Dramatyczna akcja policji w Niemczech. Padły strzały, mężczyzna z nożem ciężko ranny!

3

Groźny incydent w Hesji

Do poważnego incydentu z udziałem policji doszło w środowy wieczór w niemieckim kraju związkowym Hesja. Funkcjonariusze postrzelili uzbrojonego mężczyznę, który wcześniej miał grozić przechodniowi długim nożem w parku zamkowym. Podejrzany został ciężko ranny i trafił do szpitala. Według informacji przekazanych przez Prezydium Policji Środkowej Hesji mężczyzna został trafiony co najmniej jednym pociskiem w nogę. Obecnie jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Zgłoszenie o mężczyźnie z nożem

Do zdarzenia doszło około godziny 20:15 w miejscowości Laubach w powiecie Gießen. Niewielkie miasto liczy około 10 tysięcy mieszkańców. Policję zaalarmował przechodzień, który poinformował, że groził mu mężczyzna posiadający przy sobie długi nóż. Z relacji zgłaszającego wynikało, że uzbrojony mężczyzna zachowywał się w sposób niebezpieczny. Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce natychmiast skierowano kilka patroli.

Funkcjonariusze odnaleźli podejrzanego

Krótko po przybyciu do parku zamkowego policjanci zlokalizowali mężczyznę wskazanego przez świadka. Jak wynika z oficjalnego komunikatu, sytuacja na miejscu szybko się zaostrzyła. Policja nie podała jednak szczegółów dotyczących przebiegu konfrontacji ani tego, co dokładnie doprowadziło do użycia środków przymusu.

Policja użyła paralizatora i broni palnej

W krótkim komunikacie funkcjonariusze poinformowali jedynie, że podczas interwencji zastosowano zarówno paralizator, jak i broń palną.  – W toku działań patrol użył urządzenia do wywoływania impulsów elektrycznych na odległość oraz broni palnej wobec mężczyzny  przekazała policja. Nie ujawniono, czy użycie tasera okazało się nieskuteczne ani ile dokładnie strzałów oddano.

Podejrzany trafił do szpitala

Po obezwładnieniu rannego mężczyzny funkcjonariusze udzielili mu pierwszej pomocy do czasu przyjazdu ratowników medycznych. Następnie został on przewieziony do szpitala. Według aktualnych ustaleń jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Policja poinformowała również, że żaden z funkcjonariuszy uczestniczących w interwencji nie odniósł obrażeń.

Ruszyło podwójne śledztwo

Oprócz postępowania prowadzonego przeciwko podejrzanemu wszczęto również standardowe dochodzenie dotyczące użycia broni palnej przez policjantów. Takie procedury są w Niemczech rutynowo uruchamiane po każdym przypadku oddania strzałów przez funkcjonariuszy. Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem prokuratury, która ma ustalić, czy użycie broni było zgodne z obowiązującymi przepisami.

Policja nie ujawnia dalszych szczegółów

Ze względu na trwające postępowanie śledczy nie przekazali na razie dodatkowych informacji dotyczących tożsamości mężczyzny, jego motywów ani dokładnego przebiegu zdarzenia. Nie wiadomo również, czy wcześniej był on notowany przez policję oraz czy znajdował się pod wpływem alkoholu lub innych substancji. Więcej szczegółów ma zostać podanych po zakończeniu wstępnych czynności dochodzeniowych.

źródło: t-online.de

Koniec rabatu na paliwo w Niemczech. Rząd nie przedłuży dopłat

2

Kierowcy w Niemczech stracą ważną ulgę

Niemiecki rząd podjął decyzję o zakończeniu obowiązywania tzw. rabatu paliwowego. Koalicja CDU/CSU i SPD potwierdziła, że program wygaśnie zgodnie z planem 30 czerwca i nie zostanie przedłużony. Oznacza to, że od 1 lipca kierowcy ponownie będą płacić wyższe ceny za benzynę i olej napędowy. Jednocześnie politycy zapowiadają, że będą uważnie obserwować sytuację na rynku paliw i nie wykluczają interwencji, jeśli ceny gwałtownie wzrosną.

Koalicja podjęła decyzję po długich konsultacjach

O zakończeniu programu poinformowali w rozmowie z niemieckim dziennikiem „Bild” wiceprzewodniczący klubów parlamentarnych CDU/CSU i SPD – Sepp Müller oraz Armand Zorn. Jak podkreślił Armand Zorn, decyzja została poprzedzona długimi konsultacjami. – Po długich rozmowach zdecydowaliśmy, że rabat paliwowy wygaśnie zgodnie z planem 30 czerwca – powiedział polityk SPD. Podobne stanowisko przedstawił Sepp Müller z CDU. Według niego dalsze finansowanie programu nie byłoby obecnie uzasadnione z punktu widzenia finansów publicznych.

Rząd: nie możemy pozwolić sobie na nowe długi

Przedstawiciele koalicji wskazują, że utrzymywanie dopłat do paliw generowałoby kolejne wydatki budżetowe. – Nie ma to sensu z punktu widzenia polityki finansowej. W obecnej sytuacji nie możemy sobie pozwolić na zaciąganie dodatkowego długu na ten cel – stwierdził Müller. Program kosztował państwo ogromne pieniądze. Według szacunków niemieckiego rządu utracone wpływy do budżetu wyniosły około 1,6 mld euro.

Na czym polegał rabat paliwowy?

Rabaty obowiązywały od początku maja i miały pomóc kierowcom w czasie wysokich cen energii. Mechanizm polegał na czasowym obniżeniu podatku energetycznego od benzyny i oleju napędowego o 14,04 centa za litr. Po doliczeniu wpływu podatku VAT całkowite obciążenie podatkowe paliw spadło o około 16,7 centa za litr. W praktyce oznaczało to, że ceny paliw powinny być niższe właśnie o tę kwotę.

Rząd ostrzega koncerny paliwowe

Politycy koalicji zwrócili się jednocześnie do firm paliwowych z wyraźnym ostrzeżeniem. Ich zdaniem zakończenie programu nie może stać się pretekstem do nieuzasadnionych podwyżek cen. Przedstawiciele rządu zapewniają, że w razie gwałtownego wzrostu cen paliw są gotowi do szybkiej reakcji. – Jeśli po 1 lipca sytuacja drastycznie się pogorszy, będziemy mogli działać natychmiast – zapowiedzieli politycy. Podkreślono również, że w razie potrzeby możliwe byłoby nawet zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Bundestagu podczas wakacyjnej przerwy parlamentarnej.

Jakie rozwiązania rozważa niemiecki rząd?

Koalicja analizuje kilka potencjalnych instrumentów wsparcia dla obywateli na wypadek kolejnej fali podwyżek. Wśród rozważanych propozycji znajdują się:

  • dodatkowe dopłaty dla kierowców o niskich dochodach,
  • podwyższenie ryczałtu dla osób dojeżdżających do pracy,
  • dalsze obniżenie podatku energetycznego,
  • zmniejszenie podatku od energii elektrycznej dla wszystkich odbiorców,
  • wprowadzenie maksymalnej ceny paliw,
  • nałożenie podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów naftowych.

Na razie nie zapadły jednak żadne konkretne decyzje.

Nie podano granicy cenowej

Politycy nie wskazali również, przy jakim poziomie cen paliw rząd zdecydowałby się na interwencję. Nie wiadomo więc, jaka podwyżka zostałaby uznana za wymagającą działań nadzwyczajnych. Przedstawiciele koalicji zapewniają jedynie, że sytuacja będzie stale monitorowana.

Zapowiedź zaostrzenia prawa antymonopolowego

Sepp Müller zapowiedział również dalsze zmiany w przepisach dotyczących konkurencji na rynku paliw. Celem nowych regulacji ma być zwiększenie przejrzystości rynku oraz ograniczenie możliwości nadużyć ze strony największych firm. – Prawo kartelowe zostanie jeszcze bardziej zaostrzone – zapowiedział polityk. Według niego rząd chce uporządkować rynek i zapewnić większą transparentność w kształtowaniu cen paliw.

Kierowcy czekają na rozwój sytuacji

Zakończenie programu oznacza, że od początku lipca niemieccy kierowcy muszą liczyć się z wyższymi kosztami tankowania. Jednocześnie rząd stara się uspokajać nastroje i przekonuje, że nie dopuści do niekontrolowanego wzrostu cen. Najbliższe tygodnie pokażą, czy po wygaśnięciu rabatu paliwowego ceny na stacjach rzeczywiście znacząco wzrosną oraz czy niemiecki rząd będzie zmuszony uruchomić nowe formy wsparcia dla kierowców.

źródło: n-tv.de

Niemcy w światowej czołówce. Kraj przyjął drugą największą liczbę uchodźców na świecie

1

Niemcy zajmują drugie miejsce w globalnym rankingu

Niemcy należą obecnie do państw przyjmujących największą liczbę uchodźców na świecie. Tak wynika z najnowszego raportu opublikowanego przez UNHCR. Według danych organizacji na koniec 2025 roku w Niemczech mieszkało około 2,7 mln uchodźców oraz osób objętych różnymi formami międzynarodowej ochrony. Więcej osób znalazło schronienie jedynie w Kolumbii, gdzie liczba ta wyniosła około 2,8 mln.  W przypadku Kolumbii zdecydowaną większość stanowią osoby, które uciekły z sąsiedniej Wenezueli.

Na świecie żyje ponad 35 milionów uchodźców

Raport UNHCR pokazuje również skalę globalnego kryzysu migracyjnego. Na koniec 2025 roku na świecie żyło 35,6 mln uchodźców oraz osób znajdujących się w sytuacjach zbliżonych do uchodźstwa. W tej liczbie znajdowało się:

  • 27 mln osób posiadających status uchodźcy zgodnie z konwencją genewską,
  • 7,2 mln osób korzystających z innych form ochrony międzynarodowej,
  • około 1,5 mln osób znajdujących się w tzw. sytuacjach podobnych do uchodźstwa.

Łącznie, uwzględniając również osoby wewnętrznie przesiedlone oraz oczekujące na rozpatrzenie wniosków azylowych, liczba ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów jest jeszcze wyższa.

Ukraińcy najliczniejszą grupą uchodźców w Niemczech

Największą grupę uchodźców mieszkających obecnie w Niemczech stanowią obywatele Ukrainy. Według danych przedstawionych w raporcie jest ich około 1,2 mln. Na kolejnych miejscach znajdują się:

  • około 668,6 tys. obywateli Syrii,
  • około 288,3 tys. obywateli Afganistanu.

W porównaniu z poprzednim rokiem liczba uchodźców z Afganistanu wzrosła o około 3 proc., natomiast liczba obywateli Ukrainy spadła o 3 proc., a Syryjczyków o 8 proc. – wynika z danych przytoczonych przez niemieckie media na podstawie raportu UNHCR.

Dlaczego liczba Syryjczyków spada?

Spadek liczby syryjskich uchodźców w Niemczech nie oznacza jednak masowych wyjazdów z kraju. Jak wskazuje raport, wielu Syryjczyków otrzymuje niemieckie obywatelstwo lub inne formy prawa pobytu. Po zmianie statusu prawnego nie są już uwzględniani w statystykach UNHCR jako uchodźcy.  Jednocześnie do Niemiec nadal przybywają nowi syryjscy wnioskodawcy ubiegający się o azyl, podczas gdy liczba osób opuszczających kraj pozostaje stosunkowo niewielka.

Które kraje przyjmują najwięcej uchodźców?

Według danych UNHCR wśród państw goszczących największą liczbę uchodźców i osób objętych ochroną międzynarodową znajdują się:

  1. Kolumbia – 2,8 mln
  2. Niemcy – 2,7 mln
  3. Turcja – około 2,7 mln
  4. Iran – około 2,5 mln
  5. Uganda – 1,9 mln
  6. Czad – około 1,5 mln
  7. Pakistan – około 1,3 mln.

Turcja odnotowała wyraźny spadek

Szczególnie interesująca jest sytuacja w Turcji, która przez wiele lat była krajem przyjmującym największą liczbę uchodźców na świecie. Według danych UNHCR liczba uchodźców przebywających w Turcji zmniejszyła się w ciągu roku o 19 proc. Główną przyczyną były znaczące dobrowolne powroty obywateli Syrii do ojczyzny.  Po zmianach politycznych w Syrii i poprawie sytuacji bezpieczeństwa setki tysięcy Syryjczyków zdecydowały się na powrót do kraju.

Niemcy pozostają największym krajem przyjmującym uchodźców w Unii Europejskiej

Choć w skali globalnej Niemcy ustępują obecnie jedynie Kolumbii, w Europie pozostają najważniejszym państwem przyjmującym uchodźców. Największy udział w tej grupie mają osoby, które przybyły po wybuchu wojny w Ukrainie, ale znaczącą część stanowią również uchodźcy z Syrii i Afganistanu.  Najnowsze dane UNHCR pokazują, że mimo spadku globalnej liczby uchodźców w 2025 roku Niemcy nadal odgrywają kluczową rolę w międzynarodowym systemie ochrony osób uciekających przed wojną, prześladowaniami i konfliktami zbrojnymi.

źródło: n-tv.de

Niemcy: 13-latka brutalnie pobita w młodzieżowym centrum. Napastniczka groziła jej śmiercią

0

Szokujące sceny w centrum młodzieżowym w Dolnej Saksonii

Do bulwersującego zdarzenia doszło w mieście Hameln. 13-letnia dziewczynka została zaatakowana przez grupę rówieśników na terenie miejskiego centrum młodzieżowego „Regenbogen”. Według relacji poszkodowanej była bita, poniżana i zastraszana, a nagranie z całego zajścia trafiło później do mediów społecznościowych. Sprawa wywołała duże poruszenie w Niemczech i ponownie zwróciła uwagę na problem przemocy oraz mobbingu wśród dzieci i młodzieży.

Dziewczynka została wyprowadzona z budynku

13-letnia Lia (imię zmienione) opowiedziała niemieckim mediom o przebiegu zdarzenia. Według jej relacji wszystko zaczęło się nagle podczas pobytu w centrum młodzieżowym. – Nagle zostałam złapana przez starszego chłopaka i wyniesiona z pomieszczenia na zewnątrz – relacjonowała. Za pawilonem znajdującym się na terenie ośrodka miała już czekać grupa młodych ludzi, która obserwowała całe zajście.

Upokorzenie i przemoc przed grupą nastolatków

Na nagraniu, które później pojawiło się w internecie, widać 15-letnią dziewczynę, która według świadków kierowała całym zajściem. Napastniczka zarzuciła 13-latce, że obraziła jej matkę. Nie wiadomo jednak, czy oskarżenie miało jakiekolwiek podstawy. Według relacji ofiary starsza nastolatka uderzyła ją w głowę, a następnie zmuszała do szczekania jak pies. Na tym przemoc się nie skończyła.

„Jedno słowo do rodziców albo policji i jesteś martwa”

Najbardziej wstrząsającym elementem zdarzenia były groźby kierowane pod adresem dziewczynki. Według relacji Lii napastniczka miała powiedzieć: „Jedno słowo do twojego ojca, twojej matki albo do policji i jesteś martwa”. Przerażona 13-latka uwierzyła w te groźby. Jak wynika z opisu zdarzenia, w późniejszym momencie siedząca na ziemi dziewczynka została również uderzona kolanem w głowę.

Nagranie trafiło do internetu

Po zakończeniu zajścia Lia uciekła z terenu ośrodka. – Bolało mnie całe ciało – wspominała później. Po powrocie do domu jej telefon nie przestawał dzwonić. Znajomi informowali ją, że nagranie z ataku zostało opublikowane w serwisie Snapchat i zaczęło szybko rozprzestrzeniać się wśród młodzieży. Dla nastolatki oznaczało to nie tylko fizyczne skutki pobicia, ale również dodatkowe upokorzenie związane z publicznym rozpowszechnianiem filmu.

Matka zawiozła córkę do szpitala

Początkowo dziewczynka nie chciała mówić o tym, co się wydarzyło. Ostatecznie zwierzyła się jednak swojej matce. 33-letnia kobieta zabrała córkę do szpitala. Na szczęście obrażenia okazały się stosunkowo niegroźne i ograniczyły się do lekkich urazów. Matka postanowiła jednak zgłosić sprawę na policję.

Rodzina pyta, gdzie byli opiekunowie

Matka poszkodowanej nie ukrywa rozczarowania reakcją personelu centrum młodzieżowego. – Dlaczego opiekunowie nie zareagowali? – pyta kobieta. Do sprawy odniosły się również władze miasta. Thomas Wahmes, rzecznik miasta Hameln, podkreślił, że incydent jest traktowany bardzo poważnie. Już dzień po zdarzeniu kierownik odpowiedzialny za pracę z dziećmi i młodzieżą miał spotkać się z matką poszkodowanej dziewczynki.

Napastniczka otrzymała bezterminowy zakaz wstępu

Władze ośrodka podjęły także działania wobec 15-latki. Jak poinformował rzecznik miasta, sprawczyni oraz jej rodzina otrzymały pisemny, bezterminowy zakaz wstępu do centrum młodzieżowego „Regenbogen”. Według ustaleń miasta atak miał miejsce za pawilonem znajdującym się w ogrodzie ośrodka. Był to obszar niewidoczny dla opiekunów pełniących dyżur. Z tego powodu pracownicy nie mieli początkowo wiedzy o tym, co dzieje się poza budynkiem.

Policja prowadzi śledztwo

Obecnie policja prowadzi postępowanie przeciwko 15-letniej dziewczynie. Śledczy badają sprawę pod kątem spowodowania uszkodzenia ciała i kierowania gróźb karalnych.  Według informacji przekazanych przez ofiarę obie dziewczyny były kiedyś koleżankami. Relacja ta miała jednak zakończyć się około półtora roku temu. Od tego czasu, jak twierdzi Lia, była regularnie nękana przez starszą nastolatkę.

Ekspert: takie sytuacje stają się coraz częstsze

Do sprawy odniósł się również niemiecki ekspert zajmujący się problemem przemocy i mobbingu wśród młodzieży, Carsten Stahl. Jego zdaniem podobne sceny niestety coraz częściej stają się codziennością również wśród dziewcząt. Ekspert podkreślił, że kluczowe znaczenie mają działania profilaktyczne oraz edukacja młodzieży w zakresie przeciwdziałania przemocy.

Statystyki pokazują niepokojący obraz

Najnowsze dane niemieckiej policyjnej statystyki przestępczości (PKS) za 2025 rok pokazują mieszany obraz sytuacji. W przypadku dzieci poniżej 14. roku życia odnotowano 14 235 podejrzanych o przestępstwa z użyciem przemocy. Oznacza to wzrost o 3,3 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. W grupie młodzieży w wieku od 14 do 17 lat liczba podejrzanych spadła do 29 070 osób, czyli o 7,4 procent mniej niż w 2024 roku. Jednocześnie eksperci zwracają uwagę, że poziom przemocy wśród nieletnich nadal pozostaje znacznie wyższy niż przed pandemią COVID-19. Dla porównania:

  • w 2019 roku policja zarejestrowała 8 267 podejrzanych dzieci,
  • wśród nastolatków było to 23 619 osób.

Oznacza to wzrost odpowiednio o ponad 72 procent i 23 procent w porównaniu z danymi sprzed kilku lat.

Sprawa poruszyła mieszkańców

Śledztwo w sprawie pobicia trwa. Mieszkańcy Hameln oraz rodzice dzieci korzystających z centrum młodzieżowego oczekują odpowiedzi na pytanie, jak mogło dojść do tak brutalnego ataku na terenie placówki przeznaczonej dla młodzieży. Jednocześnie sprawa ponownie rozpętała debatę o rosnącej skali przemocy rówieśniczej, cyberprzemocy oraz publikowania nagrań z takich zdarzeń w mediach społecznościowych.

źródło: bild.de

Niemcy: Pacjentka onkologiczna domagała się przeprosin od kanclerza. Zamiast nich dostała autograf Friedricha Merza

0

Spór między pacjentką a kanclerzem Niemiec nabiera nowego wymiaru

53-letnia pacjentka onkologiczna z Dolnej Saksonii nie zamierza rezygnować z walki o swoje racje. Po publicznej wymianie zdań z kanclerzem Friedrichem Merzem kobieta oczekiwała przeprosin za sposób, w jaki polityk odniósł się do jej pytania podczas spotkania z obywatelami. Zamiast oficjalnych przeprosin otrzymała jednak przesyłkę z Urzędu Kanclerskiego. W kopercie znalazł się list od pracownika kancelarii oraz podpisana karta z autografem kanclerza. Sprawa wywołała zainteresowanie niemieckich mediów i ponownie zwróciła uwagę na problemy, z jakimi zmagają się osoby cierpiące na choroby nowotworowe.

Wszystko zaczęło się od pytania o badania profilaktyczne

Źródłem konfliktu było spotkanie obywatelskie w Salzwedel, podczas którego Silvia Dronsch zadała kanclerzowi pytanie dotyczące planowanych zmian w systemie ochrony zdrowia. Kobieta, która choruje na raka skóry, chciała wiedzieć, dlaczego po reformie systemu zdrowotnego badania profilaktyczne w kierunku raka skóry miałyby nie być już finansowane przez kasy chorych, podczas gdy jednocześnie pojawiały się informacje o możliwych podwyżkach wynagrodzeń dla najwyższych urzędników państwowych. Pytanie wywołało zdecydowaną reakcję szefa niemieckiego rządu.

Merz stanowczo zaprzeczył zarzutom

Kanclerz Friedrich Merz odrzucił sugestię, jakoby rząd rozważał podwyższenie wynagrodzeń członków rządu. – W żadnym momencie, absolutnie w żadnym momencie nikt nie rozważał podniesienia wynagrodzeń członków rządu federalnego – odpowiedział. Dodał również, że przedstawiona przez kobietę informacja jest nieprawdziwa i zaapelował, aby nie powtarzać niesprawdzonych twierdzeń. Nagranie z tej wymiany zdań szybko obiegło niemieckie media i media społecznościowe.

Kanclerz nie uważa, że zachował się zbyt ostro

Po pojawieniu się krytycznych komentarzy kanclerz odniósł się do całej sytuacji w programie telewizyjnym „Was nun, Herr Merz?”. Polityk podkreślił, że nie zaatakował rozmówczyni. Według niego doszło jedynie do sprostowania informacji, którą uznał za błędną. – Nie potraktowałem jej ostro. Po prostu sprzeciwiłem się twierdzeniu, które przedstawiła, a które było nieprawdziwe – wyjaśnił.

Pacjentka domagała się przeprosin

Silvia Dronsch nie zgodziła się z taką oceną sytuacji. Po publicznej wymianie zdań postanowiła dochodzić przeprosin ze strony kanclerza. Jak informują niemieckie media, kobieta wielokrotnie kontaktowała się z Urzędem Kanclerskim, próbując dotrzeć do osób odpowiedzialnych za sprawę. Stwierdziła, że przeprosiny byłyby w tej sytuacji czymś naturalnym.

Zamiast przeprosin przyszła karta z autografem

Po pewnym czasie do domu 53-latki dotarła przesyłka z kancelarii kanclerza. W kopercie znalazł się list podpisany przez pracownika urzędu, który życzył kobiecie siły i nadziei w walce z chorobą. Dołączono również podpisaną kartę z autografem kanclerza Friedrich Merz. Polityk zamieścił na niej osobistą dedykację oraz życzenia „wszystkiego dobrego”. Nie znalazły się tam jednak oczekiwane przez kobietę przeprosiny.

Dla pacjentki sprawa nie jest zakończona

Silvia Dronsch podkreśla, że nie zamierza kończyć swojej działalności na rzecz pacjentów onkologicznych. Jednym z najważniejszych problemów, na które zwraca uwagę, są trudności finansowe osób zmagających się z ciężkimi chorobami. Jej zdaniem wielu pacjentów przez długotrwałe zwolnienia lekarskie znajduje się w bardzo trudnej sytuacji materialnej. Kobieta zapowiada dalsze działania i chce wywierać presję na polityków odpowiedzialnych za system ochrony zdrowia oraz politykę społeczną.

Napisała także do ministra finansów

Jak informują niemieckie media, pacjentka rozszerzyła swoje działania również na inne szczeble niemieckiej polityki. W związku z problemami osób przewlekle chorych skierowała wiadomość także do ministra finansów Niemiec Lars Klingbeil. Jej celem jest zwrócenie uwagi władz na sytuację osób, które z powodu choroby przez wiele miesięcy lub nawet lat pozostają poza rynkiem pracy i muszą mierzyć się z rosnącymi kosztami życia.

Spór trwa, a pacjentka zapowiada dalszą walkę

Choć z kancelarii kanclerza nadeszła odpowiedź w postaci listu i autografu, dla Silvii Dronsch nie stanowi to zakończenia sprawy. 53-latka podkreśla, że nadal będzie zabierać głos w imieniu pacjentów onkologicznych i zwracać uwagę na problemy związane z dostępem do opieki zdrowotnej oraz sytuacją finansową osób dotkniętych ciężkimi chorobami. Tymczasem nietypowa odpowiedź z Urzędu Kanclerskiego sprawiła, że spór między pacjentką a szefem niemieckiego rządu ponownie stał się tematem publicznej debaty w Niemczech.

źródło: bild.de

Niemcy: Opiekunka nie chciała oddać dziecka rodzicom i ugryzła policjanta

0

Zwykły wieczór z opiekunką zakończył się policyjną interwencją

Nietypowy incydent miał miejsce w miejscowości Bad Saulgau. To, co początkowo wyglądało na zwykły wieczór spędzony przez dziecko pod opieką opiekunki, zakończyło się interwencją policji, szarpaniną oraz postępowaniem karnym. 58-letnia kobieta, która opiekowała się małym dzieckiem, miała odmówić przekazania go rodzicom po ich przybyciu. W związku z zaistniałą sytuacją na miejsce wezwano policję.

Kobieta miała próbować uciec z dzieckiem

Po przybyciu funkcjonariuszy sytuacja szybko się zaostrzyła. Jak poinformowała Daniela Baier z policji w Ravensburgu, podczas próby załagodzenia konfliktu kobieta stawała się coraz bardziej agresywna. Według relacji policji 58-latka miała próbować oddalić się z dzieckiem mimo obecności funkcjonariuszy. – Podczas podejmowanych działań kobieta stawała się coraz bardziej agresywna i chciała uciec z dzieckiem przed policjantami. Gdy funkcjonariusze próbowali ją powstrzymać, wielokrotnie wymachiwała nogami, a następnie ugryzła jednego z policjantów w rękę – przekazała rzeczniczka policji.

Dziecko zostało bezpiecznie odebrane

W trakcie interwencji jeden z policjantów zdołał bezpiecznie odebrać dziecko i oddalić je od miejsca zdarzenia. Według policji maluch nie odniósł żadnych obrażeń. Na tym jednak interwencja się nie zakończyła.

Dwóch policjantów zostało rannych

Podczas dalszej szarpaniny lekko ranny został także drugi funkcjonariusz. Policja poinformowała, że kobieta nadal zachowywała się agresywnie, a po przewiezieniu na komisariat sytuacja nie uspokoiła się. Jak wynika z komunikatu służb, podczas wykonywania dalszych czynności 58-latka miała wielokrotnie znieważać funkcjonariuszy. W związku z tym usłyszała zarzuty dotyczące czynnej napaści na funkcjonariuszy publicznych oraz znieważenia.

Problemy również dla znajomej opiekunki

Konsekwencje prawne mogą spotkać także inną kobietę obecną podczas zdarzenia. Według policji 55-letnia znajoma opiekunki miała wielokrotnie utrudniać przeprowadzenie interwencji. Dodatkowo nagrywała działania funkcjonariuszy. W rezultacie policjanci zabezpieczyli jej telefon komórkowy jako dowód w sprawie. Jak poinformowała rzeczniczka policji, również wobec tej kobiety prowadzone jest postępowanie, a ona sama musi liczyć się z możliwymi konsekwencjami karnymi.

Motyw działania pozostaje zagadką

Najbardziej tajemniczym elementem całej sprawy pozostaje motyw działania opiekunki. Do tej pory nie wiadomo, dlaczego 58-letnia kobieta odmówiła oddania dziecka jego rodzicom i dlaczego próbowała zatrzymać je przy sobie mimo interwencji policji. Śledczy nie przekazali dotychczas żadnych informacji, które mogłyby wyjaśnić przyczyny jej zachowania.

Trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia

Sprawą zajmują się obecnie niemieckie organy ścigania. Policja będzie ustalać dokładny przebieg zdarzeń oraz okoliczności, które doprowadziły do eskalacji konfliktu. Na ten moment wiadomo jedynie, że dziecko zostało bezpiecznie przekazane rodzicom, natomiast 58-letnia opiekunka musi liczyć się z odpowiedzialnością karną za swoje zachowanie podczas interwencji.

źródło: bild.de

Niemcy: 75-letnia kobieta wjechała autem w grupę dzieci przed szkołą. Dwoje uczniów trafiło do szpitala

0

Dramatyczny poranek przed szkołą podstawową w Hamburgu

Do poważnego wypadku doszło w środowy poranek przed szkołą podstawową Grundschule Gorch-Fock w hamburskiej dzielnicy Blankenese. Samochód typu SUV wjechał na chodnik, gdzie znajdowała się grupa dzieci zmierzających do szkoły. W wyniku zdarzenia dwoje uczniów odniosło ciężkie obrażenia i zostało przewiezionych do szpitala. Do wypadku doszło tuż przed rozpoczęciem zajęć szkolnych, wywołując ogromne poruszenie wśród rodziców, nauczycieli i mieszkańców okolicy.

Seniorka straciła panowanie nad samochodem

Według wstępnych ustaleń służb do zdarzenia doszło około godziny 7:50 na ulicy Karstenstraße w Hamburgu. 75-letnia kobieta przyjechała pod szkołę, podwożąc swojego wnuka. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn nagle straciła kontrolę nad prowadzonym samochodem. Jak informują niemieckie media, podczas manewru wyjeżdżania pojazd marki Range Rover Discovery wjechał na przylegający chodnik, gdzie potrącił dzieci. Samochód zatrzymał się dopiero po uderzeniu w żywopłot bukowy.

Dwoje dzieci ciężko rannych

Najpoważniejsze obrażenia odniosło dwoje dzieci w wieku 7 i 10 lat. Według informacji niemieckich mediów poszkodowani to najprawdopodobniej rodzeństwo. Oboje zostali przewiezieni karetkami do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Ranne zostało także trzecie dziecko w wieku 10 lat, jednak jego obrażenia określono jako lekkie.

Wielka akcja ratunkowa na miejscu zdarzenia

Na miejsce natychmiast skierowano liczne służby ratunkowe. Straż pożarna poinformowała, że ratownicy medyczni udzielili pomocy łącznie dziesięciu osobom. Część z nich nie odniosła obrażeń fizycznych, ale znajdowała się w stanie silnego szoku po traumatycznym zdarzeniu. W akcji uczestniczyły: liczne zespoły ratownictwa medycznego,  lekarze pogotowia,  specjalistyczny zespół interwencji kryzysowej.  Podczas działań ratunkowych pomocy medycznej wymagał również jeden z ratowników, u którego wystąpił nagły problem zdrowotny.

Policja bada przyczyny wypadku

Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia policja rozpoczęła ustalanie dokładnych okoliczności wypadku. Śledczy sprawdzają obecnie kilka możliwych scenariuszy. Jedna z rozważanych hipotez zakłada, że podczas manewru parkowania lub wyjeżdżania kierująca mogła pomylić pedał gazu z pedałem hamulca. Na obecnym etapie śledztwa służby nie potwierdziły jednak oficjalnie przyczyny utraty kontroli nad pojazdem.

Kierująca została przewieziona na komisariat

75-letnia kobieta została przewieziona na komisariat policji w celu złożenia wyjaśnień. Według informacji niemieckich mediów funkcjonariusze mają również sprawdzić jej zdolność do prowadzenia pojazdów. Postępowanie ma wyjaśnić, czy do wypadku doszło w wyniku błędu kierowcy, problemów zdrowotnych czy też innych okoliczności.

Trwa wyjaśnianie wszystkich okoliczności

Śledczy kontynuują zbieranie materiału dowodowego i przesłuchiwanie świadków. Na razie najważniejszą informacją pozostaje fakt, że dwoje dzieci odniosło ciężkie obrażenia i wymagało hospitalizacji, a całe zdarzenie rozegrało się w miejscu, gdzie każdego ranka gromadzą się uczniowie zmierzający na lekcje. Wypadek ponownie wywołał w Niemczech dyskusję na temat bezpieczeństwa ruchu drogowego w pobliżu szkół oraz zagrożeń związanych z ruchem samochodowym w godzinach porannego szczytu.

źródło: bild.de

Greenpeace samowolnie zmienił ograniczenia prędkości na niemieckich autostradach. Aktywiści zakleili znaki

0

Kontrowersyjna akcja Greenpeace na niemieckich autostradach

Aktywiści organizacji ekologicznej Greenpeace przeprowadzili nietypową akcję protestacyjną na niemieckich autostradach. W ramach kampanii domagającej się wprowadzenia ogólnokrajowego ograniczenia prędkości do 100 km/h zakleili oznaczenia przy granicach Niemiec, zmieniając widoczne na nich informacje dotyczące zalecanej prędkości. Działacze przekonują, że chcieli w ten sposób zwrócić uwagę na potrzebę oszczędzania paliwa, ochrony klimatu oraz zwiększenia bezpieczeństwa na drogach. Krytycy wskazują jednak, że ingerowanie w oznakowanie drogowe może być niebezpieczne i stanowi naruszenie prawa.

Zamiast 130 km/h pojawiło się 100 km/h

Akcja rozpoczęła się we wczesnych godzinach porannych. Aktywiści wspięli się do tablic informacyjnych przy autostradzie A4 w pobliżu Akwizgranu i nakleili oznaczenie „100 km/h” w miejscu, gdzie wcześniej znajdowała się informacja o zalecanej prędkości 130 km/h. Według Greenpeace podobne działania przeprowadzono również przy pozostałych 25 autostradowych przejściach granicznych Niemiec. W efekcie kierowcy wjeżdżający do kraju mogli zauważyć zmodyfikowane tablice informujące o zasadach ruchu drogowego obowiązujących w Niemczech.

Greenpeace domaga się limitu 100 km/h

Zdaniem organizacji ekologicznej wprowadzenie ogólnego ograniczenia prędkości na niemieckich autostradach do 100 km/h jest konieczne i od dawna powinno zostać zrealizowane. Marissa Reiserer, ekspertka Greenpeace ds. transportu, ostro skrytykowała niemiecki rząd. – Rząd federalny blokuje bezpłatne i niezwykle skuteczne rozwiązanie pozwalające oszczędzać paliwo, chronić klimat i zwiększać bezpieczeństwo na drogach – stwierdziła. Jak dodała, aktywiści postanowili symbolicznie „wziąć sprawy w swoje ręce” i samodzielnie wprowadzić ograniczenie do 100 km/h.

Protest przeciwko uzależnieniu od paliw kopalnych

Według Greenpeace akcja miała również zwrócić uwagę na potrzebę ograniczenia zależności od ropy naftowej i paliw kopalnych. Organizacja podkreśla, że stosowanie doraźnych rozwiązań, takich jak dopłaty do paliwa, nie rozwiązuje problemów związanych z kryzysem energetycznym i klimatycznym. Zdaniem aktywistów konieczne są trwałe zmiany w polityce transportowej oraz zmniejszenie zużycia paliw przez kierowców.

Kierowcy mogli odnieść mylne wrażenie

Jak relacjonował reporter agencji dpa obecny przy granicznym przejściu Vetschau koło Akwizgranu, ruch drogowy przebiegał normalnie i nie było widać szczególnych reakcji ze strony kierowców. Na tablicy informacyjnej pierwsze dwa oznaczenia pozostały bez zmian:

  • 50 km/h w terenie zabudowanym,
  • 100 km/h poza terenem zabudowanym.

Zmianie uległa natomiast trzecia część tablicy. Zamiast niebieskiego symbolu prędkości 130 km/h pojawiła się liczba 100, która na pierwszy rzut oka mogła sprawiać wrażenie obowiązującego ograniczenia. Dopiero dokładniejsze przyjrzenie się tablicy pozwalało zauważyć, że jest to element kampanii Greenpeace. Liczba była większa niż pozostałe oznaczenia, a pod nią znajdowało się logo organizacji. Nie można jednak wykluczyć, że niektórzy kierowcy przejeżdżający obok szybko mogli przez chwilę uznać, że na niemieckich autostradach rzeczywiście wprowadzono nowe przepisy.

Policja: zaklejanie znaków to uszkodzenie mienia

Do sprawy odniosła się również policja federalna. Rzecznik policji w Akwizgranie poinformował, że odpowiednie służby zostaną zobowiązane do usunięcia naklejek z tablic informacyjnych. Podkreślił jednocześnie, że zaklejanie znaków drogowych jest zasadniczo traktowane jako uszkodzenie mienia. Za prowadzenie dalszego postępowania odpowiada jednak policja krajowa, a nie policja federalna.

Niemcy nadal bez ogólnego limitu prędkości

Niemcy pozostają jednym z nielicznych państw Europy, które nie posiadają ogólnego ograniczenia prędkości na autostradach. Na wielu odcinkach obowiązują co prawda lokalne limity, jednak tam, gdzie ich nie ma, kierowcy mogą poruszać się szybciej niż zalecane 130 km/h. Zwolennicy wprowadzenia limitu przekonują, że pozwoliłoby to ograniczyć zużycie paliwa, zmniejszyć emisję CO₂ i poprawić bezpieczeństwo ruchu drogowego. Przeciwnicy argumentują natomiast, że większość kierowców i tak rzadko przekracza 130 km/h, a dodatkowe ograniczenia byłyby niepotrzebną ingerencją w swobodę poruszania się.

Spór o limit prędkości trwa od lat

Kwestia wprowadzenia ogólnokrajowego limitu prędkości od wielu lat wywołuje w Niemczech polityczne i społeczne spory. Organizacje ekologiczne regularnie domagają się ograniczenia do 100 lub 120 km/h, podczas gdy część polityków i kierowców stanowczo się temu sprzeciwia.

źródło: spiegel.de

Niemcy szykują się na nową falę upałów. Możliwe nawet 35 stopni i pierwszy „dzień pustynny” w tym roku

1

Po burzach i ochłodzeniu nadejdzie gwałtowna zmiana pogody

Mieszkańcy Niemiec muszą przygotować się na kolejną falę upałów. Choć obecnie przez kraj przechodzą fronty atmosferyczne przynoszące deszcz, burze i lokalnie gwałtowne zjawiska pogodowe, meteorolodzy są zgodni – ochłodzenie nie potrwa długo. Już od najbliższego weekendu temperatury mają wyraźnie wzrosnąć. Według prognoz przyszły tydzień może przynieść jedne z najwyższych temperatur od początku roku, a w niektórych regionach niewykluczone jest przekroczenie granicy 35 stopni Celsjusza.

Nad Europą zachodzi ważna zmiana w układzie pogody

Obecna sytuacja pogodowa związana jest z przechodzeniem przez Niemcy frontu niżowego, który przynosi przelotne opady, burze, wyładowania atmosferyczne, a miejscami również grad. Jednak na mapach meteorologicznych widać już kolejną dużą zmianę. Wyż Azorski zaczyna rozszerzać się w kierunku Europy Środkowej, jednocześnie wypychając strefę frontową nad Atlantykiem dalej na północ. W rezultacie Niemcy, Austria i Szwajcaria znajdą się pod coraz silniejszym wpływem układu wysokiego ciśnienia. Według niemieckiego meteorologa Dominika Junga oznacza to zakończenie długiego okresu dominacji niżów atmosferycznych. – Po wielu tygodniach, podczas których uporczywy niż islandzki wysyłał nad nas jeden front za drugim, sytuacja pogodowa zmieni się dokładnie wraz z nadejściem weekendu – wyjaśnia ekspert.

Temperatury przekroczą 30 stopni

Prognozy wskazują, że już od soboty słupki rtęci zaczną szybko rosnąć. Największe ocieplenie spodziewane jest na początku i w połowie przyszłego tygodnia. W wielu regionach Niemiec temperatury mają osiągać od 28 do 32 stopni Celsjusza. Najgoręcej będzie na południu kraju, szczególnie na obszarach położonych na południe od linii łączącej Kolonię i Drezno. Lokalnie temperatury mogą tam wzrosnąć do 34 stopni, a w dolinie Górnego Renu oraz w Łużycach nawet do 35 stopni Celsjusza.

Możliwy pierwszy „dzień pustynny” w 2026 roku

Meteorolodzy zwracają uwagę na możliwość wystąpienia pierwszego w tym roku tzw. „dnia pustynnego”. Termin ten stosowany jest przez niemieckich synoptyków w sytuacji, gdy temperatura powietrza osiąga lub przekracza 35 stopni Celsjusza. Jeżeli prognozy się sprawdzą, już w przyszłym tygodniu niektóre regiony Niemiec mogą po raz pierwszy w 2026 roku osiągnąć ten poziom.

Wyż może utrzymać się przez wiele dni

Według prognoz układ wysokiego ciśnienia może pozostać nad Europą Środkową przynajmniej do 17 czerwca. Powodem jest połączenie Wyżu Azorskiego z wyżem znajdującym się nad Europą Wschodnią. Taka konfiguracja tworzy tzw. most ciepła, czyli blokadę atmosferyczną zmuszającą niże do omijania Europy Środkowej szerokim łukiem od północy. Dopiero po tym terminie pojawiają się pierwsze sygnały sugerujące powrót frontów atmosferycznych, które mogłyby przynieść przelotne opady, burze i krótkotrwałe ochłodzenie do około 20–24 stopni.

Meteorolodzy wyjątkowo zgodni

Szczególną uwagę ekspertów zwraca zgodność najważniejszych modeli pogodowych. Zwykle europejski model ECMWF oraz amerykański model GFS przedstawiają nieco odmienne scenariusze podczas dużych zmian pogodowych. Tym razem jednak oba wskazują na bardzo podobny rozwój sytuacji. Według meteorologów znacząco zwiększa to prawdopodobieństwo wystąpienia nadchodzącej fali upałów. Niepewność dotyczy jedynie dwóch kwestii: jak wysokie będą maksymalne temperatury na południu Niemiec oraz kiedy dokładnie od zachodu ponownie wkroczą fronty atmosferyczne.

Europejski i amerykański model różnią się szczegółami

Choć oba modele przewidują ciepłą pogodę, istnieją między nimi pewne różnice. Europejski model ECMWF zakłada, że Wyż Azorski utrzyma się co najmniej do 22 czerwca. W takim scenariuszu temperatury mogą lokalnie osiągać nawet 36 stopni Celsjusza. Z kolei amerykański model GFS umieszcza centrum wyżu nieco bardziej na zachód. W efekcie Niemcy znalazłyby się pod większym wpływem chłodniejszych mas powietrza napływających z północnego zachodu. W takim wariancie temperatury najczęściej mieściłyby się w przedziale od 23 do 27 stopni, a lokalnie osiągałyby około 30 stopni. Nawet ten scenariusz oznaczałby jednak typowo letnią pogodę.

Druga połowa czerwca pozostaje niewiadomą

Znacznie większe rozbieżności pojawiają się w prognozach dotyczących drugiej połowy czerwca. Amerykański model przewiduje możliwość powstania silnego wyżu nad Europą Zachodnią przy jednoczesnym uwięzieniu tzw. niżu górnego nad Europą Środkową. Taka sytuacja mogłaby pomiędzy 18 a 24 czerwca przynieść liczne opady deszczu, burze oraz dłuższe okresy niepogody. Temperatury spadłyby wtedy do bardziej umiarkowanych wartości i w wielu regionach wynosiłyby od 20 do 25 stopni Celsjusza.

Prognoza na lato 2026: wyjątkowo wyraźny sygnał

Mimo niepewności dotyczącej szczegółów dalszego przebiegu pogody, modele sezonowe wskazują na jeden wyraźny trend. Po chłodniejszym początku czerwca coraz więcej prognoz przewiduje od połowy miesiąca dodatnią anomalię temperatury wynoszącą od dwóch do czterech stopni powyżej normy wieloletniej, a lokalnie nawet więcej. Zdaniem meteorologów sprzyjają temu:

  • słabszy prąd strumieniowy,
  • wyjątkowo ciepłe wody Atlantyku,
  • ponadprzeciętnie wysoka temperatura w Arktyce.

Takie warunki zwiększają prawdopodobieństwo utrzymywania się nad Europą długotrwałych układów wysokiego ciśnienia.

Coraz większe szanse na bardzo gorące lato

Według aktualnych prognoz sezonowych przygotowywanych przez europejskie centra meteorologiczne prawdopodobieństwo wystąpienia lata cieplejszego od normy wynosi około 80 procent. Oznacza to, że po niestabilnym początku czerwca Niemcy mogą wkroczyć w okres znacznie bardziej słonecznej i gorącej pogody. Jeżeli obecne prognozy się potwierdzą, najbliższe tygodnie mogą przynieść nie tylko kolejną falę upałów, ale również jedno z najcieplejszych lat ostatnich lat w Niemczech.

źródło: t-online.de

Mohammed ponownie numerem 1 w Niemczech. To imię najczęściej nadawane chłopcom w Hamburgu

2

Nowy ranking imion dla dzieci w Niemczech

Opublikowano najnowsze zestawienie najpopularniejszych imion nadawanych noworodkom w Niemczech. Wynika z niego, że w Hamburgu po raz kolejny najczęściej wybieranym imieniem dla chłopców został Mohammed. Wśród dziewczynek pierwsze miejsce zajęła Emma.

Dane pochodzą z corocznej analizy przygotowywanej przez Niemieckie Towarzystwo Języka Niemieckiego (Gesellschaft für deutsche Sprache – GfdS), które od kilkudziesięciu lat monitoruje trendy związane z nadawaniem imion dzieciom w Niemczech.

Mohammed utrzymał pozycję lidera w Hamburgu

Według najnowszego rankingu Mohammed był w 2025 roku najpopularniejszym imieniem nadawanym chłopcom w Hamburgu. To już drugi rok z rzędu, gdy imię to zajmuje pierwsze miejsce. W przypadku dziewczynek na szczycie znalazła się Emma. Rok wcześniej najpopularniejszym imieniem żeńskim była Emilia. W pierwszej trójce imion dla chłopców w Hamburgu znalazły się:

  1. Mohammed
  2. Noah
  3. Henry

Natomiast wśród dziewczynek rodzice najczęściej wybierali:

  1. Emma
  2. Emilia
  3. Mathilda

Jak wygląda sytuacja w całych Niemczech?

Choć Hamburg wyróżnia się pierwszym miejscem dla imienia Mohammed, na poziomie ogólnokrajowym liderami pozostają inne imiona. W całych Niemczech najpopularniejszym imieniem dla dziewczynek była Sophia, natomiast wśród chłopców pierwsze miejsce zajął Noah. Są to imiona, które od lat regularnie pojawiają się w ścisłej czołówce niemieckich rankingów.

Dane obejmują większość dzieci urodzonych w Niemczech

Niemieckie Towarzystwo Języka Niemieckiego publikuje coroczne zestawienia od 1977 roku. Podstawą tegorocznego raportu były dane przekazane przez około 750 urzędów stanu cywilnego. Do organizacji trafiło blisko 830 tysięcy wpisów dotyczących nadanych imion. Według GfdS pozwoliło to objąć analizą niemal 91 procent wszystkich imion nadanych dzieciom urodzonym w Niemczech w 2025 roku.

Szlezwik-Holsztyn: Ida i Noah na czele

W północnym kraju związkowym Szlezwik-Holsztyn ranking wygląda nieco inaczej. Najpopularniejszym imieniem dla dziewczynek została Ida. W przypadku chłopców pierwsze miejsce zajął Noah. Czołówka prezentowała się następująco:

Chłopcy:

  1. Noah
  2. Henry
  3. Matheo

Dziewczynki:

  1. Ida
  2. Ella
  3. Emma

Dolna Saksonia stawia na Noaha i Emmę

Również w Dolnej Saksonii największą popularnością cieszyły się imiona Noah i Emma. Co ciekawe, zwycięzcy z 2024 roku – Matheo i Emilia – spadli na drugie miejsca w swoich kategoriach. Pierwszą trójkę uzupełniły:

Chłopcy:

  1. Noah
  2. Matheo
  3. Theo

Dziewczynki:

  1. Emma
  2. Emilia
  3. Sophia

Brema: Mohammed nadal liderem

Podobnie jak w Hamburgu, również w Bremie najpopularniejszym imieniem dla chłopców pozostał Mohammed. Wśród dziewczynek pierwsze miejsce zajęła Sophia, która wyprzedziła Milę. Rok wcześniej to właśnie Mila była liderką zestawienia. Najpopularniejsze imiona w Bremie wyglądały następująco:

Chłopcy:

  1. Mohammed
  2. Noah
  3. Adam

Dziewczynki:

  1. Sophia
  2. Mila
  3. Ella

W Berlinie Mohammed dominuje od siedmiu lat

Szczególnie interesująco prezentują się dane ze stolicy Niemiec. Jak podkreślają autorzy zestawienia, w Berlinie imię Mohammed pozostaje najpopularniejszym imieniem dla chłopców nieprzerwanie od siedmiu lat. Oznacza to, że stolica Niemiec już od dłuższego czasu wyróżnia się na tle ogólnokrajowych statystyk, w których najczęściej pojawiają się takie imiona jak Noah czy Sophia.

Trendy demograficzne widoczne w rankingach

Coroczne zestawienia najpopularniejszych imion są w Niemczech uważnie obserwowane, ponieważ często odzwierciedlają zmiany społeczne, kulturowe i demograficzne zachodzące w kraju. Tegoroczne dane pokazują, że imię Mohammed utrzymuje bardzo silną pozycję w kilku dużych niemieckich miastach, zwłaszcza w Hamburgu, Bremie i Berlinie. Jednocześnie na poziomie całego kraju najpopularniejszym imieniem dla chłopców pozostaje Noah, a dla dziewczynek – Sophia.

źródło: welt.de