Niemcy: Zieloni chcą dodatkowych dni wolnych dla muzułmanów

4

Propozycja zmian ma zwiększyć widoczność życia muzułmańskiego

W Niemczech partia Zielonych przedstawiła katalog 24 postulatów, których celem jest zwiększenie widoczności życia muzułmańskiego oraz likwidacja nierówności w traktowaniu organizacji muzułmańskich względem Kościołów.

Dokument ma zostać poddany pod dyskusję w Bundestagu. Jak informuje Tagesspiegel, Zieloni wskazują na „utrzymującą się dyskryminację i wrogość wobec muzułmanów”, którą określają jako „głęboko zakorzeniony problem społeczny i strukturalny”. W związku z tym oczekują aktywnych działań ze strony rządu federalnego.

Dni wolne i elastyczny czas pracy w święta islamskie

Jednym z kluczowych postulatów jest prawne zagwarantowanie możliwości korzystania z dni wolnych lub elastycznego czasu pracy podczas islamskich świąt religijnych.

Propozycja zakłada, że osoby wyznania muzułmańskiego mogłyby łatwiej godzić obowiązki zawodowe z praktykami religijnymi. Nie chodzi przy tym o wprowadzenie nowych ustawowych świąt państwowych, lecz o stworzenie ram prawnych umożliwiających pracownikom korzystanie z wolnego w tych dniach.

Większe bezpieczeństwo meczetów i szkolenia dla służb

Zieloni postulują również wzmocnienie ochrony miejsc kultu muzułmańskiego. W ich ocenie meczety powinny być objęte odpowiednimi środkami bezpieczeństwa, które będą w pełni finansowane.

Dodatkowo funkcjonariusze służb bezpieczeństwa mieliby przechodzić specjalistyczne szkolenia dotyczące przeciwdziałania wrogości wobec muzułmanów oraz rozpoznawania tego typu incydentów.

Kwestia chust w instytucjach publicznych

Szczególne miejsce w propozycjach zajmuje temat noszenia chust. Zieloni uważają, że obowiązujące ograniczenia stanowią barierę w dostępie do pracy w sektorze publicznym.

W związku z tym postulują zniesienie regulacji, które utrudniają muzułmankom podejmowanie zatrudnienia w administracji i innych instytucjach państwowych.

Wsparcie dla organizacji muzułmańskich

Kolejnym elementem programu jest zwiększenie roli muzułmańskich organizacji społecznych i charytatywnych. Według Zielonych nie są one obecnie reprezentowane na równi z organizacjami kościelnymi.

Proponowane zmiany obejmują:

  • większe wsparcie finansowe,
  • szersze włączenie w system opieki społecznej,
  • długofalowe wsparcie instytucjonalne.

Jednocześnie partia zaznacza, że pomoc ta powinna być uzależniona od spełnienia określonych kryteriów przejrzystości i reprezentatywności.

„To nie przypuszczenia, lecz rzeczywistość”

W dokumencie podkreślono, że dyskryminacja muzułmanów nie jest jedynie subiektywnym odczuciem, lecz zjawiskiem potwierdzonym empirycznie.

Z tego powodu Zieloni uznają konieczność wprowadzenia systemowych zmian, które miałyby przeciwdziałać nierównemu traktowaniu tej grupy.

Kontrowersje wokół procedowania w Bundestagu

Zastrzeżenia budzi również sposób procedowania projektu. Temat dwukrotnie znajdował się już w porządku obrad, jednak za każdym razem Zieloni wycofywali swój wniosek tuż przed debatą.

Krytycznie odniósł się do tego Alexander Throm z CDU. W rozmowie z Tagesspiegel stwierdził, że wycofanie projektu przed wyborami w Nadrenii-Palatynacie świadczy o taktycznym działaniu partii.

Zgodnie z zapowiedziami debata nad propozycjami ma odbyć się w jednej z najbliższych sesji parlamentu.

źródło: bild.de

Niemcy: Irakijczyk strzelał do mieszkania – śledczy go wypuścili

0

Strzały do budynku mieszkalnego w Aachen

W niemieckim mieście Aachen doszło do poważnego incydentu z użyciem broni palnej. W godzinach porannych 14 marca oddano strzały w kierunku mieszkania znajdującego się w budynku wielorodzinnym przy Perlisker Straße. Z ustaleń wynika, że sprawca celował w lokal na pierwszym piętrze, z którego widoczna była irańska flaga.

Na miejscu zdarzenia zabezpieczono jedenaście łusek. Część pocisków trafiła w okna oraz sufit kuchni w atakowanym mieszkaniu. Uszkodzona została także instalacja gazowa budynku. W związku z zagrożeniem ewakuowano dwanaście osób. Dostawca energii tymczasowo odciął gaz, a po przewietrzeniu budynku przez straż pożarną mieszkańcy mogli wrócić do swoich lokali.

Zatrzymanie podejrzanego i okoliczności zdarzenia

Krótko po zdarzeniu policja zatrzymała w pobliżu miejsca ataku 28-letniego obywatela Iraku, określanego jako J. Mężczyzna posiadał przy sobie opróżniony magazynek pistoletu. Według ustaleń był pod wpływem alkoholu, a test na obecność narkotyków wykazał zażycie amfetaminy.

Podczas zatrzymania podejrzany twierdził, że jest „bojownikiem o wolność w Iranie”. Z zebranych informacji wynika, że celem ataku mógł być jeden z mieszkańców, który opublikował na Instagramie wpis dotyczący sytuacji politycznej Kurdów w regionie. Treść ta miała nie spodobać się sprawcy, który w reakcji oddał serię strzałów w kierunku mieszkania. Mężczyzna przyznał się do popełnienia czynu.

Rozbieżności między policją a prokuraturą

Funkcjonariusze zajmujący się sprawą uznali zdarzenie za próbę zabójstwa i wnioskowali do prokuratury o wydanie nakazu aresztowania. Podkreślano, że jedynie przypadek sprawił, iż nikt nie odniósł obrażeń ani nie zginął.

Prokuratura w Aachen nie podzieliła jednak tej oceny. Sprawę zakwalifikowano jako nielegalne posiadanie broni oraz uszkodzenie mienia. W efekcie podejrzany nie został tymczasowo aresztowany i odzyskał wolność.

Wcześniejsze problemy z prawem i działania służb

Zatrzymany mężczyzna był wcześniej znany organom ścigania i posługiwał się różnymi tożsamościami. W przeszłości prowadzono wobec niego postępowania m.in. w związku z niebezpiecznym uszkodzeniem ciała, kradzieżą oraz podejrzeniem usiłowania zabójstwa. Nie zakończyły się one jednak wyrokami skazującymi. W 2019 roku został skazany za stawianie oporu funkcjonariuszom.

Po zdarzeniu policja poinformowała urząd ds. cudzoziemców, który miał podjąć działania zmierzające do deportacji mężczyzny. W ramach działań prewencyjnych planowano umieszczenie go w policyjnym areszcie w celu zabezpieczenia procedury wydalenia z kraju.

Decyzje sądu i dalszy przebieg sprawy

Wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci zatrzymania został jednak odrzucony przez sąd. Uzasadniono to brakiem przesłanek wskazujących na ryzyko popełnienia kolejnych przestępstw przez podejrzanego.

Policja kontynuowała obserwację mężczyzny. Następnie urząd ds. cudzoziemców poinformował, że sędzia sądu rejonowego odmówiła także zatrzymania w celu przeprowadzenia deportacji. Wskazano, że ewentualne wydalenie z kraju powinno odbyć się w ramach standardowej procedury administracyjnej.

Ograniczone informacje ze strony prokuratury

W oficjalnym komunikacie prasowym prokuratury w Aachen ograniczono się do informacji o odrzuceniu wniosku o areszt. Nie podano szczegółów dotyczących czynu, przeszłości podejrzanego ani jego obywatelstwa. Jako powód wskazano ochronę danych osobowych.

Takie podejście pozostaje w sprzeczności z wytycznymi ministra spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii, Herberta Reula, który zaleca organom ścigania większą transparentność, w tym informowanie o pochodzeniu podejrzanych w uzasadnionych przypadkach.

źródło: focus.de

Niemcy: Zintegrowana turecka rodzina deportowana. Dramat 19-letniej Ayse

1

Nowy reportaż o migracji i jej konsekwencjach

Kwestia migracji pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów w Niemczech. Od polityki otwartych drzwi w 2015 roku po obecne zaostrzenie kursu – debata publiczna nie traci na intensywności. Ponad rok temu kanclerz Friedrich Merz zapowiedział bardziej restrykcyjną politykę migracyjną. Pytania o jej skutki oraz o losy osób ubiegających się o azyl podejmuje nowy reportaż programu „Wie geht’s Deutschland”, przygotowany przez wiceszefa redakcji BILD, Paula Ronzheimera.

Historia Ayse i jej rodziny

Jednym z głównych wątków reportażu jest historia 19-letniej Ayse i jej rodziny. W 2020 roku przybyli oni nielegalnie do Niemiec z Turcji, ukrywając się w ciężarówce. Jak relacjonuje młoda kobieta, jej ojciec kierował się nadzieją na zapewnienie dzieciom lepszej przyszłości i dostępu do edukacji.

Rodzina szybko podjęła próbę integracji. Dorośli pracowali i odprowadzali podatki, dzieci uczęszczały do szkoły. Wszyscy wspólnie budowali swoje życie w Stadtallendorf w Hesji. Mimo tych działań ich sytuacja prawna pozostała nieuregulowana.

Niespodziewana deportacja o świcie

Przełom nastąpił nagle. Jak opisuje Ayse, około miesiąc temu o godzinie 5:00 rano do ich mieszkania weszło dziesięciu funkcjonariuszy policji.

„Zabrali rzeczy mojego ojca i mojego rodzeństwa, pakując je do worków na śmieci, a następnie przewieźli ich na lotnisko” – relacjonuje.

Wniosek azylowy rodziny został odrzucony już pięć lat wcześniej, a tzw. zgoda na pobyt tolerowany (Duldung) wygasła trzy miesiące przed deportacją. Mimo podejmowanych prób legalizacji pobytu i składania odpowiednich wniosków, decyzja o wydaleniu została wykonana.

Rozdzielona rodzina

Ayse, ze względu na odbywaną naukę zawodu w kierunku opieki medycznej, mogła tymczasowo pozostać w Niemczech. Oznacza to jednak, że została sama, bez najbliższych.

„To katastrofa, jestem straumatyzowana” – mówi w reportażu. W trakcie nagrania kontaktuje się telefonicznie z ojcem, który przebywa już w Turcji. Mężczyzna, mówiąc po niemiecku, przyznaje: „Czuję się bardzo źle. To okropne, że moja córka jest teraz sama. Nie wiemy, co robić”.

Dla młodej kobiety oznacza to długotrwałą rozłąkę z rodziną, ograniczoną jedynie do kontaktów przez wideorozmowy.

Krytyczna ocena polityki migracyjnej

Autor reportażu, Paul Ronzheimer, komentuje sprawę w sposób krytyczny. Zwraca uwagę na kontrast między przypadkami osób, które mimo problemów z prawem nie są deportowane, a sytuacją zintegrowanej rodziny, wobec której zastosowano natychmiastowe działania.

„Jest mi jej bardzo żal. Tęskni za rodziną. Od razu przypominają mi się inne sytuacje z różnych miejsc w Niemczech i pojawia się pytanie: dlaczego ktoś inny nie został deportowany, a w takim przypadku policja pojawia się o świcie?” – stwierdza.

W jego ocenie mamy do czynienia z porażką polityki migracyjnej, przy czym – jak podkreśla – odpowiedzialność leży po stronie systemu.

Nierozwiązane dylematy

Reportaż ukazuje złożoność problemu migracji w Niemczech, gdzie decyzje administracyjne często zderzają się z indywidualnymi historiami ludzi. Przypadek Ayse pokazuje napięcie między przepisami prawa a faktycznym stopniem integracji cudzoziemców w społeczeństwie.

źródło: bild.de

Niemcy: Raport cen paliw – gdzie zatankujesz najtaniej?

0

Kierowcy w Niemczech pod presją wysokich cen paliw

Kierowcy w Niemczech mierzą się z wyraźnie wysokimi kosztami tankowania. W zależności od pory dnia ceny paliw potrafią znacząco się różnić – według analizy nawet do poziomu 2,70 euro za litr oleju napędowego. Benzyna E10 jest nieco tańsza, jednak różnice pozostają niewielkie.

Jednocześnie nie wszystkie stacje paliw stosują tak wysokie ceny. Różnice między poszczególnymi punktami sprzedaży mogą sięgać nawet 50 centów na litrze, co w praktyce oznacza zauważalne oszczędności dla kierowców.

Analiza danych: jak powstał ranking stacji paliw

Zestawienie zostało opracowane na podstawie tygodniowej analizy danych cenowych pochodzących z bazy ADAC, obejmującej około 15 000 stacji paliw w całych Niemczech.

Ceny oleju napędowego porównywano przez siedem dni o różnych porach, co pozwoliło uzyskać możliwie rzetelny obraz sytuacji na rynku paliw.

Najtańsze stacje paliw w Niemczech

Najkorzystniejsze ceny odnotowano na stacji Kaufland w Neckarsulm (Badenia-Wirtembergia). W analizowanym okresie średnia cena oleju napędowego wynosiła tam 1,99 euro za litr.

Do najtańszych lokalizacji należą również m.in.:

  • Globus Fachmärkte w Müllheim – 2,01 euro
  • Hornbach w Bornheim – 2,01 euro
  • BayWa w Bayreuth – 2,01 euro
  • SCORE w Carolinensiel – 2,02 euro
  • EC Tankstelle Rolfes w Esterwegen – 2,02 euro
  • ESSO w Waldshut-Tiengen – 2,02 euro
  • niezależna stacja w Stadtkyll – 2,02 euro

Wśród najtańszych punktów dominują stacje zlokalizowane poza autostradami, często należące do sieci handlowych lub mniejszych operatorów.

Najdroższe stacje paliw – nawet o kilkadziesiąt centów więcej

Najwyższe ceny odnotowano na stacjach przy autostradach. Szczególnie wyróżniają się stacje przy autostradzie A44 w Diemelstadt (Hesja), gdzie średnia cena diesla sięgała 2,64 euro za litr.

Do najdroższych należą również liczne stacje dużych sieci, takich jak Shell, ARAL czy TotalEnergies, zlokalizowane przy głównych trasach:

  • Shell w Schellerten, Rosdorf i Krefeld – 2,64 euro
  • Shell w wielu lokalizacjach w Bawarii, Nadrenii Północnej-Westfalii i Badenii-Wirtembergii – około 2,63 euro
  • ARAL w Appenweier – 2,63 euro
  • TotalEnergies w Ohrenbach – 2,63 euro

Wysokie ceny na tych stacjach wynikają przede wszystkim z ich położenia przy autostradach, gdzie kierowcy mają ograniczone możliwości wyboru.

Najdroższe sieci paliwowe w Niemczech

Z analizy wynika, że najdroższą siecią stacji paliw w Niemczech jest Q1. Tuż za nią plasują się:

  • ARAL
  • Shell
  • Agip
  • Total

Najlepsza pora na tankowanie – konkretne godziny

Istotnym wnioskiem z analizy jest wpływ pory dnia na ceny paliw.

Najkorzystniejszy moment na tankowanie przypada między godziną 18:00 a 20:00. W tym przedziale ceny są średnio najniższe, co pozwala ograniczyć wydatki bez konieczności zmiany stacji paliw.

Różnice regionalne: gdzie paliwo jest najdroższe, a gdzie najtańsze

Zestawienie pokazuje również wyraźne różnice między poszczególnymi krajami związkowymi.

Najwyższe ceny paliw odnotowano w Brandenburgii, gdzie średnia cena oleju napędowego wynosi około 2,18 euro za litr. To właśnie w tym regionie znajduje się jedna z najdroższych stacji paliw w Niemczech poza autostradami – punkt sieci ARAL w Schwedt/Oder, położony zaledwie kilka kilometrów od granicy z Polską.

Lokalizacja ta ma istotne znaczenie dla kierowców. Wystarczy krótki przejazd przez most na Odrze, aby znaleźć się po stronie polskiej, gdzie ceny paliw są wyraźnie niższe. Różnica może sięgać nawet 60 centów na litrze.

Najniższe ceny paliw odnotowano natomiast w Saarland, gdzie średnia cena diesla wynosi około 2,12 euro za litr. Wśród tańszych regionów znajdują się także Nadrenia-Palatynat, Brema oraz Badenia-Wirtembergia.

Znaczenie świadomego wyboru stacji

Przedstawione dane pokazują, że wybór konkretnej stacji paliw oraz odpowiedniej pory tankowania może mieć realny wpływ na koszty eksploatacji samochodu. Różnice sięgające kilkudziesięciu centów na litrze przekładają się na znaczne kwoty w skali miesiąca, szczególnie dla osób często podróżujących.

Analiza potwierdza również, że najwyższe ceny dominują przy autostradach, natomiast tańsze alternatywy znajdują się najczęściej w miastach i przy obiektach handlowych.

źródło: bild.de

Niemcy: Strzelanina przed meczetem w Bremie. 32-latek nie żyje, sprawcy na wolności

1

Strzały w dzielnicy Neustadt

We wtorkowy wieczór w Bremie doszło do poważnego incydentu z użyciem broni palnej. W dzielnicy Neustadt, w pobliżu ulicy Kornstraße, padły strzały, w wyniku których ciężko ranny został 32-letni mężczyzna. Jak wynika z informacji uzyskanych ze źródeł bezpieczeństwa, poszkodowany zmarł później w szpitalu.

Na miejscu zdarzenia natychmiast pojawiły się liczne siły policyjne. Zdjęcia z miejsca zdarzenia pokazują rozległe zabezpieczenie skrzyżowania oraz obecność techników kryminalistycznych.

Strzelanina przy przystanku autobusowym

Według ustaleń strzały oddano krótko po godzinie 20:00 przy przystanku autobusowym bezpośrednio przed meczetem Bilal-Habashi. To właśnie tam został trafiony 32-letni mężczyzna.

Pomimo podjętej reanimacji jego życia nie udało się uratować. Zgon został oficjalnie stwierdzony o godzinie 21:41, co potwierdzono drogą komunikatu radiowego służb.

Sprawcy zbiegli, motyw nieznany

Do tej pory nie ustalono, w jakich okolicznościach ofiara znalazła się na miejscu zdarzenia ani czy była powiązana ze sprawcami. Motyw ataku pozostaje całkowicie nieznany.

Z dostępnych informacji wynika, że po oddaniu strzałów sprawcy zbiegli z miejsca zdarzenia. Ich liczba nie została oficjalnie potwierdzona, jednak mówi się o kilku osobach, które mogą być zamieszane w atak.

Szeroko zakrojona akcja policji

Policja w Bremie przeprowadziła zakrojoną na szeroką skalę operację. Kornstraße została odgrodzona na dużym obszarze, a funkcjonariusze przeszukiwali okolicę w poszukiwaniu podejrzanych.

Sprawdzono również pobliską restaurację, a w działaniach uczestniczył pies policyjny. Na miejsce sprowadzono także specjalistów z zakresu techniki kryminalistycznej, którzy wykorzystali m.in. skaner 3D do dokładnego udokumentowania miejsca zdarzenia.

Ograniczone informacje ze strony policji

Rzecznicy policji w Bremie potwierdzili przeprowadzenie dużej akcji, jednak nie przekazali szczegółowych informacji dotyczących przebiegu zdarzenia ani tożsamości ofiary.

Śledztwo w sprawie trwa, a służby koncentrują się na ustaleniu sprawców oraz wyjaśnieniu okoliczności i motywu strzelaniny.

źródło: nius.de

Był określany jako 23-letni „obywatel Niemiec”. Podejrzany o zabójstwo 15-latka ma również obywatelstwo tureckie

1

Śmiertelne zdarzenie w Eckernförde

W sprawie śmierci 15-letniego chłopca w Eckernförde niemiecka policja zatrzymała 23-letniego mężczyznę, określanego w oficjalnym komunikacie jako „obywatel Niemiec”. Jak jednak ustalono, podejrzany posiada również drugie obywatelstwo – tureckie.

Do tragicznego zdarzenia doszło 11 marca 2026 roku. Nastolatek został ciężko ranny w wyniku sprzeczki, do której doszło przed supermarketem. Mimo udzielonej pomocy medycznej chłopiec zmarł w późniejszym czasie na skutek odniesionych obrażeń.

Intensywne śledztwo i zatrzymanie podejrzanego

Postępowanie prowadzone przez policję oraz prokuraturę w Kiel doprowadziło do wytypowania 23-letniego mężczyzny jako głównego podejrzanego. Śledczy uznali go za osobę pilnie podejrzaną o dokonanie czynu kwalifikowanego jako zabójstwo (Totschlag).

We wtorek rano policja oraz prokuratura opublikowały wspólne oświadczenie prasowe, w którym poinformowano o zatrzymaniu „23-letniego Niemca”. Dopiero w odpowiedzi na dodatkowe zapytanie ujawniono, że zatrzymany posiada dwa obywatelstwa – niemieckie i tureckie.

Decyzja sądu i tymczasowy areszt

Jeszcze tego samego dnia zatrzymany został doprowadzony przed sędziego śledczego w sądzie rejonowym. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu.

23-latek przebywa obecnie w areszcie śledczym, gdzie pozostanie do czasu dalszych decyzji w toku postępowania karnego.

Brak dodatkowych informacji o okolicznościach

Na obecnym etapie śledztwa służby nie przekazały szczegółowych informacji dotyczących dokładnego przebiegu zdarzenia ani motywów działania podejrzanego. Nie ujawniono również, jaka była relacja między sprawcą a ofiarą.

Śledztwo pozostaje w toku, a organy ścigania koncentrują się na pełnym wyjaśnieniu okoliczności tragedii.

źródła: nius.de

Berliński system sprawiedliwości faworyzuje migrantów

3

Krytyka zasad rekrutacji w Berlinie

W Berlinie narasta spór dotyczący zasad rekrutacji sędziów i prokuratorów. Według przedstawionych informacji, w procesie kwalifikacyjnym znaczenie ma nie tylko poziom kompetencji kandydatów, lecz również ich pochodzenie.

Zgodnie z obowiązującą praktyką, na rozmowy kwalifikacyjne zaprasza się osoby z tłem migracyjnym w proporcji odpowiadającej ich udziałowi w społeczeństwie. W przypadku Berlina oznacza to około 40 procent kandydatów.

Podstawa prawna: ustawa z 2021 roku

Podstawą takich działań jest znowelizowana ustawa o wspieraniu partycypacji w społeczeństwie migracyjnym (PartMigG), przyjęta 5 lipca 2021 roku przez berliński parlament większością głosów koalicji SPD, Zielonych i Lewicy.

Zgodnie z § 11 ust. 1 tej ustawy, do rozmów kwalifikacyjnych należy zapraszać co najmniej tyle osób z tłem migracyjnym, ile wynosi ich udział w populacji Berlina.

Definicja tła migracyjnego opiera się na kryteriach stosowanych przez Federalny Urząd Statystyczny. Obejmuje ona osoby, które same lub których co najmniej jeden z rodziców nie posiadał niemieckiego obywatelstwa w chwili urodzenia.

Wątpliwości konstytucyjne

Już na etapie wprowadzania przepisów pojawiły się zastrzeżenia natury prawnej. Urzędnicy ostrzegali ówczesnego senatora ds. sprawiedliwości, Dirka Behrendta, że przewidziane rozwiązania mogą być sprzeczne z niemiecką konstytucją.

Chodzi przede wszystkim o zasadę tzw. „doboru najlepszych kandydatów” (Bestenauslese), wynikającą z art. 33 ust. 2 Ustawy Zasadniczej. Zgodnie z nią dostęp do stanowisk publicznych powinien zależeć wyłącznie od kwalifikacji, zdolności i osiągnięć kandydatów.

Mimo tych zastrzeżeń zmiany zostały wprowadzone.

Obecna senator ds. sprawiedliwości: konieczna zmiana podejścia

Aktualna senator ds. sprawiedliwości, Felor Badenberg (CDU), skrytykowała obowiązujące rozwiązania. Jej zdaniem preferowanie kandydatów ze względu na tło migracyjne jest niezgodne z konstytucją.

Badenberg podkreśliła, że popiera działania na rzecz integracji i sama ma doświadczenie migracyjne – jej rodzice pochodzą z Iranu. Zaznaczyła jednak, że nadrzędnym punktem odniesienia musi pozostać konstytucja.

W jej ocenie dostęp do stanowisk publicznych powinien opierać się wyłącznie na kryteriach takich jak kwalifikacje, kompetencje i osiągnięcia.

Spór o równość szans kandydatów

Krytycy obecnych przepisów wskazują, że stosowanie kryterium tła migracyjnego w procesie selekcji może prowadzić do nierównego traktowania kandydatów.

Ich zdaniem osoby bez tła migracyjnego mogą mieć ograniczone szanse na udział w procesie rekrutacyjnym, niezależnie od swoich wyników i kompetencji.

Zwolennicy zmian podkreślają natomiast, że celem regulacji jest zwiększenie reprezentacji osób z doświadczeniem migracyjnym w instytucjach publicznych i lepsze odzwierciedlenie struktury społecznej miasta.

Możliwe zmiany w przepisach

W związku z narastającą krytyką pojawiają się postulaty zmiany obowiązujących regulacji. Zdaniem przeciwników obecnych zasad, przepisy powinny zostać dostosowane do wymogów konstytucyjnych, tak aby proces rekrutacji był w pełni oparty na zasadzie równości i wyborze najlepszych kandydatów.

Debata na ten temat wciąż trwa i dotyczy zarówno kwestii prawnych, jak i szerszego podejścia do polityki integracyjnej w Niemczech.

źródło: bild.de

Niemcy: Rekordowa liczba ataków nożem. Znaczący udział cudzoziemców wśród podejrzanych

4

Liczba ataków nożem wzrosła w 2025 roku do 3 185, co oznacza wzrost o 4,3% w porównaniu do 3 055 przypadków w 2024 roku. Tym samym osiągnięto nowy, niechlubny rekord.

Ponad połowa tych incydentów (54,6%) miała charakter gróźb. Jednocześnie liczba niebezpiecznych i ciężkich uszkodzeń ciała z użyciem noża spadła z 878 przypadków w 2024 roku do 766 w 2025 roku (-12,8%).

Wzrost liczby gwałtów i przestępstw seksualnych wobec dzieci

Najświeższe dane Policji Kriminalstatistik (PKS) Dolnej Saksonii pokazują, że w 2025 roku odnotowano 1 717 gwałtów. To o 11,3% więcej niż w 2024 roku, kiedy było 1 543 takich przypadków.

W tym samym okresie wzrosła także liczba przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci – z 1 682 w 2024 roku do 1 841 w 2025 roku (+9,4%). Przestępstwa związane z pornografią dziecięcą w internecie zwiększyły się z 1 191 do 1 328 (+11,5%).

Jednocześnie spadła liczba przypadków związanych z klasyczną pornografią dziecięcą – z 5 574 w 2024 roku do 4 560 w 2025 roku (-18,2%). Ogółem przestępstwa seksualne w Dolnej Saksonii zmniejszyły się o 635 przypadków (-4,3%), osiągając 14 157 w 2025 roku.

Jednak w ujęciu dziesięcioletnim nie widać znaczącej tendencji spadkowej – w 2016 roku liczba przestępstw seksualnych była niższa niż 6 000.

Spadek liczby przestępstw z uszkodzeniem ciała

Niebezpieczne uszkodzenia ciała odnotowano w 2025 roku w 14 297 przypadkach, co oznacza spadek o 755 przypadków (-5%) w porównaniu z rokiem poprzednim.

Proste uszkodzenia ciała zmniejszyły się o 1,9%, osiągając 42 832 przestępstwa. Liczba przestępstw związanych z wymuszeniami spadła o 6,2% do 5 996 przypadków. Łącznie liczba przestępstw przeciwko osobistej wolności i brutalnych czynów wyniosła 96 015 w 2025 roku (-1,9% w stosunku do 2024 roku).

Wzrost włamań do mieszkań i spadek kradzieży

W 2025 roku liczba włamań do mieszkań wzrosła do 7 985 przypadków, czyli o 782 więcej niż w 2024 roku (+10,9%).

Natomiast kradzieże zmniejszyły się o 7,0% do 156 725 przypadków, co jest najniższym poziomem od dziesięciu lat, z wyłączeniem okresu pandemii (2020–2021).

Znaczący udział cudzoziemców wśród podejrzanych

Ponad jedna trzecia (33,8%) wszystkich podejrzanych w 2025 roku była cudzoziemcami. Dla porównania, w 2024 roku udział cudzoziemców w populacji Dolnej Saksonii wynosił 11,6%. Nowsze dane statystyczne nie są jeszcze dostępne publicznie.

Różnice w interpretacji danych – reakcja AfD

Daniela Behrens, minister spraw wewnętrznych Dolnej Saksonii (SPD), podkreśliła, że w skali ogólnej land stał się „bezpieczniejszy w ubiegłym roku”. Jednocześnie przyznała, że w niektórych obszarach występują „niepokojące zjawiska” i zapowiedziała znaczące inwestycje w personel i zasoby policyjne.

Stephan Bothe, rzecznik AfD ds. polityki wewnętrznej w landtagu, skrytykował optymistyczne komunikaty minister Behrens. Twierdzi, że ministerstwo wlicza osoby z podwójnym obywatelstwem do Niemców, co „zniekształca rzeczywisty obraz sytuacji kryminalnej”.

źródło: jungefreiheit.de

Niemcy: Rząd oszukuje nas fałszywym podatkiem paliwowym!

3

Kierowcy odczuwają skutki rosnących cen

W Niemczech od ponad dwóch tygodni utrzymują się bardzo wysokie ceny paliw. W wielu przypadkach kierowcy płacą nawet 2,50 euro i więcej za litr benzyny. Sytuacja ta budzi rosnące niezadowolenie społeczne oraz wywołuje debatę na temat przyczyn tak dużych podwyżek.

Jednym z głównych czynników wzrostu cen są drożejące surowce energetyczne, co ma związek z napiętą sytuacją geopolityczną. Jednocześnie eksperci wskazują, że na ostateczną cenę paliwa wpływa również polityka podatkowa państwa.

Spór o opodatkowanie opłaty CO₂

W centrum dyskusji znalazł się sposób naliczania podatków od paliw, a konkretnie opłata CO₂. Obecnie wynosi ona około 13 centów za litr benzyny.

Do tej opłaty doliczany jest podatek VAT w wysokości 19 procent, co przekłada się na dodatkowe około 2,5 centa na litrze paliwa.

Część ekspertów krytykuje takie rozwiązanie. Ich zdaniem oznacza ono faktyczne nakładanie podatku na inną opłatę publiczną, co budzi wątpliwości co do zasadności takiej konstrukcji systemu podatkowego.

Postulat zniesienia VAT od opłaty CO₂

Ekonomista prof. David Stadelmann z Uniwersytetu w Bayreuth opowiada się za zmianą obecnych przepisów. W jego ocenie opłata CO₂ nie powinna być objęta podatkiem VAT.

Argumentuje on, że mechanizm tej opłaty ma na celu ograniczenie zużycia paliw i tym samym wpływa na redukcję emisji CO₂ w skali globalnej. W jego interpretacji działania te można traktować jako formę „wkładu”, który nie powinien podlegać opodatkowaniu podatkiem od konsumpcji.

Według jego wyliczeń zniesienie VAT od opłaty CO₂ oznaczałoby dla kierowców oszczędność rzędu około 1,25 euro przy tankowaniu 50 litrów paliwa. Postulat ten dotyczy również innych nośników energii, takich jak olej opałowy czy gaz ziemny.

Zarzuty o „podwójne opodatkowanie”

Krytyczne stanowisko prezentuje także prezes Związku Podatników, Reiner Holznagel. Jego zdaniem obecny system prowadzi do tzw. „podwójnego opodatkowania”.

Holznagel podkreśla, że nakładanie podatku VAT na opłatę CO₂ oznacza w praktyce „podatek od podatku”. W jego ocenie takie rozwiązanie nie powinno mieć miejsca i należałoby je zmienić, aby przynajmniej częściowo odciążyć kierowców.

Odmienne stanowisko części ekonomistów

Nie wszyscy eksperci podzielają jednak tę krytykę. Część ekonomistów zwraca uwagę, że podatek VAT jest podatkiem od konsumpcji, który obejmuje całą cenę końcową produktu.

Ekonomistka prof. Veronika Grimm wskazuje, że zgodnie z obowiązującymi zasadami VAT naliczany jest od pełnej ceny, niezależnie od tego, czy zawiera ona inne opłaty publiczne. W związku z tym obejmuje również komponenty takie jak opłata CO₂.

Powrót debaty z czasów kryzysu energetycznego

Dyskusja na temat sposobu opodatkowania paliw nie jest nowa. Podobne spory pojawiły się już w 2022 roku, po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, kiedy ceny paliw również osiągały poziom około 2,50 euro za litr.

Obecna sytuacja ponownie ożywiła debatę o strukturze cen paliw oraz roli państwa w ich kształtowaniu. Spór dotyczy zarówno kwestii prawnych, jak i ekonomicznych, a także wpływu polityki podatkowej na codzienne koszty ponoszone przez obywateli.

źródło: bild.de

Niemcy: ostry spór o integrację migrantów. Lewica krytykuje wstrzymanie kursów i „politykę izolacji”

1

Wstrzymanie dostępu do kursów integracyjnych

W Niemczech narasta spór wokół decyzji o ograniczeniu dostępu do kursów integracyjnych dla części migrantów. Po wprowadzeniu wstrzymania przyjęć na dobrowolne kursy dla osób ubiegających się o azyl pojawiły się obawy, że wiele zajęć może zostać całkowicie odwołanych.

Z danych przekazanych przez Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wynika, że organizatorzy kursów zgłosili około 72 000 wolnych miejsc na zajęcia, które mają rozpocząć się w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Informacje te pochodzą z odpowiedzi rządu na zapytanie posłanki Lewicy, Clary Bünger, o czym informuje RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND).

Decyzja ministra i jej konsekwencje

Federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (CSU) podjął w lutym decyzję o znacznym ograniczeniu liczby migrantów uprawnionych do bezpłatnych kursów integracyjnych.

Już od końca listopada nie wydawano zaświadczeń umożliwiających dobrowolny udział w takich kursach. Resort tłumaczył tę decyzję koniecznością oszczędności budżetowych oraz chęcią priorytetowego traktowania osób z „trwałą perspektywą pozostania” w Niemczech.

Decyzja spotkała się z krytyką nie tylko ze strony partii opozycyjnych, takich jak Lewica i Zieloni, ale również ze strony koalicyjnej SPD oraz Niemieckiego Związku Miast.

Spadek liczby uczestników

Dane rządowe wskazują na wyraźny spadek liczby nowych uczestników kursów. W 2025 roku spośród 307 000 nowych zgłoszeń przyjęto 55 procent kandydatów w ramach dostępnych miejsc.

W 2026 roku, do końca lutego, liczba dopuszczonych uczestników znacząco się zmniejszyła. Odnotowano jedynie 589 nowych przyjęć, obejmujących m.in. osoby ubiegające się o azyl, obywateli Unii Europejskiej bez niemieckiego obywatelstwa oraz uchodźców wojennych z Ukrainy.

Pominięcie pełnomocniczki ds. integracji

Z odpowiedzi rządu wynika również, że pełnomocniczka rządu ds. integracji, Natalie Pawlik (SPD), nie została włączona w proces podejmowania decyzji.

Jak podkreślono, decyzja została podjęta wyłącznie w ramach wewnętrznego procesu ministerialnego przez szefa resortu spraw wewnętrznych. Fakt ten spotkał się z krytyką ze strony polityków opozycji, którzy uznali to za pominięcie ważnego głosu w sprawach integracyjnych.

Ostra krytyka ze strony Lewicy

Posłanka Lewicy Clara Bünger określiła wstrzymanie przyjęć jako „katastrofę polityki integracyjnej”.

W jej ocenie decyzja prowadzi do poważnych konsekwencji społecznych. Podkreśliła, że osoby objęte ograniczeniami są „skazane na bezczynność”, co utrudnia im podjęcie pracy oraz integrację ze społeczeństwem. Dodatkowo – jej zdaniem – zagrożony jest cały system kursów językowych, który przez lata był istotnym elementem integracji migrantów w Niemczech.

Bünger ostrzega również, że krótkoterminowe oszczędności mogą w przyszłości wygenerować znacznie wyższe koszty dla państwa.

Krytyka decyzji także w rządzie i samorządach

Pełnomocniczka ds. integracji Natalie Pawlik również negatywnie oceniła decyzję, określając ją jako błędną. Jej zdaniem działania te podważają rozwiązania, które sprawdzały się w Niemczech przez ponad 20 lat.

Krytyczne stanowisko zajęły także samorządy. Przedstawiciele miast wskazywali już wcześniej, że lepsza znajomość języka przez uchodźców zwiększa ich szanse na zatrudnienie, co w efekcie zmniejsza obciążenie systemu świadczeń społecznych.

Zarzuty o „politykę izolacji”

Lewica zarzuca ministrowi spraw wewnętrznych prowadzenie „polityki izolacji bez sensu i logiki”. W ocenie krytyków ograniczanie dostępu do kursów integracyjnych stoi w sprzeczności z długofalowymi celami integracyjnymi i może utrudnić funkcjonowanie migrantów w niemieckim społeczeństwie.

źródło: zeit.de