Nowe dane federalne ujawniają skalę problemu
W Niemczech legalni posiadacze broni – myśliwi, strzelcy sportowi oraz kolekcjonerzy – dysponują łącznie ponad pięcioma milionami sztuk broni palnej i jej elementów. Choć obowiązujące przepisy dotyczące przechowywania broni należą do jednych z najbardziej restrykcyjnych w Europie, nowe dane Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (BMI) wskazują na poważny i narastający problem: dziesiątki tysięcy jednostek broni zniknęły bez śladu.
Informacje te pochodzą z Narodowego Rejestru Broni (Nationales Waffenregister – NWR) i – jak podkreślają niemieckie media – zostały ujawnione publicznie po raz pierwszy.
Miliony sztuk broni w rękach prywatnych
Zgodnie z aktualnymi danymi BMI, w Niemczech znajduje się:
- 5 011 020 sztuk broni palnej w rękach prywatnych,
- 526 387 elementów broni, takich jak lufy czy inne części umożliwiające oddawanie strzałów.
Łącznie oznacza to ponad 5,5 miliona jednostek broni i jej elementów, które są oficjalnie zarejestrowane w Narodowym Rejestrze Broni. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba ta wzrosła o 3,8 procent, co potwierdza stały wzrost legalnego posiadania broni w Niemczech.
Surowe przepisy, ale broń nadal znika
Niemieckie prawo nakłada na właścicieli broni bardzo rygorystyczne obowiązki dotyczące jej przechowywania. Broń musi znajdować się w certyfikowanych, pancernych sejfach, które często są dodatkowo trwale przymocowane do ścian lub podłoża. Standardem są również elektroniczne zamki zabezpieczające.
Mimo tych środków bezpieczeństwa, dane z NWR pokazują, że system nie jest szczelny.
Prawie 50 tysięcy sztuk broni uznanych za skradzione lub zagubione
Według stanu na 31 grudnia 2025 roku w Narodowym Rejestrze Broni figuruje 48 579 sztuk broni i elementów broni, które zostały zgłoszone jako skradzione lub utracone.
Szczegółowe dane są szczególnie niepokojące:
- 9 058 sztuk broni palnej oraz 324 elementy broni (łącznie 9 382 jednostki) zostały oficjalnie zgłoszone jako skradzione,
- 38 277 sztuk broni oraz 920 elementów broni (łącznie 39 197 jednostek) uznano za zaginione.
Łącznie oznacza to wzrost o 148 procent w porównaniu z rokiem 2019, co wskazuje na gwałtowne pogorszenie sytuacji w ostatnich latach.
Ekspert policyjny: „To broń w rękach najgroźniejszych przestępców”
Do sprawy odniósł się Manuel Ostermann, wiceprzewodniczący Niemieckiego Związku Zawodowego Policji (DPolG). W rozmowie z mediami nie krył zaniepokojenia skalą zjawiska.
— Fakt, że ponad dziewięć tysięcy sztuk broni zostało zgłoszonych jako skradzione, jest przerażający — podkreślił Ostermann. Jego zdaniem za kradzieżami stoją zorganizowane i bezwzględne grupy przestępcze.
— Osoby, które kradną broń palną, nie cofają się przed niczym. Włamują się do prywatnych domów, forsują pancerne sejfy i wynoszą sprawną, ostrą broń. To są ciężcy przestępcy — zaznaczył.
Gdzie trafia skradziona broń?
Choć los zaginionej broni nie zawsze da się jednoznacznie ustalić, policyjni eksperci nie mają złudzeń. Zdaniem Ostermanna większość skradzionych egzemplarzy trafia na czarny rynek, a stamtąd w ręce przestępców, którzy mogą wykorzystywać ją do najcięższych przestępstw, w tym napadów i zabójstw.
Apel o wzmocnienie policji
Przedstawiciel DPolG zaapelował o zdecydowane działania państwa. Jego zdaniem walka z nielegalnym obrotem bronią wymaga realnego wzmocnienia struktur policyjnych.
— Policja musi wreszcie zostać wyposażona w odpowiednie środki: więcej pieniędzy, szersze uprawnienia oraz większą liczbę wyspecjalizowanych funkcjonariuszy — podkreślił Ostermann.
źródło: bild.de


