Albaraa Barbakh miał zostać odesłany z Niemiec do Grecji. Lot był już wyznaczony, a mężczyzna przebywał w areszcie deportacyjnym. Operację odwołano jednak po tym, jak Grecja nie potwierdziła przejęcia go. Kilka miesięcy później Barbakh poślubił swoją kuzynkę, która ma niemieckie obywatelstwo. Według ustaleń portalu NIUS jego wydalenie stało się przez to znacznie trudniejsze.
W policyjnych systemach figurował jako osoba stanowiąca zagrożenie
Sprawa dotyczy urodzonego w 2004 roku w Strefie Gazy bezpaństwowca. W 2023 roku otrzymał ochronę międzynarodową w Grecji, ale później przyjechał do Niemiec. Niemiecki wniosek azylowy złożył dopiero w czerwcu 2025 roku.
Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców odrzucił wniosek jako niedopuszczalny, ponieważ mężczyzna miał już ochronę w Grecji. Został zobowiązany do opuszczenia Niemiec, a w razie odmowy miał zostać odesłany do Aten.
Jak podaje NIUS, w policyjnym systemie Barbakh był oznaczony jako sprawca przestępstw motywowanych politycznie. Miał być również objęty niejawną kontrolą w związku z „aktywnością o charakterze terrorystycznym”. W dokumentach pojawia się podejrzenie tworzenia organizacji terrorystycznej, a służby miały przypisywać mu kontakty z Hamasem. Nie oznacza to jednak prawomocnego skazania za terroryzm.
Lot do Aten był już zarezerwowany
W październiku 2025 roku mężczyzna został zatrzymany i trafił do aresztu deportacyjnego w Langenhagen. Plan przewidywał jego wyjazd 5 listopada z Frankfurtu do Aten. W eskorcie miało lecieć dwóch funkcjonariuszy oraz lekarz.
Do deportacji nie doszło. Greckie władze nie przekazały wymaganej zgody na przejęcie mężczyzny, dlatego lot został odwołany. Kolejne próby uzyskania potwierdzenia również nie przyniosły rezultatu. Gdy upłynął dopuszczalny okres aresztu deportacyjnego, Barbakh został zwolniony 23 grudnia 2025 roku.
Ślub zmienił jego sytuację pobytową
Według informacji portalu NIUS w lutym 2026 roku Barbakh poślubił swoją kuzynkę posiadającą niemieckie obywatelstwo. Małżeństwo nie oznacza automatycznie prawa do pozostania w Niemczech, ale może istotnie zmienić sytuację pobytową i utrudnić deportację.
Portal ocenia, że sprawa pokazuje poważne problemy w niemieckim systemie wydaleń. Z opublikowanych dokumentów wynika, że służby przygotowały transport, a mężczyzna był gotowy do lotu, lecz zabrakło formalnej zgody kraju, do którego miał zostać przekazany.
Źródło: NIUS




