Siatka pedofilkska w archidiecezji Paderborn? Dzieci miały być dowożone do domów duchownych

1

Poważne zarzuty wstrząsnęły archidiecezją Paderborn: według badań uniwersyteckich członkowie Kościoła mieli dostarczać sobie wzajemnie nieletnich chłopców w ramach skandalu związanego z molestowaniem seksualnym. Teraz wyszło na jaw, że nawet były arcybiskup, Johannes Joachim Degenhardt († 76) miał być zamieszany w wykorzystywanie seksualne podczas swojej kadencji.

Pierwsza informacja na ten temat pojawiła się w stacji telewizyjnej WDR. Degenhardt stał na czele archidiecezji Paderborn od 1974 r. do swojej śmierci w 2002 r. Rok przed śmiercią papież Jan Paweł II niespodziewanie mianował go kardynałem. Teraz nowe zarzuty dotyczące wykorzystywania dzieci mają poważne konsekwencje. Chodzi o możliwe przestępstwa popełnione przez Degenhardta podczas jego długiej kadencji.

Sieć miała pośredniczyć w dostarczaniu chłopców

Szczególnie kontrowersyjne są kolejne zarzuty ze środowiska kościelnego. Członkowie sieci pedofilskiej mieli wzajemnie dostarczać sobie nieletnich chłopców, twierdzi organizacja reprezentująca ofiary z Paderborn. Według niej dzieci były przewożone samochodem do domów duchownych.

Badanie ma przynieść jasność

Już jesienią ubiegłego roku pojawiły się zarzuty wobec kardynała Degenhardta. Jednak według archidiecezji Paderborn nie znaleziono wówczas żadnych konkretnych dowodów.

źródło: bild.de

Urząd pracy w Dortmundzie zorganizował z pieniędzy podatników wystawne przyjęcie z okazji Ramadanu

10

Przerwanie postu w instytucji państwowej

W Niemczech pojawiła się dyskusja dotycząca wydarzenia zorganizowanego przez urząd pracy w Dortmundzie. Jak informuje portal NIUS, tamtejsza Agentur für Arbeit zaprosiła pracowników oraz gości na wspólne fastenbrechen (iftar), czyli wieczorny posiłek kończący dzienny post podczas muzułmańskiego miesiąca Ramadan.

Wydarzenie odbyło się w ubiegłą środę w Dortmundzie i zbiegło się z ponownym otwarciem kantyny w budynku urzędu. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia przygotowanego na tę okazję bufetu, który – według relacji portalu – został sfinansowany ze środków publicznych.

Zaproszenie od kierownictwa urzędu

Portal NIUS informuje, że redakcja posiada wewnętrzną korespondencję elektroniczną instytucji. Z przekazanych maili wynika, że kierownictwo dortmundzkiej Agentur für Arbeit zaprosiło pracowników na wspólne spotkanie z okazji iftaru.

W wiadomości skierowanej do personelu podkreślono, że wydarzenie odbywa się w okresie Ramadanu. Z tego powodu zdecydowano się zorganizować wspólny posiłek właśnie o porze wieczornego przerwania postu.

Bogaty bufet w kantynie urzędu

Zdjęcia opublikowane w mediach społecznościowych przez firmę cateringową współpracującą z instytucją pokazują rozbudowany bufet przygotowany dla uczestników wydarzenia.

Na stołach znalazły się między innymi:

  • małe desery i puddingi,
  • tureckie słodycze, w tym baklava,
  • różnego rodzaju sałatki,
  • niewielkie szaszłyki mięsne,
  • wrapy oraz inne przekąski.

Według relacji portalu bufet został przygotowany w kantynie urzędu pracy i udostępniony uczestnikom wydarzenia.

Zapewniono także opiekę nad dziećmi

Z przekazanej korespondencji wynika również, że organizatorzy przewidzieli opiekę nad dziećmi dla osób, które chciały uczestniczyć w spotkaniu razem z rodziną.

W jednej z wiadomości skierowanych do pracowników napisano:

„Aby również rodziny mogły wziąć udział w wydarzeniu w spokojnej atmosferze, oferujemy tego wieczoru opiekę nad dziećmi dla wszystkich gości, którzy przybędą z dziećmi. Chcemy w ten sposób zapewnić każdemu możliwość uczestnictwa w tym szczególnym wydarzeniu i spędzenia wieczoru w przyjemnej atmosferze”.

W wydarzeniu mogli uczestniczyć również goście z zewnątrz

Według dostępnych informacji spotkanie nie było przeznaczone wyłącznie dla pracowników instytucji. Wydarzenie miało mieć charakter otwarty i było promowane przez kierownictwo dortmundzkiego urzędu pracy.

W iftarze uczestniczyła także Heike Bettermann, dyrektorka Agentur für Arbeit w Dortmundzie. Z relacji wynika, że brała ona udział w spotkaniu razem z pracownikami urzędu oraz klientami instytucji.

Dyskusja o neutralności instytucji publicznych

Sprawa zwróciła uwagę opinii publicznej przede wszystkim dlatego, że niemieckie instytucje państwowe są zobowiązane do zachowania neutralności politycznej i światopoglądowej.

W związku z tym pojawiły się pytania, czy organizowanie wydarzenia związanego z konkretną tradycją religijną w siedzibie federalnej instytucji publicznej jest zgodne z zasadami funkcjonowania administracji państwowej.

Opisane wydarzenie stało się przedmiotem debaty w niemieckich mediach i wśród komentatorów życia publicznego, którzy dyskutują o granicach działań instytucji publicznych w kontekście religii oraz o sposobie finansowania takich inicjatyw.

źródło: nius.de

Merz ostro o migracji: Niemcy zbyt długo pozwalały na niekontrolowaną migrację

2

Kanclerz Friedrich Merz postrzega rozbudowę Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) w ostatnich latach jako konsekwencję wcześniejszej polityki migracyjnej. „To ogromne wyzwanie finansowe i kadrowe nie było jedynie reakcją na zagrożenia zewnętrzne”, powiedział Merz podczas uroczystości z okazji 75-lecia istnienia BKA w siedzibie głównej w Wiesbaden. „Jest to również reakcja na wewnętrzne decyzje polityczne i próba ich naprawienia, a mianowicie to, że zbyt długo pozwalaliśmy na niekontrolowaną, nielegalną migrację”.

Obecnie istnieje około 8000 etatów, a budżet organu bezpieczeństwa wynosi prawie 1,3 mld euro. W 60. rocznicę powstania BKA miało około 5500 etatów.

Filar bezpieczeństwa Niemiec

Kanclerz i przewodniczący CDU określił 75 lat działalności BKA jako sukces. Federalna agencja jest filarem bezpieczeństwa Republiki Federalnej Niemiec – powiedział Merz podczas uroczystości w historycznym Kurhausie w Wiesbaden.

Merz podkreślił, jak ważne dla śledczych są analizy danych oparte na sztucznej inteligencji oraz porównywanie danych biometrycznych – np. zdjęć – z publicznie dostępnymi danymi z Internetu. Koalicja CDU/CSU i SPD chce nadać BKA i policji federalnej odpowiednie nowe uprawnienia w przestrzeni cyfrowej. W tym celu Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiły już trzy projekty ustaw.

Niemcy są codziennym celem wojny hybrydowej

Federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (CSU), przełożony BKA, podziękował w Wiesbaden „każdemu z osobna” pracownikowi organu bezpieczeństwa. Podkreślił, że stworzona zostanie również aktywna obrona przed cyberatakami, nawet jeśli będą one pochodzić spoza Europy. „Niemcy są gotowe do obrony i mogą kontratakować. Cyberprzestępcy mogą zostać zaatakowani i ponieść szkody. Niemcy nie są w stanie wojny, ale są codziennym celem wojny hybrydowej” – dodał Dobrindt.

Kanclerz powiedział, że nie ma żadnych informacji wskazujących na to, że mieszkańcy Niemiec powinni obawiać się zwiększonego zagrożenia w związku z atakiem militarnym na Iran. „Mimo to wzmacniamy koncepcje bezpieczeństwa, sprawdzamy środki ochronne, zwiększamy obecność” – dodał Merz. Dotyczy to w szczególności instytucji izraelskich, żydowskich i amerykańskich: „Ich ochrona jest dla nas szczególnie ważna”.

Kompetencje Federalnego Urzędu Kryminalnego

Federalny Urząd Kryminalny (BKA) z siedzibami w Berlinie i Meckenheim koło Bonn wspiera policję krajów związkowych. W niektórych przypadkach przestępstw międzynarodowych lub poważnych przestępstw prowadzi własne dochodzenia. Do kompetencji Federalnego Urzędu Kryminalnego należy między innymi międzynarodowy handel bronią, narkotykami i fałszywymi pieniędzmi, terroryzm oraz poważne przypadki sabotażu komputerowego. Podstawą do utworzenia urzędu była ustawa o BKA, którą 8 marca 1951 r. podpisał ówczesny prezydent federalny Theodor Heuss.

źródło: welt.de

Merz uważa rezygnację z energii jądrowej w Niemczech za błąd – i uznaje to za nieodwracalne

1

Kanclerz Friedrich Merz nie był zachwycony wieloma decyzjami swojej dawnej przeciwniczki z CDU, Angeli Merkel. Dotyczy to również wycofania się z energii jądrowej, które szef CDU nadal „uważa za godne ubolewania”, jak oświadczył po spotkaniu z premierem Czech Andrej Babišem. Tłem dla tych wypowiedzi są aktualne oświadczenia przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.

Merz zgadza się z von der Leyen w sprawie błędu Niemiec dotyczącego odejścia od energii jądrowej, ale odrzuca możliwość wycofania się z tej decyzji.

Tło stwierdzenia

Według agencji Reuters podczas szczytu poświęconego energii jądrowej w Paryżu Ursula von der Leyen stwierdziła, że odejście Europy od energii jądrowej było „błędem strategicznym”, ponieważ oznaczało rezygnację z „niezawodnego, niedrogiego źródła energii o niskiej emisji”. W obliczu tych wypowiedzi Merz zgodził się teraz ze swoją koleżanką partyjną. Jednocześnie potwierdził jednak, że decyzja ta jest „nieodwracalna”. Rząd federalny koncentruje się odtąd raczej na dalszej optymalizacji polityki energetycznej.

Rozbudowa sieci i zwiększenie podaży energii

Federalna minister gospodarki Katherina Reiche promuje obecnie rozbudowę elektrowni gazowych, które mają uzupełniać dostawy energii ze źródeł odnawialnych – w przypadku braku słońca i wiatru. Jednocześnie eksperci krytykują ją za zbyt małe zaangażowanie w rozwój odnawialnych źródeł energii.

Von der Leyen krytykuje przede wszystkim Niemcy – Włochy i Belgia chcą zmienić kurs

Krytyka von der Leyen dotyczy przede wszystkim Niemiec. Republika Federalna Niemiec jest obecnie jedynym krajem UE, który zamierza utrzymać plan wycofania się z energii jądrowej w przyszłości. Włochy wprawdzie w 1987 r. stopniowo zrezygnowały z produkcji energii jądrowej, ale obecny rząd premier Giorgii Meloni próbuje przygotować powrót do tej energii. Podobna sytuacja ma miejsce w Belgii, która odrzuciła planowane wycofanie się z energii jądrowej i niedawno przedłużyła okres eksploatacji dwóch reaktorów jądrowych. Inne kraje, takie jak Hiszpania, planują na razie tylko długoterminowe wycofanie się z energii jądrowej.

Fukushima była dla przewodniczącej Komisji Europejskiej „punktem zwrotnym” – dlatego też poparła ona kiedyś odejście od energii jądrowej

Wypowiedzi von der Leyen są zaskakujące również dlatego, że wcześniej nie była ona znana jako zwolenniczka energii jądrowej. Kiedy w 2010 r. rząd federalny pod przewodnictwem Merkel ogłosił odejście od energii jądrowej, von der Leyen, jako federalna minister pracy i spraw społecznych, poparła tę decyzję.

W wywiadzie dla dziennika Tagesspiegel stwierdziła nawet, że awaria reaktora w japońskiej Fukushimie była „punktem zwrotnym”: Zadała wówczas retoryczne pytanie: „Jeśli Fukushima nie jest powodem do ponownego podjęcia decyzji wartościującej, to co nim jest?”

źródło: merkur.de

Niemcy: prawie co drugi muzułmanin poniżej 40. roku życia jest islamistą

1

Raport o radykalizacji młodego pokolenia

Nowe dane dotyczące postaw ideologicznych w Niemczech wywołały szeroką debatę na temat skali radykalizacji wśród części młodych muzułmanów. Według najnowszego raportu monitorującego procesy radykalizacji w społeczeństwie niemieckim, znaczący odsetek muzułmanów poniżej 40. roku życia wykazuje postawy określane przez badaczy jako islamistycznie zorientowane lub podatne na islamizm.

Wyniki pochodzą z obszernego raportu badawczego „MOTRA-Monitor” (Monitoringsystem und Transferplattform Radikalisierung), liczącego niemal 600 stron. Projekt ten jest finansowany między innymi przez Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oraz Federalne Ministerstwo Rodziny, a jego realizację wspierają instytucje naukowe oraz Federalny Urząd Kryminalny (BKA). Celem programu jest analiza procesów radykalizacji politycznej i religijnej w Niemczech – zarówno w kontekście ekstremizmu prawicowego, jak i islamistycznego.

Autorzy raportu podkreślają, że wyniki dotyczą postaw ideologicznych, a nie automatycznie działalności przestępczej. Badanie ma na celu uchwycenie tendencji społecznych i identyfikację potencjalnych czynników sprzyjających radykalizacji.

45,1 procent młodych muzułmanów wykazuje sympatię wobec ideologii islamistycznej

Najwięcej dyskusji wzbudził fragment raportu dotyczący młodych muzułmanów. Zgodnie z analizą badaczy:

  • 45,1 procent muzułmanów w Niemczech poniżej 40. roku życia wykazuje postawy określone jako utajone lub jawnie islamistyczne.

Badacze dzielą te postawy na dwie kategorie:

  1. Postawy jawnie islamistyczne (manifest)
    Obejmują osoby, u których ideologiczna identyfikacja z islamizmem jest już wyraźna i jednoznaczna. W badaniu stanowiły one 11,5 procent badanej grupy.
  2. Postawy utajone islamistyczne
    Są to poglądy wskazujące na ideologiczną bliskość z islamizmem, choć niekoniecznie oznaczają otwartą radykalizację. Ten segment badanych jest znacznie większy i wynosi 33,6 procent młodych muzułmanów.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że w ostatnich latach najsilniejszy wzrost dotyczy właśnie tej drugiej kategorii, czyli osób wykazujących ideologiczną podatność na radykalizację, choć jeszcze nie identyfikujących się otwarcie z islamizmem.

Czym w badaniu jest „postawa islamistyczna”

Badanie posługuje się pojęciem „islamizmu”, które w naukach społecznych odnosi się do ideologii politycznej dążącej do podporządkowania życia społecznego i państwowej interpretacji prawa islamskiego.

W praktyce w ankietach analizowano m.in. stosunek respondentów do takich twierdzeń jak:

  • przekonanie, że prawo szariatu powinno mieć pierwszeństwo przed prawem państwowym,
  • przekonanie, że religia powinna stanowić nadrzędną podstawę organizacji państwa,
  • obecność postaw antysemickich lub wrogich wobec Żydów,
  • przekonanie o konieczności obrony interesów religijnych nawet przy użyciu przemocy.

Odpowiedzi na te pytania pozwalają badaczom określić stopień podatności na radykalizację ideologiczną.

Badanie wpisuje się w szersze analizy radykalizacji

Wyniki raportu nie są całkowicie odosobnione. W ostatnich latach w Niemczech pojawiały się inne analizy wskazujące na istnienie środowisk podatnych na radykalizację religijną.

Przykładowo badanie przeprowadzone przez Uniwersytet w Münster wskazało, że około 20 procent muzułmanów z tłem migracyjnym wykazuje postawy emocjonalne sprzyjające radykalizacji. Przy populacji liczącej około 5,3–5,6 miliona muzułmanów w Niemczech oznacza to ponad milion osób potencjalnie podatnych na takie procesy.

W analizie tej zwracano uwagę przede wszystkim na:

  • silne poczucie krzywdy lub marginalizacji,
  • obecność wrogich stereotypów wobec Zachodu i Żydów,
  • niski poziom akceptacji krytyki wobec własnych przekonań religijnych.

Badacze określają tę kombinację czynników mianem „postawy resentymentu”, która może zwiększać podatność na radykalizację ideologiczną.

Kontekst społeczny i polityczny

Temat radykalizacji islamistycznej od lat pozostaje jednym z najważniejszych zagadnień bezpieczeństwa wewnętrznego w Niemczech. W ostatniej dekadzie służby bezpieczeństwa wielokrotnie ostrzegały przed działalnością:

  • organizacji islamistycznych,
  • radykalnych kaznodziejów,
  • sieci propagandy ekstremistycznej w internecie.

Jednocześnie eksperci podkreślają, że zdecydowana większość muzułmanów mieszkających w Niemczech nie identyfikuje się z ideologią islamistyczną i funkcjonuje w społeczeństwie w sposób pokojowy. Analizy dotyczą przede wszystkim określonych środowisk lub postaw ideologicznych, które mogą stanowić punkt wyjścia do procesów radykalizacji.

Wnioski badaczy: potrzebne działania profilaktyczne

Autorzy raportu podkreślają, że wyniki nie powinny prowadzić do stygmatyzacji całych społeczności religijnych. Zamiast tego ich zdaniem konieczne jest:

  • rozwijanie programów prewencji radykalizacji,
  • wspieranie edukacji obywatelskiej i dialogu międzykulturowego,
  • wzmacnianie krytycznej refleksji wewnątrz wspólnot religijnych,
  • monitorowanie środowisk podatnych na ekstremizm.

Badacze wskazują, że skuteczna polityka przeciwdziałania radykalizacji wymaga zarówno działań państwa, jak i współpracy z organizacjami społecznymi oraz przedstawicielami społeczności muzułmańskich.

źródło: nius.de

380 lokalnych pracowników może przyjechać do Niemiec z Afganistanu

3

Około 380 byłych lub obecnych pomocników Bundeswehry w Afganistanie otrzymało dotychczas zgodę na przyjęcie do Niemiec. Jednak nie jest pewne, czy osoby zagrożone zdołają opuścić kraj na czas.

Jak chronić afgańskich pracowników Bundeswehry przed zemstą talibów?

Jest to jedno z najpilniejszych pytań związanych z wycofaniem wojsk, ponieważ wszystkie oddziały opuszczą kraj już w najbliższych tygodniach. Większość byłych lub obecnych współpracowników Bundeswehry, uznanych za zagrożonych, otrzymała obietnicę przyjęcia do Niemiec. Jak potwierdzają kręgi rządowe w studiu ARD w stolicy, dotychczas wydano łącznie 380 zgód. Kilkadziesiąt kolejnych wniosków jest w trakcie rozpatrywania. Ogółem szacuje się, że w ciągu ostatnich dwóch lat Bundeswehra zatrudniała około 520 Afgańczyków, na przykład jako tłumaczy. Prawie wszyscy z nich zgłosili już zagrożenie swojego życia. Talibowie uważają rodaków, którzy pracowali dla międzynarodowych sił zbrojnych, za zdrajców lub niewiernych. Grożą im oraz ich rodzinom śmiercią.

Chociaż wielu tzw. pracowników lokalnych otrzymało już zgodę na przyjęcie, wątpliwe jest, czy będą oni w stanie opuścić Afganistan przed wycofaniem się Bundeswehry. Nie tylko potrzebują oni wizy, ale muszą również sami zorganizować sobie lot do Niemiec i pokryć jego koszty.

Zasada dwóch lat pozostaje w mocy

Trwają również spory dotyczące tego czy rząd federalny nie powinien znacznie rozszerzyć kręgu osób zagrożonych: jak dotąd nadzieję na wyjazd mogą mieć tylko ci Afgańczycy, którzy w ciągu ostatnich dwóch lat pracowali dla Niemców. Pomimo licznych apeli o wydłużenie tego okresu, właściwe Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podtrzymuje zasadę dwóch lat.

źródło: tagesschau.de

Merkel, Wałęsa i Zełeński uhonorowani najwyższym odznaczeniem UE

4

Po raz pierwszy Unia Europejska przyznała Order Zasługi za zaangażowanie na rzecz godności ludzkiej, wolności i demokracji. Najwyższą rangę przyznano m.in. byłej kanclerz.

Prestiżowe wyróżnienie dla byłej kanclerz Niemiec

Była kanclerz Angela Merkel została odznaczona przez Unię Europejską najwyższym stopniem Europejskiego Orderu Zasługi. Medal, który został przyznany po raz pierwszy w tym roku, otrzymali także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i były prezydent Polski Lech Wałęsa, jak ogłosiła we wtorek w Strasburgu marszałek parlamentu Roberta Metsola.

UE przyznaje Europejski Order Zasługi osobom, które wniosły wkład w integrację europejską lub promowanie i obronę podstawowych wartości UE, takich jak poszanowanie godności i praw człowieka, wolność, demokracja, równość i praworządność. Jest to pierwsze tego rodzaju europejskie odznaczenie. Ordery zostaną wręczone w maju podczas uroczystości w Strasburgu.

Order dla tych, którzy „przyczynili się do budowy Europy”

Order ma być zaszczytem dla tych, którzy nie tylko wierzą w Europę, ale także przyczynili się do jej budowy – powiedziała Metsola podczas ogłoszenia pierwszych laureatów. Wśród osobistości znajdują się przedstawiciele świata sportu, nauki, kultury i polityki.

Oprócz Merkel, Zełenskiego i Wałęsy, którzy zostali uhonorowani tytułem zasłużonych członków, wyróżnienie otrzymało 17 innych Europejczyków. Członkiem honorowym orderu zostanie między innymi Pietro Parolin, sekretarz stanu Watykanu. W ramach kolejnej klasy orderu UE zamierza uhonorować między innymi muzyka Bono oraz José Andrésa, założyciela organizacji humanitarnej „World Central Kitchen”.

źródło: welt.de

Uwaga, to tylko ćwiczenia! Dzień ostrzegawczy w Hesji, NRW i Nadrenii-Platynacie

0

W czwartek przed południem w niektórych częściach Niemiec ponownie zawyły syreny, a aplikacje ostrzegawcze w telefonach komórkowych wysłały powiadomienia.

Podczas krajowego dnia ostrzegawczego (Warntag) w Hesji i Nadrenii-Palatynacie próbny alarm został uruchomiony od godziny 10:00, natomiast w Bawarii i Nadrenii Północnej-Westfalii od godziny 11:00 – poinformował krajowy urząd w Nadrenii-Palatynacie oraz odpowiednie ministerstwa spraw wewnętrznych.

W Hesji odwołanie alarmu planowane jest na godzinę 10:30, w Nadrenii-Palatynacie na 10:45, a w Bawarii i Nadrenii Północnej-Westfalii na 11:30.

Niemcy: celnicy odkryli nielegalną prywatną stację paliw

0

W związku z silnym wzrostem cen paliw niektórzy kierowcy wpadają na szalone pomysły. Po otrzymaniu anonimowej informacji celnicy odkryli w piwnicy budynku mieszkalnego nielegalną prywatną stację benzynową. Z małego okna wychodziła rura paliwowa prowadząca na ulicę, ale nie płynęła nią benzyna ani olej napędowy.

Informacja dotarła do głównego urzędu celnego (HZA) w Brunszwiku (Dolna Saksonia), a sprawą zajęła się właściwa jednostka kontrolna ds. dróg transportowych. W budynku mieszkalnym w miejscowości Bovenden (powiat Göttingen) funkcjonariusze znaleźli to, czego szukali. Rzeczniczka HZA Nadine Laufer powiedziała gazecie BILD: „Podczas przeszukania celnicy znaleźli cztery zbiorniki o łącznej pojemności 3200 litrów, które były w połowie wypełnione olejem opałowym. Jednak do zbiorników nie było podłączone żadne ogrzewanie olejowe”.

Pojazdy były tankowane olejem opałowym

Według HZA próbki zawartości zbiorników wykazały, że nie było w nich oleju napędowego, ale olej opałowy. Dziwny pomysł, aby uniknąć wygórowanych cen paliwa? Na miejscu wszczęto postępowanie karne skarbowe. Laufer: „Należy teraz ustalić, ile oleju opałowego zakupiono w przeszłości i czy ewentualnie doszło do jego przekazania osobom trzecim”. Szkody podatkowe wynoszą obecnie ponad 1600 euro.

Jakie kary grożą operatorowi?

Oskarżonym grożą kary pieniężne lub do pięciu lat więzienia. Tankowanie oleju opałowego zamiast oleju napędowego jest zabronione przez prawo – zgodnie z ustawą o podatku energetycznym olej opałowy podlega niższej stawce podatkowej wynoszącej około 6,14 centa za litr, podczas gdy w przypadku oleju napędowego wynosi ona 47,04 centa za litr. Olej opałowy jest barwiony na czerwono, aby odróżnić go od oleju napędowego.

ADAC: Olej opałowy niszczy samochody!

Ale czy można go po prostu wlewać do pojazdów z silnikiem diesla? Jeszcze 30 lat temu nie było między nimi prawie żadnych różnic chemicznych, ale dziś olej opałowy nie jest już tanim zamiennikiem drogiego paliwa. Ekspert ADAC powiedział gazecie BILD: „Ze względu na gorszą zapalność może dojść do niepełnego spalania spowodowanego zbyt dużym opóźnieniem zapłonu. Skutkiem tego jest spadek mocy, wyższa emisja szkodliwych substancji spowodowana większą ilością sadzy w spalinach oraz zanieczyszczenie silnika”. Ponadto olej opałowy nie smaruje wystarczająco pompy wtryskowej i dysz – grozi to zwiększonym zużyciem.

źródło: bild.de

„Turystyka paliwowa”: Polacy chcą zabronić Niemcom tankowania

1

Gwałtowny wzrost cen paliw w Niemczech napędza „turystykę paliwową”

Rosnące ceny paliw w Niemczech sprawiają, że coraz więcej kierowców decyduje się na tankowanie po drugiej stronie granicy. Szczególnie widoczne jest to na wyspie Uznam, gdzie niemieccy kierowcy masowo przyjeżdżają do polskiego Świnoujścia, aby zatankować znacznie tańsze paliwo.

Zjawisko to określane jest mianem „turystyki paliwowej”. W ostatnich dniach przybrało ono jednak tak dużą skalę, że w polskim mieście zaczęto rozważać ograniczenia dla kierowców z Niemiec.

Bezpośrednim powodem wzrostu cen paliw jest napięta sytuacja geopolityczna i konflikt na Bliskim Wschodzie. Wzrost cen ropy na światowych rynkach spowodował gwałtowne podwyżki na europejskich stacjach paliw. W Niemczech ceny osiągnęły poziomy przekraczające dwa euro za litr.

Różnice cen po obu stronach granicy sięgają kilkudziesięciu centów

Kontrast cenowy między Niemcami a Polską jest bardzo wyraźny. W środę przed południem w niemieckim Heringsdorfie (Meklemburgia-Pomorze Przednie) litr oleju napędowego kosztował nawet 2,07 euro.

Tymczasem w oddalonym o kilka kilometrów Świnoujściu cena diesla wynosiła około 1,38 euro za litr. Jeszcze większa różnica dotyczy benzyny. Za litr Super E10 kierowcy w Niemczech musieli zapłacić około 2,10 euro, podczas gdy w Polsce cena wynosiła około 1,33 euro.

Przy standardowym tankowaniu do baku o pojemności 50 litrów oznacza to oszczędność przekraczającą 30 euro. Dla wielu kierowców jest to wystarczający powód, aby przejechać kilka lub kilkanaście kilometrów i ustawić się w kolejce do dystrybutora.

Kolejki na stacjach i tankowanie do kanistrów

Napływ niemieckich kierowców jest tak duży, że na stacjach paliw w Świnoujściu zaczęły pojawiać się kolejki. Według lokalnych relacji wielu klientów przyjeżdża nie tylko z pustym bakiem, ale także z dodatkowymi kanistrami.

Przedstawiciele władz miasta potwierdzają, że zdecydowaną większość klientów stanowią kierowcy z niemieckimi tablicami rejestracyjnymi. Różnica cen wynosząca ponad 2 złote na litrze powoduje, że dla wielu z nich zakup paliwa w Polsce staje się bardzo opłacalny.

Według relacji stacji paliw kierowcy z Niemiec często tankują do pełna, a następnie napełniają dodatkowe kanistry nawet kilkudziesięcioma litrami paliwa.

Problemy z dostępnością paliwa w Świnoujściu

Tak duży napływ klientów zaczyna powodować problemy logistyczne. W niektórych przypadkach stacje paliw w Świnoujściu były zmuszone czasowo wstrzymać sprzedaż, ponieważ zapasy paliwa zostały wyczerpane.

Sytuacja ta wywołuje coraz większe niezadowolenie wśród lokalnych władz. Podkreślają one, że priorytetem powinna być przede wszystkim ciągłość dostaw paliwa dla mieszkańców miasta oraz przedsiębiorstw komunalnych.

Prezydent Świnoujścia Joanna Agatowska zwraca uwagę, że problem nie dotyczy już wyłącznie wysokich cen, lecz także realnych braków paliwa na rynku lokalnym.

Propozycja ograniczeń dla kierowców z Niemiec

W związku z rosnącymi trudnościami pojawiła się propozycja wprowadzenia ograniczeń dotyczących sprzedaży paliwa. Władze miasta apelują do właścicieli stacji paliw, aby sprzedaż paliwa w kanistrach została ograniczona do maksymalnie 20 litrów.

Celem takiego rozwiązania byłoby ograniczenie zjawiska gromadzenia paliwa przez kierowców przyjeżdżających z zagranicy oraz zapewnienie stabilnych dostaw dla lokalnej społeczności.

Dodatkowo samorząd zapowiada, że zwróci się do służb granicznych o bardziej rygorystyczne egzekwowanie przepisów dotyczących przewozu paliwa przez granicę.

Obowiązujące przepisy dotyczące przewozu paliwa

Zgodnie z obowiązującymi regulacjami kierowcy mogą przewozić paliwo w kanistrach, jednak obowiązują określone limity.

Dopuszczalne jest przewiezienie kanistra o pojemności do 20 litrów, jednak bez dodatkowych opłat podatkowych można wywieźć z Polski maksymalnie 10 litrów paliwa. Przekroczenie tej ilości może skutkować problemami podczas kontroli celnej.

Dlatego lokalne władze apelują do kierowców, aby przestrzegali obowiązujących limitów i nie próbowali transportować większych ilości paliwa.

Turystyka paliwowa jako efekt różnic cenowych w Europie

Zjawisko tankowania paliwa za granicą nie jest nowe. Różnice podatkowe oraz odmienne koszty dystrybucji paliw sprawiają, że ceny benzyny i oleju napędowego mogą się znacznie różnić między państwami.

W ostatnich tygodniach różnice te ponownie się pogłębiły. W Niemczech ceny paliw przekraczają często dwa euro za litr, podczas gdy w Polsce pozostają wyraźnie niższe. To właśnie ta dysproporcja sprawia, że kierowcy z regionów przygranicznych coraz częściej wybierają tankowanie poza granicami kraju.

źródło: bild.de