Dwóch syryjskich nastolatków zatrzymanych za brutalny napad i gwałt w Dreźnie

1

Policja w Dreźnie zatrzymała dwóch 15-letnich chłopców po tym, jak dokonali poważnego napadu rabunkowego połączonego z gwałtem. Ofiarą jest 19-letni mężczyzna z Czech, mieszkający w Dreźnie. Sprawa jest badana przez miejscową prokuraturę i funkcjonariuszy policji, którzy podkreślają wyjątkową powagę zdarzenia.

Przebieg zdarzenia

Do brutalnego ataku doszło wczesnym rankiem w minioną niedzielę przed dworcem głównym w Dreźnie. Według informacji przekazanych przez policję i prokuraturę, sprawcy — dwóch nastolatków pochodzenia syryjskiego — zagrozili ofierze nożem, a następnie zabrali 300 euro w gotówce. W trakcie napadu doszło także do aktu gwałtu.

Zatrzymanie i śledztwo

Funkcjonariusze policji ujęli obu podejrzanych krótko po zdarzeniu. W poniedziałek sąd w Pirnie wydał wobec nich nakaz aresztu tymczasowego. Od tego czasu obaj 15-latkowie przebywają w areszcie śledczym. Jak podaje prokuratura, młodzi sprawcy nie byli wcześniej karani.

Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest nadal. Funkcjonariusze analizują okoliczności zdarzenia, w tym możliwość udziału innych osób oraz dokładny przebieg napaści.

Ofiara i reakcja

19-letni mężczyzna, obywatel Czech mieszkający w Dreźnie, sam wezwał policję po ataku. Dzięki jego szybkiemu zgłoszeniu funkcjonariusze mogli sprawnie zareagować i zatrzymać sprawców.

Stan prawny i konsekwencje

Zatrzymanie nastolatków zostało dokonane w ramach obowiązujących przepisów dotyczących osób nieletnich popełniających przestępstwa o szczególnie dużej szkodliwości społecznej. Śledczy rozważają wszystkie możliwe zarzuty, w tym ciężki rabunek i gwałt, z uwzględnieniem okoliczności i wieku sprawców.

źródło: welt.de

W Berlinie zatrzymano trzech podejrzanych o powiązania z Hamasem — udaremniona próba pozyskania broni do ataków na instytucje żydowskie

0

Niemieckie służby zatrzymały w Berlinie trzech mężczyzn podejrzewanych o przygotowywanie ataków na instytucje żydowskie lub izraelskie na terenie Niemiec. Prokuratura federalna w Karlsruhe informuje, że zatrzymania nastąpiły podczas kontroli nadzorowanej przekazania broni; śledztwo prowadzone jest w sprawie członkostwa w zagranicznej organizacji terrorystycznej oraz przygotowywania ciężkiego przestępstwa zagrażającego państwu.

Przebieg zatrzymań i zabezpieczone dowody

Antyterrorystyczne służby obserwowały rzekome przekazanie uzbrojenia w berlińskiej Turmstraße (dzielnica Moabit). Akcja sił specjalnych została przeprowadzona w środę w godzinach popołudniowych; według komunikatów funkcjonariuszy przy zatrzymaniach zabezpieczono m.in. karabin automatyczny AK-47, pistolet marki Glock oraz setki sztuk amunicji. Śledczy mówią o planach pozyskania broni na potrzeby ewentualnych zamachów.

Kim są zatrzymani?

Prokuratura podaje, że wśród zatrzymanych są: 36-letni Niemiec pochodzenia libańskiego, 43-letni mężczyzna urodzony w Libanie o nieustalonym formalnie obywatelstwie oraz 44-letni Niemiec pochodzenia syryjskiego. W mediach i komunikatach śledczych nazwiska podejrzanych podawane są jedynie w formie skróconej (np. Abed Al G., Wael F. M., Ahmad I.), zgodnie z niemieckimi regulacjami ochrony danych osobowych i zasadami postępowania karnego.

Zarzuty i dalsze kroki prawne

Mężczyźni usłyszeli zarzuty dotyczące członkostwa w zagranicznej organizacji terrorystycznej oraz przygotowywania poważnego przestępstwa zagrażającego państwu. Prokuratura federalna zapowiedziała wystąpienie do sędziego śledczego przy Federalnym Trybunale Krajowym (Bundesgerichtshof) o zastosowanie tymczasowego aresztu. Podejrzani mają zostać doprowadzeni przed sąd celem rozstrzygnięcia o środkach zapobiegawczych.

Oświadczenie Hamasu i stanowisko władz

Rzecznicy władz niemieckich mówią o „konkretnej” i „poważnej” analizowanej przez służby sytuacji zagrożenia; śledztwo jest kontynuowane, a funkcjonariusze prowadzą kolejne działania operacyjne. Organizacja Hamas jednak oficjalnie zaprzeczyła jakimkolwiek związkom z zatrzymanymi, oświadczając, że nie ma powiązań z osobami aresztowanymi w Niemczech. Śledztwo ma ustalić, czy podejrzani działali na polecenie organizacji, czy też jako sympatycy działający samodzielnie.

Miejsce zdarzenia w szerszym kontekście

Sytuacja ta wpisuje się w szerszy obraz rosnącej czujności europejskich służb wobec potencjalnych zagrożeń skierowanych przeciwko społeczności żydowskiej po ataku z 7 października 2023 r., w wyniku którego zginęło około 1200 osób, a ponad 250 obywateli Izraela zostało uprowadzonych jako zakładnicy. Wydarzenia te doprowadziły do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i spowodowały wzmożone działania wywiadowcze oraz policyjne w wielu krajach Europy. W Niemczech i innych krajach w przeszłości prowadzone były postępowania dotyczące osób oskarżonych o wspieranie struktur Hamasu; w kilku wcześniejszych sprawach prowadzone były procesy o zorganizowanie magazynów broni i planowanie zamachów.

Działania dodatkowe i postępy śledztwa

Po zatrzymaniach przeprowadzono przeszukania mieszkań i pomieszczeń w różnych częściach Berlina (m.in. Westend, Moabit, Tiergarten, Mitte), a także działania operacyjne w innych miastach — według doniesień mediach były to m.in. Leipzig i Oberhausen. Prokuratura zapowiada dalsze czynności dowodowe: przesłuchania, analizę materiałów znalezionych przy zatrzymanych oraz współpracę z europejskimi partnerami w celu ustalenia pełnego zakresu ewentualnych powiązań i sieci logistycznej.

Opis zdarzeń oparto na komunikatach prokuratury federalnej i relacjach agencji informacyjnych oraz mediów krajowych. W sprawach karnych o charakterze terrorystycznym obowiązują ograniczenia w ujawnianiu tożsamości podejrzanych i szczegółów śledztwa; artykuł będzie uzupełniany w miarę kolejnych oficjalnych informacji.

źródło: bild.de

Monachium: Oktoberfest ponownie otwarty po tragedii rodzinnej i groźbie zamachu

1

Wczorajsze dramatyczne wydarzenia we wczesnych godzinach porannych w północnej części Monachium doprowadziły do wielkiej akcji służb, śmierci jednej osoby i tymczasowego zamknięcia Oktoberfest. Policja podała szczegóły: sprawca przygotował w domu pułapki oraz miał przy sobie plecak z ładunkiem wybuchowym. Po sprawdzeniu terenu służby zezwoliły na ponowne otwarcie terenu festiwalu w godzinach popołudniowych.

Przebieg zdarzeń — co ustalono do tej pory

Zgłoszenie o pożarze domu w rejonie Lerchenau wpłynęło do służb o godz. 4:42 rano. Na miejsce wysłano straż pożarną, liczne patrole policji oraz jednostki specjalne. Według relacji służb i doniesień medialnych, przed pożarem słychać było eksplozje, a także — według niepotwierdzonych pierwotnie informacji — strzały.

Po przybyciu na miejsce policjanci zastali dom w płomieniach. Wokół budynku odnaleziono spalone samochody. W środku i na posesji zabezpieczono przeszkody i urządzenia wskazujące na mechanizmy zapobiegające dostępowi (tzw. pułapki) oraz inne ślady sugerujące przygotowanie materiałów wybuchowych.

Ofiary i podejrzany

Policja wskazała, że sprawcą był 57-letni mężczyzna (w materiałach prasowych występuje jako Martin P.), obywatel Niemiec zamieszkały w powiecie Starnberg. W wyniku zdarzenia zginął 90-letni ojciec sprawcy; nie udało się dotychczas bezpośrednio wydobyć jego ciała z budynku ze względu na warunki panujące na miejscu po pożarze. Wśród poszkodowanych znalazły się również 81-letnia matka i 21-letnia córka sprawcy — obie zostały ewakuowane i przewiezione do szpitala z lekkimi obrażeniami.

Sprawca, próbując ucieczki, został zatrzymany w rejonie pobliskiego Lerchenauer See; tam popełnił samobójstwo, używając własnoręcznie skonstruowanej broni. Policja przekazała, że przy mężczyźnie znaleziono plecak zawierający ładunek wybuchowy.

W domu wykryto m.in. rozciągnięte liny i inne zabezpieczenia sugerujące obecność pułapek nastawionych na osoby wchodzące na posesję.

Śledczy podkreślają, że sprawca nie miał pozwolenia na broń ani na posiadanie materiałów wybuchowych i do tej pory nie figurował w kartotekach kryminalnych.

Motyw i dokumenty znalezione na miejscu

Przy sprawcy odnaleziono list, w którym — według policji — pojawiają się wskazania, że tłem dramatycznego czynu mógł być konflikt rodzinny dotyczący spraw spadkowych. W mieszkaniu napastnika zabezpieczono także pismo, które — jak ustalono — zawierało ogólną groźbę dotycząca Oktoberfest; dlatego rano teren festiwalu nie został otwarty.

Funkcjonariusze podjęli szybkie działania w celu wykluczenia dalszych zagrożeń i ustalenia, czy istnieją powiązania z innymi miejscami w Monachium.

Działania służb i bezpieczeństwo Oktoberfest

Ze względu na odnalezione na miejscu elementy wskazujące na materiały wybuchowe oraz na odnaleziony przy sprawcy list z groźbą, wczesnym rankiem organizatorzy i władze podjęły decyzję o tymczasowym wstrzymaniu otwarcia terenu Oktoberfest. W akcji brały udział specjalne jednostki policji (m.in. SEK) oraz pirotechnicy; do przeszukania terenu zaangażowano psy wyspecjalizowane w wykrywaniu materiałów wybuchowych — poinformowano o użyciu 25 takich psów z całej Bawarii.

Po zakończeniu procedur technicznych i przeszukania terenu służby oceniły, że nie występuje bezpośrednie niebezpieczeństwo dla odwiedzających. Burmistrz Monachium oraz przedstawiciele władz poinformowali, że teren festiwalu zostanie ponownie otwarty od godz. 17:30.

Minister spraw wewnętrznych Bawarii wyraził ulgę, podkreślając, że decyzja o wznowieniu opiera się na ocenie służb bezpieczeństwa.

Śledztwo i następne kroki

Do wyjaśniania przyczyn i okoliczności tragedii oraz ewentualnych powiązań z innymi zdarzeniami skierowano śledczych z wydziału kryminalnego oraz zespoły pirotechników i biegłych z zakresu pożarnictwa. Zabezpieczane są ślady, przesłuchiwani są świadkowie, prowadzone są ekspertyzy materiałów znalezionych na miejscu.

Władze apelują do mieszkańców o przekazywanie wszelkich informacji mogących pomóc w dochodzeniu oraz o zachowanie spokoju.

Pomoc i wsparcie dla mieszkańców

W związku z dramatycznymi wydarzeniami oraz możliwością psychicznego obciążenia świadków i mieszkańców, władze przypominają o dostępności pomocy psychologicznej. Osoby w kryzysie emocjonalnym mogą się zwrócić m.in. do Telefonicznej Poradni Kryzysowej:

  • Telefon zaufania (Niemcy): 0800 – 111 0 111 lub 0800 – 111 0 222
  • W nagłych przypadkach proszą o kontakt z numerem alarmowym: 112 (straż/pogotowie) lub 110 (policja).

źródło: bild.de

Niemcy: Podejrzenie handlu ludźmi i wyzysku wśród wietnamskich praktykantów zawodowych

0

Coraz częściej do niemieckich szkół zawodowych trafiają młodzi ludzie z Wietnamu — mimo posiadania formalnych certyfikatów językowych wielu z nich nie potrafi porozumieć się po niemiecku. W Berlinie i innych regionach pojawiają się alarmujące sygnały: duża część zarejestrowanych uczniów nie uczęszcza na zajęcia, część znika z systemu, a związki zawodowe i eksperci mówią o możliwości handlu ludźmi.

Skala problemu — liczby i obserwacje z Berlina

Na Brillat-Savarin-Schule w berlińskiej dzielnicy Weißensee problem stał się bardzo widoczny: z około 700 wietnamskich uczniów, którzy mieli rozpocząć naukę zawodu, blisko jedna trzecia przestała się pojawiać na zajęciach. Szkoła kształci łącznie około 5 000 praktykantów w branży gastronomicznej.

Na poziomie kraju, według dostępnych danych, w Niemczech w tym momencie kształci się około 16 000 młodych ludzi z Wietnamu; w Berlinie jest ich niemal 2 000. W 2024 r. do Niemiec przybyło ok. 4 000 wietnamskich praktykantów. Brakuje jednak precyzyjnych danych, ile osób z wizą na kształcenie zawodowe złożyło wniosek o pozwolenie na pobyt, ile przerwało naukę i stało się zobowiązanych do wyjazdu.

Problemy w szkołach zawodowych: certyfikat nie równa się umiejętnościom

Wielu młodych Wietnamczyków wjeżdża do Niemiec z oficjalnym certyfikatem językowym B1 — dokumentem wymaganym przy ubieganiu się o wizę szkoleniową. Mimo to nauczyciele i przedstawiciele związków alarmują, że spora część uczniów nie potrafi efektywnie używać niemieckiego w pracy czy podczas zajęć teoretycznych. Skutkiem jest przeciążenie szkół zawodowych i problemy z utrzymaniem normalnego toku nauczania.

Gerrit Buchhorn z DEHOGA Berlin ocenia sytuację jako „bardzo trudną”, wskazując, że prowadzenie regularnych zajęć jest w takich warunkach utrudnione. Sebastian Riesner z NGG zauważa, że w wielu przypadkach szkoły nie wiedzą, gdzie znikają ich uczniowie.

Rola pośredników

Wietnamczycy rekrutowani są przez prywatne agencje, które w kraju pochodzenia obiecują załatwienie umowy o pracę, przygotowanie do egzaminu językowego i uzyskanie wizy. Raporty śledcze (m.in. rbb24) wskazują, że za takie usługi firmy pośredniczące mogą żądać do 20 000 euro — kwota, która często zmusza rodziny do dużego zadłużenia.

Ekspertka Mimi Vu określa te praktyki jako „podejrzany rynek”, w którym pośrednicy mogą działać jako ogniwo w międzynarodowych sieciach zorganizowanej przestępczości. Pojawiają się również informacje o fałszowaniu certyfikatów językowych — ostrzegało w przeszłości także Goethe-Institut.

Gdzie trafiają zaginieni praktykanci? Ryzyko wyzysku i przymusowego zatrudnienia

Z relacji związkowców i śledztw wynika, że część znikających praktykantów może trafiać do nieformalnych miejsc pracy — salonów kosmetycznych (np. manicure), kuchni restauracyjnych, a w skrajnych przypadkach także do prostytucji. NGG mówi o „nowoczesnym handlu ludźmi” i „szytych na miarę” zadłużeniach, które mają przymuszać młodych do pracy na niekorzystnych warunkach w celu spłaty długu.

Dokumenty zebrane przez media (m.in. rbb24) mają dowodzić istnienia nielegalnych umów, złych warunków mieszkaniowych i depozytów zdjęć z zaniedbanych noclegowni.

Reakcje: związki zawodowe, pracodawcy i propozycje rozwiązań

Zarówno organizacje pracodawców (DEHOGA), jak i związki zawodowe (NGG) krytykują brak skutecznych kontroli przy pośrednictwie rekrutacyjnym. DEHOGA proponuje stworzenie oficjalnej listy zaufanych pośredników i systemu certyfikacji, natomiast NGG postuluje, aby pośrednictwem w rekrutacji i przyznawaniu miejsc zajmowała się wyłącznie Federalna Agencja Pracy (Bundesagentur für Arbeit) – w ramach transparentnych i prawnie uregulowanych procedur.

Obie strony zgadzają się, że konieczne są lepsze mechanizmy weryfikacji umów, warunków mieszkaniowych i realnych kompetencji językowych przyjeżdżających.

Organy państwowe i śledztwa: policja i BKA

Na szczeblu federalnym Federalne Biuro Kryminalne (BKA) potwierdza, że otrzymuje „pojedyncze wskazania” dotyczące możliwej eksploatacji wietnamskich uczniów zawodu, ale nie komentuje trwających postępowań. Jak dotąd nie podano szerszych danych o liczbie toczących się spraw karnych.

Równocześnie brakuje kompleksowych, systemowych danych o tym, ilu praktykantów z wizami faktycznie kontynuuje naukę, ilu przerywa szkolenie, ilu pozostaje w Niemczech legalnie, a ilu może być narażonych na wyzysk.

Co można zrobić? Postulaty dla administracji i praktyczne rozwiązania

W świetle zgłoszonych problemów eksperci i związki proponują kilka kierunków działań:

  • Utworzenie oficjalnego rejestru i certyfikacji pośredników, dostępnego publicznie oraz podlegającego regularnym kontrolom.
  • Przejęcie części rekrutacji przez instytucje państwowe (Bundesagentur für Arbeit) przy zachowaniu przejrzystych kryteriów i kontroli.
  • Wzmocnienie weryfikacji certyfikatów językowych i przeprowadzenie egzaminów kontrolnych już po przyjeździe, aby zapobiegać fałszerstwom.
  • Skuteczniejszy monitoring warunków zamieszkania i zatrudnienia praktykantów, w tym audyty warunków pracy i zakwaterowania.
  • Wsparcie dla szkół zawodowych: dodatkowe środki na kursy językowe oraz na integrację praktyczną, by uczniowie mogli nadrobić brakujące kompetencje.
  • Kampanie informacyjne w kraju źródłowym ostrzegające przed nieuczciwymi pośrednikami oraz działania dyplomatyczne na rzecz współpracy z władzami Wietnamu.

Podsumowanie

Sygnały płynące z Berlina i innych regionów Niemiec wskazują na złożony problem łączący w sobie luki w systemie rekrutacji zagranicznych praktykantów, działalność nieuczciwych pośredników oraz ryzyko wykorzystywania zadłużonych osób. Skala zjawiska wymaga pilnej, skoordynowanej reakcji: od lepszej kontroli pośredników i weryfikacji dokumentów, przez wsparcie szkół zawodowych, po ewentualne działania śledcze tam, gdzie pojawiają się uzasadnione podejrzenia przestępstw. Bez takich kroków grozi dalsze narastanie nadużyć kosztem najsłabszych uczestników programu.

źródło: tagesschau.de

W Berlinie zatrzymano domniemanego dowódcę grupy zbrojnej reżimu Asada

0

Śledczy w Niemczech zatrzymali w Berlinie mężczyznę podejrzanego o kierowanie grupą zbrojną działającą na rzecz syryjskiego reżimu. Prokuratura federalna w Karlsruhe poinformowała we wtorek, że Anwar S. usłyszał zarzuty dotyczące zbrodni przeciwko ludzkości — m.in. zabójstw i tortur.

O zarzutach

Zgodnie z komunikatem Generalbundesanwaltschaft, podejrzany kierował grupą w Aleppo i brał udział w pacyfikowaniu protestów w pierwszym okresie wybuchu konfliktu w Syrii. Wśród czynów, o które jest ścigany, wymieniono wielokrotne pobicia demonstrantów oraz przekazywanie zatrzymanych organom państwowym, gdzie mieli być następnie więzieni i maltretowani. Jeden z demonstrantów został śmiertelnie pobity.

Przebieg zatrzymania i dalsze kroki procesowe

Zatrzymanie miało miejsce w Berlinie; prokuratura federalna prowadzi śledztwo i zgromadziła materiał dowodowy wystarczający do przedstawienia podejrzanemu zarzutów. Zaplanowane zostało doprowadzenie Anwara S. przed sąd rozpatrujący wnioski o tymczasowy areszt — przesłuchanie przed sędzią śledczym wyznaczono na środę. Postępowanie jest w toku; prokuratura nie ujawniła na tym etapie wszystkich szczegółów śledztwa.

Kontekst zarzutów — wydarzenia w Aleppo (2011)

Prokuratorskie ustalenia dotyczą okresu od końca kwietnia do listopada 2011 roku, kiedy to po piątkowych modlitwach w Aleppo dochodziło do demonstracji, a następnie do ich tłumienia. Według prokuratury, milicja kierowana przez podejrzanego stosowała przy tym pałki i inne narzędzia, aby rozpraszać zgromadzenia i atakować osoby uczestniczące w protestach.

Co dalej?

Śledztwo prowadzone przez prokuraturę federalną ma charakter międzynarodowy — zarzuty zbrodni przeciwko ludzkości mieszczą się w katalogu przestępstw o dużym znaczeniu prawnym i politycznym. Postępowanie będzie miało na celu ustalenie zakresu odpowiedzialności domniemanego przywódcy milicji oraz ewentualnych współsprawców. Prokuratura podkreśla, że śledztwo nadal trwa i że nie wszystkie ustalenia mogą być na obecnym etapie ujawnione.

(Artykuł oparty na komunikacie Generalbundesanwaltschaft; informacje o zatrzymaniu i zarzutach pochodzą z oficjalnego oświadczenia prokuratury.)

źródło: tagesschau.de

Niemcy: transportowy C-130 ostrzelany pirotechniką w rejonie Celle — śledztwo w toku

1

Celle (Dolna Saksonia) — Krótko po starcie załoga transportowego samolotu Luftwaffe doświadczyła w ostatnim tygodniu niebezpiecznego incydentu: według doniesień „Spiegel” maszyna została trafiona przez wystrzeloną pirotechnikę. Śledztwo w sprawie „niebezpiecznego naruszenia ruchu lotniczego” prowadzi policja; sprawca wciąż nie został uchwycony.

Przebieg zdarzenia

Do zdarzenia doszło w piątek około południa w rejonie wojskowego lotniska niedaleko Celle. Pilotów zaniepokoił błysk i głośny huk nadlatujący z zewnątrz — w kręgach Bundeswehry podejrzewa się, że mogła to być wystrzelona z ziemi tzw. rakieta sylwestrowa lub inna pirotechnika. Samolot nie został uszkodzony, mimo tego piloci natychmiast powiadomili wieżę kontroli lotów.

Działania służb na ziemi

Po zgłoszeniu na miejscu interweniowała m.in. żandarmeria oraz policja. Przeszukano otoczenie lotniska, wykorzystano psa do wykrywania materiałów wybuchowych — do tej pory nie odnaleziono śladów sprawcy ani odłamków, które jednoznacznie potwierdziłyby rodzaj użytej pirotechniki.

Dochodzenie i możliwe konsekwencje prawne

Policja potwierdziła, że prowadzone jest postępowanie w sprawie „niebezpiecznego zakłócenia ruchu lotniczego” (gefährlicher Eingriff in den Luftverkehr). Jeżeli sprawca zostanie ustalony i oskarżony, może mu grozić kara grzywny lub pozbawienia wolności — w Niemczech przewidziana w takich przypadkach skala kary wynosi od sześciu miesięcy do dziesięciu lat więzienia.

O samolocie i jego roli

W służbie Bundeswehry znajdują się obecnie sześć maszyn C-130 Hercules, które razem z większymi A400M uczestniczą m.in. w przewozie wojskowym i operacjach humanitarnych (np. zrzuty pomocy). Incydent z C-130 nastąpił w okresie zwiększonego napięcia bezpieczeństwa w Europie, co dodatkowo podnosi rangę prowadzonych ustaleń.

Szerszy kontekst bezpieczeństwa

W ostatnich tygodniach w Europie, także w rejonie Morza Bałtyckiego, odnotowano kilka incydentów związanych z bezzałogowcami i naruszeniami przestrzeni powietrznej — m.in. niedawne wtargnięcie trzech rosyjskich samolotów MiG-31 w przestrzeń Estonii. Niemieckie władze wojskowe zgłaszały ponadto obserwacje samolotów wywiadowczych w pobliżu okrętów niemieckich. W takiej sytuacji każdy atak na maszynę wojskową jest traktowany bardzo poważnie.

Stan śledztwa i apel o informacje

Na obecnym etapie policja i służby wojskowe kontynuują czynności wyjaśniające — zabezpieczają materiały dowodowe, analizują zapis komunikacji z wieży i apelują do ewentualnych świadków o zgłaszanie informacji. Osoby, które widziały w dniu incydentu podejrzane zachowania w rejonie lotniska lub posiadają materiały (zdjęcia, nagrania), proszone są o kontakt z lokalnymi organami ścigania.

źródło: bild.de

Hamburg: Ukrainiec przyznał się do zabicia sąsiada siekierą

0

W poniedziałek wieczorem w dzielnicy Moorwerder doszło do brutalnego zabójstwa. 41-letni mężczyzna, obywatel Ukrainy, przyznał się do zadania śmiertelnych ciosów swojemu 62-letniemu sąsiadowi. Sprawca został zatrzymany i tymczasowo aresztowany; śledztwo prowadzi policja kryminalna.

Przebieg zdarzeń

Do zdarzenia doszło późnym wieczorem w wielorodzinnym domu w rejonie Moorwerder. Patrol policji został wezwany po tym, jak 41-latek w nocy zgłosił się na komisariat (Wache 44 w Wilhelmsburgu) i oświadczył, że zabił swojego sąsiada. Funkcjonariusze pojechali na miejsce i w mieszkaniu znaleźli ciało 62-letniego mężczyzny z „rozległymi obrażeniami”, o jakich informuje policja.

Znalezienie narzędzia zbrodni

Na miejscu pracowała już grupa dochodzeniowo-śledcza (Mordkommission). Współpracowali z nią funkcjonariusze policji wodnej, którzy niedługo później odnaleźli nad brzegiem Elby przedmiot będący prawdopodobnie narzędziem użytym w ataku. Policja opisuje go jako „hiebwerkzeug” — wstępne informacje medialne i źródła agencji AFP wskazują, że chodzi o siekierę (ax).

Podejrzany zatrzymany i w areszcie

Podejrzany został przewieziony na przesłuchanie i następnie umieszczony w areszcie tymczasowym (U-Haft). Policja prowadzi teraz kompleksowe czynności wyjaśniające, w tym zabezpiecza ślady, przesłuchuje świadków i bada motyw zdarzenia. Na obecnym etapie śledztwa nie podano oficjalnej przyczyny konfliktu ani okoliczności, które doprowadziły do przestępstwa.

Komunikaty służb

Rzecznik policji potwierdził, że końcowe ustalenia dotyczące przebiegu zdarzenia i motywu wymagają dalszych badań. Organy ścigania proszą osoby posiadające jakiekolwiek informacje o zdarzeniu o kontakt z policją, aby pomóc w weryfikacji faktów.

Co dalej

Sprawą zajmuje się prokuratura; po zakończeniu wstępnych czynności śledczych zostaną podjęte decyzje o ewentualnym postawieniu zarzutów oraz o dalszym trybie postępowania. Ze względu na charakter sprawy policja nie ujawnia na razie szczegółów dotyczących tożsamości ofiary ani dokładnych ustaleń dochodzenia.

źródło: bild.de

Niemcy: Policja poszukuje niebezpiecznego Polaka po ataku nożem w Kinderbeuern

0

Poważne obrażenia u ofiary

W miejscowości Kinderbeuern w Nadrenii-Palatynacie doszło 17 września do poważnego ataku nożem. Według ustaleń policji 20-letni Bartosz Kwieciński wdał się w kłótnię z innym mężczyzną w jednym z mieszkań. W trakcie konfliktu sięgnął po nóż i poważnie zranił swojego oponenta. Poszkodowany, krwawiąc, dotarł o własnych siłach do sąsiadów, którzy natychmiast wezwali policję oraz pogotowie ratunkowe.

Ostrzeżenie policji – nie zbliżać się do podejrzanego

Policja informuje, że motywy ataku są wciąż badane. Funkcjonariusze zaznaczają, że nie ma dowodów, aby poszukiwany Polak stwarzał zagrożenie dla osób postronnych. Rzecznik policji apeluje jednak do mieszkańców: „Nie należy samodzielnie konfrontować się z podejrzanym. W przypadku jego zauważenia należy niezwłocznie powiadomić policję.”

Charakterystyka podejrzanego i pojazdu

Bartosz Kwieciński ma krótkie, ciemne blond włosy oraz szczupłą i wysportowaną sylwetkę. Policja przypuszcza, że porusza się czarnym samochodem marki Ford Fiesta o numerze rejestracyjnym WIL-B 1011. Szyba tylna oraz tylne boczne są przyciemnione folią.

Nagroda za informacje

Prokuratura wyznaczyła nagrodę w wysokości 5000 euro za informacje prowadzące do zatrzymania podejrzanego. Świadkowie mogą kontaktować się z Komendą Policji w Trierze pod numerem telefonu 0651-983 433 90. Istnieje również możliwość anonimowego zgłoszenia informacji pod numerem 0152-28 85 49 68.

źródło: bild.de

Opony zimowe w Niemczech – najważniejsze regulacje!

Niemiecka Ustawa Kodeksu Drogowego o oponach zimowych (niem. das Winterreifen-Gesetz) dokładnie opisuje sytuacje na drogach, w których trzeba posiadać opony zimowe. Zdefiniowane jest tam również pojęcie opon zimowych. W przypadku niezastosowania się do przepisów, grozi mandat w wysokości 60 euro i 1 punkt we Flensburgu. Jeśli natomiast wydarzy się wypadek ze względu na posiadanie niewłaściwych opon, wtedy ryzykujecie Waszą ochronę ubezpieczeniową lub nawet może być to potraktowane jako czyn karalny ze względu na stworzenie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym. W tym artykule znajdziecie wszystkie najważniejsze odpowiedzi na pytania związane z obowiązkiem jeżdżenia na oponach zimowych w Niemczech – co, kiedy, jak i dlaczego.

Opony zimowe w Niemczech – regulacje prawne

Obowiązek jeżdżenia na oponach zimowych istnieje w Niemczech od 04.12.2010 r. Wcześniej w niemieckim Kodeksie Drogowym widniał tylko zapis, że pojazd musi być odpowiednio dostosowany do jazdy w warunkach zimowych. Wymienione było ogumienie oraz specjalny środek do spryskiwaczy szyb, zapobiegający ich zamarzaniu: „W przypadku pojazdów mechanicznych, ich wyposażenie trzeba dostosować do warunków atmosferycznych. Chodzi tu przede wszystkim o specjalne, odpowiednie ogumienie oraz specjalny środek do spryskiwaczy zapobiegający zamarzaniu.”

Wyższy Sąd Krajowy w Oldenburgu wydał decyzję w sprawie pozwu pewnego mężczyzny, który chciał się odwołać od nałożenia mu mandatu za nieprawidłowe opony. Zgodnie z tą decyzją, dotychczasowa regulacja Kodeksu Drogowego była sprzeczna z prawem, ponieważ została zbyt ogólnie sformułowana. W nowej Ustawie o Oponach Zimowych jest teraz bardzo dokładnie określone czym są warunki zimowe oraz jakich opon należy wtedy używać.

  • § 2 ustęp 3a Kodeksu Drogowego na temat obowiązku jeżdżenia na oponach zimowych w Niemczech

To mówi ustawa: „W przypadku gołoledzi, śliskości pośniegowej, breji śnieżnej, czy śliskiej nawierzchni, pojazdy mechaniczne muszą używać opon, określonych w załączniku II nr. 2.2 rozporządzenia 92/23/EWG z dnia 31.03.1992 na temat opon samochodowych oraz ich montażu (ABl. L 129 z 14.5.1992, str. 95), znowelizowanego przez rozporządzenie 2005/11/EG (ABl. L46 z 17.2.2005, str. 42).

Dodatkowo od stycznia 2018 roku weszła w życie regulacja, zgodnie z którą za opony zimowe uznaje się wyłącznie te ze symbolem góry i charakterystycznym symbolem płatka śniegu: 

Akceptowane do tej pory opony z symbolem M+S (skrót od „Match” i „Schnee” – chodzi więc o śnieg oraz breję śnieżną), nie są w związku z tym uznawane dłużej za opony zimowe. Do 30.09.2024 obowiązywał jednak okres przejściowy, zgodnie z którym opony M+S mogły być używane do tego czasu jako zimowe.

Jakich pojazdów dotyczy obowiązek posiadania opon zimowych w Niemczech?

Ustawa ta dotyczy wszystkich pojazdów mechanicznych, a więc:

  • samochodów osobowych
  • samochodów ciężarowych
  • autobusów
  • motorów

W przypadku autobusów i ciężarówek obowiązek ten dotyczy tylko osi napędowych, tzn. że opony zimowe lub opony całoroczne muszą być założone na osie napędowe. Pojazdy rolne i leśne nie potrzebują opon zimowych. Ustawodawca wychodzi tu z założenia, że standardowe opony z dużymi rowkami są wystarczające. Nie dotyczy to jednak quadów i pojazdów terenowych. Mimo, że teoretycznie ich opony nadają się na warunki zimowe, to te pojazdy i tak zgodnie z przepisami muszą mieć opony zimowe typu M+S, w przypadku śniegu czy gołoledzi.

Obowiązek posiadania opon zimowych w Niemczech – od kiedy obowiązuje?

Opony zimowe obowiązują tylko wtedy, jeśli ulice rzeczywiście pokryte są śniegiem czy lodem, jeśli naprawdę jest ślisko. W przeciwieństwie do Austrii, gdzie obowiązek ważny jest od listopada do kwietnia, w Niemczech zależy on od sytuacji. W końcu śnieg może padać jeszcze w maju albo już w październiku.

Jednak sezon na opony zimowe przyjął się w okresie od października do Świąt Wielkanocnych – łatwo to zapamiętać po niemiecku: „O bis O”, czyli „Oktober bis Ostern” (niem. od października do Świąt Wielkanocy). W tym właśnie okresie z reguły mamy do czynienia z zimowymi warunkami na drogach. Oznacza to, że dwa razy w roku większość niemieckich kierowców umawia się w warsztacie na zmianę opon lub robi to we własnym zakresie.

W regionach, w których zazwyczaj nie pada śnieg, możecie się w ogóle obyć bez opon zimowych. Wystarczy w te dni, kiedy rzeczywiście sypnie, używać środków komunikacji miejskiej.

Kto ponosi odpowiedzialność za posiadanie opon zimowych?

Odpowiedzialnym za dopełnienie obowiązku jeżdżenia na oponach zimowych jest kierowca. Oznacza to, że musicie się upewnić, czy pojazd, którym się poruszacie ma założone opony zimowe – nieważne, czy jesteście właścicielem tego pojazdu, czy pożyczyliście go od kolegi lub jest to wynajęty samochód. Tylko wtedy możecie nim jeździć w warunkach zimowych.

Obowiązek ten dotyczy też pojazdów dopuszczonych za granicą. Czyli wszyscy turyści przyjeżdżający do Niemiec swoim samochodem, muszą używać opon zimowych, jeśli wymaga tego sytuacja.

Przepisy nie dotyczą natomiast zaparkowanych samochodów. Chodzi tu o ustawę sytuacyjną, która dotyczy tylko faktycznej jazdy w warunkach zimowych.

Jak można skontrolować, czy kierowca przestrzega przepisów dotyczących opon zimowych?

Jak już wspominaliśmy, opony zimowe mają specjalne oznakowanie M+S. Policja może więc bardzo łatwo sprawdzić, czy jeździcie na odpowiednich oponach – z boku są one bowiem oznakowane literkami M+S. Prawdziwe opony zimowe mają dodatkowo piktogram z płatkiem śniegu.

Należy zwrócić szczególną uwagę na minimalną głębokość bieżnika! Opony zimowe, które są już zużyte niewiele Wam dadzą. Niemiecki ustawodawca przewiduje minimalną głębokość bieżnika wynoszącą 1,6 milimetra. W przypadku kontroli jest to sprawdzane przez policję. Abyście mieli całkowitą pewność, że z Waszymi oponami jest wszystko w porządku AvD (niemiecki automobilklub – dowiedz się więcej!) zaleca głębokość bieżnika nawet 4 mm.

Opony zimowe czy całoroczne?

Jak wspomnieliśmy wyżej, od stycznia 2018 roku obowiązuje regulacja, zgodnie z którą opony z oznakowaniem M+S nie są uznawane za opony zimowe. Prawdziwe opony zimowe muszą spełniać wyższe standardy niż opony M+S (nazywane też oponami całorocznymi). Taka typowa opona zimowa oznakowana jest symbolem góry z płatkiem śniegu (Three-Peak-Mountain-Snowflake) oraz literkami M+S. Tylko opony, które pomyślnie przeszły odpowiednie testy, mogą nosić ten symbol. Opony z oznakowaniem M+S mogły być jednak używane do 30.09.2024.

Opony z symbolem M+S to tzw. opony całoroczne lub uniwersalne (na każdą pogodę). W przypadku śniegu czy gołoledzi, zwłaszcza w regionach górskich, zdecydowanie lepszym wyborem będą opony zimowe. Dobre opony całoroczne to z kolei korzystna i bezpieczna alternatywa.

Różnica między tymi dwoma rodzajami opon to przede wszystkim inna mieszanka gumy. Opony zimowe są bardziej miękkie, przez co nawet w niskich temperaturach pozostają elastyczne i zapewniają stabilną jazdę.

Opony całoroczne to kompromis pomiędzy oponami zimowymi, a letnimi. Mają zapewniać dobry komfort jazdy w każdych warunkach pogodowych. Nie mają one żadnych szczególnych cech zimowych ani letnich, dlatego nie są aż tak wyspecjalizowane na konkretne warunki pogodowe.

Problemy z ubezpieczycielem w Niemczech w przypadku braku opon zimowych?

Jeśli wybierzecie się w zimie w trasę na oponach letnich, w pewnych przypadkach grozi Wam ryzyko utraty ochrony ubezpieczeniowej. A przynajmniej może to doprowadzić do ucięcia niektórych świadczeń. Nawet jeśli będziecie wplątani w jakiś wypadek bez Waszej winy, możecie zostać pociągnięci do odpowiedzialności.

Ubezpieczyciel wychodzi wtedy z założenia, że użytkowanie Waszego pojazdu stwarza pewne zagrożenie na drodze. Jeżdżąc w zimie na oponach letnich niebezpieczeństwo, jakie stwarzacie, się zwiększa. Jeśli np. dojdzie do wypadku i będziecie musieli ominąć pojazd w nim uczestniczący, a jednocześnie coś Wam się przy tym stanie czy dojdzie do kolizji, wtedy będziecie w 20% współodpowiedzialni. Tak zadecydował Sąd Rejonowy, Trier (Decyzja Sądu Rejonowego, Trier, zfs 1987, 162).

Zazwyczaj w przypadku nie zastosowania się do przepisów dotyczących opon zimowych mówimy o domniemaniu zawinienia. Tylko w przypadku, jeśli kierowca absolutnie nie był w stanie przewidzieć niebezpieczeństwa sytuacji i jazda w oponach letnich nie miała żadnego wpływu na wypadek drogowy, to tylko wtedy nie zostanie pociągnięty  do współodpowiedzialności.

Problemy mogą też wystąpić z autocasco. Jeśli z powodu używania opon letnich dojdzie do wypadku, może to skutkować znacznym obcięciem świadczeń ze względu na rażące niedbalstwo (§ 81 VVG). Wtedy ubezpieczenie pokrywa z reguły tylko 50% szkody. W przypadku okoliczności łagodzących, bądź wręcz przeciwnie – obciążających, wartość ta może się przesunąć w górę lub w dół.

Związek Ubezpieczonych (niem. Der Bund der Versicherten e. V., w skrócie BDV) radzi wybierać takie taryfy ubezpieczeniowe, które nie obcinają świadczeń ze względu na rażące niedbalstwo.

Nie ma obowiązku opon zimowych w Niemczech dla przyczep

Obowiązek opon zimowych dotyczy tylko pojazdów mechanicznych, a więc takich, które posiadają silnik. W związku z tym przyczepy nie muszą mieć takich opon. Jednak ze względów bezpieczeństwa ADAC zaleca, aby także przyczepy wyposażyć w opony zimowe, aby zapewnić pojazdowi całkowitą stabilność jazdy.

Awaria to wyjątkowa sytuacja

Jeśli musicie zmienić oponę i dysponujecie tylko oponą letnią, nie jest to problem. Koło zapasowe z profilem letnim też może być wykorzystane w razie awarii w zimie. Jest jednak jeden warunek: należy się udać niezwłocznie do warsztatu lub do domu, żeby jak najszybciej zmienić oponę na zimową.

Gdzie kupić w Niemczech opony zimowe?

Jeśli zamierzacie kupić w Niemczech opony, to warto przejrzeć oferty w internecie. Te są z reguły najkorzystniejsze cenowo, a oprócz tego możecie je zakupić nie wychodząc z domu! Opony zostaną dostarczone pod drzwi Waszego mieszkania/domu. Oto warte uwagi sklepy internetowe, handlujące oponami w Niemczech:

lub w Polsce:

Warto porównać ceny wybranych modeli, aby znaleźć tą najkorzystniejszą ofertę!

Pożar domu w północnym Monachium, pułapki wybuchowe i groźba bombowa — Oktoberfest pozostaje zamknięty

3

Wielka akcja służb ratunkowych i policyjnych

Wczesnym rankiem w północnej części Monachium wybuchł pożar domu jednorodzinnego, który doprowadził do szerokiej akcji służb ratunkowych, straży pożarnej oraz policji. Na miejscu stwierdzono śmierć jednej osoby, a eksperci od materiałów wybuchowych wykryli w budynku pułapki.

Dodatkowo ujawniono list o charakterze groźby bombowej, który według władz może być powiązany z tym zdarzeniem. W związku z tym burmistrz Monachium, Dieter Reiter (SPD), ogłosił, że Oktoberfest pozostaje zamknięty przynajmniej do godziny 17:00. Reiter wyjaśnił:

„Nie możemy ryzykować otwarcia Oktoberfest przy istniejącym zagrożeniu”.

Policja bada również możliwe powiązania z innymi miejscami w Monachium, w tym z terenem Theresienwiese, gdzie odbywa się festiwal.

Okoliczności zdarzenia i przebieg pożaru

Alarm o pożarze wpłynął o godzinie 4:41. Mieszkańcy dzielnicy Lerchenau zgłaszali eksplozje, strzały oraz unoszące się płomienie. W pobliżu jeziora, niedaleko płonącego domu odnaleziono rannego mężczyznę, który wkrótce potem zmarł.

Według ustaleń gazety „Bild” mężczyzna użył materiałów wybuchowych, podpalił dom rodzinny, a następnie popełnił samobójstwo. Na miejscu pracowali pirotechnicy i eksperci ds. materiałów wybuchowych, którzy początkowo mogli dotrzeć na teren tylko za pomocą śmigłowca.

Na posesji znajdowały się również dwa spalone samochody, które zostały ugaszone. W wyniku zdarzenia jedna osoba zginęła, a jedna pozostaje oficjalnie zaginiona — jej status jest nadal badany.

Według mediów pożar miał związek z konfliktem rodzinnym. Policja nie wyklucza, że motywacja sprawcy była osobista, a śledztwo nadal ustala szczegóły.

Pułapki wybuchowe i działania służb

Policja potwierdziła, że w domu znaleziono przedmioty kwalifikowane jako „pułapki wybuchowe”, co spowodowało rozbudowane działania techniczne i czasowe powiększenie strefy bezpieczeństwa wokół miejsca zdarzenia.

Służby ratunkowe i policja ewakuowały mieszkańców z najbliższego otoczenia oraz wprowadziły blokady w rejonie Lerchenau. Straż pożarna prowadziła działania gaśnicze i sprawdzała konstrukcję budynku, natomiast policja z wydziału kryminalnego zabezpieczała ślady, przesłuchiwała świadków i współpracowała z pirotechnikami.

Groźba bombowa i zamknięcie Oktoberfest

List znaleziony przy sprawcy oraz wykryte pułapki spowodowały, że władze Monachium wprowadziły środki ostrożności i zadecydowały o zamknięciu Oktoberfest. Burmistrz Reiter określił sytuację jako „zweryfikowaną groźbę użycia materiałów wybuchowych” i podkreślił, że bezpieczeństwo uczestników festiwalu jest priorytetem.

Policja sprawdza również możliwe powiązania zdarzenia z innymi lokalizacjami w mieście, w tym z terenem Theresienwiese. Otwarcie festiwalu zostało przesunięte, a decyzja o dalszym funkcjonowaniu imprezy będzie uzależniona od ustaleń śledztwa.

Bezpieczeństwo mieszkańców i utrudnienia

Policja apeluje do mieszkańców o zachowanie spokoju, unikanie okolic Lerchenau oraz stosowanie się do wskazówek funkcjonariuszy. Szkoły w rejonie zostały zamknięte, a kursowanie pociągów S-Bahn (linie S1 Feldmoching i Fasanerie) jest ograniczone.

Funkcjonariusze podkreślają, że obecnie nie ma zagrożenia dla szerszej populacji. Wszystkie działania mają na celu wyjaśnienie przyczyn zdarzenia, identyfikację sprawcy oraz ocenę ewentualnych powiązań z innymi miejscami w Monachium.

Dochodzenie prowadzą miejscowe jednostki policji wspierane przez pirotechników i ekspertów ds. pożarnictwa. Władze apelują do mieszkańców o przekazywanie wszelkich informacji, które mogą pomóc w wyjaśnieniu sprawy.

źródło: t-online.de; tagesspiegel.de