Niemcy: Afgańczyk dźgnął nożem Syryjczyka – ofiara zmarła w szpitalu

1

Tragiczne zdarzenie przed budynkiem mieszkalnym

Strausberg – W Brandenburgii doszło do śmiertelnego ataku nożem. Według ustaleń policji, 37-letni Afgańczyk zaatakował 44-letniego Syryjczyka. Ofiara zmarła później w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń.

Atak przed budynkiem mieszkalnym

Do zdarzenia doszło około godziny 19:45 w Strausbergu (powiat Märkisch-Oderland). Policja została wezwana na ulicę Am Annatal, gdzie przed jednym z budynków wielorodzinnych doszło do ataku nożem. Motywy zdarzenia pozostają na ten moment nieznane.

Ciężkie obrażenia i śmierć w szpitalu

44-letni mężczyzna doznał ciężkich obrażeń w okolicy brzucha. Został natychmiast przetransportowany do Unfallkrankenhaus Berlin. Mimo udzielonej pomocy medycznej zmarł krótko po przewiezieniu do szpitala.

Zatrzymanie podejrzanego

Policja zatrzymała podejrzanego w mieszkaniu. Funkcjonariusze obezwładnili 37-latka i aresztowali go.

Śledztwo trwa

Dalsze czynności przejął wydział ds. zabójstw, który prowadzi postępowanie wyjaśniające okoliczności zdarzenia. Motywy konfliktu pozostają na ten moment nieznane.

źródło: bild.de

Szok w Berlinie: Dwa brutalne ataki nożem w ciągu jednej godziny. „Mężczyzna z zakrwawionymi rękami drwił z policji”

4

Fala przemocy w nocy w stolicy Niemiec

W nocy z wtorku na środę w Berlinie doszło do dwóch brutalnych ataków z użyciem noża. W ciągu zaledwie jednej godziny w dzielnicach Moabit i Neukölln kilku mężczyzn zostało ciężko rannych. Policja prowadzi śledztwo, a szczegóły zdarzeń wciąż są wyjaśniane.

Neukölln: ciężko ranny mężczyzna i długa krwawa ścieżka

Około godziny 3:00 służby ratunkowe zostały wezwane do dzielnicy Neukölln. Na chodniku znaleziono 31-letniego mężczyznę z poważnymi obrażeniami po ranach kłutych.

Na miejscu odkryto również ślad krwi ciągnący się na długości około 50 metrów. Na początku nie było jasne, gdzie dokładnie doszło do ataku.

Policja kryminalna zabezpieczyła ślady, a duże siły policyjne – w tym oddział prewencji – rozpoczęły poszukiwania narzędzia zbrodni. Ze względu na ciężki stan ofiary nie udało się jej jeszcze przesłuchać. Mężczyzna został przewieziony do szpitala.

Moabit: bójka w lokalu i kolejne rany kłute

Około godziny 4:00 doszło do kolejnego zdarzenia, tym razem w jednej z knajp w Moabicie.

W wyniku bójki z użyciem noża jedna osoba została ciężko ranna, druga doznała silnych obrażeń – krwawiła z głowy oraz rąk. Trzecia osoba również została ranna, jednak szczegóły jej obrażeń nie są znane. Czwarta osoba, prawdopodobnie znajdująca się w niestabilnym stanie psychicznym, również wymagała pomocy medycznej.

Nie wiadomo jeszcze, co doprowadziło do konfliktu ani kto dokładnie brał w nim udział. Policja prowadzi dalsze czynności wyjaśniające. Dwie z czterech osób trafiły do szpitala.

Zatrzymanie i zaskakujące zachowanie podejrzanego

Podczas działań służb policja i straż pożarna pracowały w dużym składzie.

Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę z opatrunkiem na głowie i zakrwawionymi rękami. Według relacji miał on w trakcie interwencji drwić z policjantów i ironicznie komentować ich działania.

Policja bada sprawę

Na ten moment nie wiadomo, czy oba zdarzenia są ze sobą powiązane. Policja analizuje ślady, przesłuchuje świadków i ustala przebieg obu ataków.

Śledztwo trwa.

źródło: bild.de

Niemcy: Wyrwał policjantowi broń i zaczął strzelać! Ranna funkcjonariuszka po dramatycznej akcji

2

Groźny incydent i strzały w Prüm

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło we wtorek około godziny 12:30 w miejscowości Prüm (Nadrenia-Palatynat). Policja została wezwana do jednego z gabinetów lekarskich, gdzie 25-letni mężczyzna miał wcześniej wszcząć awanturę.

Gdy funkcjonariusze pojawili się na miejscu, sprawcy już tam nie było. Krótko później udało się go jednak zlokalizować w pobliskim parku zdrojowym.

Szarpanina i wyrwanie broni policjantowi

Jak poinformowała policja, mężczyzna – znany wcześniej służbom – nie reagował na polecenia funkcjonariuszy. Doszło do fizycznej konfrontacji.

W jej trakcie 25-latek zdołał wyrwać jednemu z policjantów broń służbową z kabury. Chwilę później oddał kilka strzałów.

Jedna z funkcjonariuszek, 26-letnia policjantka, została trafiona kulą w udo. Początkowo obrażenia określano jako lekkie, jednak – jak się później okazało – kobieta musiała przejść operację w szpitalu.

Ucieczka do lasu i szeroko zakrojona obława

Po oddaniu strzałów napastnik uciekł w kierunku pobliskiego kompleksu leśnego. Policja natychmiast rozpoczęła intensywne poszukiwania.

Do akcji skierowano liczne siły, w tym także ciężko uzbrojone jednostki specjalne. Funkcjonariusze przez wiele godzin przeczesywali teren, podejrzewając, że mężczyzna nadal ukrywa się w lesie.

W trakcie obławy policja apelowała do mieszkańców o szczególną ostrożność. Wydano wyraźne ostrzeżenie, aby w razie zauważenia poszukiwanego natychmiast powiadomić służby i pod żadnym pozorem nie próbować nawiązywać z nim kontaktu. Nie wykluczano bowiem, że może znajdować się w stanie kryzysu psychicznego.

Zatrzymanie podejrzanego i zabezpieczenie broni

Około godziny 19:30 przekazano informację o zakończeniu akcji. Poszukiwany został odnaleziony na terenie lasu i zatrzymany.

Według policji 25-latek nie stawiał oporu podczas zatrzymania. W pobliżu parku odnaleziono również broń, z której oddano strzały, i zabezpieczono ją jako dowód w sprawie.

Trwa wyjaśnianie okoliczności

Śledczy podkreślają, że dokładny przebieg zdarzenia oraz jego tło są nadal przedmiotem postępowania. Na tym etapie nie podano szczegółowych informacji dotyczących motywów działania sprawcy.

źródło: bild.de

Chciał pomóc kobietom w S-Bahn, został brutalnie pobity. Niemiecka policja szuka świadków

3

W Berlinie doszło do brutalnego ataku w pociągu miejskim. 39-letni mężczyzna, który próbował pomóc dwóm kobietom, miał zostać dotkliwie pobity przez grupę napastników. Sprawą zajmuje się policja federalna.

Interwencja zakończona brutalnym pobiciem

Do zdarzenia doszło w pociągu S-Bahn linii S46, w rejonie stacji Wildau S-Bahn station w powiecie Dahme-Spreewald.

Z relacji poszkodowanego wynika, że zauważył on dwie młode kobiety, które były nękane przez grupę około dwunastu mężczyzn. Postanowił zareagować i stanąć w ich obronie.

W odpowiedzi kilku członków grupy miało zaatakować 39-latka i zacząć go bić.

Poważne obrażenia twarzy

Jak poinformowała rzeczniczka policji, mężczyzna doznał poważnych obrażeń twarzy. Po ataku opuścił pociąg na stacji Treptower Park S-Bahn station.

Dopiero po powrocie do domu zdecydował się wezwać służby ratunkowe. Następnie trafił do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy medycznej w związku z obrażeniami, w tym złamaniami w obrębie twarzy.

Policja zabezpieczyła nagrania

Policja federalna zabezpieczyła nagrania z monitoringu i prowadzi śledztwo w sprawie niebezpiecznego uszkodzenia ciała. Analiza materiału dowodowego wciąż trwa.

Do tej pory nie podano szczegółowych informacji dotyczących sprawców.

Trwają poszukiwania świadków

Śledczy apelują do świadków zdarzenia o kontakt. Szczególnie ważne są zeznania dwóch młodych kobiet, którym 39-latek próbował pomóc.

Do incydentu doszło już w ubiegły czwartek, jednak sprawa została zgłoszona z opóźnieniem. Policja liczy, że nowe informacje pozwolą ustalić tożsamość napastników i wyjaśnić dokładny przebieg zdarzenia.

Okoliczności wciąż niejasne

Na obecnym etapie śledztwa wiele kwestii pozostaje niewyjaśnionych – zarówno dokładny przebieg zdarzenia, jak i motyw działania sprawców.

Policja podkreśla, że każda informacja może mieć znaczenie dla dalszego postępowania.

źródło: welt.de

Niemcy: Pacjenci będą czekać nawet 50 dni na specjalistę. Lekarze ostrzegają przed chaosem

3

W Niemczech narasta spór wokół planowanych zmian w ochronie zdrowia. Środowisko medyczne ostrzega, że zapowiadane cięcia mogą znacząco wydłużyć czas oczekiwania na wizyty u specjalistów – nawet do ponad 50 dni.

Krytyka planowanych zmian

Szef Krajowego Zrzeszenia Lekarzy Ubezpieczenia Zdrowotnego (KBV), Andreas Gassen, ostro skrytykował plan reform przygotowany przez komisję powołaną przez minister zdrowia Ninę Warken.

Pod koniec marca eksperci przedstawili 66 rozwiązań mających ograniczyć wielomiliardowy deficyt w ustawowym systemie ubezpieczeń zdrowotnych. Część z nich przewiduje ograniczenie finansowania świadczeń ambulatoryjnych, co bezpośrednio uderzyłoby w gabinety lekarskie.

„Miliony wizyt mogą zniknąć”

Zdaniem Gassena wdrożenie wszystkich rekomendacji – w tym likwidacja dodatków za przyjmowanie osób kierowanych przez lekarzy rodzinnych lub systemy rejestracji – przyniesie natychmiastowe skutki.

Już teraz około 40 milionów konsultacji specjalistycznych nie jest w pełni opłacanych i odbywa się kosztem medyków. Kolejne ograniczenia mogą sprawić, że część świadczeń po prostu zniknie.

Spór o wcześniejsze rozwiązania

Dodatkowe wynagrodzenia wprowadzono w 2019 roku z inicjatywy ówczesnego ministra zdrowia Jensa Spahna, aby skrócić kolejki. Według środowiska medycznego zachęciło to do zwiększenia liczby dostępnych terminów i przyjęcia większej liczby chorych.

Federalny Trybunał Obrachunkowy uznał jednak, że zamierzony efekt nie został osiągnięty i zasugerował likwidację dopłat. W odpowiedzi lekarze wskazują, że problemem nie jest brak miejsc, lecz stale rosnące zapotrzebowanie – wielu chorych uznaje swoje przypadki za pilne, choć nie zawsze wynika to z rzeczywistego stanu zdrowia.

Zarzuty o nadużycia

Komisja sugerowała możliwość nadużyć – np. celowego odsyłania pacjentów, by później przyjmować ich jako przypadki pilne.

Gassen odpiera te zarzuty. Jak wyjaśnia, często osoby trafiają do specjalistów ze skierowaniem oznaczonym jako pilne, mimo że sytuacja nie wymaga natychmiastowej interwencji. W praktyce prowadzi to do formalnego zakwalifikowania wizyty jako pilnej, choć nie jest to świadome wykorzystywanie przepisów.

Dłuższe kolejki niemal nieuniknione

W przypadku wdrożenia zmian medycy będą przyjmować wyłącznie w ramach opłacanych świadczeń. To oznacza nawet 40 milionów mniej terminów – czyli zniknięcie mniej więcej co jedenastej wizyty.

Już teraz czas oczekiwania wzrósł – w latach 2019–2024 z 9 do 42 dni (w zależności od przypadku). Po reformie może sięgnąć 50 dni lub więcej. Wyjątkiem pozostaną sytuacje nagłe.

Spór z politykami

Kontrowersje budzą także pomysły polityczne. Szef frakcji SPD Matthias Miersch zaproponował wprowadzenie gwarancji wizyty u specjalisty w ciągu trzech tygodni.

Gassen skomentował to bardzo ostro, określając pomysł jako „czysty nonsens” i przykład nadmiernej regulacji. Jego zdaniem o terminie powinna decydować wyłącznie rzeczywista potrzeba medyczna, a nie odgórnie narzucone limity.

Potrzebne jasne zasady

Zdaniem środowiska medycznego rozwiązaniem mógłby być system lekarza pierwszego kontaktu, który kierowałby pacjentów dalej. Warunkiem jego skuteczności jest jednak jasne określenie, które przypadki wymagają pilnej interwencji.

Ostrzeżenie przed kryzysem

Gassen ostrzega, że decyzje podejmowane pod presją polityczną, a nie w oparciu o realne potrzeby zdrowotne, mogą doprowadzić do poważnych problemów całego systemu.

Jego zdaniem konieczne są jasne zasady obowiązujące wszystkich – zarówno medyków, jak i pacjentów – oparte na rzeczywistych potrzebach, a nie oczekiwaniach czy presji społecznej.

źródło: rnd.de

Niemcy: tragiczna śmierć niemowlęcia po podaniu witaminy. Ostrzeżenie dla rodziców!

0

W Berlinie doszło do tragicznego zdarzenia związanego ze stosowaniem preparatu witaminowego dla niemowląt. Federalny Instytut Leków i Wyrobów Medycznych (BfArM) potwierdził śmierć dziecka, do której doszło niedługo po podaniu preparatu zawierającego witaminę D3 i fluor.

Preparat powszechnie stosowany u niemowląt

Tabletki zawierające cholekalcyferol (witamina D3) oraz fluor należą w Niemczech do standardowej profilaktyki u niemowląt. Stosuje się je w celu zapobiegania krzywicy oraz wspierania prawidłowego rozwoju zębów. Od dziesięcioleci uznawane są za bezpieczne, a ich stosowanie jest rutynową praktyką – tym większe poruszenie wywołała informacja przekazana przez BfArM.

Tabletka mogła nie zostać całkowicie rozpuszczona

Zgodnie z ustaleniami instytutu, tabletka prawdopodobnie nie została w pełni rozpuszczona przed podaniem dziecku. Niewielkie, stałe fragmenty mogły dostać się do dróg oddechowych niemowlęcia, powodując tzw. aspirację ciała obcego.

U niemowląt, których drogi oddechowe są bardzo wąskie, a mechanizmy obronne organizmu nie są jeszcze w pełni rozwinięte, taka sytuacja może w krótkim czasie doprowadzić do stanu zagrożenia życia.

Kluczowy błąd przy podawaniu preparatu

Fluor wzmacnia szkliwo i zapobiega próchnicy, dlatego preparaty z jego dodatkiem są zalecane niemowlętom i małym dzieciom – zazwyczaj do 18. miesiąca życia. Dotyczy to jednak sytuacji, gdy zawartość fluoru w wodzie pitnej jest niska (poniżej 0,3 mg/l), a dziecko nie przyjmuje go z innych źródeł.

Problem nie dotyczy samego preparatu, lecz sposobu jego podania. Tabletka powinna być rozpuszczona na łyżeczce lub w niewielkim, przezroczystym naczyniu w około 5–10 ml wody. Proces ten może trwać do dwóch minut i można go przyspieszyć poprzez delikatne mieszanie.

Preparat można podać dziecku dopiero wtedy, gdy tabletka całkowicie się rozpuści – bez jakichkolwiek widocznych resztek. Nie należy używać do tego mleka, ponieważ może ono znacząco spowolnić rozpuszczanie.

Apel do rodziców i zmiany w zaleceniach

Farmaceuci powinni szczegółowo informować rodziców i opiekunów o prawidłowym stosowaniu preparatu. Wielu rodziców, stosując go przez dłuższy czas, nabiera rutyny, co może prowadzić do nieświadomego błędu.

Szczególną ostrożność należy zachować także przy zmianie preparatu. Różne produkty mogą różnić się składem oraz czasem rozpuszczania, dlatego za każdym razem należy dokładnie zapoznać się z ulotką.

BfArM zapowiedział również działania mające na celu zaostrzenie i doprecyzowanie informacji zawartych w materiałach dla użytkowników tych preparatów.

Źródła: fr.de; Federalny Instytut Leków i Wyrobów Medycznych (BfArM); gelbe-liste.de; apotheke-adhoc.de

Skandal na basenie w Niemczech! Nastolatki zgłosiły ekshibicjonistę – 46-latek zatrzymany

0

Interwencja policji w ośrodku rekreacyjnym

W Stein (powiat Fürth) doszło do policyjnej interwencji w jednym z basenów rekreacyjnych. 46-latek miał dopuszczać się czynów ekshibicjonistycznych w przebieralni.

Reakcja nastolatek i obsługi obiektu

Do zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie, około godziny 16:00. Dwie nastoletnie dziewczyny zgłosiły ratownikowi, że w przebieralni mężczyzna wykonywał wobec siebie czynności o charakterze seksualnym.

Zatrzymanie podejrzanego

Na miejsce wezwano patrol policji z komisariatu w Stein. Funkcjonariusze zastali 46-letniego podejrzanego na miejscu i dokonali jego tymczasowego zatrzymania.

Według policji mężczyzna był w znacznym stopniu pod wpływem alkoholu.

Postępowanie i zwolnienie mężczyzny

Po zakończeniu czynności policyjnych mężczyzna został zwolniony. Służby wszczęły przeciwko niemu postępowanie w sprawie podejrzenia dopuszczenia się czynów o charakterze ekshibicjonistycznym.

źródło: nordbayern.de

O krok od katastrofy w Berlinie! 20-latek sięgnął po broń policjanta

0

Groźny incydent w Berlin-Grünau

W Berlinie-Grünau (Treptow-Köpenick), w Wielką Sobotę doszło do niebezpiecznego zdarzenia, które mogło zakończyć się tragedią. Podczas próby zatrzymania 20-letni mężczyzna sięgnął po broń służbową policjanta.

Jak poinformowała policja, tylko szybka reakcja funkcjonariuszy i użycie paralizatora typu Taser zapobiegły najgorszemu.

Interwencja przy lokalu i próba ucieczki

Według ustaleń, około godziny 21:20 świadkowie wezwali policję do jednego z punktów gastronomicznych przy ulicy Wassersportallee, gdzie wcześniej doszło do sprzeczki.

Po przybyciu na miejsce funkcjonariuszy dwóch mężczyzn próbowało uciec w kierunku ulicy Bruno-Taut-Straße. Jednego z nich udało się zatrzymać.

Atak na funkcjonariuszy

Zatrzymany 20-latek zaatakował policjantów, zadając ciosy pięściami i łokciami. Funkcjonariusze obezwładnili go i powalili na ziemię, jednak w trakcie interwencji mężczyzna sięgnął po broń jednego z nich.

Dzięki użyciu tasera oraz siły fizycznej policjanci zapobiegli przejęciu broni przez napastnika.

Dalszy opór i znalezienie noża

Mimo obezwładnienia mężczyzna nadal stawiał opór, kopiąc funkcjonariuszy. W trakcie interwencji policjanci znaleźli przy nim również nóż.

Ranni policjanci i hospitalizacja zatrzymanego

Podczas zatrzymania 20-latek został lekko ranny. Przewieziono go do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy medycznej oraz – na polecenie prokuratury – pobrano krew do badań.

Dwóch funkcjonariuszy odniosło obrażenia głowy, tułowia i nóg. Policjantka i policjant nie byli w stanie kontynuować służby.

Sprawa jest przedmiotem dalszych czynności śledczych.

źródło: morgenpost.de

Afera azylowa w Niemczech: tureccy prokuratorzy mieli sprzedawać azylantom fikcyjne akty oskarżenia

1

W Gelsenkirchen ujawniono sprawę dotyczącą możliwego wykorzystywania fałszywych aktów oskarżenia przez osoby ubiegające się o azyl z Turcji. Zgodnie z ustaleniami sądu administracyjnego, tego typu dokumenty miały być przedstawiane w Niemczech jako dowód politycznych prześladowań.

Rzekomy proceder z fałszywymi dokumentami

Według opisu sprawy w internecie oferowano różne „usługi” – od produktów codziennego użytku po bardziej nietypowe zamówienia. Wśród nich miało się znaleźć także „zamówienie” własnego aktu oskarżenia dla potrzeb procedury azylowej.

Dokumenty te miały wyglądać oficjalnie – zawierać cyfrowe pieczęcie, numery spraw oraz podpisy tureckich prokuratorów.

Sprawa rozpatrywana przez sąd

Sprawa dotyczyła obywatela Turcji ubiegającego się o azyl w Niemczech. Jego historia na początku odpowiadała typowym relacjom przedstawianym przed niemieckimi urzędami ds. cudzoziemców: kurdyjskie pochodzenie, członkostwo w prokurdyjskiej partii HDP, nocne przesłuchania, pobicia przez policję oraz ucieczka tzw. szlakiem bałkańskim.

Brak wiarygodności i sprzeczności w zeznaniach

Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) nie uznał tej historii za wiarygodną, wskazując na liczne sprzeczności, luki w relacji oraz brak jakichkolwiek dowodów.

Następnie wnioskodawca przedstawił wydruki z tureckiego systemu sądowego „UYAP”. Z dokumentów wynikało, że miał być oskarżony o znieważenie prezydenta oraz propagandę organizacji terrorystycznej.

Zgodnie z danymi z systemu miało to dotyczyć wpisów w mediach społecznościowych, jednak – jak ustalono – zostały one opublikowane dopiero po przyjeździe mężczyzny do Niemiec.

„Subiektywne powody następcze” i tzw. „Politmalus”

W niemieckim prawie azylowym istnieją tzw. „subiektywne powody następcze” (Subjektive Nachfluchtgründe). Mogą one obejmować np. zmianę wyznania na chrześcijaństwo lub działania w mediach społecznościowych, które w kraju pochodzenia mogą prowadzić do represji.

Sądy biorą takie przypadki pod uwagę tylko wtedy, gdy dana osoba może zostać ukarana surowiej niż inni sprawcy z powodów politycznych (tzw. „Politmalus”).

Na tę przesłankę powoływał się skarżący.

Ustalenia biegłego i zarzuty dotyczące „sztucznego systemu”

W sprawie powołano biegłego, który – według sądu – potwierdził istnienie nieformalnego, zorganizowanego systemu tworzenia tego typu dokumentów.

Z jego ustaleń wynika, że na platformach takich jak TikTok i Telegram miały działać osoby oferujące odpłatne przygotowanie dokumentów dla azylantów.

W części przypadków mogła istnieć współpraca z osobami z tureckiego aparatu ścigania. Mechanizm miał polegać na tym, że prokurator sporządzał dokument, wpisywał zarzuty (np. na podstawie postów z Facebooka), a następnie rejestrował sprawę w systemie UYAP.
Dokumenty miały wyglądać na oficjalne, jednak nie zawierały realnych dowodów, a postępowania nie były faktycznie prowadzone.

Wnioski sądu

Sąd w Gelsenkirchen uznał, że w takich przypadkach nie można mówić o realnym ryzyku prześladowania po powrocie do Turcji.

Jeżeli dokumenty zostały „wytworzone” w sposób opisany w sprawie, to – zdaniem sądu – nie świadczą one o rzeczywistej wrogości państwa wobec danej osoby.

W konsekwencji sąd uznał, że nie istnieją podstawy do przyznania ochrony azylowej, a wniosek został odrzucony.

źródło: apollo-news.net

Szokujące sceny na niemieckiej autostradzie! Ojciec uderzył 4-letnie dziecko, policja oddała je rodzinie

0

W Bawarii doszło do poważnego incydentu podczas rodzinnego wyjazdu na urlop wielkanocny. Na jednym z parkingów przy autostradzie A3 w rejonie Hofkirchen (powiat Passau) sytuacja w samochodzie eskalowała do tego stopnia, że konieczna była interwencja policji.

Przystanek na parkingu i eskalacja konfliktu

Według informacji policji trzyosobowa rodzina – 51-letni ojciec, 46-letnia matka i ich czteroletni syn – była w podróży na wakacje świąteczne, gdy doszło do kłótni.

W związku z narastającym konfliktem zjechali z autostrady i zatrzymali się na parkingu, gdzie sytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła.

Ojciec miał zaatakować dziecko i obrażać partnerkę

Mężczyzna miał znieważać swoją partnerkę, a następnie uderzyć czteroletniego syna. Według policji dziecko nie odniosło obrażeń.

Interwencja i rozdzielenie rodziny

Wezwani funkcjonariusze rozdzielili członków rodziny i opanowali sytuację. Nie podano, kto dokładnie zawiadomił służby.

Matka wraz z dzieckiem została następnie odebrana przez innego członka rodziny.

Postępowanie karne wobec ojca

51-letni mężczyzna będzie odpowiadał za podejrzenie naruszenia nietykalności cielesnej oraz zniewagi. Sprawą zajmuje się niemiecka policja.

źródło: n-tv.de