7300 euro miesięcznie, ośmioro dzieci i zero deportacji — od 17 lat nie powinno go być w Niemczech!

    41-latek od 17 lat jest zobowiązany do opuszczenia Niemiec. Deportacja jednak nie następuje — za to co miesiąc na konto mężczyzny wpływają wysokie świadczenia socjalne. Miasto Kolonia stale przedłuża mu tzw. tolerowany pobyt (Duldung), ponieważ urząd ds. cudzoziemców nie występuje o dokumenty zastępcze do kraju jego pochodzenia.

    Rząd Niemiec chwali się zwiększoną liczbą deportacji

    Tymczasem rząd federalny Niemiec chwali się, że migracyjny zwrot przyniósł pierwsze efekty: liczba deportacji w zeszłym roku wzrosła o 20 proc. do 21 311 osób. Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (CSU) chętnie przypisuje to zmianie kursu politycznego w Berlinie. To jednak tylko część obrazu — bo wciąż wiele deportacji kończy się niepowodzeniem. W 2024 roku landy zgłosiły do Federalnej Policji ok. 53 800 powrotów, ale 33 600 z nich odwołano, zanim osoby dotarły do funkcjonariuszy.

    41-letni Bosniak o przeszłości kryminalnej, powinien zostać deportowany już w 2003 r. Najpierw zniknął tuż przed deportacją, a po latach znów pojawił się w Kolonii. W 2009 r. sąd administracyjny odrzucił jego odwołanie. Mimo to miasto nie przeprowadziło deportacji z użyciem dokumentów zastępczych z Bośni i Hercegowiny. Od 17 lat Duldung jest stale przedłużany.

    8 dzieci i 7300 euro zasiłku

    W międzyczasie mężczyzna założył rodzinę — dziś wychowuje z żoną ośmioro dzieci. Z dokumentów, do których dotarł portal FOCUS online, wynika, że rodzina otrzymuje blisko 7 300 euro miesięcznie świadczeń z tytułu ustawy o świadczeniach dla osób ubiegających się o azyl. To 87 600 euro rocznie, co plasuje ją wśród 10 proc. najzamożniejszych gospodarstw domowych w Niemczech. Podobne świadczenia pobiera jeszcze siedem rodzin w Kolonii, każda licząca około dziesięciu osób.

    Według magistratu całkowity koszt świadczeń dla osób w procedurze azylowej wyniósł w Kolonii w 2024 r. ponad 65 mln euro. W całym NRW świadczenia pobierało 88 555 osób, a wydatki oszacowano na około 825 mln euro.

    Zaniechano działań z powodu narodzin kolejnych dzieci

    Choć w aktach Bośniaka widnieje miejsce urodzenia Bihac i obywatelstwo bośniackie, w rubryce „kraj urodzenia” wpisano… „nieustalony”. Urzędnicy tłumaczą, że o dokumenty zastępcze wnioskuje się tylko wtedy, gdy deportacja jest realna. W tym przypadku — jak sugerują wtajemniczone źródła (FOCUS online) — zaniechano działań z powodu narodzin kolejnych dzieci. Z kolei ministerstwo ds. uchodźców NRW podkreśla, że deportacje do Bośni przebiegają zazwyczaj bez problemów: w 2024 r. odesłano tam 38 osób.

    Sprawę komplikuje także kartoteka mężczyzny. Od 2010 r. był wielokrotnie skazywany — m.in. za kradzieże, fałszerstwa, oszustwa i tzw. wyłudzenia świadczeń. Najczęściej kończyło się grzywną, która nie przyniosła efektu wychowawczego. Obecnie czeka go kolejny proces — tym razem o oszustwa na kartach prezentowych w drogeriach.

    „Brakuje woli ze strony miasta”

    „Brakuje realnej woli ze strony miasta, by deportować przestępcę zgodnie z prawem” — komentuje oburzony polityk CDU Gregor Golland. Jego zdaniem społeczeństwu trudno wytłumaczyć, dlaczego do tego jeszcze dopłaca się prawie 90 000 euro rocznie. „To woda na młyn dla radykalnych partii” — ostrzega.

    Szef Federalnej Policji Dieter Romann krytykuje zaś bariery prawne i praktyczne. Wielu zobowiązanych do wyjazdu znika tuż przed wylotem albo przedstawia nagłe zwolnienia lekarskie. „Za każdym numerem kryje się ogrom pracy” — mówi — „dopóki tyle procedur będzie odwoływanych, różnica między liczbą zobowiązanych a faktycznie deportowanych pozostanie ogromna”.

    źródło: FOKUS online

    Obserwuj Dojczland.info i bądź na bieżąco:

    196,777FaniLubię
    24,300ObserwującyObserwuj
    315ObserwującyObserwuj
    Aktualne oferty pracy:

    2 KOMENTARZE

    Obserwuj
    Powiadom o

    2 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy najpopularniejszy
    Inline Feedbacks
    View all comments

    BERLIN – Rodzinka żyje jedynie z kradzieży i żebractwa a 7 300 Euro On wymienia na dolary i wysyła do swojego kraju i tam Dom wielorodzinny buduje – ALBO skąd te Miliony skradzione ze Skrytek, kiedyś tacy mogli tylko w wyznaczonym sklepie na zeszyt żywność kupowac z dokumentem tożsamości i dostawał kieszonkowe dziennie 2,50 Mareki, wypłacali co 2 tygodnie

    BERLIN – Niech Rząd zrobi jak kiedyś było to dziennie setkami sami z rodzinami będą wyjeżdżać – żadnych pieniędzy jedynie w wyznaczonym sklepie żywność, okazaniem dokumentu a dziennie dostawał 2,50 Marki kieszonkowe, z żoną 5,00 Marek

    2
    0
    Co o tym myślisz? Skomentuj!x