Większość nastolatków w Niemczech chce ograniczenia social mediów. 55 proc. popiera zakaz

1

Co drugi młody człowiek opowiada się za ograniczeniem dostępu do mediów społecznościowych

Nie tylko wielu rodziców i nauczycieli chciałoby wprowadzenia ograniczeń dotyczących korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci i młodzież. Okazuje się, że za takim rozwiązaniem opowiada się również znaczna część samych nastolatków. Z raportu „Social-Media-Report: Jugend zwischen Like und Limit”, przedstawionego przez Techniker Krankenkasse (TK) w Berlinie, wynika, że 55 proc. młodych osób w wieku od 12 do 17 lat popiera wprowadzenie zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci i młodzież. 8 proc. ankietowanych opowiedziało się za całkowitym zakazem korzystania z social mediów przez osoby niepełnoletnie. Kolejne 47 proc. uważa natomiast, że dostęp do takich platform powinien być zabroniony do osiągnięcia określonego wieku. Jednocześnie 39 proc. badanych sprzeciwia się wprowadzeniu jakiegokolwiek zakazu.

Nastolatków irytują reklamy i fake newsy

Młodzi użytkownicy wskazują również na konkretne problemy związane z korzystaniem z mediów społecznościowych. Najbardziej przeszkadza im nadmiar reklam – wskazało go 57 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu znalazły się fałszywe informacje, czyli fake newsy, które irytują 52 proc. badanych. Kolejne wymieniane problemy to przede wszystkim:

  • czas spędzany na bezproduktywnym przeglądaniu treści – 36 proc.,
  • mobbing i obrażanie innych – 35 proc.,
  • niechciane materiały, w tym nagrania przedstawiające przemoc – 31 proc.

Wyniki pokazują więc, że młodzi ludzie dostrzegają nie tylko pozytywne strony mediów społecznościowych, ale również zagrożenia i negatywne konsekwencje ich intensywnego używania.

Intensywne korzystanie z social mediów może pogarszać samopoczucie

Autorzy raportu zwracają szczególną uwagę na wpływ intensywnego korzystania z mediów społecznościowych na dobrostan psychiczny dzieci i młodzieży. Wśród możliwych problemów wymieniono między innymi obniżony nastrój, zaburzenia lękowe, niezadowolenie z własnego wyglądu i ciała oraz problemy ze snem. Szczególnie wyraźną różnicę widać w przypadku częstego złego samopoczucia. Wśród nastolatków, którzy spędzają w mediach społecznościowych ponad cztery godziny dziennie, 49 proc. deklaruje, że często lub stale ma zły nastrój. W grupie osób korzystających z social mediów maksymalnie przez dwie godziny dziennie odsetek ten wynosi 20 proc.

Więcej czasu online, więcej negatywnych emocji

Wraz ze wzrostem czasu spędzanego w mediach społecznościowych nasilają się również inne problemy związane z samopoczuciem. Raport wskazuje między innymi na większe poczucie niepewności i wątpliwości, niezadowolenie z siebie, rozdrażnienie, wewnętrzny niepokój oraz wyczerpanie. Nie oznacza to jednak automatycznie, że samo korzystanie z mediów społecznościowych jest bezpośrednią przyczyną tych problemów. Dane pokazują przede wszystkim wyraźny związek między intensywnością korzystania z platform a deklarowanym samopoczuciem młodych osób.

Nastolatkowie chcą większego wsparcia

Młodzi ankietowani wskazali również, jakiego rodzaju pomocy potrzebowaliby w bezpieczniejszym korzystaniu z internetu. 48 proc. chciałoby mieć na platformach dostęp do większej liczby materiałów edukacyjnych, na przykład filmów wyjaśniających zagrożenia związane z mediami społecznościowymi. 46 proc. popiera pomysł obecności w szkołach specjalnie przeszkolonych „mediowych scoutów”, którzy mogliby pomagać uczniom w kwestiach związanych z korzystaniem z internetu i social mediów. 43 proc. badanych chciałoby natomiast częściej rozmawiać na ten temat z rodzicami.

W badaniu wzięło udział 1400 nastolatków

Badanie przeprowadziła firma eye square w formie ankiety internetowej. Objęto nim łącznie 1400 osób w wieku od 12 do 17 lat z całych Niemiec. Wyniki pokazują, że debata na temat ograniczenia dostępu dzieci i młodzieży do mediów społecznościowych nie dotyczy wyłącznie rodziców, nauczycieli czy ekspertów. Znaczna część samych nastolatków również dostrzega problemy związane z korzystaniem z tych platform – a 55 proc. ankietowanych opowiada się za wprowadzeniem zakazu, przynajmniej do określonego wieku.

źródło: bild.de

Pył z Sahary nad Niemcami. Ten błąd może kosztować kierowców nawet uszkodzony lakier

0

Miliony samochodów mogą pokryć się warstwą pyłu. Niewłaściwe mycie może skończyć się rysami

To zjawisko w Niemczech pojawia się regularnie. Ogromne chmury pyłu saharyjskiego przemieszczają się setki kilometrów z Afryki Północnej do Europy, a następnie opadają na ziemię wraz z osadami atmosferycznymi. Według aktualnych prognoz również w czwartek i piątek możliwe jest wystąpienie tego zjawiska. Tym razem mocniej dotknięte mogą zostać południowe regiony Niemiec. Saharyjski pył trudno przeoczyć. Niebo może przybrać charakterystyczne pomarańczowo-żółte zabarwienie. Jeżeli pył połączy się z deszczem, powstaje tzw. „krwawy deszcz”, pozostawiający na powierzchniach charakterystyczne rudawe lub czerwonawe zabrudzenia. Problem dotyczy nie tylko okien i elewacji budynków. Pył może również poważnie zabrudzić samochody, a nieumiejętne próby jego usunięcia mogą doprowadzić do uszkodzenia lakieru.

Jak ochronić samochód przed pyłem saharyjskim?

Drobinki pustynnego pyłu są przenoszone przez powietrze i mogą osadzać się nawet w najmniejszych szczelinach samochodu. Pojazdy pozostawione na zewnątrz mogą zostać pokryte charakterystyczną warstwą czerwono-brązowego osadu.

Jeśli istnieje taka możliwość, podczas opadania pyłu najlepiej zaparkować samochód:

  • w garażu,
  • w garażu podziemnym,
  • na parkingu wielopoziomowym,
  • pod wiatą samochodową.

W ten sposób można uniknąć przynajmniej części zabrudzeń i ograniczyć kontakt lakieru z drobinkami piasku. Jeżeli nie ma możliwości zaparkowania auta pod dachem, warto rozważyć zastosowanie pokrowca samochodowego z gumowym ściągaczem. Może on ograniczyć osadzanie się pyłu na pojeździe również podczas parkowania na zewnątrz.

Nie rysuj palcem po zakurzonym samochodzie

Warto pamiętać o jeszcze jednej rzeczy. Gdy samochód pokryje się warstwą saharyjskiego pyłu, lepiej nie próbować „ozdabiać” go palcem, rysując po zabrudzonej powierzchni napisy czy obrazki. Drobinki piasku mogą działać niczym materiał ścierny i powodować zarysowania lakieru. W przypadku cudzego samochodu takie działanie może ponadto zostać potraktowane jako uszkodzenie mienia.

Uwaga na mycie samochodu. Gąbka może narobić szkód

Pierwszym odruchem wielu kierowców będzie prawdopodobnie szybkie spłukanie samochodu wodą z węża. Jednak zanim to zrobimy, warto sprawdzić lokalne przepisy. ADAC zwraca uwagę, że w wielu miejscach mycie samochodu za pomocą węża na własnej posesji jest niedozwolone. Niewskazane jest również ręczne mycie auta przy użyciu gąbki. Problem polega na tym, że znajdujące się na lakierze drobinki pyłu mogą działać jak papier ścierny. Przeciąganie gąbką po zabrudzonej powierzchni może więc pozostawić mikrozarysowania, a nawet bardziej widoczne uszkodzenia lakieru.

Najbezpieczniej skorzystać z samoobsługowej myjni

Dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie z myjni samoobsługowej. Najpierw należy dokładnie spłukać samochód z góry na dół, korzystając z programu płukania wodą. Pozwoli to usunąć możliwie dużą ilość pyłu, zanim przystąpimy do dalszego czyszczenia. Można również użyć programu wysokiego ciśnienia. Trzeba jednak zachować odpowiednią odległość od karoserii. Zbyt bliskie przyłożenie dyszy może sprawić, że urządzenie zacznie działać niczym improwizowana piaskarka, rozprowadzając drobinki po powierzchni i zwiększając ryzyko zarysowania lakieru. Jeżeli po takim myciu chcemy jeszcze doczyścić samochód ręcznie, należy bardzo często płukać używaną ściereczkę. Chodzi o to, aby nie przenosić znajdujących się w niej drobinek piasku na kolejne fragmenty karoserii.

Pył może dostać się również do wnętrza samochodu

Saharyjski pył może stanowić problem nie tylko dla lakieru. Podczas tego zjawiska pogarsza się również jakość powietrza, dlatego warto zwrócić uwagę na filtr kabinowy, nazywany także filtrem przeciwpyłkowym. Jeżeli filtr zostanie zatkany przez pył, może wymagać wymiany. W przeciwnym razie zanieczyszczenia mogą przedostawać się do wnętrza samochodu. Warto również sprawdzić, czy pył nie osiadł wewnątrz pojazdu. Można przetrzeć deskę rozdzielczą wilgotnym ręcznikiem papierowym. Jeżeli pozostawi on żółtawy lub czerwonawy ślad, oznacza to, że w samochodzie osadził się pył i warto dokładnie wyczyścić wnętrze, między innymi za pomocą odkurzacza. Najważniejsza zasada podczas usuwania saharyjskiego pyłu z samochodu jest prosta: najpierw dokładnie spłukać drobinki, a dopiero później czyścić powierzchnię. W przeciwnym razie niewinne z pozoru mycie może zakończyć się kosztownym polerowaniem lakieru.

źródło: chip.de

Dwa zgony na lotnisku we Frankfurcie. Czy grozi nam malaria przenoszona przez komary?

3

Sześciu pracowników zachorowało. Sanepid ocenia ryzyko dla mieszkańców jako „bardzo, bardzo niskie”

Frankfurt nad Menem – Niepokojące informacje napłynęły z lotniska we Frankfurcie. Jak poinformowano w środę, łącznie sześciu pracowników lotniska zostało zakażonych malarią, a dwie osoby zmarły. W każdym z sześciu przypadków zdiagnozowano malarię tropikalną (Malaria tropica), czyli najgroźniejszą postać tej choroby. Według przedstawionych informacji zakażenia miały zostać spowodowane przez komary, które dostały się do Niemiec na pokładach samolotów przylatujących z regionów tropikalnych. Pojawiły się więc pytania, czy sytuacja na lotnisku może stanowić zagrożenie również dla mieszkańców Frankfurtu i okolic. Frankfurcki urząd zdrowia odpowiada, że ryzyko jest obecnie niezwykle niskie.

Czy mieszkańcy Niemiec są zagrożeni?

Według urzędu zdrowia we Frankfurcie ryzyko dla ludności jest „bardzo, bardzo niskie”. Malaria jest przenoszona przede wszystkim poprzez ukąszenia zakażonych komarów z rodzaju Anopheles. W przypadku tzw. malarii lotniskowej zakażone komary mogą przedostać się na pokładzie samolotu z obszarów tropikalnych do kraju, w którym malaria nie występuje na stałe. Następnie mogą ugryźć człowieka na lotnisku lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Frankfurcki urząd zdrowia podkreśla, że w przypadku malarii lotniskowej bezpośrednie przenoszenie choroby z człowieka na człowieka nie odgrywa istotnej roli. Istnieją jednak bardzo rzadkie wyjątki, między innymi zakażenie w wyniku transfuzji krwi lub przeniesienie pasożyta z matki na nienarodzone dziecko.

Wszystkie przypadki mogły pochodzić od jednego źródła

Na razie nie wiadomo, czy wszystkie sześć zakażeń zostało spowodowanych przez tego samego komara lub pochodziło z jednego źródła zakażenia. Odpowiedź na to pytanie mają przynieść specjalistyczne badania laboratoryjne. Ich przeprowadzenie może potrwać kilka tygodni, dlatego ostateczne ustalenia nie są jeszcze dostępne.

Jak wykrywane są przypadki malarii?

W Niemczech malaria podlega obowiązkowi zgłoszenia. Oznacza to, że każde laboratorium, które wykryje u pacjenta patogen wywołujący malarię, musi poinformować o tym właściwy urząd zdrowia w miejscu zamieszkania chorego. Dzięki temu służby sanitarne mogą monitorować pojawianie się przypadków choroby i podejmować odpowiednie działania.

To nie pierwszy przypadek malarii lotniskowej we Frankfurcie

Obecna sytuacja nie jest pierwszym przypadkiem tzw. malarii lotniskowej odnotowanym na lotnisku we Frankfurcie. Ostatni taki przypadek zgłoszono w 2023 roku. Wcześniej, w 2022 roku, odnotowano skupisko trzech przypadków. Malaria lotniskowa pozostaje jednak niezwykle rzadkim zjawiskiem.

Co robią teraz służby?

Frankfurcki urząd zdrowia podjął działania mające na celu monitorowanie sytuacji. Na terenie lotniska rozmieszczono pułapki na komary, które mają umożliwić kontrolowanie populacji tych owadów i sprawdzenie, jakie gatunki występują w rejonie portu lotniczego. Ponadto lekarze oraz urzędy zdrowia na terenie całego regionu Ren-Men zostali poinformowani o przypadkach i zwrócono ich uwagę na możliwość wystąpienia podobnych zachorowań.

Malaria tropikalna to najgroźniejsza postać choroby

Wszystkie sześć wykrytych przypadków dotyczyło malarii tropikalnej, czyli Malaria tropica. Jest to najgroźniejsza postać malarii i może prowadzić do ciężkiego przebiegu choroby. Jednocześnie obecne informacje nie wskazują na szerokie zagrożenie dla mieszkańców Frankfurtu. Według lokalnego urzędu zdrowia prawdopodobieństwo zakażenia w związku z opisanymi przypadkami jest „bardzo, bardzo niskie”. Służby nadal monitorują jednak sytuację, a prowadzone badania mają ustalić, w jaki sposób doszło do zakażeń i czy wszystkie przypadki mają wspólne źródło.

źródło: bild.de

Najpierw upał, potem gwałtowne burze. Nad Niemcy nadciąga załamanie pogody

0

Termometry pokażą nawet 34 stopnie. Po południu nadejdą gwałtowne burze

Dla jednych będzie to pożegnanie z latem, dla innych długo wyczekiwane ochłodzenie. Czwartek przyniesie w Niemczech jeszcze jeden bardzo gorący dzień. W pierwszej połowie dnia temperatury ponownie przekroczą 30 stopni, jednak później sytuacja zacznie się gwałtownie zmieniać. Wilgotne i gorące powietrze zderzy się z chłodniejszą masą napływającą z zachodu. W efekcie w wielu regionach pojawią się gwałtowne burze, które przyniosą wyraźne ochłodzenie. Będzie to początek większej zmiany pogody i zapowiedź pierwszych oznak zbliżającej się jesieni. Dyplomowany meteorolog Dominik Jung powiedział w rozmowie z „Bild”, że czwartek będzie „jeszcze jednym naprawdę gorącym dniem późnego lata”, ale jednocześnie rozpocznie zmianę sytuacji pogodowej. W ciągu dnia temperatury w większości kraju wzrosną do 30–33 stopni. Najcieplej będzie na południowym zachodzie oraz nad górnym Renem, gdzie termometry mogą wskazać nawet 34 stopnie. Początkowo w wielu miejscach będzie słonecznie. Na wschodzie i północnym wschodzie kraju przez cały dzień ma pozostać sucho.

Gdzie burze pojawią się najwcześniej?

Wraz ze wzrostem temperatury zwiększy się również wilgotność powietrza, a tym samym ryzyko wystąpienia burz. Klimatolog dr Karsten Brandt ostrzega, że szczególnej ostrożności należy zachować od późnego popołudnia i wieczorem. Pierwsze burze mają nadejść od strony Belgii i Holandii, kierując się nad Nadrenię Północną-Westfalię. Jednocześnie pierwszych wyładowań należy spodziewać się również w Hesji oraz w Schwarzwaldzie. Także na południowym zachodzie Niemiec wilgotne, ciepłe i zasobne w energię powietrze może doprowadzić do gwałtownych zjawisk atmosferycznych.

Burze przyniosą ulewny deszcz, grad i silny wiatr

Nadchodzące burze mogą być gwałtowne. Według prognoz należy liczyć się między innymi z intensywnymi opadami deszczu, gradem oraz porywistymi podmuchami wiatru. Wraz z upływem wieczoru i w nocy strefa burz będzie stopniowo przesuwać się w kierunku centralnych regionów Niemiec. Niemiecka Służba Meteorologiczna (DWD) ostrzega również przed możliwością wystąpienia „kilkugodzinnego deszczu z burzami”. Oznacza to, że lokalnie opady mogą być nie tylko bardzo intensywne, ale również utrzymywać się przez dłuższy czas.

W piątek burze przemieszczą się z zachodu na wschód

Czwartkowe ochłodzenie będzie jednak dopiero zapowiedzią większej zmiany pogody. W piątek silne burze mają przemieszczać się z zachodu na wschód, obejmując znaczną część Niemiec. Wraz z napływem chłodniejszego powietrza zakończy się również obecna fala upałów. Temperatury spadną do średnio 23–29 stopni. Po bardzo gorącym okresie mieszkańców Niemiec czeka więc wyraźne ochłodzenie.

Koniec meteorologicznego lata coraz bliżej

Nadchodząca zmiana pogody będzie również przypomnieniem, że tegoroczne lato powoli dobiega końca. Meteorologiczne lato kończy się 31 sierpnia. Od 1 września rozpoczyna się meteorologiczna jesień. Najbliższe dni przyniosą więc wyraźny kontrast: najpierw temperatury sięgające nawet 34 stopni, a następnie gwałtowne burze, intensywne opady i ochłodzenie. Dla mieszkańców Niemiec będzie to wyraźny sygnał, że upalne lato ustępuje miejsca bardziej jesiennej aurze.

źródło: bild.de

Uciekał przed policją Mercedesem AMG. Potrącił funkcjonariusza i pędził przez Dortmund

0

Kierowca próbował uniknąć kontroli. Policjant trafił do szpitala

W środę w Dortmundzie doszło do niebezpiecznego incydentu podczas próby policyjnej kontroli. Kierowca białego Mercedesa AMG miał próbować uniknąć zatrzymania, po czym gwałtownie ruszył i potrącił jednego z funkcjonariuszy. Do zdarzenia doszło na parkingu sklepu budowlanego. Według informacji przekazanych przez „Bild”, redakcja dysponuje nagraniem pokazującym moment zdarzenia. Na miejscu znajdowało się kilka radiowozów, które zabezpieczały wyjazd z parkingu. W kierunku białego Mercedesa podeszli funkcjonariusze operacyjni w cywilu, którzy mieli wyciągniętą broń.

Kierowca nagle ruszył z dużą prędkością

W pewnym momencie kierowca Mercedesa gwałtownie dodał gazu. Samochód ruszył w kierunku wyjazdu i potrącił jednego z funkcjonariuszy. Policjant upadł na ziemię, a kierowca kontynuował ucieczkę. Według relacji „Bild” przejechał następnie na czerwonym świetle i oddalił się z miejsca zdarzenia. Funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania kierowcy. Akcja trwała do późnych godzin nocnych. W poszukiwaniach uczestniczył również policyjny śmigłowiec, który przez pewien czas krążył nad Dortmundem.

Mercedes miał pędzić około 160 km/h

Według informacji „Bild” kierowca białego samochodu został wcześniej zarejestrowany przez fotoradar podczas jazdy z prędkością około 160 km/h na terenie miasta. Policja ma więc dysponować informacjami, które mogą pomóc w ustaleniu tożsamości poszukiwanego kierowcy. Na razie nie wiadomo, jakie były dokładne przyczyny próby ucieczki przed funkcjonariuszami ani dlaczego kierowca zdecydował się na tak niebezpieczną jazdę.

Potrącony policjant trafił do szpitala

W wyniku zdarzenia ranny został funkcjonariusz operacyjny uczestniczący w próbie zatrzymania samochodu. Policjant został przetransportowany karetką pogotowia do szpitala w Dortmundzie. Pomimo poważnego charakteru zdarzenia niemiecka policja na obecnym etapie nie traktuje potrącenia funkcjonariusza jako usiłowania zabójstwa. Śledczy zakwalifikowali czyn jako uszkodzenie ciała. Poszukiwania kierowcy Mercedesa trwały do nocy. Postępowanie ma wyjaśnić zarówno okoliczności próby uniknięcia kontroli, jak i przebieg późniejszej ucieczki przez miasto.

źródło: bild.de

Zbyt mało nowych rekrutów w berlińskiej policji: Czterech na dziesięciu kandydatów nie zdaje egzaminu z języka niemieckiego

1

Policja ma problem z naborem. Co czwarty etat szkoleniowy pozostał nieobsadzony

Berlińska policja ma coraz większe trudności ze znalezieniem odpowiednich kandydatów do służby. Jedną z najpoważniejszych przeszkód podczas rekrutacji okazuje się znajomość języka niemieckiego. Około 40 proc. kandydatów nie przechodzi testu językowego. Czy w związku z tym wymagania powinny zostać obniżone? Prezydent berlińskiej policji Barbara Slowik Meisel stanowczo odrzuca taki pomysł.

„Stoimy w naprawdę ostrej konkurencji o odpowiednie kandydatki i odpowiednich kandydatów – nacisk należy położyć na słowo odpowiednich” – powiedziała Slowik Meisel w programie „Abendschau” stacji RBB.

Problem z naborem jest na tyle poważny, że w ubiegłym roku nie udało się obsadzić jednej czwartej wszystkich miejsc szkoleniowych.

Około 40 proc. kandydatów nie przechodzi testu z niemieckiego

Chętnych do podjęcia szkolenia w berlińskiej policji nie brakuje. Problemem jest jednak to, że wielu z nich nie spełnia wszystkich wymagań.

„Mamy kandydatki i kandydatów, ale mamy również wysokie wymagania, których nie możemy obniżyć” – podkreśliła szefowa berlińskiej policji.

Policja prowadzi intensywne działania w mediach społecznościowych, aby dotrzeć zarówno do młodych ludzi, jak i starszych osób posiadających już wykształcenie zawodowe. Mimo to wielu kandydatów odpada na kolejnych etapach postępowania rekrutacyjnego. Największym wyzwaniem okazuje się dyktando. Dla około 40 proc. osób ubiegających się o przyjęcie do berlińskiej policji test z języka niemieckiego stanowi zbyt wysoką barierę.

„Musimy każdego dnia wyjaśniać nasze działania”

Według Barbary Slowik Meisel odpowiednia znajomość języka niemieckiego jest jednak absolutnie niezbędna w pracy policjanta.

„Musimy każdego dnia wyjaśniać nasze działania policyjne” – zaznaczyła.

Funkcjonariusz musi nie tylko prawidłowo komunikować się z obywatelami. Kandydaci do służby powinni również samodzielnie rozumieć podstawy prawne, na których opierają swoje działania, a następnie potrafić wyjaśnić je osobom, wobec których podejmują interwencję. W niektórych sytuacjach muszą również sporządzać dokumentację na piśmie. Dlatego zdaniem szefowej berlińskiej policji obniżenie wymagań językowych nie jest właściwym rozwiązaniem problemu kadrowego.

Kandydaci odpadają także na testach gramatycznych

Barbara Slowik Meisel już wcześniej zwracała uwagę na dużą liczbę osób odpadających podczas pisemnych testów komputerowych, dyktanda oraz testu gramatycznego. Jak wskazywała, główną przyczyną są niedostateczne umiejętności językowe. Problem ten – jak podkreślała policjantka – nie jest związany z konkretną narodowością kandydatów.

Policji brakuje setek nowych funkcjonariuszy

Skala problemu jest widoczna również w danych dotyczących naboru. W ubiegłym roku berlińska policja dysponowała łącznie 1224 miejscami szkoleniowymi. Ostatecznie obsadzono jedynie 936 z nich. Oznacza to, że wolnych pozostało 288 miejsc. Berlińska policja próbuje więc zwiększać zainteresowanie służbą, między innymi poprzez intensywną obecność w mediach społecznościowych. Jednocześnie kierownictwo formacji nie zamierza obniżać wymagań, które mają gwarantować, że przyszli funkcjonariusze będą w stanie właściwie komunikować się z obywatelami, rozumieć podstawy prawne swoich działań oraz sporządzać niezbędną dokumentację.

źródło: tagesspiegel.de

104 osoby uznane przez niemieckie służby za zagrożenie mają podwójne obywatelstwo

0

Ponad 100 osób ma niemiecki paszport i drugie obywatelstwo

104 osoby uznawane przez niemieckie organy bezpieczeństwa za „osoby stanowiące zagrożenie” z pobudek religijnych posiadają, oprócz niemieckiego, również drugie obywatelstwo. Największą grupę wśród nich stanowią osoby mające jednocześnie obywatelstwo tureckie, marokańskie lub libańskie. Dane wynikają z zestawienia przygotowanego przez Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Informacje, na które powołuje się „Welt”, zostały zebrane na wniosek wiceprzewodniczącego frakcji AfD w Bundestagu Sebastiana Münzenmaiera. Zestawienie przedstawia stan na 1 sierpnia 2026 roku.

Najwięcej osób ma również obywatelstwo tureckie

Spośród 104 osób posiadających podwójne obywatelstwo 26 ma, oprócz niemieckiego, również paszport turecki. Na kolejnych miejscach znalazły się:

  • 16 osób posiada obywatelstwo marokańskie,
  • 11 osób – libańskie,
  • 8 osób – rosyjskie,
  • 7 osób – tunezyjskie,
  • 5 osób – syryjskie.

Po cztery osoby mają jednocześnie obywatelstwo niemieckie oraz irackie, afgańskie, kosowskie lub polskie. Ponadto wśród osób posiadających podwójne obywatelstwo znajdują się dwie osoby mające również obywatelstwo Kazachstanu. Po jednej osobie posiada dodatkowo obywatelstwo Algierii, Stanów Zjednoczonych, Brazylii, Wielkiej Brytanii, Bułgarii, Ghany, Iranu, Korei Południowej, Chorwacji, Macedonii Północnej, Senegalu, Serbii lub Somalii.

414 osób figuruje obecnie jako „Gefährder”

Niemieckie organy bezpieczeństwa klasyfikują obecnie łącznie 414 osób jako „Gefährder” w kategorii przestępczości motywowanej politycznie – ideologia religijna. W tej grupie:

  • 166 osób nie posiada niemieckiego obywatelstwa,
  • 144 osoby mają wyłącznie obywatelstwo niemieckie,
  • 104 osoby mają obywatelstwo niemieckie oraz co najmniej jedno inne.

Oznacza to, że łącznie 248 spośród 414 osób sklasyfikowanych jako „Gefährder” w tej kategorii posiada niemieckie obywatelstwo. Termin „Gefährder” jest używany przez niemieckie służby wobec osób, co do których istnieją konkretne przesłanki wskazujące, że mogą popełnić poważne przestępstwo o charakterze politycznym. Samo zaklasyfikowanie jako „Gefährder” nie oznacza jednak, że dana osoba została skazana za przestępstwo.

AfD chce odbierać obywatelstwo osobom posiadającym dwa paszporty

Dane wywołały reakcję Sebastiana Münzenmaiera z AfD. Polityk postuluje odebranie niemieckiego obywatelstwa osobom posiadającym podwójne obywatelstwo, które zostały sklasyfikowane przez służby jako „Gefährder”.

„Podwójne obywatelstwo staje się poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa. Islamiści, którzy nienawidzą naszego państwa i naszych wartości, nie mają tutaj czego szukać” – powiedział Münzenmaier w rozmowie z „Welt”.

Polityk krytykuje również sytuację, w której osoby mające zagraniczne pochodzenie nie są deportowane tylko dlatego, że posiadają także obywatelstwo niemieckie. Jego zdaniem należy zakończyć „automatyzm polegający na nieodsyłaniu Gefährderów pochodzących z zagranicy, ponieważ posiadają również niemieckie obywatelstwo”.

AfD chce zmian w prawie o obywatelstwie

Münzenmaier domaga się zasadniczej reformy niemieckiego prawa dotyczącego obywatelstwa. Wśród jego postulatów znajduje się odejście od możliwości posiadania podwójnego obywatelstwa oraz wydłużenie minimalnego okresu prowadzącego do naturalizacji.

„Koniec z podwójnym paszportem i naturalizacja najwcześniej po dziesięciu latach oraz po pełnej integracji” – stwierdził polityk.

Postulaty te wpisują się w szerszą debatę w Niemczech dotyczącą zasad przyznawania obywatelstwa oraz możliwości deportowania osób podejrzewanych przez służby o działalność zagrażającą bezpieczeństwu.

Debata nabrała nowego wymiaru po ataku na berliński CSD

Dyskusja na temat osób sklasyfikowanych jako religijnie motywowane „Gefährder” nabrała dodatkowego znaczenia po islamistycznym zamachu na berliński CSD. Według przedstawionych w tekście informacji sprawca, Abdul Ballout, urodził się w Berlinie i posiadał wyłącznie obywatelstwo niemieckie. Z tego względu nie mógł zostać deportowany. Według danych Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji w Niemczech mieszka obecnie 28 645 islamistów. 9110 z nich jest uznawanych za osoby skłonne do stosowania przemocy. Dane Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pokazują zatem, że wśród 414 osób sklasyfikowanych obecnie jako religijnie motywowani „Gefährder” 104 posiadają obok niemieckiego również inne obywatelstwo. Informacja ta stała się kolejnym argumentem w sporze o podwójne obywatelstwo, zasady naturalizacji oraz możliwości deportowania osób uznawanych przez niemieckie służby za potencjalne zagrożenie.

źródło: nius.de

Angela Merkel z nagrodą Caritas za „zaangażowanie na rzecz spójności społecznej”

2

Była kanclerz zostanie uhonorowana za działalność na rzecz solidarności i wzajemnego szacunku

Była kanclerz Niemiec Angela Merkel (CDU) otrzyma honorową nagrodę Caritas za swoje zaangażowanie na rzecz „spójności społecznej”. Wyróżnienie przyznaje Caritasverband für die Diözese Augsburg, czyli organizacja Caritas diecezji Augsburga.

„Właśnie teraz nasz kraj potrzebuje ludzi, którzy opowiadają się za człowieczeństwem i wzajemnym współistnieniem” – powiedział Markus Müller, dyrektor Caritasverband für die Diözese Augsburg.

Jak podkreślił, poprzez przyznanie nagrody Caritas chce uhonorować „wybitne zasługi Angeli Merkel oraz jej działalność na rzecz solidarności, odpowiedzialności i pełnego szacunku współistnienia”. Chodzi o Elisabeth-Preis, czyli Nagrodę Elżbiety przyznawaną przez Caritas diecezji Augsburga. Merkel otrzyma ją za swoją postawę oraz zaangażowanie „na rzecz spójności społecznej”. Była kanclerz odbierze wyróżnienie osobiście podczas uroczystej gali 25 września.

Laudację wygłosi Sarah Bosetti

Laudację podczas uroczystości wygłosi satyryczka ZDF Sarah Bosetti, znana ze zdecydowanej krytyki AfD. Bosetti zasłynęła między innymi porównaniem osób niezaszczepionych przeciwko COVID-19 do wyrostka robaczkowego społeczeństwa. Podczas jednego ze swoich występów w ZDF powiedziała, że wyrostek robaczkowy „nie jest w ścisłym znaczeniu niezbędny do przetrwania całego organizmu”. Satyryczka w ostatnich latach wielokrotnie wypowiadała się również krytycznie o AfD i jej wyborcach.

Kontrowersyjna wypowiedź o wyborcach AfD

Ostatnio Bosetti zwróciła na siebie uwagę w maju, kiedy w jednym z odcinków swojego programu „Bosetti will reden” komentowała wyniki sondaży AfD w Saksonii-Anhalt. Odnosząc się do rosnącego poparcia dla partii, stwierdziła, że wyniki te pokazują, „że ludzkie działanie jest zbyt głupie dla demokracji”. Następnie określiła głosowanie na AfD jako „moralnie takie sobie”, po czym dodała, że jest ono przede wszystkim „po prostu głupie”. Bosetti przekonywała również, że jeśli ktoś „nie jest bogatym, białym nazistą – z naciskiem na bogatym” – głosowanie na AfD nie przynosi mu żadnych korzyści. Jej wypowiedzi wywołały krytykę, szczególnie ze względu na sposób, w jaki scharakteryzowała wyborców partii.

To nie pierwsze wyróżnienie Angeli Merkel

Nagroda Caritas nie jest pierwszym ważnym wyróżnieniem, które Angela Merkel otrzymała po odejściu z urzędu kanclerza. W 2023 roku prezydent federalny Frank-Walter Steinmeier przyznał jej Wielki Krzyż Specjalny Orderu Zasługi Republiki Federalnej Niemiec. Jest to najwyższe odznaczenie państwowe, jakie może przyznać Republika Federalna Niemiec. Przed Merkel otrzymali je jedynie dwaj byli kanclerze: Konrad Adenauer i Helmut Kohl, obaj należący do CDU.

Merkel otrzymała również nowe europejskie wyróżnienie

Była kanclerz została także w tym roku uhonorowana przez Parlament Europejski nowym Europejskim Orderem Zasługi. Wyróżnienie przyznano po raz pierwszy z okazji 75. rocznicy deklaracji Schumana, uznawanej za jeden z momentów założycielskich procesu integracji europejskiej. Parlament Europejski wyróżnił Merkel za jej „ważny wkład w integrację europejską”. Wśród pozostałych 19 laureatów znaleźli się między innymi prezydent Ukrainy Wołodymyr Zelenski oraz były prezydent Polski Lech Wałęsa. Tegoroczna nagroda Caritas będzie więc kolejnym znaczącym wyróżnieniem dla Angeli Merkel po zakończeniu jej wieloletniej kariery politycznej. Tym razem zostanie ona uhonorowana za działania określane przez organizację jako wkład w solidarność, odpowiedzialność i spójność społeczną, a laudację wygłosi Sarah Bosetti, której publiczne wypowiedzi na temat osób niezaszczepionych oraz wyborców AfD wcześniej wywoływały kontrowersje.

źródło: jungefreiheit.de

Chcą leczyć w Niemczech, ale mają problem z językiem. Ponad połowa lekarzy oblała egzamin z niemieckiego!

1

Ponad połowa nie zdała pierwszego egzaminu z języka specjalistycznego

Dane z Saksonii pokazują, że wielu zagranicznych lekarzy ubiegających się o możliwość wykonywania zawodu w Niemczech ma problemy z językiem niemieckim. W pierwszej połowie 2026 roku ponad połowa kandydatów nie zdała swojego pierwszego egzaminu z języka specjalistycznego. W Saksonii w pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku przeprowadzono łącznie 416 egzaminów z języka specjalistycznego dla zagranicznych lekarzy. Jak wynika z odpowiedzi saksońskiego ministerstwa zdrowia na zapytanie posłanki do landtagu Katji Dietz z AfD, 232 z nich stanowiły pierwsze podejścia do egzaminu. Spośród tych 232 osób egzamin zdało 100. Oznacza to, że podczas pierwszego podejścia nie zdało go 132 kandydatów, a odsetek niezdanych egzaminów wyniósł około 57 proc.

Problemy z językiem dotyczą także części zagranicznych pracowników medycznych

Ministerstwo zwróciło uwagę również na sytuację zagranicznych pracowników innych zawodów medycznych.

„Koordynacja uznawania kwalifikacji zawodowych zagranicznych pracowników ochrony zdrowia” poinformowała o przypadkach pracowników pielęgniarskich zatrudnionych w klinikach, którzy bezpośrednio po uzyskaniu pozwolenia na posługiwanie się tytułem zawodowym nie byli w stanie w pełni wykazać się kompetencjami językowymi niezbędnymi do samodzielnego wykonywania obowiązków w konkretnym środowisku pracy.

W takich indywidualnych przypadkach koordynacja miała wskazywać pracodawcom i pracownikom dostępne możliwości dalszej nauki oraz konkretne formy wsparcia.

Jakie wymagania językowe musi spełnić zagraniczny lekarz?

Aby pracować w Niemczech jako lekarz, farmaceuta czy psychoterapeuta, cudzoziemiec potrzebuje państwowego zezwolenia na wykonywanie zawodu, czyli Approbation. Jednym z warunków jego uzyskania jest znajomość języka niemieckiego na ogólnym poziomie B2. Kandydat musi ponadto posiadać specjalistyczne kompetencje językowe związane z wykonywanym zawodem. W tym zakresie wymagany poziom jest zorientowany na C1. Od początku stycznia 2025 roku do końca czerwca 2026 roku w Saksonii złożono 891 wniosków o uzyskanie Approbation w zawodzie lekarza oraz 1101 wniosków dotyczących innych zawodów medycznych. Wśród lekarzy najczęściej reprezentowane były osoby pochodzące z Syrii, Ukrainy, Federacji Rosyjskiej, Indii i Egiptu. W przypadku pozostałych zawodów medycznych najwięcej wniosków złożyli obywatele Ukrainy, Turcji, Iranu, Polski i Syrii.

Egzamin przypomina sytuacje z codziennej pracy lekarza

Egzamin z języka specjalistycznego ma być przygotowany w sposób możliwie zbliżony do rzeczywistych sytuacji zawodowych. Saksońska Izba Lekarska wyjaśnia, że kandydat musi potrafić spontanicznie i w dużej mierze płynnie porozumiewać się w odpowiedni sposób przede wszystkim z pacjentami i kolegami po fachu. Powinien również rozumieć złożone teksty oraz dyskusje dotyczące zagadnień medycznych i potrafić je odtworzyć. Egzamin odbywa się indywidualnie i sprawdza specjalistyczne kompetencje językowe potrzebne do wykonywania zawodu lekarza w komunikacji ustnej i pisemnej. W ramach egzaminu odgrywane są między innymi rozmowy lekarza z pacjentem oraz rozmowy pomiędzy lekarzami. Kandydat musi również sporządzić pisemny raport medyczny.

Zagraniczni pracownicy medyczni zdają także egzaminy sprawdzające wiedzę

Problemy nie ograniczają się jednak do znajomości języka. Według danych przekazanych przez Saksońskie Stowarzyszenie Samorządu Komunalnego w pierwszej połowie 2026 roku przeprowadzono łącznie 69 egzaminów sprawdzających wiedzę dla osób wykonujących zagraniczne zawody medyczne. Chodziło o pierwsze podejście do egzaminu. Pięć osób nie zdało egzaminu. Oznacza to, że odsetek niezdanych pierwszych podejść wyniósł około 7 proc. Podczas egzaminu sprawdzającego wiedzę zagraniczni kandydaci muszą między innymi przygotować dla pacjenta raport dotyczący diagnozy oraz planu leczenia. Egzamin obejmuje również omówienie przypadku oraz część ustną. Sprawdzana jest wiedza z zakresu chorób wewnętrznych i chirurgii, a także – uzupełniająco – zagadnienia związane z medycyną ratunkową, farmakologią kliniczną i farmakoterapią, diagnostyką obrazową, ochroną radiologiczną oraz prawnymi aspektami wykonywania zawodu lekarza. W przypadku farmaceutów przewidziano jedynie egzamin ustny.

Niemcy zmagają się z niedoborem lekarzy

Dane z Saksonii wpisują się w szerszą debatę dotyczącą niedoboru wykwalifikowanych pracowników w niemieckiej ochronie zdrowia. W kwietniu kanclerz Friedrich Merz z CDU zapowiedział między innymi, że znaczna część mieszkających w Niemczech Syryjczyków powinna wrócić do ojczyzny. W odpowiedzi na te słowa Niemieckie Towarzystwo Szpitalne ostrzegło, że taki odpływ pracowników może doprowadzić do odczuwalnych braków kadrowych w systemie ochrony zdrowia.

„Gdyby ci specjaliści ponownie opuścili kraj, miałoby to odczuwalny wpływ na opiekę medyczną” – powiedziała Henriette Neumeyer, wiceprzewodnicząca zarządu Niemieckiego Towarzystwa Szpitalnego.

Z jednej strony Niemcy potrzebują więc zagranicznych pracowników, aby częściowo łagodzić skutki niedoboru personelu medycznego. Z drugiej – dane z Saksonii pokazują, że część zagranicznych kandydatów ma problemy ze spełnieniem wymagań językowych niezbędnych do wykonywania odpowiedzialnych zawodów medycznych.

AfD: Imigracja nie rozwiąże całego problemu

Posłanka AfD Katja Dietz uważa, że dane przedstawione przez saksońskie ministerstwo zdrowia pokazują, iż niedoboru lekarzy nie da się rozwiązać wyłącznie poprzez imigrację.

„Wysoki odsetek zagranicznych lekarzy, którzy nie zdają egzaminu językowego, jest oznaką, że zdecydowanie nie są oni tak wysoko wykwalifikowani, jak twierdzi rząd” – oceniła Dietz.

Jej zdaniem Saksonia powinna jednocześnie podejmować działania mające zwiększyć liczbę rodzimych kandydatów na studia medyczne. Polityczka proponuje między innymi zwiększenie tzw. kwoty dla lekarzy wiejskich, aby zachęcić większą liczbę zdolnych uczniów saksońskich szkół średnich do podjęcia studiów medycznych i umożliwić im przyjęcie na kierunki lekarskie. Dietz postuluje również, aby w przypadku lekarzy z państw trzecich warunkiem uzyskania pozwolenia na wykonywanie zawodu było ukończenie w Niemczech drugiego i trzeciego państwowego egzaminu lekarskiego. Dane z Saksonii pokazują więc jednocześnie dwie strony problemu. Niemcy potrzebują zagranicznych lekarzy i innych pracowników medycznych ze względu na braki kadrowe, ale osoby przyjeżdżające z zagranicy muszą spełniać konkretne wymagania dotyczące znajomości języka i kwalifikacji. W przypadku pierwszych egzaminów z języka specjalistycznego dla lekarzy w Saksonii w pierwszej połowie 2026 roku wymaganiom tym nie sprostało około 57 proc. kandydatów.

źródło: jungefreiheit.de

AfD dominuje we wschodnich Niemczech. Nowy sondaż daje partii aż 43 proc.

1

Forsa: AfD zdecydowanie na pierwszym miejscu na wschodzie kraju

Najnowszy sondaż instytutu Forsa pokazuje bardzo wysokie poparcie dla AfD we wschodnich Niemczech. Partia zdecydowanie wyprzedza pozostałe ugrupowania – od wybrzeża Bałtyku aż po Rudawy. Według aktualnego „Trendbarometru” przygotowanego przez Forsa dla stacji informacyjnej ntv oraz RTL, AfD zajmuje pierwsze miejsce wśród wyborców we wschodnich landach Niemiec, z wyłączeniem Berlina. Gdyby wybory do Bundestagu odbywały się w najbliższą niedzielę, na AfD zagłosowałoby 43 proc. ankietowanych. Za nią długo nie pojawia się żadna inna partia. Na drugim miejscu znalazła się Die Linke z wynikiem 16 proc., a CDU uzyskała 13 proc. Zieloni i SPD otrzymali po 9 proc. poparcia. Wszystkie pozostałe ugrupowania znalazły się poniżej progu wyborczego wynoszącego 5 proc. FDP może liczyć na zaledwie 3 proc.

BSW znika z sondażu

Szczególnie trudna jest sytuacja Sojuszu Sahry Wagenknecht (BSW). Ugrupowanie to krótko po powstaniu odnosiło znaczące sukcesy przede wszystkim we wschodnich Niemczech. Obecnie Forsa nie podaje dla BSW konkretnego wyniku. Instytut wyjaśnia, że poparcie dla partii znajduje się „poniżej granicy błędu statystycznego”. Autorzy badania nie przedstawili wyników wcześniejszych sondaży, dlatego nie wiadomo, jak dokładnie zmieniło się poparcie dla poszczególnych ugrupowań w porównaniu z poprzednimi pomiarami. Wyniki są jednak szczególnie interesujące w kontekście zbliżających się wyborów do parlamentów krajowych. 6 września odbędą się wybory w Saksonii-Anhalt, a dwa tygodnie później – w Meklemburgii-Pomorzu Przednim.

Na wschodzie AfD wyraźnie przed CDU i SPD

Dane pokazują ogromną różnicę między preferencjami wyborców ze wschodnich landów a wynikami dla całych Niemiec. W skali całego kraju AfD również zajmuje pierwsze miejsce w tym badaniu, jednak jej poparcie jest znacznie niższe i wynosi 28 proc. Die Linke może liczyć w całych Niemczech na 12 proc. poparcia. Odwrotnie wygląda sytuacja Unii CDU/CSU. Dawna partia ludowa w skali całego kraju uzyskuje 21 proc., a więc znacznie więcej niż we wschodnich landach, gdzie CDU ma 13 proc. Również SPD wypada w skali całych Niemiec nieco lepiej – uzyskuje 12 proc. wobec 9 proc. na wschodzie. Zieloni osiągają natomiast 16 proc. w całym kraju, podczas gdy na wschodzie mogą liczyć na 9 proc.

Większość Niemców nie wierzy, że którakolwiek partia rozwiąże problemy kraju

Sondaż pokazuje również bardzo niski poziom zaufania do niemieckich partii politycznych. Aż 56 proc. ankietowanych w całych Niemczech nie uważa żadnego ugrupowania za zdolne do najlepszego rozwiązania problemów kraju. Największym zaufaniem cieszy się pod tym względem AfD – 13 proc. respondentów uważa, że to właśnie ona najlepiej poradziłaby sobie z problemami Niemiec. Na drugim miejscu znalazła się Unia z wynikiem 11 proc., a następnie Zieloni – 8 proc. SPD i Die Linke otrzymały po 5 proc.

Bardzo niska ocena pracy kanclerza Friedricha Merza

Nadal bardzo źle oceniana jest również praca kanclerza federalnego Friedricha Merza z CDU. Zadowolenie z jego pracy wyraziło, podobnie jak w poprzednim tygodniu, zaledwie 13 proc. ankietowanych. Aż 85 proc. badanych zadeklarowało natomiast niezadowolenie z pracy szefa niemieckiego rządu. Wyniki sondażu pojawiają się w szczególnie ważnym momencie dla wschodnich Niemiec. Przy poparciu sięgającym 43 proc. AfD wchodzi w jesienny sezon wyborczy z ogromną przewagą nad konkurencją. Kluczowe będzie teraz to, czy tak wysoki poziom poparcia przełoży się również na rzeczywisty wynik wyborów w Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim.

źródło: jungefreiheit.de