„Węgry wybrały Europę“: Merz i von der Leyen świętują porażkę Orbána

3

Berlin gratuluje zwycięstwa Péterowi Magyarowi

Po zmianie władzy na Węgrzech niemiecki rząd wyraźnie opowiedział się po stronie zwycięzcy wyborów. Kanclerz Friedrich Merz pogratulował liderowi opozycji Péterowi Magyarowi wygranej i zapowiedział gotowość do współpracy.

„Węgry zdecydowały. Serdeczne gratulacje z okazji wygranych wyborów” – napisał Merz na platformie X. Jak dodał, liczy na wspólne działania „na rzecz silnej, bezpiecznej i przede wszystkim zjednoczonej Europy”.

Również szef niemieckiej dyplomacji, Johann Wadephul, pozytywnie odniósł się do wyniku wyborów. Podkreślił, że Węgrzy opowiedzieli się za zmianą polityczną, a wysoka frekwencja wyborcza świadczy o dużym znaczeniu demokracji dla obywateli tego kraju.

Bruksela: „Węgry wybrały Europę”

Gratulacje napłynęły także z instytucji unijnych. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen napisała, że „Węgry wybrały Europę”, sugerując powrót kraju na kurs bliższy głównemu nurtowi Unii Europejskiej.

Podobne stanowisko wyraził przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej Manfred Weber, który określił wynik wyborów jako wyraźny sygnał sprzeciwu wobec europejskich ugrupowań prawicowo-populistycznych.

Koniec ery Orbána

Dotychczasowy premier Viktor Orbán przyznał się do porażki wyborczej, kończąc tym samym wieloletni okres swoich rządów. Jego polityka przez lata pozostawała w konflikcie z instytucjami unijnymi.

Za czasów jego rządów Unia Europejska zdecydowała się na zamrożenie wielomiliardowych funduszy dla Węgier, wskazując na naruszenia zasad praworządności. Orbán uchodził za jednego z najostrzejszych krytyków linii politycznej Brukseli.

Szansa na odblokowanie funduszy i zmianę kursu

Zwycięstwo Pétera Magyara może oznaczać istotną zmianę w relacjach Węgier z Unią Europejską. W przypadku utworzenia nowego rządu część wstrzymanych środków finansowych może zostać odblokowana.

W ostatnim czasie rząd Orbána blokował między innymi kolejne pakiety sankcji Unii Europejskiej wobec Rosji oraz wielomiliardową pomoc dla Ukrainy. Nowe władze w Budapeszcie mogą obrać bardziej proeuropejski kurs, co jest wyraźnie oczekiwane zarówno w Berlinie, jak i w Brukseli.

Zmiana władzy na Węgrzech jest szeroko komentowana jako moment przełomowy nie tylko dla samego kraju, ale i dla całej Unii Europejskiej. Reakcje niemieckich polityków pokazują, że Berlin wiąże z nowym rządem duże nadzieje na odbudowę współpracy i większą jedność w Europie.

źródło: jungefreiheit.de

Eksperci alarmują: ceny paliw w Niemczech znów w górę – wiadomo, kiedy zatankujesz najtaniej

0

Sytuacja na stacjach znów się pogarsza

Krótki okres ulgi na stacjach paliw w Niemczech dobiegł końca – a sytuacja może w najbliższych dniach jeszcze się pogorszyć. Kierowcy muszą przygotować się na wyjątkowo niestabilny tydzień pod względem cen benzyny i oleju napędowego. Kluczowe znaczenie mają obecnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie.

Eksperci w rozmowie z niemieckimi mediami wskazują, że to właśnie napięcia geopolityczne będą w najbliższym czasie decydować o poziomie cen paliw.

Konflikt wokół cieśniny Ormuz wpływa na ceny paliw

Po fiasku negocjacji z Iranem prezydent USA Donald Trump zapowiedział wprowadzenie przeciwdziałań wobec transportu morskiego w regionie. Według zapowiedzi amerykańska marynarka wojenna ma utrudniać statkom wpływanie i wypływanie z cieśniny Ormuz.

To niezwykle istotny szlak – przez tę wąską drogę morską transportowana jest znaczna część światowej ropy naftowej. Każde zakłócenie w tym regionie natychmiast odbija się na globalnych rynkach energetycznych – a tym samym na cenach paliw w Europie, w tym w Niemczech.

ADAC: ceny znów rosną

Niemiecki automobilklub ADAC już obserwuje pierwsze skutki napiętej sytuacji:

„Ceny ponownie rosną. Koncerny paliwowe nie wykorzystują w wystarczającym stopniu możliwości obniżek.”

„To koniec spadków” – ostrzegają ekonomiści

Główny ekonomista banku ING, Carsten Brzeski, nie ma złudzeń:

„Na razie nie należy liczyć na dalsze spadki cen paliw. Ostatnie obniżki były najprawdopodobniej tylko chwilowe – to już koniec tej tendencji.”

Ekspert przewiduje jednocześnie wyraźne wahania cen:

„Stany Zjednoczone i Iran pośrednio negocjują również nasze ceny paliw.”

Podobnego zdania jest ekspert ds. handlu, Gerrit Heinemann, który podkreśla, że zakończenie rozmów pokojowych oznacza powrót cen do wcześniejszych poziomów.

Nawet ponad 2,20 euro za benzynę

Według prognoz:

  • benzyna E10 może kosztować ponad 2,20 euro za litr,
  • diesel może przekroczyć nawet 2,45 euro za litr,
  • lokalnie ceny mogą być jeszcze wyższe.

„Efekt rakiety i piórka” na stacjach paliw

Ekonomista Michael Hüther zwraca uwagę, że nie mamy do czynienia z nowym trendem, lecz z dużą zmiennością na wysokim poziomie cen:

„Nie obserwujemy nowego kierunku, ale silne wahania przy już wysokich cenach.”

Z kolei przedstawiciel branży paliwowej Herbert Rabl opisuje sytuację znanym mechanizmem:

„Ceny rosną jak rakieta, a spadają powoli jak piórko.”

Jednocześnie krytykuje brak szybkich obniżek:

„Nagłe spadki cen byłyby możliwe, ale nie są wprowadzane – nadal dominuje chciwość.”

Walka o poziom 2 euro? Raczej symboliczna

Zdaniem ekspertów tylko wyraźna poprawa sytuacji politycznej mogłaby przynieść lekkie obniżki cen. Nawet wtedy:

  • w przypadku benzyny możliwa jest jedynie symboliczna walka o poziom 2 euro za litr,
  • diesel pozostanie drogi.

Kiedy tankować, żeby zapłacić najmniej?

Jest jednak jedna dobra wiadomość dla kierowców. Według branży paliwowej:

👉 najtańszym dniem na tankowanie jest poniedziałek
👉 najlepiej tankować przed godziną 12:00

Ogólna zasada pozostaje niezmienna – ceny są najniższe późnym przedpołudniem.

Podsumowanie

Niemieccy kierowcy muszą przygotować się na kolejny trudny okres na stacjach paliw. Napięcia geopolityczne, brak stabilizacji na rynku oraz działania koncernów paliwowych sprawiają, że ceny mogą pozostać wysokie – a ich wahania będą codziennością. Jedyną strategią pozostaje odpowiedni moment tankowania.

źródło: bild.de

Fala przemocy w niemieckich szkołach. Liczba ataków na nauczycieli wzrosła niemal dwukrotnie!

3

Nie tylko policjanci i ratownicy medyczni są coraz częściej celem ataków w Niemczech. Z najnowszej analizy policyjnych statystyk kryminalnych (PKS) wynika, że w ciągu ostatniej dekady liczba aktów przemocy wobec nauczycieli wzrosła u naszych zachodnich sąsiadów niemal dwukrotnie.

Statystyki: Drastyczny wzrost rok do roku

Analiza przygotowana przez rząd federalny w odpowiedzi na zapytanie frakcji Zielonych pokazuje niepokojący trend dotyczący bezpieczeństwa w placówkach oświatowych:

  • Umyślne uszkodzenia ciała: W 2024 roku odnotowano 1283 przypadki. Dla porównania, w latach 2015–2023 liczba ta oscylowała między 717 a 1017.
  • Przestępstwa z użyciem przemocy: (obejmujące m.in. rozboje, ciężkie uszkodzenia ciała czy napaści na tle seksualnym):

– 2015 r.: 268 przypadków

– 2023 r.: 477 przypadków

– 2024 r.: 557 przypadków

  • Wpływ pandemii: Jedyny znaczący spadek (do 564 przypadków w 2021 r.) odnotowano w czasie lockdownów i zamknięcia szkół.

Ważne: Statystyki obejmują wyłącznie ataki bezpośrednio związane z wykonywaną profesją. Jeśli nauczyciel zostanie zaatakowany przez osobę nieznającą jego zawodu (np. przypadkowa bójka na festynie), incydent nie trafia do tej kategorii.

Planowane zmiany w prawie i surowsze kary

W obliczu rosnącej agresji wobec służb publicznych, federalna minister sprawiedliwości Stefanie Hubig przedstawiła projekt zaostrzający kary za ataki na funkcjonariuszy, strażaków i ratowników:

  • Podwyższenie kar minimalnych: Zamiast obecnych 3 miesięcy, za atak na służby ma grozić minimum 6 miesięcy więzienia.
  • Szczególnie ciężkie przypadki (np. zasadzki): Minimalna kara ma wzrosnąć z 6 miesięcy do 1 roku pozbawienia wolności.
  • Koniec z grzywnami: Osoby celowo utrudniające pracę służbom ratowniczym mają być karane więzieniem, a nie tylko mandatami.

Obecnie projekt oczekuje na decyzję rządu.

Reakcje i postulaty ochrony

Marcel Emmerich, rzecznik Zielonych ds. polityki wewnętrznej, określił sytuację jako „niepokojącą” i wezwał do wdrożenia skutecznych koncepcji ochrony dostosowanych do specyfiki zawodu nauczyciela. Wśród propozycji znalazły się:

  • Jednolite standardy postępowania po napaści.
  • Nowoczesne systemy alarmowe w szkołach.

Sytuacja w Berlinie

Dane z Berlina (rok szkolny 2024/2025) potwierdzają skalę problemu na poziomie lokalnym. W nowym systemie raportowania uczestniczyło 82% szkół w stolicy. Z ich zgłoszeń wynika, że:

  • 53,6% szkół odnotowało przypadki przemocy fizycznej.
  • 9,2% zgłosiło groźby przemocy.
  • 4,3% potwierdziło bezpośrednie napaści na personel szkolny.

źródło: n-tv.de

Gwałtowny wzrost liczby gwałtów w Niemczech. Wyraźny udział migrantów w statystykach

4

Najnowsze policyjne statystyki z Niemiec obnażają niepokojący trend. Podczas gdy ogólna liczba przestępstw z użyciem przemocy nieznacznie spadła, liczba gwałtów bije kolejne rekordy. Głos w sprawie zabrali politycy, wskazując na problemy z integracją i zapowiadając drastyczne zaostrzenie kar.

Statystyki: Rekordowa liczba zgłoszeń

Z ankiety przeprowadzonej przez redakcję „Welt am Sonntag” we wszystkich krajach związkowych wyłania się ponury obraz bezpieczeństwa:

  • 13 920 przypadków – tyle gwałtów zarejestrowała policja w 2025 roku.
  • To wzrost o 9% w skali zaledwie dwunastu miesięcy (w 2024 r. odnotowano 12 771 przypadków).
  • Od 2018 roku, kiedy liczba ta wynosiła 8106, mowa o wzroście rzędu 70%.

Dane te pochodzą z Policyjnych Statystyk Kryminalnych (PKS) i dotyczą spraw zamkniętych przez policję. Choć nie określają one liczby zapadłych wyroków, stanowią wiarygodny wskaźnik skali zjawiska. Pełny, ogólnokrajowy raport zostanie opublikowany w najbliższym czasie.

Kontrowersje wokół pochodzenia sprawców

Głos w dyskusji zabrał minister spraw wewnętrznych Hesji, Roman Poseck (CDU). W wywiadzie dla „Welt” zwrócił uwagę na istotny aspekt demograficzny:

„Chociaż większość sprawców ma niemieckie obywatelstwo, prawdą jest, że osoby o podłożu migracyjnym są w statystykach nadreprezentowane” – przyznał Poseck.

Minister wskazał bezpośrednio na przyczyny kulturowe, podkreślając, że wśród imigrantów zdarzają się osoby o „całkowicie błędnym rozumieniu ról”, które negują prawo kobiet do samostanowienia.

Paradoks statystyczny

Co ciekawe, wzrost liczby gwałtów następuje w momencie, gdy ogólna przestępczość z użyciem przemocy (rozboje, pobicia, morderstwa) zanotowała lekki spadek:

  • 2024 rok: 217 277 przypadków
  • 2025 rok: 212 344 przypadki

Oznacza to, że przemoc seksualna staje się coraz większym i specyficznym wyzwaniem dla niemieckich organów ścigania.

Reakcja rządu: Surowsze prawo

Federalna minister sprawiedliwości Stefanie Hubig (SPD) nazwała przemoc seksualną „poważnym problemem Niemiec”. Zapowiedziała ona nowelizację kodeksu karnego, która zakłada:

  • Wyższe kary za gwałty zbiorowe oraz czyny, których skutkiem jest ciąża ofiary.
  • Zaostrzenie sankcji za gwałty z wykorzystaniem środków odurzających.
  • Szybkie przedłożenie projektu ustawy radzie ministrów w celu ukrócenia bezkarności w najbardziej drastycznych przypadkach.

Dla ofiar, których traumy często trwają całe życie, ma to być sygnał, że państwo zaczyna traktować te „potworne przestępstwa” z najwyższą surowością.

źródło: Bild

Niemcy: Upadek wizerunku „wzorowego uchodźcy”. Odcięta głowa żony znaleziona w worku przy A4!

4

To miał być rutynowy poranek dla wolontariuszy sprzątających las w okolicach Olpe (Nadrenia Północna-Westfalia). Sobotnia akcja (11.04.26) zakończyła się jednak traumatycznym odkryciem. Na skarpie w pobliżu autostrady A4 jeden ze zbieraczy śmieci natrafił na worek, w którym znajdowała się odcięta głowa kobiety.

Wszystko wskazuje na to, że jest to czaszka 32-letniej Weghat A. – ofiary brutalnego morderstwa, którego szczegóły od miesięcy wstrząsają Niemcami. Miejsce znaleziska dzieli zaledwie kilka minut jazdy od trasy, na której pół roku temu rozegrał się pierwszy akt tej tragedii.

Szlak śmierci na „Sauerlandlinie”

Śledczy łączą dzisiejsze odkrycie z wydarzeniami z listopada ubiegłego roku. Wówczas na jezdni autostrady A45 (tzw. Sauerlandlinie) kierowca dostrzegł „niepokojące przedmioty”. Policja, która przyjechała na miejsce, zabezpieczyła dwie odcięte kobiece dłonie. Sprawca najprawdopodobniej wyrzucił je z okna pędzącego samochodu.

Analiza odcisków palców szybko wskazała na Weghat A. Erytrejka mieszkała wcześniej w ośrodku dla uchodźców w Bonn wraz ze swoim trzymiesięcznym dzieckiem. Los niemowlęcia również poruszył opinię publiczną – dziecko odnaleziono dzień przed makabrycznym znaleziskiem na autostradzie. Płaczącą dziewczynkę w wózku zauważył mnich z klasztoru Kröffelbach w Hesji. Do ubranka przypięte były kartki z imieniem i datą urodzenia.

Od „wzorowego uchodźcy” do brutalnego mordercy

Głównym podejrzanym w sprawie jest mąż ofiary, 41-letni Asmerom G. Mężczyzna od miesięcy przebywa w areszcie. Historia jego życia w Niemczech to drastyczny przykład upadku wizerunku „wzorowo zintegrowanego uchodźcy”.

  • Rok 2016: Lokalna prasa w Rheinbach wychwala go jako „specjalistę od wszystkiego”. Asmerom G. pracuje jako pomocnik elektryka, deklaruje chęć asymilacji i marzy o niemieckim paszporcie.
  • Rok 2017: Pierwsza rysa na wizerunku. Mężczyzna zostaje skazany na pół roku więzienia w zawieszeniu za ciężkie uszkodzenie ciała po bójce.
  • Lipiec 2025: Para świętuje narodziny córki. Sielanka trwa jednak krótko.

Śledczy ustalili, że mimo rzekomych prześladowań politycznych, które były powodem jego ucieczki z Erytrei, Asmerom G. bez przeszkód podróżował do ojczyzny, skąd sprowadził Weghat do Niemiec.

Koniec poszukiwań ofiary

Choć tułów kobiety odnaleziono krótko po znalezieniu odciętych dłoni, głowa ofiary pozostawała przedmiotem poszukiwań przez kolejne miesiące. Dzisiejsze odkrycie w lesie pod Olpe zamyka tragiczny etap poszukiwań szczątków 32-latki. Prokuratura posiada teraz komplet dowodów, by ostatecznie rozliczyć sprawcę z tej wyjątkowo brutalnej zbrodni.

Status śledztwa: Asmerom G. usłyszał zarzut zabójstwa i poćwiartowania zwłok. Grozi mu dożywocie.

źródło: Bild

Niemka dostała rachunek na 16 600 euro. Tu w Europie telefon może nabić gigantyczny rachunek!

0

Korzystanie z telefonu i internetu w krajach UE działa zwykle tak jak w Polsce, ale w regionach przygranicznych smartfony często automatycznie łączą się z silniejszym sygnałem z krajów spoza wspólnoty. Może to prowadzić do gigantycznych rachunków – rekordowe opłaty sięgają nawet kilkunastu tysięcy euro. Tak było m.in. w przypadku 75-letniej Christine Büttner z Dolnej Saksonii, która dostała od o2 rachunek na 16 600 euro!

W UE roaming od 2017 roku obowiązuje na zasadach krajowych, więc przypadkowe połączenie z siecią innego kraju UE zwykle nie jest problemem. Inaczej jest poza UE — wtedy internet i rozmowy mogą kosztować bardzo dużo.

Szczególnie trzeba uważać w tych miejscach

  • Grecja (Korfu, Kos, Rodos): Telefony często logują się do sieci w Albanii lub Turcji. W przypadku Turcji minuta rozmowy może kosztować nawet 2,29 €.
  • Chorwacja: Na granicach z Czarnogórą (koszt do 2,49 €/min) oraz Bośnią i Hercegowiną (do 2,29 €/min).
  • Szwajcaria: Nie należy do UE. Szczególną pułapką jest lotnisko w Zurychu oraz region Jeziora Bodeńskiego. Bezpłatny roaming mają tu zazwyczaj tylko klienci Telekomu lub wybranych taryf biznesowych.
  • Małe państwa (Monako, Andora, San Marino, Watykan): Choć leżą wewnątrz UE, nie obowiązują w nich unijne przepisy roamingowe.
  • Francja: Ryzyko połączenia z drogą siecią z Monako lub Andory.

Jak uniknąć wysokich kosztów?

1. Wyłącz automatyczny wybór sieci: W ustawieniach telefonu wybierz operatora ręcznie, by urządzenie nie przełączyło się na sieć spoza UE.

2. Kontroluj SMS-y powitalne: Zawsze czytaj wiadomości typu „Welcome to…”, które informują o cenniku w danym kraju.

3. Rozważ eSIM: W krajach poza UE warto wykupić pakiet danych przez aplikacje takie jak Airalo, Holafly czy Nomad.

4. Wyłącz roaming danych: Jeśli nie masz pewności co do sieci, wyłącz przesył danych w ustawieniach komórkowych.

źródło: Bild

​Ceny paliw w Niemczech nadal spadają: Paliwo o 12:00 nieco tańsze niż wczoraj

3

Kierowcy w Niemczech mogą odetchnąć z ulgą – trend spadkowy cen na stacjach benzynowych utrzymuje się. Benzyna Super kosztuje obecnie około 2,22 euro za litr, Super E10 – 2,17 euro, a olej napędowy – 2,38 euro.

Oznacza to, że ceny są nieco niższe niż w czwartek o tej samej porze. 9 kwietnia po godz. 12:00 wynosiły one jeszcze około 2,23 euro za benzynę Super, 2,17 euro za E10 i 2,40 euro za olej napędowy.

Najlepszy czas na tankowanie w Niemczech 

Analizy rynkowe potwierdzają, że ceny paliw wahają się w ciągu doby. Choć tradycyjnie najtaniej jest wieczorem (między 18:00 a 22:00), to obecne spadki sprawiają, że nawet ceny w południe są akceptowalne i niższe od porannych szczytów.

Spadki cen na stacjach są efektem niższych cen ropy naftowej na rynkach światowych oraz stabilizacji kursu euro wobec dolara.

Różnice regionalne

Ceny mogą się znacznie różnić w zależności od landu oraz konkretnej sieci stacji paliw, dlatego zaleca się korzystanie z aplikacji do porównywania cen przed wizytą na stacji.

Jeśli planujesz tankowanie, warto monitorować ceny na bieżąco, gdyż obecny trend jest sprzyjający, a różnice między porankiem a południem mogą wynosić nawet kilka centów na litrze.

Źródło: Bild

Koniec bezpłatnego ubezpieczenia dla małżonków w Niemczech! Koalicja planuje wprowadzić wyjątki

3

Rządowe plany zniesienia bezpłatnego ubezpieczenia zdrowotnego dla niepracujących małżonków wywołały w Niemczech falę oburzenia. W odpowiedzi SPD i CDU/CSU rozważają wprowadzenie istotnych wyjątków, szczególnie dla rodziców oraz osób opiekujących się bliskimi.

Presja społeczna przynosi skutki

Po protestach związków zawodowych i ubezpieczonych, koalicja rządowa wycofuje się z pomysłu całkowitego zniesienia bezskładkowego współubezpieczenia. Według magazynu „Der Spiegel”, politycy dyskutują nad utrzymaniem ochrony dla osób sprawujących opiekę domową.

„Kwestia ta dotyka wielu obywateli” – przyznaje Dirk Wiese (SPD). Podkreśla on, że w wielu regionach brak miejsc w żłobkach lub konieczność opieki nad chorym członkiem rodziny uniemożliwia podjęcie pracy zarobkowej. „Nie możemy tego ignorować” – dodaje.

Miliardy dla systemu vs. portfele obywateli

Eksperci proponowali, by darmowa ochrona przysługiwała tylko rodzicom dzieci do 6. roku życia. Pozostali musieliby płacić składkę w wysokości ok. 240 euro miesięcznie, co zasiliłoby system kwotą 3,5 mld euro rocznie.

Minister zdrowia Nina Warken (CDU) uspokaja jednak na łamach „FAZ”: propozycje ekspertów nie zostaną wdrożone w całości, a reforma nie może nadmiernie obciążać obywateli. Obecnie problem dotyczy nawet 3 milionów małżonków w Niemczech.

źródło: Der Spiegel

Kanclerz Friedrich Merz odrzuca ultimatum Trumpa i zapowiada dialog z Teheranem

0

Po fali pytań o milczenie niemieckiego rządu w obliczu eskalacji na Bliskim Wschodzie, kanclerz Friedrich Merz (CDU) wydał w czwartek oświadczenie. Merz wyraźnie odrzucił żądania Donalda Trumpa, o których poinformował kraje NATO sekretarz generalny Mark Rutte. Według doniesień „Spiegla”, prezydent USA oczekiwał od Europejczyków natychmiastowych deklaracji dotyczących wysłania sił zbrojnych w region konfliktu.

Nie będzie żadnych decyzji ze strony Niemiec

„W najbliższych dniach nie należy oczekiwać żadnych decyzji z naszej strony” – uciął Merz. Kanclerz wyjaśnił, że podczas rozmowy telefonicznej z Trumpem postawił jasne warunki ewentualnego wsparcia ze strony Bundeswehry: musi ono nastąpić dopiero po zawarciu pokoju, posiadać mandat ONZ oraz zgodę Bundestagu.

Mimo ostrożności, Merz z umiarkowanym optymizmem patrzy na zaplanowane na sobotę negocjacje USA-Iran w Islamabadzie, nazywając je „oknem na rozwiązanie dyplomatyczne”. Jednocześnie skrytykował Izrael, ostrzegając, że surowość działań w Libanie może doprowadzić do fiaska procesu pokojowego. W tej sprawie interweniował już minister spraw zagranicznych Johann Wadephul (CDU).

Kanclerz Niemiec krytycznie o wypowiedziach Trumpa

Kanclerz odniósł się również do agresywnej retoryki Trumpa na platformie Truth Social, gdzie prezydent groził Iranowi „zagładą cywilizacji”. Merz zdystansował się od tych słów, uznając je jedynie za „część strategii retorycznej”. Zapowiedział jednocześnie, że po długiej przerwie Niemcy wznowią bezpośrednie rozmowy z Teheranem, działając w porozumieniu z zachodnimi partnerami.

źródło: Der Spiegel

Rekordowy przemyt w Hamburgu: 1,6 tony kokainy o wartości 30 mln euro ukryte w bananach!

0

Wielki sukces służb w hamburskim porcie! Śledczy zabezpieczyli transport 1,6 tony kokainy o czarnorynkowej wartości około 30 milionów euro. Narkotyki były ukryte w dostawie owoców z Ameryki Południowej.

Narkotyki wykryto w kilku kontenerach morskich dzięki precyzyjnym informacjom z Centrum Bezpieczeństwa Portowego w Hamburgu (HSZ). Ładunek przybył do Niemiec z Ekwadoru.

Nieprawidłowości w jednym z kontenerów

„W jednym z kontenerów zauważono nieprawidłowości wskazujące na nielegalny ładunek” – poinformowały służby celne. Podczas szczegółowej kontroli śledczy znaleźli łącznie 1600 paczek z kokainą, które upchnięto w kartonach między bananami. Choć do przejęcia towaru doszło już w połowie marca, ze względu na dobro śledztwa władze upubliczniły tę informację dopiero w miniony piątek.
Służby: „To poważny cios”

Dr Tino Igelmann, szef Urzędu Śledczego Służby Celnej, nie kryje zadowolenia:

„Śledczy ze wspólnej grupy dochodzeniowej, złożonej z przedstawicieli celników i policji, zadali poważny cios międzynarodowej przestępczości narkotykowej”.

Igelmann podkreślił również, że kluczowy wkład w sukces operacji miało nowe centrum bezpieczeństwa, które służy jako nowoczesne narzędzie do monitorowania ruchu portowego.

Nowoczesna koordynacja służb

Sukces operacji potwierdza skuteczność Centrum Bezpieczeństwa Portowego (HSZ), które rozpoczęło działalność w maju 2024 roku. To unikalna jednostka, w której pod jednym dachem współpracują:

  • Policja w Hamburgu (LKA oraz Policja Wodna),
  • Służby celne,
  • Zarząd Portu w Hamburgu (HPA).

HSZ pełni funkcję mózgu operacyjnego – gromadzi dane wywiadowcze, sporządza raporty sytuacyjne i wspiera krajowe oraz międzynarodowe jednostki śledcze. Dzięki tak ścisłej współpracy możliwe jest wykrywanie przemytu na znacznie wcześniejszym etapie niż dotychczas.

Hamburg na celowniku karteli

Port w Hamburgu, obok Rotterdamu i Antwerpii, pozostaje jedną z głównych bram, przez które latynoamerykańska kokaina próbuje trafić na rynek europejski. Eksperci zauważają niepokojący trend: w związku z drastycznym zaostrzeniem kontroli w portach Holandii i Belgii, kartele narkotykowe coraz częściej próbują wykorzystywać Hamburg jako alternatywną drogę przerzutu. Ostatnie przejęcie 1,6 tony narkotyków pokazuje jednak, że niemieckie służby skutecznie uszczelniają granice portu.

źródło: bild.de