Syryjczyk skazany za usiłowanie zabójstwa po ataku nożem w Kolonii powiedział przed sądem, że chce sprowadzić do Niemiec żonę i dzieci. Mężczyzna, którego ugodził w szyję, żyje dziś na ulicy i nadal zmaga się ze skutkami obrażeń.
Atak nożem w centrum Kolonii
Do zdarzenia doszło 27 kwietnia 2025 roku. Według relacji „Junge Freiheit” sprawca włączył się w sprzeczkę w środowisku osób związanych z narkotykami i sam został uderzony. Następnie wyciągnął składany nóż i ugodził 47-letniego mężczyznę w szyję. Poszkodowany stracił dużo krwi i wymagał pilnej operacji.
Po ataku przez trzy dni przebywał w śpiączce farmakologicznej. Później doznał także zatorowości płucnej. Jak relacjonował przed sądem, wciąż odczuwa ból, ma problemy z oddychaniem i trudno mu nawet wejść po schodach.
Nowy wyrok i deklaracja skazanego
Sąd krajowy w Kolonii ponownie ustalił wymiar kary po błędzie prawnym popełnionym w pierwszej instancji. Ostatecznie wymierzył Syryjczykowi cztery lata i dziesięć miesięcy pozbawienia wolności — o dwa miesiące mniej niż wcześniej. Mężczyzna został skazany za usiłowanie zabójstwa.
Podczas postępowania mówił, że w więzieniu przemyślał swoje zachowanie, oraz wyraził chęć sprowadzenia żony i dzieci z Syrii do Niemiec. To jego deklaracja, a nie informacja o wydanej zgodzie na przyjazd rodziny.
Ofiara żyje na ulicy
Poszkodowany opisywał również bezsenność i stany lękowe. Według jego relacji po ataku znalazł się na ulicy. Mimo doznanych krzywd powiedział przed sądem, że wybacza napastnikowi, i poprosił o łagodny wyrok. Sąd uwzględnił tę postawę, a także przeprosiny i okazaną przez sprawcę skruchę, przy ustalaniu kary.
Źródła: Junge Freiheit


