Niemcy wprowadzają opłaty za zwiedzanie Katedry w Kolonii

0

Katedra w Kolonii przestanie być w pełni darmowa dla turystów

Jedna z najsłynniejszych świątyń w Europie – Katedra w Kolonii – wkrótce przestanie być całkowicie bezpłatna dla zwiedzających. Władze katedry ogłosiły, że w przyszłości turyści będą musieli zapłacić za wejście do tego zabytkowego obiektu.

Nowe zasady mają wejść w życie w drugiej połowie roku. Dokładna wysokość opłaty nie została jeszcze ustalona. Wiadomo jednak, że dotyczyć będzie osób odwiedzających świątynię w celach turystycznych.

Opłaty mają pokryć rosnące koszty utrzymania

Jak wyjaśniły władze katedry, wprowadzenie opłat jest odpowiedzią na rosnące koszty związane z utrzymaniem jednego z najważniejszych zabytków Niemiec. Środki z biletów mają zostać przeznaczone przede wszystkim na:

  • konserwację i utrzymanie zabytkowej budowli,
  • zapewnienie bezpieczeństwa odwiedzającym,
  • pokrycie kosztów bieżącej eksploatacji obiektu.

Katedra w Kolonii jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Niemczech i każdego roku przyciąga miliony turystów z całego świata. Tak duży ruch turystyczny generuje znaczne wydatki związane z ochroną zabytku oraz organizacją jego funkcjonowania.

Modlitwa i nabożeństwa nadal bez opłat

Władze świątyni podkreślają jednak, że wprowadzenie opłat nie dotknie osób przychodzących do katedry w celach religijnych. Dostęp do modlitwy, nabożeństw oraz mszy świętych pozostanie całkowicie bezpłatny.

Oznacza to, że wierni nadal będą mogli swobodnie uczestniczyć w życiu religijnym katedry, natomiast opłata obejmie przede wszystkim zwiedzanie obiektu przez turystów.

Temat pojawił się w mediach już wcześniej

Choć oficjalna zapowiedź została ogłoszona 5 marca, kwestia możliwego wprowadzenia opłat była już wcześniej poruszana w niemieckich mediach. Stacja RTL WEST informowała o planach dotyczących biletów już w poniedziałek, 2 marca.

źródło: rtl.de

Niemcy: 16-latka sprzedana za 85 tys. euro. Szokujące kulisy „zakupionej panny młodej”

1

Wstrząsająca sprawa z Kolonii trafia do sądu

W Niemczech trwa proces, który wywołał ogromne poruszenie opinii publicznej. Przed sądem w Kolonii stanęło pięcioro członków rodziny Jovanović, podejrzewanych o handel ludźmi, wykorzystywanie młodej dziewczyny oraz działalność w zorganizowanej grupie przestępczej.

Według ustaleń śledczych 16-letnia Romina S., pochodząca z Macedonii, miała zostać sprzedana przez własnego ojca rodzinie mieszkającej w Kolonii za kwotę 85 tysięcy euro. Sprawa zyskała szczególny rozgłos po ujawnieniu szczegółów rzekomej umowy małżeńskiej, którą śledczy określają jako skrajnie poniżającą i potwierdzającą charakter całej transakcji.

Proces przeciwko członkom rodziny rozpoczął się pod koniec stycznia i dotyczy nie tylko samego małżeństwa, lecz także szeregu innych poważnych przestępstw, które – zdaniem prokuratury – miały być popełniane przez lata.

Oskarżeni członkowie rodziny Jovanović

Na ławie oskarżonych zasiada pięć osób należących do wielopokoleniowej rodziny Jovanović. Są to:

  • Leonardo Jovanović – mąż Rominy,
  • jego matka Jagoda (46 lat),
  • ciotka Jadranka (44 lata),
  • dziadek Drasko (68 lat),
  • babcia Bisa (68 lat).

Według aktu oskarżenia członkowie rodziny mieli wspólnie uczestniczyć w „zakupie dziewczyny”, a następnie wykorzystywać ją i czerpać z tego korzyści finansowe.

Prokuratura zarzuca oskarżonym handel ludźmi, tworzenie organizacji przestępczej, oszustwa oraz pomocnictwo w poważnych kradzieżach dokonywanych przez zorganizowaną grupę.

„Kupiona panna młoda” i kontrowersyjna umowa małżeńska

Jednym z najbardziej szokujących elementów sprawy jest dokument, który śledczy określają jako „odrażający kontrakt małżeński”.

Według ustaleń organów ścigania miał on regulować warunki zawarcia małżeństwa między Romina S. a Leonardo Jovanoviciem, a także potwierdzać finansowy charakter całej transakcji. Zgodnie z ustaleniami prokuratury dziewczyna miała zostać przekazana rodzinie w zamian za 85 tysięcy euro.

Sprawa ta wzbudziła szczególne oburzenie opinii publicznej, ponieważ w chwili zawarcia małżeństwa Romina miała zaledwie 16 lat.

Prokuratura: „Życie w sprzeciwie wobec niemieckiego prawa”

Podczas rozpoczęcia procesu prokuratura zwróciła uwagę na długą historię konfliktów tej rodziny z niemieckim wymiarem sprawiedliwości.

„Ich życie jest naznaczone odrzuceniem niemieckiego porządku prawnego” – stwierdzili przedstawiciele prokuratury podczas pierwszej rozprawy.

Śledczy podkreślają, że sprawa Rominy nie jest odosobnionym przypadkiem, a członkowie rodziny od lat pojawiają się w postępowaniach karnych związanych z różnego rodzaju przestępstwami.

Wcześniejsze wyroki i działalność przestępcza

Według informacji przedstawionych w trakcie procesu kilku członków rodziny Jovanović było już wcześniej karanych.

Jedną z osób z kryminalną przeszłością jest 44-letnia Jadranka, która była wielokrotnie notowana przez policję. W 2018 roku sąd w Heidelberg skazał ją na karę dwóch lat i siedmiu miesięcy pozbawienia wolności za serię kradzieży.

Inna członkini rozbudowanej rodziny, Elisabeth, stanęła w 2021 roku przed sądem w Kolonii. Postawiono jej zarzuty udziału w 31 przypadkach poważnej kradzieży dokonywanej przez zorganizowaną grupę oraz w 19 włamaniach do mieszkań. Za te przestępstwa została skazana na pięć lat i osiem miesięcy więzienia.

Metoda działania: okradanie starszych osób

Śledczy opisali również sposób działania, który miał być wykorzystywany przez członków rodziny przy popełnianiu przestępstw przeciwko osobom starszym.

Schemat miał polegać na tym, że jedna z kobiet dzwoniła do drzwi seniorów i wciągała ich w rozmowę lub wyprowadzała z mieszkania. W tym czasie inni członkowie grupy wykorzystywali sytuację, aby włamać się do środka i ukraść wartościowe przedmioty.

Ofiarami takich działań mieli być głównie starsi ludzie, którzy często nie byli w stanie szybko zorientować się w sytuacji.

Luksusowe życie finansowane z przestępstw

Według ustaleń śledczych pieniądze zdobywane w wyniku działalności przestępczej miały finansować luksusowy styl życia rodziny.

Rodzina Jovanović, która pierwotnie pochodzi z Serbii, miała mieszkać w drogiej willi w dzielnicy Köln-Ostheim.

W czerwcu 2020 roku policja przeprowadziła szeroko zakrojoną akcję przeciwko członkom klanu. Przeszukano wówczas willę w Kolonii oraz 19 innych obiektów należących do członków rodziny.

Podczas operacji zabezpieczono:

  • luksusowe samochody o wartości około 100 tysięcy euro,
  • pięć nieruchomości o łącznej wartości około 2,4 miliona euro,
  • drogie zegarki o wartości około 60 tysięcy euro,
  • liczne elementy biżuterii.

Według policji część biżuterii mogła pochodzić z mieszkań starszych osób, które wcześniej padły ofiarą włamań.

Co istotne, podczas przeszukań znaleziono również pusty formularz umowy kupna, który – zdaniem śledczych – mógł zostać wykorzystany w przyszłości do podobnych transakcji związanych z handlem pannami młodymi.

Oskarżeni zaprzeczają zarzutom

Podczas pierwszego dnia procesu jedna z oskarżonych – 44-letnia Jadranka – zaprzeczyła przedstawionym zarzutom. Pozostali oskarżeni do tej pory odmówili składania wyjaśnień.

Adwokat jednej z oskarżonych, Mutlu Günal, który reprezentuje 68-letnią Bisę, podkreślił w sądzie, że akt oskarżenia zawiera wiele twierdzeń, które dopiero muszą zostać udowodnione.

„W akcie oskarżenia pojawia się wiele zarzutów. Prokuratura musi najpierw przedstawić na nie dowody” – powiedział prawnik. Dodał również, że liczy na uniewinnienie swojej klientki.

Spór o źródła finansowania majątku

Podczas tzw. rozmów prawnych między stronami procesu dyskutowano także o ewentualnym ograniczeniu części zarzutów. Rozważano między innymi pozostawienie jedynie wątku dotyczącego oszustw socjalnych.

Adwokaci oskarżonych twierdzili, że środki przeznaczone na zakup luksusowej willi mogły pochodzić nie z działalności przestępczej, lecz z żebractwa.

Prokuratura zdecydowanie odrzuciła tę argumentację i podtrzymała swoje stanowisko dotyczące przestępczego pochodzenia pieniędzy.

Proces będzie kontynuowany w kolejnych tygodniach

Sprawa przeciwko rodzinie Jovanović wciąż jest w toku. Sąd w Kolonii będzie w najbliższych tygodniach przesłuchiwał świadków oraz analizował zgromadzony materiał dowodowy.

Proces ma odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście doszło do sprzedaży nieletniej dziewczyny oraz czy rodzina oskarżona przez prokuraturę prowadziła zorganizowaną działalność przestępczą na dużą skalę.

Ze względu na wagę zarzutów oraz szeroki kontekst wcześniejszych spraw kryminalnych związanych z rodziną Jovanović, postępowanie to należy obecnie do najbardziej nagłośnionych procesów karnych w Niemczech.

źródło: bild.de

Koniec piłkarskiej tradycji w Hamburgu? Publiczne oglądanie MŚ 2026 odwołane z powodu kosztów bezpieczeństwa

2

Kibice w Hamburgu bez wspólnego oglądania mundialu

Kibice piłki nożnej w północnych Niemczech muszą przygotować się na rozczarowanie. Podczas mistrzostw świata w piłce nożnej w 2026 roku w Hamburgu nie odbędzie się tradycyjne „publiczne oglądanie” na placu Heiligengeistfeld. Organizatorzy poinformowali, że wydarzenie zostało odwołane przede wszystkim z powodu gwałtownie rosnących kosztów organizacyjnych i bezpieczeństwa.

Decyzja ta oznacza przerwanie ponad dwudziestoletniej tradycji wspólnego oglądania najważniejszych turniejów piłkarskich przez tysiące kibiców w centrum miasta. Heiligengeistfeld – położone tuż obok stadionu Millerntor – od czasu mistrzostw świata w Niemczech w 2006 roku było jednym z najważniejszych miejsc publicznego kibicowania w Hamburgu.

Rosnące koszty organizacji wydarzenia

Jak wyjaśnił organizator wydarzenia, przedsiębiorca Uwe Bergmann, przygotowanie strefy kibica podczas mundialu 2026 okazało się finansowo niewykonalne.

Koszty organizacji podobnego wydarzenia znacząco wzrosły w ostatnich latach. Szczególnie drogie stały się:

  • zabezpieczenie imprezy i ochrona,
  • wynajem oraz przygotowanie terenu,
  • infrastruktura techniczna,
  • systemy bezpieczeństwa wymagane przy dużych zgromadzeniach publicznych.

Według szacunków organizatorów pięciotygodniowe wydarzenie związane z mistrzostwami świata kosztowałoby około 400 000 euro. Dochody z gastronomii oraz sprzedaży napojów nie byłyby w stanie pokryć tak wysokich wydatków. Próby znalezienia sponsorów, którzy wsparliby finansowo przedsięwzięcie, zakończyły się niepowodzeniem.

Bergmann przyznał, że przy tak dużym ryzyku finansowym organizacja imprezy nie byłaby odpowiedzialną decyzją.

Ponad 20 lat tradycji wspólnego kibicowania

Publiczne oglądanie na Heiligengeistfeld stało się jednym z symboli wielkich turniejów piłkarskich w Hamburgu. Tradycja ta rozpoczęła się podczas mistrzostw świata w Niemczech w 2006 roku – wydarzenia określanego często jako „Sommermärchen” (letnia bajka), kiedy w całym kraju kibice tłumnie oglądali mecze na wielkich ekranach.

Od tego czasu strefę kibica organizowano przy okazji kolejnych mistrzostw świata i Europy. W poprzednich latach wydarzenie przyciągało ogromne tłumy:

  • podczas niektórych meczów na placu gromadziło się nawet 50 000 kibiców,
  • w trakcie całego turnieju łączna liczba odwiedzających przekraczała 600 000 osób.

Dla wielu mieszkańców Hamburga wspólne oglądanie meczów na gigantycznych ekranach było stałym elementem piłkarskich turniejów i ważnym wydarzeniem integrującym społeczność miasta.

Dodatkowe trudności organizacyjne

Na decyzję o rezygnacji z organizacji wpłynęły również inne czynniki.

Mistrzostwa świata w 2026 roku odbędą się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku i po raz pierwszy w historii weźmie w nich udział 48 reprezentacji narodowych. Oznacza to większą liczbę meczów i wydłużenie turnieju.

Z tego powodu finałowa faza rozgrywek kolidowałaby z przygotowaniami do tradycyjnego hamburskiego jarmarku Sommerdom, który również odbywa się na Heiligengeistfeld.

Dodatkowym problemem jest różnica czasu między Europą a Ameryką Północną. Część spotkań rozpocznie się w Hamburgu dopiero późno w nocy lub nawet nad ranem, co znacząco zmniejsza frekwencję i może powodować konflikty z przepisami dotyczącymi hałasu.

Poszukiwania alternatywnych lokalizacji bez rezultatu

Organizatorzy rozważali także inne miejsca w Hamburgu, które mogłyby pomieścić mniejsze wydarzenie związane z mundialem. Wśród analizowanych lokalizacji znalazł się między innymi Marie-Jonas-Platz w dzielnicy Eppendorf.

Pomysł zakładał organizację bardziej kameralnej wersji strefy kibica. Ostatecznie również z tego projektu zrezygnowano – nawet w mniejszej skali koszty techniczne i organizacyjne pozostawały zbyt wysokie.

Kibice będą musieli szukać innych miejsc

Brak dużego wydarzenia nie oznacza jednak, że kibice w Hamburgu nie będą mogli oglądać mundialu w towarzystwie innych fanów. Organizatorzy wskazują, że wiele barów, restauracji i ogródków gastronomicznych planuje transmitować mecze na własnych ekranach.

Takie miejsca mogą stać się alternatywą dla dużego wydarzenia, które przez dwie dekady było jednym z najbardziej rozpoznawalnych wydarzeń sportowych w mieście.

Nadzieja na powrót wielkiego „fanfestu”

Decyzja o odwołaniu wydarzenia dotyczy jedynie mistrzostw świata w 2026 roku. Organizatorzy podkreślają, że nie oznacza to definitywnego końca tradycji wspólnego kibicowania w Hamburgu.

Uwe Bergmann wyraził nadzieję, że przy okazji kolejnych dużych turniejów – na przykład mistrzostw Europy w 2028 roku – wydarzenie na Heiligengeistfeld będzie mogło ponownie powrócić w pełnej skali.

źródło: nius.de

Kolejne trzęsienie ziemi w Niemczech. Drugi wstrząs w ciągu tygodnia zaniepokoił mieszkańców Schwarzwaldu

0

Ziemia ponownie zadrżała w Badenii-Wirtembergii

We wtorek wieczorem w południowo-zachodnich Niemczech ponownie odnotowano trzęsienie ziemi. Wstrząs o magnitudzie 2,4 został zarejestrowany około godziny 18:30 w okolicach miasta Bad Krozingen w powiecie Breisgau-Hochschwarzwald w kraju związkowym Badenia-Wirtembergia.

Według informacji podanych przez Landeserdbebendienst Baden-Württemberg (Krajową Służbę Sejsmologiczną Badenii-Wirtembergii), wstrząsy były odczuwalne w kilku częściach regionu, w tym w Markgräflerland, w Hochschwarzwald oraz w pobliskim Freiburgu. Na razie nie pojawiły się informacje o ewentualnych zniszczeniach lub osobach poszkodowanych.

Zdarzenie to jest już drugim odczuwalnym trzęsieniem ziemi w tym regionie w ciągu zaledwie jednego tygodnia.

Wcześniejszy wstrząs w regionie Ortenau

Zaledwie kilka dni wcześniej podobne zjawisko sejsmiczne odnotowano w powiecie Ortenaukreis. Do tego wstrząsu doszło w niedzielę około godziny 23:00.

Jak poinformowała służba sejsmologiczna, epicentrum tamtego trzęsienia znajdowało się w miejscowości Kippenheim. Wstrząs został zauważony przez wielu mieszkańców zarówno regionu Ortenau, jak i części Schwarzwaldu.

Choć oba zjawiska miały stosunkowo niewielką siłę, ich odczuwalność przez mieszkańców sprawiła, że wydarzenia te wzbudziły zainteresowanie lokalnej społeczności oraz mediów.

Badenia-Wirtembergia najbardziej aktywnym sejsmicznie regionem Niemiec

Eksperci podkreślają, że Badenia-Wirtembergia jest najbardziej aktywnym sejsmicznie krajem związkowym w Niemczech. W porównaniu z wieloma innymi regionami świata aktywność sejsmiczna w tym obszarze uznawana jest jednak za umiarkowaną.

Według specjalistów wstrząsy zaczynają być wyraźnie odczuwalne przez ludzi zwykle od magnitudy około 2 w skali Richtera. Z tego powodu nawet relatywnie niewielkie trzęsienia ziemi w tym regionie mogą być zauważalne dla mieszkańców.

Czternaście odczuwalnych trzęsień ziemi w 2025 roku

Dane opublikowane przez Landeserdbebendienst przy Regierungspräsidium Freiburg pokazują, że w 2025 roku w Badenii-Wirtembergii zarejestrowano łącznie 14 trzęsień ziemi odczuwalnych przez mieszkańców.

W trzynastu przypadkach epicentrum znajdowało się na terenie samego kraju związkowego. Jedno z odnotowanych zjawisk miało swoje źródło w sąsiedniej Szwajcarii, jednak wstrząsy były wyczuwalne również po niemieckiej stronie granicy.

Statystyki te pokazują, że choć silne trzęsienia ziemi są w Niemczech rzadkością, niewielkie wstrząsy pojawiają się w regionie stosunkowo regularnie.

System monitorowania trzęsień ziemi w Niemczech

Landeserdbebendienst Baden-Württemberg prowadzi rozbudowany system monitorowania aktywności sejsmicznej. Na terenie kraju związkowego działa sieć około 50 stacji pomiarowych, które rejestrują nawet bardzo słabe drgania skorupy ziemskiej.

System ten uzupełniany jest także danymi pochodzącymi z sieci pomiarowych w sąsiednich regionach Niemiec oraz w innych krajach europejskich. Dzięki temu możliwe jest dokładne śledzenie aktywności sejsmicznej w całym regionie.

Dane o trzęsieniach ziemi analizowane w czasie rzeczywistym

Informacje z czujników sejsmicznych trafiają w czasie rzeczywistym do centralnego ośrodka monitoringu we Freiburgu. Dane są tam automatycznie analizowane przez systemy komputerowe, a następnie weryfikowane przez specjalistów zajmujących się sejsmologią.

W przypadku silniejszych wstrząsów odpowiednie służby oraz instytucje publiczne są informowane w trybie pilnym. Dzięki temu możliwe jest szybkie przekazanie komunikatów ostrzegawczych do władz i społeczeństwa.

Dlaczego trzęsienia ziemi są trudne do przewidzenia?

Naukowcy podkreślają, że obecnie nie istnieją metody pozwalające na dokładne przewidywanie trzęsień ziemi.

Geolodzy mogą jedynie analizować dane historyczne oraz strukturę geologiczną danego regionu, aby ocenić poziom zagrożenia sejsmicznego. Informacje te są następnie wykorzystywane między innymi przy opracowywaniu norm budowlanych oraz planów reagowania kryzysowego.

Właśnie dlatego nawet stosunkowo niewielkie wstrząsy, takie jak ostatnie zdarzenia w Badenii-Wirtembergii, są szczegółowo analizowane przez specjalistów – pomagają one lepiej zrozumieć procesy zachodzące w skorupie ziemskiej i przygotować się na ewentualne silniejsze zjawiska w przyszłości.

źródło: bild.de

Niemcy: małżeństwo wyłudziło ponad 70 tys. euro z Jobcenter. Jednocześnie zarabiali setki tysięcy

1

Wyrok sądu w Offenburgu

Sąd Rejonowy w Offenburgu w Badenii-Wirtembergii skazał małżeństwo za wielokrotne wyłudzenie świadczeń socjalnych. Para przez kilka lat pobierała podstawowe świadczenia socjalne z Jobcenter, mimo że w tym samym czasie osiągała wysokie dochody z działalności gospodarczej.

Jak ustalili śledczy, łączne przychody małżeństwa przekroczyły 270 000 euro, podczas gdy równocześnie otrzymali ponad 70 000 euro świadczeń socjalnych.

Sąd uznał ich za winnych oszustwa o charakterze zarobkowym (gewerbsmäßiger Betrug). Oboje zostali skazani na karę jednego roku i dziesięciu miesięcy pozbawienia wolności. Wykonanie wyroków zostało jednak warunkowo zawieszone.

Dochodzenie prowadzone przez urząd celny

Postępowanie w sprawie prowadziła jednostka Finanzkontrolle Schwarzarbeit działająca przy Głównym Urzędzie Celnym w Lörrach.

Z ustaleń śledczych wynika, że między kwietniem 2020 roku a październikiem 2023 roku małżeństwo pobierało z Jobcenter w Lahr ponad 70 000 euro w ramach podstawowego zabezpieczenia socjalnego (Grundsicherung). Para była zarejestrowana jako tzw. „wspólnota potrzeb” (Bedarfsgemeinschaft), co w niemieckim systemie oznacza gospodarstwo domowe ubiegające się wspólnie o świadczenia.

W składanych wnioskach o pomoc socjalną małżonkowie nie ujawnili jednak, że prowadzą działalność gospodarczą.

Dochody z działalności w internecie

Według ustaleń organów ścigania oboje prowadzili dobrze prosperującą działalność i w analizowanym okresie uzyskali łącznie ponad 270 000 euro przychodów.

Prokuratura w Offenburgu skierowała w związku z tym do sądu akt oskarżenia, zarzucając małżeństwu wielokrotne popełnienie oszustwa w celu osiągnięcia stałych korzyści finansowych.

Sprzedaż w mediach społecznościowych i fikcyjne zatrudnienie

Śledztwo wykazało, że para celowo ukrywała swoje dochody przed urzędami.

Kobieta sprzedawała odzież damską za pośrednictwem platformy społecznościowej. Płatności za produkty często odbywały się w gotówce lub były przelewane na konta należące do członków rodziny, co utrudniało wykrycie rzeczywistych wpływów finansowych.

Z kolei mężczyzna informował Jobcenter, że jest zatrudniony w firmie swojego brata. Według ustaleń służb była to jednak fikcyjna umowa o pracę. W rzeczywistości przedsiębiorstwo usługowe miało być prowadzone przez niego samego.

Nakaz zwrotu nienależnych świadczeń

Sąd Rejonowy w Offenburgu uznał, że działania małżeństwa spełniają przesłanki oszustwa o charakterze zarobkowym. Oprócz kar więzienia w zawieszeniu sąd zarządził także konfiskatę majątku w celu odzyskania nienależnie pobranych świadczeń.

Oznacza to, że środki w wysokości ponad 70 000 euro, które para otrzymała z Jobcenter, mają zostać zwrócone państwu.

źródło: focus.de

Niemcy: CSD w Gelsenkirchen odwołany z powodu groźby zamachu. Ujawniono islamistyczne tło sprawy

1

Odwołanie wydarzenia w ostatniej chwili

17 maja 2025 roku w niemieckim mieście Gelsenkirchen miał odbyć się Christopher Street Day (CSD) – wydarzenie organizowane przez środowiska LGBT+ w formie marszu i demonstracji na rzecz praw oraz widoczności tej społeczności. W wydarzeniu planowało wziąć udział około 600 zarejestrowanych uczestników.

Impreza została jednak odwołana tuż przed rozpoczęciem. Decyzję podjęto po tym, jak służby bezpieczeństwa poinformowały organizatorów o poważnym zagrożeniu. Wówczas podano jedynie, że istnieje „niejasna sytuacja zagrożenia”. Dopiero po upływie niemal roku pojawiły się nowe informacje wskazujące, że groźba mogła mieć charakter islamistyczny.

Nagranie w serwisie TikTok zwróciło uwagę policji

Według ustaleń niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”, w dniu planowanego wydarzenia funkcjonariusze Krajowego Urzędu Kryminalnego Nadrenii Północnej-Westfalii (Landeskriminalamt Nordrhein-Westfalen) natrafili w internecie na nagranie opublikowane na platformie TikTok.

Film został zamieszczony przez mężczyznę, który w nagraniu miał zapowiadać przeprowadzenie zamachu. Treść materiału została przez śledczych uznana za na tyle wiarygodną, że zdecydowano się potraktować ją poważnie i natychmiast podjąć działania.

Z informacji przekazanych przez „Der Spiegel” wynika również, że zdjęcie profilowe użytkownika zawierało symbole często kojarzone z radykalnym islamizmem. Na grafice znajdowała się czarna flaga oraz tzw. „palec tauhid” – gest polegający na uniesieniu jednego palca wskazującego, który bywa używany przez ugrupowania islamistyczne jako symbol ideologiczny.

W centrum śledztwa nastolatek mieszkający w Szwajcarii

Jak wynika z dostępnych informacji, w centrum prowadzonego dochodzenia znajduje się nieletni mieszkający w Szwajcarii. Sprawą zajmuje się tamtejsza prokuratura.

Prokuratura w Lucernie poinformowała, że odpowiedzialna za sprawę prokuratura prowadzi przeciwko niemu postępowanie. Na obecnym etapie śledztwa nie udzielono jednak szczegółowych informacji dotyczących podejrzanego ani ewentualnych dalszych ustaleń.

Organizatorzy mówili o „niejasnej sytuacji zagrożenia”

W dniu planowanego wydarzenia organizatorzy zareagowali natychmiast po otrzymaniu informacji od policji. Stowarzyszenie „Together”, które odpowiadało za organizację CSD w Gelsenkirchen, poinformowało wówczas w oficjalnym komunikacie o konieczności odwołania wydarzenia.

Decyzję uzasadniono „rozproszoną i trudną do jednoznacznej oceny sytuacją zagrożenia”. Jednocześnie podkreślono, że choć odwołanie wydarzenia ma poważne konsekwencje dla widoczności społeczności LGBT+, bezpieczeństwo uczestników pozostaje absolutnym priorytetem.

Organizatorzy zaznaczyli również, że informacja o zagrożeniu dotarła do nich w ostatniej chwili. Jak wyjaśnił rzecznik stowarzyszenia, policja skontaktowała się z nimi na około godzinę przed planowanym rozpoczęciem demonstracji.

Ostrzeżenie dotyczyło wydarzenia w Nadrenii Północnej-Westfalii

Według relacji organizatorów policja poinformowała ich o możliwej groźbie zamachu, jednak ostrzeżenie nie dotyczyło jednoznacznie konkretnego miejsca.

Jak wyjaśnił rzecznik stowarzyszenia „Together”, komunikat wskazywał jedynie, że zagrożenie może dotyczyć jednego z wydarzeń typu CSD organizowanych na terenie Nadrenii Północnej-Westfalii. Nie było natomiast jasne, czy chodzi dokładnie o Gelsenkirchen.

Mimo tej niepewności zdecydowano się na całkowite odwołanie wydarzenia. Organizatorzy uznali, że przy takiej skali ryzyka nie można narażać uczestników demonstracji.

Sprawa wciąż pozostaje w toku

Choć od zdarzenia minął już rok, szczegóły sprawy nadal pozostają ograniczone. Postępowanie prowadzone przez szwajcarską prokuraturę wciąż trwa, a służby nie ujawniają nowych informacji dotyczących podejrzanego ani ewentualnych dowodów.

Dopiero najnowsze ustalenia medialne wskazują, że pierwotna groźba, która doprowadziła do odwołania wydarzenia w Gelsenkirchen, mogła mieć związek z motywacją islamistyczną.

Sprawa ponownie wywołała debatę na temat bezpieczeństwa publicznych wydarzeń w Niemczech oraz rosnącej roli zagrożeń pojawiających się w przestrzeni internetowej.

źródło: apollo-news.net

Niemcy tankują w Polsce. Przygraniczne stacje przeżywają oblężenie z powodu wysokich cen paliwa

3

Coraz więcej niemieckich kierowców przyjeżdża tankować do Polski

Wysokie ceny paliw w Niemczech sprawiają, że coraz więcej kierowców zza Odry decyduje się na tankowanie po polskiej stronie granicy. Niemieckie media informują o wyraźnym wzroście ruchu na stacjach paliw w przygranicznych miejscowościach, gdzie paliwo wciąż jest zauważalnie tańsze niż w Niemczech.

Według doniesień saksońskiego dziennika „Sächsische Zeitung” średnia cena litra paliwa w Niemczech przekroczyła już poziom 2 euro, czyli około 8,50 zł. W tej sytuacji Polska staje się dla wielu kierowców z Niemiec atrakcyjną alternatywą.

Duży ruch na stacjach przy granicy

Niemieckie gazety zwracają uwagę, że szczególnie duże zainteresowanie tankowaniem obserwuje się na stacjach paliw położonych w pobliżu granicy. W Zgorzelcu, na stacji należącej do sieci Carrefour, już w środku dnia można było zaobserwować wzmożony ruch.

Choć tankowanie po polskiej stronie nie jest zjawiskiem nowym w regionach przygranicznych, obecna skala zainteresowania zwraca uwagę mediów. Podobne sytuacje odnotowano także we wsi Żytowań w województwie lubuskim, gdzie według relacji tworzyły się kolejki samochodów czekających na możliwość zatankowania.

Rosnące ceny paliw również w Polsce

Warto jednak zauważyć, że wzrost cen paliw dotyczy także Polski. Na krajowym rynku zarówno ceny hurtowe, jak i detaliczne zaczęły rosnąć, co analitycy wiążą między innymi z napiętą sytuacją geopolityczną i konfliktem w Iranie.

Według analityków portalu e-petrol w ostatnich dniach podwyżki były szczególnie odczuwalne. Cena oleju napędowego wzrosła o 41 groszy i osiągnęła poziom około 6,40 zł za litr. Z kolei benzyna Pb95 podrożała o około 25 groszy, a średnia cena wynosi obecnie około 5,99 zł za litr.

Niemieckie media o „turystyce paliwowej”

O zjawisku przyjazdów Niemców na polskie stacje paliw informują również inne niemieckie media, w tym „Nordkurier” oraz „Märkische Oderzeitung”. Gazety podkreślają, że z możliwości tańszego tankowania korzystają przede wszystkim mieszkańcy niemieckich miejscowości położonych niedaleko granicy.

Dla wielu z nich przejazd do Polski oznacza możliwość realnych oszczędności, szczególnie w przypadku kierowców pokonujących duże odległości lub regularnie korzystających z samochodu.

Skąd biorą się wysokie ceny paliw w Niemczech

Jednym z czynników wpływających na wysokie ceny paliw w Niemczech jest system opłat za emisję dwutlenku węgla, wprowadzony w 2021 roku. Mechanizm ten powoduje dodatkowe obciążenie kosztów paliw kopalnych.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że obecne różnice cenowe między państwami mogą w przyszłości się zmniejszyć. W planach Unii Europejskiej znajduje się bowiem wprowadzenie jednolitego systemu opłat za emisję CO₂ dla całej wspólnoty, który ma zacząć obowiązywać w latach 2027–2028.

Niemiecki rząd nie planuje ulg dla kierowców

Pomimo rosnących kosztów paliw niemiecki rząd nie zamierza wprowadzać specjalnych ulg dla kierowców. Minister gospodarki Niemiec Katherina Reiche podkreśliła, że takie rozwiązanie nie znajduje się w planach rządu.

Podobną opinię wyraziła ekonomistka Monika Schnitzer, która w rozmowie z agencją Reuters oceniła, że obniżki podatków lub inne formy dopłat do paliw mogłyby przynieść jedynie wysokie koszty dla budżetu państwa, nie prowadząc do realnej zmiany zachowań kierowców.

źródło: money.pl

Niemcy: Nie odbieraj! Połączenia od tych numerów powodują problemy

0

Wzrost liczby natrętnych połączeń w Niemczech

W Niemczech rośnie problem niechcianych połączeń telefonicznych pochodzących od call center i oszustów, którzy dzwonią w celu wyłudzenia danych lub wciągnięcia osób w kosztowne subskrypcje i fikcyjne konkursy. Zjawisko to dotyczy zarówno telefonów stacjonarnych, jak i komórkowych, a użytkownicy są coraz bardziej narażeni na natarczywe, powtarzające się połączenia.

Tylko w ostatnim miesiącu aplikacja Clever Dialer zarejestrowała 565 546 połączeń spamowych, co oznacza wzrost o 1,73% w stosunku do wcześniejszego okresu. Średnio każdy użytkownik otrzymał ponad cztery spamowe połączenia miesięcznie, a najczęściej dotyczyły one rzekomych wygranych w konkursach lub ofert subskrypcyjnych z obciążeniami finansowymi.

Metody działania

Naciągacze korzystają z wielu trików, by wymusić odpowiedź użytkownika. Często używają zmieniających się numerów telefonu lub systemu tzw. „Number Cycling”, w którym końcowe cyfry numeru są modyfikowane, aby uniknąć blokad. Niekiedy połączenia wykonywane są automatycznie przez komputer, który testuje linię aż do momentu uzyskania reakcji odbiorcy.

Osoby, które odbiorą takie połączenie, często słyszą trzaski, szumy lub opóźnione połączenia z konsultantem. Celem jest zdobycie wrażliwych danych, takich jak numer konta bankowego, data urodzenia czy zgoda na drogie subskrypcje. W przypadku niektórych ofert telefonicznych podanie danych może prowadzić do znacznych obciążeń finansowych.

Lista numerów szczególnie uciążliwych w Niemczech

Na podstawie raportów z aplikacji Clever Dialer wyróżniono kilka numerów, które w ostatnim czasie były najczęściej zgłaszane przez użytkowników:

Numer telefonuKierunkowyRodzaj połączenia
0211 95589394+49Kosztowna subskrypcja
040 756747910+49Fikcyjny konkurs
0151 62768541+49Fikcyjny konkurs
+31 623028144+31 (Holandia)Fikcyjny konkurs
0211 95589395+49Fikcyjny konkurs
0211 95589386+49Fikcyjny konkurs
089 89679585+49Fikcyjny konkurs
040 46086012+49Natarczywe połączenia
0211 95589387+49Fikcyjny konkurs
0461 90279997+49Fikcyjny konkurs

 

Największą aktywność wykazał blok numerów z Monachium (+49 89 89679XXX) – ponad 35 000 połączeń, przy czym końcówki numerów były systematycznie zmieniane w celu obejścia blokad. Wśród najczęściej zgłaszanych znalazły się także numery z Düsseldorfu (0211) i Hamburga (040).

Jak rozpoznać i zablokować spamowe połączenia?

Telefon stacjonarny

Wiele routerów (Netgear, D-Link) oraz Fritzboxów umożliwia blokowanie numerów w menu telefonicznym. Można wpisać początek numeru, pozostawiając zmienne końcówki, aby skutecznie zablokować powtarzające się, natarczywe połączenia.

Smartfony z Androidem

Na telefonach z Androidem można blokować numery poprzez aplikację Telefon, klikając w menu trzy kropki, a następnie wybierając opcję „Spam” lub „Blokuj numer”. Istnieje też możliwość ignorowania wszystkich połączeń od nieznanych numerów – wówczas telefon odbiera tylko połączenia z kontaktów zapisanych w książce adresowej.

iPhone

Na iPhone’ach blokowanie polega na wybraniu połączenia w historii rozmów, przejściu do „informacji” i użyciu opcji „Blokuj tego rozmówcę”. Po zablokowaniu firma nadal może zostawić wiadomość głosową, ale użytkownik nie otrzymuje powiadomienia o połączeniu.

Problemy z nieznanymi numerami i anonimowością

Znaczna część połączeń spamowych przychodzi z numerów ukrytych, które na wyświetlaczu pokazują „nieznany numer” lub „połączenie prywatne”. Takie praktyki są legalne w Niemczech, ale warto mieć na uwadze, że mogą być wykorzystane w celu oszukania i w sposób nękający.

Dla przedsiębiorstw obowiązują jednak surowsze przepisy: w przypadku połączeń reklamowych numer musi być zawsze widoczny. Ukrywanie numeru w celach marketingowych jest niezgodne z §102 Telekommunikationsgesetz (TKG) i może skutkować wysokimi karami finansowymi.

Co mogą zrobić konsumenci?

Użytkownicy, którzy otrzymują nękające lub anonimowe połączenia, powinni zgłaszać je do Federalnej Agencji ds. Sieci (Bundesnetzagentur), która może wymierzyć kary lub zablokować numery. Dzięki takim zgłoszeniom i działaniom organów kontrolnych możliwe jest ograniczenie skali natarczywych połączeń oraz ochronienie konsumentów przed stratami finansowymi i wyłudzeniami danych.

źródło: techbook.de

Niemcy: Teolog ostrzega przed rosnącą presją postu w szkołach podczas ramadanu

2

Coraz większa presja wśród młodzieży muzułmańskiej

Ramadan to dla milionów muzułmanów na całym świecie czas postu, modlitwy i duchowej refleksji. Również w Niemczech islamski miesiąc postny – który potrwa do 20 marca 2026 roku – wyraźnie wpływa na codzienne życie wielu rodzin.

Jednak jeszcze przed rozpoczęciem tegorocznego ramadanu pojawiły się głosy niepokoju ze strony liberalnych środowisk muzułmańskich. Jednym z nich jest prof. Mouhanad Khorchide, teolog i dyrektor Centrum Teologii Islamskiej Uniwersytetu w Münster. Zwraca on uwagę na rosnącą presję społeczną wśród młodzieży szkolnej, która w niektórych przypadkach prowadzi do wykluczenia i nękania uczniów nieposzczących.

„Religijna policja” w szkolnych ławkach

W rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną Khorchide wskazał na niepokojącą zmianę w rozumieniu religijności przez część młodych ludzi. Jego zdaniem niektórzy chłopcy traktują ramadan jako okazję do demonstrowania siły fizycznej, wytrzymałości oraz rzekomej religijnej „twardości”.

– Ramadan bywa przez niektórych młodych mężczyzn wykorzystywany jako forma pokazania męskości rozumianej jako sprawność fizyczna i odporność – podkreślił teolog.

Z obserwacji Khorchide wynika, że część uczniów przyjmuje rolę „religijnej policji”. Krytykują kolegów, którzy nie poszczą, wywierają na nich presję emocjonalną, a czasem dopuszczają się szykanowania. Wypowiedzi w rodzaju: „Jakim jesteś muzułmaninem, skoro nie pościsz?” sprawiają, że osoby nieuczestniczące w poście muszą się tłumaczyć ze swojej decyzji.

Kto jest zobowiązany do postu?

Post podczas Ramadanu jest jednym z pięciu filarów islamu. Obejmuje powstrzymywanie się od jedzenia i picia od świtu do zachodu słońca. Jednak obowiązek ten nie dotyczy wszystkich bez wyjątku.

Zwolnione z postu są między innymi:

  • kobiety w ciąży,
  • osoby chore,
  • osoby starsze,
  • podróżni,
  • dzieci przed osiągnięciem religijnej dojrzałości.

W rozmowie z Deutschlandfunk Khorchide wyjaśnił, że tradycyjnie moment osiągnięcia dojrzałości religijnej określano biologicznie – u dziewcząt poprzez pierwszą menstruację, u chłopców poprzez osiągnięcie dojrzałości płciowej, średnio około 14. roku życia. Współcześnie jednak wielu teologów skłania się ku uznaniu wyższego wieku, około 16 lat, jako bardziej odpowiedniego momentu do podjęcia obowiązku postu.

Dlaczego młodsze dzieci poszczą?

Mimo teologicznych wyjaśnień coraz częściej także młodsi uczniowie podejmują post. Khorchide wskazuje na dwa główne powody.

Pierwszym jest potrzeba przynależności. Gdy rodzina zmienia rytm dnia w czasie ramadanu, dzieci chcą uczestniczyć w praktykach religijnych razem z bliskimi.

Drugim czynnikiem jest presja rówieśnicza. W niektórych środowiskach post staje się elementem budowania tożsamości i potwierdzania przynależności do wspólnoty. Bywa również powiązany z określonym modelem męskości, w którym wytrzymałość fizyczna jest traktowana jako dowód siły charakteru.

Skutki dla funkcjonowania szkół

Według Khorchide presja ta ma realne konsekwencje dla codziennego życia szkolnego. Do jego ośrodka zgłaszają się dyrektorzy szkół, którzy informują o przypadkach omdleń uczniów, problemach z koncentracją oraz spadku wyników w nauce w czasie ramadanu.

Teolog podkreśla, że jest to niepokojące zjawisko, które wymaga działań edukacyjnych i wyjaśniających. Zaznacza przy tym, że brak jest dokładnych danych statystycznych dotyczących skali problemu. Szacuje jednak, że od 10 do 20 procent młodzieży może czuć się uprawniona do kontrolowania religijnego zachowania innych uczniów.

Zdaniem Khorchide takie zachowanie daje młodym ludziom poczucie znaczenia i władzy – występowanie w roli moralnego strażnika bywa źródłem uznania w grupie rówieśniczej.

Zmiana znaczenia religii wśród muzułmanów w Niemczech

Khorchide wpisuje obserwowane zjawisko w szerszy kontekst społeczny. Jego zdaniem w Niemczech zachodzi wyraźna zmiana w sposobie przeżywania religii przez część muzułmanów.

Osobista relacja z Bogiem i kwestie etyczne coraz częściej ustępują miejsca zewnętrznym praktykom i widocznym symbolom religijnym, które stają się markerami przynależności do wspólnoty. W takich warunkach post bywa postrzegany nie tylko jako praktyka duchowa, lecz także jako element budowania zbiorowej tożsamości „my, muzułmanie”.

W konsekwencji zachowanie jednostki jest obserwowane i oceniane przez otoczenie. Osoby rezygnujące z postu muszą liczyć się z koniecznością uzasadniania swojej decyzji.

„Ramadan to nie test wytrzymałości”

Teolog stanowczo sprzeciwia się redukowaniu ramadanu do wymiaru fizycznego. Podkreśla, że istotą postu jest rozwijanie empatii wobec osób ubogich, które na co dzień doświadczają niedostatku, a także poświęcenie czasu na modlitwę i duchową refleksję.

Zdaniem Khorchide sprowadzanie ramadanu wyłącznie do powstrzymywania się od jedzenia i picia, a następnie nadrabiania tego wieczorem lub przekształcania miesiąca postu w rodzaj festiwalu, wypacza jego sens. Ramadan powinien być przede wszystkim czasem duchowości i wewnętrznej przemiany.

Odpowiedzialność szkół w Niemczech

Khorchide jednoznacznie wskazuje, że szkoły nie mogą ignorować problemu presji wywieranej na uczniów. Placówki powinny zapewnić jasne procedury zgłaszania niepokojących sytuacji oraz osoby, do których młodzież może zwrócić się o pomoc.

Nauczyciele – jak podkreśla – nie powinni traktować tego zjawiska jako wyłącznie „wewnętrznej sprawy muzułmanów”. Konieczne są rozwiązania systemowe, wsparcie dla uczniów doświadczających presji oraz – w razie potrzeby – konsekwencje wobec osób dopuszczających się nękania.

Szczególną rolę odgrywają nauczyciele religii islamskiej, którzy dla wielu uczniów stanowią autorytet. Ich zadaniem jest przypominanie, że w islamie ostatecznym sędzią jest Bóg, a nie inni ludzie.

źródło: news4teachers.de

Chaos na autostradzie A281 w Bremie – około 100 skrzynek piwa zablokowało drogę

0

Nietypowy wypadek i całkowita blokada trasy

W nocy z wtorku na środę, 4 marca 2026 r., na autostradzie A281 w Bremie doszło do nietypowego incydentu drogowego. Ciężarówka przewożąca piwo straciła część ładunku, co doprowadziło do całkowitej blokady jezdni. Do zdarzenia doszło około godziny 1:20 na wjeździe na A281 w kierunku Neustädter Hafen, w rejonie Bremen-Neustadt.

Jak doszło do utraty ładunku?

Pojazd został załadowany w jednym z lokalnych browarów – na naczepie znajdowało się około 300 skrzynek piwa. Według policji 56-letni kierowca, wjeżdżając na autostradę, nie dostosował prędkości do warunków panujących na zakręcie.

W wyniku działania sił odśrodkowych oraz niewystarczającego zabezpieczenia ładunku około 100 skrzynek zsunęło się z naczepy, przebiło plandekę i rozsypało na jezdni.

Droga zamknięta na kilka godzin

Autostrada w kierunku Neustädter Hafen została całkowicie zamknięta, aby umożliwić służbom uprzątnięcie rozbitego szkła i rozlanego piwa. Choć część ładunku pozostała na ciężarówce, usuwanie tysięcy odłamków z asfaltu trwało jeszcze w środowy poranek.

Policja nie podała dokładnej godziny przywrócenia ruchu, uzależniając ją od postępu prac porządkowych. Kierowców skierowano na objazdy.

Możliwe przyczyny

Śledczy wskazują, że do incydentu mogło doprowadzić połączenie nadmiernej prędkości w zakręcie oraz niewłaściwego zabezpieczenia ładunku. Nocna pora mogła dodatkowo utrudnić kierowcy ocenę sytuacji i kontrolę pojazdu.

Utrudnienia w ruchu

Zamknięcie trasy wpłynęło na lokalny ruch drogowy, zwłaszcza w kierunku portu Neustädter Hafen oraz lotniska w Bremie. Autostrada A281 stanowi ważny element infrastruktury komunikacyjnej regionu, łącząc kluczowe odcinki sieci drogowej wokół miasta.

Nietypowy incydent z poważnymi konsekwencjami

Choć sytuacja może wydawać się niecodzienna, zdarzenie przypomina o konieczności właściwego zabezpieczania ładunków. Policja oraz służby drogowe apelują do przewoźników o zachowanie szczególnej ostrożności i przestrzeganie obowiązujących przepisów.

źródło: bild.de