Coraz więcej ataków na pracowników komunikacji miejskiej w Hamburgu. Ponad 100 zgłoszonych napaści w ciągu roku

1

Wyraźny wzrost liczby incydentów

W Niemczech rośnie liczba agresywnych zachowań wobec pracowników transportu publicznego. Jak wynika z danych Hamburger Hochbahn, jednego z głównych operatorów komunikacji miejskiej w Hamburgu, w ubiegłym roku odnotowano 119 zgłoszonych przypadków napaści na pracownice i pracowników spółki. Rok wcześniej takich zdarzeń było 96. Oznacza to wyraźny wzrost liczby incydentów w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy.

Do kategorii „napaści” zaliczane są między innymi dotykanie bez zgody, opluwanie, popychanie oraz uderzenia. Dane te dotyczą wyłącznie przypadków zgłoszonych i formalnie zarejestrowanych.

Różnice w statystykach przewoźników

Drugie co do wielkości przedsiębiorstwo autobusowe w regionie, VHH-mobility, prowadzi statystyki w nieco odmienny sposób. W jego przypadku w ubiegłym roku odnotowano 24 bezpośrednie ataki fizyczne na kierowców autobusów oraz 6 napaści na kontrolerki i kontrolerów biletów.

Różnice w metodologii liczenia zdarzeń powodują, że dane obu firm nie są w pełni porównywalne. Wskazują jednak na wspólny problem – nasilającą się agresję wobec personelu transportu publicznego.

„Codzienność stała się bardziej brutalna”

Kierowcy komunikacji miejskiej podkreślają, że warunki pracy wyraźnie się pogorszyły. Z relacji pracowników wynika, że coraz częściej dochodzi do opluwania, szarpanin, rękoczynów, a nawet gróźb.

Przedstawiciele załogi zwracają uwagę, że agresywne zachowania pasażerów przestają być incydentalne i stają się elementem codziennej pracy. Tego rodzaju sytuacje wpływają nie tylko na bezpieczeństwo fizyczne, lecz także na kondycję psychiczną personelu.

Obowiązujące środki bezpieczeństwa

Przedsiębiorstwa komunikacyjne wskazują, że w pojazdach obowiązują standardowe zabezpieczenia. Wszystkie autobusy i wagony są wyposażone w monitoring wizyjny. Kierowcy mają do dyspozycji przyciski alarmowe oraz stałą łączność radiową z centralą. W wielu pojazdach zamontowano również osłony ochronne oddzielające stanowisko kierowcy od pasażerów, w tym tzw. szyby chroniące przed opluciem.

Mimo tych rozwiązań pracownicy podkreślają, że środki techniczne nie zawsze wystarczają, by skutecznie zapobiegać agresji.

Postulat lepszych szkoleń

Reprezentanci załogi domagają się wzmocnienia szkoleń z zakresu postępowania w sytuacjach zagrożenia. Ich zdaniem personel powinien być lepiej przygotowany do reagowania na niebezpieczne zachowania pasażerów oraz do deeskalacji konfliktów.

Pojawiają się również postulaty, aby – wzorem niektórych rozwiązań stosowanych w kolei – pracownicy nie pełnili służby w pojedynkę. W przypadku transportu autobusowego realizacja takiego modelu wydaje się jednak trudna ze względów organizacyjnych i finansowych.

Rosnąca liczba incydentów pokazuje, że problem bezpieczeństwa w niemieckiej komunikacji miejskiej wymaga dalszej analizy oraz ewentualnych działań systemowych, które zapewnią pracownikom realną ochronę podczas wykonywania obowiązków.

źródło: ndr.de

Niemcy: Bundeswehra będzie uczyć się od żołnierzy z Ukrainy

2

Ukraińscy żołnierze w niemieckich szkołach wojskowych

Bundeswehra wkrótce rozpocznie współpracę z ukraińskimi żołnierzami posiadającymi doświadczenie frontowe. Celem jest zwiększenie gotowości bojowej niemieckich sił zbrojnych, ze szczególnym uwzględnieniem wykorzystania dronów bojowych oraz prowadzenia działań taktycznych z wykorzystaniem aplikacji mobilnych.

Minister obrony Niemiec, Boris Pistorius (SPD), podpisał w ostatni piątek porozumienie z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, które umożliwia natychmiastowe wdrożenie ukraińskich instruktorów w proces szkoleniowy Bundeswehry.

Wieloletnie negocjacje i szybkie decyzje

Według rzecznika niemieckiej armii, doświadczenie bojowe ukraińskich żołnierzy zostanie wykorzystane w szkołach wojsk lądowych, aby wzbogacić szkolenie Bundeswehry o praktyczne umiejętności zdobyte na froncie. Niemieckie źródła wojskowe podkreślają, że negocjacje w tej sprawie prowadzone były od 2025 roku.

Planowane jest, że ukraińscy instruktorzy będą dzielić się wiedzą dotyczącą walki z armią rosyjską, obsługi uzbrojonych dronów oraz ochrony przed atakami przeciwnika. Oficerowie Bundeswehry podkreślają, że Ukraina jest dziś jednym z państw o największym doświadczeniu bojowym, co stwarza niepowtarzalną okazję do wzmocnienia własnych jednostek.

Szkolenia w praktyce i doświadczenie z dronami

Choć szczegóły programu szkoleń pozostają tajne, przewiduje się, że ukraińscy żołnierze będą przebywać w Niemczech przez kilka tygodni i prowadzić zajęcia głównie dla jednostek piechoty Bundeswehry. Wyspecjalizowane szkolenia obejmą także wykorzystanie dronów oraz obronę przed nimi – umiejętności, które Ukraina rozwijała intensywnie w ciągu czterech lat konfliktu.

Dotychczas Bundeswehra prowadziła szkolenia dla żołnierzy ukraińskich, m.in. w zakresie obsługi niemieckich systemów uzbrojenia, takich jak samobieżny przeciwlotniczy „Gepard”, haubica Panzerhaubitze 2000 czy czołg Leopard. Teraz, dzięki odwrotnej wymianie doświadczeń, niemieccy żołnierze mogą również poznać praktyczne zastosowanie tych systemów w warunkach bojowych.

Nowoczesne systemy dowodzenia i logistyka

Ważnym elementem szkoleń będzie także doświadczenie Ukrainy w zakresie nowoczesnych systemów dowodzenia. Ukraińskie siły zbrojne w krótkim czasie opracowały proste i efektywne systemy planowania działań bojowych oraz zarządzania zasobami, które można obsługiwać za pomocą aplikacji na standardowych smartfonach. Doświadczenie to obejmuje także organizację dostaw amunicji oraz ewakuację rannych.

Według niemieckich źródeł wojskowych, transfer wiedzy od ukraińskich instruktorów pozwoli Bundeswehrze nie tylko podnieść gotowość bojową, ale także skuteczniej wykorzystać nowoczesne technologie i taktyki sprawdzone w praktyce frontowej.

źródło: spiegel.de

Niemcy: 50 podejrzanych o ciężkie zbrodnie wyszło na wolność przez błędy wymiaru sprawiedliwości

1

 

Dziesiątki podejrzanych o poważne przestępstwa opuściły areszt

Niemiecki wymiar sprawiedliwości mierzy się z poważnym kryzysem organizacyjnym. Jak informuje Niemiecki Związek Sędziów (Deutscher Richterbund), w 2025 roku w Niemczech 50 osób podejrzanych o ciężkie przestępstwa zostało przedterminowo zwolnionych z aresztu tymczasowego.

Nie chodziło o stwierdzoną niewinność ani uniewinnienie. Powodem były przekroczone terminy procesowe oraz przeciążenie sądów i prokuratur, które nie były w stanie na czas przeprowadzić postępowań. Wśród spraw znajdowały się m.in. zarzuty zabójstwa, gwałtu i ciężkiego uszkodzenia ciała.

Przedstawiciele środowiska sędziowskiego mówią wprost o dramatycznej sytuacji i ostrzegają przed utratą zaufania obywateli do państwa prawa.

Ponad milion nierozpatrzonych spraw

Sven Rebehn, federalny dyrektor zarządzający Niemieckiego Związku Sędziów, poinformował, że w 2025 roku liczba nierozpatrzonych spraw karnych po raz pierwszy przekroczyła milion. Oznacza to wzrost o około 50 procent w porównaniu z sytuacją sprzed pięciu lat.

Z powodu przeciążenia coraz częściej dochodzi do umarzania postępowań z powodu tzw. „znikomej wagi czynu” (Geringfügigkeit). W praktyce oznacza to, że część spraw nie trafia na wokandę, ponieważ system nie jest w stanie ich obsłużyć. Rebehn podkreśla, że takie działania podważają zaufanie obywateli do skuteczności wymiaru sprawiedliwości.

„Jesteśmy w swobodnym spadku”

O ocenę sytuacji zapytano także sędziego Thorstena Schleifa, przewodniczącego składu orzekającego w sądzie ławniczym oraz sędziego ds. nieletnich w Sądzie Rejonowym w Dinslaken (Nadrenia Północna-Westfalia).

Jego diagnoza jest jednoznacznie krytyczna. Jak stwierdził, jeśli pytanie brzmi, czy wymiar sprawiedliwości stoi nad przepaścią, odpowiedź brzmi: znajduje się już w swobodnym spadku. Dodał, że presja, zwłaszcza na pracowników sekretariatów sądowych, jest tak duża, iż wielu z nich znajduje się na granicy wypalenia zawodowego.

„Akta do sufitu” – obraz z prokuratury w Duisburgu

Sędzia Schleif jako przykład wskazał sytuację w prokuraturze w Duisburgu. Według jego relacji placówka dysponuje zbyt małą liczbą pracowników, a akta spraw piętrzą się w pomieszczeniach – na biurkach, parapetach i niemal pod sufit.

Opisał także zdarzenie sprzed dwóch–trzech lat, gdy stos dokumentów przewrócił się i przygniótł pracownicę sekretariatu. Ten obraz ma ilustrować skalę przeciążenia administracyjnego.

Skutki proceduralnych zaniedbań

Konsekwencje przeciążenia systemu są widoczne w konkretnych sprawach. Jedną z nich jest przypadek 28-letniego Mahmooda D., obywatela Afganistanu. W czerwcu 2025 roku Sąd Krajowy w Berlinie skazał go – po 33 dniach rozprawy – na siedem lat i dziewięć miesięcy pozbawienia wolności za wielokrotne zgwałcenie i ciężkie pobicie partnerki.

Po ogłoszeniu ustnego wyroku przewodniczący składu orzekającego nie sporządził jednak w wymaganym terminie pisemnego uzasadnienia wyroku ani protokołu z rozprawy. W efekcie, mimo skazania, mężczyzna w ubiegłym miesiącu został zwolniony z aresztu tymczasowego. Według doniesień groził pokrzywdzonej zemstą, dlatego kobieta przebywa obecnie w nieujawnionym miejscu.

Kolejny przypadek: wyrok był, dokumentów zabrakło

Podobna sytuacja miała miejsce w czerwcu 2025 roku w Düsseldorfie. Sąd Krajowy skazał handlarza narkotyków na dziesięć lat więzienia. Pisemne uzasadnienie wyroku zostało sporządzone w terminie, jednak zabrakło protokołu z rozprawy głównej, który jest niezbędny do doręczenia wyroku stronom.

Skazany złożył zażalenie do Wyższego Sądu Krajowego, które zostało uwzględnione. W konsekwencji również on opuścił areszt tymczasowy.

Policja apeluje o natychmiastowe działania

Przewodniczący Związku Zawodowego Policji (GdP) Jochen Kopelke zaapelował do polityków o pilne działania naprawcze. W jego ocenie grozi załamanie systemu wymiaru sprawiedliwości, jeśli nie zostanie on wzmocniony kadrowo.

Zarówno policja, jak i prokuratury oraz sądy potrzebują – jak podkreślają przedstawiciele tych instytucji – znacznie większej liczby pracowników. Bez zwiększenia zasobów kadrowych problem narastających zaległości i przedterminowych zwolnień z aresztu może się pogłębiać.

Sytuacja, którą opisują sędziowie i przedstawiciele środowiska prawniczego, stawia pod znakiem zapytania wydolność niemieckiego systemu sądownictwa karnego w obliczu rosnącej liczby spraw i ograniczonych zasobów organizacyjnych.

źródło: bild.de

Niemcy: Irakijczyk odgryzł rodakowi fragment ucha

0

Krwawy finał kłótni w centrum Monachium

Przed Sądem Krajowym w Monachium (Landgericht München) toczy się sprawa dotycząca brutalnej bójki, do której doszło 18 września 2022 roku w stolicy Bawarii. 27-letni fryzjer Namat Bilasini, obywatel Iraku, domaga się od swojego rodaka, 34-letniego Arkana R. kwoty 7500 euro tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Spór dotyczy zdarzenia, podczas którego oskarżony odgryzł powodowi fragment lewego ucha. Do incydentu doszło po wcześniejszej wymianie ciosów, w wyniku której drugi z mężczyzn doznał złamania nosa.

Od słownej sprzeczki do przemocy

Według relacji Namata Bilasiniego, około północy przebywał on w lokalu gastronomicznym przy Lautensackstraße w Monachium. Przy sąsiednim stoliku siedział mężczyzna grający w karty. Jak twierdzi powód, został przez niego bez powodu obrażony. Początkowo konflikt ograniczał się do wymiany zdań.

Po pewnym czasie Arkan R. opuścił lokal i udał się w kierunku przystanku tramwajowego. Niedługo później fryzjer wraz ze znajomym również wyszedł z lokalu. Na przystanku doszło do ponownego spotkania mężczyzn i kolejnej prowokacji słownej.

Tym razem sytuacja przerodziła się w fizyczną konfrontację. Z ustaleń wynika, że to Namat Bilasini jako pierwszy użył przemocy, uderzając Arkana R. i powodując u niego złamanie kości nosowej. W odpowiedzi 34-latek ugryzł przeciwnika w lewe ucho, odgryzając jego fragment, i oddalił się z miejsca zdarzenia.

Interwencja policji i dramatyczne skutki

Na miejsce została wezwana policja przez znajomego poszkodowanego. Fryzjer doznał silnie krwawiącej rany i został przewieziony do szpitala. Jedna z funkcjonariuszek odnalazła fragment ucha na chodniku w pobliżu miejsca zdarzenia.

Jak przekazał adwokat powoda, dr Adam Ahmed, odgryzioną część ucha dostarczono do szpitalnego oddziału ratunkowego. Ze względu na stan tkanek nie było jednak możliwości jej chirurgicznego przyszycia. W ocenie pełnomocnika skutkiem zdarzenia jest trwałe oszpecenie jego klienta.

Postępowanie karne i decyzja prokuratury

Prokuratura w Monachium nie zakwalifikowała zdarzenia jako ciężkiego uszkodzenia ciała. Postępowania wobec obu mężczyzn zostały umorzone pod warunkiem przeprowadzenia tzw. mediacji między sprawcą a ofiarą (Täter-Opfer-Ausgleich).

Według adwokata fryzjera do takiego porozumienia jednak nie doszło.

Sprawa o zadośćuczynienie przed sądem cywilnym

W związku z brakiem ugody Namat Bilasini wystąpił na drogę cywilną. Przed Sądem Krajowym w Monachium (sygnatura akt: 33 O 810/25) domaga się 7500 euro zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Dodatkowo żąda pokrycia kosztów ewentualnych przyszłych operacji rekonstrukcyjnych.

Pełnomocnik Arkana R., adwokat Andreas Schwarzer, podkreśla, że jego klient nie był inicjatorem konfliktu. Wskazuje, że to powód rozpoczął bójkę, jednak sam doznał poważniejszych obrażeń. Strona pozwana deklaruje gotowość zapłaty 5000 euro, co – jak twierdzi obrona – sąd miał uznać za kwotę odpowiednią.

Sprawa pozostaje w toku, a sąd będzie musiał rozstrzygnąć, w jakim zakresie odpowiedzialność cywilna spoczywa na uczestnikach zdarzenia oraz jaka kwota zadośćuczynienia jest adekwatna do skutków incydentu.

źródło: bild.de

Niemcy wprowadzają najbezpieczniejsze mundury policyjne: ochrona przed nożami na pierwszym miejscu

2

Codzienna przemoc wobec funkcjonariuszy

W Baden-Württemberg każdego dnia około 40 policjantów pada ofiarą przemocy. Średnio raz w tygodniu dochodzi do ataku nożem na funkcjonariusza. W 2024 roku tragicznie zginął policjant Rouven Laur w wyniku takiego ataku. Reakcją Ministerstwa Spraw Wewnętrznych było wprowadzenie nowych, zaawansowanych mundurów policyjnych, które mają znacząco zwiększyć bezpieczeństwo funkcjonariuszy.

Nowa, chroniąca przed cięciami uniformizacja

W poniedziałek minister Thomas Strobl (CDU) zaprezentował nową odzież służbową dla 16 000 funkcjonariuszy patroli i jednostek interwencyjnych. Ciemnoniebieskie mundury są „odporne na przecięcia”, dzięki czemu lepiej chronią przed atakami nożem. Materiał z dużą domieszką elastanu sprawia, że mundury są jednocześnie lekkie i przewiewne. Dodatkowo wzmocniono materiał na łokciach i kolanach, istnieje także możliwość włożenia dodatkowych wkładek ochronnych.

Kompletna ochrona z kamizelką kuloodporną

Minister Strobl podkreślił: „Materiał i krój były gruntownie testowane od września 2024 roku. Próby użytkowe doprowadziły od pierwszych projektów do dopracowanych, funkcjonalnych elementów munduru.” Oprócz nowego ubrania, jak dotychczas, policjanci mogą nosić kamizelkę kuloodporną, przede wszystkim chroniącą przed strzałami z pistoletu. Jednostki interwencyjne i policja w Badenii-Wirtembergii otrzymają nowe mundury już w marcu, a funkcjonariusze patrolowi jesienią. Nowe wyposażenie obejmuje strój służbowy, kurtkę, koszulkę polo oraz z długim rękawem i spodnie typu cargo.

Stanowcza reakcja na narastającą przemoc

Minister Strobl podkreślił, że przemoc wobec policjantów nie jest już marginesem: „Nowy mundur pomoże w możliwie najlepszym chronieniu funkcjonariuszy.” Dodatkowo wprowadzono także środki aktywnej ochrony, takie jak lepsze wyposażenie taktyczne. Strobl skierował również ostrzeżenie do potencjalnych przestępców: „Kto zaatakuje policjanta nożem, sam decyduje, że nie chce już żyć.”

źródło: bild.de

Niemcy przedłużają kontrole na granicy z Polską: to przez presję migracyjną

1

Niemieckie władze podjęły decyzję o kolejnym przedłużeniu kontroli na granicach wewnętrznych, w tym na odcinku z Polską, tłumacząc ten krok utrzymującą się presją migracyjną i koniecznością wzmocnienia bezpieczeństwa wewnętrznego. Kontrole te mają potrwać kolejne sześć miesięcy – od 15 marca do połowy września 2026 roku – i będą prowadzone nadal w trybie tymczasowym i wyrywkowym, by ograniczyć możliwe utrudnienia dla mieszkańców i podróżnych.

Tymczasowe kontrole zamiast stałych granic

Decyzja niemieckiego rządu oparta jest na unijnych przepisach, które dopuszczają przywrócenie kontroli granicznych w obrębie strefy Schengen tylko w wyjątkowych sytuacjach, kiedy istnieje poważne zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa państwa. Berlin podkreśla, że obecne działania nie oznaczają powrotu do stałych, pełnych kontroli, które funkcjonowały przed przystąpieniem do strefy Schengen. Kontrole będą polegać m.in. na wyrywkowym sprawdzaniu pojazdów w wybranych punktach.

Dlaczego granica z Polską jest monitorowana?

Według niemieckich służb, nielegalne szlaki migracyjne są nadal aktywne, a część osób próbujących dostać się do Niemiec i innych krajów Zachodu kieruje się przez granicę Polski i państw bałtyckich. Berlin wskazuje, że utrzymująca się presja na wschodniej granicy Unii Europejskiej przekłada się na wzrost prób nielegalnego przekraczania granic wewnętrznych, co ma wpływ na decyzję o kontynuowaniu kontroli.

Szerszy trend w Europie

Niemieckie przedłużenie kontroli granicznych wpisuje się w szerszy trend w Unii Europejskiej. Coraz więcej państw czasowo przywraca kontrole wewnętrzne, tłumacząc to walką z nielegalną migracją oraz koniecznością wzmocnienia bezpieczeństwa narodowego. Takie działania budzą dyskusje o przyszłości strefy Schengen i wolnym przepływie osób.

Polska również utrzymuje kontrole

Równolegle Polska wprowadziła i utrzymuje kontrole na granicach z Niemcami, a także  Litwą, które zostały przywrócone w reakcji na rosnącą liczbę prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi. Władze polskie wskazują, że takie działania pomagają ograniczyć nielegalne przekroczenia i działalność przemytników ludzi.

źródło: BusinessInsider.com.pl

Niemcy: Liczba przestępstw o podłożu prawicowym znów rośnie – ponad 1,5 tysiąca przypadków w 2025 roku

0

Rekordowa liczba prawicowej przemocy w Niemczech w 2025 roku

W 2025 roku niemiecka policja odnotowała ponowny wzrost liczby przestępstw o charakterze prawicowym. Jak wynika z odpowiedzi rządu federalnego na zapytanie frakcji Lewicy w Bundestagu, w ciągu roku zarejestrowano co najmniej 1 521 przypadków przemocy politycznie motywowanej z prawicowego spektrum. Liczba ta obejmuje jedynie znane i udokumentowane przypadki – rzeczywista liczba mogła być wyższa, ze względu na niezgłoszone lub później ustalane incydenty.

Dla porównania, w 2024 roku zarejestrowano 1 488 takich przypadków, a w 2023 – 1 270. Dane te pokazują wyraźny wzrost prawicowej przemocy w ostatnich latach.

Poważne incydenty i próby zabójstw

Frakcja Lewicy zgłębiła szczegóły dotyczące przestępstw popełnionych w ostatnich trzech miesiącach 2025 roku. Rząd federalny wskazał, że policja w październiku i grudniu odnotowała po jednym przypadku próby zabójstwa o motywach prawicowych. Te dane pokazują, że prawicowa przemoc w Niemczech nie ogranicza się jedynie do napaści fizycznych czy wandalizmu, ale obejmuje również najpoważniejsze przestępstwa zagrażające życiu i zdrowiu obywateli.

Potencjalnie wyższa liczba faktycznych przypadków

Rząd federalny podkreślił, że liczba zgłoszonych przestępstw może ulec zmianie wraz z napływem danych z poszczególnych krajów związkowych do Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA). Część zdarzeń ujawnia prawicowy motyw dopiero po szczegółowym dochodzeniu, co oznacza, że faktyczna skala problemu może być wyższa niż wynika to z obecnych statystyk.

Krytyka działań rządu

Ferat Kocak, polityk ds. wewnętrznych frakcji Lewicy, ostro skrytykował rząd federalny za bagatelizowanie zagrożenia: „Przemoc prawicowa nadal eskaluje, a rząd odwraca wzrok” – powiedział poseł Bundestagu. Według niego, konieczne są m.in. stałe finansowanie poradnictwa dla ofiar oraz innych projektów przeciwdziałających ekstremizmowi prawicowemu, aby skutecznie ograniczyć wzrost przemocy.

Rodzaje przestępstw o podłożu prawicowym

Typowe przypadki przestępstw politycznie motywowanych obejmują m.in. zniesławienie państwa i jego symboli, podżeganie do nienawiści, obrażanie innych osób. Do kategorii przemocy zalicza się także: zabójstwa, pobicia, naruszenie porządku publicznego, niebezpieczne ingerencje w ruch drogowy, pozbawienie wolności oraz czyny oporu wobec funkcjonariuszy. Statystyki te pokazują, że prawicowy ekstremizm w Niemczech przybiera zarówno formy symboliczne, jak i bezpośrednio zagrażające bezpieczeństwu ludzi.

Wnioski

Statystyki z 2025 roku jasno pokazują, że problem prawicowej przemocy w Niemczech nie maleje. Rząd federalny musi nie tylko monitorować sytuację, ale przede wszystkim wprowadzać skuteczne mechanizmy przeciwdziałania, by chronić obywateli i zapewnić bezpieczeństwo publiczne. Eksperci i politycy Lewicy wskazują, że bez wsparcia instytucji pomagających ofiarom i edukacji społecznej dalsza eskalacja przemocy jest realnym zagrożeniem.

źródło: zeit.de

Ostre słowa Marco Rubio w Monachium. Czy migracja i polityka klimatyczna to „kwestie losu” dla UE?

1

Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa amerykański sekretarz stanu Marco Rubio wygłosił przemówienie, które wywołało szeroką debatę w Niemczech i reszcie Europy. W wystąpieniu – utrzymanym w uprzejmym tonie, lecz stanowczym w treści – zarzucił Europie, że masowa migracja destabilizuje Zachód, polityka klimatyczna i energetyczna prowadzi do zubożenia społeczeństw, a nadmiernie rozbudowane państwa opiekuńcze osłabiają zdolności obronne.

Rubio podkreślił jednocześnie, że Stany Zjednoczone są gotowe wspólnie z Europą rozwiązywać narastające problemy Zachodu. Niemiecki dziennik „Bild” poprosił o ocenę ekspertów z zakresu migracji, islamu, energetyki, klimatu i gospodarki. Opinie okazały się podzielone.

Migracja: „Kwestia losu Unii Europejskiej”?

Rubio w Monachium stwierdził:
„W dążeniu do świata bez granic otworzyliśmy nasze drzwi na bezprecedensową falę masowej migracji, która zagraża spójności naszych społeczeństw, ciągłości naszej kultury i przyszłości naszych narodów”.

Susanne Schröter, etnolog i kierowniczka Frankfurckiego Centrum Badań nad Globalnym Islamem przy Uniwersytecie Goethego (do września 2025 roku), oceniła, że amerykański polityk „ma absolutną rację”. Jej zdaniem kwestia migracji rzeczywiście staje się „pytaniem o los Unii Europejskiej”. Podkreśliła, że większość mieszkańców Europy oczekuje wyraźnego ograniczenia napływu migrantów i obawia się o swoją tożsamość kulturową.

Z kolei konstytucjonalista Daniel Thym, profesor Uniwersytetu w Konstancji i badacz prawa azylowego, zauważył, że Rubio „dotyka bolesnego punktu”. Jego zdaniem Europa potrzebuje spójnego planu regulowania imigracji. Ograniczenie nieregularnej migracji azylowej to jednak – jak zaznaczył – dopiero początek szerszej reformy.

Klimat i energia: spór o koszty transformacji

Rubio skrytykował również europejską politykę klimatyczną. W Monachium mówił:
„Aby uspokoić klimatyczną sektę, narzuciliśmy sobie politykę energetyczną, która zubaża nasze społeczeństwa, podczas gdy nasi konkurenci eksploatują ropę, węgiel i gaz – nie tylko dla zasilania swoich gospodarek, lecz także jako narzędzie nacisku na nas”.

Dr Karsten Brandt, klimatolog, uznał, że Rubio ma rację. Jego zdaniem obecne podejście do redukcji emisji CO₂ ma charakter planistyczny i nie zmienia globalnej sytuacji klimatycznej, a jednocześnie osłabia gospodarkę. Podkreślił, że potrzebna jest większa uczciwość w debacie – ochrona klimatu wiąże się z bardzo wysokimi kosztami.

Innego zdania jest prof. Claudia Kemfert, kierująca działem energii, transportu i środowiska w Niemieckim Instytucie Badań Gospodarczych (DIW). Według niej teza o „zubożeniu społeczeństw” w wyniku polityki klimatycznej nie znajduje potwierdzenia w danych empirycznych. Transformacja systemu energetycznego generuje koszty dostosowawcze, lecz – jak zaznaczyła – mogą one być kształtowane politycznie i łagodzone społecznie.

Profesor Manuel Frondel z instytutu RWI Leibniz-Institut für Wirtschaftsforschung w Essen ocenił natomiast, że obietnice „zielonego cudu gospodarczego” są nierealistyczne. Jego zdaniem transformacja energetyczna prowadzi do demontażu funkcjonującej infrastruktury konwencjonalnych elektrowni i zastępowania jej droższymi rozwiązaniami, co osłabia niemiecką gospodarkę.

Gospodarka i handel: „naiwność Zachodu”?

Rubio odniósł się również do polityki handlowej Zachodu. Skrytykował – jak to ujął – „dogmatyczną wizję wolnego i nieograniczonego handlu”, podczas gdy niektóre państwa chronią własne rynki i subsydiują przedsiębiorstwa. W efekcie – jego zdaniem – dochodzi do zamykania fabryk, deindustrializacji oraz przenoszenia milionów miejsc pracy klasy średniej i robotniczej za granicę.

Dr Jörg Krämer, główny ekonomista Commerzbanku i członek tzw. rady cieni przy Europejskim Banku Centralnym, przyznał, że Zachód wykazał się naiwnością, zakładając, iż udział państw takich jak Chiny w światowym handlu automatycznie doprowadzi do ich demokratyzacji. Koncepcja „zmiany poprzez handel” – jak zaznaczył – w wielu przypadkach nie przyniosła oczekiwanych rezultatów.

Debata o przyszłości Zachodu

Wystąpienie Marco Rubio w Monachium stało się punktem wyjścia do szerokiej dyskusji w Niemczech na temat kierunku, w jakim zmierza Europa. Opinie ekspertów pokazują wyraźne podziały – zarówno w kwestii migracji, jak i polityki klimatycznej czy handlowej.

Jedni postrzegają słowa amerykańskiego polityka jako ostrzeżenie przed utratą konkurencyjności i spójności społecznej. Inni wskazują na uproszczenia oraz brak wystarczających dowodów empirycznych dla części jego tez. Spór ten dotyka fundamentalnych pytań o model gospodarczy, zakres państwa opiekuńczego, bezpieczeństwo energetyczne oraz przyszłość integracji europejskiej.

źródło: bild.de

Niemcy: Nowy plan ochrony pracowników kolei po brutalnym ataku podczas kontroli biletów

2

Tragiczne wydarzenie w Niemczech zmusza do zmiany zasad kontroli

Wstrząsające zdarzenie w niemieckim transporcie kolejowym stało się impulsem do przemyślenia systemu kontroli biletów. Serkan Ç., konduktor został brutalnie pobity podczas wykonywania obowiązków służbowych – zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

Reakcja polityków i propozycje ministra transportu

Bundesverkehrsminister Patrick Schnieder (CDU) przedstawił możliwe rozwiązania, mające na celu poprawę bezpieczeństwa pracowników kolei. W rozmowie z „Handelsblatt” Schnieder podkreślił, że kontrole dokumentów tożsamości w pociągach są częstym bodźcem do agresji wśród pasażerów. Minister zasugerował, że ograniczenie takich kontroli mogłoby zmniejszyć przemoc nawet o około 18%.

„Chodzi przede wszystkim o inteligentniejsze podejście – w metrze również nie kontroluje się każdego pasażera, ale stosuje się wyrywkowe kontrole, przy których pracownicy nie są sami. Można też wprowadzić kontrolę już na peronie, tak jak robi się to w innych krajach” – wyjaśnił Schnieder.

Zagraniczne wzorce kontroli i bezpieczeństwa

W wielu europejskich miastach, np. w Londynie czy Paryżu, dostęp do peronów mają wyłącznie pasażerowie, którzy przeszli przez bramki wejściowe i zeskanowali ważny bilet (papierowy lub elektroniczny). Rozwiązanie to ogranicza bezpośredni kontakt pracowników z potencjalnie agresywnymi pasażerami podczas kontroli biletów.

Bodycam i monitoring – nowe standardy ochrony

Schnieder podkreślił również konieczność wyposażenia pracowników kolei w nowoczesne technologie ochrony. Plany obejmują rozbudowę systemu monitoringu wideo oraz wprowadzenie bodycam z nagrywaniem dźwięku, co dotychczas było ograniczone z powodów ochrony danych osobowych. Pracownicy Deutsche Bahn, zarówno w ruchu regionalnym, jak i dalekobieżnym, a także na wszystkich stacjach, mieliby być wyposażeni w takie urządzenia.

Evelyn Palla, prezes Deutsche Bahn, określiła te działania jako pilne środki mające chronić personel kolei. Wdrożenie bodycam ma zapewnić większe bezpieczeństwo, a jednocześnie umożliwić dokumentowanie agresji i przestępstw wobec pracowników.

Podsumowanie i perspektywy

Nowy plan ministra Schniedera pokazuje, że bezpieczeństwo pracowników kolei w Niemczech staje się priorytetem po tragicznym incydencie, który wstrząsnął społeczeństwem. Ograniczenie kontroli dokumentów, wprowadzenie technologii monitoringu i bodycam ma zmniejszyć ryzyko agresji oraz zwiększyć ochronę personelu, jednocześnie zachowując sprawność kontroli biletów.

źródło: bild.de

Zieloni w Berlinie chcą znieść ustawę o neutralności. Czy policjantki będą mogły nosić hidżab na służbie?

0

W Berlinie powraca spór o tzw. ustawę o neutralności (Neutralitätsgesetz). Podczas zjazdu krajowego berlińskich Zielonych zapadła decyzja o wpisaniu do programu wyborczego postulatu całkowitego zniesienia tej regulacji. Oznaczałoby to możliwość noszenia przez funkcjonariuszki policji widocznych symboli religijnych, w tym hidżabu, w trakcie pełnienia służby.

Debata wywołała wyraźne podziały również wewnątrz samej partii.

Decyzja zapadła na zjeździe partii w Berlinie

Obrady odbyły się w hotelu Estrel w dzielnicy Berlin-Neukölln, gdzie omawiano program wyborczy berlińskiej organizacji Zielonych. W jednym z jego punktów, zatytułowanym „Umożliwić równouprawnione wykonywanie praktyk religijnych”, znalazł się jednoznaczny zapis: „Dyskryminującą ustawę o neutralności zniesiemy w całości”.

Postulat ten otwiera drogę do zmiany zasad obowiązujących obecnie m.in. w policji i wymiarze sprawiedliwości.

Czym jest ustawa o neutralności?

Berlińska ustawa o neutralności weszła w życie w 2005 roku. Zakazuje ona pracownikom zatrudnionym w szkołach, sądach i policji noszenia w czasie wykonywania obowiązków służbowych widocznych symboli religijnych oraz elementów ubioru o charakterze religijnym.

W grudniu ubiegłego roku przepisy zostały częściowo zmienione. Od tego momentu nauczycielki w szkołach publicznych mogą oficjalnie nosić hidżab podczas pracy. Zakaz w dalszym ciągu obowiązuje jednak w policji oraz w wymiarze sprawiedliwości. Oznacza to, że prokuratorki, sędziny oraz policjantki nie mogą w trakcie służby nosić chusty zakrywającej włosy z powodów religijnych.

Propozycja Zielonych zakłada zniesienie ustawy w całości, a więc również w odniesieniu do tych grup zawodowych.

Spór wśród delegatów

Temat wywołał ożywioną dyskusję podczas zjazdu partyjnego. Część delegatów domagała się usunięcia z programu postulatu zniesienia ustawy.

Hannah Wettig z okręgu Pankow argumentowała, że państwo powinno chronić osoby, które doświadczyły religii jako formy represji. Jej zdaniem religijna neutralność jest elementem „demokracji zdolnej do obrony” i stanowi fundament zaufania obywateli do instytucji publicznych.

Manfred Herrmann z okręgu Neukölln zwrócił uwagę, że debata nie dotyczy wyłącznie symboli kojarzonych z islamem. Podkreślił, że chodzi o wszystkie widoczne znaki religijne, niezależnie od wyznania.

Mimo tych głosów sprzeciwu większość delegatów opowiedziała się za utrzymaniem postulatu w programie.

Argumenty zwolenników zniesienia ustawy

Wpływowi politycy Zielonych od lat opowiadają się za dopuszczeniem noszenia hidżabu w służbie publicznej. Posłanka z okręgu Mitte, Tuba Bozkurt, stwierdziła, że sprawa dotyczy przede wszystkim sprawiedliwości.

Jej zdaniem państwo nie staje się neutralne poprzez zmuszanie pracowników do rezygnacji z elementów ich tożsamości. W opinii Bozkurt neutralność instytucji publicznych nie powinna oznaczać ograniczania praw jednostki do manifestowania przekonań religijnych.

Rania Al-Sahhoum z zarządu krajowego partii argumentowała, że obecne przepisy sprawiają, iż muzułmańskie kobiety muszą rezygnować z wymarzonego zawodu. Według niej nie jest to ochrona wolności, lecz ingerencja w prawa podstawowe. Dodała również, że dzieci potrzebują różnorodnych wzorców i reprezentacji w przestrzeni publicznej.

Krytyka ustawy jako rzekomo wymierzonej w muzułmanki

Posłanka z Neukölln Susanna Kahlefeld wyraziła przekonanie, że ustawa w praktyce uderza przede wszystkim w muzułmańskie kobiety. Jej zdaniem regulacja nie jest neutralna światopoglądowo, lecz w rzeczywistości prowadzi do wykluczenia określonej grupy zawodowej ze względu na przekonania religijne.

Przeciwnicy tej tezy podnoszą jednak, że przepisy odnoszą się do wszystkich widocznych symboli religijnych, niezależnie od wyznania.

Co dalej z ustawą o neutralności?

Decyzja berlińskich Zielonych oznacza, że kwestia zniesienia ustawy o neutralności stanie się jednym z elementów kampanii wyborczej w stolicy Niemiec. Ewentualna zmiana prawa wymagałaby jednak większości parlamentarnej w berlińskim parlamencie krajowym.

Spór wokół ustawy dotyka fundamentalnych zagadnień: relacji między państwem a religią, rozumienia neutralności światopoglądowej oraz granic wolności jednostki w służbie publicznej. Dyskusja, która wybrzmiała podczas zjazdu partii w Berlinie, pokazuje, że temat ten wciąż budzi silne emocje zarówno wśród polityków, jak i w opinii publicznej.

źródło: bild.de