W Niemczech ponownie rozgorzała debata na temat sposobów łagodzenia skutków rosnących cen paliw. Po wyraźnych podwyżkach na stacjach benzynowych pojawiły się postulaty wprowadzenia kolejnych ulg dla kierowców. Jednak czołowi niemieccy ekonomiści zdecydowanie studzą te oczekiwania, ostrzegając przed kosztownymi i nieskutecznymi rozwiązaniami. Jednocześnie część polityków proponuje nowe mechanizmy podatkowe, które miałyby automatycznie reagować na skoki cen paliw.
Ceny paliw rosną po wybuchu wojny z Iranem
Według najnowszych danych ceny paliw w Niemczech wyraźnie wzrosły od czasu wybuchu wojny z Iranem. Diesel jest obecnie droższy o ponad 25 centów za litr w porównaniu z poziomem sprzed konfliktu, natomiast cena benzyny wzrosła o ponad 15 centów.
W wielu regionach kraju litr paliwa – zarówno benzyny, jak i oleju napędowego – kosztuje już ponad dwa euro. Dla wielu kierowców oznacza to zauważalne obciążenie domowego budżetu, dlatego coraz częściej pojawiają się wezwania do interwencji państwa.
Ekonomiści przeciwko powrotowi do rabatu paliwowego
Pomysł ponownego wprowadzenia tzw. rabatu paliwowego, czyli czasowego obniżenia podatku od paliw, spotyka się jednak z wyraźną krytyką ze strony niemieckich ekonomistów.
Szef Instytutu Badań Gospodarczych Ifo, Clemens Fuest, ostrzega, że obniżka podatku od paliw nie przyniosłaby realnej ulgi gospodarstwom domowym. Jego zdaniem spadek wpływów budżetowych musiałby zostać zrekompensowany w inny sposób.
Ekonomista podkreśla, że państwo nie jest w stanie zlikwidować skutków rosnących cen energii – może jedynie przesuwać obciążenia pomiędzy różnymi grupami społecznymi lub sektorami gospodarki. W jego ocenie częste oczekiwanie natychmiastowej pomocy ze strony państwa przy każdym wzroście kosztów może prowadzić do osłabienia poczucia odpowiedzialności ekonomicznej w społeczeństwie.
DIW: pomoc powinna być bardziej precyzyjna
Sceptyczne stanowisko zajmuje również Marcel Fratzscher, prezes Niemieckiego Instytutu Badań Gospodarczych (DIW). Jego zdaniem wprowadzenie rabatu paliwowego byłoby „kosztownym błędem” i niewłaściwym priorytetem dla rządu federalnego.
Fratzscher uważa, że zamiast powszechnego obniżania cen paliw państwo powinno skoncentrować się na bardziej precyzyjnych formach wsparcia. Jedną z możliwych propozycji jest obniżenie podatku VAT na żywność, co mogłoby szczególnie pomóc osobom o niskich dochodach.
Ekonomista sugeruje również wprowadzenie podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw z branży paliwowej, który miałby ograniczyć potencjalne nadużycia ze strony koncernów naftowych w okresach gwałtownych wzrostów cen.
Ekspert RWI: rabat paliwowy to krok wstecz
Kolejne krytyczne głosy płyną z Instytutu Leibniza ds. Badań Gospodarczych (RWI). Ekspert ds. energii Manuel Frondel ocenia, że rabat paliwowy byłby rozwiązaniem problematycznym zarówno z punktu widzenia gospodarki, jak i polityki klimatycznej.
Jego zdaniem taki mechanizm oznaczałby wręcz przeciwieństwo inwestycji w przyszłość. Szczególnie istotne są koszty- według danych z 2022 roku wprowadzenie tzw. hamulca cen paliw kosztowało budżet państwa około miliarda euro miesięcznie. W sytuacji ograniczonych środków publicznych tak duże wydatki oznaczają brak funduszy w innych obszarach.
Frondel zwraca także uwagę na konsekwencje dla polityki klimatycznej. W Niemczech wprowadzono bowiem cenę emisji CO₂ właśnie po to, aby paliwa kopalne stopniowo stawały się droższe i mniej atrakcyjne dla konsumentów. Interwencje państwa, które obniżają ceny paliw w momencie wzrostów, mogą podważać ten mechanizm.
Analiza rabatu paliwowego z 2022 roku
Ekspert RWI przeanalizował również działanie rabatu paliwowego wprowadzonego w Niemczech w 2022 roku po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Z badań wynika, że w pierwszym miesiącu obowiązywania ulgi obniżka podatku była niemal w całości przenoszona na kierowców w postaci niższych cen na stacjach paliw. Z czasem jednak efekt ten zaczął słabnąć.
Wraz ze spadkiem zainteresowania opinii publicznej coraz mniejsza część ulgi trafiała do konsumentów. Pod koniec obowiązywania programu – według danych RWI – jedynie około połowa rabatu była realnie widoczna w cenach paliw.
Propozycja CDU: automatyczny mechanizm obniżki podatku
Mimo krytyki ze strony ekonomistów w niemieckiej polityce pojawiają się nowe pomysły na wsparcie kierowców. Daniel Peters, przewodniczący frakcji CDU w landtagu Meklemburgii-Pomorza Przedniego, zaproponował wprowadzenie automatycznego mechanizmu ograniczającego wzrost cen paliw.
Jego koncepcja zakłada ustalenie tzw. ceny referencyjnej dla każdego rodzaju paliwa, która odzwierciedlałaby „normalne warunki rynkowe”. Jeśli ceny na stacjach przekroczyłyby ten poziom, podatek energetyczny byłby automatycznie i stopniowo obniżany – maksymalnie o 20 procent.
Peters podaje przykład: gdyby cena litra benzyny bezołowiowej typu Super osiągnęła poziom 1,80 euro, kierowcy otrzymaliby ulgę podatkową w wysokości pięciu centów na litrze. Przy cenie 2,10 euro obniżka podatku wyniosłaby już 20 centów.
W przypadku spadku cen mechanizm działałby w drugą stronę – podatek stopniowo wracałby do standardowego poziomu.
Instrument na czas kryzysu
Zdaniem polityka CDU takie rozwiązanie mogłoby funkcjonować jako stały mechanizm reagowania w sytuacjach kryzysowych. Kluczową cechą systemu byłaby jego automatyczność – zarówno w momencie uruchamiania ulgi, jak i jej wygaszania po uspokojeniu sytuacji na rynkach.
Peters argumentuje, że obecnie państwo pośrednio korzysta z rosnących cen paliw, ponieważ wysokie ceny oznaczają większe wpływy podatkowe. W jego ocenie mechanizm automatycznego obniżania podatku zapobiegałby sytuacji, w której budżet publiczny zyskuje na wzroście cen kosztem konsumentów i przedsiębiorstw.
Rosnące ceny paliw w Niemczech
Dane niemieckiego automobilklubu ADAC pokazują, że od początku konfliktu z Iranem ceny paliw systematycznie rosną. W pewnym momencie zarówno średnia cena diesla, jak i benzyny przekroczyła poziom dwóch euro za litr.
Dla porównania jeszcze w lutym średnia miesięczna cena diesla wynosiła około 1,72 euro za litr, natomiast benzyna kosztowała przeciętnie 1,76 euro.
Spór o skuteczność interwencji państwa
Debata o cenach paliw pokazuje wyraźny podział opinii w Niemczech. Z jednej strony ekonomiści ostrzegają przed kosztownymi i mało efektywnymi interwencjami państwa, które mogą osłabić zarówno stabilność finansów publicznych, jak i cele polityki klimatycznej.
Z drugiej strony część polityków argumentuje, że w wyjątkowych sytuacjach państwo powinno reagować elastycznie, wykorzystując narzędzia podatkowe, aby chronić obywateli i gospodarkę przed gwałtownymi wzrostami cen.
Dyskusja ta najprawdopodobniej będzie się nasilać, jeśli ceny paliw w Niemczech utrzymają się na wysokim poziomie lub będą nadal rosły.
źródło: bild.de

