Niemcy: Czekolada drożeje w zastraszającym tempie – ceny w górę o ponad 20 procent w ciągu roku

2

Przedświąteczne zakupy stają się coraz droższe

W Niemczech ceny czekolady rosną w rekordowym tempie. W szczególności w okresie przedświątecznym miłośnicy słodyczy muszą liczyć się z wysokimi kosztami, które znacząco obciążają domowy budżet. Według danych Federalnego Urzędu Statystycznego (Destatis), w październiku 2025 roku ceny czekolady były aż o 21,8 procent wyższe niż przed rokiem.

Najbardziej odczuwalny wzrost dotyczył tabliczek czekolady, które podrożały o 30,7 procent. Batony i inne produkty czekoladowe kosztowały średnio 16 procent więcej. Również ceny innych słodyczy wzrosły – średnio o 5 procent.

Kakao i cukier głównymi winowajcami wzrostu cen

Praliny zdrożały o 22,1 procent, podczas gdy ceny cukierków pozostały niemal stabilne (+0,4 procent). Ciekawostką jest spadek cen gum do żucia i żelków – o 2,8 procent, natomiast ciastka podrożały o 1,7 procent. Dla porównania, ogólny wzrost cen konsumenckich wyniósł 2,3 procent, a ceny żywności tylko 1,3 procent.

Główną przyczyną dynamicznego wzrostu cen czekolady są drożejące surowce – przede wszystkim kakao i cukier. Szczególnie sytuacja na rynku kakao wygląda krytycznie: w kwietniu 2024 roku ceny importowanego kakao osiągnęły najwyższy poziom od początku prowadzenia statystyk w 1962 roku. Ceny ziaren kakaowca wzrosły wtedy o 208 procent, a przetworzonych produktów, takich jak masa kakaowa i masło kakaowe, o 173,4 procent.

Chociaż jesienią 2025 roku pojawiły się niewielkie obniżki, poziom cen pozostaje ekstremalnie wysoki. Jednym z powodów jest ograniczona podaż kakao na rynku światowym, spowodowana m.in. nieurodzajem w krajach Afryki Zachodniej, które są głównymi eksporterami tego surowca.

Trend wzrostu cen utrzymuje się od lat

Obecny wzrost wpisuje się w długotrwały trend. Od 2020 roku ceny czekolady, słodyczy i ciastek rosną w Niemczech ponad przeciętnie. Według Destatis, w ciągu pięciu lat:

  • ciastka zdrożały o 74,4 procent,
  • czekolada o 39,9 procent,
  • batony czekoladowe o 45,9 procent,
  • tabliczki czekolady o 31,8 procent,
  • inne słodycze o 29,1 procent.

Trend ten szczególnie uwidacznia się w okresie przedświątecznym, kiedy popyt na słodycze tradycyjnie rośnie. Wyższe ceny czekolady i słodyczy mają więc bezpośredni wpływ na koszty przygotowania świątecznych upominków i wypieków.

Podsumowanie: Droga czekolada staje się nową normą

Wyraźny wzrost cen czekolady w Niemczech jest efektem globalnych problemów z surowcami oraz dynamicznie rosnących kosztów produkcji i importu. Dla konsumentów oznacza to konieczność wcześniejszego planowania zakupów i większych wydatków w okresie przedświątecznym.
Eksperci ostrzegają, że trend może utrzymać się w kolejnych latach, dopóki ceny surowców nie ustabilizują się na rynku światowym.

źródło: bild.de

Niemcy: Świąteczne jarmarki pod szczególnym nadzorem – islamscy terroryści widzą w nich atrakcyjne cele

4

Wysokie zagrożenie w sezonie świątecznym

Sezon jarmarków bożonarodzeniowych w Niemczech został oficjalnie otwarty, jednak po tragicznych atakach w Berlinie w 2016 roku i w Magdeburgu w 2024 roku nastroje świąteczne są znacznie ostudzone. Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (BMI) zapewnia najwyższą czujność w celu ochrony świątecznych targowisk przed potencjalnymi zamachami. Według ministerstwa jarmarki bożonarodzeniowe są szczególnie „atrakcyjne” dla islamskich terrorystów.

„Szczególna uwaga społeczeństwa i mediów w przypadku incydentów wywołuje silne poczucie niepewności – to sprawia, że takie miejsca są atrakcyjne dla organizacji islamskich” – tłumaczy resort. Innymi słowy, to, co dla milionów Niemców jest najpiękniejszą częścią roku, dla ekstremistów stanowi cel o wysokiej symbolice.

Obawy społeczne i przygotowanie służb

Według badania przeprowadzonego przez instytut opinii publicznej YouGov, dwie trzecie Niemców obawia się o bezpieczeństwo na jarmarkach bożonarodzeniowych. Jedynie 35 procent ankietowanych czuje się tam w pełni bezpiecznie.

Rzeczniczka BMI wyjaśnia: „Ze względu na duże natężenie odwiedzających, otwarte możliwości dostępu oraz centralne położenie, jarmarki są dla niektórych grup przestępczych szczególnie interesujące”. Jednocześnie resort podkreśla, że policja i inne służby są dobrze przygotowane. „Służby bezpieczeństwa federalne i landowe regularnie monitorują i analizują wydarzenia pod kątem zagrożeń” – zapewnia ministerstwo.

Brak konkretnych wskazań, ale najwyższa czujność

Nie istnieją obecnie żadne konkretne informacje o planowanych zamachach, jednak resort zapewnia o stałej gotowości. Analizowane są przy tym najnowsze zmiany w międzynarodowej sytuacji bezpieczeństwa – w tym zagrożenia związane z terroryzmem islamskim, ekstremizmem prawicowym czy konfliktem Rosji z Ukrainą.

Dodatkowo wprowadzane są programy i rozwiązania techniczne mające zwiększyć bezpieczeństwo odwiedzających. Do najważniejszych należą inicjatywy w ramach „Polizeiliche Kriminalprävention” oraz nowe standardy zabezpieczeń, takie jak bariery antysamochodowe, które mają chronić miasta i gminy przed potencjalnym atakiem pojazdem.

Ciągłe monitorowanie i działania profilaktyczne

Ministerstwo podkreśla, że nie chodzi jedynie o reagowanie na incydenty, lecz o stałe monitorowanie potencjalnych zagrożeń i wdrażanie działań prewencyjnych. Dzięki współpracy policji, służb federalnych i lokalnych, a także poprzez stałe audyty bezpieczeństwa, niemieckie jarmarki bożonarodzeniowe mają zapewnione najwyższe możliwe standardy ochrony, przy jednoczesnym zachowaniu otwartego i świątecznego charakteru wydarzeń.

źródło: bild.de

Niemcy: Taleb A. wyprowadzony z sali sądowej w Magdeburgu — proces po ataku na jarmark bożonarodzeniowy przybiera dramatyczny obrót

1

Eskalacja w sądzie — oskarżony musiał zostać powstrzymany przez specjalne jednostki

W procesie dotyczącym śmiertelnego ataku samochodowego na odwiedzających magdeburski jarmark bożonarodzeniowy, oskarżony Taleb A. został w środę siłą wyprowadzony z sali sądowej przez specjalne jednostki. Do zdarzenia doszło po tym, jak mężczyzna kilkukrotnie ignorował polecenia sędziego przewodniczącego, Dirka Sternberga, dotyczące przestrzegania zasad przebiegu rozprawy i nieodchodzenia od tematu.

Krótko przed zakończeniem dnia rozprawy sędzia wyłączył mikrofon 51-letniemu oskarżonemu w jego szklanej kabinie, w której przebywał wraz z adwokatami. Wówczas Taleb A. wpadł w szał i próbował prawdopodobnie dostać się do drzwi kabiny, co zostało powstrzymane przez obecne na miejscu specjalne jednostki. Rozprawa została następnie przerwana.

Tło procesu — aktywność Taleba A. przed atakiem

Do eskalacji doszło podczas przesłuchania świadka — członka założyciela organizacji pomocowej dla uchodźców z Kolonii. Świadek opowiadał, że w 2017 roku Taleb A. zwrócił się do niego o pomoc dla saudyjskiego uchodźcy. Oskarżony później stawiał nielogiczne zarzuty wobec organizacji, oskarżając ją m.in. o wykorzystywanie seksualne kobiet potrzebujących pomocy. W postępowaniu cywilnym oskarżony przegrał sprawę przeciwko stowarzyszeniu.

Po około 15 minutach przerwy przewodniczący określił zachowanie oskarżonego jako wybuch gniewu. Taleb A. został przywrócony na salę i poinformowany, że może się wypowiadać w ramach porządku rozprawy, bez konieczności interwencji ze strony ochrony, jednak mężczyzna kontynuował swoją tiradę wobec organizacji, co doprowadziło do zakończenia dnia rozprawy.

Oskarżony kwestionuje adwokatów i przesłuchania świadków

Podczas procesu Taleb A. wielokrotnie atakował werbalnie swoich byłych adwokatów. Jeden z nich zeznał, że oskarżony był od początku bardzo egocentryczny i koncentrował się wyłącznie na własnych interesach. Spotkanie rozpoczęło się w miłej i poprawnej atmosferze, ale gdy adwokat wyjaśnił brak szans na sukces, oskarżony stał się niecierpliwy, przesyłał rozbudowane e-maile i groźby. Twierdził również, że adwokat ukrywał przed nim akta, wielokrotnie powtarzając: „On nie ma pojęcia”.

Drugi adwokat, również świadek w sprawie, opisał Taleba A. jako wyjątkowo natarczywego, nieustannie dążącego do natychmiastowego spotkania i wyjaśnienia kwestii dokumentów czy terminów.

Obraz oskarżonego według policji

Policja badająca osobiste otoczenie Taleba A. po zdarzeniu opisała go jako osobę żyjącą w izolacji, która pozostawała aktywna w sieci społecznościowej. Zbadano ponad 1000 jego postów na platformie X, a także liczne kontakty z osobami z różnych krajów arabskich, które pytały go o pomoc w sprawach azylowych. W toku procesu wielokrotnie poruszany był również jego głodowy protest, który rozpoczął 10 listopada 2024 roku — w dniu rozpoczęcia procesu karnego.

Sędzia Sternberg w trakcie rozpraw wielokrotnie pytał oskarżonego, czy jest zdolny do uczestnictwa w procesie. Taleb A. zapewniał, że jest w pełni zdolny do udziału w rozprawie, pomimo trwającego głodowego protestu.

Atak na magdeburski jarmark bożonarodzeniowy — fakty

Do tragicznych wydarzeń doszło 20 grudnia 2024 roku, gdy Taleb A., pochodzący z Arabii Saudyjskiej, wjechał na jarmark bożonarodzeniowy w Magdeburgu wynajętym samochodem o masie ponad 2 ton i mocy 340 KM, osiągając prędkość do 48 km/h. W wyniku zdarzenia:

  • zginęło 6 osób,
  • ponad 300 osób zostało rannych,
  • Taleb A. przyznał się do popełnienia czynu.

Proces będzie kontynuowany

Kolejna rozprawa została wyznaczona na czwartek. Wówczas pierwsi świadkowie — ofiary i osoby poszkodowane przez atak będą mogli zabrać głos, a sąd będzie kontynuował analizę działań Taleba A. i ich konsekwencji prawnych.

źródło: n-tv.de

Drezno inwestuje 1,7 mln euro w zabezpieczenia jarmarków bożonarodzeniowych

0

Największe w historii wzmocnienie ochrony po ubiegłorocznym ataku w Magdeburgu

W środę, 26 listopada, w Dreźnie oficjalnie rozpoczną się miejskie jarmarki bożonarodzeniowe. Tegoroczna edycja stoi pod znakiem wyjątkowo rozbudowanych środków bezpieczeństwa, wdrożonych po zamachu na jarmark w Magdeburgu rok wcześniej. Władze miasta zapowiadają, że ochrona będzie na najwyższym dotąd poziomie.

Po raz pierwszy wszystkie miejskie jarmarki są zabezpieczone jednolitym systemem kontroli wjazdu. Do tej pory dotyczyło to wyłącznie Striezelmarkt na Altmarkt oraz jarmarku na Neumarkt.

300 masywnych barier z żeliwa — ochrona przed wjazdem pojazdów

Nowe rozwiązania opierają się na rozmieszczeniu około 300 solidnych barier wykonanych z żeliwa. Jak podkreśla Steffen Rietzschel, szef drezdeńskiego Urzędu ds. Wspierania Gospodarki, konstrukcje te są zaprojektowane tak, aby wytrzymać uderzenie pojazdu ważącego nawet 7,5 tony poruszającego się z dużą prędkością.

Wprowadzone zostały również blokady otwierane ręcznie, umożliwiające służbom ratunkowym szybki i bezpieczny wjazd w sytuacjach kryzysowych.

Ogromne koszty bezpieczeństwa — priorytet po serii zamachów

W 2024 roku miasto przeznaczyło na nowe środki ochrony aż 1,7 miliona euro. To największa jednorazowa inwestycja w bezpieczeństwo jarmarków w historii Drezna. Od tragicznego zamachu na berlińskim Breitscheidplatz w 2016 roku miasto zainwestowało dodatkowe 1,3 miliona euro w stopniowe wzmacnianie ochrony podczas sezonu adwentowego.

Według przedstawicieli miasta, bezpieczeństwo mieszkańców i turystów ma obecnie absolutny priorytet.

Utrudnienia w ruchu. Kierowcy i mieszkańcy muszą przygotować się na zmiany

Zwiększenie liczby zabezpieczeń wiąże się jednak z poważnymi utrudnieniami komunikacyjnymi. Do podziemnych garaży w centrum nadal będzie można wjeżdżać, jednak dostawcy będą musieli realizować transport głównie we wczesnych godzinach porannych lub późnym wieczorem.

Rietzschel przyznaje, że dla mieszkańców i okolicznych przedsiębiorców może to być uciążliwe, lecz – jak podkreśla – „priorytetem jest bezpieczeństwo, a obecne działania są konieczne”.

Prywatne jarmarki bez miejskiego wsparcia

Jednocześnie miasto poinformowało, że wszystkie dostępne blokady i barierki zostały wykorzystane wyłącznie na potrzeby jarmarków miejskich. Oznacza to, że prywatni organizatorzy nie otrzymali dodatkowych zabezpieczeń od miasta.

W trakcie działania jarmarków patrole policji i straży miejskiej będą stale obecne na terenie wydarzeń. Kwestia ewentualnego zakazu noszenia noży pozostaje wyłączną decyzją policji — władze miasta nie ingerują w tę część polityki bezpieczeństwa.

źródło: bild.de

Interwencja SEK w szpitalu w Hamburgu – uzbrojony pacjent obezwładniony

1

Alarm w klinice Asklepios w Hamburgu

Późnym wtorkowym wieczorem w szpitalu Asklepios w hamburskiej dzielnicy Barmbek-Nord doszło do dramatycznej interwencji policyjnej. O godzinie 22:10 wpłynęło zgłoszenie o pacjencie, który zamknął się w swoim pokoju na trzecim piętrze placówki. Mężczyzna znajdował się w wyraźnym stanie kryzysu psychicznego i groził samookaleczeniem.

Ze względu na potencjalne zagrożenie życia pacjenta i innych osób, natychmiast uruchomiono szeroko zakrojoną akcję służb ratunkowych i policyjnych. Na miejsce przybyło około 30 funkcjonariuszy policji, oddziału specjalnego SEK oraz straży pożarnej. Obecny był także psycholog policyjny, który podjął próby negocjacji z mężczyzną.

SEK obezwładnia pacjenta – nikomu nic się nie stało

Według informacji BILD pacjent mógł posiadać przy sobie broń, w związku z czym działania służb odbywały się z najwyższą ostrożnością. Psycholog policyjny nawiązał kontakt z pacjentem i zdołał przekonać go, aby nie używał potencjalnej broni. Krótko po tym interwencja zakończyła się sukcesem – funkcjonariusze SEK obezwładnili mężczyznę.

Podczas przeszukania znaleziono w pokoju pacjenta nóż. Na szczęście żadna osoba postronna nie ucierpiała, a pacjent nie odniósł poważnych obrażeń. Oficjalne zakończenie działań nastąpiło o godzinie 00:11.

Bezpieczeństwo pacjentów i personelu priorytetem

Placówka w Barmbek-Nord pozostaje w gotowości do reagowania na sytuacje kryzysowe. Kierownictwo szpitala podkreśla, że bezpieczeństwo pacjentów, personelu i osób postronnych jest priorytetem. W takich sytuacjach niezbędne jest szybkie i skoordynowane działanie służb ratunkowych, policji oraz specjalistów ds. zdrowia psychicznego.

Wsparcie psychiczne – gdzie szukać pomocy

W związku z zaistniałą sytuacją przypominamy, że osoby przeżywające kryzys psychiczny lub mające myśli samobójcze mogą uzyskać natychmiastową pomoc. Telefon Zaufania jest dostępny całodobowo i bezpłatnie pod numerami: 0800 – 111 0 111 oraz 0800 – 111 0 222. Specjaliści służą radą, jak znaleźć wyjście z trudnej sytuacji. W nagłych przypadkach należy kontaktować się ze strażą pożarną pod numerem 112 lub z policją pod numerem 110.

źródło: bild.de

Niemcy: „Ostatnie Pokolenie” musi zapłacić ponad 403 tys. euro za blokadę lotniska w Hamburgu. Sąd wydał przełomowy wyrok

0

Historyczna decyzja sądu w Hamburgu — pierwszy tak wysoki wyrok odszkodowawczy zasądzony wobec aktywistów klimatycznych

Dziesięciu aktywistów z niemieckiego ruchu klimatycznego „Letzte Generation” (Ostatnie Pokolenie) zostało zobowiązanych przez Sąd Krajowy w Hamburgu do zapłaty ponad 403 tys. euro odszkodowania na rzecz Lufthansa Group. Wyrok zapadł 20 listopada 2025 roku (sygn. 325 O 168/24) i jest pierwszą w Niemczech tak dotkliwą finansowo karą w sprawie dotyczącej blokad infrastruktury lotniczej.

W przypadku, gdy zobowiązanie nie zostanie spełnione, sąd przewidział możliwość do dwóch lat aresztu zastępczego. Jeżeli aktywiści nie wpłacą zabezpieczenia majątkowego, Lufthansa może również rozpocząć natychmiastową egzekucję komorniczą.

Blokada lotniska w Hamburgu — czterogodzinny paraliż w środku sezonu wakacyjnego

Do wydarzeń, które stały się podstawą pozwu, doszło 13 lipca 2023 roku, w samym środku sezonu urlopowego. Dziesięciu aktywistów wtargnęło na teren lotniska i spowodowało całkowite wstrzymanie ruchu lotniczego na około cztery godziny. Sytuacja sparaliżowała pracę portu i dotknęła tysiące podróżnych.

Według danych podanych w mediach:

  • 8 500 pasażerów linii Swiss, Austrian Airlines i Brussels Airlines (spółek należących do Lufthansa Group) zostało objętych skutkami blokady,
  • 57 lotów tej samej grupy przewoźników zostało odwołanych.

Aktywiści pochodzili z różnych części Niemiec: pięciu z Berlina, pozostali z Freiburga, Nehms, Stuttgartu i Lipska.

Szczegółowy podział zasądzonego odszkodowania

Sąd uznał, że aktywiści naruszyli „prawo do niezakłóconego prowadzenia działalności gospodarczej”, chronione na podstawie § 823 ust. 1 niemieckiego kodeksu cywilnego (BGB). Łączna kwota odszkodowania — 403 137,68 euro — obejmuje:

  • 115 374,20 euro – wypłaty dla pasażerów dokonane bezpośrednio na lotnisku,
  • 92 164,04 euro – wypłaty dla pasażerów zrealizowane przez dział obsługi klienta,
  • 4 107 euro – dodatkowy koszt zużytego paliwa lotniczego,
  • 705,24 euro – koszty kolejnych opóźnień związanych z blokadą,
  • 190 787,20 euro – utracony przez przewoźnika zysk.

Do tego dochodzą:

  • ponad 6 800 euro kosztów zastępstwa prawnego poniesionych przed procesem,
  • przyszłe odsetki i koszty procesowe, które zostaną obliczone na podstawie wartości przedmiotu sporu wynoszące 700 tys. euro.

Łączna wartość sporu dla całego postępowania wyniosła 1,1 miliona euro.

„Cel nie uświęca środków”. Argumentacja sądu

Choć sąd podkreślił, że postulaty klimatyczne aktywistów dotyczą „istotnego i uzasadnionego celu”, to jednocześnie uznał, że sposób działania grupy przekroczył granice prawa. W uzasadnieniu zaznaczono, że protest:

  • bezpośrednio i świadomie sparaliżował legalną działalność przedsiębiorstw lotniczych,
  • naruszył ich organizację operacyjną oraz wolność podejmowania decyzji gospodarczych,
  • odbywał się z pełną świadomością przekraczania granic prawa karnego.

W związku z tym aktywiści zostali zobowiązani także do zaniechania wszelkich przyszłych działań zakłócających działalność portów lotniczych — pod groźbą kolejnych sankcji.

Wyrok, który może wywołać falę kolejnych pozwów

Hamburski proces był uważnie obserwowany przez branżę lotniczą w całych Niemczech. Wcześniej aktywiści otrzymywali jedynie niskie grzywny lub krótkie wyroki więzienia — sięgające maksymalnie kilku miesięcy. Nigdy wcześniej sąd nie zasądził tak wysokiego odszkodowania cywilnego wobec grupy klimatycznych demonstrantów.

Po wyroku:

  • Port lotniczy w Düsseldorfie rozważa podobne kroki prawne po analogicznej akcji aktywistów,
  • linie Condor i Tuifly sygnalizowały, że mogą przygotowywać własne pozwy,
  • inne lotniska i przewoźnicy przyglądali się sprawie jako postępowaniu precedensowemu.

Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, jednak już teraz uznawany jest za przełomowy dla przyszłych sporów dotyczących blokad infrastruktury krytycznej w Niemczech.

źródło: lto.de

12-latka napastowana seksualnie w stuttgarckiej Stadtbahn. Policja poszukuje świadków

2

W poniedziałek w Stuttgarcie doszło do poważnego incydentu na tle seksualnym. Według policji nieznany mężczyzna molestował 12-letnią pasażerkę w Stadtbahn linii U7 jadącej w kierunku Ostfildern. Do zdarzenia doszło około godziny 15:20.

Dziewczynka siedziała w wagonie, gdy mężczyzna położył rękę na jej udzie. Nastolatka natychmiast nakazała mu przestać. Napastnik jednak ponownie dotknął jej uda i zapytał, dokąd jedzie.

Mężczyzna poszedł za dzieckiem

Kiedy kolejka zatrzymała się na przystanku Arnulf-Klett-Platz, 12-latka wysiadła, próbując zakończyć sytuację. Mężczyzna wysiadł tuż za nią. Wtedy dziecko zaczęło uciekać i po oddaleniu się od mężczyzny skontaktowało się z policją.

Policja prosi świadków o kontakt

Policja opublikowała rysopis poszukiwanego. Dziewczynka opisała go jako mężczyznę z krótkimi, ciemny blond włosami, ubranego w czarną kurtkę z kapturem.

Funkcjonariusze proszą świadków zdarzenia, zwłaszcza osoby, które podróżowały kolejką U7 w czasie incydentu lub znajdowały się w rejonie przystanku Arnulf-Klett-Platz, o kontakt z Wydziałem Kryminalnym Policji w Stuttgarcie pod numerem telefonu 0711 8990 5778.

źródło: bild.de

Niemieckie piekarnie w kryzysie: tradycja zmienia się na naszych oczach

1

Setki piekarni znikają każdego roku

W ciągu ostatnich 75 lat z niemieckiego rynku zniknęło 84 procent piekarni. Najnowszy cios dotknął właśnie północnoniemiecką sieć Hansen Mürwik, która ogłosiła upadłość. Nie jest to pojedynczy przypadek – coraz więcej zakładów piekarniczych zmaga się z problemami finansowymi i organizacyjnymi.

Obecnie w Niemczech funkcjonuje jedynie 8 912 piekarni z około 46 000 punktów sprzedaży. Dla porównania, dziesięć lat temu liczba piekarni przekraczała 12 000. Każdego roku upada średnio 800 zakładów, głównie z powodu braku następcy czy niedoboru środków na inwestycje.

Nowe inicjatywy i innowacje w piekarnictwie

Pomimo trudności, każdego roku powstaje około 400 nowych piekarni, które dzięki innowacyjnym koncepcjom lub specjalizacjom pozwalają podtrzymać i rozwijać tradycyjne rzemiosło.

Chociaż liczba placówek spada, same zakłady stają się większe. Obecnie średnio zatrudniają 26,4 pracowników, a ich przychody w ciągu ostatnich dziesięciu lat wzrosły z 13,52 miliarda euro do 17,92 miliarda euro.

Piekarnictwo w Niemczech przechodzi głęboką transformację

Friedemann Berg, główny dyrektor Centralnego Związku Niemieckiego Piekarnictwa, wyjaśnia, że rzemiosło piekarskie przechodzi przemianę: „Tam, gdzie kiedyś były małe rodzinne piekarnie, dziś funkcjonują centralne zakłady produkcyjne z szeroką siecią filii. Tylko w ten sposób można przetrwać konkurencję ze strony supermarketów i stacji benzynowych”.

Coraz więcej piekarni rozszerza swoją działalność o usługi gastronomiczne, co dodatkowo zwiększa liczbę zatrudnionych – obecnie w branży pracuje około 235 200 osób, czyli więcej niż w latach 50. XX wieku.

Dlaczego piekarnie upadają?

Przyczyny zamykania zakładów są różnorodne. Jak mówi Berg: „Niektóre piekarnie kończą działalność z powodu wieku właściciela i braku następcy, inne wpadają w trudności finansowe, a jeszcze inne rezygnują wskutek narastającej biurokracji”.

Wspólnym problemem dla wszystkich są rosnące koszty energii i wynagrodzeń, trudna sytuacja finansowa, wysokie obciążenia administracyjne oraz brak wykwalifikowanych pracowników. Berg dodaje: „Interwencja polityki w kwestie ustalania płac, poprzez ingerencję w autonomię taryfową, spowodowała znaczny wzrost kosztów osobowych, który będzie nadal rosnąć. To automatycznie przekłada się na wyższe ceny dla klientów”.

Internet nie jest wrogiem – może wspierać rzemiosło

Mimo to popularność mediów społecznościowych, takich jak Instagram czy TikTok, wcale nie jest zagrożeniem dla tradycyjnego piekarnictwa. Filmy z zakwasem, pieczeniem chleba czy przepisy na domowe wypieki cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Berg podkreśla: „Samodzielne pieczenie wzmaga świadomość tradycji, kultury i regionalnych specjałów. Rzemiosło piekarskie na tym korzysta, ponieważ chleb i wyroby piekarskie pozostają nie tylko produktem spożywczym, ale również częścią dziedzictwa kulturowego”.

Krytycy twierdzą, że prawdziwe piekarnictwo istnieje jedynie w małych, dawnych zakładach. Berg odpowiada: „Ręczne metody i tradycyjne przepisy są stosowane także w większych piekarniach. Wysoka jakość rzemieślnicza nie zależy od rozmiaru zakładu”.

Podsumowanie

Niemieckie piekarnictwo stoi dziś w obliczu głębokiej transformacji. Mimo że co roku setki tradycyjnych, często rodzinnych piekarni znikają z rynku, branża nie umiera – zmienia się jedynie sposób funkcjonowania. Rosnące zakłady centralne, nowoczesne linie produkcyjne i szeroka sieć sprzedaży pozwalają przetrwać konkurencję ze strony supermarketów i stacji paliw. Dodatkowo innowacyjne koncepty, specjalizacje i rozwój oferty gastronomicznej sprawiają, że chleb i wyroby piekarnicze wciąż pozostają ważnym elementem niemieckiej kultury i tradycji kulinarnej. Przemiany te pokazują, że przyszłość branży nie leży w nostalgii za przeszłością, lecz w umiejętnym łączeniu tradycji z nowoczesnością.

źródło: bild.de

Niemcy: Świąteczne zakupy pod lupą – toksyczne produkty z Chin mogą zagrażać zdrowiu

2

Niebezpieczeństwo przy świątecznym stole

Zbliżający się okres świąteczny w Niemczech skłania do zakupów prezentów, jednak w tym roku rząd i politycy ostrzegają przed zagrożeniami wynikającymi z chińskich produktów dostępnych w sieci. W programie „Hart aber fair” niemiecki parlamentarzysta Christoph Ploß (CDU) zwrócił uwagę na ryzyko związane z toksycznymi artykułami importowanymi z Chin i zapowiedział wprowadzenie surowszych środków ochronnych.

Według polityka, niebezpieczeństwo występuje „jeżeli kupuje się teraz chińskie tandetne produkty, które mogą zawierać różne toksyny”. Ploß zaznaczył, że w pierwszych miesiącach nowego rządu wprowadzono już wiele działań mających ograniczyć ryzyko, a kolejne zostaną wdrożone w nadchodzących miesiącach.

Toksyny w produktach z Chin

Influencerka Bianca Heinicke w materiale wideo zwróciła uwagę na popularnego chińskiego dostawcę: „Greenpeace w tym roku przetestował 56 produktów od Shein, w tym odzież i obuwie dla dzieci. 18 z nich, czyli około jedna trzecia, przekroczyło dopuszczalne normy dla niebezpiecznych chemikaliów!”

Badania wykazały obecność m.in. chemikaliów nieulegających biodegradacji, które kumulują się w organizmie. Naukowcy ostrzegają, że takie substancje mogą uszkadzać wątrobę, osłabiać układ odpornościowy, ograniczać skuteczność szczepień, a nawet powodować nowotwory.

Pierwsze działania rządu

Pierwsze z działań zapobiegawczych zostały już wdrożone. Ploß wyjaśnił: „Zlikwidowaliśmy zwolnienie celne, które wynosiło 150 euro, aby zmniejszyć napływ chińskich produktów niskiej jakości do Europy i Niemiec”.

Kolejnym krokiem będzie intensyfikacja kontroli na lotniskach i w portach morskich, częściowo poprzez losowe inspekcje. Jak zaznaczył polityk, nie jest możliwe sprawdzenie każdej przesyłki, ale celem jest znaczące zwiększenie liczby kontroli.

Odpowiedzialność producentów i importerów

Trzecim kluczowym elementem działań jest pociąganie producentów i dostawców do odpowiedzialności: „Jeżeli w produktach wykryje się toksyny, firmy muszą ponieść konsekwencje. To często jest trudne, ponieważ nie da się dokładnie ustalić pochodzenia produktu z Chin. Chcemy to zmienić” – podkreślił Ploß.

Polityk jednoznacznie zaznaczył: „Wolny handel nie może być ograniczany. Świat żyje z wymiany handlowej, również Niemcy na tym korzystają. Jednak potrzebne są uczciwe warunki rynkowe, których obecnie brak, gdy toksyczne produkty zalewają rynek”.

Apel konsumentów i branży

Tatjana Halm, ekspertka ds. ochrony konsumentów, ostrzega: „Nie można wykluczyć obecności szkodliwych substancji, ryzyka zapłonu baterii w produktach czy możliwości zadławienia dzieci zabawkami”. Wzywa do zwiększenia odpowiedzialności platform internetowych, które umożliwiają import niebezpiecznych produktów, oraz do systematycznych kontroli, zanim trafią na rynek.

Gero Furchheim z organizacji Ecommerce Europe podkreśla: „Masowy napływ nielegalnych, niezgodnych z przepisami produktów jest ciosem w uczciwych przedsiębiorców. Istniejące przepisy muszą być konsekwentnie egzekwowane – obecnie mamy do czynienia z brakiem skutecznego wdrożenia”.

źródło: bild.de

Niemcy: gwałtowny wzrost przemocy wobec kobiet. Orange Day 2025 ujawnia skalę tragedii

2

Rosnąca fala przemocy domowej w Niemczech

W Niemczech, a szczególnie w regionie Niedersachsen, przemoc wobec kobiet utrzymuje się na dramatycznie wysokim poziomie. Z danych za 2024 rok wynika, że w samym tylko tym landzie odnotowano 32 545 przypadków przemocy domowej, z czego około 70 procent dotyczyło kobiet i dziewcząt.
23 kobiety straciły w minionym roku życie w wyniku przemocy domowej – liczba, którą władze określają jako „wstrząsającą”.

„Przemoc domowa nie jest zjawiskiem marginalnym – to poważny, realny problem naszego społeczeństwa” – podkreśla Daniela Behrens, minister spraw wewnętrznych Niedersachsen.

Orange Day 2025 – symbol pamięci, oporu i nadziei

25 listopada na całym świecie obchodzony jest Orange Day – dzień sprzeciwu wobec przemocy wobec kobiet. W niemieckich miastach pojawiają się pomarańczowe instalacje, podświetlone budynki, flagi i symboliczne ławki.
Celem jest widoczność: nagłośnienie tego, co często pozostaje ukryte w czterech ścianach.

Dane, które nie dają spokoju: rosnąca agresja partnerów i rodzin

Z najnowszego raportu Landeskriminalamt (LKA) wynika, że:

  • przemoc partnerska wzrosła o 7,8%,
  • przemoc w rodzinie wzrosła o niemal 19%,
  • nadal dominują sprawy dotyczące uszkodzeń ciała, gróźb, nękania i stalkingu.

Rzeczywisty rozmiar problemu może być jednak większy.
Katharina Krüger z Arbeiterwohlfahrt Region Hannover podkreśla:

„Na co dzień stykamy się również z tymi, których nie widać w statystykach – kobietami, które boją się iść na policję. To pokazuje, że skala przemocy jest znacznie większa niż liczby oficjalne”.

Niedobór miejsc w ośrodkach pomocy. Kobiety wciąż muszą płacić same

W Niedersachsen działa obecnie 441 miejsc w schroniskach dla kobiet, co jest krokiem naprzód, ale nadal niewystarczającym przy rosnącej liczbie potrzebujących.

Dirk Swinke, przewodniczący Sozialverband Deutschland (SoVD), ostrzega:

„To wciąż za mało. Co gorsza, kobiety muszą same opłacać pobyt w schronisku. Dla wielu, które nie mają własnego konta bankowego i są finansowo zależne od partnerów, jest to bariera nie do pokonania”.

Nowe przepisy mają pomóc – ale czy wystarczą?

W ostatnich latach wprowadzono wiele zmian, w tym federalne Gewalthilfegesetz – ustawę, która po raz pierwszy gwarantuje:

  • prawo do ochrony i wsparcia,
  • finansowanie usług niezależnie od dochodów,
  • pokrycie kosztów pomocy.

Organizacje jednak ostrzegają, że środki mogą okazać się niewystarczające – brakuje pieniędzy m.in. na tłumaczy i rozwój infrastruktury.

Krüger mówi wprost:

„To dobry kierunek, ale nadal nie pokryje realnych potrzeb kobiet”.

Niedersachsen chce elektronicznych bransoletek dla sprawców

Landowa ministerialna agenda przewiduje również wprowadzenie elektronicznych bransoletek dla sprawców przemocy, wzorowanych na rozwiązaniach hiszpańskich.
System ma informować kobiety, gdy agresor zbliża się do strefy zakazu.

Dodatkowo rozwijany jest projekt ProBeweis, działający w ponad 40 klinikach. Umożliwia on:

  • poufną dokumentację obrażeń,
  • zebranie dowodów nawet wtedy, gdy kobieta nie jest gotowa zgłosić sprawy policji.

Dla kobiet pochodzących z innych krajów kontynuowane jest także wsparcie w ramach inicjatywy „Worte helfen Frauen“, zapewniającej bezpłatne tłumaczenia.

Catcalling, deepfake, publikacja prywatnych nagrań – Niemcy chcą surowszych kar

Justizministerin Kathrin Wahlmann aktywnie działa na rzecz zmiany prawa dotyczącego:

  • werbalnego molestowania (catcalling),
  • przemocy opartej na zdjęciach i nagraniach,
  • deepfake’ów,
  • udostępniania prywatnych materiałów wraz z danymi osobowymi.

„Granica zostaje przekroczona w momencie, gdy ofiara odczuwa trwałą psychologiczną krzywdę” – podkreśla Wahlmann.

Dlaczego akurat pomarańczowy? Symbolika Orange Day

Dzisiejszy Orange Day wyrasta z kampanii ONZ „Orange the World”, zainicjowanej w 1991 roku.
Kolor pomarańczowy symbolizuje:

  • nadzieję,
  • bezpieczeństwo,
  • przyszłość wolną od przemocy.

Pierwsze, nieoficjalne obchody pochodziły jednak z lat 80. – latynoamerykańskie feministki chciały upamiętnić zamordowanie sióstr Mirabal, które sprzeciwiały się dominikańskiej dyktaturze i zostały brutalnie zabite 25 listopada 1960 roku.

źródło: ndr.de