Niemcy: Poszukiwany za brutalne pobicie w Lüdenscheid sam zgłosił się na policję

0

Publiczne poszukiwania zakończone po kilku godzinach

W Lüdenscheid w Nadrenii Północnej-Westfalii zakończyły się policyjne poszukiwania młodego mężczyzny podejrzanego o wspólne dokonanie niebezpiecznego uszkodzenia ciała. Śledczy opublikowali jego wizerunek w ramach tzw. publicznej identyfikacji, a kilka godzin później podejrzany sam zgłosił się na policję.

Co szczególnie nietypowe, do ogłoszenia poszukiwań wykorzystano fotografie, które – jak ustalono – sam przekazał później ofierze.

Brutalny atak na 17-latka w centrum miasta

Do zdarzenia doszło 29 kwietnia ubiegłego roku około godziny 18 na placu ratuszowym w Lüdenscheid. Według informacji przekazanych przez rzecznika policji, 17-letni wówczas chłopak przebywał w centrum miasta ze swoją dziewczyną. Między nastolatkami wywiązała się kłótnia.

W pewnym momencie do sytuacji włączyło się kilku mężczyzn, którzy – jak relacjonuje policja – początkowo mieli próbować uspokoić młodego mężczyznę. Chwilę później sytuacja eskalowała. Dwóch mężczyzn, w tym jeden opisany jako młody mężczyzna z charakterystycznymi, bujnymi lokami, miało nagle rzucić się na 17-latka i wielokrotnie uderzać go pięściami.

Poszkodowany doznał obrażeń twarzy i krwawił. Konieczna była pomoc medyczna w szpitalu.

Ponowne spotkanie i kontakt przez media społecznościowe

Jak poinformował rzecznik policji, kilka tygodni po zdarzeniu ofiara i sprawca ponownie spotkali się w mieście. Następnie podejrzany nawiązał kontakt z 17-latkiem za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Policja nie ujawniła szczegółów tej rozmowy, powołując się na względy taktyki śledczej. Wiadomo jednak, że w ten sposób pokrzywdzony uzyskał od niego zdjęcia typu selfie.

Sąd zezwolił na publikację wizerunku

Zdjęcia wykonane przez podejrzanego – przedstawiające go m.in. podczas pozowania przed lustrem – zostały zabezpieczone i przekazane organom ścigania. Następnie sąd wyraził zgodę na ich publikację w ramach publicznej akcji poszukiwawczej.

Po opublikowaniu fotografii mężczyzna zgłosił się na policję jeszcze tego samego dnia. We wtorkowy wieczór służby poinformowały o zakończeniu poszukiwań.

Postępowanie w toku

Sprawa dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa kwalifikowanego jako niebezpieczne uszkodzenie ciała. Śledztwo prowadzone jest przez właściwe organy w Nadrenii Północnej-Westfalii.

W przekazanych informacjach nie podano narodowości podejrzanego ani dodatkowych danych personalnych. Organy ścigania ograniczyły się do określenia go jako młodego mężczyzny.

źródło: bild.de

Niemcy: „Policja religijna” zmusza uczniów do postu w czasie Ramadanu

2

Alarmujące sygnały z niemieckich szkół

W Niemczech pojawiają się sygnały o nasilającej się presji religijnej wśród młodzieży w czasie ramadanu. Według wypowiedzi ekspertów część uczniów ma wywierać nacisk na rówieśników, którzy nie poszczą, a w niektórych przypadkach dochodzi do prób kontrolowania ich zachowań.

Na zjawisko zwrócił uwagę Mouhanad Khorchide, dyrektor Centrum Teologii Islamskiej na Uniwersytecie w Münster. W rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną (Katholische Nachrichten-Agentur) ostrzegł przed rosnącą formą religijnego zastraszania w trakcie islamskiego miesiąca postu.

„Religijna policja” wśród uczniów

Zdaniem Khorchidego niektórzy młodzi mężczyźni wykorzystują ramadan jako okazję do demonstracyjnego podkreślania swojej religijności. Post bywa – jak wskazuje teolog – przedstawiany jako dowód twardości, wytrzymałości oraz rzekomej wyższości religijnej.

W praktyce oznacza to, że część nastolatków kontroluje swoich kolegów i koleżanki, sprawdzając, czy przestrzegają postu. Uczniowie, którzy z różnych powodów nie poszczą – czy to ze względów zdrowotnych, osobistych, czy światopoglądowych – doświadczają presji emocjonalnej oraz lekceważących komentarzy. Osoby odmawiające podporządkowania się grupowym oczekiwaniom szybko znajdują się w sytuacji, w której muszą się tłumaczyć ze swoich decyzji.

Zmiana znaczenia religii w przestrzeni publicznej

Khorchide ocenia, że wśród części muzułmanów w Niemczech doszło do wyraźnego przesunięcia akcentów w rozumieniu religii. Jego zdaniem osobista wiara i refleksja etyczna schodzą na dalszy plan, natomiast coraz większą rolę odgrywają rytuały oraz widoczne symbole religijne.

Religia – jak podkreśla teolog – zaczyna pełnić funkcję znaku tożsamości zbiorowej. W miejsce indywidualnej relacji z Bogiem pojawia się silne podkreślanie przynależności do wspólnoty wyrażane hasłem „my, muzułmanie”. W niektórych środowiskach praktykowanie postu jest uważnie obserwowane i odnotowywane, a w bardziej rygorystycznych kręgach bywa wręcz kontrolowane.

Obawy przed politycznym wykorzystywaniem ramadanu

Podobne wątpliwości zgłasza berlińska adwokatka i założycielka meczetu Seyran Ates. Jej zdaniem miesiąc postu coraz częściej staje się narzędziem wykorzystywanym przez środowiska związane z politycznym islamem.

Ates krytycznie ocenia organizowane z udziałem polityków uroczystości wspólnego przerywania postu (iftar), zwłaszcza w sytuacjach, gdy współpracują oni z organizacjami obserwowanymi przez niemieckie służby ochrony konstytucji. W jej opinii może to prowadzić do nieczytelnych sygnałów wobec opinii publicznej.

Kontrowersje budzą również miejskie iluminacje związane z ramadanem. Ates zwraca uwagę, że pojawiają się one w kontekście równoległych debat o zmianach nazw tradycyjnych świąt chrześcijańskich czy jarmarków bożonarodzeniowych. W jej ocenie islam koncentruje się na prywatnej relacji człowieka z Bogiem i nie powinien być wykorzystywany jako instrument demonstracji politycznej.

Szkoła jako przestrzeń neutralna światopoglądowo

Dyskusja wokół presji w czasie ramadanu wpisuje się w szerszą debatę o roli religii w przestrzeni publicznej w Niemczech. Eksperci podkreślają, że szkoła powinna pozostawać miejscem neutralnym światopoglądowo, w którym każdy uczeń – niezależnie od wyznania lub jego braku – może funkcjonować bez obawy o naciski czy wykluczenie.

Poruszane przez teologów i prawników kwestie wskazują na potrzebę otwartej rozmowy o granicach między wolnością religijną a ochroną jednostki przed presją grupową. Sprawa dotyka nie tylko sfery religijnej, lecz także zasad współżycia społecznego i wzajemnego szacunku w zróżnicowanym kulturowo społeczeństwie Niemiec.

źródło: jungefreiheit.de

Coraz więcej ataków na pracowników komunikacji miejskiej w Hamburgu. Ponad 100 zgłoszonych napaści w ciągu roku

1

Wyraźny wzrost liczby incydentów

W Niemczech rośnie liczba agresywnych zachowań wobec pracowników transportu publicznego. Jak wynika z danych Hamburger Hochbahn, jednego z głównych operatorów komunikacji miejskiej w Hamburgu, w ubiegłym roku odnotowano 119 zgłoszonych przypadków napaści na pracownice i pracowników spółki. Rok wcześniej takich zdarzeń było 96. Oznacza to wyraźny wzrost liczby incydentów w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy.

Do kategorii „napaści” zaliczane są między innymi dotykanie bez zgody, opluwanie, popychanie oraz uderzenia. Dane te dotyczą wyłącznie przypadków zgłoszonych i formalnie zarejestrowanych.

Różnice w statystykach przewoźników

Drugie co do wielkości przedsiębiorstwo autobusowe w regionie, VHH-mobility, prowadzi statystyki w nieco odmienny sposób. W jego przypadku w ubiegłym roku odnotowano 24 bezpośrednie ataki fizyczne na kierowców autobusów oraz 6 napaści na kontrolerki i kontrolerów biletów.

Różnice w metodologii liczenia zdarzeń powodują, że dane obu firm nie są w pełni porównywalne. Wskazują jednak na wspólny problem – nasilającą się agresję wobec personelu transportu publicznego.

„Codzienność stała się bardziej brutalna”

Kierowcy komunikacji miejskiej podkreślają, że warunki pracy wyraźnie się pogorszyły. Z relacji pracowników wynika, że coraz częściej dochodzi do opluwania, szarpanin, rękoczynów, a nawet gróźb.

Przedstawiciele załogi zwracają uwagę, że agresywne zachowania pasażerów przestają być incydentalne i stają się elementem codziennej pracy. Tego rodzaju sytuacje wpływają nie tylko na bezpieczeństwo fizyczne, lecz także na kondycję psychiczną personelu.

Obowiązujące środki bezpieczeństwa

Przedsiębiorstwa komunikacyjne wskazują, że w pojazdach obowiązują standardowe zabezpieczenia. Wszystkie autobusy i wagony są wyposażone w monitoring wizyjny. Kierowcy mają do dyspozycji przyciski alarmowe oraz stałą łączność radiową z centralą. W wielu pojazdach zamontowano również osłony ochronne oddzielające stanowisko kierowcy od pasażerów, w tym tzw. szyby chroniące przed opluciem.

Mimo tych rozwiązań pracownicy podkreślają, że środki techniczne nie zawsze wystarczają, by skutecznie zapobiegać agresji.

Postulat lepszych szkoleń

Reprezentanci załogi domagają się wzmocnienia szkoleń z zakresu postępowania w sytuacjach zagrożenia. Ich zdaniem personel powinien być lepiej przygotowany do reagowania na niebezpieczne zachowania pasażerów oraz do deeskalacji konfliktów.

Pojawiają się również postulaty, aby – wzorem niektórych rozwiązań stosowanych w kolei – pracownicy nie pełnili służby w pojedynkę. W przypadku transportu autobusowego realizacja takiego modelu wydaje się jednak trudna ze względów organizacyjnych i finansowych.

Rosnąca liczba incydentów pokazuje, że problem bezpieczeństwa w niemieckiej komunikacji miejskiej wymaga dalszej analizy oraz ewentualnych działań systemowych, które zapewnią pracownikom realną ochronę podczas wykonywania obowiązków.

źródło: ndr.de

Niemcy: Bundeswehra będzie uczyć się od żołnierzy z Ukrainy

2

Ukraińscy żołnierze w niemieckich szkołach wojskowych

Bundeswehra wkrótce rozpocznie współpracę z ukraińskimi żołnierzami posiadającymi doświadczenie frontowe. Celem jest zwiększenie gotowości bojowej niemieckich sił zbrojnych, ze szczególnym uwzględnieniem wykorzystania dronów bojowych oraz prowadzenia działań taktycznych z wykorzystaniem aplikacji mobilnych.

Minister obrony Niemiec, Boris Pistorius (SPD), podpisał w ostatni piątek porozumienie z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, które umożliwia natychmiastowe wdrożenie ukraińskich instruktorów w proces szkoleniowy Bundeswehry.

Wieloletnie negocjacje i szybkie decyzje

Według rzecznika niemieckiej armii, doświadczenie bojowe ukraińskich żołnierzy zostanie wykorzystane w szkołach wojsk lądowych, aby wzbogacić szkolenie Bundeswehry o praktyczne umiejętności zdobyte na froncie. Niemieckie źródła wojskowe podkreślają, że negocjacje w tej sprawie prowadzone były od 2025 roku.

Planowane jest, że ukraińscy instruktorzy będą dzielić się wiedzą dotyczącą walki z armią rosyjską, obsługi uzbrojonych dronów oraz ochrony przed atakami przeciwnika. Oficerowie Bundeswehry podkreślają, że Ukraina jest dziś jednym z państw o największym doświadczeniu bojowym, co stwarza niepowtarzalną okazję do wzmocnienia własnych jednostek.

Szkolenia w praktyce i doświadczenie z dronami

Choć szczegóły programu szkoleń pozostają tajne, przewiduje się, że ukraińscy żołnierze będą przebywać w Niemczech przez kilka tygodni i prowadzić zajęcia głównie dla jednostek piechoty Bundeswehry. Wyspecjalizowane szkolenia obejmą także wykorzystanie dronów oraz obronę przed nimi – umiejętności, które Ukraina rozwijała intensywnie w ciągu czterech lat konfliktu.

Dotychczas Bundeswehra prowadziła szkolenia dla żołnierzy ukraińskich, m.in. w zakresie obsługi niemieckich systemów uzbrojenia, takich jak samobieżny przeciwlotniczy „Gepard”, haubica Panzerhaubitze 2000 czy czołg Leopard. Teraz, dzięki odwrotnej wymianie doświadczeń, niemieccy żołnierze mogą również poznać praktyczne zastosowanie tych systemów w warunkach bojowych.

Nowoczesne systemy dowodzenia i logistyka

Ważnym elementem szkoleń będzie także doświadczenie Ukrainy w zakresie nowoczesnych systemów dowodzenia. Ukraińskie siły zbrojne w krótkim czasie opracowały proste i efektywne systemy planowania działań bojowych oraz zarządzania zasobami, które można obsługiwać za pomocą aplikacji na standardowych smartfonach. Doświadczenie to obejmuje także organizację dostaw amunicji oraz ewakuację rannych.

Według niemieckich źródeł wojskowych, transfer wiedzy od ukraińskich instruktorów pozwoli Bundeswehrze nie tylko podnieść gotowość bojową, ale także skuteczniej wykorzystać nowoczesne technologie i taktyki sprawdzone w praktyce frontowej.

źródło: spiegel.de

Niemcy: 50 podejrzanych o ciężkie zbrodnie wyszło na wolność przez błędy wymiaru sprawiedliwości

1

 

Dziesiątki podejrzanych o poważne przestępstwa opuściły areszt

Niemiecki wymiar sprawiedliwości mierzy się z poważnym kryzysem organizacyjnym. Jak informuje Niemiecki Związek Sędziów (Deutscher Richterbund), w 2025 roku w Niemczech 50 osób podejrzanych o ciężkie przestępstwa zostało przedterminowo zwolnionych z aresztu tymczasowego.

Nie chodziło o stwierdzoną niewinność ani uniewinnienie. Powodem były przekroczone terminy procesowe oraz przeciążenie sądów i prokuratur, które nie były w stanie na czas przeprowadzić postępowań. Wśród spraw znajdowały się m.in. zarzuty zabójstwa, gwałtu i ciężkiego uszkodzenia ciała.

Przedstawiciele środowiska sędziowskiego mówią wprost o dramatycznej sytuacji i ostrzegają przed utratą zaufania obywateli do państwa prawa.

Ponad milion nierozpatrzonych spraw

Sven Rebehn, federalny dyrektor zarządzający Niemieckiego Związku Sędziów, poinformował, że w 2025 roku liczba nierozpatrzonych spraw karnych po raz pierwszy przekroczyła milion. Oznacza to wzrost o około 50 procent w porównaniu z sytuacją sprzed pięciu lat.

Z powodu przeciążenia coraz częściej dochodzi do umarzania postępowań z powodu tzw. „znikomej wagi czynu” (Geringfügigkeit). W praktyce oznacza to, że część spraw nie trafia na wokandę, ponieważ system nie jest w stanie ich obsłużyć. Rebehn podkreśla, że takie działania podważają zaufanie obywateli do skuteczności wymiaru sprawiedliwości.

„Jesteśmy w swobodnym spadku”

O ocenę sytuacji zapytano także sędziego Thorstena Schleifa, przewodniczącego składu orzekającego w sądzie ławniczym oraz sędziego ds. nieletnich w Sądzie Rejonowym w Dinslaken (Nadrenia Północna-Westfalia).

Jego diagnoza jest jednoznacznie krytyczna. Jak stwierdził, jeśli pytanie brzmi, czy wymiar sprawiedliwości stoi nad przepaścią, odpowiedź brzmi: znajduje się już w swobodnym spadku. Dodał, że presja, zwłaszcza na pracowników sekretariatów sądowych, jest tak duża, iż wielu z nich znajduje się na granicy wypalenia zawodowego.

„Akta do sufitu” – obraz z prokuratury w Duisburgu

Sędzia Schleif jako przykład wskazał sytuację w prokuraturze w Duisburgu. Według jego relacji placówka dysponuje zbyt małą liczbą pracowników, a akta spraw piętrzą się w pomieszczeniach – na biurkach, parapetach i niemal pod sufit.

Opisał także zdarzenie sprzed dwóch–trzech lat, gdy stos dokumentów przewrócił się i przygniótł pracownicę sekretariatu. Ten obraz ma ilustrować skalę przeciążenia administracyjnego.

Skutki proceduralnych zaniedbań

Konsekwencje przeciążenia systemu są widoczne w konkretnych sprawach. Jedną z nich jest przypadek 28-letniego Mahmooda D., obywatela Afganistanu. W czerwcu 2025 roku Sąd Krajowy w Berlinie skazał go – po 33 dniach rozprawy – na siedem lat i dziewięć miesięcy pozbawienia wolności za wielokrotne zgwałcenie i ciężkie pobicie partnerki.

Po ogłoszeniu ustnego wyroku przewodniczący składu orzekającego nie sporządził jednak w wymaganym terminie pisemnego uzasadnienia wyroku ani protokołu z rozprawy. W efekcie, mimo skazania, mężczyzna w ubiegłym miesiącu został zwolniony z aresztu tymczasowego. Według doniesień groził pokrzywdzonej zemstą, dlatego kobieta przebywa obecnie w nieujawnionym miejscu.

Kolejny przypadek: wyrok był, dokumentów zabrakło

Podobna sytuacja miała miejsce w czerwcu 2025 roku w Düsseldorfie. Sąd Krajowy skazał handlarza narkotyków na dziesięć lat więzienia. Pisemne uzasadnienie wyroku zostało sporządzone w terminie, jednak zabrakło protokołu z rozprawy głównej, który jest niezbędny do doręczenia wyroku stronom.

Skazany złożył zażalenie do Wyższego Sądu Krajowego, które zostało uwzględnione. W konsekwencji również on opuścił areszt tymczasowy.

Policja apeluje o natychmiastowe działania

Przewodniczący Związku Zawodowego Policji (GdP) Jochen Kopelke zaapelował do polityków o pilne działania naprawcze. W jego ocenie grozi załamanie systemu wymiaru sprawiedliwości, jeśli nie zostanie on wzmocniony kadrowo.

Zarówno policja, jak i prokuratury oraz sądy potrzebują – jak podkreślają przedstawiciele tych instytucji – znacznie większej liczby pracowników. Bez zwiększenia zasobów kadrowych problem narastających zaległości i przedterminowych zwolnień z aresztu może się pogłębiać.

Sytuacja, którą opisują sędziowie i przedstawiciele środowiska prawniczego, stawia pod znakiem zapytania wydolność niemieckiego systemu sądownictwa karnego w obliczu rosnącej liczby spraw i ograniczonych zasobów organizacyjnych.

źródło: bild.de

Niemcy: Irakijczyk odgryzł rodakowi fragment ucha

0

Krwawy finał kłótni w centrum Monachium

Przed Sądem Krajowym w Monachium (Landgericht München) toczy się sprawa dotycząca brutalnej bójki, do której doszło 18 września 2022 roku w stolicy Bawarii. 27-letni fryzjer Namat Bilasini, obywatel Iraku, domaga się od swojego rodaka, 34-letniego Arkana R. kwoty 7500 euro tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Spór dotyczy zdarzenia, podczas którego oskarżony odgryzł powodowi fragment lewego ucha. Do incydentu doszło po wcześniejszej wymianie ciosów, w wyniku której drugi z mężczyzn doznał złamania nosa.

Od słownej sprzeczki do przemocy

Według relacji Namata Bilasiniego, około północy przebywał on w lokalu gastronomicznym przy Lautensackstraße w Monachium. Przy sąsiednim stoliku siedział mężczyzna grający w karty. Jak twierdzi powód, został przez niego bez powodu obrażony. Początkowo konflikt ograniczał się do wymiany zdań.

Po pewnym czasie Arkan R. opuścił lokal i udał się w kierunku przystanku tramwajowego. Niedługo później fryzjer wraz ze znajomym również wyszedł z lokalu. Na przystanku doszło do ponownego spotkania mężczyzn i kolejnej prowokacji słownej.

Tym razem sytuacja przerodziła się w fizyczną konfrontację. Z ustaleń wynika, że to Namat Bilasini jako pierwszy użył przemocy, uderzając Arkana R. i powodując u niego złamanie kości nosowej. W odpowiedzi 34-latek ugryzł przeciwnika w lewe ucho, odgryzając jego fragment, i oddalił się z miejsca zdarzenia.

Interwencja policji i dramatyczne skutki

Na miejsce została wezwana policja przez znajomego poszkodowanego. Fryzjer doznał silnie krwawiącej rany i został przewieziony do szpitala. Jedna z funkcjonariuszek odnalazła fragment ucha na chodniku w pobliżu miejsca zdarzenia.

Jak przekazał adwokat powoda, dr Adam Ahmed, odgryzioną część ucha dostarczono do szpitalnego oddziału ratunkowego. Ze względu na stan tkanek nie było jednak możliwości jej chirurgicznego przyszycia. W ocenie pełnomocnika skutkiem zdarzenia jest trwałe oszpecenie jego klienta.

Postępowanie karne i decyzja prokuratury

Prokuratura w Monachium nie zakwalifikowała zdarzenia jako ciężkiego uszkodzenia ciała. Postępowania wobec obu mężczyzn zostały umorzone pod warunkiem przeprowadzenia tzw. mediacji między sprawcą a ofiarą (Täter-Opfer-Ausgleich).

Według adwokata fryzjera do takiego porozumienia jednak nie doszło.

Sprawa o zadośćuczynienie przed sądem cywilnym

W związku z brakiem ugody Namat Bilasini wystąpił na drogę cywilną. Przed Sądem Krajowym w Monachium (sygnatura akt: 33 O 810/25) domaga się 7500 euro zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Dodatkowo żąda pokrycia kosztów ewentualnych przyszłych operacji rekonstrukcyjnych.

Pełnomocnik Arkana R., adwokat Andreas Schwarzer, podkreśla, że jego klient nie był inicjatorem konfliktu. Wskazuje, że to powód rozpoczął bójkę, jednak sam doznał poważniejszych obrażeń. Strona pozwana deklaruje gotowość zapłaty 5000 euro, co – jak twierdzi obrona – sąd miał uznać za kwotę odpowiednią.

Sprawa pozostaje w toku, a sąd będzie musiał rozstrzygnąć, w jakim zakresie odpowiedzialność cywilna spoczywa na uczestnikach zdarzenia oraz jaka kwota zadośćuczynienia jest adekwatna do skutków incydentu.

źródło: bild.de

Niemcy wprowadzają najbezpieczniejsze mundury policyjne: ochrona przed nożami na pierwszym miejscu

2

Codzienna przemoc wobec funkcjonariuszy

W Baden-Württemberg każdego dnia około 40 policjantów pada ofiarą przemocy. Średnio raz w tygodniu dochodzi do ataku nożem na funkcjonariusza. W 2024 roku tragicznie zginął policjant Rouven Laur w wyniku takiego ataku. Reakcją Ministerstwa Spraw Wewnętrznych było wprowadzenie nowych, zaawansowanych mundurów policyjnych, które mają znacząco zwiększyć bezpieczeństwo funkcjonariuszy.

Nowa, chroniąca przed cięciami uniformizacja

W poniedziałek minister Thomas Strobl (CDU) zaprezentował nową odzież służbową dla 16 000 funkcjonariuszy patroli i jednostek interwencyjnych. Ciemnoniebieskie mundury są „odporne na przecięcia”, dzięki czemu lepiej chronią przed atakami nożem. Materiał z dużą domieszką elastanu sprawia, że mundury są jednocześnie lekkie i przewiewne. Dodatkowo wzmocniono materiał na łokciach i kolanach, istnieje także możliwość włożenia dodatkowych wkładek ochronnych.

Kompletna ochrona z kamizelką kuloodporną

Minister Strobl podkreślił: „Materiał i krój były gruntownie testowane od września 2024 roku. Próby użytkowe doprowadziły od pierwszych projektów do dopracowanych, funkcjonalnych elementów munduru.” Oprócz nowego ubrania, jak dotychczas, policjanci mogą nosić kamizelkę kuloodporną, przede wszystkim chroniącą przed strzałami z pistoletu. Jednostki interwencyjne i policja w Badenii-Wirtembergii otrzymają nowe mundury już w marcu, a funkcjonariusze patrolowi jesienią. Nowe wyposażenie obejmuje strój służbowy, kurtkę, koszulkę polo oraz z długim rękawem i spodnie typu cargo.

Stanowcza reakcja na narastającą przemoc

Minister Strobl podkreślił, że przemoc wobec policjantów nie jest już marginesem: „Nowy mundur pomoże w możliwie najlepszym chronieniu funkcjonariuszy.” Dodatkowo wprowadzono także środki aktywnej ochrony, takie jak lepsze wyposażenie taktyczne. Strobl skierował również ostrzeżenie do potencjalnych przestępców: „Kto zaatakuje policjanta nożem, sam decyduje, że nie chce już żyć.”

źródło: bild.de

Niemcy przedłużają kontrole na granicy z Polską: to przez presję migracyjną

1

Niemieckie władze podjęły decyzję o kolejnym przedłużeniu kontroli na granicach wewnętrznych, w tym na odcinku z Polską, tłumacząc ten krok utrzymującą się presją migracyjną i koniecznością wzmocnienia bezpieczeństwa wewnętrznego. Kontrole te mają potrwać kolejne sześć miesięcy – od 15 marca do połowy września 2026 roku – i będą prowadzone nadal w trybie tymczasowym i wyrywkowym, by ograniczyć możliwe utrudnienia dla mieszkańców i podróżnych.

Tymczasowe kontrole zamiast stałych granic

Decyzja niemieckiego rządu oparta jest na unijnych przepisach, które dopuszczają przywrócenie kontroli granicznych w obrębie strefy Schengen tylko w wyjątkowych sytuacjach, kiedy istnieje poważne zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa państwa. Berlin podkreśla, że obecne działania nie oznaczają powrotu do stałych, pełnych kontroli, które funkcjonowały przed przystąpieniem do strefy Schengen. Kontrole będą polegać m.in. na wyrywkowym sprawdzaniu pojazdów w wybranych punktach.

Dlaczego granica z Polską jest monitorowana?

Według niemieckich służb, nielegalne szlaki migracyjne są nadal aktywne, a część osób próbujących dostać się do Niemiec i innych krajów Zachodu kieruje się przez granicę Polski i państw bałtyckich. Berlin wskazuje, że utrzymująca się presja na wschodniej granicy Unii Europejskiej przekłada się na wzrost prób nielegalnego przekraczania granic wewnętrznych, co ma wpływ na decyzję o kontynuowaniu kontroli.

Szerszy trend w Europie

Niemieckie przedłużenie kontroli granicznych wpisuje się w szerszy trend w Unii Europejskiej. Coraz więcej państw czasowo przywraca kontrole wewnętrzne, tłumacząc to walką z nielegalną migracją oraz koniecznością wzmocnienia bezpieczeństwa narodowego. Takie działania budzą dyskusje o przyszłości strefy Schengen i wolnym przepływie osób.

Polska również utrzymuje kontrole

Równolegle Polska wprowadziła i utrzymuje kontrole na granicach z Niemcami, a także  Litwą, które zostały przywrócone w reakcji na rosnącą liczbę prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi. Władze polskie wskazują, że takie działania pomagają ograniczyć nielegalne przekroczenia i działalność przemytników ludzi.

źródło: BusinessInsider.com.pl

Niemcy: Liczba przestępstw o podłożu prawicowym znów rośnie – ponad 1,5 tysiąca przypadków w 2025 roku

0

Rekordowa liczba prawicowej przemocy w Niemczech w 2025 roku

W 2025 roku niemiecka policja odnotowała ponowny wzrost liczby przestępstw o charakterze prawicowym. Jak wynika z odpowiedzi rządu federalnego na zapytanie frakcji Lewicy w Bundestagu, w ciągu roku zarejestrowano co najmniej 1 521 przypadków przemocy politycznie motywowanej z prawicowego spektrum. Liczba ta obejmuje jedynie znane i udokumentowane przypadki – rzeczywista liczba mogła być wyższa, ze względu na niezgłoszone lub później ustalane incydenty.

Dla porównania, w 2024 roku zarejestrowano 1 488 takich przypadków, a w 2023 – 1 270. Dane te pokazują wyraźny wzrost prawicowej przemocy w ostatnich latach.

Poważne incydenty i próby zabójstw

Frakcja Lewicy zgłębiła szczegóły dotyczące przestępstw popełnionych w ostatnich trzech miesiącach 2025 roku. Rząd federalny wskazał, że policja w październiku i grudniu odnotowała po jednym przypadku próby zabójstwa o motywach prawicowych. Te dane pokazują, że prawicowa przemoc w Niemczech nie ogranicza się jedynie do napaści fizycznych czy wandalizmu, ale obejmuje również najpoważniejsze przestępstwa zagrażające życiu i zdrowiu obywateli.

Potencjalnie wyższa liczba faktycznych przypadków

Rząd federalny podkreślił, że liczba zgłoszonych przestępstw może ulec zmianie wraz z napływem danych z poszczególnych krajów związkowych do Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA). Część zdarzeń ujawnia prawicowy motyw dopiero po szczegółowym dochodzeniu, co oznacza, że faktyczna skala problemu może być wyższa niż wynika to z obecnych statystyk.

Krytyka działań rządu

Ferat Kocak, polityk ds. wewnętrznych frakcji Lewicy, ostro skrytykował rząd federalny za bagatelizowanie zagrożenia: „Przemoc prawicowa nadal eskaluje, a rząd odwraca wzrok” – powiedział poseł Bundestagu. Według niego, konieczne są m.in. stałe finansowanie poradnictwa dla ofiar oraz innych projektów przeciwdziałających ekstremizmowi prawicowemu, aby skutecznie ograniczyć wzrost przemocy.

Rodzaje przestępstw o podłożu prawicowym

Typowe przypadki przestępstw politycznie motywowanych obejmują m.in. zniesławienie państwa i jego symboli, podżeganie do nienawiści, obrażanie innych osób. Do kategorii przemocy zalicza się także: zabójstwa, pobicia, naruszenie porządku publicznego, niebezpieczne ingerencje w ruch drogowy, pozbawienie wolności oraz czyny oporu wobec funkcjonariuszy. Statystyki te pokazują, że prawicowy ekstremizm w Niemczech przybiera zarówno formy symboliczne, jak i bezpośrednio zagrażające bezpieczeństwu ludzi.

Wnioski

Statystyki z 2025 roku jasno pokazują, że problem prawicowej przemocy w Niemczech nie maleje. Rząd federalny musi nie tylko monitorować sytuację, ale przede wszystkim wprowadzać skuteczne mechanizmy przeciwdziałania, by chronić obywateli i zapewnić bezpieczeństwo publiczne. Eksperci i politycy Lewicy wskazują, że bez wsparcia instytucji pomagających ofiarom i edukacji społecznej dalsza eskalacja przemocy jest realnym zagrożeniem.

źródło: zeit.de

Ostre słowa Marco Rubio w Monachium. Czy migracja i polityka klimatyczna to „kwestie losu” dla UE?

1

Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa amerykański sekretarz stanu Marco Rubio wygłosił przemówienie, które wywołało szeroką debatę w Niemczech i reszcie Europy. W wystąpieniu – utrzymanym w uprzejmym tonie, lecz stanowczym w treści – zarzucił Europie, że masowa migracja destabilizuje Zachód, polityka klimatyczna i energetyczna prowadzi do zubożenia społeczeństw, a nadmiernie rozbudowane państwa opiekuńcze osłabiają zdolności obronne.

Rubio podkreślił jednocześnie, że Stany Zjednoczone są gotowe wspólnie z Europą rozwiązywać narastające problemy Zachodu. Niemiecki dziennik „Bild” poprosił o ocenę ekspertów z zakresu migracji, islamu, energetyki, klimatu i gospodarki. Opinie okazały się podzielone.

Migracja: „Kwestia losu Unii Europejskiej”?

Rubio w Monachium stwierdził:
„W dążeniu do świata bez granic otworzyliśmy nasze drzwi na bezprecedensową falę masowej migracji, która zagraża spójności naszych społeczeństw, ciągłości naszej kultury i przyszłości naszych narodów”.

Susanne Schröter, etnolog i kierowniczka Frankfurckiego Centrum Badań nad Globalnym Islamem przy Uniwersytecie Goethego (do września 2025 roku), oceniła, że amerykański polityk „ma absolutną rację”. Jej zdaniem kwestia migracji rzeczywiście staje się „pytaniem o los Unii Europejskiej”. Podkreśliła, że większość mieszkańców Europy oczekuje wyraźnego ograniczenia napływu migrantów i obawia się o swoją tożsamość kulturową.

Z kolei konstytucjonalista Daniel Thym, profesor Uniwersytetu w Konstancji i badacz prawa azylowego, zauważył, że Rubio „dotyka bolesnego punktu”. Jego zdaniem Europa potrzebuje spójnego planu regulowania imigracji. Ograniczenie nieregularnej migracji azylowej to jednak – jak zaznaczył – dopiero początek szerszej reformy.

Klimat i energia: spór o koszty transformacji

Rubio skrytykował również europejską politykę klimatyczną. W Monachium mówił:
„Aby uspokoić klimatyczną sektę, narzuciliśmy sobie politykę energetyczną, która zubaża nasze społeczeństwa, podczas gdy nasi konkurenci eksploatują ropę, węgiel i gaz – nie tylko dla zasilania swoich gospodarek, lecz także jako narzędzie nacisku na nas”.

Dr Karsten Brandt, klimatolog, uznał, że Rubio ma rację. Jego zdaniem obecne podejście do redukcji emisji CO₂ ma charakter planistyczny i nie zmienia globalnej sytuacji klimatycznej, a jednocześnie osłabia gospodarkę. Podkreślił, że potrzebna jest większa uczciwość w debacie – ochrona klimatu wiąże się z bardzo wysokimi kosztami.

Innego zdania jest prof. Claudia Kemfert, kierująca działem energii, transportu i środowiska w Niemieckim Instytucie Badań Gospodarczych (DIW). Według niej teza o „zubożeniu społeczeństw” w wyniku polityki klimatycznej nie znajduje potwierdzenia w danych empirycznych. Transformacja systemu energetycznego generuje koszty dostosowawcze, lecz – jak zaznaczyła – mogą one być kształtowane politycznie i łagodzone społecznie.

Profesor Manuel Frondel z instytutu RWI Leibniz-Institut für Wirtschaftsforschung w Essen ocenił natomiast, że obietnice „zielonego cudu gospodarczego” są nierealistyczne. Jego zdaniem transformacja energetyczna prowadzi do demontażu funkcjonującej infrastruktury konwencjonalnych elektrowni i zastępowania jej droższymi rozwiązaniami, co osłabia niemiecką gospodarkę.

Gospodarka i handel: „naiwność Zachodu”?

Rubio odniósł się również do polityki handlowej Zachodu. Skrytykował – jak to ujął – „dogmatyczną wizję wolnego i nieograniczonego handlu”, podczas gdy niektóre państwa chronią własne rynki i subsydiują przedsiębiorstwa. W efekcie – jego zdaniem – dochodzi do zamykania fabryk, deindustrializacji oraz przenoszenia milionów miejsc pracy klasy średniej i robotniczej za granicę.

Dr Jörg Krämer, główny ekonomista Commerzbanku i członek tzw. rady cieni przy Europejskim Banku Centralnym, przyznał, że Zachód wykazał się naiwnością, zakładając, iż udział państw takich jak Chiny w światowym handlu automatycznie doprowadzi do ich demokratyzacji. Koncepcja „zmiany poprzez handel” – jak zaznaczył – w wielu przypadkach nie przyniosła oczekiwanych rezultatów.

Debata o przyszłości Zachodu

Wystąpienie Marco Rubio w Monachium stało się punktem wyjścia do szerokiej dyskusji w Niemczech na temat kierunku, w jakim zmierza Europa. Opinie ekspertów pokazują wyraźne podziały – zarówno w kwestii migracji, jak i polityki klimatycznej czy handlowej.

Jedni postrzegają słowa amerykańskiego polityka jako ostrzeżenie przed utratą konkurencyjności i spójności społecznej. Inni wskazują na uproszczenia oraz brak wystarczających dowodów empirycznych dla części jego tez. Spór ten dotyka fundamentalnych pytań o model gospodarczy, zakres państwa opiekuńczego, bezpieczeństwo energetyczne oraz przyszłość integracji europejskiej.

źródło: bild.de