Niemcy: łapówki dla funkcjonariuszy federalnych. Przestępcy kuszą pieniędzmi, zegarkami i… mrożoną lasagne

0

Coraz więcej ujawnionych przypadków korupcji w administracji federalnej

Rząd federalny Niemiec ujawnił w minionym roku 32 nowe przypadki korupcji, do których doszło w instytucjach państwowych. Jak wynika z danych Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w sprawy te zamieszanych było sześciu urzędników państwowych oraz trzech pracowników administracji federalnej.

Postępowania dotyczyły sześciu resortów oraz podległych im instytucji. W kilku przypadkach doszło do wszczęcia zarówno postępowań karnych, jak i dyscyplinarnych.

Problemy również w niemieckich placówkach dyplomatycznych

Nieprawidłowości wykryto także w strukturach niemieckiej dyplomacji. W Federalnym Ministerstwie Spraw Zagranicznych ujawniono przypadki pracowników ambasad, którzy przyjmowali łapówki w zamian za wydawanie wiz do Niemiec. Sprawy te są obecnie przedmiotem dalszych analiz i postępowań wyjaśniających.

Ujawnienie tajemnic służbowych za pieniądze

Do poważnych naruszeń doszło również w Federalnym Ministerstwie Finansów. Jeden z urzędników przekazywał informacje objęte tajemnicą służbową w zamian za korzyści finansowe. W jego sprawie wszczęto równolegle postępowanie karne oraz postępowanie dyscyplinarne.

Federalna Policja na celowniku przestępców

Szczególnie dużą liczbę prób korupcyjnych odnotowała Federalna Policja Niemiec. W jednym z przypadków wszczęto śledztwo wobec funkcjonariusza granicznego, który przyjął łapówkę podczas kontroli wjazdowej.

Jednocześnie resort podkreśla, że zdecydowana większość prób przekupstwa zakończyła się niepowodzeniem, a funkcjonariusze zgłaszali takie incydenty zgodnie z procedurami.

Próby łapówkarstwa: od gotówki po… mrożoną lasagne

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przedstawiło przykłady nieudanych prób przekupienia funkcjonariuszy federalnych, do których doszło m.in. na lotniskach i przejściach granicznych:

  • podczas kontroli wjazdowej na lotnisku cudzoziemiec próbował przekupić tłumaczkę, aby umożliwiła mu złożenie wniosku azylowego,
  • inny podróżny zaoferował funkcjonariuszowi 100 euro, licząc na przepuszczenie przez kontrolę graniczną,
  • kierowca bez prawa jazdy i bez ważnego ubezpieczenia pojazdu proponował policjantom gotówkę w zamian za możliwość dalszej jazdy,
  • złodziej roweru elektrycznego, zatrzymany przez funkcjonariusza, zaoferował mu zegarek, by uniknąć dalszego pościgu,
  • podczas jednej z kontroli granicznych ujawniono 100 tysięcy euro w gotówce ukryte w bagażniku; kierowca zasugerował funkcjonariuszom, by „wzięli sobie, ile chcą”,
  • podróżny próbujący przemycić dwa szczeniaki bez wymaganych dokumentów zaproponował policjantom 20 euro,
  • w jednym z bardziej nietypowych przypadków kierowca próbował przekupić dwóch funkcjonariuszy mrożoną lasagne z bagażnika, aby uniknąć kontroli.

Wszystkie te próby zakończyły się natychmiastową reakcją służb i nie przyniosły oczekiwanego przez sprawców skutku.

Władze: system działa, ale zagrożenie pozostaje realne

Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podkreśla, że ujawnione przypadki pokazują zarówno skalę problemu, jak i skuteczność obowiązujących mechanizmów kontrolnych. Jednocześnie władze zaznaczają, że korupcja pozostaje realnym zagrożeniem, zwłaszcza w obszarach związanych z kontrolą graniczną, wizami oraz ruchem międzynarodowym.

Resort zapowiada dalsze wzmacnianie procedur antykorupcyjnych oraz szkolenia dla urzędników i funkcjonariuszy federalnych.

źródło: bild.de

Noże, groźby śmierci i interwencje SEK. Szokujący raport przemocy z najniebezpieczniejszej szkoły w Niemczech

2

Przemoc, groźby zabójstwa, ataki z użyciem noży, gazu pieprzowego i wielokrotne interwencje służb ratunkowych. Tak wygląda codzienność w Karolina-Burger-Realschule plus, określanej jako jedna z najniebezpieczniejszych szkół w Niemczech. Redakcja BILD dotarła do dziesięciostronicowego listu nauczycieli, skierowanego do ministerstwa edukacji, który wstrząsa skalą opisanych zdarzeń.

Dokument powstał po dramatycznym incydencie z udziałem 16-letniej uczennicy, która weszła do pokoju nauczycielskiego z nożem i – jak ustaliła prokuratura – działała z zamiarem zabójstwa nauczycielki. Dziewczyna została obezwładniona, nikt nie odniósł obrażeń, jednak zdarzenie to nie było wyjątkiem, lecz kolejnym elementem długiego ciągu przemocy.

Atak nożem w pokoju nauczycielskim. Sprawa trafiła do sądu

Do ataku doszło rano, krótko przed godziną 10. Uczennica weszła do pokoju nauczycielskiego z rozkładanym nożem i ruszyła na jedną z nauczycielek. Prokuratura jednoznacznie stwierdziła później, że jej celem było pozbawienie życia ofiary. Dziewczyna, określana jako psychicznie chora, została zatrzymana.

W najbliższy poniedziałek nastolatka stanie przed sądem krajowym w Frankenthal. Proces, z uwagi na wiek oskarżonej, odbędzie się z wyłączeniem jawności. Również list nauczycieli miał pozostać poufny – jednak jego treść ujrzała światło dzienne.

Dziesięć stron strachu. Pół roku przemocy dzień po dniu

Brandbrief, do którego dotarła redakcja BILD, szczegółowo dokumentuje ataki, groźby, wyzwiska i akty wandalizmu, jakich doświadczali nauczyciele i uczniowie w ciągu zaledwie jednego półrocza.

Nauczyciele opisują atmosferę skrajnej agresji i całkowitego braku hamulców, widocznego nawet u młodszych uczniów. Jak czytamy w dokumencie, poziom brutalności „jest absolutnie szokujący”.

Groźby zabójstwa i zastraszanie nauczycieli

W raporcie przytoczono liczne groźby śmierci, kierowane zarówno do nauczycieli, jak i innych uczniów. Jeden z uczniów miał krzyczeć:
Zastrzelę was wszystkich!”.

Inny pytał nauczyciela, czy nie boi się stać tyłem do klasy, skoro ktoś mógłby w każdej chwili dźgnąć go nożem. Padło również pytanie:
Czy poświęciłby się pan, żeby uratować nas wszystkich?”.

W liście opisano także atak nożem ucznia na ucznia, do którego doszło na ulicy przed szkołą.

Brutalne pobicia i fizyczna agresja

Skala przemocy fizycznej jest ogromna. Jeden z uczniów uderzał kolegę młotkiem bezpieczeństwa, inni bili się nawzajem na terenie szkoły. Dziewczęta były brutalnie atakowane przez rówieśniczki.

Nauczyciele regularnie doświadczali gróźb, obrzucania przedmiotami, a niektórzy odnosili obrażenia. Jak piszą pedagodzy, agresja uczniów stała się normą, a poczucie bezpieczeństwa całkowicie zniknęło.

Wulgarne zniewagi i molestowanie nauczycielek

Szczególnie narażone były nauczycielki. Uczniowie – często pochodzenia migracyjnego – kierowali wobec nich skrajnie wulgarne obelgi, takie jak:
„Zamknij mordę, ty szmato” czy „Zgwałcę cię”.

Dochodziło do seksualnego nękania: filmowania pośladków, wydawania obscenicznych dźwięków oraz zakładania fałszywych kont nauczycieli w mediach społecznościowych. W niektórych przypadkach rodzice uczniów mieli wręcz bagatelizować lub usprawiedliwiać takie zachowania.

Jedna z nauczycielek została zastraszona groźbą uszkodzenia samochodu, jeśli nie wystawi lepszej oceny. Ojciec ucznia miał skomentować sprawę słowami:
„To tylko złom. Nic się nie stanie”.

Gaz pieprzowy, petardy i zniszczone sale lekcyjne

Lista zniszczeń jest długa. W szkole wielokrotnie rozpylano gaz pieprzowy, odpalano petardy – także o niedozwolonej mocy – oraz wrzucano je do pełnych klas.

Nauczyciele opisują dziury wielkości piłki nożnej w ścianach, zdewastowane meble, wybite okna oraz skrajnie zaniedbane toalety uczniowskie. W piwnicach znajdowano kałuże moczu i fekalia.

Co szczególnie alarmujące, uczniowie wykluczani z zajęć traktowali to nie jako karę, lecz jako nagrodę, którą następnie się chwalili.

Przepełnione klasy i ogromne braki edukacyjne

Do szkoły w dzielnicy Mundenheim uczęszcza około 800 dzieci i młodzieży, przygotowujących się do uzyskania Hauptschulabschluss, Realschulabschluss lub kwalifikacji zawodowych. Wielu uczniów ma poważne problemy z językiem niemieckim, a także trudności społeczne i psychiczne.

Jedna z nauczycielek przyznała, że wchodzi do klasy z ciągłym poczuciem zagrożenia. Inna mówiła w rozmowie z SWR, że uczniowie nie opanowali nawet podstawowych działań matematycznych. Klasy liczą do 30 osób i prowadzone są przez jednego nauczyciela.

Setki interwencji służb i strach przed zemstą

W ciągu trzech lat na terenie szkoły doszło do około 100 interwencji straży pożarnej, głównie z powodu celowo wywoływanych alarmów. Policja przyjęła 118 zawiadomień o przestępstwach.

Część nauczycieli przestała jednak zgłaszać kolejne incydenty, obawiając się odwetu. Jak twierdzą, dyrekcja oczekiwała od nich składania zawiadomień prywatnie, co wiązało się z ujawnieniem adresów domowych pedagogów oskarżonym uczniom.

Żądania nauczycieli: kamery, ochrona i wykrywacze metalu

Rada pedagogiczna domaga się zdecydowanych działań:
– monitoringu na korytarzach i dziedzińcu,
– zmniejszenia liczebności klas do maksymalnie 20 uczniów,
– obecności dwóch nauczycieli w klasach problemowych,
– stałego wsparcia psychologów i pracowników socjalnych,
– ochrony, patroli policyjnych oraz wykrywaczy metalu przy wejściach do szkoły.

Celem jest uniemożliwienie wnoszenia noży i innych niebezpiecznych przedmiotów.

„Lata ignorowania ostrzeżeń”. Polityczna reakcja

Jenny Groß, rzeczniczka CDU ds. edukacji Nadrenii-Palatynat, określiła sytuację jako „wierzchołek góry lodowej”. Jej zdaniem utrata autorytetu państwa w szkołach jest skutkiem wieloletniej polityki edukacyjnej, która ignorowała sygnały ostrzegawcze.

Sprawa była niedawno omawiana w parlamencie krajowym w Moguncji. Minister edukacji Sven Teuber (SPD) przyznał, że przez lata reagowano niewystarczająco. Zapowiedział politykę „zerowej tolerancji”, jednocześnie określając sytuację jako „odosobniony przypadek w skali landu”.

SEK już w 2018 roku. Ostrzeżeń nie brakowało

To nie pierwsze poważne incydenty w tej placówce. Już w 2018 roku doszło do akcji jednostki specjalnej SEK, po doniesieniach o uczniu z bronią. Poszukiwania zakończyły się bez rezultatu, jednak – jak podkreślają nauczyciele – realnych zmian nie wprowadzono.

Po ostatnich wydarzeniach połowa grona pedagogicznego złożyła wnioski o przeniesienie do innych szkół. Strach narasta, a warunki bezpieczeństwa pozostają niewystarczające. Podczas alarmu w październiku wiele sali lekcyjnych nadal nie miało możliwości zamknięcia od środka.

Szkoła zamiast nauki – walka o przetrwanie

Nauczyciele Karolina-Burger-Realschule plus od dawna nie skupiają się już na matematyce czy języku niemieckim. Każdego dnia walczą przede wszystkim o własne bezpieczeństwo. Jak mówią, praca pedagogiczna zeszła na dalszy plan – najważniejsze stało się to, by wrócić do domu żywym.

źródło: bild.de

Afgańczyk dźgnął nożem Syryjczyka, który próbował przerwać bójkę. Atak na dworcu w Güstrow

1

Krwawy incydent na placu przed dworcem. Poszkodowany ciężko ranny, sprawca zbiegł

Do brutalnego ataku z użyciem noża doszło w sobotni wieczór na placu przed dworcem kolejowym w Güstrow (Meklemburgia-Pomorze Przednie), w powiecie Rostock. Podczas masowej kłótni między kilkudziesięcioma osobami 34-letni mężczyzna próbował uspokoić sytuację. Został jednak zaatakowany nożem i ciężko ranny. Podejrzany sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia i jest poszukiwany przez policję.

Awantura z udziałem 20–25 osób

Zdarzenie miało miejsce około godziny 21:30 na placu przed dworcem kolejowym w Güstrow. Jak poinformowała policja, w bójce uczestniczyło od 20 do 25 osób, określonych przez służby jako osoby obcego pochodzenia. Przyczyny konfliktu nie są na razie znane i stanowią przedmiot prowadzonego śledztwa.

W pewnym momencie do grupy podszedł 34-letni obywatel Syrii, który próbował załagodzić eskalującą sytuację.

Atak nożem podczas próby mediacji

Zamiast uspokojenia konfliktu doszło do gwałtownego ataku. 21-letni obywatel Afganistanu wyciągnął nóż i ugodził mężczyznę, który próbował interweniować. Pierwszy cios został zadany w udo, następnie napastnik zranił ofiarę również w okolice twarzy.

Atak był nagły i brutalny. Po zadaniu ciosów sprawca natychmiast uciekł z miejsca zdarzenia.

Poszkodowany ciężko ranny, ale jego życie nie jest zagrożone

Ranny mężczyzna został objęty pomocą medyczną. Według informacji przekazanych przez policję, obrażenia są poważne, jednak nie zagrażają jego życiu. Szczegóły dotyczące dalszego leczenia nie zostały ujawnione.

Sprawca na wolności. Policja prowadzi obławę

21-letni Afgańczyk, podejrzany o dokonanie ataku, zbiegł i do tej pory nie został zatrzymany. Policja prowadzi intensywne poszukiwania sprawcy.

Śledztwo zostało wszczęte pod kątem ciężkiego uszkodzenia ciała z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Funkcjonariusze badają zarówno okoliczności samej bójki, jak i rolę poszczególnych uczestników zajścia.

Szeroko zakrojona akcja służb

Na miejscu interweniowali funkcjonariusze kilku komisariatów policji, a także policja federalna oraz całodobowy dyżur kryminalny. Teren wokół dworca został czasowo zabezpieczony na potrzeby działań operacyjnych i dochodzeniowych.

Policja apeluje do świadków zdarzenia o zgłaszanie się i przekazywanie wszelkich informacji, które mogą pomóc w ustaleniu dokładnego przebiegu wydarzeń oraz w zatrzymaniu sprawcy.

źródło: ndr.de

Niemcy w stanie podwyższonego zagrożenia. Policja ostrzega przed nową falą zamachów

4

Obawy po zatrzymaniach w Dolnej Bawarii

Po zatrzymaniu pięciu osób podejrzewanych o przygotowywanie zamachu terrorystycznego w Dolnej Bawarii rośnie niepokój dotyczący bezpieczeństwa w całych Niemczech. Niemiecki Związek Zawodowy Policji (Gewerkschaft der Polizei, GdP) ostrzega, że ujawnione plany mogą nie być odosobnionym przypadkiem, lecz zapowiedzią kolejnej fali przemocy.

Byłoby dobrze, gdyby okazało się, że mamy do czynienia z pojedynczym zdarzeniem – powiedział przewodniczący GdP Jochen Kopelke w rozmowie z mediami należącymi do grupy Funke. – Niestety musimy brać pod uwagę, że może to być początek nowej serii zamachów – dodał.

Wybory i napięta sytuacja polityczna jako czynnik ryzyka

Zdaniem Kopelkego potencjalnym impulsem dla sprawców może być obecna sytuacja polityczna w kraju. W najbliższych miesiącach w Niemczech odbędą się ważne wybory do parlamentów krajowych, a poczucie bezpieczeństwa obywateli ma istotny wpływ na decyzje wyborcze.

Kto poprzez zamachy sieje strach i niepewność, może w istotny sposób wpłynąć na wyniki wyborów – podkreślił szef policyjnego związku zawodowego.

Dodatkowym czynnikiem destabilizującym, według Kopelkego, są konflikty i napięcia wewnątrz rządu federalnego. W tym kontekście uwagę zwraca również planowana inicjatywa ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta (CSU), który jeszcze w tym roku chce przedstawić nowe regulacje prawne mające utrudnić przygotowywanie zamachów terrorystycznych.

To wszystko jest obserwowane, analizowane i wykorzystywane przez osoby trzecie, które próbują podważać naszą demokrację i jej wartości – ostrzegł Kopelke.

Sprawcy rekrutowani przez internet, zleceniodawcy za granicą

Szef GdP zwrócił uwagę, że w ostatnich latach znacząco zmienił się sposób przygotowywania zamachów. Potencjalnych wykonawców coraz łatwiej znaleźć w internecie, gdzie są werbowani w zamian za pieniądze lub inne obietnice.

Jak podkreślił, wiele planów ataków o podłożu religijno-ekstremistycznym jest koordynowanych z zagranicy. Dla organów ścigania coraz mniejsze znaczenie ma przy tym to, z jakiego środowiska ideologicznego wywodzą się sprawcy — kluczowe pozostaje realne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

Podejrzenie planowanego ataku na jarmark bożonarodzeniowy

Do zatrzymań doszło w związku z podejrzeniem przygotowywania zamachu na jarmark bożonarodzeniowy w rejonie Dingolfing w Dolnej Bawarii. Niemieckie służby zatrzymały pięciu mężczyzn, którym zarzucono planowanie ataku z motywów islamistycznych.

Według ustaleń śledczych zamach miał zostać przeprowadzony przy użyciu pojazdu, który miał wjechać w tłum osób przebywających na terenie jarmarku. Sprawa jest obecnie przedmiotem intensywnego dochodzenia.

źródło: bild.de

Planowany zamach na jarmark w Bawarii. Główny podejrzany posiadał kilka ciężarówek

3

Przypomnienie: Zatrzymania w Bawarii po informacji o planowanym ataku

Niemieckie służby bezpieczeństwa udaremniły planowany zamach na jarmark bożonarodzeniowy w Bawarii. W piątek zatrzymano pięciu mężczyzn podejrzewanych o przygotowywanie ataku terrorystycznego, którego celem miał być jeden z jarmarków bożonarodzeniowych w rejonie Dingolfing. Według ustaleń śledczych motywacją sprawców miał być ekstremizm islamistyczny.

Wśród zatrzymanych są trzej obywatele Maroka w wieku 22, 28 i 30 lat, 56-letni obywatel Egiptu oraz 37-letni obywatel Syrii.

Główny podejrzany posiadał kilka ciężarówek

Jak wynika z informacji przekazanych przez niemieckie organy ścigania, za głównego podejrzanego uznawany jest obywatel Egiptu, Moustafa M., prowadzący firmę importowo-eksportową w rejonie Dingolfing w Bawarii. Mężczyzna dysponował kilkoma samochodami ciężarowymi, co – według śledczych – mogło mieć kluczowe znaczenie dla realizacji planowanego zamachu.

Z ustaleń wynika, że planowany atak miał polegać na wjechaniu ciężarówką w tłum osób przebywających na jarmarku bożonarodzeniowym. Śledczy wskazują, że scenariusz ten nawiązywał do zamachu przeprowadzonego w 2016 roku na jarmark bożonarodzeniowy na Breitscheidplatz w Berlinie, w którym zginęło 12 osób.

Wezwania do przemocy podczas nabożeństwa

Według informacji zgromadzonych przez służby, 5 grudnia Moustafa M. podczas nabożeństwa w jednym z meczetów wzywał do przeprowadzenia zamachu jeszcze w okresie świątecznym. Celem miało być zabicie jak największej liczby osób uznawanych przez sprawców za „niewiernych”.

Śledczy podkreślają, że traktują te ustalenia z najwyższą powagą, a zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na realne przygotowania do ataku.

Nowo przybyli do Niemiec i zakwaterowani u głównego podejrzanego

Trzech z zatrzymanych obywateli Maroka przybyło do Niemiec stosunkowo niedawno – 15 listopada. Według ustaleń śledczych mieszkali oni w lokalu przeznaczonym dla pracowników i byli zatrudnieni przez głównego podejrzanego.

W sobotę Moustafa M. oraz trzej Marokańczycy zostali doprowadzeni przed sąd. Sędzia śledczy wydał wobec nich nakazy tymczasowego aresztowania, co potwierdziła rzeczniczka Generalnej Prokuratury w Monachium.

Jeden z podejrzanych w areszcie prewencyjnym

37-letni obywatel Syrii, który – według ustaleń śledczych – miał wzmacniać pozostałych podejrzanych w ich zamiarach, został objęty tzw. aresztem prewencyjnym. Ma on zapobiec ewentualnym dalszym działaniom zagrażającym bezpieczeństwu publicznemu.

Śledczy podkreślają, że na obecnym etapie postępowania przyjmują islamistyczne tło sprawy, jednak dochodzenie wciąż trwa.

Skuteczna akcja służb specjalnych

Zatrzymań dokonały specjalne jednostki policyjne (SEK). Generalny prokurator w Monachium Reinhard Röttle podkreślił znaczenie szybkiej i skoordynowanej reakcji służb:

– Szybkie zatrzymanie podejrzanych pokazuje, jak skutecznie działa współpraca pomiędzy służbami ochrony konstytucji, policją oraz Centralnym Biurem do Walki z Ekstremizmem i Terroryzmem – zaznaczył.

Minister spraw wewnętrznych: państwo potrafi chronić obywateli

Do sprawy odniósł się również bawarski minister spraw wewnętrznych Joachim Herrmann (CSU). Zapowiedział on dalsze informacje w najbliższym czasie oraz podziękował służbom za przeprowadzoną akcję:

– Dziękuję wszystkim instytucjom zaangażowanym w działania operacyjne, w szczególności Bawarskiemu Urzędowi Ochrony Konstytucji i Policji. Ten przypadek pokazuje, że nasze służby działają sprawnie i są w stanie skutecznie chronić obywateli – podkreślił minister.

źródło: bild.de

Służby udaremniły planowany atak na jarmark w Bawarii. Jeden z podejrzanych miał wzywać do niego w meczecie

1

Wskazówka od zagranicznej służby wywiadowczej najwyraźniej zapobiegła celowemu staranowaniu pojazdem jarmarku bożonarodzeniowego w Dolnej Bawarii. Wobec czterech podejrzanych wydano nakazy aresztowania. Jeden z nich miał nawoływać do ataku w meczecie.

Zatrzymania w Dolnej Bawarii

Z powodu podejrzenia planowania ataku na jarmark bożonarodzeniowy w rejonie Dingolfing w Dolnej Bawarii zatrzymano pięciu mężczyzn. Czterem z nich prokuratura w Monachium wydała nakazy aresztowania, a jeden został umieszczony w areszcie prewencyjnym — potwierdzono to w oświadczeniu Generalnej Prokuratury w Monachium. Obecnie zakłada się, że planowany zamach ma podłoże religijne. Atak miał być przeprowadzony przy użyciu pojazdu.

Podejrzanymi są: 56-letni Egipcjanin, 37-letni Syryjczyk oraz trzech Marokańczyków w wieku 22, 28 i 30 lat. Według najnowszych ustaleń Egipcjanin miał wzywać do ataku w meczecie w okolicach Dingolfing-Landau.

Informacje przekazała zagraniczna służba wywiadowcza

Informacja o planach ataku miała pochodzić od zagranicznej służby wywiadowczej. Aresztowania dokonano już w piątek, a w sobotę podejrzani zostali doprowadzeni przed sędziego. Udział Syryjczyka w planach ataku nie jest jeszcze całkowicie jasny.

Nie jest jeszcze znane, kiedy dokładnie planowano atak ani jak bardzo były one szczegółowe. Jak dotąd nie ujawniono też, który konkretny jarmark bożonarodzeniowy miał być celem.

W samym Dingolfing odbywał się jarmark Mikołajkowy, który jednak zakończył się już 7 grudnia, podobnie jak jarmark w pobliskim Landau. Werner Bumeder, starosta Dingolfing-Landau, powiedział mediom, że został niedawno poinformowany o całej sprawie i nie może podać więcej szczegółów, również czy podejrzani mieszkali w tym powiecie.

Bawarski minister spraw wewnętrznych Joachim Herrmann podziękował wszystkim zaangażowanym:
„Dzięki doskonałej współpracy naszych służb bezpieczeństwa możliwe było w bardzo krótkim czasie zatrzymanie kilku podejrzanych i zapobieżenie potencjalnie islamsko motywowemu atakowi w Bawarii.” Dodał, że tła całej sprawy muszą teraz zostać wyjaśnione.

Źródło: n-tv.de

Ewakuacja jarmarku bożonarodzeniowego w Duderstadt — powodem „uzbrojony mężczyzna z bronią długą”

0

W Duderstadt policja w piątkowy wieczór przeprowadziła ewakuację jarmarku bożonarodzeniowego. Funkcjonariusze podali teraz informacje na temat przyczyny tego działania. Trwają poszukiwania domniemanego uzbrojonego mężczyzny, a obecność policyjna w mieście została zwiększona zapobiegawczo.

Sygnały o możliwym zagrożeniu

Policja ewakuowała jarmark bożonarodzeniowy w południowo-niemieckim Duderstadt po otrzymaniu sygnału o możliwym zagrożeniu. W momencie podjęcia działań bezpieczeństwa na jarmarku znajdowało się około 120 osób.

Według policji wielu świadków zeznało, że około godziny 20:30 w okolicach śródmieścia Duderstadt widzieli mężczyznę prawdopodobnie uzbrojonego w broń długą.

Opisany mężczyzna miał być w przedziale wiekowym 17–20 lat, o wzroście między 170 a 178 cm, z ciemnymi, nieco potarganymi włosami i ubrany w ciemne ubrania.

Informacja od pierwszego świadka przekazana policji przez numer alarmowy natychmiast spowodowała większą akcję służb. Pomimo natychmiastowej obławy, w tym udziału policyjnego śmigłowca, mężczyzna nie został odnaleziony.

Nie udało się ustalić, czy widziana broń była prawdziwą bronią palną, czy tylko atrapą. Również motyw, dla którego osoba miała przy sobie broń, pozostaje nieznany.

Policja apeluje do świadków

Policja apeluje do świadków oraz samego mężczyzny, aby niezwłocznie zgłosili się pod numer telefonu wskazany przez lokalne służby w Duderstadt.

Według oświadczenia policji do sobotniego poranka działania nie doprowadziły jeszcze do ustalenia konkretnego zagrożenia, ale służby kontynuują swoje dochodzenie. Obecność policji w Duderstadt ma zostać utrzymana na podwyższonym poziomie przez najbliższe dni.

Źródło: Welt.de

Fala grypy w Niemczech — jak postępować, gdy zachorujesz: porady lekarza i najważniejsze zasady

0

Sezon grypowy zaczyna się wcześniej — ryzyko zakażenia rośnie

W Niemczech w przestrzeni publicznej — w autobusach, tramwajach, biurach czy kawiarniach — znów słychać katar i kaszel: to znak rozpoczętej fali grypy. Według danych Instytutu Roberta Kocha (RKI) sezon grypowy rozpoczął się w tym roku o dwa–trzy tygodnie wcześniej niż w dwóch poprzednich latach, dlatego obecnie ryzyko zakażenia jest szczególnie wysokie. Wirusy wywołujące grypę przenoszą się głównie drogą kropelkową — przy kichaniu, kaszlu lub mówieniu — i mogą być wdychane przez inne osoby w otoczeniu.

Między zakażeniem a wystąpieniem objawów zwykle mija od jednego do dwóch dni. Jeśli już zostałeś zarażony, warto wiedzieć, jak rozpoznać grypę, jak ją leczyć domowymi sposobami oraz kiedy konieczne jest skonsultowanie się z lekarzem.

Jak odróżnić grypę od zwykłego przeziębienia? — typowe objawy

Lekarz Felix Giebel, kierownik oddziału chorób zakaźnych w Helios Universitätsklinikum Wuppertal, podkreśla, że klasyczna grypa rozpoczyna się nagle: „Często można wskazać nawet godzinę, w której pojawiły się dreszcze, bóle mięśni, gorączka i kaszel”. Jednak instytucje zdrowia publicznego (BIÖG) wskazują, że jedynie około jedna trzecia przypadków ma tak gwałtowny początek.

Różnice w obrazie klinicznym zależą od grupy wiekowej: u osób starszych symptomy mogą być mniej wyraźne, u dzieci często dochodzą nudności i wymioty. Zdarzają się też infekcje skąpoobjawowe lub bezobjawowe. Ważne jest także, że zakażony może już zarażać innych zanim poczuje ból gardła czy osłabienie — średnio chorzy zarażają przez cztery do pięciu dni od wystąpienia pierwszych objawów, choć osoby z osłabionym układem odpornościowym i małe dzieci mogą wydalać wirusa dłużej.

Co stosować przy grypie — leki, odpoczynek, płyny

Postępowanie powinno być dopasowane do dominujących objawów. Przy wysokiej gorączce skuteczne bywają preparaty zawierające paracetamol lub ibuprofen, które łagodzą też ból głowy. Nie należy natomiast sięgać od razu po antybiotyki — grypa jest chorobą wirusową, więc antybiotyki nie działają, chyba że dojdzie do nadkażenia bakteryjnego; wtedy stosowanie antybiotyków powinno nastąpić wyłącznie na zlecenie lekarza.

Najważniejsza jest jednak regeneracja organizmu: lekarze zalecają odpoczynek w łóżku lub na kanapie, unikanie wysiłku fizycznego aż do pełnego ustąpienia objawów oraz ostrożne stopniowe powracanie do aktywności po ich zniknięciu. Konieczne jest też nawadnianie — gorączka zwiększa utratę płynów, dlatego warto pić wodę i ciepłe herbaty.

Kto powinien jak najszybciej zgłosić się do lekarza?

Do szybkiej konsultacji lekarskiej powinny się zgłosić osoby z grup ryzyka: seniorzy, pacjenci z ciężkimi chorobami serca lub płuc oraz kobiety w ciąży. U takich pacjentów rozważa się zastosowanie leków przeciwwirusowych z grupy inhibitorów neuraminidazy, które działają najlepiej, gdy podane zostaną w ciągu pierwszych 48 godzin od początku choroby. Leki te nie „zdążą” jednak całkowicie wyeliminować infekcji — ich celem jest skrócenie jej czasu trwania przeciętnie o około dobę oraz, co ważniejsze, zmniejszenie ryzyka powikłań wymagających hospitalizacji.

Dla wczesnego rozpoznania pomocne mogą być szybkie testy dostępne w aptekach i niekiedy drogeriach. RKI wskazuje, że w trakcie fali grypy pozytywny wynik testu antygenowego jest silnym wskazaniem na zakażenie wirusem grypy; ujemny wynik nie wyklucza jednak zarażenia, ponieważ testy te nie wykrywają wszystkich przypadków.

Jak ograniczyć ryzyko zarażenia domowników?

Grypa rozprzestrzenia się bardzo łatwo. Jeżeli pozostali domownicy są zaszczepieni przeciwko grypie, ryzyko poważnego zachorowania jest mniejsze. Aby zredukować transmisję w domu, warto stosować proste zasady: chory powinien ograniczyć kontakt z innymi, najlepiej przebywać w oddzielnym pokoju, używać własnej zastawy i ręczników oraz korzystać z łazienki w ostatniej kolejności.

Regularne wietrzenie pomieszczeń — kilkuminutowe intensywne przewietrzanie — usuwa część zakaźnych kropelek z powietrza. Przy kontakcie z członkami rodziny użycie maseczki medycznej przez osobę chorą zmniejsza emisję kropelek; ta sama zasada dotyczy wyjść do sklepu. Należy też kaszleć i kichać w zgięcie łokcia, a nie w dłonie, oraz często myć i dezynfekować ręce — wirusy grypy mogą przetrwać na powierzchniach i stamtąd przenosić się na osoby.

Kiedy grożą powikłania — na co uważać?

U osób z grup ryzyka grypa może prowadzić do poważnych powikłań, zwłaszcza nadkażeń bakteryjnych. Alarmujące jest ponowne pojawienie się gorączki i nasilonego kaszlu po pozornym „przechorowaniu” — może to świadczyć o bakteryjnym zapaleniu płuc, które wymaga pilnej oceny lekarskiej.

Bezwzględnie natychmiastowej pomocy medycznej wymaga duszność, zaburzenia świadomości lub inne objawy sugerujące ciężki przebieg. W typowych, niepowikłanych przypadkach objawy ustępują zwykle po pięciu–siedmiu dniach, natomiast uporczywy kaszel może utrzymywać się dłużej i wymaga cierpliwości — w tym czasie głównie stosuje się leczenie objawowe i nawadnianie.

Praktyczne podsumowanie — najważniejsze zasady postępowania

  1. Jeśli objawy pojawiły się nagle: odpoczynek, nawadnianie, leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe (paracetamol, ibuprofen).
  2. Nie stosować antybiotyków na własną rękę — tylko na zlecenie lekarza, gdy pojawi się nadkażenie bakteryjne.
  3. Osoby z grup ryzyka i kobiety w ciąży skonsultować z lekarzem — w porę podane leki przeciwwirusowe mogą zmniejszyć ryzyko ciężkiego przebiegu.
  4. Unikać kontaktów z innymi, nosić maseczkę przy konieczności kontaktu poza domem, często wietrzyć i przestrzegać zasad higieny.
  5. Szybkie testy antygenowe dostępne w aptekach mogą pomóc w ustaleniu przyczyny objawów, ale ujemny wynik nie wyklucza grypy.
  6. Zgłosić się natychmiast do lekarza w przypadku duszności, zaburzeń świadomości, nagłego pogorszenia lub powrotu gorączki po okresie poprawy.

źródło: n-tv.de

Niemieckie miasto rozważa obowiązek prac społecznych dla ubiegających się o azyl — rośnie krytyka

6

W skrócie: Pomysł Salzgitter w centrum uwagi

W Salzgitter radni miejscy podjęli decyzję o przeprowadzeniu analizy możliwości wprowadzenia obowiązku wykonywania prac o charakterze społecznym przez osoby ubiegające się o azyl. Inicjatywa, zgłoszona przez lokalne struktury socjaldemokratyczne, ma sprawdzić, czy gmina może prawnie i praktycznie nakładać na wnioskodawców obowiązek świadczeń na rzecz społeczności lokalnej. Pomysł wzbudził szeroką debatę i spotkał się z krytyką organizacji pomagających uchodźcom oraz podzielonymi opiniami polityków w landtagu.

Co przewiduje analiza: podstawy prawne i stawka

Jako podstawę do rozważenia obowiązku pracy wskazano ustawę regulującą świadczenia dla osób ubiegających się o azyl, która przewiduje możliwość powierzenia takim osobom prac o charakterze komunalnym lub nieodpłatnym przy minimalnym ekwiwalencie w wysokości 0,80 euro za godzinę. Projekt ma wyjaśnić, w jakim zakresie samorząd mógłby wykorzystać tę możliwość i jakie byłyby związane z tym koszty administracyjne oraz skutki dla beneficjentów.

Główne zastrzeżenia organizacji pomocowych

Rada ds. uchodźców w Dolnej Saksonii (organ reprezentujący organizacje pomocowe) stanowczo sprzeciwiła się planom Salzgitter. Muzaffer Öztürkyilmaz z tej organizacji argumentuje, że obowiązek pracy „nie jest skutecznym rozwiązaniem” i nie ułatwia uchodźcom dostępu do normalnego rynku pracy. Zdaniem rzecznika, przymusowe zatrudnianie na 0,80 euro może de facto postrzegać osoby ubiegające się o azyl jako „tanią siłę roboczą”, co jest sprzeczne z deklaracjami, że Niemcy mają umożliwiać integrację i kształcenie.

Argument o sprzeczności komunikatów: odstraszanie czy zatrudnianie?

Öztürkyilmaz wskazuje na zasadniczy konflikt w przekazie: z jednej strony polityka ma sygnalizować, że nie warto przyjeżdżać do Niemiec bez prawa pobytu, z drugiej — jednocześnie wykorzystuje się osoby ubiegające się o azyl do wykonywania prostych prac. Taka mieszanka komunikatów, jego zdaniem, niesie ryzyko „efektu obrotowych drzwi” — czyli sytuacji, w której osoby przybywające nie uzyskują realnej ścieżki prowadzącej do zatrudnienia na normalnych, rynkowych warunkach.

Argumenty zwolenników: sprawiedliwość i wkład w społeczność

Część polityków, zwłaszcza z CDU, popiera badanie możliwości wprowadzenia obowiązku pracy. Sebastian Lechner, lider regionalnej frakcji, podkreśla, że jest to kwestia sprawiedliwości — każdy, kto korzysta ze wsparcia systemu, powinien mieć możliwość wniesienia wkładu w życie społeczności. Zwolennicy twierdzą także, że praca społeczna może poprawić poczucie własnej wartości i umożliwić uchodźcom praktyczne nawiązanie kontaktów z lokalnym rynkiem pracy.

SPD: potrzeba dyskusji i uwzględnienia realiów

Frakcja Socjaldemokratyczna wskazuje, że dyskusja nad obowiązkiem pracy jest uzasadniona, ponieważ temat porusza kwestie poczucia sprawiedliwości społecznej. Jednocześnie lider frakcji regionalnej podkreśla, że nie zamierza jednoznacznie oceniać decyzji Salzgitter i wzywa do szerokich konsultacji na szczeblu federalnym. SPD sugeruje także, że należy poddać pod dyskusję, czy stawka 0,80 euro za godzinę może być uznana za akceptowalną z punktu widzenia godności pracy i efektywności integracji.

Zieloni: stanowcze odrzucenie i obawy praktyczne

Partia Zielonych sprzeciwia się pomysłowi Salzgitter i określa go jako „błędne narzędzie”. Przewodnicząca frakcji regionalnej, Anne Kura, argumentuje, że priorytetem powinien być jak najszybszy dostęp osób ubiegających się o azyl do rynku pracy na warunkach normalnych — to one realnie sprzyjają integracji i samodzielności. Inny polityk Zielonych, Volker Bajus, zwraca uwagę na znaczące koszty biurokratyczne związane organizacją takich miejsc pracy oraz fakt, że niewielka liczba wnioskodawców de facto byłaby objęta taką formą zatrudnienia, co ogranicza sens całego przedsięwzięcia.

Skutki praktyczne: nauka języka i kwalifikacje kontra „prace za grosze”

Rada ds. uchodźców podkreśla, że priorytetem powinny być kursy językowe i programy podnoszące kwalifikacje, które realnie przygotowują do wejścia na rynek pracy. Praca za 0,80 euro nie daje takich możliwości — nie pozwala na naukę fachu ani na zdobycie doświadczenia dla pracodawców. Zdaniem krytyków, masowe wdrożenie obowiązku mogłoby zniechęcać do aktywnego poszukiwania realnych dróg integracji i zatrudnienia.

Konsekwencje społeczne i polityczne

Debata w Salzgitter ujawnia podziały w koalicji rządzącej na poziomie regionalnym oraz szersze napięcia wokół polityki migracyjnej w Niemczech. Propozycje lokalne tego typu mogą mieć efekt domina i skłonić inne gminy do podobnych rozważań, jeśli zostaną ocenione jako korzystne politycznie. Z drugiej strony, krytyka organizacji społecznych i Zielonych wskazuje, że takie rozwiązania mogą naruszać zasady godności pracy i spowodować wzrost napięć społecznych.

Wnioski: konieczność rzetelnej debaty i testów pilotażowych

Analiza Salzgitter powinna być przeprowadzona rzetelnie, z uwzględnieniem opinii organizacji pozarządowych, przedstawicieli pracodawców i ekspertów ds. integracji. Kluczowe pytania to: czy obowiązek byłby zgodny z prawem, jakie koszty administracyjne by generował, ilu uchodźców objąłby w praktyce i czy miałby rzeczywisty wpływ na ich integrację. Zdaniem wielu ekspertów, lepszym rozwiązaniem jest inwestowanie w kursy językowe i kwalifikacyjne oraz tworzenie ścieżek do legalnego zatrudnienia niż wprowadzanie obowiązków o charakterze przymusowym.

źródło: welt.de

Niemcy: Fala fałszywych ulotek na jarmarkach świątecznych. Ulm ostrzega mieszkańców

0

Fałszywe ulotki udające oficjalne komunikaty. Ulm reaguje

W Ulm pojawiły się fałszywe ulotki, które mają sprawiać wrażenie oficjalnych komunikatów miejskich i państwowych. Dokumenty zatytułowane „Bunte Weihnachten – aber sicher” („Kolorowe Święta – ale bezpieczne”) sugerują, że uczestnicy miejscowego jarmarku bożonarodzeniowego muszą przejść „wzmocnioną weryfikację” przed wejściem na teren wydarzenia. W ulotkach podano również numery instytucji publicznych, co miało dodatkowo uwiarygodnić ich rzekomo oficjalny charakter.

Jak podkreśla administracja Ulm, mamy do czynienia z dystrybucją fałszywych materiałów informacyjnych. Miasto oficjalnie zdementowało te wiadomości, zaznaczając, że ulotki nie mają żadnego związku z rzeczywistymi zasadami bezpieczeństwa obowiązującymi na jarmarku.

Policja: brak podstaw do ścigania, ale sprawa wzbudza niepokój

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Landeskriminalamt oraz policję w Ulm, ulotki zostały przeanalizowane pod kątem ewentualnych naruszeń prawa. Po przeprowadzeniu oceny uznano, że treść nie zawiera elementów podlegających odpowiedzialności karnej ani administracyjnej. Z tego powodu sprawa nie będzie oficjalnie kontynuowana w trybie postępowania wyjaśniającego.

Nie oznacza to jednak, że materiał nie wywołał zamieszania wśród mieszkańców. Władze Ulm informują o licznych telefonach od zaniepokojonych obywateli, którzy otrzymali ulotki w swoich skrzynkach pocztowych i nie byli pewni, czy powinni się do nich zastosować.

Fałszywa „opłata bezpieczeństwa”: 2,50 euro za rzekomą zgodę od służb

Najbardziej niepokojącym elementem ulotek jest wezwanie do kontaktu z rzekomym miejskim biurem celem uzyskania „pisemnego zaświadczenia o braku zastrzeżeń”, które miałoby zostać wystawione przez niemiecki kontrwywiad — Bundesamt für Verfassungsschutz. Zaświadczenie to, kosztujące 2,50 euro, miało umożliwić wejście na jarmark.

Miasto podkreśliło jednoznacznie, że takie procedury nie istnieją, a Verfassungsschutz nie wystawia podobnych dokumentów. Administracja Ulm zdecydowanie odcina się od treści zamieszczonych w fałszywych ulotkach i apeluje o zignorowanie ich.

Zjawisko nie dotyczy wyłącznie Ulm. Podobne ulotki w innych landach

Według mediów i lokalnych urzędów podobne fałszywe ulotki znaleziono również w innych niemieckich miastach. W Bielefeld podane były miejskie numery telefonów, co doprowadziło do wszczęcia postępowania przez tamtejszy wydział Staatsschutz oraz prokuraturę. Nie jest jeszcze jasne, czy za akcjami stoją te same osoby ani jaki jest motyw takich działań — dezinformacja, prowokacja czy próba drobnego oszustwa.

Apel do mieszkańców: ignorować i zgłaszać

Władze Ulm proszą mieszkańców o rozwagę i zgłaszanie podobnych przypadków podejrzanych ulotek. Podkreślają, że oficjalne informacje o wydarzeniach miejskich publikowane są wyłącznie na stronach internetowych miasta oraz poprzez sprawdzone kanały komunikacji.

źródło: swr.de