Berlin reaguje po zamachu. Cztery osoby uznane za zagrożenie objęto dozorem elektronicznym

1

W Berlinie zastosowano elektroniczne opaski wobec czterech osób uznanych za zagrożenie. Jedna z nich została dodatkowo zatrzymana prewencyjnie

Po zamachu podczas Christopher Street Day (CSD) w Berlinie niemieckie służby wdrożyły pierwsze dodatkowe środki bezpieczeństwa wobec osób uznawanych za potencjalne zagrożenie terrorystyczne. Jak poinformowała senator ds. spraw wewnętrznych Berlina Iris Spranger, czterech islamistycznych „Gefährderów” objęto dozorem elektronicznym w postaci opasek monitorujących, a wobec jednej osoby zastosowano również zatrzymanie prewencyjne.

Cztery osoby otrzymały elektroniczne opaski monitorujące

Podczas poniedziałkowego wystąpienia berlińska senator ds. spraw wewnętrznych Iris Spranger (SPD) poinformowała, że policja założyła elektroniczne opaski monitorujące czterem osobom sklasyfikowanym jako islamistyczni „Gefährderzy”. W niemieckim systemie bezpieczeństwa termin „Gefährder” oznacza osobę, wobec której istnieją konkretne przesłanki wskazujące, że może popełnić poważne przestępstwo, w szczególności o charakterze terrorystycznym.

Jedna osoba została zatrzymana prewencyjnie

Spranger poinformowała również, że wobec jednej z tych osób zastosowano zatrzymanie prewencyjne (Unterbindungsgewahrsam). Jest to środek stosowany przez niemiecką policję w celu zapobieżenia bezpośrednio grożącemu przestępstwu. W zależności od przepisów obowiązujących w danym kraju związkowym może on trwać od dwóch dni do nawet dwóch miesięcy. Senator zaznaczyła, że właściwy sąd podzielił ocenę przedstawioną przez służby bezpieczeństwa.

Berlin zapowiada konsekwentne wykorzystywanie nowych przepisów

Iris Spranger podkreśliła, że w ostatnich miesiącach Berlin rozszerzył możliwości działania służb poprzez zmiany w przepisach dotyczących bezpieczeństwa publicznego oraz ustawy regulującej działalność urzędu ochrony konstytucji. Jak zaznaczyła, dostępne obecnie instrumenty prawne powinny być konsekwentnie wykorzystywane.

Działania są konsekwencją zamachu na Christopher Street Day

Decyzje berlińskich władz mają związek z zamachem terrorystycznym, do którego doszło 25 lipca podczas obchodów Christopher Street Day w Berlinie. Według ustaleń śledczych 21-letni Abdul Ballout, obywatel Niemiec libańskiego pochodzenia, celowo wjechał wynajętym samochodem dostawczym w tłum uczestników wydarzenia. W wyniku ataku zginęła jedna kobieta, a 31 osób zostało rannych, z czego siedem ciężko. Po zamachu pojawiła się krytyka pod adresem wymiaru sprawiedliwości i służb bezpieczeństwa, ponieważ sprawca był wcześniej znany organom ścigania, miał status islamistycznego „Gefährdera” i był już karany.

Dane: islamiści stanowią najliczniejszą grupę osób uznawanych za zagrożenie

W artykule przytoczono również dane przekazane przez niemiecki rząd w odpowiedzi na interpelację posła AfD Martina Hessa.

Według stanu na 1 lipca 2026 roku w Niemczech odnotowano:

  • 410 osób uznawanych za „Gefährderów” związanych z ekstremizmem o podłożu religijnym,
  • 440 tzw. osób istotnych operacyjnie (relevante Personen) z tego samego środowiska.

Dla porównania:

  • środowisko skrajnej prawicy obejmowało 65 „Gefährderów” oraz 164 osoby istotne operacyjnie,
  • wszystkie pozostałe kategorie ekstremizmu – lewicowy, prawicowy, zagraniczny oraz inne – obejmowały łącznie 108 „Gefährderów” i 228 osób istotnych operacyjnie.

Śledztwo po zamachu nadal trwa

Niemieckie służby kontynuują wyjaśnianie wszystkich okoliczności zamachu na berliński CSD oraz analizują, czy sprawca działał sam, czy mógł korzystać ze wsparcia innych osób. Jednocześnie władze zapowiadają dalsze wykorzystywanie dostępnych środków prawnych wobec osób uznawanych za potencjalne zagrożenie terrorystyczne.

źródło: jungefreiheit.de

Atak na biuro AfD w Hildesheim. Zamaskowani sprawcy wybili okna cegłami, sprawę bada policja

2

Nad ranem doszło do kolejnego aktu wandalizmu wymierzonego w siedzibę partii. Śledztwo prowadzi wydział ochrony państwa

W niemieckim Hildesheim doszło do ataku na lokalne biuro partii Alternatywa dla Niemiec (AfD). Dwóch zamaskowanych sprawców miało nad ranem wybić okna siedziby ugrupowania, rzucając w nie cegłami. Sprawę bada wydział ochrony państwa (Staatsschutz), który zajmuje się m.in. przestępstwami o podłożu politycznym.

Zamaskowani sprawcy zaatakowali biuro nad ranem

Do zdarzenia doszło około godziny 4:00 rano. Jak wynika z nagrań monitoringu, do których dotarł niemiecki portal Junge Freiheit, przed budynkiem pojawiły się dwie osoby ubrane na czarno, z zasłoniętymi twarzami. Na nagraniu widać, że przez około minutę rozmawiały przed wejściem do biura, po czym każda z nich rzuciła dużą cegłą w okna lokalu. Jedno z okien nie zostało wybite za pierwszym razem. Wówczas jeden ze sprawców podniósł cegłę i ponownie uderzył nią z dużą siłą, rozbijając szybę.

Śledztwo prowadzi wydział ochrony państwa

Informację o wszczęciu postępowania potwierdził przewodniczący klubu AfD w radzie miasta Hildesheim oraz kierownik lokalnego biura partii Ralf Kriesinger. Jak przekazał, sprawą z urzędu zajmuje się Staatsschutz, czyli wydział policji odpowiedzialny za przestępstwa o charakterze politycznym. Na obecnym etapie śledztwa policja nie poinformowała o zatrzymaniu podejrzanych.

Polityk AfD wskazuje na środowiska skrajnej lewicy

Ralf Kriesinger stwierdził w rozmowie z portalem Junge Freiheit, że sposób działania sprawców jego zdaniem wskazuje na środowiska Antify. Są to jednak jego przypuszczenia – policja nie potwierdziła dotąd, kto stoi za atakiem. Polityk ocenił również, że skuteczne ustalenie sprawców może być trudne, ponieważ byli zamaskowani.

To nie pierwszy atak na biuro AfD

Jak przekazał Kriesinger, siedziba partii była już wcześniej celem aktów wandalizmu. Według jego relacji:

  • wcześniej wybito jedno z okien,
  • w ubiegłym miesiącu budynek został obrzucony farbą, przy czym uszkodzone miało zostać również sąsiednie ogrodzenie,
  • mniej więcej co dwa miesiące na elewacji pojawiają się graffiti.

Lokalne struktury AfD korzystają z obecnej siedziby od około dwóch miesięcy. Wcześniej partia wynajmowała inny lokal od 2018 roku. Według Kriesingera poprzedni właściciel wypowiedział umowę najmu po naciskach ze strony sąsiadów.

AfD przypomina o deklaracji przeciw ekstremizmowi

W artykule zwrócono uwagę, że lokalne struktury AfD w Hildesheim publikują na swojej stronie internetowej deklarację sprzeciwu wobec wszelkich form ekstremizmu. Dokument obejmuje sprzeciw zarówno wobec ekstremizmu lewicowego, prawicowego, jak i islamistycznego. Kriesinger uznał, że atak świadczy o rosnącej radykalizacji części środowisk skrajnej lewicy. Są to jednak jego opinie, które nie zostały potwierdzone przez organy ścigania.

Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia

Na razie nie wiadomo, kto odpowiada za zniszczenie biura AfD ani jaki był motyw działania sprawców. Policja prowadzi czynności mające na celu identyfikację osób widocznych na nagraniach z monitoringu oraz ustalenie wszystkich okoliczności zdarzenia.

źródło: jungefreiheit.de

Makabryczne odkrycie w ośrodku dla uchodźców w Augsburgu. Znaleziono ciała dwóch mężczyzn, zatrzymano Syryjczyka

3

Policja prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia podwójnego zabójstwa. Okoliczności śmierci ofiar wciąż pozostają nieznane

W ośrodku dla osób ubiegających się o azyl w dzielnicy Haunstetten w Augsburgu odnaleziono ciała dwóch mężczyzn. Niemiecka policja prowadzi śledztwo pod kątem podejrzenia zabójstwa. W związku ze sprawą zatrzymano 29-letniego obywatela Syrii.

Ciała dwóch mężczyzn odnaleziono w ośrodku dla uchodźców

Jak informuje niemiecki dziennik Augsburger Allgemeine, zwłoki odkryto na terenie ośrodka dla osób ubiegających się o azyl przy ulicy Inninger Straße w Augsburgu. Według wstępnych ustaleń ofiarami są dwaj mężczyźni. Policja nie ujawniła dotąd ich tożsamości ani wieku.

Zatrzymano 29-letniego obywatela Syrii

Jeszcze w poniedziałek śledczy zatrzymali 29-letniego obywatela Syrii. Na obecnym etapie postępowania nie wiadomo, jaki związek zatrzymany miał z ofiarami ani z samym ośrodkiem. Policja nie poinformowała również, czy mężczyzna był mieszkańcem placówki. Nie przedstawiono także informacji o ewentualnych zarzutach.

Wielogodzinna akcja policji

Interwencja służb rozpoczęła się w poniedziałek po południu i trwała do późnych godzin nocnych. Na miejscu pracowały liczne siły policji. Funkcjonariusze przeszukiwali teren ośrodka, a technicy kryminalistyki prowadzili oględziny w specjalnych kombinezonach ochronnych. Równocześnie śledczy przesłuchiwali mieszkańców ośrodka, którzy mogą posiadać informacje istotne dla prowadzonego dochodzenia.

Śledczy wyjaśniają okoliczności śmierci

Policja nadal ustala, gdzie dokładnie doszło do śmierci obu mężczyzn. Nie wiadomo jeszcze, czy zostali oni zabici na terenie ośrodka, ani w jakich okolicznościach odnaleziono ich ciała. Śledczy nie ujawnili również, jaki był możliwy motyw przestępstwa ani czy w sprawie przewidywane są kolejne zatrzymania.

Dochodzenie trwa

Policja i prokuratura kontynuują czynności mające wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy. Do czasu zakończenia oględzin oraz badań medycyny sądowej służby nie przekazują dodatkowych informacji dotyczących przebiegu zdarzenia ani przyczyn śmierci obu mężczyzn.

źródło: nius.de

Atak nożem przed gabinetem dentystycznym w Lipsku. Lekarz walczy o życie, zatrzymano 63-letnią pacjentkę

1

Dentysta został ciężko ugodzony ostrym narzędziem. Policja prowadzi śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa

Do brutalnego ataku doszło w poniedziałek w Lipsku. Przed gabinetem stomatologicznym w dzielnicy Möckern ciężko ranny został 54-letni dentysta. Mężczyzna doznał zagrażających życiu obrażeń kłutych i trafił do szpitala. W związku ze sprawą zatrzymano 63-letnią kobietę, która – według ustaleń niemieckich mediów – miała być pacjentką gabinetu.

Atak przed gabinetem stomatologicznym

Do zdarzenia doszło około godziny 12:25 przy Georg-Schumann-Straße w Lipsku. Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce natychmiast skierowano policję, lekarza pogotowia oraz zespoły ratownictwa medycznego. Przed budynkiem gabinetu odnaleziono 54-letniego mężczyznę z ciężkimi obrażeniami kłutymi. Ratownicy udzielili mu pomocy na miejscu, a następnie przetransportowali go karetką do szpitala. Według informacji przekazanych przez niemieckie media jego stan określono jako zagrażający życiu.

Policja zatrzymała 63-letnią kobietę

Policja potwierdziła interwencję i poinformowała, że mężczyzna został śmiertelnie niebezpiecznie ranny przez osobę wykazującą oznaki zaburzeń psychicznych. Według ustaleń dziennika Bild podejrzaną jest 63-letnia kobieta, która miała być pacjentką gabinetu stomatologicznego. Po ataku kobieta oddaliła się z miejsca zdarzenia, jednak została zatrzymana przez funkcjonariuszy. Obecnie przebywa w policyjnym areszcie i ma zostać doprowadzona przed sędziego, który zdecyduje o zastosowaniu tymczasowego aresztu.

Policja mówi o „narzędziu kłującym”

Według informacji niemieckich mediów do ataku użyto noża. Policja na obecnym etapie śledztwa oficjalnie określa jednak narzędzie użyte podczas napaści jako „narzędzie kłujące”, nie podając bardziej szczegółowych informacji. Na miejscu przez wiele godzin pracowali technicy kryminalistyczni zabezpieczający ślady. Wsparcie psychologiczne zapewniono również pracownikom gabinetu stomatologicznego, który – według niemieckich mediów – cieszy się bardzo dobrą opinią wśród pacjentów.

Do ataku miało dojść podczas przerwy obiadowej

Według relacji jednej z pracownic gabinetu dentysta podczas przerwy obiadowej wyszedł do skrzynki pocztowej znajdującej się przy tylnym wejściu do budynku. Po drodze, na klatce schodowej, miał zostać zaatakowany ostrym narzędziem. Pracownica przekazała również, że podejrzana kobieta już wcześniej miała zachowywać się w sposób wzbudzający niepokój. Jak dodała, w dniu ataku nie pojawiła się jednak jako pacjentka w gabinecie.

Śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa

Policja i prokuratura na razie nie ujawniają szczegółowego przebiegu zdarzenia ani możliwego motywu ataku. Jak poinformował rzecznik policji Tom-Erik Richter, wydział kryminalny prowadzi postępowanie mające wyjaśnić dokładne okoliczności napaści oraz przebieg wydarzeń. Śledczy prowadzą sprawę pod kątem usiłowania zabójstwa.

źródło: bild.de

Molestowanie na przystanku w Mönchengladbach. Nieznajomy wsunął rękę w dekolt 45-letniej kobiety

2

45-latka padła ofiarą napaści seksualnej na przystanku autobusowym. Policja poszukuje świadków i sprawcy

45-letnia kobieta została seksualnie napastowana na przystanku autobusowym w niemieckim Mönchengladbach. Jak poinformowała policja, nieznany mężczyzna miał zaczepić kobietę, a następnie wsunąć rękę w jej dekolt. Gdy poszkodowana zaczęła się bronić, sprawca uciekł, wsiadając do autobusu.

Do zdarzenia doszło na przystanku „Waldnieler Straße”

Według informacji przekazanych przez policję incydent miał miejsce na przystanku autobusowym „Waldnieler Straße”. Z relacji 45-letniej kobiety wynika, że około godziny 7:45 podszedł do niej nieznany mężczyzna i nawiązał rozmowę. Chwilę później miał wsunąć rękę w jej dekolt, dopuszczając się napaści o charakterze seksualnym.

Kobieta zareagowała. Sprawca uciekł autobusem

Poszkodowana natychmiast podjęła próbę obrony. Gdy stanowczo zareagowała, mężczyzna przerwał swoje zachowanie i oddalił się z miejsca zdarzenia. Według policji sprawca wsiadł następnie do autobusu linii 23, którym odjechał. Do zdarzenia doszło już w piątek, jednak informacje o sprawie zostały przekazane opinii publicznej później.

Policja opublikowała rysopis podejrzanego

Funkcjonariusze przekazali opis mężczyzny, który może mieć związek ze sprawą. Według rysopisu podejrzany:

  • ma około 170–180 cm wzrostu,
  • jest szczupłej budowy ciała,
  • ma ciemny kilkudniowy zarost,
  • w chwili zdarzenia był ubrany w białą koszulę i niebieskie dżinsy.

Policja apeluje do świadków

Policja w Mönchengladbach prowadzi postępowanie i zwraca się z apelem do wszystkich osób, które były świadkami zdarzenia lub mogą pomóc w ustaleniu tożsamości sprawcy. Osoby posiadające jakiekolwiek informacje proszone są o kontakt z policją pod numerem 02161 290.

źródło: nius.de

Strzelanina w Kolonii. Cztery osoby ranne po eskalacji konfliktu, trwa obława za sprawcą

2

Policja przeprowadziła zakrojoną na szeroką skalę akcję. Co najmniej jedna osoba została ciężko ranna

Do poważnego incydentu z użyciem broni palnej doszło w poniedziałek wieczorem w Kolonii. W wyniku strzelaniny ranne zostały cztery osoby. Na miejsce skierowano liczne siły policji i ratownictwa medycznego. Śledczy ustalają okoliczności zdarzenia oraz poszukują sprawcy lub sprawców.

Strzały padły po eskalacji kłótni

Jak poinformowały niemieckie media, do zdarzenia doszło około godziny 22:00 na Berliner Straße w dzielnicy Mülheim. Według wstępnych ustaleń policji pomiędzy kilkoma osobami wybuchła kłótnia, która następnie przerodziła się w gwałtowną konfrontację. W jej trakcie padły strzały z broni palnej.

Cztery osoby trafiły do szpitala

Na miejsce natychmiast skierowano duże siły policji oraz zespoły ratownictwa medycznego. Według informacji przekazanych przez stację n-tv, dwie ranne osoby odnaleziono na terenie stacji benzynowej. Kolejne dwie znajdowały się około 200 metrów dalej, przed kioskiem. Wszyscy poszkodowani zostali przetransportowani do szpitala. Policja poinformowała, że co najmniej jedna osoba odniosła ciężkie obrażenia.

Policja zabezpiecza ślady i przesłuchuje świadków

Po zdarzeniu funkcjonariusze odgrodzili rozległy obszar wokół miejsca strzelaniny. Śledczy zabezpieczali ślady kryminalistyczne oraz przesłuchiwali świadków, którzy mogli widzieć przebieg zdarzenia. Do strzelaniny doszło w dzielnicy Mülheim, która według niemieckich mediów od lat należy do miejsc o podwyższonym poziomie przestępczości w Kolonii.

Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi

Do wtorkowego poranka policja nie przekazała informacji o zatrzymaniu sprawcy lub sprawców. Nie wiadomo również, co było bezpośrednią przyczyną konfliktu. Śledczy analizują różne hipotezy, w tym możliwość, że zdarzenie miało związek z konfliktem rodzinnym lub środowiskiem przestępczości klanowej. Na obecnym etapie postępowania policja nie potwierdziła jednak żadnego z tych scenariuszy. W komunikacie wydanym w nocy funkcjonariusze podkreślili, że po zakończeniu zdarzenia nie istniało zagrożenie dla mieszkańców.

To kolejna strzelanina w Kolonii w ciągu kilku dni

Był to już drugi poważny incydent z użyciem broni palnej w Kolonii w ciągu niespełna 72 godzin. W piątek wieczorem w dzielnicy Vingst, około siedmiu kilometrów od miejsca poniedziałkowej strzelaniny, nieznany sprawca oddał strzały w kierunku mężczyzny poruszającego się hulajnogą elektryczną. Według dotychczasowych ustaleń kierujący prawdopodobnie nie odniósł obrażeń. Zarówno on, jak i napastnik wraz z towarzyszącym mu wspólnikiem uciekli z miejsca zdarzenia. Na miejscu policja zabezpieczyła kilka łusek po nabojach. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą wydział kryminalny oraz prokuratura, które badają zdarzenie pod kątem usiłowania zabójstwa. Motyw ataku pozostaje nieznany.

źródło: bild.de

Drzewo sparaliżowało ruch kolejowy w Niemczech. Ewakuowano pociągi, setki pasażerów zostały uwięzione

1

Pasażerowie ICE czekali ponad cztery godziny

Poważne utrudnienia w ruchu kolejowym wystąpiły w poniedziałek wieczorem w niemieckim kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia. W okolicach Mönchengladbach drzewo przewróciło się na sieć trakcyjną, całkowicie blokując przejazd pociągów. W wyniku zdarzenia ewakuowano dwa pociągi regionalne, a setki pasażerów zostały zmuszone do zmiany planów podróży. Do podobnego incydentu doszło również w pobliżu Schwelm, gdzie pasażerowie pociągu ICE spędzili w unieruchomionym składzie ponad cztery godziny.

Drzewo zablokowało ruch kolejowy pod Mönchengladbach

Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem w rejonie Mönchengladbach. Jak poinformował rzecznik straży pożarnej, drzewo przewróciło się na napowietrzną sieć trakcyjną, uniemożliwiając dalszy ruch pociągów. W związku z uszkodzeniem infrastruktury konieczna była ewakuacja dwóch pociągów regionalnych. W jednym z nich podróżowało około 250 pasażerów, natomiast liczba osób znajdujących się w drugim składzie początkowo nie była znana. Wszyscy podróżni zostali przewiezieni autobusami do swoich miejsc docelowych.

Poważne utrudnienia i komunikacja zastępcza

Portal Zuginfo.nrw poinformował, że początkowo nie było wiadomo, jak długo potrwają naprawy uszkodzonej sieci trakcyjnej. Dla pasażerów korzystających z linii RE 4 uruchomiono zastępczą komunikację autobusową między głównym dworcem w Mönchengladbach a Akwizgranem (Aachen). W przypadku połączeń RE 1, RE 9, RE 18, RB 20 oraz RB 33 nie wprowadzono jednolitego rozwiązania. Podróżnym zalecono śledzenie komunikatów na peronach oraz sprawdzanie aktualnych informacji o połączeniach przed rozpoczęciem podróży.

Kolejne drzewo zatrzymało pociąg ICE

Do podobnego incydentu doszło również dalej na wschód, w pobliżu miasta Schwelm. Tam także drzewo przewróciło się na sieć trakcyjną, powodując zatrzymanie pociągu dużych prędkości ICE. Pasażerowie byli zmuszeni pozostać w unieruchomionym składzie przez ponad cztery godziny. Jak przekazał rzecznik straży pożarnej, pracownicy Deutsche Bahn usunęli drzewo w nocy. Następnie pociąg został przeciągnięty przez pozbawiony zasilania odcinek torów za pomocą lokomotywy spalinowej. Po opuszczeniu uszkodzonego fragmentu trasy skład mógł kontynuować jazdę o własnych siłach.

Służby usuwają skutki zdarzeń

Oba incydenty spowodowały znaczne utrudnienia dla podróżnych korzystających z połączeń kolejowych w Nadrenii Północnej-Westfalii. Służby i pracownicy kolei prowadzili działania mające na celu usunięcie uszkodzeń oraz jak najszybsze przywrócenie normalnego ruchu pociągów.

źródło: bild.de

Nowe ustalenia po zamachu w Berlinie. Śledczy badają trop możliwego wspólnika sprawcy

2

Pojawił się drugi telefon zamachowca. Policja sprawdza, czy ktoś pomagał w przygotowaniu ataku

Niemieckie służby badają nowe wątki w śledztwie dotyczącym terrorystycznego zamachu podczas Christopher Street Day (CSD) w Berlinie, w którym zginęła jedna osoba, a 31 zostało rannych, w tym część ciężko. Według nowych informacji śledczy analizują możliwość, że sprawca mógł otrzymywać wsparcie od innej osoby. Jednym z kluczowych dowodów jest odnaleziony drugi telefon komórkowy należący do napastnika.

Śledczy analizują możliwość udziału wspólnika

Jak informuje niemiecki dziennik Welt, policja ponownie przygląda się hipotezie, że 21-letni sprawca zamachu, Abdul Ballout, mógł nie działać całkowicie sam. Świadkowie zeznawali, że podczas ataku widzieli jeszcze jednego mężczyznę, który miał wyskoczyć z zarośli i zaatakować uczestników wydarzenia. Na obecnym etapie śledztwa policja nie potwierdziła jednak, aby ta osoba była bezpośrednio powiązana z przygotowaniem zamachu. Według ustaleń gazety śledczy skupiają się obecnie przede wszystkim na możliwości istnienia osoby, która mogła pomagać sprawcy zdalnie – między innymi kierując go na miejsce ataku.

Zatrzymano Irańczyka, ale został zwolniony

W noc zamachu funkcjonariusze zatrzymali znanego policji obywatela Iranu, który miał obowiązek opuszczenia Niemiec. Mężczyzna został jednak zwolniony z powodu braku dowodów wskazujących na jego udział w przestępstwie. Według relacji uczestników wydarzenia jego obecność w pobliżu miejsca zamachu budziła pytania. Jednocześnie niemieckie media podają, że nic nie wskazuje na to, aby należał do uczestników obchodów CSD.

Drugi telefon może okazać się kluczowym dowodem

Jednym z najważniejszych nowych elementów śledztwa jest odnalezienie drugiego telefonu komórkowego należącego do sprawcy. Urządzenie znaleziono w wynajętym samochodzie dostawczym, którym napastnik poruszał się przed atakiem. Jak podaje „Welt”, śledczy wcześniej nie wiedzieli o istnieniu tego telefonu, dlatego – w przeciwieństwie do drugiego znanego urządzenia – nie był on objęty kontrolą operacyjną przed zamachem. Na telefonie miało znajdować się również nagranie, w którym sprawca deklarował poparcie dla tzw. Państwa Islamskiego (ISIS).

Dlaczego służby nie zapobiegły zamachowi?

Jednym z najważniejszych pytań pozostających bez odpowiedzi jest to, w jaki sposób zamachowiec zdołał przeprowadzić atak, mimo że znajdował się pod obserwacją policji. Według niemieckich mediów Abdul Ballout od lat był znany organom ścigania. Przed wejściem do budynku, w którym mieszkał, zainstalowana była kamera wykorzystywana do monitorowania jego aktywności. W maju 2026 roku został skazany za przygotowywanie czynu zagrażającego bezpieczeństwu państwa, jednak opuścił salę sądową jako wolny człowiek, ponieważ otrzymał wyrok w zawieszeniu. Służby klasyfikowały go jako „islamistycznego zagrożonego” (Gefährder) – osobę, wobec której istnieją przesłanki wskazujące, że może popełnić poważne przestępstwo o charakterze terrorystycznym. Mimo to udało mu się wynająć samochód dostawczy i bez przeszkód dotrzeć w okolice miejsca zamachu.

Nietypowa trasa przejazdu

Śledczy analizują obecnie dane z wynajętego pojazdu. Według informacji „Welt” sprawca nie pojechał bezpośrednio do parku Tiergarten, gdzie odbywały się obchody CSD. Zamiast tego wielokrotnie zmieniał trasę, wykonywał zygzakowate przejazdy oraz często zatrzymywał się i ponownie ruszał. Zdaniem śledczych taki sposób poruszania się może sugerować, że w czasie jazdy otrzymywał wskazówki od innej osoby.

Poszukiwany wspólnik mógł działać zdalnie

Według ustaleń „Welt” policja skłania się obecnie ku hipotezie, że ewentualny wspólnik nie znajdował się bezpośrednio na miejscu zamachu. Śledczy badają możliwość, że osoba ta kontaktowała się ze sprawcą telefonicznie i pomagała mu w przygotowaniu ataku z innego miejsca. Jednocześnie wciąż niewyjaśniona pozostaje kwestia mężczyzny, o którym wspominali świadkowie i który – według ich relacji – również miał atakować ludzi nożem w Tiergarten. Policja nie przedstawiła dotąd oficjalnych informacji potwierdzających jego udział.

Śledztwo trwa

Niemieckie służby liczą, że analiza danych zapisanych w drugim telefonie oraz informacji z systemu lokalizacji wynajętego pojazdu pozwoli dokładnie odtworzyć przebieg przygotowań do zamachu i ustalić, czy sprawca rzeczywiście działał przy wsparciu innych osób. Na obecnym etapie postępowania policja nie poinformowała o postawieniu zarzutów żadnemu domniemanemu wspólnikowi.

źródło: jungefreiheit.de

NRW przeznaczyło 300 tys. euro na biuro postulujące wpisanie „rodzin tęczowych” do konstytucji

1

Ministerstwo Rodziny kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia przeznaczyło ponad 300 tys. euro na finansowanie działalności Punktu Zgłoszeń i Informacji ds. Wrogości wobec Osób Queer (MIQ NRW). Organizacja, poza dokumentowaniem przypadków dyskryminacji, opowiada się również za zmianą niemieckiej konstytucji, tak aby tzw. „rodziny tęczowe” zostały objęte szczególną ochroną państwa.

Ponad 300 tys. euro wsparcia z budżetu landu

Jak wynika z informacji przekazanych przez Ministerstwo Rodziny Nadrenii Północnej-Westfalii, od momentu powstania w 2025 roku punkt MIQ NRW otrzymał finansowanie w wysokości ponad 300 tys. euro. W 2025 roku organizacja otrzymała 180 tys. euro, a taką samą kwotę przyznano jej również w 2026 roku. MIQ NRW jest prowadzony przez organizację Queeres Netzwerk NRW. Część środków została przeznaczona na przygotowanie pierwszego rocznego raportu dotyczącego przypadków tzw. wrogości wobec osób queer w Nadrenii Północnej-Westfalii.

Organizacja chce zmian w Ustawie Zasadniczej

Raport nie ogranicza się jedynie do przedstawienia zgłoszonych incydentów. Zawiera również szereg postulatów politycznych. Jednym z nich jest zmiana niemieckiej Ustawy Zasadniczej (Grundgesetz). Autorzy raportu proponują rozszerzenie art. 3, który zakazuje dyskryminacji, o wyraźne wskazanie orientacji seksualnej oraz tożsamości płciowej jako przesłanek objętych ochroną konstytucyjną. Ponadto organizacja postuluje zmianę art. 6, regulującego ochronę małżeństwa i rodziny, tak aby znalazł się w nim zapis obejmujący ochroną także tzw. rodziny queer, określane również jako „rodziny tęczowe”.

Czym są „rodziny tęczowe”?

Termin „rodzina tęczowa” odnosi się do rodzin, w których przynajmniej jeden z rodziców jest osobą homoseksualną, biseksualną lub transpłciową. Zdaniem autorów raportu takie rodziny powinny zostać wprost wymienione w konstytucji jako forma rodziny podlegająca szczególnej ochronie państwa.

Rząd landowy popiera jedynie część zmian

Ministerstwo Rodziny Nadrenii Północnej-Westfalii poinformowało, że obecnie rząd landowy nie zamierza zabiegać o zmianę art. 6 Ustawy Zasadniczej. Jednocześnie przypomniano, że już w 2025 roku Nadrenia Północna-Westfalia wraz z innymi krajami związkowymi przedstawiła inicjatywę zakładającą zmianę art. 3, poprzez dodanie do katalogu przesłanek chronionych przed dyskryminacją tożsamości seksualnej. Projekt został przyjęty przez Bundesrat 26 września 2025 roku i skierowany do Bundestagu. Do tej pory parlament federalny nie zakończył jednak prac nad proponowaną nowelizacją.

SPD chce wrócić do zmian po ataku w Berlinie

Jak informuje agencja dpa, po islamistycznym zamachu podczas berlińskiego marszu CSD przewodniczący SPD Bärbel Bas i Lars Klingbeil, a także sekretarz generalny partii Tim Klüssendorf, zapowiedzieli ponowne podjęcie działań na rzecz zmiany art. 3 niemieckiej konstytucji. Podobne stanowisko prezentuje również współprzewodniczący partii Lewica (Die Linke) Luigi Pantisano, który także opowiedział się za rozszerzeniem konstytucyjnej ochrony przed dyskryminacją.

Zmiana konstytucji wymaga szerokiego poparcia

Zmiana niemieckiej Ustawy Zasadniczej wymaga uzyskania większości dwóch trzecich głosów zarówno w Bundestagu, jak i w Bundesracie. Rząd Nadrenii Północnej-Westfalii zapowiedział, że nadal będzie wspierał procedowanie zmian dotyczących art. 3 konstytucji na szczeblu federalnym.

źródło: apollo-news.net

Awantura na lotnisku w Norymberdze. Bójka Turków w kolejce do odprawy zakończyła się wykluczeniem 11 pasażerów z lotu

1

Na lotnisku im. Albrechta Dürera w Norymberdze doszło do poważnego incydentu, który rozpoczął się od sprzeczki w kolejce do stanowisk odprawy, a zakończył masową bójką. Według niemieckich mediów w zdarzeniu brało udział około 20 osób, a 11 pasażerów ostatecznie nie zostało wpuszczonych na pokład samolotu.

Kłótnia o miejsce w kolejce przerodziła się w bójkę

Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 22:30 w terminalu lotniska w Norymberdze. Jak poinformowała policja, konflikt wybuchł pomiędzy dwiema grupami podróżnych liczącymi łącznie około 20 osób.

Powodem sprzeczki miały być nieporozumienia dotyczące miejsca w kolejce do stanowisk odprawy. Według relacji dziennika Bild, w trakcie kłótni 29-letni obywatel Turcji uderzył pięścią w twarz 43-letniego rodaka. W rezultacie sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli i przerodziła się w zbiorową bójkę.

Interweniowała policja

Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy policji, którzy rozdzielili uczestników zajścia i zabezpieczyli miejsce zdarzenia. Mundurowi spisali dane osób biorących udział w incydencie oraz zabezpieczyli nagrania z kamer monitoringu znajdujących się w terminalu.

Na lotnisko wezwano również zespół ratownictwa medycznego. Mimo że kilka osób odniosło obrażenia, żadna z nich nie wymagała hospitalizacji.

11 osób nie poleciało zaplanowanym lotem

Konsekwencje bójki okazały się dotkliwe dla części uczestników. Jedenastu pasażerów zostało wykluczonych z planowanego lotu i nie mogło kontynuować podróży.

Sprawą zajmuje się obecnie Policja Graniczna Lotniska w Norymberdze, która prowadzi postępowanie m.in. w kierunku naruszenia nietykalności cielesnej oraz udziału w bójce. Na razie służby nie przekazały dodatkowych informacji dotyczących pozostałych uczestników zdarzenia.

Kolejny incydent z udziałem pasażerów

To kolejny głośny przypadek zakłócenia porządku z udziałem pasażerów podróżujących drogą lotniczą. Niedawno media informowały o incydencie na pokładzie samolotu Turkish Airlines lecącego do Düsseldorfu. Według wcześniejszych doniesień jeden z pasażerów odmówił zajęcia miejsca obok kobiety, powołując się na przepisy szariatu. Gdy stewardesa zwróciła mu uwagę, mężczyzna uderzył ją w twarz. W tamtej sprawie również prowadzone jest policyjne śledztwo.

źródło: bild.de