Niemcy: Teolog ostrzega przed rosnącą presją postu w szkołach podczas ramadanu

2

Coraz większa presja wśród młodzieży muzułmańskiej

Ramadan to dla milionów muzułmanów na całym świecie czas postu, modlitwy i duchowej refleksji. Również w Niemczech islamski miesiąc postny – który potrwa do 20 marca 2026 roku – wyraźnie wpływa na codzienne życie wielu rodzin.

Jednak jeszcze przed rozpoczęciem tegorocznego ramadanu pojawiły się głosy niepokoju ze strony liberalnych środowisk muzułmańskich. Jednym z nich jest prof. Mouhanad Khorchide, teolog i dyrektor Centrum Teologii Islamskiej Uniwersytetu w Münster. Zwraca on uwagę na rosnącą presję społeczną wśród młodzieży szkolnej, która w niektórych przypadkach prowadzi do wykluczenia i nękania uczniów nieposzczących.

„Religijna policja” w szkolnych ławkach

W rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną Khorchide wskazał na niepokojącą zmianę w rozumieniu religijności przez część młodych ludzi. Jego zdaniem niektórzy chłopcy traktują ramadan jako okazję do demonstrowania siły fizycznej, wytrzymałości oraz rzekomej religijnej „twardości”.

– Ramadan bywa przez niektórych młodych mężczyzn wykorzystywany jako forma pokazania męskości rozumianej jako sprawność fizyczna i odporność – podkreślił teolog.

Z obserwacji Khorchide wynika, że część uczniów przyjmuje rolę „religijnej policji”. Krytykują kolegów, którzy nie poszczą, wywierają na nich presję emocjonalną, a czasem dopuszczają się szykanowania. Wypowiedzi w rodzaju: „Jakim jesteś muzułmaninem, skoro nie pościsz?” sprawiają, że osoby nieuczestniczące w poście muszą się tłumaczyć ze swojej decyzji.

Kto jest zobowiązany do postu?

Post podczas Ramadanu jest jednym z pięciu filarów islamu. Obejmuje powstrzymywanie się od jedzenia i picia od świtu do zachodu słońca. Jednak obowiązek ten nie dotyczy wszystkich bez wyjątku.

Zwolnione z postu są między innymi:

  • kobiety w ciąży,
  • osoby chore,
  • osoby starsze,
  • podróżni,
  • dzieci przed osiągnięciem religijnej dojrzałości.

W rozmowie z Deutschlandfunk Khorchide wyjaśnił, że tradycyjnie moment osiągnięcia dojrzałości religijnej określano biologicznie – u dziewcząt poprzez pierwszą menstruację, u chłopców poprzez osiągnięcie dojrzałości płciowej, średnio około 14. roku życia. Współcześnie jednak wielu teologów skłania się ku uznaniu wyższego wieku, około 16 lat, jako bardziej odpowiedniego momentu do podjęcia obowiązku postu.

Dlaczego młodsze dzieci poszczą?

Mimo teologicznych wyjaśnień coraz częściej także młodsi uczniowie podejmują post. Khorchide wskazuje na dwa główne powody.

Pierwszym jest potrzeba przynależności. Gdy rodzina zmienia rytm dnia w czasie ramadanu, dzieci chcą uczestniczyć w praktykach religijnych razem z bliskimi.

Drugim czynnikiem jest presja rówieśnicza. W niektórych środowiskach post staje się elementem budowania tożsamości i potwierdzania przynależności do wspólnoty. Bywa również powiązany z określonym modelem męskości, w którym wytrzymałość fizyczna jest traktowana jako dowód siły charakteru.

Skutki dla funkcjonowania szkół

Według Khorchide presja ta ma realne konsekwencje dla codziennego życia szkolnego. Do jego ośrodka zgłaszają się dyrektorzy szkół, którzy informują o przypadkach omdleń uczniów, problemach z koncentracją oraz spadku wyników w nauce w czasie ramadanu.

Teolog podkreśla, że jest to niepokojące zjawisko, które wymaga działań edukacyjnych i wyjaśniających. Zaznacza przy tym, że brak jest dokładnych danych statystycznych dotyczących skali problemu. Szacuje jednak, że od 10 do 20 procent młodzieży może czuć się uprawniona do kontrolowania religijnego zachowania innych uczniów.

Zdaniem Khorchide takie zachowanie daje młodym ludziom poczucie znaczenia i władzy – występowanie w roli moralnego strażnika bywa źródłem uznania w grupie rówieśniczej.

Zmiana znaczenia religii wśród muzułmanów w Niemczech

Khorchide wpisuje obserwowane zjawisko w szerszy kontekst społeczny. Jego zdaniem w Niemczech zachodzi wyraźna zmiana w sposobie przeżywania religii przez część muzułmanów.

Osobista relacja z Bogiem i kwestie etyczne coraz częściej ustępują miejsca zewnętrznym praktykom i widocznym symbolom religijnym, które stają się markerami przynależności do wspólnoty. W takich warunkach post bywa postrzegany nie tylko jako praktyka duchowa, lecz także jako element budowania zbiorowej tożsamości „my, muzułmanie”.

W konsekwencji zachowanie jednostki jest obserwowane i oceniane przez otoczenie. Osoby rezygnujące z postu muszą liczyć się z koniecznością uzasadniania swojej decyzji.

„Ramadan to nie test wytrzymałości”

Teolog stanowczo sprzeciwia się redukowaniu ramadanu do wymiaru fizycznego. Podkreśla, że istotą postu jest rozwijanie empatii wobec osób ubogich, które na co dzień doświadczają niedostatku, a także poświęcenie czasu na modlitwę i duchową refleksję.

Zdaniem Khorchide sprowadzanie ramadanu wyłącznie do powstrzymywania się od jedzenia i picia, a następnie nadrabiania tego wieczorem lub przekształcania miesiąca postu w rodzaj festiwalu, wypacza jego sens. Ramadan powinien być przede wszystkim czasem duchowości i wewnętrznej przemiany.

Odpowiedzialność szkół w Niemczech

Khorchide jednoznacznie wskazuje, że szkoły nie mogą ignorować problemu presji wywieranej na uczniów. Placówki powinny zapewnić jasne procedury zgłaszania niepokojących sytuacji oraz osoby, do których młodzież może zwrócić się o pomoc.

Nauczyciele – jak podkreśla – nie powinni traktować tego zjawiska jako wyłącznie „wewnętrznej sprawy muzułmanów”. Konieczne są rozwiązania systemowe, wsparcie dla uczniów doświadczających presji oraz – w razie potrzeby – konsekwencje wobec osób dopuszczających się nękania.

Szczególną rolę odgrywają nauczyciele religii islamskiej, którzy dla wielu uczniów stanowią autorytet. Ich zadaniem jest przypominanie, że w islamie ostatecznym sędzią jest Bóg, a nie inni ludzie.

źródło: news4teachers.de

Chaos na autostradzie A281 w Bremie – około 100 skrzynek piwa zablokowało drogę

0

Nietypowy wypadek i całkowita blokada trasy

W nocy z wtorku na środę, 4 marca 2026 r., na autostradzie A281 w Bremie doszło do nietypowego incydentu drogowego. Ciężarówka przewożąca piwo straciła część ładunku, co doprowadziło do całkowitej blokady jezdni. Do zdarzenia doszło około godziny 1:20 na wjeździe na A281 w kierunku Neustädter Hafen, w rejonie Bremen-Neustadt.

Jak doszło do utraty ładunku?

Pojazd został załadowany w jednym z lokalnych browarów – na naczepie znajdowało się około 300 skrzynek piwa. Według policji 56-letni kierowca, wjeżdżając na autostradę, nie dostosował prędkości do warunków panujących na zakręcie.

W wyniku działania sił odśrodkowych oraz niewystarczającego zabezpieczenia ładunku około 100 skrzynek zsunęło się z naczepy, przebiło plandekę i rozsypało na jezdni.

Droga zamknięta na kilka godzin

Autostrada w kierunku Neustädter Hafen została całkowicie zamknięta, aby umożliwić służbom uprzątnięcie rozbitego szkła i rozlanego piwa. Choć część ładunku pozostała na ciężarówce, usuwanie tysięcy odłamków z asfaltu trwało jeszcze w środowy poranek.

Policja nie podała dokładnej godziny przywrócenia ruchu, uzależniając ją od postępu prac porządkowych. Kierowców skierowano na objazdy.

Możliwe przyczyny

Śledczy wskazują, że do incydentu mogło doprowadzić połączenie nadmiernej prędkości w zakręcie oraz niewłaściwego zabezpieczenia ładunku. Nocna pora mogła dodatkowo utrudnić kierowcy ocenę sytuacji i kontrolę pojazdu.

Utrudnienia w ruchu

Zamknięcie trasy wpłynęło na lokalny ruch drogowy, zwłaszcza w kierunku portu Neustädter Hafen oraz lotniska w Bremie. Autostrada A281 stanowi ważny element infrastruktury komunikacyjnej regionu, łącząc kluczowe odcinki sieci drogowej wokół miasta.

Nietypowy incydent z poważnymi konsekwencjami

Choć sytuacja może wydawać się niecodzienna, zdarzenie przypomina o konieczności właściwego zabezpieczania ładunków. Policja oraz służby drogowe apelują do przewoźników o zachowanie szczególnej ostrożności i przestrzeganie obowiązujących przepisów.

źródło: bild.de

Niemcy: Eksperci ostrzegają – wojna uderzy w portfele. Te produkty wkrótce zdrożeją!

3

Wojna w Iranie i blokada Cieśniny Ormuz jako czynnik ryzyka inflacyjnego

Niemieccy konsumenci mogą stanąć w obliczu nowego szoku cenowego. Konflikt z reżimem w Iranie oraz blokada jednego z najważniejszych morskich szlaków transportu ropy naftowej – Cieśniny Ormuz – wywołują pierwsze poważne zaniepokojenie ekspertów ekonomicznych.

Gerrit Heinemann, specjalista ds. handlu i profesor zarządzania w Hochschule Niederrhein w Mönchengladbach, ostrzega: „Z każdym dniem blokady Cieśniny Ormuz rośnie prawdopodobieństwo dwucyfrowych wskaźników inflacji. W przypadku przedłużającego się kryzysu cenowego inflacja w Niemczech może osiągnąć 10 procent lub więcej.”

Wzrost cen paliw – bezpośredni efekt kryzysu

Ceny paliw w Niemczech już zaczęły gwałtownie rosnąć. Obecnie:

  • Benzyna Super: do 2,47 € za litr
  • Benzyna Super E10: do 2,40 € za litr

Ekspert Heinemann przewiduje, że jeśli blokada Cieśniny Ormuz będzie trwała, cena benzyny może wzrosnąć nawet do 2,60 € za litr.

Ceny opału i gazu – rosnące koszty ogrzewania

Koszt litra oleju opałowego wynosi obecnie 1,20–1,25 €, co oznacza wzrost o ponad 20% w porównaniu z końcem lutego. Równocześnie ceny gazu znacząco rosną. W przypadku utrzymania się wysokich cen opału i gazu, koszty ogrzewania dla najemców mogą wzrosnąć nawet o 50–100 € miesięcznie.

Florian Becker, dyrektor generalny Niemieckiego Związku Najemców, zaleca: „Jeśli jest taka możliwość, warto wcześniej odłożyć środki na ewentualne dopłaty do rachunków za ogrzewanie.”

Wzrost cen pieczywa i produktów spożywczych

Wiele niemieckich piekarni korzysta z gazu do napędzania pieców. Jeśli ceny gazu pozostaną wysokie, ceny pieczywa mogą wzrosnąć nawet o 10%. Przykładowo:

  • Bułka: z 0,50 € do 0,55 €
  • Chleb: z 3,00 € do 3,30 €

Również inne produkty spożywcze mogą podrożeć. Według Christopha Minhoffa, prezesa Niemieckiego Związku Przemysłu Spożywczego, wysokie koszty energii i transportu mogą doprowadzić do „tsunami kosztów dla branży spożywczej”. W zależności od rodzaju działalności, energia i transport mogą stanowić nawet 80% całkowitych kosztów produkcji. Oznacza to wyższe ceny gotowych posiłków, słodyczy i napojów typu Cola.

Wyższe koszty w gastronomii

Związek branżowy Dehoga zwraca uwagę, że koszty energii w gastronomii rosną od lat. W przypadku kryzysu paliwowego dania w restauracjach mogą podrożeć o 5–10%. Przykładowo:

  • Currywurst z frytkami: z 8 € do 8,80 €
  • Kawa lub przekąski: wzrost o 20–30 centów

Rosnące ceny elektroniki

Ekspert Heinemann podkreśla także ryzyko wzrostu cen artykułów elektronicznych. Na przykład:

  • Lodówka w cenie 600 € może podrożeć o 50–60 €

Podsumowanie – co czeka niemieckie gospodarstwa domowe?

Eksperci zgodnie podkreślają, że kontynuacja napięć na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza związanych z blokadą Cieśniny Ormuz, może wywołać lawinowy wzrost cen w całym kraju. Dotyczy to paliw, energii, produktów spożywczych, gastronomii oraz elektroniki.

Konsumenci powinni przygotować się na wyższe koszty życia, a tam, gdzie to możliwe, planować wcześniejsze oszczędności na potencjalne dopłaty do rachunków za gaz, olej opałowy i inne niezbędne produkty.

źródło: bild.de

Airbus A380 Lufthansy odleciał z Abu Zabi pusty – mimo tysięcy uwięzionych turystów

1

Konflikt zbrojny w Iranie powoduje poważne zakłócenia w ruchu lotniczym w regionie Zatoki Perskiej. Największy samolot pasażerski świata należący do niemieckiej Lufthansy – Airbus A380 – został przetransportowany z Abu Zabi do Monachium bez pasażerów, mimo że w regionie utknęły tysiące niemieckich turystów oraz podróżnych biznesowych.

Przewoźnik poinformował, że możliwość zabrania pasażerów była analizowana, jednak ze względów bezpieczeństwa i ograniczeń operacyjnych okazała się niemożliwa do zrealizowania. Na pokładzie znajdowało się jedynie dwóch pilotów. Do przewozu pasażerów konieczna byłaby obecność co najmniej 17 członków personelu pokładowego. Ze względu na obowiązujące ograniczenia nie było możliwości ich sprowadzenia na miejsce. W efekcie lot z pasażerami był wykluczony zarówno z przyczyn prawnych, jak i bezpieczeństwa.

Dodatkowym problemem były utrudnienia w funkcjonowaniu lotniska w Abu Zabi. Dla wielu podróżnych dostęp do portu lotniczego był ograniczony, a procesy takie jak odprawa biletowo-bagażowa, kontrola bezpieczeństwa czy wejście na pokład nie mogły zostać zapewnione w wymaganym standardzie.

Airbus A380 Lufthansy – największy samolot pasażerski świata

Airbus A380 to największy wykorzystywany w ruchu międzykontynentalnym samolot pasażerski. Maszyna należąca do Lufthansy przebywała w Zjednoczonych Emiratach Arabskich od 6 listopada, gdzie przechodziła przeglądy techniczne i prace konserwacyjne.

Około 30 tysięcy niemieckich podróżnych uwięzionych w regionie

Według informacji branży turystycznej w regionie Zatoki Perskiej przebywa obecnie około 30 000 klientów niemieckich biur podróży, którzy nie mogą wrócić do kraju z powodu zawieszenia połączeń lotniczych w związku z eskalacją konfliktu w Iranie. Oprócz turystów sytuacja dotyczy również licznych podróżujących służbowo oczekujących na możliwość powrotu do Europy.

Skutki dla niemieckiego lotnictwa i branży turystycznej

Zaistniała sytuacja pokazuje, jak poważny wpływ na transport lotniczy mogą mieć napięcia geopolityczne w regionie Bliskiego Wschodu. W przypadku Lufthansy ograniczenia bezpieczeństwa oraz brak personelu uniemożliwiły realizację lotu pasażerskiego, mimo obecności dużej liczby osób oczekujących na powrót do Niemiec. Podkreśla to złożoność procedur obowiązujących w lotnictwie cywilnym w warunkach kryzysowych.

Ostrzeżenie dla podróżnych

Podróżni powinni na bieżąco śledzić komunikaty linii lotniczych oraz niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych dotyczące sytuacji bezpieczeństwa w regionie. Ograniczenia w ruchu lotniczym mogą utrzymywać się do czasu stabilizacji sytuacji politycznej i poprawy warunków bezpieczeństwa w rejonie Zatoki Perskiej.

źródło: n-tv.de

Niemcy: Rekordowe ceny benzyny – litr paliwa nawet 2,48 € na najdroższej stacji w kraju

0

ESSO przy A3 Donautal West w Passau – najdroższa stacja w Niemczech

W Niemczech odnotowano rekordowe ceny paliw, a stacja ESSO „A3 Donautal West” w Passau znalazła się na szczycie listy najdroższych stacji według serwisu „benzinpreise.de”. Obecnie litr benzyny Super kosztuje tutaj 2,479 €, a diesel oraz Super E10 – 2,419 € za litr. Dla porównania, na stacji Dammer Berge przy A1 cena za litr Super wyniosła nawet 2,499 €.

Te poziomy cen zdecydowanie przewyższają średnie krajowe, gdzie według danych ADAC z godziny 14:30 we wtorek 3 marca 2026 r. litr diesla kosztował średnio 1,921 €, a Super E10 – 1,895 €. Wzrosty w porównaniu z poprzednim piątkiem przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie wyniosły 17,8 centa dla diesla i 11,9 centa dla Super E10.

Konflikt na Bliskim Wschodzie napędza ceny paliw

Bezpośrednią przyczyną gwałtownego wzrostu cen jest wojna w regionie, szczególnie napięta sytuacja wokół Cieśniny Hormuz, przez którą transportowane jest około 20% ropy naftowej. Każda destabilizacja tego szlaku natychmiast wpływa na notowania surowca, co odczuwają kierowcy w całych Niemczech.

Wzrost cen obserwuje się również na giełdzie ropy Brent, która w momencie publikacji osiągnęła ponad 82 USD za baryłkę (159 litrów), czyli około 70 €, a tylko jednego dnia cena wzrosła o prawie 5%.

Różnice w kosztach tankowania – nawet 30 € na baku

W praktyce oznacza to znaczne obciążenie dla kierowców. Tankując 50 litrów Super na stacji w Passau, kierowca zapłaciłby 123,95 €, podczas gdy przy średniej krajowej (1,895 € za litr) koszt wyniósłby 94,75 € – różnica prawie 30 € za jedno tankowanie.

Podobnie sprawa wygląda w przypadku diesla: 50 litrów przy cenie 2,419 € kosztuje 120,95 €, a przy średniej krajowej 1,921 € – 96,05 €, czyli różnica niemal 25 €.

Wzrost cen od piątku dotknął również mieszkańców miast tankujących paliwo na standardowych stacjach, powodując dodatkowy koszt od 6 do 9 € na 50-litrowym baku w zależności od rodzaju paliwa. W niektórych niemieckich miastach ceny przekroczyły już 2 € za litr Super, choć średnia krajowa wciąż pozostaje nieco poniżej tego poziomu.

Skutki i znaczenie rynku paliw w Niemczech

Długotrwałe napięcie na Bliskim Wschodzie oraz obawy o transport ropy przez Cieśninę Hormuz bezpośrednio przekładają się na ceny w Niemczech. Stanowi to przykład, jak globalne kryzysy mogą natychmiast wpływać na codzienne koszty życia, w tym na ceny paliw.

Eksperci podkreślają, że wzrost cen benzyny i diesla jest naturalną konsekwencją wahań surowców energetycznych i przypominają o znaczeniu monitorowania rynków oraz odpowiedniego planowania tankowania, szczególnie dla kierowców podróżujących często po autostradach.

źródło: bild.de

Niemiecki influencer w Dubaju: „Wolę zostać trafiony rakietą niż płacić w Niemczech podatki”

1

Niemiecki influencer w ogniu krytyki: o co chodzi?

Podczas trwającej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie niemiecki influencer oraz przedsiębiorca e-commerce Vagif Gadimov wywołał falę kontrowersji swoimi słowami na temat podatków w Niemczech. W obliczu dramatycznych zdarzeń w regionie, gdy wiele krajów, w tym metropolie Zjednoczonych Emiratów Arabskich, doświadcza skutków wojny, influencer wyraził opinię, którą media określają jako skrajnie prowokacyjną.

Gadimov stwierdził, że woli pozostać w Dubaju, mimo że miasto znajduje się w zasięgu działań rakietowych, niż po powrocie do Niemiec podlegać obciążeniu podatkowemu na poziomie około 50 procent.

Wojna w regionie – tło sytuacji

W ostatnich tygodniach konflikt na Bliskim Wschodzie nasilił się. Po atakach USA i Izraela na Iran, Teheran odpowiedział serią uderzeń w różne państwa regionu, w tym destynacje cywilne i obiekty strategiczne. Według doniesień medialnych, w ciągu 48 godzin aż jedenaście krajów odnotowało ataki dronowe lub rakietowe, co – zdaniem obserwatorów – miało na celu zwiększenie międzynarodowej presji na USA i podwyższenie kosztów prowadzenia działań militarnych.

Dubaj, do tej pory jedno z najbezpieczniejszych i najbardziej luksusowych centrów turystyczno-biznesowych na świecie, został szczególnie dotknięty skutkami tych ataków. W mediach pojawiły się relacje o trafieniu luksusowych hoteli dronami oraz o pożarze w jednym z symboli miasta, Burj al-Arab. W rezultacie ruch lotniczy był wstrzymany, a tysiące osób, w tym wielu turystów z Niemiec, utknęło w Emiratach Arabskich.

Kontrowersyjna opinia na temat podatków

W tym kontekście Vagif Gadimov – który wraz z innymi niemieckimi twórcami internetowymi znajduje się w Dubaju – oświadczył, że w obliczu ewentualnego powrotu do Niemiec i zamieszkania tam przez ponad sześć miesięcy zostałby objęty niemieckim podatkiem dochodowym, co w jego ocenie oznaczałoby konieczność odprowadzenia około połowy dochodu państwu. Według niego to „ryzyko” jest dla niego mniej akceptowalne niż pozostanie w Dubaju, nawet jeśli oznaczałoby to przebywanie w niestabilnej strefie działania rakietowego.

Źródło: Instagram vaka.gmz

Niemieccy influencerzy w Dubaju – szeroki kontekst

Sytuacja, w której znajdują się niemieccy twórcy internetowi przebywający w Dubaju, jest częścią większej tendencji. W ciągu ostatnich tygodni wielu influencerów i celebrytów znajdujących się w Dubaju publikowało treści mające łagodzić obawy o ich bezpieczeństwo, nawet w obliczu dynamicznej sytuacji wojennej wokół nich. Ich materiały często przedstawiają pozornie spokojne życie codzienne, co budzi pytania o autentyczność przekazu i próbę zachowania obrazu normalności w mediach społecznościowych.

Niektórzy komentatorzy wskazują, że to podejście może wynikać z chęci utrzymania pozytywnego wizerunku regionu i uniknięcia paniki wśród obserwujących, gdy w tle trwają faktyczne działania militarnych sił obrony i systemów przeciwrakietowych.

Krytyka i konsekwencje

Wypowiedź Vagifa Gadimova spotkała się z różnorodnymi reakcjami w mediach i wśród użytkowników internetu. Dla jednych była ona przykładem bezrefleksyjnej postawy uprzywilejowanej grupy, której problemem są podatki, gdy ludzie na świecie mierzą się z realnymi zagrożeniami i dramatami wynikającymi z konfliktów zbrojnych. Dla innych suchy przekaz influencera uwypukla problem ucieczki przed obciążeniami państwowymi poprzez wybór jurysdykcji podatkowych o korzystniejszych stawkach.

Ta historia stała się jednym z bardziej nietypowych przykładów reakcji społeczności internetowej na globalne wydarzenia oraz zapoczątkowała dyskusję o roli influencerów „żyjących na styku luksusu i zagrożenia”, którzy mieszkają w bezpośrednim sąsiedztwie konfliktów, a jednocześnie publicznie komentują kwestie podatkowe i ekonomiczne.

źródło: raptastisch.net

Policja w Köln publikuje wizerunek mężczyzny z tatuażem ze swastyką. Trwa poszukiwanie w związku z prezentowaniem zakazanego symbolu

1

Publiczne poszukiwania po incydencie w komunikacji miejskiej

Policja w Köln prowadzi publiczne poszukiwania mężczyzny podejrzewanego o eksponowanie zakazanego symbolu o charakterze nazistowskim. Do zdarzenia miało dojść 9 sierpnia 2025 roku, około godziny 17.00, w tramwaju linii 9 Kölner Verkehrs-Betriebe (KVB), na trasie między przystankami Heumarkt i Neumarkt. Śledczy opublikowali wizerunek poszukiwanego, utrwalony na prywatnej fotografii wykonanej telefonem komórkowym.

Tatuaż ze swastyką widoczny dla pasażerów

Według ustaleń policji, mężczyzna miał na sobie krótkie spodenki, co sprawiło, że tatuaż przedstawiający swastykę na jego prawej łydce był wyraźnie widoczny dla innych pasażerów. W Niemczech używanie oraz rozpowszechnianie symboli organizacji niekonstytucyjnych – w tym symboliki nazistowskiej – podlega odpowiedzialności karnej na podstawie przepisów kodeksu karnego.

Sprawą zajmuje się wydział ochrony państwa

Postępowanie prowadzi wydział ochrony państwa (Staatsschutz) policji w Köln, który zajmuje się przestępstwami o podłożu politycznym, ekstremistycznym oraz czynami wymierzonymi w porządek konstytucyjny.

Funkcjonariusze apelują do świadków zdarzenia oraz osób mogących rozpoznać mężczyznę o przekazywanie informacji na temat jego tożsamości lub miejsca pobytu. Wszelkie wskazówki można zgłaszać telefonicznie pod numerem 0221 229-0 lub drogą mailową na adres: [email protected].

Apel o pomoc w identyfikacji

Publikacja wizerunku w ramach tzw. Öffentlichkeitsfahndung (publicznych poszukiwań), ma na celu ustalenie danych personalnych podejrzanego. Tego rodzaju działania są podejmowane w sytuacjach, gdy inne metody identyfikacji nie przyniosły rezultatu, a istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa.

Policja nie przekazała dotąd dodatkowych informacji na temat tożsamości mężczyzny ani ewentualnych wcześniejszych incydentów z jego udziałem. Śledztwo pozostaje w toku.

źródło: Faceboook Verliebt in Köln

Niemcy: Długie kolejki na stacjach benzynowych z powodu wojny w Iranie

3

Rosnące ceny paliw i reakcja kierowców

Według informacji przekazanych przez organizacje branżowe, kierowcy w całych Niemczech ustawiają się w ostatnich dniach w długich kolejkach przed stacjami benzynowymi. Wielu z nich obawia się, że ceny benzyny i oleju napędowego jeszcze bardziej pójdą w górę, dlatego decydują się zatankować wcześniej, często nawet poza planowanymi trasami.

Herbert Rabl, rzecznik Niemieckiego Związku Właścicieli Stacji Benzynowych, potwierdził, że kolejki pojawiły się w wielu regionach kraju i rozpoczęły się już pod koniec weekendu, a nasilenie obserwowane było również w poniedziałek. „Wielu kierowców jest zaniepokojonych i chce mieć pewność, że zatankują przed ewentualnymi dalszymi podwyżkami” – powiedział Rabl w rozmowie z agencją AFP.

Wpływ konfliktów międzynarodowych na ceny paliw

Według raportu serwisu Bild, przyczyną nagłych wzrostów cen i obaw kierowców są szersze napięcia na rynkach surowców energetycznych związane z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Po atakach USA i Izraela na Iran oraz późniejszych odwetach Teheranu – w tym uderzeniach zarówno w region Zatoki Perskiej, jak i w największych producentów ropy – ceny ropy na światowych giełdach wzrosły do najwyższych poziomów od połowy 2024 roku.

Analiza notowań surowców pokazuje, że cena ropy Brent osiągnęła poziom powyżej 82 dolarów za baryłkę (159 litrów), co jest najwyższym wynikiem od lipca 2024 roku. Jednocześnie amerykańska ropa również zdrożała, co ma bezpośrednie przełożenie na ceny paliw w Europie.

Takie ruchy cen ropy wpływają na koszty hurtowe benzyny i diesla, co z kolei skłania kierowców do wcześniejszego tankowania, nawet jeśli oficjalnie nie ogłoszono niedoborów paliwa.

Aktualne ceny na niemieckich stacjach

Według danych o cenach paliw z początku marca 2026 roku, średnie ceny benzyny i oleju napędowego w różnych częściach Niemiec kształtują się na dość wysokim poziomie:

  • W regionie Bielefeld najtańsze ceny benzyny E10 zaczynają się od około 1,63–1,70 €/litr, a diesel kosztuje około 1,65–1,70 €/litr w zależności od stacji i lokalizacji.
  • Podobne poziomy cen odnotowano również w miejscowościach takich jak Voerde czy Bergkamen, gdzie benzyna E10 kosztuje około 1,73–1,75 €/litr, a diesel na stacjach oscyluje w granicach 1,69–1,75 €/litr.

Takie ceny paliw są dla wielu kierowców zauważalnie wyższe niż jeszcze kilka miesięcy temu, co dodatkowo napędza obawy przed kolejnymi wzrostami i powoduje presję na zatankowanie wcześniej niż zwykle.

Reakcje branży i prognozy na przyszłość

Według przedstawicieli branży, stacje benzynowe spodziewają się dalszego wzrostu cen. Rabl podkreślił, że również operatorzy stacji przygotowują się na możliwe kolejne podwyżki, które mogłyby wynikać z rosnących kosztów zakupu paliw na rynku hurtowym. „Niestety oczekuje się, że duże koncerny naftowe mogą ponownie podnieść ceny, wykorzystując sytuację rynkową” – dodał rzecznik.

Eksperci rynku energetycznego wskazują, że takie obawy są zrozumiałe, biorąc pod uwagę globalne czynniki wpływające na ceny ropy i paliw – od napięć geopolitycznych po koszty logistyczne i podatki. Warto zaznaczyć, że nawet niewielkie ruchy cenowe na rynkach surowców mogą znacząco przełożyć się na ostateczną cenę na stacjach benzynowych.

Psychologia zakupowa i obawy kierowców

Specjaliści podkreślają także wpływ psychologii konsumenckiej na obecną sytuację. Sam fakt medialnego nagłośnienia wzrostu cen i obaw o kolejne podwyżki wpływa na zachowania kierowców, którzy preferują zatankować nawet wtedy, gdy nie ma oficjalnego potwierdzenia o niedoborach paliw.

Wielu kierowców obawia się, że dalsze wzrosty cen mogą w krótkim czasie przekroczyć poziomy, które dziś wydają się już wysokie, dlatego chcą „zabezpieczyć” niższe koszty paliwa. Tego typu reakcje mogą prowadzić do krótkotrwałego zwiększenia popytu, co następnie pogłębia wrażenie, że kolejki są dłuższe niż zazwyczaj.

Podsumowanie: rynkowa reakcja Niemców na rosnące ceny paliw

W ostatnich dniach Niemcy doświadczają dłuższych kolejek przy dystrybutorach benzyny i diesla, co w dużej mierze wynika z obaw kierowców przed kolejnymi podwyżkami cen. Rosnące ceny ropy na rynkach światowych, częściowo związane z napięciami geopolitycznymi, wpływają na koszt paliwa w kraju, a to z kolei oddziałuje na codzienne decyzje kierowców.

Chociaż obecnie nie ma sygnałów o brakach paliwa, a dostawy do stacji są utrzymywane, to obserwowane kolejki świadczą o rosnącej niepewności wśród społeczeństwa wobec przyszłych kosztów eksploatacji samochodów.

źródło: bild.de

Ponad 500 Afgańczyków pozywa Niemcy. Spór o cofnięte obietnice przyjęcia

2

Fala pozwów przeciwko decyzjom niemieckich władz

Ponad 500 obywateli Afganistanu próbuje obecnie na drodze sądowej wymusić realizację wcześniejszych obietnic przyjęcia do Niemiec. Jak informuje „Neue Osnabrücker Zeitung”, powołując się na odpowiedź Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na zapytanie frakcji Lewicy w Bundestagu, przed niemieckimi sądami toczy się łącznie 501 postępowań dotyczących cofniętych decyzji o przyjęciu.

Sprawy te dotyczą osób, którym Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (Bamf) wcześniej przyznał zgodę na przyjazd do Niemiec, lecz decyzje te zostały odwołane. Mimo rosnącej liczby pozwów rząd federalny nie zamierza zmieniać dotychczasowej praktyki.

Wstrzymanie programów przyjęć i spór o ich zakres

W maju koalicja rządowa zdecydowała o wstrzymaniu programów przyjęć dla Afgańczyków. Decyzja ta wywołała falę pozwów, w których zainteresowani – często przy wsparciu organizacji pozarządowej „Kabul Luftbrücke” – próbują dochodzić swoich praw przed sądami administracyjnymi.

Na początku września Wyższy Sąd Administracyjny Berlin-Brandenburg częściowo potwierdził legalność działań rządu. Orzekł, że w przypadku Afgańczyków znajdujących się na tzw. liście praw człowieka (Menschenrechtsliste) oraz objętych tzw. programem pomostowym (Überbrückungsprogramm) rząd może cofnąć wcześniejsze decyzje o przyjęciu.

Lista praw człowieka obejmuje osoby, które nie pracowały bezpośrednio jako lokalni współpracownicy niemieckich instytucji w Afganistanie, lecz – według oceny rządu federalnego z czasów koalicji Ampel – były szczególnie zagrożone z powodu swojej działalności zawodowej, na przykład jako artyści, dziennikarze czy sędziowie.

Program pomostowy został uruchomiony w 2022 roku jako dodatkowy mechanizm wsparcia dla tej grupy. W efekcie niemal połowa spośród 2308 Afgańczyków przebywających obecnie w Pakistanie, którzy wcześniej otrzymali obietnicę przyjęcia, utraciła możliwość wjazdu do Niemiec.

Różnica w podstawie prawnej decyduje o wyniku spraw

W ostatnich miesiącach kilkuset Afgańczyków przybyło do Niemiec drogą lotniczą z Pakistanu. Początkowo korzystali oni z regularnych połączeń rejsowych z przesiadką w Stambule, natomiast w grudniu rząd federalny zorganizował również specjalny lot czarterowy.

Kluczowe znaczenie dla powodzenia części pozwów miała podstawa prawna wydanej decyzji. W przypadkach, w których przyjęcie zostało zagwarantowane na podstawie § 23 ustawy o pobycie (Aufenthaltsgesetz) – czyli jako wiążąca decyzja administracyjna – sądy przyznawały skarżącym rację. Inaczej było w sytuacjach, gdy chodziło jedynie o niewiążącą deklarację gotowości przyjęcia na podstawie § 22 tej samej ustawy. Ta różnica w interpretacji przepisów okazała się decydująca.

Lewica domaga się przyjęcia wszystkich zainteresowanych

Frakcja Lewicy w Bundestagu sprzeciwia się różnicowaniu sytuacji prawnej poszczególnych grup. Jej przedstawicielka ds. polityki migracyjnej, Clara Bünger, określiła jako „haniebne” to, że Afgańczycy muszą dochodzić realizacji obietnic przed sądami. Jej zdaniem wszystkie pierwotne decyzje o przyjęciu powinny zostać niezwłocznie i bez zbędnych formalności wdrożone.

Bünger zwróciła uwagę na pogarszającą się sytuację w Afganistanie, wskazując na nowe przepisy karne wprowadzone przez talibów. Zgodnie z jej relacją przewidują one między innymi karę śmierci za interpretację islamu sprzeczną z linią talibów oraz sankcje za postawy opozycyjne. W szczególnie trudnym położeniu znajdują się osoby aktywne politycznie, które mogą być narażone na poważne represje.

Polityk podkreśliła, że trudno jej zaakceptować sytuację, w której osoby z formalnie zagwarantowaną obietnicą przyjęcia pozostają bez ochrony. W jej ocenie rząd nie powinien wycofywać się z wcześniej podjętych zobowiązań wobec ludzi, którym grozi prześladowanie.

Spór prawny i polityczny trwa

Obecna sytuacja pokazuje, że kwestia przyjęcia Afgańczyków do Niemiec stała się przedmiotem nie tylko sporów politycznych, lecz także intensywnej batalii sądowej. Rząd federalny utrzymuje dotychczasową linię, argumentując zgodność swoich działań z obowiązującym prawem. Z kolei część opozycji domaga się pełnej realizacji wszystkich wydanych wcześniej obietnic.

Ostateczne rozstrzygnięcia zapadną w sądach administracyjnych, które będą musiały indywidualnie ocenić charakter wydanych decyzji oraz zakres wynikających z nich zobowiązań państwa niemieckiego. Sprawa ma istotne znaczenie zarówno dla polityki migracyjnej Niemiec, jak i dla wiarygodności państwa w zakresie realizacji podjętych zobowiązań wobec osób zagrożonych prześladowaniami.

źródło: welt.de

Berlin: Samotna matka czwórki dzieci żyje z rodziną na 53 m². Od dwóch lat bezskutecznie szuka większego mieszkania

4

W stolicy Niemiec trwa kryzys mieszkaniowy, który szczególnie dotyka rodziny wielodzietne i osoby samotnie wychowujące dzieci. Przykładem jest 37-letnia Angelique Henkel z Berlina, samotna matka czwórki dzieci. Pięcioosobowa rodzina mieszka na zaledwie 53 metrach kwadratowych. Mimo intensywnych poszukiwań od dwóch lat nie udało im się znaleźć większego lokum.

53 metry kwadratowe dla pięciu osób

Angelique Henkel samotnie wychowuje czworo dzieci:

  • Linas – 11 miesięcy,
  • Levin – 4 lata,
  • Alanie – 5 lat,
  • Luca – 16 lat.

Choć rodzina jest liczna, mieszkanie, w którym żyją, ma jedynie 53 m². Czynsz podstawowy (tzw. Kaltmiete, czyli bez kosztów ogrzewania i mediów) wynosi 502 euro miesięcznie, do czego dochodzi 166 euro opłat za gaz.

Ograniczona przestrzeń zmusza rodzinę do trudnych kompromisów. Angelique śpi w salonie na kanapie razem z najstarszym synem Lucą. Obok stoi łóżeczko najmłodszego dziecka. Pokój dzieci Alanie i Levina ma zaledwie 8 m² – rodzeństwo dzieli niewielką przestrzeń i śpi w łóżku piętrowym.

Każdy metr wykorzystany do granic możliwości

W mieszkaniu nie ma miejsca na klasyczne rozwiązania. Stół w jadalni służy jako miejsce do przechowywania ubrań niemowlęcia. Mała loggia pełni funkcję schowka. Brakuje przestrzeni do zabawy i nauki.

„Jest bardzo mało miejsca do zabawy, a do nauki nie ma go wcale. Nie mam żadnego miejsca tylko dla siebie, nie ma prywatności. Ale czasami myślę: przynajmniej w ogóle mamy mieszkanie” – mówi Angelique w rozmowie z niemieckim dziennikiem „Bild”.

Sytuację odczuwają także dzieci. Szesnastoletni Luca nie kryje frustracji: „To naprawdę męczące, ciągle siedzimy sobie na głowie. Pokój maluchów jest tak mały jak u Harry’ego Pottera”.

Pięcioletnia Alanie marzy o własnej przestrzeni: „Chciałabym mieć swój pokój, żeby móc zamknąć drzwi, kiedy Levin mnie denerwuje”.

Życie poza domem jako sposób na przetrwanie

Ze względu na ciasnotę rodzina stara się jak najwięcej czasu spędzać poza mieszkaniem. Gdy dzieci zapraszają kolegów, salon natychmiast przestaje być dostępny dla pozostałych domowników. Każda wizyta oznacza jeszcze większe zagęszczenie i brak prywatności.

Codzienne funkcjonowanie w tak ograniczonej przestrzeni wymaga stałej organizacji i rezygnacji z podstawowego komfortu.

Dwa lata bezskutecznych poszukiwań

Rodzina od dwóch lat intensywnie szuka większego mieszkania. Angelique przegląda wszystkie największe portale ogłoszeniowe i – jak podkreśla – wysłała już około 40 zgłoszeń.

Samo zaproszenie na oglądanie mieszkania zdarza się rzadko. Gdy już do niego dochodzi, na miejscu pojawia się często co najmniej 30 zainteresowanych osób.

„Dla wielu właścicieli samotna matka z czwórką dzieci nie jest wymarzonym najemcą. A przecież nie jesteśmy głośni, mam zaświadczenie o uprawnieniu do mieszkania socjalnego ze szczególną potrzebą mieszkaniową i nigdy nie miałam zaległości czynszowych” – tłumaczy Angelique.

Dokument, o którym mówi, to Wohnberechtigungsschein – zaświadczenie uprawniające do ubiegania się o mieszkania o regulowanym czynszu, przeznaczone dla osób o określonym poziomie dochodów i szczególnych potrzebach.

Ceny mieszkań poza zasięgiem rodziny

Jednym z głównych problemów są wysokie koszty wynajmu w Berlinie. Wiele ofert przekracza możliwości finansowe rodziny.

„Bardzo dużo mieszkań jest po prostu za drogich. Te przystępne cenowo są rzadkością. Nie zamierzam płacić 2000 euro za cztery pokoje” – podkreśla Angelique.

Obecnie kobieta pracuje jako opiekunka medyczna, jednak przebywa na urlopie rodzicielskim. W tym czasie otrzymuje wsparcie z Jobcenter – niemieckiego urzędu pracy i świadczeń socjalnych. Instytucja pokrywa czynsz do wysokości 800 euro miesięcznie (czynsz podstawowy).

Angelique zaznacza jednak, że jest to rozwiązanie tymczasowe. „To przecież nie jest sytuacja na stałe. Nie będę żyć z pomocy urzędu pracy bez końca. Po urlopie rodzicielskim chcę wrócić do pracy” – mówi stanowczo.

Kryzys mieszkaniowy w Berlin uderza w najbardziej potrzebujących

Historia Angelique Henkel pokazuje, jak trudna jest sytuacja rodzin wielodzietnych w Berlinie, gdzie popyt na mieszkania znacznie przewyższa podaż. Wysokie ceny, ogromna konkurencja i niechęć części właścicieli wobec rodzin z dziećmi sprawiają, że nawet osoby posiadające stabilne źródło dochodu i wymagane dokumenty mają poważne trudności ze znalezieniem odpowiedniego lokum.

Dla pięcioosobowej rodziny 53 metry kwadratowe to codzienność pełna kompromisów, braku prywatności i ograniczeń. Mimo to Angelique nie traci nadziei, że w końcu uda się znaleźć mieszkanie, które zapewni jej dzieciom godne warunki do życia, nauki i dorastania.

źródło: bild.de