Hamburg zdecydował – tak dla klimatu, nie dla eksperymentu z dochodem podstawowym

0

Ponad milion mieszkańców miasta wzięło udział w dwóch referendach obywatelskich

W niedzielę około 1,3 miliona uprawnionych do głosowania mieszkańców Hamburga miało okazję wypowiedzieć się w dwóch obywatelskich referendach. Wyniki były wyraźne: mieszkańcy opowiedzieli się za bardziej ambitnymi celami klimatycznymi, jednocześnie odrzucając propozycję eksperymentu z podstawowym dochodem.

Wyniki głosowania i frekwencja

Według danych Urzędu Statystycznego Północnej Nadrenii, 53,2% głosujących poparło tzw. „Hamburger Zukunftsentscheid”, czyli inicjatywę na rzecz przyspieszenia klimatycznej neutralności miasta, natomiast 62,6% zagłosowało przeciwko ustawowemu projektowi dotyczącym przeprowadzenia modelowego eksperymentu z dochodem podstawowym. Frekwencja w głosowaniu wyniosła 43,6%.

Łącznie uprawnionych do głosowania było 1.318.425 osób. W ciągu ostatnich dni przed głosowaniem 455.387 mieszkańców skorzystało z możliwości oddania głosu korespondencyjnie.

Hamburg ma stać się klimatycznie neutralny do 2040 roku

Inicjatywa „Zukunftsentscheid” zakłada, że Hamburg powinien osiągnąć neutralność klimatyczną do 2040 roku, a nie do 2045, jak przewiduje obecny plan Senatu. Projekt obejmuje m.in. obowiązkowe coroczne limity emisji dwutlenku węgla oraz znaczną redukcję ruchu samochodowego w mieście.

Organizatorzy inicjatywy podkreślają konieczność wiążących działań: „Działania muszą być zobowiązujące. Obecnie dzieje się w Hamburgu zbyt mało” – podkreślają. Projekt przewiduje również społecznie akceptowalny plan klimatyczny, w ramach którego koszty modernizacji energetycznej mieszkań mogą być przerzucane na najemców tylko w ograniczonym zakresie.

Poparcie i sprzeciw wobec inicjatywy

Za „Zukunftsentscheid” opowiedziały się organizacje ekologiczne i społeczne oraz osoby ze świata nauki, związków zawodowych, sportu, kultury i kościoła. Z kolei przeciwnikami były m.in. związki przemysłowe, izby rzemieślnicze oraz Związek Północnoniemieckich Firm Mieszkaniowych.

W hamburskiej radzie miasta wszystkie frakcje, z wyjątkiem Lewicy, odrzuciły projekt, choć niemiecka partia Zielonych poparła referendum, co różniło się od stanowiska Zielonych w radzie miasta i oznaczało polityczny kompromis.

Odrzucony eksperyment z dochodem podstawowym

Drugie referendum, zatytułowane „Hamburg testet Grundeinkommen”, dotyczyło pomysłu, aby około 2.000 reprezentatywnie wybranych mieszkańców Hamburga otrzymywało przez trzy lata miesięcznie około 1.350 euro, wraz z ubezpieczeniem zdrowotnym. Projekt miał być poddany analizie naukowej, badającej wpływ dochodu podstawowego na życie społeczne, edukację oraz codzienne funkcjonowanie ludzi, którzy nie muszą już martwić się o podstawowe potrzeby materialne.

Szacowane koszty eksperymentu wynosiły około 50 milionów euro. Referendum nie uzyskało jednak większości głosów, a projekt został odrzucony przez mieszkańców.

Wdrożenie zwycięskiej inicjatywy

Referendum obywatelskie uznaje się za ważne i skuteczne, jeśli co najmniej jedna piąta uprawnionych do głosowania popiera projekt, a liczba głosów „za” przewyższa liczbę głosów „przeciw”. W przypadku „Hamburger Zukunftsentscheid” te warunki zostały spełnione, co oznacza, że Senat Hamburga jest zobowiązany do wdrożenia ambitnych celów klimatycznych.

źródło: ndr.de

Niemcy: ONZ ostrzega przed deportacjami Syryjczyków – „Syria osiągnęła granice swoich możliwości”

2

UNHCR alarmuje: planowane deportacje z Niemiec mogą pogłębić kryzys humanitarny

Przedstawiciel Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) w Syrii, Gonzalo Vargas Llosa, ostrzegł niemiecki rząd przed konsekwencjami planowanych deportacji syryjskich uchodźców. Jak podkreślił w rozmowie z „Süddeutsche Zeitung”, Syria znajduje się obecnie na granicy możliwości przyjmowania powracających obywateli. Dalsze deportacje z krajów europejskich, w tym z Niemiec, mogłyby dodatkowo zdestabilizować sytuację w kraju ogarniętym kryzysem.

Według danych UNHCR, tylko w 2025 roku do Syrii ma powrócić około miliona osób z krajów sąsiednich. Kolejny milion uchodźców ma wrócić w 2026 roku. „Jeżeli do tego napływu dojdą jeszcze deportacje z krajów takich jak Niemcy, sytuacja stanie się dramatyczna. Syria osiągnęła granice swoich możliwości przyjmowania ludzi” – ostrzegł Vargas Llosa.

„Przymusowy powrót rzadko jest trwałym rozwiązaniem”

Vargas Llosa zwrócił uwagę, że sytuacja w Syrii pozostaje niestabilna, a powrót wielu osób może być krótkotrwały. „Przymusowa repatriacja rzadko przynosi trwałe efekty. Jeżeli warunki w kraju się nie poprawią, wielu z tych ludzi ponownie opuści Syrię – tym razem wracając do Jordanii, Libanu lub Europy” – powiedział.

Państwa sąsiadujące z Syrią już teraz są przeciążone liczbą uchodźców i zmagają się z brakiem zasobów, aby zapewnić im odpowiednie wsparcie. Zdaniem UNHCR, dodatkowa fala powrotów mogłaby doprowadzić do pogłębienia kryzysu humanitarnego w całym regionie.

Plany rządu federalnego w sprawie deportacji

Ostrzeżenia ONZ są odpowiedzią na zapowiedzi niemieckiego ministra spraw wewnętrznych, Alexandra Dobrindta (CSU). Pod koniec września ogłosił on zamiar zawarcia porozumienia z władzami Syrii jeszcze w 2025 roku. W pierwszej kolejności deportacjami mieliby zostać objęci sprawcy przestępstw, a w dalszej perspektywie także osoby, które nie mają prawa pobytu w Niemczech.

W ramach przygotowań do tego kroku mają zostać wznowione również zawieszone wcześniej procedury azylowe.

Również bawarski minister spraw wewnętrznych, Joachim Herrmann (CSU), poparł pomysł Dobrindta. W rozmowie z „Münchner Merkur” stwierdził, że należy „wydalać z kraju sprawców przestępstw” oraz „młodych, zdolnych do pracy Syryjczyków, którzy nie wykazali woli integracji”. Podkreślił jednocześnie, że osoby dobrze zintegrowane nie powinny być deportowane, a Niemcy nadal muszą udzielać pomocy humanitarnej.

Narastający kryzys humanitarny w Syrii

W swoim wystąpieniu Vargas Llosa skrytykował również decyzje wielu państw – w tym Niemiec – o ograniczeniu środków na pomoc humanitarną dla Syrii. Według niego jest to „poważny błąd”, który może mieć daleko idące konsekwencje.

Z powodu niedofinansowania UNHCR został zmuszony do zamknięcia 40 procent z 122 regionalnych punktów pomocy w Syrii. „To jedna z największych kryzysowych sytuacji uchodźczych na świecie. W tej chwili mamy niezwykle rzadką szansę na złagodzenie kryzysu – musimy ją wykorzystać” – zaapelował Vargas Llosa.

Nowa sytuacja polityczna po upadku reżimu Assada

Syria od końca 2024 roku znajduje się w fazie politycznej transformacji. W grudniu 2024 roku koalicja rebeliantów pod przewodnictwem islamistycznej milicji Haiat Tahrir al-Szam (HTS) obaliła autorytarny reżim prezydenta Baszara al-Assada. W styczniu 2025 roku przywódca HTS, Ahmed al-Scharaa, został mianowany tymczasowym prezydentem kraju.

Mimo upadku dyktatury sytuacja w Syrii pozostaje niestabilna. Kraj wciąż boryka się z ogromnymi zniszczeniami infrastruktury, problemami gospodarczymi, przemocą lokalnych bojówek oraz brakiem skutecznych struktur administracyjnych.

UNHCR apeluje o wstrzymanie deportacji

Na tle tak trudnych warunków Gonzalo Vargas Llosa ponownie wezwał niemiecki rząd do powstrzymania się od deportacji syryjskich uchodźców. Jego zdaniem decyzje takie mogą nie tylko pogłębić chaos w Syrii, ale również obciążyć jeszcze bardziej sąsiednie kraje i destabilizować region.

„Nie możemy pogarszać sytuacji ludzi, którzy uciekli przed wojną i terrorem. Deportacje w obecnych warunkach mogą mieć katastrofalne skutki humanitarne” – podkreślił przedstawiciel UNHCR.

źródło: zeit.de

Niemcy: Masowe kontrole na dworcach – setki funkcjonariuszy w akcji. Każdy może zostać skontrolowany

2

Wzrost brutalnych ataków z użyciem noży i broni palnej. Minister spraw wewnętrznych zaostrza środki bezpieczeństwa

Dworce kolejowe w Niemczech stają się coraz częściej miejscem poważnych incydentów z użyciem przemocy. W związku z gwałtownym wzrostem liczby przestępstw na terenach dworcowych, minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt zdecydował o wdrożeniu szeroko zakrojonej akcji policyjnej. W miniony weekend setki funkcjonariuszy Federalnej Policji przeprowadziły kontrole na 36 dworcach w całym kraju.

Powodem tej decyzji jest rosnąca liczba brutalnych napaści, szczególnie z użyciem noży. Dzięki specjalnym decyzjom administracyjnym funkcjonariusze mogą kontrolować każdą osobę na terenie dworców oraz przeszukiwać pod kątem posiadania broni lub innych niebezpiecznych przedmiotów.

Dramatyczne statystyki – tysiące przestępstw na niemieckich dworcach

Dane Federalnej Policji wskazują na gwałtowny wzrost przestępczości na dworcach w pierwszej połowie 2025 roku:

  • 14 047 przestępstw z użyciem przemocy,
  • 26 613 przestępstw przeciwko mieniu,
  • 17 595 przypadków uszkodzenia mienia,
  • 1 076 przestępstw na tle seksualnym,
  • 4 475 przestępstw narkotykowych,
  • 808 naruszeń ustawy o broni.

Najpoważniejsza sytuacja panuje w Berlinie, gdzie od stycznia do lipca odnotowano 445 przestępstw z użyciem przemocy na terenach dworcowych — to wzrost o 34 procent w porównaniu z rokiem ubiegłym. W 102 przypadkach sprawcy użyli noży, w 7 innych – broni. Gaz pieprzowy zastosowano 61 razy, a środki pirotechniczne w 23 przypadkach.

Minister Dobrindt: „Musimy pokazać zdecydowaną reakcję”

Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt podkreślił, że obecna sytuacja wymaga szybkiej i stanowczej reakcji państwa:

– Liczba aktów przemocy rośnie, a szczególnie ataki z użyciem noży budzą ogromny niepokój wśród obywateli. Dlatego słuszne jest, że Federalna Policja działa teraz z pełną determinacją i silną obecnością na dworcach – powiedział.

Aresztowanie w Berlinie – broń znaleziona przy pasażerze

Jak poważna jest sytuacja, pokazuje przykład z berlińskiego S-Bahnhof Neukölln. W czwartek wieczorem funkcjonariusze zatrzymali tam mężczyznę po rutynowej kontroli. W jego spodniach znaleźli pistolet wraz z amunicją. Zatrzymany Irakijczyk nie posiadał zezwolenia na broń.

Według policji takie przypadki zdarzają się coraz częściej.

Policjanci alarmują: „Dworce stają się miejscami grozy”

Manuel Ostermann z policyjnego związku zawodowego powiedział w rozmowie z mediami:

– Dworce w wielu miastach stały się miejscami grozy, których ludzie słusznie unikają. To, co policjanci widzą tam każdego dnia, przekracza wyobrażenia wielu polityków. Przemoc eskaluje – a sprawcami są w większości osoby pochodzące z głównych krajów azylowych.

Związek policjantów od miesięcy apeluje o zwiększenie liczby patroli i możliwość przeprowadzania natychmiastowych kontroli na terenach dworcowych.

„Operation Bahnhof” – akcja o bezprecedensowej skali

Obecna akcja pod kryptonimem „Operation Bahnhof” ma charakter ogólnokrajowy i według zapowiedzi rządu będzie kontynuowana w najbliższych tygodniach. Funkcjonariusze Federalnej Policji otrzymali prawo do prewencyjnych kontroli każdej osoby znajdującej się na terenie dworców objętych decyzją administracyjną.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podkreśla, że celem działań jest nie tylko zatrzymywanie osób zagrażających bezpieczeństwu, ale także przywrócenie poczucia porządku i ochrony dla pasażerów.

źródło: bild.de

Niemcy: 13-latek dźgnął nożem swojego przyjaciela po kłótni w Mainz-Kastel

0

14-letni chłopiec z raną kłutą trafił do szpitala – sprawca nie poniesie odpowiedzialności karnej ze względu na wiek

W niemieckim Mainz-Kastel doszło w sobotnie popołudnie do poważnego incydentu z udziałem dwóch nastolatków. Podczas kłótni 13-letni chłopiec ugodził nożem swojego 14-letniego przyjaciela. Poszkodowany trafił do szpitala, jednak jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Atak przed budynkiem mieszkalnym

Do zdarzenia doszło w sobotę, 11 października, w jednej z kamienic w Mainz-Kastel. Policja w Wiesbaden została wezwana w godzinach popołudniowych do budynku wielorodzinnego, gdzie na miejscu funkcjonariusze zastali 14-letniego chłopca z raną kłutą uda. Poszkodowany został natychmiast przewieziony do szpitala i poddany leczeniu.

Jak poinformowała policja, obrażenia nie stanowiły zagrożenia dla życia nastolatka, a jego stan określany jest jako stabilny.

Kłótnia przerodziła się w atak nożem

Według wstępnych ustaleń śledczych chłopcy, którzy byli przyjaciółmi, spotkali się w mieszkaniu rodziców 14-latka. Po krótkim czasie 13-latek opuścił mieszkanie, a tuż przed budynkiem doszło między nimi do kłótni.

W jej trakcie 13-letni chłopiec wyjął scyzoryk i zadał swojemu koledze cios w udo. Po zdarzeniu uciekł z miejsca ataku.

Sprawca sam zgłosił się na policję

Jeszcze w trakcie działań służb 13-latek zgłosił się na policję w towarzystwie ojca. Jak poinformowały władze, motyw i dokładne okoliczności zajścia są obecnie szczegółowo wyjaśniane. Śledczy prowadzą postępowanie w sprawie, a przesłuchania obejmą zarówno uczestników zdarzenia, jak i świadków.

Sprawca nie poniesie odpowiedzialności karnej

Ze względu na wiek sprawcy postępowanie karne nie zostanie wszczęte. W Niemczech osoby poniżej 14. roku życia są uznawane za niezdolne do ponoszenia odpowiedzialności karnej.

Jak poinformował rzecznik policji w Wiesbaden, mimo to sprawa nie zostanie zignorowana. Wyjaśnianiem incydentu zajmie się m.in. tamtejsza Haus des Jugendrechts – instytucja odpowiedzialna za kwestie prawne i wychowawcze dotyczące nieletnich.

źródło: swr.de

Niemcy: Historyczna decyzja w Peine – obowiązek pracy dla osób ubiegających się o azyl

5

Pierwszy taki przypadek w zachodnich Niemczech

W powiecie Peine w Dolnej Saksonii wprowadzono obowiązek wykonywania pracy przez osoby ubiegające się o azyl. To pierwsza tego typu decyzja w zachodnich Niemczech. Dotychczas takie rozwiązania stosowano jedynie w wybranych powiatach Turyngii i Saksonii-Anhalt. Co ciekawe, sam landrat Peine – Henning Heiß (SPD) – był do tej pory zdecydowanym krytykiem tego pomysłu. Do przyjęcia uchwały doszło jednak z powodu nieobecności części radnych lewicy.

Obowiązek pracy dla 850 osób

Zgodnie z przyjętą uchwałą, powiat Peine będzie mógł zobowiązać około 850 osób ubiegających się o azyl do wykonywania prac na rzecz społeczeństwa – o ile nie stoją temu na przeszkodzie ważne powody. Chodzi m.in. o pomoc przy organizacjach charytatywnych, prace porządkowe w przestrzeni publicznej, pielęgnację terenów zielonych czy wsparcie w schroniskach dla zwierząt.

Landrat krytykuje decyzję

Landrat Henning Heiß (SPD) wyraził w rozmowie z Hannoversche Allgemeine Zeitung poważne wątpliwości co do praktycznej realizacji tej decyzji. Jego zdaniem wdrożenie obowiązku pracy będzie „niełatwe”, głównie z powodu wysokiego nakładu administracyjnego potrzebnego do oceny, czy dana praca jest dla danej osoby „znośna” i zgodna z przepisami. Dodatkowo – jak podkreśla powiat – prace te nie mogą zastępować regularnych miejsc pracy.

Zmiany w prawie ułatwiają wprowadzenie obowiązku

Odmienne stanowisko zaprezentował Christian Herrgott, landrat powiatu Saale-Orla w Turyngii, który już w 2024 roku wprowadził obowiązek pracy dla osób ubiegających się o azyl. W rozmowie z BILD podkreślił, że nowelizacja ustawy o świadczeniach dla osób ubiegających się o azyl (Asylbewerberleistungsgesetz) z 2024 roku uprościła procedury.

– Od czasu nowelizacji prace te nie muszą już być „dodatkowe” w rozumieniu wcześniejszych przepisów. Wystarczy, że służą dobru wspólnemu – wyjaśnił Herrgott. Oznacza to, że w grę wchodzą bardzo różne zajęcia – od prania strojów sportowych w lokalnym klubie po odśnieżanie w miejskich służbach komunalnych.

Pozytywne doświadczenia z Turyngii

Herrgott podkreślił również, że doświadczenia z Turyngii są bardzo pozytywne. Spośród 200 osób objętych programem w jego powiecie, aż 90 w ciągu roku znalazło zatrudnienie na regularnym rynku pracy. Według niego praca odgrywa kluczową rolę w procesie integracji i zmniejsza społeczne napięcia.

Spór o koszty

Krytycy w powiecie Peine zwracają uwagę na wysokie koszty związane z organizacją i koordynacją programu. Według informacji podanych przez stację NDR, powiat szacuje je na około 250 000 euro rocznie. Herrgott uważa jednak te wyliczenia za „mocno zawyżone” i przekonuje, że w praktyce koszty mogą być znacznie niższe.

Austria wprowadziła podobne rozwiązania

Podobne rozwiązania obowiązują już w Austrii – w lipcu 2025 roku w Burgenlandzie wprowadzono powszechny obowiązek pracy dla osób ubiegających się o azyl. W Niemczech na razie tylko nieliczne gminy i powiaty zdecydowały się na taki krok, jednak rosnąca presja migracyjna sprawia, że temat staje się coraz bardziej aktualny.

Głos ekspertów

Prof. dr Arnd Diringer, prawnik i kierownik Ośrodka Badań nad Prawem Pracy w Wyższej Szkole Administracji Publicznej i Finansów w Ludwigsburgu, w rozmowie z BILD stwierdził:
– To, że pojedyncze gminy wprowadzają takie rozwiązania, nie jest żadnym skandalem, lecz realizacją obowiązujących przepisów prawa. Skandalem jest raczej to, że do tej pory w większości miejsc nie stworzono takich możliwości, mimo że są one przewidziane ustawowo.

Decydująca nieobecność radnych

Uchwała w powiecie Peine została przyjęta większością głosów tylko dlatego, że aż siedmiu radnych SPD i Zielonych nie pojawiło się na głosowaniu. W normalnych warunkach lewica miałaby w radzie powiatu większość, co mogłoby zablokować wprowadzenie obowiązku pracy.

źródło: bild.de

Niemcy: Matka przypięła 4-latka kłódką do hulajnogi elektrycznej — policja przerwała niebezpieczną przejażdżkę

1

Alzey (Rheinland-Pfalz) — Policja zatrzymała w sobotę po południu kobietę jadącą hulajnogą elektryczną z przypiętym kłódką do kierownicy czteroletnim synem. Funkcjonariusze zatrzymali kobietę i wszczęli postępowanie karnoprocesowe oraz administracyjne. Przeprowadzony test na obecność substancji odurzających wykazał u kobiety wynik pozytywny na amfetaminę, co skutkowało pobraniem próbki krwi do szczegółowej analizy.

Niebezpieczne zabezpieczenie dziecka

Do zdarzenia doszło w rejonie rheiniheskiego Alzey. Podczas kontroli funkcjonariusze z komisariatu zwrócili uwagę na brak obowiązkowej plakietki ubezpieczeniowej na elektrycznej hulajnodze — to skłoniło ich do zatrzymania pojazdu. Na miejscu okazało się, że czteroletni chłopiec jest przymocowany do kierownicy za pomocą kłódki rowerowej.

Matka tłumaczyła policji, że „zabezpieczyła” dziecko, aby nie spadło w trakcie jazdy. Funkcjonariusze uznali to rozwiązanie za skrajnie nieodpowiedzialne i zagrażające zdrowiu dziecka.

Konsekwencje prawne i stan kierującej

Kobieta otrzymała zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa oraz wykroczeń drogowych. Ponadto podczas kontroli przeprowadzono szybki test na obecność środków odurzających — wynik był pozytywny na amfetaminę. W związku z tym pobrano od niej próbkę krwi do dalszych badań laboratoryjnych.

Hulajnogi elektryczne — rosnące ryzyko wypadków

Choć opisywany przypadek należy do skrajnych, statystyki pokazują, że korzystanie z hulajnóg elektrycznych wiąże się ze znaczącym ryzykiem. Według danych Federalnego Urzędu Statystycznego (Destatis) opublikowanych pod koniec lipca, liczba wypadków z udziałem e-hulajnóg, w których ktoś odniósł obrażenia, wzrosła z około 9 400 w 2023 r. do 11 944 w 2024 r.. W ubiegłym roku w takich zdarzeniach zginęło 27 osób (w 2023 r. — 22).

Większość poszkodowanych to osoby prowadzące hulajnogi. Statystyki wskazują też, że niemal połowa poszkodowanych kierowców była młodsza niż 25 lat, a 82 proc. — poniżej 45. roku życia. Do statystyk nie wlicza się zdarzeń wynikających z nieodpowiedzialnego parkowania urządzeń, które w wielu miastach doprowadziło do wprowadzenia specjalnych stref postoju.

Reakcje i zalecenia bezpieczeństwa

Policja przypomina, że przewożenie dzieci na hulajnodze elektrycznej jest obarczone poważnym ryzykiem i w praktyce może naruszać przepisy o bezpieczeństwie ruchu drogowego. Eksperci apelują, by:

  • nie przewozić dzieci na pojazdach jednosobowych przeznaczonych dla dorosłych;
  • używać fotelików lub dedykowanych urządzeń transportowych tylko wtedy, gdy są przystosowane i dopuszczone do użytku;
  • nie poruszać się pojazdami bez wymaganych oznaczeń i ubezpieczenia;
  • nie prowadzić pod wpływem środków odurzających.

źródło: spiegel.de

Eksplozje w Berlinie-Neukölln — kilka osób rannych, jedna w stanie krytycznym

1

Berlin, wczesne godziny poranne — Na osiedlu High-Deck w dzielnicy Neukölln doszło do serii eksplozji w jednym z budynków wielorodzinnych. Kilka osób zostało poszkodowanych, jedna osoba znajduje się w stanie zagrażającym życiu. Przyczyny wybuchów nie zostały jeszcze ustalone.

Przebieg zdarzenia

Do pierwszej eksplozji doszło w mieszkaniu na parterze jednego z bloków przy Michael-Bohnen-Ring. Niedługo po detonacji wybuchł pożar. Straż pożarna otrzymała zgłoszenie o godzinie 3:28 i natychmiast zadysponowano duże siły ratownicze.

Podczas prowadzonych działań gaśniczych w miejscu pożaru miały miejsce kolejne eksplozje. Siła odgłosów była na tyle duża, że w jednym z podwórek wybite zostały szyby okienne, a rolety poleciały w krzewy i drzewa.

Akcja ratunkowa i poszkodowani

Strażacy ewakuowali kilka osób z budynku; jedną osobę wyciągnięto bezpośrednio z płonącego mieszkania i natychmiast przewieziono do szpitala. Ratownicy medyczni odnotowali łącznie 32 osoby z objawami zatrucia dymem, z czego jedna osoba jest w stanie bezpośrednio zagrażającym życiu.

Do akcji zaangażowano znaczące siły: do godziny 4:42 na miejscu było lub zmierzało około 83 strażaków.

Utrudnienia komunikacyjne

W rejonie zdarzenia służby wczesnym rankiem zamknęły Michael-Bohnen-Ring; około godziny 5:00 ruch w rejonie miejsca akcji był całkowicie zablokowany. Również pobliska Sonnenallee była przejezdna tylko jednym pasem w obu kierunkach z powodu działań ratunkowych i zabezpieczenia terenu.

Co o sprawie wiadomo do tej pory

Policja i straż nadal pracują na miejscu; obecnie nie ma jednoznacznej informacji na temat przyczyny eksplozji. Śledztwo i oględziny miejsca zdarzenia mają wyjaśnić, czy wybuchy były efektem awarii instalacji, nagromadzenia gazu, działania osób trzecich czy innego czynnika.

Dalsze kroki służb

Śledczy zabezpieczają ślady i przesłuchują świadków. W nadchodzących godzinach i dniach policja oraz prokuratura mają prowadzić szczegółowe oględziny miejsca zdarzenia, a strażacy — kontynuować prace porządkowe i ocenę stanu technicznego budynku. Lokatorzy i pobliscy mieszkańcy powinni spodziewać się utrudnień i ewentualnych kolejnych komunikatów służb ratunkowych.

źródło: bild.de

Neuffen w strachu — 36-latek z Togo biegał nago po mieście, groził dzieciom i mieszkańcom

3

Neuffen (Badenia-Wirtembergia), 12 października 2025 r. — W niewielkim miasteczku pod Stuttgartem doszło do ponownego poważnego incydentu z udziałem tej samej osoby: 36-letni mężczyzna w czwartek rano biegał nago po głównej ulicy, uderzał w auta i atakował przechodniów, w tym dzieci na drodze do szkoły. Mieszkańcy od dawna skarżą się na jego agresywne zachowania; po ostatnim zdarzeniu mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do szpitala psychiatrycznego.

Przebieg zdarzeń

Według relacji świadków mężczyzna najpierw zaczął demolować zaparkowane samochody i uderzać w drzwi wystawowe sklepów, po czym obnażył się i biegł przez centrum miasteczka. Jednym z poszkodowanych był starszy mężczyzna, który został przewrócony i pobity. Dwóch mieszkańców zatrzymało agresora i przetrzymało go do przybycia policji. W trakcie zdarzenia część lokalnych sklepów ewakuowała klientów do tylnych pomieszczeń.

Skala problemu i reakcja mieszkańców

Mieszkańcy Neuffen (ok. 6 tys. mieszkańców) mówią, że opisany mężczyzna od około dwóch lat budzi niepokój: stanął nago przed drzwiami sąsiadów, zaczepiał przechodniów, popychał dzieci i groził im, że „nie pójdą dziś do szkoły”. Lokalne środowisko krytykuje działania władz — pojawiają się pytania, czy trzeba dopiero czekać na poważne obrażenia, aby podjąć trwałe kroki wobec takiego człowieka.

Tożsamość, stan zdrowia i dalsze kroki służb

Według doniesień prasowych mężczyzna pochodzi z Togo i mieszka w Neuffen od około dwóch lat; policja nie komentowała szczegółów dotyczących jego wcześniejszych przewinień ani statusu prawnego. Służby podały, że mężczyzna wykazywał objawy zaburzeń psychicznych — po zatrzymaniu został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Prokuratura prowadzi obecnie postępowanie w sprawie podejrzenia naruszenia nietykalności cielesnej (Körperverletzung).

Czy wystarczy wsparcie służb społecznych i medycznych?

W relacjach mieszkańców i lokalnych mediów powtarza się wątek niewystarczającej opieki: sąsiedzi twierdzą, że mężczyzna sam przyznawał, iż potrzebuje pomocy. Po umieszczeniu go w placówce psychiatrycznej nadal pojawiają się obawy, że po udzieleniu pomocy tymczasowej może on wrócić do miasteczka bez długofalowego planu wsparcia czy nadzoru. Mieszkańcy oczekują jasnych decyzji administracji lokalnej i służb socjalnych w sprawie dalszego postępowania.

Kontekst prawny i etyczny

Opisane zdarzenia stawiają trudne pytania dotyczące bezpieczeństwa publicznego i ochrony osób z zaburzeniami psychicznymi. Z jednej strony istnieje konieczność zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom — zwłaszcza dzieciom — z drugiej zaś celowe i długotrwałe izolowanie osoby chorującej psychicznie bez właściwej opieki medycznej budzi kontrowersje prawno-etyczne. Eksperci wskazują zwykle, że optymalne rozwiązanie łączy rzeczowe zabezpieczenie porządku publicznego z konsekwentną terapią i wsparciem socjalnym.

źródło: bild.de

Niemcy: Szef lekarzy chce, by zwolnienia lekarskie obowiązywały dopiero od 4 dnia choroby

0

Pracownicy powinni być zobowiązani do przedstawienia zwolnienia lekarskiego najwcześniej od czwartego dnia choroby, twierdzi Andreas Gassen. Odciążyłoby to lekarzy w Niemczech.

Celem jest ograniczenie liczby wizyt lekarskich

Szef lekarzy kas chorych Andreas Gassen opowiedział się za złagodzeniem przepisów dotyczących zwolnień lekarskich, aby ograniczyć liczbę wizyt u lekarza. „Ustawowa możliwość żądania przez pracodawcę przedstawienia zwolnienia lekarskiego już w ciągu pierwszych trzech dni powoduje tysiące wizyt u lekarza, które naszym zdaniem nie są konieczne” – powiedział prezes zarządu Stowarzyszenia Lekarzy Państwowego Ubezpieczenia Zdrowotnego (niem. Kassenärztliche Bundesvereinigung, w skrócie KBV) w rozmowie z siecią redakcyjną RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND).

Obecne przepisy przewidują, że pracownicy muszą przedstawić zwolnienie lekarskie najpóźniej czwartego dnia choroby. Jednak zgodnie z ustawą o ciągłości wynagrodzenia pracodawcy mogą ustanowić bardziej rygorystyczne zasady. Gassen zasugerował usunięcie tego wyjątku z ustawy. „Ogólne zaświadczenie o niezdolności do pracy dopiero od czwartego dnia miałoby ponownie znaczenie prawdziwego zwolnienia lekarskiego” – powiedział.

Przewodniczący KBV poddał również pod dyskusję ogólne wydłużenie dotychczasowego terminu do pięciu dni. „Chodzi nam o okres karencji, za który odpowiedzialność ponosi sam świadomy pracownik” – powiedział Gassen. W przypadku przedłużenia terminu, zwolnienie lekarskie należałoby przedłożyć najpóźniej piątego lub szóstego dnia.

Złagodzenie wymogów dotyczących zaświadczenia w przypadku choroby dziecka

Według szefa kasy chorych, każdego roku wystawianych jest około 116 milionów zwolnień lekarskich. Około 35% z nich ma łączny czas trwania maksymalnie trzech dni. Według jego danych, wyeliminowanie tych zwolnień pozwoliłoby zaoszczędzić 1,4 miliona godzin pracy i 100 milionów euro kosztów w służbie zdrowia.

Gassen proponuje również złagodzenie wymogów dotyczących zaświadczeń w przypadku choroby dziecka. Krytykuje on fakt, że w takich przypadkach zaświadczenie lekarskie od pediatry jest wymagane już od pierwszego dnia choroby. „Rezygnacja z tego zaświadczenia w przypadku krótkotrwałej choroby, zwłaszcza w okresach wysokiej zachorowalności, znacznie odciążyłaby zarówno gabinety pediatryczne, jak i rodziców chorych dzieci”.

Źródło: www.zeit.de

Bawaria: Mężczyzna skopał gołębia na śmierć, ponieważ zjadł jego frytkę – policja prowadzi dochodzenie

2

W bawarskim Kulmbach pewnemu mężczyźnie spadła frytka na ziemię. Gołąb, który akurat był w pobliżu, natychmiast zaczął ją jeść. Dlatego 58-latek zabił zwierzę kopiąc je – i został aresztowany.

Mężczyzna celowo zabił gołębia

W Górnej Frankonii mężczyzna skopał gołębia na śmierć, ponieważ ten zjadł mu frytkę. Zabił zwierzę celowym kopnięciem, jak poinformowała policja. 58-latek jadł w piątek przekąskę na targu Holzmarkt w Kulmbach, kiedy frytka spadła mu na ziemię. Gołąb natychmiast zaczął ją jeść. Wtedy mężczyzna najpierw kopnął ptaka w ogon, a następnie go zabił. Przechodnie wezwali policję i zatrzymali 58-latka.

Wobec mężczyzny wszczęto postępowanie wyjaśniające w sprawie naruszenia prawa. Dosłowne brzmienie ustawy: „Nikt nie może bez uzasadnionej przyczyny zadawać zwierzęciu bólu, cierpienia lub szkody”. W przypadku skazania możliwe jest nałożenie grzywny, ale w najcięższych przypadkach również kary pozbawienia wolności do trzech lat.

Podobne przypadki w Heidelbergu i Berlinie

Podobna sytuacja miała już miejsce w 2021 roku w Heidelbergu. Mężczyzna w centrum miasta odgryzł głowę gołębiowi. Również w tym przypadku świadkowie wezwali policję, która zatrzymała mężczyznę. Jako powód swojego czynu mężczyzna podał, że ptak wcześniej zjadł jego lunch. Świadkowie zeznali jednak, że celowo zwabił zwierzę. 49-latek z okręgu Rhein-Neckar został skazany na 90 dziennych stawek w wysokości 15 euro.

Również w Berlinie w 2023 roku przed sądem stanął mężczyzna oskarżony o zabijanie gołębi. Bezdomny mężczyzna wielokrotnie powodował brutalne sceny w miejscach publicznych – oskubał zwierzęta żywcem, a następnie ściął im głowy i zjadł je. Obrońcy zwierząt, ale także mieszkańcy okolicy złożyli skargę i wezwali władze do podjęcia odpowiednich działań. 40-letni mężczyzna z Kalabrii został skazany na grzywnę w wysokości 300 euro.

Źródło: www.welt.de