Sprawa wraca na wokandę
Sprawa brutalnego zabójstwa tunezyjskiego uchodźcy w południowo-zachodnich Niemczech zostanie rozpatrzona ponownie. Federalny Trybunał Sprawiedliwości (Bundesgerichtshof, BGH) uchylił wyrok sądu krajowego w Waldshut-Tiengen, uznając, że postępowanie obarczone było poważnymi błędami prawnymi. Oznacza to, że sąd będzie musiał jeszcze raz zbadać, czy doszło do zabójstwa z rasistowskich pobudek oraz czy spełnione zostały przesłanki morderstwa, a nie jedynie zabójstwa w afekcie.
Okoliczności zbrodni: śmierć w ośrodku dla uchodźców
Do zbrodni doszło 23 grudnia 2023 roku, dzień przed Wigilią, w miejscowości Rickenbach w południowej Badenii-Wirtembergii.
38-letni obywatel Tunezji, mieszkający w ośrodku dla uchodźców w Schwarzwaldzie Południowym, został śmiertelnie postrzelony w głowę.
Według ustaleń śledczych, dzień wcześniej doszło do kłótni pomiędzy ofiarą a ówczesnym 58-letnim Niemcem, który przebywał w pobliskim domu wakacyjnym. Krótko po tym zdarzeniu sprawca wkroczył do miejsca zamieszkania ofiary i oddał strzały z broni palnej, zadając śmiertelny cios w lewą skroń.
Zbezczeszczenie zwłok i próba ukrycia śladów
Po dokonaniu zabójstwa sprawca dopuścił się czynów, które wstrząsnęły opinią publiczną. Ciało ofiary zostało rozczłonkowane maczetą na sześć części, następnie owinięte drutem i wrzucone do Renu.
Dopiero kilka miesięcy później nurkowie odnaleźli fragmenty ciała w pobliżu Breisach.
Podczas pierwszego procesu sąd uznał, że rozczłonkowanie zwłok nie stanowiło szczególnie hańbiącego traktowania ciała, lecz – jak stwierdzono w uzasadnieniu – było „chłodnym, technicznym działaniem byłego myśliwego”, mającym na celu pozbycie się zwłok. Ta interpretacja spotkała się z ostrą krytyką.
Wyrok sądu krajowego i fala krytyki
W listopadzie 2024 roku Sąd Krajowy w Waldshut-Tiengen skazał oskarżonego za zabójstwo (Totschlag) na 6 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności.
Sąd nie dopatrzył się znamion morderstwa, nie uznał także rasistowskiego motywu czynu za okoliczność obciążającą.
Wyrok zapadł w ramach ugodowego porozumienia procesowego, zgodnie z którym kara – w przypadku przyznania się do winy – nie miała przekroczyć siedmiu lat więzienia.
Prawicowy ekstremizm sprawcy
W toku śledztwa ujawniono jednak liczne dowody świadczące o skrajnie prawicowych, neonazistowskich poglądach sprawcy. W jego domu znaleziono m.in.:
- zdjęcia Adolfa Hitlera,
- symbole nazistowskie i swastyki,
- literaturę gloryfikującą III Rzeszę,
- napisy w rodzaju „Dobry Niemiec nie kupuje u Żyda”,
- określanie własnej posesji jako „niemieckiego obszaru chronionego”,
- nazwę „Wilczy Szaniec” umieszczoną na budzie psa.
Media informowały również o znalezieniu kilkudziesięciu sztuk broni palnej oraz około 20 tysięcy sztuk amunicji.
Mimo tych ustaleń sąd pierwszej instancji uznał, że ofiara – jako jasnoskóry Tunezyjczyk – nie należała do grupy, wobec której sprawca przejawiał rasistowską wrogość, i dlatego nie można mówić o rasistowskim motywie zabójstwa.
Skarga siostry ofiary i decyzja BGH
Z takim rozstrzygnięciem nie zgodziła się siostra zamordowanego, która wniosła skargę kasacyjną do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości i została dopuszczona jako oskarżycielka posiłkowa.
Jej pełnomocnik argumentował, że rasistowska ideologia sprawcy była kluczowym motywem działania, a jej pominięcie stanowi rażący błąd prawny.
Błędna ocena „podstępności”
BGH przychylił się do zarzutów, wskazując, że sąd krajowy nieprawidłowo wykluczył możliwość uznania czynu za podstępne zabójstwo.
Sąd pierwszej instancji badał bowiem nie ten moment czasowy, który jest decydujący w prawie karnym – skupił się na zdarzeniach sprzed podjęcia zamiaru zabójstwa, zamiast na chwili pierwszego ataku z zamiarem pozbawienia życia, kiedy ofiara mogła być bezbronna i nieświadoma zagrożenia.
Rola rasistowskich pobudek w nowym procesie
Choć BGH uchylił wyrok głównie z powodu błędów w ocenie podstępności, jednoznacznie podkreślił, że sąd w ponownym postępowaniu musi również szczegółowo zbadać kwestię „niskich pobudek”, do których w niemieckim orzecznictwie regularnie zalicza się zabójstwa motywowane rasizmem.
Sędzia przewodniczący zaznaczył, że tego rodzaju motywy naruszają fundamentalne wartości społeczne i konstytucyjne, a ich bagatelizowanie jest niedopuszczalne.
„To sprawa o rasizm”
Po decyzji BGH siostra ofiary wydała oświadczenie, w którym podkreśliła:
„Śmierć mojego brata pokazuje, jak daleko może posunąć się nienawiść i rasizm. To nie była zwykła zbrodnia. Chodzi o rasizm – i to musi zostać jasno nazwane.”
Jej zdaniem ponowne rozpatrzenie sprawy daje szansę na przywrócenie godności ofiary i rzetelną ocenę rzeczywistych motywów sprawcy.
źródło: lto.de; tagesschau.de



