Angela Merkel prezydentem Niemiec? Prawie co drugi Niemiec widzi ją w tej roli!

3

Była kanclerz znów na politycznym celowniku

Czy Angela Merkel może jeszcze raz znaleźć się na szczycie niemieckiej polityki? Prawie pięć lat po odejściu z urzędu kanclerza jej nazwisko ponownie pojawia się w kontekście najwyższego stanowiska w państwie. Była kanclerz ma być jedną z osób rozważanych w sondażu dotyczącym następcy obecnego prezydenta Niemiec, Franka-Waltera Steinmeiera. Wyniki badania Forsa, przeprowadzonego na zlecenie RTL/ntv, pokazują, że 47 proc. ankietowanych uważa Angelę Merkel za odpowiednią osobę do objęcia urzędu prezydenta federalnego. Sondaż nie oznacza jednak, że Merkel zamierza kandydować. Sama była kanclerz zdecydowanie odcina się od takich spekulacji.

47 proc. Niemców widzi Merkel w pałacu Bellevue

Według badania Forsa aż 47 proc. respondentów uznało Merkel za odpowiednią kandydatkę na stanowisko prezydenta Niemiec. Wynik jest szczególnie interesujący, ponieważ urząd prezydenta federalnego ma charakter przede wszystkim reprezentacyjny, a jego posiadacz pełni funkcję głowy państwa. Dla porównania, najlepszy wynik CDU/CSU pod przywództwem Merkel w wyborach do Bundestagu wyniósł 41,5 proc. w 2013 roku. Obecny odsetek osób oceniających ją jako odpowiednią do objęcia urzędu prezydenta jest więc wyższy.

Pozostali potencjalni kandydaci daleko za Merkel

W sondażu żadna z pozostałych wymienianych osób nie zbliżyła się do wyniku byłej kanclerz. Na kolejnych miejscach znalazły się:

  • Ilse Aigner (CSU), przewodnicząca bawarskiego Landtagu – 26 proc.,
  • Günther Jauch, prezenter telewizyjny – 25 proc.,
  • Hape Kerkeling, aktor i artysta kabaretowy – 24 proc.,
  • Julia Klöckner (CDU), przewodnicząca Bundestagu – 20 proc.

Julia Klöckner od marca 2025 roku jest przewodniczącą niemieckiego Bundestagu. Wybory nowego prezydenta Niemiec odbędą się 30 stycznia 2027 roku. Frank-Walter Steinmeier po dwóch kadencjach nie może ubiegać się o trzecią. Jego druga kadencja zakończy się w marcu 2027 roku.

Merkel cieszy się poparciem także poza elektoratem CDU

Szczególnie interesująco przedstawiają się wyniki w podziale na preferencje partyjne. Wśród zwolenników CDU/CSU Angelę Merkel za odpowiednią do objęcia urzędu prezydenta uznało 55 proc. Dokładnie taki sam wynik odnotowano wśród wyborców SPD. Jeszcze wyższe poparcie dla Merkel odnotowano wśród sympatyków partii Zielonych – 75 proc. Wśród wyborców Lewicy było to 70 proc. Co ciekawe, nawet wśród zwolenników AfD część respondentów pozytywnie oceniła Merkel jako potencjalną głowę państwa. W tej grupie uznało ją za odpowiednią 23 proc. badanych.

Sama Merkel nazywa te spekulacje „absurdalnymi”

Mimo wysokiej oceny w sondażu nic nie wskazuje obecnie na to, aby była kanclerz rzeczywiście planowała powrót do aktywnej polityki. Gdy w lutym 2026 roku po raz pierwszy pojawiły się doniesienia o możliwej kandydaturze Merkel na urząd prezydenta federalnego, sama zainteresowana zdecydowanie je odrzuciła. Za pośrednictwem swojego biura przekazała wówczas, że taki pomysł jest „abwegig”, czyli absurdalny, niedorzeczny lub całkowicie oderwany od rzeczywistości. Również w późniejszych doniesieniach Merkel nie sygnalizowała zainteresowania kandydowaniem. Jej nazwisko pozostaje jednak jednym z najczęściej przywoływanych w debacie o przyszłym prezydencie Niemiec.

Kto jeszcze może zostać prezydentem Niemiec?

Debata na temat następcy Steinmeiera już trwa. Wśród potencjalnych kandydatek pojawia się przede wszystkim Ilse Aigner, której kandydaturę publicznie poparł bawarski premier i przewodniczący CSU Markus Söder. Także kanclerz Friedrich Merz określił Aigner jako „szanowaną i możliwą” kandydatkę, choć zaznaczył, że ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Wcześniej wśród potencjalnych kandydatek wymieniano również Karin Prien, Julię Klöckner i Annegret Kramp-Karrenbauer. Nazwisko Merkel pojawiło się w tej dyskusji, ale była kanclerz szybko odcięła się od spekulacji.

Pierwsza kanclerz mogłaby zostać pierwszą kobietą na stanowisku prezydenta

Jeżeli Merkel rzeczywiście zdecydowałaby się wystartować, jej kandydatura miałaby również wymiar historyczny. Angela Merkel była pierwszą kobietą na stanowisku kanclerza federalnego Niemiec. Objęła urząd w 2005 roku i sprawowała go przez cztery kadencje, aż do 2021 roku. Objęcie przez nią urzędu prezydenta oznaczałoby natomiast, że po raz pierwszy w historii Republiki Federalnej Niemiec kobieta stanęłaby również na czele państwa jako prezydent federalny. Na razie pozostaje to jednak wyłącznie scenariuszem politycznych spekulacji. Sondaż pokazuje, że Merkel ma znaczący potencjał jako kandydatka, ale sama była kanclerz nie wyraziła zainteresowania startem.

źródło: bild.de

Urząd opłaca mu mieszkanie, a on dorabia na czarno nawet 1500 euro! Niemiec tłumaczy: „Muszę jakoś wiązać koniec z końcem”

5

Ponad 500 euro Bürgergeld miesięcznie, opłacone mieszkanie i ogrzewanie, a do tego dodatkowe dochody z pracy na czarno. Chris z Duisburga otwarcie opowiedział przed kamerami RTL Zwei, w jaki sposób zdobywa pieniądze. Jak sam twierdzi, miesięcznie ma do dyspozycji nawet od 1500 do 2000 euro.

Mężczyzna jest jednym z bohaterów programu dokumentalnego „Armes Deutschland”. Jak opisuje „DerWesten”, świadczenia otrzymywane z Jobcenter najwyraźniej nie wystarczają mu na pokrycie wszystkich wydatków. Dlatego znalazł sobie kilka dodatkowych źródeł dochodu.

 Zaczęło się od noszenia mebli

Pierwszą dodatkową pracę Chris miał znaleźć za pośrednictwem eBay. Początkowo zajmował się noszeniem mebli, ale z czasem zaczęły pojawiać się kolejne zlecenia.

– Z noszenia mebli zrobiła się długoterminowa praca. Czy potrafię stawiać ściany, czy potrafię kłaść płytki – dlaczego nie zarobić kilku euro więcej? – mówił w programie RTL Zwei.

Mężczyzna przyznaje przy tym, że jest to praca na czarno. Z jego wypowiedzi wynika, że niespecjalnie przejmuje się faktem, iż uzyskiwane w ten sposób dochody nie są legalnie rozliczane.

Twierdzi, że zarabia również na handlu marihuaną

Na tym jednak lista deklarowanych przez niego źródeł dochodu się nie kończy. Według „DerWesten” Chris sam przyznał w programie, że zajmuje się również sprzedażą marihuany. Dodatkowe kilkaset euro miesięcznie ma przynosić mu także działalność w mediach społecznościowych.

Po zsumowaniu świadczeń i dodatkowych wpływów mężczyzna twierdzi, że dysponuje całkiem pokaźną kwotą.

– Z Bürgergeld i wszystkim razem… Na pewno mam od 1500 do 2000 euro do wydania. Bez płacenia podatków. 1500–2000 – powiedział przed kamerami.

„Wolę pracować na czarno”

Chris przedstawił również własne uzasadnienie takiego postępowania. Jego zdaniem podjęcie legalnego zatrudnienia byłoby dla niego finansowo niekorzystne.

Mężczyzna argumentuje, że z pensji musiałby płacić podatki, samodzielnie pokrywać część kosztów utrzymania mieszkania oraz regulować zobowiązania alimentacyjne. Twierdzi, że w takiej sytuacji ostatecznie i tak mógłby być zmuszony do ubiegania się o dodatkową pomoc Jobcenter.

– Wolę pracować na czarno i mieć więcej pieniędzy, niż gdybym miał to zgłosić – stwierdził.

Swoje postępowanie tłumaczy również rosnącymi kosztami życia.

– Dlaczego nie zarobić kilku euro więcej, skoro wszystko stało się droższe? Muszę przecież patrzeć, jak związać koniec z końcem – powiedział bohater programu.

Wypowiedzi mieszkańca Duisburga mogą budzić szczególne kontrowersje, ponieważ Bürgergeld jest finansowane ze środków publicznych, a osoby pobierające świadczenie mają obowiązek zgłaszania Jobcenter swoich dochodów. Praca na czarno oraz zatajenie zarobków mogą natomiast prowadzić do konsekwencji finansowych i prawnych.

źródło: derwesten.de

Jens Spahn wrócił z dzieckiem do Niemiec. Syna urodziła mu surogatka w USA

7

Były przewodniczący frakcji CDU/CSU w Bundestagu Jens Spahn wrócił do Niemiec wraz ze swoim mężem Danielem Funke i ich synem Georgiem. Dziecko przyszło na świat w Stanach Zjednoczonych dzięki surogatce. Sprawa wywołała w Niemczech ogromną debatę polityczną, ponieważ macierzyństwo zastępcze jest w tym kraju zakazane.

Jak informuje „Bild”, samolot z rodziną wylądował w sobotę o godz. 15:42 na lotnisku Berlin-Brandenburg. Dla małego Georga był to pierwszy pobyt na niemieckiej ziemi.

Rodzina spędziła pierwsze tygodnie po narodzinach dziecka w Stanach Zjednoczonych. Ostatnio Spahn i Funke przebywali w Hamptons na wschodnim wybrzeżu USA.

Narodziny dziecka wywołały polityczną burzę

W połowie lipca Jens Spahn i jego mąż poinformowali, że zostali rodzicami. Ich syn został urodzony przez surogatkę w Stanach Zjednoczonych.

Informacja szybko wywołała kontrowersje. Powodem jest przede wszystkim fakt, że macierzyństwo zastępcze w Niemczech jest zakazane. Jednocześnie CDU opowiada się za utrzymaniem tego zakazu.

Dodatkowe emocje wzbudziła postawa samego Spahna. Polityk wcześniej popierał restrykcyjne stanowisko swojej partii wobec surogacji. Krytycy zarzucili mu więc podwójne standardy: rozwiązanie, którego nie chciał dopuścić w Niemczech, wykorzystał wraz z mężem w kraju, w którym jest ono legalne.

Sprawa szybko przestała być wyłącznie prywatną kwestią polityka. Krytyka pojawiła się również wewnątrz CDU. Przewodniczący CDU w Meklemburgii-Pomorzu Przednim Daniel Peters publicznie domagał się rezygnacji Spahna ze stanowiska przewodniczącego frakcji parlamentarnej CDU/CSU. Ostatecznie Spahn zrezygnował z tej funkcji.

Kto jest biologicznym ojcem dziecka?

Według informacji „Bild” biologicznym ojcem Georga jest Daniel Funke. Nie podano natomiast do publicznej wiadomości szczegółów dotyczących prawnego statusu rodzicielskiego Jensa Spahna.

Niemieckie prawo dotyczące dzieci urodzonych za granicą przez surogatki jest skomplikowane. „Bild” przypomina jednak orzeczenie Federalnego Trybunału Sprawiedliwości z 2014 roku dotyczące dwóch Niemców i surogatki z Kalifornii. Sąd uznał wówczas, że amerykańskie orzeczenie wskazujące obu mężczyzn jako prawnych rodziców może zostać uznane również w Niemczech.

W niektórych stanach USA możliwe są ponadto tzw. „Pre-Birth Orders”. Na ich podstawie sąd jeszcze przed narodzinami dziecka może określić, kto będzie jego prawnymi rodzicami.

Georg przyszedł na świat w Stanach Zjednoczonych, dlatego zgodnie z obowiązującą tam zasadą prawa ziemi uzyskał amerykańskie obywatelstwo. Jeżeli co najmniej jeden z jego rodziców jest obywatelem Niemiec, dziecko może posiadać również obywatelstwo niemieckie.

Sprawa Spahna ponownie rozpaliła w Niemczech dyskusję o tym, czy obowiązujący zakaz macierzyństwa zastępczego powinien zostać utrzymany i jak państwo powinno traktować przypadki, gdy niemieccy obywatele korzystają z surogacji za granicą.

źródło: Bild

Pierwszy dzień szkoły w Niemczech słono kosztuje. Rodzice muszą przygotować nawet ponad 1000 euro!

0

Rozpoczęcie szkoły to dla dziecka wyjątkowe wydarzenie, ale dla rodziców może oznaczać spore wydatki. Tornister, przybory szkolne, buty, biurko, tradycyjna Schultüte, a niekiedy również przyjęcie z okazji pierwszego dnia szkoły – łącznie koszty mogą sięgnąć kilkuset, a nawet ponad tysiąca euro. Diakonie oraz Sparkasse przyjrzały się wydatkom, z którymi muszą liczyć się rodzice pierwszoklasistów w Niemczech.

Tornister nawet za 300 euro

Jednym z największych wydatków jest tornister szkolny. Powinien być lekki, odpowiednio dopasowany do dziecka, wystarczająco pojemny i wyposażony w elementy odblaskowe. Według przedstawionych wyliczeń jego zakup kosztuje od 120 do nawet 300 euro.

Do tego dochodzą kolejne niezbędne rzeczy, takie jak piórnik, worek na WF, śniadaniówka, bidon czy płaszcz przeciwdeszczowy. Na tę kategorię trzeba przeznaczyć około 35–100 euro.

Same materiały potrzebne do nauki – m.in. zeszyty, bloki, teczki, przybory do rysowania i prac plastycznych, kredki, długopisy czy okładki na książki – kosztują kolejne 70–80 euro.

Buty, biurko i kolejne wydatki

Rodzice muszą pamiętać również o obuwiu. Dziecko może potrzebować osobnych butów sportowych do zajęć na zewnątrz i na hali, a czasem także kapci do klasy lub świetlicy. Para butów sportowych to wydatek około 25–70 euro, natomiast kapcie mogą kosztować 15–40 euro.

Znacznie większym obciążeniem może być zakup odpowiedniego biurka. Modele z regulowaną wysokością i możliwością nachylenia blatu, które można dostosowywać do rosnącego dziecka, kosztują od około 80 do nawet 400 euro.

Niemiecka tradycja też kosztuje

Nieodłącznym elementem pierwszego dnia szkoły w Niemczech jest Schultüte, czyli charakterystyczny duży rożek wypełniony słodyczami i drobnymi prezentami.

Gotowa Schultüte może kosztować 20–100 euro. Do tego dochodzi jej zawartość – słodycze, książeczki, drobne zabawki, przybory szkolne czy niewielkie kwoty pieniędzy. Na wypełnienie rodzice wydają około 50–100 euro.

Przyjęcie z okazji rozpoczęcia szkoły nawet za 470 euro

W wielu niemieckich rodzinach Einschulung, czyli pierwszy dzień szkoły, jest również okazją do rodzinnego świętowania. Niektórzy organizują niewielkie spotkanie w domu lub ogrodzie, inni zapraszają rodzinę do restauracji.

Skromniejsze przyjęcie może kosztować około 50–150 euro. Przy większych uroczystościach średnie wydatki mogą jednak sięgać nawet 470 euro.

Oznacza to, że po zsumowaniu tornistra, przyborów, butów, biurka, Schultüte i rodzinnej uroczystości rozpoczęcie szkoły może kosztować rodziców w Niemczech naprawdę pokaźną kwotę.

Część rodzin może otrzymać pomoc

Szczególnie dotkliwe są te wydatki dla rodzin o niższych dochodach. Rodziny pobierające w Niemczech świadczenia podstawowego zabezpieczenia socjalnego mogą korzystać ze wsparcia w ramach pakietu edukacyjnego Bildung und Teilhabe.

Według informacji przytoczonych w artykule na początku roku szkolnego można otrzymać 130 euro na dziecko, a w drugim półroczu dodatkowe 65 euro na potrzeby związane ze szkołą.

Dla wielu rodziców będzie to jednak jedynie część rzeczywistych kosztów związanych z rozpoczęciem przez dziecko szkolnej edukacji.

źródło: Diakonie, Sparkasse

Lotto online w Niemczech: zasady, koszty i podatek od wygranej

Niemieckie LOTTO 6aus49 jest loterią liczbową, a internet stanowi jeden z kanałów jej obsługi. Udział jest przeznaczony dla osób pełnoletnich. Warto odróżniać oficjalne loterie i uprawnionych pośredników od stron, które tylko przyjmują zakłady na wynik cudzego losowania.

Lotto online w Niemczech: kto nadzoruje legalność?

Informacje o podmiotach posiadających niemieckie zezwolenie są publikowane w oficjalnym wykazie GGL. Wykaz obejmuje także oferty nadzorowane przez inne właściwe niemieckie organy. Sama niemiecka wersja językowa lub adres kończący się na „.de” nie dowodzą posiadania zezwolenia.

Loterie poszczególnych krajów związkowych mają własne regulaminy i zasady identyfikacji klienta. WestLotto jest związane z Nadrenią Północną-Westfalią; nie należy utożsamiać jego warunków z warunkami każdego serwisu dostępnego w Niemczech.

Jak legalnie zagrać w lotto online w Niemczech?

Najbezpieczniej zacząć od oficjalnej platformy LOTTO.de albo sprawdzić operatora na białej liście GGL. LOTTO.de samo nie prowadzi kont graczy. Po podaniu adresu e-mail i kodu pocztowego miejsca zamieszkania użytkownik jest kierowany do państwowej spółki loteryjnej właściwej dla jego kraju związkowego i tam kończy rejestrację.

W praktyce oznacza to, że mieszkając np. w Nadrenii Północnej-Westfalii korzystacie z oferty spółki właściwej dla NRW. Warunki rejestracji, identyfikacji i płatności mogą się nieco różnić między landami. Sam adres strony kończący się na „.de” ani niemiecka wersja językowa nie są dowodem legalności – legalny operator internetowy powinien znajdować się w oficjalnym wykazie.

Jak wygląda udział krok po kroku?

  • sprawdźcie, czy korzystacie z legalnej oferty i kto jest jej operatorem,
  • wybierzcie LOTTO 6aus49 i zaznaczcie liczby na kuponie,
  • zalogujcie się albo zarejestrujcie u spółki loteryjnej właściwej dla Waszego landu,
  • przejdźcie wymaganą weryfikację wieku i tożsamości,
  • przed zatwierdzeniem sprawdźcie całkowity koszt kuponu, w tym opłatę manipulacyjną i ewentualne dodatkowe loterie,
  • po wysłaniu kuponu zachowajcie potwierdzenie udziału dostępne na koncie.

LOTTO.de umożliwia przygotowanie kuponu, ale ostateczne przyjęcie zakładu odbywa się przez spółkę loteryjną danego landu. Losowania LOTTO 6aus49 odbywają się obecnie w środy i soboty; dokładny termin przyjmowania zakładów może zależeć od regionalnego operatora, dlatego przed grą należy sprawdzić godzinę zamknięcia sprzedaży na jego stronie.

Od ilu lat można uczestniczyć w niemieckim lotto?

Udział osób poniżej 18 lat jest zabroniony. Dotyczy to również sytuacji, gdy osoba dorosła udziela zgody. Zasady ochrony niepełnoletnich opisuje m.in. LOTTO Niedersachsen. Kontrola wieku i tożsamości jest więc częścią obsługi legalnej oferty, a nie opcjonalną formalnością.

Jakie są szanse wygranej w LOTTO 6aus49?

Dla najwyższej klasy wygranej, obejmującej sześć trafionych liczb i Superzahl, prawdopodobieństwo wynosi 1 do 139 838 160. Poszczególne klasy opisuje oficjalne zestawienie prawdopodobieństw LOTTO 6aus49. Niższe wygrane mają inne warunki i prawdopodobieństwa.

Wyniki poprzednich losowań nie pozwalają przewidzieć kolejnego. Liczba, która dawno nie padła, nie staje się przez to „należna”. Lotto nie jest sposobem na regularny dochód ani rozwiązaniem problemów finansowych.

Ile kosztuje udział w Lotto 6aus49 w Niemczech?

Według informacji o LOTTO 6aus49 stawka za jedno pole wynosi 1,20 euro, do czego dochodzą opłaty za obsługę kuponu. Dodatkowe loterie i kolejne terminy oznaczają dalsze koszty. Kwota widoczna dla pojedynczego pola nie jest więc automatycznie ceną całego zamówienia.

Określenia „Dauertipp” i „Dauerspiel” odnoszą się do powtarzanego udziału. Mogą oznaczać kolejne obciążenia, dlatego znaczenie mają czas obowiązywania i zasady zakończenia. Zgoda na marketing jest odrębną kwestią od akceptacji warunków usługi.

Czy wygrana w lotto podlega podatkowi w Niemczech?

Sama prywatna wygrana w legalnej loterii nie jest w Niemczech co do zasady opodatkowana podatkiem dochodowym. Opodatkowaniu mogą natomiast podlegać późniejsze dochody uzyskane dzięki wygranym pieniądzom, np. odsetki, zyski kapitałowe albo przychody z wynajmu nieruchomości kupionej za wygraną.

Przekazanie części pieniędzy bliskim może mieć osobne konsekwencje podatkowe. Przy miejscu zamieszkania lub obowiązku podatkowym również w innym kraju trzeba ocenić dodatkowe przepisy. Ogólna zasada dotycząca niemieckiej loterii nie rozstrzyga każdej sytuacji międzynarodowej.

Archiwalne zrzuty niemieckiego portalu lotto

Poniższe ilustracje pochodzą ze starszej wersji portalu. Zachowujemy je jako dokumentację wyglądu serwisu; widoczne menu, opłaty i warunki mogą różnić się od obecnych.

Zobacz archiwalne zrzuty ekranu
Archiwalny widok portalu lotto — ilustracja 1.
Archiwalny widok portalu lotto — ilustracja 2.
Archiwalny widok portalu lotto — ilustracja 3.
Archiwalny widok portalu lotto — ilustracja 4.
Archiwalny widok portalu lotto — ilustracja 5.
Archiwalny widok portalu lotto — ilustracja 6.
Archiwalny widok portalu lotto — ilustracja 7.
Archiwalny widok portalu lotto — ilustracja 8.
Archiwalny widok portalu lotto — ilustracja 9.
Archiwalny widok portalu lotto — ilustracja 10.

Gdzie w Niemczech znaleźć pomoc przy problemach z hazardem?

Jeśli wydatki wymykają się spod kontroli albo gra prowadzi do zadłużenia, dostępne są bezpłatne informacje i pomoc na Check dein Spiel. Nie trzeba czekać na poważne długi, żeby porozmawiać o problemie.

Oficjalne źródła

Policja w Hagen szuka tego mężczyzny. Z basenu zniknęły kluczyki, a z parkingu samochód

4

Po włamaniu do szafki w Westfalenbad i późniejszej kradzieży samochodu policja w Hagen poszukuje obecnie podejrzanego, publikując jego zdjęcia. W piątek wieczorem (31 lipca) między godz. 18:45 a 19:50 nieznany dotąd mężczyzna włamał się do szafki jednego z gości basenu Westfalenbad w Altenhagen. Sprawca ukradł między innymi gotówkę, słuchawki, torbę oraz kluczyki do szarego samochodu marki Cupra Formentor. Następnie nieznany sprawca odjechał skradzionym samochodem, który był zaparkowany na pobliskim parkingu.

Około godziny 20:00 świadek zgłosił policji podejrzane zdarzenie przy ulicy Bredelle. Według jego relacji dwóch mężczyzn podjechało skradzionym Cupra i wyrzuciło z pojazdu teczkę przez ogrodzenie kortów tenisowych. Służby ratownicze znalazły teczkę nieco później i powiązały to znalezisko z wcześniejszą kradzieżą. W ramach dalszego śledztwa sąd nakazał opublikowanie zdjęć jednego z podejrzanych. Policja pyta: kto może udzielić informacji na temat widocznego na zdjęciu podejrzanego lub miejsca pobytu skradzionego szarego samochodu marki Cupra Formentor z tablicami rejestracyjnymi z Hagen? Wszelkie informacje można zgłaszać policji w Hagen pod numerem telefonu 02331 986 2066.

źródło: Polizei Hagen

Niemcy zaskoczeni cenami w Holandii: 4 kg ziemniaków za 45 centów, majonez za 38 centów!

4

Kto mieszka tak blisko Holandii, ten naprawdę miał w życiu dużo szczęścia. Pyszne jedzenie, piękne plaże i oczywiście niedzielne zakupy. Podczas gdy w Niemczech tylko nieliczne supermarkety mogą być otwarte w ostatni dzień tygodnia (na przykład Lidl przy dworcu głównym w Essen), w Holandii to zupełnie normalne, że w niedzielę można robić zakupy do woli. Jest to ogromna zaleta, zwłaszcza dla osób, które w sobotę wieczorem wróciły z wakacji. Do tego dochodzi fakt, że wiele produktów w Holandii jest znacznie tańszych niż w Niemczech. I tak niemiecka influencerka „ichbinsharon” pojechała wraz ze swoim ojcem do holenderskiego supermarketu „Nettorama”.

„W holenderskim Netto wszystko ma być szalenie tanie” – cieszy się młoda kobieta już na parkingu. Ale czy ceny uzasadniają to śmiałe sformułowanie? Przynajmniej jeśli ktoś lubi warzywa w słoikach.

Porównanie cen: Niemcy kontra Holandia

  • Papierosy: Paczka papierosów markowych kosztuje w Holandii około 12,50 euro, czyli znacznie więcej niż w Niemczech, i należy do produktów o największych różnicach cenowych.
  • Paliwo (olej napędowy/benzyna): Ze względu na wyższe podatki paliwa w Holandii są średnio droższe niż w Niemczech, dlatego wielu Holendrów jeździ na stacje benzynowe w Niemczech, położone w pobliżu granicy.
  • Ziemniaki: Ziemniaki są tańsze w Holandii i kosztują średnio około 1,35 euro za kilogram, podczas gdy w Niemczech trzeba zapłacić około 1,70 euro.
  • Jabłka: Jabłka są w Holandii również tańsze i kosztują średnio 2,47 euro za kilogram, czyli mniej niż w Niemczech, gdzie cena wynosi około 2,90 euro.
  • Jaja: Dwunastopak jaj jest w Holandii znacznie droższy i kosztuje średnio od 4,30 do 6 euro, podczas gdy konsumenci w Niemczech płacą zazwyczaj od 3,40 do 4,60 euro.

Majonez za 38 centów

Słoik czerwonej kapusty kosztuje zaledwie 44 centy, groszek i marchewkę można kupić za 36 centów, a duży słoik musu jabłkowego już za 39 centów. Również bardzo przystępny cenowo jest majonez. Ten idealny dodatek do frytek i frikandeli kosztuje zaledwie 38 centów.

Jednak nie tylko produkty w słoikach są tanie. Sharon i jej ojciec znaleźli tam również świeże warzywa w zadziwiających cenach. Na przykład cztery kilogramy ziemniaków kosztują w tym sklepie zaledwie 45 centów.

Jedno jest jednak pewne: te ceny to prawdopodobnie promocje. A jednak niektóre produkty, takie jak kawa czy owoce i warzywa, są często znacznie tańsze niż w Niemczech. Z drugiej strony paliwo w Holandii jest często droższe niż u nas. Warto więc sprawdzić, czy opłaca się to.

źródło: www.derwesten.de

Chciała zostać urzędniczką w Niemczech. Jej działalność w meczecie wzbudziła wątpliwości służb

1

Pracownica urzędu ds. cudzoziemców w Karlsruhe chciała zostać przyjęta do służby urzędniczej na okres próbny. Miasto odmówiło jednak jej mianowania po tym, jak niemiecki Urząd Ochrony Konstytucji zwrócił uwagę na jej działalność w charakterze nauczycielki-wolontariuszki w meczecie Annur. Według ustaleń służb meczet ten jest powiązany ze strukturami Bractwa Muzułmańskiego.

Kobieta nie zgodziła się z decyzją władz Karlsruhe i skierowała sprawę do sądu. Jej skarga nie przyniosła jednak oczekiwanego rezultatu.

Sąd Administracyjny w Karlsruhe uznał, że zastrzeżenia miasta dotyczące jej lojalności wobec niemieckiego porządku konstytucyjnego były uzasadnione i nie można zakwestionować sposobu, w jaki władze oceniły tę kwestię.

Zdaniem sądu kobiecie nie udało się również w wystarczającym stopniu rozwiać istniejących wątpliwości.

Sprawa ma związek z wymogami stawianymi osobom ubiegającym się w Niemczech o status urzędnika państwowego (Beamter). Od kandydatów oczekuje się m.in. gwarancji przestrzegania i aktywnego wspierania demokratycznego porządku konstytucyjnego.

Wyrok zapadł 30 lipca 2026 roku przed Sądem Administracyjnym w Karlsruhe (sygn. 12 K 8295/25). Orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne, co oznacza, że sprawa może mieć dalszy ciąg prawny.

źródło: refrago.de

Alarm w Niemczech! Zatrzymano dwoje Irakijczyków. Mieli walczyć dla ISIS

2

Niemieckie służby przeprowadziły w czwartek rano akcję w Nadrenii Północnej-Westfalii. W Höxter i Bottrop zatrzymano dwoje obywateli Iraku podejrzanych o przynależność do terrorystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS). Według niemieckich mediów podejrzani mieli w przeszłości walczyć z bronią w ręku w szeregach dżihadystów.

Do zatrzymań doszło we wczesnych godzinach porannych. Jak informuje BILD, chodzi o 29-letnią Jasmin A. oraz 46-letniego Qeysara Al. Oboje zostali zatrzymani bez stawiania oporu.

Mieli walczyć dla Państwa Islamskiego

Śledczy podejrzewają, że w okresie od połowy 2015 do końca 2016 roku zatrzymani należeli w Iraku do Państwa Islamskiego i uczestniczyli w działaniach zbrojnych. Według BILD mieli brać udział w walkach, w których ginęli ludzie. Prokuratura Generalna w Düsseldorfie zarzuca im członkostwo w zagranicznej organizacji terrorystycznej.

Niemieckie służby miały wpaść na trop podejrzanych dzięki nowym materiałom dotyczącym działalności IS, określanym jako „Battlefield Evidence”. Według BILD chodzi m.in. o dane pozwalające ustalać przynależność poszczególnych osób do jednostek Państwa Islamskiego czy informacje dotyczące wypłat pieniędzy.

WDR podaje, że postępowanie przeciwko podejrzanym było prowadzone już od marca. Podczas czwartkowej operacji przeszukano również ich mieszkania. Śledczy zabezpieczyli telefony komórkowe i laptopy, które zostaną teraz poddane analizie.

Czy planowali zamach w Niemczech?

Jednym z najważniejszych pytań pozostaje to, czym podejrzani zajmowali się po przyjeździe do Niemiec i czy mogli przygotowywać działania terrorystyczne również na terenie kraju.

Na ten moment niemieckie służby nie mają jednak informacji wskazujących na to, że zatrzymani planowali zamach w Niemczech. Śledztwo trwa, a zabezpieczone urządzenia elektroniczne mają pomóc w ustaleniu ich kontaktów i aktywności.

Sprawa jest prowadzona przez Prokuraturę Generalną w Düsseldorfie. Wobec obojga podejrzanych wydano nakazy aresztowania.

źródło: n-tv.de

Niemcy chcą odbierać prawo jazdy za niepłacenie alimentów. CDU i SPD popierają pomysł

2

Osoby, które nie wywiązują się z obowiązku płacenia alimentów na swoje dzieci, mogą w przyszłości stracić w Niemczech prawo jazdy. Pomysł popierają przedstawiciele obu partii tworzących koalicję rządową – CDU i SPD. Zwolennicy rozwiązania przekonują, że ma ono zwiększyć presję na dłużników alimentacyjnych i ograniczyć wydatki ponoszone przez państwo.

Za wprowadzeniem takiego rozwiązania opowiedziała się wcześniej federalna minister ds. rodziny Karin Prien z CDU. Teraz podobne stanowisko przedstawił sekretarz generalny SPD Tim Klüssendorf.

Polityk SPD wskazał, że odebranie prawa jazdy oznaczałoby dla dłużników ograniczenie istotnego elementu ich osobistej wolności. Jego zdaniem właśnie tego rodzaju presja może być potrzebna, aby osoby uchylające się od obowiązków finansowych zrozumiały, że koszty ich postępowania ponosi całe społeczeństwo.

Państwo płaci za rodziców, którzy nie płacą alimentów

Problem dotyczy przede wszystkim tzw. zaliczki alimentacyjnej (Unterhaltsvorschuss). Jeżeli rodzic zobowiązany do płacenia alimentów – w praktyce najczęściej ojciec – nie przekazuje pieniędzy, świadczenie wypłaca państwo. Następnie urząd próbuje odzyskać te środki od dłużnika.

Już obecnie niemieckie organy mogą korzystać z różnych środków egzekucyjnych, w tym m.in. zajęcia wynagrodzenia. Nowa propozycja zakłada dodanie kolejnego instrumentu nacisku – możliwości odebrania prawa jazdy.

Według koncepcji minister Karin Prien nie miałaby to być klasyczna kara. Prawo jazdy mogłoby zostać odebrane w ramach egzekucji cywilnoprawnej, m.in. w sytuacji, gdy osoba zobowiązana do alimentów nie wypełnia obowiązku udzielania informacji i w ten sposób utrudnia państwu odzyskanie wypłaconych wcześniej pieniędzy.

Pomysł budzi wątpliwości prawne

Propozycja jest jednak kontrowersyjna z prawnego punktu widzenia. Już obecnie niemiecki sąd może w określonych przypadkach orzec czasowy zakaz prowadzenia pojazdów po skazaniu za naruszenie obowiązku alimentacyjnego. Nowy pomysł szedłby jednak dalej, ponieważ odebranie prawa jazdy stałoby się odrębnym środkiem stosowanym w ramach egzekucji należności.

Krytycznie do propozycji odnosi się m.in. Niemiecki Instytut Pomocy Młodzieży i Prawa Rodzinnego (DIJuF). Jego przedstawicielka Katharina Lohse zwraca uwagę na problem proporcjonalności takiego rozwiązania.

Szczególnie kontrowersyjna byłaby sytuacja, w której dłużnik potrzebuje samochodu, aby dojeżdżać do pracy. Odebranie mu prawa jazdy mogłoby wówczas paradoksalnie pogorszyć jego sytuację finansową i jeszcze bardziej utrudnić regulowanie alimentów.

Na razie jest to propozycja polityczna, a nie obowiązujące w Niemczech prawo.

źródło: n-tv.de