40 osób w brutalnej walce! Wojna na łopaty i felgi między Bułgarami a Słowakami w Niemczech

2

W niewielkiej miejscowości w Saksonii doszło do brutalnej bójki z udziałem kilkudziesięciu osób. Według niemieckiej policji w starciu uczestniczyło około 40 ludzi, którzy mieli atakować się nawzajem przy użyciu łopat, felg samochodowych i innych przedmiotów. Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem na terenie gminy Mockrehna w północnej części landu Sachsen.

Chaotyczne sceny na ulicy

Według relacji świadków na miejscu panowały sceny chaosu. Kobiety i mężczyźni krzyczeli, szarpali się i wzajemnie okładali przedmiotami. Pierwsze informacje policji wskazują, że w bójce uczestniczyły dwie większe grupy osób różnych narodowości. Według doniesień niemieckiego dziennika „Bild” uczestnicy mieli być głównie obywatelami Bułgarii i Słowacji.

Kilka osób trafiło do szpitala

W wyniku starcia rannych zostało kilka osób. Część uczestników wymagała pomocy medycznej i została przewieziona do szpitali. Według mediów obrażenia odniosło co najmniej siedem osób. Na razie nie podano szczegółowych informacji o stanie poszkodowanych.

Policja wysłała duże siły

Na miejsce skierowano liczne oddziały policji. Świadkowie relacjonowali, że sytuacja była bardzo niebezpieczna i początkowo dwaj funkcjonariusze, którzy pojawili się jako pierwsi, nie interweniowali bezpośrednio ze względu na skalę zagrożenia. Dopiero po przybyciu dodatkowych sił policja przejęła kontrolę nad sytuacją.

Jedna osoba została zatrzymana

Podczas działań policji zatrzymano jednego mężczyznę, wobec którego już wcześniej obowiązywał nakaz aresztowania. Niemiecka policja kryminalna prowadzi obecnie śledztwo w sprawie podejrzenia naruszenia porządku publicznego i udziału w zbiorowych zamieszkach.

Motyw konfliktu pozostaje niejasny

Śledczy nadal ustalają dokładny przebieg wydarzeń oraz przyczyny eskalacji konfliktu. Na ten moment nie wiadomo, co doprowadziło do tak gwałtownego starcia między grupami uczestników.

źródło: bild.de

Niemcy chcą płacić Syryjczykom 8000 euro za opuszczenie kraju! Burza wokół nowych planów

3

Jak ustalił magazyn FOCUS, Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w Niemczech kierowane przez Alexandra Dobrindta (CSU) rozważa wprowadzenie premii powrotowej dla Syryjczyków w wysokości 8000 euro.

„Każdy dobrowolny powrót to dobra wiadomość dla podatników”

„Dobrowolny powrót jest najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich stron” – powiedział FOCUS-owi Günter Krings, wiceprzewodniczący frakcji CDU/CSU w Bundestagu. Jego zdaniem wyższe premie są uzasadnione, ponieważ migranci korzystający z niemieckiego systemu socjalnego generują dla państwa znacznie większe koszty już po kilku miesiącach pobytu. „Każdy dobrowolny powrót wspierany przez państwo to dobra wiadomość dla podatników” – podkreślił były sekretarz stanu w MSW.

Krings domaga się także „znacznego zwiększenia deportacji do Syrii”, szczególnie wobec przestępców i osób słabo zintegrowanych, które od lat żyją w Niemczech bez samodzielnego utrzymania. Nie widzi też powodów do dalszego przedłużania prawa pobytu sunnickim mężczyznom.

„Premie tańsze niż przymusowe deportacje”

Podobne stanowisko prezentuje Siegfried Lorek, sekretarz stanu ds. migracji w Badenii-Wirtembergii. W rozmowie z FOCUS-em stwierdził, że premie i doradztwo dotyczące powrotów są „ważnymi instrumentami”, a jednocześnie tańszymi niż przymusowe deportacje. Również on apeluje o stworzenie regularnych możliwości deportacji przestępców.

Minister spraw wewnętrznych Hesji Roman Poseck (CDU) uważa, że nawet wyższe świadczenia – sięgające w pojedynczych przypadkach dolnych kwot pięciocyfrowych – mogłyby być dla państwa bardziej opłacalne niż wieloletnie koszty świadczeń socjalnych. Z kolei bawarski minister spraw wewnętrznych Joachim Herrmann (CSU) podkreślał wcześniej, że potrzebne jest większe wsparcie finansowe, zwłaszcza dla osób, które po powrocie nie mają środków na start.

Obecnie Syryjczycy otrzymują 1000 euro

Sceptycznie do pomysłu podchodzi natomiast minister spraw wewnętrznych Dolnej Saksonii Daniela Behrens (SPD). Jej zdaniem nie ma pewności, czy premia w wysokości 8000 euro rzeczywiście skłoni większą liczbę Syryjczyków do powrotu do kraju dotkniętego wojną domową. Domaga się od federalnego MSW „spójnej strategii” wobec Syryjczyków mieszkających w Niemczech.

Behrens krytykuje także powolne tempo deportacji do Syrii i jednocześnie apeluje o zapewnienie dobrze zintegrowanym Syryjczykom stabilnej perspektywy pozostania w Niemczech. W projekcie uchwały na czerwcową konferencję ministrów spraw wewnętrznych wzywa rząd federalny do zagwarantowania tym osobom pewności prawnej i wiarygodnej przyszłości.

Obecnie Syryjczycy otrzymują średnio około 1000 euro za dobrowolny powrót, przy czym wysokość świadczenia ustalana jest indywidualnie dla każdego przypadku. Według informacji FOCUS-a rozważane 8000 euro miałoby być ryczałtem. Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych dotąd nie potwierdziło ani nie zdementowało tych doniesień.

źródło: FOCUSonline

Wielka fala naturalizacji w Niemczech. Nowe prawo otworzyło drzwi dla Syryjczyków, Turków i… Rosjan

0

Niemcy przeżywają historyczny boom naturalizacyjny. Nigdy od czasu wprowadzenia ogólnokrajowych statystyk w 2000 roku tak wiele osób nie otrzymało niemieckiego paszportu jak w 2025 roku.

Jak donosi „WELT”, w 14 krajach związkowych naturalizowano co najmniej 309 852 osoby. To już teraz nowy rekord. Dotychczas najwyższy wynik odnotowano w 2024 roku, kiedy niemieckie obywatelstwo otrzymało 291 955 osób.

Co ciekawe, obok Syryjczyków i Turków coraz częściej o niemiecki paszport ubiegają się również Rosjanie.

Zmiana prawa przyspieszyła naturalizacje

Boom naturalizacyjny ma kilka przyczyn. Wielu migrantów, którzy przybyli do Niemiec w latach 2015 i 2016, spełnia obecnie wymagany warunek długości pobytu.

Znaczenie miała również reforma prawa o obywatelstwie przeprowadzona przez poprzedni rząd koalicji. Po zmianach naturalizacja jest często możliwa już po pięciu, a nie po ośmiu latach pobytu. Ułatwiono także uzyskanie podwójnego obywatelstwa.

Osoby ubiegające się o niemiecki paszport nadal muszą jednak spełnić określone warunki. Jednym z najważniejszych jest samodzielne zapewnienie sobie środków do życia.

Berlin niemal podwoił liczbę naturalizacji

Szczególnie wyraźnie trend widać w Berlinie. W stolicy Niemiec naturalizowano 39 034 osoby, czyli prawie dwa razy więcej niż rok wcześniej.

W Brandenburgii niemiecki paszport otrzymało 4695 osób, co oznacza wzrost o 25 procent. W wielu regionach najliczniejszą grupą nowych obywateli pozostają osoby pochodzące z Syrii. Jednocześnie wyraźnie rośnie liczba naturalizacji wśród Turków i Rosjan.

W samej Nadrenii Północnej-Westfalii niemieckie obywatelstwo otrzymało 3841 Rosjan. To wzrost o 67,4 procent.

Dlaczego Rosjanie coraz częściej wybierają niemiecki paszport?

Politolog Dmitri Stratievski, dyrektor Centrum Europy Wschodniej w Berlinie, wskazuje na kilka możliwych powodów tego trendu.

Część Rosjan chce w ten sposób symbolicznie i politycznie odciąć się od Rosji. Inni mieszkają w Niemczech od lat i korzystają z możliwości posiadania podwójnego obywatelstwa. Dla wielu osób może to oznaczać również łatwiejsze podróżowanie i odwiedzanie rodziny.

Władze spodziewają się kolejnej fali

Niemieckie miasta już przygotowują się na dalszy wzrost liczby wniosków. Od 2027 roku o niemiecki paszport coraz częściej będą mogli ubiegać się Ukraińcy.

Wtedy wielu uchodźców, którzy przyjechali do Niemiec po wybuchu wojny w 2022 roku, osiągnie wymagany pięcioletni okres pobytu. To może oznaczać kolejną dużą falę naturalizacji.

źródło: Bild

93-letni emeryt z Kolonii torturowany na śmierć: sprawca był już dwukrotnie deportowany!

1

93-letni senior z dzielnicy Neubrück w Kolonii został napadnięty we własnym domu i torturowany na śmierć. Sprawa ta wstrząsa nie tylko ze względu na brutalność czynu, ale także z powodu przeszłości kilku podejrzanych. Jak donosi Focus Online, ślady prowadzą do mężczyzn, którzy mieli być znani władzom, częściowo już od lat, i najwyraźniej już dawno powinni byli opuścić Niemcy.

Kiedy dzieci Hansa-Jürgena W. wkroczyły do domu swojego ojca po południu 3 maja, znalazły 93-latka martwego w sypialni. Senior nie otworzył drzwi, nie był dostępny telefonicznie – mimo że umówili się na spotkanie. W domku przy Böhmweg ukazał się im obraz grozy: starzec leżał obok łóżka, skrępowany, w okropnym stanie. Według Focus Online siniaki na twarzy oraz obrażenia głowy, rąk, pleców i ramion wskazują, że emeryt przed śmiercią był brutalnie maltretowany. Medycyna sądowa stwierdziła później, że doszło do uderzeń tępymi przedmiotami i ucisku na górną część ciała oraz szyję.

Weekend grozy

Również sam dom jest zdewastowany. Szafy i komody były otwarte, pojemniki opróżnione, przedmioty rozrzucone po podłodze. Według dostępnych informacji skradziono między innymi wysokiej jakości rower elektryczny, telefon komórkowy, kartę bankomatową oraz obrączkę ślubną ofiary.

Śledczy nie zakładają, że było to spontaniczne, pojedyncze przestępstwo, ale raczej działanie kilku włamywaczy, którzy podzielili się zadaniami. Nie jest jasne, w jaki sposób sprawcy dostali się do domu – możliwe wydaje się wejście przez drzwi wejściowe lub przez otwarte okno sypialni. Pewne jest jedno: 93-latek był sam, niedosłyszący i najwyraźniej całkowicie bezbronny.

Po wizycie w piekarni ślad ofiary się urywa

Szczególnie przygnębiające jest to, że między ostatnim pewnym sygnałem życia a znalezieniem zwłok minął cały weekend. Jeszcze rano 2 maja Hans-Jürgen W. miał jak zwykle pojechać rowerem do pobliskiej piekarni. Potem ślad po nim się gubi. Medycyna sądowa datuje czas zgonu na co najmniej 15 godzin przed znalezieniem zwłok, a być może znacznie wcześniej.

Śledczym pomagają w końcu ślady, które rzekomo pozostawili domniemani sprawcy. 6 maja przechodzień znajduje około dwudziestu minut spacerem od miejsca zbrodni przedmioty przypisywane ofierze: między innymi kartę EC.

Znaleziono ślady DNA Nenada A.

Według informacji serwisu Focus Online ślady DNA i odciski palców prowadzą do 30-letniego Serba Nenada A. Na miejscu zbrodni miały się również znajdować niedopałki papierosów, które nie pochodziły od ofiary. Śledczy zabezpieczyli również ślady na przedmiotach, których prawdopodobnie dotykali sprawcy. Podejrzany jest zatem już znany władzom: z powodu kradzieży, oszustwa, fałszerstwa dokumentów i wymuszenia. Według raportu do połowy kwietnia 2026 r. przebywał jeszcze w areszcie.

Zapobiegnął deportacji poprzez wyjazd i ponowny wjazd

Kontrowersje budzi jego historia związana z prawem o cudzoziemcach. Nenad A., jako osoba, której odmówiono azylu, miał już otrzymać nakaz wydalenia wraz z groźbą deportacji. 21 kwietnia wyjechał więc dobrowolnie do Serbii – najwyraźniej, aby uniknąć deportacji. Niedługo potem miał nielegalnie ponownie wjechać do Niemiec. Kilka dni później jest teraz podejrzany o udział w śmiertelnym napadzie na 93-letniego emeryta.

Nenad A. został ostatecznie zatrzymany po pościgu na autostradzie A1 w pobliżu Remscheid. Uczestnicy ruchu zgłosili nieoświetlony Opel Corsa na pasie awaryjnym. Kiedy policja chce skontrolować samochód, kierowca ucieka. Po ryzykownych manewrach funkcjonariusze zatrzymali auto, wybili szyby i wyciągnęli mężczyznę. Samochód i tablice rejestracyjne miały zostać wcześniej skradzione.

Bajram K. był tolerowany – pomimo obszernej kartoteki policyjnej

Jednak Nenad A. najwyraźniej nie jest jedynym podejrzanym z długą historią. Według Focus Online kamery monitoringu pokazują kolejnego mężczyznę przy domu ofiary: Bajrama K., 36 lat, urodzonego w Skopje. On również ma być znany policji – między innymi z przestępstw przeciwko mieniu, przestępstw seksualnych, aktów przemocy i wykroczeń drogowych.

Według doniesień mężczyzna ten był już dwukrotnie deportowany, ale najwyraźniej ponownie wjechał do Niemiec nielegalnie. Śledczy namierzyli go później w Salzburgu. Podczas przesłuchania miał wymienić kolejnych domniemanych współsprawców. Jednego z nich zatrzymano w ośrodku dla uchodźców w dzielnicy Mülheim w Kolonii: obywatela Bośni, który według doniesień również był znany z licznych przestępstw przeciwko mieniu i wykroczeń drogowych. Szczególnie pikantny szczegół: według informacji Focus Online jego status pobytu został przedłużony na podstawie tzw. zaświadczeń fikcyjnych – mimo że władze miały być świadome jego kryminalnej przeszłości.

źródło: n-tv.de

Niemiecka minister żąda likwidacji wcześniejszych emerytur. Sama wydaje miliony z podatków na PR!

1

Federalna minister gospodarki w Niemczech Katherina Reiche (CDU) wezwała w debacie na temat reformy systemu emerytalnego do „zaprzestania programów wcześniejszych emerytur”. W przeciwnym razie Niemcy „nawet przy bardzo wysokiej wydajności na godzinę” przegrają z innymi gospodarkami – powiedziała Reiche w wywiadzie dla „Kölner Stadt-Anzeiger”. Podczas gdy w Niemczech pracownicy pracują średnio 1337 godzin rocznie, w Chinach jest to około 2000 godzin. „Musimy zastanowić się, jak zwiększyć wolumen pracy” – powiedziała polityk CDU.

Działania PR na koszt państwa: Reiche zleca wartą miliony umowę zewnętrznej agencji reklamowej

Katherina Reiche jest CDU-ministrem gospodarki w rządzie kanclerza Friedricha Merza i regularnie pojawia się na pierwszych stronach gazet. Wynika to między innymi z tego, że przyznaje ona większe znaczenie energii kopalnej w stosunku do odnawialnej, co przyniosło jej przydomek „lobbystka” – i nawiązuje do jej przeszłości zawodowej jako przewodniczącej zarządu Westenergie.

Innym powodem może być to, że wydaje się mieć problemy z pracownikami własnego ministerstwa – a jest ich około 2500. Jednak wśród nich najwyraźniej nie ma nikogo, kto mógłby jej odpowiednio doradzać w kwestiach komunikacji i public relations. Jak inaczej można wyjaśnić, że od lutego zleca ona wykonanie tych zadań agencji reklamowej Scholz & Friends oraz firmie komunikacyjnej FGS Global za „do 2 217 600 euro (netto) rocznie”? Umowa została zawarta na okres dwóch lat, z możliwością dwukrotnego przedłużenia, każdorazowo o maksymalnie dwanaście miesięcy.

Dział prasowy Reiche udziela niejasnych odpowiedzi na pytania dotyczące agencji PR

Gdyby wykorzystała pełne cztery lata, byłoby to 8 804 000 euro netto. Sprawa nie jest jednak do końca przejrzysta, a nawet dział prasowy Ministerstwa Gospodarki nie był w stanie zapewnić pełnej jasności. Gazeta Frankfurter Rundschau należąca do Ippen.Media próbuje rzucić światło na tę sprawę.

Jak wyjaśnia rzecznik prasowy, zapotrzebowanie na usługi wsparcia wynika „ze specjalistycznej wiedzy zewnętrznych agencji, która jest niezbędna np. do opracowywania kampanii informacyjnych, projektowania/optymalizacji stron internetowych, tworzenia publikacji itp. Obejmuje to również doradztwo w zakresie komunikacji oraz opracowywanie i realizację działań public relations”. Nie odpowiedział na pytanie, czy wśród 2500 pracowników nie znalazłby się nikt, kto mógłby profesjonalnie zająć się tym zadaniem.

Według oświadczenia chodzi o zlecenie o wartości do dwunastu milionów euro, co oznacza, że pozostało jeszcze 3,2 miliona. Jest to „szacunkowa wartość dla maksymalnego czteroletniego okresu obowiązywania wspomnianej umowy ramowej. Szacunek opierał się na dotychczasowych umowach ramowych BMWE dotyczących porównywalnych usług”. Nie ma prawa do określonej minimalnej wartości zlecenia dla agencji. Jednak najwyraźniej istnieje jeszcze jedna pula środków.

Które niemieckie ministerstwa nie zlecają usług zewnętrznym agencjom PR

Ministerstwo Gospodarki nie jest jedynym w niemieckim rządzie korzystającym z kosztownych usług doradczych zewnętrznych agencji PR. Na zapytanie o to, kto tego nie robi, odpowiedziało Ministerstwo Finansów (SPD) pod kierownictwem Larsa Klingbeila. Jak poinformowała rzeczniczka, w tej kwestii „nie ma o czym mówić”. Również Ministerstwo Spraw Zagranicznych (CDU) pod kierownictwem Johanna Wadephula szybko zareagowało, oświadczając, że nie przeznacza na to żadnych środków. Zgodnie z własnymi oświadczeniami, również Ministerstwo Środowiska (SPD) i Ministerstwo Rozwoju (SPD) nie korzystają z usług zewnętrznych doradców PR. W przypadku innych ministerstw sprawa staje się droższa i/lub bardziej skomplikowana.

źródło: Spiegel, FrankfurterRundschau

Niemieckie landy alarmują: brakuje pieniędzy na migrantów

2

Kraje związkowe skarżą się na niewystarczające wsparcie rządu federalnego w pokrywaniu kosztów przyjmowania migrantów. Hamburg zaapelował m.in. o „znaczne zwiększenie udziału rządu federalnego oraz jego późniejszą waloryzację”, co uznał za „pilnie konieczne” — wynika z raportu Federalnego Ministerstwa Finansów dotyczącego kosztów uchodźców, do którego dotarł serwis „Politico”.

Także Bawaria zwróciła uwagę, że wydatki Wolnego Państwa na rzecz gmin — obejmujące zakwaterowanie, zaopatrzenie i integrację migrantów — znacznie przewyższają pomoc otrzymywaną od rządu federalnego.

Szczególnie dużym obciążeniem dla wielu krajów związkowych okazały się koszty opieki nad nieletnimi migrantami bez opieki. Sama Nadrenia Północna-Westfalia wydała w ubiegłym roku 667 mln euro na zakwaterowanie i zaopatrzenie dzieci z zagranicy — niemal dwa razy więcej niż w 2024 roku.

Rząd federalny wydaje mniej pieniędzy na migrantów

Z raportu wynika jednocześnie, że w ubiegłym roku wydatki rządu federalnego na świadczenia związane z uchodźcami i migracją spadły o 3,2 mld euro, czyli o 11 proc. Zmniejszyły się z 28 mld euro w 2024 roku do 24,8 mld euro. Berlin współfinansował m.in. koszty uchodźców i integracji ponoszone przez kraje związkowe oraz gminy.

Rząd federalny przekazywał także ryczałt w wysokości 7,5 tys. euro za każdy pierwszy wniosek azylowy. Środki trafiały do krajów związkowych poprzez zmianę podziału wpływów z podatku VAT. Kraje związkowe wskazywały jednak, że ich rzeczywiste wydatki są znacznie wyższe niż kwoty otrzymywane w ramach tego mechanizmu.

Łączne koszty osiągnęły najniższy poziom od 2021 roku, kiedy wyniosły 21,7 mld euro. Raport dotyczący wydatków na uchodźców ma zostać przyjęty przez rząd w przyszłym tygodniu.

Mniej wniosków o azyl, niższe wsparcie

Spadek wydatków wynika przede wszystkim z mniejszej liczby wniosków o azyl. Według danych Federalnego Urzędu ds. Migracji w 2025 roku w Niemczech złożono 168 543 wnioski azylowe, z czego 113 236 stanowiły pierwsze wnioski.

W porównaniu z 2024 rokiem liczba wniosków spadła o około jedną trzecią — z poziomu 229 751.

źródło: bild.de

Praca w Niemczech: W jaki sposób prawidłowo sformułować oczekiwania finansowe w aplikacji o pracę?

Proces poszukiwania pracy jest bardzo często trudnym i czasochłonnym zajęciem. W wielu ofertach pracy pojawia się również prośba o podanie swoich oczekiwań płacowych. W jaki sposób poprawnie je oszacować i jakie czynniki wziąć pod uwagę?

Na początek należy zrobić rozeznanie w branży. Jaki poziom wynagrodzenia jest realistyczny dla danego stanowiska? Pracownik musi poznać swoją „wartość rynkową” i ubrać ją w ładne słowa. Warto podkreślić, że podając swoje oczekiwania finansowe, należy podać roczną wartość wynagrodzenia brutto. Jakich sformułowań użyć, aby nie brzmiało to zbyt roszczeniowo, a jednocześnie jasno pokazywało oczekiwania pracownika?

Czy w Niemczech należy podawać swoje oczekiwania finansowe wraz z aplikacją o pracę?

Wszystko zależy od tego, jakie wymagania zawarte są w ogłoszeniu o pracę. Jeśli prośba o podanie oczekiwań finansowych jest jasno wyrażona, to potencjalny pracownik zdecydowanie powinien je uwzględnić w swojej aplikacji. W przeciwnym razie ryzykuje on, że pracodawca uzna, że aplikant mógł nie przeczytać całej oferty pracy lub zrobił to niedokładnie – co samo w sobie stawia go w nieciekawym świetle. Jeśli w ofercie nie znajduje się wyraźna prośba, to nie ma obowiązku podawania oczekiwanego wynagrodzenia.

Jak wysokie powinno być oczekiwane wynagrodzenia w Niemczech?

Ogólnie rzecz ujmując, oczekiwania finansowe powinny być na tyle wysokie, aby pracownik czuł się doceniony i chętnie podjął nową pracę. Dlatego nie należy zaczynać od minimalnej kwoty oczekiwanej. Warto również wziąć pod uwagę, że im niższa pensja początkowa, tym trudniej będzie pracownikowi z czasem ją podnosić, ponieważ podwyżki są zazwyczaj obliczane procentowo. Z drugiej jednak stronie nie należy zbyt przeszacowywać swoich oczekiwań finansowych, ponieważ może to skutkować szybkim odrzuceniem aplikacji.

W jaki sposób określić w Niemczech swoją „wartość rynkową”?

Przede wszystkim warto zrobić dokładny, duży research. Należy sprawdzić jakie wynagrodzenie otrzymują pracownicy na podobnych stanowiskach. Warto poruszać temat wynagrodzenia z kolegami i koleżankami z pracy, znajomymi, rodziną i przyjaciółmi. Można również poszukać innych ofert pracy z podobnej branży i stanowisk i sprawdzić, czy zawierają one informację o szacowanym wynagrodzeniu.

Płace i pensje można również przeglądać w publicznych, internetowych bazach danych, takich jak www.gehalt.de lub w katalogu wynagrodzeń Federalnej Agencji Pracy (niem. Bundesagentur für Arbeit). W zależności od branży mogą istnieć również układy zbiorowe, których można użyć jako wskazówki, nawet jeśli firma, do której się aplikuje, nie jest nimi związana. W przypadku stanowisk w sektorze publicznym poziomy wynagrodzeń można sprawdzić online.

Ostateczna wysokość wynagrodzenia zależy oczywiście od doświadczenia, kwalifikacji, odbytych kursów i szkoleń. Im lepsze wykształcenie i umiejętności w danej dziedzinie, tym wyższe powinno być wynagrodzenie.

Ogólna zasada dotycząca wysokości wynagrodzeń w Niemczech

Z wszystkich zebranych informacji należy obliczyć średnią wartość wynagrodzenia. Aby to zrobić, należy zdefiniować górną i dolną granicę wynagrodzenia za dane stanowisko, z których każda odbiega od średniej o około pięć procent. Oznacza to, że osoby, które zarabiają 42 500 euro rocznie, wskazują na przedział płac od 40 000 do 45 000 euro. Zasadniczo można określić zarówno stałą kwotę, jak i przedział, dzięki czemu pracownik sygnalizuje większą gotowość do negocjacji i elastyczność w zakresie wynagrodzenia. To może być zaletą.

Oczekiwana wysokość wynagrodzenia powinna być uwzględniona na końcu listu motywacyjnego. Powinna również określać kwotę brutto rocznego, a nie miesięcznego wynagrodzenia.

Jakich sformułować oczekiwania finansowe w języku niemieckim?

Istnieje wiele możliwości zakomunikowania oczekiwań finansowych. Mogą one brzmieć np. tak:

  • Ze względu na moje kwalifikacje i wiedzę moje oczekiwania zarobkowe wynoszą 51 000 euro rocznie. (niem. Aufgrund meiner Qualifikationen und Kenntnisse liegt meine Gehaltsvorstellung bei 51.000 Euro im Jahr.)
  • Zgodnie z moimi kwalifikacjami za odpowiednią uważam pensję od 38 000 do 43 000 euro. (niem. Meinen Qualifikationen entsprechend halte ich ein Gehalt von 38.000 bis 43.000 Euro für angemessen.)
  • Oczekiwana przeze mnie pensja wynosi od 40 000 do 45 000 euro rocznie. (niem. Meine Gehaltsvorstellung liegt zwischen 40.000 und 45.000 Euro im Jahr.)

Na co jeszcze należy zwrócić uwagę?

Oczekiwania płacowe bardzo często są jedynie wskazówką i nie zawsze muszą być równe ostatecznie zaproponowanym przez pracodawcę. Negocjacje mogą odbyć się już podczas osobistej rozmowy kwalifikacyjnej lub po jej zakończeniu – z działem HR. Warto więc na rozmowę kwalifikacyjną przygotować argumenty, które wesprą oczekiwania finansowe aplikanta.

Jednak mimo tego, że wynagrodzenie jest niezwykle ważnym aspektem podczas wyboru pracy, to nie powinno być jedynym. Istotny jest również cały dodatkowy pakiet, który oferuje firma. Warto zastanowić się, czy firma jest dobrym miejscem pracy, czy panuje w niej dobra atmosfera i czy wykonywana praca będzie sprawiała przyjemność. Te wszystkie elementy składają się na całość „wynagrodzenia”, jakie otrzymuje pracownik.

Praca w Niemczech: czy szef może zabronić palenia papierosów?

Palenie papierosów jest niezwykle silnym i często uciążliwy nałogiem, a pracownikom uzależnionym od nikotyny może być bardzo trudno wytrzymać bez papierosa aż do przerwy na lunch. Dlatego wielu pracodawców zezwala swoim pracownikom na krótkie przerwy na papierosa w ciągu dnia pracy – poza regularnymi, przysługującymi prawnie przerwami. Jednak nie wszyscy przedsiębiorcy w Niemczech są tak przychylni palaczom. Czy mają do tego prawo? Czy poza podstawowymi przerwami palaczom w Niemczech przysługują dodatkowe przerwy?

Czy w Niemczech szef może zabronić przerw na palenie?

Tak. Podczas oficjalnie przysługujących przerw pracownik może robić, co chce – w tym także palić papierosy. Jednak co do zasady nie ma żadnych regulacji prawnych, dotyczących dodatkowych przerw na palenie. Dlatego pracownicy muszą przestrzegać zasad wyznaczonych przez pracodawcę i firmę.

Ile powinny trwać przerwy na papierosa?

Jeśli przerwy trwają dłużej niż przysługująca prawnie przerwa obiadowa, to dzień pracy powinien zostać wydłużony o łączny czas przebywania na przerwie, tak aby osoby niepalące nie znalazły się w niekorzystnej sytuacji. W praktyce jednak wielu pracowników nie uwzględnia przerw na palenie w podsumowaniu swoich przerw i nie „odpracowuje” czasu spędzonego na paleniu papierosów.

Czy pracodawca w Niemczech może zwolnić pracownika za palenie papierosów?

Teoretycznie tak. Jeśli pracownik naruszy przepisy dotyczące palenia w firmie, może otrzymać upomnienie, a w najgorszym przypadku nawet wypowiedzenie. Może się tak zdarzyć na przykład w sytuacji, kiedy pracownik pali papierosy w biurze, chociaż w całej firmie obowiązuje ogólny zakaz. Przełożony może również poprosić o rzucenie palenie.

Jednak osoby, które odpracowują czas spędzony na przerwach na palenie, również mogą mieć kłopoty. Jeśli pracodawca nie wyraża zgody na dodatkowe przerwy (nawet odpracowane), może wypowiedzieć umowę o pracę swojemu pracownikowi.

Czy mój pracodawca może zabronić palenia papierosów swoim pracownikom?

Nie. Przełożony może podkreślać, że palenie jest niezdrowe i może powodować szereg ciężkich chorób oraz zachęcać swoich pracowników do rzucenia palenia. Jest to jednak indywidualna i osobista sprawa pracownika, o ile nie przeszkadza tym swoim współpracownikom.

Jakie prawa mają w Niemczech osoby niepalące?

Każda firma powinna zapewnić skuteczną ochronę osobom niepalącym i podjąć niezbędne w tej kwestii działania. Jest to określone w rozporządzeniu o miejscach pracy. Dlatego w prawie każdej firmie obowiązuje zakaz palenia. Nawet jeśli wszyscy pracownicy z wyjątkiem jednego są palaczami, to ochrona tego jednego niepalącego może wymagać zakazu palenia na terenie obiektu – i zmusić palaczy do wychodzenia na zewnątrz.

Ewentualnie, pracodawcy mogą stworzyć specjalne pokoje w firmie, w których dozwolone jest palenie. Rada zakładowa powinna mieć wpływ na te decyzje.

Koszty migracji w Niemczech nadal ogromne. Berlin wydał prawie 25 miliardów euro

0

Niemcy wydały miliardy na migrację

Koszty związane z migracją nadal stanowią ogromne obciążenie dla niemieckiego budżetu. Jak wynika z raportu Federalnego Ministerstwa Finansów dotyczącego kosztów uchodźców, w 2025 roku niemiecki rząd federalny przeznaczył na ten cel około 24,8 miliarda euro. Choć wydatki były niższe niż rok wcześniej, niemieckie kraje związkowe alarmują, że ich własne koszty nadal znacząco przewyższają wsparcie otrzymywane od Berlina.

Wydatki spadły, ale nadal są bardzo wysokie

Według danych przedstawionych w raporcie koszty migracji w 2025 roku były o około 3,2 miliarda euro niższe niż rok wcześniej. Największą część wydatków stanowi finansowy udział rządu federalnego w:

  • kursach integracyjnych,
  • programach dla uchodźców,
  • kosztach ponoszonych przez kraje związkowe i samorządy.

Dodatkowo rząd przekazuje krajom związkowym ryczałt w wysokości 7500 euro za każdy pierwszy wniosek azylowy. Środki trafiają do landów poprzez odpowiednio zmodyfikowany podział wpływów z podatku VAT. W 2025 roku zaliczkowa kwota przekazana przez Berlin wyniosła 1,25 miliarda euro.

Rząd może zażądać zwrotu części pieniędzy

Z raportu wynika również, że rząd federalny może później odzyskać część przekazanych środków. Według dokumentu Berlin ma możliwość zażądania zwrotu około 250 milionów euro od krajów związkowych.

Kraje związkowe krytykują system finansowania

Władze wielu niemieckich landów podkreślają, że rzeczywiste wydatki na migrację są znacznie wyższe niż środki otrzymywane od rządu federalnego. Bayern zwraca uwagę, że koszty zakwaterowania, opieki oraz integracji migrantów znacznie przewyższają pomoc finansową przekazywaną przez Berlin. Podobne stanowisko prezentuje Hamburg, który domaga się zdecydowanego zwiększenia środków federalnych.

Rosną wydatki na nieletnich migrantów bez opieki

Dużą część kosztów stanowią także wydatki związane z nieletnimi cudzoziemcami przybywającymi bez opiekunów. Według raportu samo Nordrhein-Westfalen wypłaciło w 2025 roku około 667 milionów euro dla samorządów na zakwaterowanie i opiekę nad takimi osobami. To ogromny wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem – wydatki zwiększyły się o około 320 milionów euro.

Koszty są wielokrotnie wyższe niż kilka lat temu

Władze Nordrhein-Westfalen podkreślają, że obecne wydatki są ponad trzykrotnie wyższe niż jeszcze w 2023 roku. Jednocześnie land nie spodziewa się szybkiego spadku kosztów. W oficjalnym stanowisku zaznaczono, że ze względu na utrzymującą się wysoką liczbę nieletnich uchodźców bez opieki nie należy oczekiwać szybkiego zmniejszenia dodatkowych potrzeb finansowych.

Podobna sytuacja w innych regionach Niemiec

Również inne kraje związkowe informują o rosnących wydatkach. W Hessen koszty związane z migracją wzrosły z 2024 na 2025 rok o około 30 milionów euro i osiągnęły poziom 234,9 miliona euro.

Debata o kosztach migracji trwa

Temat finansowania migracji pozostaje jednym z najważniejszych punktów politycznej debaty w Niemczech. Kraje związkowe coraz częściej domagają się większego wsparcia ze strony rządu federalnego, argumentując, że obecny system nie pokrywa rzeczywistych kosztów ponoszonych przez samorządy i lokalne instytucje.

źródło: bild.de

Praca w dni świąteczne – jakie dodatki przysługują w Niemczech?

Dodatki za pracę w dni świąteczne i niedziele są powszechne w wielu branżach. Ale czy wypłacanie takiego dodatku do pensji jest obowiązkowe? I jak wyglądają w takiej sytuacji kwestie podatkowe?

Często za pracę w niedziele lub święta przysługuje dodatek do wynagrodzenia

W szpitalach, piekarniach, transporcie autobusowym i kolejowym praca w niedziele i święta jest na porządku dziennym. Jest to dozwolone, ponieważ pracy tej nie można tak po prostu przełożyć na dzień roboczy.

Jednakże, zgodnie z niemiecką ustawą o czasie pracy (niem. Arbeitszeitgesetz, ArbZG), każdy, kto pracuje w weekend lub w święto, musi w zamian otrzymać dzień odpoczynku. Ponadto często przysługuje dodatek za pracę w niedzielę lub dzień świąteczny. Z tego artykułu dowiecie się, kiedy pracodawcy w Niemczech są zobowiązani do wypłacenia takiego dodatku, w jaki sposób jest on obliczany i czy zawsze jest on zwolniony z podatku.

Czy pracodawcy w Niemczech są zobowiązani do wypłaty dodatku za pracę w niedziele lub święta?

Nie. Zgodnie z niemiecką ustawą o czasie pracy, pracownikowi nie przysługuje prawo do dodatku za pracę w dni świąteczne lub niedziele. Nawet w święta Bożego Narodzenia. Jest on uprawniony do jego otrzymania tylko wtedy, gdy zostało to uzgodnione w umowie o pracę, porozumieniu zakładowym lub układzie zbiorowym pracy.

Może to również wynikać z tzw. niesformalizowanych rozwiązań przyjętych w praktyce, które powodują powstanie zwyczajowo oczekiwanego zobowiązania. Chodzi o sytuację, w której pracodawca już wcześniej przez dłuższy czas dobrowolnie wypłacał dodatki za pracę w dni świąteczne lub niedziele.

Jeśli dzień świąteczny wypada w niedzielę, przysługuje tylko jeden dodatek – zazwyczaj dodatek za pracę w święta, ponieważ z reguły jest on wyższy. Z kolei w przypadku pracy nocnej w niedzielę lub święto, wynagrodzenie jest powiększane także o dodatek nocny. Inaczej niż w przypadku dodatku za pracę w niedziele i święta, jest on obowiązkowy.

Jak obliczyć dodatek do wynagrodzenia?

Wysokość dodatku za pracę w niedziele i święta zależy od indywidualnych uzgodnień. Niektórzy pracodawcy płacą stawki ryczałtowe, inni stosują stawki procentowe, które są dodawane do stawki godzinowej.

  • Przykład: Załóżmy, że zarabiacie 20 euro za godzinę i otrzymujecie dodatek w wysokości 25 proc. za pracę w niedziele i 50 proc. za pracę w święta. Zmiana trwa każdorazowo osiem godzin. Wówczas za godzinę pracy w niedziele otrzymacie o 5 euro więcej niż w ciągu tygodnia i o 10 euro więcej w dni świąteczne. W sumie przekłada się to na wynagrodzenie wyższe o 40 euro w niedziele i 80 euro w dni świąteczne.

W przypadku niektórych pracodawców stawki procentowe dodatków różnią się w zależności od tego, w jaki dzień świąteczny pracownik świadczy pracę. Na przykład za pracę w Niedzielę Wielkanocną może zostać wypłacony wyższy dodatek niż za pracę w Poniedziałek Wielkanocny, a za pracę w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia można otrzymać więcej niż za pracę w dniu 26 grudnia.

Kiedy dodatki za pracę w niedziele i święta są zwolnione z podatku?

Jeśli pracownicy otrzymują dodatek do wynagrodzenia za pracę w niedziele i święta lub za nocne zmiany, może on być zwolniony z podatku. Jednakże, zgodnie z wyrokiem sądu finansowego w Düsseldorfie, nie ma to zastosowania, jeśli dodatek jest wypłacany w formie ryczałtu – a więc bez uwzględnienia faktycznie wykonanej pracy.

„Pracownicy powinni zatem domagać się, aby pracodawca naliczał dodatki indywidualnie za przepracowane godziny” – mówi Isabel Klocke z Niemieckiego Stowarzyszenia Podatników. Pozwoli to uniknąć sporów z urzędem skarbowym. „Dobra dokumentacja chroni przed późniejszym powstaniem zobowiązań podatkowych”.

Warto podkreślić, że tylko dodatki do podstawowego wynagrodzenia wypłacane za pracę w niedziele, święta i w nocy są pod pewnymi warunkami zwolnione z podatku i składek na ubezpieczenie społeczne, nie zaś normalne wynagrodzenie. Obowiązują przy tym następujące limity:

  • Dodatek za pracę w niedziele: zwolniony z podatku, jeśli dodatek nie przekracza 50 proc. wynagrodzenia podstawowego
  • Dodatek za pracę w dni świąteczne ustawowo wolne od pracy oraz w sylwestra (31 grudnia) od godz. 14:00: zwolniony z podatku, jeśli dodatek za pracę w dni świąteczne nie przekracza 125 proc. wynagrodzenia podstawowego
  • Dodatek za pracę w Wigilię (24 grudnia) od godziny 14:00, w Boże Narodzenie (25 i 26 grudnia) oraz w dniu 1 maja: zwolniony z podatku, jeśli dodatek nie przekracza 150 proc. wynagrodzenia podstawowego
  • Dodatki pozostają zwolnione ze składek na ubezpieczenie społeczne, o ile wynagrodzenie podstawowe nie przekracza 25 euro za godzinę

Czy dodatki są wypłacane również w przypadku pracy na Minijob?

Tak. Wprawdzie w przypadku pracy na Minijob również nie ma obowiązku wypłacania dodatków za pracę w niedziele i święta, ale w praktyce wiele firm wypłaca je także osobom wykonującym pracę na Minijob. To samo dotyczy skróconego czasu pracy (niem. Kurzarbeit).

Źródło: www.t-online.de