Noworoczne orędzie kanclerza Niemiec: „Nie słuchajmy siewców strachu”

3

Kanclerz Niemiec apeluje o odwagę i zaufanie do własnych sił

W obliczu wojny w Ukrainie, napięć w relacjach z USA oraz niestabilnej sytuacji bezpieczeństwa na świecie, kanclerz Niemiec Friedrich Merz wygłosił swoje pierwsze noworoczne orędzie. W przemówieniu skierowanym do obywateli podkreślił potrzebę zachowania spokoju, wiary we własne możliwości oraz konsekwentnej realizacji reform gospodarczych i społecznych.

Jak wynika z opublikowanego wcześniej tekstu przemówienia, szef rządu wyraźnie sprzeciwił się narracji o bezsilności Niemiec wobec globalnych kryzysów. – „Mamy w swoich rękach zdolność, by sprostać każdemu z tych wyzwań własnymi siłami. Nie jesteśmy ofiarami okoliczności zewnętrznych. Nie jesteśmy zabawką w rękach wielkich mocarstw” – powiedział kanclerz, zwracając uwagę na odpowiedzialność i sprawczość państwa.

Rok 2026 jako moment nowego otwarcia dla Niemiec i Europy

Friedrich Merz wyraził przekonanie, że nadchodzący rok 2026 może stać się punktem zwrotnym. Według kanclerza to właśnie wtedy Niemcy i Europa mogą wkroczyć w nową fazę rozwoju, nawiązując do dekad pokoju, wolności i dobrobytu.

„To perspektywa, którą chcę dziś przedstawić – nam wszystkim” – zaznaczył Merz. Podkreślił przy tym, że warunkiem takiego przełomu jest zaufanie do własnej odwagi, determinacji i zdolności do działania. – „Nie słuchajmy siewców strachu” – dodał, przypominając, że Niemcy wielokrotnie w swojej historii potrafiły odnaleźć się w trudnych momentach i wychodziły z kryzysów silniejsze.

Bezpieczeństwo Niemiec w obliczu wojny i zagrożeń hybrydowych

Kanclerz odniósł się także do obaw wielu obywateli dotyczących bezpieczeństwa, zwłaszcza w kontekście trwającej wojny Rosji przeciwko Ukrainie, agresywnej polityki Moskwy oraz pogarszających się relacji transatlantyckich.

„Rozumiem, że wielu ludzi martwi się dziś o pokój. Mówię jednak jasno: dbamy o nasze bezpieczeństwo. Żyjemy w bezpiecznym kraju” – zapewnił Merz. Jednocześnie zaznaczył, że aby ten stan utrzymać, Niemcy muszą konsekwentnie wzmacniać swoją zdolność odstraszania.

Zdaniem kanclerza wojna w Ukrainie nie jest konfliktem odległym. – „Rosyjski atak był i jest częścią planu wymierzonego w całą Europę” – stwierdził. Jak dodał, Niemcy również są celem działań destabilizacyjnych, takich jak sabotaż, szpiegostwo oraz cyberataki, które mają miejsce każdego dnia.

Wolność, bezpieczeństwo i dobrobyt jako filary polityki rządu

Friedrich Merz jasno określił priorytety swojej polityki na najbliższe lata. W centrum działań rządu mają znaleźć się wolność, bezpieczeństwo i dobrobyt. Ich odbudowa – jak podkreślił – jest możliwa wyłącznie w ścisłej współpracy europejskiej oraz przy zdecydowanej obronie pokoju w warunkach wolności.

Kanclerz zaznaczył, że trwająca wojna prowadzona przez Rosję z „niezmienną brutalnością” bezpośrednio wpływa na sytuację Niemiec, zarówno w wymiarze politycznym, jak i bezpieczeństwa wewnętrznego.

Zapowiedź głębokich reform gospodarczych i społecznych

W noworocznym orędziu nie zabrakło odniesień do sytuacji wewnętrznej. Merz zapowiedział dalsze reformy, mające na celu pobudzenie wzrostu gospodarczego oraz zapewnienie długofalowej stabilności systemów socjalnych.

Przyznał, że część obywateli uważa dotychczasowe działania rządu za niewystarczające i odczuwalne w zbyt małym stopniu. – „I mają rację” – powiedział otwarcie.

Po wprowadzeniu tzw. Nowego Zabezpieczenia Podstawowego oraz podjęciu decyzji dotyczących systemu emerytalnego, rząd – jak zapowiedział kanclerz – będzie musiał w kolejnym roku przyjąć fundamentalne reformy, aby systemy socjalne pozostały trwałe i możliwe do sfinansowania w dłuższej perspektywie.

„Owoce tych reform zostaną zebrane, choć będzie to wymagało czasu” – podkreślił Merz, apelując o cierpliwość i społeczne wsparcie dla zapowiadanych zmian.

źródło: tagesschau.de

Sylwester w Niemczech coraz groźniejszy. Policjanci i strażacy mówią wprost o eskalacji przemocy

3

Coraz bardziej niebezpieczna noc w Berlinie

Berlin co roku w noc sylwestrową przyciąga setki tysięcy ludzi, którzy chcą świętować nadejście Nowego Roku wśród fajerwerków i ulicznych zabaw. Dla wielu funkcjonariuszy policji i straży pożarnej ta noc nie kojarzy się jednak z radością, lecz z realnym zagrożeniem życia i zdrowia. Jak podkreślają sami ratownicy, używanie fajerwerków coraz częściej przybiera formę świadomych ataków na służby porządkowe i ratunkowe.

Policja pod ostrzałem w berlińskich dzielnicach kryzysowych

Yannis Schramm, 25-letni policjant i członek związku zawodowego GdP, pełni służbę w szczególnie newralgicznych rejonach Berlina – Kreuzberg, Mitte oraz Neukölln. Jak mówi, noc sylwestrowa jest najbardziej wyczerpującym i niebezpiecznym momentem w całym roku służby.

– Sylwester to najcięższa noc, jaką można przeżyć jako policjant. Przez cały czas jesteś na zewnątrz, bez przerwy, bez chwili odpoczynku. Nawet jeśli na moment trafisz do zbiorczej izby zatrzymań, zaraz musisz wracać na ulicę, bo tam jesteś potrzebny. A gdzieś w mieście cały czas coś eksploduje – relacjonuje.

Schramm opisuje sytuacje, w których policyjne radiowozy są celowo ostrzeliwane fajerwerkami.

– Podczas jednego z przejazdów przez miasto ludzie zaczęli strzelać rakietami z obu stron ulicy wprost w nasz samochód. Siedziałem na miejscu pasażera i prowadziłem korespondencję radiową. Spojrzałem w prawo i zobaczyłem, jak rakieta eksploduje tuż przy oknie. Pomyślałem tylko: jeśli szyba pęknie, rakiety wlecą do środka – to może się bardzo źle skończyć – wspomina.

Policja musi wybierać, komu pomóc

Dodatkowym problemem jest fakt, że w noc sylwestrową nie ustają inne interwencje. Policja nadal musi reagować na przypadki przemocy domowej, bójki, rozboje czy wypadki drogowe.

– W Sylwestra często nie jesteśmy w stanie obsłużyć wszystkich zgłoszeń. Musimy podejmować dramatyczne decyzje: czy zająć się osobą z bronią hukową, co zajmie pół godziny, czy pojechać do kobiety, która właśnie potrzebuje pomocy, bo jej partner demoluje mieszkanie. Czasem trzeba przymknąć oko na to, że wcześniej byliśmy ostrzeliwani fajerwerkami – mówi Schramm.

„Hamulce zniknęły” – policja o brutalizacji zachowań

Pierwszy komisarz policji Benny S., związany z policją Berlina od ponad 30 lat i dowódca 22. kompanii interwencyjnej, zauważa wyraźną zmianę charakteru sylwestrowych zamieszek.

– Owszem, kiedyś też zdarzały się poparzenia czy pożary balkonów. Ale sytuacje, w których ludzie celowo strzelają do siebie i do służb ratunkowych, są czymś nowym. Hamulce całkowicie zniknęły, a ryzyko poważnych obrażeń przestało kogokolwiek powstrzymywać – podkreśla.

Jego oddział spędza w sylwestrową noc około 12 godzin w terenie, najczęściej w takich dzielnicach jak Märkisches Viertel czy Wedding. Jak przyznaje, funkcjonariusze z góry wiedzą, że będą nieustannie ostrzeliwani fajerwerkami – także po opuszczeniu pojazdów. Wielu policjantów po takiej służbie wraca do domu z objawami urazu akustycznego, w tym z długotrwałym dzwonieniem w uszach.

Policjant ciężko ranny – użyto nielegalnej „bomby kulowej”

Podczas Sylwestra 2024 doszło do wyjątkowo poważnego incydentu. Na skrzyżowaniu Prenzlauer Allee i Danziger Straße grupa osób ostrzeliwała się fajerwerkami. Na miejsce wkroczyła jednostka dowodzona przez Benny’ego S.

– Jeden z moich kolegów został zaatakowany od tyłu. Böller eksplodował bezpośrednio przy jego łydce. Mimo solidnych butów i ognioodpornej odzieży ochronnej doznał ciężkich obrażeń. Konieczne było natychmiastowe założenie opaski uciskowej – istniało realne zagrożenie, że wykrwawi się na miejscu – relacjonuje komisarz.

Później ustalono, że użyto tzw. bomby kulowej – wyjątkowo silnego, nielegalnego materiału pirotechnicznego. Policjant przez wiele miesięcy nie mógł wrócić do służby i do dziś zmaga się z trwałymi uszkodzeniami mięśni łydki.

Straż pożarna jeszcze bardziej narażona

Jeszcze trudniejsza jest sytuacja strażaków. Mario Busch przyznaje, że podczas Sylwestra obciążenie straży pożarnej jest niemal dwukrotnie większe niż w zwykłe dni. Do służby kierowani są wszyscy dostępni ratownicy.

– Dla mnie Sylwester jest dziś znacznie bardziej niebezpieczny niż na początku mojej kariery. Mam wrażenie, że sytuacja z roku na rok się zaostrza. Potrzebujemy coraz częściej eskorty policyjnej, która zabezpiecza dojazdy i same remizy – mówi.

Strażacy, w przeciwieństwie do policjantów, nie dysponują tarczami ochronnymi.

– Jesteśmy praktycznie bezbronni wobec rzucanych w nas petard i rakiet. Dlatego staramy się udzielać pomocy poszkodowanym bezpośrednio w pojazdach ratowniczych – tłumaczy Busch.

Najczęstsze obrażenia to poparzenia rąk i twarzy, urazy oczu spowodowane iskrami oraz kontuzje wynikające z upadków osób pod wpływem alkoholu.

Obawy przed nielegalnymi fajerwerkami

Największy niepokój wśród strażaków budzą nielegalne materiały pirotechniczne.

– Kiedy śledzi się doniesienia o ilości nielegalnych fajerwerków przechwyconych przez policję jeszcze przed Sylwestrem, człowiek zaczyna się zastanawiać, czy nie znajdzie się w złym miejscu o złym czasie – przyznaje Busch i apeluje, by nie atakować służb ratunkowych.

Strefy bez fajerwerków i apele o zakaz ogólnokrajowy

W ubiegłym roku w Berlinie w noc sylwestrową służbę pełniło około 4000 policjantów. 37 funkcjonariuszy zostało rannych, a blisko 400 osób tymczasowo zatrzymano. Władze miasta zapowiadają kolejne strefy zakazu używania fajerwerków oraz wzmożone kontrole.

Związek Zawodowy Policji (GdP) od lat domaga się wprowadzenia ogólnokrajowego zakazu sprzedaży i używania fajerwerków. Internetową petycję w tej sprawie podpisało już 2,3 miliona osób.

– Problemem są nie tylko osoby działające z premedytacją, ale też ci, którzy nieodpowiedzialnie obchodzą się z pirotechniką i narażają innych na obrażenia. To zjawisko nie dotyczy wyłącznie Berlina – ma charakter ogólnokrajowy – podkreśla rzecznik GdP Benjamin Jendro.

źródło: bild.de

Niemcy: Lis zaatakował pięcioletnie dziecko w centrum miasta. Dziewczynka trafiła do szpitala

0

Niebezpieczne zdarzenie w Northeim

Do groźnego incydentu doszło w niedzielę w centrum miasta Northeim w Dolnej Saksonii. Lis, który od kilku godzin przemieszczał się po śródmieściu, zaatakował pięcioletnią dziewczynkę i ugryzł ją w nogę. Dziecko zostało lekko ranne i przewiezione do szpitala w Getyndze, gdzie udzielono mu pomocy medycznej.

Informację o zdarzeniu potwierdziła niemiecka policja, podkreślając, że obrażenia dziewczynki nie zagrażały jej życiu.

Zwierzę było widziane już dzień wcześniej

Jak przekazał rzecznik policji, lis był zauważony w rejonie centrum miasta już w sobotni wieczór. Funkcjonariusze podjęli wówczas próbę odnalezienia zwierzęcia, jednak z powodu zapadającej ciemności i ograniczonej widoczności nie udało się go zlokalizować. Poszukiwania zostały tymczasowo przerwane.

Dopiero po ataku na dziecko w niedzielę służby ponownie rozpoczęły działania. W południe lis został odnaleziony i schwytany przy współpracy policji oraz straży pożarnej.

Decyzja o uśmierceniu lisa

Po schwytaniu zwierzęcia sytuacja została skonsultowana z kliniką weterynaryjną oraz właściwym urzędem weterynaryjnym. Ze względu na nietypowe i agresywne zachowanie lisa eksperci jednoznacznie zalecili jego humanitarne uśmiercenie.

Zadanie to zostało wykonane przez myśliwego w pobliskim obszarze leśnym. Jak zaznaczono, była to decyzja podyktowana względami bezpieczeństwa publicznego oraz ochroną zdrowia ludzi.

Służby apelują o ostrożność

Choć lisy coraz częściej pojawiają się w niemieckich miastach, ataki na ludzi – zwłaszcza dzieci – należą do rzadkości. Służby przypominają jednak, że dzikie zwierzęta, nawet jeśli sprawiają wrażenie oswojonych, mogą zachowywać się nieprzewidywalnie.

Policja apeluje, aby w przypadku zauważenia dzikich zwierząt w przestrzeni miejskiej nie zbliżać się do nich i niezwłocznie informować odpowiednie służby.

źródło: web.de

Jeden z największych napadów na bank w historii. W Gelsenkirchen splądrowano tysiące skrytek – straty sięgają 30 milionów euro

0

Spektakularny włam do filii Sparkasse w Gelsenkirchen

Włamanie do skarbca jednej z filii Sparkasse w Gelsenkirchen może przejść do historii jako jeden z największych napadów na bankowe skrytki w Niemczech. Jak poinformowała Sparkasse Gelsenkirchen, sprawcy sforsowali około 3200 skrytek depozytowych, należących do około 2700 klientów. Oznacza to, że naruszonych zostało około 95 procent wszystkich wynajmowanych skrytek w tej placówce.

Według wstępnych szacunków śledczych, na które powołuje się Niemiecka Agencja Prasowa (dpa), łup przestępców może wynosić nawet 30 milionów euro. Kwota ta opiera się na standardowej sumie ubezpieczenia, która w Sparkasse wynosi 10 300 euro na jedną skrytkę. Ostateczna wysokość strat zostanie jednak ustalona dopiero po zgłoszeniu szkód przez wszystkich poszkodowanych klientów.

Skala napadu

Jeśli te szacunki się potwierdzą, włamanie w Gelsenkirchen znacznie przewyższy wcześniejsze głośne przypadki. Dla porównania:

  • w ubiegłym roku w Lubece sprawcy włamali się do 371 skrytek w Deutsche Bank,
  • kilka lat wcześniej w Hamburgu splądrowano 650 skrytek należących do Hamburger Sparkasse.

Oba te przypadki uznawano wówczas za wyjątkowo poważne, jednak skala zdarzeń w Gelsenkirchen zdecydowanie je przewyższa.

Alarm pożarowy ujawnił włamanie

Włamanie wyszło na jaw w nocy z niedzieli na poniedziałek, kiedy w budynku banku uruchomił się alarm przeciwpożarowy. Po ujawnieniu zdarzenia przed oddziałem Sparkasse w dzielnicy Buer zaczęli gromadzić się zaniepokojeni klienci, domagający się informacji.

Drugiego dnia po włamaniu przed placówką zebrało się około 200 osób, stojących w zimnie i oczekujących na wyjaśnienia. Emocje rosły – według relacji reportera dpa tłum skandował: „Chcemy wejść, chcemy wejść!”. Sytuacja stała się na tyle napięta, że kilka osób wtargnęło do przedsionka banku, omijając ochronę. Na miejsce wezwano policję, która zabezpieczyła wejście do budynku.

Bank uruchamia infolinię dla poszkodowanych

Sparkasse apelowała do klientów, aby nie przychodzili osobiście do oddziału, i uruchomiła specjalną infolinię oraz opublikowała szczegółowy zestaw pytań i odpowiedzi na swojej stronie internetowej. Łącznie uruchomiono dziesięć numerów telefonicznych, czynnych także 31 grudnia, mimo że jest to dzień wolny od pracy banków.

Instytucja zapewniła, że pozostaje w kontakcie z ubezpieczycielem i pracuje nad możliwie sprawnym oraz przyjaznym dla klientów procesem likwidacji szkód.

Jak doszło do włamania? Nowe ustalenia śledczych

Policja w Gelsenkirchen przekazała nowe informacje dotyczące przebiegu zdarzeń. Świadkowie mieli widzieć kilku mężczyzn z dużymi torbami w nocy z soboty na niedzielę na klatce schodowej sąsiedniego parkingu wielopoziomowego.

Z ustaleń śledczych wynika, że sprawcy dostali się do banku przez parking, następnie przeszli przez kilka zabezpieczonych drzwi do pomieszczenia archiwum. Stamtąd, przy użyciu specjalistycznego wiertła, wykonali przebicie do skarbca.

Na nagraniach monitoringu policjanci zauważyli czarne Audi RS 6, które wczesnym rankiem w poniedziałek opuszczał parking. W aucie znajdowali się zamaskowani sprawcy, a jeden z nich obsługiwał szlaban wyjazdowy. Tablice rejestracyjne pojazdu zostały wcześniej skradzione w Hanowerze.

Wcześniejszy alarm i pytania o bezpieczeństwo

Jak poinformowała policja, już w sobotę rano doszło w budynku banku do uruchomienia alarmu pożarowego. Na miejsce przybyły służby, jednak nie stwierdzono wówczas żadnych nieprawidłowości. Teraz okoliczności tamtej interwencji są dokładnie analizowane w ramach prowadzonego śledztwa.

Problem ubezpieczenia skrytek

Jednym z kluczowych problemów dla poszkodowanych klientów może okazać się wysokość ochrony ubezpieczeniowej. Standardowe ubezpieczenie skrytki w Sparkasse wynosi 10 300 euro, jednak – jak relacjonują media, m.in. WDR – część klientów przechowywała w skrytkach znacznie wyższe wartości, w tym biżuterię, gotówkę i dokumenty.

Bank podkreśla, że klienci mieli możliwość wykupienia dodatkowego ubezpieczenia na wyższą kwotę, jednak nie wszyscy z tej opcji skorzystali.

Zalecenia dla klientów banków

Bund der Versicherten (Związek Ubezpieczonych) przypomina, że osoby korzystające ze skrytek bankowych powinny dokładnie sprawdzić:

  • czy ubezpieczenie jest wliczone w cenę wynajmu,
  • jaka jest maksymalna suma odszkodowania,
  • czy istnieje możliwość rozszerzenia ochrony.

Eksperci wskazują również na możliwość objęcia zawartości skrytki tzw. ubezpieczeniem zewnętrznym w ramach polisy mieszkaniowej. Niemiecki Związek Banków zaleca ponadto, aby dokładnie dokumentować zawartość skrytek, ponieważ bank nie ma wiedzy o tym, co klienci w nich przechowują.

Porównanie z wcześniejszymi włamaniami

Dla porównania: po włamaniu do Deutsche Bank w Lubece w grudniu 2024 roku, w którym splądrowano 371 skrytek, bank wypłacił dotychczas ponad siedem milionów euro odszkodowań. Straty oszacowano wówczas na ponad 18 milionów euro.

Jeszcze wcześniej, w sierpniu 2021 roku, w Norderstedt sprawcy opróżnili około 650 skrytek w Hamburger Sparkasse, powodując szkody przekraczające 10 milionów euro. Sprawa zakończyła się długimi sporami sądowymi dotyczącymi odpowiedzialności banku i poziomu zabezpieczeń.

źródło: handelsblatt.com

Niemcy: Koniec Bürgergeld, wyższe świadczenia rodzinne i alimenty – co zmieni się w 2026 roku?

1

Rok 2026 przyniesie w Niemczech szeroko zakrojone zmiany w obszarze podatków, świadczeń społecznych oraz rynku pracy. Obejmą one miliony obywateli – emerytów, pracowników, rodziny z dziećmi, osoby uczące się oraz osoby korzystające z pomocy społecznej. Nowe regulacje dotyczą m.in. wysokości emerytur, płacy minimalnej, składek ubezpieczeniowych, ulg podatkowych oraz świadczeń rodzinnych.

Wyższe emerytury od lipca 2026 roku

Około 21 milionów emerytów w Niemczech może liczyć na podwyżkę świadczeń. Zgodnie z projektem raportu rządu federalnego dotyczącego ubezpieczeń emerytalnych, emerytury mają wzrosnąć od 1 lipca 2026 roku o 3,73 procent.

Ostateczna decyzja w sprawie wysokości waloryzacji zapadnie tradycyjnie wiosną 2026 roku, po analizie aktualnej sytuacji gospodarczej oraz dynamiki wzrostu wynagrodzeń. Decyzję podejmie wówczas rząd federalny.

Nowe progi podatkowe i wyższy kwotowy próg wolny od podatku

Od 2026 roku zmienią się również kluczowe parametry podatkowe. Zgodnie z ustawą o dalszym rozwoju prawa podatkowego i dostosowaniu skali podatkowej:

  • kwota wolna od podatku wzrośnie z 11 784 euro do 12 348 euro rocznie,
  • najwyższa stawka podatku dochodowego pozostanie na poziomie 42 procent,
  • próg jej obowiązywania zostanie jednak przesunięty – w 2026 roku zacznie obowiązywać od dochodu 69 879 euro rocznie (wcześniej 68 481 euro).

W przypadku małżeństw i zarejestrowanych związków partnerskich rozliczających się wspólnie, obowiązują podwójne wartości progów.

Wyższe limity składek w ubezpieczeniach społecznych

Wraz ze wzrostem wynagrodzeń rosną także limity podstawy wymiaru składek w systemach ubezpieczeń społecznych.

Ubezpieczenie emerytalne

  • ogólna składka emerytalna: wzrost limitu z 8 050 do 8 450 euro miesięcznie,
  • ubezpieczenie górnicze (Knappschaft): 10 400 euro miesięcznie.

Ubezpieczenie zdrowotne i pielęgnacyjne

  • roczny limit dochodu objętego składkami wzrośnie z 66 150 do 69 750 euro,
  • miesięcznie: z 5 512,50 do 5 812,50 euro.

Powyżej tych kwot składki na ustawowe ubezpieczenie zdrowotne i pielęgnacyjne nie są już naliczane.

Granica obowiązku ubezpieczenia

Granica, od której możliwe jest przejście na prywatne ubezpieczenie zdrowotne, wzrośnie z 73 800 do 77 400 euro rocznie (6 450 euro miesięcznie).

Składki zdrowotne: podwyżki dla wielu ubezpieczonych

W 2026 roku wzrosną składki dla większości osób ubezpieczonych prywatnie. Według danych Verbraucherzentrale NRW około 60 procent klientów prywatnych ubezpieczycieli zapłaci średnio o 13 procent więcej. Przewiduje się, że kolejne towarzystwa podniosą składki w ciągu roku.

Również w publicznych kasach chorych możliwe są podwyżki. Choć minister zdrowia Nina Warken (CDU) zaleca utrzymanie średniej składki dodatkowej na poziomie 2,9 procent, kasy nie są do tego zobowiązane. Przykładowo:

  • Techniker Krankenkasse podnosi składkę dodatkową z 2,45 do 2,69 procent,
  • podwyżki zapowiedziały także oddziały AOK w kilku landach.

Aktywna emerytura: zachęta do pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego

Nowością jest tzw. aktywna emerytura – rozwiązanie podatkowe, a nie świadczenie emerytalne. Osoby, które osiągnęły ustawowy wiek emerytalny, mogą dobrowolnie kontynuować pracę i zarabiać do 2 000 euro miesięcznie bez podatku.

Ulga nie obejmuje m.in.:

  • samozatrudnionych,
  • rolników i leśników,
  • osób podejmujących się minijob,
  • urzędników.

Dochód powyżej 2 000 euro podlega opodatkowaniu, a składki na ubezpieczenie zdrowotne i pielęgnacyjne naliczane są od całej kwoty. Rząd planuje ocenę skuteczności tego rozwiązania po dwóch latach.

Nowy system oszczędzania na emeryturę dla dzieci

Planowana jest również tzw. emerytura startowa (Frühstart-Rente) dla dzieci i młodzieży w wieku od 6 do 18 lat. Państwo miałoby wpłacać 10 euro miesięcznie na indywidualne konto emerytalne dziecka.

Jeśli rodzice nie założą konta, państwo stworzy rozwiązanie zastępcze, umożliwiające późniejsze przeniesienie środków. Projekt nie został jeszcze formalnie uchwalony, ale rząd chce, aby obowiązywał z mocą wsteczną od 1 stycznia 2026 roku. Pierwszym objętym rocznikiem ma być rocznik 2020.

Wyższa płaca minimalna i podwyżki branżowe

Od 1 stycznia 2026 roku płaca minimalna w Niemczech wzrośnie z 12,82 do 13,90 euro brutto za godzinę. Skorzysta na tym nawet 6,6 miliona miejsc pracy. Już teraz zatwierdzono kolejną podwyżkę – od 2027 roku do 14,60 euro.

Podnoszone będą także minimalne stawki w wybranych branżach, m.in.:

  • elektrotechnika: 14,93 euro,
  • dekarstwo: 16,60 euro (dla wykwalifikowanych pracowników),
  • rusztowania: 14,35 euro,
  • wyższe stawki także w malarstwie i sprzątaniu budynków.

Minijob: wyższy limit zarobków

Wraz z podniesieniem płacy minimalnej wzrośnie również limit dochodów w minijobach – z 556 do 603 euro miesięcznie. Dzięki temu zachowany zostanie dotychczasowy wymiar pracy – około 10 godzin tygodniowo.

Wyższe wynagrodzenia minimalne dla uczniów zawodu

Od 2026 roku wzrasta także minimalne wynagrodzenie dla osób odbywających naukę zawodu:

  • I rok: 724 euro,
  • II rok: 854 euro,
  • III rok: 977 euro,
  • IV rok: 1 014 euro.

Należy jednak pamiętać, że układy zbiorowe mają pierwszeństwo, nawet jeśli przewidują niższe stawki.

Dłuższy zasiłek dla osób na skróconym czasie pracy

Maksymalny okres pobierania zasiłku krótkoterminowego (Kurzarbeitergeld) pozostaje wydłużony do 24 miesięcy. Specjalna regulacja obowiązuje do 31 grudnia 2026 roku i ma zapobiegać masowym zwolnieniom.

Jawność wynagrodzeń zgodnie z dyrektywą UE

W 2026 roku Niemcy wdrożą unijną dyrektywę o transparentności wynagrodzeń. Pracodawcy będą zobowiązani m.in. do:

  • podawania widełek płacowych w ofertach pracy,
  • informowania o kryteriach ustalania wynagrodzeń,
  • umożliwienia pracownikom wglądu w średnie zarobki kobiet i mężczyzn na podobnych stanowiskach.

Wyższe świadczenia rodzinne i alimenty

Kindergeld

Od stycznia 2026 roku zasiłek na dziecko wzrośnie z 255 do 259 euro miesięcznie.

Ulgi podatkowe

Łączn ulga podatkowa na dziecko wzrośnie do 9 756 euro rocznie.

Alimenty

Nowa „tabela düsseldorfska” przewiduje niewielkie podwyżki alimentów – średnio o 4 euro miesięcznie w każdej grupie wiekowej.

Prawo do opieki całodziennej i koniec Bürgergeld

Od 1 sierpnia 2026 roku pierwszoklasiści zyskają prawo do całodziennej opieki. Do roku szkolnego 2029/30 prawo to obejmie wszystkie klasy szkoły podstawowej.

Jednocześnie Bürgergeld zostanie zastąpione nową formą podstawowego zabezpieczenia socjalnego. Zasady mają być bardziej restrykcyjne, a sankcje – surowsze. Planowane wejście w życie: 1 lipca 2026 roku.

Nowy model służby wojskowej

Od 1 stycznia 2026 roku obowiązywać będzie nowe prawo o służbie wojskowej. Mężczyźni urodzeni od 2008 roku będą musieli wypełnić ankietę i stawić się na kwalifikację wojskową. Sama służba pozostaje dobrowolna, jednak w razie niedoboru chętnych możliwe będzie wprowadzenie obowiązku na mocy decyzji Bundestagu.

źródło: mdr.de

Niemcy szykują zakaz jednorazowych e-papierosów. Minister środowiska ostrzega: „To niebezpieczne urządzenia”

0

Jednorazowe e-papierosy mogą w niedalekiej przyszłości zostać zakazane w Niemczech. Jak poinformowała w poniedziałek w Berlinie rzeczniczka Federalnego Ministerstwa Środowiska, w rządzie federalnym trwają już prace nad odpowiednim rozwiązaniem legislacyjnym. Projekt znajduje się jednak na wczesnym etapie, a kluczowe kwestie – w tym podział kompetencji między Ministerstwem Środowiska a Ministerstwem Zdrowia – nie zostały jeszcze rozstrzygnięte.

Minister środowiska: zakaz to moja jednoznaczna preferencja

Federalny minister środowiska Carsten Schneider (SPD) otwarcie opowiedział się za całkowitym zakazem jednorazowych e-papierosów. W rozmowie z Niemiecką Agencją Prasową (dpa) podkreślił, że jest to jego „bardzo wyraźna i jednoznaczna preferencja”.

Choć – jak zaznaczył – ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, a przed rządem stoją kwestie prawne do wyjaśnienia, polityk SPD nie pozostawia wątpliwości co do swojego stanowiska. Jego zdaniem argumenty przemawiające za zakazem są przekonujące.

Zagrożenie dla zdrowia, środowiska i bezpieczeństwa

Carsten Schneider uzasadnia swoje stanowisko trzema kluczowymi względami: ochroną zdrowia, ochroną środowiska oraz bezpieczeństwem w procesie utylizacji odpadów. Minister zwrócił uwagę, że jednorazowe e-papierosy stanowią realne zagrożenie w instalacjach przetwarzania odpadów.

– Te urządzenia są niebezpieczne. Gdy trafiają do zakładów przetwarzania śmieci, mogą eksplodować – i faktycznie eksplodują. Codziennie dochodzi do pożaru w jakiejś sortowni lub spalarni – powiedział Schneider.

Jak dodał, takie zdarzenia zagrażają nie tylko pracownikom zakładów, lecz także mają negatywny wpływ na środowisko.

Poparcie rządu i presja parlamentu

Rzeczniczka Ministerstwa Środowiska przypomniała, że już w listopadzie niemiecki rząd federalny zadeklarował gotowość do rozpoczęcia prac nad zakazem elektronicznych jednorazowych papierosów. Jak podkreśliła, proces ten „został faktycznie uruchomiony”.

W listopadzie Bundestag wezwał rząd do zbadania możliwości wprowadzenia zakazu. Wniosek w tej sprawie złożyły wspólnie frakcje koalicyjne CDU/CSU oraz SPD. Wcześniej za zakazem opowiedział się także Bundesrat, choć rząd federalny sygnalizował wówczas pewne wątpliwości natury prawnej.

Jednorazowe e-papierosy zostały już zakazane m.in. w Belgii, Francji oraz Wielkiej Brytanii.

Zwrot zużytych e-papierosów od lipca – czy to wystarczy?

Od lipca konsumenci w Niemczech będą mogli oddawać zużyte e-papierosy w każdym punkcie sprzedaży. Dotychczas taka możliwość istniała jedynie w większych sklepach. Systemu kaucyjnego jednak nie wprowadzono.

– Warto z tej możliwości korzystać, zwłaszcza jeśli ktoś nie chce zanieczyszczać środowiska – zaznaczył minister środowiska.

Zdaniem wielu ekspertów sama możliwość zwrotu może jednak nie wystarczyć, by realnie ograniczyć skalę problemu.

Rynek wart miliardy euro

Według szacunków Federalnego Związku Branży Tytoniowej i Alternatywnych Produktów Nikotynowych (BfTG), Niemcy wydadzą w tym roku na e-papierosy około 2,4 miliarda euro. Około 10 procent tej kwoty przypada na jednorazowe urządzenia, a pozostała część na modele wielokrotnego użytku, które można ładować i uzupełniać płynem.

Udział jednorazowych e-papierosów znacząco spadł w ostatnich latach – w 2022 roku stanowiły one jeszcze około 40 procent rynku.

Dlaczego jednorazowe e-papierosy są problematyczne

Jednorazowe e-papierosy wystarczają na kilkaset, maksymalnie około tysiąca zaciągnięć. Po zużyciu są wyrzucane, ponieważ nie da się ani uzupełnić zbiornika z płynem, ani naładować wbudowanej baterii.

Urządzenia te zawierają litowo-jonowe akumulatory, których utylizacja jest szczególnie problematyczna. Według Verbraucherzentrale Hamburg wraz z jednorazowymi e-papierosami tracone są cenne surowce, takie jak tlenek litu i kobaltu – zasoby ograniczone i wydobywane często w trudnych warunkach.

Z punktu widzenia ochrony środowiska używanie takich surowców do jednorazowych produktów określane jest jako nie do zaakceptowania.

Popularność wśród młodzieży budzi niepokój

Jednorazowe e-papierosy są szczególnie popularne wśród młodych ludzi. Na rynku dominują chińskie marki, takie jak Elfbar, choć w ofercie posiadają je również wielkie koncerny tytoniowe, m.in. Philip Morris oraz British American Tobacco (BAT).

Lekarze zwracają uwagę, że choć para z e-papierosów zawiera mniej substancji szkodliwych niż dym tytoniowy, nikotyna pozostaje silnie uzależniająca i nie jest obojętna dla zdrowia.

Obawy przed rozwojem czarnego rynku

Przedstawiciele branży ostrzegają, że wprowadzenie zakazu może doprowadzić do dalszego rozwoju nielegalnego handlu. Według stowarzyszenia VdeH już dziś nawet co drugi jednorazowy e-papieros pochodzi z czarnego rynku.

– W nielegalnym obrocie całkowicie omija się przepisy dotyczące ochrony nieletnich, bezpieczeństwa produktów oraz podatku akcyzowego – podkreśla branża, apelując o skuteczniejsze egzekwowanie już obowiązujących regulacji.

Organizacje ekologiczne i samorządy domagają się zakazu

Zupełnie odmienne stanowisko prezentują organizacje ekologiczne, w tym Deutsche Umwelthilfe (DUH), oraz Verband kommunaler Unternehmen (VKU). Ich zdaniem sama możliwość zwrotu urządzeń jest niewystarczająca.

VKU zwraca uwagę, że dla wielu konsumentów oddanie zużytego e-papierosa do sklepu jest zbyt uciążliwe, dlatego urządzenia nadal masowo trafiają do odpadów zmieszanych lub pojemników na surowce wtórne, gdzie stwarzają zagrożenie pożarowe.

DUH ostrzega również, że nadchodzące zaostrzenie unijnej dyrektywy bateryjnej, które od lutego 2027 roku wymaga łatwej wymiany baterii w urządzeniach elektronicznych, nie oznacza automatycznego zakazu jednorazowych e-papierosów. Istnieje obawa, że producenci jedynie zmodyfikują konstrukcję, by obejść nowe przepisy.

źródło: tagesspiegel.de

Niemcy na granicy kryzysu transportowego. Brakuje już 120 tysięcy kierowców ciężarówek

1

Coraz poważniejszy problem niemieckiej logistyki

Niemiecka branża logistyczna alarmuje: niedobór kierowców ciężarówek osiąga poziom zagrażający stabilności dostaw. Według danych Bundesverband Güterkraftverkehr, Logistik und Entsorgung (BGL) w Niemczech brakuje obecnie około 120 tysięcy kierowców Lkw, a skala problemu nadal rośnie. Przedstawiciele branży ostrzegają, że bez szybkich działań politycznych sytuacja może doprowadzić do poważnych zakłóceń w zaopatrzeniu kraju.

Dziesiątki tysięcy odchodzących, zbyt mało następców

Jak poinformował rzecznik zarządu BGL Dirk Engelhardt, każdego roku 30–35 tysięcy kierowców przechodzi na emeryturę, podczas gdy na rynek pracy trafia jedynie 15–20 tysięcy nowych pracowników. Oznacza to, że luka kadrowa systematycznie się pogłębia i w dającej się przewidzieć przyszłości nie ma szans na jej samoistne zamknięcie.

Brak wykwalifikowanych kierowców zaczyna już mieć wymierne skutki dla firm transportowych, które coraz częściej zmuszone są wycofywać pojazdy z eksploatacji lub anulować zamówienia. W wielu przypadkach przedsiębiorstwa rezygnują także z udziału w przetargach, ponieważ rosnące koszty pracy przy niedoborze personelu uniemożliwiają osiągnięcie opłacalności.

Puste półki to nie tylko spory cenowe

Zdaniem BGL coraz częściej widoczne w sklepach braki towarów na półkach nie wynikają wyłącznie z konfliktów cenowych pomiędzy sieciami handlowymi a producentami. Kluczowym czynnikiem jest właśnie deficyt kierowców. W Niemczech około 80 procent wszystkich towarów i dóbr transportowanych jest drogami, co sprawia, że każde zachwianie w logistyce ma bezpośredni wpływ na codzienne funkcjonowanie rynku.

Engelhardt przypomniał, że konsekwencje zaburzeń w łańcuchach dostaw były już widoczne podczas pandemii koronawirusa, gdy konsumenci doświadczyli masowych braków podstawowych produktów – symbolem tamtego okresu stał się deficyt papieru toaletowego.

Autonomiczne ciężarówki nie rozwiążą problemu

Branża logistyczna nie spodziewa się, by rozwiązaniem kryzysu miało stać się autonomiczne prowadzenie ciężarówek. Choć technologia oparta na sensorach, kamerach i sztucznej inteligencji dynamicznie się rozwija, kierowcy pozostają – zdaniem BGL – niezastąpieni.

Kierowca ciężarówki pełni bowiem nie tylko funkcję osoby prowadzącej pojazd, lecz także opiekuna i strażnika przewożonego ładunku. Odpowiada za jego zabezpieczenie, zgodne z prawem przekazanie odbiorcy oraz reagowanie na nieprzewidziane sytuacje, których żaden system techniczny nie jest w stanie w pełni przewidzieć.

Dodatkowe ryzyko: geopolityka i wojna

Związek ostrzega również przed możliwymi skutkami potencjalnego rosyjskiego ataku na jedno z państw Europy Wschodniej. W takim scenariuszu dziesiątki tysięcy kierowców z zagranicy musiałyby wrócić do swoich krajów pochodzenia, co jeszcze bardziej pogłębiłoby kryzys kadrowy w Niemczech.

Już teraz sytuacja jest napięta: niemal co drugi samochód ciężarowy na niemieckich autostradach ma zagraniczne tablice rejestracyjne, a także w pojazdach zarejestrowanych w Niemczech coraz częściej za kierownicą siedzą cudzoziemcy. Według Engelhardta w niedalekiej przyszłości co trzeci kierowca w ciężarówce z niemiecką rejestracją będzie posiadał zagraniczny paszport.

Apel do polityków: bez ich decyzji kryzys się pogłębi

Bundesverband Güterkraftverkehr, Logistik und Entsorgung podkreśla, że rozwiązanie problemu leży w dużej mierze po stronie polityki. Związek postuluje ułatwienia w wydawaniu wiz dla kierowców z państw trzecich oraz stworzenie możliwości zdobywania prawa jazdy i kwalifikacji zawodowych zgodnie z niemieckimi lub europejskimi standardami także poza Unią Europejską.

Bez zdecydowanych działań – ostrzegają przedstawiciele branży – niedobór kierowców ciężarówek stanie się jednym z kluczowych zagrożeń dla stabilności niemieckiej gospodarki i bezpieczeństwa dostaw w nadchodzących latach.

źródło: n-tv.de

Zaskakujące dane o przestępczości w Niemczech: Japończycy prawie bez przestępstw, rekordzistami Afgańczycy i Syryjczycy

2

Najnowsze dane niemieckiej policji ujawniają zaskakujące różnice w liczbie przestępstw popełnianych przez różne grupy mieszkańców Niemiec. Według policyjnej statystyki kryminalnej (PKS) za 2024 rok, wskaźnik liczby osób podejrzanych o przestępstwa – tzw. Tatverdächtigenbelastungszahl (TVBZ) – wynosi dla obywateli Niemiec 1 878 na 100 000 mieszkańców w wieku powyżej 8 lat, nie uwzględniając przestępstw związanych z prawem imigracyjnym, takich jak nielegalny wjazd czy pobyt.

Wysokie wskaźniki wśród niektórych grup migrantów

Statystyki wskazują, że wyraźnie wyższe wskaźniki obserwuje się wśród niektórych grup cudzoziemców mieszkających w Niemczech. Dla osób pochodzących z Afganistanu TVBZ wynosi aż 8 753, a w przypadku Syryjczyków 8 236. Warto zaznaczyć, że liczby te obejmują wszystkie kategorie przestępstw poza naruszeniami prawa imigracyjnego.

Niska przestępczość wśród Azjatów

Z kolei migranci z Azji wykazują znacznie mniejszą skłonność do popełniania przestępstw. Wskaźniki liczby osób podejrzanych na 100 000 mieszkańców kształtują się następująco:

  • Indonezyjczycy – 719
  • Malezyjczycy – 712
  • Tajwańczycy – 684
  • Koreańczycy – 583
  • Japończycy – jedynie 377

Te dane jednoznacznie pokazują, że niektóre grupy migrantów popełniają przestępstwa w Niemczech znacznie rzadziej niż zarówno Niemcy, jak i migranci z Bliskiego Wschodu.

Wyjaśnienie różnic według ekspertów

Stefan Luft, badacz migracji z Bremy, tłumaczy w rozmowie z „BILD”, że różnice w przestępczości często odzwierciedlają warunki społeczne i kulturowe w krajach pochodzenia. „Jeżeli przemoc jest powszechna w codziennym życiu w kraju pochodzenia – jak w Afganistanie czy Syrii – to obserwujemy to również w statystykach niemieckich”, mówi Luft.

Dodatkowo, tradycje kulturowe i społeczne, takie jak legitymizacja przemocy w ramach norm męskości czy silna kultura honoru, wpływają na wzrost skłonności do przestępstw, co widoczne jest m.in. wśród niektórych migrantów tureckich.

Z drugiej strony, migranci z krajów azjatyckich, gdzie odchylenia od norm społecznych są surowo sankcjonowane, wykazują wyraźną prawość wobec prawa oraz wysiłki w zakresie integracji w niemieckim społeczeństwie. Luft podkreśla, że takie społeczności charakteryzują się dużą dyscypliną prawną, co przekłada się na niskie wskaźniki przestępczości.

Podsumowanie

Najnowsza niemiecka statystyka kryminalna pokazuje istotne różnice w zachowaniach przestępczych różnych grup mieszkańców Niemiec. Podczas gdy niektóre grupy migrantów z Bliskiego Wschodu wykazują wysokie wskaźniki TVBZ, migranci z Azji, zwłaszcza Japończycy, są znacznie mniej skłonni do popełniania przestępstw. Dane te potwierdzają znaczenie czynników kulturowych i społecznych w kształtowaniu zachowań przestępczych oraz wskazują na istotne wyzwania związane z integracją różnych grup w Niemczech.

źródło: bild.de

AfD przed sądem. Kontrowersyjne plakaty wyborcze z Frankfurtu nad Odrą trafią na wokandę

1

Polityk AfD oskarżony o użycie symboliki nazistowskiej

Poseł do landtagu Brandenburgii oraz przewodniczący struktur partii we Frankfurcie nad Odrą, Wilko Möller (AfD), stanie przed sądem. Jak wynika z komunikatu prasowego miejscowego sądu okręgowego, proces ma rozpocząć się pod koniec stycznia 2026 roku. Polityk jest oskarżony o użycie symboli organizacji uznanych za niekonstytucyjne, co w Niemczech stanowi przestępstwo.

Sprawa dotyczy kampanii wyborczej do parlamentu Brandenburgii w 2024 roku. Prokuratura we Frankfurcie nad Odrą zarzuca Möllerowi, że publicznie posłużył się zakazaną symboliką, nawiązującą do nazistowskiego salutowania. Akt oskarżenia został wniesiony już w sierpniu 2024 roku.

Plakat wyborczy i podejrzenie nawiązania do hitlerowskiego salutowania

Według ustaleń prokuratury, w czerwcu 2024 roku Wilko Möller zlecił przygotowanie plakatu wyborczego, który miał promować politykę prorodzinną. Zgodnie z zarzutami, polityk określił szczegółowe wytyczne dotyczące projektu: na grafice mieli znaleźć się blond rodzice, którzy w widoczny sposób chronią swoje dzieci.

Za realizację projektu odpowiadał grafik reklamowy, który również został objęty aktem oskarżenia. Projektant sięgnął po bezpłatne zdjęcie z banku zdjęć, przedstawiające jasnowłosą kobietę i mężczyznę, którzy unoszą ręce pod kątem około 45 stopni, tworząc nad trójką dzieci symboliczny „dach”.

Kluczowy element sprawy pojawił się na etapie obróbki zdjęcia. Grafik – jak wskazuje prokuratura – odwrócił obraz w lustrzanym odbiciu, w wyniku czego powstało wrażenie, że mężczyzna na plakacie unosi prawą rękę w sposób przypominający hitlerowski salut.

Świadomość symboliki i zgoda polityka

Z aktu oskarżenia wynika, że grafik rozpoznał wizualne podobieństwo do zakazanego gestu oraz był świadomy jego historycznego znaczenia i prawnego zakazu. Mimo to projekt został przedstawiony Wilko Möllerowi.

Prokuratura twierdzi, że polityk również zdawał sobie sprawę z konotacji historycznych oraz obowiązującego w Niemczech zakazu używania tego typu symboliki, a mimo to zaakceptował projekt.

Plakaty zostały następnie wydrukowane w 50 egzemplarzach i – na polecenie Möllera – rozwieszone w przestrzeni publicznej na terenie całego Frankfurtu nad Odrą.

Zawiadomienie o przestępstwie i reakcja oskarżonego

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyła w lipcu 2024 roku Anja Kreisel, lokalna polityczka partii Lewica. Sprawa szybko trafiła do prokuratury.

Sam Wilko Möller konsekwentnie odrzuca zarzuty. W rozmowie z rbb w 2024 roku twierdził, że nie widzi w plakacie żadnego nawiązania do hitlerowskiego salutowania. Podkreślał, że grafika została wykonana przez zewnętrzną agencję i legalnie zakupiona. Jego zdaniem, aby dopatrzyć się tam zakazanego gestu, „trzeba uruchomić wyobraźnię”.

Polityk utrzymywał również, że nie wiedział, dlaczego zdjęcie zostało użyte w wersji lustrzanej.

Wniosek o immunitet i możliwe dalsze kroki prawne

W poniedziałek Wilko Möller poinformował rbb, że zamierza wystąpić do głównej komisji landtagu Brandenburgii o przyznanie mu immunitetu. Jeżeli komisja odrzuci jego wniosek, polityk zapowiedział możliwość złożenia środków prawnych.

Postępowanie sądowe może więc jeszcze ulec przedłużeniu, jednak – zgodnie z obecnym harmonogramem – proces ma ruszyć na początku 2026 roku.

Kim jest Wilko Möller

Wilko Möller zasiada w landtagu Brandenburgii od 2019 roku. Z wykształcenia jest funkcjonariuszem niemieckiej policji federalnej. W ostatnich latach pełnił także funkcję przewodniczącego AfD we Frankfurcie nad Odrą.

W ostatnich wyborach samorządowych ubiegał się o urząd nadburmistrza Frankfurtu nad Odrą, jednak w drugiej turze przegrał z bezpartyjnym kandydatem Axelem Strasserem.

Sprawa kontrowersyjnych plakatów wyborczych może mieć poważne konsekwencje zarówno prawne, jak i polityczne – nie tylko dla samego Möllera, lecz także dla wizerunku AfD w Brandenburgii.

źródło: rbb24.de

Ponad 7000 fałszywych wiz w Polsce – Niemcy mogły stać się celem tysięcy migrantów

1

Kriminalne sieci fałszujące wizy w Polsce

W północnej Polsce ujawniono kryminalne sieci oszustów, którzy wyłudzili wizy dla ponad 7000 migrantów. Sprawa ma znaczące konsekwencje dla Niemiec, ponieważ większość osób po uzyskaniu wiz przemieszczała się do tego kraju w celu ubiegania się o azyl. Informacje te podała polska Straż Graniczna.

Według śledczych, fałszywe wizy były wykorzystywane wyłącznie jako „bilet wstępu” do Unii Europejskiej, a docelowo – do Niemiec. Oszuści tworzyli fikcyjne wnioski o zatrudnienie w Polsce, które następnie służyły do legalizacji wjazdu migrantów.

Skala oszustwa i zagrożenia prawnego

W sumie 11 członkom grupy, która działała w latach 2019–2022 i organizowała nielegalne przekroczenia granicy, grozi kara do ośmiu lat więzienia. Jak podaje Straż Graniczna na Facebooku, śledztwo prowadzone jest przez jednostki graniczne na zlecenie Prokuratury w Bydgoszczy.

Z wcześniejszych danych dziennika „BILD” wynika, że w okresie od stycznia do października bieżącego roku niemieckie służby graniczne odnotowały aż 5569 osób podejrzanych o przyjazd do Niemiec z wykorzystaniem fałszywych wiz.

Mechanizm oszustwa: fikcyjne firmy i fałszywe wnioski

Według śledczych, oszuści zakładali i następnie składali w urzędach wnioski o pozwolenie na zatrudnienie cudzoziemców. Do wniosków dołączali fikcyjne adresy hoteli, gospodarstw rolnych i restauracji rzekomo zainteresowanych przyjęciem pracowników zagranicznych.

– „Przedstawiali nawet szczegółowe informacje dotyczące miejsc pracy i wynagrodzeń godzinowych” – podkreśla Straż Graniczna.

Wnioski te były następnie składane w urzędach pracy i innych instytucjach państwowych w celu „legalizacji” zatrudnienia cudzoziemców. W rzeczywistości dane użytych przedsiębiorstw były całkowicie fikcyjne, a właściciele prawdziwych firm nie mieli o tym żadnej wiedzy ani związku z procederem.

Ponad 12 tysięcy fałszywych dokumentów i 7000 wiz

Łącznie polskie urzędy otrzymały 12 445 wniosków i oświadczeń zawierających fałszywe dane. Na ich podstawie wydano 7069 wiz umożliwiających wjazd do Polski, a następnie do Unii Europejskiej.

– „Tysiące cudzoziemców otrzymało wizę w sposób nielegalny i wjechało do Polski, a stamtąd do UE” – poinformowała przedstawicielka Prokuratury w Bydgoszczy w serwisie tvp-info.pl.

Wpływ na Niemcy i reakcje służb

Ujawnienie tej afery w Polsce ma bezpośredni wpływ na Niemcy, ponieważ to właśnie tam większość osób ubiega się o azyl po przekroczeniu granicy z użyciem fałszywych wiz. Federalne służby graniczne w Niemczech odnotowują zwiększoną liczbę przypadków przyjazdów z wizami pochodzącymi z fałszywych wniosków.

Polskie śledztwo ma na celu nie tylko ukaranie sprawców, ale także zabezpieczenie systemu wizowego i ograniczenie ryzyka dalszych oszustw, które mogą generować problemy migracyjne w całej UE.

Wnioski i konsekwencje prawne

Prokuratura w Bydgoszczy prowadzi dochodzenie wobec członków sieci, którzy mogli narazić tysiące osób na udział w nielegalnym procederze. Grożą im surowe kary, a sprawa może stanowić precedens w walce z oszustwami wizowymi w regionie Europy Środkowej.

Eksperci ostrzegają, że podobne przypadki mogą powtarzać się w innych krajach UE, jeśli systemy wizowe i mechanizmy kontroli nie zostaną wzmocnione.

źródło: bild.de