niepożądanych szczepień w całych Niemczech – dane Paul‑Ehrlich‑Institut mówią o setkach tysięcy zgłoszeń związanych z efektami zdrowotnymi, chociaż większość zgłoszeń nie została potwierdzona jako bezpośredni skutek działania szczepionki.

źródło: bild.de

Niemcy: Nasiona konopi w dyskoncie. Od poniedziałku Netto wprowadza je do sprzedaży

1

Sieć Netto wprowadza do oferty nasiona konopi

Od poniedziałku, 9 marca 2026 r., niemiecka sieć dyskontowa Netto rozpoczyna sprzedaż nasion konopi w swoich sklepach. To pierwszy raz w historii niemieckiego handlu detalicznego, kiedy nasiona tej rośliny są oferowane tak szeroko w tradycyjnych placówkach handlowych. Oferta dotyczy 255 filii Netto w całych Niemczech i została umieszczona w bieżącej gazetce promocyjnej.

Co dokładnie znajdą klienci w sklepach

Oferta obejmuje trzy różne rodzaje nasion marki Gutmut Saatgut:

  • L.A. Kush Cake,
  • White Runtz,
  • Sour Diesel.

Każde opakowanie zawiera trzy nasiona i kosztuje 14,99 euro za paczkę. Produkt będzie ustawiony obok tradycyjnych artykułów ogrodniczych – między innymi ziemi do kwiatów czy doniczek – co świadczy o tym, że dyskont traktuje go jako element zwykłego asortymentu ogrodniczego.

Nowe prawo dało zielone światło

Możliwość sprzedaży nasion konopi wynika z Konsumcannabisgesetz (KCanG), czyli nowej ustawy o konsumpcji konopi, która weszła w życie w kwietniu 2024 r. Zgodnie z tym prawem dorośli mieszkańcy Niemiec mogą legalnie uprawiać do trzech roślin konopi naraz do własnego, prywatnego użytku. To również otworzyło drogę do legalnego handlu nasionami, które formalnie nie są objęte surowymi ograniczeniami dotyczącymi produktów psychoaktywnych.

Przed nowelizacją ustawy nasiona konopi dostępne były jedynie w specjalistycznych sklepach ogrodniczych typu „growshop” lub przez sklepy internetowe. Teraz ich obecność w dużych dyskontach oznacza wejście tego segmentu produktów do masowego rynku detalicznego.

Strategia handlowa – od niszy do popularnej półki

Decyzja Netto o sprzedaży nasion konopi to sygnał zmian w niemieckim handlu detalicznym. Nasiona te nie są już produktem wyłącznie dla wąskiej grupy hobbystów czy specjalistów – trafiają do ogólnodostępnej oferty sklepu spożywczego i ogrodniczego. Produkt jest prezentowany obok innych nasion warzyw i ziół, co ma przekonać klientów, że jest to po prostu produkt ogrodniczy dostępny dla dorosłych.

Według ekspertów taki krok może przyczynić się do normalizacji własnej uprawy konopi w Niemczech na zasadzie hobby ogrodniczego, a nie wyłącznie subkulturowego produktu.

Regulacje i obowiązki sprzedawcy

Co ważne, legalność sprzedaży nasion nie oznacza braku zasad. Zgodnie z obowiązującym prawem:

  • Produkty nie mogą być reklamowane w sposób zachęcający do spożycia.
  • Sprzedaż skierowana jest wyłącznie do dorosłych konsumentów.
  • Nasiona oraz potencjalna uprawa muszą być odpowiednio zabezpieczone przed dostępem dzieci, młodzieży i osób trzecich.

Dyskutanci w środowisku handlowym zauważają, że obecność nasion konopi w popularnym dyskoncie to jednocześnie wyzwanie marketingowe – szczególnie w kwestii prezentacji towaru, komunikacji z klientami oraz kontroli wieku przy zakupie.

Potencjalne konsekwencje na rynku niemieckim

Wprowadzenie do sieci dyskontów nasion konopi może mieć dalsze skutki:

  • Możliwe rozszerzenie oferty przez inne sieci supermarketów, jeśli pomysł się sprawdzi.
  • Wzrost zainteresowania własnym uprawianiem konopi jako hobby, zwłaszcza przez młodych dorosłych.
  • Debata społeczna o granicach normalizacji produktów powiązanych z konopiami, mimo ich legalności tylko w formie nasion.

źródło: nius.de

Niemcy: Zieloni wygrywają wybory w Badenii-Wirtembergii

3

Historyczne wybory w jednym z najbogatszych landów Niemiec

W niedzielę 8 marca 2026 roku w niemieckim landzie Badenia-Wirtembergia odbyły się wybory do parlamentu krajowego – Landtagu. Po podliczeniu głosów okazało się, że zwycięstwo odnieśli Zieloni (Die Grünen), którzy wyprzedzili Unię Chrześcijańsko-Demokratyczną (CDU) zaledwie o 0,5 punktu procentowego.

Według wstępnego oficjalnego wyniku Zieloni zdobyli 30,2% głosów, natomiast CDU uzyskała 29,7%. Choć różnica jest minimalna, to właśnie Zieloni zostali uznani za zwycięzców wyborów, ponieważ uzyskali największy udział głosów oddanych na listy partyjne.

Wybory te były szczególnie ważne, ponieważ kończą 15-letnią epokę rządów premiera landu Winfrieda Kretschmanna, który jako pierwszy polityk Zielonych w historii Niemiec stanął na czele rządu landowego i zdecydował się nie ubiegać o kolejną kadencję.

Wynik wyborów: Zieloni przed CDU, duży wzrost poparcia dla AfD

Ostateczne wyniki głosowania pokazują bardzo wyrównaną rywalizację pomiędzy dwiema największymi partiami landu.

Wyniki wyborów do Landtagu Badenii-Wirtembergii (2026):

  • Zieloni (Die Grünen) – 30,2%
  • CDU (Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna) – 29,7%
  • AfD (Alternatywa dla Niemiec) – 18,8%
  • SPD (Socjaldemokratyczna Partia Niemiec) – 5,5%
  • FDP (Wolna Partia Demokratyczna) – 4,4%
  • Lewica (Die Linke) – 4,4%

Szczególnie wyraźny wzrost poparcia odnotowała AfD, która niemal podwoiła swój wynik w porównaniu z poprzednimi wyborami i osiągnęła najlepszy rezultat w historii wyborów landowych w zachodnich Niemczech.

Z kolei SPD zanotowała historycznie słaby wynik, ledwo przekraczając próg wyborczy umożliwiający wejście do parlamentu regionalnego.

Natomiast FDP oraz Lewica nie przekroczyły pięcioprocentowego progu, przez co nie będą reprezentowane w nowym Landtagu.

Podział mandatów w Landtagu

Choć Zieloni wygrali wybory pod względem liczby głosów, układ mandatów w parlamencie okazał się niezwykle wyrównany.

Podział miejsc w Landtagu Badenii-Wirtembergii:

  • Zieloni – 56 mandatów,
  • CDU – 56 mandatów,
  • AfD – 35 mandatów,
  • SPD – 10 mandatów.

Oznacza to, że Zieloni i CDU dysponują identyczną liczbą mandatów, mimo że to Zieloni uzyskali minimalnie większe poparcie wyborców.

Łącznie obie partie mają większość dwóch trzecich w parlamencie landowym, co daje im bardzo silną pozycję polityczną w przypadku dalszej współpracy rządowej.

W nowej kadencji parlament będzie liczył 157 deputowanych, co wynika z niemieckiego systemu wyborczego obejmującego tzw. mandaty nadwyżkowe i wyrównawcze.

Cem Özdemir zwycięzcą wyborów

Główną postacią wyborów był Cem Özdemir, lider Zielonych w Badenii-Wirtembergii i były minister rolnictwa w rządzie federalnym.

Po ogłoszeniu wyników polityk ogłosił zwycięstwo swojej partii i podkreślił, że Zieloni otrzymali mandat do utworzenia rządu.

Özdemir wygrał również zdecydowanie w swoim okręgu wyborczym Stuttgart II, zdobywając 47,9% głosów, co było jednym z najlepszych wyników indywidualnych w całym landzie.

Jeśli Zieloni utworzą rząd, Özdemir może zostać następcą Winfrieda Kretschmanna na stanowisku premiera Badenii-Wirtembergii. Byłby to kolejny rozdział w historii landu, który od 2011 roku jest rządzony przez Zielonych.

CDU liczyła na zwycięstwo, ale ostatecznie zajęła drugie miejsce

Dla CDU wynik wyborów jest ambiwalentny. Z jednej strony partia znacznie poprawiła swój rezultat w porównaniu z wyborami z 2021 roku, kiedy zdobyła jedynie 24,1% głosów.

Z drugiej strony przez wiele miesięcy przed wyborami sondaże wskazywały, że CDU z liderem landowym Manuelem Hagelem ma wyraźną przewagę nad Zielonymi. W ostatnich tygodniach kampanii przewaga ta jednak stopniała, a Zieloni zdołali odzyskać poparcie wyborców.

Sam Hagel wygrał w swoim okręgu wyborczym Ehingen (Alb-Donau-Kreis), zdobywając 47,1% głosów, jednak na poziomie całego landu CDU nie zdołała wyprzedzić Zielonych.

Możliwa kontynuacja dotychczasowej koalicji

Od 2016 roku Badenią-Wirtembergią rządzi koalicja Zielonych i CDU, określana w Niemczech jako „czarno-zielona”.

Po ogłoszeniu wyników Cem Özdemir zaproponował CDU kontynuację współpracy, podkreślając, że ostatnia dekada wspólnych rządów przyniosła w jego ocenie stabilność i konkretne rezultaty.

Choć rozmowy koalicyjne dopiero się rozpoczną, wielu obserwatorów politycznych wskazuje, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest utrzymanie dotychczasowego sojuszu, ponieważ zapewnia on stabilną większość w parlamencie.

Wybory w Badenii-Wirtembergii otwierają „super rok wyborczy” w Niemczech

Wybory w Badenii-Wirtembergii są pierwszym z serii głosowań regionalnych zaplanowanych w Niemczech w 2026 roku, który przez wielu komentatorów określany jest jako „super rok wyborczy”.

Już w kolejnych tygodniach mają odbyć się m.in.:

  • wybory landowe w Nadrenii-Palatynacie,
  • wybory regionalne w innych częściach kraju,
  • a także liczne wybory samorządowe.

Rezultat w Badenii-Wirtembergii może więc być ważnym sygnałem politycznym dla całych Niemiec, pokazującym aktualne nastroje wyborców wobec największych partii.

źródło: welt.de; tagesspiegel.de

Niemcy: Fragmenty meteorytu spadły na domy w Rheinland‑Pfalz – uszkodzenia budynków po spektakularnym zjawisku na niebie

1

Niezwykłe zjawisko na niebie nad zachodnią częścią Niemiec

W niedzielny wieczór 8 marca 2026 r. mieszkańcy zachodnich Niemiec byli świadkami niezwykłego spektaklu na niebie. Około godz. 19:00 wiele osób z różnych landów zgłosiło obserwację jasnej, szybko przemieszczającej się kuli ognia na niebie, która długo pozostawała widoczna w mroku. Świadkowie mówili o niosącym się po niebie świetlistym ognistym śladzie i w niektórych miejscach usłyszeli również głośny huk po przejściu zjawiska.

Świadectwa obserwacji pochodziły nie tylko z Rheinland‑Pfalz, lecz także z innych regionów zachodnich Niemiec, w tym z Nadrenii Północnej‑Westfalii, Hesji, a nawet z sąsiednich landów jak Saarland czy Baden‑Württemberg.

Fragmenty meteorytu uszkodziły dachy i budynki

Po spektakularnym zjawisku policja zaczęła otrzymywać pierwsze zgłoszenia o uszkodzeniach budynków w Rheinland‑Pfalz. Jak poinformowano, części meteorytu lub odłamki, które oderwały się od pierwotnej formy, spadły na ziemię, powodując szkody m.in. na dachach domów oraz innych obiektach.

Szczególnie dotknięte są rejony takie jak Hunsrück, Eifel oraz miasto Koblenz. W dzielnicy Güls w Koblenz fragment meteorytu uderzył w dach jednego z domów mieszkalnych, powodując znaczące uszkodzenia konstrukcyjne. Na szczęście nie odnotowano żadnych obrażeń ani poszkodowanych osób. Służby ratunkowe – zarówno policja, jak i straż pożarna – szybko pojawiły się na miejscu, zabezpieczając teren i badając miejsce zdarzenia.

W relacjach świadków pojawiały się także pierwsze filmy i zdjęcia, które zaczęły krążyć w mediach społecznościowych – przedstawiały zarówno przejście jasnej kuli ognia nad horyzontem, jak i późniejsze fragmenty spadające na ziemię.

Meteor czy meteoryt – specyfika zjawiska

Zjawisko, które widzieli mieszkańcy, naukowo określa się mianem meteo­ru – gdy meteoroid wchodzi w atmosferę ziemską z kosmosu i zaczyna się rozgrzewać, świetliście jarząc się, nazywa się to właśnie meteor.

Często większość ciała meteoroidu spala się w atmosferze. Jednak większe fragmenty, które przetrwają to tarcie i osiągną powierzchnię Ziemi, nazywane są meteorami lub meteorytami. To właśnie one – małe fragmenty kamiennych odłamków – mogły spowodować fizyczne uszkodzenia budynków w regionie.

Brak zagrożenia bezpieczeństwa publicznego

Według policji i lokalnych służb nie występuje obecnie dalsze zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców. Po przeprowadzeniu oględzin nie stwierdzono dalszego ryzyka spadających fragmentów czy innych poważnych niebezpieczeństw.

Instytucje monitorujące, które badają przestrzeń powietrzną, potwierdziły, że obserwowane zjawisko było związane z wejściem meteoroidu w atmosferę Ziemi, a nie z jakimkolwiek incydentem lotniczym czy technologicznym.

Niewiadoma co do dokładnej przyczyny i dalszych skutków

Chociaż wstępne ustalenia wskazują na meteoryt jako przyczynę uszkodzeń budynków, dokładne dane na temat pochodzenia i składu pozostałych fragmentów są nadal analizowane. Trwają prace służb, aby ocenić skalę szkód i ewentualne konsekwencje tego nietypowego zjawiska.

źródło: bild.de

Dzień Kobiet w Niemczech: Tylko w dwóch landach jest to dzień wolny od pracy

8 marca, czyli Międzynarodowy Dzień Kobiet, jest w Niemczech dniem wolnym od pracy jedynie w dwóch krajach związkowych. Mianowicie w Berlinie oraz Meklemburgii-Pomorzu Przendim. Nie wszystkie kraje związkowe Niemiec obchodzą bowiem te same święta. Przykładowo landy na północy Niemiec zdecydowały, że Święto Reformacji będzie dniem wolnym od pracy, a w Turyngii takim dniem ogłoszono Światowy Dzień Dziecka.

Międzynarodowy Dzień Kobiet w Niemczech

W Niemczech Dzień Kobiet jest tradycyjnie dniem walki o równe prawa, dlatego też w całym kraju, zwłaszcza w Berlinie, odbywają się demonstracje. W różnych kinach odbywa się coroczny Tydzień Filmu Feministycznego. Organizowane są również wystawy, koncerty i inne wydarzenia – wiele z nich jest bezpłatnych. Na przykład Muzeum Historyczne w Berlinie oferuje wycieczki z przewodnikiem i pokazy filmów o ważnych kobietach.

Historia Międzynarodowego Dnia Kobiet

Międzynarodowy Dzień Kobiet ma swoje korzenie w ruchu kobiet z klasy robotniczej pod koniec XIX i na początku XX wieku. Nie jest do końca jasne, kiedy i gdzie narodził się pomysł politycznego „dnia walki kobiet”. Faktem jest jednak, że w wielu krajach, począwszy od końca XIX wieku, ruchy kobiet i pracownic domagały się ustanowienia dnia, w którym kobiety prowadziłyby krajowe lub ogólnoświatowe kampanie na rzecz równych praw, wyższych płac i lepszych warunków pracy dla kobiet, a także na rzecz prawa wyborczego kobiet i walki z dyskryminacją.

Niemiecka polityk socjalistyczna i działaczka na rzecz praw kobiet Clara Zetkin zaproponowała wprowadzenie międzynarodowego dnia kobiet 27 sierpnia 1910 r. na Drugiej Międzynarodowej Socjalistycznej Konferencji Kobiet w Kopenhadze. Nie zaproponowała jeszcze konkretnej daty. Po II Międzynarodowej Socjalistycznej Konferencji Kobiet „Międzynarodowy Dzień Kobiet” był obchodzony po raz pierwszy w następnym roku, 1911: początkowo w czterech krajach europejskich (Dania, Niemcy, Austria, Szwajcaria), a także w USA. Jednak ten pierwszy oficjalny Międzynarodowy Dzień Kobiet nie odbył się 8 marca, jak to ma miejsce dzisiaj, ale 19 marca 1911 r. Głównym żądaniem było czynne i bierne prawo wyborcze dla kobiet. Ponad milion kobiet wyszło na ulice w tym pierwszym Międzynarodowym Dniu Kobiet. Zaledwie rok później, w 1912 r., kobiety w kilku innych krajach wzięły udział w demonstracjach z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet.

Dlaczego Dzień Kobiet obchodzony jest 8 marca?

Jak doszło do tego, że 8 marca stał się ostatecznie datą Międzynarodowego Dnia Kobiet – są różne interpretacje tego faktu. 8 marca 1917 roku (23 lutego według kalendarza juliańskiego w Rosji) rozpoczęły się strajki kobiet zamieszkujących ubogie dzielnice Piotrogrodu. Protesty te były jednym z impulsów do wybuchu rewolucji lutowej w Rosji. Na cześć tych strajkujących i protestujących kobiet w Piotrogrodzie, 8 marca został podobno ustanowiony międzynarodowym dniem pamięci na „Drugiej Międzynarodowej Konferencji Kobiet Komunistycznych w 1921 roku” w Moskwie, na wniosek delegacji bułgarskiej.

W 1975 r. Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła 8 marca „Dniem Praw Kobiet i Pokoju na Świecie”.

Zamów kwiaty dla swojej kobiety!

Nie masz jeszcze kwiatów dla swojej kobiety? W tym artykule znajdziesz informacje o najlepszych kwiaciarniach internetowych w Niemczech: Niemieckie kwiaciarnie internetowe.

Nowa decyzja Komisji Europejskiej: Czy Niemcy wkrótce będą płacić za aborcje polskich dzieci?

2

Od teraz rząd federalny Niemiec może pokrywać koszty, gdy kobiety z krajów o surowych przepisach dotyczących aborcji, takich jak Polska, podróżują do Niemiec, aby dokonać tam aborcji.

Tło sprawy

Lobby proaborcyjne długo o to zabiegało – w czwartek stało się to faktem: Komisja Europejska zdecydowała, że „Europejski Fundusz Społeczny Plus” może być również wykorzystywany na finansowanie aborcji. Oznacza to, że kobiety z krajów UE z bardziej restrykcyjnymi przepisami dotyczącymi aborcji, takich jak Polska czy Malta, mogą od teraz podróżować do krajów UE o bardziej liberalnych regulacjach, takich jak Niemcy, dokonać tam aborcji – a Niemcy mogą następnie pokryć z tego funduszu koszty zabiegu, włącznie z kosztami podróży.

Nie jest jednak jasne, czy rząd federalny rzeczywiście zamierza skorzystać z nowej regulacji UE i sięgnąć po środki z funduszu społecznego. Z takim pytaniem redakcja JUNGE FREIHEIT zwróciła się do niemieckiego rządu: czy planuje on wykorzystać nową regulację UE i w przyszłości pobierać środki z funduszu społecznego, aby finansować np. podróż i aborcję Polek w Republice Federalnej Niemiec?

„Na razie” nie ma planów wykorzystania nowych przepisów UE

Odpowiedzialne Federalne Ministerstwo Pracy i Spraw Socjalnych podkreśliło w odpowiedzi dla JF, że Niemcy obecnie nie wykorzystują Europejskiego Funduszu Społecznego do finansowania aborcji. Zmiana tego stanu rzeczy „nie jest obecnie planowana”.

Niemcy otrzymują z funduszu społecznego na lata 2021–2027 około 6,56 miliarda euro. Łącznie fundusz UE na ten okres wynosi 142,7 miliarda euro.

Na pytanie, jak rząd federalny ocenia decyzję Komisji Europejskiej o rozszerzeniu funduszu na finansowanie aborcji, ministerstwo nie udzieliło jednoznacznej odpowiedzi. Podkreślono jedynie:

„Jeżeli państwa członkowskie zamierzają wykorzystać środki z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus w celu poprawy dostępu do usług zdrowotnych (takich jak np. aborcja – przyp. red.), celowość i zgodność z prawem w konkretnym przypadku musi zostać sprawdzona przez Komisję Europejską.”

Szefowa organizacji obrońców życia ostrzega

Znacznie ostrzej wypowiedziała się Cornelia Kaminski, szefowa organizacji Aktion Lebensrecht für Alle (ALfA). Krótko po decyzji UE ostrzegła ona przed „prawnie i etycznie bardzo kontrowersyjną turystyką aborcyjną”, która może w ten sposób powstać.

Według niej Komisja wypacza charakter funduszu społecznego, który w założeniu ma służyć ochronie rodzin z dziećmi przed ubóstwem i trudną sytuacją życiową.

„Jeśli ten ‘ochronny’ charakter miałby teraz polegać na tym, że środki funduszu będą wykorzystywane do zabijania tych dzieci jeszcze przed narodzinami i przedstawiane rodzinom w potrzebie jako wyjście z sytuacji, byłby to cynizm nie do przebicia” – podkreśliła.

źródło: JUNGE FREIHEIT

Niemcy masowo tankują w Polsce! Niemieccy celnicy zaczęli kontrole na granicy

0

Frankfurt nad Odrą – Niemiecki urząd celny bierze na celownik tzw. turystów paliwowych. Od kilku dni w całym kraju prowadzone są wzmożone kontrole na przejściach granicznych z Polską i Czechami. Powód: duże różnice cen paliwa przyciągają niemieckich kierowców za granicę.

Ceny benzyny w Niemczech znacznie wzrosły

Ceny benzyny w Niemczech znacznie wzrosły z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie. W sąsiednich krajach – Polsce i Czechach – paliwo jest tańsze o około 30–60 centów na litrze, poinformowała rzeczniczka niemieckiego urzędu celnego Lisa Pörschmann w rozmowie z „Märkische Allgemeine Zeitung”.

Problem polega na tym, że paliwo przywożone z zagranicy powinno zostać zgłoszone do oclenia. Właśnie to sprawdzają teraz częściej funkcjonariusze celni.

Długie kolejki na polskich stacjach

Od kilku dni celnicy prowadzą w całych Niemczech wyrywkowe kontrole na przejściach granicznych. W centrum zainteresowania znajdują się kierowcy, którzy tankują tańsze paliwo w krajach sąsiednich i wracają z nim do Niemiec bez zgłoszenia tego w urzędzie celnym.
Najwięcej kontroli odbywa się na przejściach granicznych w Brandenburgii, Saksonii i Bawarii, czyli przy granicy z Polską i Czechami.

Według Izby Przemysłowo-Handlowej (IHK) we wschodniej Brandenburgii na niektórych polskich stacjach benzynowych tworzą się już długie kolejki z powodu dużej liczby niemieckich kierowców.

Niemieckie stacje tracą klientów

Dla niemieckich stacji benzynowych w regionach przygranicznych ta sytuacja jest poważnym problemem. Ich przychody spadają, ponieważ coraz więcej kierowców wybiera tankowanie za granicą, gdzie paliwo jest znacznie tańsze.

Źródło: Berliner Zeitung

„Czy Niemka musi mieć konkretną fryzurę?” – kandydatka w hidżabie w finale Miss Germany

4

Dwie uczestniczki finału konkursu Miss Germany wywołały w Niemczech dużą dyskusję, ponieważ występują w nim, nosząc hidżab – muzułmańską chustę na głowie. Chodzi o Büsrę Sayed (link do profilu) z Berlina oraz Aminę Ben Bouzid (link do profilu) z Wiesbaden, które znalazły się wśród dziewięciu finalistek konkursu.

Kobiety spotkały się z falą krytyki w internecie

Kobiety mówią, że już wcześniej spotykały się z rasistowskimi komentarzami w codziennym życiu, ale odkąd zostały kandydatkami do tytułu Miss Germany, skala krytyki znacząco wzrosła. W internecie pojawiają się pytania, czy kobieta w hidżabie może reprezentować Niemki.

Sayed odpowiada na takie zarzuty ironicznie: „Czy bycie Niemką oznacza konkretną fryzurę?”

Amina Ben Bouzid mówi natomiast, że sama często zapomina o tym, że nosi chustę, bo dla niej jest to coś zupełnie normalnego. Jej zdaniem ktoś musi zrobić pierwszy krok, aby przełamywać stereotypy, dlatego cieszy się, że może być częścią tej zmiany.

W finale bierze udział 9 kobiet

W finale konkursu bierze udział dziewięć kobiet wybranych spośród ponad 2600 kandydatek. Wśród nich są m.in. biolog, oficer prasowa Bundeswehry czy przedsiębiorczynie. Organizatorzy podkreślają, że współczesny konkurs Miss Germany nie jest już klasycznym konkursem piękności, lecz platformą dla kobiet-liderek, przedsiębiorczyń i osób zaangażowanych społecznie.

Büsra Sayed prowadzi markę odzieżową, która ma zwiększać widoczność kobiet noszących hidżab, dlatego startuje w kategorii „Female Founder”. Z kolei Amina Ben Bouzid wspiera rozwój marek prowadzonych przez kobiety i startuje w kategorii „Female Leader”.

Obie podkreślają, że niemiecka tożsamość nie powinna być definiowana przez wygląd. Jak mówią:

„Jesteśmy Niemkami”.

Sayed żartobliwie dodaje jeszcze:

„My też wietrzymy mieszkania” (nawiązując do stereotypowo niemieckiego zwyczaju „Stoßlüften”).

Kandydatki zauważają również, że większość rasistowskich i seksistowskich komentarzy w sieci pochodzi od mężczyzn. Ich zdaniem kobiety w przestrzeni publicznej zawsze spotykają się z krytyką – niezależnie od wyglądu czy pochodzenia.

źródło: ndr.de