Niemieckie Ministerstwo Finansów wyrzuciło 35 milionów euro w błoto: zakupiono 17 000 bezużytecznych smartfonów

0

Gigantyczna inwestycja, która nie spełniła oczekiwań

Niemieckie Ministerstwo Finansów, stało się bohaterem krytyki ze strony Bundesrechnungshof – federalnej izby kontroli finansowej – za ogromną, nieudolną inwestycję. W latach 2021–2022 resort zakupił 17 321 smartfonów przeznaczonych dla pracowników służby celnej, które okazały się nieużyteczne ze względu na brak kompatybilności z wymaganymi standardami bezpieczeństwa.

Celem zakupu było umożliwienie bezpiecznej, zaszyfrowanej komunikacji zgodnie z wytycznymi BSI (Bundesamt für Sicherheit in der Informationstechnik). Smartfony miały pozwalać na wymianę danych do stopnia tajności „Verschlusssache – Nur für den Dienstgebrauch” (VS-NfD).

Brak kompatybilności z infrastrukturą IT

Po zakupie okazało się, że nowe telefony nie spełniają wymagań szyfrowania, nie z powodu ich wad, lecz ze względu na nieprzystosowaną infrastrukturę IT, w którą miały być włączone – ITZBund (Informationstechnikzentrum Bund). Do czerwca 2025 roku infrastruktura ta nie posiadała zgody na obsługę dokumentów o tajności VS-NfD. W praktyce oznaczało to, że pracownicy celni nie mogli korzystać ze smartfonów do obsługi dokumentów poufnych.

Dodatkowo urządzenia posiadały liczne ograniczenia funkcjonalne: niemożliwe było korzystanie z kalendarza, książki telefonicznej, przesyłanie zdjęć czy odbieranie służbowych maili. Wysokie zużycie energii skracało też żywotność baterii, co dodatkowo zniechęcało do używania nowych smartfonów. W efekcie wielu pracowników celnych wciąż korzystało ze starych, prostych telefonów.

Koszt i skala straty

Z raportu Bundesrechnungshof wynika, że ministerstwo wydało na te urządzenia łącznie 35 milionów euro. Jeden smartfon kosztował ponad 2 000 euro, wliczając w to akcesoria i licencje. Izba kontroli finansowej określiła zakup jako „praktycznie bezużyteczny”, podkreślając, że nie osiągnięto celu, jakim było wprowadzenie w służbie celnej wyłącznie szyfrowanej i bezpiecznej komunikacji zgodnej z wytycznymi BSI.

Los nieużywanych smartfonów

Według raportu większość tych smartfonów została już w 2024 roku wymieniona. Obecnie część urządzeń – prawdopodobnie modele Samsung Galaxy XCover z 2021 roku – jest wystawiana na aukcje. Choć nie można tego stwierdzić z całkowitą pewnością, zgodność dat i ilości urządzeń wskazuje, że mogą to być te same smartfony, które nie nadawały się do użytku.

Reakcja ministerstwa

Ministerstwo Finansów próbowało usprawiedliwić zakup, twierdząc, że w momencie zakupu tylko wybrane smartfony spełniały wymagania BSI. Problemy z krótkim czasem pracy baterii i wysokim zużyciem energii ujawniły się dopiero w praktyce.

Izba kontroli finansowej podkreśla jednak, że ministerstwo powinno unikać podobnych błędów, zapewniając, że sprzęt zakupiony dla służb celnych jest w pełni funkcjonalny i przynosi realną wartość operacyjną.

źródło: pcwelt.de

Niemcy: 400 000 euro w gotówce znalezione podczas kontroli pojazdu na autostradzie A3

0

Ogromna kwota w samochodzie w Dolnej Bawarii

Podczas rutynowej kontroli na autostradzie A3 funkcjonariusze odkryli ukrytą w pojeździe dużą sumę gotówki – ponad 400 000 euro. Kierowca został tymczasowo aresztowany, a sprawa jest badana przez prokuraturę i policję kryminalną.

Według informacji podanych przez policję, 59-letni mężczyzna nie potrafił wiarygodnie wyjaśnić pochodzenia pieniędzy podczas kontroli, która miała miejsce w nocy z czwartku na piątek w Hunderdorf (powiat Straubing-Bogen). Gotówka była rozdzielona w kilku kryjówkach w samochodzie, co utrudniało jej szybkie odnalezienie. Funkcjonariusze zabezpieczyli pieniądze i zatrzymali kierowcę.

Coraz częstsze znaleziska na trasie w kierunku Europy Wschodniej

Nie jest to pierwszy przypadek wykrycia dużych sum gotówki podczas kontroli na autostradzie A3 w Dolnej Bawarii. Pod koniec stycznia w Deggendorf funkcjonariusze zabezpieczyli 120 000 euro, a w marcu tego roku w pojeździe z węgierskimi tablicami rejestracyjnymi odkryto pół miliona euro. W większości przypadków organy ścigania podejrzewają, że pieniądze pochodzą z prania brudnych pieniędzy lub innych nielegalnych działalności.

W ubiegłym roku w 17 podobnych przypadkach łączna suma zabezpieczonej gotówki wyniosła aż cztery miliony euro.

Prawo ułatwiające przejmowanie nielegalnych pieniędzy

Zmiany w niemieckim kodeksie karnym wprowadzone kilka lat temu umożliwiają skuteczniejszą walkę z nielegalnym obrotem gotówką. Jeśli istnieje podejrzenie prania brudnych pieniędzy, a osoba nie może udokumentować legalnego pochodzenia dużej kwoty, państwo może zająć te środki decyzją sądu. Nie jest konieczne wykazanie, że doszło do konkretnego przestępstwa.

Źródła nielegalnej gotówki

Zdaniem straży granicznej, wiele wykrytych podczas kontroli pieniędzy pochodzi z przestępstw związanych z prostytucją, handlem narkotykami i ludźmi, a także z nielegalnego handlu bronią. Autostrada A3, będąca częścią szlaku prowadzącego w kierunku Europy Wschodniej, jest często wykorzystywana przez osoby zajmujące się przemytem gotówki.

źródło: br.de

160 Afgańczyków przyleciało do Berlina

3

Czarterowy lot do Berlina po latach oczekiwania

W poniedziałek do Berlina przyleciało 160 osób z Afganistanu, ewakuowanych w ramach programów przyjęć. Jak potwierdził rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, był to czarterowy lot zorganizowany przez niemiecki rząd.

Na pokładzie samolotu znajdowali się Afgańczycy, którym po przejęciu władzy przez talibów w Kabulu przyznano niemiecką zgodę na przyjęcie w ramach dwóch programów humanitarnych. W części przypadków decyzje te zapadły kilka lat temu, jednak procedury wizowe i bezpieczeństwa znacząco się przeciągały.

Długa droga przez Pakistan do Niemiec

Ewakuowane osoby przez długi czas przebywały w Pakistanie, głównie w Islamabadzie, gdzie oczekiwały na zakończenie kontroli bezpieczeństwa oraz wydanie wiz wjazdowych do Niemiec. Dopiero po finalizacji tych procedur możliwy był ich przelot do Berlina.

Po przybyciu do Niemiec osoby te mają zostać rozdzielone pomiędzy poszczególne landy, gdzie trafią do systemu recepcyjnego i dalszej integracji.

Kto dokładnie przyleciał do Berlina

Według informacji przekazanych przez Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych:

  • 154 osoby pochodziły z federalnego programu przyjęć (Bundesaufnahmeprogramm),
  • na pokładzie znajdowała się również jedna była lokalna współpracowniczka niemieckich instytucji w Afganistanie wraz z pięcioma członkami rodziny.

Mimo tego lotu, proces przyjmowania Afgańczyków nie został zakończony. Obecnie na wydanie wiz do Niemiec wciąż czeka:

  • 76 osób objętych procedurą dla byłych lokalnych współpracowników,
  • 465 Afgańczyków zakwalifikowanych do federalnego programu przyjęć.

Obietnice po 2021 roku i zmiana politycznego kursu

Po przejęciu władzy przez talibów w 2021 roku niemiecki rząd zapowiedział przyjęcie byłych lokalnych współpracowników oraz innych osób szczególnie zagrożonych represjami. Łącznie dotyczyło to czterech różnych programów.

Sytuacja zmieniła się po zawarciu umowy koalicyjnej obecnego rządu, który uzgodnił, że dobrowolne federalne programy przyjęć będą w miarę możliwości wygaszane, a nowe inicjatywy tego typu nie będą uruchamiane.

Wyroki sądów i wznowienie części przyjazdów

Część Afgańczyków objętych federalnym programem przyjęć skutecznie zaskarżyła opóźnienia wizowe przed sądami. W ostatnich miesiącach niemieckie sądy potwierdziły, że przyznane w tym programie zgody na przyjęcie mają charakter prawnie wiążący.

W konsekwencji rząd federalny był zobowiązany do ponownego zorganizowania wjazdów do Niemiec dla osób, których dotyczyły takie wyroki.

Jednocześnie sądy uznały, że inne formy deklaracji przyjęcia, m.in. w ramach list humanitarnych, miały charakter polityczny, a nie prawny.

Odmowy dla setek Afgańczyków, także byłych współpracowników

W tym samym czasie setki Afgańczyków przebywających w Pakistanie otrzymały odmowy przyjęcia do Niemiec. Dotyczyło to osób, które wcześniej figurowały na tzw. liście praw człowieka lub na liście pomostowej. Wśród nich znaleźli się również byli lokalni współpracownicy niemieckich instytucji.

Odmowy zawierały informację, że Niemcy nie mają już politycznego interesu w ich przyjęciu.

Federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt w rozmowie z redakcjami RTL/ntv i „Stern” wyjaśnił, że chodzi o około 600 osób, które nie posiadają prawnie wiążącej zgody na przyjęcie. Jak podkreślił, osoby te zostały o tym oficjalnie poinformowane.

Oferta powrotu i narastająca krytyka

Rząd federalny zaproponował osobom, które otrzymały odmowę, wsparcie – również finansowe – w przypadku powrotu do Afganistanu lub wyjazdu do innego kraju gotowego je przyjąć.

Decyzje te spotkały się z ostrą krytyką ze strony Zielonych oraz Lewicy, które zapowiedziały, że temat zostanie omówiony w środę na posiedzeniach kilku komisji parlamentarnych.

Organizacje praw człowieka zapowiadają protesty

Na środę zapowiedziano również protesty przed Bundestagiem. Kilka organizacji praw człowieka domaga się:

  • natychmiastowej ewakuacji z Pakistanu osób posiadających zgodę na przyjęcie,
  • szybkiego zakończenia procedur bezpieczeństwa wobec kolejnych szczególnie zagrożonych Afgańczyków.

Wśród organizatorów protestów znajdują się m.in. Amnesty International Deutschland, International Rescue Committee, Kabul Luftbrücke, Pro Asyl oraz Terre des Hommes.

Presja czasu: Pakistan wyznaczył termin

Sytuację dodatkowo komplikuje stanowisko Pakistanu, który dał Niemcom czas do końca roku na zakończenie procedur przyjęć. Po upływie tego terminu osoby przebywające na jego terytorium mają zostać odesłane do Afganistanu. Obecnie jednak granica między Pakistanem a Afganistanem pozostaje zamknięta.

Spór wokół przyjęć Afgańczyków staje się jednym z najbardziej drażliwych tematów niemieckiej debaty politycznej, łącząc kwestie prawa, odpowiedzialności humanitarnej oraz bezpieczeństwa.

źródło: tagesschau.de

Niemcy rozpoczynają indywidualne deportacje do Afganistanu. Pierwszy groźny przestępca odesłany nocnym lotem do Kabulu

1

Pierwsza indywidualna deportacja po latach

Wczesnym rankiem w środę do Kabulu dotarł pierwszy afgański przestępca uznany przez niemieckie służby za szczególnie niebezpiecznego. Został deportowany z Niemiec w ramach nowej procedury. Mężczyzna, pochodzący z Bawarii, został przewieziony do Afganistanu nocnym lotem rejsowym i po wylądowaniu przekazany tamtejszym władzom.

Jest to pierwsza indywidualna deportacja do Afganistanu, przeprowadzona po zawarciu nowych ustaleń między niemieckim Ministerstwem Spraw Wewnętrznych a tamtejszymi władzami.

Nowa strategia rządu federalnego

Deportacja stanowi element nowej polityki migracyjnej zapowiedzianej przez federalnego ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta (CSU). Polityk już wcześniej zapowiadał wznowienie regularnych deportacji do Afganistanu, podkreślając, że Niemcy nie mogą być miejscem schronienia dla osób, które dopuściły się poważnych przestępstw.

W wypowiedzi dla niemieckich mediów Dobrindt podkreślił, że leży w interesie państwa, aby osoby skazane za ciężkie przestępstwa oraz uznane za zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego opuszczały terytorium Niemiec. Zaznaczył również, że popełnienie przestępstw oznacza utratę prawa pobytu, a deportacje do Afganistanu będą stopniowo rozszerzane.

Deportacje zawieszone po 2021 roku

Po przejęciu władzy przez talibów w 2021 roku Niemcy wstrzymały bezpośrednie deportacje do Afganistanu. Powodem były obawy dotyczące bezpieczeństwa oraz sytuacji praw człowieka. Dopiero w 2024 roku proces ten został częściowo wznowiony, jednak początkowo deportacje nie odbywały się bezpośrednio do Kabulu.

Przełom nastąpił latem 2025 roku, kiedy niemieckie władze deportowały bezpośrednio do Afganistanu 81 obywateli tego kraju. Obecna deportacja jest kolejnym krokiem w kierunku przywrócenia regularnych powrotów, tym razem również w formie indywidualnych lotów rejsowych.

Tysiące Afgańczyków zobowiązanych do opuszczenia Niemiec

Według danych Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców w Niemczech przebywa obecnie około 11 500 obywateli Afganistanu, którzy są prawnie zobowiązani do opuszczenia kraju. Dotychczasowy model deportacji, oparty głównie na sporadycznych lotach czarterowych z niewielkimi grupami szczególnie groźnych przestępców, okazał się niewystarczający.

Z tego powodu niemiecki rząd zdecydował się na zmianę strategii.

Deportacje także lotami rejsowymi

Nowe podejście zakłada, że osoby uznane za szczególnie niebezpiecznych przestępców oraz sprawców poważnych przestępstw będą deportowane nie tylko w ramach dużych lotów zbiorowych, lecz także indywidualnie – regularnymi rejsami pasażerskimi.

Według informacji przekazywanych przez niemieckie media taki model ma umożliwić sprawniejsze i częstsze przeprowadzanie deportacji, a jednocześnie zwiększyć skuteczność działań państwa wobec osób stwarzających poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

źródło: bild.de

Choroby psychiczne młodych ludzi najczęstszym powodem hospitalizacji w Hesji

1

Statystyki pokazują rosnący problem zdrowia psychicznego wśród młodych

W Hesji coraz więcej młodych osób trafia do szpitali z powodu chorób psychicznych. Według danych Statistisches Landesamt w Wiesbaden, w 2024 roku wśród pacjentów w wieku 15–24 lat zaburzenia psychiczne i zachowania stanowiły najczęstszy powód pełnej hospitalizacji.

Jedna na pięć osób w tej grupie wiekowej była hospitalizowana z powodu problemów psychicznych, spędzając średnio niemal 27 dni w szpitalu. Od 2014 roku odsetek takich hospitalizacji wzrósł o 5,5 proc., co wskazuje na istotny wzrost problemów zdrowia psychicznego wśród młodych ludzi.

Najczęstsze diagnozy wśród młodych pacjentów

Poza chorobami psychicznymi, do najczęstszych przyczyn hospitalizacji młodych w Hesji należą:

  • urazy i zatrucia – 12,5 proc. przypadków,
  • choroby układu pokarmowego – 9,4 proc. przypadków.

Łącznie w 2024 roku w heskich szpitalach hospitalizowano 1,28 miliona pacjentów, z czego 8,5 proc. stanowili pacjenci poniżej 25. roku życia. Hesja liczy nieco ponad sześć milionów mieszkańców.

Sytuacja wśród wszystkich grup wiekowych

W całej populacji Hesji najczęstszym powodem hospitalizacji były choroby układu krążenia – około 187 tys. przypadków (14,6 proc.). Na kolejnych miejscach znalazły się choroby układu pokarmowego (9,9 proc.) oraz urazy i zatrucia (9,5 proc.).

Hospitalizacje dzieci do 15 roku życia

W przypadku dzieci w wieku od 1 do 15 lat najczęstszymi przyczynami hospitalizacji były:

  • choroby układu oddechowego – 23,7 proc.,
  • urazy i zatrucia – 19,4 proc.,
  • choroby zakaźne i pasożytnicze – 8,9 proc.

Co istotne, już dziesięć lat wcześniej, w 2014 roku, te same rodzaje chorób były najczęstszym powodem hospitalizacji dzieci w tej grupie wiekowej, co wskazuje na utrzymujący się od lat trend w zakresie problemów zdrowotnych najmłodszych.

Wnioski ekspertów

Specjaliści podkreślają, że rosnąca liczba hospitalizacji młodych ludzi z powodu chorób psychicznych wskazuje na narastający problem zdrowia psychicznego w Niemczech, a szczególnie w Hesji. Wzrost hospitalizacji w tej grupie wiekowej wymaga zwiększonej uwagi systemu opieki zdrowotnej, profilaktyki oraz odpowiednich programów wsparcia dla młodzieży.

źródło: hessenschau.de

Niemcy: Czy w 2025 roku czeka nas wreszcie biały świąteczny poranek? Prognozy meteorologów dla Badenii-Wirtembergii

0

Marzenie o śniegu w święta pozostaje w większości regionów Badenii-Wirtembergii jedynie w sferze życzeń

W ostatnich latach w Badenii-Wirtembergii białe święta były raczej rzadkością. Mieszkańcy regionu z utęsknieniem wypatrywali pierwszych płatków śniegu w grudniu, jednak rzeczywistość często odbiegała od oczekiwań. Jak wygląda sytuacja w 2025 roku? Meteorolodzy z Niemieckiej Służby Meteorologicznej (DWD) przyglądają się modelom pogodowym i ich prognozy nie napawają nadzieją.

Szanse na śnieg w 2025 roku – eksperci są sceptyczni

Uwe Schickedanz, meteorolog DWD, podkreśla, że prognozowanie pogody na okres dłuższy niż tydzień jest obarczone dużym marginesem błędu. „Dane, które posiadamy do kilkunastu dni przed Bożym Narodzeniem, nie wskazują na żaden znaczący napływ zimowego frontu. Wręcz przeciwnie – szansa na biały świąteczny poranek jest obecnie jeszcze mniejsza niż wcześniej” – stwierdza Schickedanz.

Statystyka i geografia decydują o szansach na śnieg

Meteorolodzy korzystają głównie z danych statystycznych, które – jak zaznacza Schickedanz – mogą być zaburzone przez zmiany klimatu. W nizinnych obszarach Badenii-Wirtembergii, w tym w dużych miastach takich jak Karlsruhe, Stuttgart czy Mannheim, prawdopodobieństwo pokrywy śnieżnej w Boże Narodzenie wynosi poniżej 3 procent. W średnich partiach górskich, oraz w wyższych partiach Odenwaldu, szanse wzrastają do 20–40 procent, natomiast w wysokich partiach Schwarzwaldu mogą sięgać nawet 70 procent.

Wysokość nad poziomem morza kluczowa dla śniegu

Najważniejszym czynnikiem decydującym o pokrywie śnieżnej jest wysokość nad poziomem morza. Dlatego miasta położone niżej, takie jak Stuttgart, Ulm czy Reutlingen, mają mniejsze szanse na śnieg niż wyżej położone miejscowości. Ostatni raz, gdy w całym landzie Badenia-Wirtembergia wystąpiła jednolita pokrywa śnieżna w okresie Bożego Narodzenia, miało to miejsce w latach 1986 i 2010.

Pamięć o śniegu może mylić

Michael Kost, ekspert meteorologiczny SWR, zwraca uwagę, że oczekiwania mieszkańców wynikają także z percepcji historycznej: „Ludzie pamiętają śnieg w górach, ale w rzeczywistości w nizinach śnieg w grudniu nigdy nie był normą. Częste były wahania między ciepłymi i zimnymi masami powietrza” – tłumaczy Kost.

Nawet wysokie szczyty nie gwarantują białych świąt

Nawet Feldberg, najwyższy szczyt Schwarzwaldu (niemal 1,5 tysiąca metrów), nie gwarantuje już białego Bożego Narodzenia. „Pod koniec listopada mieliśmy tam ponad pół metra śniegu, a teraz pozostały tylko resztki” – mówi Schickedanz. W północnym Schwarzwaldzie największą pewność śniegu zapewnia Freudenstadt, natomiast na Schwäbische Alb – niewielki ośrodek sportów zimowych Westerheim.

Klimat i zmiany temperatur decydują o przyszłości białych świąt

Eksperci są zgodni, że zmiany klimatyczne znacząco wpływają na możliwość wystąpienia śniegu w Boże Narodzenie. W ciągu ostatnich 60 lat średnia temperatura w Badenii-Wirtembergii wzrosła o około 2 stopnie Celsjusza, co w kontekście pokrywy śnieżnej jest decydujące. „Zmiany klimatu sprawiają, że białe święta w dużych częściach landu stają się coraz mniej prawdopodobne, a w przyszłości szanse będą jeszcze niższe” – mówi Schickedanz.

Michael Kost dodaje, że mieszkańcy górzystych regionów, takich jak Schwarzwald czy Allgäu, odczuwają te zmiany wyraźniej, jednak większość ludności mieszka w miastach, gdzie percepcja białych świąt jest inna.

Badania potwierdzają trend ocieplenia

Według badań organizacji Climate Central w Princeton, w ciągu ostatniej dekady liczba dni zimowych z minimalnymi temperaturami powyżej zera wzrosła średnio o 18 dni rocznie w Niemczech. „Niemcy należą do dziesięciu krajów, które w największym stopniu odczuwają spadek liczby zimowych dni z ujemnymi temperaturami” – podkreśla Kristina Dahl, wiceprezes i dyrektor ds. naukowych Climate Central.

źródło: tagesschau.de

Niemcy rok po ustawie o zmianie płci. Krytycy mówią o chaosie, nadużyciach i nierównym traktowaniu

1

Kontrowersyjna ustawa jednym z flagowych projektów rządu

Ustawa o samostanowieniu w zakresie płci (Selbstbestimmungsgesetz) była jednym z kluczowych projektów byłej koalicji SPD, Zielonych i FDP, znanej jako tzw. „rząd sygnalizacji świetlnej”. Nowe prawo weszło w życie 1 listopada 2024 roku. Od tego momentu osoby pełnoletnie w Niemczech mogą raz w roku zmienić wpis dotyczący płci w dokumentach urzędowych, składając zwykły wniosek w urzędzie stanu cywilnego.

Zmiana nie wymaga ani diagnozy lekarskiej, ani opinii psychologicznej, ani przeprowadzania procedur medycznych. Wystarczy formalna deklaracja woli.

Bilans po roku obowiązywania przepisów

Po roku obowiązywania przepisów niemiecki magazyn „Emma”, znany z feministycznej linii redakcyjnej, przedstawił krytyczną analizę skutków wprowadzonej ustawy. Redakcja ocenia nowe prawo jednoznacznie negatywnie, wskazując na liczne przypadki nadużyć, chaosu prawnego oraz narastającego poczucia niesprawiedliwości.

Największą orędowniczką ustawy była była federalna minister ds. rodziny Lisa Paus (Zieloni), która – jak podkreślają krytycy – konsekwentnie odrzucała wszelkie ostrzeżenia zgłaszane przez przeciwników projektu.

Dostęp do przestrzeni przeznaczonych dla kobiet

Jednym z głównych zarzutów wobec ustawy jest możliwość uzyskania przez osoby urodzone jako mężczyźni, a identyfikujące się jako kobiety, dostępu do miejsc przeznaczonych wyłącznie dla kobiet biologicznych, takich jak schroniska dla kobiet, szatnie, sauny czy kluby fitness.

Spór o klub fitness w Erlangen

Przykładem przywoływanym przez magazyn „Emma” jest sprawa Doris Lange, właścicielki kobiecego klubu fitness „Ladys First” w Erlangen. Przeciwko niej toczy się postępowanie sądowe, ponieważ biologiczny mężczyzna, identyfikujący się jako kobieta, domaga się prawnego dostępu do siłowni.

Choć nawet zgodnie z nową ustawą prawo właściciela do decydowania o dostępie do obiektu (tzw. Hausrecht) pozostaje formalnie nienaruszone, federalna pełnomocniczka ds. przeciwdziałania dyskryminacji Ferda Ataman wezwała Lange do wypłaty 1000 euro zadośćuczynienia na rzecz odrzuconej „transkobiety”.

Odszkodowanie od sieci McDonald’s

Inny głośny przypadek dotyczy sieci McDonald’s, która wypłaciła 16 500 euro odszkodowania osobie identyfikującej się jako kobieta, urodzonej jako mężczyzna. Spór dotyczył żądania stałego dostępu do damskiej szatni w miejscu pracy.

Spory rodzinne i pozwy dzieci przeciwko rodzicom

Ustawa umożliwia również zmianę wpisu dotyczącego płci osobom od 14. roku życia, pod warunkiem uzyskania zgody rodziców.

Według krytyków prowadzi to do coraz większej liczby konfliktów rodzinnych. Jak informuje „Emma”, rośnie liczba spraw sądowych, w których nieletni pozywają swoich rodziców za odmowę zgody na:

  • przyjmowanie hormonów,
  • przeprowadzenie zabiegów chirurgicznych.

Niemiecki Zjazd Lekarzy określił takie procedury jednoznacznie jako „medycynę eksperymentalną stosowaną wobec dzieci”.

Obawy o bezpieczeństwo publiczne

Kolejnym poważnym problemem są kwestie bezpieczeństwa. Krytycy wskazują, że częsta i szybka zmiana płci metrykalnej może utrudniać identyfikację sprawców przestępstw. Takie obawy zgłaszało również Federalne Biuro Kryminalne (BKA).

Sprawa skrajnie prawicowego aktywisty

W tym kontekście przypominany jest tzw. „przypadek Liebicha”. Skrajnie prawicowy działacz Svenja Marla Liebich, urodzony jako Sven Liebich, został skazany m.in. za podżeganie do nienawiści na 18 miesięcy więzienia. Po zmianie identyfikacji płciowej domagał się odbycia kary w zakładzie karnym dla kobiet w Chemnitz.

Termin stawienia się do odbycia kary był kilkukrotnie przekładany w wyniku sporów prawnych. Ostatecznie Liebich nie stawił się w zakładzie karnym i zbiegł, co dodatkowo wzmocniło debatę wokół konsekwencji ustawy.

Skala zjawiska rośnie

Z danych Federalnego Urzędu Statystycznego wynika, że do lipca 2025 roku ponad 22 tysiące osób w Niemczech dokonało zmiany wpisu dotyczącego płci. Magazyn „Emma” prognozuje, że do końca 2025 roku liczba ta może sięgnąć około 30 tysięcy.

Struktura zmian przedstawia się następująco:

  • 45 procent zmian dotyczy przejścia z płci żeńskiej na męską,
  • około jedna trzecia – z męskiej na żeńską,
  • pozostałe przypadki obejmują wpis „brak określenia płci”.

Polityczna przyszłość ustawy niepewna

W umowie koalicyjnej obecnego rządu CDU/CSU–SPD zapisano, że ustawa o samostanowieniu płciowym zostanie poddana ewaluacji najpóźniej do 31 lipca 2026 roku.

Choć CDU/CSU zapowiadały w kampanii wyborczej całkowite uchylenie tych przepisów, wszystko wskazuje na to, że SPD nie zgodzi się na ich likwidację, co zapowiada dalsze polityczne spory wokół tej ustawy.

źródło: bild.de

Matka czworga dzieci zamordowana w Gelsenkirchen. Zadzwoniła po pomoc, chwilę później została śmiertelnie ugodzona nożem

0

Dramatyczne zgłoszenie na numer alarmowy w środku nocy

Około godziny 1:30, 30-letnia kobieta zadzwoniła na numer alarmowy, prosząc o natychmiastową pomoc. Była wyraźnie zdenerwowana. Z relacji przekazanej dyspozytorowi wynikało, że jej mąż zamierza odebrać sobie życie i już się zranił. Kobieta błagała służby o szybki przyjazd.

Policja dotarła na miejsce po dwóch minutach

Na zgłoszenie natychmiast wysłano kilka patroli policji oraz zespół ratownictwa medycznego. W trakcie dojazdu funkcjonariusze otrzymywali kolejne telefony alarmowe od sąsiadów, którzy informowali o głośnych krzykach dochodzących z domu.

Pierwsi policjanci dotarli pod wskazany adres zaledwie dwie minuty po pierwszym zgłoszeniu. Wewnątrz budynku znaleźli kobietę – była ciężko ranna i cała we krwi. Jej stan wskazywał na bardzo poważne obrażenia zadane ostrym narzędziem.

Mąż również ranny. Kobiety nie udało się uratować

Krótko później funkcjonariusze natrafili na 36-letniego męża kobiety. On także był cały we krwi. Według wstępnych ustaleń policji mężczyzna zadał sobie rany cięte, prawdopodobnie po wcześniejszym ataku na żonę.

Na miejsce wezwano lekarza pogotowia. Dla 30-letniej kobiety pomoc nadeszła jednak zbyt późno – zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Jej mąż został przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł pilną operację. Pomimo wysiłków lekarzy zmarł później na oddziale intensywnej terapii.

Śledztwo prowadzi komisja ds. zabójstw

Jeszcze tej samej nocy sprawą zajęła się specjalna komisja do spraw zabójstw. Śledczy zakładają obecnie, że 36-latek najpierw zaatakował swoją żonę, a następnie próbował odebrać sobie życie. Dokładny przebieg wydarzeń jest nadal przedmiotem dochodzenia.

W chwili tragedii czworo nieletnich dzieci w wieku od 3 do 11 lat spało w swoich łóżkach. Nie były bezpośrednimi świadkami zdarzenia. Po interwencji służb dzieci zostały objęte opieką niemieckiego urzędu ds. młodzieży (Jugendamt).

Motyw tragedii pozostaje nieznany

Na obecnym etapie śledztwa motyw zbrodni nie jest znany. Policja nie potwierdza, aby wcześniej dochodziło do interwencji domowych pod tym adresem. Sąsiedzi opisują rodzinę jako spokojną i uprzejmą.

Według relacji mieszkańców okolicy małżeństwo kupiło dom około półtora roku temu. Rodzina uchodziła za dobrze sytuowaną – na podjeździe stały dwa drogie samochody terenowe marki Volvo. Na ziemi wciąż widoczne było policyjne taśmy zabezpieczające miejsce zdarzenia.

Sąsiedzi wstrząśnięci tragedią

Jedna z sąsiadek, 56-letnia kobieta, nie kryła poruszenia:

Finansowo radzili sobie dobrze, dzieci zawsze radośnie bawiły się w ogrodzie. To wszystko jest niewyobrażalne. A do tego wydarzyło się tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Najbardziej żal mi dzieci – powiedziała.

Gdzie szukać pomocy w kryzysie psychicznym

Niemieckie służby przypominają, że osoby znajdujące się w kryzysie psychicznym mogą liczyć na natychmiastowe wsparcie. Telefon Zaufania (TelefonSeelsorge) działa całodobowo i bezpłatnie pod numerami:

  • 0800 111 0 111
  • 0800 111 0 222

W nagłych sytuacjach zagrożenia życia należy kontaktować się z numerami alarmowymi 112 lub 110.

źródło: bild.de

Niemcy: Udaremnione plany zamachu? 21-latek zatrzymany w Magdeburgu, władze szykują deportację

1

Policja przejęła podejrzanego, który miał planować atak na duże skupiska ludzi

Niemiecka policja mogła zapobiec poważnemu atakowi na ludność cywilną. W piątek w Magdeburgu funkcjonariusze zatrzymali 21-letniego mężczyznę pochodzącego z Azji Centralnej, który – według ustaleń służb – wyrażał zamiar przeprowadzenia zamachu na większe zgromadzenia ludzi.

Zatrzymanie w trybie prewencyjnym

Informację o akcji potwierdziło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Saksonii-Anhalt. Jak przekazała rzeczniczka resortu Patricia Blei, decyzja o zatrzymaniu zapadła w trybie zapobiegawczym.

Zatrzymanie nastąpiło w celu uniemożliwienia realizacji wyrażonych przez niego planów przeprowadzenia ataku na większe skupiska ludzi – poinformowała Blei w rozmowie z dziennikiem „BILD”.

Według resortu istnieje uzasadnione podejrzenie islamistycznej motywacji działań 21-latka. Szczegóły dotyczące charakteru planowanego ataku nie zostały ujawnione ze względu na dobro prowadzonego postępowania.

Przygotowania do deportacji podejrzanego

Równolegle do działań policyjnych Ministerstwo Spraw Wewnętrznych rozpoczęło procedurę administracyjną, której celem jest wydanie decyzji o deportacji zatrzymanego mężczyzny.

Jak wyjaśniła rzeczniczka resortu, niemieckie prawo przewiduje taką możliwość w sytuacjach szczególnego zagrożenia:

Decyzja o deportacji może zostać wydana wobec cudzoziemca na podstawie prognozy opartej na faktach, jeśli jest to konieczne do odparcia szczególnego zagrożenia dla bezpieczeństwa Republiki Federalnej Niemiec lub zagrożenia terrorystycznego – podkreśliła Patricia Blei.

Wzmożona czujność służb po serii alarmujących sygnałów

Zatrzymanie w Magdeburgu nastąpiło w czasie, gdy niemieckie służby bezpieczeństwa ponownie ostrzegają przed możliwymi atakami o podłożu islamistycznym, zwłaszcza w okresie wydarzeń masowych i przedświątecznych.

Zaledwie nieco ponad rok temu doszło do jednego z najtragiczniejszych ataków w regionie. Saudyjczyk Taleb al-Abdulmohsen wjechał samochodem w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu, zabijając sześć osób. Wydarzenie to wstrząsnęło opinią publiczną w całych Niemczech i doprowadziło do zaostrzenia środków bezpieczeństwa podczas imprez masowych.

Kolejne plany zamachów ujawnione w Bawarii

Jak poinformowały wcześniej media, niedawno w Dolnej Bawarii ujawniono kolejne podejrzenia dotyczące planowania ataku na jarmark bożonarodzeniowy. W tej sprawie czterech mężczyzn zostało objętych nakazami aresztowania. Śledczy również w tym przypadku zakładają islamistyczne podłoże planowanych działań.

Śledztwo w Magdeburgu trwa

Postępowanie dotyczące 21-latka zatrzymanego w Magdeburgu jest w toku. Służby analizują zarówno jego wypowiedzi, jak i możliwe powiązania oraz stopień zaawansowania planowanych działań. Na obecnym etapie władze podkreślają, że działania miały charakter prewencyjny, a ich celem było zapobiegnięcie potencjalnemu zagrożeniu dla życia i zdrowia ludzi.

źródło: bild.de

Niemcy rozważają zakaz mediów społecznościowych dla dzieci. Politycy podzieleni po decyzji Australii

0

Australia wprowadza granicę wieku. Niemcy obserwują i reagują

Po decyzji Australii o wprowadzeniu zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16. roku życia, podobna debata nabiera tempa w Niemczech. Australijskie rozwiązanie obejmuje platformy takie jak TikTok, Instagram czy Snapchat i ma na celu ochronę dzieci oraz młodzieży przed szkodliwymi treściami i uzależniającymi mechanizmami algorytmów.

Również w Niemczech coraz więcej polityków otwarcie mówi o potrzebie wprowadzenia jasnej granicy wiekowej. W centrum dyskusji znajduje się przede wszystkim TikTok, który zdaniem wielu decydentów stanowi szczególne zagrożenie dla zdrowia psychicznego młodych użytkowników.

Premier Szlezwiku-Holsztyn: „Ignorowanie problemu zagraża przyszłości dzieci”

Zdecydowane stanowisko w tej sprawie zajął premier Szlezwiku-Holsztyn Daniel Günther (CDU). Jego zdaniem dalsze lekceważenie wpływu mediów społecznościowych na dzieci i młodzież oznacza świadome narażanie ich przyszłości.

– Kto nadal zamyka oczy, ten celowo zagraża przyszłości naszych dzieci. Naszym obowiązkiem jest wzięcie odpowiedzialności i wprowadzenie jasnych ram prawnych – podkreślił Günther.

Premier zapowiedział, że będzie zabiegał na wszystkich szczeblach politycznych o to, aby osoby poniżej 16. roku życia dorastały bez dostępu do TikToka i mediów społecznościowych. Jak zaznaczył, przez lata dzieci i młodzież były pozostawione same sobie wobec dramatycznych skutków korzystania z tych platform.

Treści, z którymi młodzi nie potrafią sobie poradzić

Zdaniem Günthera media społecznościowe, a zwłaszcza TikTok, konfrontują młodych użytkowników z treściami, których nie są w stanie emocjonalnie i psychicznie udźwignąć.

– Jako politycy zbyt długo ignorowaliśmy ten problem – przyznał.

Minister rodziny: potrzeba realnej ochrony w świecie cyfrowym

Federalna minister ds. rodziny Karin Prien (CDU) również opowiada się za wzmocnieniem ochrony dzieci i młodzieży w internecie – zarówno w Niemczech, jak i w całej Europie.

– W cyfrowym świecie czyhają na młodych realne zagrożenia, takie jak uwodzenie dzieci w sieci, szantaż seksualny, deepfake’i czy dezinformacja – ostrzegła.

Prien zwróciła uwagę, że nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych znacząco zwiększa ryzyko depresji, zaburzeń lękowych oraz negatywnego obrazu własnego ciała i wartości u młodych ludzi. Jej zdaniem konieczne są wiążące mechanizmy weryfikacji wieku, bezpieczne ustawienia domyślne oraz większa odpowiedzialność samych platform.

Obecne zasady są nieskuteczne

Minister przypomniała, że zgodnie z regulaminami Facebook i Instagram są w Niemczech oficjalnie dostępne od 13. roku życia. W praktyce jednak granica ta jest powszechnie obchodzona, ponieważ wiek użytkowników jest jedynie deklarowany, a nie realnie sprawdzany. Taki sam problem dotyczy TikToka.

Prien podkreśliła jednak, że sam zakaz nie może być jedynym rozwiązaniem.

– Odpowiedzialność spoczywa również na rodzicach, szkołach i polityce. Już teraz powinniśmy robić wszystko, aby lepiej chronić dzieci – zaznaczyła.

Jak dodała, niemiecki rząd uważnie analizuje doświadczenia Australii, a powołana komisja ekspertów ma wkrótce przedstawić rekomendacje obejmujące wszystkie istotne obszary.

Zieloni również popierają granicę wieku

Za wprowadzeniem ograniczeń wiekowych opowiada się także przewodnicząca Zielonych Franziska Brantner. Jej zdaniem dotychczasowe regulacje w przestrzeni cyfrowej pozostają w dużej mierze bez konsekwencji.

– Najlepszym rozwiązaniem byłoby zmuszenie platform do stosowania algorytmów wolnych od mechanizmów uzależniających i manipulacyjnych – oceniła.

Brantner podkreśliła, że rodzice każdego dnia widzą, jak silnie media społecznościowe wpływają na życie ich dzieci. Jak zaznaczyła, platformy są projektowane w sposób sprzyjający uzależnieniu, a państwo musi zdecydowanie zareagować. Jednocześnie zwróciła uwagę, że ewentualna granica wieku musi być nie tylko uchwalona, ale także skutecznie i zgodnie z zasadami ochrony danych egzekwowana.

Głosy sceptyczne: obawy przed pochopnymi decyzjami

Nie wszyscy niemieccy politycy popierają jednak wprowadzenie zakazu. Sceptyczne stanowisko zajęła hamburska senator ds. edukacji Ksenia Bekeris (SPD), która ostrzegła przed zbyt pochopnymi decyzjami.

– Szybkie i nieprzemyślane działania nie są pomocne – stwierdziła, wskazując na złożoną już skargę jednej z platform przeciwko australijskiemu zakazowi.

Podobnie wypowiedział się heski minister spraw wewnętrznych Roman Poseck (CDU). Jak przyznał, na obecnym etapie nie jest jeszcze gotowy poprzeć zakazu, choć nie wyklucza takiego rozwiązania w przyszłości, jeśli łagodniejsze środki okażą się nieskuteczne.

– Musimy uważnie obserwować rozwój sytuacji i doświadczenia Australii – podkreślił.

źródło: bild.de