Jugendamt w Heide pod kontrolą śledczych w związku ze śmiercią czteromiesięcznej Ashley

0

W jednym z domów mieszkalnych w Brunsbüttel znaleziono martwe czteromiesięczne dziecko. Prokuratura potwierdza, że sekcja zwłok wykazała śmierć na skutek głodzenia. Rodzice dziewczynki — 24-letnia matka i 24-letni ojciec — przebywają w areszcie pod zarzutem morderstwa. W związku ze sprawą prowadzone są również przeszukania w siedzibie Jugendamt powiatu Dithmarschen w Heide oraz w prywatnym mieszkaniu jednego z pracowników tej instytucji.

Ustalenia prokuratury i zakres postępowania

Rzecznik prokuratury w Itzehoe, Peter Müller-Rakow, potwierdził w rozmowie z mediami, że wobec pracownika Jugendamt powiatu Dithmarschen wszczęto śledztwo w związku z wstępnym podejrzeniem nieumyślnego spowodowania śmierci oraz nieumyślnego narażenia dzieci na uszczerbek na zdrowiu poprzez zaniechanie obowiązków opiekuńczych. Jak wyjaśnił, postępowanie dotyczy wszystkich trzech dzieci tej rodziny. W ramach czynności procesowych prowadzone są działania mające na celu zabezpieczenie dowodów zarówno w siedzibie Jugendamt, jak i w miejscu zamieszkania podejrzanego pracownika.

Okoliczności odkrycia i ustalenia biegłych

W miniony piątek służby zostały wezwane do domu w Brunsbüttel, gdzie pogotowie i policja stwierdziły zgon niemowlęcia. Badanie sądowo-medyczne wykazało, że przyczyną śmierci było wyniszczenie wskutek głodzenia. Według przekazanych relacji dziecko znajdowało się w skrajnie wychudzonym stanie w momencie, gdy udzielano mu pomocy — lekarzom i ratownikom nie udało się przywrócić funkcji życiowych.

Reakcje rodziny i wcześniejsze sygnały ostrzegawcze

Babcia zmarłej dziewczynki w wiadomości udostępnionej redakcji BILD napisała, że ona oraz inne osoby od około roku utrzymywały kontakt z Jugendamt, które — zdaniem rodziny — zawiodło. Rodzina twierdzi, że wielokrotnie zgłaszano obawy dotyczące warunków bytowych i opieki nad dziećmi; te informacje stały się jednym z elementów obecnego śledztwa.

Sytuacja pozostałych dzieci i działania opieki społecznej

Rodzice mają jeszcze dwie córeczki — bliźniaczki — które w grudniu ukończą trzy lata. Z informacji przekazanych przez śledczych wynika, że bliźniaczki zostały umieszczone w placówce opiekuńczej i objęte opieką odpowiednich służb. Prokuratura oraz Jugendamt prowadzą teraz czynności wyjaśniające, mające na celu ustalenie zakresu zaniedbań i ewentualnych odpowiedzialności instytucjonalnych.

Działania Jugendamt i stanowisko władz

Rzeczniczka Jugendamt powiatu Dithmarschen, Melanie Herrmann, oświadczyła, że instytucja — według aktualnej wiedzy — postępowała zgodnie z obowiązującymi standardami przy każdej zgłoszonej informacji o zagrożeniu. Jednocześnie podkreśliła, że ze względu na toczące się postępowanie nie mogą udzielać szczegółowych informacji. Thorben Schütt (CDU), wyraził głębokie poruszenie i kondolencje dla rodziny i zapowiedział, że sprawa zostanie „w pełni wyjaśniona”. Zapewnił, że dobro dzieci zawsze było i jest priorytetem działań Jugendamtu.

Warunki bytowe i dowody z miejsca zdarzenia

Śledczy oraz osoby odwiedzające miejsce zdarzenia relacjonują, że w domu panował znaczny bałagan; pokój dziecięcy był niemal nie do rozpoznania, a na terenie posesji — w tym w ogrodzie — zalegały różnorodne śmieci i nieuporządkowane przedmioty. Według dotychczasowych ustaleń stan fizyczny najmłodszej dziewczynki był skrajnie ciężki, a świadkowie opisują ją jako „jedynie skóra i kości”.

Co dalej — postępowanie i śledztwo

Prokuratura prowadzi szeroko zakrojone czynności dowodowe: przesłuchania, zabezpieczanie dokumentacji oraz analizę materiałów znalezionych podczas przeszukań. Śledztwo obejmuje zarówno wątek kryminalny wobec rodziców, jak i potencjalne zaniedbania służb opieki społecznej. Ze względu na trwające działania procesowe organy ścigania nie ujawniają wszystkich szczegółów sprawy. Ewentualne kolejne komunikaty mają być wydawane po przeprowadzeniu kluczowych czynności śledczych.

W reportażu wykorzystano oświadczenia prokuratury oraz informacje przekazane mediom i rodzinie. W sprawach karnych obowiązuje domniemanie niewinności — ostateczne ustalenia co do winy i odpowiedzialności podejmie sąd po zakończeniu śledztwa i przeprowadzeniu postępowania dowodowego.

źródło: bild.de

Dzień Zjednoczenia Niemiec – dlatego obchodzony jest 3 października!

3 października 1990 r. to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Niemiec. Niemiecka Republika Demokratyczna (NRD) dołączyła do Republiki Federalnej Niemiec (RFN) – dwa kraje stały się jednym po 41 latach podziału. W związku z tym ten historycznie ważny moment został upamiętniony w całym kraju Dniem Jedności Niemiec, który obchodzony jest 3 października. W wielu niemieckich miastach i gminach odbywają się uroczystości, szkoły i sklepy pozostają zamknięte. Dzień ten jest w całych Niemczech dniem wolnym od pracy.

Dlaczego Święto Zjednoczenia Niemiec obchodzone jest 3. października?

W dniu 9 listopada 1989 r. upadł mur berliński, przezwyciężając w ten sposób, przynajmniej symbolicznie, podział Niemiec. Pierwotnie to 9 listopada miał zostać ogłoszony Dniem Zjednoczenia Niemiec. Data ta zbiega się jednak również z tak zwaną „Nocą Kryształową” z 1938 roku, kiedy to narodowosocjalistyczny reżim brutalnie podjął działania przeciwko ludności żydowskiej na terenie III Rzeszy. W trakcie listopadowych pogromów dochodziło do aresztowań i morderstw. Ponadto reżim nakazał masowe zniszczenie żydowskich sklepów, mieszkań i kościołów. Z tego powodu 9 listopada 1938 r. uważany jest za początek zagłady Żydów przez nazistów.

Aby uniknąć nakładania się tej daty, postanowiono, że 3 października będzie świętem państwowym dla Niemiec jako całości.

Co się wydarzyło 3. października 1990 roku?

Tego dnia Niemiecka Republika Demokratyczna, czyli NRD (niem. Deutsche Demokratische Republik, w skrócie DDR), weszła w zakres obowiązywania ustaw, które dotychczas obejmowały tylko Republikę Federalną Niemiec, czyli RFN (niem. Bundesrepublik Deutschland, w skrócie BRD). Tak zadecydowała Izba Narodowa DDR podczas specjalnego posiedzenia 22 sierpnia.

Co się wydarzyło w dniu upadku muru, czyli 9. listopada?

9. listopada 1989 roku powoli otwarte zostały przejścia graniczne z DDR do BRD. Wszystko zaczęło się wieczorem podczas konferencji prasowej, na której Günter Schabowski, członek biura politycznego SED ogłosił, a właściwie wyjąkał, że zmiany wchodzą w życie natychmiast. Nie była to tak do końca jego inicjatywa, ponieważ tak naprawdę Schabowski miał zamiar ogłosić nowe, bardziej liberalne regulacje dotyczące podróżowania dla obywateli DDR.

Jednak po zapowiedzi natychmiastowego otwarcia granic, dziesiątki tysięcy obywateli DDR rzucili się w stronę przejść granicznych, które stopniowo zaczęto otwierać. Od tej pory, można było swobodnie przekraczać granicę a Mur Berliński z czasem przeszedł do historii.

Czy 3-go października to dzień wolny w całych Niemczech

Jest to jedyne niemieckie święto, regulowane prawem federalnym i jest to ustawowy dzień wolny od pracy w całych Niemczech. Wszystkie pozostałe święta regulowane są na poziomie krajów związkowych.

Czy 3-go października możliwy jest dzień handlowy?

Niedziele handlowe i dni świąteczne otwarte dla handlu, regulowane są przez poszczególne landy. Zdarza się, że w pojedynczych przypadkach to miasta i gminy decydują, w które niedziele i święta sklepy będą otwarte. Landy zdecydowanie wyłączają z handlu takie dni świąteczne, jak okres Bożego Narodzenia czy Wielkanocy. Nadrenia Północna- Westfalia wykluczyła też Dzień Zjednoczenia Niemiec z dni handlowych.

Tradycje związane z Dniem Zjednoczenia Niemiec

Od 1990 r. obchodzone są oficjalne obchody Dnia Zjednoczenia Niemiec. Pieczę nad nimi sprawuje  zawsze stolica kraju związkowego, który sprawuje przewodnictwo w Bundesracie. Jednakże również w wielu innych niemieckich miastach co roku 3 października organizowane są liczne festiwale.

Szczególnym upamiętnieniem Dnia Jedności Niemiec jest tzw. „Einheitsflagge” przed budynkiem Reichstagu w Berlinie. Największa oficjalna flaga Republiki Federalnej Niemiec została podniesiona w nocy z 2 na 3 października 1990 roku.

Dwóch syryjskich nastolatków zatrzymanych za brutalny napad i gwałt w Dreźnie

1

Policja w Dreźnie zatrzymała dwóch 15-letnich chłopców po tym, jak dokonali poważnego napadu rabunkowego połączonego z gwałtem. Ofiarą jest 19-letni mężczyzna z Czech, mieszkający w Dreźnie. Sprawa jest badana przez miejscową prokuraturę i funkcjonariuszy policji, którzy podkreślają wyjątkową powagę zdarzenia.

Przebieg zdarzenia

Do brutalnego ataku doszło wczesnym rankiem w minioną niedzielę przed dworcem głównym w Dreźnie. Według informacji przekazanych przez policję i prokuraturę, sprawcy — dwóch nastolatków pochodzenia syryjskiego — zagrozili ofierze nożem, a następnie zabrali 300 euro w gotówce. W trakcie napadu doszło także do aktu gwałtu.

Zatrzymanie i śledztwo

Funkcjonariusze policji ujęli obu podejrzanych krótko po zdarzeniu. W poniedziałek sąd w Pirnie wydał wobec nich nakaz aresztu tymczasowego. Od tego czasu obaj 15-latkowie przebywają w areszcie śledczym. Jak podaje prokuratura, młodzi sprawcy nie byli wcześniej karani.

Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest nadal. Funkcjonariusze analizują okoliczności zdarzenia, w tym możliwość udziału innych osób oraz dokładny przebieg napaści.

Ofiara i reakcja

19-letni mężczyzna, obywatel Czech mieszkający w Dreźnie, sam wezwał policję po ataku. Dzięki jego szybkiemu zgłoszeniu funkcjonariusze mogli sprawnie zareagować i zatrzymać sprawców.

Stan prawny i konsekwencje

Zatrzymanie nastolatków zostało dokonane w ramach obowiązujących przepisów dotyczących osób nieletnich popełniających przestępstwa o szczególnie dużej szkodliwości społecznej. Śledczy rozważają wszystkie możliwe zarzuty, w tym ciężki rabunek i gwałt, z uwzględnieniem okoliczności i wieku sprawców.

źródło: welt.de

W Berlinie zatrzymano trzech podejrzanych o powiązania z Hamasem — udaremniona próba pozyskania broni do ataków na instytucje żydowskie

0

Niemieckie służby zatrzymały w Berlinie trzech mężczyzn podejrzewanych o przygotowywanie ataków na instytucje żydowskie lub izraelskie na terenie Niemiec. Prokuratura federalna w Karlsruhe informuje, że zatrzymania nastąpiły podczas kontroli nadzorowanej przekazania broni; śledztwo prowadzone jest w sprawie członkostwa w zagranicznej organizacji terrorystycznej oraz przygotowywania ciężkiego przestępstwa zagrażającego państwu.

Przebieg zatrzymań i zabezpieczone dowody

Antyterrorystyczne służby obserwowały rzekome przekazanie uzbrojenia w berlińskiej Turmstraße (dzielnica Moabit). Akcja sił specjalnych została przeprowadzona w środę w godzinach popołudniowych; według komunikatów funkcjonariuszy przy zatrzymaniach zabezpieczono m.in. karabin automatyczny AK-47, pistolet marki Glock oraz setki sztuk amunicji. Śledczy mówią o planach pozyskania broni na potrzeby ewentualnych zamachów.

Kim są zatrzymani?

Prokuratura podaje, że wśród zatrzymanych są: 36-letni Niemiec pochodzenia libańskiego, 43-letni mężczyzna urodzony w Libanie o nieustalonym formalnie obywatelstwie oraz 44-letni Niemiec pochodzenia syryjskiego. W mediach i komunikatach śledczych nazwiska podejrzanych podawane są jedynie w formie skróconej (np. Abed Al G., Wael F. M., Ahmad I.), zgodnie z niemieckimi regulacjami ochrony danych osobowych i zasadami postępowania karnego.

Zarzuty i dalsze kroki prawne

Mężczyźni usłyszeli zarzuty dotyczące członkostwa w zagranicznej organizacji terrorystycznej oraz przygotowywania poważnego przestępstwa zagrażającego państwu. Prokuratura federalna zapowiedziała wystąpienie do sędziego śledczego przy Federalnym Trybunale Krajowym (Bundesgerichtshof) o zastosowanie tymczasowego aresztu. Podejrzani mają zostać doprowadzeni przed sąd celem rozstrzygnięcia o środkach zapobiegawczych.

Oświadczenie Hamasu i stanowisko władz

Rzecznicy władz niemieckich mówią o „konkretnej” i „poważnej” analizowanej przez służby sytuacji zagrożenia; śledztwo jest kontynuowane, a funkcjonariusze prowadzą kolejne działania operacyjne. Organizacja Hamas jednak oficjalnie zaprzeczyła jakimkolwiek związkom z zatrzymanymi, oświadczając, że nie ma powiązań z osobami aresztowanymi w Niemczech. Śledztwo ma ustalić, czy podejrzani działali na polecenie organizacji, czy też jako sympatycy działający samodzielnie.

Miejsce zdarzenia w szerszym kontekście

Sytuacja ta wpisuje się w szerszy obraz rosnącej czujności europejskich służb wobec potencjalnych zagrożeń skierowanych przeciwko społeczności żydowskiej po ataku z 7 października 2023 r., w wyniku którego zginęło około 1200 osób, a ponad 250 obywateli Izraela zostało uprowadzonych jako zakładnicy. Wydarzenia te doprowadziły do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i spowodowały wzmożone działania wywiadowcze oraz policyjne w wielu krajach Europy. W Niemczech i innych krajach w przeszłości prowadzone były postępowania dotyczące osób oskarżonych o wspieranie struktur Hamasu; w kilku wcześniejszych sprawach prowadzone były procesy o zorganizowanie magazynów broni i planowanie zamachów.

Działania dodatkowe i postępy śledztwa

Po zatrzymaniach przeprowadzono przeszukania mieszkań i pomieszczeń w różnych częściach Berlina (m.in. Westend, Moabit, Tiergarten, Mitte), a także działania operacyjne w innych miastach — według doniesień mediach były to m.in. Leipzig i Oberhausen. Prokuratura zapowiada dalsze czynności dowodowe: przesłuchania, analizę materiałów znalezionych przy zatrzymanych oraz współpracę z europejskimi partnerami w celu ustalenia pełnego zakresu ewentualnych powiązań i sieci logistycznej.

Opis zdarzeń oparto na komunikatach prokuratury federalnej i relacjach agencji informacyjnych oraz mediów krajowych. W sprawach karnych o charakterze terrorystycznym obowiązują ograniczenia w ujawnianiu tożsamości podejrzanych i szczegółów śledztwa; artykuł będzie uzupełniany w miarę kolejnych oficjalnych informacji.

źródło: bild.de

Monachium: Oktoberfest ponownie otwarty po tragedii rodzinnej i groźbie zamachu

1

Wczorajsze dramatyczne wydarzenia we wczesnych godzinach porannych w północnej części Monachium doprowadziły do wielkiej akcji służb, śmierci jednej osoby i tymczasowego zamknięcia Oktoberfest. Policja podała szczegóły: sprawca przygotował w domu pułapki oraz miał przy sobie plecak z ładunkiem wybuchowym. Po sprawdzeniu terenu służby zezwoliły na ponowne otwarcie terenu festiwalu w godzinach popołudniowych.

Przebieg zdarzeń — co ustalono do tej pory

Zgłoszenie o pożarze domu w rejonie Lerchenau wpłynęło do służb o godz. 4:42 rano. Na miejsce wysłano straż pożarną, liczne patrole policji oraz jednostki specjalne. Według relacji służb i doniesień medialnych, przed pożarem słychać było eksplozje, a także — według niepotwierdzonych pierwotnie informacji — strzały.

Po przybyciu na miejsce policjanci zastali dom w płomieniach. Wokół budynku odnaleziono spalone samochody. W środku i na posesji zabezpieczono przeszkody i urządzenia wskazujące na mechanizmy zapobiegające dostępowi (tzw. pułapki) oraz inne ślady sugerujące przygotowanie materiałów wybuchowych.

Ofiary i podejrzany

Policja wskazała, że sprawcą był 57-letni mężczyzna (w materiałach prasowych występuje jako Martin P.), obywatel Niemiec zamieszkały w powiecie Starnberg. W wyniku zdarzenia zginął 90-letni ojciec sprawcy; nie udało się dotychczas bezpośrednio wydobyć jego ciała z budynku ze względu na warunki panujące na miejscu po pożarze. Wśród poszkodowanych znalazły się również 81-letnia matka i 21-letnia córka sprawcy — obie zostały ewakuowane i przewiezione do szpitala z lekkimi obrażeniami.

Sprawca, próbując ucieczki, został zatrzymany w rejonie pobliskiego Lerchenauer See; tam popełnił samobójstwo, używając własnoręcznie skonstruowanej broni. Policja przekazała, że przy mężczyźnie znaleziono plecak zawierający ładunek wybuchowy.

W domu wykryto m.in. rozciągnięte liny i inne zabezpieczenia sugerujące obecność pułapek nastawionych na osoby wchodzące na posesję.

Śledczy podkreślają, że sprawca nie miał pozwolenia na broń ani na posiadanie materiałów wybuchowych i do tej pory nie figurował w kartotekach kryminalnych.

Motyw i dokumenty znalezione na miejscu

Przy sprawcy odnaleziono list, w którym — według policji — pojawiają się wskazania, że tłem dramatycznego czynu mógł być konflikt rodzinny dotyczący spraw spadkowych. W mieszkaniu napastnika zabezpieczono także pismo, które — jak ustalono — zawierało ogólną groźbę dotycząca Oktoberfest; dlatego rano teren festiwalu nie został otwarty.

Funkcjonariusze podjęli szybkie działania w celu wykluczenia dalszych zagrożeń i ustalenia, czy istnieją powiązania z innymi miejscami w Monachium.

Działania służb i bezpieczeństwo Oktoberfest

Ze względu na odnalezione na miejscu elementy wskazujące na materiały wybuchowe oraz na odnaleziony przy sprawcy list z groźbą, wczesnym rankiem organizatorzy i władze podjęły decyzję o tymczasowym wstrzymaniu otwarcia terenu Oktoberfest. W akcji brały udział specjalne jednostki policji (m.in. SEK) oraz pirotechnicy; do przeszukania terenu zaangażowano psy wyspecjalizowane w wykrywaniu materiałów wybuchowych — poinformowano o użyciu 25 takich psów z całej Bawarii.

Po zakończeniu procedur technicznych i przeszukania terenu służby oceniły, że nie występuje bezpośrednie niebezpieczeństwo dla odwiedzających. Burmistrz Monachium oraz przedstawiciele władz poinformowali, że teren festiwalu zostanie ponownie otwarty od godz. 17:30.

Minister spraw wewnętrznych Bawarii wyraził ulgę, podkreślając, że decyzja o wznowieniu opiera się na ocenie służb bezpieczeństwa.

Śledztwo i następne kroki

Do wyjaśniania przyczyn i okoliczności tragedii oraz ewentualnych powiązań z innymi zdarzeniami skierowano śledczych z wydziału kryminalnego oraz zespoły pirotechników i biegłych z zakresu pożarnictwa. Zabezpieczane są ślady, przesłuchiwani są świadkowie, prowadzone są ekspertyzy materiałów znalezionych na miejscu.

Władze apelują do mieszkańców o przekazywanie wszelkich informacji mogących pomóc w dochodzeniu oraz o zachowanie spokoju.

Pomoc i wsparcie dla mieszkańców

W związku z dramatycznymi wydarzeniami oraz możliwością psychicznego obciążenia świadków i mieszkańców, władze przypominają o dostępności pomocy psychologicznej. Osoby w kryzysie emocjonalnym mogą się zwrócić m.in. do Telefonicznej Poradni Kryzysowej:

  • Telefon zaufania (Niemcy): 0800 – 111 0 111 lub 0800 – 111 0 222
  • W nagłych przypadkach proszą o kontakt z numerem alarmowym: 112 (straż/pogotowie) lub 110 (policja).

źródło: bild.de

Niemcy: Podejrzenie handlu ludźmi i wyzysku wśród wietnamskich praktykantów zawodowych

0

Coraz częściej do niemieckich szkół zawodowych trafiają młodzi ludzie z Wietnamu — mimo posiadania formalnych certyfikatów językowych wielu z nich nie potrafi porozumieć się po niemiecku. W Berlinie i innych regionach pojawiają się alarmujące sygnały: duża część zarejestrowanych uczniów nie uczęszcza na zajęcia, część znika z systemu, a związki zawodowe i eksperci mówią o możliwości handlu ludźmi.

Skala problemu — liczby i obserwacje z Berlina

Na Brillat-Savarin-Schule w berlińskiej dzielnicy Weißensee problem stał się bardzo widoczny: z około 700 wietnamskich uczniów, którzy mieli rozpocząć naukę zawodu, blisko jedna trzecia przestała się pojawiać na zajęciach. Szkoła kształci łącznie około 5 000 praktykantów w branży gastronomicznej.

Na poziomie kraju, według dostępnych danych, w Niemczech w tym momencie kształci się około 16 000 młodych ludzi z Wietnamu; w Berlinie jest ich niemal 2 000. W 2024 r. do Niemiec przybyło ok. 4 000 wietnamskich praktykantów. Brakuje jednak precyzyjnych danych, ile osób z wizą na kształcenie zawodowe złożyło wniosek o pozwolenie na pobyt, ile przerwało naukę i stało się zobowiązanych do wyjazdu.

Problemy w szkołach zawodowych: certyfikat nie równa się umiejętnościom

Wielu młodych Wietnamczyków wjeżdża do Niemiec z oficjalnym certyfikatem językowym B1 — dokumentem wymaganym przy ubieganiu się o wizę szkoleniową. Mimo to nauczyciele i przedstawiciele związków alarmują, że spora część uczniów nie potrafi efektywnie używać niemieckiego w pracy czy podczas zajęć teoretycznych. Skutkiem jest przeciążenie szkół zawodowych i problemy z utrzymaniem normalnego toku nauczania.

Gerrit Buchhorn z DEHOGA Berlin ocenia sytuację jako „bardzo trudną”, wskazując, że prowadzenie regularnych zajęć jest w takich warunkach utrudnione. Sebastian Riesner z NGG zauważa, że w wielu przypadkach szkoły nie wiedzą, gdzie znikają ich uczniowie.

Rola pośredników

Wietnamczycy rekrutowani są przez prywatne agencje, które w kraju pochodzenia obiecują załatwienie umowy o pracę, przygotowanie do egzaminu językowego i uzyskanie wizy. Raporty śledcze (m.in. rbb24) wskazują, że za takie usługi firmy pośredniczące mogą żądać do 20 000 euro — kwota, która często zmusza rodziny do dużego zadłużenia.

Ekspertka Mimi Vu określa te praktyki jako „podejrzany rynek”, w którym pośrednicy mogą działać jako ogniwo w międzynarodowych sieciach zorganizowanej przestępczości. Pojawiają się również informacje o fałszowaniu certyfikatów językowych — ostrzegało w przeszłości także Goethe-Institut.

Gdzie trafiają zaginieni praktykanci? Ryzyko wyzysku i przymusowego zatrudnienia

Z relacji związkowców i śledztw wynika, że część znikających praktykantów może trafiać do nieformalnych miejsc pracy — salonów kosmetycznych (np. manicure), kuchni restauracyjnych, a w skrajnych przypadkach także do prostytucji. NGG mówi o „nowoczesnym handlu ludźmi” i „szytych na miarę” zadłużeniach, które mają przymuszać młodych do pracy na niekorzystnych warunkach w celu spłaty długu.

Dokumenty zebrane przez media (m.in. rbb24) mają dowodzić istnienia nielegalnych umów, złych warunków mieszkaniowych i depozytów zdjęć z zaniedbanych noclegowni.

Reakcje: związki zawodowe, pracodawcy i propozycje rozwiązań

Zarówno organizacje pracodawców (DEHOGA), jak i związki zawodowe (NGG) krytykują brak skutecznych kontroli przy pośrednictwie rekrutacyjnym. DEHOGA proponuje stworzenie oficjalnej listy zaufanych pośredników i systemu certyfikacji, natomiast NGG postuluje, aby pośrednictwem w rekrutacji i przyznawaniu miejsc zajmowała się wyłącznie Federalna Agencja Pracy (Bundesagentur für Arbeit) – w ramach transparentnych i prawnie uregulowanych procedur.

Obie strony zgadzają się, że konieczne są lepsze mechanizmy weryfikacji umów, warunków mieszkaniowych i realnych kompetencji językowych przyjeżdżających.

Organy państwowe i śledztwa: policja i BKA

Na szczeblu federalnym Federalne Biuro Kryminalne (BKA) potwierdza, że otrzymuje „pojedyncze wskazania” dotyczące możliwej eksploatacji wietnamskich uczniów zawodu, ale nie komentuje trwających postępowań. Jak dotąd nie podano szerszych danych o liczbie toczących się spraw karnych.

Równocześnie brakuje kompleksowych, systemowych danych o tym, ilu praktykantów z wizami faktycznie kontynuuje naukę, ilu przerywa szkolenie, ilu pozostaje w Niemczech legalnie, a ilu może być narażonych na wyzysk.

Co można zrobić? Postulaty dla administracji i praktyczne rozwiązania

W świetle zgłoszonych problemów eksperci i związki proponują kilka kierunków działań:

  • Utworzenie oficjalnego rejestru i certyfikacji pośredników, dostępnego publicznie oraz podlegającego regularnym kontrolom.
  • Przejęcie części rekrutacji przez instytucje państwowe (Bundesagentur für Arbeit) przy zachowaniu przejrzystych kryteriów i kontroli.
  • Wzmocnienie weryfikacji certyfikatów językowych i przeprowadzenie egzaminów kontrolnych już po przyjeździe, aby zapobiegać fałszerstwom.
  • Skuteczniejszy monitoring warunków zamieszkania i zatrudnienia praktykantów, w tym audyty warunków pracy i zakwaterowania.
  • Wsparcie dla szkół zawodowych: dodatkowe środki na kursy językowe oraz na integrację praktyczną, by uczniowie mogli nadrobić brakujące kompetencje.
  • Kampanie informacyjne w kraju źródłowym ostrzegające przed nieuczciwymi pośrednikami oraz działania dyplomatyczne na rzecz współpracy z władzami Wietnamu.

Podsumowanie

Sygnały płynące z Berlina i innych regionów Niemiec wskazują na złożony problem łączący w sobie luki w systemie rekrutacji zagranicznych praktykantów, działalność nieuczciwych pośredników oraz ryzyko wykorzystywania zadłużonych osób. Skala zjawiska wymaga pilnej, skoordynowanej reakcji: od lepszej kontroli pośredników i weryfikacji dokumentów, przez wsparcie szkół zawodowych, po ewentualne działania śledcze tam, gdzie pojawiają się uzasadnione podejrzenia przestępstw. Bez takich kroków grozi dalsze narastanie nadużyć kosztem najsłabszych uczestników programu.

źródło: tagesschau.de

W Berlinie zatrzymano domniemanego dowódcę grupy zbrojnej reżimu Asada

0

Śledczy w Niemczech zatrzymali w Berlinie mężczyznę podejrzanego o kierowanie grupą zbrojną działającą na rzecz syryjskiego reżimu. Prokuratura federalna w Karlsruhe poinformowała we wtorek, że Anwar S. usłyszał zarzuty dotyczące zbrodni przeciwko ludzkości — m.in. zabójstw i tortur.

O zarzutach

Zgodnie z komunikatem Generalbundesanwaltschaft, podejrzany kierował grupą w Aleppo i brał udział w pacyfikowaniu protestów w pierwszym okresie wybuchu konfliktu w Syrii. Wśród czynów, o które jest ścigany, wymieniono wielokrotne pobicia demonstrantów oraz przekazywanie zatrzymanych organom państwowym, gdzie mieli być następnie więzieni i maltretowani. Jeden z demonstrantów został śmiertelnie pobity.

Przebieg zatrzymania i dalsze kroki procesowe

Zatrzymanie miało miejsce w Berlinie; prokuratura federalna prowadzi śledztwo i zgromadziła materiał dowodowy wystarczający do przedstawienia podejrzanemu zarzutów. Zaplanowane zostało doprowadzenie Anwara S. przed sąd rozpatrujący wnioski o tymczasowy areszt — przesłuchanie przed sędzią śledczym wyznaczono na środę. Postępowanie jest w toku; prokuratura nie ujawniła na tym etapie wszystkich szczegółów śledztwa.

Kontekst zarzutów — wydarzenia w Aleppo (2011)

Prokuratorskie ustalenia dotyczą okresu od końca kwietnia do listopada 2011 roku, kiedy to po piątkowych modlitwach w Aleppo dochodziło do demonstracji, a następnie do ich tłumienia. Według prokuratury, milicja kierowana przez podejrzanego stosowała przy tym pałki i inne narzędzia, aby rozpraszać zgromadzenia i atakować osoby uczestniczące w protestach.

Co dalej?

Śledztwo prowadzone przez prokuraturę federalną ma charakter międzynarodowy — zarzuty zbrodni przeciwko ludzkości mieszczą się w katalogu przestępstw o dużym znaczeniu prawnym i politycznym. Postępowanie będzie miało na celu ustalenie zakresu odpowiedzialności domniemanego przywódcy milicji oraz ewentualnych współsprawców. Prokuratura podkreśla, że śledztwo nadal trwa i że nie wszystkie ustalenia mogą być na obecnym etapie ujawnione.

(Artykuł oparty na komunikacie Generalbundesanwaltschaft; informacje o zatrzymaniu i zarzutach pochodzą z oficjalnego oświadczenia prokuratury.)

źródło: tagesschau.de

Niemcy: transportowy C-130 ostrzelany pirotechniką w rejonie Celle — śledztwo w toku

1

Celle (Dolna Saksonia) — Krótko po starcie załoga transportowego samolotu Luftwaffe doświadczyła w ostatnim tygodniu niebezpiecznego incydentu: według doniesień „Spiegel” maszyna została trafiona przez wystrzeloną pirotechnikę. Śledztwo w sprawie „niebezpiecznego naruszenia ruchu lotniczego” prowadzi policja; sprawca wciąż nie został uchwycony.

Przebieg zdarzenia

Do zdarzenia doszło w piątek około południa w rejonie wojskowego lotniska niedaleko Celle. Pilotów zaniepokoił błysk i głośny huk nadlatujący z zewnątrz — w kręgach Bundeswehry podejrzewa się, że mogła to być wystrzelona z ziemi tzw. rakieta sylwestrowa lub inna pirotechnika. Samolot nie został uszkodzony, mimo tego piloci natychmiast powiadomili wieżę kontroli lotów.

Działania służb na ziemi

Po zgłoszeniu na miejscu interweniowała m.in. żandarmeria oraz policja. Przeszukano otoczenie lotniska, wykorzystano psa do wykrywania materiałów wybuchowych — do tej pory nie odnaleziono śladów sprawcy ani odłamków, które jednoznacznie potwierdziłyby rodzaj użytej pirotechniki.

Dochodzenie i możliwe konsekwencje prawne

Policja potwierdziła, że prowadzone jest postępowanie w sprawie „niebezpiecznego zakłócenia ruchu lotniczego” (gefährlicher Eingriff in den Luftverkehr). Jeżeli sprawca zostanie ustalony i oskarżony, może mu grozić kara grzywny lub pozbawienia wolności — w Niemczech przewidziana w takich przypadkach skala kary wynosi od sześciu miesięcy do dziesięciu lat więzienia.

O samolocie i jego roli

W służbie Bundeswehry znajdują się obecnie sześć maszyn C-130 Hercules, które razem z większymi A400M uczestniczą m.in. w przewozie wojskowym i operacjach humanitarnych (np. zrzuty pomocy). Incydent z C-130 nastąpił w okresie zwiększonego napięcia bezpieczeństwa w Europie, co dodatkowo podnosi rangę prowadzonych ustaleń.

Szerszy kontekst bezpieczeństwa

W ostatnich tygodniach w Europie, także w rejonie Morza Bałtyckiego, odnotowano kilka incydentów związanych z bezzałogowcami i naruszeniami przestrzeni powietrznej — m.in. niedawne wtargnięcie trzech rosyjskich samolotów MiG-31 w przestrzeń Estonii. Niemieckie władze wojskowe zgłaszały ponadto obserwacje samolotów wywiadowczych w pobliżu okrętów niemieckich. W takiej sytuacji każdy atak na maszynę wojskową jest traktowany bardzo poważnie.

Stan śledztwa i apel o informacje

Na obecnym etapie policja i służby wojskowe kontynuują czynności wyjaśniające — zabezpieczają materiały dowodowe, analizują zapis komunikacji z wieży i apelują do ewentualnych świadków o zgłaszanie informacji. Osoby, które widziały w dniu incydentu podejrzane zachowania w rejonie lotniska lub posiadają materiały (zdjęcia, nagrania), proszone są o kontakt z lokalnymi organami ścigania.

źródło: bild.de

Hamburg: Ukrainiec przyznał się do zabicia sąsiada siekierą

0

W poniedziałek wieczorem w dzielnicy Moorwerder doszło do brutalnego zabójstwa. 41-letni mężczyzna, obywatel Ukrainy, przyznał się do zadania śmiertelnych ciosów swojemu 62-letniemu sąsiadowi. Sprawca został zatrzymany i tymczasowo aresztowany; śledztwo prowadzi policja kryminalna.

Przebieg zdarzeń

Do zdarzenia doszło późnym wieczorem w wielorodzinnym domu w rejonie Moorwerder. Patrol policji został wezwany po tym, jak 41-latek w nocy zgłosił się na komisariat (Wache 44 w Wilhelmsburgu) i oświadczył, że zabił swojego sąsiada. Funkcjonariusze pojechali na miejsce i w mieszkaniu znaleźli ciało 62-letniego mężczyzny z „rozległymi obrażeniami”, o jakich informuje policja.

Znalezienie narzędzia zbrodni

Na miejscu pracowała już grupa dochodzeniowo-śledcza (Mordkommission). Współpracowali z nią funkcjonariusze policji wodnej, którzy niedługo później odnaleźli nad brzegiem Elby przedmiot będący prawdopodobnie narzędziem użytym w ataku. Policja opisuje go jako „hiebwerkzeug” — wstępne informacje medialne i źródła agencji AFP wskazują, że chodzi o siekierę (ax).

Podejrzany zatrzymany i w areszcie

Podejrzany został przewieziony na przesłuchanie i następnie umieszczony w areszcie tymczasowym (U-Haft). Policja prowadzi teraz kompleksowe czynności wyjaśniające, w tym zabezpiecza ślady, przesłuchuje świadków i bada motyw zdarzenia. Na obecnym etapie śledztwa nie podano oficjalnej przyczyny konfliktu ani okoliczności, które doprowadziły do przestępstwa.

Komunikaty służb

Rzecznik policji potwierdził, że końcowe ustalenia dotyczące przebiegu zdarzenia i motywu wymagają dalszych badań. Organy ścigania proszą osoby posiadające jakiekolwiek informacje o zdarzeniu o kontakt z policją, aby pomóc w weryfikacji faktów.

Co dalej

Sprawą zajmuje się prokuratura; po zakończeniu wstępnych czynności śledczych zostaną podjęte decyzje o ewentualnym postawieniu zarzutów oraz o dalszym trybie postępowania. Ze względu na charakter sprawy policja nie ujawnia na razie szczegółów dotyczących tożsamości ofiary ani dokładnych ustaleń dochodzenia.

źródło: bild.de

Niemcy: Policja poszukuje niebezpiecznego Polaka po ataku nożem w Kinderbeuern

0

Poważne obrażenia u ofiary

W miejscowości Kinderbeuern w Nadrenii-Palatynacie doszło 17 września do poważnego ataku nożem. Według ustaleń policji 20-letni Bartosz Kwieciński wdał się w kłótnię z innym mężczyzną w jednym z mieszkań. W trakcie konfliktu sięgnął po nóż i poważnie zranił swojego oponenta. Poszkodowany, krwawiąc, dotarł o własnych siłach do sąsiadów, którzy natychmiast wezwali policję oraz pogotowie ratunkowe.

Ostrzeżenie policji – nie zbliżać się do podejrzanego

Policja informuje, że motywy ataku są wciąż badane. Funkcjonariusze zaznaczają, że nie ma dowodów, aby poszukiwany Polak stwarzał zagrożenie dla osób postronnych. Rzecznik policji apeluje jednak do mieszkańców: „Nie należy samodzielnie konfrontować się z podejrzanym. W przypadku jego zauważenia należy niezwłocznie powiadomić policję.”

Charakterystyka podejrzanego i pojazdu

Bartosz Kwieciński ma krótkie, ciemne blond włosy oraz szczupłą i wysportowaną sylwetkę. Policja przypuszcza, że porusza się czarnym samochodem marki Ford Fiesta o numerze rejestracyjnym WIL-B 1011. Szyba tylna oraz tylne boczne są przyciemnione folią.

Nagroda za informacje

Prokuratura wyznaczyła nagrodę w wysokości 5000 euro za informacje prowadzące do zatrzymania podejrzanego. Świadkowie mogą kontaktować się z Komendą Policji w Trierze pod numerem telefonu 0651-983 433 90. Istnieje również możliwość anonimowego zgłoszenia informacji pod numerem 0152-28 85 49 68.

źródło: bild.de