Niemcy: Nauczyciel oskarżony o stworzenie materiału pornograficznego z wizerunkiem uczennicy za pomocą sztucznej inteligencji

0

Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie głośnego skandalu w Hesji

W Hesji wybuchł skandal, który wstrząsnął lokalną społecznością. Nauczyciel z wieloletnim stażem w Heinrich-Mann-Gesamtschule w Dietzenbach za pomocą sztucznej inteligencji stworzył pornograficzne wideo, na którym pojawia się on sam oraz 17-letnia uczennica szkoły. Materiał nie był prawdziwy, lecz został wygenerowany cyfrowo z wykorzystaniem zdjęcia dziewczyny. Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie podejrzenia wytwarzania treści o charakterze pornografii nieletnich.

Skandal ujawniono już w lipcu

Jak podała gazeta „Offenbach Post”, cała sprawa wyszła na jaw pod koniec lipca. Nauczyciel pokazał spreparowane wideo jednemu z kolegów z pracy, który następnie powiadomił odpowiednie służby. W ramach postępowania funkcjonariusze policji przeszukali mieszkanie podejrzanego pedagoga. Zabezpieczono komputery oraz nośniki danych, które następnie poddano szczegółowej analizie.

Proces analizy zabezpieczonych materiałów trwał kilka miesięcy. Śledztwo prowadzi prokuratura w Gießen. Na pytanie dziennika „BILD” śledczy nie ujawnili wieku podejrzanego nauczyciela.

Zarzuty dotyczą wytwarzania pornografii nieletnich

Przeciwko mężczyźnie toczy się postępowanie w związku z podejrzeniem wytwarzania treści o charakterze pornografii nieletnich. Do tej pory nie przedstawiono mu zarzutów ani nie skierowano sprawy do sądu.

Według ustaleń śledczych wystarczyło jedno zdjęcie uczennicy, by za pomocą narzędzi AI wygenerować film przedstawiający symulowane czynności seksualne między nauczycielem a dziewczyną. Nie ma dowodów na to, że materiał został opublikowany w Internecie lub rozpowszechniony za pomocą komunikatorów — został jedynie pokazany jednemu ze współpracowników.

Nauczyciel już wcześniej był upominany

Z relacji innych nauczycieli wynika, że podejrzany pedagog już wcześniej był obiektem skarg i zwracał na siebie uwagę nieodpowiednimi komentarzami wobec uczennic. Miał wielokrotnie balansować „na granicy tego, co dozwolone”. Z powodu takiego zachowania był wcześniej upominany przez przełożonych.

Ta informacja wzbudziła jeszcze większe oburzenie wśród lokalnej społeczności — wielu rodziców domaga się zdecydowanych działań ze strony władz oświatowych.

Nauczyciel nadal formalnie zatrudniony

Mimo powagi zarzutów podejrzany nauczyciel nie został zawieszony w obowiązkach służbowych. Jak poinformowało Państwowe Kuratorium Oświaty dla powiatu Offenbach, podjęto jednak środki ostrożności. Mężczyzna został przeniesiony na stanowisko, na którym nie ma żadnego kontaktu z dziećmi ani młodzieżą.

— W przypadkach, gdy ujawnione zostają zachowania mogące stanowić naruszenie prawa lub obowiązków służbowych, dyrekcja szkoły i kuratorium podejmują niezwłocznie odpowiednie kroki — przekazała Susanne Meißner, dyrektorka kuratorium, w rozmowie z „Offenbach Post”.

Śledztwo w toku

Postępowanie prowadzone przez prokuraturę w Gießen jest na wczesnym etapie. Kluczowe będą wyniki analizy zabezpieczonych danych cyfrowych oraz przesłuchania świadków. Dopiero po zakończeniu tych czynności prokuratura podejmie decyzję o ewentualnym postawieniu zarzutów.

Sprawa wywołała szeroką debatę na temat wykorzystywania sztucznej inteligencji w celach przestępczych, a także ochrony uczniów w środowisku szkolnym. Władze Hesji zapowiedziały dokładne monitorowanie sprawy.

źródło: bild.de

Niemcy: Brutalny napad na autokar na A93 – przestępcy podszyli się pod policję

0

Nocny napad w Bawarii

Aiglsbach/Landshut – W nocy z niedzieli na poniedziałek, 20 października, doszło do szokującego i brutalnego przestępstwa na autostradzie A93 w Dolnej Bawarii. Około godziny 3:30 trzech mężczyzn zatrzymało autokar, podszywając się pod kontrolę policyjną, a następnie, uzbrojeni, napadli i okradli pasażerów.

Metoda działania sprawców

Według informacji podanych przez policję, przestępcy wykorzystali sygnały, aby zmusić autokar do zjazdu przy wjeździe na Aiglsbach (powiat Kelheim) i zatrzymania pojazdu. Następnie udawali przeprowadzanie kontroli policyjnej, a przy sobie posiadali broń palną.

Napastnicy zażądali od pasażerów gotówki oraz dokumentów. Po dokonaniu przestępstwa zbiegli białym minivanem w kierunku Monachium. Jak podała policja Dolnej Bawarii, pojazd najprawdopodobniej miał niemieckie tablice rejestracyjne z fragmentem numeru „WR”. Pomimo natychmiastowego rozpoczęcia obławy, dotychczas nie udało się ustalić miejsca pobytu sprawców ani pojazdu.

Na szczęście pasażerowie autokaru nie odnieśli obrażeń. Policja nie ujawniła, skąd pochodził autokar.

Poszukiwania i apel do świadków

Sprawą zajmuje się obecnie Kriminalpolizei Landshut. Funkcjonariusze apelują do osób, które w nocy 20 października około godziny 3:30 podróżowały autostradą A93 w okolicy Aiglsbach lub były świadkami nietypowych zdarzeń, o kontakt.

Każde informacje dotyczące podejrzanych lub pojazdu mogą okazać się kluczowe. Policja prosi o zgłaszanie się pod numer telefonu 0871/9252-0 lub do najbliższej jednostki policji.

źródło: rosenheim24.de

Szokująca napaść w Niemczech: azylant zgwałcił bezdomną kobietę

3

Dramatyczne wydarzenia w Soest

Wstrząsające i brutalne przestępstwo w niemieckim mieście Soest. Według ustaleń śledczych, 37-letni obywatel Algierii, przebywający w Niemczech jako azylant, wielogodzinnie gwałcił 20-letnią bezdomną kobietę w opuszczonym budynku. Gdy jej partner próbował jej pomóc, napastnik uderzył go tak mocno, że ten stracił przytomność.

Przebieg zdarzenia

Na podstawie wstępnych ustaleń policji, kobieta wraz z partnerem zamierzała przenocować w pustym budynku. W pewnym momencie do budynku wszedł podejrzany, który – według śledczych – miał zagrozić parze nożem, a następnie przez dłuższy czas gwałcić kobietę.

Gdy partner ofiary próbował interweniować, został zaatakowany i uderzony tak, że stracił przytomność.

Dopiero po kilku godzinach dramatycznej sytuacji kobiecie i poszkodowanemu partnerowi udało się uciec z miejsca zdarzenia, gdy napastnik zasnął. Po ucieczce ofiary powiadomiły policję, która zatrzymała 37-latka jeszcze na terenie budynku.

Działania policji i opieka nad ofiarami

Funkcjonariusze zabezpieczyli także nóż, którym groził napastnik. Zarówno kobieta, jak i jej partner otrzymali pomoc medyczną oraz wsparcie psychologiczne.

Postępowanie prawne

Na wniosek prokuratury w Arnsbergu, wobec mężczyzny wydano nakaz aresztowania. Śledczy informują, że mężczyzna miał już wcześniej wyroki i był pod warunkowym dozorem sądowym. Z uwagi na ochronę ofiar, organy ścigania nie udzielają na razie dodatkowych informacji.

źródło: bild.de

Niemcy: Atak wandali na słynną kolej podwieszaną w Wuppertalu – wybite szyby i zniszczone drzwi

0

Zniszczenia w kultowym symbolu miasta

We wtorek wieczorem w Wuppertalu (Nadrenia Północna-Westfalia) doszło do aktu wandalizmu, którego celem była słynna kolejka podwieszana – Wuppertaler Schwebebahn, jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Dwa wagony zostały poważnie uszkodzone, prawdopodobnie w wyniku ostrzału z procy lub poprzez rzucanie kamieniami.

W kilku miejscach pękły szyby i uszkodzone zostały drzwi wagonów. Zaniepokojeni pasażerowie natychmiast poinformowali o zajściu maszynistów. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.

Interwencja policji i tymczasowe wstrzymanie kursów

Na miejsce wezwano kilka patroli policji, które przeszukały teren w okolicach Alten Markt oraz pobliskiego parkingu. Mimo intensywnych działań nie udało się zatrzymać sprawców.

Jak poinformowała komenda policji w Wuppertalu w odpowiedzi na zapytanie dziennika Bild, nie ma żadnych przesłanek, by – jak sugerowano w niektórych mediach – chodziło o strzały z broni palnej. Ślady uszkodzeń wskazują raczej na uderzenia kamieni lub pocisków wystrzelonych z procy.

Rzecznik policji przekazał, że funkcjonariusze „skontrolowali kilka osób, lecz nikogo nie zatrzymano”.

Zawieszony ruch i zagrożenie bezpieczeństwa

Jedna z szyb była tak mocno pęknięta, że groziła wypadnięciem z ramy. W związku z tym ruch Schwebebahn został czasowo wstrzymany, aby umożliwić zabezpieczenie i naprawę uszkodzeń. Po kilku godzinach kolejka wznowiła kursy.

Władze miasta oraz operator kolejki zapowiedziały, że incydent zostanie dokładnie zbadany, a policja kontynuuje dochodzenie w sprawie ustalenia tożsamości sprawców aktu wandalizmu.

Schwebebahn – duma Wuppertalu

Wuppertaler Schwebebahn, uruchomiona w 1901 roku, to jedna z najstarszych i najbardziej znanych kolejek podwieszanych na świecie. Dziennie przewozi tysiące pasażerów, a jej stalowa konstrukcja biegnąca nad rzeką Wupper jest uznawana za inżynieryjny zabytek i symbol miasta.

Każdy incydent dotyczący tej kolejki budzi w Niemczech szerokie zainteresowanie opinii publicznej, ponieważ stanowi ona nie tylko środek transportu, ale również ważną część dziedzictwa kulturowego regionu.

źródło: bild.de

Minister Spraw Wewnętrznych Turyngii oskarża AfD o szpiegostwo na rzecz Rosji — „może to mieć znamiona zdrady”

3

Kontrowersyjne wypowiedzi w „Handelsblatt”

Szef MSW Turyngii, Georg Maier (SPD), w wywiadzie dla dziennika „Handelsblatt” postawił poważne zarzuty wobec Alternatywy dla Niemiec (AfD). Maier stwierdził, że istnieją przesłanki, iż posłowie tej partii wykorzystują swoje uprawnienia parlamentarne do zdobywania informacji o krytycznej infrastrukturze kraju — i sugeruje, że w niektórych przypadkach działania te mogą służyć interesom obcego państwa, w szczególności Rosji.

„Obserwujemy od jakiegoś czasu z rosnącym niepokojem, że AfD nadużywa prawa do zadawania pytań parlamentarnych, aby szczegółowo sprawdzać naszą infrastrukturę krytyczną” — powiedział Maier. Według ministra podobne pytania pojawiają się nie tylko na szczeblu landowym, lecz także federalnym.

Konkretne obszary zainteresowania — propozycja, że to „lista Kremla”

Maier podał, że w samej Turyngii w ciągu ostatnich 12 miesięcy odnotowano 47 zapytań parlamentarnych AfD o rosnącej intensywności i szczegółowości. Zdaniem ministra partia wykazuje szczególne zainteresowanie:

  • infrastrukturą komunikacyjną (drogi, mosty),
  • zaopatrzeniem w wodę,
  • cyfrową infrastrukturą i sieciami energetycznymi,
  • sprzętem i systemami służb porządkowych, w tym rozwiązaniami do wykrywania i neutralizacji dronów,
  • wyposażeniem ochrony ludności, systemami ochrony zdrowia oraz działaniami związanymi z obecnością Bundeswehry.

Maier zasugerował, że część tych zapytań mogła odpowiadać „liście zadań” przekazanej z zewnątrz: „Powstaje wrażenie, że AfD realizuje w swoich zapytaniach zlecenia Kremla” — powiedział.

Reakcje AfD i polityczny spór

AfD ostro odrzuca oskarżenia. Bernd Baumann, pierwszy parlamentarno-organizacyjny sekretarz frakcji AfD w Bundestagu, nazwał zarzuty „absurdalnymi” i oskarżył rządzących o hipokryzję. Według niego to zaniedbania dotychczasowych rządów doprowadziły do słabej kondycji infrastruktury, a interpelacje AfD jedynie ujawniają te braki w interesie obywateli.

Maier poszedł jednak dalej, mówiąc o „licznych” kontaktach polityków AfD z autorytarnymi państwami i o podejrzeniu, że w tych powiązaniach mogą przeciekać informacje istotne dla bezpieczeństwa.

W efekcie minister wezwał do uwzględnienia „aspektu zdrady stanu” (landesverräterischer Aspekt) przy rozważaniu ewentualnych kroków prawnych wobec partii. W Niemczech temat ewentualnego zakazu partii politycznej jest sprawą niezwykle poważną i wymaga podstawy prawnej oraz dowodów wskazujących na działalność godzącą w konstytucyjny porządek państwa.

Co oznacza to w praktyce?

Jeśli zarzuty dotyczące wykraczania poza uprawnienia parlamentarzystów i przekazywania informacji państwom trzecim znajdą potwierdzenie, pojawiają się dwie główne konsekwencje:

  1. Postępowania wyjaśniające i ewentualne postępowania karne wobec konkretnych osób — w sytuacji, gdy doszło do przekazywania informacji niejawnych lub działań sprzecznych z prawem.
  2. Debata polityczna o ograniczeniu roli przedstawicieli partii w dostępie do informacji wrażliwych oraz o zasadach stosowania prawa do interpelacji parlamentarnych, tak aby nie zagrażały bezpieczeństwu.

Tego typu rekomendacje i działania wymagałyby ścisłej współpracy służb bezpieczeństwa, prokuratury i prawników konstytucyjnych.

Reakcje opinii publicznej i możliwe dalsze kroki

Oskarżenia wywołały natychmiastową reakcję polityczną i medialną. Zwolennicy ostrożności w kwestiach bezpieczeństwa popierają stanowisko Maiera i wskazują na konieczność dokładnego sprawdzenia powiązań i motywacji opozycyjnych parlamentarzystów. Krytycy zaś ostrzegają przed upraszczaniem politycznego sporu i formułowaniem daleko idących wniosków bez niezbitych dowodów.

Maier wzywa, by przy procedurach związanych z możliwością zakazu partii wzmocnić akcent na ewentualny „landesverräterischen” wymiar działań — czyli na działalność zagrażającą państwu od wewnątrz. W praktyce oznaczałoby to, że przy ocenie, czy dana formacja powinna zostać zdelegalizowana, analizowany byłby nie tylko katalog wartości konstytucyjnych, lecz także, czy działalność tej partii mogła prowadzić do świadczenia usług lub przekazywania informacji na rzecz państw obcych.

Co mówią prawnicy i eksperci?

Specjaliści od prawa konstytucyjnego przypominają, że zakaz partii jest środkiem ostatecznym. Wymaga on nie tylko wykazania, że organizacja dąży do obalenia porządku konstytucyjnego, lecz także udowodnienia tego w postępowaniu przed Federalnym Trybunałem Konstytucyjnym. Podnoszą jednocześnie, że jeśli istnieją dowody na współpracę z obcym wywiadem lub przekazywanie danych wrażliwych, wówczas konsekwencje prawne i polityczne mogą być daleko idące.

Podsumowanie

Zarzuty Georga Maiera stawiają ponownie w centrum publicznej debaty temat wpływów obcych państw i granic prawa w działalności parlamentarnej. Jeśli śledztwa lub kontrole wykażą nieprawidłowości, sprawa może sięgnąć daleko — od postępowań karnych przeciwko pojedynczym działaczom po debatę o bezpieczeństwie instytucjonalnym i ewentualne kroki wobec partii. Na razie pozostaje jednak pytanie o dowody: publiczna dyskusja będzie się toczyć wokół tego, czy przedstawione przez ministra przesłanki są wystarczająco wiarygodne, by uzasadniać tak poważne zarzuty.

źródło: bild.de

Rolnicy z Brandenburgii chcą, by można było jeść bobry. „To przecież smaczne mięso i piękne futro”

2

Związek rolników domaga się zmiany przepisów – bobry miałyby trafić pod prawo łowieckie

W Brandenburgii rozgorzała dyskusja, która może wydawać się zaskakująca: tamtejszy Związek Rolników domaga się, by zabite bobry można było w przyszłości wykorzystywać i sprzedawać – zarówno mięso, jak i futro.

Bernhard Kalies ze Związku Rolników Brandenburgii, uważa obecne przepisy za nielogiczne:
„To kompletny absurd, że trzeba całkowicie utylizować te zwierzęta, mimo że mają smaczne mięso i piękne futro” – stwierdził w rozmowie z mediami.

Kalies postuluje, by bobra – podobnie jak wilka – objąć prawem łowieckim, co umożliwiłoby kontrolowany odstrzał w ramach gospodarki populacyjnej. Jak sam przyznał, bobrowego mięsa jeszcze nie próbował, ale skosztował już nutrie, czyli spokrewnionego gatunku: „Smakowała naprawdę dobrze” – dodał.

Obecne przepisy wygasną w 2026 roku

Tłem dla tej debaty jest tzw. rozporządzenie bobrowe Brandenburgii, które obowiązuje do marca 2026 roku. Już teraz pozwala ono powiatom na odławianie bobrów na wybranych odcinkach rzek i kanałów, jeśli ich tamy lub nory zagrażają wałom przeciwpowodziowym.

Zdaniem rolników to jednak zdecydowanie za mało. Kalies argumentuje, że nawet w obszarach chronionych powinna istnieć możliwość kontrolowanego odstrzału:
„Nie chodzi o całkowite wytępienie bobra, lecz o przywrócenie równowagi. Szkody wyrządzane przez te zwierzęta są ogromne – w regionie Oderbruch bobry powaliły setki drzew i podkopały rowy melioracyjne swoimi tunelami.”

Rolnicy chcą sprzedaży mięsa i futer

Związek rolników postuluje, by nowe rozporządzenie uwzględniało nie tylko kwestie ochrony przeciwpowodziowej, ale również zniszczone uprawy rolne oraz uszkodzone zadrzewienia jako uzasadnione powody do usuwania bobrów.

Co więcej, organizacja chce, by zabite zwierzęta nie były marnowane, lecz mogły zostać wykorzystane i wprowadzone do sprzedaży.

Eksperci: „Jedzenie bobra to nic nowego”

Według berlińskiego eksperta ds. dzikich zwierząt Derka Ehlerta, populacja bobrów rośnie nie tylko w Brandenburgii, ale i w stolicy. „W Berlinie żyje już ponad sto bobrów” – mówi. – „Nie możemy jednak mówić o znaczących szkodach w naszym regionie.”

Ehlert nie jest zaskoczony, że temat bobra jako dziczyzny powrócił do debaty publicznej:
„Jedzenie bobrów to nic nowego. Już w dawnych czasach uchodziły one w okresie postu za ryby – ze względu na łuskowaty ogon, który przypominał rybią skórę” – przypomniał ekspert.

Decyzja należy do resortu środowiska

Ostateczny los rozporządzenia bobrowego w Brandenburgii zależy od Ministerstwa Środowiska. Jak poinformował resort, obecnie trwa analiza, czy obowiązujące przepisy zostaną przedłużone, zmienione lub rozszerzone.

Dyskusja o tym, czy w Niemczech powinno się dopuszczać sprzedaż mięsa bobrów, dzieli opinię publiczną – dla jednych to racjonalne gospodarowanie nadmierną populacją, dla innych krok wstecz w ochronie przyrody.

źródło: bild.de

Niemcy: Minister Dobrindt popiera kanclerza Merza – „Nielegalna migracja rzeczywiście zmienia wygląd miast”

5

Wypowiedź kanclerza wywołała polityczną burzę

W Niemczech nie milkną echa po kontrowersyjnej wypowiedzi kanclerza federalnego Friedricha Merza dotyczącej wpływu nielegalnej migracji na wygląd niemieckich miast. Słowa kanclerza wywołały falę krytyki ze strony Lewicy i Zielonych, ale spotkały się również z poparciem konserwatywnej części sceny politycznej.

Podczas niedawnej wypowiedzi na temat polityki migracyjnej Merz stwierdził, że Niemcy „zaszły w tej kwestii bardzo daleko”. Dodał jednak:
„Wciąż widzimy w przestrzeni miejskiej ten problem, dlatego minister spraw wewnętrznych podejmuje działania, by w szerokim zakresie umożliwić powroty osób przebywających nielegalnie.”

Sformułowanie o „zmieniającym się wyglądzie miast” wywołało zarzuty o rasizm ze strony polityków lewicowych, którzy uznali takie określenie za stygmatyzujące. Zupełnie inaczej ocenił te słowa federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt.

Dobrindt: „To odczucie wielu ludzi i fakt, który należy uznać”

W rozmowie z Bildem Dobrindt jasno stanął po stronie kanclerza:
„Nielegalna migracja wpływa na wygląd naszych miast – to zgodne z odczuciami wielu ludzi i, moim zdaniem, stanowi fakt.”

Minister skrytykował przy tym reakcję ze strony środowisk lewicowych:
„Polityka, która z obawy przed burzą w mediach społecznościowych przestaje mówić to, co wielu ludzi naprawdę czuje, przyczynia się do wzrostu frustracji politycznej i w konsekwencji wzmacnia siły radykalne.”

Dobrindt dodał, że w ramach tzw. „zwrotu migracyjnego” rząd dąży do odciążenia miast, gmin, przedszkoli, szkół i systemu opieki zdrowotnej. Jak zaznaczył:
„To kwestia szacunku i odpowiedzialności wobec naszego kraju.”

Zieloni ostro reagują – zarzuty o stygmatyzację

Słowa Merza i poparcie Dobrindta spotkały się z gwałtowną reakcją Zielonych, którzy rozpoczęli kampanię przeciwko użytemu przez kanclerza określeniu „Stadtbild” (wygląd miasta). Politycy partii wystosowali listy otwarte, wzywali do protestów i publicznie krytykowali retorykę szefa rządu.

Współprzewodnicząca partii Zielonych Franziska Brantner stwierdziła:
„Merz stawia miliony Niemców pod zbiorowym oskarżeniem. To niedopuszczalne i skrajnie nieodpowiedzialne.”

Z kolei współprzewodniczący Zielonych Felix Banaszak określił wypowiedź kanclerza jako „fatalny sygnał”, „brak szacunku” i „niebezpieczne stwierdzenie”. Zaapelował też do Merza o publiczne przeprosiny.

Szefowa frakcji Zielonych w Bundestagu, Katharina Dröge, poszła jeszcze dalej, nazywając słowa kanclerza „raniącymi, dyskryminującymi i nieprzyzwoitymi”.

Cem Özdemir: „Nie można udawać, że problem nie istnieje”

Nie wszyscy przedstawiciele Zielonych podzielają jednak oburzenie swoich kolegów z partii. Były minister rolnictwa Cem Özdemir, który jest jednocześnie kandydatem Zielonych w nadchodzących wyborach krajowych w Badenii-Wirtembergii, przyznał, że rozumie potrzebę poruszania kwestii migracyjnych.

„Oczywiście, że ten temat istnieje i należy o nim mówić. Udawanie, że problemu nie ma, niczego nie rozwiązuje” – podkreślił Özdemir.

CDU z Badenii-Wirtembergii: „Nie można milczeć w obawie przed etykietą skrajnej prawicy”

Merza broni również Manuel Hagel, przewodniczący CDU w Badenii-Wirtembergii i kandydat tej partii w wyborach krajowych zaplanowanych na marzec 2026 roku.

„To wciąż to samo zjawisko – ktoś nazwie problem po imieniu, a zaraz zostaje wepchnięty do prawego narożnika sceny politycznej” – powiedział Hagel.

Dodał również:
„Kto porusza się po naszym kraju z otwartymi oczami i rozmawia z ludźmi, ten widzi, że coś się zmieniło. Udawanie, że tego nie ma, byłoby po prostu obłudne.”

Apel o wrażliwsze słownictwo wewnątrz CDU

Jak ujawnił Bild, sprawa „wizerunku miast” była także tematem dyskusji na posiedzeniu zarządu federalnego CDU, które odbyło się tuż po konferencji prasowej Merza.

Były senator ds. kultury Joe Chialo zwrócił się do kanclerza z apelem o ostrożniejsze formułowanie wypowiedzi, zauważając, że niektórzy ludzie – zwłaszcza osoby z migracyjnym pochodzeniem – mogli poczuć się potraktowani jako „problem” w przestrzeni publicznej.

Według uczestników spotkania Merz stanowczo odrzucił te zarzuty, podkreślając, że w swoich wystąpieniach wielokrotnie podkreślał znaczenie i wkład migrantów w rozwój Niemiec.

Debata, która podzieliła Niemcy

Wypowiedź kanclerza Merza i reakcja ministra Dobrindta ponownie otworzyły w Niemczech gorącą debatę na temat granic dopuszczalnej retoryki w dyskusji o migracji. Dla jednych – to odważne nazwanie rzeczy po imieniu. Dla innych – stygmatyzujący język, który dzieli społeczeństwo.

Jedno jest pewne: spór o to, jak mówić o migracji w Niemczech, dopiero się rozpoczyna.

źródło: bild.de

Rodzinny konflikt Greków w Bielefeld przerodził się w krwawą bójkę z nożem

0

Kłótnia o pieniądze zakończyła się czterema rannymi

W niemieckim mieście Bielefeld w niedzielę, 19 października 2025 roku, doszło do brutalnego starcia między dwiema rodzinami pochodzenia greckiego. Awantura, która początkowo dotyczyła kwestii finansowych, szybko wymknęła się spod kontroli i zakończyła się użyciem noża. W wyniku zajścia cztery osoby odniosły obrażenia.

Awantura na Heeper Straße

Do zdarzenia doszło około 18:25 w rejonie Elbrede przy ulicy Heeper Straße w Bielefeld. Według ustaleń policji, spór między członkami dwóch rodzin przerodził się w fizyczną konfrontację. W pewnym momencie 57-letni obywatel Grecji, mieszkający w Bielefeld, zaatakował dwóch 28-letnich mężczyzn – również Greków – przy użyciu noża.

Jeden z młodszych mężczyzn doznał ran ciętych dłoni, natomiast drugi został zraniony w stopę, gdy próbował uniknąć ciosu.

Ranny także napastnik i kobieta, która próbowała interweniować

Sam 57-latek utrzymuje, że to on został zaatakowany przez kilka osób i nie wie, kto w rzeczywistości trzymał nóż. Mężczyzna odniósł lekkie obrażenia cięte, a także został pobity przez trzech uczestników zajścia – dwóch 28-latków oraz 35-letniego mieszkańca Bielefeld.

W trakcie bójki ucierpiała również 36-letnia kobieta, która próbowała rozdzielić walczących. Kobieta doznała ran dłoni i wymagała pomocy medycznej.

Cztery osoby ranne, nóż zniknął

Zarówno 57-letni mężczyzna, jak i 36-latka zostali przewiezieni do szpitala, natomiast pozostali uczestnicy konfliktu udali się do lekarza samodzielnie. Policja prowadzi dochodzenie w sprawie użycia niebezpiecznego narzędzia.

Co ciekawe, nóż – kluczowy dowód w sprawie – nie został odnaleziony. Funkcjonariusze z Bielefeld kontynuują czynności śledcze, by ustalić dokładny przebieg zajścia oraz odpowiedzialność poszczególnych osób.

źródło: bild.de

Próba gwałtu na cmentarzu w Lipsku – policja prosi o pomoc w ujęciu sprawcy

0

Lipsk — Trzy miesiące po brutalnym ataku na cmentarzu Kleinzschocher policja publicznie poszukuje sprawcy. Funkcjonariusze opublikowali dwa portrety pamięciowe mężczyzny, który według śledczych próbował zgwałcić 57-letnią kobietę i ciężko ją ranił.

Przebieg zdarzenia

Do ataku doszło 15 lipca 2025 roku około godz. 18:30 na cmentarzu Kleinzschocher w Lipsku. Kobieta przebywała na terenie cmentarza, zajmując się grobami bliskich, gdy nieznany mężczyzna podszedł do niej i zaczął ją zaczepiać. Gdy 57-latka go odtrąciła, napastnik uderzył ją kilkukrotnie w twarz i przewrócił na ziemię.
Mimo jej krzyków napastnik nie zaprzestał napaści i próbował doprowadzić do gwałtu. Ofiara stawiła jednak tak silny opór, że ostatecznie napastnik uciekł z miejsca zdarzenia.

Skutki ataku i kwalifikacja prawna

Kobieta została tak poważnie ranna, że trafiła na leczenie szpitalne i była hospitalizowana. Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie usiłowania szczególnie ciężkiego przestępstwa na tle seksualnym.

Dlaczego opublikowano dwa portrety pamięciowe?

Śledczy opublikowali dwa warianty portretu pamięciowego na mocy decyzji sądu. Rysunki powstały na podstawie zeznań pokrzywdzonej i pokazują możliwe różnice w wyglądzie sprawcy — mężczyzna mógł nosić okulary i mieć trzydniowy zarost, stąd dwie wersje wizerunku.

Charakterystyka poszukiwanego

Policja prosi o pomoc w identyfikacji mężczyzny; podejrzanego opisano następująco:

  • wiek: około 50 lat,
  • wzrost: 1,60–1,70 m, sylwetka szczupła,
  • włosy: siwe, kręcone, zaniedbane,
  • karnacja: jasna,
  • znaki szczególne: widoczne rany lub blizny na ramionach i nogach (możliwie po samookaleczeniu), kolczyk w lewym uchu, mówi po niemiecku bez obcego akcentu,
  • ubranie widziane przez pokrzywdzoną: biały T-shirt z kolorowymi symbolami i nieznanym napisem, spodnie typu 7/8 z denimu, kurtka dżinsowa, czarne tenisówki, czarny plecak.

Apel policji i dane kontaktowe

Funkcjonariusze proszą osoby, które w połowie lipca przebywały na cmentarzu Kleinzschocher lub widziały podejrzaną osobę/nietypowe zachowanie w tej okolicy, o kontakt. Informacje można przekazywać do Wydziału Kryminalnego w Lipsku:
Dimitroffstraße 1, 04107 Leipzig
telefon: (0341) 966 4 6666.

Policja zapewnia, że wszystkie zgłoszenia będą rzetelnie sprawdzone, a osoby zgłaszające informacje — w razie potrzeby — traktowane z należytą dyskrecją. Równocześnie służby apelują do świadków, by nie publikowali zdjęć ani spekulacji w mediach społecznościowych, co mogłoby utrudnić dochodzenie i narażać dobro pokrzywdzonej.

źródło: bild.de

Niemcy: „Nie wykluczamy, że Rebecca została tu pochowana” — prokurator o nowych poszukiwaniach na posesji podejrzanego

0

Wielka akcja śledcza w Brandenburgii. Poszukiwania mogą potrwać wiele dni

Śledztwo w sprawie zaginięcia Rebecci Reusch nabrało nowego, przełomowego wymiaru: od poniedziałku policja prowadzi intensywne prace poszukiwawcze na działce należącej do babci głównego podejrzanego — 33-letniego Floriana R. Prokurator Michael Petzold przyznał w rozmowie z mediami: „Nie możemy wykluczyć, że Rebecca  została tutaj pochowana”.

Gdzie i dlaczego ruszyły poszukiwania?

Akcja rozpoczęła się w Lindenberg (gmina Tauche, land Brandenburgia) i obejmuje teren należący do rodziny podejrzanego. Według prokuratury nowe ustalenia z dotychczasowego śledztwa skłoniły organy do przeszukania właśnie tej posesji; prokurator nie zdradził, czy pojawił się konkretny, pojedynczy trop. Jak zaznaczył, poniedziałkowe działania były „punktem wyjścia” do zabezpieczenia ewentualnych dowodów.

Kogo podejrzewa prokuratura?

Śledczy są przekonani, że to Florian R. mógł zabić 15-letnią wówczas Rebeccę — jednak dotychczas brakowało niezbitych dowodów. Prokuratura poinformowała, że istnieją przesłanki, iż podejrzany mógł w poranek 18 lutego 2019 roku zabić swoją szwagierkę i przenieść zwłoki lub rzeczy należące do niej na grunt należący do swoich dziadków w Tauche.

Skala akcji i używane metody

Na miejscu pracuje ponad 100 funkcjonariuszy policji berlińskiej wspieranych przez śledczych z Federalnego Biura Kryminalnego (BKA). Do przeszukiwań wykorzystano m.in.:

  • sprzęt do badań georadarowych (ground-penetrating radar),
  • drony do obserwacji z powietrza,
  • psy tropiące wyszkolone do wykrywania zwłok,
  • dokładne przeszukania domu i ogrodu.

Policja poinformowała jednocześnie, że nie prowadzi obecnie poszukiwań mających na celu odnalezienie osoby żywej — „nie szukamy tu nikogo żywego”, podał rzecznik.

Czego konkretnie szukają śledczy?

W komunikatach prokuratury i policji wskazano, że poszukiwane są między innymi: ubrania Rebecci, koc lub inne tekstylia należące do zaginionej oraz „wszystko, co mogłoby służyć do pogrzebania człowieka” — innymi słowy narzędzia i materiały, które mogłyby posłużyć do ukrycia zwłok.

Kontekst sprawy — przypomnienie faktów

Rebecca Reusch zaginęła w lutym 2019 roku, mając 15 lat. Od tego czasu prowadzone były wielokrotne poszukiwania i czynności śledcze na różnych obszarach w Brandenburgii, które jednak nie doprowadziły do przełomu. Nowa akcja na posesji krewnych głównego podejrzanego stanowi pierwszy od dawna istotny zwrot w postępowaniu.

Co może nastąpić dalej?

Prokuratura zapowiada, że prace na miejscu mogą potrwać jeszcze kilka dni — tempo i wyniki zależą od efektów badań georadarowych, przeszukań ręcznych i ekspertyz psa tropiącego. W przypadku odnalezienia potencjalnych śladów prokuratorzy i policyjni technicy zabezpieczą dowody i podejmą decyzje o dalszych krokach procesowych.

źródło: bild.de