Dwa lata więzienia w zawieszeniu — taki wyrok usłyszał w Berlinie 52-letni Armand S., który zgwałcił swoją partnerkę i zmuszał ją do prostytucji. Według BILD sprawa dotyczy wydarzeń rozpoczętych w 2020 roku, gdy kobieta miała 19 lat. Mężczyzna przyznał się do czynów i opuścił sąd jako wolny człowiek.
Obiecywał pracę w escort, zabrał jej dokument
Jak opisuje BILD w artykule opublikowanym 25 października, pochodzący z Rumunii Armand S. namówił ówczesną 19-letnią partnerkę na wspólny wyjazd do Niemiec. Kobieta potrzebowała pieniędzy na kosztowne leczenie zębów. Mężczyzna zapewniał ją, że praca w agencji escort będzie polegać wyłącznie na towarzyszeniu klientom podczas posiłków i wizyt w barach.
Po przyjeździe zamieszkali w hotelu w berlińskiej dzielnicy Wilmersdorf. Już po kilku dniach zażądał, by pracowała w domu publicznym. Uzasadniał to zdobywaniem doświadczenia i nauką niemieckiego. Zabrał jej dowód osobisty.
Odbierał zarobki i kontrolował ją przez telefon
Według relacji gazety kobieta była zmuszana do prostytucji w różnych berlińskich domach publicznych, a Armand S. zabierał wszystkie zarobione przez nią pieniądze i z nich żył. Kontrolował ją także przez telefon: musiała włączać tryb głośnomówiący, żeby mógł słuchać rozmów z klientami.
Gdy domagał się większych zarobków, groził, że powie jej matce o prostytucji. Bił partnerkę, groził jej nożem i zgwałcił ją. BILD relacjonuje, że podczas opowiadania o tych wydarzeniach przed sądem kobieta wielokrotnie płakała.
Przyznał, że od początku chciał ją wykorzystać
Przed sądem 52-latek przyznał się do gwałtu i przemocy. Potwierdził również, że od początku zamierzał skierować partnerkę do domu publicznego i utrzymywać się z jej zarobków. Wiedział, że nie znała niemieckiego, nie miała na miejscu znajomych i była od niego zależna.
Jak podaje BILD, mężczyzna tłumaczył brak pamięci o szczegółach upływem czasu i alkoholem. Deklarował wstyd oraz przyznawał, że wykorzystał zaufanie kobiety. Przedstawiając się przed sądem, podał zawód boksera.
Dwa lata w zawieszeniu zamiast bezwzględnego więzienia
Armand S. został skazany za gwałt w zbiegu z niebezpiecznym uszkodzeniem ciała, sutenerstwo oraz wspieranie przymusowej prostytucji. Sąd wymierzył mu dwa lata pozbawienia wolności, ale zawiesił wykonanie kary. Prokuratura domagała się bezwzględnego więzienia.
Według BILD jako okoliczności łagodzące uwzględniono przyznanie się do czynów, deklarowany zamiar wyjazdu oraz wcześniejsze osadzenie w Rumunii. Mężczyzna mógł wyjść z sali sądowej na wolność. Nie został uniewinniony — otrzymał wyrok skazujący z karą w zawieszeniu.
Źródła: BILD

