Dramatyczny wzrost przemocy w przedszkolach w Nadrenii Północnej-Westfalii. Liczba zgłoszeń wyższa o 76 procent!

1

Gwałtowny wzrost liczby przypadków przemocy w niemieckich przedszkolach

W Nadrenii Północnej-Westfalii (NRW) odnotowano alarmujący wzrost liczby przypadków przemocy w przedszkolach. Jak wynika z oficjalnych danych za rok 2025, liczba zgłoszonych incydentów była o 76 procent wyższa niż w roku poprzednim. Chodzi zarówno o przemoc seksualną, fizyczną i psychiczną ze strony dorosłych, jak i o agresję występującą między samymi dziećmi.

Łącznie do właściwych krajowych urzędów ds. młodzieży (Landesjugendämter) zgłoszono 4718 przypadków przemocy. Dla porównania – w 2024 roku odnotowano 2680 takich zgłoszeń.

Dane z odpowiedzi rządu landowego na interpelację opozycji

Jak poinformował dziennik „Kölner Stadt-Anzeiger”, statystyki pochodzą z odpowiedzi rządu kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia na zapytanie poselskie frakcji SPD w landtagu. Zestawienie obejmuje wszystkie formy naruszeń dobra dziecka: przestępstwa seksualne, przemoc fizyczną oraz przemoc psychiczną, popełniane zarówno przez pracowników placówek, jak i przez dzieci wobec rówieśników.

Dane te po raz pierwszy zostały zebrane i zaprezentowane w tak kompleksowej formie.

Wstrząsające przypadki przemocy wobec dzieci

Wśród najbardziej bulwersujących spraw z 2025 roku znalazł się przypadek 34-letniego przyszłego wychowawcy przedszkolnego z Marl, który podczas pracy w placówce dopuścił się molestowania dziewięciorga dziewczynek. Mężczyzna przyznał się do winy i w listopadzie 2025 roku został skazany na cztery lata pozbawienia wolności.

Jako przypadek przemocy zakwalifikowano również sytuację z Erkrath, gdzie czteroletnie dziecko było w przedszkolu wielokrotnie zmuszane do jedzenia, co zostało uznane za naruszenie jego integralności psychicznej.

Stanowisko nowej minister ds. dzieci i rodziny

Nowa minister ds. dzieci, młodzieży i rodziny w Nadrenii Północnej-Westfalii, Verena Schäffer (Partia Zielonych), odniosła się do rosnących statystyk w sobotnim oświadczeniu. Podkreśliła, że od października 2024 roku dane dotyczące przedszkoli są rejestrowane za pomocą jednolitego, krajowego modułu online, co pozwala na ich dokładniejszą analizę na poziomie landowym.

Zdaniem minister wzrost liczby zgłoszeń nie musi oznaczać wyłącznie pogorszenia sytuacji w placówkach. Jak zaznaczyła, może on również świadczyć o tym, że więcej przypadków trafia do tzw. „jasnej strefy” (Hellfeld), zamiast pozostawać niewykrytymi.

– To także dowód na to, że więcej przypadków nie pozostaje już w ukryciu. Tylko jeśli wszyscy będziemy uważnie reagować i działać wspólnie, możemy skuteczniej chronić dzieci – powiedziała Schäffer.

Minister przypomniała również o powołaniu nowego stanowiska pełnomocniczki ds. ochrony dzieci i praw dziecka, podkreślając, że ochrona dzieci przed przemocą jest absolutnym priorytetem rządu landowego.

Krytyka ze strony Niemieckiego Związku Ochrony Dzieci

Znacznie bardziej krytyczną ocenę sytuacji przedstawił Michael Kutz, dyrektor krajowy Niemieckiego Związku Ochrony Dzieci (Deutscher Kinderschutzbund) w Nadrenii Północnej-Westfalii. W rozmowie z „Kölner Stadt-Anzeiger” zwrócił uwagę, że rosnąca liczba przypadków zagrożenia dobra dziecka jest w dużej mierze skutkiem niedostatecznego zatrudnienia personelu oraz obniżania standardów kształcenia i kwalifikacji zawodowych.

Według Kutz’a te czynniki prowadzą do poważnego przeciążenia przedszkoli i pracowników, co zwiększa ryzyko występowania sytuacji kryzysowych i zaniedbań.

źródło: bild.de

Niemiecka fabryka zwalnia setki pracowników

1

Cięcia w regionie – setki miejsc pracy zagrożone

Pforzheim w Badenii-Wirtembergii stoi przed poważnym wyzwaniem gospodarczym. Witzenmann GmbH, niemiecka firma o 172-letniej tradycji, ogłosiła redukcję setek miejsc pracy w trzech swoich zakładach w Pforzheim. Zarząd podkreśla, że celem jest „społecznie odpowiedzialny” proces ograniczania zatrudnienia, który ma minimalizować konieczność zwolnień.

Spadek sprzedaży i kryzys w branży metalowej

Przyczyną cięć są znaczące spadki przychodów. Popyt w europejskim rynku macierzystym wyraźnie osłabł, a liczba zamówień na komponenty do silników spalinowych zmniejszyła się. W efekcie firma zdecydowała się na restrukturyzację zatrudnienia, obejmującą głównie zakład w Pforzheim i okoliczne placówki.

Historia firmy – od biżuterii do przemysłu metalowego

Firma Witzenmann została założona w 1854 roku przez Heinricha Witzenmanna jako fabryka wyrobów jubilerskich. Początkowo produkowano łańcuszki i spinki mankietowe, jednak po nieco ponad 30 latach produkcję biżuterii wstrzymano. Dziś Witzenmann jest jednym z wiodących światowych producentów elastycznych elementów metalowych, w tym węży metalowych, kompensatorów, uchwytów do rur oraz części do silników spalinowych.

Skala redukcji – programy dobrowolnych odejść

Obecnie Witzenmann zatrudnia na całym świecie około 4 400 osób. W ramach nowego planu restrukturyzacji, obowiązującego do 2029 roku, planowane jest ograniczenie około 230 z 1 650 miejsc pracy w Pforzheim i okolicach. Wdrożone zostaną programy dobrowolnych odejść, obejmujące m.in. wcześniejsze emerytury, odprawy oraz elastyczny czas pracy.

Oświadczenie zarządu

Dr Andreas Kämpfe, CEO grupy Witzenmann, stwierdził: „Porozumienie z naszymi partnerami społecznymi jest silnym sygnałem dla firmy. Zapewnia stabilność, wspiera transformację i pozwala nam jednocześnie odpowiedzialnie zarządzać personelem.”

Sytuacja w branży metalowej w Niemczech

Problemy Witzenmanna odzwierciedlają szersze trudności niemieckiej branży metalowej. Niedawno RT-Lasertechnik GmbH w Rheda-Wiedenbrück (NRW) ogłosiła upadłość, zagrażając 150 miejscom pracy. Kryzys w sektorze podkreśla potrzebę restrukturyzacji i przemyślanej transformacji przemysłu w regionie.

źródło: bild.de

Niemcy: Obywatel Azerbejdżanu oskarżony o brutalny atak na byłą żonę

0

Próba morderstwa po rozstaniu

Po zakończeniu 14-letniego małżeństwa 38-letni Elnur D. z Azerbejdżanu zaatakował swoją byłą żonę w polu kukurydzy w Nottuln, w Nadrenii Północnej-Westfalii. Mężczyzna, obawiając się deportacji, przygotował atak, zdobywając w trakcie wspólnych zakupów dwa noże, które następnie wykorzystał do napaści. Sprawa trafiła w poniedziałek na wokandę przed Sądem Krajowym w Münster, gdzie Elnur D. odpowiada za usiłowanie zabójstwa.

Cztery kwalifikowane okoliczności przestępstwa

Prokurator Ralf Tyborczyk wskazał, że w sprawie występują cztery kwalifikowane przesłanki: działanie z premedytacją, motyw chciwości, niskie pobudki oraz próba ukrycia innej przestępczości. Za takie przestępstwo grozi podejrzanemu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Atak i dramatyczna walka o życie ofiary

10 września 2025 roku para udała się wspólnie na zakupy. Po powrocie kobieta chciała wrócić autobusem do domu, a w pobliżu przystanku odeszła na chwilę na pobliskie pole kukurydzy. Mężczyzna podążył za nią i wielokrotnie ranił ją nożami w twarz, szyję, plecy, klatkę piersiową, brzuch, uda, pośladki oraz ręce.

Lekarz sądowy, dr Stefanie Schlepper, podała, że do jamy brzusznej wlało się około 1,5 litra krwi. Kobieta została uratowana dzięki sześciogodzinnej operacji ratunkowej.

Sprawca przyznaje się do napaści

Ciężko ranna ofiara, zdołała dotrzeć do drogi, gdzie znalazła ją przypadkowa kobieta. Prokuratura wskazuje, że Elnur D. zabrał jej telefon i kartę bankomatową, licząc, że nie przeżyje ataku.

Podczas procesu oskarżony odmówił składania zeznań i pozwolił, aby jego adwokat odczytał oświadczenie, w którym przyznał się do zadawania ran byłej żonie. Motyw tłumaczył frustracją i poczuciem bezwartościowości spowodowanym brakiem pracy oraz planowanym wyjazdem żony z kraju.

Ochrona ofiary i dzieci

Ofiara nie chce brać udziału w rozprawie osobiście. Jej adwokat podkreśliła, że stan psychiczny kobiety jest bardzo trudny. Wniosek o wyłączenie publiczności dla ochrony dzieci oraz matki został odrzucony przez sąd.

źródło: bild.de

Skandal na A6 koło Norymbergi: Mężczyzna nagrywał płonący samochód zamiast udzielić pomocy – grożą mu 2 lata więzienia

0

Skandaliczne zachowanie na A6 koło Norymbergi

W Niemczech coraz częściej media i policja zwracają uwagę na problem tzw. „gafferów” – osób, które zamiast udzielić pomocy w wypadku drogowym, wyciągają telefony i nagrywają dramatyczne sceny. Jednym z ostatnich przykładów jest tragiczny wypadek na autostradzie A6 koło Norymbergi, do którego doszło 12 stycznia 2026 roku.

W zimowych warunkach drogowych ciężarówka wpadła w poślizg, przygniatając dwa samochody do barierek. W wyniku zdarzenia jedno z aut stanęło w płomieniach. W pożarze zginęła 54-letnia kobieta, a 64-letni mężczyzna został ciężko ranny. Podczas gdy służby ratunkowe walczyły o życie mężczyzny, jeden z kierowców stojących w korku postanowił nagrywać dramatyczne zdarzenie zamiast udzielić pomocy.

Nagranie trafiło do sieci

Film, który trafił do internetu, wywołał oburzenie policji i opinii publicznej. Funkcjonariusze zwracają uwagę, że nagrywanie ofiar wypadków jest nie tylko moralnie naganne, ale stanowi naruszenie prawa, w tym przepisów o ochronie wizerunku (§ 201a Kodeksu karnego). Policja podkreśliła, że publikowanie nagrań w sieci potęguje dramat i jest całkowicie niedopuszczalne.

„Nagrywanie takich scen jest wyrazem wyjątkowej bezduszności. A opublikowanie ich w internecie jest szczytem braku wyczucia i empatii” – komentuje rzeczniczka lokalnej policji.

Możliwe konsekwencje prawne

Gaffer oprócz naruszenia praw osobistych ofiary może zostać oskarżony o nieudzielenie pomocy, gdyż w momencie nagrywania mógłby próbować ratować poszkodowanego. W Niemczech za tego typu przestępstwa grozi kara pozbawienia wolności nawet do dwóch lat.

Policja prowadzi intensywne dochodzenie w celu identyfikacji sprawcy. Eksperci podkreślają, że przypadki takie jak ten pokazują potrzebę zwiększenia świadomości społecznej oraz egzekwowania prawa wobec osób, które zamiast pomagać, filmują dramatyczne sytuacje.

źródło: derwesten.de

Niemcy: 60 procent deportacji kończy się niepowodzeniem

1

Masowe niepowodzenia w deportacjach w całych Niemczech

Nowe dane dotyczące deportacji w Niemczech pokazują, że problem z egzekwowaniem przepisów imigracyjnych wykracza daleko poza granice Nadrenii Północnej-Westfalii (NRW). Niepowodzenia w wykonywaniu deportacji dotyczą także Saksonii i Dolnej Saksonii, gdzie tysiące planowanych działań kończą się fiaskiem.

Saksonia: sześć na dziesięć deportacji nieudanych

Z odpowiedzi Saksońskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wynika, że w latach 2023–2025 w Landesdirektion Sachsen zaplanowano łącznie 6397 deportacji. Z tej liczby 4053 działania zakończyły się niepowodzeniem już na etapie przygotowań. Oznacza to, że w Saksonii około 60 procent wszystkich planowanych deportacji nie zostało zrealizowanych.

Według ministerstwa główne przyczyny niepowodzeń to: ukrywanie się osób przeznaczonych do deportacji, odmowa współpracy państw pochodzenia, kwestie zdrowotne oraz utrudnienia spowodowane oporem samych deportowanych.

Roczne zestawienie wyglądało następująco:

  • 2023: 2177 planowanych deportacji – 1430 nieudanych.
  • 2024: 2099 planowanych – 1286 nieudanych.
  • 2025: 2121 planowanych – 1337 nieudanych.

Dolna Saksonia: więcej deportacji nieudanych niż przeprowadzonych

W Dolnej Saksonii sytuacja jest jeszcze bardziej dramatyczna. W latach 2023–2025 zarejestrowano łącznie 9454 próby deportacji, obejmujące zarówno loty, jak i przekazania w ramach systemu Dublińskiego. W rzeczywistości przeprowadzono jedynie 3688 z nich. Pozostałe 5766 prób zakończyło się niepowodzeniem lub zostało anulowanych.

Najczęstsze przyczyny niepowodzeń według tamtejszego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych:

  • Ukrywanie się osób lub ich niezarejestrowany wyjazd (368 przypadków).
  • Zatrzymanie przez Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) przed przekazaniem w ramach Dublińskiego systemu (318).
  • Dobrowolny wyjazd (231).
  • Brak dokumentów podróży (137).
  • Wnioski o wyjątkowe przypadki humanitarne (97).

Dodatkowo, podczas trwania działań deportacyjnych często odnotowywano:

  • Brak obecności osoby (2334 przypadki).
  • Ryzyko rozdzielenia rodzin (297).
  • Powody medyczne (164).

Roczne dane z Dolnej Saksonii prezentują się następująco:

  • 2023: 2836 wniosków – 1106 zrealizowanych, 1730 nieudanych.
  • 2024: 3267 wniosków – 1340 zrealizowanych, 1927 nieudanych.
  • 2025: 3351 wniosków – 1242 zrealizowanych, 2109 nieudanych.

Podobny problem w całym kraju

Wszystkie trzy landy – NRW, Saksonia i Dolna Saksonia – pokazują ten sam obraz: planowanie, przygotowanie i nawet rezerwacja lotów nie gwarantują skuteczności. Raport roczny Federalnej Policji Niemiec za 2024 rok wykazał, że spośród 56 322 planowanych deportacji w całych Niemczech faktycznie przeprowadzono tylko 22 234.

Eksperci wskazują, że problem jest systemowy i wymaga zmian zarówno w procedurach, jak i w międzynarodowej współpracy przy powrotach cudzoziemców.

źródło: bild.de

Niemcy: Polacy zatrzymani za włamania do salonów samochodowych – gang okradał warsztaty i dealerów od ponad roku

0

Trzech Polaków, w wieku 37, 38 i 39 lat, zostało zatrzymanych przez niemiecką policję podczas włamania do salonu samochodowego w Bergen na wyspie Rugia. Funkcjonariusze przyłapali ich na gorącym uczynku w nocy z niedzieli na poniedziałek. Śledczy podejrzewają, że zatrzymani odpowiadają za serię kradzieży w wyniku których zniknęły setki kompletów opon w warsztatach i u dilerów samochodowych w całym landzie.

Rok śledztwa i olbrzymie straty

Jak poinformowała policja w Neubrandenburg, zatrzymanie jest efektem ponad rocznych działań operacyjnych. Od marca 2025 roku w Meklemburgii-Pomorzu Przednim dochodziło do licznych włamań do firm zajmujących się sprzedażą opon i samochodów.

Straty spowodowane działalnością gangu są ogromne. Tylko we wrześniu 2025 roku w Greifswaldzie skradziono towar o wartości 140 tys. euro, a łączne straty oszacowano na ponad 600 tys. euro.

Karolina Kohl z policji w Neubrandenburgu podkreślała trudność sprawy:

„Grupa działała sprawnie i mobilnie, a włamania miały miejsce w różnych częściach landu. Dopiero centralizacja śledztwa pozwoliła nam powiązać sprawców i zbliżyć się do rozwiązania sprawy.”

Zatrzymanie na gorącym uczynku

W grudniu 2025 roku sprawa została przejęta przez prokuraturę w Stralsund oraz kryminalnych z Anklam. Dzięki współpracy wielu jednostek, w tym policji federalnej i służb celnych, udało się ustalić miejsce kolejnego włamania gangu.

26 stycznia o godzinie 3:00 specjalne jednostki wkroczyły do salonu w Bergen, gdzie zatrzymano trzech Polaków. Funkcjonariusze podkreślają, że jest to przykład skutecznej i wzorowej współpracy służb:

„Takie sukcesy wymagają czasu, cierpliwości i zaangażowania wielu jednostek” – mówił szef policji Arne Wurzler.

Areszt i zarzuty

Dzień po zatrzymaniu mężczyźni zostali doprowadzeni przed sąd. Sędzia zdecydował o zastosowaniu aresztu tymczasowego. Cała trójka usłyszała zarzut ciężkiej kradzieży w zorganizowanej grupie.

Zatrzymani trafili do trzech różnych zakładów karnych w Stralsundz, Bützow i Waldeck, gdzie oczekują na dalsze decyzje prokuratury.

Policja zaznacza, że śledztwo nadal trwa:

„Ze względu na dobro postępowania nie możemy ujawniać szczegółów. Sprawdzamy, czy zatrzymani mogą mieć związek z innymi podobnymi przestępstwami” – dodaje Karolina Kohl.

źródło: szczecin.se.pl

Branża IT w Polsce zarabia więcej niż w Niemczech? Analiza płac i perspektyw dla programistów w Europie

0

Szwajcaria pozostaje liderem w Europie

Według najnowszego raportu SwissDevJobs, Szwajcaria nadal oferuje najwyższe wynagrodzenia dla specjalistów IT w Europie. Średnia pensja dla programistów wynosi tam 115 800 euro rocznie, a w przypadku najlepszych dziesięciu procent zarobki sięgają średnio 139 700 euro.

W Wielkiej Brytanii średnie wynagrodzenie dla pracowników branży IT wynosi około 74 400 euro, natomiast w segmencie topowym – 115 000 euro.

Niemcy w tle – Polska wyprzedza w płacach

W Niemczech średnie roczne wynagrodzenie programistów wynosi 62 400 euro, a najlepiej zarabiające dziesięć procent osiąga około 80 000 euro. Co zaskakujące, Polska wyprzedza Niemcy w tym zestawieniu: średnia płaca dla sektora IT wynosi tam 63 000 euro, a górne dziesięć procent zarabia nawet 85 000 euro.

Dla porównania, w Holandii średnia pensja programistów to 55 700 euro, a w topowym segmencie – 74 000 euro. W Rumunii odpowiednio 33 200 euro i 58 900 euro.

Satysfakcja z wynagrodzenia i wykształcenie

Badanie SwissDevJobs objęło także poziom satysfakcji pracowników IT. Aż 55 procent ankietowanych programistów przyznało, że jest niezadowolonych ze swojego wynagrodzenia i oczekuje wyższej płacy. Wskazano przy tym, że wykształcenie wyższe jest korzystne, ale niekonieczne, by uzyskać wysokie zarobki – mimo to 85 procent respondentów posiada odpowiedni dyplom.

Perspektywy dla początkujących i wpływ sztucznej inteligencji

Młodzi specjaliści IT oceniają wymagania w ogłoszeniach o pracę dla stanowisk entry-level jako często zbyt wysokie – uważa tak 76 procent ankietowanych. Jednocześnie trzy czwarte nowo zatrudnionych znalazło pierwszą pracę maksymalnie sześć miesięcy po ukończeniu studiów lub kursów.

Niepokojący może być fakt, że tylko 41 procent początkujących programistów odczuwa zagrożenie ze strony sztucznej inteligencji w kontekście konkurencji na rynku pracy, co oznacza, że większość młodych specjalistów wciąż traktuje AI jako narzędzie wspierające, a nie konkurenta.

Wnioski

Analiza SwissDevJobs pokazuje, że Niemcy, mimo rozwiniętego rynku IT, pozostają w tyle za Polską pod względem wynagrodzeń. Szwajcaria utrzymuje pozycję lidera w Europie, a Wielka Brytania zajmuje miejsce tuż za nią. Badanie ujawnia także, że satysfakcja finansowa w branży IT jest nadal niska, zwłaszcza wśród początkujących specjalistów, którzy oczekują lepszego wynagrodzenia i realistycznych wymagań w ofertach pracy.

źródło: golem.de

Niemcy: zwolniona z pracy za odmowę stosowania form językowych zależnych od płci

1

Spór o język w instytucji federalnej

Pracownica Federalnego Urzędu ds. Żeglugi Morskiej i Hydrografii (Bundesamt für Seeschifffahrt und Hydrographie – BSH) w Hamburgu została zwolniona z pracy po tym, jak odmówiła konsekwentnego używania tzw. języka inkluzywnego w oficjalnej instrukcji dotyczącej ochrony radiologicznej.

Sprawa przerodziła się w wieloetapowy spór prawny, który trafił przed sąd pracy i wzbudził zainteresowanie opinii publicznej w całych Niemczech.

Kilka znaków, które doprowadziły do zwolnienia

Jak informuje dziennik „Hamburger Abendblatt”, konflikt dotyczył z pozoru drobnej kwestii – kilku znaków w tekście. Z punktu widzenia kierownictwa BSH brakowało w nim jednak konsekwentnie stosowanych „form Genderowych”, czyli takich, które w języku niemieckim mają uwzględniać wszystkie płcie (np. poprzez podwójne formy lub znaki specjalne).

Autorka dokumentu odmówiła wprowadzenia takich zapisów w całości tekstu. W konsekwencji została najpierw dwukrotnie upomniana dyscyplinarnie, a następnie zwolniona z pracy.

Argumenty pracownicy: precyzja ważniejsza niż ideologia

Kobieta konsekwentnie broniła swojego stanowiska. Jak podkreślała, funkcja pełnomocnika ds. ochrony radiologicznej (Strahlenschutzbeauftragter) jest stanowiskiem urzędowym, niezależnym od płci biologicznej osoby, która je pełni.

– „To urząd, a nie tożsamość płciowa, jest tu kluczowa” – argumentowała.

Zwracała również uwagę, że „język gender” w tym konkretnym przypadku może odciągać uwagę od istoty dokumentu. Jej zdaniem instrukcje dotyczące ochrony radiologicznej muszą być sformułowane w sposób jednoznaczny, precyzyjny i prawnie wiążący.

Jako przykład podała zastępowanie ustalonego pojęcia prawnego „upoważniony lekarz” (ermächtigter Arzt) określeniem „osoba posiadająca kwalifikacje lekarskie”. Taka zmiana – według niej – narusza zasadę jasności prawa i może prowadzić do niejednoznacznych interpretacji.

Sąd pracy: upomnienia i zwolnienie były bezprawne

Sprawa trafiła do Sądu Pracy w Hamburgu. W dwóch wyrokach z 17 lipca 2025 roku sąd uznał zarówno upomnienia dyscyplinarne, jak i zwolnienie pracownicy za niezgodne z prawem.

Sędziowie przyznali rację argumentacji kobiety, wskazując, że pracodawca nie wykazał wystarczających podstaw do tak daleko idących sankcji. Orzeczenia te oznaczały istotny sukces pracownicy w sporze z federalnym urzędem.

Sprawę nagłośniło również stowarzyszenie „Stoppt Gendern” („Stop genderowaniu”), które opublikowało w tej sprawie oficjalny komunikat prasowy.

Spór jeszcze się nie zakończył

Mimo niekorzystnego rozstrzygnięcia BSH nie zamierza zakończyć sprawy. Federalny urząd złożył odwołanie od wyroku, a zwolnienie zostało tymczasowo zawieszone.

Kolejny etap postępowania odbędzie się przed Krajowym Sądem Pracy w Hamburgu (Landesarbeitsgericht Hamburg). Rozprawa została wyznaczona na 5 lutego.

Zapytany o sprawę urząd ograniczył się do lakonicznego komentarza, powołując się na ochronę danych osobowych i odmawiając szczegółowych wyjaśnień.

Czym zajmuje się Federalny Urząd ds. Żeglugi Morskiej i Hydrografii

BSH ma swoją siedzibę w Hamburgu i jest federalną instytucją podległą rządowi Niemiec. Zgodnie z oficjalnymi informacjami pełni funkcję centralnego urzędu morskiego kraju. Do jego zadań należą m.in. nadzór nad żeglugą, ochrona mórz, działalność offshore, pomiary hydrograficzne, gromadzenie danych morskich oraz badania naukowe w obszarze polityki morskiej.

Urząd dysponuje własną flotą pięciu statków, w tym statkiem badawczym „Atair”.

źródło: bild.de

Niemcy w kryzysie: NRW traci wiele tysięcy mieszkań socjalnych mimo rekordowych inwestycji

0

Brak mieszkań socjalnych w Niemczech – problem narasta

W Nadrenii Północnej-Westfalii (NRW), najludniejszym landzie Niemiec, liczba mieszkań socjalnych spadła do około 464 000, co oznacza stratę niemal 11 000 lokali w porównaniu z rokiem poprzednim. Dla osób o niskich dochodach oznacza to znacznie trudniejszy dostęp do przystępnego mieszkania i wzrost presji na rynku nieruchomości.

Minister uspokaja: problem dotyczy całych Niemiec

Minister budownictwa Ina Scharrenbach (CDU) podkreśliła, że NRW nie jest wyjątkiem – w innych landach również obserwuje się spadek liczby mieszkań socjalnych. Jednocześnie minister zwróciła uwagę, że tempo spadku w ostatnich latach uległo wyraźnemu złagodzeniu, co daje nadzieję na poprawę sytuacji.

Rekordowe inwestycje w mieszkania socjalne

Mimo utraty części zasobów, rząd landu NRW inwestuje rekordowe kwoty w budownictwo socjalne. W 2025 roku na ten cel przeznaczono 2,4 miliarda euro, co pozwoliło na powstanie 13 356 nowych mieszkań dostępnych dla osób o niskich dochodach. To najwyższa wartość w historii landu i znaczący krok w stronę zwiększenia dostępności mieszkań przystępnych cenowo.

Sukcesy w nowym budownictwie

Największe postępy odnotowano w budowie nowych mieszkań na wynajem – w 2025 roku powstało ich 8037, co oznacza wzrost o 20% w stosunku do roku poprzedniego. Minister Scharrenbach określiła to jako „najlepszy wynik od 20 lat”, podkreślając, że wysiłki rządu landu przynoszą realne efekty w zwiększeniu podaży mieszkań dla osób o niskich dochodach.

Przyszłość rynku mieszkań socjalnych w Niemczech

Pomimo rekordowych inwestycji, deficyt mieszkań socjalnych w NRW pozostaje istotnym problemem. Rosnące zapotrzebowanie na przystępne cenowo mieszkania w landzie o wysokiej gęstości zaludnienia oznacza, że dalsze działania inwestycyjne i reformy w polityce mieszkaniowej będą kluczowe. Zdaniem ekspertów, aby zapewnić realną poprawę sytuacji, konieczne jest zarówno kontynuowanie budowy nowych mieszkań, jak i utrzymanie istniejących zasobów socjalnych.

źródło: bild.de

Niemcy oferują do 1000 euro na powrót do kraju pochodzenia. Rośnie zainteresowanie programem dobrowolnych wyjazdów

2

Dobrowolne powroty z Niemiec coraz częstsze

W 2025 roku z finansowego wsparcia na dobrowolny powrót z Niemiec do kraju pochodzenia skorzystało wyraźnie więcej migrantów niż w latach poprzednich. Jak informują media należące do grupy Funke, łącznie 16 576 osób opuściło Niemcy w ramach programów wspieranych przez Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (BAMF).

Dla porównania, w 2024 roku z podobnej pomocy skorzystało 10 358 osób, a w 2023 roku 10 762 osoby. Oznacza to znaczący wzrost rok do roku, choć – jak podkreślają urzędnicy – skala zjawiska pozostaje ograniczona w relacji do ogólnej liczby migrantów przebywających w Niemczech.

Syria i Turcja głównymi kierunkami powrotów

Najważniejszymi krajami docelowymi dobrowolnych wyjazdów w 2025 roku były Syria oraz Turcja. Jednym z kluczowych powodów wzrostu liczby powrotów do Syrii było ponowne uruchomienie od stycznia 2025 roku programu wspierającego wyjazdy do tego kraju, który wcześniej został zawieszony z powodu trwającej wojny domowej.

Do końca grudnia 2025 roku 3678 osób wróciło z Niemiec do Syrii przy wsparciu BAMF. Do Turcji wyjechały 4432 osoby, natomiast 1334 osoby zdecydowały się na powrót do Rosji.

Status pobytowy osób wyjeżdżających

Z danych BAMF wynika, że wśród ponad 16 tysięcy osób, które skorzystały z programu dobrowolnego powrotu w 2025 roku, 6394 osoby były zobowiązane do opuszczenia Niemiec.

Kolejne 7302 osoby posiadały tzw. Aufenthaltsgestattung, czyli tymczasowe prawo pobytu na czas trwania postępowania azylowego. 2787 osób miało natomiast czasowe zezwolenie na pobyt.

W statystykach nie uwzględnia się osób, które wróciły do krajów pochodzenia w ramach programów prowadzonych przez poszczególne kraje związkowe ani tych, które zdecydowały się na powrót bez wsparcia instytucjonalnego.

Na czym polega program Reag-Garp?

Dobrowolne powroty migrantów z Niemiec realizowane są przede wszystkim w ramach programu Reag-Garp, czyli rządowego programu wspieranej reintegracji i powrotów osób ubiegających się o azyl. Nazwa programu pochodzi od angielskiego określenia Reintegration and Emigration Programme for Asylum-Seekers in Germany / Government Assisted Repatriation Programme.

Program przewiduje m.in. pokrycie kosztów podróży, w tym biletów lotniczych, a także wypłatę tzw. „starthilfe”, czyli jednorazowej pomocy finansowej na rozpoczęcie życia po powrocie do kraju pochodzenia. Każda dorosła osoba może otrzymać do 1000 euro, natomiast na każde dziecko przysługuje 500 euro.

Jak poinformowała przedstawicielka Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców (BAMF), zainteresowanie powrotami do Syrii jest bardzo duże, co w praktyce prowadzi do wydłużenia czasu rozpatrywania wniosków.

Niewielka skala powrotów na tle liczby Syryjczyków w Niemczech

Mimo zauważalnego wzrostu liczby dobrowolnych powrotów, skala tego zjawiska pozostaje niewielka w porównaniu z liczbą Syryjczyków mieszkających w Niemczech. Z danych przekazanych Bundestagowi na wniosek frakcji Lewicy wynika, że na koniec listopada 2025 roku w Niemczech przebywało 940 401 obywateli Syrii.

Ponad połowa z nich posiadała uznany status ochronny. Zdecydowana większość Syryjczyków, którzy przybyli do Niemiec od 2015 roku, nie decyduje się na powrót, lecz wybiera trwałą integrację i pozostanie w kraju.

Rekordowa liczba naturalizacji

Tendencję tę potwierdzają dane dotyczące naturalizacji. W 2024 roku – według najnowszych dostępnych statystyk – 83 150 obywateli Syrii uzyskało niemieckie obywatelstwo, co stanowi najwyższy wynik w historii.

Dane te pokazują wyraźnie, że choć programy dobrowolnych powrotów cieszą się rosnącym zainteresowaniem, pozostają one rozwiązaniem wybieranym przez relatywnie niewielką część migrantów. Dla większości Syryjczyków Niemcy stały się nowym, trwałym miejscem życia.

źródło: welt.de