Policja we Frankfurcie nad Menem odmówiła gazecie „Junge Freiheit” podania imion 54 osób zatrzymanych podczas zamieszek i grabieży w sobotę 31 października. W odpowiedzi na zapytanie rzecznik poinformował, że nie udziela dalszych informacji o danych osobowych. Przekazał również, że jedną osobę doprowadzono do sędziego, który zdecydował o areszcie.
Policja nie podała imion zatrzymanych
Odpowiedź służb opisała 4 listopada „Junge Freiheit”. Redakcja pytała o imiona osób zatrzymanych w związku z gwałtownymi zajściami w centrum Frankfurtu. Rzecznik poprosił o zrozumienie dla odmowy przekazania dalszych danych osobowych.
Odmowa dotyczyła informacji udostępnianych gazecie. Policja odpowiedziała natomiast na pytanie o zastosowanie aresztu: według przytoczonej odpowiedzi jedną osobę postawiono przed sędzią do spraw aresztowych, który zdecydował o jej osadzeniu.
Zatrzymanie i areszt tymczasowy nie są tym samym co wyrok. Informacja o jednej osobie aresztowanej nie oznacza zakończenia pozostałych spraw ani uniewinnienia innych zatrzymanych. Jak podaje JF, według wcześniejszych informacji zatrzymani mieli od 13 do 29 lat.
Uszkodzone i splądrowane sklepy na Zeil
Zajścia, których dotyczy zapytanie, nastąpiły po protestach młodych ludzi organizowanych pod hasłem „Gen Z”. Uczestnicy demonstracji podnosili m.in. kwestie edukacji, możliwego przywrócenia poboru oraz wpływu młodego pokolenia na politykę. Według relacji JF do przemocy dochodziło już w czasie protestów, a po ich oficjalnym zakończeniu sytuacja się zaostrzyła.
We Frankfurcie zaatakowano sklepy, zwłaszcza przy centralnej ulicy handlowej Zeil. Bilans przytoczony przez JF obejmuje 17 uszkodzonych placówek, z których pięć splądrowano. Gazeta podaje też 87 zgłoszeń przestępstw oraz 1225 nakazów opuszczenia miejsca wydanych przez funkcjonariuszy. Osób dopuszczających się przemocy nie należy utożsamiać ze wszystkimi uczestnikami demonstracji.
Sprawy bada specjalny zespół śledczy
Policja utworzyła specjalny zespół śledczy, który ma wyjaśnić akty przemocy i ustalić osoby za nie odpowiedzialne. Premier Hesji Boris Rhein z CDU, cytowany w materiale, zapowiedział dokładną ocenę przebiegu zajść i grup uczestniczących w atakach.
Minister spraw wewnętrznych Hesji Roman Poseck, również z CDU, zapowiedział ostrzejsze działania wobec młodych osób dopuszczających się przemocy. Jego wypowiedź oraz powołanie zespołu śledczego dotyczą dalszych działań po zamieszkach; nie są informacją o zakończonych postępowaniach sądowych.
Źródła: Junge Freiheit

