02.06.2020

Nowe testy mogą stać się pierwszą bronią w walce z pandemią koronawirusa!

Ostatnio dodane

Niemcy: Pogoda w długi weekend zachęcała do spacerów – nie wszyscy przestrzegali obostrzeń

W związku z piękną pogodą w długi weekend w Niemczech, wiele osób postanowiło spędzić go na świeżym powietrzu. Nie...

Naruszenie ochrony danych? Niemiecki youtuber pokazuje akta pacjentów w opuszczonym szpitalu!

Youtuber odkrył setki akt pacjentów w pustym szpitalu i sfilmował siebie podczas dokonywania tego odkrycia. Teraz miasto reaguje na...

Oto 15 największych miast Niemiec pod względem ludności!

Berlin, Hamburg, Monachium - prawie każdy zapytany o największe miasta w Niemczech wymieniłby te trzy metropolie. Ale które jeszcze...

Niemcy: Producent leków wycofuje popularny lek na tarczycę

Duża firma farmaceutyczna „Hexal” wycofuje leki na tarczycę L-Thyrox. Istnieje prawdopodobnieństwo, że zostały one niewłaściwie oznakowane.Wycofanie dotyczy partii L-tyroksyny...

Niemal codziennie naukowcy i firmy biotechnologiczne ogłaszają zamiar wprowadzenia na rynek nowych testów na koronawirusa. Pierwsze z nich są już dostępne. Jaką rolę mogą one odegrać w walce z rozprzestrzeniającą się pandemią?

Niemcy chcą przeprowadzać więcej testów na koronawirusa

W Niemczech toczy się dyskusja na temat przeprowadzania większej liczby testów na obecność koronawirusa. Mogłyby one pomóc w szybkim wykrywaniu infekcji i w ten sposób przyczynić się do ograniczenia rozprzestrzeniania się pandemii. Takie testy nie są jeszcze rutynowo stosowane w branży medycznej, ale naukowcy na całym świecie pracują nad ich rozwojem.

Pierwsze szybkie testy zostały już dopuszczone. Jednak muszą one być również produkowane w wystarczającej ilości. Ponadto, codziennie pojawiają się informacje o nowych systemach służących do przeprowadzania testów. Uzyskiwany w krótkim czasie wynik jest ich wielką zaletą, ale z drugiej strony mają też wady. Co więcej, nie nadają się do wszystkich celów.

Obecnie wynik testu jest dostępny po około czterech, pięciu godzinach

Do obecnego standardowego testu PCR lekarze pobierają wymaz z gardła. Próbka jest wysyłana do laboratorium i oczyszczana, a następnie badana na obecność materiału genetycznego wirusa. Przeprowadzenie samego testu trwa około cztery do pięciu godzin. Do tego dochodzi czas transportu, a w chwili obecnej czasami również czas oczekiwania na ocenę, ponieważ brakuje sprzętu laboratoryjnego lub liczba badań przekracza możliwości danego laboratorium. Dlatego może minąć kilka dni, zanim lekarze i pacjenci poznają wyniki tych badań.

W tym czasie pacjent musi zostać objęty kwarantanną – być może niepotrzebnie. Szczególnie w klinikach i gabinetach lekarskich czas oczekiwania na wynik testu może również prowadzić do braku personelu. To właśnie między innymi szybkie testy mają zaradzić tej sytuacji. „Dzięki szybszym testom możemy działać natychmiast, a tym samym zmniejszyć prawdopodobieństwo przeniesienia zakażenia z jednej osoby na drugą”, mówi Hendrik Streeck z Zakładu Wirusologii Szpitala Uniwersyteckiego w Bonn.

Urządzenia do analiz dostarczają szybsze wyniki

Z jednej strony promuje się urządzenia do analiz, które podobnie jak standardowy test poszukują materiału genetycznego wirusa, ale są w stanie szybciej dostarczyć wyniki. W USA został niedawno zatwierdzony taki właśnie szybki test opracowany przez firmę Cepheid, który pozwala na wykrycie infekcji w ciągu 45 minut. Jednak systemy te analizują jednorazowo tylko jedną próbkę i są bardzo drogie, powiedział specjalista wirusologii Streeck. „Nie nadają się do stosowania na co dzień ani do badania większych grup osób.”

Innym sposobem na osiągnięcie szybszych wyników badań jest przeprowadzenie testów serologicznych. Zasadniczo przypomina on klasyczny test ciążowy: roztwór próbki – na przykład kropla krwi zmieszanej z odczynnikami – jest nanoszony na pasek. Zabarwienie paska wskazuje wówczas, czy wynik testu jest dodatni czy ujemny.

Przeciwciała są wykrywalne dopiero na późniejszym etapie

Po pierwsze, mogą zostać wykryte przeciwciała, czyli struktury, które tworzy nasz układ odpornościowy, gdy dojdzie do kontaktu z ciałem obcym. Jednak, jak podkreśla Streeck, takie wykrywanie przeciwciał jest mało przydatne gdy chce się wykonać szybki test na obecność ostrych infekcji. „Przeciwciała udaje się wykryć z całą pewnością dopiero w szczytowym momencie choroby, kiedy niebezpieczeństwo zarażenia już się zmniejszyło”. W pierwszych dniach po zakażeniu nie można wiarygodnie wykryć przeciwciał – natomiast osoba zakażona może już zarażać innych.

Testy takie mogą być przydatne przy wykrywaniu przebytej infekcji i śledzeniu przebiegu epidemii. Dzieje się tak, ponieważ przeciwciała pozostają w organizmie na długo po ustąpieniu choroby. Nad takim dowodem pracują również naukowcy z Niemieckiej Agencji Badań nad Rakiem w Heidelbergu. „Dzięki testowi na obecność przeciwciał możemy zidentyfikować osoby, które przebyły infekcję”, mówi wirusolog i epidemiolog Tim Waterboer. „Mogą wtedy wrócić do pracy i nie muszą już chronić się przed zakażeniem.”

Testy na obecność przeciwciał istotne dla personelu medycznego lub policji

Jest to szczególnie ważne, gdy epidemia nadal trwa. Personel szpitala, policjanci, pracownicy supermarketów mający te przeciwciała mogliby bezpiecznie wykonywać swoją pracę. Pierwsze tego rodzaju testy są już dostępne. Jeden z nich opracowała berlińska firma biotechnologiczna Pharmact. Waterboer kładzie nacisk na konieczność gruntownego sprawdzenia nowych testów, zanim trafią one na rynek. „Ważne jest, aby te testy naprawdę działały i faktycznie wykrywały przeciwciała. Aby upewnić się, że tak jest, trzeba przetestować setki lub tysiące próbek.”

Aby móc szybko wykryć osoby, które faktycznie są zakażone, naukowcy pracują obecnie nad testami, które wykryją samego wirusa lub jego składniki. Taki test zawiera przeciwciała przeciwko wirusowi. Gdy doda się do niego próbkę, przeciwciała wiążą się z wirusem – jeśli jest on obecny w próbce. Wynik testu jest wtedy pozytywny.

Koronawirus: Międzynarodowy zespół pracuje nad testami 

Nad takim testem pracuje międzynarodowe konsorcjum firm biotechnologicznych i naukowców, takie jak Centrum Badań nad Zakażeniami im. Helmholtza z siedzibą w Braunschweigu. Jak powiedział rzecznik konsorcjum Thomas Huber, jest szansa na to, że w ciągu sześciu do ośmiu tygodni uda się uzyskać prototyp, który będzie można następnie przetestować w praktyce. Test opiera się na mikrochipie, który jest wkładany do czytnika i daje wynik tak/nie w ciągu kilku minut. W kolejnej wersji chip mógłby przesyłać wynik testu bezpośrednio do smartfona. Wówczas będzie możliwe także przeprowadzanie testów w domu.

Szybkie testy mogą być warunkiem koniecznym do zniesienia obecnych ograniczeń dotyczących wychodzenia z domu. W ten sposób można bowiem szybko zidentyfikować nowe ogniska zakażeń i ograniczyć je regionalnie, podczas gdy w innych miejscach może nie być potrzeby stosowania rygorystycznych środków prewencyjnych.

Ponad 58.000 testów dziennie w Niemczech

Obecnie w laboratoriach w całym kraju  przeprowadza się ponad 58.000 testów dziennie. W 80 procentach przypadków wyniki są dostępne w ciągu 24 godzin. Według zaleceń Instytutu Roberta Kocha, testy mają być przeprowadzane tylko w uzasadnionych przypadkach podejrzenia zakażenia.

Źródło: t-online.de

  • Wszelkie treści publikowane na stronie są chronione zgodnie z przepisami niemieckiego prawa autorskiego, Urheberrechtsgesetz (§ 52 ff UrhG).

Praca w Niemczech

Obserwuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
155,822FaniLubię
3,345ObserwującyObserwuj
0
Co o tym myślisz? Skomentuj!x
()
x