Kradzieże i wymuszenia w Niemczech: Polacy przodują w statystykach skazanych za paserstwo

1

W 2024 r. prawie co drugi oskarżony skazany za rozbój w Niemczech nie posiadał niemieckiego obywatelstwa. Spośród łącznie 1456 skazanych za rozbój w 2024 r. 704 osoby nie były obywatelami Niemiec, jak wynika z odpowiedzi rządu federalnego na zapytanie frakcji AfD w Bundestagu.

Obcokrajowcy traktowani jako Niemcy

Wśród skazanych przestępców zagranicznych głównymi grupami byli Syryjczycy (14 procent skazanych cudzoziemców), Marokańczycy (10,9 procent) i Rumuni (7,7 procent). W 2024 r. cudzoziemcy stanowili łącznie 14,1 procent całej populacji. Pochodzenie migracyjne skazanych Niemców, podobnie jak podwójne obywatelstwo, nie jest oddzielnie rejestrowane w statystykach. Osoby posiadające oprócz niemieckiego obywatelstwa również inne obywatelstwo są rejestrowane wyłącznie jako Niemcy.

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku osób skazanych za rozbój z użyciem przemocy. Spośród 943 osób skazanych w 2024 roku 430 nie posiadało niemieckiego obywatelstwa – stanowiło to 45,6 procent. Wśród sprawców zagranicznych największą grupę stanowili Syryjczycy (14,2 procent) – znacznie wyprzedzając Turków (6,7 procent) i Rumunów (6 procent).

W tym samym roku 44,4 procent rozbojów ze skutkiem śmiertelnym popełnili obcokrajowcy. W sumie w 2024 roku wydano dziewięć wyroków skazujących, z czego czterech sprawców stanowili obcokrajowcy.

W sumie w 2024 r. za wymuszenie z użyciem przemocy skazano 2231 osób, z czego 788 to obywatele innych państw niż Niemcy – co stanowi 35,3 procent. Najbardziej widoczną grupą sprawców zagranicznych byli Syryjczycy (19,8 procent), Turcy (7,5 procent), a także Afgańczycy i Irakijczycy, którzy stanowili po 5,7 procent wszystkich skazanych.

Polacy pojawiają się w statystykach dotyczących kradzieży

W 2024 roku za kradzież z użyciem przemocy skazano łącznie 1409 osób, z czego 674 stanowili obcokrajowcy, co odpowiada 47,8 procent. Wśród skazanych cudzoziemców głównymi krajami pochodzenia były Algieria (10,4 procent) oraz Maroko, Rumunia i Polska – po 7,1 procent.

Spośród 516 osób skazanych za wymuszenie 35,3 procent stanowili cudzoziemcy, co w liczbach bezwzględnych daje 182 osoby. Wśród nich największą grupę stanowili Turcy z udziałem 14,3 procent, a następnie Syryjczycy z 11,6 procent i Rumuni z 9,3 procent.

Polacy przodują w statystykach skazanych za paserstwo

Większość osób skazanych w 2024 roku za paserstwo nie była obywatelami Niemiec. Spośród łącznie 1361 skazanych 730 stanowili obcokrajowcy – to 53,6 procent. Najczęściej winni byli Polacy, którzy stanowili 17,7 procent zagranicznych sprawców, a za nimi Rumuni (13,7 procent) i Turcy (6,2 procent).

Jeszcze bardziej drastyczne były dane dotyczące paserstwa zawodowego, czyli zorganizowanego handlu kradzionymi towarami. W 2024 r. odnotowano łącznie 266 wyroków skazujących, z czego 145 dotyczyło cudzoziemców – czyli 54,5 procent. Również w tym przypadku Polacy stanowili największą grupę sprawców, z 26,9 procentami skazanych osób niebędących obywatelami Niemiec, a za nimi uplasowali się Rumuni z 15,1 procentami i Turcy z 6,9 procentami.

Również wśród 3157 osób skazanych w 2024 r. za pranie brudnych pieniędzy cudzoziemcy byli wyraźnie nadreprezentowani – 1342 skazanych, co stanowi 42,5 procent. Najbardziej widocznymi krajami pochodzenia były Turcja (8,7 procent), Bułgaria (8,2 procent) i Rumunia (5,4 procent).

Rząd federalny usprawiedliwia przestępczość cudzoziemców

Poseł AfD do Bundestagu Stephan Brandner, odnosząc się do tych danych, powiedział w wywiadzie dla JUNGEN FREIHEIT, że zmiany te „muszą doprowadzić do znaczącej zmiany polityki migracyjnej i bezpieczeństwa”. Kto poważnie traktuje bezpieczeństwo wewnętrzne, nie może ignorować takich danych.

W odpowiedzi na zapytanie AfD rząd federalny podkreślił, że porównanie przestępczości Niemców i cudzoziemców jest „niemożliwe ze względu na wiele czynników”. Należą do nich nieujawnione przestępstwa oraz brak rozróżnienia w obrębie grup cudzoziemców – na przykład osób bez pozwolenia na pobyt, turystów, osób dojeżdżających do pracy za granicą lub stacjonujących żołnierzy. Ponadto osoby niebędące obywatelami Niemiec to średnio częściej mężczyźni, częściej mieszkają w dużych miastach i częściej dotknięte są ubóstwem.

źródło: jungefreiheit.de, welt.de

Pozew o ujawnienie akt Stasi Merkel odrzucony. Sąd: brak podstaw

1

Były polityk FDP próbował przed berlińskim sądem administracyjnym wymusić wydanie ewentualnych akt Stasi dotyczących byłej kanclerz Angeli Merkel (CDU). Sąd odrzucił jednak pozew. Jak poinformowała rzeczniczka, ustawa o aktach Stasi nie przewiduje ogólnego prawa do wydania akt w dowolnym celu.

Dostęp do takich dokumentów jest związany z surowymi wymogami prawnymi. W związku z tym wydanie aktów może wchodzić w grę na przykład wtedy, gdy dana osoba była beneficjentem Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego (MfS) lub w momencie sporządzenia dokumentów była już uznawana za osobę ważną dla historii współczesnej.

Merkel nie była osobą o znaczeniu historycznym

„W niniejszej sprawie warunki te nie są spełnione” – wyjaśniła rzeczniczka sądu. „Nie ma na przykład żadnych konkretnych przesłanek wskazujących, że pani Merkel była beneficjentką MfS – ponadto przed 1990 r. nie była ona osobą o znaczeniu historycznym”.

Pozew złożył były polityk FDP Marcel Luthe. W latach 2016–2021 zasiadał on w berlińskim parlamencie z ramienia liberałów. W 2020 roku wystąpił z FDP. W wyborach w 2021 roku Luthe kandydował w Berlinie z ramienia Wolnych Wyborców.

źródło: jungefreiheit.de

„Odwróć się, kiedy jesz”: ramadanowy skandal, który wstrząsnął Niemcami

5

W najbliższy czwartek kończy się ramadan. W ostatnich latach islamski miesiąc postu stał się coraz bardziej widoczny w niemieckiej przestrzeni publicznej. Oświetlenie ulic w dużych miastach, produkty związane z ramadanem w supermarketach oraz spotkania z czołowymi politykami i przedstawicielami władz lokalnych przy okazji wieczornego przerywania postu pokazują, że ramadan staje się częścią niemieckiej kultury codziennej.

Konflikt w Kleve: spór o drugie śniadanie i reakcja szkoły

Ale co, jeśli ten święty miesiąc nie sprzyja różnorodności i tolerancji religijnej, a wręcz przeciwnie – wywołuje konflikty wśród młodzieży? Niedawno na pierwszych stronach gazet w całym kraju pojawiła się sprawa dotycząca szkoły ogólnokształcącej w Kleve w Nadrenii Północnej-Westfalii. Muzułmanie mieli tam obrażać swoich nie-muzułmańskich kolegów z klasy, ponieważ ci jedli swoje drugie śniadanie.

Rodzice oburzeni poinformowali gazetę „Bild”, że nauczyciel poprosił jedynie dzieci, które były prześladowane, aby odwróciły się podczas jedzenia. Na swoim kanale na Instagramie szkoła wspomniała następnie o problemach komunikacyjnych i poinformowała, że chce „dokładnie zbadać” to zdarzenie.

Tożsamość, religia i konflikty: oceny Khorchide i „Die Arche”

Wyolbrzymiony pojedynczy przypadek czy symptom rosnącego podziału kulturowego w szkołach o wysokim odsetku uczniów muzułmańskich? Religia staje się wśród muzułmańskich uczniów coraz silniejszym źródłem tożsamości, które brzmi: „My, muzułmanie” – powiedział na początku ramadanu agencji informacyjnej KNA dyrektor Centrum Teologii Islamskiej Uniwersytetu w Münster, Mouhanad Khorchide. Niektórzy młodzi ludzie pełnią rolę swego rodzaju policji religijnej i dyskredytują kolegów ze szkoły.

Rzecznik chrześcijańskiej organizacji pomocy dzieciom i młodzieży „Die Arche”, Wolfgang Büscher, odnosząc się do sprawy z Kleve, ubolewał nawet nad rosnącą uległością wobec muzułmańskich uczuć. „Uważam za smutne, jak powoli kapitulujemy przed islamem” – powiedział Büscher, który nie jest bynajmniej podżegaczem, w rozmowie ze stacją Welt TV. Szczególnie w szkołach, w których uczniowie muzułmańscy stanowią obecnie większość, dzieci i młodzież niemuzułmańska cierpią z powodu ogromnej presji.

Krytyka dyrekcji szkół: obawa przed oskarżeniem o „islamofobię”

Również założycielka liberalnego berlińskiego meczetu Ibn Rushd-Goethe, Seyran Ates, zarzuciła w stacji Welt TV dyrekcjom szkół stosowanie taktyki wyczekiwania. Problemy zamiata się pod dywan z obawy, by nie zostać uznanym za „rasistę” lub „islamofoba”.

Düll odrzuca specjalne regulacje w szkołach podczas ramadanu. „Kto chce pościć, musi to wytrzymać, nawet gdy inni jedzą”. Musi być również jasne, że poszczący nie mogą domagać się żadnych przywilejów, takich jak zwolnienie z prac klasowych lub zajęć wychowania fizycznego.

Zalecenia, wczesne posty i rola stowarzyszeń meczetów

Wiele krajów związkowych oraz Federalne Ministerstwo Edukacji opublikowało już wytyczne dla nauczycieli dotyczące postępowania w okresie ramadanu. Zalecają one zazwyczaj dużą dozę wyrozumiałości i gotowości do rozmowy z podopiecznymi wyznania muzułmańskiego.
Często poszczą oni już w wieku dziecięcym, chociaż prawo islamskie nakazuje powstrzymywanie się od jedzenia i picia między wschodem a zachodem słońca dopiero od okresu dojrzewania.

Stanowisko KRM: potępienie mobbingu i ostrzeżenie przed ogólnikowymi osądami

Ważną rolę w łagodzeniu ewentualnych konfliktów związanych z ramadanem mogą odegrać stowarzyszenia islamskie i ich wspólnoty meczetowe. Krytycy, tacy jak Ates i Khorchide, postrzegają te stowarzyszenia głównie jako przedstawicieli politycznego islamu, który sprzyja odgradzaniu się od społeczeństwa większościowego.

Rada Koordynacyjna Muzułmanów w Niemczech (KRM), organizacja zrzeszająca pięć dużych wspólnot meczetowych, wypowiada się jednak jasno w sprawie przypadku w Kleve: „Post w islamie jest osobistą praktyką religijną i nie stanowi pretekstu do wywierania presji na innych lub poniżania ich. Kto zawstydza lub znęca się nad innymi, nie postępuje w duchu ramadanu” – wyjaśnił w czwartek rzecznik KRM Ali Mete w odpowiedzi na zapytanie agencji KNA.

Sprzeciwia się on jednak również ogólnym osądom na temat szkół o wysokim odsetku uczniów muzułmańskich. Nie należy również dyskredytować w mediach ramadanu, który jest jednym z najważniejszych filarów islamu.

źródło: tz.de

Chciał zniszczyć jej urodę: Libańczyk po rozstaniu pociął kobiecie twarz

5

Gdy się z nim rozstała, w jego chorym wyobrażeniu nie miała być już atrakcyjna dla żadnego innego mężczyzny. Dzień po ataku nożownika na 49-letnią kobietę pojawiły się mocne wskazówki co do motywu: podejrzany Ahmad K. (50) najwyraźniej traktował swoją byłą partnerkę Tanję T. jak swoją własność i uważał się za pana jej losu.

W czwartek około godziny 22:15 policja w Monachium została postawiona w stan alarmu. W miejscowości Haar mężczyzna ciężko ranił kobietę nożem, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Na miejscu funkcjonariusze znaleźli 49-latkę z ranami ciętymi i kłutymi głowy oraz górnej części ciała. Kobieta została przewieziona do szpitala – jej życiu na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo. Rozpoczęto szeroko zakrojoną obławę. Szybko ustalono tożsamość podejrzanego – okazał się nim były partner ofiary.

W poszukiwaniach brały udział patrole, psy tropiące i drony. Krótko przed północą mężczyzna został zatrzymany na stacji S-Bahn w Haar. Według informacji, po zatrzymaniu miał powiedzieć, że czuł się „zhańbiony” ostatecznym rozstaniem. Aby kobieta nie mogła już wejść w nowy związek, zaczaił się na nią na klatce schodowej przed jej mieszkaniem i celowo ją okaleczył. Policja prowadzi śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa. Podejrzany przebywa w areszcie i został doprowadzony przed sędziego.

źródło: bild.de

Nowe dane o przestępczości na dworcach w Turyngii. Wśród podejrzanych dominują cudzoziemcy

4

Ponad osiem tysięcy przestępstw na dworcach i w pociągach w 2025 roku

Nowe dane dotyczące przestępczości w przestrzeni kolejowej w niemieckiej Turyngii ujawniają skalę problemu na dworcach i w pociągach. Informacje te pojawiły się w odpowiedzi rządu federalnego na zapytanie parlamentarne złożone przez posła do Bundestagu Roberta Teske z partii AfD.

Z przedstawionych statystyk wynika, że w 2025 roku na dworcach oraz w pociągach w Turyngii odnotowano łącznie 8 342 przestępstwa. Dane pochodzą z policyjnej statystyki wstępnej prowadzonej przez niemiecką policję federalną (Bundespolizei), która odpowiada m.in. za bezpieczeństwo na kolei.

Struktura podejrzanych: większość stanowili cudzoziemcy

Istotną częścią przedstawionych danych jest struktura osób podejrzanych o popełnienie przestępstw. Spośród 4 368 zidentyfikowanych podejrzanych o znanej narodowości:

  • 2 533 osoby to cudzoziemcy, co stanowi około 58 procent,
  • 1 835 osób to obywatele Niemiec, czyli około 42 procent.

Oznacza to, że w analizowanym okresie cudzoziemcy stanowili większość wśród podejrzanych o przestępstwa popełnione na dworcach i w pociągach na terenie kraju związkowego.

Różnice w zależności od rodzaju przestępstwa

Statystyki pokazują wyraźne różnice w strukturze podejrzanych w zależności od rodzaju przestępstwa. W niektórych kategoriach dominują obywatele Niemiec, w innych udział cudzoziemców jest większy.

Przestępstwa z użyciem przemocy

W 2025 roku policja federalna zarejestrowała 453 przestępstwa z użyciem przemocy w przestrzeni kolejowej w Turyngii.

Wśród podejrzanych o znanej narodowości:

  • 209 stanowili obywatele Niemiec,
  • 132 osoby były cudzoziemcami.

W tej kategorii przestępstw większy udział mieli zatem podejrzani posiadający niemieckie obywatelstwo.

Przestępstwa przeciwko mieniu

Inaczej przedstawia się sytuacja w przypadku przestępstw przeciwko mieniu, takich jak kradzieże.

W 2025 roku policja federalna odnotowała 1 084 takie przypadki. W sprawach, które udało się wyjaśnić:

  • 246 podejrzanych stanowili cudzoziemcy,
  • 239 podejrzanych było obywatelami Niemiec.

Oznacza to niemal równy udział obu grup, z niewielką przewagą cudzoziemców.

Przestępstwa seksualne

W analizowanym okresie odnotowano 33 przestępstwa o charakterze seksualnym. W 27 przypadkach udało się ustalić podejrzanego.

Wśród nich:

  • 15 osób miało obywatelstwo inne niż niemieckie,
  • 12 osób było obywatelami Niemiec.

Uszkodzenia mienia

Jedną z liczniejszych kategorii przestępstw były przypadki uszkodzenia mienia. W 2025 roku zarejestrowano 1 571 takich zdarzeń.

W zdecydowanej większości spraw sprawców nie udało się jednak ustalić. Wśród podejrzanych o znanej tożsamości:

  • 93 osoby były obywatelami Niemiec,
  • 14 osób stanowili cudzoziemcy.

Komentarz posła AfD: dworce stają się ogniskami przestępczości

Do opublikowanych danych odniósł się poseł AfD Robert Teske, który złożył zapytanie parlamentarne w tej sprawie.

Według polityka statystyki pokazują, że przestrzeń kolejowa w Turyngii staje się coraz bardziej problematyczna pod względem bezpieczeństwa.

Teske stwierdził:

„Dworce i pociągi w kraju związkowym Turyngia stały się ogniskami przestępczości. Zwraca uwagę fakt, że większość podejrzanych stanowią cudzoziemcy. Niemal połowa kradzieży oraz większość przestępstw seksualnych w tej części przestrzeni publicznej przypisywana jest cudzoziemcom, mimo że stanowią oni jedynie około dziewięciu procent ludności Turyngii.”

Polityk dodał również, że jego zdaniem przedstawione statystyki pokazują potrzebę prowadzenia w Niemczech polityki określanej przez niego jako „remigracja”.

Rząd federalny: dane mogą jeszcze ulec korekcie

W odpowiedzi na zapytanie parlamentarne rząd federalny zaznaczył, że przedstawione liczby pochodzą z policyjnej statystyki wstępnej Bundespolizei.

Oznacza to, że dane mogą jeszcze ulec niewielkim zmianom. Jak wyjaśniono, w późniejszym czasie mogą pojawić się uzupełnienia lub korekty wynikające z procedur weryfikacyjnych i kontroli jakości danych prowadzonych przez policję federalną.

źródło: nius.de

Odbiorcy świadczeń obywatelskich są winni Berlinowi 631 mln euro!

2

Setki milionów euro niezwróconych świadczeń w Berlinie

W Niemczech narasta problem zwrotów nienależnie wypłaconych świadczeń socjalnych. Jak wynika z danych przedstawionych przez władze Berlina, osoby pobierające świadczenie Bürgergeld są winne berlińskim Jobcenter łącznie 631 milionów euro.

Tak wysoki poziom zaległości budzi poważne kontrowersje i rodzi pytania o skuteczność systemu kontroli wypłat pomocy socjalnej. Część polityków zwraca uwagę, że chodzi o środki publiczne pochodzące z podatków, które powinny być wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem.

Bürgergeld – następca Hartz IV i kolejne zmiany w systemie

Świadczenie Bürgergeld zostało wprowadzone w Niemczech na początku 2023 roku, zastępując wcześniejszy system pomocy socjalnej znany jako Hartz IV.

System ten stanowi podstawową formę wsparcia dla osób pozostających bez pracy lub znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej. Jednak już wkrótce system czekają kolejne zmiany – 1 lipca ma wejść w życie nowa modyfikacja, określana jako Grundsicherung (podstawowe zabezpieczenie socjalne).

W praktyce oznacza to dalszą reformę zasad przyznawania świadczeń dla osób potrzebujących.

Ponad dwa miliony spraw dotyczących zwrotów świadczeń

Sprawą zwrotów świadczeń zainteresował się poseł do berlińskiego parlamentu Martin Pätzold (CDU). Polityk zwrócił się do władz landu z zapytaniem dotyczącym skali roszczeń Jobcenter wobec beneficjentów Bürgergeld.

Z przedstawionego zestawienia wynika, że stan zaległych należności na styczeń 2026 roku wynosi 631 milionów euro.

Kwota ta rozkłada się na ponad dwa miliony przypadków. Nie oznacza to jednak liczby osób – chodzi o pojedyncze postępowania administracyjne lub decyzje dotyczące świadczeń. Jeden beneficjent może bowiem otrzymać wiele decyzji, a każda z nich może generować oddzielne roszczenie zwrotu.

Najczęstszą przyczyną żądania zwrotu świadczeń jest:

  • brak spełnienia kryteriów uprawniających do pomocy,
  • zmiana sytuacji materialnej beneficjenta w trakcie pobierania świadczeń.

Zmiany dochodów a konieczność zwrotu pieniędzy

Do sprawy odniosła się również sekretarz stanu ds. polityki społecznej w Berlinie Micha Klapp (SPD). W odpowiedzi na zapytanie poselskie wyjaśniła, że jednym z głównych powodów powstawania roszczeń jest sposób rozliczania dochodów beneficjentów.

Zmiany w sytuacji finansowej mogą bowiem nastąpić w trakcie miesiąca, już po wypłacie świadczenia. W takich przypadkach wysokość należnego wsparcia może zostać skorygowana dopiero później.

Jak podkreśliła Klapp:

Zmiany w dochodach, które następują w trakcie miesiąca, mogą wpływać na wysokość świadczenia. Jednak korekta może zostać uwzględniona dopiero po jego wypłacie.

Oznacza to, że część świadczeń zostaje wypłacona w wyższej wysokości niż ostatecznie przysługuje danej osobie, co prowadzi do powstawania roszczeń o zwrot.

Wiele należności jest trudnych do odzyskania

Według władz Berlina nie wszystkie należności można odzyskać w całości. W wielu przypadkach odzyskanie pieniędzy okazuje się niemożliwe lub możliwe jedynie częściowo.

Powodem są przede wszystkim trudne warunki życiowe i finansowe dłużników. Osoby pobierające świadczenia socjalne często nie dysponują środkami pozwalającymi na szybkie spłacenie powstałych zobowiązań.

Berlin na pierwszym miejscu w Niemczech

Pod względem wysokości zaległych należności berlińskie Jobcenter zajmują pierwsze miejsce w całych Niemczech.

W skali kraju suma niezwróconych świadczeń Bürgergeld wynosi obecnie około 3,25 miliarda euro.

Dlaczego akurat w Berlinie kwota zaległości jest tak wysoka? Według przedstawicielki Jobcenter wynika to przede wszystkim z liczby osób korzystających z pomocy socjalnej w stolicy.

Jak wyjaśniła rzeczniczka urzędów pracy:

Berlin należy do krajów związkowych z wyjątkowo dużą liczbą osób pobierających świadczenia. W konsekwencji powstaje tu również więcej przypadków wypłat, które później wymagają korekty lub zwrotu.

Dodatkowym problemem jest fakt, że odzyskanie należności często trwa bardzo długo, a niektóre sprawy pozostają nierozliczone przez wiele lat.

Jak Jobcenter odzyskują pieniądze

Władze urzędów pracy zapewniają, że wszystkie należności są systematycznie dochodzone.

W przypadku osób, które nadal pobierają świadczenie Bürgergeld, stosowany jest mechanizm potrąceń. Polega on na tym, że część bieżącego świadczenia jest automatycznie przeznaczana na spłatę długu wobec urzędu.

W praktyce oznacza to, że:

  • podstawowa kwota świadczenia (Regelsatz) może zostać zmniejszona nawet o 30 procent,
  • potrącone środki są przeznaczane na spłatę zaległych należności.

Politycy apelują o skuteczniejsze odzyskiwanie pieniędzy

Poseł CDU Martin Pätzold uważa, że władze Berlina powinny zdecydowanie intensywniej zajmować się odzyskiwaniem należnych środków.

Jego zdaniem problem ma nie tylko wymiar finansowy, lecz także społeczny.

Polityk podkreślił:

Ze względów sprawiedliwości konieczne jest odzyskanie tych należności. Z punktu widzenia społecznego nie jest uczciwe, że ponad 600 milionów euro pozostaje nieuregulowane.

Pätzold zwrócił również uwagę, że są to pieniądze podatników, które mogłyby zostać przeznaczone na inne cele publiczne.

Według niego władze landu powinny wykazać większe zaangażowanie polityczne w odzyskiwanie tych środków, ponieważ ich brak odczuwają inne obszary finansowania państwa.

źródło: bild.de

„Młode kobiety idiocieją”. Słowa niemieckiej feministki wywołały burzę w TV

0

W popularnym talk-show emitowanym na antenie ARD, prowadzonym przez Sandrę Maischberger, wystąpiła legendarna niemiecka feministka Alice Schwarzer. Tematem dyskusji był m.in. feminizm oraz sytuacja kobiet w Iranie.

Alice Schwarzer u Maischberger: feminizm i kobiety w Iranie

Punktem wyjścia było spojrzenie na kobiety w Iranie i biografia Schwarzer, osadzona w tradycji feministycznej, która od dziesięcioleci zajmuje się patriarchatem i przemocą. Maischberger próbuje uwidocznić ambiwalencję ikony, która oscyluje między historycznymi zasługami a aktualnymi kontrowersjami.

Początkowo obie panie były zgodne, krytykując Marka Zuckerberga za jego „fryzurę pudla” i srebrny łańcuszek oraz entuzjastyczne wypowiedzi na temat „nowej męskości” w dużych koncernach technologicznych; Schwarzer nazwała go „mięczakiem”, który reprezentuje wizerunek mężczyzny ignorującego kwestie władzy. Potem jednak ton rozmowy się zmienił.

Schwarzer krytykuje ideały piękna młodych kobiet

Schwarzer rozpoczęła ogólną krytykę młodych kobiet, które poddają się zabiegom upiększającym, aby być „szczupłymi, gładkimi i pięknymi”, i które „całkowicie głupieją”. Maischberger wyraźnie się z tym nie zgadza i przypomina, że wiele z tych kobiet uważa się za wyemancypowane.

Schwarzer pozostała jednak przy swojej negatywnej ocenie, odmawiając „młodym dziewczynom” ambicji intelektualnych – w swoim opisie sprowadza „sens życia” do „gładkiej skóry”. Jeśli chodzi o zabiegi kosmetyczne, mówi: „Powiększone usta wyglądają okropnie”, niektóre kobiety „straciły poczucie rzeczywistości”.

Alice Schwarzer dystansuje się od AfD w programie Maischberger

Maischberger odpowiedziała, że można mieć „wypełnione usta i mądre myśli” i dodaje: „Albo po prostu są to czasy nowożytne i nie potrafimy tego zrozumieć”, co wyraźnie irytuje Schwarzer. Scena ta uosabia główny dylemat wieczoru: ile ocen można zawrzeć w debacie na temat ciała, wolności i presji dostosowania się, zanim przerodzi się ona w antyfeminizm – i jak agresywnie moderatorka musi interweniować, aby nie narazić gościa na kompromitację?

W końcu Maischberger wywalcza od Schwarzer wyraźne zdystansowanie się od AfD. Po pewnym oporze 83-latka wyjaśnia, że „w całym swoim życiu nie powiedziała ani jednego pozytywnego słowa o AfD”. Program zakończył się zapewnieniem, że jedna z najbardziej znanych feministek w kraju, pomimo wszystkich irytacji, nie dryfuje w kierunku prawicowego populizmu – a jednocześnie pokazuje, jak kruche może stać się zaufanie, gdy krytyka ideałów piękna przeradza się w ogólną pogardę.

źródło: morgenpost.de

Siatka pedofilkska w archidiecezji Paderborn? Dzieci miały być dowożone do domów duchownych

1

Poważne zarzuty wstrząsnęły archidiecezją Paderborn: według badań uniwersyteckich członkowie Kościoła mieli dostarczać sobie wzajemnie nieletnich chłopców w ramach skandalu związanego z molestowaniem seksualnym. Teraz wyszło na jaw, że nawet były arcybiskup, Johannes Joachim Degenhardt († 76) miał być zamieszany w wykorzystywanie seksualne podczas swojej kadencji.

Pierwsza informacja na ten temat pojawiła się w stacji telewizyjnej WDR. Degenhardt stał na czele archidiecezji Paderborn od 1974 r. do swojej śmierci w 2002 r. Rok przed śmiercią papież Jan Paweł II niespodziewanie mianował go kardynałem. Teraz nowe zarzuty dotyczące wykorzystywania dzieci mają poważne konsekwencje. Chodzi o możliwe przestępstwa popełnione przez Degenhardta podczas jego długiej kadencji.

Sieć miała pośredniczyć w dostarczaniu chłopców

Szczególnie kontrowersyjne są kolejne zarzuty ze środowiska kościelnego. Członkowie sieci pedofilskiej mieli wzajemnie dostarczać sobie nieletnich chłopców, twierdzi organizacja reprezentująca ofiary z Paderborn. Według niej dzieci były przewożone samochodem do domów duchownych.

Badanie ma przynieść jasność

Już jesienią ubiegłego roku pojawiły się zarzuty wobec kardynała Degenhardta. Jednak według archidiecezji Paderborn nie znaleziono wówczas żadnych konkretnych dowodów.

źródło: bild.de

Urząd pracy w Dortmundzie zorganizował z pieniędzy podatników wystawne przyjęcie z okazji Ramadanu

10

Przerwanie postu w instytucji państwowej

W Niemczech pojawiła się dyskusja dotycząca wydarzenia zorganizowanego przez urząd pracy w Dortmundzie. Jak informuje portal NIUS, tamtejsza Agentur für Arbeit zaprosiła pracowników oraz gości na wspólne fastenbrechen (iftar), czyli wieczorny posiłek kończący dzienny post podczas muzułmańskiego miesiąca Ramadan.

Wydarzenie odbyło się w ubiegłą środę w Dortmundzie i zbiegło się z ponownym otwarciem kantyny w budynku urzędu. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia przygotowanego na tę okazję bufetu, który – według relacji portalu – został sfinansowany ze środków publicznych.

Zaproszenie od kierownictwa urzędu

Portal NIUS informuje, że redakcja posiada wewnętrzną korespondencję elektroniczną instytucji. Z przekazanych maili wynika, że kierownictwo dortmundzkiej Agentur für Arbeit zaprosiło pracowników na wspólne spotkanie z okazji iftaru.

W wiadomości skierowanej do personelu podkreślono, że wydarzenie odbywa się w okresie Ramadanu. Z tego powodu zdecydowano się zorganizować wspólny posiłek właśnie o porze wieczornego przerwania postu.

Bogaty bufet w kantynie urzędu

Zdjęcia opublikowane w mediach społecznościowych przez firmę cateringową współpracującą z instytucją pokazują rozbudowany bufet przygotowany dla uczestników wydarzenia.

Na stołach znalazły się między innymi:

  • małe desery i puddingi,
  • tureckie słodycze, w tym baklava,
  • różnego rodzaju sałatki,
  • niewielkie szaszłyki mięsne,
  • wrapy oraz inne przekąski.

Według relacji portalu bufet został przygotowany w kantynie urzędu pracy i udostępniony uczestnikom wydarzenia.

Zapewniono także opiekę nad dziećmi

Z przekazanej korespondencji wynika również, że organizatorzy przewidzieli opiekę nad dziećmi dla osób, które chciały uczestniczyć w spotkaniu razem z rodziną.

W jednej z wiadomości skierowanych do pracowników napisano:

„Aby również rodziny mogły wziąć udział w wydarzeniu w spokojnej atmosferze, oferujemy tego wieczoru opiekę nad dziećmi dla wszystkich gości, którzy przybędą z dziećmi. Chcemy w ten sposób zapewnić każdemu możliwość uczestnictwa w tym szczególnym wydarzeniu i spędzenia wieczoru w przyjemnej atmosferze”.

W wydarzeniu mogli uczestniczyć również goście z zewnątrz

Według dostępnych informacji spotkanie nie było przeznaczone wyłącznie dla pracowników instytucji. Wydarzenie miało mieć charakter otwarty i było promowane przez kierownictwo dortmundzkiego urzędu pracy.

W iftarze uczestniczyła także Heike Bettermann, dyrektorka Agentur für Arbeit w Dortmundzie. Z relacji wynika, że brała ona udział w spotkaniu razem z pracownikami urzędu oraz klientami instytucji.

Dyskusja o neutralności instytucji publicznych

Sprawa zwróciła uwagę opinii publicznej przede wszystkim dlatego, że niemieckie instytucje państwowe są zobowiązane do zachowania neutralności politycznej i światopoglądowej.

W związku z tym pojawiły się pytania, czy organizowanie wydarzenia związanego z konkretną tradycją religijną w siedzibie federalnej instytucji publicznej jest zgodne z zasadami funkcjonowania administracji państwowej.

Opisane wydarzenie stało się przedmiotem debaty w niemieckich mediach i wśród komentatorów życia publicznego, którzy dyskutują o granicach działań instytucji publicznych w kontekście religii oraz o sposobie finansowania takich inicjatyw.

źródło: nius.de

Merz ostro o migracji: Niemcy zbyt długo pozwalały na niekontrolowaną migrację

2

Kanclerz Friedrich Merz postrzega rozbudowę Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) w ostatnich latach jako konsekwencję wcześniejszej polityki migracyjnej. „To ogromne wyzwanie finansowe i kadrowe nie było jedynie reakcją na zagrożenia zewnętrzne”, powiedział Merz podczas uroczystości z okazji 75-lecia istnienia BKA w siedzibie głównej w Wiesbaden. „Jest to również reakcja na wewnętrzne decyzje polityczne i próba ich naprawienia, a mianowicie to, że zbyt długo pozwalaliśmy na niekontrolowaną, nielegalną migrację”.

Obecnie istnieje około 8000 etatów, a budżet organu bezpieczeństwa wynosi prawie 1,3 mld euro. W 60. rocznicę powstania BKA miało około 5500 etatów.

Filar bezpieczeństwa Niemiec

Kanclerz i przewodniczący CDU określił 75 lat działalności BKA jako sukces. Federalna agencja jest filarem bezpieczeństwa Republiki Federalnej Niemiec – powiedział Merz podczas uroczystości w historycznym Kurhausie w Wiesbaden.

Merz podkreślił, jak ważne dla śledczych są analizy danych oparte na sztucznej inteligencji oraz porównywanie danych biometrycznych – np. zdjęć – z publicznie dostępnymi danymi z Internetu. Koalicja CDU/CSU i SPD chce nadać BKA i policji federalnej odpowiednie nowe uprawnienia w przestrzeni cyfrowej. W tym celu Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiły już trzy projekty ustaw.

Niemcy są codziennym celem wojny hybrydowej

Federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (CSU), przełożony BKA, podziękował w Wiesbaden „każdemu z osobna” pracownikowi organu bezpieczeństwa. Podkreślił, że stworzona zostanie również aktywna obrona przed cyberatakami, nawet jeśli będą one pochodzić spoza Europy. „Niemcy są gotowe do obrony i mogą kontratakować. Cyberprzestępcy mogą zostać zaatakowani i ponieść szkody. Niemcy nie są w stanie wojny, ale są codziennym celem wojny hybrydowej” – dodał Dobrindt.

Kanclerz powiedział, że nie ma żadnych informacji wskazujących na to, że mieszkańcy Niemiec powinni obawiać się zwiększonego zagrożenia w związku z atakiem militarnym na Iran. „Mimo to wzmacniamy koncepcje bezpieczeństwa, sprawdzamy środki ochronne, zwiększamy obecność” – dodał Merz. Dotyczy to w szczególności instytucji izraelskich, żydowskich i amerykańskich: „Ich ochrona jest dla nas szczególnie ważna”.

Kompetencje Federalnego Urzędu Kryminalnego

Federalny Urząd Kryminalny (BKA) z siedzibami w Berlinie i Meckenheim koło Bonn wspiera policję krajów związkowych. W niektórych przypadkach przestępstw międzynarodowych lub poważnych przestępstw prowadzi własne dochodzenia. Do kompetencji Federalnego Urzędu Kryminalnego należy między innymi międzynarodowy handel bronią, narkotykami i fałszywymi pieniędzmi, terroryzm oraz poważne przypadki sabotażu komputerowego. Podstawą do utworzenia urzędu była ustawa o BKA, którą 8 marca 1951 r. podpisał ówczesny prezydent federalny Theodor Heuss.

źródło: welt.de