Niemcy wycofują ograniczenia: rząd federalny ponownie dopuszcza eksport uzbrojenia do Izraela

0

Decyzja rządu wchodzi w życie 24 listopada

Rząd federalny Niemiec postanowił uchylić wprowadzone w sierpniu ograniczenia dotyczące eksportu uzbrojenia do Izraela. Rzecznik rządu, Stefan Kornelius, poinformował, że decyzja zacznie obowiązywać 24 listopada, co umożliwi powrót do regularnej realizacji wcześniej składanych wniosków eksportowych.

Kornelius podkreślił, że zmiana stanowiska jest następstwem obowiązującego od 10 października zawieszenia broni między Izraelem a Hamasem, które — zdaniem władz w Berlinie — w ostatnich tygodniach utrzymuje się w sposób stabilny. Rząd wskazuje również na prowadzone równolegle działania dyplomatyczne mające na celu osiągnięcie trwałego pokoju oraz zwiększone zaangażowanie Niemiec w pomoc humanitarną na rzecz ludności cywilnej w Strefie Gazy.

Według rzecznika kluczowe ma być również ponowne przejście do indywidualnej oceny każdej sprawy oraz elastyczne reagowanie na bieżącą sytuację polityczną w regionie.

Tło: spór o decyzję z sierpnia i silna krytyka ze strony Izraela

W sierpniu kanclerz Friedrich Merz zadecydował o wstrzymaniu eksportu sprzętu wojskowego mogącego zostać użytego w trakcie działań w Strefie Gazy. Decyzja była odpowiedzią na coraz bardziej zdecydowane działania izraelskiej armii.

Posunięcie to wywołało napięcia wewnątrz CDU/CSU, ponieważ Merz nie skonsultował go z kierownictwem CSU ani częścią własnej frakcji parlamentarnej.

Krytyka płynęła również z samego Izraela. Premier Benjamin Netanjahu zarzucił Niemcom, że blokując dostawy, „pośrednio nagradzają Hamas”. Izraelski ambasador Ron Prosor również apelował o zniesienie ograniczeń, wskazując, że bez kluczowego wyposażenia państwo żydowskie nie będzie w stanie skutecznie się bronić.

Powrót do wcześniejszej praktyki, ale bez gwarancji

Zniesienie ograniczeń oznacza powrót do polityki sprzed sierpnia, jednak rząd nie deklaruje automatycznego zatwierdzania poszczególnych wniosków eksportowych.

W zakresie eksportu broni ciężkiej decyzje były wstrzymane już od wiosny, natomiast niektóre elementy wyposażenia — w tym silniki do czołgów Merkava produkowane przez niemiecką firmę Renk — mogą ponownie zostać dopuszczone do sprzedaży.

Izrael nadal pozostaje w niemieckim systemie eksportowym przypadkiem szczególnym: bezpieczeństwo tego państwa, z uwagi na niemiecką odpowiedzialność historyczną, traktowane jest jako element racji stanu.

Wątki prawne: sprawy przed międzynarodowymi trybunałami

Niemieckie dostawy uzbrojenia pozostają również przedmiotem postępowań prawnych.
Przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości toczy się sprawa dotycząca odpowiedzialności Niemiec w kontekście eksportu broni. Dodatkowo, kilka skarg złożonych w Berlinie musi zostać ponownie przeanalizowanych w świetle zmienionych zasad eksportowych.

źródło: breliner-zeitung.de

Brutalny atak gangu młodzieżowego w berlińskim parku. Trzech chłopców ciężko rannych

1

Atak w Paule-Park: pięciu napastników pobiło trzech nieletnich

W sobotni wieczór w Paule-Park w Berlin-Pankow doszło do brutalnego napadu na trzech chłopców. Według informacji policji, około godziny 20.00 grupa pięciu nastolatków zaatakowała 11-latka oraz dwóch 13-latków przebywających na tamtejszym placu zabaw. Napastnicy uderzali dzieci bez jakiejkolwiek prowokacji ze strony poszkodowanych.

Zdarzenie eskaluje: jeden z 13-latków uprowadzony

Dwaj starsi chłopcy byli wielokrotnie bici. Jedynie 11-letni chłopiec zdołał się wyrwać i pobiec po pomoc. Gdy dwie dorosłe osoby próbowały interweniować, sytuacja przybrała jeszcze dramatyczniejszy obrót. Sprawcy uciekli — zabierając ze sobą jednego z 13-latków. Policja podejrzewa, że został on zmuszony do pójścia z grupą napastników.

Poważne obrażenia: złamania kości twarzy i ręki

Dwaj pozostali chłopcy trafili do szpitala. Jeden z nich miał złamane kości nosa. W tym czasie funkcjonariusze wraz z rodzicami poszukiwać zaczęli porwanego 13-latka. Odnaleziono go na stacji S-Bahn Schönholz — ciężko rannego. Lekarze stwierdzili u niego liczne złamania kości twarzy oraz złamaną kość ręki. Chłopiec wymaga hospitalizacji i leczenia stacjonarnego.

Motyw rabunkowy i dalsze działania policji

Napastnicy zdołali ukraść telefon komórkowy oraz kartę płatniczą jednego z chłopców. Policja prowadzi dochodzenie w sprawie brutalnego ataku oraz ustala tożsamość sprawców. Na ten moment nie wiadomo, kim są młodzi napastnicy ani czy doszło do wcześniejszej obserwacji ofiar.

źródło: bild.de

Próba zabójstwa na stacji metra w Berlinie. Atak na szefa arabskiej szkoły w Neukölln

0

Groźny incydent na stacji Rathaus Neukölln

W Berlinie doszło do poważnego ataku na Prof. Hudhaifę Al-Mashhadaniego, przewodniczącego Niemiecko-Arabskiej Rady i dziekana arabskiej szkoły językowej „Ibn Khaldun” w dzielnicy Neukölln. W piątek około godziny 11:13 na peronie stacji metra Rathaus Neukölln został on — według własnych relacji — kilkukrotnie z premedytacją popchnięty przez nieznanego sprawcę w momencie, gdy na stację wjeżdżał pociąg. Szybka reakcja uratowała go przed upadkiem na torowisko.

Ofiarę dodatkowo zastraszano gestami kojarzonymi z groźbami śmierci. Policja potwierdziła zgłoszenie i wszczęcie śledztwa. Sprawą zajmuje się Państwowy Wydział Ochrony Państwa.

Śledztwo pod nadzorem Staatsschutz

Rzecznik berlińskiej policji przekazał, że funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania z monitoringu peronu. Wstępne ustalenia wskazują, że pociąg linii U7 zdążył zatrzymać się przy krawędzi peronu w chwili ataku, co mogło zmniejszyć ryzyko tragedii. Policja prowadzi czynności mające ustalić dokładny przebieg zdarzeń, jednak — jak wynika z informacji uzyskanych przez „Bild” — dotychczas relacji Al-Mashhadaniego nie da się w pełni potwierdzić.

Szkoła „Ibn Khaldun” od lat na celowniku ekstremistów

Al-Mashhadani jest od lat związany z placówką edukacyjną „Ibn Khaldun”, działającą przy Karl-Marx-Straße. Szkoła znajduje się pod policyjnym nadzorem, ponieważ w przeszłości była obiektem ataków ze strony radykalnych środowisk szerzących nienawiść wobec Izraela. Placówka prowadzi zajęcia z języka arabskiego, a w programie nauczania znajdują się m.in. lekcje o historii Żydów, tematyka Holokaustu, edukacja demokratyczna i liczne projekty przeciwko radykalizacji. Organizowane są również wizyty w synagogach i wymiany młodzieżowe z uczniami z Izraela. Tego typu działalność budzi sprzeciw ekstremistycznych grup działających w okolicy.

Według Al-Mashhadaniego napastnik miał na szyi czerwoną palestyńską kufiję. Z nieoficjalnych informacji krążących wśród osób wspierających ofiarę wynika, że sprawcę być może udało się zidentyfikować już w sobotę. Policja nie potwierdziła tych doniesień.

Potępienie ze strony organizacji i władz Berlina

Atak został ostro skrytykowany w oświadczeniu opublikowanym wspólnie przez szkołę „Ibn Khaldun”, Niemiecko-Arabską Radę oraz szereg arabskich, kurdyjskich i żydowskich organizacji. Podkreślono, że Berlin nie może stać się miejscem, gdzie ekstremistyczne wpływy zagrażają bezpieczeństwu mieszkańców, niezależnie od tego, czy dotyczą ideologii lewicowych, polityczno-islamistycznych, czy innych ruchów skrajnych.

Do zdarzenia odniósł się również burmistrz Berlina, Kai Wegner (CDU), który wyraził solidarność z Al-Mashhadaním. „Berlin należy do tych, którzy budują mosty, a nie szerzą nienawiść. Stoimy po stronie profesora Al-Mashhadaniego” — podkreślił.

Apel o zgłaszanie świadków

Na profilu Al-Mashhadaniego w mediach społecznościowych pojawił się apel do osób, które mogły widzieć incydent lub posiadają nagrania z piątkowego poranka. Ofiara prosi o przekazanie wszelkich informacji policji, co może pomóc w ustaleniu rzeczywistego przebiegu zdarzenia i tożsamości sprawcy.

źródło: bild.de

Szok: Niemiecki dom aukcyjny chce zlicytować rzeczy ofiar niemieckiego bestialstwa!

1

Dom aukcyjny z Neuss w Niemczech wzbudził oburzenie planowaną sprzedażą pamiątek związanych z prześladowaniami Żydów podczas II wojny światowej. W katalogu aukcyjnym znajdują się m.in. gwiazda Dawida, którą musieli nosić więźniowie , a także prywatna korespondencja i dokumenty ofiar obozów koncentracyjnych, także Polek i Polaków z gett Warschau, Lizmanstadt, obozów Auschwitz, Sachsenhausen, Buchenwald i Ravenbrück.

AKTUALIZACJA: Po fali protestów — w tym nacisku ze strony władz regionalnych oraz apelów międzynarodowych — aukcja została ostatecznie odwołana, a sporne pozycje zdjęto z internetowego katalogu (link do pustej strony aukcji: link). Pod następującym linkiem można wyświetlić archiwalną stronę aukcji wraz z wystawionymi na niej przedmiotami: archive.ph.

Aukcja miała nosić tytuł „System terroru, tom II 1933–1945 i obejmować również materiały policyjne, dokumenty gestapo oraz personalne akta dotyczące prześladowanych, a nawet ich członków rodzin. Wśród przedmiotów znajduje się również antysemicki plakat propagandowy oraz gwiazda Dawida z Buchenwaldu, według opisu domu aukcyjnego „ze śladami używania”.

Międzynarodowy Komitet Oświęcimski zaapelował o odwołanie planowanej na poniedziałek aukcji

Jako pierwszy do domu aukcyjnego w Neuss zaapelował Międzynarodowy Komitet Oświęcimski (IAK). Wiceprzewodniczący wykonawczy IAK w Berlinie Christoph Heubner powiedział:

„Cierpienie wszystkich osób prześladowanych i zamordowanych przez nazistów jest wykorzystywane w celach komercyjnych. Dokumenty dotyczące prześladowań i Holokaustu należą do rodzin osób prześladowanych. Te być prezentowane w muzeach lub na wystawach w miejscach pamięci, a nie degradowane do roli przedmiotów handlowych. Wzywamy osoby odpowiedzialne w domu aukcyjnym do zachowania ludzkiej przyzwoitości i odwołania aukcji”.

źródło: focus.de

Spór o chusty w szkole. Interwencja władz i groźby bombowe wobec niemieckiej szkoły

3

W niemieckiej szkole Lindenschule Buer w miejscowości Melle (Niedersachsen) pojawiła się kontrowersyjna regulacja – w piśmie do rodziców szkoła poinformowała, że noszenie nakryć głowy (w tym również chust/hijabów) w budynku i pomieszczeniach zamkniętych będzie możliwe tylko po wcześniejszym wniosku do dyrekcji.

Chodzi o konkretny zapis w regulaminie szkolnym Lindenschule Buer. Widnieje w nim, że po wejściu do budynku szkoły należy zdjąć nakrycia głowy. Wyjątki od tej zasady mogą być rozpatrywane po złożeniu wniosku do dyrekcji. Rodzice zostali o tym poinformowani na początku listopada w liście. Jako pierwsza o sprawie napisała „Neue Osnabrücker Zeitung”, do której list został przekazany anonimowo.

Burmistrz Melle jednoznacznie po stronie wolności religijnej

Burmistrz Melle, Jutta Dettmann (SPD), dowiedziała się o liście do rodziców szkoły w poprzedni piątek. Jak napisała w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej miasta, sytuacja bardzo ją zdziwiła i zaniepokoiła. Podkreśliła, że wolność religijna jest prawem podstawowym, a „instytucje edukacyjne odgrywają szczególnie ważną rolę w kształtowaniu różnorodności, akceptacji i tolerancji”. Miasto jest co prawda organem prowadzącym szkołę, lecz nie odpowiada za jej sprawy wewnętrzne — za to kompetentny jest krajowy urząd ds. szkolnictwa. Dettmann skontaktowała się z tą instytucją i poprosiła o ponowne przeanalizowanie regulaminu. Odbyła się również rozmowa z wicedyrektorką szkoły. Burmistrz wyraziła przekonanie, że szkoła pozostaje „otwarta na świat”.

Ministerstwo Edukacji: nie można wprowadzić zakazu noszenia chust

Do sprawy włączyło się już także Ministerstwo Kultury i Oświaty, które wyjaśniło, że uczennice oraz nauczycielki mogą nosić w szkole chustę z powodów religijnych i nie może być im to zabronione. Poinformował o tym rzecznik ministerstwa. Urząd polecił już, by do rodziców wysłano pismo wyjaśniające. Regulamin szkolny ma zostać zmieniony.

Groźba bombowa wobec Lindenschule Buer

Sprawą zajmuje się również policja. Jak poinformował rzecznik policji, Jannis Gervelmeyer, szkoła złożyła dwa zawiadomienia. Jedno dotyczy trzech graffiti, które znaleziono we wtorek rano na ścianie budynku, na drzwiach wejściowych oraz na kolejnych drzwiach. W graffiti dyrektorka została obrażona i nazwana rasistką. Drugie zawiadomienie dotyczy dwóch wiadomości e-mail z groźbami, które szkoła otrzymała tego samego dnia. Policja i szkoła musiały najpierw je przetłumaczyć, ponieważ zostały napisane w języku arabskim. Treść: groźba podłożenia bomby w Lindenschule Buer. Prokuratura bada obecnie, czy chodzi o groźby karalne, czy też o zakłócanie porządku publicznego poprzez zapowiedź czynu przestępczego. Burmistrz Dettmann potępiła te działania, określając je jako „zastraszanie również osób, których sprawa bezpośrednio nie dotyczy”.

źródło: ndr.de

Syryjczyk z Essen poślubił dwunastoletnią dziewczynkę. Znów stanie przed sądem

3

To był jeden z najbardziej poruszających procesów przed sądem w Essen. Latem ubiegłego roku mieszkający w mieście Syryjczyk został skazany na pięć i pół roku kary dla młodocianych. Przyznał się, że poślubił dwunastolatkę, znęcał się nad nią i dopuścił się gwałtu.

Teraz 24-latek ponownie zasiada na ławie oskarżonych — i znów chodzi o małżeństwo z dzieckiem.

Podejrzenie: wcześniej „ożenił się” z trzynastolatką

Prokuratura jest przekonana, że zanim mężczyzna poślubił dwunastoletnią dziewczynkę, zawarł już — według prawa islamskiego — małżeństwo z trzynastolatką. Ceremonia miała odbyć się w grudniu 2019 roku, a rodzice dziewczynki mieli otrzymać 2000 euro jako tzw. „mahr”.

Lęk przed nocą poślubną

Uroczystość według aktu oskarżenia odbyła się w mieszkaniu przy Frohnhauser Straße. Po niej miała nastąpić noc poślubna — coś, czego trzynastolatka wyjątkowo się bała.

Co gorsza, według oskarżenia matki obojga młodych miały czekać przed drzwiami sypialni.

Dziewczynka broniła się rozpaczliwie, a mężczyzna miał bić ją po twarzy i ciele. Tej nocy jednak do stosunku seksualnego nie doszło.

„Rodzinna narada” i powtórzona noc poślubna

Według prokuratury następnego dnia zwołano „rodzinną konferencję”, podczas której postanowiono powtórzyć noc poślubną.

Właśnie wtedy — jak wynika z aktu oskarżenia — doszło do pierwszego gwałtu.

Kolejne próby wykorzystania dziewczynki nie powiodły się, dlatego miała zostać „odesłana” z powrotem do rodziców. Według śledczych pojawiły się wtedy słowa: „Jeśli nie da się z nią współżyć, to po co nam ona?”

Później mężczyzna poślubił inną nieletnią — dwunastolatkę — za co został już skazany.

Nowy proces i kolejne zarzuty

Przy rozpoczęciu obecnego procesu przed sądem w Essen 24-latek odmówił składania wyjaśnień. Razem z nim oskarżeni są jego starszy brat oraz żona brata — mieli oni finansować i wspierać zawieranie dziecięcych małżeństw.

Sąd wyznaczył kolejne terminy rozpraw aż do końca stycznia przyszłego roku.

Źródło: WAZ

Niemcy stawiają na sztuczną inteligencję w urzędach: Czy wkrótce załatwimy wszystkie sprawy bez kolejek?

1

Rząd i eksperci wierzą w potencjał KI

Sam Altman, dyrektor generalny OpenAI, uważa, że niemiecki rząd dostrzegł ogromny potencjał sztucznej inteligencji (Künstliche Intelligenz). Kanclerz Friedrich Merz przyznał, że sam eksperymentuje z technologiami KI, a minister ds. cyfryzacji Dorothee Bär podkreśla rolę Niemiec jako miejsca wysokich technologii.

Najważniejsze pytanie brzmi: kiedy zwykli obywatele odczują korzyści? Kiedy uciążliwe formalności w urzędach staną się proste i szybkie?

Zastosowania KI w administracji

W Niemczech kluczową rolę w wprowadzaniu sztucznej inteligencji do administracji pełni Bundesdruckerei. Dr Kim Nguyen, kierownik ds. innowacji w tej instytucji, wskazuje:
„Na poziomie administracyjnym powtarzalne procesy można zautomatyzować, poprawić kontrole jakości oraz ułatwić dokumentację. Ważne jest jednak, aby obok zdolności technicznych priorytetem była wiarygodność i bezpieczeństwo systemów KI.”

Podobnego zdania jest Johannes Mayer z firmy H24, która oferuje KI dla urzędów w ramach platformy FindusGPT.de:
„W przyszłości obywatele będą mogli oszczędzić sobie wiele wizyt w urzędach — od A, czyli wniosków o dowód osobisty, po Z, czyli rejestrację samochodu. KI może wkrótce złożyć wniosek o nowy dowód osobisty czy zarejestrować pojazd w naszym imieniu.”

„Nowy, piękny świat” urzędów?

Mayer dodaje, że sztuczna inteligencja przejmie większość procesów biurokratycznych, co pozwoli nie tylko ograniczyć formalności, ale także wyeliminować długie kolejki w urzędach. KI ma odciążyć obywateli i usprawnić funkcjonowanie administracji.

Co oznaczają pojęcia: digitalizacja, automatyzacja i KI?

  • Digitalizacja polega na przystosowaniu procesów tak, aby komputery mogły je obsługiwać zamiast dokumentów papierowych.
  • Automatyzacja oznacza, że komputer wykonuje powtarzalne zadania samodzielnie według ustalonych reguł.
  • Sztuczna inteligencja (KI), jak np. ChatGPT, rozumie język ludzki i potrafi przekształcić polecenia w kroki komputerowe — nie tylko wykonuje zadania, lecz także je „rozumie”.

Franziska Weindauer, szefowa TÜV AI Labs, podkreśla:
„KI może pomagać w urzędach w różnych obszarach — od efektywniejszych procesów pracy po wsparcie przy wydawaniu decyzji podatkowych czy azylowych. Sztuczna inteligencja to dzisiaj nieodłączny element administracji.”

Rzetelność ponad „marketingowy hype”

Sebastian Hallensleben, współautor unijnego aktu dotyczącego AI, zwraca uwagę:
„Tam, gdzie można obiektywnie zmierzyć wydajność KI, jej zastosowanie ułatwia pracę. Obywatele potrzebują niezależnie przetestowanej efektywności, a nie samego marketingowego hype’u.”

Jednocześnie badanie Bitkom wykazało, że Niemcy zajmują 21. miejsce na 27 krajów w zakresie cyfryzacji administracji publicznej. Liderem jest Finlandia, co pokazuje, jak dużo pracy jeszcze przed niemieckimi urzędami.

Praktyczne korzyści KI

Sztuczna inteligencja potrafi już pisać e-maile i teksty. Najnowsze wersje ChatGPT mogą np. planować podróże. Mimo obaw części ekspertów, że KI może obniżać kompetencje ludzi, Mayer podkreśla, że człowiek powinien pozostawać w centrum rozwoju AI: „KI pracuje dla nas, nie przeciwko nam.”

źródło: bild.de

Niemcy: UNICEF alarmuje – ponad milion dzieci żyje w ubóstwie. „Ich podstawowe potrzeby nie są zaspokojone”

3

Brak pełnowartościowych posiłków, odzieży i miejsca do nauki

Z najnowszego raportu UNICEF dotyczącego sytuacji dzieci w Niemczech wynika, że ponad milion nieletnich dorasta w warunkach, które nie zapewniają im podstawowych potrzeb ani godnych perspektyw na przyszłość. Dotknięte ubóstwem dzieci często nie mają miejsca do odrabiania lekcji, nie mogą pozwolić sobie na drugą parę butów czy regularne ciepłe posiłki. Rzadko biorą udział w aktywnościach pozaszkolnych, w których uczestniczą ich rówieśnicy. Zjawisko to dotyczy około 9 procent spośród 14 milionów dzieci mieszkających w Niemczech.

Przeludnione mieszkania i brak stałego schronienia

Według raportu aż 44 procent dzieci żyjących w ubóstwie mieszka w lokalach uznawanych za przepełnione. Co najmniej 130 tysięcy nieletnich nie posiada własnego miejsca zamieszkania i przebywa w komunalnych placówkach lub tymczasowych schronieniach. UNICEF podkreśla, że warunki bytowe tego rodzaju mają bezpośredni, negatywny wpływ na rozwój dzieci.

Pogarszające się wyniki w nauce i niska kompetencja cyfrowa

Raport wskazuje, że problemy socjalne przekładają się coraz wyraźniej na edukację. Obecnie jedna czwarta dzieci w Niemczech ma poważne trudności z czytaniem — w 2018 roku dotyczyło to 20 procent. Ponad 40 procent uczniów ma również problemy z korzystaniem z komputerów i narzędzi cyfrowych. Wielu z nich nie potrafi skutecznie wyszukiwać informacji ani ocenić, czy dane źródło jest wiarygodne.

UNICEF zwraca także uwagę na znaczący wzrost problemów zdrowotnych. Około 40 procent nastolatków zgłasza obecnie dolegliwości zarówno fizyczne, jak i psychiczne, co stanowi istotny sygnał pogarszającej się kondycji młodego pokolenia.

Eksperci: ubóstwo wpływa na wszystkie sfery życia dziecka

„Raport jasno pokazuje, jak negatywnie ubóstwo oddziałuje na wszystkie obszary życia dzieci” — podkreśla Sabine Walper, dyrektor Niemieckiego Instytutu Młodzieży i współautorka opracowania. Jak wyjaśnia, trudności wynikają nie tylko z gorszych warunków mieszkaniowych czy ograniczeń finansowych, lecz także z mniejszych szans edukacyjnych, słabszego zdrowia, izolacji społecznej oraz problemów w relacjach rówieśniczych.

Walper podkreśla konieczność reformowania struktur wspierających dzieci i rodziny, tak aby każde dziecko — niezależnie od pochodzenia czy sytuacji ekonomicznej — miało równe szanse na dobre i stabilne dorastanie. Jak dodaje, postęp w walce z ubóstwem dzieci w Niemczech od lat pozostaje znikomy.

Niemcy na tle Europy wypadają słabo

Raport pokazuje, że w innych krajach Europy sytuacja dzieci jest pod wieloma względami lepsza. W Słowenii, Portugalii, Finlandii czy Norwegii mniej dzieci doświadcza braku zaspokojenia podstawowych potrzeb z powodów finansowych. „Dla dzieci w Niemczech robi się wciąż zbyt mało” — ocenia przewodniczący UNICEF Niemcy, Georg Waldersee. Ostrzega również, że zaniedbanie obecnego pokolenia najmłodszych oznacza poważne konsekwencje dla przyszłości kraju, w tym brak wykwalifikowanych pracowników i aktywnych obywateli.

UNICEF monitoruje sytuację od 2006 roku

Raport dotyczący sytuacji dzieci w Niemczech jest publikowany przez UNICEF od 2006 roku. Tegoroczne opracowanie powstało na podstawie analizy danych z oficjalnych statystyk oraz reprezentatywnych badań przeprowadzonych przez naukowców z Niemieckiego Instytutu Młodzieży.

źródło: tagesschau.de

Podejrzany o zaopatrywanie Hamasu w broń zatrzymany w pociągu jadącym do Flensburga

1

Zatrzymanie na granicy podczas wyjazdu z Danii

W czwartek rano funkcjonariusze Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) oraz Federalnej Policji zatrzymali w pociągu jadącym do Flensburga mężczyznę podejrzewanego o udział w siatce zajmującej się dostarczaniem broni dla Hamasu. Jak poinformowała Prokuratura Federalna, zatrzymany pochodzi z Libanu i w chwili ujęcia wjeżdżał do Niemiec z terytorium Danii.

Zarzuty dotyczące transportu broni

Śledczy zarzucają mężczyźnie udział w organizowaniu oraz przewożeniu broni przeznaczonej dla zagranicznej organizacji terrorystycznej Hamas. Według ustaleń prokuratury w sierpniu tego roku przewiózł znaczną ilość uzbrojenia od jednego z podejrzanych członków Hamasu w Hesji do kolejnego współpracownika w Berlinie. Obaj wspólnicy, którzy mieli zlecić mu ten transport, przebywają już w areszcie śledczym.

Zakres zabezpieczonego uzbrojenia

Zgodnie z informacjami podanymi przez Prokuraturę Federalną, przetransportowana partia broni obejmowała:

  • w pełni automatyczny karabin,
  • osiem pistoletów,
  • ponad 600 sztuk amunicji.

Organy ścigania traktują tę sprawę jako element większego śledztwa dotyczącego sieci osób wspierających Hamas na terytorium Niemiec i innych krajów europejskich.

Planowane zamachy na żydowskie cele?

Zatrzymany zostanie doprowadzony w piątek, 14 listopada, przed sędziego śledczego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości, który zdecyduje o wydaniu nakazu aresztowania i zastosowaniu tymczasowego aresztu. Mężczyźnie zarzuca się między innymi naruszenie przepisów ustawy o kontroli broni wojskowej.

Prokuratura Federalna przekazała również, że podejrzany mieszkał w Oberhausen i nie posiadał żadnych powiązań ze Schleswig-Holstein. Według doniesień medialnych mógł on wcześniej przebywać w areszcie — niepotwierdzone informacje wskazują na to, że mogło to mieć miejsce w Danii.

Drugie zatrzymanie w tym tygodniu

Do zatrzymania doszło zaledwie dwa dni po aresztowaniu innego domniemanego członka Hamasu, który wjechał do Niemiec z Czech. Ten mężczyzna miał w Niemczech pozyskiwać broń, która — zgodnie z ustaleniami śledczych — mogła zostać wykorzystana do planowanych zamachów na izraelskie lub żydowskie placówki w Niemczech oraz w innych krajach Europy.

źródło: ndr.de

Niemcy: Kanclerz Merz apeluje do Zełenskiego. „Młodzi Ukraińcy powinni pozostać w swoim kraju”

2

Masowa ucieczka młodych mężczyzn po zmianie przepisów w Ukrainie

W ostatnich miesiącach liczba młodych mężczyzn z Ukrainy, którzy przybywają do Niemiec, gwałtownie wzrosła. Jeszcze w sierpniu granicę przekraczało tygodniowo zaledwie 19 osób w wieku 18–22 lat. Po zmianie zasad wyjazdu z Ukrainy ich liczba wzrosła do nawet 1800 tygodniowo. Nowe przepisy obowiązujące od końca sierpnia pozwalają młodym mężczyznom do 22. roku życia swobodnie opuszczać kraj pomimo stanu wojennego.

Apel kanclerza Niemiec

Podczas Handelskongresses Deutschland w Berlinie kanclerz Friedrich Merz wezwał młodych Ukraińców, aby „pełnili służbę w swoim kraju” zamiast wyjeżdżać do Niemiec. Jak podkreślił, zwrócił się w tej sprawie bezpośrednio do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Merz stwierdził, że Ukraina pilnie potrzebuje swoich obywateli w kraju, szczególnie młodych mężczyzn, którzy są objęci obowiązkiem obrony. Jego słowa wpisują się w szerszą dyskusję prowadzoną przez niemieckich polityków.

Krytyka ze strony CDU: „Ukraina potrzebuje żołnierzy, nie emigrantów”

Jeszcze przed wystąpieniem kanclerza głos zabrał sekretarz generalny CDU, Carsten Linnemann. W rozmowie z „Sternem” podkreślił, że to przede wszystkim młodzi mężczyźni opuszczają Ukrainę, choć kraj potrzebuje ich do obrony. Jego zdaniem obecna fala migracyjna wywołana złagodzeniem ukraińskich przepisów powinna zostać zahamowana.

Nowe zasady dotyczące świadczeń: koniec z Bürgergeld dla części Ukraińców

Podczas swojego wystąpienia Merz potwierdził również plany rządu dotyczące zmian w systemie świadczeń. Według nowych przepisów uchodźcy z Ukrainy, którzy przyjadą do Niemiec po 1 kwietnia 2025 r., nie będą już mieli prawa do Bürgergeld. Zamiast tego mają otrzymywać wsparcie zgodne z ustawą o świadczeniach dla osób ubiegających się o azyl.

Dla Ukraińców mieszkających już w Niemczech i przybyłych przed wskazaną datą zasady pozostaną bez zmian — zachowają prawo do Bürgergeld do czasu wygaśnięcia przyznanych świadczeń.

Zmiany zostały uzgodnione między minister pracy Bärbel Bas a ministrem spraw wewnętrznych Alexandrem Dobrindtem. Projekt ma zostać przyjęty przez rząd w przyszłym tygodniu.

Skala zmian i przewidywane oszczędności

Z informacji rządowych oraz ustaleń „Bild” wynika, że nowe przepisy odbiorą prawo do Bürgergeld kilkudziesięciu tysiącom obywateli Ukrainy, którzy przyjechali do Niemiec po 1 kwietnia 2025 r.

Według szacunków ministerstwa pracy:

  • w 2026 r. zmiana przyniesie państwu około 730 mln euro oszczędności,
    z czego 680 mln euro odciąży budżet federalny, a 50 mln – budżety gmin,
  • w 2027 r. przewidywane oszczędności wyniosą około 320 mln euro,
    w tym 300 mln euro dla budżetu państwa.

Oszczędności dotyczą przede wszystkim świadczeń z zakresu podstawowego zabezpieczenia oraz pomocy socjalnej.

Jednocześnie rosną koszty dla krajów związkowych i gmin

Reguły przewidują jednak znaczące zwiększenie wydatków w systemie świadczeń dla osób ubiegających się o azyl. Według projektu ustawy koszty te wyniosą:

  • 862 mln euro w 2026 r.,
  • 394 mln euro w 2027 r.

Rząd federalny zapowiedział, że pokryje dodatkowe koszty ponoszone przez landy. Według obecnych prognoz cała reforma nie przyniesie realnej oszczędności dla państwa jako całości, głównie ze względu na większe obciążenia administracyjne wynikające z obsługi świadczeń dla osób ubiegających się o azyl.

źródło: n-tv.de