Gigantyczne laboratorium narkotykowe odkryte w Brandenburgii – celnicy potrzebowali 12 kontenerów, by je uprzątnąć. Zatrzymani Polak i Ukrainiec

1

Największe laboratorium w karierze doświadczonych śledczych

W miejscowości Nauen w Brandenburgii funkcjonariusze służb celnych i policji odkryli jedno z największych nielegalnych laboratoriów narkotykowych w Niemczech. Operacja przeprowadzona 29 października zakończyła się spektakularnym sukcesem, ale i ogromnym wyzwaniem logistycznym – uprzątnięcie miejsca zdarzenia zajęło aż osiem dni.

Jak poinformował rzecznik Urzędu Celnego ds. Dochodzeń w Berlinie i Brandenburgii, Christian Lanninger, w halach należących do grupy przestępczej znaleziono ogromne ilości substancji chemicznych, odpadów, pojemników, wanien i wiader – wszystko to musiało zostać zabezpieczone i zutylizowane. W sumie z terenu fabryki wywieziono dwanaście dużych kontenerów wypełnionych niebezpiecznymi materiałami.

Kosztowna i skomplikowana akcja utylizacyjna

Według rzecznika, wiele z przechowywanych chemikaliów wymagało specjalistycznej utylizacji przez wyspecjalizowane firmy lub tymczasowego składowania w zabezpieczonych halach.
To bardzo kosztowne przedsięwzięcie. Sprawcy mieli wcześniej znacznie prostsze podejście do kwestii bezpieczeństwa i ochrony środowiska – powiedział Lanninger.

Usuwanie pozostałości po nielegalnej produkcji trwało osiem dni, a działania prowadzone były przy zachowaniu najwyższych środków ostrożności. W operacji uczestniczyli funkcjonariusze celni, policjanci, strażacy oraz chemicy, którzy pracowali w specjalnych kombinezonach ochronnych, maskach i rękawicach.

Śledczy musieli pracować w kombinezonach ochronnych
Foto: -/Zollfahndungsamt Berlin-Brande

400 kilogramów narkotyków i setki tysięcy euro gotówki

Z ustaleń służb wynika, że w laboratorium produkowano narkotyki syntetyczne – głównie 3-CMC i 4-CMC, należące do grupy amfetaminy. W trakcie akcji zabezpieczono 400 kilogramów substancji w formie kryształów oraz ponad 200 000 euro w gotówce.

Jak poinformował kierujący operacją Henner Grote z Urzędu Celnego ds. Dochodzeń Berlin-Brandenburg, jest to największe laboratorium narkotykowe, z jakim miał do czynienia podczas swojej ponad 30-letniej kariery w służbach.
Nigdy wcześniej nie widziałem tak dużej i profesjonalnie wyposażonej instalacji do produkcji narkotyków – podkreślił Grote.

Konfiskowano pojemniki po puszkach z chemikaliami
Foto: -/Zollfahndungsamt Berlin-Brande

Zatrzymani Polak i Ukrainiec

Podczas akcji funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn: 41-letniego obywatela Polski oraz 50-letniego obywatela Ukrainy. Obaj zostali tymczasowo aresztowani pod zarzutem nielegalnej produkcji narkotyków i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

Według informacji przekazanych przez służby, śledczy od ponad pół roku obserwowali działalność podejrzanych. Dopiero po zgromadzeniu wystarczających dowodów zdecydowano się na skoordynowany szturm na hale przemysłowe w Nauen, gdzie znajdowało się laboratorium.

Śledztwo trwa – poszukiwani wspólnicy i organizatorzy

Po spektakularnym odkryciu laboratorium śledczy kontynuują prace nad ustaleniem sieci współpracowników i osób zlecających produkcję. Zabezpieczone telefony, dokumenty, chemikalia oraz inne materiały są obecnie szczegółowo analizowane przez ekspertów.

Zollfahndungsamt zapowiedział, że pełne podsumowanie akcji zostanie opublikowane pod koniec tygodnia, jednak już teraz wiadomo, że chodzi o narkotyki warte kilka milionów euro.

To gigantyczne laboratorium narkotykowe w Brandenburgii pokazuje skalę i profesjonalizm działań grup przestępczych w Niemczech, a także ogromne wyzwania, z jakimi mierzą się służby w walce z produkcją syntetycznych substancji psychoaktywnych.

źródło: bild.de

Niemcy: Serb zaatakował współlokatora z Erytrei nożem w schronisku dla bezdomnych – ofiara w stanie ciężkim

3

Brutalny atak w ośrodku dla bezdomnych w Ingolstadt

We wtorek wieczorem w schronisku dla osób bezdomnych w Ingolstadt (Bawaria) doszło do brutalnego ataku z użyciem noża. 38-letni obywatel Erytrei został poważnie ranny w szyję po kłótni ze swoim współlokatorem. Jak poinformowała policja, mężczyzna został znaleziony przez służby ratunkowe w swoim pokoju przy ulicy Franziskanerwasser z obficie krwawiącą raną ciętą.

Po udzieleniu pierwszej pomocy na miejscu zdarzenia ranny został przewieziony do szpitala. Według informacji policji, jego stan jest już stabilny i nie zagraża życiu.

Sprawca to 22-letni obywatel Serbii

Bezpośrednio po zdarzeniu funkcjonariusze policji zatrzymali 22-letniego Serba, który dzielił pokój z ofiarą. Mężczyzna nie stawiał oporu.

Na wniosek Prokuratury w Ingolstadt, podejrzany został w środę doprowadzony przed sąd. Sędzia zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania z powodu podejrzenia usiłowania zabójstwa. Sprawca trafił do aresztu śledczego.

Policja wyklucza związek z wcześniejszym atakiem

Śledztwo w tej sprawie prowadzi wydział kryminalny policji w Ingolstadt. Jak przekazano w oficjalnym komunikacie, na tym etapie nie ma żadnych dowodów na to, by zdarzenie miało związek z podobnym incydentem, do którego doszło 25 października w tej samej placówce.

Śledczy analizują obecnie przebieg i motywy kłótni, która doprowadziła do eskalacji przemocy.

źródło: augsburger-allgemeine.de

Niemcy tworzą Narodową Radę Bezpieczeństwa: rząd przyjmuje plan obrony przed rosyjskimi zagrożeniami hybrydowymi

1

Nowy organ bezpieczeństwa rozpoczyna działalność

W Berlinie odbyło się pierwsze posiedzenie nowo utworzonej Narodowej Rady Bezpieczeństwa (Nationaler Sicherheitsrat). Podczas inauguracyjnego spotkania gremium przyjęło plan działania mający na celu ochronę Niemiec przed rosnącymi zagrożeniami hybrydowymi, głównie ze strony Rosji.

Rzecznik rządu, Stefan Kornelius, poinformował, że przyjęty dokument obejmuje m.in. działania w zakresie przeciwdziałania szpiegostwu oraz ochrony infrastruktury krytycznej, w tym elektrowni, sieci wodociągowych, energetycznych, gazociągów i rurociągów naftowych.

Szczegóły planu pozostają tajne

Dokładne zapisy planu nie zostały ujawnione, ponieważ posiedzenia Narodowej Rady Bezpieczeństwa odbywają się w trybie niejawnym. Jak przekazał rzecznik rządu, Niemcy reagują w ten sposób na rosnącą liczbę i intensywność działań hybrydowych przeciwko Republice Federalnej, które w ostatnich latach mają przede wszystkim pochodzić z Rosji.

Zagrożenia te obejmują m.in. cyberataki, kampanie dezinformacyjne, sabotaż infrastruktury energetycznej oraz działalność szpiegowską. Przyjęcie planu ma na celu lepszą koordynację działań między resortami i służbami bezpieczeństwa, by skuteczniej reagować na tego typu działania.

Kolejny plan: uniezależnienie od surowców krytycznych

Podczas posiedzenia członkowie rady poruszyli także temat strategicznych uzależnień Niemiec od importu kluczowych surowców, w tym metali ziem rzadkich z Chin. Do końca roku ma powstać oddzielny plan działań, którego celem będzie dywersyfikacja dostaw i wzmocnienie bezpieczeństwa gospodarczego w zakresie surowców niezbędnych dla przemysłu wysokich technologii.

Połączenie dotychczasowych struktur bezpieczeństwa

Narodowa Rada Bezpieczeństwa powstała w wyniku porozumienia CDU, CSU i SPD, które zawarto w umowie koalicyjnej. Nowy organ łączy kompetencje dotychczasowego Federalnego Rady Bezpieczeństwa (Bundessicherheitsrat) — zajmującej się głównie kwestiami eksportu uzbrojenia — oraz tzw. Gabinetu Bezpieczeństwa (Sicherheitskabinett).

Rada ma obradować nie tylko w czasie kryzysów, ale także opracowywać długofalowe strategie reagowania na zagrożenia. Celem jest lepsze gromadzenie, analizowanie i koordynowanie informacji z różnych instytucji, tak aby rząd mógł podejmować decyzje na podstawie spójnych i rzetelnych danych.

Kanclerz Merz na czele nowego gremium

Przewodniczącym Narodowej Rady Bezpieczeństwa został kanclerz Friedrich Merz (CDU). W skład rady wchodzą także ministrowie: finansów, spraw zagranicznych, obrony, spraw wewnętrznych, sprawiedliwości, gospodarki, rozwoju, cyfryzacji oraz szef Urzędu Kanclerskiego.

W zależności od omawianych tematów do obrad mogą być zapraszani inni członkowie rządu, przedstawiciele służb bezpieczeństwa, a także — co stanowi nowość — reprezentanci krajów związkowych, państw partnerskich, Unii Europejskiej oraz NATO.

Nowo utworzony organ ma stać się centralnym ośrodkiem koordynacji polityki bezpieczeństwa Niemiec, umożliwiającym szybsze i skuteczniejsze reagowanie na zagrożenia, które – jak podkreśla rząd – „coraz częściej mają charakter hybrydowy i są wymierzone w stabilność oraz suwerenność kraju”.

źródło: handelsblatt.de

Niemcy: Połowa ukraińskich uchodźców chce pozostać na stałe – coraz więcej pracuje w zawodach zgodnych z kwalifikacjami

1

Coraz większa liczba Ukraińców planuje związać swoją przyszłość z Niemcami

Z najnowszego badania Federalnego Instytutu Badań nad Ludnością (BiB) wynika, że blisko połowa uchodźców z Ukrainy zamierza pozostać w Niemczech na stałe. Jak poinformował kierownik badania, Andreas Ette, około 47 procent dorosłych respondentów zadeklarowało chęć długoterminowego pozostania w kraju. W porównaniu z pierwszym rokiem wojny jest to wyraźny wzrost, choć tempo przyrostu tego wskaźnika w ostatnim czasie nieco się spowolniło.

Jednocześnie nieco ponad połowa badanych nadal planuje powrót na Ukrainę, jeśli sytuacja bezpieczeństwa w ich ojczyźnie ulegnie poprawie.

Dzieci szybciej uczą się języka, ale częściej tęsknią za ojczyzną

Wyniki badania pokazują również znaczące różnice między pokoleniami. Prawie połowa ukraińskich dzieci i nastolatków ocenia swoje umiejętności językowe jako dobre lub bardzo dobre, co oznacza, że w wielu przypadkach przewyższają pod tym względem swoich rodziców.

Mimo lepszej znajomości języka i większej integracji w szkołach, dzieci i młodzież z Ukrainy częściej niż dorośli deklarują chęć powrotu do ojczyzny. Badacze z BiB zwracają uwagę, że uczniowie ci częściej odczuwają niższe poczucie przynależności do szkoły oraz wyższe obciążenie emocjonalne w porównaniu z niemieckimi rówieśnikami. W raporcie podkreślono, że szczególnie narażone są starsze dziewczęta, które częściej zgłaszają trudności emocjonalne i poczucie izolacji.

Ponad połowa uchodźców z Ukrainy już pracuje

Według danych BiB odsetek pracujących wśród uchodźców z Ukrainy wzrósł w tym roku do 51 procent. Zdaniem Ettego jest to w dużej mierze efekt ukończenia przez wielu z nich kursów integracyjnych i językowych, które umożliwiły im sprawne wejście na niemiecki rynek pracy.

Integracja zawodowa Ukraińców postępuje szybciej niż w przypadku uchodźców z innych krajów, co badacze tłumaczą wysokim poziomem kwalifikacji oraz motywacją do pracy. Wiele osób znalazło zatrudnienie w zawodach odpowiadających ich wcześniejszemu wykształceniu, zwłaszcza w sektorach dotkniętych niedoborem pracowników, takich jak opieka zdrowotna, edukacja czy inżynieria.

Wzrost liczby uznanych kwalifikacji zawodowych

Federalny Instytut Badań nad Ludnością poinformował również, że coraz więcej Ukraińców decyduje się na uznanie swoich kwalifikacji zawodowych zdobytych w ojczyźnie. Do połowy października 2024 roku zatwierdzono 7300 wniosków o uznanie dyplomów i certyfikatów zawodowych.

Najczęściej dotyczyły one zawodów takich jak inżynier, pielęgniarka, nauczycielka, wychowawczyni przedszkolna oraz lekarka. W 95 procentach przypadków stwierdzono pełną lub częściową równoważność kwalifikacji, co umożliwia legalne wykonywanie tych zawodów w Niemczech.

Ukraińscy uchodźcy wyróżniają się wysokim poziomem wykształcenia

Badanie podkreśla, że ukraińscy uchodźcy w Niemczech są lepiej wykształceni niż przeciętna populacja w Ukrainie. Choć po pierwszej fali migracji (do maja 2022 roku) do Niemiec przybyło więcej osób o nieco niższych kwalifikacjach niż ci, którzy przyjechali tuż po wybuchu wojny, ogólny poziom wykształcenia pozostaje znacznie powyżej średniej.

Eksperci BiB zwracają uwagę, że wysoki potencjał edukacyjny i zawodowy Ukraińców może stać się cennym zasobem dla niemieckiego rynku pracy, szczególnie w obliczu niedoboru specjalistów w wielu branżach.

Badanie Federalnego Instytutu Badań nad Ludnością pokazuje, że po niemal trzech latach od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji, znaczna część ukraińskich uchodźców nie tylko odnalazła się w Niemczech, ale coraz częściej postrzega ten kraj jako swoje nowe miejsce życia i pracy.

źródło: mdr.de

Niemcy planują zwiększenie pomocy dla Ukrainy mimo kryzysu budżetowego

1

Berlin chce przeznaczyć dodatkowe 3 miliardy euro na wsparcie wojskowe i odbudowę Ukrainy — mimo rekordowego deficytu w krajowych finansach

W obliczu rosnącej presji militarnej ze strony Rosji niemiecki rząd federalny planuje znaczące zwiększenie wsparcia dla Ukrainy. Jak poinformował Handelsblatt, rząd w Berlinie zamierza w projekcie budżetu na 2026 rok ująć dodatkowe trzy miliardy euro przeznaczone na pomoc dla Kijowa.

Informacje te pochodzą z kręgów rządowych. Zgodnie z nimi, minister finansów Lars Klingbeil we współpracy z ministrem obrony Borisem Pistoriusem (obaj z SPD) wniosą poprawkę do projektu ustawy budżetowej, zakładającą zwiększenie środków na wsparcie Ukrainy.

Dodatkowe środki na artylerię, drony i systemy obrony powietrznej

Nowa transza finansowania ma zostać przeznaczona m.in. na zakup artylerii, dronów bojowych, pojazdów opancerzonych oraz na odtworzenie dwóch systemów obrony powietrznej Patriot. Dotychczas w projekcie budżetu na 2026 rok zaplanowano 8,5 miliarda euro na wsparcie Ukrainy, jednak po korekcie kwota ta wzrośnie do 11,5 miliarda euro.

W przyszłym tygodniu nad ostatecznym kształtem budżetu będą pracować parlamentarzyści w Bundestagu. Ministerstwo Finansów przekaże w tym celu tzw. Bereinigungsvorlage – dokument zawierający zmiany w projekcie budżetu. W nim znajdzie się również punkt dotyczący zwiększenia pomocy dla Ukrainy. Ostateczne decyzje budżetowe mają zapaść pod koniec przyszłego tygodnia.

„Ertüchtigungsinitiative” – główny kanał niemieckiego wsparcia

Środki mają zasilić tzw. Ertüchtigungsinitiative – kluczowy mechanizm, przez który Niemcy wspierają Ukrainę od początku rosyjskiej inwazji w lutym 2022 roku. Z funduszu finansowane są zarówno cywilne, jak i przede wszystkim wojskowe formy pomocy.

W rozmowach rządowych podkreślano, że wsparcie to nie ma ograniczeń czasowych. – „Będziemy kontynuować naszą pomoc tak długo, jak będzie to konieczne do obrony przed rosyjską agresją” – przekazano w źródłach rządowych.

Rosyjskie ataki nasilają się, Ukraina obawia się „najtrudniejszej zimy”

Decyzja o zwiększeniu niemieckiego wsparcia jest bezpośrednią reakcją na pogarszającą się sytuację na froncie. Od około dwóch miesięcy Ukraina doświadcza najsilniejszych rosyjskich ataków od dłuższego czasu, szczególnie wymierzonych w energetykę. Celem Moskwy jest pozbawienie mieszkańców prądu i ogrzewania przed nadejściem zimy.

W Kijowie rosną obawy przed nadchodzącymi miesiącami. Coraz częściej mówi się o perspektywie „najcięższej zimy od początku wojny”. W ostatnich tygodniach kraj odwiedzili niemieccy ministrowie – gospodarki i rozwoju – Katherina Reiche (CDU) oraz Reem Alabali-Radovan (SPD).

Podczas wizyty w Kijowie Reiche podkreśliła: – „To imponujące, z jaką siłą i determinacją Ukraińcy, ich gospodarka i władze opierają się perfidnym i niszczycielskim atakom Rosji”. Dodała, że Kreml dąży do „złamania Ukrainy przed zimą”.

Koszty wojny i braki finansowe Ukrainy

Po prawie czterech latach wojny koszty militarne Ukrainy sięgają ogromnych sum. Według analiz, do końca 2025 roku łączny koszt działań wojennych – obejmujący wydatki z krajowego budżetu obronnego oraz zagraniczne dostawy i dotacje – osiągnie około 300 miliardów euro.

Tylko w bieżącym roku Ukraina potrzebuje około 100 miliardów euro, co stanowi prawie połowę jej produktu krajowego brutto. Według szacunków magazynu The Economist, w ciągu najbliższych czterech lat kraj będzie potrzebował kolejnych 340 miliardów euro, aby finansować dalszą obronę i pokryć rosnący deficyt budżetowy.

Sytuację pogarsza fakt, że prezydent USA Donald Trump ograniczył amerykańskie finansowanie Ukrainy, a Unia Europejska wciąż nie porozumiała się w sprawie planowanego kredytu dla Kijowa. Pożyczka ta, mająca być zabezpieczona zamrożonymi rosyjskimi aktywami o wartości 140 miliardów euro, utknęła w negocjacjach.

Niemcy zwiększają pomoc mimo własnych problemów budżetowych

Choć sam niemiecki budżet zmaga się z rekordową luką finansową – wynoszącą łącznie około 170 miliardów euro do 2029 roku – rząd zdecydował się zwiększyć pomoc dla Ukrainy.

Od czasu zmiany konstytucji wiosną tego roku wydatki obronne są w dużej mierze wyłączone spod tzw. hamulca zadłużenia, co pozwala finansować je poprzez dodatkowe kredyty. Dzięki temu Berlin może zwiększać wsparcie dla Ukrainy bez konieczności ograniczania innych wydatków krajowych.

Reakcja na brak dostaw rakiet Taurus

Według źródeł rządowych, decyzja o zwiększeniu finansowania ma być również formą rekompensaty za brak dostaw niemieckich rakiet dalekiego zasięgu Taurus. Ukraina od dawna zabiega o te systemy, uznając je za kluczowe dla możliwości rażenia rosyjskich celów strategicznych.

Zarówno były kanclerz Olaf Scholz (SPD), jak i jego następca Friedrich Merz (CDU) odrzucili jednak te prośby, obawiając się bezpośredniego zaangażowania Niemiec w konflikt i możliwej eskalacji ze strony Rosji.

Ostatnio również prezydent USA Donald Trump wstrzymał zapowiadaną dostawę amerykańskich pocisków Tomahawk, które mogłyby pełnić podobną funkcję jak Taurus.

Niemieckie wsparcie ma wzmocnić ukraińską samodzielność militarną

Zwiększenie finansowania ma pozwolić Ukrainie na dalsze rozwijanie własnych zdolności obronnych. Kijowska firma Firepoint opracowuje obecnie rodzimy pocisk dalekiego zasięgu Flamingo, porównywalny z niemieckim Taurus.

Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że system jest już wykorzystywany bojowo, a dodatkowe niemieckie środki mogą pomóc w jego rozwoju i produkcji na większą skalę.

źródło: handelsblatt.com

Ekspert przewiduje, że większość Syryjczyków pozostanie na stałe w Niemczech

2

Profesor Daniel Thym: masowe deportacje są nierealne, większość Syryjczyków z Niemiec nie wróci do ojczyzny

W Niemczech ponownie rozgorzała dyskusja na temat przyszłości syryjskich uchodźców. Kanclerz federalny Friedrich Merz (CDU) podczas wystąpienia w Husum wyraził nadzieję, że znaczna część Syryjczyków „z własnej woli” powróci do ojczyzny. Ci, którzy nie zdecydują się na dobrowolny wyjazd, mieliby – według słów Merza – zostać deportowani.

Jednak zdaniem prof. Daniela Thyma, eksperta w dziedzinie prawa azylowego i migracyjnego z Uniwersytetu w Konstancji, takie założenie jest całkowicie nierealne. W rozmowie w podcaście wicenaczelnego BILD, Paula Ronzheimera, Thym wyjaśnił, że Niemcy nie są w stanie przeprowadzić masowych deportacji Syryjczyków, nawet jeśli rząd będzie tego chciał.

„Pomysł masowych deportacji to iluzja”

Profesor Thym podkreślił, że deportowanie 30–40 tysięcy osób w ciągu jednego roku jest „zupełnie nierealne”. Jak obrazowo wyliczył, przy 250 dniach roboczych w roku i nawet codziennych lotach czarterowych z 50 deportowanymi osobami, udałoby się odesłać zaledwie około 12–13 tysięcy osób rocznie. Oznacza to zaledwie 2–3 procent wszystkich Syryjczyków mieszkających w Niemczech.

„To pokazuje, że mówienie o masowych deportacjach jest czystą iluzją” – stwierdził ekspert. Według niego ogromna większość syryjskich uchodźców pozostanie w Niemczech na stałe.

Trudna do wyobrażenia dobrowolna fala powrotów

Równie mało prawdopodobny jest, zdaniem profesora, scenariusz dobrowolnego powrotu setek tysięcy Syryjczyków. Thym przypomniał, że większość z nich nie zatrzymała się w Turcji – czyli w sąsiedztwie Syrii – lecz świadomie udała się dalej, do Niemiec.

„To osoby, które zdecydowały się nie czekać na zakończenie wojny tuż za granicą Syrii, lecz wyruszyły dalej w poszukiwaniu bezpieczeństwa i lepszej przyszłości” – wyjaśnił. Z tego powodu trudno oczekiwać, że teraz chętnie wrócą do kraju, który wciąż w dużej mierze jest zniszczony.

Dobrowolne wyjazdy tylko w ograniczonym zakresie

Według Thyma jedyną realistyczną możliwością są dobrowolne powroty w niewielkiej skali – przede wszystkim w sytuacji, gdy państwo zacznie konsekwentnie organizować loty deportacyjne. – „Jeżeli ludzie zobaczą, że deportacje rzeczywiście mają miejsce, część z nich może sama zdecydować się na wyjazd, zwłaszcza jeśli państwo będzie ich w tym wspierać” – ocenił.

Ekspert szacuje, że w ciągu najbliższych dwóch lat Niemcy mogą liczyć na powrót około 20–25 tysięcy Syryjczyków – zarówno poprzez deportacje, jak i dobrowolne wyjazdy.

Ponad 900 tysięcy Syryjczyków zostanie w Niemczech

W Niemczech mieszka obecnie około 900 tysięcy obywateli Syrii, a kolejne 200 tysięcy otrzymało już niemieckie obywatelstwo.

Profesor Thym zaznaczył, że osoby z niemieckim paszportem pozostaną w kraju na stałe. Ponadto około 250 tysięcy Syryjczyków posiada stałą pracę, co pozwala im pozostać legalnie jako wykwalifikowana siła robocza.

Teoretycznie można by rozważyć cofnięcie ochrony uchodźczej wobec pozostałych około 600 tysięcy osób, jednak – jak podkreślił Thym – w praktyce byłoby to niezwykle trudne. – „Albo sytuacja prawna na to nie pozwoli, albo rząd federalny po prostu nie poradzi sobie z przeprowadzeniem tak dużej liczby deportacji” – dodał.

„Nie więcej niż 10 tysięcy deportacji w dwa lata”

Profesor Thym ocenił, że w najbardziej optymistycznym scenariuszu liczba faktycznych deportacji do Syrii w ciągu dwóch lat nie przekroczy 10 tysięcy osób. Nawet jeśli do tego dojdzie, zdecydowana większość syryjskich uchodźców pozostanie w Niemczech na stałe.

„Mówimy więc o 20–25 tysiącach osób, które w ciągu dwóch lat wrócą do ojczyzny. Reszta, czyli ponad 900 tysięcy ludzi, zostanie tutaj” – podsumował ekspert.

Kim jest prof. Daniel Thym

Daniel Thym to uznany niemiecki prawnik, specjalizujący się w prawie konstytucyjnym i azylowym. Jest profesorem na Uniwersytecie w Konstancji oraz członkiem licznych gremiów doradczych zajmujących się polityką migracyjną.

źródło: bild.de

Niemcy: Surowszy wyrok dla Tunezyjczyka po ataku nożem w ośrodku dla uchodźców

0

Brutalny atak w Hamburgu – sąd zaostrza karę

Sąd Krajowy w Hamburgu wydał nowy, znacznie surowszy wyrok w sprawie Tunezyjczyka, który zaatakował nożem swojego współlokatora w ośrodku dla uchodźców. Początkowo, w sierpniu 2024 roku, mężczyzna został skazany na trzy lata i osiem miesięcy więzienia za niebezpieczne uszkodzenie ciała. Jednak prokuratura uznała ten wyrok za zbyt łagodny, argumentując, że chodziło o usiłowanie zabójstwa. Federalny Trybunał Sprawiedliwości częściowo uchylił pierwszy wyrok, a nowa izba sądu przyznała rację prokuraturze.

Ostatecznie 34-letni dziś Tunezyjczyk został skazany na pięć lat i trzy miesiące pozbawienia wolności za usiłowanie zabójstwa.

Napad w nocy – błędne przekonanie i atak z zaskoczenia

Do zdarzenia doszło w nocy z 17 na 18 stycznia 2024 roku w dzielnicy Wilhelmsburg w Hamburgu. Oskarżony i jego 22-letni współlokator z Syrii mieszkali razem w kontenerze mieszkalnym w ośrodku dla uchodźców.

Według ustaleń sądu, Tunezyjczyk obudził się w nocy, przekonany, że jego współlokator nagrywa go telefonem podczas snu. W przypływie złości chwycił nóż kuchenny o długości ostrza 12 centymetrów i – gdy 22-latek spojrzał przez okno – zadał mu cios w szyję, działając z zaskoczenia.

Przewodniczący pierwszego składu orzekającego, sędzia Matthias Steinmann, stwierdził, że sprawca działał z premedytacją i w sposób podstępny, godząc się na możliwość śmierci ofiary.

Ofiara bez szans na obronę

„Ofiara była całkowicie niczego nieświadoma i niezdolna do obrony” – mówił sędzia Steinmann. Krzyki rannego 22-latka zaalarmowały trzech innych mieszkańców ośrodka, którzy jednak nie odważyli się interweniować.

Po ataku sprawca sam udał się do biura ochrony i oddał nóż. Pierwotnie sąd uznał to zachowanie za dobrowolne odstąpienie od próby zabójstwa, co wpłynęło na łagodniejszy wyrok.

Nowy proces: sąd nie uznał odstąpienia od czynu

Po odwołaniu prokuratury sprawą zajął się Bundesgerichtshof (Federalny Trybunał Sprawiedliwości), który uznał, że wcześniejsze orzeczenie było częściowo błędne. W nowym procesie, zakończonym w listopadzie 2025 roku, przewodnicząca sędzia Birgit Woitas uznała, że sprawca nie odstąpił od czynu dobrowolnie.

Według sądu, Tunezyjczyk przestał atakować dopiero wtedy, gdy na miejscu pojawili się inni mieszkańcy. „To ich obecność sprawiła, że zrezygnował z dalszych ciosów – nie była to jego świadoma decyzja” – wyjaśniła Woitas.

Sąd: spełnione znamiona mordu z użyciem podstępu

Nowa izba sądu stwierdziła, że w momencie zadania ciosu oskarżony brał pod uwagę śmierć ofiary, co oznacza zamiar ewentualny. Dodatkowo uznano, że spełnione zostało znamiona mordu poprzez działanie z użyciem podstępu, ponieważ ofiara nie spodziewała się żadnego ataku.

W efekcie sąd skazał Tunezyjczyka na pięć lat i trzy miesiące więzienia za usiłowanie morderstwa, odrzucając wcześniejsze uznanie czynu za „niebezpieczne uszkodzenie ciała”.

Deportacja po odbyciu kary

Jeśli wyrok się uprawomocni, sprawca po odbyciu dwóch trzecich kary będzie musiał liczyć się z deportacją do Tunezji.

Sąd podkreślił, że wyrok ma również znaczenie sygnalne – pokazuje, że brutalne przestępstwa w ośrodkach dla uchodźców nie będą traktowane pobłażliwie, nawet jeśli między sprawcą a ofiarą istnieją osobiste nieporozumienia czy napięcia wynikające z warunków wspólnego zakwaterowania.

źródło: bild.de

Niemcy: 17-latek śmiertelnie ugodził nożem ojca – chciał obronić matkę?

0

Tragiczne wydarzenia w Wriezen w Brandenburgii

We wtorkowy wieczór w miejscowości Wriezen doszło do dramatycznych wydarzeń. 17-letni chłopak ugodził nożem swojego ojca, prawdopodobnie próbując stanąć w obronie matki. 46-letni mężczyzna został ciężko ranny i mimo natychmiastowej pomocy lekarskiej zmarł w szpitalu.

Do zdarzenia doszło we wtorek, 4 listopada 2025 roku, około godziny 19:50. Na miejsce – do czteropiętrowego bloku mieszkalnego – przybyli policjanci i ratownicy medyczni po otrzymaniu zgłoszenia o awanturze domowej. W mieszkaniu znaleziono ciężko rannego mężczyznę z raną kłutą. Po udzieleniu mu pomocy przez lekarza pogotowia został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł krótko po przyjęciu.

Awantura domowa eskalowała w tragedię

Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że wieczorem doszło do gwałtownej kłótni między 46-letnim mężczyzną a jego 39-letnią żoną. Słowna sprzeczka szybko przerodziła się w fizyczną konfrontację, podczas której 17-letni syn pary próbował stanąć w obronie matki.

Według relacji policji chłopak sięgnął po nóż i zadał ojcu cios, powodując poważne obrażenia. Jak poinformował rzecznik policji Roland Kamenz, rodzina jest obywatelami Niemiec. Nastolatek został natychmiast zatrzymany, a sprawą zajęła się prokuratura we Frankfurcie nad Odrą oraz wydział kryminalny policji Brandenburgii.

Czy była to obrona konieczna?

Śledczy ustalają obecnie dokładne okoliczności tragedii. Na tym etapie nie jest jasne, czy 17-latek działał w obronie własnej lub matki, czy też doszło do nieproporcjonalnego użycia siły.

Według informacji dziennika BILD, młody mężczyzna nadal przebywa w policyjnym areszcie, a jego dalszy status zależy od wyników przesłuchań i opinii biegłych.

Rzeczniczka prokuratury we Frankfurcie nad Odrą poinformowała w rozmowie z BILD, że śledztwo znajduje się na początkowym etapie i w tej chwili nie można udzielić żadnych szczegółowych informacji na temat możliwych zarzutów.

Tragedia, która wstrząsnęła lokalną społecznością

Wriezen, niewielkie miasto w powiecie Märkisch-Oderland, jest wstrząśnięte tragedią. Policja prowadzi przesłuchania sąsiadów i świadków, by odtworzyć przebieg wydarzeń w mieszkaniu. Nie wiadomo jeszcze, czy wcześniej w rodzinie dochodziło do przemocy domowej, jednak śledczy nie wykluczają takiej możliwości.

Jak podkreślają funkcjonariusze, sprawa jest traktowana z najwyższą ostrożnością ze względu na wiek podejrzanego oraz tragiczne skutki zdarzenia.

źródło: bild.de

Niemcy: Policja odkryła w domu zmarłego 77-latka ogromny arsenał broni i materiałów wybuchowych

0

Makabryczne odkrycie w Augsburgu

W jednym z domów jednorodzinnych w Augsburgu policja natrafiła na szokujący arsenał broni. W budynku należącym do 77-letniego mężczyzny funkcjonariusze znaleźli ponad 300 sztuk broni i części broni, a także amunicję i materiały wybuchowe. Właściciel kolekcji został odnaleziony martwy.

Jak poinformowało Prezydium Policji w rejonie Schwaben Nord, mężczyzna prawdopodobnie zmarł śmiercią naturalną. Odkrycia dokonano 24 października 2025 roku, po tym jak jeden z krewnych zgłosił zaginięcie 77-latka.

Tydzień pracy nad zabezpieczeniem nielegalnego arsenału

Po wejściu do domu funkcjonariusze natrafili na olbrzymi zbiór broni palnej, części uzbrojenia i materiałów wybuchowych. Według policyjnych informacji, ponad połowa z nich była nielegalna – zmarły nie posiadał żadnych zezwoleń na ich posiadanie.

Ze względu na skalę znaleziska służby potrzebowały około tygodnia, by całość bezpiecznie zabezpieczyć i przewieźć w odpowiednie miejsce. W działaniach uczestniczyła wyspecjalizowana firma zajmująca się transportem materiałów niebezpiecznych, która zapewniła, że broń i amunicja zostaną przetransportowane w sposób zgodny z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa.

Policja bada pochodzenie broni

Śledztwo prowadzone przez wydział kryminalny policji w Augsburgu ma ustalić, skąd pochodziły nielegalne egzemplarze broni oraz w jakich okolicznościach trafiły do posiadania zmarłego.

Na razie nie ma informacji, czy 77-latek był wcześniej notowany przez policję lub czy należał do jakiejkolwiek organizacji związanej z bronią palną. Śledczy nie wykluczają, że mężczyzna mógł przez lata gromadzić broń z różnych źródeł, nie zawsze zgodnych z prawem.

Sprawa budzi pytania o kontrolę nad posiadaniem broni

Odkrycie z Augsburga ponownie uruchomiło w Niemczech dyskusję o skuteczności systemu kontroli posiadania broni. Przypomnijmy, że niemieckie prawo uznawane jest za jedno z najbardziej restrykcyjnych w Europie, jednak przypadki nielegalnych kolekcji nadal się zdarzają – często ujawniane dopiero po śmierci właściciela.

Policja podkreśla, że w tego typu sytuacjach kluczowe jest odpowiednie zabezpieczenie i utylizacja broni, aby nie trafiła ona w niepowołane ręce. Dochodzenie w sprawie znaleziska z Augsburga jest w toku.

źródło: spiegel.de

Sąd administracyjny w Düsseldorfie zezwolił na deportację dwóch Syryjczyków – „brak ogólnego stanu zagrożenia”

3

Decyzja sądu podsyca debatę w Niemczech o możliwym powrocie syryjskich uchodźców

W Niemczech na nowo rozgorzała dyskusja na temat powrotu syryjskich uchodźców do ojczyzny. W jej centrum znalazł się wyrok sądu administracyjnego w Düsseldorfie, który orzekł, że w określonych przypadkach możliwe są deportacje do Syrii.

Sędziowie uznali, że w dwóch rozpatrywanych sprawach nie istnieje obecnie istotne ryzyko dla życia lub zdrowia deportowanych osób. Chodzi o dwóch mężczyzn pochodzących z prowincji Damaszek i Latakia. Według orzeczenia poziom przemocy w tych regionach nie jest już na tyle wysoki, by stanowił poważne zagrożenie.

W uzasadnieniu decyzji podkreślono także, że nie ma podstaw do obaw o skrajną nędzę czy niemożność przetrwania po powrocie do kraju. Sąd powołał się przy tym na dostępne programy pomocowe i informacje dotyczące warunków panujących na miejscu. Jak stwierdzono w orzeczeniu, obecnie „nie występuje ogólna sytuacja nadzwyczajnego zagrożenia” w tych regionach.

Ostateczna decyzja – deportacja możliwa

Decyzje sądu są prawomocne i nie podlegają zaskarżeniu. Sprawy (sygn. akt 17 L 3613/25.A oraz 17 L 3620/25.A) dotyczą 46-letniego Syryjczyka – kucharza – oraz jego 26-letniego syna, którzy wcześniej otrzymali już negatywne decyzje azylowe w Austrii. Obaj mężczyźni nie byli karani na terenie Niemiec, jednak po wyroku sądu muszą liczyć się z możliwością deportacji.

Podobne wyroki w innych miastach

Nie jest to pierwsze tego typu orzeczenie w Niemczech. We wrześniu sąd administracyjny w Kolonii uznał, że nie każdy Syryjczyk ma prawo do ochrony azylowej w Niemczech. Decyzja ta zapadła w sprawie mężczyzny pochodzącego z prowincji Hasaka, administrowanej przez Kurdów.

Z kolei w maju sąd administracyjny w Karlsruhe stwierdził, że nie ma już podstaw do dalszego wstrzymywania decyzji dotyczących syryjskich wniosków azylowych. Wskazał przy tym, że sytuacja bezpieczeństwa w części regionów Syrii uległa stabilizacji, co – w ocenie sądu – umożliwia ponowną ocenę zasadności ochrony międzynarodowej.

Spór w Unii i rządzie federalnym o deportacje

Decyzja z Düsseldorfu wpisuje się w narastający spór polityczny w Niemczech dotyczący kwestii powrotu Syryjczyków. Lider CDU i kanclerz federalny Friedrich Merz otwarcie opowiada się za szybkim wznowieniem deportacji do Syrii. Według niego zakończenie działań wojennych oznacza, że brak jest już podstaw do dalszego przyznawania azylu obywatelom syryjskim.

Innego zdania jest jednak minister spraw zagranicznych Johann Wadephul (również CDU), który podczas swojej niedawnej wizyty w Syrii wyraził wątpliwości co do realnych możliwości powrotu uchodźców. Po obejrzeniu zniszczonych przedmieść Damaszku stwierdził:

„Tutaj naprawdę trudno mówić o godnych warunkach do życia.”

Jego słowa zostały przez część członków frakcji CDU odczytane jako dystansowanie się od linii partii, zakładającej zarówno deportację syryjskich przestępców, jak i zachęcanie do dobrowolnych powrotów uchodźców.

Głos rządu federalnego

Rzecznik rządu, Stefan Kornelius, podczas środowej konferencji prasowej podkreślił, że kwestia powrotów syryjskich uchodźców jest złożona i wymaga „pełnego poszanowania zasad praworządności”.
– „Rozmawiamy o odbudowie Syrii oraz o tworzeniu warunków, które umożliwią uporządkowany i bezpieczny powrót uchodźców wojennych” – powiedział Kornelius.

Dodał również, że proces ten wymaga ścisłej współpracy z organizacjami międzynarodowymi, a decyzje o deportacjach muszą być podejmowane indywidualnie, z uwzględnieniem aktualnych danych dotyczących bezpieczeństwa i sytuacji humanitarnej w poszczególnych regionach Syrii.

Szerszy kontekst

Wyrok z Düsseldorfu może mieć precedensowe znaczenie i wpłynąć na sposób rozpatrywania kolejnych spraw dotyczących syryjskich wniosków azylowych w Niemczech. Wraz z postępującą normalizacją stosunków dyplomatycznych z Damaszkiem i nasilającymi się wewnętrznymi naciskami politycznymi temat powrotu syryjskich uchodźców staje się jednym z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień w niemieckiej polityce migracyjnej.

źródło: spiegel.de