Niemieccy kierowcy oszukiwani przy dystrybutorze? Tysiące stacji zignorowało nowe zasady cen paliw

1

Nowe zasady cen paliw pod lupą

Od 1 kwietnia w Niemczech obowiązuje nowa regulacja dotycząca cen paliw. Zgodnie z tzw. „regułą godziny 12” stacje benzynowe mogą podnosić ceny paliwa tylko raz dziennie – dokładnie w południe. Obniżki cen są natomiast dozwolone w dowolnym momencie.

Przepisy wprowadzono po gwałtownych wzrostach cen paliw związanych z konfliktem zbrojnym między Iranem a Izraelem. Celem zmian miało być zwiększenie przejrzystości cen dla kierowców i ograniczenie nagłych podwyżek w ciągu dnia. Teraz jednak pojawiły się zarzuty, że wiele stacji paliw nie przestrzega nowych zasad.

Prawie co piąta stacja miała naruszyć przepisy

Według analizy serwisu konsumenckiego „Mehr-Tanken”, opartej na danych niemieckiego urzędu monitorującego rynek paliw, aż 2995 z 15 240 stacji benzynowych miało podnosić ceny o niedozwolonych porach. Łącznie odnotowano około 17 tysięcy takich przypadków do 11 maja. Oznacza to, że naruszenia miały dotyczyć około 19,7 procent stacji paliw – czyli niemal co piątej placówki w kraju.

Bawaria najgorzej, Berlin najlepiej

Najwięcej potencjalnych naruszeń wykryto w Bawarii. Tam problem miał dotyczyć aż 25,6 procent stacji benzynowych. Najniższy wskaźnik odnotowano natomiast w Berlinie, gdzie nieprawidłowości miały pojawić się jedynie na poziomie 8,2 procent. Twórcy raportu podkreślają, że celowo pominięto przedział czasowy między 11:30 a 12:30, aby uniknąć błędów wynikających z opóźnionego przesyłania danych cenowych.

Branża paliwowa odpiera zarzuty

Przedstawiciele branży paliwowej nie zgadzają się jednak z oskarżeniami o świadome łamanie prawa. Szef Federalnego Związku Niezależnych Stacji Paliw Daniel Kaddik stwierdził, że problem może wynikać raczej z niedopracowanych przepisów niż z celowych działań operatorów. Jak wyjaśnił, zmiany cen muszą przejść przez systemy kasowe, automaty oraz dystrybutory, zanim informacje trafią do urzędu antymonopolowego.

Opóźnienia techniczne mogły wpływać na dane

Według branży nawet wolniejsze łącza internetowe lub trwające tankowanie mogły powodować opóźnienia w przekazywaniu nowych cen do systemu monitorującego. To z kolei mogło sprawiać wrażenie, że stacje zmieniały ceny poza dozwolonymi godzinami, choć faktyczna zmiana mogła zostać wprowadzona zgodnie z przepisami.

Niemcy chcą większej kontroli nad cenami paliw

Nowa regulacja jest częścią szerszych działań mających zwiększyć przejrzystość rynku paliwowego w Niemczech. W ostatnich latach kierowcy wielokrotnie skarżyli się na bardzo dynamiczne i trudne do przewidzenia zmiany cen benzyny i oleju napędowego. Na razie nie wiadomo jeszcze, czy wobec stacji paliw zostaną wyciągnięte konsekwencje oraz czy rząd zdecyduje się na zmianę lub doprecyzowanie nowych przepisów.

źródło: tagesspiegel.de

Merz chce specjalnego statusu dla Ukrainy w UE. Niemcy proponują ‘członkostwo light’ z gwarancjami bezpieczeństwa

3

Niemcy proponują nowy model relacji Ukrainy z Unią Europejską

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zaproponował nową formę współpracy Ukrainy z Unią Europejską. Chodzi o rodzaj „częściowego członkostwa”, które miałoby stanowić rozwiązanie przejściowe przed pełnym wejściem Ukrainy do UE.

Według informacji ujawnionych w liście skierowanym do najważniejszych przedstawicieli Unii Europejskiej, Merz chce, aby Ukraina uzyskała znacznie bliższe relacje z Brukselą jeszcze przed zakończeniem długiego procesu akcesyjnego.

„Członkostwo stowarzyszone” zamiast pełnego wejścia do UE

W opublikowanym w czwartek liście niemiecki kanclerz zaproponował dalsze rozmowy nad koncepcją „członkostwa stowarzyszonego” Ukrainy w UE. Model ten zakładałby między innymi możliwość udziału przedstawicieli Ukrainy w spotkaniach Rady UE oraz Rady Europejskiej – jednak bez prawa głosu. Merz proponuje również, aby Ukraina mogła posiadać swojego przedstawiciela w Komisji Europejskiej. Taki komisarz nie miałby jednak własnego resortu ani prawa głosu.

Ukraina bez pełnego dostępu do budżetu UE

Jednym z elementów propozycji jest także ograniczony dostęp do środków unijnych na początkowym etapie. Jak zaznaczono w planie, budżet UE nie miałby od razu obowiązywać Ukrainy w pełnym zakresie. Zakres integracji finansowej miałby być rozszerzany stopniowo – wraz z postępem negocjacji akcesyjnych.

Kluczowy punkt: gwarancje bezpieczeństwa dla Kijowa

Najbardziej znaczącą częścią propozycji Merza jest kwestia bezpieczeństwa. Kanclerz chce pełnego dostosowania Ukrainy do wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Unii Europejskiej, w tym objęcia kraju klauzulą wzajemnej pomocy zawartą w artykule 42.7 Traktatu o UE. Przepis ten zobowiązuje państwa członkowskie do udzielenia pomocy i wsparcia krajowi UE, który padł ofiarą zbrojnej napaści. Merz określa to jako formę „gwarancji bezpieczeństwa” dla Ukrainy. Jednocześnie zaznaczono, że rozwiązanie nie działałoby wstecz i nie obejmowałoby wcześniejszych wydarzeń związanych z wojną.

Bez zmiany traktatów unijnych

Według niemieckiego kanclerza realizacja takiego modelu byłaby możliwa bez konieczności formalnej zmiany traktatów unijnych. Merz uważa, że wystarczyłoby osiągnięcie „silnego politycznego porozumienia” pomiędzy państwami członkowskimi UE.

List do władz Unii Europejskiej

Datowany na 18 maja list został skierowany do:

  • przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen,
  • przewodniczącego Rady Europejskiej António Costa,
  • oraz prezydenta Cypru Nikos Christodoulidis, którego kraj sprawuje obecnie prezydencję w Radzie UE.

Negocjacje akcesyjne trwają od 2024 roku

Unia Europejska oficjalnie rozpoczęła negocjacje akcesyjne z Ukrainą w czerwcu 2024 roku. Propozycja Merza – jak podkreślono – nie ma zastąpić pełnego członkostwa Ukrainy w UE, lecz stworzyć pomost między obecnym statusem kraju a przyszłą pełnoprawną integracją z Unią Europejską.

Możliwe polityczne konsekwencje

Pomysł niemieckiego kanclerza może wywołać szeroką debatę w Europie. Zwolennicy mogą postrzegać go jako sposób na szybsze polityczne związanie Ukrainy z UE. Krytycy mogą jednak wskazywać, że stworzenie specjalnego modelu „członkostwa light” mogłoby doprowadzić do powstania nowej kategorii państw częściowo zintegrowanych z Unią bez pełnych praw członkowskich.

źródło: bild.de

Irańczyk terroryzował pasażerów pociągu maczetą! Policja dała mu tylko „zakaz wstępu” na dworzec

5

Groźny incydent w Hamburgu

W środowy wieczór w jednym z pociągów S-Bahn w Hamburgu doszło do niebezpiecznego incydentu. 53-letni obywatel Iranu zachowywał się agresywnie, rzucał przedmiotami w pasażerów, a następnie wyciągnął maczetę i uderzał nią w elementy wnętrza wagonu. W wyniku zdarzenia pasażerowie w panice opuścili pociąg.

Atak w pociągu linii S7

Do zdarzenia doszło około godziny 21:40 w pociągu linii S7 jadącym w kierunku Tiefstack. Według relacji policji mężczyzna podróżował z psem. Nagle stał się agresywny. Najpierw rzucił w dwóch pasażerów (38-letniego mężczyznę i 26-letnią kobietę) pełną puszką dezodorantu – na szczęście nikogo nie trafił. Następnie wyciągnął maczetę i zaczął uderzać nią w siedzenia oraz metalowe elementy wagonu.

Panika i ucieczka pasażerów

Po zatrzymaniu się pociągu na stacji Tiefstack pasażerowie natychmiast opuścili wagon i uciekli w bezpieczne miejsce. Na miejsce szybko przybyła policja federalna, która zatrzymała mężczyznę niedługo po zdarzeniu. Funkcjonariusze zabezpieczyli również jego psa, którym zajęła się jedna z policjantek.

Maczeta ukryta w krzakach

Jak wynika z ustaleń policji, mężczyzna próbował wcześniej ukryć maczetę w zaroślach przy wejściu do tunelu. Broń została później odnaleziona i zabezpieczona przez funkcjonariuszy. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał, że schował maczetę i wyraził ubolewanie z powodu całej sytuacji.

Zaskakująca decyzja policji

Po przeprowadzeniu czynności służbowych policja federalna wypuściła 53-latka na wolność, nakładając na niego jedynie zakaz wstępu na teren stacji Tiefstack. Jednocześnie wobec mężczyzny wszczęto postępowanie karne m.in. w kierunku usiłowania ciężkiego uszkodzenia ciała oraz groźby karalnej.

Śledztwo trwa

Sprawą zajmuje się wydział dochodzeniowy policji federalnej w Hamburgu. Funkcjonariusze analizują również nagrania z monitoringu, które pomogły w odtworzeniu przebiegu zdarzenia. Według ustaleń śledczych incydent trwał kilka minut, ale wywołał duże poruszenie i panikę wśród podróżnych.

Kolejny niebezpieczny incydent w niemieckiej komunikacji

Zdarzenie w Hamburgu to kolejny przypadek agresywnego zachowania w transporcie publicznym w Niemczech. Policja podkreśla, że szybka reakcja pasażerów i służb zapobiegła potencjalnie poważniejszym konsekwencjom.

źródło: n-tv.de

Merz obwinia społeczeństwo za zastój reform. Kontrowersyjne słowa kanclerza Niemiec

2

Friedrich Merz o problemach z reformami w Niemczech

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz podczas środowego wystąpienia na konferencji branży elektronicznej i cyfrowej eSummit 2026 odniósł się do problemów związanych z tempem reform prowadzonych przez niemiecki rząd. Zdaniem szefa niemieckiego rządu trudności nie wynikają wyłącznie z problemów administracyjnych czy politycznych. Merz stwierdził, że część odpowiedzialności ponosi również społeczeństwo.

„Nie mamy tylko problemu z wdrażaniem reform”

W swoim przemówieniu kanclerz podkreślał, że rozumie krytykę osób niezadowolonych z powolnego tempa zmian, jednak – jak zaznaczył – ciągłe przedstawianie sytuacji Niemiec w czarnych barwach nie odpowiada rzeczywistości. Merz powiedział: „Rozumiem krytyków, którym wszystko dzieje się zbyt wolno, ale rozmija się z rzeczywistością ciągłe narzekanie na upadek kraju, szerzenie pesymizmu i oczekiwanie wielkiego przełomu – bo takiego nie będzie.”

Kanclerz zaznaczył, że Niemcy znajdują się obecnie w procesie reform, który wymaga czasu i konsekwencji.

„Reforma to proces”

Według Merza obecny rząd zamierza kontynuować zmiany w kolejnych miesiącach i konsekwentnie realizować swoje cele polityczne. Jak podkreślił: „Jesteśmy w procesie reform. A to słowo składa się z dwóch części: reforma i proces. W tym procesie robimy postępy i zamierzam w nadchodzących miesiącach zdecydowanie posuwać się naprzód wraz z rządem federalnym.”

Kanclerz dodał również, że obecna koalicja musi odnieść sukces, ponieważ chce pokazać, że rozwiązania problemów są możliwe „z politycznego centrum kraju”.

Kontrowersyjne słowa o społeczeństwie

Największe emocje wywołał jednak fragment wypowiedzi dotyczący samych obywateli Niemiec. Merz stwierdził: „Nie mamy tylko problemu z wdrażaniem reform. W znacznej części naszego społeczeństwa nadal mamy problem ze zrozumieniem sytuacji.”

Według kanclerza rozwiązanie tego problemu jest „wspólnym zadaniem”, które musi zostać podjęte zarówno przez polityków, jak i społeczeństwo.

Krytyka i możliwe reakcje

Słowa Merza mogą wywołać szeroką debatę w Niemczech, ponieważ część opinii publicznej może odebrać je jako próbę przerzucenia odpowiedzialności za problemy reform na obywateli. W ostatnich miesiącach niemiecki rząd mierzy się z rosnącą krytyką dotyczącą tempa zmian gospodarczych, biurokracji oraz sytuacji ekonomicznej kraju. Kanclerz próbuje jednak przekonywać, że reformy są realizowane stopniowo i wymagają czasu.

Niemcy czekają na efekty reform

Wypowiedź Merza pokazuje również narastające napięcie wokół oczekiwań społecznych wobec rządu federalnego. Część obywateli oczekuje szybkich i zdecydowanych działań, podczas gdy rząd podkreśla konieczność długofalowego procesu zmian.

Kanclerz jasno zaznaczył jednak, że nie należy oczekiwać „wielkiego przełomu”, lecz stopniowego wdrażania reform w kolejnych miesiącach.

źródło: n-tv.de

Pył z Sahary dotrze do Niemiec. Meteorolodzy ostrzegają: nie zostawiaj prania na zewnątrz!

1

Gorące powietrze z Hiszpanii zmierza do Niemiec

Niemcy przygotowują się na pierwszą większą falę upałów w 2026 roku. Na Zielone Świątki nad kraj napłynie bardzo ciepła masa powietrza z Hiszpanii i rejonu Sahary. Meteorolodzy określają to zjawisko mianem „Spanish Plume”, czyli „hiszpańskiej smugi gorącego powietrza”.

Według prognoz temperatury w wielu regionach Niemiec przekroczą 30 stopni Celsjusza. Wraz z gorącym powietrzem nad Europę dotrze także pył z Sahary, który może osadzać się na samochodach, balkonach, tarasach czy praniu pozostawionym na zewnątrz.

Temperatury nawet do 33 stopni

Meteorolog Dominik Jung zapowiada, że nadchodzące dni będą wyjątkowo gorące jak na początek czerwca. Jak wyjaśnia, w Nadrenii Północnej-Westfalii, Hesji i Bawarii temperatury mogą osiągnąć od 30 do nawet 33 stopni Celsjusza. Nieco chłodniej będzie na północy kraju, między innymi w Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz Szlezwiku-Holsztynie, gdzie prognozowane są wartości od 25 do 29 stopni.

Pył z Sahary zabrudzi samochody i tarasy

Do Niemiec wraz z gorącą masą powietrza dotrze również drobny pył znad Sahary. Został on wcześniej zassany nad Afryką Północną, a teraz przemieszcza się nad Europę. Meteorolodzy ostrzegają, że pył może pozostawiać charakterystyczny, lekko czerwonawy osad. Najbardziej zauważalny będzie na samochodach, świeżo umytych tarasach czy rozwieszonym na zewnątrz praniu.

Słońce może wyglądać „mlecznie”

Eksperci zwracają uwagę, że obecność pyłu wpłynie także na wygląd nieba. W sobotę słońce może sprawiać wrażenie przygaszonego lub „mlecznego”. To jeden z typowych efektów obecności bardzo drobnych cząstek pyłu w atmosferze. W niedzielę wielu kierowców może zauważyć cienką warstwę czerwonawego osadu na swoich pojazdach.

Czym jest „Spanish Plume”?

„Spanish Plume” to szczególna sytuacja pogodowa, podczas której bardzo gorące i suche powietrze z Hiszpanii oraz Sahary przemieszcza się nad Europę Środkową w wyższych warstwach atmosfery. Takie układy pogodowe często przynoszą nie tylko wysokie temperatury, ale również gwałtowne zmiany pogody. Po okresie upałów mogą pojawić się intensywne opady deszczu i burze.

Po deszczowych dniach nadchodzi ocieplenie

Po ostatnich dniach zdominowanych przez deszcz i burze temperatury w Niemczech zaczną szybko rosnąć już od czwartku. Ekspert pogodowy Karsten Brandt prognozuje temperatury na poziomie 20–23 stopni już w czwartek, a w piątek nawet do 28 stopni. Jak podkreśla, tak gwałtowne ocieplenie może być odczuwalne szczególnie dla osób wrażliwych na zmiany pogody. Mogą pojawić się problemy z krążeniem, osłabienie czy bóle głowy.

Meteorolodzy apelują: dużo wody i ostrożność

Specjaliści zalecają, aby podczas gorących dni unikać nadmiernego wysiłku, pić dużo wody i spokojnie planować aktywności na świeżym powietrzu. Choć wielu mieszkańców Niemiec cieszy się z nadejścia letniej pogody, eksperci przypominają, że połączenie wysokich temperatur i pyłu może być uciążliwe zarówno dla zdrowia, jak i codziennego funkcjonowania.

źródło: bild.de

Atak nożownika w ośrodku dla uchodźców w Berlinie. 32-letni Ukrainiec ciężko ranił nastolatka

2

Brutalny atak w Berlin-Spandau

W jednym z berlińskich ośrodków dla uchodźców w dzielnicy Spandau doszło do brutalnego ataku z użyciem noża. Według informacji policji 32-letni mężczyzna miał zaatakować 15-letniego chłopca i ciężko go ranić. Nastolatek trafił do szpitala, gdzie przeszedł pilną operację.

Do zdarzenia doszło już we wtorek nad ranem we wspólnym ośrodku dla uchodźców przy ulicy Freiheit. Jak podaje policja, około godziny 2:30 między 32-latkiem a nastolatkiem wybuchła kłótnia. Gdy chłopak odwrócił się od mężczyzny, ten miał ugodzić go nożem w plecy. Po ataku sprawca uciekł z miejsca zdarzenia.

Duża akcja policji i służb ratunkowych

Na miejsce skierowano liczne siły policji oraz ratowników medycznych. Ciężko ranny 15-latek został opatrzony przez lekarza pogotowia i sanitariuszy, a następnie przewieziony do szpitala w towarzystwie matki. W klinice przeszedł operację ratującą życie. Według rzeczniczki policji jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.

Sprawca wrócił do ośrodka po wielu godzinach

Po ataku policjanci przez wiele godzin przeszukiwali teren ośrodka dla uchodźców w poszukiwaniu napastnika. Początkowo mężczyzna pozostawał nieuchwytny. Dopiero wiele godzin później wrócił do placówki. Został zatrzymany w środę około godziny 1:10 w nocy.

Policja: wcześniej dochodziło już do konfliktów

Jak informują niemieckie służby, zarówno podejrzany, jak i poszkodowany są obywatelami Ukrainy. 15-latek mieszkał w ośrodku wraz z rodziną. Według policji między nastolatkiem a 32-latkiem już wcześniej miało dochodzić do sporów i napięć.

Śledztwo w sprawie ciężkiego uszkodzenia ciała

Sprawą zajmuje się policja kryminalna, która prowadzi dochodzenie pod kątem niebezpiecznego uszkodzenia ciała. 32-letni mężczyzna pozostaje w policyjnym areszcie i jeszcze w ciągu dnia ma zostać doprowadzony przed sędziego śledczego, który zdecyduje o ewentualnym areszcie tymczasowym.

Kolejny atak nożem w Berlinie

Zdarzenie w Spandau to kolejny przypadek brutalnej przemocy z użyciem noża w Berlinie. Policja bada obecnie dokładny przebieg konfliktu oraz motyw działania sprawcy. Na ten moment nie podano informacji, co dokładnie doprowadziło do eskalacji kłótni i ataku na nastolatka.

źródło: bz-berlin.de

„Ile istnieje płci?” Burza wokół edukacyjnych materiałów w niemieckich mediach

2

W Niemczech odbył się 14. Niemiecki Dzień Różnorodności (Deutscher Diversity-Tag), organizowany pod hasłem: „Kiedy wygrywa różnorodność, wygrywamy wszyscy”. W akcję zaangażowały się tysiące instytucji, w tym uniwersytety, urzędy państwowe, media publiczne oraz organizacje społeczne. W ramach wydarzenia organizowano wykłady, kampanie informacyjne, warsztaty i debaty dotyczące różnorodności, inkluzji oraz równości szans. Wśród tematów poruszanych podczas wydarzeń znalazły się m.in. kwestie płci kulturowej, migracji, sztucznej inteligencji i reprezentacji mniejszości.

Diversity-Tag organizowany od 2012 roku

Akcja została zainicjowana w 2012 roku przez stowarzyszenie Charta der Vielfalt, które określa się jako największa inicjatywa pracodawców w Niemczech promująca różnorodność w miejscu pracy. Według organizatorów kartę podpisało już około 6,5 tysiąca firm i instytucji. Stowarzyszenie podaje, że reprezentują one łącznie około 14,7 miliona pracowników w Niemczech. Do udziału w tegorocznej edycji zachęcała również Bundesagentur für Arbeit, czyli Federalna Agencja Pracy. Na stronie urzędu pojawiły się apele o wspieranie „kultury pracy wolnej od uprzedzeń” oraz propozycje aktywności integracyjnych dla zespołów. Wśród sugerowanych pomysłów znalazły się między innymi wspólne spacery po mieście czy dyskusje dotyczące różnic pokoleniowych w firmach.

Uniwersytety mocno zaangażowane w obchody

Szczególnie aktywnie w obchody włączyły się niemieckie uczelnie wyższe. Frankfurt University of Applied Sciences podkreślił, że różnorodność stanowi ważny element codziennego funkcjonowania uczelni. W komunikacie zaznaczono, że studenci pochodzą z różnych środowisk społecznych i edukacyjnych, co ma pozytywnie wpływać na jakość nauczania oraz badań naukowych. Uczelnia wymieniła również organizowane wcześniej wydarzenia, takie jak konferencja pod hasłem „Tęsknota za wolnością – queerowe perspektywy migracji, ucieczki azylu”. Według przedstawicieli uczelni tegoroczny Diversity-Tag ma szczególne znaczenie ze względu na – jak określono – „widoczną tendencję do podważania idei równości szans”.

Wykłady o płci, migracji i zaufaniu do informacji

Także Universität Duisburg-Essen przygotował liczne wydarzenia związane z tematyką różnorodności. Na kampusie w Duisburgu zorganizowano specjalną strefę informacyjną poświęconą inkluzji, równości oraz różnorodności. Studenci i pracownicy mogli uczestniczyć w dyskusjach oraz spotkaniach poświęconych tym zagadnieniom. Jednym z gości była Mai Thi Nguyen-Kim, która wygłosiła wykład dotyczący budowania zaufania do informacji w erze cyfrowej i sztucznej inteligencji.

Media publiczne promowały temat różnorodności

Do akcji szeroko włączyły się także niemieckie media publiczne. SWR poinformował, że podczas tegorocznego Diversity-Tagu stacje należące do ARD skupią się na tematyce sztucznej inteligencji pod hasłem: „re:code diversity – sprawiedliwa sztuczna inteligencja w różnorodnej demokracji”. Wśród promowanych materiałów znalazły się programy i artykuły zatytułowane między innymi:

  • „Matthias i queerowe życie”,
  • „Ile istnieje płci – i co z tego wynika?”,
  • „Jeden dzień w afrykańskim sklepie w Moguncji”.

KiKA przygotowała specjalne karty dotyczące różnorodności

Szczególnie aktywnie do wydarzenia podeszła dziecięca stacja KiKA należąca do ARD i ZDF. Nadawca zaprezentował specjalny zestaw kart dla redakcji, który ma pomagać w rozmowach o reprezentacji przed kamerą, różnorodności perspektyw w zespołach oraz nieświadomych schematach myślenia. Według autorów projektu karty mają wspierać otwartość, wymianę poglądów i świadomość społeczną.

Urzędy państwowe również wzięły udział

W obchody zaangażowały się również niemieckie instytucje państwowe. Deutsches Patent- und Markenamt podkreślił, że chce dawać przykład w zakresie szacunku, równości szans i współpracy między pracownikami różnych narodowości. Urząd zaznaczył, że zatrudnia osoby pochodzące z 49 krajów świata.

Prywatne firmy mniej aktywne niż sektor publiczny

Największe zaangażowanie w Diversity-Tag wykazywały przede wszystkim: uniwersytety i szkoły wyższe, urzędy państwowe, media publiczne. Znacznie rzadziej do udziału w akcji zachęcały prywatne przedsiębiorstwa.

Debata o różnorodności w Niemczech trwa

Tematy związane z różnorodnością, inkluzją i polityką tożsamości od lat wywołują w Niemczech silne emocje polityczne i społeczne. Zwolennicy podobnych inicjatyw podkreślają znaczenie równości szans i reprezentacji różnych grup społecznych. Krytycy uważają natomiast, że część działań promowanych pod hasłem „diversity” ma charakter ideologiczny i coraz mocniej przenika do instytucji publicznych, edukacji oraz mediów.

źródło: n-tv.de

Coraz więcej Żydów chce opuścić Niemcy. „Berlin przestał być bezpieczny”

4

Berlin w 2026 roku: „To nie historia sprzed 80 lat, to nasza codzienność”

„Kill all Jews” („Zabić wszystkich Żydów”) – taki napis pojawił się na ścianie jednego z budynków w dzielnicy Pankow. „Scheiß Juden!” („Cholerni Żydzi!”) – krzyki słychać na boisku piłkarskim w stolicy Niemiec. W centrum miasta zamyka się izraelska restauracja, ponieważ – jak relacjonują właściciele – antysemickie groźby i akty wandalizmu nie ustają. Dwóch studentów zostaje zaczepionych i śledzonych w rejonie dzielnicy rządowej tylko dlatego, że noszą kipę. To – jak podkreślają bohaterowie reportażu – nie jest obraz przeszłości sprzed II wojny światowej, lecz codzienność w Berlinie w 2026 roku.

Ostrzeżenie władz: „Sytuacja dla Żydów jest skrajnie niebezpieczna”

81 lat po zakończeniu II wojny światowej i Holokauście, w którym zamordowano około sześciu milionów Żydów, kanclerz Niemiec Friedrich Merz podczas wystąpienia przed berlińską wspólnotą Chabad stwierdził, że „żydowskie życie w Niemczech jest tak zagrożone, jak dawno nie było”. W Berlinie mieszka około 40 tys. Żydów, a w całych Niemczech ok. 225 tys. Od czasu ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 roku – w którym zginęło ponad 1200 osób – liczba incydentów antysemickich znacząco wzrosła. Według danych organizacji monitorującej Research and Information Centre on Antisemitism (RIAS) w 2024 roku w Berlinie odnotowano 2521 zdarzeń antysemickich. Nowe dane za 2025 rok mają zostać opublikowane wkrótce.

„Każdego dnia dostaję groźby”

W reportażu przytoczono wypowiedź rapera Ben Salomo, urodzonego w Izraelu, który przez lata działał na niemieckiej scenie hip-hopowej. Jak twierdzi, codziennie otrzymuje wiadomości zawierające groźby śmierci i nienawiść na tle religijnym. Wśród cytowanych wiadomości pojawiają się m.in. brutalne obelgi i nawoływanie do przemocy. Artysta twierdzi, że środowisko muzyczne i część debaty publicznej w Niemczech stały się dla Żydów niebezpieczne, a on sam rozważa emigrację.

Narastający strach i plany wyjazdu

Coraz więcej Żydów – jak wynika z rozmów cytowanych w artykule – zastanawia się nad opuszczeniem Niemiec. Jeden z rozmówców mówi wprost, że podczas spotkań znajomych „wszyscy rozmawiają o wyjeździe”.

Pojawia się również obawa przed dalszą eskalacją przemocy. Służby bezpieczeństwa ostrzegają przed nowymi grupami ekstremistycznymi. W marcu 2026 roku w Europie doszło do serii ataków na instytucje żydowskie. Według niemieckiego kontrwywiadu Federal Office for the Protection of the Constitution (BfV) za częścią z nich może stać sieć o powiązaniach z Iranem. Dodatkowo rośnie zagrożenie ze strony radykalnych środowisk palestyńskich. W raporcie BfV wskazano, że w Berlinie ukształtował się „twardy rdzeń” grup ekstremistycznych, które mają coraz większy wpływ na sytuację bezpieczeństwa.

„Antysemityzm stał się częścią przestrzeni publicznej”

Przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech Josef Schuster ostrzega, że sytuacja jest wyjątkowo poważna. Jego zdaniem żydowskie wspólnoty funkcjonują dziś pod stałą ochroną, a antysemityzm „znormalizował się” w przestrzeni publicznej.

Jak podkreśla, nawet jawne nawoływania do przemocy w przestrzeni publicznej często nie spotykają się z wystarczającą reakcją społeczną.

„Nasz codzienny strach”

Jedna z mieszkanek Berlina, pracująca w żydowskiej organizacji, opisuje codzienne życie swojej rodziny. Jej syn miał zostać nazwany obraźliwym określeniem na tle religijnym przez rówieśnika w szkole.

Rodzina – jak twierdzi kobieta – planuje każdy dzień z uwzględnieniem potencjalnych zagrożeń. Zmienia trasy poruszania się, analizuje bezpieczeństwo i unika sytuacji, które mogłyby narazić ich na niebezpieczeństwo. Wprost przyznaje, że rozważają wyjazd z Niemiec.

Sport pod ochroną policji

W Berlinie-Westend mecze młodzieżowe klubu TuS Makkabi Berlin odbywają się w asyście policji. Klub od lat funkcjonuje pod szczególnym nadzorem służb. Rodzice dzieci grających w drużynie mówią o strachu i ograniczaniu normalnego życia. Dzieci przestają nosić elementy identyfikujące je z klubem lub społecznością żydowską, takie jak koszulki czy kipy. W artykule przywołano również incydent z 2024 roku, gdy młodzież z Makkabi Berlin została zaatakowana po meczu przez grupę napastników wykrzykujących antysemickie hasła.

Antysemityzm na uczelniach

Przedstawiciel Jüdischen Studierendenunion Deutschland (JSUD) opisuje wzrost liczby incydentów na niemieckich uczelniach. Studenci żydowskiego pochodzenia mają unikać kampusów z obawy przed agresją i protestami. W jednym z opisanych zdarzeń dwaj studenci zostali zaczepieni w centrum Berlina i obrażeni hasłami politycznymi oraz antyizraelskimi.

„Nie chcę już słyszeć słowa ‘nigdy więcej’”

W końcowej części artykułu przytoczono fragment wystąpienia Mathiasa Döpfnera, który krytykuje sposób, w jaki hasło „nigdy więcej” funkcjonuje w debacie publicznej. Jego zdaniem stało się ono pustym sloganem, który nie przekłada się na realne działania. Jak mówi, rzeczywistość pokazuje, że przemoc i antysemityzm nadal się powtarzają, a deklaracje nie zatrzymują kolejnych ataków.

Podsumowanie

Reportaż przedstawia obraz narastającego poczucia zagrożenia wśród części społeczności żydowskiej w Niemczech. Wskazuje na wzrost liczby incydentów, obawy o bezpieczeństwo oraz coraz częstsze rozważania o emigracji. Jednocześnie podkreśla, że według rozmówców sytuacja przestała być postrzegana jako incydentalna – a zaczęła być traktowana jako stały element życia codziennego w Berlinie.

źródło: bild.de

Niemiecka gospodarka hamuje. W trzy miesiące zniknęło prawie pół miliona miejsc pracy!

3

W Niemczech utrzymuje się negatywny trend na rynku pracy. Według najnowszych danych Federalnego Urzędu Statystycznego liczba osób pracujących spadła w pierwszym kwartale roku, podczas gdy w całej Unii Europejskiej zatrudnienie nadal rośnie. Największe spadki odnotowano w przemyśle i budownictwie.

Spadek zatrudnienia o prawie pół miliona osób

Jak poinformował Statistisches Bundesamt, w pierwszym kwartale bieżącego roku liczba osób pracujących w Niemczech wyniosła 45,6 miliona. W porównaniu z poprzednim kwartałem oznacza to spadek o 486 tysięcy osób, czyli o 1,1 procent. Po uwzględnieniu czynników sezonowych, które zwykle wpływają na wyniki na początku roku, spadek wyniósł 61 tysięcy osób, czyli 0,1 procent.

Trwa niekorzystny trend na rynku pracy

Dane wskazują, że jest to kontynuacja negatywnego trendu obserwowanego od lata 2025 roku. W ujęciu rocznym zatrudnienie również spadło – o około 0,3 procent względem poprzedniego roku. Oznacza to, że mimo ogólnej stabilności gospodarki, niemiecki rynek pracy zaczyna wykazywać oznaki osłabienia.

Przemysł i budownictwo najbardziej dotknięte spadkami

Największe straty odnotowano w sektorach produkcyjnych:

  • przemysł przetwórczy: spadek o 2,1 procent,
  • budownictwo: spadek o 1,1 procent.

W tych branżach odnotowano wyraźne ograniczenie liczby miejsc pracy, co wskazuje na spowolnienie w sektorze produkcyjnym gospodarki.

Usługi rosną, ale nie równoważą strat

W sektorze usługowym odnotowano niewielki wzrost zatrudnienia – o 45 tysięcy osób, czyli 0,1 procent.

Największy przyrost miejsc pracy wystąpił w obszarze:

  • administracji publicznej, edukacji i ochrony zdrowia – wzrost o 181 tysięcy miejsc pracy (+1,5 procent).

To jednak nie wystarczyło, aby zrekompensować straty w przemyśle i budownictwie.

Mniej etatów i mniej samozatrudnionych

Łączna liczba pracowników objętych ubezpieczeniem społecznym spadła o 120 tysięcy osób (0,3 procent), do poziomu 42 milionów. Spadła także liczba osób samozatrudnionych – o 37 tysięcy, czyli o 1 procent, do 3,6 miliona osób. Jednocześnie całkowity wolumen pracy pozostał bez zmian i wyniósł 15,7 miliarda godzin. Oznacza to, że mniej osób wykonuje podobną ilość pracy, często pracując dłużej.

Niemcy słabsze od reszty Europy

W tym samym czasie w innych częściach Europy sytuacja wygląda lepiej. W strefie euro zatrudnienie wzrosło o 0,5 procent, a w całej Unii Europejskiej o 0,6 procent. Oznacza to, że Niemcy wypadają wyraźnie słabiej niż średnia unijna, co może wskazywać na rosnące wyzwania strukturalne na rynku pracy największej gospodarki Europy.

Oferty pracy w Niemczech 

Zachęcamy do odwiedzenia naszego portalu z ofertami pracy w Niemczech, gdzie znajdziecie aktualne ogłoszenia z całego kraju: praca.dojczland.info

źródło: t-online.de

Bruksela chce wysłać Merkel do Putina. Europa szykuje dyplomatyczny zwrot

3

W Unii Europejskiej prowadzone są rozmowy na temat możliwego wyznaczenia specjalnego przedstawiciela, który mógłby w przyszłości uczestniczyć w potencjalnych negocjacjach z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Według doniesień medialnych w gronie rozważanych kandydatów znajdują się m.in. była kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz były premier Włoch i były szef Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi.

Jak informuje „Financial Times”, europejskie rządy prowadzą nieformalne konsultacje dotyczące osoby, która mogłaby reprezentować Unię Europejską w ewentualnych rozmowach pokojowych z Rosją. Wśród nazwisk pojawiają się także: obecny prezydent Finlandii Alexander Stubb oraz jego poprzednik Sauli Niinistö.

Według gazety, która powołuje się na anonimowe źródła w strukturach rządowych, temat wyboru potencjalnego mediatora ma zostać poruszony podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych państw UE na Cyprze w przyszłym tygodniu.

Źródła cytowane przez „Financial Times” twierdzą również, że zarówno Stany Zjednoczone, jak i Ukraina miały wyrazić poparcie dla idei bezpośrednich rozmów między takim przedstawicielem Unii Europejskiej a stroną rosyjską.

Zełenski ma preferować Draghiego

Jeden z ukraińskich urzędników powiedział gazecie, że prezydent Ukrainy Volodymyr Zelenskyy preferowałby „kogoś takiego jak Mario Draghi” albo „silnego obecnego przywódcę państwa”. Według tych informacji Wołodymyr Zełenski ma jeszcze w tym tygodniu omawiać tę kwestię z przedstawicielami Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Mario Draghi po zakończeniu kadencji na stanowisku prezesa Europejskiego Banku Centralnego pełnił również funkcję premiera Włoch przez ponad półtora roku.

Putin wcześniej wskazywał Gerharda Schrödera

Rosyjski prezydent Vladimir Putin już wcześniej sygnalizował gotowość do rozmów z europejskimi państwami na temat zakończenia wojny w Ukrainie. Sam Putin jako potencjalnego mediatora wymieniał byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera z SPD. Schröder od lat utrzymuje bliskie relacje z rosyjskim prezydentem i nawet po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę współpracował z rosyjskimi koncernami energetycznymi.

Friedrich Merz: Europa sama zdecyduje, kto będzie ją reprezentował

Do sprawy odniósł się również obecny kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Podczas przemówienia wygłoszonego przy okazji wręczenia Międzynarodowej Nagrody Karola Wielkiego w Aachen Merz podkreślił, że Europa sama podejmie decyzję dotyczącą ewentualnego mediatora. „My, Europejczycy, sami decydujemy, kto przemawia w naszym imieniu. Nikt inny” – powiedział kanclerz. Jednocześnie Friedrich Merz wyraził wątpliwości, czy po stronie rosyjskiej rzeczywiście istnieje realna gotowość do negocjacji pokojowych.

UE szuka nowej strategii wobec wojny

Dyskusja o możliwym mediatorze pokazuje, że w Europie coraz intensywniej rozważane są różne scenariusze dotyczące przyszłych rozmów pokojowych między Rosją a Ukrainą. Na razie nie zapadły jednak żadne oficjalne decyzje, a cała sprawa pozostaje na etapie nieformalnych konsultacji pomiędzy europejskimi rządami.

źródło: n-tv.de