Niemcy: Makabryczne odkrycie pod Hamburgiem. Martwe niemowlę znalezione w śmietniku

0

Wstrząsające znalezisko w spokojnej miejscowości

W miejscowości Rosengarten, położonej na południe od Hamburga, doszło do tragicznego odkrycia. W środowy wieczór jedna z mieszkanek znalazła w pojemniku na śmieci martwe niemowlę.

Policja potwierdziła zdarzenie, jednak początkowo nie przekazała szczegółowych informacji.

Ciało dziecka w koszu na odpady

Do zdarzenia doszło w dzielnicy Vahrendorf, w spokojnej ulicy mieszkalnej. Zgłoszenie wpłynęło około godziny 19:30. Miejsce zostało szeroko zabezpieczone przez służby.

Jak poinformowała policja, ciało dziecka znajdowało się w pojemniku na odpady zmieszane. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy kryminalnych oraz techników zabezpieczających ślady.

Wezwany lekarz mógł jedynie stwierdzić zgon niemowlęcia.

Trwa śledztwo i ustalanie okoliczności

Nie są jeszcze znane szczegóły dotyczące wieku dziecka ani tego, czy było zdolne do życia. Ciało niemowlęcia zostanie przekazane do badań sekcyjnych.

Śledczy podjęli już działania w kierunku ustalenia matki dziecka. Ze względów procesowych policja na razie nie ujawnia dalszych informacji.

Wsparcie dla osoby, która dokonała odkrycia

Kobieta, która znalazła ciało dziecka, została objęta pomocą zespołu interwencji kryzysowej.

źródło: bild.de

Bürgergeld pogłębia deficyt kas chorych w Niemczech. Grożą podwyżki składek dla wszystkich

1

Kryzys w niemieckich kasach chorych

W Niemczech narasta dyskusja o stanie finansów publicznej ochrony zdrowia. Przedstawiciele pracodawców ostrzegają, że w 2026 roku w systemie ubezpieczeń zdrowotnych może zabraknąć nawet 15 miliardów euro.

Prezes Związku Pracodawców, Rainer Dulger, ocenia, że system znajduje się w poważnym kryzysie finansowym i wymaga pilnych reform. Jego zdaniem rosnące wydatki i starzenie się społeczeństwa coraz mocniej obciążają budżet kas chorych.

Rosnące koszty i presja demograficzna

Wydatki na zdrowie rosną w Niemczech szybciej niż wpływy ze składek – w ostatnim czasie nawet o około 8 procent rocznie.

Dodatkowym obciążeniem jest starzenie się społeczeństwa oraz przechodzenie na emeryturę roczników wyżu demograficznego (tzw. baby boomers), co zwiększa zapotrzebowanie na świadczenia zdrowotne.

Bez zmian systemowych – jak ostrzegają przedstawiciele branży – możliwy jest dalszy wzrost składek dla milionów ubezpieczonych.

Kontrowersyjny pomysł: „Karenztag” na pierwszy dzień choroby

Jednym z najbardziej dyskutowanych propozycji jest tzw. „Karenztag”, czyli brak wynagrodzenia za pierwszy dzień choroby.

Według Rainer Dulgera taki krok miałby ograniczyć nadużycia i zmniejszyć koszty dla pracodawców. W zamian rozważane są dodatkowe dni płatnego zwolnienia przy dłuższej chorobie.

Pomysł ten budzi jednak duże kontrowersje społeczne i polityczne.

Spór o finansowanie osób na świadczeniach socjalnych

Jednym z kluczowych punktów sporu są składki zdrowotne opłacane za osoby pobierające świadczenie obywatelskie (Bürgergeld).

Obecnie państwo przekazuje kasom chorych ok. 140 euro miesięcznie na osobę, co – według krytyków – nie pokrywa rzeczywistych kosztów leczenia. Różnica ma generować deficyt sięgający ok. 10 miliardów euro rocznie, który jest pokrywany przez pozostałych ubezpieczonych.

W efekcie część instytucji i polityków domaga się zmian w sposobie finansowania tego systemu.

Kolejne propozycje reform

W debacie pojawiają się także inne rozwiązania, m.in.:

  • ograniczenie kosztów administracyjnych systemu ubezpieczeń,
  • redukcja nadmiarowych zdolności szpitalnych,
  • zmiana zasad współubezpieczenia członków rodzin,
  • wprowadzenie minimalnych składek dla części świadczeniobiorców.

Część ekspertów ostrzega jednak, że takie reformy mogą jedynie przenieść koszty między budżetem państwa a systemem ubezpieczeń, zamiast realnie je zmniejszyć.

Raport reform i dalsze decyzje

Komisja ds. stabilnego finansowania publicznych ubezpieczeń zdrowotnych wkrótce przedstawi rządowi Niemiec ponad 60 propozycji reform.

Na ich podstawie Ministerstwo Zdrowia ma przygotować pakiet oszczędnościowy. Dyskusja o przyszłości systemu zdrowia w Niemczech pozostaje otwarta i – jak podkreślają eksperci – będzie jednym z kluczowych tematów politycznych najbliższych lat.

źródło: merkur.de

Jens Spahn: „Jestem gejem, nie queer” – polityk CDU krytykuje politykę tożsamości

3

Wypowiedź Jens Spahna w wywiadzie

Przewodniczący frakcji Unii w Bundestagu, Jens Spahn (CDU), odniósł się do tego, jak chce być określany w kontekście swojej orientacji seksualnej. W rozmowie z tygodnikiem „Die Zeit” powiedział, że nie akceptuje niektórych określeń używanych wobec niego osobiście.

Polityk stwierdził, że nie chce być nazywany „homoseksualnym” w formie rzeczownikowej i preferuje określenie „gej”.

Jak powiedział: „Chcę, żebyś nigdy więcej nie nazywał mnie homoseksualnym. Wolę: gej. ‘Homoseksualny’ brzmi dla mnie okropnie. Sterylnie.”

Wspólna rozmowa z politykiem SPD

W tym samym wywiadzie rozmówcą Spahna był przewodniczący frakcji SPD, Matthias Miersch, który również jest gejem. Miersch zgodził się, że niektóre określenia mogą brzmieć „klinicznie” i „technicznie”.

Spahn odniósł się również do pojęcia „queer”, mówiąc, że nie utożsamia się z tym terminem:
„Jestem gejem, nie queer. Ta identyfikacyjna polityka – jakby to był jakiś koncept – nie ma dla mnie sensu.”

Spór o polityzację tożsamości

Spahn podkreślił, że jego zdaniem seksualność nie powinna być traktowana jako ideologia polityczna. Zaznaczył, że nie ma problemu z tym, że inni używają określenia „queer”, ale on sam nie chce się z nim utożsamiać.

„Nie mam problemu z otwartym społeczeństwem. Każdy może nazywać się queer, jeśli chce. Jestem bardzo liberalny w sprawach prywatnych. Ale nie podoba mi się łączenie tego z ideologią polityczną” – powiedział.

Wątpliwości i pytania o granice definicji

Polityk CDU ostrzegł przed jego zdaniem zbyt szerokim definiowaniem tożsamości, w tym płci. Według niego może to prowadzić do podważenia wcześniejszych osiągnięć ruchów emancypacyjnych.

„Jeśli wszystko staje się kwestią samodefinicji, nawet płeć, to podważa to historię emancypacji” – powiedział Spahn.

Dodał również kontrowersyjne pytanie:
„Wtedy wszystko znika, także to, co osiągnięto dla emancypacji kobiet. Kto właściwie siedzi wtedy w toalecie – albo w więzieniu dla kobiet?”

źródło: bild.de

„Niemcy są dla mnie ojczyzną”: Syryjczycy w Bawarii zasmuceni słowami Merza

3

Powrót tematu Syrii w Niemczech

Po wypowiedziach lidera CDU Friedricha Merza oraz wizycie syryjskiego przywódcy tymczasowego Al-Scharaa, w Niemczech ponownie nasiliła się debata na temat powrotów Syryjczyków do ojczyzny.

Według danych rejestru cudzoziemców w Niemczech mieszka obecnie około 930 tys. obywateli Syrii. Dyskutuje się, ilu z nich mogłoby wrócić do kraju po zakończeniu odbudowy – według syryjskiego przywódcy nawet około 80%, jeśli warunki na to pozwolą.

„Niemcy są moim domem” – głosy migrantów

Mohamad Alhamod, który przyjechał z Syrii 12 lat temu, mówi, że Niemcy stały się dla niego i jego dzieci nową ojczyzną.

Jak podkreśla, jego dzieci nie znają Syrii, a językiem ojczystym jest dla nich niemiecki. Uczą się w gimnazjum, a rodzina prowadzi działalność gospodarczą w Monachium. Powrót do Syrii uważa za bardzo trudny.

Według danych, około 320 tys. Syryjczyków w Niemczech pracuje legalnie, odprowadzając składki na ubezpieczenia społeczne.

Rząd Bawarii: potrzebni i zintegrowani vs. osoby bez pracy

Bawarski minister spraw wewnętrznych Joachim Herrmann (CSU) popiera debatę o powrotach. Jego zdaniem część osób jest dobrze zintegrowana i powinna zostać, ale są też osoby bez pracy, bez znajomości języka lub skazane za przestępstwa – i te powinny wrócić do kraju pochodzenia.

Herrmann oczekuje od rządu federalnego większych możliwości deportacji do Syrii. Od czasu wojny domowej takie działania były w praktyce wstrzymane, a po zmianach politycznych nadal nie przeprowadzono większych powrotów.

System ochrony zdrowia: Syryjscy pracownicy są kluczowi

Pełnomocnik rządu Bawarii ds. pacjentów i opieki Thomas Zöller (Freie Wähler) ostrzega, że masowe powroty Syryjczyków mogłyby pogłębić braki kadrowe w systemie ochrony zdrowia.

Podkreśla, że wielu syryjskich lekarzy i pielęgniarek jest dziś niezbędnych dla funkcjonowania szpitali.

Z kolei Bawarskie Towarzystwo Szpitali wskazuje, że choć Syryjczycy stanowią niewielki odsetek lekarzy, ich odejście mogłoby lokalnie powodować niedobory kadrowe.

Gminy i powiaty: presja finansowa i potrzeba regulacji

Związek miast i gmin w Bawarii oraz w całych Niemczech apeluje o jasne zasady dotyczące pozostania wykwalifikowanych migrantów.

Samorządy podkreślają, że integracja i zakwaterowanie uchodźców pozostają dużym obciążeniem finansowym.

Przedstawiciele gmin zwracają uwagę, że społeczne nastroje są podzielone – część mieszkańców chce zatrzymania dobrze pracujących migrantów, inni domagają się ich powrotu lub ograniczenia świadczeń socjalnych.

Ilu Syryjczyków mieszka w Bawarii?

W samych Niemczech przebywa ok. 930 tys. Syryjczyków, z czego ok. 88 tys. w Bawarii.

Dodatkowo ponad 29 tys. osób pochodzenia syryjskiego uzyskało obywatelstwo niemieckie w latach 2005–2024 i nie jest już uwzględniane w statystykach cudzoziemców.

Liczba naturalizacji gwałtownie wzrosła w ostatnich latach – z kilkuset rocznie do ponad 10 tys. w 2023 roku.

źródło: br.de

Skandal w Niemczech: polityk CDU opublikował nagranie w mundurze Wehrmachtu

2

Kontrowersyjne wideo w mediach społecznościowych

Polityk CDU z Brandenburgii, Frank Bommert, znalazł się w centrum kolejnej kontrowersji po tym, jak na jego profilu w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie przedstawiające spotkanie miłośników pojazdów wojskowych z okresu II wojny światowej.

Wideo pokazywało m.in. odrestaurowane pojazdy wojskowe, osoby w hełmach i mundurach stylizowanych na niemieckie umundurowanie z czasów wojny (bez oznaczeń) oraz motywy muzyczne nawiązujące do estetyki lat 30. XX wieku.

Sprawa wywołała oburzenie wśród części polityków CDU w Brandenburgii.

Reakcja partii: wyraźny dystans

Przewodniczący frakcji CDU w Brandenburgii, Steeven Bretz, jednoznacznie odciął się od treści opublikowanych przez Bommerta.

W oświadczeniu przekazanym mediom podkreślono, że partia „zdecydowanie dystansuje się od tego rodzaju treści oraz ich rozpowszechniania”, a sprawa ma zostać szybko wyjaśniona wewnętrznie.

Zapowiedziano również rozmowę dyscyplinującą z posłem po okresie świątecznym.

Tłumaczenie polityka: „to był przypadek”

Sam Bommert tłumaczył, że nagranie nie miało zostać opublikowane publicznie. Według jego wersji otrzymał je od znajomego z Bundeswehry i chciał przesłać dalej prywatnie.

Jak twierdzi, przez pomyłkę kliknął opcję publikacji w relacji (story) zamiast przesłania prywatnej wiadomości. Po około 20 minutach zauważył błąd i usunął materiał, jednak – jak przyznał – było już za późno, ponieważ nagranie zdążyło się rozprzestrzenić.

Wcześniejsze kontrowersje

Sprawa nabiera dodatkowego wymiaru, ponieważ polityk miał już wcześniej problemy związane z publikacjami w internecie.

W 2024 roku Bommert został skrytykowany po wpisie w komunikatorze, w którym – jak później przyznał – „w żartach” odnosił się do polityków rządu federalnego w sposób uznany za niedopuszczalny. Wówczas usunął wpis i przeprosił, przyznając, że jego działania zaszkodziły wizerunkowi partii.

W efekcie CDU udzieliła mu upomnienia i odebrała funkcję przewodniczącego komisji gospodarki w parlamencie krajowym.

Pytanie o konsekwencje

W partii pojawiają się pytania, czy obecna sytuacja będzie miała poważniejsze skutki dla polityka, w tym ewentualne dalsze sankcje dyscyplinarne.

źródło: bild.de

Dramat w Niemczech: dom opieki zamknięty, pensjonariusze na ulicy

1

Chaos i łzy przed ośrodkiem

W Laatzen niedaleko Hannover doszło do dramatycznej sytuacji w domu opieki „Ambiente Care Seniorenresidenz”. Przed budynkiem pojawiły się karetki, taksówki i samochody transportowe, a starsi ludzie w pośpiechu opuszczali swoje pokoje z walizkami i kartonami.

Placówka ma zostać zamknięta, a 166 mieszkańców musiało ją opuścić w ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin.

Personel odesłany do domu

Według ustaleń, we wtorek o godzinie 14:00 zwołano wszystkich pracowników, po czym zostali oni zwolnieni z obowiązków i odesłani do domów. Już następnego dnia seniorzy mieli zostać przeniesieni do innych placówek, a budynek zamknięty.

Pracownicy bez wynagrodzeń

Jeden z opiekunów, 58-letni Karoly, przyznał, że personel od dwóch miesięcy nie otrzymywał pensji. Mimo to pracownicy nadal przychodzili do pracy, nie chcąc zostawić podopiecznych bez opieki.

Rodziny postawione przed faktem dokonanym

Bliscy mieszkańców domu opieki dowiedzieli się o sytuacji dopiero we wtorek. Otrzymali informację, że ich krewni muszą opuścić placówkę najpóźniej następnego dnia.

Jak relacjonują, brakowało personelu, a część rodzin musiała samodzielnie zajmować się transportem i opieką nad bliskimi. Jedna z kobiet opowiadała, że musiała sama wyciągać swojego chorego ojca z łóżka.

Niepewność i dramat seniorów

Sytuacja jest szczególnie trudna dla najstarszych mieszkańców. Jedna z kobiet martwi się o swoją 103-letnią matkę, która niedawno obchodziła urodziny i jest w słabej kondycji.

Inna rodzina obawia się, że starsza kobieta wracająca z rehabilitacji zastanie zamknięte drzwi. Pojawiają się także obawy o rozdzielenie par, które poznały się w ośrodku.

Brak wyjaśnień ze strony operatora

Operator placówki, firma „Ambiente Care” z siedzibą w Bawarii, nie podał dotąd oficjalnych przyczyn zamknięcia ani nie odniósł się do doniesień o możliwej niewypłacalności.

Wątpliwości prawne

Zgodnie z niemieckim prawem operator domu opieki może wypowiedzieć umowy mieszkańcom w przypadku zamknięcia placówki, jednak powinien zachować miesięczny okres wypowiedzenia oraz zapewnić dalszą opiekę lub alternatywne miejsce.

Problemy finansowe w tle

Według doniesień branżowych firma „Ambiente Care” od dłuższego czasu zmaga się z problemami finansowymi. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy zamknięto 10 z 17 jej placówek w Niemczech.

źródło: bild.de

Atak nożownika w centrum Solingen. Trzech rannych, policja musiała przerwać ćwiczenia

3

Dramat w centrum miasta

W Solingen doszło do poważnego ataku z użyciem noża, w wyniku którego ranne zostały trzy osoby. Jedna osoba została zatrzymana.

Do zdarzenia doszło w centrum miasta, w momencie gdy oddział policji prowadził ćwiczenia symulujące atak w szkole. Sytuacja szybko przerodziła się jednak w realną interwencję.

Policja przerwała ćwiczenia

W środę, około godziny 16:51 do służb wpłynęło kilka zgłoszeń o gwałtownej kłótni, podczas której użyto noża. Niemal w tym samym czasie funkcjonariusze znajdujący się w pobliżu, zajmujący się innym zdarzeniem drogowym, usłyszeli krzyki i natychmiast ruszyli na miejsce.

Policjanci zagrozili napastnikowi użyciem broni palnej oraz paralizatora, po czym obezwładnili go.

Ciężko ranni poszkodowani

Zanim sprawca został zatrzymany, zdążył ciężko zranić dwie osoby:

  • 48-letniego mężczyznę, który doznał wielu ran kłutych w górnej części ciała,
  • 52-letniego świadka, który próbował rozdzielić kłócących się mężczyzn.

Obaj zostali poważnie ranni.

Akcja służb i zabezpieczenie miejsca zdarzenia

Policja odgrodziła teren szerokim kordonem. Na miejsce skierowano uzbrojonych funkcjonariuszy z bronią maszynową, a także służby ratunkowe, w tym karetkę i lekarza.

Do ataku doszło na ulicy Konrad-Adenauer-Straße, jednej z głównych arterii miasta, bezpośrednio przed sklepem warzywnym. Na miejscu znaleziono zakrwawiony nóż.

Okoliczności zdarzenia wciąż niejasne

Według policji w zdarzeniu uczestniczyli dwaj mężczyźni pochodzenia tureckiego, którzy najprawdopodobniej znali się wcześniej. Motyw konfliktu pozostaje nieznany.

Nie jest również jasne, czy zatrzymany mężczyzna widoczny na nagraniach z miejsca zdarzenia – prowadzony przez policjanta i ratownika z zakrwawionymi rękami w kajdankach – jest sprawcą ataku.

Utrudnienia w ruchu

W związku z akcją służb w centrum Solingen wystąpiły poważne utrudnienia w ruchu. Lokalne media apelowały do mieszkańców o omijanie tej części miasta.

źródło: bild.de

Nielegalni imigranci nadal będą objęci bezpłatnym ubezpieczeniem zdrowotnym, a małżonkowie mają płacić 2800 euro

3

Kontrowersyjne propozycje zmian

W Niemczech trwają prace nad reformą systemu publicznego ubezpieczenia zdrowotnego (GKV). Celem jest załatanie luki finansowej sięgającej ok. 15 mld euro. W tym celu ekspercka „FinanzKommission Gesundheit” zaproponowała 66 działań.

Najwięcej emocji budzą dwa z nich:

  • pełne finansowanie świadczeń dla osób pobierających Bürgergeld z budżetu państwa (ok. 12 mld euro),
  • likwidacja bezpłatnego współubezpieczenia małżonków, którzy nie wychowują małych dzieci (ok. 3,5 mld euro oszczędności).

Przykład pokazujący możliwe skutki

Zgodnie z przedstawianymi scenariuszami, kobieta – matka dwójki dzieci w wieku szkolnym i żona wykwalifikowanego pracownika – mogłaby zostać zobowiązana do opłacania składki w wysokości ok. 2880 euro rocznie, aby zachować ubezpieczenie zdrowotne.

Jednocześnie osoba, która niedawno nielegalnie przekroczyła granicę, złożyła wniosek o azyl i posiada tymczasowy status ochronny, mogłaby korzystać ze świadczeń zdrowotnych bez bezpośrednich opłat.

Spór polityczny o kierunek reform

Propozycje wywołują napięcia polityczne. Lider SPD Lars Klingbeil wcześniej opowiadał się za likwidacją współubezpieczenia małżonków. Z kolei minister pracy i spraw socjalnych Bärbel Bas sceptycznie odnosi się do finansowania świadczeń dla osób pobierających Bürgergeld w całości z budżetu państwa.

Dodatkowym problemem jest stan finansów publicznych – w budżecie federalnym już teraz brakuje ponad 30 mld euro.

Kwestia kosztów i podziału obciążeń

W praktyce oznaczałoby to, że osoby pracujące nadal współfinansowałyby system – w tym świadczenia dla części migrantów – a jednocześnie mogłyby utracić możliwość bezpłatnego ubezpieczenia współmałżonka.

Zwraca się uwagę, że znaczna część osób pobierających Bürgergeld nie ma niemieckiego obywatelstwa, a koszty świadczeń zdrowotnych pokrywają podatnicy oraz płatnicy składek.

Dostęp do świadczeń dla migrantów

Osoby ubiegające się o azyl, posiadające status ochronny, a także część osób zobowiązanych do opuszczenia kraju, mają dostęp do świadczeń zdrowotnych. Formalnie zakres tych świadczeń jest ograniczony, jednak w praktyce bywa szerszy. Koszty pokrywane są ze środków publicznych.

Krytyka ze strony polityków

Propozycje zmian spotkały się z krytyką. Sahra Wagenknecht oceniła, że ewentualna likwidacja współubezpieczenia małżonków jest niesprawiedliwa i może pogłębić napięcia społeczne.

Z kolei lider CSU Markus Söder sprzeciwił się dodatkowemu obciążaniu rodzin, określając takie działania jako nieuzasadnione w obecnej sytuacji.

Debata o przyszłości systemu

Reforma systemu zdrowia w Niemczech staje się nie tylko kwestią finansową, ale także społeczną. Dyskusja koncentruje się wokół tego, jak podzielić koszty i jakie grupy powinny ponosić największe obciążenia.

źródło: nius.de

Niemcy: Z nienawiści do AfD! Syn lokalnej polityk przyznał się do podpaleń

1

Nocne ataki na sąsiadów

W Hechingen przed sądem stanął 23-letni Tobias K., oskarżony o przeprowadzenie serii ataków z użyciem koktajli Mołotowa. Mężczyzna miał przygotować ładunki zapalające w domu swoich rodziców, a następnie w nocy zaatakować nimi mienie swoich sąsiadów.

Prokuratura zarzuca mu usiłowanie zabójstwa.

Koktajle Mołotowa z butelek po piwie

Zgodnie z ustaleniami śledczych, Tobias K. skonstruował kilka koktajli Mołotowa z butelek po piwie o pojemności 0,33 litra i benzyny. Według aktu oskarżenia działał z pobudek ideologicznych.

Najpierw miał udać się pod dom wyborcy partii Alternative für Deutschland i podpalić samochód należący do jego partnerki.

Poszkodowany relacjonował w sądzie, że próbował sam ugasić pożar, biegnąc boso do płonącego auta i gasząc je wężem ogrodowym, przy czym doznał poparzeń stóp.

Atak na dom przedsiębiorcy

Następnie oskarżony miał rzucić koktajl Mołotowa w kierunku domu przedsiębiorcy i byłego lokalnego polityka AfD, Michaela K. Butelka uderzyła w szybę i nie wpadła do środka budynku.

W chwili zdarzenia w domu przebywała rodzina przedsiębiorcy.

Według aktu oskarżenia Tobias K. wrócił potem do domu po kolejny ładunek, a po około pół godzinie ponownie pojawił się na miejscu i miał rzucić koktajl Mołotowa w kierunku policji.

Motyw: złość i stan emocjonalny

Podczas procesu odczytano oświadczenie oskarżonego. Tobias K. wyraził żal za swoje czyny i przyznał, że się ich wstydzi. Twierdził jednak, że nie zakładał, iż ktoś może zginąć.

Jako motyw wskazał złość wobec AfD oraz fakt, że w chwili zdarzenia był pod wpływem alkoholu i znajdował się w stanie silnego wzburzenia emocjonalnego.

Wątek rodzinny w tle

Oskarżony odniósł się również do sytuacji swojej matki, która – jak twierdził – miała doświadczać wrogości ze strony środowisk związanych z AfD podczas kampanii samorządowej. To miało dodatkowo spotęgować jego złość.

Ostatecznie kobieta wystartowała w wyborach na burmistrza w sąsiedniej miejscowości, jednak nie została ponownie wybrana.

Proces potrwa kilka dni

Proces przed sądem w Hechingen zaplanowano na cztery dni rozpraw. Ogłoszenie wyroku przewidziano na 14 kwietnia 2026 roku.

źródło: bild.de

Ahmet G. zabił policjanta bo „się bał” – nie pójdzie do więzienia! Szokujący wyrok niemieckiego sądu

4

Kontrowersyjna decyzja sądu w Saarbrücken

W sprawie śmierci policjanta Simona Bohr zapadł nieoczekiwany wyrok. Sąd okręgowy w Saarbrücken uniewinnił 19-letniego Ahmeta G. od zarzutu morderstwa, mimo że oskarżenie dotyczyło zabójstwa funkcjonariusza policji.

Zamiast tego uznano go za winnego jedynie szczególnie ciężkiego rozboju. Sąd zdecydował również o umieszczeniu go w szpitalu psychiatrycznym. Nie trafi więc do więzienia.

„Egzekucja” policjanta – sześć strzałów

Do tragedii doszło w 2025 roku w Völklingen. Według aktu oskarżenia Ahmet G. oddał co najmniej sześć strzałów do policjanta podczas pościgu po napadzie na stację benzynową.

Prokuratura twierdziła, że działał z zamiarem zabójstwa, jednak sąd nie podzielił tej kwalifikacji prawnej.

Sąd: ograniczona poczytalność i choroba psychiczna

Sędzia Jennifer Klingelhöfer uzasadniła wyrok, wskazując na znacząco ograniczoną zdolność kierowania swoim zachowaniem w chwili zdarzenia.

Według sądu:

  • oskarżony działał w stanie silnego lęku,
  • jego percepcja rzeczywistości była zaburzona,
  • uznał sytuację za bezpośrednie zagrożenie życia.

Biegły sądowy stwierdził u Ahmeta G. schizofrenię i ograniczoną poczytalność.

Relacje z leczenia i zeznania oskarżonego

Oskarżony opowiadał w trakcie procesu o problemach psychicznych, m.in. lękach, poczuciu bezsilności oraz epizodach obniżonego nastroju. Był wcześniej leczony neurologicznie, a w chwili zdarzenia miał przyjmować leki przepisane poza Niemcami.

Lekarze więzienni wskazywali na halucynacje i urojenia, natomiast wcześniejszy neurolog mówił o możliwym zaburzeniu lękowym.

Reakcja rodziny ofiary

W procesie uczestniczyła wdowa po policjancie Selina Bohr. Kobieta była obecna na sali rozpraw i konfrontowała się z oskarżonym, jednak w trakcie prezentacji opinii biegłych opuściła swoje miejsce.

Prokuratura chciała 13 lat więzienia

Prokuratura domagała się uznania winy za morderstwo z motywów egoistycznych i kary 13 lat pozbawienia wolności w systemie dla nieletnich. Sąd nie zgodził się z tą oceną i skierował oskarżonego do szpitala psychiatrycznego.

źródło: bild.de