Przemoc wobec kobiet w Niemczech: setki przypadków w ostatnich tygodniach

2

Przemoc wobec kobiet w liczbach

Przemoc wobec kobiet w Niemczech pozostaje wciąż poważnym i niedostatecznie nagłaśnianym problemem społecznym. Jak wynika z najnowszej analizy Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA), w 2025 roku aż 187 128 kobiet i dziewcząt padło ofiarą przemocy domowej, co oznacza wzrost o 3,5% w porównaniu z rokiem 2024 (180 715 przypadków).

Najbardziej zagrożone są kobiety w wieku 30–60 lat, które stanowią 54,9% ofiar. Przemoc domowa obejmuje wszystkie formy agresji: fizycznej, seksualnej oraz psychicznej, a liczba osób podejrzanych o popełnienie takich czynów wzrosła do 152 812 (+3,2%).

Federalne statystyki pokazują jedynie suche liczby. Nie oddają one cierpienia każdej z ofiar – wiele kobiet nie zgłasza przemocy z obawy przed odwetem lub stygmatyzacją.

Dramatyczne przypadki z ostatnich tygodni

W ciągu ostatnich tygodni media informowały o wielu wstrząsających przypadkach przemocy wobec kobiet w różnych regionach Niemiec. Poniżej przedstawiamy wybrane sytuacje – to jedynie wierzchołek góry lodowej w skali codziennej przemocy:

  • Duisburg, 21.01.2026 – 21-letnia kobieta została zaatakowana nożem przed blokiem mieszkalnym. Odnaleziono długą smugę krwi na chodniku. Poszkodowana przeszła natychmiastową operację.
  • Koblenz, 20.01.2026 – 31-letnia Anna K. została zabita przez byłego męża, a jej ciało ukryte w podłodze. W czasie zdarzenia ich 4-letni syn znajdował się w pobliżu. Proces sprawcy rozpoczął się przed Landgericht Koblenz.
  • Hannover, 17.01.2026 – w wyniku domowego konfliktu 42-letnia kobieta poniosła śmierć w swoim mieszkaniu. Podejrzanym jest jej mąż.
  • Offenbach, 14.01.2026 – 41-letni mężczyzna zgwałcił swoją byłą partnerkę w pustym pokoju szpitalnym. Został aresztowany.
  • Würzburg, 08.01.2026 – 45-letni były partner zabił matkę swojej córki, zadając jej liczne ciosy nożem. Motyw: zazdrość i chęć kontroli.
  • Berlin, 08.01.2026 – mąż zabił swoją żonę po kłótni, sąd skazał go na dożywocie.
  • Eisenach, 05.01.2026 – współlokator zabił 35-letnią kobietę siekierą po sprzeczce o obowiązki domowe.

Inne przypadki obejmują brutalne ataki, napaści seksualne, stalking oraz przemoc wynikającą z zazdrości.

Skala problemu i społeczne konsekwencje

Specjaliści zwracają uwagę, że przedstawione przypadki to tylko część szerokiego zjawiska przemocy wobec kobiet w Niemczech. Codziennie tysiące kobiet doświadczają agresji fizycznej, psychicznej lub seksualnej, często w domach, w których powinny czuć się bezpieczne.

BKA podkreśla konieczność zwiększenia świadomości społecznej, edukacji i systemowego wsparcia dla ofiar przemocy, a także sprawnego ścigania sprawców.

Co dalej?

Przypadki femicydów i przemocy domowej w Niemczech pokazują, że wciąż istnieje ogromna luka między świadomością problemu a jego skuteczną prewencją. W obliczu rosnącej liczby zgłoszeń i dramatycznych historii ofiar, społeczeństwo oraz instytucje państwowe stoją przed koniecznością wzmocnienia mechanizmów ochrony kobiet i przeciwdziałania przemocy.

Podsumowanie: przedstawione zdarzenia to zaledwie fragment całego problemu przemocy wobec kobiet w Niemczech. Statystyki i przypadki z ostatnich tygodni jasno pokazują, że temat wymaga natychmiastowej uwagi i zdecydowanych działań.

źródło: bild.de

Niemcy: Złodzieje okradli zbiórkę dla dzieci po pożarze przedszkola – 4000 euro zniknęło w nocy

1

Pożar w przedszkolu „Klettermax” – dzieci straciły codzienną rutynę i zabawki

W nocy z 2 na 3 stycznia 2026 roku straż pożarna w Wittenberg (Saksonia-Anhalt) została wezwana do integracyjnego przedszkola „Klettermax” około godziny 2:00. Na miejscu zjawiło się 60 strażaków, którzy walczyli z płomieniami wydostającymi się z parteru budynku. Dzięki ich wysiłkom pożar został opanowany, jednak budynek uległ poważnym zniszczeniom.

Pożar oznaczał dramatyczną zmianę dla 80 dzieci – konieczność przeniesienia do innych placówek, utratę ulubionych zabawek i codziennych przyzwyczajeń.

„Dzieci straciły rzeczy, które sprawiają im radość na co dzień”, podkreśla Martina Bebert, szefowa organizacji „Meine Kantinen”, prowadzącej przedszkole.

Skradzione 4000 euro – pieniądze zebrane na pomoc dzieciom zniknęły w nocy

Kilka dni po pożarze, w środę, Bebert cieszyła się z udanej zbiórki charytatywnej na rzecz przedszkola. Dzięki wsparciu lokalnej społeczności, licznych wolontariuszy i wydarzeniu kulinarnemu z udziałem setek osób udało się zebrać 4000 euro, które miały pomóc dzieciom w odbudowie codziennej radości.

Jednak już w nocy, w czwartek, podczas gdy biuro organizacji było puste, złodzieje włamali się do pomieszczeń i zabrali gotówkę oraz sprzęt, w tym laptopy. Bebert opisała sytuację jako celową i przemyślaną akcję:

„Jesteśmy firmą niemal całkowicie bezgotówkową – zazwyczaj nie ma u nas nic do skradzenia. Tym razem złodzieje wiedzieli dokładnie, gdzie szukać pieniędzy”, powiedziała w rozmowie z „Mitteldeutsche Zeitung”.

Podejrzany zatrzymany – trwa dochodzenie w sprawie podpalenia

Policja aresztowała już jednego mężczyznę z Wittenbergi, podejrzanego o podpalenie przedszkola. Pieniądze miały trafić w całości do organizacji AWO, która prowadzi „Klettermax”. Bebert wyraziła nadzieję, że przynajmniej ubezpieczenie pokryje część strat finansowych spowodowanych włamaniem.

„Zastanawia mnie, kto mógł zrobić coś takiego. To działanie uderza w najmłodszych i całą lokalną społeczność”, dodała. Policja kontynuuje śledztwo w sprawie kradzieży i podpalenia.

źródło: bild.de

Chaos na dworcu w Hamburgu: prokurdyjscy demonstranci blokowali tory, paraliż komunikacyjny w godzinach szczytu

1

Ogromne utrudnienia w ruchu kolejowym

W środę wieczorem niemal cały ruch na głównym dworcu w Hamburgu został sparaliżowany w godzinach szczytu. Najpierw pożar w tunelu S-Bahn w okolicy Altony doprowadził do wstrzymania ruchu kolejowego, a następnie grupa demonstrantów wtargnęła na tory głównego dworca, tworząc blokadę siedzącą. Tysiące pasażerów znalazło się w trudnej sytuacji, oczekując na przywrócenie kursowania pociągów.

Demonstranci na torach

Około godziny 18:15 kilku uczestników demonstracji weszło na tory przy peronach 6 i 7. Jak poinformowała policja federalna, natychmiast wstrzymano ruch pociągów, aby nie doszło do wypadków. Grupa prokurdyjskich protestujących opuściła tory po krótkim czasie, jednak chaos utrzymywał się jeszcze przez kilkanaście minut, ponieważ służby sprawdzały całą trasę pod kątem obecności innych osób. Ruch kolejowy został w pełni przywrócony dopiero około godziny 18:45, choć opóźnienia wciąż występowały.

Demonstracja w ramach protestu w Rojavie

Wieczorem inicjatywa „Hamburg für Kurdistan” potwierdziła, że część protestujących, w tym młodzi Kurdowie, wtargnęła na tory, aby zwrócić uwagę na ataki w regionie Rojavy. Demonstracja odbywała się równolegle z legalnym zgromadzeniem prokurdyjskim przed dworcem.

Pożar w tunelu S-Bahn

Problemy z ruchem kolejowym zaczęły się tego dnia wcześniej. Około godzinę przed wtargnięciem demonstrantów, straż pożarna została wezwana do pożaru w tunelu S-Bahn między Altoną a Königstraße. 42 strażaków interweniowało w związku z dymem i zapachem spalenizny, odkrywając przypalone fragmenty papieru na przewodzie elektrycznym. Tunel został zamknięty, a wszystkie linie skierowano na objazdy. Po około półtorej godziny sytuacja została opanowana, choć niektóre pociągi wciąż stały na dworcu głównym.

Skala chaosu i reakcja pasażerów

Cała sytuacja spowodowała ogromne opóźnienia w kursowaniu pociągów, a setki pasażerów znalazło się w kryzysowej sytuacji w środku godzinach szczytu. ICE nie odjechał w wyznaczonym czasie, ponieważ maszynista nie zdążył dotrzeć do pociągu z powodu wcześniejszego zamknięcia torów S-Bahn.

Służby apelują o bezpieczeństwo

Policja i służby kolejowe podkreślają, że wtargnięcie na tory stanowi poważne zagrożenie życia. Jednocześnie władze przypominają, że wszelkie demonstracje w pobliżu torów wymagają ścisłego nadzoru i przestrzegania przepisów bezpieczeństwa.

źródło: bild.de

Tragiczna seria wypadków na autostradzie A44 w Niemczech: trzy ofiary śmiertelne, kilkunastu rannych

0

Śmiertelne kolizje w Paderborn

Wczesnym rankiem na autostradzie A44 w okolicach Paderborn w Nadrenii Północnej-Westfalii doszło do serii poważnych wypadków drogowych. Na skutek oblodzonej nawierzchni trzy osoby straciły życie, a co najmniej jedenaście zostało rannych. Policja poinformowała, że incydenty miały miejsce między zjazdami Marsberg a Lichtenau. Łącznie doszło tam do osiemnastu kolizji od około godziny 1:30 w nocy.

Pożar ciężarówki i tragiczna śmierć kierowcy

W szczególnie dramatycznym wypadku ciężarówka przewożąca papier zderzyła się z naczepą innego pojazdu ciężarowego i zapaliła się. Kierowca ciężarówki zginął na miejscu – strażacy nie byli w stanie go uratować. Kierowca drugiego pojazdu został przewieziony do szpitala, gdzie otrzymał pomoc medyczną.

Ofiary również w kierunku Kassel

Kolejne tragiczne zdarzenia miały miejsce w kierunku Kassel, gdzie w wyniku kolizji dwie osoby straciły życie. Szczegółowy przebieg poszczególnych wypadków nie został na razie ujawniony przez policję, która prowadzi dalsze dochodzenie.

Oblodzona nawierzchnia jako główna przyczyna

Policja wskazuje, że w wielu przypadkach decydujący wpływ na wypadki miała oblodzona nawierzchnia. Droga była pokryta cienką warstwą lodu, która w połączeniu z niewielkimi opademi deszczu lub mżawki stworzyła niezwykle śliskie warunki. Autostrada A44 została tymczasowo całkowicie zamknięta w obu kierunkach.

Ostrzeżenia meteorologiczne

Dyplomowany meteorolog Dominik Jung z portalu wetter.net ostrzegł w porannym wywiadzie dla gazety „BILD”: „To są drobne opady – niewielki deszcz lub mżawka, czasami tylko kilka kropel. Przy zamrożonym podłożu wystarczy to, by droga stała się ekstremalnie śliska. Nie łatwo to dostrzec, nawet na mapach pogodowych.”

Akcja służb ratunkowych

Straż pożarna i policja prowadziły działania ratunkowe na miejscu przez wiele godzin. Ruch drogowy na zamkniętym odcinku został wstrzymany, a wszystkie pojazdy uczestniczące w kolizjach zostały zabezpieczone. Dochodzenie ma ustalić dokładne przyczyny wypadków i okoliczności związane z każdym zdarzeniem.

źródło: bild.de

Tragiczny pożar w domu opieki w Hamburgu. Jeden z mieszkańców zmarł

0

Pożar wybuchł w jednym z mieszkań domu opieki

W czwartek wieczorem w domu opieki w hamburskiej dzielnicy Steilshoop wybuchł pożar. Alarm został zgłoszony o godzinie 18:51. Na miejsce natychmiast skierowano około stu strażaków oraz liczne zespoły ratownicze. Budynek, w którym znajduje się 133 mieszkań, został natychmiast ewakuowany.

Mężczyzna zmarł, sześć osób rannych

Według wstępnych informacji, pożar rozpoczął się w jednym z apartamentów domu opieki. Policja podała, że wszystkie osoby musiały opuścić swoje mieszkania. Niestety jeden z mieszkańców zmarł jeszcze na miejscu. Ponadto sześć osób zostało rannych. Na razie nie jest jasne, czy wszyscy zostali przewiezieni do szpitala.

Trwają dochodzenia w sprawie przyczyn pożaru

Nie ustalono jeszcze, czy ogień wybuchł w mieszkaniu, w którym przebywał zmarły mężczyzna. Policja poinformowała, że dochodzenie w sprawie przyczyn pożaru dopiero się rozpoczęło. Strażakom udało się ugasić ogień po około 1,5 godziny

Mieszkańcy stopniowo wracają do swoich mieszkań

Po opanowaniu pożaru mieszkańcy domu opieki mogli stopniowo wracać do swoich apartamentów. Jak poinformowała policja, seniorzy byli wpuszczani do budynku piętro po piętrze. Szczęśliwie nie było konieczności przenoszenia ich w inne miejsce.

źródło: bild.de

Merz w Davos: „Niemcy pracują około 200 godzin mniej niż Szwajcarzy. Musimy się tym zająć”

2

Podczas szczytu w Davos kanclerz Niemiec Friedrich Merz nie wykorzystał okazji, by przedstawić system niemiecki i europejski jako konkurencyjną alternatywę wobec „nowej amerykańskiej arbitralności”. Zamiast tego skupił się na chwaleniu pracowitych Szwajcarów.

Jednak w kwestii problemów gospodarczych Niemiec nie miał złudzeń. Merz przyznał wprost, że kraj zmaga się z niską produktywnością, niedostateczną liczbą przepracowanych godzin, rozczarowującym wzrostem gospodarczym oraz wysokimi kosztami pracy i energii. Dodał przy tym, że Unia Europejska jest „światowym mistrzem” w regulacjach.

Kanclerz Merz podkreślił potrzebę reform i wyzwań, które stoją przed Niemcami, wskazując na konieczność poprawy konkurencyjności oraz efektywności w całej gospodarce.

źródło: businessinsider.de

Niemcy: 33-latek odmawia płacenia czynszu z powodu wychłodzonego mieszkania

0

Problemy z ogrzewaniem w sercu miasta

W niewielkim kompleksie mieszkaniowym w centrum niemieckiego miasta wybuchł nietypowy spór dotyczący czynszu. 33-letni Abdulla od dwóch miesięcy nie płaci za swoje mieszkanie, argumentując, że warunki grzewcze są w nim nie do zniesienia.

„Mieszkanie w zimie jest nie do wytrzymania”, tłumaczy Abdulla. „Pomimo wielokrotnych zgłoszeń do właściciela mieszkania, nic się nie zmieniło w działaniu ogrzewania. Uważam, że to niesprawiedliwe płacić pełny czynsz, kiedy marznę”.

Stanowisko właściciela mieszkania

Zarządca budynku twierdzi, że czynsz powinien być płacony niezależnie od temperatury w mieszkaniu i powołuje się na obowiązki umowne. „Dbamy o utrzymanie budynku, a ogrzewanie działa w granicach norm przewidzianych w umowie” – wyjaśnia administracja.

Prawa najemców w Niemczech

Eksperci podkreślają, że niemieccy najemcy mają prawo do obniżenia czynszu, jeśli mieszkanie nie spełnia uzgodnionego standardu, np. w przypadku niewystarczającego ogrzewania. Jednocześnie prawnicy ostrzegają, że całkowite wstrzymanie płatności bez zabezpieczenia prawnego może wiązać się z ryzykiem procesowym.

Próba dialogu zamiast konfliktu

Abdulla zaznacza, że nadal poszukuje rozwiązania i liczy na porozumienie. „Nie chcę, aby sprawa trafiła do sądu, ale nie mogę mieszkać w mieszkaniu, które jest permanentnie zimne” – dodaje.

Reakcje sąsiadów i możliwe konsekwencje

Sąsiedzi uważnie śledzą rozwój wydarzeń. Niektórzy wykazują zrozumienie dla sytuacji Abdulli, inni krytykują brak płatności czynszu. Nie wiadomo, czy spór zakończy się w sądzie, czy też strony dojdą do ugody.

Wnioski i znaczenie sprawy

Przypadek Abdulli uwidacznia problem jakości mieszkań w niemieckich miastach i rolę prawa najemcy w ochronie przed nieodpowiednimi warunkami mieszkaniowymi. Pokazuje też, jak trudne może być wyważenie praw właściciela i najemcy, zwłaszcza w kontekście zimowych miesięcy i problemów z ogrzewaniem.

źródło: gesellschaft.uberalles.live

Polityk AfD postuluje reparacje od Polski dla Niemiec za Nord Stream. Mowa o 1,3 biliona euro

2

Niemiecka partia Alternatywa dla Niemiec (AfD) ponownie wywołała polityczną burzę. Jeden z jej czołowych polityków, Kay Gottschalk, publicznie zasugerował, że Polska powinna zapłacić Niemcom wielomiliardowe reparacje za rzekomy współudział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream.

1,3 biliona euro – symboliczne czy realne roszczenie?

Gottschalk opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym wskazał kwotę 1,3 biliona euro jako „odpowiednią” formę reparacji. Zadeklarował przy tym, że gdyby objął stanowisko ministra finansów, jednym z jego pierwszych działań byłoby dochodzenie tych roszczeń wobec Polski. Wpis opatrzył komentarzem sugerującym polityczne „rozliczenie w przyszłości”, co spotkało się z szeroką krytyką.

Oskarżenia o współudział w terroryzmie

To nie pierwsza wypowiedź Gottschalka uderzająca w Polskę w kontekście Nord Stream. Już wcześniej polityk AfD zarzucał władzom w Warszawie współudział w terroryzmie, po tym jak polski sąd odmówił ekstradycji osoby podejrzewanej o udział w sabotażu gazociągów. W odpowiedzi domagał się m.in. ograniczenia środków unijnych dla Polski.

Kim jest Kay Gottschalk?

Kay Gottschalk należy do najbardziej rozpoznawalnych postaci AfD. Od 2017 roku nieprzerwanie zasiada w Bundestagu, gdzie pełni funkcję rzecznika frakcji ds. polityki finansowej. Jest także jednym ze współzałożycieli ugrupowania. W ostatnich latach uczestniczył w wizytach AfD w Stanach Zjednoczonych, gdzie spotykał się z politykami i środowiskami związanymi z Partią Republikańską oraz Donaldem Trumpem.

AfD coraz silniejsza, ale wciąż izolowana

Choć AfD osiąga wysokie wyniki w sondażach poparcia, na poziomie federalnym i w większości krajów związkowych pozostaje politycznie izolowana. Główne partie konsekwentnie deklarują brak współpracy z ugrupowaniem, powołując się na tzw. „zapory ogniowe” (Brandmauer). Na szczeblu lokalnym, zwłaszcza we wschodnich Niemczech, zasada ta bywa jednak coraz częściej podważana.

Kontrowersyjne relacje z Rosją

Stałym źródłem napięć wokół AfD są także jej kontakty z Rosją. Politycy partii nie ukrywają wizyt w rosyjskiej ambasadzie w Berlinie ani podróży do Rosji. Jednocześnie wewnątrz samego ugrupowania narastają spory dotyczące stosunku do Moskwy. W ostatnich miesiącach kierownictwo AfD coraz wyraźniej akcentuje natomiast relacje z otoczeniem Donalda Trumpa.

Śledztwo w sprawie wysadzenia Nord Stream

Do sabotażu trzech z czterech nitek gazociągów Nord Stream 1 i 2 doszło 26 września 2022 roku na dnie Morza Bałtyckiego. Niemiecka prokuratura podejrzewa o udział w ataku m.in. obywatela Ukrainy Serhija K. Według śledczych sprawcy mieli wynająć jacht w niemieckim porcie, używając fałszywych dokumentów, a następnie umieścić ładunki wybuchowe na rurach.

Międzynarodowy wymiar sprawy

Zatrzymanie jednego z podejrzanych we Włoszech i jego przekazanie niemieckim organom ścigania podkreśla międzynarodowy charakter śledztwa. Sprawa Nord Stream pozostaje jednym z najbardziej wrażliwych tematów w europejskiej polityce bezpieczeństwa, a wypowiedzi polityków AfD dodatkowo podnoszą temperaturę debaty – zwłaszcza w relacjach niemiecko‑polskich.

źródło: Gazeta Prawna; główne opracowanie: Łukasz Dobrzyński

Szokujące koszty opieki w Niemczech: miejsce w domu seniora kosztuje ponad 5000 euro miesięcznie

3

Rosnące wydatki własne seniorów

W Niemczech rosną obawy o finansowanie opieki nad osobami starszymi. Według najnowszej analizy Związku Kas Zastępczych (do którego należą Techniker Krankenkasse, Barmer i DAK-Gesundheit), średni koszt pobytu w domu opieki w pierwszym roku wynosił na początku 2026 roku 3 245 euro miesięcznie. Dodatkowo własne wydatki mieszkańców domów seniora stale rosną – w porównaniu do 1 lipca 2025 wzrosły o 137 euro, a w stosunku do początku poprzedniego roku o 261 euro.

Składniki kosztów pobytu

Wysokość opłat obejmuje nie tylko udział własny w kosztach samej opieki i wsparcia, który jest częściowo pokrywany przez ubezpieczenie pielęgnacyjne, lecz także dodatkowe wydatki na zakwaterowanie, wyżywienie, inwestycje w placówki oraz opłaty szkoleniowe dla personelu.

Rola długości pobytu w domu seniora

Długość pobytu wpływa na wysokość dodatków ulgowych przyznawanych przez kasy pielęgnacyjne. W pierwszym roku pobytu udział własny w kosztach opieki jest obniżany o 15%, w drugim roku o 30%, w trzecim o 50%, a od czwartego roku o 75%. Pomimo tych ulg, całkowite obciążenie finansowe w czwartym roku osiąga średnio 2 056 euro, czyli o 128 euro więcej niż w poprzednim roku.

Historyczny rekord kosztów

Po uwzględnieniu wszystkich dopłat i ulg średni całkowity koszt miejsca w domu seniora wynosi obecnie 5 033 euro miesięcznie, co jest najwyższym poziomem w historii. Dla porównania, pod koniec 2024 roku średni koszt wynosił jeszcze 4 715 euro.

Główne czynniki wzrostu cen

Za rosnącymi kosztami stoją przede wszystkim inflacja oraz konieczne, choć kosztowne, podwyżki wynagrodzeń dla personelu opiekuńczego. Zróżnicowanie kosztów jest także widoczne między poszczególnymi krajami związkowymi.

Różnice regionalne

Najdrożej jest w Bremie (średnio 3 637 euro) oraz Saarland (3 601 euro), a w Nadrenii Północnej-Westfalii mieszkańcy płacą średnio 3 528 euro miesięcznie. Najniższe koszty notuje się w Saksonii-Anhalt (2 720 euro), Meklemburgii-Pomorzu Przednim i Dolnej Saksonii (po 2 903 euro).

Apel o reformy systemu opieki

Ulrike Elsner, prezeska Związku Kas Zastępczych, podkreśliła konieczność trwałego finansowania opieki, które znacząco odciąży seniorów. Carola Reimann, szefowa AOK, wezwała minister zdrowia Ninę Warken (CDU) do szybkich reform. Kluczową propozycją jest przeniesienie kosztów inwestycyjnych na kraje związkowe oraz wyłączenie z opłat własnych kosztów szkoleń, co mogłoby przynieść seniorom oszczędności rzędu miliarda euro rocznie.

źródło: bild.de

Niemcy: Nextbike musi usunąć 6500 rowerów z Berlina po przegranej w sądzie

0

Wyrok sądu w Berlinie-Brandenburgii

Wyższy Sąd Administracyjny Berlina i Brandenburgii w trybie pilnym orzekł, że firma Nextbike nie może obecnie oferować swoich rowerów w Berlinie. Wyrok ten potwierdził wcześniejsze postanowienie sądu niższej instancji. W konsekwencji przedsiębiorstwo jest zobowiązane do natychmiastowego usunięcia wszystkich 6500 rowerów z ulic stolicy Niemiec.

Powód decyzji: brak pozwolenia na zajęcie pasa drogowego

Decyzja sądu jest efektem sporu firmy Nextbike z berlińską administracją miejską. Latem ubiegłego roku berliński Urząd ds. Transportu, Mobilności, Ochrony Klimatu i Środowiska zażądał od firmy, aby wstrzymała działalność i usunęła rowery, ponieważ Nextbike nie wystąpiło o specjalne pozwolenie na użytkowanie pasa drogowego. Według władz Berlina taka zgoda jest wymagana do prowadzenia działalności komercyjnej na ulicach miasta.

Stanowisko firmy i wyrok sądu

Nextbike odwołało się od decyzji administracji, jednak sądy podtrzymały stanowisko władz miasta. Według orzeczenia sądowego przedsiębiorstwo wykorzystuje przestrzeń publiczną w celach komercyjnych, a ogromna liczba rowerów powoduje istotne utrudnienia dla innych uczestników ruchu. Rowerów często pozostawiano na chodnikach, co według sądu wymagało posiadania odpowiedniego pozwolenia na zajęcie pasa drogowego.

Wypowiedź przedstawicielki Senatu

„Sąd potwierdził nasze stanowisko prawne” – powiedziała Petra Nelken, rzeczniczka Senatu, cytowana przez agencję dpa. Nextbike musi teraz albo uzyskać odpowiednie pozwolenie, albo całkowicie usunąć rowery z Berlina.

Historia umowy z miastem

System rowerów Nextbike w przeszłości był prowadzony przy wsparciu środków publicznych na zlecenie Senatu. Umowa pomiędzy firmą a władzami Berlina wygasła 30 czerwca 2025 roku. W wyniku cięć budżetowych Senat zdecydował się nie przedłużać programu, ale Nextbike kontynuowało wynajem rowerów bez wymaganej zgody.

Działania Senatu wobec Nextbike

W lipcu 2025 roku władze miasta wezwały firmę do wstrzymania działalności rowerowej i niezwłocznego usunięcia rowerów z ulic Berlina. Nieprzestrzeganie tego nakazu doprowadziło ostatecznie do interwencji sądu.

Konsekwencje dla Nextbike i mieszkańców Berlina

Wyrok oznacza konieczność przeprowadzenia szerokiej akcji zbierania rowerów i wstrzymania wynajmu, dopóki firma nie uzyska stosownego pozwolenia. Dla mieszkańców i użytkowników rowerów miejskich oznacza to czasowe ograniczenia w korzystaniu z systemu Nextbike w stolicy Niemiec.

źródło: spiegel.de